Byłem dzisiaj na rzece po raz trzeci w tym sezonie i to był dobry wypad.. pierwszy w sezonie okoń , trochę mniejszy od tego Bartka ,bo 26cm i 4 klenie z czego jeden taki , które lubię bardzo 45cm :)
Dzięki chłopaki ! Dzisiaj byłem 3h i wyjąłem ledwie 2 niewielkie klenie mimo tego , że brań było kilkanaście.. chyba ochłodzenie i spadek temperatury wody sprawił , że uderzały tak jakby od niechcenia i choćbym na głowie stanął nie dało się skutecznie zaciąć.. a i możliwe , że ktoś był przede mną ,bo widziałem ślady których wczoraj nie było.. ważne jest to ,że już można łowić ryby i cały sezon przed nami :)
Miło zajrzeć że mimo zimy coś się dzieje.Pewnie działo by się więcej gdyby był lód.Mrozek tężeje więc może już niedługo.Ja z lodu nie łowię, teraz mam post wędkarski pewnie do końca marca, początku kwietnia - zależy od aury.Niech się ryby mnożą.Taka krótka separacja podniesie temerature "związku" z wędkarstwem:)
Kol. Pstrąg222 ładnie ilościowo.. początek roku , pierwsza połowa stycznia , nie możemy narzekać ,bo już jakieś wyniki są :) tak jak mówisz narazie typowa dłubanina , ryby ' zaspane ' , ciężkie do złowienia ale do wiosny zleci szybko i sezon zacznie się.na dobre.. dzisiaj miałem parę spraw do załatwienia i miałem lekkiego gula , że nie byłem na rzece ale jutro ją odwiedzę z tym , że na wyniki się nie nastawiam ,bo po zimniejszych dniach temperatura wody na moim łowisku spadła poniżej 2 stopni i jak jutro uda mi się wyjąć chociaż jednego klenia to będę zadowolony :)
Też już byłem na lodzie w środę, ale nie trafiłem z żerowaniem..
Złapałem tylko dwa okoni po 20scia pare centow, a reszta to palczaki.
Następnego dnia połowili konkretne garby. Ten sezon będzie dla mnie spalony, bo sporo rzeczy muszę ogarnąć w tym roku, że sam zawiesiłem bloga bo to bezsensu. Jak to rywalizować w Pany z ludźmi co są na rybach kilka razy w tygodniu, jak ja byłem 3 razy w tym roku ; )
Zamiast 3h prób skuszenia kleni wyszło pół godziny spaceru brzegiem rzeki.. warunki panujące na łowisku skutecznie wybiły mi z głowy dzisiaj podjazd do rybek.. jutro też będzie spacer po brzegach mojej rzeki tyle , że w górnym biegu na nowym odcinku w celu sprawdzenia miejscówek pstrągowych ,bo do 1 lutego blisko :)
Pierwszy wypad w życiu na lód.
Masakrycznie się bałem , ale było fajnie .
Złowiłem około 20 okoni na wysepioną blaszkę.
W próbach łowienia na mormyszkę nie udało się złowić płotki , wpadły 3 najmniejsze okonki.
Było fajnie i jutro powtórka .
Dalszych sukcesów życzę:)Jednak przestrzegam żeby nie poniosła Cie fantazja i za każdym razem uważaj na lodzie.Bezpieczeństwo najważniejsze:)
Okoniowy ładny garbusek, u mnie same takie do 15cm :) Ale zabawa dla nowicjusza zajebista.
Zielony - ja nie ryzykuje, a poza tym sam niestem , i trzeba się pilnować
. Wczoraj była nauka mormychy ale wyniki miałem słabe 6 płoci i mały okoń. Trzeba się wybrac na zakupy
Pstrąg sam nie jestem jakimś mistrzem w podlodowce, ale co do większych oksów, to właśnie rzadko widziałem większe osobniki, gdy z dziur wychodziły palczaki. Ale co ciekawe, np. w miejscu gdzie były małe płotki, to większe okonie się tam kręciły.
Postaraj się obławiać na początek miejsca, nawet niedaleko od trzcin, ale gdzie spadek jest ostrzejszy.
