Fajny miętek.:) Spokojnie Irku to dopiero drugi wieczór dziś był ,a ja uparty jak stado osłów. Więc w piątek za tydzień (lub dwa tygodnie) będę miał zdjęć mnóstwo.Mnóstwo nowych zdjęć z nowymi miętusami. Żeby tylko pogoda była taka jak dziś.Jak odjeżdżałem znad rzeki o dwudziestej to cały czas temperatura była na plusie,cicho bez wiatru,zachmurzone i nic nie brało.:)Jednak aż się chciało siedzieć,żeby tylko coś ruszyło a tu dwa wieczory bez jednego brania.Przecież tam są i inne ryby.
ja wczoraj 4 godziny na Wisełce 1 słabe branie nie do zacięcia i to wszystko ale było pięknie sezon otwarty nowy feederek wypróbowany nie chciały filecika ani rosówki jaszcze wodę puścili i z zakoli kra płynęła . a jak księżyc wschodził to zrobiło się nie przyzwoicie zimno
Nie było tak źle Irku.:) Popatrz dobrze dolniki kijów na desce,skrzynka na drugiej desce. Nad wodami PZW jest wszystko,to bogata w śmieci instytucja.:) Jakbym dobrze poszukał i pozbierał to z tego co leży nad rzeką dom można zbudować.:)
Było lepiej jak z miętusami,przynajmniej brania były.Może póki co ryby małe ale zanęcę z dwa dni i podejdą patelniowe okazy.:) I nie ma nudy,w przerwach od brań liczę lądujące samoloty.:)
Nie było tak źle Irku.:) Popatrz dobrze dolniki kijów na desce,skrzynka na drugiej desce. Nad wodami PZW jest wszystko,to bogata w śmieci instytucja.:) Jakbym dobrze poszukał i pozbierał to z tego co leży nad rzeką dom można zbudować.:) Witam .Śmieci to normalka! Ja rozważam handel AGD...
Dobre i to.:)Ja w tym roku nawet takiego nie złowiłem.:) Dziś chyba też nie złowię nic bo pada od samego ranka i coś czuję że rzekę to zobaczę dopiero jutro.
Profesjonalna "wycinka" ,jak to podniosę i wbije w glebę to będę miał podpórkę na cały sezon.:)
Ja w listopadzie też nie narzekałem na brania. W grudniu nie łowiłem bo u mnie nie wolno,okres ochronny czy jak sie tu to nazywa.:) Jednak jedno zapamiętałem. Były wieczory z mnóstwem brań a następnego wieczorka ani jednego skubnięcia.Teraz też się odmieni.Wtedy się nałowię miętusów tak żeby wystarczyło do jesieni.:)
ja takiego zapału nie mam jeśli o miętusa chodzi ale jeszcze się nie poddaje
Ja mam zapał od jesieni ubiegłego roku,jak pod samymi nogami wypiął mi się taki "krokodyl" że po nocach mi się śni.:)
On lodówkę spływającą z nurtem połknał, a w niej przechowuje rybki i przez to nie chce brać.:) Ale pewnego dnia freon się ulotni więc się trzymaj bobrowego pieńka jak Ci weźmie.;)
Irku ja się pieńka trzymam ze strachu. Przy każdym samolocie który wlata na podejście,jak silniki zaczynają ryczeć u góry to ja mam stracha że "orzełek"mi za kołnierzem wyląduje i "karta do kontroli"-krzyknie.:)))
Irku ja się pieńka trzymam ze strachu. Przy każdym samolocie który wlata na podejście,jak silniki zaczynają ryczeć u góry to ja mam stracha że "orzełek"mi za kołnierzem wyląduje i "karta do kontroli"-krzyknie.:)))
Módl się tylko żeby kupy w czasie lotu nie zrobił co u ptaków jest rzeczą normalną.;)
Jak nie z góry mnie straszą to z dołu. Wczoraj kilka kropel deszczu i już dziś odwrót na z góry upatrzone pozycje.:) Podpórki z soboty w wodzie poza zasięgiem. Ogólnie fajnie się łowi z wody,szkoda tylko że to nie lipiec woda byłaby cieplejsza.:)
Właśnie o to chodzi.:) Ja nie łowię pierwszy rok to wiem że przedwiośnie takie jest,przynajmniej u mnie trzeba odczekać a ryba się przełamie i zacznie żreć. Ze spinem póki co nie łażę.Tu glina,5 cm puściło a pod tym zamarznięta ziemia chodzi się jak po dobrze nasmarowanym łożysku.:) Do tego brzegi strome ,nierówne = złamania i siniaki.:) Na wszystko przyjdzie czas.
