Zimowa Płoć

/ 40 komentarzy / 15 zdjęć



Mój (nie)pierwszy raz.


Zastanawiałem się czy napisać, czy też nie napisać… Ale jednak- stało się. Zacząłem, więc poleci… Od razu wyjaśnię- nie jestem autorytetem w tej dziedzinie, nie mam wieloletniego doświadczenia, nie mam setek wypraw za sobą… Ale postanowiłem się podzielić wiedzą, którą zgromadziłem w ostatnim czasie, wiedzą popartą wieloma rozmowami z doświadczonymi kolegami, doszlifowaną w moich ukochanych innych dziedzinach wędkarstwa. Mało jest też tekstów, które pomogą takim jak ja, początkującym, wejść właściwie w temat, jakim jest


WĘDKARSTWO PODLODOWE.


Do początku obecnego sezonu zarzekałem się, że łowienie pod lodem nie jest dla mnie. Jestem ssakiem ciepłolubnym, nietolerującym mrozu, wiatru i zimy. Brrrrr nie cierpiałem tego... Pierwszym moim wypadem na łowienie spod lodu był wyjazd w okolice Mikołajek jakieś sześć, może siedem lat temu. Zapowiadało się fajnie. Kumpel sprawdzony, świder CCCP, trzy wędki z żyłką, blaszki, mormyszki… Zajechaliśmy i rozpoczęliśmy odwierty… Wierciliśmy długo…. Pokrywa lodu około siedemdziesiąt centymetrów, wiatr i minus siedemnaście. Byliśmy twardzi, nawierciliśmy dziur. Pot spływał po plecach. Efekt po jednym okoniu. Następnego dnia było minus dziewiętnaście…. Nawet dwie godziny łowiliśmy. Potem wysoka gorączka zmusiła nas do poddania się. Świder i wędki sprezentowałem miejscowym. Stwierdziłem, że nikt mnie już do tego nie namówi… I tak było do tego roku.

W naszym kole mamy konkurs GPX na wędkarza roku. Do ostatnich zawodów zajmowałem drugie miejsce, ze stratą dwóch punktów do Kamila. W styczniu, miały odbyć się pierwsze w naszym kole zawody podlodowe. Mocno się wahałem, czy wystartować, w końcu nie był to mój konik. Ale poddać się bez walki, nie, tak być nie mogło. I tak zacząłem zgłębiać wiedzę tajemną, dotyczącą wszystkiego, co mogłoby być istotne w łowieniu pod lodem….. Zrobiłem to na tyle skutecznie, że każda z wypraw, kończy się pięknym połowem. Nie wróciłem ani razu o kiju. Przy każdym wypadzie, usiądzie na mormyszce jakaś ładna ryba, a to ponad kilowy szczupak, a to duży okoń, leszcz, czy piękne płocie o rozmiarach nie rzadko przekraczających 30 cm. Wielu wędkarzy zastanawia się jak to możliwe…. Spróbuję to przybliżyć.
Zacznijmy od początku… Wybierzmy właściwy sprzęt. Tylko, od czego zacząć…. Zapewne od odpowiedzi na pytanie, jak i co chcemy łowić. Ja wybrałem mormyszkę. Jest ona w mojej ocenie najbardziej finezyjną metodą i najbliższą mojemu ukochanemu spinningowi. Cały czas trzeba pracować-, ale o tym później…

Wędka.
(zdjęcia poniżej)

Urządzenie proste, (choć nie zawsze kształtem). Ważne, aby miała powyżej trzydziestu centymetrów. Nie dla tego, że im dłuższa, tym lepsza. Wymusza to na nasz regulamin amatorskiego połowu ryb. Ja łowię na dwa kijki. Jeden to rosyjska „bałałajka” z dłuższą szczytówką (dł. 35 cm) zakończoną kiwokiem, który jest za razem przelotką i sygnalizatorem, a druga to tak zwana wędka Gdańska. Dwie przelotki i drucik pod kiwok, umieszczony pod kątem do szczytówki. Fotografie poniżej. Oczywiście może to być każdy inny kijek, na którym da się zamontować sygnalizator ubrań i coś do zwijania żyłki. Wędka nie może być zbyt miękka, ponieważ cały czas będziemy pracować małą mormyszką. Nie może też być pałką, bo jak weźmie większa ryba to dobrze, gdy kij zamortyzuje jej odjazdy. Pomoże to w skutecznym holu. Gdy mamy już odpowiednią wędkę, pójdźmy dalej…

