Dziś ogólnie był trudny dzień.Mocno wiało ze wschodu ( przynajmniej u mnie ) ,było cholernie zimno.Co bardziej sprawni intelektualnie wędkarze pouciekali już przed 10 tą ale nie ja:-) Wytrzymałem do południa, zmarzłem przestrasznie a ryby nie były aktywne. 24 okonie i 3 szczupaczki.Okonie wprawdzie wszystkie wymiarowe ale może tylko z 5 było około 25 cm za to szczupaczki to oczywiście tylko przyłów i żaden nie miał więcej jak czterdzieści parę cm.Ciężko się łowiło w tym wietrze, wymęczone, wydłubane te rybki - trzeba się było nakombinować ale mamy późna jesień.Nie ma co wybrzydzać - teraz każdy dzień nad wodą moe być jednym z ostatnich w tym sezonie.Pogoda już nie rozpieszcza.
Przez tą głupią zmianę czasu po pracy mam tylko godzinę łowienia i za bardzo nie mam jak się do boleni dobrać bo dobrze się nie rozpędzę a już trzeba sie zwijać :)) Dziś jako boleniowy przyłów-szczupaczek 50 cm
Podobnie jak wczoraj.Szału nie było.Krótkie okresy aktywności ryb przeplatane godzinami totalnego bezrybia.Typowe łowienie "na stołówce" czyli przy namierzonym dużym zgrupowaniu drobiazgu.Poza tym obszarem praktycznie zero brań - tragedia dla tych co nie namierzyli czego trzeba:-) 33 pasiaki wymiarowe ale większych niż 28 cm niestety nie było albo nie chciały dziś brać.A jeden garbaty dziadek ( albo babcia ) pięknie cmokał molestując rybke przy powierzchni aż kolce pokazał jak żaglica:-)Może innym razem...Do tego oczywiście jako przyłów upierdliwe szczupaczki w liczbie 13 sztuk.
Dziś kolejna wyprawa trwającego juz 18 dni maratonu wędkarskiego tym razem starorzecza warty .
Start godź 9.00
koniec godź 16.00
spinning
wynik - 0 brań ale walczę twardo do skutku
To mój minimaraton krótszy bo trzydniówka:-) Dziś dla odmiany ...był szał:-) Woda wodzie nierówna jak sie okazuje bo zbiorniki blisko siebie, charakterystyka podobna a na jednym padaka i ledwie 15 niewielkich okonków tak szczypiących za ogonki że już miałem dozbrojkę do gumy 2 calowej robic... a na drugim poezja.Spokojnie grubo ponad 40 sztuk w około 2 godziny i żadnego "pizdryka".Prawie połowa z tego to fajne,silne,grube "trzydziechy":-) Pozostałe też niczego ryby takie około 25 - 27 cm.Brania zdecydowane a żarły tak że az mi się oczy śmiały.Z 5 lat takiej orgii nie widziałem - kolce na powierzchni, nawroty aż się woda pieniła a to wszystko w listopadzie.Myślałem że się zaraz obudzę:-)Spadły trzy poważne ryby, nie widziałem ale jestem pewien że okonie.Napewno małe nie były ale że stosuję małe haki to niestety nie wszystko udaje się wyjąć.Zabrakło tylko jakiejś 40-tki jako wisienki na torcie:-).Najważniejsze że był fun i dobra akcja ale byle czego nie brały mimo wszystko - trzeba się było dopasować prowadzeniem, zestawem i przynętą.Detale miały znaczenie.Do tego standardowy przyłów czyli ponad 20 tym razem małych, głupich szczupaczków bez wymiaru.Nic się z tym zrobić nie da...Wędkarze ręce załamują bo maja dość tych kurdupli - nie da się łowić na żywca.Szkoda kaleczyć ale cóz zrobić?Na szczęście mimo że tym razem zaryzykowałem z fluorocarbonem to żaden nie obciął.Chociaż tyle że wszystkie zdrowe do wody wróciły.Sypnęli tego narybku szczupaka na bogato - ciekawe ile z nich urośnie.Na foto przykładowy bandyta.
