Ludzie! Przestańcie z tym C&R. C&R- mdli mnie już od tego waszego dobrodziejstwa. Jak złapiecie rybę to ją rozwałkujecie żeby miała wymiar, a na wędkuje.pl to jacy wy dobrzy nie jesteście. Nie mówie o wszystkich, ale o większości z was. Jak się pójdzie na łowisko to aż boli . Małego karpika "wędkarze ": rozciągają żeby miał to 35 cm. Dziękuje za uwage możecie sobie krytykować a ja wiem swoje! Poza tym po to płaci się składkę ok. 300 zł. żeby sobie tego karpika na wigilie zjeść!!!!
Karpie to nawet 30 cm powinno się brać ( nie powinno być na obcy gatunek w wodzie wymiaru ochronnego ), nie stresuj się przyjacielu, jest tu mnóstwo wędkarzy, którzy będą ci tylko klaskali jak wszelkiego rodzaju karpie, amury, tołpygi będziesz zabierał. Gorzej z rodzimymi gatunkami. Nikt też nie jest przeciwny, aby zabierać rybki innego gatunku, tylko z głową a nie błyskiem pazerności w oczach. Jak chodzi Ci o ryby to składka na którą dajesz 300 zł starczy ci na około 30 kg sandacza i odpowiednio więcej kg innej ryby. Jeżeli o to chodzi w wędkowaniu, aby zabierać co się da to nie ma najmniejszego sensu. Nie jestem no kilem i nigdy nim nie będę, nie leży to w mojej naturze, ale selekcję zawsze stosowałem i stosował będę nadal. Pozdrawiam. No kilom daj spokój, mają swoje zasady i chwała im za to, jedni lubią lody inni lodowisko.
Ludzie! Przestańcie z tym C&R. C&R- mdli mnie już od tego waszego dobrodziejstwa. Jak złapiecie rybę to ją rozwałkujecie żeby miała wymiar, a na wędkuje.pl to jacy wy dobrzy nie jesteście. Nie mówie o wszystkich, ale o większości z was. Jak się pójdzie na łowisko to aż boli . Małego karpika "wędkarze ": rozciągają żeby miał to 35 cm. Dziękuje za uwage możecie sobie krytykować a ja wiem swoje!
Poza tym po to płaci się składkę ok. 300 zł. żeby sobie tego karpika na wigilie zjeść!!!!
Koleś coś Ci się pomyliło , jeśli ktoś jest C&R , to po kiego czorta ma tę rybę wydłużać , tak robią tylko mięsiarze , w razie gdyby przyszła kontrola . Wydaje mi się że porąbałeś tematy . Nie jestem żadnym NOŁ KILEM czy C&R , ale mamy coś takiego jak etyka wędkarza i nie zabieram z łowiska białorybu powyżej 50cm , a drapieżnika powyżej 80 cm . A karpika na święta to z synem kupujemy po dwa i każdy jednego wypuszcza . Ot taka nasza rodzinna tradycja od kilku , kilkunastu lat . A względem Twej osoby to umiar także jest cnotą , we wszystkim. Pozdrawiam .
...A karpika na święta to z synem kupujemy po dwa i każdy jednego wypuszcza . Ot taka nasza rodzinna tradycja od kilku , kilkunastu lat ...
He, he, he, popełniasz wykroczenie, gdyż wpuszczanie obcych gatunków ryb bez wymaganych badań i zezwoleń jest w Polsce zabronione ;-) No i potem mamy takie kwiatki że w rzekach łowimy karpie ;-)
Ja również tych nokilatych obserwuje . Może nie wszyscy , ale wielu jest takich co w Internecie głoszą o wypuszczaniu , upominają innych , robią z siebie świętoszków a nad wodą jak rybę dopadną , a nikt nie widzi to bez zastanowienia pakują do wora. Później na zebraniach cała wina jest zrzucana na kłusowników i mięsiarzy . Skończmy w końcu z tymi bajkami , bo czytać się nie chce , a domagajmy się zamiast tego rozsądnych i rzeczywistych przepisów dla wszystkich jednakowych i to da lepszy skutek .
Kaziu masz rację jak i po części reszta,chłopak palnął posta bez zastanowienia się nad czym co pisze,każdy traktuje wędkarstwo według swych zasad,ja naprzykład wywalam mnóstwo kasy na hobby które kocham i lubie i szczerzę cieszę się bo wszystkie rybki wypuszczam (ale to mój wybór) ,i o to chodzi będzie grupka ludzi takich jak ja i grupka Tych innych ,i wszystko się kumuluje i kwestia tego że zgrywamy się razem ;) ,krótko mówiąc ja mam swój świat inni mają swój,i tak niech zostanie oki
Znowu się zaczyna... Kolego karpiozo, było tu już parę podobnych tematów i z dyskusji w nich raczej nic konstruktywnego nigdy nie wynikło. Poco to było nowy otwierać?
