Siemka.Dzisiejszy wypad nad bug nie był zły. co prawda tylko 2 spady , jeden malutki za to drugi w granicach 70... w przyszłym sezonie trzeba będzie zaopatrzyć się w końcu w jakiegoś x-fasta z którego nie będą spadać rybki. jak do tej pory męcze się shmano cataną 10-30;) po obrzucaniu rzeki jest kontrol PSP od której dowiaduje się że jest rozmarźnięte jedno starorzecze ok 2 km od miejsca gdzie jestem. szybka zmiana łowiska i kija. po trafieniu koloru paprocha jest okonek 27 cm , 2 rzuty później skubnięcie, zacięcie i... rybki nie mogę ruszyć z dna.. po ok 30 sekundach wypina się. na gumie nie widać śladów zębów więc jeśli okoń to medalowy. wypad uważam za udany zwłaszcza że do świąt nawał pracy którą muszę skończyć i na rybki zbraknie czasu..
Siemka.Dzisiejszy wypad nad bug nie był zły. co prawda tylko 2 spady , jeden malutki za to drugi w granicach 70... w przyszłym sezonie trzeba będzie zaopatrzyć się w końcu w jakiegoś x-fasta z którego nie będą spadać rybki. jak do tej pory męcze się shmano cataną 10-30;) po obrzucaniu rzeki jest kontrol PSP od której dowiaduje się że jest rozmarźnięte jedno starorzecze ok 2 km od miejsca gdzie jestem. szybka zmiana łowiska i kija. po trafieniu koloru paprocha jest okonek 27 cm , 2 rzuty później skubnięcie, zacięcie i... rybki nie mogę ruszyć z dna.. po ok 30 sekundach wypina się. na gumie nie widać śladów zębów więc jeśli okoń to medalowy. wypad uważam za udany zwłaszcza że do świąt nawał pracy którą muszę skończyć i na rybki zbraknie czasu..
No to pięknie a 70cm to już jest ładna rybka...:) też dzisiaj byłem 2 godz. niestety bez kontaktu z rybą...ciężka wysoka woda mocno ciągnie i niesie dużo syfu...ale spacerek zaliczony na widoku miałem stado sarenek + parę orłów Bielików...a najważniejsze że człowiek się dotlenił...
Siemka.Dzisiejszy wypad nad bug nie był zły. co prawda tylko 2 spady , jeden malutki za to drugi w granicach 70... w przyszłym sezonie trzeba będzie zaopatrzyć się w końcu w jakiegoś x-fasta z którego nie będą spadać rybki. jak do tej pory męcze się shmano cataną 10-30;) po obrzucaniu rzeki jest kontrol PSP od której dowiaduje się że jest rozmarźnięte jedno starorzecze ok 2 km od miejsca gdzie jestem. szybka zmiana łowiska i kija. po trafieniu koloru paprocha jest okonek 27 cm , 2 rzuty później skubnięcie, zacięcie i... rybki nie mogę ruszyć z dna.. po ok 30 sekundach wypina się. na gumie nie widać śladów zębów więc jeśli okoń to medalowy. wypad uważam za udany zwłaszcza że do świąt nawał pracy którą muszę skończyć i na rybki zbraknie czasu..
No to pięknie a 70cm to już jest ładna rybka...:) też dzisiaj byłem 2 godz. niestety bez kontaktu z rybą...ciężka wysoka woda mocno ciągnie i niesie dużo syfu...ale spacerek zaliczony na widoku miałem stado sarenek + parę orłów Bielików...a najważniejsze że człowiek się dotlenił...
P:)
fakt woda się podnosi, na Bugu to samo i sandacze ustawiły się bardzo blisko brzegu w pierwszym rowie ok 10m od brzegu gdzie w tym roku wcześniej nie miałem ani jednego pobicia. a jeszcze jakieś 10 dni temu były w głównym nurcie
Przed chwilą też wróciłem z godzinnego spaceru z wędką. Jeden smoczek mi się spiął:-(
Popołudniu mam zamiar trochę dłużej pobyć nad wodą. Zobaczymy...
Z tego co mi wiadomo Grzegorz teraz lepsze wyniki są właśnie po południu o tej porze czyli godz 17 najwięcej brań a to już raczej noc...:) także udanego killowanka...daj znać co i jak...:)
Śliczne tereny...na zdjęciu rzeka Bug podobna do Warty...fajne starorzecza widać po bokach a na tym zakręcie spędził bym trochę czasu no i te prostki do obłowienia miodzio...;)
Przed chwilą też wróciłem z godzinnego spaceru z wędką. Jeden smoczek mi się spiął:-(
Popołudniu mam zamiar trochę dłużej pobyć nad wodą. Zobaczymy...
Z tego co mi wiadomo Grzegorz teraz lepsze wyniki są właśnie po południu o tej porze czyli godz 17 najwięcej brań a to już raczej noc...:) także udanego killowanka...daj znać co i jak...:)
P:)
niestety...dwie godzinki biczowania i nic...tylko dwie urwane gumki...:-(
za to boberek trochę mnie wystraszył jak mi pod nogami młynka zrobił...
Przed chwilą też wróciłem z godzinnego spaceru z wędką. Jeden smoczek mi się spiął:-(
Popołudniu mam zamiar trochę dłużej pobyć nad wodą. Zobaczymy...
Z tego co mi wiadomo Grzegorz teraz lepsze wyniki są właśnie po południu o tej porze czyli godz 17 najwięcej brań a to już raczej noc...:) także udanego killowanka...daj znać co i jak...:)
P:)
niestety...dwie godzinki biczowania i nic...tylko dwie urwane gumki...:-(
za to boberek trochę mnie wystraszył jak mi pod nogami młynka zrobił...
No to jak by nie było jakaś adrenalina Grzegorz była...:)
Dziś biednie,od 7:00 do 9:00 2 krótkie sandaczyki,trzeba będzie powoli kończyć sezon.
Nie kończ...za chwilę sezon sam się skończy:-)
Jesteś w błędzie kolego na wodach SUM trwa do połowy kwietnia można ładować akumulatory i nie wiem czy się nie wybiorę...:)
Powoli muszę kończyć bo żona straszy rozwodem:-) w każdy wolny dzień jestem na rybach a czasem dwa razy, nie z braków wyników bo wyniki są.Tak jak kolega Andrzej napisał na wodach SUM można dłużej powędkować.pozdrawiam
hmm.. pod niewiedzę kobiet wybraliśmy się z kolegą nad bug za sandaczem po zmroku(wersja dla kobiet to praca) no i pech... dopiero w domu ... scholowani znad bugu, efekty? zdjęta opona z felgi koniec paliwa i rozsypana w mak maglownica;) a i jeszcze jeden pstryk na nas 2. tak czy inaczej humor nie opuścił mimo że w domu o 3 godziny później ;)
Dzisiaj od około 14 do 17.40,wynik to 2 sandałki 46,33cm i rozpiór około30cm. U nas wymiar 45cm na szczupaka i sandacza. Swego czasu wstawiałem zdjecia zmniejszając je paint brushem,teraz gdy xchcem dodac,pojawia sie komunikat ze to nie jest format jpg.
