Ja byłem dzisiaj na Warcie w Tucholi ale sandacza nie złowiłem, padł szczupły ok kilograma i jedno lekkie trącenie jak lunatick zbliżał się do warkocza ale było nie do zacięcia.
Przed Wartą zaliczyłem jez. Białokosz ale poza paroma okoniowymi stuknięciamu w koguta to nic więcej się nie wydarzyło, w drodze powrotnej zjechałem na Bytyń od strony Witkowic i tu trochę brań miałem, pierwsze było przy opadaniu koguta z odległości ponad 60m i na gł ok 4m ale nie zaciąłem, kilka rzutów później po pierwszym podbiciu piękne walnięcie w koguta i hol z dużej odległości ale niestety po pierwszych metrach już wiedziałem że szczupły nabrał ochoty na pióra:)
Na Wiśle w Toruniu również wielka lipa. Przetestowałem ok 15 przynęt o różnych gramaturach, kolorach, kształtach i ani BRANIA! Studnia, nic więcej. Rozmawiałem z 2 innymi wędkarzami i tylko potwierdzili że z brzegu nic nie bierze. Może gdybym łowił z łódki. Może...
Dzisiaj wiatr południowo-wschodni i to jest pewnie przyczyna tak słabych brań, przy typowo wschodnim zawsze miałem sandacze a jak kręci z południa to w moich okolicach nic nie bierze...
Dziś z Andrzejem i jego szwagrem nie połowiliśmy oni wyjeli po kaczce i Andrzej zaliczył pstryka a mi spadł sandałek chyba pod haczony był...coś nie chciały jeść naszych gum...
Ale następnym razem Tomku na pewno będzie lepiej, te doły na Warcie to mi się widziały fajne rybki pewnie tam są i wkrótce się pewnie z nimi zmierzymy ale na razie zaczekajmy na ustabilizowanie pogody bo znowu zapowiadają temperaturę do plus 18C.
Ale następnym razem Tomku na pewno będzie lepiej, te doły na Warcie to mi się widziały fajne rybki pewnie tam są i wkrótce się pewnie z nimi zmierzymy ale na razie zaczekajmy na ustabilizowanie pogody bo znowu zapowiadają temperaturę do plus 18C.
Pozdrawiam.
i to mnie martwi Andrzeju bo może później całkiem się pokiełbasić pogoda gdyż spadnie śnieg albo ch... wi inna puszka pandory:)będzie trzeba je i tak ćwiczyć,może jakoś w tyg się wybiorę na leśne odcinki i dam znać co i jak wtedy.Pozdro!
Witam. Zaczynam dopiero zabawe z metnookim, mam pytanko, rzeka z dnem piaszczystym pare rynienek za wodospadem,gdzie szukac wampirki, bo predzej to lososia na tej rzece trafie jak sandacza.Glebokosc od 1.5 do 6 metrow.
Na Wiśle w Toruniu również wielka lipa. Przetestowałem ok 15 przynęt o różnych gramaturach, kolorach, kształtach i ani BRANIA! Studnia, nic więcej. Rozmawiałem z 2 innymi wędkarzami i tylko potwierdzili że z brzegu nic nie bierze. Może gdybym łowił z łódki. Może...
Sandacze biorą z brzegu bardzo dobrze,tylko wahania wody braniom nie sprzyjają,na tamie we Włocławku naprawiają "próg stabilizacyjny" jak trafisz na odpowiedni stan wody to połowisz.
Na Wiśle w Toruniu również wielka lipa. Przetestowałem ok 15 przynęt o różnych gramaturach, kolorach, kształtach i ani BRANIA! Studnia, nic więcej. Rozmawiałem z 2 innymi wędkarzami i tylko potwierdzili że z brzegu nic nie bierze. Może gdybym łowił z łódki. Może...
Sandacze biorą z brzegu bardzo dobrze,tylko wahania wody braniom nie sprzyjają,na tamie we Włocławku naprawiają "próg stabilizacyjny" jak trafisz na odpowiedni stan wody to połowisz.
Witam ja walczyłem na Porcie Drzewnym i nawet z okoniami było cięzko nie mówiąc już o sandaczu. Było tam kilku kolegów na brzegu i ze 4 łodki i nic po za kilkoma okonkami nie polowili.