Żyłka
(zdjęcia poniżej)

To chyba najważniejszy element zestawu. Problem z wyborem mam zawsze. Niezależnie od metody, jaką zamierzam łowić. Zimą są dwa priorytety przy jej wyborze. Pierwszy to jakość. Drugi to średnica. Osobiście używam żyłki trabucco o dwóch średnicach. 0.08 i 0.10. Grubość żyłki jest bardzo ważna. Na cienkiej żyłce (008) możemy spuścić nawet bardzo małą mormyszkę na 3-4 metry i mamy z nią kontakt. Na grubszych żyłkach nie jest to możliwe. Żyłka musi być świeża i dobrej jakości. Często potrafi na naszą przynętę połakomić się duża ryba. Nie warto, więc oszczędzać dwóch czy trzech złotych. Warto natomiast kupić krótszy odcinek żyłki, a są szpule po 25 lub 30m. Wystarczy połowę szpulki nawinąć na jeden kołowrotek (oczywiście nie odwijając starej, bo podkład jest niezbędny) a drugą połowę na drugi…. Takie rozwiązanie jest lepsze niż kupowanie tanich żyłek. Zazwyczaj 10-15 metrów linki w zupełności nam wystarczy do łowienia przez całą zimę. A jak ryba odjedzie dalej, to mamy zabawę. I tego wszystkim życzę.

Sygnalizacja brań
(zdjęcia poniżej)

To istotny problem…. Jakiego kiwoka użyć? Co wędkarz, to inne zdanie. Ja mam w swoim pudełku kilka. Głównie są to kiwoki ze szczeciny dzika. Bardzo ważne jest to, aby po zamocowaniu i opuszczeniu mormyszki do wody kiwok pracował. Musi się zawsze uginać pod ciężarem naszej przynęty. Ale nie może też być wygięty za mocno. Zazwyczaj kiwoki mają kilka centymetrów długości i poprzez wydłużenie lub skrócenie jego długości, uzyskujemy pożądaną czułość. Należy to uczynić metodą następującą. Opuszczamy mormyszkę na dno i napinamy żyłkę. Kiwok powinien się ugiąć około 05-1 cm. Po tym powinien podnieść mormyszkę z dna. Tak wyregulowany zestaw jest idealny (w mojej ocenie)

Przynęty
(zdjęcia poniżej)

Mormyszka- wywodzi się ponoć z Rosji. Wersji, modeli, kształtów, wielkości i wagi nie opiszę. Jest tego mnóstwo Osobiście używam wyłącznie mormyszek wolframowych. Są one znacznie cięższe od ołowianych i mosiężnych. Są przy swojej dużej wadze, także mniejsze, co jest bardzo istotne przy słabiej żerujących rybach. Kolory, jakich używam są cztery- klasyczne sreberko, mosiądz, czarny i fiolet. Większość mormyszek poprawiam, naciągając na haczyk, kawałeczek czerwonego igielitu. Nie wiem czy to wabi ryby, ale na pewno bardziej mi się podobają. A to już coś… Gdy ryby nie biorą, warto zastosować najmniejsze mormyszki, jakie mamy. Jeśli chodzi o kształty, to nie zauważyłem, aby któryś był zdecydowanie najlepszy. Odkryłem natomiast, że mormyszki w kształcie kulki skręcają bardzo mocno żyłkę… Niestety są też bardzo łowne. Aby mormyszka była gotowa do użycia, należy uzbroić ją w ochotkę. Może to być jedna larwa, lub kilka, Niektórzy stosują z powodzeniem pinkę, lub białego robaczka. Warto kombinować.

Kołowrotek
(zdjęcia poniżej)

Osobiście używam małych kołowrotków spinningowych, którymi w sezonie łowię okonie. Wielkość 1000 to ideał. Najważniejszy jest hamulec. Musi być bardzo precyzyjny. Do starej żyłki dowiązuję około 12-15 metrów świeżej 008, lub 010 i jestem gotów.