Witam. Dziś Bzura dała mi dwa kawałki marmuru . To znak że zaczyna coś się dziać!
Łoo... super. Aż mnie korci nad Wartę wyskoczyć ale motorkiem to po nocach teraz nie bardzo się chce. Wiem coś na ten temat.Sam się woziłem MZeciną.Mało tyłek nie przymarzł do siodła! Ale jedna była zaleta. Gdzie chciałem tam wiechałem.Albo dopchałem!
Moje dzisiejsze miętusy nie wypaliły.:) Wieje,pada ogólna tragedia. W takich ekstremalnych warunkach nie pojadę łowić. Oczywiście nie poddaję się,odkładam tylko plany do jutra.:)
Moje dzisiejsze miętusy nie wypaliły.:) Wieje,pada ogólna tragedia. W takich ekstremalnych warunkach nie pojadę łowić. Oczywiście nie poddaję się,odkładam tylko plany do jutra.:)
A właśnie miętkie taką pogodę lubią najbardziej :)
To tylko mit.:) Łowiłem jesienią przy księżycu i bezchmurnym niebie. Gdybym łowił na komercji z trawnika to może bym się zdecydował ale nad rzeką przedwiośnie jest ciężkie.Nie wyobrażam sobie łowienia nocą z stanowisk takich jak na zdjęciu. Większość omija je nawet za dnia,przyjdą tu w lipcu przy małym stanie wody i jak będzie sucho pod nogami.:)
Moje dzisiejsze miętusy nie wypaliły.:) Wieje,pada ogólna tragedia. W takich ekstremalnych warunkach nie pojadę łowić. Oczywiście nie poddaję się,odkładam tylko plany do jutra.:)
Witam. Ja jutro to choćby gówniany deszcz padał to jadę! Dziś musiałem troszkę dłużej popracować i bym był za póno.Jutro tylko dziesięć godzinek i nad Bzurę.Atak poza tym Krzysiu to wczoraj też zdrowo dmuchało,z tym że bez deszczu.
Sam wiatr czy nawet sam deszcz można przeżyć. Jednak takie połączenie wiatru z deszczem jest przerażające,siedzę teraz w domu i dokładnie słyszę z jaką siłą krople deszczu uderzają o okno.Nie chciałbym teraz siedzieć na zewnątrz. Są jakieś granice Tomku.:)
Sam wiatr czy nawet sam deszcz można przeżyć. Jednak takie połączenie wiatru z deszczem jest przerażające,siedzę teraz w domu i dokładnie słyszę z jaką siłą krople deszczu uderzają o okno.Nie chciałbym teraz siedzieć na zewnątrz. Są jakieś granice Tomku.:)
Wiem. A jeszcze te błotko, to już mieszanka nie do zniesienia. U mnie padało rano teraz idzie ku lepszemu.Ja folg nawiązałem i rozważam jutrzejsze użycie bolonki jako gruntówki. Znalazłem miejscówkę co śmierdzi mi marmurem I nie daje mi ona spokoju... Na odcinku 50m jest rynienka głęboka na 2,5m wody.Wzdłuż brzegu leży kupa zatopionych drzew(to oberwisko)a ja muszę sięgnąć za nie.Feder xxxL tam odpada, gruntówki też.W brzegu same uwady. Dlatego ten wiatr mi nie na rękę .
Dokładnie tak samo zakończył się "hol" bobra który widziałem.
Sierścią na haku.:)
Wygrzebałem starą fotke z 2001r.
Tak jakoś zebrało się na wspomnienia.:)
Fajny miętek.:)
Spokojnie Irku to dopiero drugi wieczór dziś był ,a ja uparty jak stado osłów.
Więc w piątek za tydzień (lub dwa tygodnie) będę miał zdjęć mnóstwo.Mnóstwo nowych zdjęć z nowymi miętusami.