Na Wiśle w Toruniu również wielka lipa. Przetestowałem ok 15 przynęt o różnych gramaturach, kolorach, kształtach i ani BRANIA! Studnia, nic więcej. Rozmawiałem z 2 innymi wędkarzami i tylko potwierdzili że z brzegu nic nie bierze. Może gdybym łowił z łódki. Może...
Sandacze biorą z brzegu bardzo dobrze,tylko wahania wody braniom nie sprzyjają,na tamie we Włocławku naprawiają "próg stabilizacyjny" jak trafisz na odpowiedni stan wody to połowisz.
Wahania w Toruniu to już były, teraz jest praktycznie stan stabilny z małymi odchyłami a sandacz jak nie bierze tak nie bierze. Wiem bo jeżdżę i cały czas obserwuję pogodynkę. To nie wahania lecz za ciepła woda i generalnie jej niski stan, o metr za mało. A czy ryba tak tak dobrze bierze z brzegu? Śmiem twierdzić że w okolicach Torunia nie ma takiego bardzo dobrego miejsca. Są jedynie trochę pewniejsze ale i tak nie umywa się to z połowami z łodzi. Sorki ale tu się pomyliłeś. Może gdzie indziej tak ale nie na moich terenach.
Byc może masz rację woda wodzie nierówna,u mnie sandacze na opasce biorą tylko przy odpowiedniej wodzie,10-15cm różnicy robi bardzo wiele,ten stan wody u mnie jest najgorszy z możliwych,temperatura nic nie znaczy,sandacze łowiłem nawet w lipcu,temperatura wody nie przeszkadzała w żerowaniu tych ryb,po prostu sandaczy jest bardzo mało i każdy czeka jak się zbiją w stada,z tąd czekanie na przymrozek ;-)
jak bym miał u nas łudź na warcie to myślę że metrówki to wyszły by same do mnie,po prostu mimo że znam te napływy nie da się ich inaczej obłowić a widziałem tam harce naprawdę dużych wampirów... Po za tym nie lubię za bardzo łowić z łodzi... tak samo jak i z lodu :))
jak bym miał u nas łudź na warcie to myślę że metrówki to wyszły by same do mnie,po prostu mimo że znam te napływy nie da się ich inaczej obłowić a widziałem tam harce naprawdę dużych wampirów... Po za tym nie lubię za bardzo łowić z łodzi... tak samo jak i z lodu :))
U mnie największym problemem jest to iz woda jest niska a co za tym idzie sandały są w bardzo dużym rozproszeniu i to głównie na środku rzeki. Jak jest wyższa łatwiej podchodzą pod brzegi a jak mrozek przywali w nocy to dopiero grupują się i wtedy łatwiej je namierzyć. Co do lata też zdarzały się zanderki ale małe bo w lato z reguły woda niska co oznacza brak ich na główkach:( Generalnie na moich łowiska sandacza jest sporo w szczególności odkąd wypieprzono rybaka-kłusola z Portu Drzewnego 4 lata temu ale nie chce podchodzić. Duża presja i mimo iz go się za dużo nie łowi to i tak ryby nie są takie głupie bo są często kłute, głownie przez amatorów. Raz dostaną w pysk, zejdą , poprawka z rozrywki i nawet taka dwójka jest już przebiegła jak stary lis. Jedynie wodniacy nie narzekają na wyniki bo mogą go szukać praktycznie po całej rzece. Ci łowią w jesienno-zimowym sezonie po kilkadziesiąt sztuk, czasem i ponad setkę. Więc jest go "trochę". Na szczęście.