Ekwipunek
(zdjęcia poniżej)

W co zapakować nasze skarby? Ja zabieram na lód jedno małe pudełko. Część pudełka wykleiłem gąbką (ze zmywaka do naczyń), w którą wbijam mormyszki. Mam też zapasową żyłkę, kilka kiwoków, igłę (ważne, gdy dziurka zatka się lodem) smar do kołowrotka i coś tam jeszcze, wedle potrzeb, Oczywiście musimy mieć jakieś przenośne siedzisko, świder i przy słabszym lodzie koniecznie pierzchnę. Dobra pierzchnia pozwoli nam na ocenę, czy możemy się bezpiecznie posuwać dalej. Jeśli lód odpryskuje- jest mocny. Jeśli pierzchnia wjeżdża jak w masło i przebija się od razu do wody- wybierzmy inną drogę, lub zakończmy łowienie. Nasze bezpieczeństwo i zdrowie jest najważniejsze. Zawsze należy mieć ze sobą linkę o długości o kilka metrów większej niż głębokość łowiska. No i najlepiej, jak jest z nami ktoś jeszcze, kto dotrzyma towarzystwa, a w razie, czego pomoże. W dzisiejszych czasach są w sklepach kombinezony pływające. Sam w najbliższym czasie zamierzam sobie taki sprawić. Polecam, ponieważ przyda się nie tylko na lodzie.

Jak łowić?
(zdjęcia poniżej)

Odpowiedź jest jedna- skutecznie…. Tylko, co to znaczy? Gdzie szukać ryb, jak prowadzić przynętę? Pierwsze otwory wierćmy przy trzcinach. Ryb szukajmy tam gdzie były jesienią. Przy spadach, na blatach. Spróbujmy łowić na wszystkich krawędziach stoku, oraz w najgłębszych dołkach naszego akwenu. Często też można znaleźć ryby w płytkich miejscach- przy obumarłej roślinności. Gdy szukamy okonia, warto się cały czas przemieszczać. Gdy siadamy na białą rybę, ważne jest odpowiednie zanęcenie łowiska. Łowiąc okonie, mormyszkę opuszczamy zawsze na dno. Koniecznie po opuszczeniu przynęty trzeba napiąć żyłkę i agresywnie puknąć 2-3 razy w dno. Potem delikatnie podrygiwać mormyszką przesuwając ją ku górze. Warto zrobić jeden eksperyment jeszcze przed łowieniem. Do dużego słoika nalewamy wody i wpuszczamy kilka ochotek. Zobaczcie jak porusza się ochotka i spróbujcie właśnie w taki sposób pracować mormyszką- efekt murowany. Jak łowić płocie i leszcze? Musimy wybrać miejsce. Dobrze, gdy jest to koniec spadu. Takie miejsce jest dobrze zanęcić. Osobiście używam jokersa, rozprowadzonego w ziemi, na łowiska głębsze niż 1.5 metra, i samego na płytszej wodzie. Na początek wrzucam 4-5 kulek wielkości orzecha włoskiego. Potem donęcam jeśli ryby biorą. Prowadzenie mormyszki bardziej anemiczne niż na okonie. Często też kładę ją na kilka minut na dnie, ale tak, aby kiwok był delikatnie ugięty. Często trafia się też, jako przyłów szczupak, który ściąga za białorybem. Gdy mamy na haku dużą rybę, dajmy jej pochodzić. Nic nie sprawia większej frajdy, niż wyjęcie szczupaka, lub dużego leszcza po kilku lub kilkunastu minutach holu na żyłce 008. Szczupaka proponuję wypuścić, co najmniej 15 metrów dalej, aby nie płoszył nam białej ryby. To bardzo ważne.

Efekty
(zdjęcia poniżej)

Tak jak pisałem wcześniej, nie jestem starym wygą. W tym roku byłem na lodzie kilkanaście razy. Za to za każdym razem połowiłem ładnych ryb. Są dni, kiedy ryba żeruje gorzej. Należy wtedy być cierpliwym i pracować mormyszką wytrwale. Zostanie to wynagrodzone. Podam jeszcze jedną, starą prawdę. „Człowiek uczy się przez całe życie”… a ja dodam „a wędkarz jeszcze dłużej”. I to niech będzie naszym mottem… Zastanawiałem się czy pisać ten tekst pod kontem konkursu… Za namową Gienia, mojego przyjaciela i wielkiej skarbnicy wiedzy wędkarskiej, niech tak będzie. Gieniu pozdrawiam Cię stąd gorąco i dziękuję za cenne wskazówki i uwagi. To głównie dzięki Tobie dostałem kolejnego zajoba…

Tomek



"Tekst przygotowany na konkurs wedkuje.pl"

 


4.3
Oceń
(76 głosów)

 

