zbynio mam taki strumyczek w okolicy bardzo podobny, o pstragach tam nie słyszałem ale fajne pasiaki wiosna sie zdarzają.. a przy ujsciu do tanwi super mietkie jesienią. U mnie pstrągi dopiero w lutym. A ogólnie byłem dziś nad rzeką jadac do pracy... lód , lód i lód
Dojście do wody jak dla mnie fantastyczne w porównaniu do moich rzeczek. Może Zbysiu ze da razy przejdziesz się ze spinem nawet na spacer czekając na karpiki ? :)))
Kaban to ty nie wiesz że u niego wilki luzem latają? lepiej niech w domu zostanie bo go zeżrą jak nic. Umoczyłem dziś Kaban...zawiodłem...kajam się...metrowca ni mam...jeno parę po 40 średnia...razem ze 2,40 będzie:)
Piknie acz wolno i brudno jak na potoka,klenie za to muszą tam i w fajnej ilości.A teren wzorcowo"pogięty"...chwila nieuwagi i na drzewo siup trza robić.
Ps.druga focia bajerancka,inny odcinek albo woda,tam tygryski lubią buszować
Chłopaki to i u mnie są takie odcinki rzeki, że dojścia nie ma. Fotek nie mam teraz pod ręką, ale możecie mi wierzyć na słowo. Tu akurat na okonie chodziłem w upalne dni. Mnogo tego siedziało pod krzaczorami. Trafiały sie takie czesto po 0,5kg. A ta rzeka co koło mnie płynie to z każdej strony droga i prawie wszędzie dojście.... Grzegorzu może i się wybiorę jak mnie trochę podszkolicie w tych pstragach :).
zbynio mam taki strumyczek w okolicy bardzo podobny, o pstragach tam nie słyszałem ale fajne pasiaki wiosna sie zdarzają.. a przy ujsciu do tanwi super mietkie jesienią. U mnie pstrągi dopiero w lutym. A ogólnie byłem dziś nad rzeką jadac do pracy... lód , lód i lód
Chyba tych "miętkich" masz już dość? :)) Chodzi o ostatnie przeziębienie ;).
TAK Szczerze zbynio to mogę i zdychac tydzień czasu po rybach ale musze pojechac:) nie mam złej pogody , taki nawyk po prostu z resztą u nas to rodzinne:) Wujkowie też wedkuja kiedy tylko gównami nie rzuca:))))) takie zboczenie rodzinne przekazywane genetycznie:))))
I łostatnie...Darzyła dziś drobiazgiem 35-42,6szt,i trzy spady podobnych.Słabe niepewne brania,dużo pustych bić półgebkiem,ale lekki mrozek -5 plus biała świeża kołderka...ech...poezja.Na tej fotce jest moja miejscówka,dała mi prawie piątkę,trójkę dobrą i jakieś inne mniejsze.Zwróć uwagę na fociach co te przerośnięte szczury-bobry-mają nawyrabiane,to nie wiatrołomy,to te suki żrą wszystko i huzia w wodę...Gadziny przeklęte.
Dobra woda do lowienia, u mnie rzeka skuta lodem na 2/3 szerokości. 1/3 od prawego brzegu, 1/3 od lewego tylko głównym nurtem płynie.
Ano dobra...ten odcinek jest zaraz za tamą-tam robią zrzuty i turbinka wolty robi,upust jest u dołu dużego zbiornika a więc wodę cieplejszą zrzucają o kilka stopni,niby pierdół ale 3 km nigdy nie zamarza.Potoki się wczuły w klimat,jest ich mniej ale większe,lipienia za to wymiotło.Dziwna ta moja rzeka....pzw laskę na nią kładło,robalarzy mnóstwo,co kawałek wieś i rzeż niewiniątek,teren nie do upilnowania,tama co parę kilosów,trzy miasta na drodze,zero zarybień,łowi kto chce a ryby są...i to nieliche...Paradoks.
