Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-11-15 08:42:53

    Ja Kolegę bardzo przepraszam że tak z buciorami wchodzę w Kolegi sprawy, ale mnie po prostu nie stać na takie wydatki. No może ostatnim żebrakiem to nie jestem, ale zakładając że w ciągu sezonu na jednodniowe wypady wybieram się koło 50 razy, a na kilkudniowe, dobowe, tygodniowe, dwutygodniowe też jednak kilka razy, to musiałbym poświęcić połowę rocznego zarobku tylko na wędkowanie.

    No widać Kolega ma takie zasoby że wystarcza na hobby. Ja musze skromniej.... o wiele skromniej.

    Pozdrawiam.


  • Forum wedkuje.pl 2010-11-15 08:55:08

    Ooooo tak , gdyby w Polsce wybudowano taki punkt liczenia ryb, to TAM siedzieli by sami Prezesi większych kół to korupcja i handel rybami by kwitł na całego. Prezes koła w którym wybudowana byłaby taka zabawka miałby cieplutką posadke co ....a jaka kasa...........

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-15 09:18:20

    Tiaaaaaa

  • Reklama
  • TomN83 2010-11-15 21:09:08

    ja jężdzę tylko raz w tygodniu i chcę mieć pewność że coś połapię jak narazie z dobrymi skutkami

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-15 21:40:26

    Ooooo tak , gdyby w Polsce wybudowano taki punkt liczenia ryb, to TAM siedzieli by sami Prezesi większych kół to korupcja i handel rybami by kwitł na całego. Prezes koła w którym wybudowana byłaby taka zabawka miałby cieplutką posadke co ....a jaka kasa...........
    Mirek ale chociaż byśmy wiedzieli jle ryb już nie ma w wodach bo przecież by to liczyli he he

  • Waldi Fish 2010-11-19 19:59:27

    Chyba łatwiej policzyć te, które są w wodzie, bo nie ma ich za dużo.

  • smakosz 2010-11-19 20:43:30

    Złowione ryby lepiej smakują bo są świeże.Jak kupiłem karpia w markecie to nie nadawał się do jedzenia.Uważam że nie ma nic złego w zabieraniu ryb z łowiska.Po to się płaci składki żeby te wyłowine ryby uzupełniać narybkiem.

  • Reklama
  • vancleef 2010-12-05 22:06:20

    ja ryby zabieram ale oczywiscie wyselekcjonowane i z umiarem.natomiast nie chodzi o to żeby no killom dac spokój tylko żeby oni dali spokój nam.tworzą jakis dziwnie wyimaginowany obraz szlachetności a wychodzi z tego krzywe zwierciadło w którym męczy się ryby dla .....sportu.jak ktos chce byc pedałem w imie żle pojętej miłości to jego sprawa i nic mi do tego,ale jesli namawia do tego wszystkim tłumacząc to jakims pięknym działaniem to mnie to wkurza.moim zdaniem ,,no kille,, powinni zrezygnowac z karty wędkarskiej i łowic dla sportu tam gdzie ryby jest opór bo i gospodarz jest jaki byc powinien -czyli na łowiskach prywatnych .tam zapłacą 100zł za dzien i niech sobie łowia i wypuszczaja do woli.

  • vancleef 2010-12-05 22:08:52

    bravo!!!podpisuje się pod twoją wypowiedzią!!!

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-05 22:12:10

    @vancleef, słyszysz się czasem? Chyba nie bardzo, co Ci przeszkadza to że ludzie wypuszczają? Przynajmniej będziesz miał czym siatę zapchać bo kto inny wypuści. Nie szufladkuj ślepo ludzi, bo to kiepsko o Tobie świadczy kolego..

  • ayem 2010-12-09 10:14:21

    Dość często nie zabieram ryb do domu ale tylko dlatego , że wolę łowić niż skrobać no ale jak mam ochotę to wezmę. Uważam jednak , że skoro przepisy wyraźnie regulują ilość zabieranych ryb z łowiska to nikomu zabronić lub tym bardziej szykanować takich osób nie wolno. To nie wędkarze zabierający odpowiednią ilość ryb są przyczyną ich małej ilości w łowiskach ale kłusownictwo , gospodarka danych kół , no i nasze rolnictwo niestety i inne zanieczyszczenia. Więc nawet jezeli nikt z nas nie weźmie rybki do domu a  dalej będą istniały powyższe czynniki to nic nie zmienimy.

  • Reklama
  • Jabba84 2010-12-09 10:20:46

    100% racji. Popieram.

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-09 13:19:20

    Ja tez zawsze i wszędzie namawiam do C&R. Będzie więcej okazji by coś skonsumować. :-)))

  • kazik 2010-12-09 15:46:48

    Jak widzę to większość jest za tym aby wypuszczać z umiarem , a nie całkowicie wypuszczać .

    We wszystkim powinien być umiar i jeżeli już nie mamy zamiaru zabierać tych ryb to lepiej wcale nie wędkować niż zakłócać spokój tym rybom . A może by tak puścił hasło - nie łów i nie wypuszczaj , a jak łowisz to nie wszystko zabieraj.    