Oj panowie dużo bym dał za ten magiczny pstryk o którym tak wszyscy piszecie ,a o pistolecie to już nawet nie wspomnę. Póki co muszę się zadowolić kontaktem wzrokowym z zenderkiem, bo zamiast pstryknąć to odprowadził gumę pod sam brzek i tyle go widziałem, ale dzięki temu mam motywację na następny wypad i nadzieję że upoluję mojego zimowego sandałka (:
Oj panowie dużo bym dał za ten magiczny pstryk o którym tak wszyscy piszecie ,a o pistolecie to już nawet nie wspomnę. Póki co muszę się zadowolić kontaktem wzrokowym z zenderkiem, bo zamiast pstryknąć to odprowadził gumę pod sam brzek i tyle go widziałem, ale dzięki temu mam motywację na następny wypad i nadzieję że upoluję mojego zimowego sandałka (:
Witaj Marcinie...:) poluj...poluj u mnie woda na rzece idzie cały czas do góry i za chwilę może być już po łowieniu...a jezioro jest czyszczone od 3 tyg. siatami...
Cześć Andrzeju staram się jak mogę a woda u mnie piękna krystalicznie czysta i bardzo niska i ciągle spada nie pamiętam tak niskiego stanu wody . Może dlatego zenderki nie chcą współpracować? Chyba zaczynam się tłumaczyć z swojej bezradności.
Cześć. To mój pierwszy wpis na forum. Właśnie przebrnąłem przez cały ten ciekawy wątek. Zauważyłem, że jest tu kilka osób regularnie łowiących sandacze w Warcie. Mieszkam w Luboniu pod Poznaniem i dość często jestem nad Wartą na odcinku od Lubonia w górę rzeki; Łęczyca, Puszczykowo, Rogalinek, Radzewice, Orkowo. W tym roku postanowiłem spróbować właśnie z sandaczami, ale wyniki niestety mam kiepskie. Czy macie jakieś porady? Najczęściej łowię z główek, opasek jest jak na lekarstwo - właściwie jedna we wsi Radzewice, tam też złowiłem jedynego sandaczyka ale na martwą rybkę. Kiedyś jeden wędkarz opowiadał mi że sandacz w Warcie występuje nielicznie i punktowo (czy to prawda sam nie wiem). Ostróg trochę jest ale jak wybrać tą właściwą? Byłbym wdzięczny za pomoc, i w kwestii sposobu prowadzenia gum i wyboru miejsc. Oczywiście nie oczekuję że ktoś zdradzi swoje bankowe miejsca ale może chociaż nakieruje w którym kierunku jechać.
Cześć. To mój pierwszy wpis na forum. Właśnie przebrnąłem przez cały ten ciekawy wątek. Zauważyłem, że jest tu kilka osób regularnie łowiących sandacze w Warcie. Mieszkam w Luboniu pod Poznaniem i dość często jestem nad Wartą na odcinku od Lubonia w górę rzeki; Łęczyca, Puszczykowo, Rogalinek, Radzewice, Orkowo. W tym roku postanowiłem spróbować właśnie z sandaczami, ale wyniki niestety mam kiepskie. Czy macie jakieś porady? Najczęściej łowię z główek, opasek jest jak na lekarstwo - właściwie jedna we wsi Radzewice, tam też złowiłem jedynego sandaczyka ale na martwą rybkę. Kiedyś jeden wędkarz opowiadał mi że sandacz w Warcie występuje nielicznie i punktowo (czy to prawda sam nie wiem). Ostróg trochę jest ale jak wybrać tą właściwą? Byłbym wdzięczny za pomoc, i w kwestii sposobu prowadzenia gum i wyboru miejsc. Oczywiście nie oczekuję że ktoś zdradzi swoje bankowe miejsca ale może chociaż nakieruje w którym kierunku jechać.
Pozdrawiam, Marcin
Cześć kolego....szukaj odcinków Warty w swoim rejonie o twardym,piaszczystym,kamienistym i urozmaiconym dnie np.faszyna...wszelkiego rodzaju dołki...z powolnienia prądu...zakręty rzeki + naturalne przeszkody...no i oczywiście miejsc gdzie przebywa drobnica...ważne aby odcinki nie były mocno zamulone...główki z warkoczami jak najbardziej odpowiednie tzw. sandaczowa klasyka...piszesz że jeden z wędkarzy nadmienił że sandacz występuje punktowo w Warcie może i miał trochę racji....:) także tam gdzie złowiłeś jednego na martwą rybkę...dobrze obłów ten odcinek rzeki...
......Co do przynęt to o tej porze roku stosuj raczej duże wabiki 10cm i powyżej prowadzenie gum o tej porze raczej powolne "szuranko" rybki mają już spowolniony metabolizm i nie żerują już tak intensywnie podskubują,podszczypują przynętę lub pobierają z dna całkiem położoną w bezruch branie objawia się bardzo delikatnym przygięciem szczytówki lub poczujesz jako muśnięcie wydawało by się że to podwodna trawka a to kolega o mętnym spojrzeniu...:)
....Grudzień jest ciężkim miesiącem można być cały dzień nad wodą i zaliczyć jedno "pstryknięcie" i się je wykorzysta albo nie tak to już jest ale jak już huknie to jest porządna rybka...także głowa do góry zostało jeszcze nie całe 2 tyg...
Dodam od siebie że podczas łowienia sandaczy nie ma reguł...trzeba cały czas eksperymentować ta ryba potrafi zaskoczyć wędkarza w najmniej oczekiwanym momencie...dlatego uważa się go za tak przebiegłego przeciwnika...u którego do końca nigdy nic nie wiadomo...:)
Dokładnie Marcinie, przy sandaczu wszystko może się zdarzyć:-) Regułą jest brak reguł;) Lecz rzeczne zandery ogólnie są łatwiejszą zdobyczą niżli jeziorowe. Choć Andrzej pewnie nie zgodzi się ze mną z wiadomych dla nas przyczyn;)
PS. Andrzej dobrze Ci opisał jak i gdzie szukać mętnookich, Wartę nieźle zna:)
Witam,dziś drop shot od 8;30 do 10;30 jeden ładny zbój się zameldował 62cm(ot taki prezent pod choinkę) zaatakował gumę w połowie rzeki i nie chciał tak łatwo wyjechać na brzeg,dał mi dużo frajdy i emocji(właśnie o to chodzi)nie zważony,i 3 niewymiary.ogOlnie już te zanderki są spowolniałe ospałe,zwłaszcza te większe,więc i gumę prowdzę wolniej i ślamazarnie,i poskutkowało.Jeszcze ze dwa wypady i żegnam się z mętnymi.