Super ta Twoja rzeka Luxxis, muszą tam byc metraki:))) U mnie ryukon1975 to samo nici z łowienia jak narazie ale juz mrozik mniejszy może może coś sie aura w lutym zmieni
A i po tych opowiesciach luxxa o soft palejach wykupiłem dzis cały asortyment tych przynęt w sklepei już szykuje sprzęt na maj:))))
Ja już kilkakrotnie pisałem, że wam na północy jest fajnie i rzeki macie takie fajne dla gości około pięćdziesiątki :) Dojście do wody fantastyczne bez względu na porę roku a charakter rzeki "mój". Cóż mogę tylko pozazdrościć "połówki" ale jak by co to "czekam":)))
Ja już kilkakrotnie pisałem, że wam na północy jest fajnie i rzeki macie takie fajne dla gości około pięćdziesiątki :) Dojście do wody fantastyczne bez względu na porę roku a charakter rzeki "mój". Cóż mogę tylko pozazdrościć "połówki" ale jak by co to "czekam":)))
Tak,to fakt północne rzeki są w sam raz,ni za małe ni za duże,znajdziesz w nich leszcza a za 2 km mega odcinek łososiowatych,taki mix.Dojście w okolicy miast rewelacyjne,ścieżki,deptaki,czasem łowisz z chodnika z kostki a ryby fotografujesz na ławce..A jak wyjedziesz poza betonowego molocha,ciutek,kawałek,w sumie będąc na jego końcu już-tam masz juz w zasięgu dzicz,przełomy,chachory,powalone skupiska drzew...Ten odc na fotkach jest taki uśredniony jakby,otoczony osiedlami nad jarem wierzycy a z 200 m dalej idąc pod te skarpy jest szpital w razie "W" gdyby szlag na kropkach trafił.Poniżej mój ulubiony teren,betonowe murki które ciagną się przez caaaałe miasto,idziesz jak gość w papciach,krzaczki z rzadka a i niskie,dno zróżnicowane od otoczaków po iły,idziesz i tak se bez stresu spinningujesz ,w błocko nie wleziesz,haka nie urwiesz,gałęzią w pysk nie da ino problem gdy rybki trza podbierać bo czasem do lustra masz metr w pionie.A ryb plejada,od lipieni po liny tam gdzie woda staje.Gwoli ścisłości-ten krop ma paszczu paprocha,nie haczyk i robalka:))
dawaj dawaj Luxis te fotki. Muszę wiedzieć gdzie łowić jak się zamienimy...!;)))) ładna ryba..
Ni h..ja...odmysliłem się,z wilkami mieszkał nie będę-sam mówiłeś że watahy bobry zjadły,ja się lękam....Co ja Tarzan?! A ryba stara jakaś,chciałem te moje murki pokazać jeno,ładna? no co ty? drobinka,takich to na pęczki,w lecie na 200m masz 20 pobić takich krótasków:) Zaś murki...dwa lata temu tę fotę robiłem,wiało 60na godz,śnieżyca masakryczna i minus 6-7 co przy wichrze jaja na kość mroziło...W środku STG ognisko paliłem malutkie żeby czucie odzyskać w palcach...Mohery z deptaka wodą święconą mnie kropiły,osinowym kołkiem przebić chciały i znak krzyża na mój widok robiły... bo to niedziela przecie a ten szatan nie dość że plebanowi nie chce kopsnąć na nowe zimówy do mesia to jeszcze ognicho pali...Gupek bezbożny...Półtorej godziny wytrzymałem,zrobiłem 200m,ale holi miałem ze dziesięć:)takich cuś jak ten 43,47+ a może i więcej....W tle miejski stadion,Kazimierza Deyny bo on ze Starogardu przecie....