Fajne oksy, dużo łowisz ostatnio Barrakuda, złapałeś skila i tniesz rybska aż miło poczytać. Ciekawe jak długo pogoda pozwoli nam jeszcze skutecznie łowic w tym roku, oby nie skuło lodem za szybko.
Po ponad miesięcznej przerwie z braku czasu udało mi sie ruszyc za szczupakiem efekt to 4 do ok 45cm 5 zerwanych w tym 1 spory spięty po zatym mile spędzony czas i odpoczynek ;)
Fajne oksy, dużo łowisz ostatnio Barrakuda, złapałeś skila i tniesz rybska aż miło poczytać. Ciekawe jak długo pogoda pozwoli nam jeszcze skutecznie łowic w tym roku, oby nie skuło lodem za szybko.
Wróciłem po bardzo długiej przerwie na rzekę żeby sprawdzić nad wodą nowy kij , pierwszy który zbudowałem w pracowni wędkarskiej pod klenie i moją rzekę.. wrażenia bardzo pozytywne i 6 kleni wyjetych oraz spinka fajnego okonia +/- 35cm..
Moźna i tak :) Kijek to Blaas F Nano 260cm 1.5 - 11g. , uchwyt kołowrotka Fuji SKSS 16 , portugalski korek Kaktus , przelotki Fuji Torzite. Moja rozkmina pod klenie i malą rzekę wykonana w Kuźni Wędkarskiej Darka Jankowskiego.
9-15 okoliczny zalew
Dzisiaj kolejny wypadzik na łodkę ze spinem w łapie i niestety bez brania - woda kryształ a to chyba im nie słuzy jak większą częśc roku jest tam zielona zupa.
Dzisiaj kilka godzin pływania po zaporówce " Roszków"
1 krótki szczupaczek i to tyle ale wielki plus bo nie było ani jednego "paszołowcy" z powodu zarybienia akwenu paszakami i wprowadzeniu zakazu wędkowania z wyjątkiem spinningu :D
Pomimo kiepskiej pogody papucha mi się cieszyła bo wkońcu mogłem obłowić miejsca gdzie od minimum 5 lat siedzą dziadki 24h z wyjątkiem srogiej zimy.
Koniec pływania na ten rok.
Coś się źle dzieje.Może już czują zimę bo ciśnienie stoi, pogoda niezła a nic oprócz głupkowatych szczupaczków w liczbie 7 sztuk i 3 okonków nie chciało wziąć...Zrobiło się słabo jak do tej pory jeszcze nie było.Pogoda aż za dobra bo jak się nieraz przekonałem drapieżniki w jeziorkach słońca nie lubią.Do spinningu każda pogoda jest dobra byle nie było "lampy" , może z wyjątkiem łowienia boleni czy kleni.Kiedyś lód był na połowie tafli, śnieg padał a ryby brały w najlepsze na wolnej wodzie tylko że to było ładnych parę lat wstecz:-)
Kolejny okoniowaty drapieżnik się ujawnił w naszych wodach:-)Na jazgarza to już taki kij do 3 gram może byc zbyt pałowaty a z drugiej strony czymś tą trójkę trzeba rzucić:-)
Nie jest to Mepps, nie pamiętam jakiej firmy ta aglia, możliwe że Mikado lub jakiś noname. A zestaw szczupakowy - Dragon Specialist 5-25g, Penn Slammer 260 i żyka 0,25 mm, nic tylko jazgarze łowić:)
Do tej pory "rekordzistą" był kiełb, który wziął na meppsowską aglię w rozmiarze 1.
