Dodam do tego co napisał MASTINO że łowisko nie jest wyłączną własnością wędkarza uzbrojonego w najnowsze zdobycze cywilizacji. Są owady ptaki i ssaki które prowadzą nocny tryb życia i ryczenie jakiegoś gówienka o mocy 110 db zakłóca spokój naturze o innych wędkarzach nie wspomnę. Myślę że podpada to pod jakiś paragraf o ochronie środowiska.
Ja jako wędkarz łowiący po sąsiedzku takiego klienta z trąbą jerychońską robiącą hałas stąd do Bukaresztu, bym autentycznie poszedł i mu ........... Jestem na rybach z dzieckiem, z dziewczyną, korzystam z uroków ciszy, wsłuchuję się w dźwięki przyrody nocnej, a tu mi 30 m ode mnie JEBUDUUUUUUUUUU syrena wyje, bo przezornemu sąsiadowi przelazł ktoś przed czujkami, albo przeleciał nietoperz, bo gość .........spał! Bęcki murowane.
CześćHa ha > w sadzie... Nie wiem co pijesz ale jakby jest szkodliwe...Maciek a szelest złamanej gałęzi nie potrafi wystraszyć, a stado dzików, saren czy innych wilków... Znasz definicję wypadku ? Mam prawo się chronić... Rzeczy są dopuszczone do sprzedaży. Ktoś wędrujący w nocy brzegiem wody winien liczyć się z kilkoma niespodziankami:- nerwowy wędkarz ( to pikuś )- pies ( nawet szkolony jeśli nie wykonasz polecenia właściciela sam wiesz, że nie zawaha się go użyć - on od tego jest żeby bronić i chronić. Jeśli ktoś mówi " proszę stać bo użyję psa "MASZ TO WYKONAĆ - on wyjdzie do Ciebie i zobaczy Ktoś Ty :-) Przecież nikt nie wie kto się zbliża... Jak będziesz cwaniakował spotkasz się z psem - nie życzę Ci tego. Ale wiem, że jesteś wielbicielem psów ( jak ja ) a pies, dobry, szkolony pies zrobi wszystko co każe mu pan... Więc jeśli słyszysz - "proszę stać bo użyję psa" bądź łaskaw to wykonać i nie pisz potem o kwarantannach, uśpieniach, bo prędzej Ciebie uśpię jak mojego psa...Spalę, czy co innego zrobię...Nie cwaniakuj, proszę nie cwanaikuj, bo wiem, jak " użyć "szkolonego psa...A dobry szkolony pies naprawdę słucha się pana - sam doskonale o tym wiesz. On po to jest, żeby bronił i chronił. Ale jak są ( a już byli tacy ) mądrzy, co myślą, że jak mówię "stać bo użyję psa " to żart to trudno...Pamiętaj, że jest noc, to Ty jak piszesz, że działasz po cichu i z ukrycia. Ja nie jestem kłusolem - skoro mówię " stać itd... " to znaczy, że Ciebie nie znam, nie spodziewam się i masz zrobić o co PROSZĘ...- inne metody ochrony ( alarmy, czujki. itp itd )- Nie jadę na ryby żeby w kółko nasłuchiwać czy ktoś się zbliża lub nie. Czy ktoś chce zrobić mi krzywdę lub nie - tak prawdę powiedziawszy to Ty musisz liczyć się z wszystkimi sytuacjami, których nie jesteś w stanie przewidzieć...JK
Dodam do tego co napisał MASTINO że łowisko nie jest wyłączną własnością wędkarza uzbrojonego w najnowsze zdobycze cywilizacji. Są owady ptaki i ssaki które prowadzą nocny tryb życia i ryczenie jakiegoś gówienka o mocy 110 db zakłóca spokój naturze o innych wędkarzach nie wspomnę. Myślę że podpada to pod jakiś paragraf o ochronie środowiska.
CześćŁowisko jest wszystkich - ale każdy szwendacz musi się liczyć z niespodziankami.Stanowisko to moje 10 m brzegu - jakby mogę się chronić jak na podwórku.Ciesz się, że to nie USA...Nie - nie mam zamiaru strzelać he he...JK
CześćNo stanowisko jest moje nie nasze...Zawsze uprzedzam sąsiadów o czujkach, psie ...Poza tym jak mu nie rozkażę możesz robić co chcesz..To taka duża przytulanka...;-)Kumple też zabierają swoje pieski...Szkoda, że Bogdana Ares biega już po drugiej stronie tęczy - na sam widok gatki miałbyś pełne, ale tej przytulanki już nie ma i nie będzie...JK
JKarp coś ci się poplątało 10 m to nie jest Twoje podwórko na którym możesz wszystko. Ty tylko korzystasz ze stanowiska za opłatą i musisz się dostosować do obowiązujących zasad w tym przepisów o ochronie przyrody. A z tym psem to jeszcze gorzej bo to Ty odpowiadasz jeżeli Twój pies mnie pogryzie. A jeśli udowodnię że pies był szkolony i poszczułeś go na mnie to możesz odpowiadać tak jak za użycie broni. Ale nie przesadzajmy Polska to nie jest dziki kraj i nad jeziorami nie grasują bandy łysych dresiarzy z bejsbolami więc ten pies do obrony to chyba trochę na wyrost.
Stary chłop, a takie dziecinne teorie. Janusz, po pierwsze- użyj świadomie psa (poszczuj nim kogoś) to płacisz albo siedzisz (art. 108 kw, 156 kk, 157 kk), jedynie psy służbowe mogą być użyte do ataku, po drugie, jesteś na terenie państwowym, to NIE MA TWOJEGO miejsca, nic tam nie jest Twoje. Jest przez Ciebie krótkotrwale użytkowane, ale praw do tego miejsca, ogradzania, ochrony, monitorowania z alarmami ingerującymi w spokój innych osób, stawiania znaków czy tablic, kopania rowów, wycinania zasieków itp- NIE MASZ PRAWA chłopie... To Twoja sprawa i wolny wybór, czy decydujesz się ryzykować pobyt nocką gdzieś tam czy nie. Trzęsiesz tyłkiem - zostajesz w kaputkach przed telewizorkiem w domciu.
JKarp coś ci się poplątało 10 m to nie jest Twoje podwórko na którym możesz wszystko. Ty tylko korzystasz ze stanowiska za opłatą i musisz się dostosować do obowiązujących zasad w tym przepisów o ochronie przyrody. A z tym psem to jeszcze gorzej bo to Ty odpowiadasz jeżeli Twój pies mnie pogryzie. A jeśli udowodnię że pies był szkolony i poszczułeś go na mnie to możesz odpowiadać tak jak za użycie broni. Ale nie przesadzajmy Polska to nie jest dziki kraj i nad jeziorami nie grasują bandy łysych dresiarzy z bejsbolami więc ten pies do obrony to chyba trochę na wyrost.
