Reklama
  • JKarp 2013-03-27 15:24:22

    "Ale film ten nie moze byc podstawa do najezdzania (nie pisze o Tobie) na odlowy tarlakow jako takie."
    Paweł jeśli odłowy tarlaków są tak prowadzone przez PZW to ja myślę, że można atakować i rozliczać na podstawie takich filmów tych, którzy te odłowy w takiej postaci prowadzą.
    JK

  • lynx 2013-03-27 19:52:25

    Co wy opowiadacie?  Cały czas słysze w TV, że Polska jest krajem prawa.

  • johnkelly 2013-03-27 20:40:36

    Co wy opowiadacie?  Cały czas słysze w TV, że Polska jest krajem prawa.


    Bo jest. Niestety spora część naszych pobratymców rozumie to opacznie i na słyszeniu poprzestaje - z tego prawa trzeba jeszcze umieć korzystać.

  • Reklama
  • kedzio 2013-03-27 21:28:21

    Wszystko pięknie, ale jak to jest z tą beczką na łódce? To mnie, wędkarza, zmusza się do używania siatek wykonanych z elastycznych nici, o takich a nie innych oczkach, apeluje się do mnie, bym z rybą postępował etycznie, jak z jajkiem, żeby się nie potłukła, nie otarła, nie skaleczyła, żebym nie transportował żywej ryby, bo jak mam zabrać to mam uśmiercić, a jak nie biorę to mam wypuścić! Karpiarze maja nawet te swoje maty i odkażacze( choć to jak dla mnie jakieś nieporozumienie).

    A na tym filmie trwającym kilka minut ile ten tam spec od elektrowstrząsów wrzucił pokaźnych ryb do tej beczki?! I w jaki sposób on się z nimi obchodził?! Tarlaki ? A to one nie przeżywają stresu po pierdyknięciu ładnym prądem, bo nie są holowane na żyłce? A to można tedy nimi chlastać do tej beki jak zgniłymi gruszkami? A jak już je spece od rozrodu wydoją, to je znowu do tej beki wpierniczą i powiozą  z powrotem do tam gdzie je złowiono ? A to one żadnego uszczerbku nie zaznają? Ja bym tych speców pogonił, a jak bym ich dopadł, to bym im ten elektrokasar w dupsko wsadził i pokręcił na maxa! XXI wiek cholera!

  • johnkelly 2013-03-28 08:31:57

    [...] A jak już je spece od rozrodu wydoją, to je znowu do tej beki wpierniczą i powiozą z powrotem do tam gdzie je złowiono ? [...] to bym im ten elektrokasar w dupsko wsadził i pokręcił na maxa! XXI wiek cholera!



    Nie sądzę. Pójdą pod nóż.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-28 12:57:17

    Pozostawię to bez komentarza bo śmieszne sądy PZW mogą sobie natrukać do tyłka ;-)

    wspomniałem też o organach nadzorujących...

    Jakie to organa nadzorują PZW ?>

    W praktyce żadne. By organ nadzoru podjął jakiekolwiek działania najpierw musi zostać powiadomiony, czyli ktoś musi napisać skargę. Potem rzeczona skarga musi spełniać określoną formę - nie może to być "donos Heńka z mięsnego, że słyszał", tylko udokumentowane i uzasadnione pismo. Potem organ nadzoru musi "mieć chęć i czas". Potem skarga musi dotyczyć działań niezgodnych z prawem i/lub statutem, i to w sposób dostatecznie wyraźny i udokumentowany, żeby urzędnik zechciał skorzystać ze swoich uprawnień. Potem należy pilnować, by urzędnikowi się chciało sprawę ciągnąc, czyli pilnować terminów administracyjnych i właściwej kolejności działań.

    Powodzenia :).
    Co do racjonalnej gospodarki rybnej właściwy Wojewoda co do okręgu PZW. On co roku musi otrzymać wszystkie dokumenty do wglądu, względem gospodarowania na tych wodach...

    Dziś dowiedziałem się z pisma urzędowego że wody na której łowię to wody płynące. (Bo są połączone rowem melioracyjnym o dł ok 5-6 km z rzeką, a raczej rzeczką).
    A w ofercie do operatu i operacie czytałem że słuszne jest dołączenie tych wód stojących do operatu rybackiego nr.... To w końcu płynące czy nie? Bo jak płynące to karp tam nie może mieć wymiaru ochronnego jak i zarybianie im nie jest tam pożądane...