Zimowa Płoć - opinie i komentarze

użytkownik2494użytkownik2494
+1
A obiecałem sobie że już nigdy na lodzie (dwa kąpania a woda była cholernie zimna)ale po takich artykułach niestety się nie da.Trzeba będzie odkurzyć sprzęt i ruszyć puki jeszcze lód na jeziorach.Może korzystając z twoich rad i ja coś wyłowię(troszkę zaległości w tej metodzie sie narobiło). Pozdrawiam. (2009-02-22 00:07)
użytkownik3921użytkownik3921
+1
Czekałem, czekałem...i doczekałem się artykułu na temat łowów pod lodem! Tomku gratuluję tekstu i oczywiście efektów polowania. Ja dopiero nadrabiam zaległości w tegorocznym sezonie podlodowym i niedługo też wstawię krótką relację. (2009-02-22 11:15)
rysiek38rysiek38
+1
bardzo fajny ciekawy artykol ,pisalem juz nieraz ze lod jest moja slaba strona ale troszke wtym roku polowilem- co prawda tylko karasi ale zato sporawych -piatal (2009-02-22 13:13)
robson1robson1
+1
Jak zwykle ciekawy i dobry rzeczowo artykuł.Na 5 (2009-02-22 13:58)
bart12bart12
+1
Witam, dobry artykul fajnie sie czyta i zawiera wiele ciekawych porad jesli chodzi o wedkarstwo podlodowe, wszystko w pigulce - nic tylko cieplo sie ubrac i na tafle....pozdro (2009-02-22 15:08)
olafolaf
+1
Bardzo fajny artykuł masz piątkę.Do mormyszki się jeszcze nie przekonałem,łowiąc na dużych głębokościach(12m)spławik okazał się lepszy. (2009-02-22 17:12)
jurek096jurek096
+1
Nareszcie doczekaliśmy się artykułu na czasie.Miło się czyta i wyciąga wnioski,a co najważniejsze ,to zdjęcia napewno robione w tym roku.Głosuję na ten artykół. (2009-02-22 17:20)
ZdzichuZdzichu
+1
Bardzo dobry artykuł, wszystko od a-z co potrzebne do łowienia podlodowego, a i rybki niezłe, 5. Pozdro ... (2009-02-22 17:29)
użytkownik2493użytkownik2493
+1
Kosa uśmiechnąłbyś się na którymś zdjęciu - bo wyglądasz jak grabarz w gumiakach - któremu zabrakło wódki. ;-) Fajne okonie. (2009-02-22 18:39)
użytkownik1117użytkownik1117
+1
artykuł na 5 gwiazdek, choć sam nie łowie pod lodem ale juz w tym roku sędziowałem zawody podlodowe, nie pociąga mnie ta dyscyplina , wolę gdy się rozłożę na trawie , lubię ciepełko , ale pozdrawiam brać wędkarską , która siedzi na lodzie (2009-02-22 19:35)
Zbig28Zbig28
0
Bardzo fajny tekst. Jak na osobę, która nie ma zbyt dużego doświadczenia w tego rodzaju łowach, napisany wyjątkowo dojrzale i zawierający cenne uwagi, podpowiedzi i propozycje. Gratuluję ! (2009-02-22 21:22)
SzalonaSzalona
+1
Nie ma dużego doświadcznia,a jednak podlodowe mistrzostwo koła zdobył... Tomku fajnie,że w końcu ktoś namówił Cię do napisania czegoś w dodatku sensownego. Pozdrawiam (2009-02-23 10:52)
chudy028chudy028
-1
Do wypełnianej pozytywnymi opiniami beczki miodu z napisem „Opinie nt. miniporadnika autorstwa Prezesa” wpuszczam kolejną kroplę gęstej słodyczy. Otóż potwierdzam, że tekst celnie trafia w merytoryczne oczekiwania debiutujących „podlodowców”, do których zresztą i ja się zaliczam.

Jednocześnie jestem zmuszony wsączyć i dwie kropelki dziegciu.

1) Trochę szkoda, że Autorowi - jako prezesowi zarządu naszego Koła - nie udało się zachęcić któregoś z bardziej doświadczonych Kolegów do napisania i opublikowania „pro publico bono” podobnego materiału edukacyjnego dużo wcześniej – chociażby przed lutowymi mistrzostwami Koła w wędkarstwie podlodowym. Może wówczas i frekwencja na zawodach byłaby wyższa niż 14. osób, a i liczniejsza okazałaby się grupa tych, którzy złowili wymiarową rybę (było ich jedynie 3. - z Prezesem na czele).
Warto więc zatem, by przed kolejnym zimowym sezonem ów miniporadnik został na stronie przypomniany. I by już teraz zachęcać członków Koła do redagowania kolejnych, specjalistycznych miniporadników - z myślą o sezonie wiosennym czy letnim.