CześćPrzestań Chłopie farmazolić...Pies nie jest do obrony - nie do obrony jest również nóż o którym nader często się Koledzy wypowiadają ale dość wyraźnie dają to do zrozumienia. Z tym, że ja noży nie używam...poczytaj: http://forum.wedkuje.pl/post/noze-dyskusja/581216/0Owszem - płacę za te 10 metrów i za się i od się komuś od tego. Trochę to brutalne ale taka jest prawda - każą mi sprzątać po debilach-śmieciarzach to mam do tego prawo, mam też prawo robić tam co chcę. Robię co chcę - jednak zawsze w granicach prawa. Nie bój się - dobry pies nie zrobi krzywdy, w każdym razie gdybyś kiedyś usłyszał " stój, bo użyję psa " racz się zatrzymać. Mówię o nocy i tylko o nocy. Pies zawsze jest w namiocie w nocy - nigdy nie biega samopas.Jak do dziś nigdy nikt na rybach nie chciał się sprawdzić z moim burkiem...Popatrz na krzesło obok ;-) na rozstaw nóg ... Maciek ja nie szczuję nikogo psem a grzecznie proszę... Jeśli ktoś nie jest w stanie zrozumieć o co proszę to trudno. O tym miejscu patrz powyżej ;-) od słów" płacę..." nikt mi nie zabroni stawiać czujek...No chyba, że ... he he Ty ;-)Nie zamierzam trząść tyłkiem przed byle szujami...kimkolwiek by oni nie byli. Ja tylko chronię siebie i swoje mienie... a tego nikt mi nie zabroni.
A spać nad wodą mogę - przecież tego RAPR nie zabrania :-)JK
CześćPrzestań Chłopie farmazolić...Pies nie jest do obrony - nie do obrony jest również nóż o którym nader często się Koledzy wypowiadają ale dość wyraźnie dają to do zrozumienia. Z tym, że ja noży nie używam...poczytaj: http://forum.wedkuje.pl/post/noze-dyskusja/581216/0Owszem - płacę za te 10 metrów i za się i od się komuś od tego. Trochę to brutalne ale taka jest prawda - każą mi sprzątać po debilach-śmieciarzach to mam do tego prawo, mam też prawo robić tam co chcę. Robię co chcę - jednak zawsze w granicach prawa. Nie bój się - dobry pies nie zrobi krzywdy, w każdym razie gdybyś kiedyś usłyszał " stój, bo użyję psa " racz się zatrzymać. Mówię o nocy i tylko o nocy. Pies zawsze jest w namiocie w nocy - nigdy nie biega samopas.Jak do dziś nigdy nikt na rybach nie chciał się sprawdzić z moim burkiem...Popatrz na krzesło obok ;-) na rozstaw nóg ... Maciek ja nie szczuję nikogo psem a grzecznie proszę... Jeśli ktoś nie jest w stanie zrozumieć o co proszę to trudno. O tym miejscu patrz powyżej ;-) od słów" płacę..." nikt mi nie zabroni stawiać czujek...No chyba, że ... he he Ty ;-)Nie zamierzam trząść tyłkiem przed byle szujami...kimkolwiek by oni nie byli. Ja tylko chronię siebie i swoje mienie... a tego nikt mi nie zabroni.
A spać nad wodą mogę - przecież tego RAPR nie zabrania :-)JK
Ja zabieram teraz Cane Corso, zabierałem bernardyna, rottweilera, wcześniej dogi, teraz będę znowu zabierał rottweilera, bo takie rasy hodowałem i hoduję z pasji, wszystkie po szkoleniach PT i PO, ale NIGDY nie odważyłem się puścić takiego psa na człowieka. Kaplica gwarantowana, a dla mnie pucha. Pies jedynie ma spowodować u ewentualnego napastnika sekundę na wybór- przegryziona krtań, albo nikła jego szansa na kradzież moich wędek i oddalenie się tam skąd się wynurzył. Przeważnie każdy wybiera ewakuację na sam widok wystawionych kłów i dźwięk warczenia, ale nigdy nie poszczuję. Dlatego psiak jest ze mną dla prewencji, a nie żebym ja mógł spać na rybach jednocześnie wędkując, a on kogoś przegryzać w pół.
yyyyy to nadal jest o rybach?czy o tym kto kogo pierwszy wykończy?swoją drogą jestem przerażony miejscami w których wędkujecie,psy,czujniki ruchu,maczety,alarmy ,ja pierdziele czy to jest nadal polska czy Afganistan?ja jadę na ryby,często na nocki ,i nawet jeszcze nie pomyślałem o tym co dla was jak widzę jest normalne ,kurde to troszkę mi żal was panowie że nie możecie w spokoju połowić rybek tylko montujecie te wasze czujniki,alarmy i szkolicie psy
yyyyy to nadal jest o rybach?czy o tym kto kogo pierwszy wykończy?swoją drogą jestem przerażony miejscami w których wędkujecie,psy,czujniki ruchu,maczety,alarmy ,ja pierdziele czy to jest nadal polska czy awganistan?ja jadę na ryby,często na nocki ,i nawet jeszcze nie pomyślałem o tym co dla was jak widzę jest normalne ,kurde to troszkę mi żal was panowie że nie możecie w spokoju połowić rybek tylko montujecie te wasze czujniki,alarmy i szkolicie psy
Roman, ja psy zabieram niemal wszędzie jak gdziekolwiek jadę autem, bo swoich psów nie zostawiam samych w domu jak nie muszę, a one uwielbiają jazdę autem i pobyt na rybach ze mną, ale zawsze warują mi przy nodze. A szkolę je, bo są duże i silne, a takie psy nieułożone to samobójstwo. Nie jako broń, bo obronić się jeszcze umiem bez psa. Widok psa ma tylko dać czas ewentualnemu napastnikowi do przemyślenia, czy warto tracić na mnie czas i energię. W nocy ja siedzę przy wędce, a pies śpi, nie na odwrót.