Witam,dziś drop shot od 8;30 do 10;30 jeden ładny zbój się zameldował 62cm(ot taki prezent pod choinkę) zaatakował gumę w połowie rzeki i nie chciał tak łatwo wyjechać na brzeg,dał mi dużo frajdy i emocji(właśnie o to chodzi)nie zważony,i 3 niewymiary.ogOlnie już te zanderki są spowolniałe ospałe,zwłaszcza te większe,więc i gumę prowdzę wolniej i ślamazarnie,i poskutkowało.Jeszcze ze dwa wypady i żegnam się z mętnymi.
pozdrawiam
Gratulacje Pawle!...oj jak Ty masz dobrze chłopie zanderki Ci biorą...i do tego pub z piwkiem za plecami...:)
Witam,dziś drop shot od 8;30 do 10;30 jeden ładny zbój się zameldował 62cm(ot taki prezent pod choinkę) zaatakował gumę w połowie rzeki i nie chciał tak łatwo wyjechać na brzeg,dał mi dużo frajdy i emocji(właśnie o to chodzi)nie zważony,i 3 niewymiary.ogOlnie już te zanderki są spowolniałe ospałe,zwłaszcza te większe,więc i gumę prowdzę wolniej i ślamazarnie,i poskutkowało.Jeszcze ze dwa wypady i żegnam się z mętnymi.
pozdrawiam
No, no gratuluję!
Mój dzisiejszy był o 1 cm krótszy (61 cm) przy 2 kg wagi:-) Ach jak miło było zobaczyć ten pstryk i po chwili poczuć pulsujący ciężar w nurcie...
Jakby na to nie spojrzeć jeszcze parę dni do końca sezonu zostało:-)
Witam,dziś drop shot od 8;30 do 10;30 jeden ładny zbój się zameldował 62cm(ot taki prezent pod choinkę) zaatakował gumę w połowie rzeki i nie chciał tak łatwo wyjechać na brzeg,dał mi dużo frajdy i emocji(właśnie o to chodzi)nie zważony,i 3 niewymiary.ogOlnie już te zanderki są spowolniałe ospałe,zwłaszcza te większe,więc i gumę prowdzę wolniej i ślamazarnie,i poskutkowało.Jeszcze ze dwa wypady i żegnam się z mętnymi.
pozdrawiam
Gratulacje Pawle!...oj jak Ty masz dobrze chłopie zanderki Ci biorą...i do tego pub z piwkiem za plecami...:)
P:)
I jak pamietam to nawet kelnereczki calkiem niezle w marynarskich strojach na bareczce obsluguja:)
Dokładnie Marcinie, przy sandaczu wszystko może się zdarzyć:-) Regułą jest brak reguł;) Lecz rzeczne zandery ogólnie są łatwiejszą zdobyczą niżli jeziorowe. Choć Andrzej pewnie nie zgodzi się ze mną z wiadomych dla nas przyczyn;)
PS. Andrzej dobrze Ci opisał jak i gdzie szukać mętnookich, Wartę nieźle zna:)
Pozdro Chłopy! :)
Jeśli chodzi o zenderki jeziorowe to niestety nie mogę się wypowiedzieć,gdyż nie miałem okazji łowić na jeziorku, a póki co to twoim zdaniem łatwiej złowić rzecznego pieska.Powiem krótko ten rzeczny piesek robi mnie w balona już czwarty miesiąc tak więc daleko mi do jakich kolwiek wniosków. Cieszy mnie jedynie fakt ,iż na mój apel dostałem szybki odzew w postaci wskazówek od kolegi Andrzeja, a teraz potwierdzenie z twojej strony ,że Andrzej dobrze się na tym zna. Reszta chyba należy do mnie i bardzo Wam dziękuję za odzew w mojej sprawie pozdro(:
Dzięki Zander i Tomas. Problem mam chyba jednak z samą techniką. W tych moich odcinkach rzeki prąd ciągnie jak cholera a doły pod warkoczami są głębokie i po prostu na główkach 10-15 g nie mam dobrego kontaktu z dnem. Nie wiem tylko jak odróżnić za pomocą przynęty dno piaszczyste od żwirowego albo kamieniste od patyków/korzeni? Jak duże główki stosujecie na Warcie. Obawiam się że mogę Was jeszcze zasypywać pytaniami hehehe.
Cześć. To mój pierwszy wpis na forum. Właśnie przebrnąłem przez cały ten ciekawy wątek. Zauważyłem, że jest tu kilka osób regularnie łowiących sandacze w Warcie. Mieszkam w Luboniu pod Poznaniem i dość często jestem nad Wartą na odcinku od Lubonia w górę rzeki; Łęczyca, Puszczykowo, Rogalinek, Radzewice, Orkowo. W tym roku postanowiłem spróbować właśnie z sandaczami, ale wyniki niestety mam kiepskie. Czy macie jakieś porady? Najczęściej łowię z główek, opasek jest jak na lekarstwo - właściwie jedna we wsi Radzewice, tam też złowiłem jedynego sandaczyka ale na martwą rybkę. Kiedyś jeden wędkarz opowiadał mi że sandacz w Warcie występuje nielicznie i punktowo (czy to prawda sam nie wiem). Ostróg trochę jest ale jak wybrać tą właściwą? Byłbym wdzięczny za pomoc, i w kwestii sposobu prowadzenia gum i wyboru miejsc. Oczywiście nie oczekuję że ktoś zdradzi swoje bankowe miejsca ale może chociaż nakieruje w którym kierunku jechać.
Pozdrawiam, Marcin
A ja bym Ci polecił przejście każdej nawet wyglądającej beznadziejnie , a najlepsze będą te co wejść nie idzie na nie ...Nie ma innej opcji wytypowania , reszta jak napisał Andrzej.Tylko musisz wiedzieć że nasza rzeka głównie płynie po kamieniu więc raczej ciężko żeby nie było twardo ;-)No i jeśli chcesz regularnie łowić te ryby to...raczej wybierz jeziora bo ta rzeka to ciężki temat , nie wiele jest tej ryby i zarybienia są jakie są...Choć bywają sztuki o pięknych "płetwach " to o wynikach z nad Wisły czy Odry można marzyć stukając w klawiaturę ;-)Pozdro
Dokładnie Marcinie, przy sandaczu wszystko może się zdarzyć:-) Regułą jest brak reguł;) Lecz rzeczne zandery ogólnie są łatwiejszą zdobyczą niżli jeziorowe. Choć Andrzej pewnie nie zgodzi się ze mną z wiadomych dla nas przyczyn;)
PS. Andrzej dobrze Ci opisał jak i gdzie szukać mętnookich, Wartę nieźle zna:)
Pozdro Chłopy! :)
Jeśli chodzi o zenderki jeziorowe to niestety nie mogę się wypowiedzieć,gdyż nie miałem okazji łowić na jeziorku, a póki co to twoim zdaniem łatwiej złowić rzecznego pieska.Powiem krótko ten rzeczny piesek robi mnie w balona już czwarty miesiąc tak więc daleko mi do jakich kolwiek wniosków. Cieszy mnie jedynie fakt ,iż na mój apel dostałem szybki odzew w postaci wskazówek od kolegi Andrzeja, a teraz potwierdzenie z twojej strony ,że Andrzej dobrze się na tym zna. Reszta chyba należy do mnie i bardzo Wam dziękuję za odzew w mojej sprawie pozdro(:
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
Dzięki Zander i Tomas. Problem mam chyba jednak z samą techniką. W tych moich odcinkach rzeki prąd ciągnie jak cholera a doły pod warkoczami są głębokie i po prostu na główkach 10-15 g nie mam dobrego kontaktu z dnem. Nie wiem tylko jak odróżnić za pomocą przynęty dno piaszczyste od żwirowego albo kamieniste od patyków/korzeni? Jak duże główki stosujecie na Warcie. Obawiam się że mogę Was jeszcze zasypywać pytaniami hehehe.
