Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny.pozdrawiam
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny.pozdrawiam Piękny młody zbój . Gratuluję kolego(:
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny.
pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny.
pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Jutro też będą brały gdyż ja wyruszam z nie byle kim tylko Tomkiem @Tomekoo i niech zandery rezerwują sobie miejsca u ortodonty bo kły będą miały poprzestawiane...:)))
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny.
pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Jutro też będą brały gdyż ja wyruszam z nie byle kim tylko Tomkiem @Tomekoo i niech zandery rezerwują sobie miejsca u ortodonty bo kły będą miały poprzestawiane...:)))
P:)
Ale jaki szczery ten uśmiech;-)
Andrzej zdaj relację z wyprawy czy powojowaliście.
Poranny smoczek...jeden z ostatnich w tym roku...:-(
Za chwilę pakuję się i jadę popróbować popołudniu...mam nadzieję, że się opłaci:-)
u mnie wczoraj dwa 68 i 73 , 50 i 40 + , dwa okonie po około 30 i dwa kacze po 2 kg ...To jeden z klamotków Witam.rzadko zaglądam na forum ale zdjęcia dodawane przez kolego "Tomekoo" naprawde robią wrażenie takich rybek można pozazdrościć..... Kolego widzę że mieszkasz niedaleko mnie jeśli by to niebyło większą tajemnicą chciał bym wiedzieć mniej więcej na jakim odcinku warty łowisz takie piękne sandacze mówię tutaj orientacyjnie.???.ja naprawdę dużo czasu poświęciłem sandaczom tej jesieni i zimy no i jakoś na tyle wypraw złowiłem tyle co Ty w jeden dzień......łowie na odcinku końcowym poznań aż do samych obornik i wnioskuje że albo nie umiem łowić skutecznie albo jest znikoma ilość ryb przynajmniej sandaczy.
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny.
pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Ja również byłem wczoraj,czas 18-22.30,odra Pkp
Szczecin,wynik zero.Wiało mocno ,zimny wiatr,balon się robił na
pletce,uciąg ogromny.
Było nas 6 ,nikt nic nie trafił.Z tego co piszecie to chyba byłem za późno.
Chociaż jak wiał orkan to trafiłem sandacza,także miałem nadzieje że tym razem się uda.A tu ,ale każda porażka czegoś uczy.
Pozdro dla wszystkich...
chciał bym wiedzieć mniej więcej na jakim odcinku warty łowisz takie piękne sandacze mówię tutaj orientacyjnie.???.
Od poznania aż po Kostrzyn ;-) Jestem powsi giera , nie zdradzam miejsc nawet orientacyjnie . Też im dużo czasu poświęcam i nie wypowiem się gdzie łowię bo uważam że ta ryba wzbudza negatywne emocje u wędkarzy . Pozdrawiam połamania .Ps. Tej ryby jest niewiele w rzece stąd takie a nie inne efekty P.Dawidzie , ja też mam złowionych kilka sztuk . A że są takie a nie inne ... przyfarciło się .
...a z rybkami dzisiaj cienko...chociaż ręka każdemu z nas rybą śmierdziałaTomek zaliczył "kaczuszkę"...a ja warcianego "księciunia" niestety wymiarem nie grzeszył wymiar by był ale na SUM...:) jutro za to przeprowadzimy atak z podwojoną siłą...:)))
...a z rybkami dzisiaj cienko...chociaż ręka każdemu z nas rybą śmierdziałaTomek zaliczył "kaczuszkę"...a ja warcianego "księciunia" niestety wymiarem nie grzeszył wymiar by był ale na SUM...:) jutro za to przeprowadzimy atak z podwojoną siłą...:)))
P:)
Co się odwlecze to nie uciecze mistrzu ;-) Kiedyś będą miały pecha głodne i coś w końcu złowimy :D ha ha !
...a z rybkami dzisiaj cienko...chociaż ręka każdemu z nas rybą śmierdziałaTomek zaliczył "kaczuszkę"...a ja warcianego "księciunia" niestety wymiarem nie grzeszył wymiar by był ale na SUM...:) jutro za to przeprowadzimy atak z podwojoną siłą...:)))
P:)
Co się odwlecze to nie uciecze mistrzu ;-) Kiedyś będą miały pecha głodne i coś w końcu złowimy :D ha ha !
Tak...Tomku a z podwojoną siłę miałem na myśli że zabierzemy ze sobą więcej kiełbasy...:)))))
...a z rybkami dzisiaj cienko...chociaż ręka każdemu z nas rybą śmierdziałaTomek zaliczył "kaczuszkę"...a ja warcianego "księciunia" niestety wymiarem nie grzeszył wymiar by był ale na SUM...:) jutro za to przeprowadzimy atak z podwojoną siłą...:)))
P:)
Co się odwlecze to nie uciecze mistrzu ;-) Kiedyś będą miały pecha głodne i coś w końcu złowimy :D ha ha !
Tak...Tomku a z podwojoną siłę miałem na myśli że zabierzemy ze sobą więcej kiełbasy...:)))))
P:)
Tak tak kiełbasy więcej, bo Tomek miał większy apetyt:))) Takie towarzyskie wędkowanie to super sprawa nawet jak rybki są mniejsze. Ja niestety w domu, goście z mazur przyjechali trzeba ich ugościć:)
Tak tak kiełbasy więcej, bo Tomek miał większy apetyt:))) Takie towarzyskie wędkowanie to super sprawa nawet jak rybki są mniejsze. Ja niestety w domu, goście z mazur przyjechali trzeba ich ugościć:)
Co to za wędkarz nad woda bez apetytu ?Trzeba mieć apetyt na łowienie a jak nie biorą zapycha się go kiełbą ;-))
Temu 46 cm tak się do domu spieszyło, że kierunki pomylił i się nieco w otoczenie wmontował:-)
Pięknie Grzechu ! zawsze jak to mówi mój kompan Andrzej ręka rybką śmierdzi ! ;-)A dziś kaczorek podobnie zrobił podczas wypuszczania ,zaparkował w trawi ;-))Pozdro
u mnie ostatni udany dzien nad odrą po wielu spedzonych godzinach ze spinnigiem wreszcie trawiłłem sadacza to skutek remontu elektrowni bawią sie wodą ale zobaczyłem go i moge z zadowoleniem skonczyc sezon sadaczyk 60 cm
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny.
pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Ja również byłem wczoraj,czas 18-22.30,odra Pkp
Szczecin,wynik zero.Wiało mocno ,zimny wiatr,balon się robił na
pletce,uciąg ogromny.
