5 szczupaczków w przyłowie ( jak zwykle ), jeden sandacz pod miarę, trzy spadły z czego jeden konkretny. Dużo kontaktów, pstryków tyle że nie żerowały i trzeba było się nakombinować stąd spady bo ryba albo za brodę albo gdzieś tam się podhaczała .Generalnie źle nie było dlatego warto jeszcze wyskoczyć nad wodę póki nie ma lodu.
Dwa małe szczupaczki, jeden atak "na gnieciucha", jeden obżarty ogonek i dwa skubnięcia...Bida:-( Tak to jest jak ciśnienie waha się o kilkanaście kresek.Jutro też jest dzień- to trzeba docenić.Teraz inaczej na to patrzę poprzez pryzmat tej tragicznej informacji która dotarła do nas dzisiaj...
No i zbliża się koniec sezonu wielkimi krokami.. ja po baaaaardzo długiej przerwie wybieram się w weekend wygrzebać jakiegoś klenika ,bo nareszcie mam na co łowić.. poprzedni cały sprzęt , który do tej pory używałem został sprzedany i zdecydowałem postawić na jakość i zainwestować w zestaw na klenia o jakim od dawna marzyłem.. mam co chciałem więc testy nad rzeką obowiązkowe :) a wiosny to już tak się nie mogę doczekać , że masakra..
1.5h z nowym zestawem dzisiaj tylko klenie nie dopisały , ledwie jeden maluch odprowadził wobka , za to miejscówka na którą najbardziej liczyłem dała 2 okonie , jeden ładny 32 cm i chyba jeszcze się pojawię nad rzeką w tym roku..
Dziś otworzyłem sezon podlodowy, zawsze chodziłem na lód jak miał 10 cm i słyszałem,, bajki,, o panie teraz to już nie biorą na pierwszym lodzie to ja połowił garby po półtora kilo. Te opowieści są mocno przesadzone, miałem że sobą dwie płyty ze styropianu które przesówałem( lód 4 cm)i połowiłem takich piętnastaków i nikt mi teraz nie powie że na pierwszym lodzie połowił bo byłem pierwszy
Nie obawiaj się o mnie Sławek łaziłem na głębokości po pachy ryzykowałem co najwyżej zmoczeniem d. a auto miałem 10 metrów od brzegu, strasznie lubię wędkarstwo ale nie jestem idiotą
4 cm...Jak by było nawet 24 to i tak bym nie wszedł:) To jedna z moich fobii.Jakieś ocieplenie idzie ale mam wątpliwości czy to się rozpuści.Dobrze by było bo jeszcze po świętach poganiałbym za okonkiem.Ostatnio falstart zaliczyłem to bym sie może odegrał...
Niezły kamikadze z polobmw :)
U mnie nie jest xle mrozi i skuwa lodem , ale sa wolne przestrzenie. A idzie podobno ocieplenie i licze, ze po świetach coś zalicze jeszcze, chociaz szału nie ma
Fajny zębaty ! Ja byłem dzisiaj się dotlenić przed obiadem i wróciłem zadowolony ,bo udało się wygrzebać 5 kleni :) ryby małe ale wypracowane i pogoda piękna.. już w styczniu trzeba będzie gonić za kleniami o ile zima nie przyjdzie ,a plany mam ambitne na rok 2018. Pozdro chłopaki , udanej końcówki roku i dobrego Sylwka :)
Jeszcze cztery dni.Nie ma że boli! Taka pogoda to uśmiech losu bo normalnie powinien leżeć śnieg po kolana a wędki wypucowane leżałyby w szafie.Mam zamiar to wykorzystać chociaż zdaje sobie sprawę że będzie cholernie trudno...
Dziś 7 szczupaczków i trzy okonki niegodne obiektywu.Dobrze że wogóle były jakieś kontakty.
Jednak najciekawsze branie przy poderwaniu przynety z dna spowodowała szczeżuja.Silne bydle - z największym trudem udało mi się odebrać jej gume.Wróciła do wody:)
Dzisiaj w Pilicy 1 mały szczupak (na oko 35 cm) na Aglię 4 i drugi w okolicach wymiaru na wahadłówkę "Stynka" niestety wypiął się w jakiejś gałęzi pod brzegiem. Mimo wszystko cieszą, bo to ostatnie ryby w tym roku:)
Wigila na wodą godzinkę spędziłem choć pogoda była bardzo kiepska ... 2 ładne pistolety. Pierwszy dzień świąt również 2 sztuki, a w drugi tylko jedna. Wypady godzinne, ot tak aby się przewietrzyć, a wczoraj też pistolety były :-)
Ten "okoń" to juz wogóle jakieś kuriozum...( doił jak półtorakilowy garbus i podniósł nieźle tętno dopóki się nie pokazał ). Musiały mu się daty pomylić bo to już po wigilii:) Jakiś chyba niedożywiony po świętach bo zassał gumkę aż miło.Niech rośnie - może na przyszłą wigilie się trafi.Rybki do wody, fotki na dysk. Emocje na "ultralajcie" - bezcenne a jutro walczymy dalej:)
U mnie miały być ostatnio sandacze a były szczupaki-lepsze to niż nic:) Niestety często tak jest że nastawiamy sie na jedno a łowimy drugie a jakbyśmy celowo sie nastawili na dany gatunek to już ciężej złowic :)
Dzisiaj postanowiłem jeszcze raz na koniec sezonu wyskoczyć za szczupakiem nad rzekę. He , bardziej aby się pożegnać w starym roku z pajkami, lada chwila i zacznie się okres ochronny. Nad wodę zabrałem tylko jedną przynętę , na ktorą w tym roku nic nie złowiłem i myślałem że tak już zostanie;]
Dziś pojąłem co czują goście łowiący kraby na morzu Beringa...Śnieg, wiatr w gębę, fale w podeszwy bo pomost ledwo wynurza się nad powierzchnię - samo zdrowie. Morale troche spadło bo miały być sandacze a skończyło się na paru pstrykach i dwóch szczupaczynach koło wymiaru,Jednym słowem bardzo słabo.Nie wiem czy będzie ciąg dalszy ale jeśli czas pozwoli to chciałbym pożegnać ten sezon lepszym akcentem.