Ja zabieram teraz Cane Corso, zabierałem bernardyna, rottweilera, wcześniej dogi, teraz będę znowu zabierał rottweilera, bo takie rasy hodowałem i hoduję z pasji, wszystkie po szkoleniach PT i PO, ale NIGDY nie odważyłem się puścić takiego psa na człowieka. Kaplica gwarantowana, a dla mnie pucha. Pies jedynie ma spowodować u ewentualnego napastnika sekundę na wybór- przegryziona krtań, albo nikła jego szansa na kradzież moich wędek i oddalenie się tam skąd się wynurzył. Przeważnie każdy wybiera ewakuację na sam widok wystawionych kłów i dźwięk warczenia, ale nigdy nie poszczuję. Dlatego psiak jest ze mną dla prewencji, a nie żebym ja mógł spać na rybach jednocześnie wędkując, a on kogoś przegryzać w pół. CześćMaciek ależ ja po raz setny mówię, że nie szczuję psem.Sam wiesz, że użycie słów, "stój bo użyję psa" jest zgodne z prawem. Sytuacja o jakiej mówię to tylko noc - ktoś się zbliża a pies warczy w namiocie. Przecież po to go mam, żeby informował o zagrożeniu. Dlatego mówię głośno i wyraźnie - " stój bo użyją psa". I co - pomimo tego dalej idziesz? Nie próbujesz użyć sformułowania - Społeczna Straż Rybacka itd... Nie wiem, kto chciałby podejść - ja nawet zatrzymuję się przed malutkim kundelkiem. Po co mam mieć problemy wkraczając na teren psa ?Roman tu nie chodzi o wykończenie - chodzi o sam nadzór i o sprawowanie tego nadzoru nocą.JK
Haczyk w dupie, a dupa w wodzie i to jest mój haczyk w dupie i moja woda.
Pozdrawiam wszystkich co nie mają wszystko w dupie (czyli haczyki .... włącznie)
Wg mnie, wędkuję gdy haczyk przywiązany do wędziska, jest zanurzony w wodzie, to jest moja definicja wędkowania. W razie kontroli tego się trzymam i odpowiadam za te właśnie wędki.
Tak czytam te wasze wpisy i powoli mi włosy dęba stają Boże jak myśmy w tym naszym hobby daleko odeszliśmy od siebie.Jeszcze trochę a byście się ,,pobili " czy o to w tym wszystkim chodzi ?. Po za tym jak przeczytałem o tych wszystkich alarmach,czujnikach , czujnikach ruchu, kamerach na podczerwień , sonarach pomyślałem sobie a co do cholery z wędkarstwem ma to wspólnego .Wytropić , osaczyć i złapać rybę za wszelką cenę ? Może ja stary zgred ( 58 lat ) -jestem otwarty na wszystkie nowinki techniczne ale nie tu nad wodą na miłość Boską panowie.Usłyszałem od znajomego o wędce z paralizatorem przenoszacej impuls po żyłce i haczyku na rybę i to już jest moim zdaniem czyste k...stwo a nie wędkarstwo. Wracam do swojego dzwoneczka, świetlika i latarki. Wyluzujcie koledzy mamy Święta.
Julian
Jestem tego amego zdania Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Tosa Inu są bardzo podobne, pozycja do zdjęcia specyficzna, stąd omyłka. Nawet w Legionowie jest hodowla Tosa Inu. Janusz, psa możesz nauczyć hebrajskiego, kujawiaka, jeździć autem, mnożyć, gwizdać na laski, ale nie wyregulujesz mu do końca instynktu zwierzęcia i savoir vivre podczas ataku. Pies idzie na obiekt i ma go unieszkodliwić, a nie delikatnie lub prawie unieszkodliwić. U psów nie ma kompromisów. Są psy uczone TYLKO uderzenia kagańcem w napastnika i powalenia go. A zdejmij mu kaganiec.......
Tosa Inu są bardzo podobne, pozycja do zdjęcia specyficzna, stąd omyłka. Nawet w Legionowie jest hodowla Tosa Inu. Janusz, psa możesz nauczyć hebrajskiego, kujawiaka, jeździć autem, mnożyć, gwizdać na laski, ale nie wyregulujesz mu do końca instynktu zwierzęcia i savuar vivre podczas ataku. Pies idzie na obiekt i ma go unieszkodliwić, a nie delikatnie lub prawie unieszkodliwić. U psów nie ma kompromisów. Są psy uczone TYLKO uderzenia kagańcem w napastnika i powalenia go. A zdejmij mu kaganiec.......
yyyyy to nadal jest o rybach?czy o tym kto kogo pierwszy wykończy?swoją drogą jestem przerażony miejscami w których wędkujecie,psy,czujniki ruchu,maczety,alarmy ,ja pierdziele czy to jest nadal polska czy awganistan?ja jadę na ryby,często na nocki ,i nawet jeszcze nie pomyślałem o tym co dla was jak widzę jest normalne ,kurde to troszkę mi żal was panowie że nie możecie w spokoju połowić rybek tylko montujecie te wasze czujniki,alarmy i szkolicie psy
Wg mnie, wędkuję gdy haczyk przywiązany do wędziska, jest zanurzony w wodzie, to jest moja definicja wędkowania. W razie kontroli tego się trzymam i odpowiadam za te właśnie wędki.
Tak czytam te wasze wpisy i powoli mi włosy dęba stają Boże jak myśmy w tym naszym hobby daleko odeszliśmy od siebie.Jeszcze trochę a byście się ,,pobili " czy o to w tym wszystkim chodzi ?. Po za tym jak przeczytałem o tych wszystkich alarmach,czujnikach , czujnikach ruchu, kamerach na podczerwień , sonarach pomyślałem sobie a co do cholery z wędkarstwem ma to wspólnego .Wytropić , osaczyć i złapać rybę za wszelką cenę ? Może ja stary zgred ( 58 lat ) -jestem otwarty na wszystkie nowinki techniczne ale nie tu nad wodą na miłość Boską panowie.Usłyszałem od znajomego o wędce z paralizatorem przenoszacej impuls po żyłce i haczyku na rybę i to już jest moim zdaniem czyste k...stwo a nie wędkarstwo. Wracam do swojego dzwoneczka, świetlika i latarki. Wyluzujcie koledzy mamy Święta.
Julian
Jestem tego amego zdania Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Szkoda Ci?JK Maciek zgadza się - pies nie atakuje " trochę " ... Dasz wiarę, że jamnik szwagierki musiał chadzać po ulicy w kagańcu...?Ten na rybach to dopiero byłby bandzior ... he he skoczył do kumpla do brzucha jak ten sobie siedział a tylko rękę do niego wyciągnął. Nie no z tym paralizatorem to chyba przesadziłeś ...JK
Jestem tego amego zdania Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Szkoda Ci? JK .............................................................................................................................. Maciek zgadza się - pies nie atakuje " trochę " ... Dasz wiarę, że jamnik szwagierki musiał chadzać po ulicy w kagańcu...? Ten na rybach to dopiero byłby bandzior ... he he skoczył do kumpla do brzucha jak ten sobie siedział a tylko rękę do niego wyciągnął. Nie no z tym paralizatorem to chyba przesadziłeś ... JK
Wg mnie, wędkuję gdy haczyk przywiązany do wędziska, jest zanurzony w wodzie, to jest moja definicja wędkowania. W razie kontroli tego się trzymam i odpowiadam za te właśnie wędki.
Jasne?
A ja o budowie wędki.
Coś więcej pan napisze? Nie bardzo pojmuję o co chodzi z tą odpowiedzią.