1) A ja glupi sadzilem, ze po to place skladki, aby moc oddac sie swojemu hobby, lowieniu ryb. A na kase to przeliczam ryby w sklepie. Ale jak ktos podchodzi do wedkarstwa ze po to placi aby moc zjesc, to coz, jego sprawa i jego sumienie. 2) 300 zl skladki to nie wiecej jak 10 - 15 kg sandacza. 10 zl / kg to najwyzej karpia albo hodowlanego teczaka. Sandacz jest po okolo 20 i wiecej zl. No i cale to 300 zl nie idzie na zarybianie. 3) Wszyscy ktorzy pisza o tym , ze widza jak Ci C&R tak wala te ryby. Mam jedno pytanie. I prosze zebyscie odpowiedzieli tak zgodnie ze swoim sumieniem. Ilu takich ludzi znacie osobiscie ?. Czy tylko tak pisze cie bo tak wam sie wydaje. Ja osobiscie nie znam nikogo, kto deklaruje C&R a po cichu wali ryby w leb. NIGDY nie spotkalem sie z takim zjawiskiem. Byc moze takie wystepuje, ale powtarzam, nikogo nie zlapalem za reke, kto opowiada o wypuszczaniu a zabiera. To ze czytacie o C&R w internecie a potem nad woda widzicie jak ludzie naciagaja karpiki czy inne ryby wcale nie oznacza ze Ci pierwsi klamia. Wkurza mnie jak ktos pisze ze "wiekszosc ale nie wszyscy tylko gadaja o C&R". Niech ta osoba poda choc kilka przykladow a nie rzuca ostkarzenia na lewo i na prawo. To slowo "nie wszyscy" to wspaniala furka bezpieczenstwa zeby w razie czego powiedziec "nie o tobie myslalem".
Wkurza mnie jak ktos pisze ze "wiekszosc ale nie wszyscy tylko gadaja o C&R". Niech ta osoba poda choc kilka przykladow a nie rzuca ostkarzenia na lewo i na prawo. To slowo "nie wszyscy" to wspaniala furka bezpieczenstwa zeby w razie czego powiedziec "nie o tobie myslalem".
A ja cholera wczoraj godzinę łaziłem po rzece ze spiningiem i co ,okonek 25 cm zgroza normalna a jeszcze mi się autko mało nie utopiło w takiej małej kałuży ,dzisiaj wygląda jak po rajdzie aut terenowych ,a ten temat według mnie to chyba jakiś trol założył ,znów będą kłótnie z nokilowcami ,normalnie nie normalne
A ja cholera wczoraj godzinę łaziłem po rzece ze spiningiem i co ,okonek 25 cm zgroza normalna a jeszcze mi się autko mało nie utopiło w takiej małej kałuży ,dzisiaj wygląda jak po rajdzie aut terenowych ,a ten temat według mnie to chyba jakiś trol założył ,znów będą kłótnie z nokilowcami ,normalnie nie normalne
To że wędkarz bierze rybę z łowiska (załóżmy że jest wymiarowa) , to nie czyni go kłusownikiem czy przestępcą, ma do tego pełne prawo zabrać zjeść czy trzymać sobie w akwarium że tak powiem, jeśli trzyma się regulaminu , limitu połowu danego gatunku to jego za s r a ne prawo tak czynić.....a jeśli ktoś jest C&R i tak postępuje to też jego za sr an e prawo łapać wypuszczać i jeszcze raz łapać ....no i jeśli ktoś mówi że jest C&R a w rzeczywistości jak trafi się coś porządnego to zawija do kuchni i dalej się deklaruje jako C&R to ma problem sam ze sobą takie jest moje zdanie , nikt nie może nikogo zmusić do wypuszczania ryb z powrotem takie mamy prawo i przepisy i jeśli ktoś się z tym prawem nie zgadza niech uderza gdzie indziej a nie do wędkarzy bo od tego juz są inni ludzie i instytucje do regulowania prawa, ustaw i przepisów lepiej skupmy się żeby każdy no kil i każdy mięsiarz sprzątał po sobie nad wodą bo to jest co raz większy problem który z resztą opisał doskonale łowca1987 w swoim wpisie
Jeśli o mnie chodzi , to UWAŻAM karpia za wcale nie obcy gatunek , nie wiem kto to wymyślił i naprawdę jak do tego doszli waszmości , nie wnikałem w istotę sprawy . Uważam to za nieporozumienie i kropka . Mamy karpie od dawien dawna , od WIEKÓW w wodzie , na stole i w hodowli . Takie jest moje zdanie i nikt mnie nie nawróci . Względem C&R to nie jestem , ale mam swoje zasady których się trzymam i kropka . Nie chcę tym wywoływać żadnej zadymy lecz takie jest moje zdanie i pogląd na te sprawy . I gitara chłopy . Pozdro dla kumatych .
Czyli jak napisałem kilkanaście postów wyżej *****Nie jestem żadnym NOŁ KILEM czy C&R , ale mamy coś takiego jak etyka wędkarza i nie zabieram z łowiska białorybu powyżej 50cm , a drapieżnika powyżej 80 cm .*****
U mnie w domu tylko ja jestem smakoszem ryb , reszta rodzinki woli sklepowe filety . Więc raz na dwa trzy miesiące biorę jedna lub trzy rybki złowione do domu i wystarczy mi , ale wedle wspomianych moich zasad i tak już jest wiele , wiele lat . Pozdrawiam.
A ja wczoraj złapałem szczupłego 68 cm :) . Zdjęcia nie pokażę bo sceneria jest nie odpowiednia (kuchnia) .
I to jest normalne i rozsądne podejście. BRAWO !!! Szczupak miał wymiar, więc kolega go zabrał - ok. Nie miał aparatu nad wodą, zrobił zdjęcia na pamiątkę, ale wie że nie ma się czym chwalić - też ok. Nie zmusza nas do oglądania niesmacznych fotek ( w moim odczuciu ) - jak najbardziej OK. Mnie osobiście rażą zdjęcia ryb robione w domu. Dlatego gratuluję kolego bardzo rozsądnego podejścia dot, publikacji takich fotek ;)
A co do samej wypowiedzi kolegi zakładającego ten wątek, to nie wiem czemu miała służyć...?
Jeżeli kolega płaci składkę żeby za tą kwotę " pojeść " sobie rybek, to bardziej ekonomicznym wyjściem będzie odwiedzenie sklepu rybnego i przeznaczenie w/w kwoty na zakup filetów. Jaki ton zakładającego wątek - taka odpowiedź.
