Święte słowa Darku, ale fakt....u mnie też lipa w tym roku. Często jestem nad wodą i zawsze coś łowię, ale nie miałem w tym roku jeszcze dużej ryby na haku...nawet nie mogę skłamać, że coś dużego mi sie spięło. Ale nadzieja jest zawsze.
Witam koledzy darek191265 i zocha383.Jak widać na moich fotkach,które zamieszczam ja mam takie same podejście do wędkarstwa jak wy.Najważniejsze jest wędkowanie i widok spławika znikającego pod wodą. A teraz do mojej wczorajszej wyprawy.Rybki słabo brały,chyba przez załamanie pogody,ale coś tam wydłubałem:12szt.leszczyków w tym 4szt.w okolicach 40cm.,pozostałe ok.25cm.,2szt.płotek i 2szt.to okonki. Łowiłem jak zwykle maczówką z zestawem 3gr.i haczykiem nr.16.Łowiłem na mady i pinki w różnych kombinacjach.
Dziękuję. U mnie również nie zawsze jest tak efektownie, ale nie mogę narzekać. Drugi sezon z MF, zdobywam doświadczenie, wyciągam wnioski, ryby które do tej pory były w sferze moich marzeń udowadniają mi, ze warto.
Idzie ochłodzenie - może coś się wreszcie zacznie dziać... Ten rok jest tak tragiczny jak chyba żaden dotąd. Ryby odpuściłem i ponad miesiąc nie byłem nad wodą bo nie miało to ani sensu ani nie należało do przyjemności (piekielny upał). Najchętniej wykupowałbym pozwolenie na wędkowanie od października do końca roku plus może jeszcze maj i czerwiec ( choć niekoniecznie) a resztę roku śmiało mógłbym odpuścić. Albo teraz albo nigdy:-) Cześć Piotrek,u mnie ten rok jest też tragiczny, odpuściłem rybki ostatnio. Przez blisko 2 miesiące byłem ze spinem 2 razy, łącznie może ze 4 godziny łowienia bez ryby. Dzisiaj wyskoczę nad pobliskie starorzecze, może jakiś szczupły się nade mną zlituje.
Nie tylko u was jest tragiczny ten rok, dla mnie tak samo jeszcze takiego nie miałem. Mam taką nadzieje,że troche sie ochłodzi to ruszy ta ryba. Bo jak dotychczas to nie było frajdy nawet pobawić się z nią przy holowaniu.
Ten rok u mnie poki co to jakas maniana . Byłem nad wodą ze 100-150x glownie spinning i zlowilem raptem 3 miarowe szczupaki i okolo 10 krótkich do tego kilka okoni do 35cm .
Na tyle spędzonego czasu nad wodą to jest PADAKA ale widzę ze wraz z ustąpieniem murzyńskich upałów drapieżniki jakby chetniejsze do współpracy ale ja niestety wyjezdzam i dopier w polowie listopada wyskocze nad wodę. połamania
Idzie ochłodzenie - może coś się wreszcie zacznie dziać... Ten rok jest tak tragiczny jak chyba żaden dotąd. Ryby odpuściłem i ponad miesiąc nie byłem nad wodą bo nie miało to ani sensu ani nie należało do przyjemności (piekielny upał). Najchętniej wykupowałbym pozwolenie na wędkowanie od października do końca roku plus może jeszcze maj i czerwiec ( choć niekoniecznie) a resztę roku śmiało mógłbym odpuścić. Albo teraz albo nigdy:-) Cześć Piotrek,u mnie ten rok jest też tragiczny, odpuściłem rybki ostatnio. Przez blisko 2 miesiące byłem ze spinem 2 razy, łącznie może ze 4 godziny łowienia bez ryby. Dzisiaj wyskoczę nad pobliskie starorzecze, może jakiś szczupły się nade mną zlituje.
Wczorajszy wieczorny wypad standardowo bez kontaktu z rybą, ale za to 2 gumy zerwałem czyli emocje były - oczywiście tylko te negatywne :-)
Idzie ochłodzenie - może coś się wreszcie zacznie dziać... Ten rok jest tak tragiczny jak chyba żaden dotąd. Ryby odpuściłem i ponad miesiąc nie byłem nad wodą bo nie miało to ani sensu ani nie należało do przyjemności (piekielny upał). Najchętniej wykupowałbym pozwolenie na wędkowanie od października do końca roku plus może jeszcze maj i czerwiec ( choć niekoniecznie) a resztę roku śmiało mógłbym odpuścić. Albo teraz albo nigdy:-) Cześć Piotrek,u mnie ten rok jest też tragiczny, odpuściłem rybki ostatnio. Przez blisko 2 miesiące byłem ze spinem 2 razy, łącznie może ze 4 godziny łowienia bez ryby. Dzisiaj wyskoczę nad pobliskie starorzecze, może jakiś szczupły się nade mną zlituje.