Słuszne podejście. Co jak co, ale nie ma co ryzykować zdrowia dla kilku okonków. Ja już lód odpuszczam, fakt że u mnie tak było 10-12 cm, ale od środy deszcz i odwilż u mnie, więc znajdę sb inne zajęcie.
Zastanawiam się czy nie zacząć przygody z kropkami, bo po trzech dość intensywnych sezonach, doszło do mnie, że bardziej sobie cenie samotność nad wodą, niż dobre wyniki w tłumie.
Ja byłem wczoraj znowu na lodzie 3h .
Ale sama drobna płoć do 15cm .
Zabawa przednia , coraz bardziej mnie wciąga ten rodzaj wędkarstwa.
Nawet już mam bałałajke :)
Jeszcze chyba dziś jakiś wypadzik po pracy i koniec mojej przygody.
Idzie podobno odwilż
Dzisiaj jednak jeszcze wyskoczyłem po pomroziło trochę w nocy i zakończyłem sezon. Z jednej strony jestem zadowolony, z drugiej wkurzony. Złapałem już fajniejszego garba pod 4 dyszki i zdjęcie mi się nie zapisało, przez tą badziewną aplikacje deepera. Bo tam jest opcja aparatu, żeby z aplikacji nie wychodzić.. no tylko jak się zrobi zdjęcie, to trzeba kliknąc użyj zdjęcia jako -> i jeszcze do tego zapisz. ja myslalem, ze jest jak w iphonie, ze po prostu robisz i samo się zapisuję. Masakra jakaś.
Widzę że szanowny kolega używa takiego samego wiaderka jak ja po kapuście albo ogórkach .Wielka zaleta że jak w domu zanętę rozrobię z robakami to po skuterze lub samochodzie się nie rozejdą. A teraz serio . Potwory to to nie są . I co szanowny kolega ma zamiar zrobić. Tylko nie chcę słuchać starej zgranej płyty o kocie.Eksperymenu z trawą zapewne nie przeżyły. Nie jestem ortodoksyjnym zwolennikiem zasady No Kill ale jestem śmię twierdzić zwolennikiem zasady jak nie musisz albo nie chcesz ( czyli nie zabierzesz ) to nie zabijaj.
Ps. Nawet ten wybitny francol i szkodnik na zdjęciu trafił do wody . Podejrzewam że okonie albo sandacze dały sobie z nim radę . Ale to jest ich sprawa nie moja.
To zdjęcie z tymi płotkami to jakaś masakra!!!! Takie coś powinno być usuwane z forum i bana kolesiowi - co to w ogóle jest!!!????. 5kg - a wiesz ile tam jest? po drugie - jak jest napisane 5kg to trza nałapać 5kg i już, mniej się nie da, rozumiem leszcze pod 2kg - bierzesz 2 sztuki do domu i jest OK, ale płotki, okonie, czy inne mniejsze ryby - ten przepis jest do zmiany i dawno to już powinno nastąpić.
W niedziele byłem na lodzie , trafiłem dwie ładne płocie 25/26cm
Ale była taka pizgawica, ze nie mogłem nadziać ochotki na mormyszke tak miałem zgrabiałe ręce, a co mówić o fotkach.
Cóż ztego , że zabrał płotki??? U mnie na jednej wodzie powinien być zakaz wypuszczania płoci bo karłowacieje.
Osobiscie popieram zabieranie drobnicy na kotlety ,ocet
Problem nie polega na tym że wziął ( choć nie do przesady ) Problem polega gdzie i kiedy. Znam parę takich jezior gdzie płoć i ukleja zdominowaly calkowicie inne ryby. A przyczyna jest prosta i oczywista : Spacyfikowano drapieżniki. Gdy się prowadzi normalną ,,gospodarkę " wędkarską to po to jest ten Wymiar Ochronny aby ta ryba przynajmniej raz się wytarła. I to nie są żadne fanaberie ale wynik obserwacji ekologów i przedewszystkim Nas Wędkarzy. I nie ma co tu kruszyć kopji bo to jest Oczywista oczywistość jak mawiał pewien klasyk .