Witam. Gdybym miał przeliczać ile wydaję na kartę, zanęty to chyba nigdy nie pojechał bym na jezioro. Ryb jem mało, z łowiska biore tyle ile akurat potrzebuje, a jak nie mam chęci to wracają wszystkie do wody.( ryb nie naciągam ;) )
matko oczym wy ludzie tak ogólnie piszecie jakie przeliczanie kasy za kartę ,zanęty ,sprzęt ,dojazdy na ryby ,co to za pierdoły ,ja nie wiem nawet jak to przeliczyć na wzięte ryby ,mi się to wasze pisanie o przelicznikach to w głowie nie mieści,będę sobie chyba kompa nad jezioro brał ,ja wiem jedno łowię bo lubię łowić ,biorę ryby bo lubię świeżą rybę zieść,i dla mnie to bez różnicy ile za to zapłacę
A ja wczoraj złapałem szczupłego 68 cm :) . Zdjęcia nie pokażę bo sceneria jest nie odpowiednia (kuchnia) .
przeglądałem dziś galerię szczupaka na portalu, i co pewnie każdy zauważył zdjęcia zrobione zaraz po złapaniu ryby czyli w plenerze wody łąk i lasu mimo że nie są najlepszych jakości czy z kiepskimi ujęciami są wyżej oceniane niż zdjęcie w domu tj kuchnia łazienka i gdziekolwiek indziej niż miejsce połowu, mimo że prezentują pięknie rybę lub tez są to wspaniałe okazy .... poprostu jest grupa ludzi której nie podoba się to że ktoś zabrał rybę ....zenada jednym słowem
dla mnie ocena zdjęcia składa się na : - jakość zdjęcia (obrazu) ostrość, światło - ujęcie - wielkość okazu (nie zawsze bo czasami ładnie zaprezentowane są małe rybki) mnw tymi kryteriami się kieruje i wisi mi to czy ktoś zrobił zdjęcie w domu czy na łowisku.....nie mam pewności czy gość fotografujący rybę nad wodą nie jedzie później z nią do domu w którym już reszta rodzinki wali sobie sesje zdjęciową z rybą także ocena pod tym katem jest żenująca i nieuzasadniona
znam takich co propagują Złów i wypuść catch & release ,
widziałem ich na rybach , jak sie dowiedzieli że zbiornik zarybiony, to grupa szybkiego reagowania już od dwóch dni pilnowała sobie miejsca do wędkowania, oczywiście zbiornik był zamkniety, ale im to wogóle nie przeszkadzało, siedzieli non stop, gdy został otwarty, łowili do każdego limitu , zmieniając tylko właśćieli wędek, w nocy zawozili skuterkami karpiki do domu i od nowa targali limity, przykro to jest dlatego że na swoim blogu jeszcze pisze Złów i wypuść catch & release
a są tacy i wiem kto to jest ......................
Widzisz, dla jednych (tak jak Ty) wazniejsze od wzgledow estetycznych sa wzgledy techniczne. Na pierwszym miejscu stawiasz jakosc zdjecia. A dla mnie np. wazniejsze sa walory estetyczne. Pod warunkiem ze na zdjeciu wogole cokolwiek widzac. A co dalej stalo sie z ryba, to nie moja sprawa. Jesli ktos postepuje zgodnie z regulaminem, to niech ja sobie potem wezmie i zje. Choc wolalbym, zeby wypuscil, ale nie mam zamiaru nikogo pietnowac za zabranie ryby. Natomiast zdjecia na tle garow czy gaci w lazience mnie nie przekonuja. Jesli ktos chce niech robi takie zdjecia i chwali sie nimi wsrod znajomych. Jego prawo. Chce miec pamiatke ze zlowionej ryby, wolno mu. Ale nie koniecznie musi wystawiac to do publicznej oceny. Naprawde nie musimy za wszelka cene oznajmiac calemu swiatu ze oto zlowilismy rybe. Nie ma warunkow do zrobienia dobrego zdjecia to po prostu go nie robimy. Proste jak drut. Chec chwalenia sie calemu swiatu "na sile" nie przynosi nam chluby.
ok, rozumię , ja ogólnie w tym temacie, szlag mnie trafia jak chwalą się tym Złów i wypuść catch & release , a pózniej jak z epoki kamienia łupanego walą wszystko w zamrażalki ..................
znam takich co propagują Złów i wypuść catch & release ,
widziałem ich na rybach , jak sie dowiedzieli że zbiornik zarybiony, to grupa szybkiego reagowania już od dwóch dni pilnowała sobie miejsca do wędkowania, oczywiście zbiornik był zamkniety, ale im to wogóle nie przeszkadzało, siedzieli non stop, gdy został otwarty, łowili do każdego limitu , zmieniając tylko właśćieli wędek, w nocy zawozili skuterkami karpiki do domu i od nowa targali limity, przykro to jest dlatego że na swoim blogu jeszcze pisze Złów i wypuść catch & release
a są tacy i wiem kto to jest ......................