  • pawelz 2010-12-09 15:58:43

    Jak widzę to większość jest za tym aby wypuszczać z umiarem , a nie całkowicie wypuszczać .

    We wszystkim powinien być umiar i jeżeli już nie mamy zamiaru zabierać tych ryb to lepiej wcale nie wędkować niż zakłócać spokój tym rybom . A może by tak puścił hasło - nie łów i nie wypuszczaj , a jak łowisz to nie wszystko zabieraj.       

    Lowie, to ile mam zabrac ?

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-09 16:14:31

    Zabierz ile chcesz, byle byś nie przekraczał tego ile ci pozwolono. A jeśli masz zamiar wypuszczać, rób to ku chwale przyrody, nie siebie, nie mnie, nie wędkarstwa polskiego.

  • Reklama
  • kazik 2010-12-09 16:22:15

    Z tego co mi wiadomo to lubisz łowić Pstrągi i Lipienie , więc zabieraj tyle aby dać szansę na przeżycie jak największej ilości narybku . To tak jak Trocie , czy Łososie opuszczają tarliska po to aby narybek spokojnie dorastał . Ta sama rodzina ryb Łososiowatych , tylko że jedne opuszczają tarliska , a drugie wręcz przeciwnie pozostają i wyjadają to co się wykluje aby samemu przeżyć .

  • ayem 2010-12-09 23:53:25

    Wiadomo , że ryby mają naturalnych wrogów takich jak ryby drapieżne , ptaki i ssaki , a jednym z tych ssaków jest człowiek. Wiadomo kiedy zwierzęta polują , kiedy chcą zjeść swoją zdobycz a nie po to aby zabić. My ludzie od zawsze także jesteśmy jakby naturalnym wrogiem ryb tyle , że teraz nie łowimy ich by przeżyć ale dlatego , że lubimy łowić i także zjeść taką rybkę. Naszym atutem jest to , że możemy kontrolować populację ryb jak i zgubą dla nich jest to , że je bezmyślnie w nieograniczonych ilościach wyławiamy . Ale bez sensu jest besztanie ludzi którzy lubią zjeść rybkę zwłaszcza świeżą a nie z niewiadomego pochodzenia , idąc tym tokiem myślenia dojdziemy do tego , że powinniśmy chyba żywić się korzonkami . Wszystko co jemy jest wcześniej zabijane a to , że weźmie ktoś rybki do domu tyle ile mu na to przepisy pozwalają to nikomu nic do tego . A z tym wypuszczaniem jest nieraz tak , że niejednokrotnie rybę się najpierw wymęczy a potem dumnie z podniesioną głową wypuszcza do wody , a ona 5m dalej w trzcinie wypływa na powierzchnię. I tyle z tego NO KILL czy jak to się nazywa. To trochę tak jak z polowaniem tyle , że zamiast strzelić takiemu dzikowi w serce by zabić to strzela mu się w dupę by tylko zranić i wypuścić.

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-10 12:37:40

    Ayem szanowny szacuneczek za szanowne stanowisko. Strzelać w dupę zeby zranić, no podoba mi sie ta metafora. Też tak myślę.

  • zbynio5o 2010-12-10 12:54:10

    W 2003 r. przebywałem kilka dni nad jeż. Żywieckim. Z pomostu łowiłem sobie płotki.
    !00 metrów dalej odbywały sie zawody wędkarskie.
    W pewnym momencie zauważyłem jak setki ( SETKI !!!) płotek, ukleji śniętych,
    woda zniosła w moim kierunku. To oznaczało koniec zawodów.(ryby wróciły do wody...eh ! )
    Przyznam sie że ten widok mnie zbulwersował.
    Co większe, takie po 20-25 cm chłopaki wyłowili na podbierak i sobie upiekli.
    Reszta to straty w rybostanie.
    Pytam sie Was: jaki to ma sens ???

  • pawelz 2010-12-10 13:12:31

    Moje pytanie i to ile mam zabrac wzielo sie stad, ze padla propozycja aby zabronic ludziom ktorzy nie jedza ryb i nie zabieraja, lowienia. To absurdalny pomysl.
    Czyli lepiej jak co ktoras tam rybe zabije i oddam sasiadowi czy komus innemu napotkanemu po drodze, niz mialbym ja wypuscic. ?
    Wybacz kol. Kazik. Ale to chore. Lowic moga tylko ci ktorym ryby smakuja a inni juz nie. I ktos tu pisal o tym ze dyskryminuje sie tych co zabieraja.

  • kazik 2010-12-10 15:08:01

    Kolego ,,pawelz” myśliwi również polują aby postrzelać sobie ale to co upolują muszą zabrać .

    Chyba nie napiszesz że dla przyjemności tylko ranią ich i puszczają wolno? Świat jest tak urządzony że jeżeli coś się robi to na poważnie i dla pewnych korzyści , a nie dla zabawy .