Pozdrawiam
Więcej nie wracam do tematu.
Z dniem dzisiejszym zakończył się okres ochronny pstrąga potokowego na mojej rzeczce , która jest dopływem Wisły i wybrałem się na kilka godzin żeby złowić tą rybę.. jestem zadowolony z wyniku ,bo wyjąłem 8 pstragów największy 33cm i 6 małych kleni do 25cm.. w weekend po pracy kolejne podejście :)
Dzisiaj miałem siłę na 15ście rzutów i udało się rybką rozpocząć sezon 2018 , co prawda nie wielka ale spokojnie , będzie lepiej :)
Dzisiaj 2.5h ,a wynik to 5 kleni.. dwa 30staki największe , w sobotę znowu :)
Pierwszy trzydziestaczek w tym roku już jest ; )
Byłem dzisiaj na rzece po raz trzeci w tym sezonie i to był dobry wypad.. pierwszy w sezonie okoń , trochę mniejszy od tego Bartka ,bo 26cm i 4 klenie z czego jeden taki , które lubię bardzo 45cm :)
Byłem dzisiaj na rzece po raz trzeci w tym sezonie i to był dobry wypad.. To w Australii też są klenie?
Nie moja wina ,że zdjecia obraca..
Nie moja wina ,że zdjecia obraca.. Jeżeli ci obraca, to wstaw odwrócone.
Dzięki.
Graty.Super klucha!
Gratulacje. Piękna klucha.
Gratulacje. Piękna klucha.
Dzięki chłopaki ! Dzisiaj byłem 3h i wyjąłem ledwie 2 niewielkie klenie mimo tego , że brań było kilkanaście.. chyba ochłodzenie i spadek temperatury wody sprawił , że uderzały tak jakby od niechcenia i choćbym na głowie stanął nie dało się skutecznie zaciąć.. a i możliwe , że ktoś był przede mną ,bo widziałem ślady których wczoraj nie było.. ważne jest to ,że już można łowić ryby i cały sezon przed nami :)
u mnie dziś słabo 1 płoć około 30 cm tylko
-7 i testy nowego pikera, wpadły dwie płotki , ale zamarazające przelotki nie dwały łowić .
Niestety największy mi spadł dzisiaj, ale coś udało się wydłubać.
Było skromnie , jeden niewielki kleń lekko powyżej 30 cm i tylko kilka brań ale i tak jestem zadowolony ,bo się da łowić i w weekend znowu :)
Ładnie łowicie panowie Krawcu i Okoniowy.
Ja dzis dłubałem drobnice pikerem
Miło zajrzeć że mimo zimy coś się dzieje.Pewnie działo by się więcej gdyby był lód.Mrozek tężeje więc może już niedługo.Ja z lodu nie łowię, teraz mam post wędkarski pewnie do końca marca, początku kwietnia - zależy od aury.Niech się ryby mnożą.Taka krótka separacja podniesie temerature "związku" z wędkarstwem:)
Dłbanina jak cholera przy lekkim mrozie. Sama drobnica
Kol. Pstrąg222 ładnie ilościowo.. początek roku , pierwsza połowa stycznia , nie możemy narzekać ,bo już jakieś wyniki są :) tak jak mówisz narazie typowa dłubanina , ryby ' zaspane ' , ciężkie do złowienia ale do wiosny zleci szybko i sezon zacznie się.na dobre.. dzisiaj miałem parę spraw do załatwienia i miałem lekkiego gula , że nie byłem na rzece ale jutro ją odwiedzę z tym , że na wyniki się nie nastawiam ,bo po zimniejszych dniach temperatura wody na moim łowisku spadła poniżej 2 stopni i jak jutro uda mi się wyjąć chociaż jednego klenia to będę zadowolony :)
Lód 8 cm.były jeszcze dwa podobne i z pięćdziesiąt palczaków, ten widać oskrobany przez suma.
U mnie lód tylko 3 cm:/ Z lodu nawet "palczaki" cieszą.To chyba najwspanialsza metoda w wędkarstwie:)
Pierwszy wypad w życiu na lód.