Coz, ja nie twierdze ze takich przypadkow nie ma. Ja osobiscie nie znam takich ludzi. A jesli tacy sa ( a z tego co piszesz sa, nie mam powodu Ci nie wierzyc) to nie rozumiem ich zachowania. Kompletny debilizm. Choc ja tez zabiore czasami jakas rybe (w tym roku sie nie trafilo :) ) to uwazam C&R za bardzo uzyteczna rzecz. I chetnie podpisze sie pod kazdym projektem przyblizajacym do wprowadzenia C&R na jak najwiekszej liczbe wod. Chetnie zrezygnuje z tych 2-3 jazi w roku :). Ale poki prawo mi nie zabrania sam zabieram czasmi ryby dla zony. Niemniej 100% pstragow i lipieni trafia do wody z powrotem.
a ja tak se przsledzilem duzo tamatow na temat wypuszczania ryb itd , itp , i mam takie pytanko do tych wszystkich wedkarzy ktorzy wszystkie rybki oddaja wodzie , ilu z was wedkuje humanitarnymi hakami tj. bez zadziorow ???? , dodam ze jeszcze w zadnym sklepie wedkarskim w Polsce takich nietrafilem , a zawsze pytam bo jestem ciekawy , czy ktos to sprzedaje i kupuje .
Moim prywatny zdaniem to wszyscy powinni sie obchodzic z glowa z rybami , ci ktorzy je zabieraja , powinni zabierac tylko tyle ile mozna lub lub mniej , tyle ile maja zamiar zjesc i nic ale to nic wiecej , a ci ktorzy je wypuszczaja powinni wypuszczac tylko te ktore zostaly czsto zahaczone a nie takie ktore potrzebuja zabiegu chirurgicznego zeby wyjac im zestaw , bo te napewno zdechna na roznego rodzaju plesniawki , i niedosc ze one same wycierpia swoje to jeszcze istnieje mozliwos ze pozarazaja dziesiatki innych
tak ze panowie niema sie tu o co klucic i wytykac jeden drugiego palcem , kazdy robi jak uwaza , a my zwrucmy uwage lepiej koledze wedkarzowi ktory idzie do domu i pozostawia posobie gore smieci
Rufi26, zadziory można kombinerkami zaginać. W sklepach coraz częściej dostępne są muchy na hakach bez zadziorów. Mają szersze kolanko przez co ryby się nie spinają podczas prawidłowego holu.
a ja tak se przsledzilem duzo tamatow na temat wypuszczania ryb itd , itp , i mam takie pytanko do tych wszystkich wedkarzy ktorzy wszystkie rybki oddaja wodzie , ilu z was wedkuje humanitarnymi hakami tj. bez zadziorow ???? , dodam ze jeszcze w zadnym sklepie wedkarskim w Polsce takich nietrafilem , a zawsze pytam bo jestem ciekawy , czy ktos to sprzedaje i kupuje .
Moim prywatny zdaniem to wszyscy powinni sie obchodzic z glowa z rybami , ci ktorzy je zabieraja , powinni zabierac tylko tyle ile mozna lub lub mniej , tyle ile maja zamiar zjesc i nic ale to nic wiecej , a ci ktorzy je wypuszczaja powinni wypuszczac tylko te ktore zostaly czsto zahaczone a nie takie ktore potrzebuja zabiegu chirurgicznego zeby wyjac im zestaw , bo te napewno zdechna na roznego rodzaju plesniawki , i niedosc ze one same wycierpia swoje to jeszcze istnieje mozliwos ze pozarazaja dziesiatki innych
tak ze panowie niema sie tu o co klucic i wytykac jeden drugiego palcem , kazdy robi jak uwaza , a my zwrucmy uwage lepiej koledze wedkarzowi ktory idzie do domu i pozostawia posobie gore smieci
Haków bez zadziorów jest mnóstwo jakie chcesz i ile chcesz
Haki owszem są, niestety nie ma w sklepach kotwic bez zadziorów. Zresztą wymiana w części przynęt i tak byłaby nie możliwa. Pozostają stare dobre kombinerki. :) Trochę mam przynęt po takim zabiegu, zostały mi po wędkowaniu na zbiorniku gdzie jest to wymagane.
rufi26 Haki jak haki, skoro wszyscy karpiarze stosują zasadę C&R zastanawiam się po co są siatki karpiowe i maty? Czyż nie można ryby wyhaczyć w wodzie tylko trzeba ją sponiewierać żeby fotkę strzelić? No ale karpi mi jakoś specjalnie nie szkoda.
Karpi w sumie to szkoda bo jest to ryba która cierpi jak każda inna. Jednak powinna żyć w naturalnych warunkach a nie dewastować nasze wody. Haki bez zadziorowe to nie dla mnie.
Ludzie!
Przestańcie z tym C&R.
C&R- mdli mnie już od tego waszego dobrodziejstwa. Jak złapiecie rybę to ją rozwałkujecie żeby miała wymiar, a na wędkuje.pl to jacy wy dobrzy nie jesteście. Nie mówie o wszystkich, ale o większości z was. Jak się pójdzie na łowisko to aż boli . Małego karpika "wędkarze ": rozciągają żeby miał to 35 cm. Dziękuje za uwage możecie sobie krytykować a ja wiem swoje!
Poza tym po to płaci się składkę ok. 300 zł. żeby sobie tego karpika na wigilie zjeść!!!!
Karpie to nawet 30 cm powinno się brać ( nie powinno być na obcy gatunek w wodzie wymiaru ochronnego ), nie stresuj się przyjacielu, jest tu mnóstwo wędkarzy, którzy będą ci tylko klaskali jak wszelkiego rodzaju karpie, amury, tołpygi będziesz zabierał. Gorzej z rodzimymi gatunkami. Nikt też nie jest przeciwny, aby zabierać rybki innego gatunku, tylko z głową a nie błyskiem pazerności w oczach. Jak chodzi Ci o ryby to składka na którą dajesz 300 zł starczy ci na około 30 kg sandacza i odpowiednio więcej kg innej ryby. Jeżeli o to chodzi w wędkowaniu, aby zabierać co się da to nie ma najmniejszego sensu. Nie jestem no kilem i nigdy nim nie będę, nie leży to w mojej naturze, ale selekcję zawsze stosowałem i stosował będę nadal. Pozdrawiam. No kilom daj spokój, mają swoje zasady i chwała im za to, jedni lubią lody inni lodowisko.