  • JKarp 2013-03-28 13:09:47

    Co do racjonalnej gospodarki rybnej właściwy Wojewoda co do okręgu PZW. On co roku musi otrzymać wszystkie dokumenty do wglądu, względem gospodarowania na tych wodach... 
    A np co do sądów koleżeńskich i ich wyroków, niegospodarności ...Jest jakiś organ co nadzoruje ale NIE Z RAMIENIA PZW ?
    Artur zarybianie karpiem ku uciesze .... ( nie nazwę ) jest zawsze niepożądane !!!! Obojętne jakie to ryby by nie były - zrobić im kwarantannę nawet na rok - w tym czasie dobrze się aklimatyzują.
    JK



  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2013-03-28 13:16:40

    A jesli takich warunkow nie ma ?. To co ?. Nie przystepuja do tarla ?. Przystepuja. Problem w tym, ze efektywnosc wowczas wynosi prawie 0.
    Zaciekawilo mnie to drugie zdanie. Pokaz jakies opracowania na temat przezywalnosci wylegu w Polsce ryb lososiowatych. Zwracam uwage na nacisk na ryby lososiowate gdzie priorytetowa sprawa jest jakos podloza. Czemu na np Bialej Przemszy powstalo stowarzyszenie ktore buduje sztuczne tarliska ?. Bo nie bardzo gdzie maja sie wycierac pstragi w naturalnych warunkach. Czemu na Rabie usypuje sie sztucznie tarliska ze zwiru ?. Bo caly zwir wybrali gorale z rzeki. A na piachu zaden pstrag sie nie wytrze.


    A mnie zaciekawiła wewnętrzna niespójność Twojego wywodu. Skoro nie ma opracowań na temat przeżywalności wylęgu łososiowatych w Polsce, to na jakiej podstawie twierdzisz, że efektywność naturalnego tarła może wynosić zero? Druga rzecz - zamiast odławiać na rzecz sztucznego tarła można budować sztuczne tarliska w których będzie się odbywać naturalne tarło. Tylko, że to wymaga pewnych nakładów i specjalistów trochę lepszej klasy od tych opowiadających o zbawiennym wpływie rybactwa na stan wód.


    Oczywiscie z druga czescia wypowiedzi sie zgadzam. Wspomagac mozna, ale faktycznie wymaga to duzych nakladow i pracy. A kto ma za to zaplacic ?. Czy wracamy do czynow spolecznych ?. Bo mi osobiscie nie chcialoby sie ganiac po wodzie i rozsypywac zwir. Oczywiscie musi byc jeszcze ktos kto ma pojecie gdzie i jak takie gniazda budowac.

    Natomiast co do badan, nie napisalem ze ich nie ma, tylko zaciekawilo mnie ktore to mowia, ze przezywalnosc lososiowatych w naturalnych warunkach w naszym kraju jest tak wysoka.
    Tak sie jakos potoczylo, ze dla mnie najwazniejsze sa gatunki lososiowate plus lipien. I tym sie glownie interesuje. Proponuje poczytac opracowania np. Jelenskiego na temat Raby. Poczytac fora stricte muchowe, na ktorych wypowiadaja sie i ichtiolodzy na temat stanu wod gorskich i ich mozliwosci reprodukcyjnych.

    Tu jest link do opracowania na temat sztucznych tarlisk i poprawy warunkow. Gdyby ta przezywalnosc w naturalnych warunkach byla tak wysoka, to na pewno Jelenski nie zadawalby sobie tyle trudu, zeby na "swojej" rzece za swoja kase bawic sie "tuning" tarlisk
    http://www.jot-raba.az.pl/pdf/szacowanie.pdf


    Co do pozyskiwania tarlaków i sztucznego wylęgu. Jeśli ktoś ma lepszy sposób niech go opracuje i opatentuje. A może zarobi fortunę....
    W dzisiejszych czasach nigdy nie osiągniemy lepszego wyniku uzyskiwania narybku, niż w sztucznych zbiornikach, gdzie każdy szczegół jest pilnowany i pod kontrolą...

    Co z tego że znajdziecie dogodne miejsce i wysypiecie żwirek. Nie zabezpieczycie ich przed; naniesieniem mulu czy toksyn, przez nurt (mordercy ikry). A do tego zapewnienia całodobowej ochrony. Koszty są olbrzymie, a efekt znikomy, względem sztucznego pozyskania i wyhodowania narybku.
    Zazwyczaj racjonalna gospodarka rybna polega na utrzymaniu tarlisk w jak najlepszym stanie, jak i utrzymanie stada tarłowego. A sztuczne pozyskanie narybku jest wsparciem/uzupełnieniem rybostanu. Tak działa jedno ze stowarzyszeń które tu opisywałem... I dzięki temu, w ich rzece jeszcze pływają ryby łososiowate.

    Jeśli ktoś krytykuje pozyskanie tarlaka za pomocą podbieraka z miękką siatką. To niech powie czym to zrobić lepiej.
    W zoologice stosuje się specjalne fajki gdzie rybę wyjmuje się z wody w raz wodą. Ale w naturze i to z rybą o dł ok 60-100 cm, jest to nie wykonalne.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-28 13:46:51


    Przecież za to płacimy. W składkach. Nie chcesz chyba powiedzieć, że obecne składki są za niskie na ten cel. Są jeszcze fundusze ochrony środowiska, unijne - trzeba umieć z nich czerpać. Mi też się nie chce biegać, bo się prozaicznie nie znam na takich sprawach.