Lód w grudniu ??? Świat oszalał
5 szczupaczków w przyłowie ( jak zwykle ), jeden sandacz pod miarę, trzy spadły z czego jeden konkretny. Dużo kontaktów, pstryków tyle że nie żerowały i trzeba było się nakombinować stąd spady bo ryba albo za brodę albo gdzieś tam się podhaczała .Generalnie źle nie było dlatego warto jeszcze wyskoczyć nad wodę póki nie ma lodu.
Ostatni wypad na ryby dał mi dwa zębate (54 i 45cm). Poniżej, relacja z tego wypadu.:
https://youtu.be/vmJfp-ixz3U
Ostatni wypad na ryby dał mi dwa zębate (54 i 45cm). Poniżej, relacja z tego wypadu.:
https://youtu.be/vmJfp-ixz3U
Ostatni wypad na ryby dał mi dwa zębate (54 i 45cm). Poniżej, relacja z tego wypadu.:
https://youtu.be/vmJfp-ixz3U
dobre wyniki w tesco.
Widzę, że kolega na komercji połowił :)
Kompletne zero bez nawet odjazdu
Dwa małe szczupaczki, jeden atak "na gnieciucha", jeden obżarty ogonek i dwa skubnięcia...Bida:-( Tak to jest jak ciśnienie waha się o kilkanaście kresek.Jutro też jest dzień- to trzeba docenić.Teraz inaczej na to patrzę poprzez pryzmat tej tragicznej informacji która dotarła do nas dzisiaj...
Były jeszcze dwa mniejsze
No i zbliża się koniec sezonu wielkimi krokami.. ja po baaaaardzo długiej przerwie wybieram się w weekend wygrzebać jakiegoś klenika ,bo nareszcie mam na co łowić.. poprzedni cały sprzęt , który do tej pory używałem został sprzedany i zdecydowałem postawić na jakość i zainwestować w zestaw na klenia o jakim od dawna marzyłem.. mam co chciałem więc testy nad rzeką obowiązkowe :) a wiosny to już tak się nie mogę doczekać , że masakra..
No i gratuluję ryb ,bo widzę że polowione i trafiło się kilka fajnych sztuk :)
Miał być sandacz a zamiast niego 6 szczupaczków.Dzięki ci PZW...Ich nie miało tam być!:-)
1.5h z nowym zestawem dzisiaj tylko klenie nie dopisały , ledwie jeden maluch odprowadził wobka , za to miejscówka na którą najbardziej liczyłem dała 2 okonie , jeden ładny 32 cm i chyba jeszcze się pojawię nad rzeką w tym roku..
Ukochana rzeka :)
Dzisiaj dwie godzinki biczowania wody i taki profesorek 38 cm się podpioł za ogonek. Rybka wróciła do wody,
Ładnie:) Na co wzięły? Pytam zarówno o okonie, jak i o lina:)
Linek przyłów na obrotówkę zaczepił sie za ogon,
Okonie brały na wobler Salmo Hornet 2.5cm , bardzo łowny na moim łowisku :)
Taki tam 54cm na trupka plus jeden maluch z 40cm
Dziś otworzyłem sezon podlodowy, zawsze chodziłem na lód jak miał 10 cm i słyszałem,, bajki,, o panie teraz to już nie biorą na pierwszym lodzie to ja połowił garby po półtora kilo. Te opowieści są mocno przesadzone, miałem że sobą dwie płyty ze styropianu które przesówałem( lód 4 cm)i połowiłem takich piętnastaków i nikt mi teraz nie powie że na pierwszym lodzie połowił bo byłem pierwszy
Zainwestuj w kamizelkę pneumatyczną koniecznie.