2) W swoich komentarzach do oficjalnego komunikatu pn. „Wydarzenia w Kole w 2009 r.” zgłosiłem konkretne uwagi, dotyczące aktualnej zawartości naszej strony internetowej – w celu weryfikacji czy uporządkowania opublikowanych informacji. Tymczasem minął tydzień, a wszystko niestety zostało „po staremu”.
Stąd, obok uznania dla wędkarza Tomka Kosińskiego za zredagowanie miniporadnika podlodowego, z przykrością stwierdzam, że kol. Tomek jako kierujący całokształtem prac zarządu Koła nie wykazał dotąd należnej prezesowi skuteczności, jak chodzi o reakcję na szczegółowo wymienione przeze mnie konkretne kwestie.
I żeby było jasne: nie zarzucam nikomu ignorancji czy lekceważenia mojej "interpelacji", a tym bardziej próby zniechęcenia mnie do publikowania kolejnych komentarzy (wiadomo, że to ostatnie bez szans na sukces).
Oczywiście dostrzegam, że taki miniporadnik podlodowy to w znacznej mierze działanie dla pożytku ogółu rzeszy wędkarskiej. I że taka czasochłonna twórczość publicystyczna może pozytywnie wpłynąć na prestiż i wizerunek Autora jako wędkarza, przydając punktów w rankingu pn. Superwędkarz.
Jednakże dobra, stara zasada głosi: najpierw obowiązek (statutowy czyli funkcyjny), a potem przyjemność (twórcza czyli publicystyczna, bądź obejmująca udział w zawodach różnej rangi czy czysto rekreacyjne łowienie). I jako wyborca proponuję, by Koledzy wybrani przez "kołowy" elektorat do władz i organów Koła tak skonstruowany katalog priorytetów mieli na uwadze.
(2009-02-23 15:29)
BopBop
+1
niezłe ryby. gratulacje.
artykuł interesujący, dużo przedstawionych porad, które napewno się przydadzą. (2009-02-23 22:08)
Max79Max79
+1
No i przez Ciebie Tomku mam ochotę rzucić wszystko i wskoczyć z wędeczką na najbliższy lód. Super tekst.