Spróbuj szurać albo toczyć w poprzek nurtu przynętę , będziesz czuł na kiju wszystko , piasek to leci miękko , drobny kamień czego pełno to przerywane przetoczenia , duży kamień to zazwyczaj długie drżenie i skok przynęty z zaczepem (wpada w jego koniec ,między jednym a drugim głazem)a patyki no to się czepiają zazwyczaj .Cóż tu dużo mówić ;-) musisz łowić często i wszystko pomału się odkryje przed Tobą.Ja główek używam 7-25 g , choć teraz były by potrzebne 15-35 g bo woda rośnie i ciężko obstukać niektóre z miejsc.Pozdro
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
U mnie kilku znajomych chodzi pare lat na rzece za sandałem i złapali może po jednym...Troche cierpca im brak ...No nie jest lekko , jeden wstrzeli sie od razu zaś drugi cierpi katusze ;-)
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
U mnie kilku znajomych chodzi pare lat na rzece za sandałem i złapali może po jednym...Troche cierpca im brak ...No nie jest lekko , jeden wstrzeli sie od razu zaś drugi cierpi katusze ;-) U mnie z cierpliwością nie ma problemu muszę jedynie skompletować sprzęt typowy na sandałka i na wiosnę kolejne próby podejmę w tropieniu piesków. Nie ukrywam że jestem trochę zawiedziony po tylu próbach,ale co nas nie zabije to nas wzmocni i tego się trzymam.
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
U mnie kilku znajomych chodzi pare lat na rzece za sandałem i złapali może po jednym...Troche cierpca im brak ...No nie jest lekko , jeden wstrzeli sie od razu zaś drugi cierpi katusze ;-) U mnie z cierpliwością nie ma problemu muszę jedynie skompletować sprzęt typowy na sandałka i na wiosnę kolejne próby podejmę w tropieniu piesków. Nie ukrywam że jestem trochę zawiedziony po tylu próbach,ale co nas nie zabije to nas wzmocni i tego się trzymam.
Kolego Marcinie, ja zaczynając przygodę ze spinningowymi zanderami poświęciłem blisko 1,5 sezonu na złapanie pierwszego wymiarowego mętnego na spina. Więc życzę wytrwałości i jeszcze raz wytrwałości.
Dzisiejszy sandałek 47 i za nim padł 54 i potem cisza.Padły zębate 4szt największy 71cm.Można by rzec iż coś się działo, lepiej niż ostatnio gdzie na odcinku ok 30km jedna rybka 54cm.Jutro poprawka ale z brzegu już.Pozdrawiam
Dzisiejszy sandałek 47 i za nim padł 54 i potem cisza.Padły zębate 4szt największy 71cm.Można by rzec iż coś się działo, lepiej niż ostatnio gdzie na odcinku ok 30km jedna rybka 54cm.Jutro poprawka ale z brzegu już.Pozdrawiam
ładnie Gratulacje , ja dziś jednego miałem przed świtem podnosiłem pod skarpę i spadł.Za to pięknie walczył szczup dobre 80 ;-)
Dzisiejszy sandałek 47 i za nim padł 54 i potem cisza.Padły zębate 4szt największy 71cm.Można by rzec iż coś się działo, lepiej niż ostatnio gdzie na odcinku ok 30km jedna rybka 54cm.Jutro poprawka ale z brzegu już.Pozdrawiam
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
U mnie kilku znajomych chodzi pare lat na rzece za sandałem i złapali może po jednym...Troche cierpca im brak ...No nie jest lekko , jeden wstrzeli sie od razu zaś drugi cierpi katusze ;-) U mnie z cierpliwością nie ma problemu muszę jedynie skompletować sprzęt typowy na sandałka i na wiosnę kolejne próby podejmę w tropieniu piesków. Nie ukrywam że jestem trochę zawiedziony po tylu próbach,ale co nas nie zabije to nas wzmocni i tego się trzymam.
Kolego Marcinie, ja zaczynając przygodę ze spinningowymi zanderami poświęciłem blisko 1,5 sezonu na złapanie pierwszego wymiarowego mętnego na spina. Więc życzę wytrwałości i jeszcze raz wytrwałości.
Wierzę ci w stu procentach kolego Tomas81 zenderki pochłonęły mnie bez reszty .Mam na wiosnę w zapasie dobre miejscówki na te skurczybyki dostępne jedynie dzięki woderom,ale niska temperatura wody mnie nie zniechęci i wtedy się okaże na jakim poziomie tropienia jestm. Piszesz że zajęło ci złowienie pierwszego 1,5 sezonu liczę na krótszy czas,ale jak to mówią "Umiesz liczyć,licz na siebie" pozdro.
Dzisiejszy sandałek 47 i za nim padł 54 i potem cisza.Padły zębate 4szt największy 71cm.Można by rzec iż coś się działo, lepiej niż ostatnio gdzie na odcinku ok 30km jedna rybka 54cm.Jutro poprawka ale z brzegu już.Pozdrawiam
chyba Kolega burzańskie rybki łowi ;) Oczywiście. Odcinek Zbereże-Dorohusk ale teraz ćwiczymy Świerże- Wola Uhruska.Pozdro
Dziś biednie,od 7:00 do 9:00 2 krótkie sandaczyki,trzeba będzie powoli kończyć sezon.
Nie kończ...za chwilę sezon sam się skończy:-)
Dziś biednie,od 7:00 do 9:00 2 krótkie sandaczyki,trzeba będzie powoli kończyć sezon.
Nie kończ...za chwilę sezon sam się skończy:-)
Jesteś w błędzie kolego na wodach SUM trwa do połowy kwietnia można ładować akumulatory i nie wiem czy się nie wybiorę...:)
Dziś biednie,od 7:00 do 9:00 2 krótkie sandaczyki,trzeba będzie powoli kończyć sezon.
Nie kończ...za chwilę sezon sam się skończy:-)
Jesteś w błędzie kolego na wodach SUM trwa do połowy kwietnia można ładować akumulatory i nie wiem czy się nie wybiorę...:)
No proszę....całkiem kuszące...:-)
A to dzisiejszy smoczek.
Siemka.Dzisiejszy wypad nad bug nie był zły. co prawda tylko 2 spady , jeden malutki za to drugi w granicach 70... w przyszłym sezonie trzeba będzie zaopatrzyć się w końcu w jakiegoś x-fasta z którego nie będą spadać rybki. jak do tej pory męcze się shmano cataną 10-30;) po obrzucaniu rzeki jest kontrol PSP od której dowiaduje się że jest rozmarźnięte jedno starorzecze ok 2 km od miejsca gdzie jestem. szybka zmiana łowiska i kija. po trafieniu koloru paprocha jest okonek 27 cm , 2 rzuty później skubnięcie, zacięcie i... rybki nie mogę ruszyć z dna.. po ok 30 sekundach wypina się. na gumie nie widać śladów zębów więc jeśli okoń to medalowy. wypad uważam za udany zwłaszcza że do świąt nawał pracy którą muszę skończyć i na rybki zbraknie czasu..