U mnie największym problemem jest to iz woda jest niska a co za tym idzie sandały są w bardzo dużym rozproszeniu i to głównie na środku rzeki. Jak jest wyższa łatwiej podchodzą pod brzegi a jak mrozek przywali w nocy to dopiero grupują się i wtedy łatwiej je namierzyć. Co do lata też zdarzały się zanderki ale małe bo w lato z reguły woda niska co oznacza brak ich na główkach:( Generalnie na moich łowiska sandacza jest sporo w szczególności odkąd wypieprzono rybaka-kłusola z Portu Drzewnego 4 lata temu ale nie chce podchodzić. Duża presja i mimo iz go się za dużo nie łowi to i tak ryby nie są takie głupie bo są często kłute, głownie przez amatorów. Raz dostaną w pysk, zejdą , poprawka z rozrywki i nawet taka dwójka jest już przebiegła jak stary lis. Jedynie wodniacy nie narzekają na wyniki bo mogą go szukać praktycznie po całej rzece. Ci łowią w jesienno-zimowym sezonie po kilkadziesiąt sztuk, czasem i ponad setkę. Więc jest go "trochę". Na szczęście.
Ja chyba opłacę u was zezwolenie,bo na moich wodach Kaczmarek grasuje,jak ten gośc dorwie się do wody to kamień na kamieniu...:-( Może kiedyś wymienimy się doświadczeniami nad wodą ;-)
Witam kolegów po fachu!dziś byłem na wodzie jeszcze przed świtem i marne wyniki przywiozłem...Złapałem szczupaka dzieciaka może z kilo miał,od razu powędrował po mame i jedno branie sandała na opasce przynętą był Fatty nr 4 na 15g główce,wziął na turlanego i tyle że wziął bo zacięłem drania i oglądałem tylko ślady na gumce.gdybym miał dozbrojke pewnie mógł bym gdybać dalej:)trudno mam nadzieje że jutro będzie lepiej:)
A u mnie na Wisełce sandacze zaszczyciły mnie 4 pstrykami. Niestety rybki prawdopodobnie nie żerowały lecz odganiały przynętę:( Więc mimo zacięć w tempo nawet nie poczułem ryby. Jutro chyba jadę na szczupłe.
Oby przy pstryknięciach zaczęły otwierać szczęki ;) Oby... Bo już mam powoli dość tego sezonu. Jak nie same pstryki to zejścia fajnych ryb. Za dużo tych porażek biorąc pod uwagę fakt że np. w zeszłym sezonie nie zszedł ŻADEN sandał. No poza jednym podwadzonym prawdopodobnie za brzuch, gdzie znalazłem dwie łuski na haku. Ale co to była za walka! Myślałem że mam min. metrowego sumka, tak dawał w nurcie:)
Płyń i urośnij do metra:) za kilka lat połamiesz Tomkowi wędkę ;)
Nie już połamanych wędek mam dość :PAle jutro jadę w mój webrowy dołek podobno mój znajomy złowił tam jeden dzień kilka wymiarowych sandaczy,wziął jednego tylko.Gorzej bo zaczynają się tam zjeżdżać amatorzy rybiego mięsa sk.... szarpakowcy pieprzeni!obym jutro żadnego nie spotkał nie zawacham się powiadomić straży.W razie coś wrzucę foty na forum.Co do zejść to miałem kilka niestety ale w większości były to ryby "małe" i może przez to że nadal wyczuwam ten kij,w końcu mam go dopiero drugi miesiąc... Pozdrawiam i życzę połamania wszystkim na metrowych smokach!
Witam wszystkich miłośników naszego pięknego rzecznego smoka.Wreszcie chyba zaczyna się coś poważniej ruszać nad naszą Wisełką.Po dwóch wieczorkach zakończonych niepowodzeniem (nie wspominając kataru) w końcu podszedł mętnooki 6kg-78cm.Jest już jakaś zmiana nad wodą.Pierwsze poranne przymrozki może wynagrodzą nam w końcu pięknymi rybkami i niesamowitymi wrażeniami czego sobie i wam jak najbardziej życzę.pozdrawiam.Zdjęcie zamieszczę w galerii.
Mi dziś spadł sandacz na fattiego nr 4,sporo brań łowiłem bez stalki i żadnych innych przyponów.Złapałem sumka 50cm również na wyżej wymienioną gumę.Będąc nad wodą odniosłem wrażenie jak by ludzie chcieli sobie nogi połamac nad woda tylu wędkarzy było,jeden biegł przez drugiego a ja nie ruszając się z jednego miejsca przez wiele czasu obserwowałem jak rzucają mięsem na siebie...PARANOJA...już więcej nie jadę w niedziele na ryby tam:)Ogólnie zacznę dozbrajać gumy bo mi dziś sandacze podgryzały je od dołu i nie mogłem nic zaciąć myślałem że oci...:)może jutro będzie lepiej:)!? Ps.Gratuluję koledze z góry sandała!