    Żeby pozyskać fundusze, to trzeb spełnić pewne warunki. PZW, nie jest do tego przygotowane odpowiednio. By móc pozyskać wszystkie dostępne fundusze...
    Ponieważ nie mają ani jednego zbiornika gdzie utrzymują tylko naturalne gatunki ryb. A to była kasa w wysokości 500 zł za jeden gatunek rodzimej rybki na 1 ha wody.
    Czo do sztucznych wylęgarni powstały właśnie dzięki takim dofinansowaniom.
    Druga strona żeby pozyskać taki fundusz też trzeba zadeklarować wkład własny, i z tego co wiem jest to nie mniej niż 40 % kosztów całości inwestycji, a czasami nawet 60%. Czasami można pozyskać tylko określoną kwotę, bez względu na wartość inwestycji. No i jeszcze trzeba wygrać konkurs... spełniając często rygorystyczne warunki... Jak też nie możesz pozyskać więcej niż 2-3 dofinansowania na z danego źrudła na określony okres (5-10 lat)
    "Nie chcesz chyba powiedzieć, że obecne składki są za niskie na ten cel."
    Tak, są zbyt niskie by jeszcze odłożyć środki na ten cel i zabezpieczenie finansowe inwestycji. (składki nie są podnoszone nawet w stosunku co do dewaloryzacji, a co mówić rosnących kosztów utrzymania...a zwłaszcza biurokracji...). Chyba że mówimy o jakiejś nie dużej inwestycji, jednej na cały kraj...

  • JKarp 2013-03-28 16:00:42

    "Nie chcesz chyba powiedzieć, że obecne składki są za niskie na ten cel."
    Tak, są zbyt niskie by jeszcze odłożyć środki na ten cel i zabezpieczenie finansowe inwestycji. (składki nie są podnoszone nawet w stosunku co do dewaloryzacji, a co mówić rosnących kosztów utrzymania...a zwłaszcza biurokracji...). Chyba że mówimy o jakiejś nie dużej inwestycji, jednej na cały kraj..."

    No tak - koszty biurokracji są najważniejsze. Jak w PZW biorą pod uwagę dewaloryzację i do tego jeszcze koszty utrzymania to ja wymiękam...;-) Bo ja myślałem, że wysokie koszty utrzymania powodują wzrost dewaloryzacji... Artur np w Toruniu opłata wynosi 350 zl - to jeszcze jest mało ? JK

  • johnkelly 2013-03-28 17:08:49

    Nie chcesz chyba powiedzieć, że obecne składki są za niskie na ten cel.

    Tak, są zbyt niskie by jeszcze odłożyć środki na ten cel i zabezpieczenie finansowe inwestycji. (składki nie są podnoszone nawet w stosunku co do dewaloryzacji, a co mówić rosnących kosztów utrzymania...a zwłaszcza biurokracji...). Chyba że mówimy o jakiejś nie dużej inwestycji, jednej na cały kraj...

    No tak - koszty biurokracji są najważniejsze.Jak w PZW biorą pod uwagę dewaloryzację i do tego jeszcze koszty utrzymania to ja wymiękam...;-) Bo ja myślałem, że wysokie koszty utrzymania powodują wzrost dewaloryzacji...Artur np w Toruniu opłata wynosi 350 zl - to jeszcze jest mało ?JK

    Panowie - umyka mi trochę kontekst w jakim używacie słowa "dewaloryzacja". Rozumiem, że chodzi o inflację?

    Artur - wyjaśnij mi, ile jeszcze dziesięcioleci potrzeba obecnego zarządzania, by ktoś na górze uznał, że dalej tak się nie da? Obecne składki są jakoby za niskie a podobnież 30 baniek idzie na utrzymanie tego molocha. 60 baniek idzie na ochronę i zagospodarowanie wód. Ja tu, w dziuplę, czegoś nie rozumiem. Ile kosztuje zaangażowanie się PZW w obronę rzek przed dewastacją przez meliorantów, bo ci, w praktyce, niszczą siedliska i tarliska ryb wszelakich, nie tylko łososiowatych? I dlaczego skuteczniejsze w tym są lokalne stowarzyszenia w składzie kilkunastu osób (z zerowym budżetem) zajmujących się obroną "motylka nielotka"? Jakiej jeszcze biurokracji i zabezpieczenia finansowego trzeba, by wykonywać niezbędne minimum, czyli pilnować, by chociaż nie było gorzej?

    Koszta takich inwestycji, to dla mnie kompletna abstrakcja - nie mam zielonego pojęcia ile wynoszą i nie mam jak tego zweryfikować. Budowa jednego tarliska to jakoby kilka tysięcy złociszy, jeśli to prawda, to są to pieniądze jak najbardziej osiągalne nawet dla pojedynczego koła, co dopiero organizacji o takim budżecie zatrudniającej jakoby stado specjalistów. Tylko, że ta organizacja najwyraźniej woli się zajmować wrzucaniem ryb do beczek po kiszonce.