Siemka.Dzisiejszy wypad nad bug nie był zły. co prawda tylko 2 spady , jeden malutki za to drugi w granicach 70... w przyszłym sezonie trzeba będzie zaopatrzyć się w końcu w jakiegoś x-fasta z którego nie będą spadać rybki. jak do tej pory męcze się shmano cataną 10-30;) po obrzucaniu rzeki jest kontrol PSP od której dowiaduje się że jest rozmarźnięte jedno starorzecze ok 2 km od miejsca gdzie jestem. szybka zmiana łowiska i kija. po trafieniu koloru paprocha jest okonek 27 cm , 2 rzuty później skubnięcie, zacięcie i... rybki nie mogę ruszyć z dna.. po ok 30 sekundach wypina się. na gumie nie widać śladów zębów więc jeśli okoń to medalowy. wypad uważam za udany zwłaszcza że do świąt nawał pracy którą muszę skończyć i na rybki zbraknie czasu..
No to pięknie a 70cm to już jest ładna rybka...:) też dzisiaj byłem 2 godz. niestety bez kontaktu z rybą...ciężka wysoka woda mocno ciągnie i niesie dużo syfu...ale spacerek zaliczony na widoku miałem stado sarenek + parę orłów Bielików...a najważniejsze że człowiek się dotlenił...
P:)
Siemka.Dzisiejszy wypad nad bug nie był zły. co prawda tylko 2 spady , jeden malutki za to drugi w granicach 70... w przyszłym sezonie trzeba będzie zaopatrzyć się w końcu w jakiegoś x-fasta z którego nie będą spadać rybki. jak do tej pory męcze się shmano cataną 10-30;) po obrzucaniu rzeki jest kontrol PSP od której dowiaduje się że jest rozmarźnięte jedno starorzecze ok 2 km od miejsca gdzie jestem. szybka zmiana łowiska i kija. po trafieniu koloru paprocha jest okonek 27 cm , 2 rzuty później skubnięcie, zacięcie i... rybki nie mogę ruszyć z dna.. po ok 30 sekundach wypina się. na gumie nie widać śladów zębów więc jeśli okoń to medalowy. wypad uważam za udany zwłaszcza że do świąt nawał pracy którą muszę skończyć i na rybki zbraknie czasu..
No to pięknie a 70cm to już jest ładna rybka...:) też dzisiaj byłem 2 godz. niestety bez kontaktu z rybą...ciężka wysoka woda mocno ciągnie i niesie dużo syfu...ale spacerek zaliczony na widoku miałem stado sarenek + parę orłów Bielików...a najważniejsze że człowiek się dotlenił...
P:)
fakt woda się podnosi, na Bugu to samo i sandacze ustawiły się bardzo blisko brzegu w pierwszym rowie ok 10m od brzegu gdzie w tym roku wcześniej nie miałem ani jednego pobicia. a jeszcze jakieś 10 dni temu były w głównym nurcie
A to moje miejsce relaksu ;)
Przed chwilą też wróciłem z godzinnego spaceru z wędką. Jeden smoczek mi się spiął:-(
Popołudniu mam zamiar trochę dłużej pobyć nad wodą. Zobaczymy...
Przed chwilą też wróciłem z godzinnego spaceru z wędką. Jeden smoczek mi się spiął:-(
Popołudniu mam zamiar trochę dłużej pobyć nad wodą. Zobaczymy...
Z tego co mi wiadomo Grzegorz teraz lepsze wyniki są właśnie po południu o tej porze czyli godz 17 najwięcej brań a to już raczej noc...:) także udanego killowanka...daj znać co i jak...:)
P:)
A to moje miejsce relaksu ;)
Śliczne tereny...na zdjęciu rzeka Bug podobna do Warty...fajne starorzecza widać po bokach a na tym zakręcie spędził bym trochę czasu no i te prostki do obłowienia miodzio...;)
Przed chwilą też wróciłem z godzinnego spaceru z wędką. Jeden smoczek mi się spiął:-(
Popołudniu mam zamiar trochę dłużej pobyć nad wodą. Zobaczymy...
Z tego co mi wiadomo Grzegorz teraz lepsze wyniki są właśnie po południu o tej porze czyli godz 17 najwięcej brań a to już raczej noc...:) także udanego killowanka...daj znać co i jak...:)
P:)
niestety...dwie godzinki biczowania i nic...tylko dwie urwane gumki...:-(
za to boberek trochę mnie wystraszył jak mi pod nogami młynka zrobił...
Przed chwilą też wróciłem z godzinnego spaceru z wędką. Jeden smoczek mi się spiął:-(
Popołudniu mam zamiar trochę dłużej pobyć nad wodą. Zobaczymy...
Z tego co mi wiadomo Grzegorz teraz lepsze wyniki są właśnie po południu o tej porze czyli godz 17 najwięcej brań a to już raczej noc...:) także udanego killowanka...daj znać co i jak...:)
P:)
niestety...dwie godzinki biczowania i nic...tylko dwie urwane gumki...:-(
za to boberek trochę mnie wystraszył jak mi pod nogami młynka zrobił...
No to jak by nie było jakaś adrenalina Grzegorz była...:)
P:)
Dziś biednie,od 7:00 do 9:00 2 krótkie sandaczyki,trzeba będzie powoli kończyć sezon.
Nie kończ...za chwilę sezon sam się skończy:-)
Jesteś w błędzie kolego na wodach SUM trwa do połowy kwietnia można ładować akumulatory i nie wiem czy się nie wybiorę...:)
Powoli muszę kończyć bo żona straszy rozwodem:-) w każdy wolny dzień jestem na rybach a czasem dwa razy, nie z braków wyników bo wyniki są.Tak jak kolega Andrzej napisał na wodach SUM można dłużej powędkować.pozdrawiam
niestety...dwie godzinki biczowania i nic...tylko dwie urwane gumki...:-(
za to boberek trochę mnie wystraszył jak mi pod nogami młynka zrobił...
No to jak by nie było jakaś adrenalina Grzegorz była...:)
Ano była, była ...najgorsze, że go nie widać tylko słychać...
niby człowiek tego świadom bo to często się zdarza ale wiadomo to wyciszenie z oczekiwaniem na pstryk a tu nagle wielkie chlup...:-)
Dzisiaj odra Pkp,czas 15 do 17.30,jedno branie i jeden sandałek 56cm.
Inny wędkarz trafił zanderka ok.3ocm.
Pozdrawiam
A miały być sandacze ;)
hmm.. pod niewiedzę kobiet wybraliśmy się z kolegą nad bug za sandaczem po zmroku(wersja dla kobiet to praca) no i pech... dopiero w domu ... scholowani znad bugu, efekty? zdjęta opona z felgi koniec paliwa i rozsypana w mak maglownica;) a i jeszcze jeden pstryk na nas 2. tak czy inaczej humor nie opuścił mimo że w domu o 3 godziny później ;)
Dzisiaj od około 14 do 17.40,wynik to 2 sandałki 46,33cm i rozpiór około30cm.