    Przyjrzyj się jak postępują drapieżniki , czy polują aby się bawić , czy polują aby zjeść . My również jesteśmy cząstką tego świata i nam nie wolno inaczej postępować , a zwłaszcza że jesteśmy stworzeniami rozumnymi . Trzeba być świadomym tego i wiedzieć co nam wolno a czego nie . Zrobiono sobie sport z cierpienia i zabijania innych i to ma być w porządku . Nie chcesz jeść nie poluj , nie łów , jedz korzonki , czy rośliny , jest to twój wybór , ale jeżeli robisz sobie zabawę kosztem czyjegoś cierpienia to całkiem co innego . Owszem część tego co złowimy nie nadaje się do zabrania i jedzenia więc wypuszczamy , ale głównie wybieram się na łowy po to aby coś konkretnego upolować (złowić) i zjeść takie są prawa natury i my tego nie powinniśmy zmieniać . Tak robili dziadowie , ojcowie i my mamy to wrodzone . Jednak musimy to robić tak aby nie wyniszczać tego co jemy i żeby zostało dla następnych pokoleń . Właśnie ekonomia i matematyka pozbawiła nas tego naturalnego myślenie , więc dla ekonomii niszczymy wszystko co nas otacza i to jest w porządku .  

  • pawelz 2010-12-10 16:11:53

    Troche zajechalo demagogia. Nie mozna porownywac postrzelenia zwierzaka (czy zabicia) od uklucia ryby haczykiem w pysk. Mysliwy poluje i nie ma mozliwosc uwolnienia zdobyczy. Wedkarz jest w tej komfortowej sytuacji, ze moze wypuscic cala i zdrowa rybe na wolnosc.
    Tak wiec porownywanie w tej materii myslistwa do wedkarstwa jest nie na miejscu.
    Celem mysliwego jest zabicie. Nie ma innej mozliwosci.
    Celem wedkarza jest zlowienie ryby. Co dalej, zalezy tylko od niego.
    Byc moze kiedys celem tego co lowil bylo zdobywanie pozywienia. Ale to juz nie wedkarz. To rybak.
    A co do drapieznikow. Czasami poluja dla zabawy. Nigdy nie widziales kota ktory zanim zabije mysz bawi sie z nia ?. I wcale pozniej tej myszy nie zjada.
    Wydry czesto postepuja podobnie. Kilka razy widzialem rybe doslownie lekko nadgryziona przez wydre. Po prostu zwierzeta stoja troche nizej w hierarchi rozwoju niz czlowiek i nie bardzo znaja pojecie litosci. Po prostu zabijaja. I to nie koniecznie dla zdobycia pozywienia. Orki z fokami postepuja czasami podobnie. A ze sa to jedne z inteligentniejszych ssakow, to daruja fokom zycie. Ogladalem kiedys na discovery program w ktorym orka bezpiecznie oddtransportowala ranna foke na brzeg. Oczywiscie nie wiadomo co nia powodowalo, ale jest to na tasmie.

  • Reklama
  • olaf72 2010-12-10 16:29:33

    Zgadza się Pawelz ,weźmy jeszcze pod uwagę to jaką technologią dysponujemy my ludzie i gdzie stoimy w hierarchii,na jakim miejscu
    wędki,plecionki,echosondy,dlatego powinniśmy dać szanse rybom przez wypuszczenie (chociaż część ryb) ,a instynkt polowania jest bo łapiemy (później wypuszczamy) -wilk syty i owca cała-
    tylko dlatego powinniśmy dać szansę bo wiemy że jesteśmy wyżej

  • kazik 2010-12-10 16:41:13

    Czy demagogią to pachnie czy nie to już tylko Twoja sprawa ,,kolego pawelz” , ja tak nie uważam . No cóż różnimy się względem koncepcji na przyszłość wędkarstwa i nasze argumenty nas nawzajem nie przekonają . Na razie jest na Twoim , ale jak długo to w przyszłości się okaże .

    Wiem na pewno że pieniądze wszystkiego nie załatwią i nie wszystko da się kupić , czy zamienić w rachunek ekonomiczny , jedynie tylko przyniesie niektórym zysk , a innym straty.

    Wiem na pewno że jeżeli nie zabierzemy się za ochronę tego środowiska to za żadne pieniądze nie odbudujemy go w takim stopniu jakie było kiedyś i nawet nam czystego powietrza zabraknie , nie mówiąc o tym czym możemy się bawić  .

  • robcik 2010-12-10 16:43:07

    " To trochę tak jak z polowaniem tyle , że zamiast strzelić takiemu dzikowi w serce by zabić to strzela mu się w dupę by tylko zranić i wypuścić."


    Hehe :) a to dobre , hehehehe :) .

