Nawet nie wiesz jak zazdroszczę... na pewno będziecie się śmiać, ale złowienie miętusa potraktowałem jako wędkarską inicjację.
Ta mała rybka sprawiła mi więcej radości niż karpie sporych rozmiarów.
Tu niema z czego się śmiać! Na niektórych wodach Miętus to rzadkość. Żeby nie Bzura to ja też bym miał może tylko kilku na koncie.Kiedyś złapałem jednego w Rawce i kilka w Wiśle, ale to były przyłowy.Potem dopiero pokazały się w Bzurze .Od tamtej pory zacząłem ganiać za nimi.
Ja się wcale nie będę śmiał. Każdy ma swoje zdanie na takie tematy. Nie łowię na łowiskach swojego koła bo tam nie ma prawdziwych ryb a dla karpia to mi czasu szkoda.:) Może dziś woda wróciła do normalności to i ja połowię.:)
Ja się wcale nie będę śmiał. Każdy ma swoje zdanie na takie tematy. Nie łowię na łowiskach swojego koła bo tam nie ma prawdziwych ryb a dla karpia to mi czasu szkoda.:) Może dziś woda wróciła do normalności to i ja połowię.:)
A ja dziś opłaciłem następny okręg.Może wieczorem ja dojdę do normalności!
Tak wygląda dziś jedno z moich stanowisk więc do normalności trochę brakuje. Niedużo około 1 m,ale jednak. Temperatura w górę,wszystko odmarza,poziom wód gruntowych wzrósł.:(
Dobrze, że się zwinąłeś do domu nie czekając na branie.:)
Irku dopóki podpórki stoją jest dobrze. Inna sprawa że w takich warunkach tylko w pełni sezonu, powiedzmy w lipcu nie odjechałbym znad rzeki bez medalowej ryby.Jednak jeszcze nie pora na te gatunki które żerują w takiej wodzie.:)
Prawda Tomku,jeżdżą wspaniale. Pędzą po dnie jak pociąg pancerny po torze.:))
Moim marzeniem jest to, by łowiło się je w Bzurze.Niektórzy wędkarze mogą się tym pochwalić.Dwa lata temu widziałem jedną taką 55-60 cm brzanę w siatce,i mówił że to nie jego pierwsza. Ja łowiłem i tam i na innych bysterkach Bzury i jej nie trafiłem. Na Wiśle tak,nawet niektóre spore ,lecz na tym odcinku gdzie łowię stała się też rzadkością .Kiedyś wschód lub zachód słońca to był koncert w wykonaniu Brzan.Powtarzający się, charakterystyczny furkot z końcówką ,,bubu,, oznajmiał że one tam rządzą.Obecnie w ogóle nie słychać stad Brzan. Czasami tylko jakaś solistka da znać że jeszcze tam jest.Ja jednak wierzę że będzie lepiej! Takie pytanko Krzysiu.Czy w twoich stronach Brzana ma jakąś regionalną nazwę? W moich czasami, zwłaszcza starsi wędkarze mówią na nią ,,Szulawa,,
Nie spotkałem się z żadną nazwą regionalną. Mimo że jest jej tu dość dużo to tak naprawdę i regularnie łowi je mało ludzi. Trzeba znać jej preferencje i wysiedzieć swoje nad wodą by poznać kaprysy "księżniczki".:) Rzadko się też zdarzają "masowe" brania dwie duże na jednej zasiadce to już sporo. Moje rekordy to:6 brzan w 4 godziny i drugi 4 siedemdziesiątki z rzędu.:)
Nie spotkałem się z żadną nazwą regionalną. Mimo że jest jej tu dość dużo to tak naprawdę i regularnie łowi je mało ludzi. Trzeba znać jej preferencje i wysiedzieć swoje nad wodą by poznać kaprysy "księżniczki".:) Rzadko się też zdarzają "masowe" brania dwie duże na jednej zasiadce to już sporo. Moje rekordy to:6 brzan w 4 godziny i drugi 4 siedemdziesiątki z rzędu.:)
O takich ilościach Brzan nawet nie marzę.Raz w życiu złowiłem dwie w ciągu jednej zasiadki.Ale tak jak pisałem,jest jej coraz mniej ! Ostatnią złapałem dwa lata temu,i to na kiełbia.Tak się o nich rozmarzyłem że dziś pojechałem z wędką nad Wisłę.Niestety jeszcze słaby dostęp.Wszędzie po brzegu kry i kry.Non stop coś wali się do wody.Ciesze się że choć wędkę zarzuciłem. Tak dziś wyglądała królowa Polskich rzek Wisła.
