Reklama
  • mielec 2010-11-07 21:26:06

    Karpiarz z hakami bezzadziorowymi  heheh nie wezmę do ust żadnego karpia jak takowy się ukaże.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 21:35:43

    Właśnie sobie wyobraziłem karpiorza który zbroi zestawy w haki bezzadziorowe - 5 złotych.

    Zaraz potem ujrzałem karpiorza jak zacina takiego około 30 kilo na hak bezzadziorowy - 10 złotych.

    Następny obraz to hol tego prosięcia na haku bezzadziorowym - 20 złotych.

    Dopiero teraz....... prosiak się wyhacza - mina karpiorza - bezcenne.

    Za wszystko inne zapłacisz MasterCard.

  • mienta 2010-11-07 21:37:17

    Właśnie sobie wyobraziłem karpiorza który zbroi zestawy w haki bezzadziorowe - 5 złotych.

    Zaraz potem ujrzałem karpiorza jak zacina takiego około 30 kilo na hak bezzadziorowy - 10 złotych.

    Następny obraz to hol tego prosięcia na haku bezzadziorowym - 20 złotych.

    Dopiero teraz....... prosiak się wyhacza - mina karpiorza - bezcenne.

    Za wszystko inne zapłacisz MasterCard.



    dobre Mirku haha

  • Reklama
  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 21:51:11

    rufi26
    Haki jak haki, skoro wszyscy karpiarze  stosują zasadę C&R zastanawiam się po co są siatki karpiowe i maty? Czyż nie można ryby wyhaczyć w wodzie tylko trzeba ją sponiewierać żeby fotkę strzelić? No ale karpi mi jakoś specjalnie nie szkoda.

    Kiedyś się urzynało łeb i wieszało na ścianie teraz się robi fotkę. Każdy wędkarz lubi się pochwalić, taka nasza próżna, wędkarska natura. I chyba nikt nie zaprzeczy, że tak nie jest bo złożę się ze śmiechu. :D

  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 21:52:13

    To było do kolegi Verdad. :)

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 21:55:59

    rufi26
    Haki jak haki, skoro wszyscy karpiarze  stosują zasadę C&R zastanawiam się po co są siatki karpiowe i maty? Czyż nie można ryby wyhaczyć w wodzie tylko trzeba ją sponiewierać żeby fotkę strzelić? No ale karpi mi jakoś specjalnie nie szkoda.

    Kiedyś się urzynało łeb i wieszało na ścianie teraz się robi fotkę. Każdy wędkarz lubi się pochwalić, taka nasza próżna, wędkarska natura. I chyba nikt nie zaprzeczy, że tak nie jest bo złożę się ze śmiechu. :D



    A no taka nasza wędkarska natura, a ludzka taka żeby zabić i zjeść. Sam jak złowię cos co uznam wartego fotki to ją robię. Jeśli nie warte według mnie fotografowania to wtedy wyhaczam w wodzie. Ale i tak jeśli wezmę jedną rybę na rok i ktoś to zobaczy to będę mięsiarzem a on Wyznawcą c&R. Mimo iż z każdą się fotografuje i ją maltretuje.

  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 22:00:08

    Uogólniasz, pamiętaj też, że dla początkujących nawet wymiarowy szczupaczek jest warty fotki.
    Pozdrawiam. :)

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 22:03:47

    To prawda. Robienie fotek to jeszcze nie maltretowanie. C&R jest dobre tylko niestety niewystarczające.

  • k.tucholski 2010-11-07 22:03:59

    Ja mam następujące podejście do zabierania ryb. Uważam, że
    1. Ryby są zdrowe i trzeba je jeść.
    2. Nawet jak kupi się je w sklepie to one pochodzą z ogólnodostępnych zbiorników PZW czy innego GR, więc nie widzę sensu płacić dwa razy za rybę.
    3. Zabieram tyle ryby ile zjem na najbliższy obiad i nie zapycham nią zamrażarki.
    4. Zabieram te ryby, które można zabrać. Rozważam następujące czynniki: czy danego gatunku jest dużo w danym zbiorniku, rozmiar ryby(nie zabieram dużych ryb)
    5. Przestrzegam regulaminu.