Ludzie!
Przestańcie z tym C&R.
C&R- mdli mnie już od tego waszego dobrodziejstwa. Jak złapiecie rybę to ją rozwałkujecie żeby miała wymiar, a na wędkuje.pl to jacy wy dobrzy nie jesteście. Nie mówie o wszystkich, ale o większości z was. Jak się pójdzie na łowisko to aż boli . Małego karpika "wędkarze ": rozciągają żeby miał to 35 cm. Dziękuje za uwage możecie sobie krytykować a ja wiem swoje!
Poza tym po to płaci się składkę ok. 300 zł. żeby sobie tego karpika na wigilie zjeść!!!!
------------------------------------------------------------------------------------------
Koleś coś Ci się pomyliło , jeśli ktoś jest C&R , to po kiego czorta ma tę rybę wydłużać , tak robią tylko mięsiarze , w razie gdyby przyszła kontrola . Wydaje mi się że porąbałeś tematy . Nie jestem żadnym NOŁ KILEM czy C&R , ale mamy coś takiego jak etyka wędkarza i nie zabieram z łowiska białorybu powyżej 50cm , a drapieżnika powyżej 80 cm . A karpika na święta to z synem kupujemy po dwa i każdy jednego wypuszcza . Ot taka nasza rodzinna tradycja od kilku , kilkunastu lat . A względem Twej osoby to umiar także jest cnotą , we wszystkim. Pozdrawiam .
...A karpika na święta to z synem kupujemy po dwa i każdy jednego wypuszcza . Ot taka nasza rodzinna tradycja od kilku , kilkunastu lat ...
He, he, he, popełniasz wykroczenie, gdyż wpuszczanie obcych gatunków ryb bez wymaganych badań i zezwoleń jest w Polsce zabronione ;-) No i potem mamy takie kwiatki że w rzekach łowimy karpie ;-)
Ja również tych nokilatych obserwuje . Może nie wszyscy , ale wielu jest takich co w Internecie głoszą o wypuszczaniu , upominają innych , robią z siebie świętoszków a nad wodą jak rybę dopadną , a nikt nie widzi to bez zastanowienia pakują do wora. Później na zebraniach cała wina jest zrzucana na kłusowników i mięsiarzy . Skończmy w końcu z tymi bajkami , bo czytać się nie chce , a domagajmy się zamiast tego rozsądnych i rzeczywistych przepisów dla wszystkich jednakowych i to da lepszy skutek .
Kaziu masz rację jak i po części reszta,chłopak palnął posta bez zastanowienia się nad czym co pisze,każdy traktuje wędkarstwo według swych zasad,ja naprzykład wywalam mnóstwo kasy na hobby które kocham i lubie i szczerzę cieszę się bo wszystkie rybki wypuszczam (ale to mój wybór)
,i o to chodzi będzie grupka ludzi takich jak ja i grupka Tych innych ,i wszystko się kumuluje i kwestia tego że zgrywamy się razem ;) ,krótko mówiąc ja mam swój świat inni mają swój,i tak niech zostanie oki
Znowu się zaczyna...
Kolego karpiozo, było tu już parę podobnych tematów i z dyskusji w nich raczej nic konstruktywnego nigdy nie wynikło. Poco to było nowy otwierać?
1) A ja glupi sadzilem, ze po to place skladki, aby moc oddac sie swojemu hobby, lowieniu ryb.
A na kase to przeliczam ryby w sklepie. Ale jak ktos podchodzi do wedkarstwa ze po to placi aby moc zjesc, to coz, jego sprawa i jego sumienie.
2) 300 zl skladki to nie wiecej jak 10 - 15 kg sandacza. 10 zl / kg to najwyzej karpia albo hodowlanego teczaka. Sandacz jest po okolo 20 i wiecej zl. No i cale to 300 zl nie idzie na zarybianie.
3) Wszyscy ktorzy pisza o tym , ze widza jak Ci C&R tak wala te ryby. Mam jedno pytanie. I prosze zebyscie odpowiedzieli tak zgodnie ze swoim sumieniem.
Ilu takich ludzi znacie osobiscie ?. Czy tylko tak pisze cie bo tak wam sie wydaje. Ja osobiscie nie znam nikogo, kto deklaruje C&R a po cichu wali ryby w leb. NIGDY nie spotkalem sie z takim zjawiskiem. Byc moze takie wystepuje, ale powtarzam, nikogo nie zlapalem za reke, kto opowiada o wypuszczaniu a zabiera. To ze czytacie o C&R w internecie a potem nad woda widzicie jak ludzie naciagaja karpiki czy inne ryby wcale nie oznacza ze Ci pierwsi klamia.
Wkurza mnie jak ktos pisze ze "wiekszosc ale nie wszyscy tylko gadaja o C&R". Niech ta osoba poda choc kilka przykladow a nie rzuca ostkarzenia na lewo i na prawo. To slowo "nie wszyscy" to wspaniala furka bezpieczenstwa zeby w razie czego powiedziec "nie o tobie myslalem".
Wkurza mnie jak ktos pisze ze "wiekszosc ale nie wszyscy tylko gadaja o C&R". Niech ta osoba poda choc kilka przykladow a nie rzuca ostkarzenia na lewo i na prawo. To slowo "nie wszyscy" to wspaniala furka bezpieczenstwa zeby w razie czego powiedziec "nie o tobie myslalem".
Dobrze to określiłeś kol, Pawelz.
Jestem tego samego zdania...........