Pozdrawiam (2009-02-24 09:45)
garbusgarbus
+1
Tom artykulik jak na moje skromne oko technicznie napisany doskonale, dużo wiedzy przeplecionej humorem i osobistymi doświadczeniami co powoduje że fajnie się go czyta i mnóstwo wiedzy można nabyć. Ode mnie masz piątka i oby tak dalej. Pozdrowionka GARBUS (2009-02-24 10:53)
użytkownik5105użytkownik5105
+1
Uważam że artykuł napisany jest dobrze i wyczerpująco, ,generalnie o łowieniu z pod lodu za wiele nie wiem -łowiłem kiedyś. Wyniki miałem ,przeważnie okonie .ale obecnie zaniechałem ,wędeczki leżą w piwnicy .Teraz wolę spinning praktycznie przez cały rok .Ale wracając do artykułu , napisane w podobnym stylu jak ---spinning wędkarska poezja -----moja ocena to pięć ...pozdr... (2009-02-24 11:00)
jurekjurek
-1
NIE INTERESUJĄ MNIE jakieś rozwiązywanie tematów wewnątrz Koła ( i to każdego Koła w Polsce , Portal powstał po to żeby dzielić się wiedzą , spostrzeżeniami , zwalczać i upubliczniać kłusownictwo, opisy - jak złowić dużą rybę i gdzie , a nie wywlekać sprawy z swojego podwórka ---- to jest oczywiście moje zdanie i nie zamierzam nikogo tym wpisem urazić )...........artykuł i zawarte w nim porady są ...........SUPER POWER!!!!!!!!!!!!!......... u mnie piątak......Jurek. (2009-02-24 11:43)
użytkownik4459użytkownik4459
+1
Artykół w całości wyczerpuje tajniki metody wędkarstwa polodowego.Jest wskazówką i dobrą radą nie tylko dla początkujących wędkarzy w tej dziedzinie wędkarstwa.Jednak od nas samych w całości zależy bezpieczeństwo postępowania na lodzie i na to w szczególności należy zwrócić naszą uwagę. (2009-02-24 12:14)
użytkownik4459użytkownik4459
+1
chudy028 - zauważyłem, że w Twoim wnętrzu jest dużo złości co dla Ciebie nie jest dobrą wizytówką. (2009-02-24 12:20)
czarek 58czarek 58
+1
Bardzo dobry artykuł chociaż łowię więcej lat od ciebie to twoje wskazówki są bardzo dobre można śmiało stosować.Na moim jeziorze średnia głębokość to ok1metr .Ja używam żyłki mikado 16 skutek różny ale o kiju mało kiedy z lodu wracam.U mnie masz 5 ,a sprawy koła rozwiązujcie na swoim forum. (2009-02-24 12:24)
użytkownik4459użytkownik4459
+1
Przepraszam za techniczny błąd w pierwszym wyrazie mojego komentarza. (2009-02-24 12:44)
rafal_anyszkarafal_anyszka
+1
Powiem szczerze, że po przeczytaniu artykułu znów wróciła chęć wedkowania na lodzie. W tym roku odpuściłem i niestety patrząc na prognoze pogody chyba już nie po łowię na lodzie. Ale zobaczymy. Artykuł oceniam bardzo pozytywnie. (2009-02-24 12:46)
StachuStachu
0
Gratuluję Tomkowi dojrzałego, rzeczowego i pełnego cennych rad artykułu. pozdrawiam wszystkich (2009-02-24 12:54)
użytkownik908użytkownik908
+1
Moja ulubiona technika wędkowania to grunt a doświadczenie z wędkarstwem pod lodowym jest zerowe. Cóż mogę powiedzieć to prawda i wcale się nie wstydzę, pomimo że nie korzystam z dobrodziejstwa zimowej aury, wiercenia otworów i zabawy z mormyszką. to z przyjemnością przeczytałem interesujące wzmagania kolegi który w ten sposób chce podzielić się swoją wiedzą.
W prezentowanym artykule znalazło się dla mnie wiele cennych uwag i spostrzeżeń a także opisów, doświadczeń i przeżyć wędkarza . Myślę że autor pisząc ten wspaniały tekst zachęcił nie jedną osobę do uprawiania tej techniki wędkowania .W końcu wędkarstwo nie kończy się z początkiem zimy, może i ja skuszę się na zimowy wypad z mormyszką.
Pozdrawiam dla autora piątka
(2009-02-24 14:50)
chudy028chudy028
0
APPUSie !
Czy doprawdy sądzisz, że trzeba nosić w sobie wymienioną przez Ciebie złość, by zgłaszać uwagi dotyczące zawartości oficjalnej strony Koła i by konsekwentnie wskazywać propozycje konkretnych działań ?!
I czy zatem uważasz, iż do formułowania bieżącej oceny i opiniowania działalności macierzystych władz PZW nie jest uprawniony każdy współtwórca „kołowego” budżetu czyli tzw. szeregowy członek Koła ?!
Jak sądzę, nikogo swoimi komentarzami nie obrażam. I mam wrażenie, że udaje mi się koncentrować na komentowaniu konkretnych faktów, a nie na diagnozowaniu stanów emocjonalnych funkcyjnych kolegów czyli na wścibskim odgadywaniu „co komu w duszy gra”.