    Pzdr,

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 22:05:55

    Dla niektórych nawet niewymiarowy a pierwszy szczupak jest wielkim trofeum, takich przypadków nie biorę pod uwagę. Był tu taki przypadek na forum jak jeden wielki w swoich zdobyczach karpiowych wędkarz. Przechwalał się filmikiem z uwolnienia karpia. Karp ok 4 kilo był przyciskany do maty kilka minut aby go okiełznać i przedstawić. W końcu wyskoczył z rąk wędkarza i wpadł do wody. I ten wędkarz śmiał nazywać się wielkim zbawcą wód przez swoje podejście NK. To mnie drażni.
    Pozdrawiam.

  • k.tucholski 2010-11-07 22:07:46

    Zapomniałem napisać, że jak chcę jakąś rybę zabrać to ją od razu uśmiercam. Nie katujmy ryb.

  • Reklama
  • rufi26 2010-11-07 22:07:58

    Ja mam następujące podejście do zabierania ryb. Uważam, że
    1. Ryby są zdrowe i trzeba je jeść.
    2. Nawet jak kupi się je w sklepie to one pochodzą z ogólnodostępnych zbiorników PZW czy innego GR, więc nie widzę sensu płacić dwa razy za rybę.
    3. Zabieram tyle ryby ile zjem na najbliższy obiad i nie zapycham nią zamrażarki.
    4. Zabieram te ryby, które można zabrać. Rozważam następujące czynniki: czy danego gatunku jest dużo w danym zbiorniku, rozmiar ryby(nie zabieram dużych ryb)
    5. Przestrzegam regulaminu.

    Pzdr,





    o prosze , co by wszyscy wedkarze byli tacy i kola PZW wiecej zarybialy to bylo by OK!!!

  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 22:14:01

    Ja mam następujące podejście do zabierania ryb. Uważam, że
    1. Ryby są zdrowe i trzeba je jeść.
    2. Nawet jak kupi się je w sklepie to one pochodzą z ogólnodostępnych zbiorników PZW czy innego GR, więc nie widzę sensu płacić dwa razy za rybę.
    3. Zabieram tyle ryby ile zjem na najbliższy obiad i nie zapycham nią zamrażarki.
    4. Zabieram te ryby, które można zabrać. Rozważam następujące czynniki: czy danego gatunku jest dużo w danym zbiorniku, rozmiar ryby(nie zabieram dużych ryb)
    5. Przestrzegam regulaminu.

    Pzdr,

    Całkowicie popieram. No proszę, można coś normalnie  napisać a nie klepać się gumowymi hakami. :D
    Mam nadzieję, że nie bawią was wyłącznie wasze żarty. ;)


  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 22:15:19

    najśmieszniejsze są żarty Ghostmira:)

  • withanight88 2010-11-07 22:18:12

    Łowię ryby bo to lubie, jade odpocząć, czasem pospać:), jak nie chcą brać. Nigdy nie pomyślalem, że musze nabrać ryb , żeby karta mi sie zwróciła- bardzo popularne powiedzenie wsród, ;wędkarzy;?


    Jestem c&r, ale nie psudo c&r, sam nie jem ryb które złowie, czasem zabiore do brata, wuja.

    Ciesze się holem ryby a nie jej mięsem i to mi wystarcza.



    Nie znam nikogo kto twierdzi ze jest C&R a po krzakach chowa co się da.



    A co do haka bez zadziorowego to nie używam, co za różnica czy ryba zostanie przebita hakiem z zadziorem czy bez? tak czy tak ból odczuwa. 


  • k.tucholski 2010-11-07 22:26:05

    Ja też jadę nad wodę odpocząć. Jak ryby nie biorą to nie wyjmuje elektrycznej wędki tylko wracam o kiju.