Cześć,
A ja wczoraj złapałem szczupłego 68 cm :) . Zdjęcia nie pokażę bo sceneria jest nie odpowiednia (kuchnia) .
Cześć,
A ja wczoraj złapałem szczupłego 68 cm :) . Zdjęcia nie pokażę bo sceneria jest nie odpowiednia (kuchnia) .
Cześć Robcik ......wal śmiało ......dawaj zdjęcie..........
Co do karpi to według mnie powinno sie z nimi po złowieniu robic to samo co z sumikiem karłowatym. Ja kolego opłacam składki poniweaż to moje hobby.
Cześć,
A ja wczoraj złapałem szczupłego 68 cm :) . Zdjęcia nie pokażę bo sceneria jest nie odpowiednia (kuchnia) .
Cześć Robcik ......wal śmiało ......dawaj zdjęcie..........
Zapomnij hehe , ukrzyżowano by mnie tutaj :) hehe . Ale dodam też że sandały zaczynają podgryzać :) .
Jadę w ten weekend na Przeczyce na sandała może cos się poszczęści...........
A ja cholera wczoraj godzinę łaziłem po rzece ze spiningiem i co ,okonek 25 cm zgroza normalna a jeszcze mi się autko mało nie utopiło w takiej małej kałuży ,dzisiaj wygląda jak po rajdzie aut terenowych ,a ten temat według mnie to chyba jakiś trol założył ,znów będą kłótnie z nokilowcami ,normalnie nie normalne
A ja cholera wczoraj godzinę łaziłem po rzece ze spiningiem i co ,okonek 25 cm zgroza normalna a jeszcze mi się autko mało nie utopiło w takiej małej kałuży ,dzisiaj wygląda jak po rajdzie aut terenowych ,a ten temat według mnie to chyba jakiś trol założył ,znów będą kłótnie z nokilowcami ,normalnie nie normalne
Wysłałem Ci wiadomość na priv
To że wędkarz bierze rybę z łowiska (załóżmy że jest wymiarowa) , to nie czyni go kłusownikiem czy przestępcą, ma do tego pełne prawo zabrać zjeść czy trzymać sobie w akwarium że tak powiem, jeśli trzyma się regulaminu , limitu połowu danego gatunku to jego za s r a ne prawo tak czynić.....a jeśli ktoś jest C&R i tak postępuje to też jego za sr an e prawo łapać wypuszczać i jeszcze raz łapać ....no i jeśli ktoś mówi że jest C&R a w rzeczywistości jak trafi się coś porządnego to zawija do kuchni i dalej się deklaruje jako C&R to ma problem sam ze sobą takie jest moje zdanie , nikt nie może nikogo zmusić do wypuszczania ryb z powrotem takie mamy prawo i przepisy i jeśli ktoś się z tym prawem nie zgadza niech uderza gdzie indziej a nie do wędkarzy bo od tego juz są inni ludzie i instytucje do regulowania prawa, ustaw i przepisów lepiej skupmy się żeby każdy no kil i każdy mięsiarz sprzątał po sobie nad wodą bo to jest co raz większy problem który z resztą opisał doskonale łowca1987 w swoim wpisie
pozdrawiam
Jeśli o mnie chodzi , to UWAŻAM karpia za wcale nie obcy gatunek , nie wiem kto to wymyślił i naprawdę jak do tego doszli waszmości , nie wnikałem w istotę sprawy . Uważam to za nieporozumienie i kropka . Mamy karpie od dawien dawna , od WIEKÓW w wodzie , na stole i w hodowli . Takie jest moje zdanie i nikt mnie nie nawróci . Względem C&R to nie jestem , ale mam swoje zasady których się trzymam i kropka . Nie chcę tym wywoływać żadnej zadymy lecz takie jest moje zdanie i pogląd na te sprawy . I gitara chłopy . Pozdro dla kumatych .
Względem C&R to nie jesteś, ale jaki?
Czyli jak napisałem kilkanaście postów wyżej *****Nie jestem żadnym NOŁ KILEM czy C&R , ale mamy coś takiego jak etyka wędkarza i nie zabieram z łowiska białorybu powyżej 50cm , a drapieżnika powyżej 80 cm .*****
U mnie w domu tylko ja jestem smakoszem ryb , reszta rodzinki woli sklepowe filety . Więc raz na dwa trzy miesiące biorę jedna lub trzy rybki złowione do domu i wystarczy mi , ale wedle wspomianych moich zasad i tak już jest wiele , wiele lat . Pozdrawiam.
Cześć,
A ja wczoraj złapałem szczupłego 68 cm :) . Zdjęcia nie pokażę bo sceneria jest nie odpowiednia (kuchnia) .
I to jest normalne i rozsądne podejście. BRAWO !!! Szczupak miał wymiar, więc kolega go zabrał - ok. Nie miał aparatu nad wodą, zrobił zdjęcia na pamiątkę, ale wie że nie ma się czym chwalić - też ok. Nie zmusza nas do oglądania niesmacznych fotek ( w moim odczuciu ) - jak najbardziej OK.
Mnie osobiście rażą zdjęcia ryb robione w domu. Dlatego gratuluję kolego bardzo rozsądnego podejścia dot, publikacji takich fotek ;)
pozdr.
A co do samej wypowiedzi kolegi zakładającego ten wątek, to nie wiem czemu miała służyć...?
Jeżeli kolega płaci składkę żeby za tą kwotę " pojeść " sobie rybek, to bardziej ekonomicznym wyjściem będzie odwiedzenie sklepu rybnego i przeznaczenie w/w kwoty na zakup filetów.
Jaki ton zakładającego wątek - taka odpowiedź.