  • Reklama
  • kedzio 2013-03-28 17:15:47

    A jesli takich warunkow nie ma ?. To co ?. Nie przystepuja do tarla ?. Przystepuja. Problem w tym, ze efektywnosc wowczas wynosi prawie 0.
    Zaciekawilo mnie to drugie zdanie. Pokaz jakies opracowania na temat przezywalnosci wylegu w Polsce ryb lososiowatych. Zwracam uwage na nacisk na ryby lososiowate gdzie priorytetowa sprawa jest jakos podloza. Czemu na np Bialej Przemszy powstalo stowarzyszenie ktore buduje sztuczne tarliska ?. Bo nie bardzo gdzie maja sie wycierac pstragi w naturalnych warunkach. Czemu na Rabie usypuje sie sztucznie tarliska ze zwiru ?. Bo caly zwir wybrali gorale z rzeki. A na piachu zaden pstrag sie nie wytrze.


    A mnie zaciekawiła wewnętrzna niespójność Twojego wywodu. Skoro nie ma opracowań na temat przeżywalności wylęgu łososiowatych w Polsce, to na jakiej podstawie twierdzisz, że efektywność naturalnego tarła może wynosić zero? Druga rzecz - zamiast odławiać na rzecz sztucznego tarła można budować sztuczne tarliska w których będzie się odbywać naturalne tarło. Tylko, że to wymaga pewnych nakładów i specjalistów trochę lepszej klasy od tych opowiadających o zbawiennym wpływie rybactwa na stan wód.


    Oczywiscie z druga czescia wypowiedzi sie zgadzam. Wspomagac mozna, ale faktycznie wymaga to duzych nakladow i pracy. A kto ma za to zaplacic ?. Czy wracamy do czynow spolecznych ?. Bo mi osobiscie nie chcialoby sie ganiac po wodzie i rozsypywac zwir. Oczywiscie musi byc jeszcze ktos kto ma pojecie gdzie i jak takie gniazda budowac.

    Natomiast co do badan, nie napisalem ze ich nie ma, tylko zaciekawilo mnie ktore to mowia, ze przezywalnosc lososiowatych w naturalnych warunkach w naszym kraju jest tak wysoka.
    Tak sie jakos potoczylo, ze dla mnie najwazniejsze sa gatunki lososiowate plus lipien. I tym sie glownie interesuje. Proponuje poczytac opracowania np. Jelenskiego na temat Raby. Poczytac fora stricte muchowe, na ktorych wypowiadaja sie i ichtiolodzy na temat stanu wod gorskich i ich mozliwosci reprodukcyjnych.

    Tu jest link do opracowania na temat sztucznych tarlisk i poprawy warunkow. Gdyby ta przezywalnosc w naturalnych warunkach byla tak wysoka, to na pewno Jelenski nie zadawalby sobie tyle trudu, zeby na "swojej" rzece za swoja kase bawic sie "tuning" tarlisk
    http://www.jot-raba.az.pl/pdf/szacowanie.pdf


    Co do pozyskiwania tarlaków i sztucznego wylęgu. Jeśli ktoś ma lepszy sposób niech go opracuje i opatentuje. A może zarobi fortunę....
    W dzisiejszych czasach nigdy nie osiągniemy lepszego wyniku uzyskiwania narybku, niż w sztucznych zbiornikach, gdzie każdy szczegół jest pilnowany i pod kontrolą...

    Co z tego że znajdziecie dogodne miejsce i wysypiecie żwirek. Nie zabezpieczycie ich przed; naniesieniem mulu czy toksyn, przez nurt (mordercy ikry). A do tego zapewnienia całodobowej ochrony. Koszty są olbrzymie, a efekt znikomy, względem sztucznego pozyskania i wyhodowania narybku.
    Zazwyczaj racjonalna gospodarka rybna polega na utrzymaniu tarlisk w jak najlepszym stanie, jak i utrzymanie stada tarłowego. A sztuczne pozyskanie narybku jest wsparciem/uzupełnieniem rybostanu. Tak działa jedno ze stowarzyszeń które tu opisywałem... I dzięki temu, w ich rzece jeszcze pływają ryby łososiowate.

    Jeśli ktoś krytykuje pozyskanie tarlaka za pomocą podbieraka z miękką siatką. To niech powie czym to zrobić lepiej.
    W zoologice stosuje się specjalne fajki gdzie rybę wyjmuje się z wody w raz wodą. Ale w naturze i to z rybą o dł ok 60-100 cm, jest to nie wykonalne.