Teraz ty mi podniosłeś ciśnienie... wiem, rozumiem - zemsta słodką jest:)))
Oj tam oj tam...takich na morgi żeś nachlastał przecież...:) chciałem ino pokazać jak wygodne potrafi być pstragowanie,bez gałęzi,podchodów i rzutów z ręki.Ten odcinek jest jak burdel-idziesz i masz zawsze,bez względu na pogodę,ciśnienia,czy plamy na księżycu,tu zawsze testuję wszystkie nowinki i przynety co moja chora czapa wymyśli:) Idziesz jak prezes w papciach po betonach,nawet się nie schylasz i co parę rzutów masz kontakt,choćby trzepnięcie ale zawsze,te ryby tam są niezawodne,milion razy już je kłułem a cały czas mnie chcą.Tylko ta miastowa otoczka jest do bani,i jak mi się znudzi już to wtedy walę dwa kilosy wyżej-tam jest po bożemu,ryb mniej ale za to akumulatorki widokami nacieszę i sercu przypomnę jak to ongiś bywało....Mam szczęście pod tym kątem,mieszkam 300m od rybnej rzeki. Tak właśnie uczynię jutro-idę w chabazie,pobrodzę ciutek,ognisko na wyspie se zrobię,na bobrach parę psów powieszę jak barana z telemarkiem znowu na ich jamie zaliczę...Ot relaks jutro,z pięć godzin sam na sam z Królową.
ja jeszcze troszkę mam sprzetu do przejrzenia, musze wyszykowac fedderki na marcowe mietusy, zaopatrzyć się w duzo ciezarków, także mam mam roboty na cały styczeń po troszeczku.
dawaj dawaj Luxis te fotki. Muszę wiedzieć gdzie łowić jak się zamienimy...!;)))) ładna ryba..
Ni h..ja...odmysliłem się,z wilkami mieszkał nie będę-sam mówiłeś że watahy bobry zjadły,ja się lękam....Co ja Tarzan?!
Luxis nie ma takiej opcji! Trzeba być twardym a nie miękkim. Przecież rozmawialiśmy o pracach ogrodowych. Nikt nie mówił, że nad rzekę będziesz mógł chodzić, także nie lekaj się będziesz bezpieczny.... :))) Z drugiej strony to przydałaby Ci się szkoła przeżycia mieszczuchu! Tydzień chociaż nad rzeką i nic poza wędką i nożem do dyspozycji, a nie spacery po murkach :))).
U mnie juz rozotpy i to konkretne wczoraj śnieg i mrozik a dzisiaj 5 na plusie :) Jak tak bedzie dale to w lutym zamiast spiningu bedzie , przystawka i polowanie na klenie
Wszystko fajnie, ale na drogach ślisko a na chodnikach "nie daj Bóg po pijoku wracać do domu bo morda cało we kwi" tu cytat od "chłopaków spod sklepu":)))
Wszystko fajnie, ale na drogach ślisko a na chodnikach "nie daj Bóg po pijoku wracać do domu bo morda cało we kwi" tu cytat od "chłopaków spod sklepu":))) masz racje ślisko jak cholera , a jeszcze jak w nocy bedzię mały mrozik to szklanka jak nic. jutro po pracy malutkie szykowanie nowych kogucików na wiosenne pstrągi
Co z tym Luxisem? Wystraszył się czy co? Jakby co to ja żartowałem i przymusu nie ma nijakiego na zamianę no ale słowo się rzekło ;)))). U mnie delikatnie na plusie w dzień było, a teraz ładnie marznie. Po pijaku nie chodziłem, ale na winklu domu salto mortale wywinąłem ładnie... Szybciej się podniosłem niż przewróciłem coby nikt nie widział...;))))
Co z tym Luxisem? Wystraszył się czy co? Jakby co to ja żartowałem i przymusu nie ma nijakiego na zamianę no ale słowo się rzekło ;)))). U mnie delikatnie na plusie w dzień było, a teraz ładnie marznie. Po pijaku nie chodziłem, ale na winklu domu salto mortale wywinąłem ładnie... Szybciej się podniosłem niż przewróciłem coby nikt nie widział...;))))
Zbynio-ja jestem MACZO,ja się nie lękam,nie mam czasu krwawić....Ino alergię mam na wilki:) Ładna pogoda u mnie ,śnieżku do kostek,zero albo z jeden w dół,wolne mam to znikam co drugi dzień nad wodą,rybki biorą,konkurencji ni ma,wszystko bieluśkie,chce się żyć i nie wracać do domu. W lesie cisza ino szmer rzeki słyszę,siadam se ja na jakimś pniaku,wałóweczkę wyciagam,kawusi z termosiku zapodam,bez pośpiechu....i tak se dłubię potoczki...Tylko jakieś wyliniałe mnie się ostatnio czepiają,nic porządnego nie chce jobnąć.. Dziś lipienia ładnego ciagałem,tak na oko +- 50,piekne fioletowosrebrne bydlęcie...ale mi dylnął przy podejściu do ręki...Poniżej poglądowa focia z dziś,sceneria miodzio...pozuje jeden z dwóch lipionków,maluśkich ale piknych.