  • olaf72 2010-12-10 16:48:36

    Są ludzie których nie stać na jedzenie,i jeśli tylko tacy by brali jest wszystko super,instynkt itd Ale większość stać na opłacenie internetu,wędki wypasione,samochody też wypasione na to ich stać ! ,Ale rybę weźnie bo mu się należy,nie ważne że albo później wyrzuci albo da sąsiadowi,po prostu żeby tylko mieć ! .
    Do takich ludzi nie mam szacunku

    Rybacy (nie kłusole) też muszą za coś żyć,Ty chodzisz do pracy zarabiasz? to daj też zarobić innym

  • pawelz 2010-12-10 16:55:19

    Sadze ze roznic w koncepcji miedzy nami nie ma az tak duzych jakby sie wydawalo. Tez bylbym szczesliwy moc lowic w nieskarzonych naturalnych warunkach ryby dzikie a nie wpuszczaki. Roznica miedzy nami wynika ze sposobu do osiagniecia celu. Bo wbrew pozorom, odpowiednie gospodarowanie ktore nie jest mozliwe bez kasy jest wstanie zapewnic taki stan jaki Ty widzialbys na naszych rzekach i jeziorach. Bo dla mnie np. naturalnym stanem sa czyste i rybne wody, gdzie dno nie zaleslania polmetrowa warstwa szamba, gdzie ryby moga sie nie niepokojone przez zesze spragnionych miesa ludzi rozmnazac. I to mozna osiagnac. Tyle tylko ze na to potrzeba pieniedzy. Nikt za darmo nie bedzie  uzeral sie z wlascicielami szamb ktore odprowadzane sa bezposrednio do wody. Nikt za darmo nie bedzie ganial klusoli nad wodami. Nikt nie bedzie biegal po sadach jesli jakis glupek na zaporze spusci wode i zmyje ilesset tysiecy sztuk wylegu (albo zakreci kurek i ikra wyschnie). Owszem mozemy zgonic na Panstwo to wszystko. Ale wiemy do czego to doprowadzi. Zawsze znajda sie pilniejsze sprawy niz chronienie jakichs tam ryb.
    Wg mnie tylko silna profesjonalnie kierowana organizacja jest w stanie cokolwiek zwojowac. A nie takie niedofinansowane jak teraz PZW w ktorym nawet nie sa wstanie opracowac tak przepisow zeby dla wszystkich byly jasne i czytelne. Ale jak to ktos kiedys powiedzial: Jaka praca taka placa.
    Ja po prostu wierze w profesjonalizm a nie taka amatorszczyzne jak teraz (poza nielicznymi wyjatkami i wielkim zaparciem czesci pasjonatow i zapalencow).
    I na koniec. Nie czuje aby bylo co po mojemu. Raczej czuje ze jest "po twojemu". Dla mnie np. wysokosc skladki dla tych limitow jakie sa , jest nie do przyjecia. ale coz moge zrobic. Patrzec tylko z boku i co najwyzej pogadac w internecie w nadzieji ze kogos przekonam do swoich pogladow. Jak nie to tez nie bede z tego powodu darl wlosow. Zawsze zostaja mi OS"y na ktorych wyglada to w miare normalnie. Sa ryby, jest ochrona i jest spokoj nad woda.

  • pawelz 2010-12-10 16:56:37

    Moj tekst dotyczyl kol Kazik. W czasie jak go pisalem czesc osob mnie ubiegla :)

  • kazik 2010-12-10 17:19:11

    Dlaczego my się kłócimy o pieniądze a nie o to aby np. jedna organizacja , spójna i jednolita , bez oddzielnych okręgów które każą sobie płacić zarządzała w imieniu Państwa wszystkimi wodami , a nie RZGW któro zarabia , pozwala niszczyć i jeszcze dyktuje warunki PZW . Nie może być dwóch panów na tych samych wodach , bo wychodzi to co wychodzi obecnie  . Dlaczego nie kłócimy się ot aby zmienić to prawo w którym każdy co naruszy to prawo (jak zanieczyszczenia , samowolki , kłusownictwo itd.) zapłaci z miejsca karę , a co najmniej pokryje koszty tej dewastacji . To prawo ma być jak prawo , a nie pieniądze i rzesze amatorów aby je wyciągać .

    Nasza ekonomia jest zawsze taka że jak są jakieś pieniądze to zawsze się znajdą tacy co z nich będą korzystać i czym większe pieniądze tym więcej do podziału i koło się napędza do momentu aż ktoś nie wytrzyma . Tak do tej pory przecież działali ludzie kompetentni ci co wiedzą na czy zarobić i jak stworzyć tą strukturę aby ekonomicznie się opłacało . Ja wszelkim działaniom ekonomicznym jestem przeciw , bo do tej pory mamy tą ekonomię i każdy widzi jak wychodzi . Najwyższa pora kończyć z tą ekonomią i skonstruować takie prawo któro zajmie się ochrona (skutecznie karząc tych co naruszają go) i zastąpi ekonomię .