Było nas 6 ,nikt nic nie trafił.Z tego co piszecie to chyba byłem za późno.
Chociaż jak wiał orkan to trafiłem sandacza,także miałem nadzieje że tym razem się uda.A tu ,ale każda porażka czegoś uczy.
Pozdro dla wszystkich...
Ja kolego byłem naprzeciw WOPR przy poczcie i naprawde ładnue pstrykały,dziś byłem od 16:30 do 18:30 i było biednie jeden pstryk i jeden krótki sandacz zaliczony,obok wyjeli takiego powyżej 60cm ale ogólnie kiepsko.
Pozdrawuam
u mnie ostatni udany dzien nad odrą po wielu spedzonych godzinach ze spinnigiem wreszcie trawiłłem sadacza to skutek remontu elektrowni bawią sie wodą ale zobaczyłem go i moge z zadowoleniem skonczyc sezon sadaczyk 60 cm
Poranny smoczek...jeden z ostatnich w tym roku...:-(
Za chwilę pakuję się i jadę popróbować popołudniu...mam nadzieję, że się opłaci:-)
u mnie wczoraj dwa 68 i 73 , 50 i 40 + , dwa okonie po około 30 i dwa kacze po 2 kg ...To jeden z klamotków Tomek gratulacje to dla ciebie i Andrzeja :) Ja wczoraj 3 godziny orki i nic :( NO ale jeszcze 3 dni może coś się uda ukłuć :)
Na szczęście sezon się kończy więc może poleżeć w serwisie...
Moje kondolencje ...Dziś po wypadzie z Andrzejem stwierdzam że ryby nie będą jeść do końca roku :-)A więc żegnam szanowne grono sandaczowe wracam po nowym roku .Szczęśliwego nowego roku życzę , pięknych wyników i mniej widoków klusoli nad wodą !Pozdro
Na szczęście sezon się kończy więc może poleżeć w serwisie...
Moje kondolencje ...Dziś po wypadzie z Andrzejem stwierdzam że ryby nie będą jeść do końca roku :-)A więc żegnam szanowne grono sandaczowe wracam po nowym roku .Szczęśliwego nowego roku życzę , pięknych wyników i mniej widoków klusoli nad wodą !Pozdro
Na szczęście sezon się kończy więc może poleżeć w serwisie...
Moje kondolencje ...Dziś po wypadzie z Andrzejem stwierdzam że ryby nie będą jeść do końca roku :-)A więc żegnam szanowne grono sandaczowe wracam po nowym roku .Szczęśliwego nowego roku życzę , pięknych wyników i mniej widoków klusoli nad wodą !Pozdro
Czy będą gryzły przekonam się jutro, dziś niestety nie bo mam mazurski Zgon:) Miłego wypoczynku, oblukaj górskie kropki.
Na szczęście sezon się kończy więc może poleżeć w serwisie...
Moje kondolencje ...Dziś po wypadzie z Andrzejem stwierdzam że ryby nie będą jeść do końca roku :-)A więc żegnam szanowne grono sandaczowe wracam po nowym roku .Szczęśliwego nowego roku życzę , pięknych wyników i mniej widoków klusoli nad wodą !Pozdro
Nie brały bo nie było kiełbasy....jutro będą brały bo będzie kiełbasa...:))) szwagier za to zaliczył strzał suma który go przegonił 4 główki niżej...a po 15 min. walki pletka strzeliła na kamieniach ale tak to już jest jak się zapinają wąsy powyżej 20kg na sprzęt sandaczowy...szansa=zeru...jutro też jest dzień...:)
Bywają takie dni gdy człowiek zastanawia się czy aby jak rzep do psiego ogona nie przyczepił się do niego pech:-)
najpierw z rana strzela wędka - no cóż zdarza się,
następnie laczek w aucie a konkretnie wkręt w oponie - no cóż i to też się przytrafia,
pojawia się chwila wolnego czasu i nasuwa się pytanie - a może mętnookie humorek poprawią?
chwila zastanowienia, kij w rękę, torba na ramię, d..a w auto i nad wodę!
po godzinie machania magiczne pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu pletki:-) spokojnie, jest pod nogami, widzę go - na oko wymiarowy mętny - banan na twarzy...ale nagle następuje to co przy mętnych się dość często zdarza...luz a "księciu" odpływa...
no cóż, próbujemy dalej...kilka machnięć i powtórka - pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu wędki podobny do poprzedniego...nie, teraz już się nie dam zrobić...podciągam bliżej, zaraz go zobaczę, ale co to?...nagle luz i kolejna rybka odpływa w toń...tym razem z przynętą...
Więc jakby na to nie spojrzeć dzisiejszy dzień można uznać za nieco pechowy:-)
Bywają takie dni gdy człowiek zastanawia się czy aby jak rzep do psiego ogona nie przyczepił się do niego pech:-)
najpierw z rana strzela wędka - no cóż zdarza się,
następnie laczek w aucie a konkretnie wkręt w oponie - no cóż i to też się przytrafia,
pojawia się chwila wolnego czasu i nasuwa się pytanie - a może mętnookie humorek poprawią?
chwila zastanowienia, kij w rękę, torba na ramię, d..a w auto i nad wodę!
po godzinie machania magiczne pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu pletki:-) spokojnie, jest pod nogami, widzę go - na oko wymiarowy mętny - banan na twarzy...ale nagle następuje to co przy mętnych się dość często zdarza...luz a "księciu" odpływa...
no cóż, próbujemy dalej...kilka machnięć i powtórka - pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu wędki podobny do poprzedniego...nie, teraz już się nie dam zrobić...podciągam bliżej, zaraz go zobaczę, ale co to?...nagle luz i kolejna rybka odpływa w toń...tym razem z przynętą...
Więc jakby na to nie spojrzeć dzisiejszy dzień można uznać za nieco pechowy:-)
Ale jutro będzie lepiej - na pewno!:-)
Pozdrawiam wszystkich sandaczomaniaków!