Temat wałkowany przez dwa lata i znów coraz bardziej robi się gorąco.
Jak i w 2010 roku kilku w tym wątku oberwało bana, tak teraz trzeba było 16 postów skasować . Wałkujecie, rozmieniacie na drobne ! Popieram kolegę Romana, przestańcie na siłę udowadniać i swoje RACJE, łapać się za słówka.! Mamy wymieniać się doświadczeniami, poradami fachowymi. Niestety, wiem dobrze że niekiedy nie da się uniknąć spięć, ale czy trzeba zaraz ze wszystkimi być pod "napięciem" ? Pozwólcie więc niech wątek pozostanie otwarty by jeszcze ktoś kiedyś mógł się wypowiedzieć. Widzę że w takich wątkach młodzież, nowi użytkownicy boją się wypowiadać (już otrzymałem takie sygnały, skargi), właśnie na powstałe napięcie.
Pozdrawiam Krzysztof.
PS.Widać jak bardzo jest potrzebny chat na portalu.
Jestem tego amego zdania Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Szkoda Ci? JK .............................................................................................................................. Maciek zgadza się - pies nie atakuje " trochę " ... Dasz wiarę, że jamnik szwagierki musiał chadzać po ulicy w kagańcu...? Ten na rybach to dopiero byłby bandzior ... he he skoczył do kumpla do brzucha jak ten sobie siedział a tylko rękę do niego wyciągnął. Nie no z tym paralizatorem to chyba przesadziłeś ... JK
Kynolodzy już dawno stwierdzili, że rasy psów typu York, Cziłała, Jamnik, Pudel miniatura, Sznaucer miniatura, są to najagresywniejsze rasy psów. Gdyby ich charaktery wkomponować w gabaryty labradora, boksera czy innego psa w tych wymiarach, to byłyby używane przez wojsko i zabronione w hodowli cywilnej.
Temat wałkowany przez dwa lata i znów coraz bardziej robi się gorąco.
Jak i w 2010 roku kilku w tym wątku oberwało bana, tak teraz trzeba było 16 postów skasować . Wałkujecie, rozmieniacie na drobne ! Popieram kolegę Romana, przestańcie na siłę udowadniać i swoje RACJE, łapać się za słówka.! Mamy wymieniać się doświadczeniami, poradami fachowymi. Niestety, wiem dobrze że niekiedy nie da się uniknąć spięć, ale czy trzeba zaraz ze wszystkimi być pod "napięciem" ? Pozwólcie więc niech wątek pozostanie otwarty by jeszcze ktoś kiedyś mógł się wypowiedzieć. Widzę że w takich wątkach młodzież, nowi użytkownicy boją się wypowiadać (już otrzymałem takie sygnały, skargi), właśnie na powstałe napięcie.
Pozdrawiam Krzysztof.
PS.Widać jak bardzo jest potrzebny chat na portalu.
CześćKrzysiu Tobie też życzymy żeby ta końcówka Świąt była miła :-) i cieszymy się, że czuwasz nad naszymi emocjami :-)))Tu nikt nikogo za słówka nie łapie. Mam nawet wrażenie, że dyskusja jest normalna, bez łapania za słówka i tego typu jazd...JK
Jestem tego amego zdania Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Szkoda Ci? JK .............................................................................................................................. Maciek zgadza się - pies nie atakuje " trochę " ... Dasz wiarę, że jamnik szwagierki musiał chadzać po ulicy w kagańcu...? Ten na rybach to dopiero byłby bandzior ... he he skoczył do kumpla do brzucha jak ten sobie siedział a tylko rękę do niego wyciągnął. Nie no z tym paralizatorem to chyba przesadziłeś ... JK
Kynolodzy już dawno stwierdzili, że rasy psów typu York, Cziłała, Jamnik, Pudel miniatura, Sznaucer miniatura, są to najagresywniejsze rasy psów. Gdyby ich charaktery wkomponować w gabaryty labradora, boksera czy innego psa w tych wymiarach, to byłyby używane przez wojsko i zabronione w hodowli cywilnej.
Temat wałkowany przez dwa lata i znów coraz bardziej robi się gorąco.
Jak i w 2010 roku kilku w tym wątku oberwało bana, tak teraz trzeba było 16 postów skasować . Wałkujecie, rozmieniacie na drobne ! Popieram kolegę Romana, przestańcie na siłę udowadniać i swoje RACJE, łapać się za słówka.! Mamy wymieniać się doświadczeniami, poradami fachowymi. Niestety, wiem dobrze że niekiedy nie da się uniknąć spięć, ale czy trzeba zaraz ze wszystkimi być pod "napięciem" ? Pozwólcie więc niech wątek pozostanie otwarty by jeszcze ktoś kiedyś mógł się wypowiedzieć. Widzę że w takich wątkach młodzież, nowi użytkownicy boją się wypowiadać (już otrzymałem takie sygnały, skargi), właśnie na powstałe napięcie.
Pozdrawiam Krzysztof.
PS.Widać jak bardzo jest potrzebny chat na portalu.
Ok, proszę tylko kol MASTINO o odpowiedź na mojego ostatniego posta, moim zdaniem ma bezpośredni związek z tematem. Chodzi o wędki zarzucone do wody i czekam aż się kolega wypowie.
Dodam do tego co napisał MASTINO że łowisko nie jest wyłączną własnością wędkarza uzbrojonego w najnowsze zdobycze cywilizacji. Są owady ptaki i ssaki które prowadzą nocny tryb życia i ryczenie jakiegoś gówienka o mocy 110 db zakłóca spokój naturze o innych wędkarzach nie wspomnę. Myślę że podpada to pod jakiś paragraf o ochronie środowiska.
Ja jako wędkarz łowiący po sąsiedzku takiego klienta z trąbą jerychońską robiącą hałas stąd do Bukaresztu, bym autentycznie poszedł i mu ........... Jestem na rybach z dzieckiem, z dziewczyną, korzystam z uroków ciszy, wsłuchuję się w dźwięki przyrody nocnej, a tu mi 30 m ode mnie JEBUDUUUUUUUUUU syrena wyje, bo przezornemu sąsiadowi przelazł ktoś przed czujkami, albo przeleciał nietoperz, bo gość .........spał! Bęcki murowane.