Siemka Kilery. Spokojnie Grzegorzu załatwimy go ;))), a czy bliżej mam
do niego to nie wiem. Nie wiem gdzie dokładnie mieszka, ale
pewnie ponad 400 km będzie. Luxis fajne foto :).
a ja jechałem całą noc w deszczu i temperaturze na plusie ,drałowałem dziś 8 h ,cholerny deszcz Siemka Piter, a co Ty po nocy tak błądzisz?
Do mekki zapierdzielał:) jego ziomuś z pracy go namówił:) Dziś gadałem ze znajomą z niemiec,tam się nielicho tera dzieje...ołówki szaleją,wojsko angela zapędziła do pilnowania baranów...kontrole znów są na granicach...Idzie dzihad,zbrojta się ludzie,Zbynio granaty zza stodoły wykop......
cześc wszystkim jak tam jest u was wiosna:)) Bo u mnie o poranku snieżek , a pózniej cieplutkie wiosenne słoneczko i śniezek zginą:P jAK narazie nici z rybek tylko praca i praca. A te ciapaki to podobno w niemczech niezła afere zrobili tylko ile w tym prawdy
Cześć. U mnie zima na całego chodź w dzień było na małym plusie... U nas problemu z ciapakami nie będzie... politycy ci co ich przyjęli się nimi zaopiekują...:) A gdzie macho? ;))))
na moje za dupie raczej nie przyjda tu tylko wilki, dziki, bobry rządzą na całego :))) trzeba jechac karte opłacic i na rybki jechac , bo ile razy mozna ten sam sprzet przeglądac czy gotowy na ryby jest:)
zbynio mam taki strumyczek w okolicy bardzo podobny, o pstragach tam nie słyszałem ale fajne pasiaki wiosna sie zdarzają..
a przy ujsciu do tanwi super mietkie jesienią.
U mnie pstrągi dopiero w lutym.
A ogólnie byłem dziś nad rzeką jadac do pracy... lód , lód i lód
Dojście do wody jak dla mnie fantastyczne w porównaniu do moich rzeczek. Może Zbysiu ze da razy przejdziesz się ze spinem nawet na spacer czekając na karpiki ? :)))
Kaban to ty nie wiesz że u niego wilki luzem latają? lepiej niech w domu zostanie bo go zeżrą jak nic.
Umoczyłem dziś Kaban...zawiodłem...kajam się...metrowca ni mam...jeno parę po 40 średnia...razem ze 2,40 będzie:)
Obiecałeś... czekałem... miałem znikome nadzieje... . Cóż kajanie przyjęte i czkam co dalej:)))
Zbysiu wracając do dojścia do wody to ja mam tak na co dzień i tylko początek sezonu jest łatwiejszy;)
... lub tak :)
Piknie acz wolno i brudno jak na potoka,klenie za to muszą tam i w fajnej ilości.A teren wzorcowo"pogięty"...chwila nieuwagi i na drzewo siup trza robić.