Właśnie wróciłem znad rzeki. Tu po lodzie już nie ma najmniejszego śladu. Woda od wczoraj obniżyła poziom o jakieś 30 cm,co wróży że wreszcie w przyszłym tygodniu połowię. Jednak takie stworzenia jak na fotce jeszcze u mnie nie wyszły na światło dzienne.Jednak jak temperatura się utrzyma to szybko wylezą. Przydały by się jakieś rosówki,ślimaki itp. w wiadomym celu.:)
Właśnie wróciłem znad rzeki. Tu po lodzie już nie ma najmniejszego śladu. Woda od wczoraj obniżyła poziom o jakieś 30 cm,co wróży że wreszcie w przyszłym tygodniu połowię. Jednak takie stworzenia jak na fotce jeszcze u mnie nie wyszły na światło dzienne.Jednak jak temperatura się utrzyma to szybko wylezą. Przydały by się jakieś rosówki,ślimaki itp. w wiadomym celu.:)
Oj, Krzysiu tu masz masz rację.Będą rosóweczki to i rybki te ładniejsze się dadzą obejrzeć.
Co mam ja powiedzieć? Marzec się kończy a ja nie złowiłem ani jednego,może jednak pogoda i warunki wodne w końcu się ustabilizują.Cóż jeszcze kwiecień przede mną.:)
Co mam ja powiedzieć? Marzec się kończy a ja nie złowiłem ani jednego,może jednak pogoda i warunki wodne w końcu się ustabilizują.Cóż jeszcze kwiecień przede mną.:)
Za szybko robi się ciepło.No i mają już żaby! Dziś sam widziałem jak coś w jedną bombło.100% że to klenisko! Może czas na nie zapolować?
U mnie totalne g.... i w pogodzie i w warunkach wodnych na rzece. Wczoraj nawet nie byłem popatrzeć pojadę dziś może coś wreszcie zaskoczy. Jak się uspokoi wiatr i na zaporze przestaną się bawić z poziomem wody to może w końcu zacznę coś łowić?
U mnie totalne g.... i w pogodzie i w warunkach wodnych na rzece. Wczoraj nawet nie byłem popatrzeć pojadę dziś może coś wreszcie zaskoczy. Jak się uspokoi wiatr i na zaporze przestaną się bawić z poziomem wody to może w końcu zacznę coś łowić?
Witam.Jak dzisiaj Krzysiu z braniami? U mnie znowu tylko jedno branko i jeden marmurkowy kabanek.Za to wziął na tą ,wiesz no K...Ę. Ciekawe czy uda mi się osiągnąć choć 50cm tej wiosny,bo narazie KICHA! Ale nadal wierzę.
Byłem w dzień,z brań tylko drobnica. Jednak jest światełko w tunelu,woda spadła o około 0,5 m i była pierwszy raz od dawna stabilna czyli poziom nie rósł ani nie spadał.Przestali się bawić na zaporze.
Moja miejscówka była dziś zajęta.W dole rzeczki znalazłem nie gorszą ,Niestety nie mogłem nic złowić by mieć co założyć na haczyk. Miałem tygodniowego jazgarza z zamrażarki i te K... Może dlatego było tak nie za ola. Sama woda aż pachniała Miętusami 3 do 4 m głęboko i parę patyków.
Byłem w dzień,z brań tylko drobnica. Jednak jest światełko w tunelu,woda spadła o około 0,5 m i była pierwszy raz od dawna stabilna czyli poziom nie rósł ani nie spadał.Przestali się bawić na zaporze.
Ja musiałem znalezć inną miejscówkę ,bo moją obsadzono lasem wędek. Nie mogłem nic złowić by mieć co założyć na haczyk. Miałem tygodniowego Jazgarza z zamrażarki i te K... Może dla tego wynik był nie za ola? A miejscówka aż pachniała miętusem .3 do4 m głębokości i parę patyków
U mnie w rzece dziś się obudziło życie. Pierwszy raz w tym roku widziałem drobnicę przy powierzchni,nawet "wesoło" skakała jak "jechałem" woblerkiem.:)
U mnie w rzece dziś się obudziło życie. Pierwszy raz w tym roku widziałem drobnicę przy powierzchni,nawet "wesoło" skakała jak "jechałem" woblerkiem.:)
Ja Krzysiu ze spnem tradycyjnie od 1maja.A woda od soboty i na Bzurze ożyła.Rybka zaczęła się spławiać.Miałem przyjemność zaobserwować tarło szczupaków .Gdzie potem szukać takich byków? Leżą pewnie na dnie i wodę piją,albo łep w patyki wsadzi i nabija się z nas i naszych przynęt.