CześćHa ha > w sadzie... Nie wiem co pijesz ale jakby jest szkodliwe...Maciek a szelest złamanej gałęzi nie potrafi wystraszyć, a stado dzików, saren czy innych wilków... Znasz definicję wypadku ? Mam prawo się chronić... Rzeczy są dopuszczone do sprzedaży. Ktoś wędrujący w nocy brzegiem wody winien liczyć się z kilkoma niespodziankami:- nerwowy wędkarz ( to pikuś )- pies ( nawet szkolony jeśli nie wykonasz polecenia właściciela sam wiesz, że nie zawaha się go użyć - on od tego jest żeby bronić i chronić. Jeśli ktoś mówi " proszę stać bo użyję psa "MASZ TO WYKONAĆ - on wyjdzie do Ciebie i zobaczy Ktoś Ty :-) Przecież nikt nie wie kto się zbliża... Jak będziesz cwaniakował spotkasz się z psem - nie życzę Ci tego. Ale wiem, że jesteś wielbicielem psów ( jak ja ) a pies, dobry, szkolony pies zrobi wszystko co każe mu pan... Więc jeśli słyszysz - "proszę stać bo użyję psa" bądź łaskaw to wykonać i nie pisz potem o kwarantannach, uśpieniach, bo prędzej Ciebie uśpię jak mojego psa...Spalę, czy co innego zrobię...Nie cwaniakuj, proszę nie cwanaikuj, bo wiem, jak " użyć "szkolonego psa...A dobry szkolony pies naprawdę słucha się pana - sam doskonale o tym wiesz. On po to jest, żeby bronił i chronił. Ale jak są ( a już byli tacy ) mądrzy, co myślą, że jak mówię "stać bo użyję psa " to żart to trudno...Pamiętaj, że jest noc, to Ty jak piszesz, że działasz po cichu i z ukrycia. Ja nie jestem kłusolem - skoro mówię " stać itd... " to znaczy, że Ciebie nie znam, nie spodziewam się i masz zrobić o co PROSZĘ...- inne metody ochrony ( alarmy, czujki. itp itd )- Nie jadę na ryby żeby w kółko nasłuchiwać czy ktoś się zbliża lub nie. Czy ktoś chce zrobić mi krzywdę lub nie - tak prawdę powiedziawszy to Ty musisz liczyć się z wszystkimi sytuacjami, których nie jesteś w stanie przewidzieć...JK
@Iras1975 możesz mi wierzyć lub nie ale nie tylko wędzisko to już wędkarz.
No co ty powiesz? Może założymy osobny wątek, żeby sobie pofilozofować do rana?
No ale ktoś kto stosuje takie środki nie widzi w tym nic niezwykłego.
Ot spadła mu wędka z widełek i .....
Wszyscy o tym więdzą (promień "rażenia" dzwiękem) kolega zapewne zaraz poda.
Straszne to i za razem przerażające.
Dodam do tego co napisał MASTINO że łowisko nie jest wyłączną własnością wędkarza uzbrojonego w najnowsze zdobycze cywilizacji. Są owady ptaki i ssaki które prowadzą nocny tryb życia i ryczenie jakiegoś gówienka o mocy 110 db zakłóca spokój naturze o innych wędkarzach nie wspomnę. Myślę że podpada to pod jakiś paragraf o ochronie środowiska.
CześćŁowisko jest wszystkich - ale każdy szwendacz musi się liczyć z niespodziankami.Stanowisko to moje 10 m brzegu - jakby mogę się chronić jak na podwórku.Ciesz się, że to nie USA...Nie - nie mam zamiaru strzelać he he...JK
Janusz to nie twoje tylko nasze !
Ty tylko zajmujesz stanowisko pamiętaj o tym gdy wędkujesz, a nie śpisz sobie czy inne tam .. czynności wykonujesz :-)
CześćNo stanowisko jest moje nie nasze...Zawsze uprzedzam sąsiadów o czujkach, psie ...Poza tym jak mu nie rozkażę możesz robić co chcesz..To taka duża przytulanka...;-)Kumple też zabierają swoje pieski...Szkoda, że Bogdana Ares biega już po drugiej stronie tęczy - na sam widok gatki miałbyś pełne, ale tej przytulanki już nie ma i nie będzie...JK
JKarp coś ci się poplątało 10 m to nie jest Twoje podwórko na którym możesz wszystko. Ty tylko korzystasz ze stanowiska za opłatą i musisz się dostosować do obowiązujących zasad w tym przepisów o ochronie przyrody. A z tym psem to jeszcze gorzej bo to Ty odpowiadasz jeżeli Twój pies mnie pogryzie. A jeśli udowodnię że pies był szkolony i poszczułeś go na mnie to możesz odpowiadać tak jak za użycie broni. Ale nie przesadzajmy Polska to nie jest dziki kraj i nad jeziorami nie grasują bandy łysych dresiarzy z bejsbolami więc ten pies do obrony to chyba trochę na wyrost.
Janusz twoje owszem do czasu gdy na nim wędkujesz.
Gdy tego nie czynisz to jest wolne dla wszystkich pozostałych normalnych wędkarzy.
Ty właśnie takim postępowaniem (nie wędkujesz) tylko śpisz blokujesz mi i innym kolegom dostęp do łowiska.
Czy może tak być?
Stary chłop, a takie dziecinne teorie. Janusz, po pierwsze- użyj świadomie psa (poszczuj nim kogoś) to płacisz albo siedzisz (art. 108 kw, 156 kk, 157 kk), jedynie psy służbowe mogą być użyte do ataku, po drugie, jesteś na terenie państwowym, to NIE MA TWOJEGO miejsca, nic tam nie jest Twoje. Jest przez Ciebie krótkotrwale użytkowane, ale praw do tego miejsca, ogradzania, ochrony, monitorowania z alarmami ingerującymi w spokój innych osób, stawiania znaków czy tablic, kopania rowów, wycinania zasieków itp- NIE MASZ PRAWA chłopie... To Twoja sprawa i wolny wybór, czy decydujesz się ryzykować pobyt nocką gdzieś tam czy nie. Trzęsiesz tyłkiem - zostajesz w kaputkach przed telewizorkiem w domciu.
Janusz twoje owszem do czasu gdy na nim wędkujesz.
Gdy tego nie czynisz to jest wolne dla wszystkich pozostałych normalnych wędkarzy.
Ty właśnie takim postępowaniem (nie wędkujesz) tylko śpisz blokujesz mi i innym kolegom dostęp do łowiska.
Czy może tak być?
Haczyki w wodzie=wędkuję. I nie filozofuj, jak nie potrafisz.
JKarp coś ci się poplątało 10 m to nie jest Twoje podwórko na którym możesz wszystko. Ty tylko korzystasz ze stanowiska za opłatą i musisz się dostosować do obowiązujących zasad w tym przepisów o ochronie przyrody. A z tym psem to jeszcze gorzej bo to Ty odpowiadasz jeżeli Twój pies mnie pogryzie. A jeśli udowodnię że pies był szkolony i poszczułeś go na mnie to możesz odpowiadać tak jak za użycie broni. Ale nie przesadzajmy Polska to nie jest dziki kraj i nad jeziorami nie grasują bandy łysych dresiarzy z bejsbolami więc ten pies do obrony to chyba trochę na wyrost.