Żeby tylko pogoda była taka jak dziś.Jak odjeżdżałem znad rzeki o dwudziestej to cały czas temperatura była na plusie,cicho bez wiatru,zachmurzone i nic nie brało.:)Jednak aż się chciało siedzieć,żeby tylko coś ruszyło a tu dwa wieczory bez jednego brania.Przecież tam są i inne ryby.
Jak z kumplem zasiadam na nockę to mówię- Będą brały.:)
I po tym magicznym zaklęciu ryby uciekają.:)))
A ja w dalszym ciągu stawiam na to, że zaczną brać jak tylko skończy się pełnia. To jest powód naszych niepowodzeń.
Oczywiście i pełnia może być przyczyną ,ale pomimo że ona utrzymuje rybom zamknięte pyski nie utrzyma mnie jutro w domu.:)
Oczywiście i pełnia może być przyczyną ,ale pomimo że ona utrzymuje rybom zamknięte pyski nie utrzyma mnie jutro w domu.:)
Widzę że ty też tak masz? Jutro mi nie wypali,ale trupki i eksperymentalną przynętę mam w pogotowiu.
Doradźcie jaki sprzęt zastosować na miętusa,chodzi mi o grubość żyłki,przyponu i jego długość oraz wielkość haka i przynętę.
ja wczoraj 4 godziny na Wisełce 1 słabe branie nie do zacięcia i to wszystko ale było pięknie sezon otwarty nowy feederek wypróbowany nie chciały filecika ani rosówki jaszcze wodę puścili i z zakoli kra płynęła . a jak księżyc wschodził to zrobiło się nie przyzwoicie zimno
Jako ze miętusy nie brały w ciągu ostatnich dwóch dni dziś łowiłem w dzień.
Miałem piękne stanowisko w błocie.:)
Jako ze miętusy nie brały w ciągu ostatnich dwóch dni dziś łowiłem w dzień.
Miałem piękne stanowisko w błocie.:)
No i weź tu się poderwij szybko do brania.:)
Nie ma lekko na rybach.;)
Nie było tak źle Irku.:)
Popatrz dobrze dolniki kijów na desce,skrzynka na drugiej desce.
Nad wodami PZW jest wszystko,to bogata w śmieci instytucja.:)
Jakbym dobrze poszukał i pozbierał to z tego co leży nad rzeką dom można zbudować.:)
Było lepiej jak z miętusami,przynajmniej brania były.Może póki co ryby małe ale zanęcę z dwa dni i podejdą patelniowe okazy.:)
I nie ma nudy,w przerwach od brań liczę lądujące samoloty.:)
Wygrzebałem starą fotke z 2001r.
Tak jakoś zebrało się na wspomnienia.:)
Ładny miętek ja jeszcze nie uświadczyłem tej rybki na żywo;)
Nie było tak źle Irku.:)
Popatrz dobrze dolniki kijów na desce,skrzynka na drugiej desce.
Nad wodami PZW jest wszystko,to bogata w śmieci instytucja.:)
Jakbym dobrze poszukał i pozbierał to z tego co leży nad rzeką dom można zbudować.:) Witam .Śmieci to normalka! Ja rozważam handel AGD...
Pierwszy wypad w tym roku i taki ktoś się zameldował:) pogoda typowo miętusowa, padał śnieg z deszczem, rzeka Wkra
37,5 cm, jakość słaba bo zdjęcie robione telefonem
Pierwszy wypad w tym roku i taki oto gość się zameldował:) rzeka Wkra, pogoda typowo miętusowa - śnieg z deszczem. 37,5 cm
zdjęcie robione telefonem przy fatalnej pogodzie i po ciemku więc jakość nie powala:)
Dobre i to.:)Ja w tym roku nawet takiego nie złowiłem.:)
Dziś chyba też nie złowię nic bo pada od samego ranka i coś czuję że rzekę to zobaczę dopiero jutro.
Profesjonalna "wycinka" ,jak to podniosę i wbije w glebę to będę miał podpórkę na cały sezon.:)
Gratuluję rybki kolego;)
dzisiejsza noc na Bzurce i ZERO
dzisiejsza noc na Bzurce i ZERO
W ciągu najbliższego tygodnia będą brały.
Tak myślę i na to liczę,bo planuję wielkie łowy.:))
Oby tylko sprawdziła się prognoza pogody.
ja też planuję w tygodniu wyskoczyć może jednego się złapię kolega w toruniu w grudniu miętowych nałowił
Ja w listopadzie też nie narzekałem na brania.