Ps.druga focia bajerancka,inny odcinek albo woda,tam tygryski lubią buszować
Chłopaki to i u mnie są takie odcinki rzeki, że dojścia nie ma. Fotek nie mam teraz pod ręką, ale możecie mi wierzyć na słowo.
Tu akurat na okonie chodziłem w upalne dni. Mnogo tego siedziało pod krzaczorami. Trafiały sie takie czesto po 0,5kg.
A ta rzeka co koło mnie płynie to z każdej strony droga i prawie wszędzie dojście....
Grzegorzu może i się wybiorę jak mnie trochę podszkolicie w tych pstragach :).
Kaban to ty nie wiesz że u niego wilki luzem latają? lepiej niech w domu zostanie bo go zeżrą jak nic.
Luxis to nie mnie trzeba chronić przed wilkami tylko wilki przede mną! :)))
zbynio mam taki strumyczek w okolicy bardzo podobny, o pstragach tam nie słyszałem ale fajne pasiaki wiosna sie zdarzają..
a przy ujsciu do tanwi super mietkie jesienią.
U mnie pstrągi dopiero w lutym.
A ogólnie byłem dziś nad rzeką jadac do pracy... lód , lód i lód
Chyba tych "miętkich" masz już dość? :)) Chodzi o ostatnie przeziębienie ;).
TAK Szczerze zbynio to mogę i zdychac tydzień czasu po rybach ale musze pojechac:)
nie mam złej pogody , taki nawyk po prostu z resztą u nas to rodzinne:)
Wujkowie też wedkuja kiedy tylko gównami nie rzuca:)))))
takie zboczenie rodzinne przekazywane genetycznie:))))
a od mietusów to chyba by musiała trąba powietrzna przechodzić abym nie pojechał
Kaban-przedstawiam ci moją drugą lepszą połowę Wierzycę,light porno bo królowa pod białą kołderką...naga:)
I łostatnie...Darzyła dziś drobiazgiem 35-42,6szt,i trzy spady podobnych.Słabe niepewne brania,dużo pustych bić półgebkiem,ale lekki mrozek -5 plus biała świeża kołderka...ech...poezja.Na tej fotce jest moja miejscówka,dała mi prawie piątkę,trójkę dobrą i jakieś inne mniejsze.Zwróć uwagę na fociach co te przerośnięte szczury-bobry-mają nawyrabiane,to nie wiatrołomy,to te suki żrą wszystko i huzia w wodę...Gadziny przeklęte.
Dobra woda do lowienia, u mnie rzeka skuta lodem na 2/3 szerokości. 1/3 od prawego brzegu, 1/3 od lewego tylko głównym nurtem płynie.
Dobra woda do lowienia, u mnie rzeka skuta lodem na 2/3 szerokości. 1/3 od prawego brzegu, 1/3 od lewego tylko głównym nurtem płynie.
Ano dobra...ten odcinek jest zaraz za tamą-tam robią zrzuty i turbinka wolty robi,upust jest u dołu dużego zbiornika a więc wodę cieplejszą zrzucają o kilka stopni,niby pierdół ale 3 km nigdy nie zamarza.Potoki się wczuły w klimat,jest ich mniej ale większe,lipienia za to wymiotło.Dziwna ta moja rzeka....pzw laskę na nią kładło,robalarzy mnóstwo,co kawałek wieś i rzeż niewiniątek,teren nie do upilnowania,tama co parę kilosów,trzy miasta na drodze,zero zarybień,łowi kto chce a ryby są...i to nieliche...Paradoks.