CześćPrzestań Chłopie farmazolić...Pies nie jest do obrony - nie do obrony jest również nóż o którym nader często się Koledzy wypowiadają ale dość wyraźnie dają to do zrozumienia. Z tym, że ja noży nie używam...poczytaj: http://forum.wedkuje.pl/post/noze-dyskusja/581216/0Owszem - płacę za te 10 metrów i za się i od się komuś od tego. Trochę to brutalne ale taka jest prawda - każą mi sprzątać po debilach-śmieciarzach to mam do tego prawo, mam też prawo robić tam co chcę. Robię co chcę - jednak zawsze w granicach prawa. Nie bój się - dobry pies nie zrobi krzywdy, w każdym razie gdybyś kiedyś usłyszał " stój, bo użyję psa " racz się zatrzymać. Mówię o nocy i tylko o nocy. Pies zawsze jest w namiocie w nocy - nigdy nie biega samopas.Jak do dziś nigdy nikt na rybach nie chciał się sprawdzić z moim burkiem...Popatrz na krzesło obok ;-) na rozstaw nóg ...
Maciek ja nie szczuję nikogo psem a grzecznie proszę... Jeśli ktoś nie jest w stanie zrozumieć o co proszę to trudno. O tym miejscu patrz powyżej ;-) od słów" płacę..." nikt mi nie zabroni stawiać czujek...No chyba, że ... he he Ty ;-)Nie zamierzam trząść tyłkiem przed byle szujami...kimkolwiek by oni nie byli. Ja tylko chronię siebie i swoje mienie... a tego nikt mi nie zabroni.
A spać nad wodą mogę - przecież tego RAPR nie zabrania :-)JK
CześćPrzestań Chłopie farmazolić...Pies nie jest do obrony - nie do obrony jest również nóż o którym nader często się Koledzy wypowiadają ale dość wyraźnie dają to do zrozumienia. Z tym, że ja noży nie używam...poczytaj: http://forum.wedkuje.pl/post/noze-dyskusja/581216/0Owszem - płacę za te 10 metrów i za się i od się komuś od tego. Trochę to brutalne ale taka jest prawda - każą mi sprzątać po debilach-śmieciarzach to mam do tego prawo, mam też prawo robić tam co chcę. Robię co chcę - jednak zawsze w granicach prawa. Nie bój się - dobry pies nie zrobi krzywdy, w każdym razie gdybyś kiedyś usłyszał " stój, bo użyję psa " racz się zatrzymać. Mówię o nocy i tylko o nocy. Pies zawsze jest w namiocie w nocy - nigdy nie biega samopas.Jak do dziś nigdy nikt na rybach nie chciał się sprawdzić z moim burkiem...Popatrz na krzesło obok ;-) na rozstaw nóg ...
Maciek ja nie szczuję nikogo psem a grzecznie proszę... Jeśli ktoś nie jest w stanie zrozumieć o co proszę to trudno. O tym miejscu patrz powyżej ;-) od słów" płacę..." nikt mi nie zabroni stawiać czujek...No chyba, że ... he he Ty ;-)Nie zamierzam trząść tyłkiem przed byle szujami...kimkolwiek by oni nie byli. Ja tylko chronię siebie i swoje mienie... a tego nikt mi nie zabroni.
A spać nad wodą mogę - przecież tego RAPR nie zabrania :-)JK
Ja zabieram teraz Cane Corso, zabierałem bernardyna, rottweilera, wcześniej dogi, teraz będę znowu zabierał rottweilera, bo takie rasy hodowałem i hoduję z pasji, wszystkie po szkoleniach PT i PO, ale NIGDY nie odważyłem się puścić takiego psa na człowieka. Kaplica gwarantowana, a dla mnie pucha. Pies jedynie ma spowodować u ewentualnego napastnika sekundę na wybór- przegryziona krtań, albo nikła jego szansa na kradzież moich wędek i oddalenie się tam skąd się wynurzył. Przeważnie każdy wybiera ewakuację na sam widok wystawionych kłów i dźwięk warczenia, ale nigdy nie poszczuję. Dlatego psiak jest ze mną dla prewencji, a nie żebym ja mógł spać na rybach jednocześnie wędkując, a on kogoś przegryzać w pół.
yyyyy to nadal jest o rybach?czy o tym kto kogo pierwszy wykończy?swoją drogą jestem przerażony miejscami w których wędkujecie,psy,czujniki ruchu,maczety,alarmy ,ja pierdziele czy to jest nadal polska czy Afganistan?ja jadę na ryby,często na nocki ,i nawet jeszcze nie pomyślałem o tym co dla was jak widzę jest normalne ,kurde to troszkę mi żal was panowie że nie możecie w spokoju połowić rybek tylko montujecie te wasze czujniki,alarmy i szkolicie psy
Takiej odpowiedzi się spodziewałem.
Haczyk w dupie, a dupa w wodzie i to jest mój haczyk w dupie i moja woda.
Pozdrawiam wszystkich co nie mają wszystko w dupie (czyli haczyki .... włącznie)
.....Dobry pies nie zrobi krzywdy....... Janusz, na litość boską.... Ładny Tosa Inu (chyba, tak?).
yyyyy to nadal jest o rybach?czy o tym kto kogo pierwszy wykończy?swoją drogą jestem przerażony miejscami w których wędkujecie,psy,czujniki ruchu,maczety,alarmy ,ja pierdziele czy to jest nadal polska czy awganistan?ja jadę na ryby,często na nocki ,i nawet jeszcze nie pomyślałem o tym co dla was jak widzę jest normalne ,kurde to troszkę mi żal was panowie że nie możecie w spokoju połowić rybek tylko montujecie te wasze czujniki,alarmy i szkolicie psy
Roman, ja psy zabieram niemal wszędzie jak gdziekolwiek jadę autem, bo swoich psów nie zostawiam samych w domu jak nie muszę, a one uwielbiają jazdę autem i pobyt na rybach ze mną, ale zawsze warują mi przy nodze. A szkolę je, bo są duże i silne, a takie psy nieułożone to samobójstwo. Nie jako broń, bo obronić się jeszcze umiem bez psa. Widok psa ma tylko dać czas ewentualnemu napastnikowi do przemyślenia, czy warto tracić na mnie czas i energię. W nocy ja siedzę przy wędce, a pies śpi, nie na odwrót.
Ja zabieram teraz Cane Corso, zabierałem bernardyna, rottweilera, wcześniej dogi, teraz będę znowu zabierał rottweilera, bo takie rasy hodowałem i hoduję z pasji, wszystkie po szkoleniach PT i PO, ale NIGDY nie odważyłem się puścić takiego psa na człowieka. Kaplica gwarantowana, a dla mnie pucha. Pies jedynie ma spowodować u ewentualnego napastnika sekundę na wybór- przegryziona krtań, albo nikła jego szansa na kradzież moich wędek i oddalenie się tam skąd się wynurzył. Przeważnie każdy wybiera ewakuację na sam widok wystawionych kłów i dźwięk warczenia, ale nigdy nie poszczuję. Dlatego psiak jest ze mną dla prewencji, a nie żebym ja mógł spać na rybach jednocześnie wędkując, a on kogoś przegryzać w pół.