Ja od maja to za boleniem pochodzę. Dziś szukałem jazi i kleni. Tradycyjny 1 maj szczupakowy jest u mnie nierealny bo szczupaka tu jak na lekarstwo,w ubiegłym roku złowiłem 3 w tym żadnego wymiarowego.:)
Ja Jazie i Klenie to lubię łowić przystawką na rosówki.Wtedy żeby tylko kołowrotek nie zawiódł i zdążył oddać pierwsze metry żyłki,ale to dopiero za miesiąc.No może nie cały!Spinem nie często te rybki trafiam bo łowię troszkę grubiej.
u nas w maju na warcie szczupak znika za płocią ,eventualnie trzyma się wytartego leszcza w pierwszych dniach...jest spokoju i można łowić bez stalki klenie i jazie bez obawy że wyskoczy pistolet z pod trawy ;)
Wczoraj wyskoczyłem na miętuska - nad RAdomkę. Niestety bez efektów. NAtomiast około 21 na rosówkę z gruntu wziął bardzo przyzwoity kleń - taki z kilogram. Wrócił do wody.
Dziś nie miałem odwagi na wyprawę ... :-).
Może jutru wyskoczę na 3-4 godziny - chyba już ostatnia szansa ...
witam czy łowi ktos mietusy na odrze na jakie przynety najlepiej i gdzie go szukac za głowkami na prostych odcinkach na spadach ? pomozcie tez chce tego kosmite zobaczyc live
witam czy łowi ktos mietusy na odrze na jakie przynety najlepiej i gdzie go szukac za głowkami na prostych odcinkach na spadach ? pomozcie tez chce tego kosmite zobaczyc live
Stare przysłowie wędkarskie głosi-gdzie patyki tam wyniki i do tego dołóż konkretny dołek,bynajmniej sprawdza się to na Mazowszu na mniejszych rzekach(mniejszych od Wisły)ale nie ciurkach ,rosówka,trupek lub pół trupka i dużo cierpliwości i wytrwałości a efekty być powinny,(wiem po sobie-cierpliwy jestem)
czekolada
Witam kolegów nie wiem jak wy ale ja już nie mogę wysiedzieć w domu
dlatego wybieram się na miętusa w końcu sezon ochronny się kończy
tylko nie wiem jaki będzie efekt w krakowie.Może wy coś na ten temat
wiecie i coś doradzicie pozdrawiam.
U mnie nie ma odpustu. Jutro z uporem "śfini" znów napieram. Może i nic nie złowię ale przynajmniej zobaczę co nad rzeką słychać.Dziś po zmroku chaos był straszny.Bobry,wydry,lisy i inne różne których nie rozpoznałem. Normalnie jak u młodego mi głowa latała dookoła a one niegroźne.:) Po przyjeździe nad wodę jeszcze jak widno było widziałem największe stado saren jakie mi się zdarzyło widzieć.Nie do policzenia nawet w przybliżeniu. Pogoda taka że grzech nie skorzystać po zimie.
U mnie nie ma odpustu. Jutro z uporem "śfini" znów napieram. Może i nic nie złowię ale przynajmniej zobaczę co nad rzeką słychać.Dziś po zmroku chaos był straszny.Bobry,wydry,lisy i inne różne których nie rozpoznałem. Normalnie jak u młodego mi głowa latała dookoła a one niegroźne.:) Po przyjeździe nad wodę jeszcze jak widno było widziałem największe stado saren jakie mi się zdarzyło widzieć.Nie do policzenia nawet w przybliżeniu. Pogoda taka że grzech nie skorzystać po zimie.
Z tym Krzysiu się zgadzam że to grzech nie być nad wodą o tej porze i w taką pogodę.Ja muszę jednak te kilka dni odpuścić przez pracę.Troszkę ostatnio za późno wracam! A zwierzyniec to i w moich stronach już jest wesoły.Dodatkowo dziś już widziałem KOMARY!!! Za tymi mi nie tęskno i mam nadzieję że poranne przymrozki je przynajmniej zdziesiątkują.