A nic na to nie poradzę, że fakty z życia Koła wiążą się z efektami działań, bądź zaniechań konkretnych osób. I to by było na tyle, jak mawiał Jan Tadeusz Stanisławski. Chudy028
(2009-02-24 17:52)
SzalonaSzalona
+1
Może mi się wydaje,ale od jakiegoś czasu można zauważyc pewnego typu komentarzową nagonkę na to co napiszą niektórzy członkowie Koła 28... oraz daję się również zauważyć ,że najwiecej po " tyłku " dostaje kol. Tomek Kosiński... Komuś wyraźnie wszystko nie pasuje i mam wrażenie ,że to ma związek ze zmianą warty w owym kole... Nie siedzę w tej organizacji,ale sądzę,że coś tu jest nie tak i jak widać zauważają to i inni... A czepianie sie ,ze ktoś przed zawodami nie zdradził innym swoich tajników (czy jak to tam brzmiało) - ukazuje tylko desperację atakujących... Pozdrawiam i tak jak niektórzy wyżej - polecam rozwiązywanie niedomówień na stronie koła... (2009-02-24 21:13)
JANTAJANTA
+1
Tomku artykuł jest przedni. Muszę przyznać, że ty jeden obnażyłeś prawdę o wędkarstwie podlodowym. Napisałeś jako jeden z nielicznych jak to jest w rzeczywistości. Potwierdzam to w 90%. Myślę, że te 10%, które zostawiłeś każdemu, kto faktycznie chce łowić, to tylko finezja, do której każdy musi dojść sam jak kierowcamusi poznać nowe auto. Przyznam, że też miałem ochotę opisać to co czyni prawdziwego wędkarza podlodowego. Zmienię teraz profil twojego tematu i jeszcze coś dorzucę, na swojej stronie. Ja łowię głównie w lecie i w jesieni na przepływankę, w zimie na mormyszkę. Innych metod nie uznaję. Artykuł jest napisany w sposób prosty i zrozumiały dlatego podoba się wszystkim. Jeżeli ktoś ściśle się zastosuje, do treści twego instruktażu to bardzo szybkop ośiągnie sukces. Ja zachęcam młodych wędkar5zy do skorzystania z Twojej lekcji, ponieważ takiej powtórki już nie będzie. Ocena Szóstka!
Pozdrawiam Janta (2009-02-24 22:28)
muskiemuskie
+1
Noo, noo . . . Przybywa nam fajnych autorów w branży. Fajnie, że znajdujesz czas na słowo pisane. Jak widać, trafiłeś w sedno-inni też wyrażają się pozytywnie. Tak trzymać! (2009-02-24 22:38)
robson1robson1
+1
Witam.
Tomku nic sie nie pochwaliłeś,że zostałes Prezesem.Moje gratulacje,spóznione ale szczere.Jesli jest choc troche prawdy w tym co pisze "szalona",to sie stary trzymaj i sie nie dawaj.Artykuł b.dobry,godny prezesa.
Pozdrawiam Robert (2009-02-25 14:32)
patrol1patrol1
+1
Zawody,na lodzie siedzi siedemnastu wędkarzy,tylko trzech z nich łowi wymiarowe trzy rybki. Tomek swoim leszczem deklasuje wszystkich .
Po zawodach jedziemy w pięciu na "moją" tajną żwirownię.
Wiercimy kilka otworów i łowimy drobne płoteczki.
Po chwili za plecami słyszę uwielbiany przez każdego wędkarza jazgot.
To Tomkowi jakaś rybka wybiera żyłkę z kołowrotka.
Po kilku minutach strzelam kilka fotek i sześćdziesiecio centymetrowy szczupaczek wraca do przerębla a my dalej męczymy drobne płoteczki.
Tydzień później siedzimy we trzech na lodzie na moim prywatnym stawie.
Mimo,że wodę znam jak własną kieszeń , tylko drobnica niemrawie skubie mormyszkę . Kiedy już brania ustały zupełnie a ja zrezygnowany postanowiłem zaparzyć kawę,Tomek wydobył na lód pieknęgo garusa(ponad 35 cm).Kilka fotek,okoń odpływa a my z mieszanymi uczuciami zwijamy sprzęt.
Myślę,że tak dynamicznie postępujący Fenomenem Wędkarski w połączeniu z j. fartem, wróży w przyszłym sezonie przynajmniej Mistrzostwo Okręgu, czego szczerze Tomkowi życzę.
Gratulacje za super artykuł ,u mnie 6+
Życząc połamania pozdrawiam wszystkich. (2009-02-26 00:27)
t12tomt12tom
+1
Bardzo dziękuję za komentarze.... Tomek, zapomniałeś dodać słowa na j.... a dopiero potem farciarz. Chudy 028, jest w Tobie wiele zła, chyba jakiś diabeł tam siedzi.... Proszę, abyś nie komentował spraw koła pod moim prywatnym wpise, Nie życzę sobie tego ani ja, ani inni użytkownicy. Jeśli nie potrafisz rozróżnić to na początku tekstu jest info, czy wprowadza koło, czy bloger. Poza tym znacząco rozmijasz się z prawdą. Chcąc podawać cyfry, najpierw je sprawdź. Inaczej nazywa się to pomówienie. Pozdrawiam Wszystkich gorąco i dziękuję za komentarze i głosy (2009-02-26 07:32)
chudy028chudy028
-1
t12tom-ie !