Wczorajszy wieczorny wypad standardowo bez kontaktu z rybą, ale za to 2 gumy zerwałem czyli emocje były - oczywiście tylko te negatywne :-)
Hej. Bez zmian... Dwa dni wolnego zmarnowałem na "przetrałowanie" swoich jeziorek wszystkim co miałem i efektem było kilka mini okonków plus dwa szczupaczki w rozmiarze szprotki. Czekam na poważny chłód bo bez tego nic nie będzie. Wisła tragicznie niska co samo w sobie byłoby do przełknięcia bo na niżowce łatwiej zlokalizować ryby.Niestety wszędzie gdzie jest szansa na rybę potężny uciąg uniemożliwia łowienie. Nie mam zamiaru stosować na sandacze czy szczupaki główek 150 gramowych... Pozostaje nam nadzieja bo ona umiera ostatnia:-)
Idzie ochłodzenie - może coś się wreszcie zacznie dziać... Ten rok jest tak tragiczny jak chyba żaden dotąd. Ryby odpuściłem i ponad miesiąc nie byłem nad wodą bo nie miało to ani sensu ani nie należało do przyjemności (piekielny upał). Najchętniej wykupowałbym pozwolenie na wędkowanie od października do końca roku plus może jeszcze maj i czerwiec ( choć niekoniecznie) a resztę roku śmiało mógłbym odpuścić. Albo teraz albo nigdy:-) Cześć Piotrek,u mnie ten rok jest też tragiczny, odpuściłem rybki ostatnio. Przez blisko 2 miesiące byłem ze spinem 2 razy, łącznie może ze 4 godziny łowienia bez ryby. Dzisiaj wyskoczę nad pobliskie starorzecze, może jakiś szczupły się nade mną zlituje.
Wczorajszy wieczorny wypad standardowo bez kontaktu z rybą, ale za to 2 gumy zerwałem czyli emocje były - oczywiście tylko te negatywne :-)
Hej. Bez zmian... Dwa dni wolnego zmarnowałem na "przetrałowanie" swoich jeziorek wszystkim co miałem i efektem było kilka mini okonków plus dwa szczupaczki w rozmiarze szprotki. Czekam na poważny chłód bo bez tego nic nie będzie. Wisła tragicznie niska co samo w sobie byłoby do przełknięcia bo na niżowce łatwiej zlokalizować ryby.Niestety wszędzie gdzie jest szansa na rybę potężny uciąg uniemożliwia łowienie. Nie mam zamiaru stosować na sandacze czy szczupaki główek 150 gramowych... Pozostaje nam nadzieja bo ona umiera ostatnia:-) Piotrek,słuszna uwaga, na niżówce łatwiej zlokalizować rybę, ale niestety nie tylko nam wędkarzom. Kłusolom również, więc wykorzystują ten okres na maksa.
Witam wszystkich.Wczoraj pojechałem pierwszy raz na łowisko komercyjne,które jest oddalone od mojego miejsca zamieszkania tylko 19km.Łowisko fajne ale jak dla mnie to za duże tam są ryby.Ponieważ na komercji łowię na patelnię to interesują mnie karpie do 1,5kg. Te co złowiłem wszystkie były chyba powyżej 2,5kg.Złowiłem 8szt.,pierwsze 4szt włożyłem do siatki ale następne od razu wypuszczałem bo bym siatki z wody nie wyjął. A to moje rybki.
Łowiłem na wędkę spławikową z waglerem,zestawem 5gr.z haczykiem nr.12 na przyponie 0,16,z żyłką główną 0,18.Na haczyk zakładałem białego robaka i kastera.Do domu zabrałem największego karpia tj.54cm,3,60kg.zobaczyć jak smakuje.
Coś mnie podkusiło i pojechałem do Białej Góry nad Nogat. Na spining z pontonu dostałem małego szczupaka i kilka okoni nic wielkiego ale jak na Nogat to ostatnio nawet dobry wynik.
11.09 wypad nad jez. Moczydło na spinning. 4 okonie, tylko jeden wymiarowy 25cm.12.09 na Wiśle boleń 53 cm 1.92kg. Niestety mam problem ze wstawieniem zdjęć.