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-10 21:37:33

    Sprawa rozbija się o porządne, naukowe badania, o wnioski z tych badań i o opracowanie prawdziwego planu długoterminowego dotyczącego przywrócenia przyrodzie kondycji. Nie wolno tego robić na pałę, bez konkretnej wiedzy. Prawo nie jest restrykcyjne wobec firm zatruwających środowisko nie tylko wodne. Kilka osób myśli, że wypuszczanie ryb załatwi wszystkie bolączki gospodarki zasobami wodnymi, a to nic innego jak głupota pierwszych lotów. No ale ten temat jest tu maglowany od dawna i zawsze sie kończy tak samo, czyli zadymą. Ludzie muszą otworzyć oczy i zacząć dostrzegać wszystko , a nie tylko to czy jem złowione ryby czy nie. Wiele trzeba zrobić w kierunku ochrony wód, ale trzeba to robić z głową, nie zaś polegać na kilku starych piernikach którzy za nasze związkowe pieniądze puszczają bąki w gąbkę w fotelach. Uniwersytety są w stanie takie badania porzeprowadzać, ale to kosztuje, a Państwo Polskie ma w dupie jakieś tam programy badawcze.

    Pozdrawiam Kaziu.

  • robcio2535 2010-12-10 22:14:47

    " To trochę tak jak z polowaniem tyle , że zamiast strzelić takiemu dzikowi w serce by zabić to strzela mu się w dupę by tylko zranić i wypuścić."


    Hehe :) a to dobre , hehehehe :) .

    No to nie jest już Myśliwy tylko pseudo-myśliwy :-(
    Mysliwy ma za cel zwierzyne zabić i nawet jesli ja tylko zrani to ma w obwodzie swoją kolejna broń -psa ,który wytropi ranne zwierze i po sprawie a czy mysliwy weźmie ja dla własnego użytku czy odstawi w odpowiednie miejsce to też jest ich sprawa -to tak jak z nami wedkarzami ,my łowimy a czy ryby bierzemy czy wypuszczamy to też nasza sprawa każdego z osobna tylko czynić to w miare humanitarnie

  • Piotr 100574 2010-12-10 22:17:12

    Są ludzie których nie stać na jedzenie,i jeśli tylko tacy by brali jest wszystko super,instynkt itd Ale większość stać na opłacenie internetu,wędki wypasione,samochody też wypasione na to ich stać ! ,Ale rybę weźnie bo mu się należy,nie ważne że albo później wyrzuci albo da sąsiadowi,po prostu żeby tylko mieć ! .
    Do takich ludzi nie mam szacunku

    Rybacy (nie kłusole) też muszą za coś żyć,Ty chodzisz do pracy zarabiasz? to daj też zarobić innym


    no ja mam na internet wędki mam takie tam sobie ,autko mam ,i jak to piszesz też mnie tam na parę żeczy stać ,ale ryby biorę bo lubię taką własnoręcznie złowioną zieść ,no chyba mogę czy nie??

  • robcio2535 2010-12-10 22:21:09

    Są ludzie których nie stać na jedzenie,i jeśli tylko tacy by brali jest wszystko super,instynkt itd Ale większość stać na opłacenie internetu,wędki wypasione,samochody też wypasione na to ich stać ! ,Ale rybę weźnie bo mu się należy,nie ważne że albo później wyrzuci albo da sąsiadowi,po prostu żeby tylko mieć ! .
    Do takich ludzi nie mam szacunku

    Rybacy (nie kłusole) też muszą za coś żyć,Ty chodzisz do pracy zarabiasz? to daj też zarobić innym


    no ja mam na internet wędki mam takie tam sobie ,autko mam ,i jak to piszesz też mnie tam na parę żeczy stać ,ale ryby biorę bo lubię taką własnoręcznie złowioną zieść ,no chyba mogę czy nie??

    A ja też raz może i dwa sąsiadowi dałem -ja pierdziu jaki jo głupi wtedy byłem ,a teraz już wiem ze tak nie wolno bo drugi sąsiad szacunku do mnie nie bedzie miał

  • Piotr 100574 2010-12-10 22:28:31

    no Robciu nie ładnie ,nie ładnie ,ten drugi sąsiad może też lubi ryby ,oj nie dobre Robciu teraz musisz sąsiada przeprosić :))a jeszcze lepiej sąsiadke :))

  • ayem 2010-12-10 23:32:13

    Ogólnie cała sprawa rozbija się o temat wypuszczania ryb , różnego rodzaju wyżej wymienione przykłady to tylko czyjeś argumenty lub innego rodzaju porównania . Chodzi o to , ze w wielu wpisach czyta się , że jeśli ktoś zabiera ryby ze sobą to pisze się o nim , że idzie do domu z pełną siatą i robi się z niego kłusownika. Jedni określają się wędkarzami lepszymi a innych uważa się za gorszych . Więc którzy są lepsi skoro wszyscy działają zgodnie z prawem , a jednakowo męczymy ryby bo haczyk wbity w pysk i ryba z całych sił próbująca się uwolnić aż w końcu wycieńczona wyciągnięta z wody wygląda tak samo u tego wędkarza co ją zaraz wypuści jak i u tego co ją zabierze.   A ktoś taką rybę wypuszcza i nie zastanawia się co z nią dalej się dzieje , czy przez nasz hol rybkę wycieńczoną chwycił szczupak czy gdzieś dalej jednak wypłynęła brzuchem do góry, ale my jesteśmy czyści bo wypuściliśmy.( ale to taka moja demagogia ).
    Oczywiście dobrze , że wypuszczamy ryby ale nie krytykujmy tych co lubią świeżą rybkę zjeść.