Witam. Gdybym miał przeliczać ile wydaję na kartę, zanęty to chyba nigdy nie pojechał bym na jezioro. Ryb jem mało, z łowiska biore tyle ile akurat potrzebuje, a jak nie mam chęci to wracają wszystkie do wody.( ryb nie naciągam ;) )
Pozdrawiam
matko oczym wy ludzie tak ogólnie piszecie jakie przeliczanie kasy za kartę ,zanęty ,sprzęt ,dojazdy na ryby ,co to za pierdoły ,ja nie wiem nawet jak to przeliczyć na wzięte ryby ,mi się to wasze pisanie o przelicznikach to w głowie nie mieści,będę sobie chyba kompa nad jezioro brał ,ja wiem jedno łowię bo lubię łowić ,biorę ryby bo lubię świeżą rybę zieść,i dla mnie to bez różnicy ile za to zapłacę
Cześć,
A ja wczoraj złapałem szczupłego 68 cm :) . Zdjęcia nie pokażę bo sceneria jest nie odpowiednia (kuchnia) .
przeglądałem dziś galerię szczupaka na portalu, i co pewnie każdy zauważył zdjęcia zrobione zaraz po złapaniu ryby czyli w plenerze wody łąk i lasu mimo że nie są najlepszych jakości czy z kiepskimi ujęciami są wyżej oceniane niż zdjęcie w domu tj kuchnia łazienka i gdziekolwiek indziej niż miejsce połowu, mimo że prezentują pięknie rybę lub tez są to wspaniałe okazy .... poprostu jest grupa ludzi której nie podoba się to że ktoś zabrał rybę ....zenada jednym słowem
dla mnie ocena zdjęcia składa się na :
- jakość zdjęcia (obrazu) ostrość, światło
- ujęcie
- wielkość okazu (nie zawsze bo czasami ładnie zaprezentowane są małe rybki)
mnw tymi kryteriami się kieruje i wisi mi to czy ktoś zrobił zdjęcie w domu czy na łowisku.....nie mam pewności czy gość fotografujący rybę nad wodą nie jedzie później z nią do domu w którym już reszta rodzinki wali sobie sesje zdjęciową z rybą także ocena pod tym katem jest żenująca i nieuzasadniona
znam takich co propagują Złów i wypuść catch & release ,
widziałem ich na rybach , jak sie dowiedzieli że zbiornik zarybiony, to grupa szybkiego reagowania już od dwóch dni pilnowała sobie miejsca do wędkowania, oczywiście zbiornik był zamkniety, ale im to wogóle nie przeszkadzało, siedzieli non stop, gdy został otwarty, łowili do każdego limitu , zmieniając tylko właśćieli wędek, w nocy zawozili skuterkami karpiki do domu i od nowa targali limity, przykro to jest dlatego że na swoim blogu jeszcze pisze Złów i wypuść catch & release
a są tacy i wiem kto to jest ......................
Widzisz, dla jednych (tak jak Ty) wazniejsze od wzgledow estetycznych sa wzgledy techniczne.
Na pierwszym miejscu stawiasz jakosc zdjecia.
A dla mnie np. wazniejsze sa walory estetyczne. Pod warunkiem ze na zdjeciu wogole cokolwiek widzac. A co dalej stalo sie z ryba, to nie moja sprawa. Jesli ktos postepuje zgodnie z regulaminem, to niech ja sobie potem wezmie i zje. Choc wolalbym, zeby wypuscil, ale nie mam zamiaru nikogo pietnowac za zabranie ryby.
Natomiast zdjecia na tle garow czy gaci w lazience mnie nie przekonuja. Jesli ktos chce niech robi takie zdjecia i chwali sie nimi wsrod znajomych. Jego prawo. Chce miec pamiatke ze zlowionej ryby, wolno mu. Ale nie koniecznie musi wystawiac to do publicznej oceny.
Naprawde nie musimy za wszelka cene oznajmiac calemu swiatu ze oto zlowilismy rybe.
Nie ma warunkow do zrobienia dobrego zdjecia to po prostu go nie robimy. Proste jak drut.
Chec chwalenia sie calemu swiatu "na sile" nie przynosi nam chluby.
Moj post dotyczyl kol striggley
ok, rozumię , ja ogólnie w tym temacie, szlag mnie trafia jak chwalą się tym Złów i wypuść catch & release , a pózniej jak z epoki kamienia łupanego walą wszystko w zamrażalki ..................
znam takich co propagują Złów i wypuść catch & release ,
widziałem ich na rybach , jak sie dowiedzieli że zbiornik zarybiony, to grupa szybkiego reagowania już od dwóch dni pilnowała sobie miejsca do wędkowania, oczywiście zbiornik był zamkniety, ale im to wogóle nie przeszkadzało, siedzieli non stop, gdy został otwarty, łowili do każdego limitu , zmieniając tylko właśćieli wędek, w nocy zawozili skuterkami karpiki do domu i od nowa targali limity, przykro to jest dlatego że na swoim blogu jeszcze pisze Złów i wypuść catch & release
a są tacy i wiem kto to jest ......................
Coz, ja nie twierdze ze takich przypadkow nie ma. Ja osobiscie nie znam takich ludzi.
A jesli tacy sa ( a z tego co piszesz sa, nie mam powodu Ci nie wierzyc) to nie rozumiem ich zachowania. Kompletny debilizm. Choc ja tez zabiore czasami jakas rybe (w tym roku sie nie trafilo :) ) to uwazam C&R za bardzo uzyteczna rzecz. I chetnie podpisze sie pod kazdym projektem przyblizajacym do wprowadzenia C&R na jak najwiekszej liczbe wod. Chetnie zrezygnuje z tych 2-3 jazi w roku :).