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/46/10222011001.jpg/][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/5293/10222011001.th.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
Za 3dni planuje wyskoczyć nad wodę ponownie.Jeśli ktoś jest z okolic Puław i ma ochotę dołączyc to zapraszam.Mam własny transport.Przy 4 wędziskach zawsze większe prawdopodobieństwo ,że trafi się prawdziwy okaz.:) Dziękuje wszystkim za komentarze.pozdrawiam
Ja dziś na Warcie złowiłem tylko mętnookiego malucha,bd brań sandaczy wszystko waliło w ogonki,kilka spin i w tym życiówka sandacza po krótkim holu:(Za to kolega złapał suma 124 cm jak się kazało po dokładnym mierzeniu i miał wagę 13kg pięknie walczył...wziął na kopytko nr 2 masakra...
To musisz Tomku "zaprzyjaźnić" się z dozbrojkami i to jak najszybciej, ja ostatnio nawet w dwóch kogutkach zastosowałem kotwiczkę wystającą za piórka tak, że tylko uderzenia w główkę nie zatnę no ale na to chyba nie ma juz sposobu.
Gratulacje dla kolegi za suma, a Tobie życzę spotkania jeszcze raz z tą bestią i udanego holu!
łaziłem parę razy po tarchomińskiej stronie Wisły i póki co to uczepiły się dwa bolenie - 57 i 55 cm - oba nadal pływają i gigantyczna, śmierdząca pielucha! ależ ona walczyła :D i za to zabrałem ja ze sobą - tj. do najbliższego kosza.
Witam kolege,
na wstępie chciałem pogratulować bolonków, staram sie jakiegokolwiek złapać od paru lat, bez rezultatu, toteż twierdze że niekoniecznie jak piszesz, jesteś "świeżym" wędkarzem. Tarchomińską stronę chcę odwedzić od dłuższego czasu, zastanawiam sie nad tą niedzielą/ew. sobotą. Też nie jestem super wędkarzem oblatanym w nowościach, gadżetach etc. aczkolwiek chętnie poznałbym tarchomińskie miejscówki. Czy kolega mógłby coś podpowiedzieć, chętnie sie wybiorę.
Panowie dziś złowiłem życiówkę!89cm i 7,5kg,hol trwał około 10min wziął na kopyto nr 3 z brokatem na główce 15g z opadu,w tym miejscu dziś złowiłem jeszcze jednego malucha i kolega złowił pięć i okonia wszystko wróciło ponieważ były to kargule.Główkę dalej poszła mi wczoraj ponad metrówka...nie wszystko można wygrywać oby były większe w tym roku!:)
Ja byłem dzisiaj na Warcie w Tucholi ale sandacza nie złowiłem, padł szczupły ok kilograma i jedno lekkie trącenie jak lunatick zbliżał się do warkocza ale było nie do zacięcia.
Przed Wartą zaliczyłem jez. Białokosz ale poza paroma okoniowymi stuknięciamu w koguta to nic więcej się nie wydarzyło, w drodze powrotnej zjechałem na Bytyń od strony Witkowic i tu trochę brań miałem, pierwsze było przy opadaniu koguta z odległości ponad 60m i na gł ok 4m ale nie zaciąłem, kilka rzutów później po pierwszym podbiciu piękne walnięcie w koguta i hol z dużej odległości ale niestety po pierwszych metrach już wiedziałem że szczupły nabrał ochoty na pióra:)
Dziś największy mój sandacz 3.4kg ale hol aż mnie ręka bolała ale się udało wziął na kopyto seledynowe.Pozdrawiam kolegów wędkarzy.
Kopyto seledynowe...hehe...skąd ja to znam...A można wiedzieć gdzie dostałeś sandałka??
Pozdro
Na Wiśle w Toruniu również wielka lipa. Przetestowałem ok 15 przynęt o różnych gramaturach, kolorach, kształtach i ani BRANIA! Studnia, nic więcej. Rozmawiałem z 2 innymi wędkarzami i tylko potwierdzili że z brzegu nic nie bierze. Może gdybym łowił z łódki. Może...