No to Grzesiu wielkie współczucia za dzisiejszy dzionek. Ale czasem tak bywa że lepiej dupska nie ruszać z domu bo co by się nie zrobiło, to i tak się spierdzieli :-( Mówi o tym któreś tam Prawo Murphiego ;-)
Ale dam radę: skoro miałeś dwa spady na dwie ryby to radzę dobrze sprawdzić haki. A dokładniej ich ostrość. I zalecam używanie dozbrojek. Mi dzięki temu spada bardzo mało ryb. Choć w zeszłym roku miałem dzień gdzie były 3 ryby na haku i wszystkie spadły, sprzęt nie był winny a przeznaczenie...
dziś na pontonie ustawiłem się na skraju nurtu i cofki na bugu. wynik to szczupak poniżej wymiaru i 2 pstryki w tym jeden spad. ogólnie bieda. jutro poprawka ;)
No ja niestety się nie pochwale,manowicie z mojego nie dopatrzenia wybrałem się nad jeziorko w moim mieście Ol.i co doświadczyłem?Otóż zabrakło mi plećki na młynku w rozmiarze 4000.Przez cały sezon człowiek ucinał,aby złożyć sprzęt a dziś???Hmmm no trudno tak bywa.Pozdrawiam wszystkich od pstryknięcia Smoczego.Hej pPanowie
Bywają takie dni gdy człowiek zastanawia się czy aby jak rzep do psiego ogona nie przyczepił się do niego pech:-)
najpierw z rana strzela wędka - no cóż zdarza się,
następnie laczek w aucie a konkretnie wkręt w oponie - no cóż i to też się przytrafia,
pojawia się chwila wolnego czasu i nasuwa się pytanie - a może mętnookie humorek poprawią?
chwila zastanowienia, kij w rękę, torba na ramię, d..a w auto i nad wodę!
po godzinie machania magiczne pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu pletki:-) spokojnie, jest pod nogami, widzę go - na oko wymiarowy mętny - banan na twarzy...ale nagle następuje to co przy mętnych się dość często zdarza...luz a "księciu" odpływa...
no cóż, próbujemy dalej...kilka machnięć i powtórka - pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu wędki podobny do poprzedniego...nie, teraz już się nie dam zrobić...podciągam bliżej, zaraz go zobaczę, ale co to?...nagle luz i kolejna rybka odpływa w toń...tym razem z przynętą...
Więc jakby na to nie spojrzeć dzisiejszy dzień można uznać za nieco pechowy:-)
Ale jutro będzie lepiej - na pewno!:-)
Pozdrawiam wszystkich sandaczomaniaków!
No to Grzesiu wielkie współczucia za dzisiejszy dzionek. Ale czasem tak bywa że lepiej dupska nie ruszać z domu bo co by się nie zrobiło, to i tak się spierdzieli :-( Mówi o tym któreś tam Prawo Murphiego ;-)
Ale dam radę: skoro miałeś dwa spady na dwie ryby to radzę dobrze sprawdzić haki. A dokładniej ich ostrość. I zalecam używanie dozbrojek. Mi dzięki temu spada bardzo mało ryb. Choć w zeszłym roku miałem dzień gdzie były 3 ryby na haku i wszystkie spadły, sprzęt nie był winny a przeznaczenie...
Pozdro!
Sęk w tym, że były dozbrojki:-)
Ale najwidoczniej tak miało być...ryba też musi mieć szansę:-)
Kolejny pościg za sandaczem,też byłem wczoraj na
rybkach.Miejsce Odra zach,bulwar Elbląski.Zacząłem o 17 a pierwsze
branie,obcinka ogona w kopycie dopiero koło 23ej.Machałem dalej i około
23.30 trafił się zanderek 57cm .Coś ostatnio długo musze czekać na swoje rybki.. Pozdro dla wszystkich i gigantycznych okazów w Nowym 2014 Roku..
Niestety
kolejny raz nie mogę dodać fotki z komórki samsung,zmniejszyłem
paintem,potem zmniejszaczem i cały czas pojawia się komunikat że to nie
jest format jpg.Wychodzi na to że musze robic zdjecia nikonem i tylko
wtedy wchodzą.
Niestety
kolejny raz nie mogę dodać fotki z komórki samsung,zmniejszyłem
paintem,potem zmniejszaczem i cały czas pojawia się komunikat że to nie
jest format jpg.Wychodzi na to że musze robic zdjecia nikonem i tylko
wtedy wchodzą.
Jak już zmniejszysz tym paintem to weź zapisz jako .jpg (plik/zapisz jako/ ... zmieniasz w polu "zapisz jako typ"). Może pomoże ?
Ja też dzisiaj zakończyłem...spotkania z sandaczami a więc czas na podsumowanie rok bardzo kiepski jak dla mnie...rybek ilościowo w miarę tzn...
- w sumie 105 szt...
- 39 szt. rzecznych z czegotylko 3 szt. na wymiar największy 59 cm...- totalna porażka jak dla mnie...
- 66 szt. jeziorowych z czego...tu lepiej 52 szt. na wymiar największy 68 cm - to kiepsko w porównaniu do ubiegłych lat...żadnego powyżej 70cm... 80% rybek na "kurę"....:)
...ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...mam namierzoną wodą na 2014r z bardzo dużą liczebnością mętnookich którą będę katował od czerwca...
Pozdrawiam i zdrówka życzę w 2014 r.oraz każdemu sandacza powyżej 80cm....:)))
Przy okazji tego tematu nie chcąc zakładać kolejnego wątku mam pytanie do bardziej doświadczonych kolegów. Jestem na etapie poszukiwania kolejnego kija na sandacza gdyż ten, który ostatnio miałem nie spełniał moich oczekiwań. Ale po kolei:
> najlepiej, aby była to wklejanka (choć niekoniecznie jeśli macie doświadczenia z czułymi kijami, które mogłyby zastąpić mi delikatną szczytówkę),
> długość maksymalna 2,70 m,
> krótki dolnik,
> waga poniżej 200 g,
> łowię gumami z główkami w przedziale od 5 - 15 g,
> łowisko to średniej wielkości rzeka o raczej słabym uciągu (na co wskazuje ciężar stosowanych główek).