CześćMaciek ależ ja po raz setny mówię, że nie szczuję psem.Sam wiesz, że użycie słów, "stój bo użyję psa" jest zgodne z prawem. Sytuacja o jakiej mówię to tylko noc - ktoś się zbliża a pies warczy w namiocie. Przecież po to go mam, żeby informował o zagrożeniu. Dlatego mówię głośno i wyraźnie - " stój bo użyją psa". I co - pomimo tego dalej idziesz? Nie próbujesz użyć sformułowania - Społeczna Straż Rybacka itd... Nie wiem, kto chciałby podejść - ja nawet zatrzymuję się przed malutkim kundelkiem. Po co mam mieć problemy wkraczając na teren psa ?Roman tu nie chodzi o wykończenie - chodzi o sam nadzór i o sprawowanie tego nadzoru nocą.JK
.....Dobry pies nie zrobi krzywdy....... Janusz, na litość boską.... Ładny Tosa Inu (chyba, tak?).
Nie - to kundel :-)Sam wiesz, że dobry pies krzywdy nie zrobi i słucha się pana w każdej sytuacji...JK
Takiej odpowiedzi się spodziewałem.
Haczyk w dupie, a dupa w wodzie i to jest mój haczyk w dupie i moja woda.
Pozdrawiam wszystkich co nie mają wszystko w dupie (czyli haczyki .... włącznie)
Wg mnie, wędkuję gdy haczyk przywiązany do wędziska, jest zanurzony w wodzie, to jest moja definicja wędkowania. W razie kontroli tego się trzymam i odpowiadam za te właśnie wędki.
Jasne?
Tak czytam te wasze wpisy i powoli mi włosy dęba stają Boże jak myśmy w tym naszym hobby daleko odeszliśmy od siebie.Jeszcze trochę a byście się ,,pobili " czy o to w tym wszystkim chodzi ?. Po za tym jak przeczytałem o tych wszystkich alarmach,czujnikach , czujnikach ruchu, kamerach na podczerwień , sonarach pomyślałem sobie a co do cholery z wędkarstwem ma to wspólnego .Wytropić , osaczyć i złapać rybę za wszelką cenę ? Może ja stary zgred ( 58 lat ) -jestem otwarty na wszystkie nowinki techniczne ale nie tu nad wodą na miłość Boską panowie.Usłyszałem od znajomego o wędce z paralizatorem przenoszacej impuls po żyłce i haczyku na rybę i to już jest moim zdaniem czyste k...stwo a nie wędkarstwo. Wracam do swojego dzwoneczka, świetlika i latarki. Wyluzujcie koledzy mamy Święta.
Julian
Jestem tego amego zdania
Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Tosa Inu są bardzo podobne, pozycja do zdjęcia specyficzna, stąd omyłka. Nawet w Legionowie jest hodowla Tosa Inu. Janusz, psa możesz nauczyć hebrajskiego, kujawiaka, jeździć autem, mnożyć, gwizdać na laski, ale nie wyregulujesz mu do końca instynktu zwierzęcia i savoir vivre podczas ataku. Pies idzie na obiekt i ma go unieszkodliwić, a nie delikatnie lub prawie unieszkodliwić. U psów nie ma kompromisów. Są psy uczone TYLKO uderzenia kagańcem w napastnika i powalenia go. A zdejmij mu kaganiec.......
Tosa Inu są bardzo podobne, pozycja do zdjęcia specyficzna, stąd omyłka. Nawet w Legionowie jest hodowla Tosa Inu. Janusz, psa możesz nauczyć hebrajskiego, kujawiaka, jeździć autem, mnożyć, gwizdać na laski, ale nie wyregulujesz mu do końca instynktu zwierzęcia i savuar vivre podczas ataku. Pies idzie na obiekt i ma go unieszkodliwić, a nie delikatnie lub prawie unieszkodliwić. U psów nie ma kompromisów. Są psy uczone TYLKO uderzenia kagańcem w napastnika i powalenia go. A zdejmij mu kaganiec.......
Gdzieś tutaj na forum widziałem grupę o psach.;)
yyyyy to nadal jest o rybach?czy o tym kto kogo pierwszy wykończy?swoją drogą jestem przerażony miejscami w których wędkujecie,psy,czujniki ruchu,maczety,alarmy ,ja pierdziele czy to jest nadal polska czy awganistan?ja jadę na ryby,często na nocki ,i nawet jeszcze nie pomyślałem o tym co dla was jak widzę jest normalne ,kurde to troszkę mi żal was panowie że nie możecie w spokoju połowić rybek tylko montujecie te wasze czujniki,alarmy i szkolicie psy
He he dokładnie to jest Afganistan:)
Wg mnie, wędkuję gdy haczyk przywiązany do wędziska, jest zanurzony w wodzie, to jest moja definicja wędkowania. W razie kontroli tego się trzymam i odpowiadam za te właśnie wędki.
Jasne?
A ja o budowie wędki.
Ja pi....le, chyba kupię lwa albo tygrysa /też tresowanego/.
Tak czytam te wasze wpisy i powoli mi włosy dęba stają Boże jak myśmy w tym naszym hobby daleko odeszliśmy od siebie.Jeszcze trochę a byście się ,,pobili " czy o to w tym wszystkim chodzi ?. Po za tym jak przeczytałem o tych wszystkich alarmach,czujnikach , czujnikach ruchu, kamerach na podczerwień , sonarach pomyślałem sobie a co do cholery z wędkarstwem ma to wspólnego .Wytropić , osaczyć i złapać rybę za wszelką cenę ? Może ja stary zgred ( 58 lat ) -jestem otwarty na wszystkie nowinki techniczne ale nie tu nad wodą na miłość Boską panowie.Usłyszałem od znajomego o wędce z paralizatorem przenoszacej impuls po żyłce i haczyku na rybę i to już jest moim zdaniem czyste k...stwo a nie wędkarstwo. Wracam do swojego dzwoneczka, świetlika i latarki. Wyluzujcie koledzy mamy Święta.
Julian
Jestem tego amego zdania
Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Szkoda Ci?JK
Maciek zgadza się - pies nie atakuje " trochę " ... Dasz wiarę, że jamnik szwagierki musiał chadzać po ulicy w kagańcu...?Ten na rybach to dopiero byłby bandzior ... he he skoczył do kumpla do brzucha jak ten sobie siedział a tylko rękę do niego wyciągnął.