Dzisiaj wiatr południowo-wschodni i to jest pewnie przyczyna tak słabych brań, przy typowo wschodnim zawsze miałem sandacze a jak kręci z południa to w moich okolicach nic nie bierze...
Dziś z Andrzejem i jego szwagrem nie połowiliśmy oni wyjeli po kaczce i Andrzej zaliczył pstryka a mi spadł sandałek chyba pod haczony był...coś nie chciały jeść naszych gum...
Ale następnym razem Tomku na pewno będzie lepiej, te doły na Warcie to mi się widziały fajne rybki pewnie tam są i wkrótce się pewnie z nimi zmierzymy ale na razie zaczekajmy na ustabilizowanie pogody bo znowu zapowiadają temperaturę do plus 18C.
Pozdrawiam.
Ale następnym razem Tomku na pewno będzie lepiej, te doły na Warcie to mi się widziały fajne rybki pewnie tam są i wkrótce się pewnie z nimi zmierzymy ale na razie zaczekajmy na ustabilizowanie pogody bo znowu zapowiadają temperaturę do plus 18C.
Pozdrawiam.
i to mnie martwi Andrzeju bo może później całkiem się pokiełbasić pogoda gdyż spadnie śnieg albo ch... wi inna puszka pandory:)będzie trzeba je i tak ćwiczyć,może jakoś w tyg się wybiorę na leśne odcinki i dam znać co i jak wtedy.Pozdro!
Witam. Zaczynam dopiero zabawe z metnookim, mam pytanko, rzeka z dnem piaszczystym pare rynienek za wodospadem,gdzie szukac wampirki, bo predzej to lososia na tej rzece trafie jak sandacza.Glebokosc od 1.5 do 6 metrow.
Rzeka w Angli. Bardziej lososiowa ale sandacz jest.
Na Wiśle w Toruniu również wielka lipa. Przetestowałem ok 15 przynęt o różnych gramaturach, kolorach, kształtach i ani BRANIA! Studnia, nic więcej. Rozmawiałem z 2 innymi wędkarzami i tylko potwierdzili że z brzegu nic nie bierze. Może gdybym łowił z łódki. Może...
Sandacze biorą z brzegu bardzo dobrze,tylko wahania wody braniom nie sprzyjają,na tamie we Włocławku naprawiają "próg stabilizacyjny" jak trafisz na odpowiedni stan wody to połowisz.
Na Wiśle w Toruniu również wielka lipa. Przetestowałem ok 15 przynęt o różnych gramaturach, kolorach, kształtach i ani BRANIA! Studnia, nic więcej. Rozmawiałem z 2 innymi wędkarzami i tylko potwierdzili że z brzegu nic nie bierze. Może gdybym łowił z łódki. Może...
Sandacze biorą z brzegu bardzo dobrze,tylko wahania wody braniom nie sprzyjają,na tamie we Włocławku naprawiają "próg stabilizacyjny" jak trafisz na odpowiedni stan wody to połowisz.
Witam ja walczyłem na Porcie Drzewnym i nawet z okoniami było cięzko nie mówiąc już o sandaczu. Było tam kilku kolegów na brzegu i ze 4 łodki i nic po za kilkoma okonkami nie polowili.
Na Wiśle w Toruniu również wielka lipa. Przetestowałem ok 15 przynęt o różnych gramaturach, kolorach, kształtach i ani BRANIA! Studnia, nic więcej. Rozmawiałem z 2 innymi wędkarzami i tylko potwierdzili że z brzegu nic nie bierze. Może gdybym łowił z łódki. Może...
Sandacze biorą z brzegu bardzo dobrze,tylko wahania wody braniom nie sprzyjają,na tamie we Włocławku naprawiają "próg stabilizacyjny" jak trafisz na odpowiedni stan wody to połowisz.