U nas wymiar 45cm na szczupaka i sandacza.
Swego czasu wstawiałem zdjecia zmniejszając je paint brushem,teraz gdy xchcem dodac,pojawia sie komunikat ze to nie jest format jpg.
Oj panowie dużo bym dał za ten magiczny pstryk o którym tak wszyscy piszecie ,a o pistolecie to już nawet nie wspomnę. Póki co muszę się zadowolić kontaktem wzrokowym z zenderkiem, bo zamiast pstryknąć to odprowadził gumę pod sam brzek i tyle go widziałem, ale dzięki temu mam motywację na następny wypad i nadzieję że upoluję mojego zimowego sandałka (:
Oj panowie dużo bym dał za ten magiczny pstryk o którym tak wszyscy piszecie ,a o pistolecie to już nawet nie wspomnę. Póki co muszę się zadowolić kontaktem wzrokowym z zenderkiem, bo zamiast pstryknąć to odprowadził gumę pod sam brzek i tyle go widziałem, ale dzięki temu mam motywację na następny wypad i nadzieję że upoluję mojego zimowego sandałka (:
Witaj Marcinie...:) poluj...poluj u mnie woda na rzece idzie cały czas do góry i za chwilę może być już po łowieniu...a jezioro jest czyszczone od 3 tyg. siatami...
P:)
Cześć Andrzeju staram się jak mogę a woda u mnie piękna krystalicznie czysta i bardzo niska i ciągle spada nie pamiętam tak niskiego stanu wody . Może dlatego zenderki nie chcą współpracować? Chyba zaczynam się tłumaczyć z swojej bezradności.
No u mnie niestety brak czasu...może jutro z godzinkę wyskrobię:-)
Cześć. To mój pierwszy wpis na forum. Właśnie przebrnąłem przez cały ten ciekawy wątek. Zauważyłem, że jest tu kilka osób regularnie łowiących sandacze w Warcie. Mieszkam w Luboniu pod Poznaniem i dość często jestem nad Wartą na odcinku od Lubonia w górę rzeki; Łęczyca, Puszczykowo, Rogalinek, Radzewice, Orkowo. W tym roku postanowiłem spróbować właśnie z sandaczami, ale wyniki niestety mam kiepskie. Czy macie jakieś porady? Najczęściej łowię z główek, opasek jest jak na lekarstwo - właściwie jedna we wsi Radzewice, tam też złowiłem jedynego sandaczyka ale na martwą rybkę. Kiedyś jeden wędkarz opowiadał mi że sandacz w Warcie występuje nielicznie i punktowo (czy to prawda sam nie wiem). Ostróg trochę jest ale jak wybrać tą właściwą? Byłbym wdzięczny za pomoc, i w kwestii sposobu prowadzenia gum i wyboru miejsc. Oczywiście nie oczekuję że ktoś zdradzi swoje bankowe miejsca ale może chociaż nakieruje w którym kierunku jechać.
Pozdrawiam, Marcin
Cześć. To mój pierwszy wpis na forum. Właśnie przebrnąłem przez cały ten ciekawy wątek. Zauważyłem, że jest tu kilka osób regularnie łowiących sandacze w Warcie. Mieszkam w Luboniu pod Poznaniem i dość często jestem nad Wartą na odcinku od Lubonia w górę rzeki; Łęczyca, Puszczykowo, Rogalinek, Radzewice, Orkowo. W tym roku postanowiłem spróbować właśnie z sandaczami, ale wyniki niestety mam kiepskie. Czy macie jakieś porady? Najczęściej łowię z główek, opasek jest jak na lekarstwo - właściwie jedna we wsi Radzewice, tam też złowiłem jedynego sandaczyka ale na martwą rybkę. Kiedyś jeden wędkarz opowiadał mi że sandacz w Warcie występuje nielicznie i punktowo (czy to prawda sam nie wiem). Ostróg trochę jest ale jak wybrać tą właściwą? Byłbym wdzięczny za pomoc, i w kwestii sposobu prowadzenia gum i wyboru miejsc. Oczywiście nie oczekuję że ktoś zdradzi swoje bankowe miejsca ale może chociaż nakieruje w którym kierunku jechać.
Pozdrawiam, Marcin
Cześć kolego....szukaj odcinków Warty w swoim rejonie o twardym,piaszczystym,kamienistym i urozmaiconym dnie np.faszyna...wszelkiego rodzaju dołki...z powolnienia prądu...zakręty rzeki + naturalne przeszkody...no i oczywiście miejsc gdzie przebywa drobnica...ważne aby odcinki nie były mocno zamulone...główki z warkoczami jak najbardziej odpowiednie tzw. sandaczowa klasyka...piszesz że jeden z wędkarzy nadmienił że sandacz występuje punktowo w Warcie może i miał trochę racji....:) także tam gdzie złowiłeś jednego na martwą rybkę...dobrze obłów ten odcinek rzeki...
......Co do przynęt to o tej porze roku stosuj raczej duże wabiki 10cm i powyżej prowadzenie gum o tej porze raczej powolne "szuranko" rybki mają już spowolniony metabolizm i nie żerują już tak intensywnie podskubują,podszczypują przynętę lub pobierają z dna całkiem położoną w bezruch branie objawia się bardzo delikatnym przygięciem szczytówki lub poczujesz jako muśnięcie wydawało by się że to podwodna trawka a to kolega o mętnym spojrzeniu...:)
....Grudzień jest ciężkim miesiącem można być cały dzień nad wodą i zaliczyć jedno "pstryknięcie" i się je wykorzysta albo nie tak to już jest ale jak już huknie to jest porządna rybka...także głowa do góry zostało jeszcze nie całe 2 tyg...
Dodam od siebie że podczas łowienia sandaczy nie ma reguł...trzeba cały czas eksperymentować ta ryba potrafi zaskoczyć wędkarza w najmniej oczekiwanym momencie...dlatego uważa się go za tak przebiegłego przeciwnika...u którego do końca nigdy nic nie wiadomo...:)
P:)
Dokładnie Marcinie, przy sandaczu wszystko może się zdarzyć:-) Regułą jest brak reguł;) Lecz rzeczne zandery ogólnie są łatwiejszą zdobyczą niżli jeziorowe. Choć Andrzej pewnie nie zgodzi się ze mną z wiadomych dla nas przyczyn;)
PS. Andrzej dobrze Ci opisał jak i gdzie szukać mętnookich, Wartę nieźle zna:)
Pozdro Chłopy! :)
Witam,dziś drop shot od 8;30 do 10;30 jeden ładny zbój się zameldował 62cm(ot taki prezent pod choinkę) zaatakował gumę w połowie rzeki i nie chciał tak łatwo wyjechać na brzeg,dał mi dużo frajdy i emocji(właśnie o to chodzi)nie zważony,i 3 niewymiary.ogOlnie już te zanderki są spowolniałe ospałe,zwłaszcza te większe,więc i gumę prowdzę wolniej i ślamazarnie,i poskutkowało.Jeszcze ze dwa wypady i żegnam się z mętnymi.
pozdrawiam
Witam,dziś drop shot od 8;30 do 10;30 jeden ładny zbój się zameldował 62cm(ot taki prezent pod choinkę) zaatakował gumę w połowie rzeki i nie chciał tak łatwo wyjechać na brzeg,dał mi dużo frajdy i emocji(właśnie o to chodzi)nie zważony,i 3 niewymiary.ogOlnie już te zanderki są spowolniałe ospałe,zwłaszcza te większe,więc i gumę prowdzę wolniej i ślamazarnie,i poskutkowało.Jeszcze ze dwa wypady i żegnam się z mętnymi.
pozdrawiam
Gratulacje Pawle!...oj jak Ty masz dobrze chłopie zanderki Ci biorą...i do tego pub z piwkiem za plecami...:)
P:)
Gratki Pawle. Fajna rybka. Dobrze ze jeszcze biorą.