Nie no z tym paralizatorem to chyba przesadziłeś ...JK
Jestem tego amego zdania Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Szkoda Ci? JK ..............................................................................................................................
Maciek zgadza się - pies nie atakuje " trochę " ... Dasz wiarę, że jamnik szwagierki musiał chadzać po ulicy w kagańcu...? Ten na rybach to dopiero byłby bandzior ... he he skoczył do kumpla do brzucha jak ten sobie siedział a tylko rękę do niego wyciągnął.
Nie no z tym paralizatorem to chyba przesadziłeś ... JK
Wg mnie, wędkuję gdy haczyk przywiązany do wędziska, jest zanurzony w wodzie, to jest moja definicja wędkowania. W razie kontroli tego się trzymam i odpowiadam za te właśnie wędki.
Jasne?
A ja o budowie wędki.
Coś więcej pan napisze? Nie bardzo pojmuję o co chodzi z tą odpowiedzią.
Witajcie koledzy.
Swoją drogą ciekawa ta zima.
Temat wałkowany przez dwa lata i znów coraz bardziej robi się gorąco.
Jak i w 2010 roku kilku w tym wątku oberwało bana, tak teraz trzeba było 16 postów skasować . Wałkujecie, rozmieniacie na drobne ! Popieram kolegę Romana, przestańcie na siłę udowadniać i swoje RACJE, łapać się za słówka.! Mamy wymieniać się doświadczeniami, poradami fachowymi. Niestety, wiem dobrze że niekiedy nie da się uniknąć spięć, ale czy trzeba zaraz ze wszystkimi być pod "napięciem" ? Pozwólcie więc niech wątek pozostanie otwarty by jeszcze ktoś kiedyś mógł się wypowiedzieć. Widzę że w takich wątkach młodzież, nowi użytkownicy boją się wypowiadać (już otrzymałem takie sygnały, skargi), właśnie na powstałe napięcie.
Pozdrawiam Krzysztof.
PS.Widać jak bardzo jest potrzebny chat na portalu.
Ja pi....le, chyba kupię lwa albo tygrysa /też tresowanego/.
Rysia se kup :-)))))
JK
Jestem tego amego zdania Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Szkoda Ci? JK ..............................................................................................................................
Maciek zgadza się - pies nie atakuje " trochę " ... Dasz wiarę, że jamnik szwagierki musiał chadzać po ulicy w kagańcu...? Ten na rybach to dopiero byłby bandzior ... he he skoczył do kumpla do brzucha jak ten sobie siedział a tylko rękę do niego wyciągnął.
Nie no z tym paralizatorem to chyba przesadziłeś ... JK
Kynolodzy już dawno stwierdzili, że rasy psów typu York, Cziłała, Jamnik, Pudel miniatura, Sznaucer miniatura, są to najagresywniejsze rasy psów. Gdyby ich charaktery wkomponować w gabaryty labradora, boksera czy innego psa w tych wymiarach, to byłyby używane przez wojsko i zabronione w hodowli cywilnej.
Witajcie koledzy.
Swoją drogą ciekawa ta zima.
Temat wałkowany przez dwa lata i znów coraz bardziej robi się gorąco.
Jak i w 2010 roku kilku w tym wątku oberwało bana, tak teraz trzeba było 16 postów skasować . Wałkujecie, rozmieniacie na drobne ! Popieram kolegę Romana, przestańcie na siłę udowadniać i swoje RACJE, łapać się za słówka.! Mamy wymieniać się doświadczeniami, poradami fachowymi. Niestety, wiem dobrze że niekiedy nie da się uniknąć spięć, ale czy trzeba zaraz ze wszystkimi być pod "napięciem" ? Pozwólcie więc niech wątek pozostanie otwarty by jeszcze ktoś kiedyś mógł się wypowiedzieć. Widzę że w takich wątkach młodzież, nowi użytkownicy boją się wypowiadać (już otrzymałem takie sygnały, skargi), właśnie na powstałe napięcie.
Pozdrawiam Krzysztof.
PS.Widać jak bardzo jest potrzebny chat na portalu.
CześćKrzysiu Tobie też życzymy żeby ta końcówka Świąt była miła :-) i cieszymy się, że czuwasz nad naszymi emocjami :-)))Tu nikt nikogo za słówka nie łapie. Mam nawet wrażenie, że dyskusja jest normalna, bez łapania za słówka i tego typu jazd...JK
Jestem tego amego zdania Dodam jeszcze samoloty i okręty do wywożenia zanęty jak równiez zestawy samozacinające, kamery do ustawiania zestawów, nie mówiąc o innych artefaktach. Cuda.
Szkoda Ci? JK ..............................................................................................................................
Maciek zgadza się - pies nie atakuje " trochę " ... Dasz wiarę, że jamnik szwagierki musiał chadzać po ulicy w kagańcu...? Ten na rybach to dopiero byłby bandzior ... he he skoczył do kumpla do brzucha jak ten sobie siedział a tylko rękę do niego wyciągnął.
Nie no z tym paralizatorem to chyba przesadziłeś ... JK
Kynolodzy już dawno stwierdzili, że rasy psów typu York, Cziłała, Jamnik, Pudel miniatura, Sznaucer miniatura, są to najagresywniejsze rasy psów. Gdyby ich charaktery wkomponować w gabaryty labradora, boksera czy innego psa w tych wymiarach, to byłyby używane przez wojsko i zabronione w hodowli cywilnej.
Wiem :-)
Witajcie koledzy.
Swoją drogą ciekawa ta zima.
Temat wałkowany przez dwa lata i znów coraz bardziej robi się gorąco.
Jak i w 2010 roku kilku w tym wątku oberwało bana, tak teraz trzeba było 16 postów skasować . Wałkujecie, rozmieniacie na drobne ! Popieram kolegę Romana, przestańcie na siłę udowadniać i swoje RACJE, łapać się za słówka.! Mamy wymieniać się doświadczeniami, poradami fachowymi. Niestety, wiem dobrze że niekiedy nie da się uniknąć spięć, ale czy trzeba zaraz ze wszystkimi być pod "napięciem" ? Pozwólcie więc niech wątek pozostanie otwarty by jeszcze ktoś kiedyś mógł się wypowiedzieć. Widzę że w takich wątkach młodzież, nowi użytkownicy boją się wypowiadać (już otrzymałem takie sygnały, skargi), właśnie na powstałe napięcie.
Pozdrawiam Krzysztof.
PS.Widać jak bardzo jest potrzebny chat na portalu.
Ok, proszę tylko kol MASTINO o odpowiedź na mojego ostatniego posta, moim zdaniem ma bezpośredni związek z tematem. Chodzi o wędki zarzucone do wody i czekam aż się kolega wypowie.
Dobranoc.
CześćPozdrawiam Kolegów :-)Tez mam jeszcze trochę sałatki ;-)JK