    Tak z trochę innej beczki. Uwielbiam wędkarstwo za to, że uczy pokory we współczesnym świecie. Nie ważne ile człowiek ma pieniędzy i jaki ma sprzęt, jak ryby nie chcą współpracować to żadna siła ich nie poruszy.

  • Reklama
  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 22:27:39

    najśmieszniejsze są żarty Ghostmira:)

    Myślę, że niepotrzebnie robisz zamieszanie. Nie ważne czy w dobrej czy złej wierze. Jeśli ktoś Ci nie pasuje i nie masz ochoty na styczność z tą osobą to z nią po prostu nie rozmawiaj. Tak chyba reaguje każdy normalny użytkownik internetu.
    W tym momencie zaczynasz rozbijać ciekawy temat.

  • rufi26 2010-11-07 22:30:28

    Łowię ryby bo to lubie, jade odpocząć, czasem pospać:), jak nie chcą brać. Nigdy nie pomyślalem, że musze nabrać ryb , żeby karta mi sie zwróciła- bardzo popularne powiedzenie wsród, ;wędkarzy;?


    Jestem c&r, ale nie psudo c&r, sam nie jem ryb które złowie, czasem zabiore do brata, wuja.

    Ciesze się holem ryby a nie jej mięsem i to mi wystarcza.



    Nie znam nikogo kto twierdzi ze jest C&R a po krzakach chowa co się da.



    A co do haka bez zadziorowego to nie używam, co za różnica czy ryba zostanie przebita hakiem z zadziorem czy bez? tak czy tak ból odczuwa.


    no kolego jezeli niewiesz co to za roznica to radze sprubowac wbic se wpalec hak wedkarski i obok igle a pozniej sprubowac wyciagnac , wtedy poznasz roznice, a potem musial by cie ktos w srodku jakiegos tropikalnego lasu wypuscic , wtedy mialbys dokladnie takie same szanse niezlapac infekcji jak ta ryby ktora ty wypuszczasz , ooo




  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 22:31:16

    withanight88 haki z zadziorem bardziej kaleczą rybę. W przypadku delikatniejszych gatunków jak pstrąg lub lipień nawet powrót do wody nic im już nie pomoże.

  • rufi26 2010-11-07 22:33:14

    Łowię ryby bo to lubie, jade odpocząć, czasem pospać:), jak nie chcą brać. Nigdy nie pomyślalem, że musze nabrać ryb , żeby karta mi sie zwróciła- bardzo popularne powiedzenie wsród, ;wędkarzy;?


    Jestem c&r, ale nie psudo c&r, sam nie jem ryb które złowie, czasem zabiore do brata, wuja.

    Ciesze się holem ryby a nie jej mięsem i to mi wystarcza.



    Nie znam nikogo kto twierdzi ze jest C&R a po krzakach chowa co się da.



    A co do haka bez zadziorowego to nie używam, co za różnica czy ryba zostanie przebita hakiem z zadziorem czy bez? tak czy tak ból odczuwa.


    no kolego jezeli niewiesz co to za roznica to radze sprubowac wbic se wpalec hak wedkarski i obok igle a pozniej sprubowac wyciagnac , wtedy poznasz roznice, a potem musial by cie ktos w srodku jakiegos tropikalnego lasu wypuscic , wtedy mialbys dokladnie takie same szanse niezlapac infekcji jak ta ryby ktora ty wypuszczasz , ooo















  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 22:35:51

    oj hak wędkarski raz wyciągałem sobie z ręki, bardzo nieciekawe doświadczenie. Mój znajomy wbił sobie kotwicę. Jakby tego było mało na kotwicy dyndał również szamoczący się dwu kilogramowy szczupak. To był dopiero cyrk, wędkarz i ryba na jednej wędce.