Z moich burzliwych planów na dzisiejszy wieczór nic nie wyszło Tomku. Cały dzień pada jest wrednie a jutro ma być tak samo więc najbliższe miętusowe łowy chyba w sobotę wypalą. :(
Witam. Dziś i moje plany nie wypaliły. Łowiłem nie tam gdzie chciałem. i nie tak jak chciałem! Efektem tego tylko jeden taki kajtek.
Nawet nie wiesz jak zazdroszczę... na pewno będziecie się śmiać, ale złowienie miętusa potraktowałem jako wędkarską inicjację.
Ta mała rybka sprawiła mi więcej radości niż karpie sporych rozmiarów.
Nawet nie wiesz jak zazdroszczę... na pewno będziecie się śmiać, ale złowienie miętusa potraktowałem jako wędkarską inicjację.
Ta mała rybka sprawiła mi więcej radości niż karpie sporych rozmiarów.
Tu niema z czego się śmiać! Na niektórych wodach Miętus to rzadkość. Żeby nie Bzura to ja też bym miał może tylko kilku na koncie.Kiedyś złapałem jednego w Rawce i kilka w Wiśle, ale to były przyłowy.Potem dopiero pokazały się w Bzurze .Od tamtej pory zacząłem ganiać za nimi.Ja się wcale nie będę śmiał.
Każdy ma swoje zdanie na takie tematy.
Nie łowię na łowiskach swojego koła bo tam nie ma prawdziwych ryb a dla karpia to mi czasu szkoda.:)
Może dziś woda wróciła do normalności to i ja połowię.:)
Ja się wcale nie będę śmiał.
Każdy ma swoje zdanie na takie tematy.
Nie łowię na łowiskach swojego koła bo tam nie ma prawdziwych ryb a dla karpia to mi czasu szkoda.:)
Może dziś woda wróciła do normalności to i ja połowię.:)
A ja dziś opłaciłem następny okręg.Może wieczorem ja dojdę do normalności!
Tak wygląda dziś jedno z moich stanowisk więc do normalności trochę brakuje.
Niedużo około 1 m,ale jednak.
Temperatura w górę,wszystko odmarza,poziom wód gruntowych wzrósł.:(
Dobrze, że się zwinąłeś do domu nie czekając na branie.:)
Dobrze, że się zwinąłeś do domu nie czekając na branie.:)
Irku dopóki podpórki stoją jest dobrze.
Inna sprawa że w takich warunkach tylko w pełni sezonu, powiedzmy w lipcu nie odjechałbym znad rzeki bez medalowej ryby.Jednak jeszcze nie pora na te gatunki które żerują w takiej wodzie.:)
A co tam w lipcu się czepia na wędkę?
W takiej wodzie w której już nikt nie łowi mi biorą brzany,świnki,węgorze.
Jest kilka takich gatunków które wręcz lubią wysoki i mętny stan wody.
Na tym zdjęciu dobrze to widać.Cały pień drzewa po drugiej stronie rzeki pod wodą widać tylko koronę.
Ladna:) taka spasiona.
Rzeka nie za duża, a ryby konkretne.
Witam. Oj Krzysiu drażnisz mnie tymi Brzanami! Ja mogę o nich tylko pomarzyć. Szkoda bo nie zle jeżdżą!
Prawda Tomku,jeżdżą wspaniale.
Pędzą po dnie jak pociąg pancerny po torze.:))
Prawda Tomku,jeżdżą wspaniale.
Pędzą po dnie jak pociąg pancerny po torze.:))
Moim marzeniem jest to, by łowiło się je w Bzurze.Niektórzy wędkarze mogą się tym pochwalić.Dwa lata temu widziałem jedną taką 55-60 cm brzanę w siatce,i mówił że to nie jego pierwsza. Ja łowiłem i tam i na innych bysterkach Bzury i jej nie trafiłem. Na Wiśle tak,nawet niektóre spore ,lecz na tym odcinku gdzie łowię stała się też rzadkością .Kiedyś wschód lub zachód słońca to był koncert w wykonaniu Brzan.Powtarzający się, charakterystyczny furkot z końcówką ,,bubu,, oznajmiał że one tam rządzą.Obecnie w ogóle nie słychać stad Brzan. Czasami tylko jakaś solistka da znać że jeszcze tam jest.Ja jednak wierzę że będzie lepiej! Takie pytanko Krzysiu.Czy w twoich stronach Brzana ma jakąś regionalną nazwę? W moich czasami, zwłaszcza starsi wędkarze mówią na nią ,,Szulawa,,
Nie spotkałem się z żadną nazwą regionalną.