24.11.17r. - kilka godzin ze spinem - 1 branie
25.11.17r. - kilka godzin ze spinem 1 okonek i jedno delikatne branie
(2017/11/26 09:53)
Podziwiam samozaparcie:-) Niewielu dziś ludzi wielkiej wiary... A zupełnie poważnie to ostatnio u mnie także jest strasznie słabo więc odpuściłem wędkowanie i nie wiem czy powoli nie trzeba podsumowywać tego sezonu.
u mnie generalnie cały rok jest słabo bo wędkarzy sporo a wody bardzo mało do tego wszystko zarybiane karpiem. Drapieżnik jeśli bierze to głównie w nocy a nie przepadam za spinningowaniem po ciemku zwłaszcza jesienią dlatego wyniki pewnie słabe + brak fuksa ale mimo wszystko nie poddaję się ale na rok 2018 szukam alternatywnych łowisk , może lepiej zamiast jezdzic codziennie po 40-50km lepiej jechac raz na 2 tygodnie 200km
To chyba wszędzie jest podobnie niestety...Ja z kolei o ile bedzie czas wędkować to w przyszłym sezonie planuję zabrać się za Wisłę bo jest jak jest ale tylko ta woda daje jeszcze szanse.A póki sezon trwa to może nocny spinning nie jest złym pomysłem.Może się jeszcze skuszę:-)Niestety wody stojące w moim okręgu to dramat jeśli chodzi o szczupaka, o sandaczu nawet nie wspominam.Wyniki połowów nie tylko moich stawiają pod znakiem zapytania sens wędkowania w ogóle.Dlatego ganiam okonki bo wolę to niż niewymiarowe szczupaczki .Ten gatunek przestał być dla mnie atrakcyjny ,jest raczej irytującym przyłowem przy okoniach który tnie zestawy.Gdyby brały "normalne" szczupaki to co innego ale tak nie jest...
Dzisiaj w Niniwce niedaleko jej ujścia do Jeziorska oprócz 3 niewymiarowych szczupaków takie 3 bydlaki, na aglię 3:)
Też tam jeżdżę :)
Dziś na Niniwce bez kontaktu z rybą ale za to zniszczona jedna sieć kłusownicza :)
Mnie dziś z krótkiego wypadu przegonił intensywny deszcz .
Coś mnie się wydaje ze za chwilę będzie symboliczne zakończenie sezonu w sumie łodkę juz chowam do garażu czyli koniec "sezonu" bo z brzegu to cały rok :)
woda podniesiona
taki bolen (64cm, 2,5kg) nad zalewem w Rawie Mazowieckiej
u mnie dziś słabo
od 9 do 16 pływanie na pontonie z myślą o okoniach i niestety ani jednego brania :/
Dziś ogólnie był trudny dzień.Mocno wiało ze wschodu ( przynajmniej u mnie ) ,było cholernie zimno.Co bardziej sprawni intelektualnie wędkarze pouciekali już przed 10 tą ale nie ja:-) Wytrzymałem do południa, zmarzłem przestrasznie a ryby nie były aktywne. 24 okonie i 3 szczupaczki.Okonie wprawdzie wszystkie wymiarowe ale może tylko z 5 było około 25 cm za to szczupaczki to oczywiście tylko przyłów i żaden nie miał więcej jak czterdzieści parę cm.Ciężko się łowiło w tym wietrze, wymęczone, wydłubane te rybki - trzeba się było nakombinować ale mamy późna jesień.Nie ma co wybrzydzać - teraz każdy dzień nad wodą moe być jednym z ostatnich w tym sezonie.Pogoda już nie rozpieszcza.
Przez tą głupią zmianę czasu po pracy mam tylko godzinę łowienia i za bardzo nie mam jak się do boleni dobrać bo dobrze się nie rozpędzę a już trzeba sie zwijać :)) Dziś jako boleniowy przyłów-szczupaczek 50 cm
dziś okoliczne wody z pontonu 9-16 we 2 osoby ja 2 brania = 2 szczupaczki w tym jeden troche ponad miarę a drugi krótki .