Wahania w Toruniu to już były, teraz jest praktycznie stan stabilny z małymi odchyłami a sandacz jak nie bierze tak nie bierze. Wiem bo jeżdżę i cały czas obserwuję pogodynkę. To nie wahania lecz za ciepła woda i generalnie jej niski stan, o metr za mało. A czy ryba tak tak dobrze bierze z brzegu? Śmiem twierdzić że w okolicach Torunia nie ma takiego bardzo dobrego miejsca. Są jedynie trochę pewniejsze ale i tak nie umywa się to z połowami z łodzi. Sorki ale tu się pomyliłeś. Może gdzie indziej tak ale nie na moich terenach.
Byc może masz rację woda wodzie nierówna,u mnie sandacze na opasce biorą tylko przy odpowiedniej wodzie,10-15cm różnicy robi bardzo wiele,ten stan wody u mnie jest najgorszy z możliwych,temperatura nic nie znaczy,sandacze łowiłem nawet w lipcu,temperatura wody nie przeszkadzała w żerowaniu tych ryb,po prostu sandaczy jest bardzo mało i każdy czeka jak się zbiją w stada,z tąd czekanie na przymrozek ;-)
jak bym miał u nas łudź na warcie to myślę że metrówki to wyszły by same do mnie,po prostu mimo że znam te napływy nie da się ich inaczej obłowić a widziałem tam harce naprawdę dużych wampirów...
Po za tym nie lubię za bardzo łowić z łodzi... tak samo jak i z lodu :))
jak bym miał u nas łudź na warcie to myślę że metrówki to wyszły by same do mnie,po prostu mimo że znam te napływy nie da się ich inaczej obłowić a widziałem tam harce naprawdę dużych wampirów...
Po za tym nie lubię za bardzo łowić z łodzi... tak samo jak i z lodu :))
U mnie największym problemem jest to iz woda jest niska a co za tym idzie sandały są w bardzo dużym rozproszeniu i to głównie na środku rzeki. Jak jest wyższa łatwiej podchodzą pod brzegi a jak mrozek przywali w nocy to dopiero grupują się i wtedy łatwiej je namierzyć. Co do lata też zdarzały się zanderki ale małe bo w lato z reguły woda niska co oznacza brak ich na główkach:( Generalnie na moich łowiska sandacza jest sporo w szczególności odkąd wypieprzono rybaka-kłusola z Portu Drzewnego 4 lata temu ale nie chce podchodzić. Duża presja i mimo iz go się za dużo nie łowi to i tak ryby nie są takie głupie bo są często kłute, głownie przez amatorów. Raz dostaną w pysk, zejdą , poprawka z rozrywki i nawet taka dwójka jest już przebiegła jak stary lis. Jedynie wodniacy nie narzekają na wyniki bo mogą go szukać praktycznie po całej rzece. Ci łowią w jesienno-zimowym sezonie po kilkadziesiąt sztuk, czasem i ponad setkę. Więc jest go "trochę". Na szczęście.
U mnie największym problemem jest to iz woda jest niska a co za tym idzie sandały są w bardzo dużym rozproszeniu i to głównie na środku rzeki. Jak jest wyższa łatwiej podchodzą pod brzegi a jak mrozek przywali w nocy to dopiero grupują się i wtedy łatwiej je namierzyć. Co do lata też zdarzały się zanderki ale małe bo w lato z reguły woda niska co oznacza brak ich na główkach:( Generalnie na moich łowiska sandacza jest sporo w szczególności odkąd wypieprzono rybaka-kłusola z Portu Drzewnego 4 lata temu ale nie chce podchodzić. Duża presja i mimo iz go się za dużo nie łowi to i tak ryby nie są takie głupie bo są często kłute, głownie przez amatorów. Raz dostaną w pysk, zejdą , poprawka z rozrywki i nawet taka dwójka jest już przebiegła jak stary lis. Jedynie wodniacy nie narzekają na wyniki bo mogą go szukać praktycznie po całej rzece. Ci łowią w jesienno-zimowym sezonie po kilkadziesiąt sztuk, czasem i ponad setkę. Więc jest go "trochę". Na szczęście.