Super ta Twoja rzeka Luxxis, muszą tam byc metraki:)))
U mnie ryukon1975 to samo nici z łowienia jak narazie ale juz mrozik mniejszy może może coś sie aura w lutym zmieni
A i po tych opowiesciach luxxa o soft palejach wykupiłem dzis cały asortyment tych przynęt w sklepei już szykuje sprzęt na maj:))))
Ja już kilkakrotnie pisałem, że wam na północy jest fajnie i rzeki macie takie fajne dla gości około pięćdziesiątki :) Dojście do wody fantastyczne bez względu na porę roku a charakter rzeki "mój". Cóż mogę tylko pozazdrościć "połówki" ale jak by co to "czekam":)))
Ja już kilkakrotnie pisałem, że wam na północy jest fajnie i rzeki macie takie fajne dla gości około pięćdziesiątki :) Dojście do wody fantastyczne bez względu na porę roku a charakter rzeki "mój". Cóż mogę tylko pozazdrościć "połówki" ale jak by co to "czekam":)))
Tak,to fakt północne rzeki są w sam raz,ni za małe ni za duże,znajdziesz w nich leszcza a za 2 km mega odcinek łososiowatych,taki mix.Dojście w okolicy miast rewelacyjne,ścieżki,deptaki,czasem łowisz z chodnika z kostki a ryby fotografujesz na ławce..A jak wyjedziesz poza betonowego molocha,ciutek,kawałek,w sumie będąc na jego końcu już-tam masz juz w zasięgu dzicz,przełomy,chachory,powalone skupiska drzew...Ten odc na fotkach jest taki uśredniony jakby,otoczony osiedlami nad jarem wierzycy a z 200 m dalej idąc pod te skarpy jest szpital w razie "W" gdyby szlag na kropkach trafił.Poniżej mój ulubiony teren,betonowe murki które ciagną się przez caaaałe miasto,idziesz jak gość w papciach,krzaczki z rzadka a i niskie,dno zróżnicowane od otoczaków po iły,idziesz i tak se bez stresu spinningujesz ,w błocko nie wleziesz,haka nie urwiesz,gałęzią w pysk nie da ino problem gdy rybki trza podbierać bo czasem do lustra masz metr w pionie.A ryb plejada,od lipieni po liny tam gdzie woda staje.Gwoli ścisłości-ten krop ma paszczu paprocha,nie haczyk i robalka:))
dawaj dawaj Luxis te fotki. Muszę wiedzieć gdzie łowić jak się zamienimy...!;)))) ładna ryba..
dawaj dawaj Luxis te fotki. Muszę wiedzieć gdzie łowić jak się zamienimy...!;)))) ładna ryba..
Ni h..ja...odmysliłem się,z wilkami mieszkał nie będę-sam mówiłeś że watahy bobry zjadły,ja się lękam....Co ja Tarzan?!
A ryba stara jakaś,chciałem te moje murki pokazać jeno,ładna? no co ty? drobinka,takich to na pęczki,w lecie na 200m masz 20 pobić takich krótasków:)
Zaś murki...dwa lata temu tę fotę robiłem,wiało 60na godz,śnieżyca masakryczna i minus 6-7 co przy wichrze jaja na kość mroziło...W
środku STG ognisko paliłem malutkie żeby czucie odzyskać w palcach...Mohery z deptaka wodą święconą mnie kropiły,osinowym kołkiem przebić chciały i znak krzyża na mój widok robiły... bo to niedziela przecie a ten szatan nie dość że plebanowi nie chce kopsnąć na nowe zimówy do mesia to jeszcze ognicho pali...Gupek bezbożny...Półtorej godziny wytrzymałem,zrobiłem 200m,ale holi miałem ze dziesięć:)takich cuś jak ten 43,47+ a może i więcej....W tle miejski stadion,Kazimierza Deyny bo on ze Starogardu przecie....