Podobnie jak wczoraj.Szału nie było.Krótkie okresy aktywności ryb przeplatane godzinami totalnego bezrybia.Typowe łowienie "na stołówce" czyli przy namierzonym dużym zgrupowaniu drobiazgu.Poza tym obszarem praktycznie zero brań - tragedia dla tych co nie namierzyli czego trzeba:-) 33 pasiaki wymiarowe ale większych niż 28 cm niestety nie było albo nie chciały dziś brać.A jeden garbaty dziadek ( albo babcia ) pięknie cmokał molestując rybke przy powierzchni aż kolce pokazał jak żaglica:-)Może innym razem...Do tego oczywiście jako przyłów upierdliwe szczupaczki w liczbie 13 sztuk.
Dziś kolejna wyprawa trwającego juz 18 dni maratonu wędkarskiego tym razem starorzecza warty .
Start godź 9.00
koniec godź 16.00
spinning
wynik - 0 brań ale walczę twardo do skutku
To mój minimaraton krótszy bo trzydniówka:-) Dziś dla odmiany ...był szał:-) Woda wodzie nierówna jak sie okazuje bo zbiorniki blisko siebie, charakterystyka podobna a na jednym padaka i ledwie 15 niewielkich okonków tak szczypiących za ogonki że już miałem dozbrojkę do gumy 2 calowej robic... a na drugim poezja.Spokojnie grubo ponad 40 sztuk w około 2 godziny i żadnego "pizdryka".Prawie połowa z tego to fajne,silne,grube "trzydziechy":-) Pozostałe też niczego ryby takie około 25 - 27 cm.Brania zdecydowane a żarły tak że az mi się oczy śmiały.Z 5 lat takiej orgii nie widziałem - kolce na powierzchni, nawroty aż się woda pieniła a to wszystko w listopadzie.Myślałem że się zaraz obudzę:-)Spadły trzy poważne ryby, nie widziałem ale jestem pewien że okonie.Napewno małe nie były ale że stosuję małe haki to niestety nie wszystko udaje się wyjąć.Zabrakło tylko jakiejś 40-tki jako wisienki na torcie:-).Najważniejsze że był fun i dobra akcja ale byle czego nie brały mimo wszystko - trzeba się było dopasować prowadzeniem, zestawem i przynętą.Detale miały znaczenie.Do tego standardowy przyłów czyli ponad 20 tym razem małych, głupich szczupaczków bez wymiaru.Nic się z tym zrobić nie da...Wędkarze ręce załamują bo maja dość tych kurdupli - nie da się łowić na żywca.Szkoda kaleczyć ale cóz zrobić?Na szczęście mimo że tym razem zaryzykowałem z fluorocarbonem to żaden nie obciął.Chociaż tyle że wszystkie zdrowe do wody wróciły.Sypnęli tego narybku szczupaka na bogato - ciekawe ile z nich urośnie.Na foto przykładowy bandyta.
Fajne oksy, dużo łowisz ostatnio Barrakuda, złapałeś skila i tniesz rybska aż miło poczytać. Ciekawe jak długo pogoda pozwoli nam jeszcze skutecznie łowic w tym roku, oby nie skuło lodem za szybko.
Po ponad miesięcznej przerwie z braku czasu udało mi sie ruszyc za szczupakiem efekt to 4 do ok 45cm 5 zerwanych w tym 1 spory spięty po zatym mile spędzony czas i odpoczynek ;)
Fajne oksy, dużo łowisz ostatnio Barrakuda, złapałeś skila i tniesz rybska aż miło poczytać. Ciekawe jak długo pogoda pozwoli nam jeszcze skutecznie łowic w tym roku, oby nie skuło lodem za szybko.
co to są oksy???
oksy to okonie , ktoś tak raz rzucił hasłem na forum i zapamiętałem. A na duże klenie kluchy wołają hehe.
oksy - myślałem że okulary i przeglądalem zdjęcie z okoniem doszukując sie okularów , może odbicie fotografującego w oku ryby haha
Wróciłem po bardzo długiej przerwie na rzekę żeby sprawdzić nad wodą nowy kij , pierwszy który zbudowałem w pracowni wędkarskiej pod klenie i moją rzekę.. wrażenia bardzo pozytywne i 6 kleni wyjetych oraz spinka fajnego okonia +/- 35cm..