Nie obawiaj się o mnie Sławek łaziłem na głębokości po pachy ryzykowałem co najwyżej zmoczeniem d. a auto miałem 10 metrów od brzegu, strasznie lubię wędkarstwo ale nie jestem idiotą
4 cm...Jak by było nawet 24 to i tak bym nie wszedł:) To jedna z moich fobii.Jakieś ocieplenie idzie ale mam wątpliwości czy to się rozpuści.Dobrze by było bo jeszcze po świętach poganiałbym za okonkiem.Ostatnio falstart zaliczyłem to bym sie może odegrał...
Rozpuści rozpuści jak co roku ( od kilku lat)
Niezły kamikadze z polobmw :)
U mnie nie jest xle mrozi i skuwa lodem , ale sa wolne przestrzenie. A idzie podobno ocieplenie i licze, ze po świetach coś zalicze jeszcze, chociaz szału nie ma
U mnie już odpuściło, myślałem że stanie się to po świętach
Fajny zębaty ! Ja byłem dzisiaj się dotlenić przed obiadem i wróciłem zadowolony ,bo udało się wygrzebać 5 kleni :) ryby małe ale wypracowane i pogoda piękna.. już w styczniu trzeba będzie gonić za kleniami o ile zima nie przyjdzie ,a plany mam ambitne na rok 2018. Pozdro chłopaki , udanej końcówki roku i dobrego Sylwka :)
Dziś zaliczone trio świateczne.Poniżej dwa bo 3 nie kwalifikował sie do zdjecia...
Dziś zakończenie sezonu. Tylko jeden malutki szczupaczek. Teraz niestety miesąc bez moczenia kija, to siemoże odbić na zdrowiu.
Jeszcze cztery dni.Nie ma że boli! Taka pogoda to uśmiech losu bo normalnie powinien leżeć śnieg po kolana a wędki wypucowane leżałyby w szafie.Mam zamiar to wykorzystać chociaż zdaje sobie sprawę że będzie cholernie trudno...
Dziś 7 szczupaczków i trzy okonki niegodne obiektywu.Dobrze że wogóle były jakieś kontakty.
Jednak najciekawsze branie przy poderwaniu przynety z dna spowodowała szczeżuja.Silne bydle - z największym trudem udało mi się odebrać jej gume.Wróciła do wody:)
Dziś godzinka po pracy i tylko 2 sztuki,poniżej najwiekszy.Niestety praca i dni krótkie nie pozwalają dłuzej połowić
Dzisiaj w Pilicy 1 mały szczupak (na oko 35 cm) na Aglię 4 i drugi w okolicach wymiaru na wahadłówkę "Stynka" niestety wypiął się w jakiejś gałęzi pod brzegiem. Mimo wszystko cieszą, bo to ostatnie ryby w tym roku:)
Wigila na wodą godzinkę spędziłem choć pogoda była bardzo kiepska ... 2 ładne pistolety. Pierwszy dzień świąt również 2 sztuki, a w drugi tylko jedna. Wypady godzinne, ot tak aby się przewietrzyć, a wczoraj też pistolety były :-)
Dziś miały być okonie.Taki był cel ale wędkarstwo jest pełne niespodzianek:)
Ten "okoń" to juz wogóle jakieś kuriozum...( doił jak półtorakilowy garbus i podniósł nieźle tętno dopóki się nie pokazał ). Musiały mu się daty pomylić bo to już po wigilii:) Jakiś chyba niedożywiony po świętach bo zassał gumkę aż miło.Niech rośnie - może na przyszłą wigilie się trafi.Rybki do wody, fotki na dysk. Emocje na "ultralajcie" - bezcenne a jutro walczymy dalej:)
Do tego standard czyli 4 szczupaczki a okoń tylko jeden.Dziś pasiaki żreć nie chciały.
U mnie miały być ostatnio sandacze a były szczupaki-lepsze to niż nic:) Niestety często tak jest że nastawiamy sie na jedno a łowimy drugie a jakbyśmy celowo sie nastawili na dany gatunek to już ciężej złowic :)
Dziś taki tam 54cm i spad prawdopodobnie ładnego zandera , ale był piękny dzień dzisiaj .
Dzisiaj postanowiłem jeszcze raz na koniec sezonu wyskoczyć za szczupakiem nad rzekę. He , bardziej aby się pożegnać w starym roku z pajkami, lada chwila i zacznie się okres ochronny. Nad wodę zabrałem tylko jedną przynętę , na ktorą w tym roku nic nie złowiłem i myślałem że tak już zostanie;]
Dziś pojąłem co czują goście łowiący kraby na morzu Beringa...Śnieg, wiatr w gębę, fale w podeszwy bo pomost ledwo wynurza się nad powierzchnię - samo zdrowie. Morale troche spadło bo miały być sandacze a skończyło się na paru pstrykach i dwóch szczupaczynach koło wymiaru,Jednym słowem bardzo słabo.Nie wiem czy będzie ciąg dalszy ale jeśli czas pozwoli to chciałbym pożegnać ten sezon lepszym akcentem.
Pizgawica nie miłosierna była dzisiaj , ale miłym akcentem zakończyłem swój sezon 2017
Takim esoksem 61cm
Dziś ostatni wypad w tym roku
Do zobaczenia za rok
Pożegnała się także z moimi kolegami orłami