Z kijków, którymi miałem okazję w sklepie pomachać najbardziej przypadły mi do gustu dwa: Inazuma flash Zander i Dragon Power jig:-)
Jakie inne kije byście polecali?
Nie ukrywam, że liczę na Wasze długoletnie doświadczenia:-)
Ja też dzisiaj zakończyłem...spotkania z sandaczami a więc czas na podsumowanie rok bardzo kiepski jak dla mnie...rybek ilościowo w miarę tzn...
- w sumie 105 szt...
- 39 szt. rzecznych z czegotylko 3 szt. na wymiar największy 59 cm...- totalna porażka jak dla mnie...
- 66 szt. jeziorowych z czego...tu lepiej 52 szt. na wymiar największy 68 cm - to kiepsko w porównaniu do ubiegłych lat...żadnego powyżej 70cm... 80% rybek na "kurę"....:)
...ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...mam namierzoną wodą na 2014r z bardzo dużą liczebnością mętnookich którą będę katował od czerwca...
Pozdrawiam i zdrówka życzę w 2014 r.oraz każdemu sandacza powyżej 80cm....:)))
P:)
Andrzeju i tak gratuluję bo taka ilość sandaczy świadczy o tym, że potrafisz je łowić:-) A te większe...cóż, pewnie dobrze się pochowały:-)
U mnie wygląda to słabiej ale jak na pierwszy rok sandaczowania to raczej nie narzekam:
w sumie 33 sztuki z czego 6 na wymiar (największy 61 cm), oczywiście wszystkie rzeczne.
Co prawda wynik może się zmienić bo przede mną jeszcze dzisiejszy ostatni w tym roku wypad na mętnookie:-)
Również Wszystkich pozdrawiam i życzę Wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku!
Inazumka całkiem fajny kijek tylko jaki cw chce kupić ? Ja sobie wybrałem Inazume do 30g w mono i powiem ci że fajna szpada miotałem tym kijkiem gumami tak do 14g+guma 7cm i spokojnie daje rade :). A na lżejszy kijek sandaczowy kupiłem sobie Konger Stallion Strike Furion cw. 18 i główka 14g + guma 7cm tez bez problemu podbija i w dodatku bardzo czuła mimo że klasyczny spining bez żadnych wklejanych szczytówek. Ja na nowy sezon będe chciał kupię jakąś szpadę z Fenwick i mam już coś upatrzone z HMX do 21g :)) Pozdrawiam :)
Ja też dzisiaj zakończyłem...spotkania z sandaczami a więc czas na podsumowanie rok bardzo kiepski jak dla mnie...rybek ilościowo w miarę tzn...
- w sumie 105 szt...
- 39 szt. rzecznych z czegotylko 3 szt. na wymiar największy 59 cm...- totalna porażka jak dla mnie...
- 66 szt. jeziorowych z czego...tu lepiej 52 szt. na wymiar największy 68 cm - to kiepsko w porównaniu do ubiegłych lat...żadnego powyżej 70cm... 80% rybek na "kurę"....:)
...ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...mam namierzoną wodą na 2014r z bardzo dużą liczebnością mętnookich którą będę katował od czerwca...
Pozdrawiam i zdrówka życzę w 2014 r.oraz każdemu sandacza powyżej 80cm....:)))
P:)
Panie Andrzeju dobił mnie Pan tym podsumowaniem :D ja zaliczyłem tylko 6 zedzików największy chyba z 43cm hehe i to było tylko w pierwszych dwóch tygodniach czerwca.. później jak znalazłem miejsca gdzie rybki wchodziły na odłowach to nic się nie działo ni pstryka :(. Musze przerobić a raczej kupić nowy kijek z lżejszym cw i pokombinować na delikatnych główkach bo mam troche mułu na dnie gdzie na 10m guma 10cm na 10g główce zapadała się cała i zamiast fluo wychodziła czarna :P baj de łej nie poddaję się i na nowy sezon troszke inaczej pokombinuje może nocne łowy z łódeczki zmienią statystyke :) pozdrawiam wszystkich zandero ścigaczy i życzę więcej fotek w tym temacie na 2014r !
u mnie wczoraj dwa 68 i 73 , 50 i 40 + , dwa okonie po około 30 i dwa kacze po 2 kg ... To jeden z klamotków
Piękny wynik!
Za chwilę pakuję się i jadę popróbować popołudniu...mam nadzieję, że się opłaci:-)
No i wróciłem...wynik to jeden okonek 22 cm, 3 sandałki z czego jeden wymiar (52 cm), kolejny 46 cm i trzeci...sami zobaczcie:-)
Temu 46 cm tak się do domu spieszyło, że kierunki pomylił i się nieco w otoczenie wmontował:-)
Fajny kolego "nerwusek ";-)
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny.pozdrawiam
Fajna fotka, wygląda jak by mu pól paszczy amputowało. :)))
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny.pozdrawiam
Piękny młody zbój . Gratuluję kolego(:
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny. pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny. pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Jutro też będą brały gdyż ja wyruszam z nie byle kim tylko Tomkiem @Tomekoo i niech zandery rezerwują sobie miejsca u ortodonty bo kły będą miały poprzestawiane...:)))
P:)
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny. pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Jutro też będą brały gdyż ja wyruszam z nie byle kim tylko Tomkiem @Tomekoo i niech zandery rezerwują sobie miejsca u ortodonty bo kły będą miały poprzestawiane...:)))
P:)
Ale jaki szczery ten uśmiech;-)
Andrzej zdaj relację z wyprawy czy powojowaliście.
Właśnie Andrzeju, nie zapomnijcie o relacji z wyprawy , bo niektórzy śledzą Wasze poczynania. :) Połamania panowie.
Właśnie Andrzeju, nie zapomnijcie o relacji z wyprawy , bo niektórzy śledzą Wasze poczynania. :) Połamania panowie.