    No, zawsze można zastosować metodę saperską, czyli zapodać do waser eine tonen dynamiten i dupnąć na długości zwei hundert meter, pozbierać wszystkie eine fischen i pójść spać ze spokojnym sumieniem. Eine beczken i do tej beczken walić ryben do oporen. Potem te trupy wydoić z ikren. To przecież rtak samo jak z dynamiten. Fluchte polnishe sadisten. TO JUŻ NIE MOŻNA PODAC DPO PUBLICZNEJ WIADOMOŚCI, ŻE BĘDZIE ODŁÓW TARLAKA, NIE MOŻNA ZASTOSOWAĆ PRZEGRODY Z SIATKI NIEKALECZĄCEJ I NIE MOŻNA TYCH RYB ZWRÓCIĆ UCZCIWIE WODZIE Z KTÓREJ JE POZYSKANO? TO TRZEBA JE PRĄDEM WALIĆ? EKOLODZY KURDE FLAK! JA JESTEM CIEKAW, CO BY BYŁO, GDYBY KTOŚ TAK ZROBIŁ W JAKIM MĄDRZEJSZYM KRAJU. BYŁA BY BEKA, ALE ŚMIECHU I ZAŻENOWANIA! AMATORSZCZYZNA AŻ PISZCZY!

  • JKarp 2013-03-28 17:23:07

    "Panowie - umyka mi trochę kontekst w jakim używacie słowa "dewaloryzacja". Rozumiem, że chodzi o inflację? "
    Nie pomyślałem i zacząłem bezwiednie powtarzać ;-)Oczywiście chodzi mi o inflację.
    " Ile kosztuje zaangażowanie się PZW w obronę rzek przed dewastacją przez meliorantów, bo ci, w praktyce, niszczą siedliska i tarliska ryb wszelakich, nie tylko łososiowatych? I dlaczego skuteczniejsze w tym są lokalne stowarzyszenia w składzie kilkunastu osób (z zerowym budżetem) zajmujących się obroną "motylka nielotka"? Jakiej jeszcze biurokracji i zabezpieczenia finansowego trzeba, by wykonywać niezbędne minimum, czyli pilnować, by chociaż nie było gorzej? "PZW nie zależy bo te wody nie są ich własnością. Po zniszczeniu rzeki X następuje pospolite ruszenie, że trzeba " działać " i wtedy można się wykazać zarybiając bezrybną rzekę. Wtedy robi się fotki, filmy itd żeby wędkarzom pokazać działania PZW. JK

  • johnkelly 2013-03-28 17:36:24

    Ile kosztuje zaangażowanie się PZW w obronę rzek przed dewastacją przez meliorantów, bo ci, w praktyce, niszczą siedliska i tarliska ryb wszelakich, nie tylko łososiowatych? I dlaczego skuteczniejsze w tym są lokalne stowarzyszenia w składzie kilkunastu osób (z zerowym budżetem) zajmujących się obroną "motylka nielotka"? Jakiej jeszcze biurokracji i zabezpieczenia finansowego trzeba, by wykonywać niezbędne minimum, czyli pilnować, by chociaż nie było gorzej?


    PZW nie zależy bo te wody nie są ich własnością. Po zniszczeniu rzeki X następuje pospolite ruszenie, że trzeba " działać " i wtedy można się wykazać zarybiając bezrybną rzekę. Wtedy robi się fotki, filmy itd żeby wędkarzom pokazać działania PZW. JK

    No i właśnie w tym problem. Możesz sobie, Arturze, do bólu, a nawet bulu, narzekać na "okradających" PZW ze swojej "pracy społecznej" wędkarzy, olewających wszystko z wyjątkiem terminu opłacenia składki, ale dopóki wody nie zyskają PRAWDZIWEGO właściciela w miejsce "urzyszkodnika", tudzież dopóki będzie obowiązek prowadzenia "racjonalnej gospodarki RYBACKIEJ" wspieranej bzdurami o popycie na białko rybne TAK BĘDZIE.

    Czyli najpierw muszą się zmienić zasady, prawo. A to nie nastąpi, bo nie ma organizacji, która lobbowałaby w kierunku pożądanym dla nas, wędkarzy.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-28 17:48:17

    Co do racjonalnej gospodarki rybnej właściwy Wojewoda co do okręgu PZW. On co roku musi otrzymać wszystkie dokumenty do wglądu, względem gospodarowania na tych wodach... 
    A np co do sądów koleżeńskich i ich wyroków, niegospodarności ...Jest jakiś organ co nadzoruje ale NIE Z RAMIENIA PZW ?
    Artur zarybianie karpiem ku uciesze .... ( nie nazwę ) jest zawsze niepożądane !!!! Obojętne jakie to ryby by nie były - zrobić im kwarantannę nawet na rok - w tym czasie dobrze się aklimatyzują.
    JK


    Co do sadów koleżeńskich, obecnie musisz wyczerpać drogę wewnętrzną. To znaczy aż do ZG. Nadzorem nad PZW do tej pory jako że podlegał też ustawie o sporcie -ministerstwo sportu. Jak by było tylko stowarzyszeniem, a główna siedziba w Warszawie to Prezydent Warszawy. Było o tym w prasie...