Masakrycznie się bałem , ale było fajnie .
Złowiłem około 20 okoni na wysepioną blaszkę.
W próbach łowienia na mormyszkę nie udało się złowić płotki , wpadły 3 najmniejsze okonki.
Było fajnie i jutro powtórka .
Też już byłem na lodzie w środę, ale nie trafiłem z żerowaniem..
Złapałem tylko dwa okoni po 20scia pare centow, a reszta to palczaki.
Następnego dnia połowili konkretne garby. Ten sezon będzie dla mnie spalony, bo sporo rzeczy muszę ogarnąć w tym roku, że sam zawiesiłem bloga bo to bezsensu. Jak to rywalizować w Pany z ludźmi co są na rybach kilka razy w tygodniu, jak ja byłem 3 razy w tym roku ; )
Zamiast 3h prób skuszenia kleni wyszło pół godziny spaceru brzegiem rzeki.. warunki panujące na łowisku skutecznie wybiły mi z głowy dzisiaj podjazd do rybek.. jutro też będzie spacer po brzegach mojej rzeki tyle , że w górnym biegu na nowym odcinku w celu sprawdzenia miejscówek pstrągowych ,bo do 1 lutego blisko :)
Pierwszy wypad w życiu na lód.
Masakrycznie się bałem , ale było fajnie .
Złowiłem około 20 okoni na wysepioną blaszkę.
W próbach łowienia na mormyszkę nie udało się złowić płotki , wpadły 3 najmniejsze okonki.
Było fajnie i jutro powtórka .
Dalszych sukcesów życzę:)Jednak przestrzegam żeby nie poniosła Cie fantazja i za każdym razem uważaj na lodzie.Bezpieczeństwo najważniejsze:)
Okoniowy ładny garbusek, u mnie same takie do 15cm :) Ale zabawa dla nowicjusza zajebista.
Zielony - ja nie ryzykuje, a poza tym sam niestem , i trzeba się pilnować
. Wczoraj była nauka mormychy ale wyniki miałem słabe 6 płoci i mały okoń. Trzeba się wybrac na zakupy
Pstrąg sam nie jestem jakimś mistrzem w podlodowce, ale co do większych oksów, to właśnie rzadko widziałem większe osobniki, gdy z dziur wychodziły palczaki. Ale co ciekawe, np. w miejscu gdzie były małe płotki, to większe okonie się tam kręciły.
Postaraj się obławiać na początek miejsca, nawet niedaleko od trzcin, ale gdzie spadek jest ostrzejszy.
witam dziś 6 okoni około 30 cm w porcie na bolonke iokoło 4 kg płoci na czerwone robaki
Tu gdzie sa spadki jest tylko 8cm lodu , pierdzoele nie ryzykuje
Słuszne podejście. Co jak co, ale nie ma co ryzykować zdrowia dla kilku okonków. Ja już lód odpuszczam, fakt że u mnie tak było 10-12 cm, ale od środy deszcz i odwilż u mnie, więc znajdę sb inne zajęcie.
Zastanawiam się czy nie zacząć przygody z kropkami, bo po trzech dość intensywnych sezonach, doszło do mnie, że bardziej sobie cenie samotność nad wodą, niż dobre wyniki w tłumie.
Ja byłem wczoraj znowu na lodzie 3h .
Ale sama drobna płoć do 15cm .
Zabawa przednia , coraz bardziej mnie wciąga ten rodzaj wędkarstwa.
Nawet już mam bałałajke :)
Jeszcze chyba dziś jakiś wypadzik po pracy i koniec mojej przygody.
Idzie podobno odwilż
Dzisiaj jednak jeszcze wyskoczyłem po pomroziło trochę w nocy i zakończyłem sezon. Z jednej strony jestem zadowolony, z drugiej wkurzony. Złapałem już fajniejszego garba pod 4 dyszki i zdjęcie mi się nie zapisało, przez tą badziewną aplikacje deepera. Bo tam jest opcja aparatu, żeby z aplikacji nie wychodzić.. no tylko jak się zrobi zdjęcie, to trzeba kliknąc użyj zdjęcia jako -> i jeszcze do tego zapisz. ja myslalem, ze jest jak w iphonie, ze po prostu robisz i samo się zapisuję. Masakra jakaś.