Spoko koledzy będzie relacja...oby było tylko co relacjonować...:)
Poranny smoczek...jeden z ostatnich w tym roku...:-(
Za chwilę pakuję się i jadę popróbować popołudniu...mam nadzieję, że się opłaci:-)
u mnie wczoraj dwa 68 i 73 , 50 i 40 + , dwa okonie po około 30 i dwa kacze po 2 kg ...To jeden z klamotków
Witam.rzadko zaglądam na forum ale zdjęcia dodawane przez kolego "Tomekoo" naprawde robią wrażenie takich rybek można pozazdrościć..... Kolego widzę że mieszkasz niedaleko mnie jeśli by to niebyło większą tajemnicą chciał bym wiedzieć mniej więcej na jakim odcinku warty łowisz takie piękne sandacze mówię tutaj orientacyjnie.???.ja naprawdę dużo czasu poświęciłem sandaczom tej jesieni i zimy no i jakoś na tyle wypraw złowiłem tyle co Ty w jeden dzień......łowie na odcinku końcowym poznań aż do samych obornik i wnioskuje że albo nie umiem łowić skutecznie albo jest znikoma ilość ryb przynajmniej sandaczy.
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny. pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Ja również byłem wczoraj,czas 18-22.30,odra Pkp Szczecin,wynik zero.Wiało mocno ,zimny wiatr,balon się robił na pletce,uciąg ogromny. Było nas 6 ,nikt nic nie trafił.Z tego co piszecie to chyba byłem za późno.
Chociaż jak wiał orkan to trafiłem sandacza,także miałem nadzieje że tym razem się uda.A tu ,ale każda porażka czegoś uczy.
Pozdro dla wszystkich...
chciał bym wiedzieć mniej więcej na jakim odcinku warty łowisz takie piękne sandacze mówię tutaj orientacyjnie.???.
Od poznania aż po Kostrzyn ;-)
Jestem powsi giera , nie zdradzam miejsc nawet orientacyjnie . Też im dużo czasu poświęcam i nie wypowiem się gdzie łowię bo uważam że ta ryba wzbudza negatywne emocje u wędkarzy .
Pozdrawiam połamania .Ps. Tej ryby jest niewiele w rzece stąd takie a nie inne efekty P.Dawidzie , ja też mam złowionych kilka sztuk . A że są takie a nie inne ... przyfarciło się .
Właśnie Andrzeju, nie zapomnijcie o relacji z wyprawy , bo niektórzy śledzą Wasze poczynania. :) Połamania panowie.
Spoko koledzy będzie relacja...oby było tylko co relacjonować...:)
My już z Tomkiem po wyprawie...pogadali...pojedli...:)
...Tomek w bojowej pozycji Lech pogłębia tradycje...:)))
...ja też się nie ociągałem powiem szczerze...:)
...a z rybkami dzisiaj cienko...chociaż ręka każdemu z nas rybą śmierdziałaTomek zaliczył "kaczuszkę"...a ja warcianego "księciunia" niestety wymiarem nie grzeszył wymiar by był ale na SUM...:) jutro za to przeprowadzimy atak z podwojoną siłą...:)))
P:)
...a z rybkami dzisiaj cienko...chociaż ręka każdemu z nas rybą śmierdziałaTomek zaliczył "kaczuszkę"...a ja warcianego "księciunia" niestety wymiarem nie grzeszył wymiar by był ale na SUM...:) jutro za to przeprowadzimy atak z podwojoną siłą...:)))
P:)
Co się odwlecze to nie uciecze mistrzu ;-) Kiedyś będą miały pecha głodne i coś w końcu złowimy :D ha ha !
...a z rybkami dzisiaj cienko...chociaż ręka każdemu z nas rybą śmierdziałaTomek zaliczył "kaczuszkę"...a ja warcianego "księciunia" niestety wymiarem nie grzeszył wymiar by był ale na SUM...:) jutro za to przeprowadzimy atak z podwojoną siłą...:)))
P:)
Co się odwlecze to nie uciecze mistrzu ;-) Kiedyś będą miały pecha głodne i coś w końcu złowimy :D ha ha !
Tak...Tomku a z podwojoną siłę miałem na myśli że zabierzemy ze sobą więcej kiełbasy...:)))))
P:)
...a z rybkami dzisiaj cienko...chociaż ręka każdemu z nas rybą śmierdziałaTomek zaliczył "kaczuszkę"...a ja warcianego "księciunia" niestety wymiarem nie grzeszył wymiar by był ale na SUM...:) jutro za to przeprowadzimy atak z podwojoną siłą...:)))
P:)
Co się odwlecze to nie uciecze mistrzu ;-) Kiedyś będą miały pecha głodne i coś w końcu złowimy :D ha ha !
Tak...Tomku a z podwojoną siłę miałem na myśli że zabierzemy ze sobą więcej kiełbasy...:)))))
P:)
Tak tak kiełbasy więcej, bo Tomek miał większy apetyt:)))
Takie towarzyskie wędkowanie to super sprawa nawet jak rybki są mniejsze.
Ja niestety w domu, goście z mazur przyjechali trzeba ich ugościć:)
Tak tak kiełbasy więcej, bo Tomek miał większy apetyt:)))
Takie towarzyskie wędkowanie to super sprawa nawet jak rybki są mniejsze.
Ja niestety w domu, goście z mazur przyjechali trzeba ich ugościć:)
Co to za wędkarz nad woda bez apetytu ?Trzeba mieć apetyt na łowienie a jak nie biorą zapycha się go kiełbą ;-))
Temu 46 cm tak się do domu spieszyło, że kierunki pomylił i się nieco w otoczenie wmontował:-)
Pięknie Grzechu ! zawsze jak to mówi mój kompan Andrzej ręka rybką śmierdzi ! ;-)A dziś kaczorek podobnie zrobił podczas wypuszczania ,zaparkował w trawi ;-))Pozdro
Tylko pozazdrościć takiego towarzystwa i kiełbachy z ogniska:-)
Mi też dziś "ręka rybą śmierdziała"...:-)
i to jaką...:-)
Ha ha Graty , za wsze ryba ;-)!
u mnie ostatni udany dzien nad odrą po wielu spedzonych godzinach ze spinnigiem wreszcie trawiłłem sadacza to skutek remontu elektrowni bawią sie wodą ale zobaczyłem go i moge z zadowoleniem skonczyc sezon sadaczyk 60 cm
Najedzony i napity po świętach ruszyłem pomachać "szpadą" zaliczyłem 7 krótkich smoczków,dużo pustych pstrykó i 3 rybki spadły po drodze,ten ze zdjecia najmniejszy ale co najlepsze tak przywalił w gumę że łokieć zabolał;-)miał całą gumę w pysku i pół hak,największy 46cm,w Szczecinie to juz wymiar ale ja zostałem przy 50cm,obok padły dwa takie pod 60cm,ogólnie sandacz był dziś aktywny. pozdrawiam
Faktycznie były dzisiaj aktywne...agresywnie atakowały:-)
Widocznie była dzisiaj ogólnokrajowa pogoda sandaczowa:-)
Ja również byłem wczoraj,czas 18-22.30,odra Pkp Szczecin,wynik zero.Wiało mocno ,zimny wiatr,balon się robił na pletce,uciąg ogromny. Było nas 6 ,nikt nic nie trafił.Z tego co piszecie to chyba byłem za późno.