Piękna ryba Izeron! Ja dzisiaj ze spławikiem nad Nogatem od 9 do 13 kilka leszczy , płoci, krapików. Dwa ładne Leszcze zabrałem bo już zapomniałem jak smakuje świeża rybka z patelni ;]
A zapomniałem napisać , że makaron nawet bez atraktora robi robote na te leszcze! Użyłem tylko 1 kg zanęty trapera z kukurydzą i z ręki sypałem makaronem. Na brania leszczy czekałem 2 godz , ale efekt dobry.
Ja dziś pistoleta na spinning 38cm wrócił do wody ale babci nie przyprowadzil Łukasz daj swoje namiary mi jakoś jestem z twoich stron może się wymienimy pogdladami
Wczoraj dla odmiany zostawiłem spinning w domu i wybrałem się ze spławikówką nad pobliskie starorzecze Wisły. Warunki były dość trudne, mocno wiało, do tego na stanowisko nawiało mi moczarki, ale wyniki były całkiem niezłe. Trafiły się 3 karpiki około kilograma (nie spodziewałem się karpi w tym akwenie, a na delikatnej spławikówce z żyłką 0,16 i wśród moczarki hole były dość emocjonujące) 2 leszcze ok.35 cm, do tego trochę drobnicy w postaci płotek, krąpi i leszczyków. A na koniec dnia, ok.godz.10, na żywcówce zameldował się 50 cm szczupaczek. Wypad zaliczam do udanych.
wczoraj po południu skoczyłem na bolki i oto efekt- taki trochę ponad 50 cm ale branie piękne :) Relacja z holu i wypuszczenia https://www.youtube.com/watch?v=XA3f209jymM
Dzis szybki wypad zrelaksować sie na małą godzinke nad wode i trafił sie sandaczyk. Mały ale cieszy. zdjęcie nie za ciekawe bo samemu to ciężko zrobić. Rybka pływa dalej :)
Wczoraj wybrałem się nad wodę ze spiningiem w poszukiwaniu okoni. Niestety wcześniej upatrzona miejscówka, która dała mi już kilka ładnych sztuk, była już zajęta. Stanąłem zatem w pobliżu i zacząłem rzucać. Po 5 minutach wędkarz, który stał na moim docelowym miejscu coś zaciął, krótki hol i chwyta szczupaka 60cm. Gratuluje mu i po chwili zacinam okonia 25cm na dużego twistera motoroil. Po tym braniu następuje długa cisza. Okonie na nic nie reagują, więc zakładam Alge 2 i puszczam ją jak najdalej tylko mogę, zaczynam wolno zwijać i czuje "pstryk"...spóźnione zacięcie, zwijam dalej czujny jak kot..."pstryk" i siedzi...fajny hol, 3 odjazdy spod nóg i mam go- szczupak 71cm. Nareszcie zaczyna się coś dziać.
Ja jestem na rybach każdą sobotę i niedzielę , zawsze coś złapię (często tylko drobnica) ale ja jadę na ryby a nie po ryby.
Święte słowa Darku, ale fakt....u mnie też lipa w tym roku. Często jestem nad wodą i zawsze coś łowię, ale nie miałem w tym roku jeszcze dużej ryby na haku...nawet nie mogę skłamać, że coś dużego mi sie spięło. Ale nadzieja jest zawsze.
Ja w tym roku złapałem jedną RYBĘ( leszcz 48 cm,) ,reszta to ryby i rybki , ale ciągle mam nadzieję na następną RYBĘ.
Witam koledzy darek191265 i zocha383.Jak widać na moich fotkach,które zamieszczam ja mam takie same podejście do wędkarstwa jak wy.Najważniejsze jest wędkowanie i widok spławika znikającego pod wodą.
A teraz do mojej wczorajszej wyprawy.Rybki słabo brały,chyba przez załamanie pogody,ale coś tam wydłubałem:12szt.leszczyków w tym 4szt.w okolicach 40cm.,pozostałe ok.25cm.,2szt.płotek i 2szt.to okonki.
Łowiłem jak zwykle maczówką z zestawem 3gr.i haczykiem nr.16.Łowiłem na mady i pinki w różnych kombinacjach.
Piękne sandacze gratuluje
Wczoraj metoda i feederki dały dwie fajne ryby na byłej żwirowni.
Bardzo ładne rybki, gratuluje. U mnie na metode łapie tylko leszcze i drapieżne krąpie.