Ale poki prawo mi nie zabrania sam zabieram czasmi ryby dla zony. Niemniej 100% pstragow i lipieni trafia do wody z powrotem.
a ja tak se przsledzilem duzo tamatow na temat wypuszczania ryb itd , itp , i mam takie pytanko do tych wszystkich wedkarzy ktorzy wszystkie rybki oddaja wodzie , ilu z was wedkuje humanitarnymi hakami tj. bez zadziorow ???? , dodam ze jeszcze w zadnym sklepie wedkarskim w Polsce takich nietrafilem , a zawsze pytam bo jestem ciekawy , czy ktos to sprzedaje i kupuje .
Moim prywatny zdaniem to wszyscy powinni sie obchodzic z glowa z rybami , ci ktorzy je zabieraja , powinni zabierac tylko tyle ile mozna lub lub mniej , tyle ile maja zamiar zjesc i nic ale to nic wiecej , a ci ktorzy je wypuszczaja powinni wypuszczac tylko te ktore zostaly czsto zahaczone a nie takie ktore potrzebuja zabiegu chirurgicznego zeby wyjac im zestaw , bo te napewno zdechna na roznego rodzaju plesniawki , i niedosc ze one same wycierpia swoje to jeszcze istnieje mozliwos ze pozarazaja dziesiatki innych
tak ze panowie niema sie tu o co klucic i wytykac jeden drugiego palcem , kazdy robi jak uwaza , a my zwrucmy uwage lepiej koledze wedkarzowi ktory idzie do domu i pozostawia posobie gore smieci
A ja to chromolę czy mnie ukrzyżują Kolego Robcik. Łowię , zabijam, pichcę, jem............. a czasem wypuszczam.
A ten co płacze nad zabitym rybiszonem to zwykła ciocia a nie chłop z jajcyma.
Jadłem, jem i będę jadł ryby, a te kupione w sklepach, to w ostateczności (jak mam ochotę na rybkę, a nic nie złowię z jakiegoś tam powodu).
No bo wiesz Maciek... te ryby w sklepach co sprzedają, to one ponoć na drzewach rosną.
Jest taka "sieć" sklepów nazywa się "kłusownik"
Nie, nie tylko. Nie widziałeś Mirek nigdy fabryki ryb? Kojarzysz film "Skrzydełko czy nóżka"? No.
Przepraszam, ale ja tej dziwnej wypowiedzi o sieci "kłusownik" nie załapałem. Chplender ja to jednak niekumaty jezdem.
Holender
Rufi26, zadziory można kombinerkami zaginać. W sklepach coraz częściej dostępne są muchy na hakach bez zadziorów. Mają szersze kolanko przez co ryby się nie spinają podczas prawidłowego holu.
A jak by tak haczyki z gumy robić? Ja tu na jakimś blogu kiedyś czytałem o gumowych hakach na sumy.
a ja tak se przsledzilem duzo tamatow na temat wypuszczania ryb itd , itp , i mam takie pytanko do tych wszystkich wedkarzy ktorzy wszystkie rybki oddaja wodzie , ilu z was wedkuje humanitarnymi hakami tj. bez zadziorow ???? , dodam ze jeszcze w zadnym sklepie wedkarskim w Polsce takich nietrafilem , a zawsze pytam bo jestem ciekawy , czy ktos to sprzedaje i kupuje .
Moim prywatny zdaniem to wszyscy powinni sie obchodzic z glowa z rybami , ci ktorzy je zabieraja , powinni zabierac tylko tyle ile mozna lub lub mniej , tyle ile maja zamiar zjesc i nic ale to nic wiecej , a ci ktorzy je wypuszczaja powinni wypuszczac tylko te ktore zostaly czsto zahaczone a nie takie ktore potrzebuja zabiegu chirurgicznego zeby wyjac im zestaw , bo te napewno zdechna na roznego rodzaju plesniawki , i niedosc ze one same wycierpia swoje to jeszcze istnieje mozliwos ze pozarazaja dziesiatki innych
tak ze panowie niema sie tu o co klucic i wytykac jeden drugiego palcem , kazdy robi jak uwaza , a my zwrucmy uwage lepiej koledze wedkarzowi ktory idzie do domu i pozostawia posobie gore smieci
Haków bez zadziorów jest mnóstwo jakie chcesz i ile chcesz
A po cholere w ogóle te haki? Robala przywiązać do żyłki tylko i cieszyć michę z samych brań.
No. Abu utakie pentelkie jak na lasso. Jak rybiszon szkubnie, to ciach go za łogon.
Widzisz Robcio - nikt mnie nie ukamieniował za ten zlewozmywak.
Haki owszem są, niestety nie ma w sklepach kotwic bez zadziorów. Zresztą wymiana w części przynęt i tak byłaby nie możliwa. Pozostają stare dobre kombinerki. :) Trochę mam przynęt po takim zabiegu, zostały mi po wędkowaniu na zbiorniku gdzie jest to wymagane.
no to ze sa humanitarne haki na rynku juz wiem , no ale ilu lowi na nie ???
Nikt, albo prawie nikt.
rufi26
Haki jak haki, skoro wszyscy karpiarze stosują zasadę C&R zastanawiam się po co są siatki karpiowe i maty? Czyż nie można ryby wyhaczyć w wodzie tylko trzeba ją sponiewierać żeby fotkę strzelić? No ale karpi mi jakoś specjalnie nie szkoda.
O. Niesamowite. Przemówił ludzkim głosem aż się muszę z nim zgodzić.
Karpi w sumie to szkoda bo jest to ryba która cierpi jak każda inna. Jednak powinna żyć w naturalnych warunkach a nie dewastować nasze wody. Haki bez zadziorowe to nie dla mnie.
:-)