W grudniu nie łowiłem bo u mnie nie wolno,okres ochronny czy jak sie tu to nazywa.:)
Jednak jedno zapamiętałem.
Były wieczory z mnóstwem brań a następnego wieczorka ani jednego skubnięcia.Teraz też się odmieni.Wtedy się nałowię miętusów tak żeby wystarczyło do jesieni.:)
ja takiego zapału nie mam jeśli o miętusa chodzi ale jeszcze się nie poddaje
ja takiego zapału nie mam jeśli o miętusa chodzi ale jeszcze się nie poddaje
Ja mam zapał od jesieni ubiegłego roku,jak pod samymi nogami wypiął mi się taki "krokodyl" że po nocach mi się śni.:)
no to trzeba się na niego zastawić życzę powodzenia
ja takiego zapału nie mam jeśli o miętusa chodzi ale jeszcze się nie poddaje
Ja mam zapał od jesieni ubiegłego roku,jak pod samymi nogami wypiął mi się taki "krokodyl" że po nocach mi się śni.:)
On lodówkę spływającą z nurtem połknał, a w niej przechowuje rybki i przez to nie chce brać.:) Ale pewnego dnia freon się ulotni więc się trzymaj bobrowego pieńka jak Ci weźmie.;)
Irku ja się pieńka trzymam ze strachu.
Przy każdym samolocie który wlata na podejście,jak silniki zaczynają ryczeć u góry to ja mam stracha że "orzełek"mi za kołnierzem wyląduje i "karta do kontroli"-krzyknie.:)))
Irku ja się pieńka trzymam ze strachu.
Przy każdym samolocie który wlata na podejście,jak silniki zaczynają ryczeć u góry to ja mam stracha że "orzełek"mi za kołnierzem wyląduje i "karta do kontroli"-krzyknie.:)))
Módl się tylko żeby kupy w czasie lotu nie zrobił co u ptaków jest rzeczą normalną.;)
Ja mam parasol Jaxona jak by co.;)
Spadam.;)
3majcie się
Irku damy radę a pogoda dziś piękna,więc wcześniej czy później znajdę się nad wodą.:)
I żaden przedstawiciel LOT-u mi nie groźny.:)
Jak nie z góry mnie straszą to z dołu.
Wczoraj kilka kropel deszczu i już dziś odwrót na z góry upatrzone pozycje.:)
Podpórki z soboty w wodzie poza zasięgiem.
Ogólnie fajnie się łowi z wody,szkoda tylko że to nie lipiec woda byłaby cieplejsza.:)
Najważniejszy jest pobyt na świeżym powietrzu, a rybki w końcu się przełamią.
Po takim dotlenieniu człowiek jest zdrowszy... zwłaszcza na umyśle.:)
Ja zaliczyłem dzisiaj spacer ze spinem ok 10km i "kopyta" lekko bolą, ale było super.:)
Właśnie o to chodzi.:)
Ja nie łowię pierwszy rok to wiem że przedwiośnie takie jest,przynajmniej u mnie trzeba odczekać a ryba się przełamie i zacznie żreć.
Ze spinem póki co nie łażę.Tu glina,5 cm puściło a pod tym zamarznięta ziemia chodzi się jak po dobrze nasmarowanym łożysku.:) Do tego brzegi strome ,nierówne = złamania i siniaki.:)
Na wszystko przyjdzie czas.
Witam. Dziś Bzura dała mi dwa kawałki marmuru . To znak że zaczyna coś się dziać!
Jutro pójdę i sprawdzę .
Lepiej żeby to nie było kłamstwo.:)
Miętuski piękne.:)
Witam. Dziś Bzura dała mi dwa kawałki marmuru . To znak że zaczyna coś się dziać!
Fajne rybki gdzie złowione jeśli można wiedzieć?
Nie olbrzymy ,ale ładne bo pierwsze w tym roku. Ogólne było kilka ładnych brań.Może w środę poprawie? Jest po pełni i jest efekt.
Witam. Dziś Bzura dała mi dwa kawałki marmuru . To znak że zaczyna coś się dziać!
Fajne rybki gdzie złowione jeśli można wiedzieć?
Jak pisałem rz.Bzura koło m.Witkowice.
Jak pisałem rz.Bzura koło m.Witkowice.