Dziękuję. U mnie również nie zawsze jest tak efektownie, ale nie mogę narzekać. Drugi sezon z MF, zdobywam doświadczenie, wyciągam wnioski, ryby które do tej pory były w sferze moich marzeń udowadniają mi, ze warto.
Chyba jeden z lepszych sezonów na przestrzeni ostatnich kilku lat, co? ;)
Zgadza się ;) Co prawda kosztem drapieżników na spinning, kiedyś dużo wypraw tak wyglądało, jednak z białą rybą jest znacznie lepiej:)
Okonie gryzły jak wariatyyy
Wędkarstwo spinningowe | Krótki wypad nad wodę, trudne warunki łowienia | Okonie, Dunajec | Vlogowo
Idzie ochłodzenie - może coś się wreszcie zacznie dziać... Ten rok jest tak tragiczny jak chyba żaden dotąd. Ryby odpuściłem i ponad miesiąc nie byłem nad wodą bo nie miało to ani sensu ani nie należało do przyjemności (piekielny upał). Najchętniej wykupowałbym pozwolenie na wędkowanie od października do końca roku plus może jeszcze maj i czerwiec ( choć niekoniecznie) a resztę roku śmiało mógłbym odpuścić. Albo teraz albo nigdy:-)
Cześć Piotrek,u mnie ten rok jest też tragiczny, odpuściłem rybki ostatnio. Przez blisko 2 miesiące byłem ze spinem 2 razy, łącznie może ze 4 godziny łowienia bez ryby. Dzisiaj wyskoczę nad pobliskie starorzecze, może jakiś szczupły się nade mną zlituje.
Nie tylko u was jest tragiczny ten rok, dla mnie tak samo jeszcze takiego nie miałem. Mam taką nadzieje,że troche sie ochłodzi to ruszy ta ryba. Bo jak dotychczas to nie było frajdy nawet pobawić się z nią przy holowaniu.
Ten rok u mnie poki co to jakas maniana . Byłem nad wodą ze 100-150x glownie spinning i zlowilem raptem 3 miarowe szczupaki i okolo 10 krótkich do tego kilka okoni do 35cm .
Na tyle spędzonego czasu nad wodą to jest PADAKA ale widzę ze wraz z ustąpieniem murzyńskich upałów drapieżniki jakby chetniejsze do współpracy ale ja niestety wyjezdzam i dopier w polowie listopada wyskocze nad wodę.
połamania
Idzie ochłodzenie - może coś się wreszcie zacznie dziać... Ten rok jest tak tragiczny jak chyba żaden dotąd. Ryby odpuściłem i ponad miesiąc nie byłem nad wodą bo nie miało to ani sensu ani nie należało do przyjemności (piekielny upał). Najchętniej wykupowałbym pozwolenie na wędkowanie od października do końca roku plus może jeszcze maj i czerwiec ( choć niekoniecznie) a resztę roku śmiało mógłbym odpuścić. Albo teraz albo nigdy:-)
Cześć Piotrek,u mnie ten rok jest też tragiczny, odpuściłem rybki ostatnio. Przez blisko 2 miesiące byłem ze spinem 2 razy, łącznie może ze 4 godziny łowienia bez ryby. Dzisiaj wyskoczę nad pobliskie starorzecze, może jakiś szczupły się nade mną zlituje.
Wczorajszy wieczorny wypad standardowo bez kontaktu z rybą, ale za to 2 gumy zerwałem czyli emocje były - oczywiście tylko te negatywne :-)
Idzie ochłodzenie - może coś się wreszcie zacznie dziać... Ten rok jest tak tragiczny jak chyba żaden dotąd. Ryby odpuściłem i ponad miesiąc nie byłem nad wodą bo nie miało to ani sensu ani nie należało do przyjemności (piekielny upał). Najchętniej wykupowałbym pozwolenie na wędkowanie od października do końca roku plus może jeszcze maj i czerwiec ( choć niekoniecznie) a resztę roku śmiało mógłbym odpuścić. Albo teraz albo nigdy:-)
Cześć Piotrek,u mnie ten rok jest też tragiczny, odpuściłem rybki ostatnio. Przez blisko 2 miesiące byłem ze spinem 2 razy, łącznie może ze 4 godziny łowienia bez ryby. Dzisiaj wyskoczę nad pobliskie starorzecze, może jakiś szczupły się nade mną zlituje.