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-10 23:49:48

    Ayem, witaj w klubie ZDROWEGO ROZSĄDKU. 

  • spines21 2010-12-11 00:01:05

    jeżeli ktoś zabiera ryby i nie łamie przy tym RAPRu to dlaczego miałby być krytykowany?ale nie krytykujmy też tych którzy wypuszczają.też przecież nie łamią regulaminu.najgorsze jest jak ktoś swoje poglądy uważa za jedynie słuszne .

  • piotr48 2010-12-11 08:01:37

    Niestety to prawda większośc wędkarzy zabiera złowione ryby natomiast problemem jest obłuda tych którzy mówia co innego a robia co innego jako przyklad podam rekordową brzanę złowioną na spinnig w Gwdzie parę lat temu przez obecnego reprezentanta kadry spinningowej Polski brzana z łowcą była we wszystkich gazetach wędkarskich oczywiście po sesji zdjęciowej została wypuszczona do wody tylko skąd wzięła się identyczna brzana spreparowana jako trofeum w jednym z wędkarskich sklepów w Pile ?

  • Lopez 2010-12-11 09:57:46

    AYEM !!!!! Świetny tekst, a ta "demagogia" to mądrość życiowa !!!!!!!

                                               Pozdrawiam Serdecznie Lopez

  • kazik 2010-12-11 11:56:48

    No to widzę że jest nas więcej pozytywnie myślących , a myślałem że większość uległa propagandzie , lub nabrali wody w usta jak te nieme ryby .

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-11 14:44:28

    Nie jestem zatwardziałym fanem no kill . Od 2 lat praktycznie nie zabieram ryb z łowiska z małymi wyjatkami , z prostej przyczyny LENISTWO - za sprawą mojej żony która kiedyś mi powiedziała - jak sobie je złowiłeś to je wypatrosz i oskrob a ja tego tak nie lubię , że teraz praktycznie 99 % ryb wraca do wody

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-11 14:55:45

    No ja nie mam tego problemu, bo sam robię wszystko wokół złowionych ryb. Moja żona natomiast nie robi mi wyrzutów z powodu trzymania robaków w lodówce, choć wiele razy powłaziły do sałaty bo któreś z dzieci nieopatrznie ścisnęło pojemnik z robalami. Żona lubi powędkować u mojego boku i lubi zabłysnąć przed koleżankami w pracy doskonale przyrządzoną rybką. Ona tego nie robi. Ale zawsze powiada że jej chłop to kurde ma smak jak żyleta. I te babki zawsze chwalą moje wyroby.No ale ja mam mistrza który mnie w tym kierunku szkoli. Wiecie kto nie?

    Przepis na sandała z jabłkami i papryka kolorową to już u nas taki zwyczaj. Ale co ja będę gadał! Ja wiem, że niektórzy uwalniacze robią to dla spokoju w domu bo zony im żyć nie dają za syf i zapach jaki jest w domu podczas operacji patroszenia, nieraz parzenia, i czyszczenia ryb. Ja mam szczęście mieć małżonkę która mnie rozumie. Nie muszę wszystkiego wypuszczać, a ponadto u mnie w domu i wśród moich i zony znajomych  większość ludzi uwielbia degustować to co upitraszę. NO A TEN BLASK SŁAWY - BEZCENNY JEST W MORDĘ!

    No więc wędkarstwo właśnie tak postrzegam. Łowię i wiem co z tym fantem zrobić. Nie musze sobie dorabiać ideologii jak to mawia mój przyjaciel.

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-11 15:02:55

    Kolego a kto z tego robi ideologię ? To jest moje czyste lenistwo . A poza sandałami uważam za jadalne tylko ryby morskie Pozdrawiam

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-11 15:50:15

    Niczego ci nie zarzucam. Mówię bardzo ogólnie. Wielu tych najbardziej etycznych ma różne powody do tej etyki. Może masz własne powody i to nie jest dla mnie bardzo istotne. Masz prawo tak postępowac i możesz się tym chwalić. Nie ujmuje ci to w niczym. Tylko w chwili kiedy zacząłbyś np. mnie nawracać na siłę, byłbyś uznany za mojego wroga. A jeśli robisz to co robisz z przekonania i jesteś w stanie zrozumieć również moje podejście do wędkarstwa, wszystko pozostaje w gronie przyjaciół po kiju i wszystko jest w porządku.

  • bluehornet 2010-12-11 16:54:55

    Odpowiedź ayem"a jest tak interesująca i mądra życiowo , że nie ma sensu dyskutować na zabieraniem ryb z łowiska przez kogoś lubiącego zjeść rybkę ( lub rybki ) złowione przez siebie - smacznego . Szacunek dla ayem"a za styl wypowiedzi . Połamania kija

  • panekx 2011-01-06 00:27:35

    Jesli ktos lubi zjesc rybke ( ja osobiscie uwielbiam), to sie kupuje rybke z hodowli, lub lowi na lowisku komercyjnym, a jest takich masa, gdzie mozna zlowic co dusza zapragnie, zaplacic, ukatrupic i zjesc. Gospodarz pod koniec tygodnia lub miesiaca uzupelnia akwen.
    Tolerowanie zabijania ryb wcale nie jest zdrowym rozsadkiem tylko jest po prostu głupotą i zacofaniem. Takie jest moje zdanie. Mozecie mnie zastrzelic.