Ja chyba opłacę u was zezwolenie,bo na moich wodach Kaczmarek grasuje,jak ten gośc dorwie się do wody to kamień na kamieniu...:-( Może kiedyś wymienimy się doświadczeniami nad wodą ;-)
Witam kolegów po fachu!dziś byłem na wodzie jeszcze przed świtem i marne wyniki przywiozłem...Złapałem szczupaka dzieciaka może z kilo miał,od razu powędrował po mame i jedno branie sandała na opasce przynętą był Fatty nr 4 na 15g główce,wziął na turlanego i tyle że wziął bo zacięłem drania i oglądałem tylko ślady na gumce.gdybym miał dozbrojke pewnie mógł bym gdybać dalej:)trudno mam nadzieje że jutro będzie lepiej:)
A jak u Was wyniki?
Ja "przykozaczyłem" dzisiaj na Warcie takim sandałem ;P
pikny :)
Na zalewie Radzyny "wędkarze" ładują takie do bagażników swoich samochodów... :(
Płyń i urośnij do metra:) za kilka lat połamiesz Tomkowi wędkę ;)
potwierdzam dzis na radzyny brały tylko takie ale widziałem ze wracały do wody
To miały dużo szczęscia... niech takich dni będzie jak najwięcej!
A u mnie na Wisełce sandacze zaszczyciły mnie 4 pstrykami. Niestety rybki prawdopodobnie nie żerowały lecz odganiały przynętę:( Więc mimo zacięć w tempo nawet nie poczułem ryby. Jutro chyba jadę na szczupłe.
A gdzie się wybierasz na kaczorki
??
Oby przy pstryknięciach zaczęły otwierać szczęki ;)
A gdzie się wybierasz na kaczorki
??
Prawdopodobnie Kamionki. Już mnie trochę tam nie było więc chcę zobaczyć czy coś się tam ciekawego dzieje.
Oby przy pstryknięciach zaczęły otwierać szczęki ;)
Oby... Bo już mam powoli dość tego sezonu. Jak nie same pstryki to zejścia fajnych ryb. Za dużo tych porażek biorąc pod uwagę fakt że np. w zeszłym sezonie nie zszedł ŻADEN sandał. No poza jednym podwadzonym prawdopodobnie za brzuch, gdzie znalazłem dwie łuski na haku. Ale co to była za walka! Myślałem że mam min. metrowego sumka, tak dawał w nurcie:)
Płyń i urośnij do metra:) za kilka lat połamiesz Tomkowi wędkę ;)
Nie już połamanych wędek mam dość :PAle jutro jadę w mój webrowy dołek podobno mój znajomy złowił tam jeden dzień kilka wymiarowych sandaczy,wziął jednego tylko.Gorzej bo zaczynają się tam zjeżdżać amatorzy rybiego mięsa sk.... szarpakowcy pieprzeni!obym jutro żadnego nie spotkał nie zawacham się powiadomić straży.W razie coś wrzucę foty na forum.Co do zejść to miałem kilka niestety ale w większości były to ryby "małe" i może przez to że nadal wyczuwam ten kij,w końcu mam go dopiero drugi miesiąc...
Pozdrawiam i życzę połamania wszystkim na metrowych smokach!
Witam wszystkich miłośników naszego pięknego rzecznego smoka.Wreszcie chyba zaczyna się coś poważniej ruszać nad naszą Wisełką.Po dwóch wieczorkach zakończonych niepowodzeniem (nie wspominając kataru) w końcu podszedł mętnooki 6kg-78cm.Jest już jakaś zmiana nad wodą.Pierwsze poranne przymrozki może wynagrodzą nam w końcu pięknymi rybkami i niesamowitymi wrażeniami czego sobie i wam jak najbardziej życzę.pozdrawiam.Zdjęcie zamieszczę w galerii.
To jakiś stasznie gruby!?
Bardzo gruby ;-)))
Mi dziś spadł sandacz na fattiego nr 4,sporo brań łowiłem bez stalki i żadnych innych przyponów.Złapałem sumka 50cm również na wyżej wymienioną gumę.Będąc nad wodą odniosłem wrażenie jak by ludzie chcieli sobie nogi połamac nad woda tylu wędkarzy było,jeden biegł przez drugiego a ja nie ruszając się z jednego miejsca przez wiele czasu obserwowałem jak rzucają mięsem na siebie...PARANOJA...już więcej nie jadę w niedziele na ryby tam:)Ogólnie zacznę dozbrajać gumy bo mi dziś sandacze podgryzały je od dołu i nie mogłem nic zaciąć myślałem że oci...:)może jutro będzie lepiej:)!?