Okonie nie reaguje na nic.
Facet dziś obszedł za nimi cały zbiorniczek i nic nawet palczaka.
Ja dziś bałałajka, pinka, mormycha i zabawa z płotkami
witam dziś 4 godzinki w porcie i około 2 kg płotek dotego 12 sztuk uklejek mała flądra i 5 sztuk okoni około 22cm
witam dziś znowu 4 godzinki w porcie i jedynie 20 płotek
Pogoda nie dopisała ale płoć jak najbardziej. Wisła: od zbiornika Włocławek do ujścia Tążyny
jest pierwsza troć w życiu :)
;
Widzę że szanowny kolega używa takiego samego wiaderka jak ja po kapuście albo ogórkach .Wielka zaleta że jak w domu zanętę rozrobię z robakami to po skuterze lub samochodzie się nie rozejdą. A teraz serio . Potwory to to nie są . I co szanowny kolega ma zamiar zrobić. Tylko nie chcę słuchać starej zgranej płyty o kocie.Eksperymenu z trawą zapewne nie przeżyły. Nie jestem ortodoksyjnym zwolennikiem zasady No Kill ale jestem śmię twierdzić zwolennikiem zasady jak nie musisz albo nie chcesz ( czyli nie zabierzesz ) to nie zabijaj.
Ps. Nawet ten wybitny francol i szkodnik na zdjęciu trafił do wody . Podejrzewam że okonie albo sandacze dały sobie z nim radę . Ale to jest ich sprawa nie moja.
Jakieś kotleciki. Do 5kg można legalnie wyciągać także nie rozumiem pretensji.
Dzisiaj wybrałem się z microjigami na płotki i złapałem 30cm, ale okonia ; )
To zdjęcie z tymi płotkami to jakaś masakra!!!! Takie coś powinno być usuwane z forum i bana kolesiowi - co to w ogóle jest!!!????. 5kg - a wiesz ile tam jest? po drugie - jak jest napisane 5kg to trza nałapać 5kg i już, mniej się nie da, rozumiem leszcze pod 2kg - bierzesz 2 sztuki do domu i jest OK, ale płotki, okonie, czy inne mniejsze ryby - ten przepis jest do zmiany i dawno to już powinno nastąpić.
W niedziele byłem na lodzie , trafiłem dwie ładne płocie 25/26cm
Ale była taka pizgawica, ze nie mogłem nadziać ochotki na mormyszke tak miałem zgrabiałe ręce, a co mówić o fotkach.
Cóż ztego , że zabrał płotki??? U mnie na jednej wodzie powinien być zakaz wypuszczania płoci bo karłowacieje.
Osobiscie popieram zabieranie drobnicy na kotlety ,ocet
Problem nie polega na tym że wziął ( choć nie do przesady ) Problem polega gdzie i kiedy. Znam parę takich jezior gdzie płoć i ukleja zdominowaly calkowicie inne ryby. A przyczyna jest prosta i oczywista : Spacyfikowano drapieżniki. Gdy się prowadzi normalną ,,gospodarkę " wędkarską to po to jest ten Wymiar Ochronny aby ta ryba przynajmniej raz się wytarła. I to nie są żadne fanaberie ale wynik obserwacji ekologów i przedewszystkim Nas Wędkarzy. I nie ma co tu kruszyć kopji bo to jest Oczywista oczywistość jak mawiał pewien klasyk .
Pozdrawiam
Więcej nie wracam do tematu.
Troche rozsadku i pokory zycze
pstrąg222- ale cholera ochoty narobiłeś, smażone w zalewie octowej :)
Z dniem dzisiejszym zakończył się okres ochronny pstrąga potokowego na mojej rzeczce , która jest dopływem Wisły i wybrałem się na kilka godzin żeby złowić tą rybę.. jestem zadowolony z wyniku ,bo wyjąłem 8 pstragów największy 33cm i 6 małych kleni do 25cm.. w weekend po pracy kolejne podejście :)