Mimo że jest jej tu dość dużo to tak naprawdę i regularnie łowi je mało ludzi.
Trzeba znać jej preferencje i wysiedzieć swoje nad wodą by poznać kaprysy "księżniczki".:)
Rzadko się też zdarzają "masowe" brania dwie duże na jednej zasiadce to już sporo.
Moje rekordy to:6 brzan w 4 godziny i drugi 4 siedemdziesiątki z rzędu.:)
Nie spotkałem się z żadną nazwą regionalną.
Mimo że jest jej tu dość dużo to tak naprawdę i regularnie łowi je mało ludzi.
Trzeba znać jej preferencje i wysiedzieć swoje nad wodą by poznać kaprysy "księżniczki".:)
Rzadko się też zdarzają "masowe" brania dwie duże na jednej zasiadce to już sporo.
Moje rekordy to:6 brzan w 4 godziny i drugi 4 siedemdziesiątki z rzędu.:)
O takich ilościach Brzan nawet nie marzę.Raz w życiu złowiłem dwie w ciągu jednej zasiadki.Ale tak jak pisałem,jest jej coraz mniej ! Ostatnią złapałem dwa lata temu,i to na kiełbia.Tak się o nich rozmarzyłem że dziś pojechałem z wędką nad Wisłę.Niestety jeszcze słaby dostęp.Wszędzie po brzegu kry i kry.Non stop coś wali się do wody.Ciesze się że choć wędkę zarzuciłem. Tak dziś wyglądała królowa Polskich rzek Wisła.
Ale jak pisałem wędkę zarzuciłem.
A to jedyne żywe stworzenie które podczas dzisiejszej zasiadki miałem w ręku.Dał bym jej buzi,ale nie umyłem po śniadaniu zębów!
Właśnie wróciłem znad rzeki.
Tu po lodzie już nie ma najmniejszego śladu.
Woda od wczoraj obniżyła poziom o jakieś 30 cm,co wróży że wreszcie w przyszłym tygodniu połowię.
Jednak takie stworzenia jak na fotce jeszcze u mnie nie wyszły na światło dzienne.Jednak jak temperatura się utrzyma to szybko wylezą.
Przydały by się jakieś rosówki,ślimaki itp. w wiadomym celu.:)
Właśnie wróciłem znad rzeki.
Tu po lodzie już nie ma najmniejszego śladu.
Woda od wczoraj obniżyła poziom o jakieś 30 cm,co wróży że wreszcie w przyszłym tygodniu połowię.
Jednak takie stworzenia jak na fotce jeszcze u mnie nie wyszły na światło dzienne.Jednak jak temperatura się utrzyma to szybko wylezą.
Przydały by się jakieś rosówki,ślimaki itp. w wiadomym celu.:)
Oj, Krzysiu tu masz masz rację.Będą rosóweczki to i rybki te ładniejsze się dadzą obejrzeć.
A to jedyne żywe stworzenie które podczas dzisiejszej zasiadki miałem w ręku.Dał bym jej buzi,ale nie umyłem po śniadaniu zębów!
Też dzisiaj miałem podobne spotkanie.:)
Ale może lepiej tak: http://www.youtube.com/watch?v=_3JkUy1VjhE&feature=fvst
A miało być dziś lepiej!
A miało być dziś lepiej!
Co mam ja powiedzieć?
Marzec się kończy a ja nie złowiłem ani jednego,może jednak pogoda i warunki wodne w końcu się ustabilizują.Cóż jeszcze kwiecień przede mną.:)
Co mam ja powiedzieć?
Marzec się kończy a ja nie złowiłem ani jednego,może jednak pogoda i warunki wodne w końcu się ustabilizują.Cóż jeszcze kwiecień przede mną.:)
Za szybko robi się ciepło.No i mają już żaby! Dziś sam widziałem jak coś w jedną bombło.100% że to klenisko! Może czas na nie zapolować?
U mnie totalne g.... i w pogodzie i w warunkach wodnych na rzece.