Chociaż jak wiał orkan to trafiłem sandacza,także miałem nadzieje że tym razem się uda.A tu ,ale każda porażka czegoś uczy.
Pozdro dla wszystkich...
Ja kolego byłem naprzeciw WOPR przy poczcie i naprawde ładnue pstrykały,dziś byłem od 16:30 do 18:30 i było biednie jeden pstryk i jeden krótki sandacz zaliczony,obok wyjeli takiego powyżej 60cm ale ogólnie kiepsko. Pozdrawuam
u mnie ostatni udany dzien nad odrą po wielu spedzonych godzinach ze spinnigiem wreszcie trawiłłem sadacza to skutek remontu elektrowni bawią sie wodą ale zobaczyłem go i moge z zadowoleniem skonczyc sezon sadaczyk 60 cm
Gratuluję ;-)
Poranny smoczek...jeden z ostatnich w tym roku...:-(
Za chwilę pakuję się i jadę popróbować popołudniu...mam nadzieję, że się opłaci:-)
u mnie wczoraj dwa 68 i 73 , 50 i 40 + , dwa okonie po około 30 i dwa kacze po 2 kg ...To jeden z klamotków
Tomek gratulacje to dla ciebie i Andrzeja :) Ja wczoraj 3 godziny orki i nic :( NO ale jeszcze 3 dni może coś się uda ukłuć :)
Po 6 dniach mamusia powtórzyła.
No mamusia śliczna, 8 dyszek pewnie;) Gratki!
Ja za to jutro jadę pokilować nad moją Wisełkę. Zobaczymy czy będzie jeszcze łaskawa:)
Witaj. Co do długości to szczał w 10 dokładnie 80cm i 4.10kg. Na wiosnę trochę narybku będzie jak ktoś mamusi nie zje.
A ja dzisiaj z rańca miałem pecha:-)
Strzeliła dwutygodniowa wędka...:-(
Na szczęście sezon się kończy więc może poleżeć w serwisie...
A ja dzisiaj z rańca miałem pecha:-)
Strzeliła dwutygodniowa wędka...:-(
Na szczęście sezon się kończy więc może poleżeć w serwisie...
Moje kondolencje ...Dziś po wypadzie z Andrzejem stwierdzam że ryby nie będą jeść do końca roku :-)A więc żegnam szanowne grono sandaczowe wracam po nowym roku .Szczęśliwego nowego roku życzę , pięknych wyników i mniej widoków klusoli nad wodą !Pozdro
A ja dzisiaj z rańca miałem pecha:-)
Strzeliła dwutygodniowa wędka...:-(
Na szczęście sezon się kończy więc może poleżeć w serwisie...
Moje kondolencje ...Dziś po wypadzie z Andrzejem stwierdzam że ryby nie będą jeść do końca roku :-)A więc żegnam szanowne grono sandaczowe wracam po nowym roku .Szczęśliwego nowego roku życzę , pięknych wyników i mniej widoków klusoli nad wodą !Pozdro
Dzięki Tomku, tobie również naj ...... I uważaj żeby halny Cie nie porwał w Zakopanym. :) Pozdrawiam.
A ja dzisiaj z rańca miałem pecha:-)
Strzeliła dwutygodniowa wędka...:-(
Na szczęście sezon się kończy więc może poleżeć w serwisie...
Moje kondolencje ...Dziś po wypadzie z Andrzejem stwierdzam że ryby nie będą jeść do końca roku :-)A więc żegnam szanowne grono sandaczowe wracam po nowym roku .Szczęśliwego nowego roku życzę , pięknych wyników i mniej widoków klusoli nad wodą !Pozdro
Czy będą gryzły przekonam się jutro, dziś niestety nie bo mam mazurski Zgon:)
Miłego wypoczynku, oblukaj górskie kropki.
A ja dzisiaj z rańca miałem pecha:-)
Strzeliła dwutygodniowa wędka...:-(
Na szczęście sezon się kończy więc może poleżeć w serwisie...
Moje kondolencje ...Dziś po wypadzie z Andrzejem stwierdzam że ryby nie będą jeść do końca roku :-)A więc żegnam szanowne grono sandaczowe wracam po nowym roku .Szczęśliwego nowego roku życzę , pięknych wyników i mniej widoków klusoli nad wodą !Pozdro
Nie brały bo nie było kiełbasy....jutro będą brały bo będzie kiełbasa...:))) szwagier za to zaliczył strzał suma który go przegonił 4 główki niżej...a po 15 min. walki pletka strzeliła na kamieniach ale tak to już jest jak się zapinają wąsy powyżej 20kg na sprzęt sandaczowy...szansa=zeru...jutro też jest dzień...:)
P:)
Bywają takie dni gdy człowiek zastanawia się czy aby jak rzep do psiego ogona nie przyczepił się do niego pech:-)
najpierw z rana strzela wędka - no cóż zdarza się,
następnie laczek w aucie a konkretnie wkręt w oponie - no cóż i to też się przytrafia,
pojawia się chwila wolnego czasu i nasuwa się pytanie - a może mętnookie humorek poprawią?
chwila zastanowienia, kij w rękę, torba na ramię, d..a w auto i nad wodę!
po godzinie machania magiczne pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu pletki:-) spokojnie, jest pod nogami, widzę go - na oko wymiarowy mętny - banan na twarzy...ale nagle następuje to co przy mętnych się dość często zdarza...luz a "księciu" odpływa...
no cóż, próbujemy dalej...kilka machnięć i powtórka - pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu wędki podobny do poprzedniego...nie, teraz już się nie dam zrobić...podciągam bliżej, zaraz go zobaczę, ale co to?...nagle luz i kolejna rybka odpływa w toń...tym razem z przynętą...