    Kazde jezioro na ktorym lowilem kilkanascie lat temu, gdzie naprawde byla masa ryb, jest trupem. Bo kazdy chce mięcha.
    Rybacy, PZW z ich smiesznymi odlowami i wedkarze.
    Srodowisko zdycha na naszej planecie. Jedyne co zostało to woda i ryby. No ale nam ryby nie potrzebne. Przeciez ich nie łowimy, prawda? Nie po to idziemy nad wode, by spedzic cudowne chwile w dziczy i zmierzyc sie godnym przeciwnikiem, stara wygą, pływajaca w wodzie od wielu lat. To nie dla nas. Przeciez idziemy po miecho. Najwazniejszy rytuał to wypruwanie flaków. Czyz nie? Tylko że za pare lat nie bedzie z czego tych flaków wypruwac, a ja nie mam zamiaru zrezygnowac z wedkowania i po mnie tez nadejda pokolenia ktore chetnie powedkują....

    Wezmy np. małe jeziorko, w ktorym zyją Liny. Idzemy na ryby, zanecamy, łowimy rybke 30cm, niezła porcja na obiad wiec ląduje w siatce. I tak w kółko. Łowisko jest na tyle małe, ze ryby łowia wszyscy, ale z roku na rok jest ich coraz mniej. Nigdy tez nie złowiono ryby ponad 40cm.
    Ciekawe czemu? Hmm takiego pytania sobie nawet nikt nie zada.  Tu po prostu takie nie rosna i koniec.
    Teraz to samo jeziorko z innej perspektywy.
    Idziemy na ryby, zanecamy, łowimy rybke 30cm, ale ja wypuszczamy. Tak tez robia wszyscy wedkarze. Łowisko jest małe, presja duza, kazdy nęci rybki roznymi smakołykami, bo chce złowic wiecej niz sasiad, wiec ryby maja mase zarcia.
    I tak mija 10 lat. Przychodzimy na to łowisko, zanecamy i co sie dzieje? Jesli doczekamy sie brania, bo juz nie bedzie tak łatwo jak z mała rybka, dzieja sie rzeczy straszne. Bowiem wielkie, wypasione, niewyobrazalnie silne, Linisko bedzie probowalo złamac nam wedke. Ale udaje nam sie szczesliwie wycholowac piekną rybe, takich rozmiarow o jakich nawet nam sie nie śniło.
    I te lata z "marchewka" zamiast małej rybki o ktorej smaku i tak bysmy nie pamietali, nie sa tego warte??





  • Forum wedkuje.pl 2011-01-06 08:28:09

    Jesli ktos lubi zjesc rybke ( ja osobiscie uwielbiam), to sie kupuje rybke z hodowli, lub lowi na lowisku komercyjnym, a jest takich masa, gdzie mozna zlowic co dusza zapragnie, zaplacic, ukatrupic i zjesc. Gospodarz pod koniec tygodnia lub miesiaca uzupelnia akwen.
    Tolerowanie zabijania ryb wcale nie jest zdrowym rozsadkiem tylko jest po prostu głupotą i zacofaniem. Takie jest moje zdanie. Mozecie mnie zastrzelic.

    Kazde jezioro na ktorym lowilem kilkanascie lat temu, gdzie naprawde byla masa ryb, jest trupem. Bo kazdy chce mięcha.
    Rybacy, PZW z ich smiesznymi odlowami i wedkarze.
    Srodowisko zdycha na naszej planecie. Jedyne co zostało to woda i ryby. No ale nam ryby nie potrzebne. Przeciez ich nie łowimy, prawda? Nie po to idziemy nad wode, by spedzic cudowne chwile w dziczy i zmierzyc sie godnym przeciwnikiem, stara wygą, pływajaca w wodzie od wielu lat. To nie dla nas. Przeciez idziemy po miecho. Najwazniejszy rytuał to wypruwanie flaków. Czyz nie? Tylko że za pare lat nie bedzie z czego tych flaków wypruwac, a ja nie mam zamiaru zrezygnowac z wedkowania i po mnie tez nadejda pokolenia ktore chetnie powedkują....