    Co do karpia i ryb nie rodzimych "jakie to ryby by nie były", nie jestem ich całkowitym przeciwnikiem.
    Jedynie apeluje by bezmyślnie i bezsensownie nie wpuszczać go/ich wszędzie. On jest dość atrakcyjną rybką z punktu wędkarskiego. I winny być dla niego stworzone specjalne łowiska specjalne, z wszystkimi wymogami wynikającymi z przepisów i zdrowego rozsądku.
    Co też umożliwi na ten cel pozyskać odpowiednie środki, zaoszczędzić na bezmyślnym marnotrawieniu narybku i wiele innych pozytywnych aspektów...

    "No tak - koszty biurokracji są najważniejsze."
    Nie wiem czy są najwyższe, na pewno nie są one zbyt dobrze lokowane...
    Co do kosztów opłat w toruńskim. Tych 350zł, to nie wiem czy to jest dużo. Nie wiem jakie jest tam gospodarowanie i stan wód. To pojecie dość względne i też nie zależy do końca od zasobności portwela wedkarza. (Bo jeśli w moim okregu wody były by naprawdę prawidłowo utrzymywane i chronione, to bym się z taką opłatą pogodził).
    U nas jest prawdziwe bezprawie. Jeden dokument zaprzecza drugiemu itd. Płacimy 200zł ale i nic więcej tu się nie dzieje...

    Co do opłaty rocznej za łowiska;
    Maksymalna opłata za 1 ha wody, powierzchni obwodu rybackiego określona została w załączniku nr 2 do Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 31 stycznia 2007r. w sprawie konkursu ofert na oddanie w użytkowanie obwodu rybackiego (Dz. U. z 2007r. Nr 27, poz. 181)
    http://sejmometr.pl/prawo/17667
    Miej-więcej wychodzi coś od 0,5-0,25 dt (kwintala???) żyta za 1 ha wody rzek (jak dobrze rozumiem...)
    Co do jezior to im większe tym stawka za 1 ha mniejsza.
    do 5 ha 0,5dt/1ha
    5-20 ha  0,4dt/1ha
    20-50ha 0,3dt/1ha
    50-200ha 0,2dt/1ha
    200-500ha 0,15dt/1ha
    500 i pow 0,1dt/1ha

    Kto wie co to znaczy "dt" i ile to jest?

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-28 17:53:43



    Czyli najpierw muszą się zmienić zasady, prawo. A to nie nastąpi, bo nie ma organizacji, która lobbowałaby w kierunku pożądanym dla nas, wędkarzy.
    Są...
    I to sporo zajrzyj na stronkę mego stowarzyszenia. Tam mam zakładkę z niektórymi takimi stowarzyszeniami...

    Jak też sami możecie takie zawiązać...

  • Reklama
  • johnkelly 2013-03-28 18:10:28

    Arturze, nie rozumiemy się. Powołać organizację o możliwościach lobbowania za zmianami prawa a nie do opieki nad jednym, czy kilkoma łowiskami + ewentualnie współpracującą z lokalnym wójtem i starostą. Organizację ogólnokrajową, a nie lokalną. Do lobbowania trzeba mieć stado prawników i środki do ich opłacenia. Na to "społeczna praca członków" to za mało. Mamy sytuację rodem z Monty Pythona - takim lobbowaniem zaczynają się zajmować samorządy z Mazur i Podlasia we współpracy z lokalnymi kołami PZW. I to lobbują przeciwko PZW.

  • johnkelly 2013-03-28 18:18:32

    Kto wie co to znaczy "dt" i ile to jest?


    "dt" to "decytona" = 100kg = 1 kwintalowi. Cena 1dt żyta to mniej niż 100pln. Czyli opłata wynosi od niespełna 50pln za ha rocznie do 10pln za ha rocznie...

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-28 18:42:37

    Kto wie co to znaczy "dt" i ile to jest?


    "dt" to "decytona" = 100kg = 1 kwintalowi. Cena 1dt żyta to mniej niż 100pln. Czyli opłata wynosi od niespełna 50pln za ha rocznie do 10pln za ha rocznie...
    To dobrze myślałem.
    i znaczy że za wody którymi się interesuje moje stowarzyszanie musiał bym płacić ok 20 zł za 1 ha wody.
    Np.; jezioro o powierzchni 70 ha będzie rocznie kosztowało. 1400 zł + kwoty zarybieniowe...(sa one w operacie, a one są z kwot proponowanych do konkursy).

  • johnkelly 2013-03-28 19:11:30

    To dobrze myślałem.
    i znaczy że za wody którymi się interesuje moje stowarzyszanie musiał bym płacić ok 20 zł za 1 ha wody.
    Np.; jezioro o powierzchni 70 ha będzie rocznie kosztowało. 1400 zł + kwoty zarybieniowe...(sa one w operacie, a one są z kwot proponowanych do konkursy).