Ps.Gratuluję koledze z góry sandała!
Szóstka przy tej długości, ho ho Bydle grubiusie musiało być. Z niecierpliwością czekam na fotę i gratuluję.
Pewnie ,że był gruby...wieczorem wkleję foteczkę do galerii to sami ocenicie.pozdrawiam
Pewnie ,że był gruby...wieczorem wkleję foteczkę do galerii to sami ocenicie.pozdrawiam
A który to będzie wieczór? Już dwa za nami i nic...:(
Mało poważnie Nas traktujesz...
Nie miałem aparatu więc zdjecie robione było tel. a wiecie jak jest o tej porze już ze światłem.
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/46/10222011001.jpg/][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/5293/10222011001.th.jpg[/IMG][/URL]
Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
Sorry za topik wcześniej ale coś mi nie poszło.
Piękny i faktycznie grubas.
Pozdrawiam.
gratuluję piękny grubas!
Gratulacje to jest to; piękny grubasek.
Sorry za topik wcześniej ale coś mi nie poszło.To jest ,to co lubimy najbardziej. Gratulacje i polamania przy nastepnym :)
No brawo!!! Wydaje się dłuższy niż pisałeś ale to może takie wrażenie...
Gratulacje!
Za 3dni planuje wyskoczyć nad wodę ponownie.Jeśli ktoś jest z okolic Puław i ma ochotę dołączyc to zapraszam.Mam własny transport.Przy 4 wędziskach zawsze większe prawdopodobieństwo ,że trafi się prawdziwy okaz.:)
Dziękuje wszystkim za komentarze.pozdrawiam
Ja dziś na Warcie złowiłem tylko mętnookiego malucha,bd brań sandaczy wszystko waliło w ogonki,kilka spin i w tym życiówka sandacza po krótkim holu:(Za to kolega złapał suma 124 cm jak się kazało po dokładnym mierzeniu i miał wagę 13kg pięknie walczył...wziął na kopytko nr 2 masakra...
To musisz Tomku "zaprzyjaźnić" się z dozbrojkami i to jak najszybciej, ja ostatnio nawet w dwóch kogutkach zastosowałem kotwiczkę wystającą za piórka tak, że tylko uderzenia w główkę nie zatnę no ale na to chyba nie ma juz sposobu.
Gratulacje dla kolegi za suma, a Tobie życzę spotkania jeszcze raz z tą bestią i udanego holu!
łaziłem parę razy po tarchomińskiej stronie Wisły i póki co to uczepiły się dwa bolenie - 57 i 55 cm - oba nadal pływają i gigantyczna, śmierdząca pielucha! ależ ona walczyła :D i za to zabrałem ja ze sobą - tj. do najbliższego kosza.
Witam kolege,
na wstępie chciałem pogratulować bolonków, staram sie jakiegokolwiek złapać od paru lat, bez rezultatu, toteż twierdze że niekoniecznie jak piszesz, jesteś "świeżym" wędkarzem.
Tarchomińską stronę chcę odwedzić od dłuższego czasu, zastanawiam sie nad tą niedzielą/ew. sobotą.
Też nie jestem super wędkarzem oblatanym w nowościach, gadżetach etc. aczkolwiek chętnie poznałbym tarchomińskie miejscówki.
Czy kolega mógłby coś podpowiedzieć, chętnie sie wybiorę.
Pozdrawiam
Panowie dziś złowiłem życiówkę!89cm i 7,5kg,hol trwał około 10min wziął na kopyto nr 3 z brokatem na główce 15g z opadu,w tym miejscu dziś złowiłem jeszcze jednego malucha i kolega złowił pięć i okonia wszystko wróciło ponieważ były to kargule.Główkę dalej poszła mi wczoraj ponad metrówka...nie wszystko można wygrywać oby były większe w tym roku!:)
mine zrobiłem jak bym miał zawału dostać za 5min ale kumpel ma wyczucie kiedy mrugam haha :P
Piękny sandał!!! Tylko pozazdrościć!!! GRATULACJE!!!