    Wezmy np. małe jeziorko, w ktorym zyją Liny. Idzemy na ryby, zanecamy, łowimy rybke 30cm, niezła porcja na obiad wiec ląduje w siatce. I tak w kółko. Łowisko jest na tyle małe, ze ryby łowia wszyscy, ale z roku na rok jest ich coraz mniej. Nigdy tez nie złowiono ryby ponad 40cm.
    Ciekawe czemu? Hmm takiego pytania sobie nawet nikt nie zada.  Tu po prostu takie nie rosna i koniec.
    Teraz to samo jeziorko z innej perspektywy.
    Idziemy na ryby, zanecamy, łowimy rybke 30cm, ale ja wypuszczamy. Tak tez robia wszyscy wedkarze. Łowisko jest małe, presja duza, kazdy nęci rybki roznymi smakołykami, bo chce złowic wiecej niz sasiad, wiec ryby maja mase zarcia.
    I tak mija 10 lat. Przychodzimy na to łowisko, zanecamy i co sie dzieje? Jesli doczekamy sie brania, bo juz nie bedzie tak łatwo jak z mała rybka, dzieja sie rzeczy straszne. Bowiem wielkie, wypasione, niewyobrazalnie silne, Linisko bedzie probowalo złamac nam wedke. Ale udaje nam sie szczesliwie wycholowac piekną rybe, takich rozmiarow o jakich nawet nam sie nie śniło.
    I te lata z "marchewka" zamiast małej rybki o ktorej smaku i tak bysmy nie pamietali, nie sa tego warte??





    to co ty sobie facet myślisz ???pojawiasz się ciul wie z kąd i będziesz osoby które lubią zieść własnoręcznie złowioną rybę wyzywać od głupków i zacofańców ,idz zgłoś do swoiego okręgu niech ci kuzwa ryb nawpószczają a nie obrażasz wędkarzy ,pużniej cholera jest wojna na portalu i wielkie C&R płacze że są atakowani ,i że my zaczynamy wojnę he he parodia normalnie

  • Jędrula 2011-01-06 09:14:25

    Jesli ktos lubi zjesc rybke ( ja osobiscie uwielbiam), to sie kupuje rybke z hodowli, lub lowi na lowisku komercyjnym, a jest takich masa, gdzie mozna zlowic co dusza zapragnie, zaplacic, ukatrupic i zjesc. Gospodarz pod koniec tygodnia lub miesiaca uzupelnia akwen.
    Tolerowanie zabijania ryb wcale nie jest zdrowym rozsadkiem tylko jest po prostu głupotą i zacofaniem. Takie jest moje zdanie. Mozecie mnie zastrzelic.

    Kazde jezioro na ktorym lowilem kilkanascie lat temu, gdzie naprawde byla masa ryb, jest trupem. Bo kazdy chce mięcha.
    Rybacy, PZW z ich smiesznymi odlowami i wedkarze.
    Srodowisko zdycha na naszej planecie. Jedyne co zostało to woda i ryby. No ale nam ryby nie potrzebne. Przeciez ich nie łowimy, prawda? Nie po to idziemy nad wode, by spedzic cudowne chwile w dziczy i zmierzyc sie godnym przeciwnikiem, stara wygą, pływajaca w wodzie od wielu lat. To nie dla nas. Przeciez idziemy po miecho. Najwazniejszy rytuał to wypruwanie flaków. Czyz nie? Tylko że za pare lat nie bedzie z czego tych flaków wypruwac, a ja nie mam zamiaru zrezygnowac z wedkowania i po mnie tez nadejda pokolenia ktore chetnie powedkują....

    Wezmy np. małe jeziorko, w ktorym zyją Liny. Idzemy na ryby, zanecamy, łowimy rybke 30cm, niezła porcja na obiad wiec ląduje w siatce. I tak w kółko. Łowisko jest na tyle małe, ze ryby łowia wszyscy, ale z roku na rok jest ich coraz mniej. Nigdy tez nie złowiono ryby ponad 40cm.

    Ciekawe czemu? Hmm takiego pytania sobie nawet nikt nie zada.  Tu po prostu takie nie rosna i koniec.
    Teraz to samo jeziorko z innej perspektywy.
    Idziemy na ryby, zanecamy, łowimy rybke 30cm, ale ja wypuszczamy. Tak tez robia wszyscy wedkarze. Łowisko jest małe, presja duza, kazdy nęci rybki roznymi smakołykami, bo chce złowic wiecej niz sasiad, wiec ryby maja mase zarcia.
    I tak mija 10 lat. Przychodzimy na to łowisko, zanecamy i co sie dzieje? Jesli doczekamy sie brania, bo juz nie bedzie tak łatwo jak z mała rybka, dzieja sie rzeczy straszne. Bowiem wielkie, wypasione, niewyobrazalnie silne, Linisko bedzie probowalo złamac nam wedke. Ale udaje nam sie szczesliwie wycholowac piekną rybe, takich rozmiarow o jakich nawet nam sie nie śniło.
    I te lata z "marchewka" zamiast małej rybki o ktorej smaku i tak bysmy nie pamietali, nie sa tego warte??

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Nie mam zamiaru się wypowiadać w tej kwestii bo widzę , że nie warto . Druga sprawa to widzę , że "" kolega "" szuka zaczepki , mocnych wrażeń i może je tu znaleźć bo jest na tym portalu kilku niezłych "" fichterów "" którzy z przyjemnością podniosą rękawicę !









  • dyjes 2011-01-06 09:17:20

    Nie kłóć się z głupim bo nie zauważą różnicy jaka jest między wami.

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Reklama
Reklama