Witam,dziś drop shot od 8;30 do 10;30 jeden ładny zbój się zameldował 62cm(ot taki prezent pod choinkę) zaatakował gumę w połowie rzeki i nie chciał tak łatwo wyjechać na brzeg,dał mi dużo frajdy i emocji(właśnie o to chodzi)nie zważony,i 3 niewymiary.ogOlnie już te zanderki są spowolniałe ospałe,zwłaszcza te większe,więc i gumę prowdzę wolniej i ślamazarnie,i poskutkowało.Jeszcze ze dwa wypady i żegnam się z mętnymi.
pozdrawiam
No, no gratuluję!
Mój dzisiejszy był o 1 cm krótszy (61 cm) przy 2 kg wagi:-) Ach jak miło było zobaczyć ten pstryk i po chwili poczuć pulsujący ciężar w nurcie...
Jakby na to nie spojrzeć jeszcze parę dni do końca sezonu zostało:-)
Pozdrawiam!
Witam,dziś drop shot od 8;30 do 10;30 jeden ładny zbój się zameldował 62cm(ot taki prezent pod choinkę) zaatakował gumę w połowie rzeki i nie chciał tak łatwo wyjechać na brzeg,dał mi dużo frajdy i emocji(właśnie o to chodzi)nie zważony,i 3 niewymiary.ogOlnie już te zanderki są spowolniałe ospałe,zwłaszcza te większe,więc i gumę prowdzę wolniej i ślamazarnie,i poskutkowało.Jeszcze ze dwa wypady i żegnam się z mętnymi.
pozdrawiam
Gratulacje Pawle!...oj jak Ty masz dobrze chłopie zanderki Ci biorą...i do tego pub z piwkiem za plecami...:)
P:)
I jak pamietam to nawet kelnereczki calkiem niezle w marynarskich strojach na bareczce obsluguja:)
Dokładnie Marcinie, przy sandaczu wszystko może się zdarzyć:-) Regułą jest brak reguł;) Lecz rzeczne zandery ogólnie są łatwiejszą zdobyczą niżli jeziorowe. Choć Andrzej pewnie nie zgodzi się ze mną z wiadomych dla nas przyczyn;)
PS. Andrzej dobrze Ci opisał jak i gdzie szukać mętnookich, Wartę nieźle zna:)
Pozdro Chłopy! :)
Jeśli chodzi o zenderki jeziorowe to niestety nie mogę się wypowiedzieć,gdyż nie miałem okazji łowić na jeziorku, a póki co to twoim zdaniem łatwiej złowić rzecznego pieska.Powiem krótko ten rzeczny piesek robi mnie w balona już czwarty miesiąc tak więc daleko mi do jakich kolwiek wniosków. Cieszy mnie jedynie fakt ,iż na mój apel dostałem szybki odzew w postaci wskazówek od kolegi Andrzeja, a teraz potwierdzenie z twojej strony ,że Andrzej dobrze się na tym zna. Reszta chyba należy do mnie i bardzo Wam dziękuję za odzew w mojej sprawie pozdro(:
Dzięki Zander i Tomas. Problem mam chyba jednak z samą techniką. W tych moich odcinkach rzeki prąd ciągnie jak cholera a doły pod warkoczami są głębokie i po prostu na główkach 10-15 g nie mam dobrego kontaktu z dnem. Nie wiem tylko jak odróżnić za pomocą przynęty dno piaszczyste od żwirowego albo kamieniste od patyków/korzeni? Jak duże główki stosujecie na Warcie. Obawiam się że mogę Was jeszcze zasypywać pytaniami hehehe.
Cześć. To mój pierwszy wpis na forum. Właśnie przebrnąłem przez cały ten ciekawy wątek. Zauważyłem, że jest tu kilka osób regularnie łowiących sandacze w Warcie. Mieszkam w Luboniu pod Poznaniem i dość często jestem nad Wartą na odcinku od Lubonia w górę rzeki; Łęczyca, Puszczykowo, Rogalinek, Radzewice, Orkowo. W tym roku postanowiłem spróbować właśnie z sandaczami, ale wyniki niestety mam kiepskie. Czy macie jakieś porady? Najczęściej łowię z główek, opasek jest jak na lekarstwo - właściwie jedna we wsi Radzewice, tam też złowiłem jedynego sandaczyka ale na martwą rybkę. Kiedyś jeden wędkarz opowiadał mi że sandacz w Warcie występuje nielicznie i punktowo (czy to prawda sam nie wiem). Ostróg trochę jest ale jak wybrać tą właściwą? Byłbym wdzięczny za pomoc, i w kwestii sposobu prowadzenia gum i wyboru miejsc. Oczywiście nie oczekuję że ktoś zdradzi swoje bankowe miejsca ale może chociaż nakieruje w którym kierunku jechać.
Pozdrawiam, Marcin
A ja bym Ci polecił przejście każdej nawet wyglądającej beznadziejnie , a najlepsze będą te co wejść nie idzie na nie ...Nie ma innej opcji wytypowania , reszta jak napisał Andrzej.Tylko musisz wiedzieć że nasza rzeka głównie płynie po kamieniu więc raczej ciężko żeby nie było twardo ;-)No i jeśli chcesz regularnie łowić te ryby to...raczej wybierz jeziora bo ta rzeka to ciężki temat , nie wiele jest tej ryby i zarybienia są jakie są...Choć bywają sztuki o pięknych "płetwach " to o wynikach z nad Wisły czy Odry można marzyć stukając w klawiaturę ;-)Pozdro
Dokładnie Marcinie, przy sandaczu wszystko może się zdarzyć:-) Regułą jest brak reguł;) Lecz rzeczne zandery ogólnie są łatwiejszą zdobyczą niżli jeziorowe. Choć Andrzej pewnie nie zgodzi się ze mną z wiadomych dla nas przyczyn;)
PS. Andrzej dobrze Ci opisał jak i gdzie szukać mętnookich, Wartę nieźle zna:)
Pozdro Chłopy! :)
Jeśli chodzi o zenderki jeziorowe to niestety nie mogę się wypowiedzieć,gdyż nie miałem okazji łowić na jeziorku, a póki co to twoim zdaniem łatwiej złowić rzecznego pieska.Powiem krótko ten rzeczny piesek robi mnie w balona już czwarty miesiąc tak więc daleko mi do jakich kolwiek wniosków. Cieszy mnie jedynie fakt ,iż na mój apel dostałem szybki odzew w postaci wskazówek od kolegi Andrzeja, a teraz potwierdzenie z twojej strony ,że Andrzej dobrze się na tym zna. Reszta chyba należy do mnie i bardzo Wam dziękuję za odzew w mojej sprawie pozdro(:
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
Dzięki Zander i Tomas. Problem mam chyba jednak z samą techniką. W tych moich odcinkach rzeki prąd ciągnie jak cholera a doły pod warkoczami są głębokie i po prostu na główkach 10-15 g nie mam dobrego kontaktu z dnem. Nie wiem tylko jak odróżnić za pomocą przynęty dno piaszczyste od żwirowego albo kamieniste od patyków/korzeni? Jak duże główki stosujecie na Warcie. Obawiam się że mogę Was jeszcze zasypywać pytaniami hehehe.