Więc jakby na to nie spojrzeć dzisiejszy dzień można uznać za nieco pechowy:-)
Ale jutro będzie lepiej - na pewno!:-)
Pozdrawiam wszystkich sandaczomaniaków!
Bywają takie dni gdy człowiek zastanawia się czy aby jak rzep do psiego ogona nie przyczepił się do niego pech:-)
najpierw z rana strzela wędka - no cóż zdarza się,
następnie laczek w aucie a konkretnie wkręt w oponie - no cóż i to też się przytrafia,
pojawia się chwila wolnego czasu i nasuwa się pytanie - a może mętnookie humorek poprawią?
chwila zastanowienia, kij w rękę, torba na ramię, d..a w auto i nad wodę!
po godzinie machania magiczne pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu pletki:-) spokojnie, jest pod nogami, widzę go - na oko wymiarowy mętny - banan na twarzy...ale nagle następuje to co przy mętnych się dość często zdarza...luz a "księciu" odpływa...
no cóż, próbujemy dalej...kilka machnięć i powtórka - pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu wędki podobny do poprzedniego...nie, teraz już się nie dam zrobić...podciągam bliżej, zaraz go zobaczę, ale co to?...nagle luz i kolejna rybka odpływa w toń...tym razem z przynętą...
Więc jakby na to nie spojrzeć dzisiejszy dzień można uznać za nieco pechowy:-)
Ale jutro będzie lepiej - na pewno!:-)
Pozdrawiam wszystkich sandaczomaniaków!
No to Grzesiu wielkie współczucia za dzisiejszy dzionek. Ale czasem tak bywa że lepiej dupska nie ruszać z domu bo co by się nie zrobiło, to i tak się spierdzieli :-( Mówi o tym któreś tam Prawo Murphiego ;-)
Ale dam radę: skoro miałeś dwa spady na dwie ryby to radzę dobrze sprawdzić haki. A dokładniej ich ostrość. I zalecam używanie dozbrojek. Mi dzięki temu spada bardzo mało ryb. Choć w zeszłym roku miałem dzień gdzie były 3 ryby na haku i wszystkie spadły, sprzęt nie był winny a przeznaczenie...
Pozdro!
dziś na pontonie ustawiłem się na skraju nurtu i cofki na bugu. wynik to szczupak poniżej wymiaru i 2 pstryki w tym jeden spad. ogólnie bieda. jutro poprawka ;)
No ja niestety się nie pochwale,manowicie z mojego nie dopatrzenia wybrałem się nad jeziorko w moim mieście Ol.i co doświadczyłem?Otóż zabrakło mi plećki na młynku w rozmiarze 4000.Przez cały sezon człowiek ucinał,aby złożyć sprzęt a dziś???Hmmm no trudno tak bywa.Pozdrawiam wszystkich od pstryknięcia Smoczego.Hej pPanowie
Bywają takie dni gdy człowiek zastanawia się czy aby jak rzep do psiego ogona nie przyczepił się do niego pech:-)
najpierw z rana strzela wędka - no cóż zdarza się,
następnie laczek w aucie a konkretnie wkręt w oponie - no cóż i to też się przytrafia,
pojawia się chwila wolnego czasu i nasuwa się pytanie - a może mętnookie humorek poprawią?
chwila zastanowienia, kij w rękę, torba na ramię, d..a w auto i nad wodę!
po godzinie machania magiczne pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu pletki:-) spokojnie, jest pod nogami, widzę go - na oko wymiarowy mętny - banan na twarzy...ale nagle następuje to co przy mętnych się dość często zdarza...luz a "księciu" odpływa...
no cóż, próbujemy dalej...kilka machnięć i powtórka - pstryk, zacięcie i pulsujący ciężar na drugim końcu wędki podobny do poprzedniego...nie, teraz już się nie dam zrobić...podciągam bliżej, zaraz go zobaczę, ale co to?...nagle luz i kolejna rybka odpływa w toń...tym razem z przynętą...
Więc jakby na to nie spojrzeć dzisiejszy dzień można uznać za nieco pechowy:-)
Ale jutro będzie lepiej - na pewno!:-)
Pozdrawiam wszystkich sandaczomaniaków!
No to Grzesiu wielkie współczucia za dzisiejszy dzionek. Ale czasem tak bywa że lepiej dupska nie ruszać z domu bo co by się nie zrobiło, to i tak się spierdzieli :-( Mówi o tym któreś tam Prawo Murphiego ;-)
Ale dam radę: skoro miałeś dwa spady na dwie ryby to radzę dobrze sprawdzić haki. A dokładniej ich ostrość. I zalecam używanie dozbrojek. Mi dzięki temu spada bardzo mało ryb. Choć w zeszłym roku miałem dzień gdzie były 3 ryby na haku i wszystkie spadły, sprzęt nie był winny a przeznaczenie...
Pozdro!
Sęk w tym, że były dozbrojki:-)
Ale najwidoczniej tak miało być...ryba też musi mieć szansę:-)
Kolejny pościg za sandaczem,też byłem wczoraj na rybkach.Miejsce Odra zach,bulwar Elbląski.Zacząłem o 17 a pierwsze branie,obcinka ogona w kopycie dopiero koło 23ej.Machałem dalej i około 23.30 trafił się zanderek 57cm .Coś ostatnio długo musze czekać na swoje rybki..
Pozdro dla wszystkich i gigantycznych okazów w Nowym 2014 Roku..
Niestety kolejny raz nie mogę dodać fotki z komórki samsung,zmniejszyłem paintem,potem zmniejszaczem i cały czas pojawia się komunikat że to nie jest format jpg.Wychodzi na to że musze robic zdjecia nikonem i tylko wtedy wchodzą.
Niestety kolejny raz nie mogę dodać fotki z komórki samsung,zmniejszyłem paintem,potem zmniejszaczem i cały czas pojawia się komunikat że to nie jest format jpg.Wychodzi na to że musze robic zdjecia nikonem i tylko wtedy wchodzą.