  • k.tucholski 2010-11-07 22:38:49

    miałem na olbrzymiej kotwicy z SuperShadRapa szczupaka ponad 4 kg i swój własny palec na wylot. Byłem sam na pontonie na jeziorze. Fajna przygoda. Jak już złożyłem sprzęt i pojechałem do straży pożarnej to ratownik ze zdumienia robił zdjęcia palcowi.

  • withanight88 2010-11-07 22:39:40

     no kolego jezeli niewiesz co to za roznica to radze sprubowac wbic se wpalec hak wedkarski i obok igle a pozniej sprubowac wyciagnac , wtedy poznasz roznice, a potem musial by cie ktos w srodku jakiegos tropikalnego lasu wypuscic , wtedy mialbys dokladnie takie same szanse niezlapac infekcji jak ta ryby ktora ty wypuszczasz , ooo








    Powiem tak , nie widzę różnicy między takim a takim hakiem podczas holu ryby, ryba szarpaniem pyskiem/ głową podczas holu wyrządza sobie taką samą krzywde czy jest na takim czy takim haku zapięta. Większą role odgrywa chyba umiejętne uwolnienie ryby z haka z zadziorem. Tak jak mówie - nigdy nie używalłem haka b/zardziorowego wiec wypowiadam sie tylko na podstawie moich domysłow. Haków w palce sobie wbijał nie bedę bo mam juz tak pokaleczone, że niemiał bym gdzie:)


    Kowsonie raczej odnosiłem sie do pospolitego białorybu , ryb które wymieniłeś raczej nie bedę miał okazji nigdy holować wieć nie wiem jak z nimi jest.

  • Reklama
  • rufi26 2010-11-07 22:41:47

    oj hak wędkarski raz wyciągałem sobie z ręki, bardzo nieciekawe doświadczenie. Mój znajomy wbił sobie kotwicę. Jakby tego było mało na kotwicy dyndał również szamoczący się dwu kilogramowy szczupak. To był dopiero cyrk, wędkarz i ryba na jednej wędce.














    mi kiedys sie wyslizgnol wegorz , jeszcze z hakiem w pysku , no i takie szczescie mialem ze hak przszyl mi skore miedzy kciukiem a palcem wskazujacym , dlugo sie niezastanawialem tj. - szybka akcja , kombinerkami obciolem hak przy grocie no i jakos poszlo , dlatego ja znam roznice miedzy tymi hakami

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 22:42:54

    A z tymi węgorzami to prawda że mają trującą krew???

  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 22:44:33

    withanight88 kup sobie kiedyś taki hak dla zwykłego porównania. Różnica jest naprawdę duża, zwłaszcza przy odhaczaniu.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 22:44:54

    tak trującą jak mięso brzany podczas tarła.

  • rufi26 2010-11-07 22:46:25

    nigdy nie pilem to niewiem ;) ale reka szczypala jakbym ja do octu wsadzil

  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 22:47:01

    withanight88 kup sobie kiedyś taki hak dla zwykłego porównania. Różnica jest naprawdę duża, zwłaszcza przy odhaczaniu.

    a zwłaszcza z własnej ręki, oczywiście nie namawiam abyś próbował. :D


  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 22:48:24

    nigdy nie pilem to niewiem ;) ale reka szczypala jakbym ja do octu wsadzil


    Bo gdyby ta krew była trująca to trochą niebezpiecznie nadziewać się na jeden hak z węgorzem. No ale czego ludzie dla adrenaliny nie zrobią;)

  • rufi26 2010-11-07 22:52:15

    nigdy nie pilem to niewiem ;) ale reka szczypala jakbym ja do octu wsadzil


    Bo gdyby ta krew była trująca to trochą niebezpiecznie nadziewać się na jeden hak z węgorzem. No ale czego ludzie dla adrenaliny nie zrobią;)







    no tyle adrenaliny co wtady to chyba w zyciu niemialem :)

  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 22:58:51

    rufi26 jak nabijanie się na haki przestanie Cię kręcić to spróbuj tego. :D
    http://www.youtube.com/watch?v=FqVEvNocKTA&feature=player_embedded

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 23:03:35

    A jeśli zabawa z nabijaniem się na hak Ci nie przejdzie spróbuj tego:
    http://www.youtube.com/watch?v=owbpnXrEtcY

    dla mnie bomba

  • Sebastian Kowalczyk 2010-11-07 23:06:14

    To musiało boleć...mógł skorzystać jednak z bez zadziorowego haka. 