    Komedia. Kwoty zarybieniowe. Nie kwota, którą użytkownik zobowiązuje się zainwestować w infrastrukturę związaną z wodą (tarliska, pomosty, parkingi, marina dla łodzi wędkarskich itp itd) tylko ile narybku wrzuci w wodę. Znalazłem w necie cennik narybku i operat rybacki dla obwodu wynoszącego 1,5tys ha - nie robi to wrażenia.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-28 20:01:33

    To dobrze myślałem.
    i znaczy że za wody którymi się interesuje moje stowarzyszanie musiał bym płacić ok 20 zł za 1 ha wody.
    Np.; jezioro o powierzchni 70 ha będzie rocznie kosztowało. 1400 zł + kwoty zarybieniowe...(sa one w operacie, a one są z kwot proponowanych do konkursy).


    Komedia. Kwoty zarybieniowe. Nie kwota, którą użytkownik zobowiązuje się zainwestować w infrastrukturę związaną z wodą (tarliska, pomosty, parkingi, marina dla łodzi wędkarskich itp itd) tylko ile narybku wrzuci w wodę. Znalazłem w necie cennik narybku i operat rybacki dla obwodu wynoszącego 1,5tys ha - nie robi to wrażenia.
    Jest też jeszcze jeden zapis. Wkład dzierżawcy nie może być większy niż przychód pozyskany z danego łowiska...

  • cierpliwy1 2013-03-28 20:49:29

    Koledzy wszystko to o czym piszecie przerabiałem w tamtym roku ponieważ stawałem do konkursu o 51 ha wody.Chcę wam powiedzieć ,że w moim operacie ,wypełnieniem rybactwa jest wędkarstwo. PZW mogłoby działać tak samo ,ale jak kiedyś pisałem nie mieliby możliwości kombinowania .Przecież panowie muszą sobie dorabiać.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-28 21:21:11

    Koledzy wszystko to o czym piszecie przerabiałem w tamtym roku ponieważ stawałem do konkursu o 51 ha wody.Chcę wam powiedzieć ,że w moim operacie ,wypełnieniem rybactwa jest wędkarstwo. PZW mogłoby działać tak samo ,ale jak kiedyś pisałem nie mieliby możliwości kombinowania .Przecież panowie muszą sobie dorabiać.
    A możesz nam coś więcej powiedzieć o tym przetargu?
    Jakie warunki dawałeś. I kto wygrał i dlaczego.
    Według rozporządzenia są też przyznawane punkty podmiotom składającym ofertę za wykształcenie i staż.
    Ciekawi mnie to gdyż sami byśmy chcieli startować w tym roku znów będą organizowane przetargi.

  • Reklama
  • cierpliwy1 2013-03-28 22:22:21

    Koledzy wszystko to o czym piszecie przerabiałem w tamtym roku ponieważ stawałem do konkursu o 51 ha wody.Chcę wam powiedzieć ,że w moim operacie ,wypełnieniem rybactwa jest wędkarstwo. PZW mogłoby działać tak samo ,ale jak kiedyś pisałem nie mieliby możliwości kombinowania .Przecież panowie muszą sobie dorabiać.
    A możesz nam coś więcej powiedzieć o tym przetargu?
    Jakie warunki dawałeś. I kto wygrał i dlaczego.
    Według rozporządzenia są też przyznawane punkty podmiotom składającym ofertę za wykształcenie i staż.
    Ciekawi mnie to gdyż sami byśmy chcieli startować w tym roku znów będą organizowane przetargi.

    Jeżeli chcesz  to pisz na pocztę .Na forum pewnych spraw na razie nie chce poruszać

  • johnkelly 2013-04-03 09:18:32

    Ubaw po pachy: :)

    http://mazurskiwedkarz.pl/a-jednak-rewolucja-w-mysliwstwie/

    Niemniej w kontekście wędkarstwa nieszczególnie śmieszy.

  • cierpliwy1 2013-04-03 10:51:53

    Ubaw po pachy: :)

    http://mazurskiwedkarz.pl/a-jednak-rewolucja-w-mysliwstwie/

    Niemniej w kontekście wędkarstwa nieszczególnie śmieszy.

    Przeczytałem, no cóż kraj się rozwija hhahahahaah

  • Artur z Ketrzyna 2013-04-03 22:04:31

    Arturze, nie rozumiemy się. Powołać organizację o możliwościach lobbowania za zmianami prawa a nie do opieki nad jednym, czy kilkoma łowiskami + ewentualnie współpracującą z lokalnym wójtem i starostą. Organizację ogólnokrajową, a nie lokalną. Do lobbowania trzeba mieć stado prawników i środki do ich opłacenia. Na to "społeczna praca członków" to za mało. Mamy sytuację rodem z Monty Pythona - takim lobbowaniem zaczynają się zajmować samorządy z Mazur i Podlasia we współpracy z lokalnymi kołami PZW. I to lobbują przeciwko PZW.