Ja dziś byłem na koszyk nałapać trochę drobnicy na dead baitsa. Kompletnie nic, czas zakończyć sezon na biała rybę. :)
Fajny kijek, dość nietypowo długi foregrip, sam taki chciałeś /?
Tak , to mój świadomy wybór. Mam tak , że trzymam wyprostowanego palca wskazującego podczas łowienia i ten foregrip jest robiony ' na miarę ' :)
aaa kminie ;) ja wlasnie przy tym uchwycie, lubie nie mieć nic, dlatego że też trzymam wyprostowany palec, ale na blanku ; )
co to tak wgl za patyk i gdzie robiony ?
Moźna i tak :) Kijek to Blaas F Nano 260cm 1.5 - 11g. , uchwyt kołowrotka Fuji SKSS 16 , portugalski korek Kaktus , przelotki Fuji Torzite. Moja rozkmina pod klenie i malą rzekę wykonana w Kuźni Wędkarskiej Darka Jankowskiego.
Kolejny wypad na miętusy
Jeden z amatorów filetów
9-15 okoliczny zalew
Dzisiaj kolejny wypadzik na łodkę ze spinem w łapie i niestety bez brania - woda kryształ a to chyba im nie słuzy jak większą częśc roku jest tam zielona zupa.
A te japońce dwa obok? Przyłów??
A te japońce dwa obok? Przyłów??
Przynęta
Trochę większy w gronie średniaków.Dziś kiepsko żarły ale ponad 20 sztuk wpadło plus 3 szczupaczki w przyłowie i co niewiarygodne jeden wymiarowy...
Miętusowy przyłów przed zmrokiem zamiast klenia wpadł kropek na ogonek z płoci
No i same drobne miętuski na nowej miejscówce
Dzisiaj kilka godzin pływania po zaporówce " Roszków"
1 krótki szczupaczek i to tyle ale wielki plus bo nie było ani jednego "paszołowcy" z powodu zarybienia akwenu paszakami i wprowadzeniu zakazu wędkowania z wyjątkiem spinningu :D
Pomimo kiepskiej pogody papucha mi się cieszyła bo wkońcu mogłem obłowić miejsca gdzie od minimum 5 lat siedzą dziadki 24h z wyjątkiem srogiej zimy.
Koniec pływania na ten rok.
Coś się źle dzieje.Może już czują zimę bo ciśnienie stoi, pogoda niezła a nic oprócz głupkowatych szczupaczków w liczbie 7 sztuk i 3 okonków nie chciało wziąć...Zrobiło się słabo jak do tej pory jeszcze nie było.Pogoda aż za dobra bo jak się nieraz przekonałem drapieżniki w jeziorkach słońca nie lubią.Do spinningu każda pogoda jest dobra byle nie było "lampy" , może z wyjątkiem łowienia boleni czy kleni.Kiedyś lód był na połowie tafli, śnieg padał a ryby brały w najlepsze na wolnej wodzie tylko że to było ładnych parę lat wstecz:-)
Wczoraj okoliczna woda ze spinem w łapie - bez brania
dziś zbiornik zaporowy z brzegu na spina - bez brania
może jutro cos uderzy :)
Ja dziś w ciagu godziny podczepiony szczupaczek,miał być boleń :p
Dzisiaj w Niniwce niedaleko jej ujścia do Jeziorska oprócz 3 niewymiarowych szczupaków takie 3 bydlaki, na aglię 3:)
ale wymiętolony ten jazgar , aglia od meppsa ?