  • k.tucholski 2010-11-07 23:08:05

    No comment. Czy jest sens jutro jechać na ryby? ciśnienie spada b. mocno i ma deszcz padać cały dzień.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 23:08:38

    Takie zadanie powinno być przy każdym egzaminie na kartę wędkarska. Wtedy byliby sami etyczni wędkarze:)

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 23:08:57

    Albo z porady lekarza psychiatry.

  • rufi26 2010-11-07 23:15:03

    bardzo prosta jest odpowiedz na ten ostatni filmik , on poprostu odgrywal role przynety , moze na jakiegos REKINA HIH HI HI

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-07 23:16:46

    Sens jest jechać tylko brań może nie być:)

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-08 15:37:11

    Ja jestem ciekaw, czy ktokolwiek kiedykolwiek widział kogokolwiek  kto zatruł się węgorzem albo brzaną.

    Z góry powiem, że takiego przypadku nie znajdziecie.

    Mięso brzany jest w czasie tarła po prostu niesmaczne, ponieważ w mięśniach zachodzą pewne procesy powodujące wydzielanie kilku związków. Niesmaczne, a trujące to zasadnicza różnica.

    Trująca - i to w nieznacznym stopniu jest ikra brzan. Można też odczuć dyskomfort po spożyciu mięśni brzusznych, ale to wyłącznie w okresie tarła. Śladowe ilości toksyn mogą też w tym okresie znajdować się we krwi brzany.

    Cała jednak heca z trującymi brzanami to zwykła bzdura i bajka opowiadana przez naszych dziadków, a która dotrwała do naszych czasów. Ja pozostanę przy twierdzeniu że trująca jest jej ikra, a reszta to zwykła bujda.

    Natomiast z węgorzem to jest trochę inna sprawa. Jego krew istotnie jest trująca. Jednak by się tą krwią zatruć, to trzeba by tak ze szklankę albo dwie wypić.

    Kiedy sprawiamy rybę, krew skutecznie opuszcza mięśnie. Jeśli nawet trochę tej krwi w mięsie pozostanie, to obróbka termiczna zneutralizuje niepożądane skutki spożycia.


    Demonizowanie sprawy nic nikomu nie da. Bzdurą jest, że można się krwią węgorza zatruć przez sam kontakt, czyli przy czyszczeniu złowionej ryby. Nasza skóra stanowi bezpieczną barierę dla związków zawartych w krwi węgorza.

    Oczywiście należy unikać kontaktu z krwią węgorza jeśli mamy na dłoniach rany, bo będą się one okropnie długo i nieprzyjemnie goić.

    Polecam się na przyszłość.

    Ghost.

  • pawelz 2010-11-09 10:39:33

    Co do C&R. Zeby mialo sens to powinno sie stosowac tylko haczyki bezzadziorowe.
    Jest ich na rynku juz dostatecznie duzo, nie kosztuja wiecej niz "zwykle" haczyki (przynajmniej w muszkarstwie). W zasadzie od kilku lat nie stosuje innych hakow. Czasami zaplata sie jeszcze jakas stara mucha z zadziorem, to wtedy szczypczykami mozna ja przygiac. Pamietac nalezy jedynie ze te przygiete inaczej (gorzej) trzymaja rybe niz oryginalne bezzadziory. Chodzi tu o ich konstrukcje (jak to wyzej ktos zauwazyl).
    Zaleta haczykow bezzadziorowych nie jest mniejsze kaleczenie ryb podczas holu. Tu przypuszczam ze wiekszych roznic miedzy hakami nie ma. Natomiast przepasc je dzieli podczas odchaczania ryby. W przypadku bezzadziora nawet gleboko polkniety haczyk daje sie wyjac bez problemu. Ostatnio udalo mi sie zlowic na streamera szczupaka (ok 55 cm) ktory mial caly przypom metalowy w garde. wystawal tylko karabinczyk. Szczypcami cala operacja uwalniania trwala kilka sekund. W przypadku zadziora byloby mase szarpaniny i sens wypuszczenia ryby bylby znikomy. W wiekszosci przypadkow wystarczy delikatne popchniecie haczyka i uwolnienie ryby bez wyjmowania jej z wody.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-09 14:44:48