    Pokaż mi które?
    Bo ostatnie, ja mam inne dane... Wędkarz narzeka że w wodzie coraz mniej ryb, a kontrola pana W... w 2011r była zadowalająca i był zachwycony...

    Co do stowarzyszenia. Ma osobowość prawną i może zaskarżyć dany przepis jak i wnioskować o przeprowadzenie kontroli itd.
    Tak więc jest to dość niezły sposób by powalczyć o racjonalną gospodarkę rybną itd.

  • Forum wedkuje.pl 2013-04-26 16:51:21

    Arturze, nie rozumiemy się. Powołać organizację o możliwościach lobbowania za zmianami prawa a nie do opieki nad jednym, czy kilkoma łowiskami + ewentualnie współpracującą z lokalnym wójtem i starostą. Organizację ogólnokrajową, a nie lokalną. Do lobbowania trzeba mieć stado prawników i środki do ich opłacenia. Na to "społeczna praca członków" to za mało. Mamy sytuację rodem z Monty Pythona - takim lobbowaniem zaczynają się zajmować samorządy z Mazur i Podlasia we współpracy z lokalnymi kołami PZW. I to lobbują przeciwko PZW.

    Pokaż mi które?
    Bo ostatnie, ja mam inne dane... Wędkarz narzeka że w wodzie coraz mniej ryb, a kontrola pana W... w 2011r była zadowalająca i był zachwycony...

    Co do stowarzyszenia. Ma osobowość prawną i może zaskarżyć dany przepis jak i wnioskować o przeprowadzenie kontroli itd.
    Tak więc jest to dość niezły sposób by powalczyć o racjonalną gospodarkę rybną itd.




    Ciekawy jestem na czym polega racjonalna gospodarka rybna? Większość dzierżawców takową gospodarkę prowadzi, a ryb w ich wodach coraz mniej. Więc racjonalna znaczy bez umiaru?

  • Forum wedkuje.pl 2013-04-27 09:07:07

    Tak macie racje przesada z tym PZW.Mam kartę a nie mogę łowić na innych województwach,karte opłacamy a u nas nic prawie nie zarybiają

  • Forum wedkuje.pl 2013-05-25 09:57:49

    UWAGA  WĘDKARZE !!!!

                                                       

                                                       S     O     N     D     A



    Zespół w składzie: Władysław Walczak, Mariusz Bajurski, Marek Osiński ogłaszają                                                            SONDĘ na temat :  wskaż przepisy prawne i uzasadnij działalność statutową wędkarską okręgów PZW na wodach obwodów rybackich, na wodach poza obwodami rybackimi i na wodach samorządowych (własność gmin).  Zespół pragnie uzyskać odpowiedź czym są okręgi PZW w oparciu o przepisy państwowe?Przypominamy, że wody obwodów rybackich i wody poza nimi to wody płynące Skarbu Państwa.Opracowania winny być zaprezentowane na stronach  wedkuje.pl na forum  Koniec z PZW? I co dalej? o objętości nie mniejszej niż 200 wyrazów.Termin zamieszczenia opracowań do 15 lipca 2013 r.W okresie prezentowania w dniach 16 – 31 lipca b.r.  w/w zespół dokona analizy i zaprezentuje najlepsze opracowania  10 sierpnia 2013 r.Plagiaty nie będą brane do oceny. Sonda oraz jej najlepsze prace zostaną ogłoszone na blogach:   http://rybanaga.blogspot.com/  http://sochaczewwedkarz.blogspot.com/ i na  wedkuje.pl  Koniec z PZW? I co dalej?Prace  przechodzą na własność zespołu i mogą być wykorzystane w publikacjach.UWAGA  „działalność statutowa wędkarska” według w/w zespołu to organizowanie kół wędkarskich w oparciu o wody publiczne, członkostwo, opłacenie składek i przestrzeganie RAPR uchwalonego przez ZG PZW. 
    Mariusz  Bajurski" Sochaczewski  Wędkarz "

  • z0772 2013-07-07 08:00:16

    witam wszystkich i widze ze cos sie zaczyna dziac ale to nadal za malo. wedlug wspomnianej konstytucji moim zdaniem pzw nie powinno istniec w takiej postaci jak jest teraz. wszystkie wody plynace i jeziora sa dobrem nas wszyskich , czyli wszyscy powinniśmy z nich korzystac na rownych prawach. przyklad mozemy wziasc np z francji , ide do sklepu wedkarskiego kupuje pozwolenie i moge lowic na wszystkich rzekach i jeziorach calej francji jezeli nie jest prywatne. prywatne tam jest dobrze oznakowane i nikt się nie pomyli i nie powie bo niema tabliczki ze to prywatne. jak to w Polsce bywa prezesi muszą być bo ich pęsyjki za prezesurę są pokażne i oni maja wpływy  wiec się będą bronic i swoich stołków.



Reklama
Reklama