Spróbuj szurać albo toczyć w poprzek nurtu przynętę , będziesz czuł na kiju wszystko , piasek to leci miękko , drobny kamień czego pełno to przerywane przetoczenia , duży kamień to zazwyczaj długie drżenie i skok przynęty z zaczepem (wpada w jego koniec ,między jednym a drugim głazem)a patyki no to się czepiają zazwyczaj .Cóż tu dużo mówić ;-) musisz łowić często i wszystko pomału się odkryje przed Tobą.Ja główek używam 7-25 g , choć teraz były by potrzebne 15-35 g bo woda rośnie i ciężko obstukać niektóre z miejsc.Pozdro
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
U mnie kilku znajomych chodzi pare lat na rzece za sandałem i złapali może po jednym...Troche cierpca im brak ...No nie jest lekko , jeden wstrzeli sie od razu zaś drugi cierpi katusze ;-)
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
U mnie kilku znajomych chodzi pare lat na rzece za sandałem i złapali może po jednym...Troche cierpca im brak ...No nie jest lekko , jeden wstrzeli sie od razu zaś drugi cierpi katusze ;-)
U mnie z cierpliwością nie ma problemu muszę jedynie skompletować sprzęt typowy na sandałka i na wiosnę kolejne próby podejmę w tropieniu piesków. Nie ukrywam że jestem trochę zawiedziony po tylu próbach,ale co nas nie zabije to nas wzmocni i tego się trzymam.
Dzisiaj kolejna wyprawa po Szczecinie.Czas 10-15.30,miejsce odra pkp i kanał warta.Wynik to dwa niewymiarowe sandacze 24,21 cm i okoń 21cm.
Pozdrawiam
U mnie dzisiaj jeden pstryk...niestety przespałem i za późno zaciąłem...:-(
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
U mnie kilku znajomych chodzi pare lat na rzece za sandałem i złapali może po jednym...Troche cierpca im brak ...No nie jest lekko , jeden wstrzeli sie od razu zaś drugi cierpi katusze ;-)
U mnie z cierpliwością nie ma problemu muszę jedynie skompletować sprzęt typowy na sandałka i na wiosnę kolejne próby podejmę w tropieniu piesków. Nie ukrywam że jestem trochę zawiedziony po tylu próbach,ale co nas nie zabije to nas wzmocni i tego się trzymam.
Kolego Marcinie, ja zaczynając przygodę ze spinningowymi zanderami poświęciłem blisko 1,5 sezonu na złapanie pierwszego wymiarowego mętnego na spina. Więc życzę wytrwałości i jeszcze raz wytrwałości.
Dzisiejszy sandałek 47 i za nim padł 54 i potem cisza.Padły zębate 4szt największy 71cm.Można by rzec iż coś się działo, lepiej niż ostatnio gdzie na odcinku ok 30km jedna rybka 54cm.Jutro poprawka ale z brzegu już.Pozdrawiam
Dzisiejszy sandałek 47 i za nim padł 54 i potem cisza.Padły zębate 4szt największy 71cm.Można by rzec iż coś się działo, lepiej niż ostatnio gdzie na odcinku ok 30km jedna rybka 54cm.Jutro poprawka ale z brzegu już.Pozdrawiam
ładnie Gratulacje , ja dziś jednego miałem przed świtem podnosiłem pod skarpę i spadł.Za to pięknie walczył szczup dobre 80 ;-)
Dzisiejszy sandałek 47 i za nim padł 54 i potem cisza.Padły zębate 4szt największy 71cm.Można by rzec iż coś się działo, lepiej niż ostatnio gdzie na odcinku ok 30km jedna rybka 54cm.Jutro poprawka ale z brzegu już.Pozdrawiam
chyba Kolega burzańskie rybki łowi ;)
U mnie dzisiaj zamiast sandała przyłów w postaci garbuska...
Sorki koledzy,za mój wcześniejszy wpis myślałem, że tyczy się on mnie a tu drugi Marcin z takim samym problemem. Oby więcej Marcinów nie pisało,że nie dają rady z zenderkami, bo się okaże, że sandałki nas nie lubią hihihi. I witam kolegę Marcina
U mnie kilku znajomych chodzi pare lat na rzece za sandałem i złapali może po jednym...Troche cierpca im brak ...No nie jest lekko , jeden wstrzeli sie od razu zaś drugi cierpi katusze ;-)
U mnie z cierpliwością nie ma problemu muszę jedynie skompletować sprzęt typowy na sandałka i na wiosnę kolejne próby podejmę w tropieniu piesków. Nie ukrywam że jestem trochę zawiedziony po tylu próbach,ale co nas nie zabije to nas wzmocni i tego się trzymam.
Kolego Marcinie, ja zaczynając przygodę ze spinningowymi zanderami poświęciłem blisko 1,5 sezonu na złapanie pierwszego wymiarowego mętnego na spina. Więc życzę wytrwałości i jeszcze raz wytrwałości.
Wierzę ci w stu procentach kolego Tomas81 zenderki pochłonęły mnie bez reszty .Mam na wiosnę w zapasie dobre miejscówki na te skurczybyki dostępne jedynie dzięki woderom,ale niska temperatura wody mnie nie zniechęci i wtedy się okaże na jakim poziomie tropienia jestm. Piszesz że zajęło ci złowienie pierwszego 1,5 sezonu liczę na krótszy czas,ale jak to mówią "Umiesz liczyć,licz na siebie" pozdro.
mamuśka z dziś poranka ;-)
mamuśka z dziś poranka ;-)
Widzę ze kolegaTomek łowi same okazowe rybki, ja jutro ruszam ale na jezioro.Pozdrawiam serdecznie Ciebie i aby te wyniki były śrubowane przez Ciebie.
Dzisiejszy sandałek 47 i za nim padł 54 i potem cisza.Padły zębate 4szt największy 71cm.Można by rzec iż coś się działo, lepiej niż ostatnio gdzie na odcinku ok 30km jedna rybka 54cm.Jutro poprawka ale z brzegu już.Pozdrawiam
chyba Kolega burzańskie rybki łowi ;)
Oczywiście. Odcinek Zbereże-Dorohusk ale teraz ćwiczymy Świerże- Wola Uhruska.Pozdro
mamuśka z dziś poranka ;-)
Ładna rybka gratuluję,jeszcze kilka dni zostało na wodach PZW więc trzeba walczyć:-).