    I tak dochodzimy do nonsensu. 

    Podczas walki z wielka rybą, która połknęła hak jak to Pawelz określił - głęboko, nie ma żadnej różnicy jaki haczyk zastosujemy.

    Tłumaczenie jest krótkie.

    Proszę sobie wyobrazić, że któryś z nas połknął hak który wbił się w przełyk lub w żołądek.

    Ten hak jest przywiązany do linki, którą ciągnie traktor.

    Jak idziesz za traktorem, to może da się ciebie uratować, ale spróbuj się zaczepić o jakiś płot po drodze, albo szarp się przez pół godziny!

    Wtedy nie ma różnicy jaki hak chirurg będzie usuwał, bo i tak masz bebechy rozpieprzone na strzępy.

    I ktoś mi wmówi ze taka ryba uwolniona nie poniesie uszczerbku na kondycji i będzie żyła długo i szczęśliwie?

    Szczególnie dotyczy to łowców wielkich okazów.

    Pozdrawiam.

  • tomiczek22 2010-11-09 14:52:10

    Rola haka bezzadziorowego nie ogranicza się tylko i wyłącznie do nie kaleczenia ryby.

     Prosta sytuacja:
    Ryba na brzegu, ledwo zahaczona a hak (kotwica) poplątany z podbierakiem. Nie potrafisz tego wyjąć, szlag cię trafia. Wkońcu rozcinasz nowo kupiony podbierak.
    To samo tyczy się spodni, koszuli czy innego ubrania, a także tak jak już wspomniano, w dłoń.


  • pawelz 2010-11-09 15:09:36

    I tak dochodzimy do nonsensu. 

    Podczas walki z wielka rybą, która połknęła hak jak to Pawelz określił - głęboko, nie ma żadnej różnicy jaki haczyk zastosujemy.

    Tłumaczenie jest krótkie.

    Proszę sobie wyobrazić, że któryś z nas połknął hak który wbił się w przełyk lub w żołądek.

    Ten hak jest przywiązany do linki, którą ciągnie traktor.

    Jak idziesz za traktorem, to może da się ciebie uratować, ale spróbuj się zaczepić o jakiś płot po drodze, albo szarp się przez pół godziny!

    Wtedy nie ma różnicy jaki hak chirurg będzie usuwał, bo i tak masz bebechy rozpieprzone na strzępy.

    I ktoś mi wmówi ze taka ryba uwolniona nie poniesie uszczerbku na kondycji i będzie żyła długo i szczęśliwie?

    Szczególnie dotyczy to łowców wielkich okazów.

    Pozdrawiam.


    Albo ja zle cos napisalem albo Ty zle zrozumiales.
    Podczas walki roznicy miedzy haczykiem bezzadziorowym a zadziorem nie ma w zasadzie zadnej. Ale podczas uwalniania jest kolosalna. Tak jak napisalem wyzej. Zlowilem szczupaka ktory polknal gleboko streamera. Nie poleciala mu nawet kropla krwi. Nie zauwazylem zeby mial cos pocharatane. Przypuszczam ze w przypadku zadziora byloby podobnie. Natomiast udalo mi sie go uwolnic w pare sekund. Przy pomocy szczypiec hirurgicznych jednym delikatnym popchnieciem uwolnilem haczyk. Bez zadnego szarpania czy wyciagania bebechow jak to niejednokrotnie bywa przy wyciaganiu haczykow zadziorowych.
    Zeby byla jasnosc. Nie uwazam bezzadziorow jako panaceum na cale zlo. Ale jak ktos decyduje sie wypuszczac zlowione ryby, haczyki bezzadziorowe na 100% wg mnie mu w tym pomoga. Rybom zreszta tez. Taki haczyk wychodzi z pyska ryby bez uzycia najmniejszej sily. To hyba ma dla ryby znaczenie.