1) Masz rację: w niedawnym tekście błędnie podałem jedną cyfrę (tzn. „4”), jako że w zawodach podlodowych Koła Nr 28 faktycznie wzięło udział aż 17. wędkarzy, a nie tylko 14. Czyli próba dokonania przeze mnie owej „…znaczącej…” pomyłki (o ile nie gigantycznej manipulacji) w statystykach Koła - nie powiodła się.
Z jednej strony - pokornie biję się w piersi i płonę ze wstydu, a za uknute mijanie się z prawdą i wszelkie inne ciężkie pomówienia gotów jestem stanąć przez koleżeńskim sądem. Z drugiej zaś strony cieszę się, że nareszcie osobiście potwierdziłeś zasadność potrzeby zwracania uwagi na merytoryczną zawartość strony Koła czyli również zamieszczanych na niej oficjalnych materiałów Zarządu Koła. I tego się trzymajmy w przyszłości !
2) Wiemy to z telewizji, że w razie kłopotów z publiczną, merytoryczną krytyką, strona krytykowana często przylepia stawianym zarzutom etykietkę „sprawa polityczna” albo jej źródło przypisuje „szatanowi”. I to własnie pojawiło się już w naszych „kołowych” dyskusjach: jednemu "krytykowi" z b. zarządu zarzucono w jego działaniu „partyjniactwo”, zaś w duszy kolejnego (tj. mojej) doszukuje się diabła. Jeśli ktoś daje się jeszcze nabierać na propagandę uników znaczoną „partyjnym gorsetem” czy „egzorcystą potrzebnym od zaraz”, to serdecznie współczuję.
3) Co do kwestii skutecznego rozróżniania informacji wprowadzanych na naszą stronę przez koło lub blogera, to niestety FAKTY są takie, jak poniżej.
Pierwszy - oficjalna informacja nt. zebrania SSR Koła jest sygnowana tak: źródło – www.patrol1..., dodał: patrol1.
Drugi – oficjalny komunikat nt. zawodów morskich Koła jest sygnowany tak: źródło – www.stachu.wedkuje…., dodał: Stachu.
Czyli w obu tych przypadkach źródłem nie było ani Koło PZW Nr 28 , ani nawet www.pzw28.wedkuje.. .
Na pierwszy rzut oka więc widać, że panuje tu niezłe zamieszanie – wbrew temu, co twierdzisz np. źródłem oficjalnych informacji Koła nie zawsze jest więc Koło. Utrzymywanie takiego stanu rzeczy sprzyjać będzie eskalacji nieporozumień, więc pora i tę sprawę uporządkować czyli m.in. wyraźnie określić: które konkretnie sygnatury określają oficjalną publikację władz lub organów Koła Nr 28.
(2009-02-26 15:38)
ZdzichuZdzichu
+1
Tomek gratulacje za zwycięstwo w konkursie. Pozdro ... (2009-03-02 16:09)
Ronald_Edward_McDonaldRonald_Edward_McDonald
+1
chudy028 jaki jest, każdy widzi.... (2009-03-09 17:12)
chudy028chudy028
-1
McDonaldzie,
Nic nie poradzę, że korzystanie przeze mnie ze statutowych praw PZW jest wśród niektórych uznawane jako czyn niestosowny, wręcz akt nielojalności wobec władz czy organów.
Jednak skoro Tobie pasuje ta zadziwiająca formuła „związkowej poprawności i lojalności”, to nie więcej ryzykuj z publikacjami na stronie ! Ogranicz się do płacenia składek i ewentualnie wędkowania. O resztę zatroszczą się właściwe władze i organy Twojej organizacji. Będziesz bezpieczny.
Chudy028
(2009-03-09 21:23)
MARIUSZ24NRMARIUSZ24NR
+1
BARDZO DOBRY ARTYKUŁ . SAM WYCHODZIŁEM Z ZAŁOŻENIA ŻE TO NIE DLA MNIE ... STRASZNIE SIĘ MYLIŁEM .. WĘDKOWANIE Z POD LODU JEST COŚ WSPANIAŁEGO .... ZA ARTYKUŁ 5+.....POZDRAWIAM... (2009-04-15 02:30)
użytkownik26845użytkownik26845
0
PANOWIE ZAŁATWIAJCIE TAKIE SPRAWY PRYWATNIE!!!!! SĄDZĘ , ŻE NIKOMU Z NAS NIC DO TEGO CO MIĘDZY WAMI SIĘ DZIEJE -DOGADAJCIE SIE ALE NIE TU I NIE W TAKI SPOSÓB!!!
(2010-02-02 10:16)
rysioszrysiosz
0
Wpis wypasiony i norma oczywiście *****
(2011-11-25 14:12)
Zander51Zander51
+1
Fajny tekst Tomek. Jakoś mi umknął jak tu byłem pod innym nickiem. Jednak łowienie spod lodu jest dla warszawiaków też :) (2012-12-13 14:03)

skomentuj ten artykuł