Jak już zmniejszysz tym paintem to weź zapisz jako .jpg
(plik/zapisz jako/ ... zmieniasz w polu "zapisz jako typ"). Może pomoże ?
Ja też dzisiaj zakończyłem...spotkania z sandaczami a więc czas na podsumowanie rok bardzo kiepski jak dla mnie...rybek ilościowo w miarę tzn...
- w sumie 105 szt...
- 39 szt. rzecznych z czego tylko 3 szt. na wymiar największy 59 cm...- totalna porażka jak dla
mnie...
- 66 szt. jeziorowych z czego...tu lepiej 52 szt. na wymiar największy 68 cm - to kiepsko w
porównaniu do ubiegłych lat...żadnego powyżej 70cm... 80% rybek na "kurę"....:)
...ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...mam namierzoną wodą na 2014r z bardzo
dużą liczebnością mętnookich którą będę katował od czerwca...
Pozdrawiam i zdrówka życzę w 2014 r.oraz każdemu sandacza powyżej 80cm....:)))
P:)
Przy okazji tego tematu nie chcąc zakładać kolejnego wątku mam pytanie do bardziej doświadczonych kolegów. Jestem na etapie poszukiwania kolejnego kija na sandacza gdyż ten, który ostatnio miałem nie spełniał moich oczekiwań. Ale po kolei:
> najlepiej, aby była to wklejanka (choć niekoniecznie jeśli macie doświadczenia z czułymi kijami, które mogłyby zastąpić mi delikatną szczytówkę),
> długość maksymalna 2,70 m,
> krótki dolnik,
> waga poniżej 200 g,
> łowię gumami z główkami w przedziale od 5 - 15 g,
> łowisko to średniej wielkości rzeka o raczej słabym uciągu (na co wskazuje ciężar stosowanych główek).
Z kijków, którymi miałem okazję w sklepie pomachać najbardziej przypadły mi do gustu dwa: Inazuma flash Zander i Dragon Power jig:-)
Jakie inne kije byście polecali?
Nie ukrywam, że liczę na Wasze długoletnie doświadczenia:-)
Ja też dzisiaj zakończyłem...spotkania z sandaczami a więc czas na podsumowanie rok bardzo kiepski jak dla mnie...rybek ilościowo w miarę tzn...
- w sumie 105 szt...
- 39 szt. rzecznych z czego tylko 3 szt. na wymiar największy 59 cm...- totalna porażka jak dla
mnie...
- 66 szt. jeziorowych z czego...tu lepiej 52 szt. na wymiar największy 68 cm - to kiepsko w
porównaniu do ubiegłych lat...żadnego powyżej 70cm... 80% rybek na "kurę"....:)
...ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...mam namierzoną wodą na 2014r z bardzo
dużą liczebnością mętnookich którą będę katował od czerwca...
Pozdrawiam i zdrówka życzę w 2014 r.oraz każdemu sandacza powyżej 80cm....:)))
P:)
Andrzeju i tak gratuluję bo taka ilość sandaczy świadczy o tym, że potrafisz je łowić:-) A te większe...cóż, pewnie dobrze się pochowały:-)
U mnie wygląda to słabiej ale jak na pierwszy rok sandaczowania to raczej nie narzekam:
w sumie 33 sztuki z czego 6 na wymiar (największy 61 cm), oczywiście wszystkie rzeczne.
Co prawda wynik może się zmienić bo przede mną jeszcze dzisiejszy ostatni w tym roku wypad na mętnookie:-)
Również Wszystkich pozdrawiam i życzę Wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku!
Inazumka całkiem fajny kijek tylko jaki cw chce kupić ? Ja sobie wybrałem Inazume do 30g w mono i powiem ci że fajna szpada miotałem tym kijkiem gumami tak do 14g+guma 7cm i spokojnie daje rade :). A na lżejszy kijek sandaczowy kupiłem sobie Konger Stallion Strike Furion cw. 18 i główka 14g + guma 7cm tez bez problemu podbija i w dodatku bardzo czuła mimo że klasyczny spining bez żadnych wklejanych szczytówek. Ja na nowy sezon będe chciał kupię jakąś szpadę z Fenwick i mam już coś upatrzone z HMX do 21g :))
Pozdrawiam :)
NAJLEPSZEGO W NADCHODZĄCYM NOWYM ROCZKU OBY SANDAŁKI CHCIAŁY BARDZIEJ WSPÓŁPRACOWAĆ.POZDRAWIAM
Ja też dzisiaj zakończyłem...spotkania z sandaczami a więc czas na podsumowanie rok bardzo kiepski jak dla mnie...rybek ilościowo w miarę tzn...
- w sumie 105 szt...
- 39 szt. rzecznych z czego tylko 3 szt. na wymiar największy 59 cm...- totalna porażka jak dla
mnie...
- 66 szt. jeziorowych z czego...tu lepiej 52 szt. na wymiar największy 68 cm - to kiepsko w
porównaniu do ubiegłych lat...żadnego powyżej 70cm... 80% rybek na "kurę"....:)
...ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...mam namierzoną wodą na 2014r z bardzo
dużą liczebnością mętnookich którą będę katował od czerwca...
Pozdrawiam i zdrówka życzę w 2014 r.oraz każdemu sandacza powyżej 80cm....:)))
P:)
Panie Andrzeju dobił mnie Pan tym podsumowaniem :D ja zaliczyłem tylko 6 zedzików największy chyba z 43cm hehe i to było tylko w pierwszych dwóch tygodniach czerwca.. później jak znalazłem miejsca gdzie rybki wchodziły na odłowach to nic się nie działo ni pstryka :(. Musze przerobić a raczej kupić nowy kijek z lżejszym cw i pokombinować na delikatnych główkach bo mam troche mułu na dnie gdzie na 10m guma 10cm na 10g główce zapadała się cała i zamiast fluo wychodziła czarna :P baj de łej nie poddaję się i na nowy sezon troszke inaczej pokombinuje może nocne łowy z łódeczki zmienią statystyke :) pozdrawiam wszystkich zandero ścigaczy i życzę więcej fotek w tym temacie na 2014r !