Wczoraj nawet nie byłem popatrzeć pojadę dziś może coś wreszcie zaskoczy.
Jak się uspokoi wiatr i na zaporze przestaną się bawić z poziomem wody to może w końcu zacznę coś łowić?
U mnie totalne g.... i w pogodzie i w warunkach wodnych na rzece.
Wczoraj nawet nie byłem popatrzeć pojadę dziś może coś wreszcie zaskoczy.
Jak się uspokoi wiatr i na zaporze przestaną się bawić z poziomem wody to może w końcu zacznę coś łowić?
Witam.Jak dzisiaj Krzysiu z braniami? U mnie znowu tylko jedno branko i jeden marmurkowy kabanek.Za to wziął na tą ,wiesz no K...Ę. Ciekawe czy uda mi się osiągnąć choć 50cm tej wiosny,bo narazie KICHA! Ale nadal wierzę.
Byłem w dzień,z brań tylko drobnica.
Jednak jest światełko w tunelu,woda spadła o około 0,5 m i była pierwszy raz od dawna stabilna czyli poziom nie rósł ani nie spadał.Przestali się bawić na zaporze.
Moja miejscówka była dziś zajęta.W dole rzeczki znalazłem nie gorszą ,Niestety nie mogłem nic złowić by mieć co założyć na haczyk. Miałem tygodniowego jazgarza z zamrażarki i te K... Może dlatego było tak nie za ola. Sama woda aż pachniała Miętusami 3 do 4 m głęboko i parę patyków.
Byłem w dzień,z brań tylko drobnica.
Jednak jest światełko w tunelu,woda spadła o około 0,5 m i była pierwszy raz od dawna stabilna czyli poziom nie rósł ani nie spadał.Przestali się bawić na zaporze.
Ja musiałem znalezć inną miejscówkę ,bo moją obsadzono lasem wędek. Nie mogłem nic złowić by mieć co założyć na haczyk. Miałem tygodniowego Jazgarza z zamrażarki i te K... Może dla tego wynik był nie za ola? A miejscówka aż pachniała miętusem .3 do4 m głębokości i parę patyków
Zaraz będzie branko!
Witam.To dzisiejsze i chyba ostatnie moje marcowe miętki w tym roku.Może za tydzień się wybiorę,ale jakby co to będą już kwietniowe!
Ładna parka.:)
Witam.To dzisiejsze i chyba ostatnie moje marcowe miętki w tym roku.Może za tydzień się wybiorę,ale jakby co to będą już kwietniowe!
Zazdroszcze Ci wytrwałości w nocnych zimnych łowach i gratuluję tych pięknych ryb!:)
Zazdroszcze Ci wytrwałości w nocnych zimnych łowach i gratuluję tych pięknych ryb!:)
Ja poprrostu lubię je łowić.A moje miętusowe zasiadki trwają max do godz. 22ej
Właśnie.:)
U mnie w rzece dziś się obudziło życie.
Pierwszy raz w tym roku widziałem drobnicę przy powierzchni,nawet "wesoło" skakała jak "jechałem" woblerkiem.:)
Właśnie.:)
U mnie w rzece dziś się obudziło życie.
Pierwszy raz w tym roku widziałem drobnicę przy powierzchni,nawet "wesoło" skakała jak "jechałem" woblerkiem.:)
Ja Krzysiu ze spnem tradycyjnie od 1maja.A woda od soboty i na Bzurze ożyła.Rybka zaczęła się spławiać.Miałem przyjemność zaobserwować tarło szczupaków .Gdzie potem szukać takich byków? Leżą pewnie na dnie i wodę piją,albo łep w patyki wsadzi i nabija się z nas i naszych przynęt.
Ja od maja to za boleniem pochodzę.
Dziś szukałem jazi i kleni.
Tradycyjny 1 maj szczupakowy jest u mnie nierealny bo szczupaka tu jak na lekarstwo,w ubiegłym roku złowiłem 3 w tym żadnego wymiarowego.:)
Ja Jazie i Klenie to lubię łowić przystawką na rosówki.Wtedy żeby tylko kołowrotek nie zawiódł i zdążył oddać pierwsze metry żyłki,ale to dopiero za miesiąc.No może nie cały!Spinem nie często te rybki trafiam bo łowię troszkę grubiej.
u nas w maju na warcie szczupak znika za płocią ,eventualnie trzyma się wytartego leszcza w pierwszych dniach...jest spokoju i można łowić bez stalki klenie i jazie bez obawy że wyskoczy pistolet z pod trawy ;)
Witam.