Zajefajne rybiątka,Gratki;);)
Witam. Dziś Bzura dała mi dwa kawałki marmuru . To znak że zaczyna coś się dziać!
Łoo... super. Aż mnie korci nad Wartę wyskoczyć ale motorkiem to po nocach teraz nie bardzo się chce.
Witam. Dziś Bzura dała mi dwa kawałki marmuru . To znak że zaczyna coś się dziać!
Łoo... super. Aż mnie korci nad Wartę wyskoczyć ale motorkiem to po nocach teraz nie bardzo się chce.
Wiem coś na ten temat.Sam się woziłem MZeciną.Mało tyłek nie przymarzł do siodła! Ale jedna była zaleta. Gdzie chciałem tam wiechałem.Albo dopchałem!
To fakt, motorki mają swoje zalety.
A co do miętusków to aż ślinka mi kapie, bo już ponad rok nie chrupałem tej rybki.:)
Moje dzisiejsze miętusy nie wypaliły.:)
Wieje,pada ogólna tragedia.
W takich ekstremalnych warunkach nie pojadę łowić.
Oczywiście nie poddaję się,odkładam tylko plany do jutra.:)
Moje dzisiejsze miętusy nie wypaliły.:)
Wieje,pada ogólna tragedia.
W takich ekstremalnych warunkach nie pojadę łowić.
Oczywiście nie poddaję się,odkładam tylko plany do jutra.:)
A właśnie miętkie taką pogodę lubią najbardziej :)
To tylko mit.:)
Łowiłem jesienią przy księżycu i bezchmurnym niebie.
Gdybym łowił na komercji z trawnika to może bym się zdecydował ale nad rzeką przedwiośnie jest ciężkie.Nie wyobrażam sobie łowienia nocą z stanowisk takich jak na zdjęciu.
Większość omija je nawet za dnia,przyjdą tu w lipcu przy małym stanie wody i jak będzie sucho pod nogami.:)
Moje dzisiejsze miętusy nie wypaliły.:)
Wieje,pada ogólna tragedia.
W takich ekstremalnych warunkach nie pojadę łowić.
Oczywiście nie poddaję się,odkładam tylko plany do jutra.:)
Witam. Ja jutro to choćby gówniany deszcz padał to jadę! Dziś musiałem troszkę dłużej popracować i bym był za póno.Jutro tylko dziesięć godzinek i nad Bzurę.Atak poza tym Krzysiu to wczoraj też zdrowo dmuchało,z tym że bez deszczu.
Sam wiatr czy nawet sam deszcz można przeżyć.
Jednak takie połączenie wiatru z deszczem jest przerażające,siedzę teraz w domu i dokładnie słyszę z jaką siłą krople deszczu uderzają o okno.Nie chciałbym teraz siedzieć na zewnątrz.
Są jakieś granice Tomku.:)
Sam wiatr czy nawet sam deszcz można przeżyć.
Jednak takie połączenie wiatru z deszczem jest przerażające,siedzę teraz w domu i dokładnie słyszę z jaką siłą krople deszczu uderzają o okno.Nie chciałbym teraz siedzieć na zewnątrz.
Są jakieś granice Tomku.:)
Wiem. A jeszcze te błotko, to już mieszanka nie do zniesienia. U mnie padało rano teraz idzie ku lepszemu.Ja folg nawiązałem i rozważam jutrzejsze użycie bolonki jako gruntówki. Znalazłem miejscówkę co śmierdzi mi marmurem I nie daje mi ona spokoju... Na odcinku 50m jest rynienka głęboka na 2,5m wody.Wzdłuż brzegu leży kupa zatopionych drzew(to oberwisko)a ja muszę sięgnąć za nie.Feder xxxL tam odpada, gruntówki też.W brzegu same uwady. Dlatego ten wiatr mi nie na rękę .
Witam. Moje dzisiejsze plany nie wypaliły. Łowiłem nie tam gdzie chciałem, i nie tak jak chciałem! Efektem tego był dziś tylko taki kajtek.
Witam. Dziś i moje plany nie wypaliły. Łowiłem nie tam gdzie chciałem. i nie tak jak chciałem! Efektem tego tylko jeden taki kajtek.
Dobre i to niejednokrotnie nawet branka nie ma. Miętus to chimeryczna ryba