  • pawelz 2010-11-09 15:14:29

    Rola haka bezzadziorowego nie ogranicza się tylko i wyłącznie do nie kaleczenia ryby.

     Prosta sytuacja:
    Ryba na brzegu, ledwo zahaczona a hak (kotwica) poplątany z podbierakiem. Nie potrafisz tego wyjąć, szlag cię trafia. Wkońcu rozcinasz nowo kupiony podbierak.
    To samo tyczy się spodni, koszuli czy innego ubrania, a także tak jak już wspomniano, w dłoń.



    To co piszesz ma oczywiscie miejsce, ale z punktu widzenia ryby jest bez znaczenia :).
    jej wszystko jedno czy wpijesz sobie w palec haczyk z zadziorem czy bez. Tobie oczywiscie nie ;).
    PS. Muchy na hakach bezzadziorowych maja jedna wade. O ktorej nie wspomnialem. Lubia wypadac z patki. Niestety w ten sposob gubie srednio jedna muche na rybach :(.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-09 15:41:05

    No przecież hak z zadziorem głęboko połknięty nie powinien być wyjmowany no nie?

    Odcinasz i wypuszczasz - czy ja coś źle kumam?

    Inna sprawa, że jak słyszę tekst iż taki odcięty hak sam się rozpuści i pozwoli rybie się od niego uwolnić to dostaję dzikiej czkawki, bo większego kretynizmu nie słyszałem w życiu.

    Ale żeby dyskusji nie przemienić w zadymę oddalam się i daję spocznij.

  • pawelz 2010-11-09 16:01:52

    No przecież hak z zadziorem głęboko połknięty nie powinien być wyjmowany no nie?

    Odcinasz i wypuszczasz - czy ja coś źle kumam?

    Inna sprawa, że jak słyszę tekst iż taki odcięty hak sam się rozpuści i pozwoli rybie się od niego uwolnić to dostaję dzikiej czkawki, bo większego kretynizmu nie słyszałem w życiu.

    Ale żeby dyskusji nie przemienić w zadymę oddalam się i daję spocznij.


    Czemu mam odcinac muche z przyponem metalowym ktory bedzie dyndal rybie z pyska ?.
    Skoro bez problemu peanem wyciagam ja nie grzebiac rybie w bebechach.
    Mi juz tez na ten temat wiecej nie chce sie rozpisywac. Kazdy ma swoje zdanie i niech tak zostanie. Ja dalej bede wiazal muchy tylko na bezzadziorach :).

  • k.tucholski 2010-11-09 18:31:25

    Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem żeby nie męczyć niepotrzebnie ryb jest łowienie ich w celach konsumpcyjnych albo nie łowienie ich wcale. Tak samo nieetyczne jest używanie haków bez i z zadziorami. I tak i tak sprawia się rybie ból i cierpienie, które może tę rybę zabić.
    Wydaje mi się, że nikt by nie chciał być zaczepiany hakami i ciągany przez innych ludzi.

    Problemem jednak tutaj jest to, że takie podejście do sprawy zabija ideę wędkarstwa w pewnym stopniu.

    To taki głos w dyskusji.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-09 19:09:47

    Bardzo dobry głos Kolego.

  • Forum wedkuje.pl 2010-11-09 19:19:41

    No tak wujek "dobra rada" wie najlepiej:))))))))))))



Reklama
Reklama