Wczoraj wyskoczyłem na miętuska - nad RAdomkę. Niestety bez efektów. NAtomiast około 21 na rosówkę z gruntu wziął bardzo przyzwoity kleń - taki z kilogram. Wrócił do wody.
Dziś nie miałem odwagi na wyprawę ... :-).
Może jutru wyskoczę na 3-4 godziny - chyba już ostatnia szansa ...
Pozdrawiam
MILBAS
witam czy łowi ktos mietusy na odrze na jakie przynety najlepiej i gdzie go szukac za głowkami na prostych odcinkach na spadach ? pomozcie tez chce tego kosmite zobaczyc live
witam czy łowi ktos mietusy na odrze na jakie przynety najlepiej i gdzie go szukac za głowkami na prostych odcinkach na spadach ? pomozcie tez chce tego kosmite zobaczyc live
Stare przysłowie wędkarskie głosi-gdzie patyki tam wyniki i do tego dołóż konkretny dołek,bynajmniej sprawdza się to na Mazowszu na mniejszych rzekach(mniejszych od Wisły)ale nie ciurkach ,rosówka,trupek lub pół trupka i dużo cierpliwości i wytrwałości a efekty być powinny,(wiem po sobie-cierpliwy jestem)
Marcowe miętusy
czekolada Witam kolegów nie wiem jak wy ale ja już nie mogę wysiedzieć w domu dlatego wybieram się na miętusa w końcu sezon ochronny się kończy tylko nie wiem jaki będzie efekt w krakowie.Może wy coś na ten temat wiecie i coś doradzicie pozdrawiam.
Miętowy
zomer Witam czy ktoś był wczoraj na miętusach ?
zgło
Pierwsza zasiadka na Miętusa w tym roku zaliczona.Co prawda bez efektu,ale zaliczona.A jak u was koledzy z tym gatunkiem?
Byłem i ja dziś Tomku, byłem ale nic nie złowiłem.
Miętusy mnie sprawdzają, nie wiedzą z kim zadzierają.:)
Byłem i ja dziś Tomku, byłem ale nic nie złowiłem.
Miętusy mnie sprawdzają, nie wiedzą z kim zadzierają.:)
Ja im daję jeszcze troszkę odpustu.Ale tylko troszkę,bo po niedzieli niech się mnie boją.Jeżeli tylko są?
U mnie nie ma odpustu.
Jutro z uporem "śfini" znów napieram.
Może i nic nie złowię ale przynajmniej zobaczę co nad rzeką słychać.Dziś po zmroku chaos był straszny.Bobry,wydry,lisy i inne różne których nie rozpoznałem.
Normalnie jak u młodego mi głowa latała dookoła a one niegroźne.:)
Po przyjeździe nad wodę jeszcze jak widno było widziałem największe stado saren jakie mi się zdarzyło widzieć.Nie do policzenia nawet w przybliżeniu.
Pogoda taka że grzech nie skorzystać po zimie.
U mnie nie ma odpustu.
Jutro z uporem "śfini" znów napieram.
Może i nic nie złowię ale przynajmniej zobaczę co nad rzeką słychać.Dziś po zmroku chaos był straszny.Bobry,wydry,lisy i inne różne których nie rozpoznałem.
Normalnie jak u młodego mi głowa latała dookoła a one niegroźne.:)
Po przyjeździe nad wodę jeszcze jak widno było widziałem największe stado saren jakie mi się zdarzyło widzieć.Nie do policzenia nawet w przybliżeniu.
Pogoda taka że grzech nie skorzystać po zimie.
Z tym Krzysiu się zgadzam że to grzech nie być nad wodą o tej porze i w taką pogodę.Ja muszę jednak te kilka dni odpuścić przez pracę.Troszkę ostatnio za późno wracam! A zwierzyniec to i w moich stronach już jest wesoły.Dodatkowo dziś już widziałem KOMARY!!! Za tymi mi nie tęskno i mam nadzieję że poranne przymrozki je przynajmniej zdziesiątkują.
Z moich burzliwych planów na dzisiejszy wieczór nic nie wyszło Tomku.
Cały dzień pada jest wrednie a jutro ma być tak samo więc najbliższe miętusowe łowy chyba w sobotę wypalą.
:(