Wczorajszy wieczorny wypad standardowo bez kontaktu z rybą, ale za to 2 gumy zerwałem czyli emocje były - oczywiście tylko te negatywne :-)
Hej. Bez zmian... Dwa dni wolnego zmarnowałem na "przetrałowanie" swoich jeziorek wszystkim co miałem i efektem było kilka mini okonków plus dwa szczupaczki w rozmiarze szprotki. Czekam na poważny chłód bo bez tego nic nie będzie. Wisła tragicznie niska co samo w sobie byłoby do przełknięcia bo na niżowce łatwiej zlokalizować ryby.Niestety wszędzie gdzie jest szansa na rybę potężny uciąg uniemożliwia łowienie. Nie mam zamiaru stosować na sandacze czy szczupaki główek 150 gramowych... Pozostaje nam nadzieja bo ona umiera ostatnia:-)
Idzie ochłodzenie - może coś się wreszcie zacznie dziać... Ten rok jest tak tragiczny jak chyba żaden dotąd. Ryby odpuściłem i ponad miesiąc nie byłem nad wodą bo nie miało to ani sensu ani nie należało do przyjemności (piekielny upał). Najchętniej wykupowałbym pozwolenie na wędkowanie od października do końca roku plus może jeszcze maj i czerwiec ( choć niekoniecznie) a resztę roku śmiało mógłbym odpuścić. Albo teraz albo nigdy:-)
Cześć Piotrek,u mnie ten rok jest też tragiczny, odpuściłem rybki ostatnio. Przez blisko 2 miesiące byłem ze spinem 2 razy, łącznie może ze 4 godziny łowienia bez ryby. Dzisiaj wyskoczę nad pobliskie starorzecze, może jakiś szczupły się nade mną zlituje.
Wczorajszy wieczorny wypad standardowo bez kontaktu z rybą, ale za to 2 gumy zerwałem czyli emocje były - oczywiście tylko te negatywne :-)
Hej. Bez zmian... Dwa dni wolnego zmarnowałem na "przetrałowanie" swoich jeziorek wszystkim co miałem i efektem było kilka mini okonków plus dwa szczupaczki w rozmiarze szprotki. Czekam na poważny chłód bo bez tego nic nie będzie. Wisła tragicznie niska co samo w sobie byłoby do przełknięcia bo na niżowce łatwiej zlokalizować ryby.Niestety wszędzie gdzie jest szansa na rybę potężny uciąg uniemożliwia łowienie. Nie mam zamiaru stosować na sandacze czy szczupaki główek 150 gramowych... Pozostaje nam nadzieja bo ona umiera ostatnia:-)
Piotrek,słuszna uwaga, na niżówce łatwiej zlokalizować rybę, ale niestety nie tylko nam wędkarzom. Kłusolom również, więc wykorzystują ten okres na maksa.
Witam wszystkich.Wczoraj pojechałem pierwszy raz na łowisko komercyjne,które jest oddalone od mojego miejsca zamieszkania tylko 19km.Łowisko fajne ale jak dla mnie to za duże tam są ryby.Ponieważ na komercji łowię na patelnię to interesują mnie karpie do 1,5kg.
Te co złowiłem wszystkie były chyba powyżej 2,5kg.Złowiłem 8szt.,pierwsze 4szt włożyłem do siatki ale następne od razu wypuszczałem bo bym siatki z wody nie wyjął.
A to moje rybki.
Następna rybka.
Następna rybka.
I ostatnia rybka.
Łowiłem na wędkę spławikową z waglerem,zestawem 5gr.z haczykiem nr.12 na przyponie 0,16,z żyłką główną 0,18.Na haczyk zakładałem białego robaka i kastera.Do domu zabrałem największego karpia tj.54cm,3,60kg.zobaczyć jak smakuje.
Relacja z wędkowania w upalny dzień w samo południe różnymi metodami.
https://www.youtube.com/watch?v=bdKLMVVBekc&feature=youtu.be
Coś mnie podkusiło i pojechałem do Białej Góry nad Nogat. Na spining z pontonu dostałem małego szczupaka i kilka okoni nic wielkiego ale jak na Nogat to ostatnio nawet dobry wynik.
11.09 wypad nad jez. Moczydło na spinning. 4 okonie, tylko jeden wymiarowy 25cm.12.09 na Wiśle boleń 53 cm 1.92kg. Niestety mam problem ze wstawieniem zdjęć.