Kolejny okoniowaty drapieżnik się ujawnił w naszych wodach:-)Na jazgarza to już taki kij do 3 gram może byc zbyt pałowaty a z drugiej strony czymś tą trójkę trzeba rzucić:-)
Nie jest to Mepps, nie pamiętam jakiej firmy ta aglia, możliwe że Mikado lub jakiś noname. A zestaw szczupakowy - Dragon Specialist 5-25g, Penn Slammer 260 i żyka 0,25 mm, nic tylko jazgarze łowić:)
Do tej pory "rekordzistą" był kiełb, który wziął na meppsowską aglię w rozmiarze 1.
24.11.17r. - kilka godzin ze spinem - 1 branie
25.11.17r. - kilka godzin ze spinem 1 okonek i jedno delikatne branie
24.11.17r. - kilka godzin ze spinem - 1 branie
25.11.17r. - kilka godzin ze spinem 1 okonek i jedno delikatne branie
(2017/11/26 09:53)
Podziwiam samozaparcie:-) Niewielu dziś ludzi wielkiej wiary... A zupełnie poważnie to ostatnio u mnie także jest strasznie słabo więc odpuściłem wędkowanie i nie wiem czy powoli nie trzeba podsumowywać tego sezonu.
u mnie generalnie cały rok jest słabo bo wędkarzy sporo a wody bardzo mało do tego wszystko zarybiane karpiem. Drapieżnik jeśli bierze to głównie w nocy a nie przepadam za spinningowaniem po ciemku zwłaszcza jesienią dlatego wyniki pewnie słabe + brak fuksa ale mimo wszystko nie poddaję się ale na rok 2018 szukam alternatywnych łowisk , może lepiej zamiast jezdzic codziennie po 40-50km lepiej jechac raz na 2 tygodnie 200km
To chyba wszędzie jest podobnie niestety...Ja z kolei o ile bedzie czas wędkować to w przyszłym sezonie planuję zabrać się za Wisłę bo jest jak jest ale tylko ta woda daje jeszcze szanse.A póki sezon trwa to może nocny spinning nie jest złym pomysłem.Może się jeszcze skuszę:-)Niestety wody stojące w moim okręgu to dramat jeśli chodzi o szczupaka, o sandaczu nawet nie wspominam.Wyniki połowów nie tylko moich stawiają pod znakiem zapytania sens wędkowania w ogóle.Dlatego ganiam okonki bo wolę to niż niewymiarowe szczupaczki .Ten gatunek przestał być dla mnie atrakcyjny ,jest raczej irytującym przyłowem przy okoniach który tnie zestawy.Gdyby brały "normalne" szczupaki to co innego ale tak nie jest...
Dzisiaj w Niniwce niedaleko jej ujścia do Jeziorska oprócz 3 niewymiarowych szczupaków takie 3 bydlaki, na aglię 3:) Też tam jeżdżę :)
Dziś na Niniwce bez kontaktu z rybą ale za to zniszczona jedna sieć kłusownicza :)
Największy tej jesieni
Chyba pozamiatane...
atak zimy u mnie ale rybom nie przeszkadza :)
mini relacja https://www.youtube.com/watch?v=_Dz_3LMvOJw
Ha, ha. ha.
To jednak zajob, nie tylko choroba :-)
Tyle kucia lodu by zaliczyć 2 skubniecia :-D
Mnie dziś z krótkiego wypadu przegonił intensywny deszcz .
Coś mnie się wydaje ze za chwilę będzie symboliczne zakończenie sezonu w sumie łodkę juz chowam do garażu czyli koniec "sezonu" bo z brzegu to cały rok :)
Jak się nie ma co się lubi to się łowi co się... uwiesi
Niespodzianka.Akwen na którym chciałam łowić pokryty lodem.