Teraz ty mi podniosłeś ciśnienie... wiem, rozumiem - zemsta słodką jest:)))
Teraz ty mi podniosłeś ciśnienie... wiem, rozumiem - zemsta słodką jest:)))
Oj tam oj tam...takich na morgi żeś nachlastał przecież...:) chciałem ino pokazać jak wygodne potrafi być pstragowanie,bez gałęzi,podchodów i rzutów z ręki.Ten odcinek jest jak burdel-idziesz i masz zawsze,bez względu na pogodę,ciśnienia,czy plamy na księżycu,tu zawsze testuję wszystkie nowinki i przynety co moja chora czapa wymyśli:) Idziesz jak prezes w papciach po betonach,nawet się nie schylasz i co parę rzutów masz kontakt,choćby trzepnięcie ale zawsze,te ryby tam są niezawodne,milion razy już je kłułem a cały czas mnie chcą.Tylko ta miastowa otoczka jest do bani,i jak mi się znudzi już to wtedy walę dwa kilosy wyżej-tam jest po bożemu,ryb mniej ale za to akumulatorki widokami nacieszę i sercu przypomnę jak to ongiś bywało....Mam szczęście pod tym kątem,mieszkam 300m od rybnej rzeki.
Tak właśnie uczynię jutro-idę w chabazie,pobrodzę ciutek,ognisko na wyspie se zrobię,na bobrach parę psów powieszę jak barana z telemarkiem znowu na ich jamie zaliczę...Ot relaks jutro,z pięć godzin sam na sam z Królową.
Fajnie jest mieć , aż tak rybny odcinek swojej ulubionej rzeki
A blacha się klepie w kilku wzorach...
czesc wszystkim, dziś wielkie sprzatanie magazynu u mnie
Ja przez te mrozy nie mam już czego sprzątać a pudełka przeglądnięte kilkanaście razy.
ja jeszcze troszkę mam sprzetu do przejrzenia, musze wyszykowac fedderki na marcowe mietusy, zaopatrzyć się w duzo ciezarków, także mam mam roboty na cały styczeń po troszeczku.
dawaj dawaj Luxis te fotki. Muszę wiedzieć gdzie łowić jak się zamienimy...!;)))) ładna ryba..
Ni h..ja...odmysliłem się,z wilkami mieszkał nie będę-sam mówiłeś że watahy bobry zjadły,ja się lękam....Co ja Tarzan?!
Luxis nie ma takiej opcji! Trzeba być twardym a nie miękkim. Przecież rozmawialiśmy o pracach ogrodowych. Nikt nie mówił, że nad rzekę będziesz mógł chodzić, także nie lekaj się będziesz bezpieczny.... :))) Z drugiej strony to przydałaby Ci się szkoła przeżycia mieszczuchu! Tydzień chociaż nad rzeką i nic poza wędką i nożem do dyspozycji, a nie spacery po murkach :))).
oczywiscie ten nóz i wędkę sam musisz sobie zrobić nad wodą:))))))))
Siemka Jakubie. Na Mazurach nastała prawdziwa zima ze śniegiem nawet... :)
U mnie juz rozotpy i to konkretne wczoraj śnieg i mrozik a dzisiaj 5 na plusie :)
Jak tak bedzie dale to w lutym zamiast spiningu bedzie , przystawka i polowanie na klenie
Wszystko fajnie, ale na drogach ślisko a na chodnikach "nie daj Bóg po pijoku wracać do domu bo morda cało we kwi" tu cytat od "chłopaków spod sklepu":)))
Wszystko fajnie, ale na drogach ślisko a na chodnikach "nie daj Bóg po pijoku wracać do domu bo morda cało we kwi" tu cytat od "chłopaków spod sklepu":)))
masz racje ślisko jak cholera , a jeszcze jak w nocy bedzię mały mrozik to szklanka jak nic.