Wczorajsze 103 cm, oczywśie ryba wróciła do wody :)
Piękna ryba Izeron! Ja dzisiaj ze spławikiem nad Nogatem od 9 do 13 kilka leszczy , płoci, krapików. Dwa ładne Leszcze zabrałem bo już zapomniałem jak smakuje świeża rybka z patelni ;]
A zapomniałem napisać , że makaron nawet bez atraktora robi robote na te leszcze! Użyłem tylko 1 kg zanęty trapera z kukurydzą i z ręki sypałem makaronem. Na brania leszczy czekałem 2 godz , ale efekt dobry.
Ja dziś pistoleta na spinning 38cm wrócił do wody ale babci nie przyprowadzil Łukasz daj swoje namiary mi jakoś jestem z twoich stron może się wymienimy pogdladami
Ja dziś na Nogacie byłem na koszyk od 3.30-7.30. Efekt to japoniec ok70dkg, płoć 30cm i pare mniejszych patelniaków więc bez szału.
Ja dziś na Nogacie byłem na koszyk od 3.30-7.30. Efekt to japoniec ok70dkg, płoć 30cm i pare mniejszych patelniaków więc bez szału.
Ja dziś na Nogacie byłem na koszyk od 3.30-7.30. Efekt to japoniec ok70dkg, płoć 30cm i pare mniejszych patelniaków więc bez szału.
Wczoraj dla odmiany zostawiłem spinning w domu i wybrałem się ze spławikówką nad pobliskie starorzecze Wisły. Warunki były dość trudne, mocno wiało, do tego na stanowisko nawiało mi moczarki, ale wyniki były całkiem niezłe. Trafiły się 3 karpiki około kilograma (nie spodziewałem się karpi w tym akwenie, a na delikatnej spławikówce z żyłką 0,16 i wśród moczarki hole były dość emocjonujące) 2 leszcze ok.35 cm, do tego trochę drobnicy w postaci płotek, krąpi i leszczyków. A na koniec dnia, ok.godz.10, na żywcówce zameldował się 50 cm szczupaczek. Wypad zaliczam do udanych.
wczoraj po południu skoczyłem na bolki i oto efekt- taki trochę ponad 50 cm ale branie piękne :)
Relacja z holu i wypuszczenia https://www.youtube.com/watch?v=XA3f209jymM
Dzis szybki wypad zrelaksować sie na małą godzinke nad wode i trafił sie sandaczyk. Mały ale cieszy. zdjęcie nie za ciekawe bo samemu to ciężko zrobić. Rybka pływa dalej :)
Dzisiaj po świcie ze spinningiem na Wiśle. Wynik 5 okoni od 20-24cm.
Dzisiaj 2 godzinki nad wodą. Jedno branie.
20 minut walki i na brzegu amur 79 cm, 6,91 kg :)
Dzisiejszy sumek 156cm.
Piękny wąs:) Graty!
Dzięki! Pływa dalej, więc jest szansa na spotkanie!!!
Wczoraj jeden linek na feeder, branie na 3 kukurydze zablokowane białym robakiem, oraz płoć.
Linek 43cm, 1,10kg samczyk i płoć 32cm.
Dziś w nocy wpadł sandacz 71cm, cisza nad wodą, czuć już jesień.
Witam wszystkich.W piątek 18.09.Takie oto rybki.
Wcześniej we wtorek 15.09.
Płotki 27szt. i jeden karaś 36cm.
SVT wymiata na Nogacie węgorzami z kolegą, a ja dzisiaj skromnie okonki łowiłem na Nogacie.
Wczoraj wybrałem się nad wodę ze spiningiem w poszukiwaniu okoni. Niestety wcześniej upatrzona miejscówka, która dała mi już kilka ładnych sztuk, była już zajęta. Stanąłem zatem w pobliżu i zacząłem rzucać. Po 5 minutach wędkarz, który stał na moim docelowym miejscu coś zaciął, krótki hol i chwyta szczupaka 60cm. Gratuluje mu i po chwili zacinam okonia 25cm na dużego twistera motoroil. Po tym braniu następuje długa cisza. Okonie na nic nie reagują, więc zakładam Alge 2 i puszczam ją jak najdalej tylko mogę, zaczynam wolno zwijać i czuje "pstryk"...spóźnione zacięcie, zwijam dalej czujny jak kot..."pstryk" i siedzi...fajny hol, 3 odjazdy spod nóg i mam go- szczupak 71cm. Nareszcie zaczyna się coś dziać.
nie dawno wrucilem no i dzis 6 pistolecikow od 30 do 40 cm no i niestety 2 spiete takie od 50 do 60 cm morze nastepnym razem sie uda;)