jutro po pracy malutkie szykowanie nowych kogucików na wiosenne pstrągi
Co z tym Luxisem? Wystraszył się czy co? Jakby co to ja żartowałem i przymusu nie ma nijakiego na zamianę no ale słowo się rzekło ;)))). U mnie delikatnie na plusie w dzień było, a teraz ładnie marznie. Po pijaku nie chodziłem, ale na winklu domu salto mortale wywinąłem ładnie... Szybciej się podniosłem niż przewróciłem coby nikt nie widział...;))))
a ja jechałem całą noc w deszczu i temperaturze na plusie ,drałowałem dziś 8 h ,cholerny deszcz
Co z tym Luxisem? Wystraszył się czy co? Jakby co to ja żartowałem i przymusu nie ma nijakiego na zamianę no ale słowo się rzekło ;)))). U mnie delikatnie na plusie w dzień było, a teraz ładnie marznie. Po pijaku nie chodziłem, ale na winklu domu salto mortale wywinąłem ładnie... Szybciej się podniosłem niż przewróciłem coby nikt nie widział...;))))
Zbynio-ja jestem MACZO,ja się nie lękam,nie mam czasu krwawić....Ino alergię mam na wilki:)
Ładna pogoda u mnie ,śnieżku do kostek,zero albo z jeden w dół,wolne mam to znikam co drugi dzień nad wodą,rybki biorą,konkurencji ni ma,wszystko bieluśkie,chce się żyć i nie wracać do domu.
W lesie cisza ino szmer rzeki słyszę,siadam se ja na jakimś pniaku,wałóweczkę wyciagam,kawusi z termosiku zapodam,bez pośpiechu....i tak se dłubię potoczki...Tylko jakieś wyliniałe mnie się ostatnio czepiają,nic porządnego nie chce jobnąć..
Dziś lipienia ładnego ciagałem,tak na oko +- 50,piekne fioletowosrebrne bydlęcie...ale mi dylnął przy podejściu do ręki...Poniżej poglądowa focia z dziś,sceneria miodzio...pozuje jeden z dwóch lipionków,maluśkich ale piknych.
Luxxxis jakby co to mam szklarenkę do przekopania:) A ty Zbyniu masz dużo bliżej to choć aparat bądź telefon mu zepsuj albo wrzuć do wody:)))
Siemka Kilery. Spokojnie Grzegorzu załatwimy go ;))), a czy bliżej mam do niego to nie wiem. Nie wiem gdzie dokładnie mieszka, ale pewnie ponad 400 km będzie. Luxis fajne foto :).
a ja jechałem całą noc w deszczu i temperaturze na plusie ,drałowałem dziś 8 h ,cholerny deszcz
Siemka Piter, a co Ty po nocy tak błądzisz?
a ja jechałem całą noc w deszczu i temperaturze na plusie ,drałowałem dziś 8 h ,cholerny deszcz
Siemka Piter, a co Ty po nocy tak błądzisz?
Do mekki zapierdzielał:) jego ziomuś z pracy go namówił:)
Dziś gadałem ze znajomą z niemiec,tam się nielicho tera dzieje...ołówki szaleją,wojsko angela zapędziła do pilnowania baranów...kontrole znów są na granicach...Idzie dzihad,zbrojta się ludzie,Zbynio granaty zza stodoły wykop......
Wy za okupacji też swoje przeszli. Mam ja dwa granaty w świątecznym ubraniu... :)) Polak to nie ciota niemiecka nie da skrzywdzić kobiety ni dziecka!
Tak, to nie żarty trzeba wejść na poddasze i wyjąć zza krokwi ten karabin po pradziadku.
A ja bidny tylko dwa bagnety posiadam :)))
no podobno się dzieje ,u mnie na razie ciapate grzeczne ,oby tylko tak zostało,jak się zaczną naprzykrzać to trzeba ich będzie prać po pyskach
cześc wszystkim jak tam jest u was wiosna:))
Bo u mnie o poranku snieżek , a pózniej cieplutkie wiosenne słoneczko i śniezek zginą:P
jAK narazie nici z rybek tylko praca i praca.
A te ciapaki to podobno w niemczech niezła afere zrobili tylko ile w tym prawdy
Cześć. U mnie zima na całego chodź w dzień było na małym plusie... U nas problemu z ciapakami nie będzie... politycy ci co ich przyjęli się nimi zaopiekują...:)
A gdzie macho? ;))))
na moje za dupie raczej nie przyjda tu tylko wilki, dziki, bobry rządzą na całego :)))
trzeba jechac karte opłacic i na rybki jechac , bo ile razy mozna ten sam sprzet przeglądac czy gotowy na ryby jest:)