CześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą. Brak odpowiedzialności za decyzje, brak ( w większości przypadków ) podstaw do prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługi komputera i podstawowych programów, brak umiejętności ( w większości przypadków ) czytania ze zrozumieniem pism urzędowych i odpowiadania na nie powoduje, że cała góra robi w zasadzie co chce z dołem. Jak do tego dołożyć zakłamanie i marazm zarządów pewnych kół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich.Brak dyskusji w tym temacie powoduje to, że dalej będzie tak jak do tej pory. Sarkastyczne uwagi typu " Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. " powodują, że nadal większość wędkarzy chce tylko opłacić i łowić. Tak piszą Ci, co zawsze są z tyłu i czekają no dobre czasy. Jeśli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Nikt nie zamierza niczego niszczyć i budować wszystkiego od podstaw. Tu trzeba spowodować, żeby w zarządach kół, okręgów itd zasiedli ludzie światli, otwarci na problemy, umiejący je zwalczyć ( ale nie w myśl zasady kto nie z Mieciem tego zmieciem ). JK
Najlepiej ci, co nie zabierają ryb z łowiska i karpiarze chorobliwie ukierunkowani na górne i dolne wymiary (przede wszystkim górne). Wtedy będzie rząd techniczny - złożony z fachowców.A my się chętnie opodatkujemy na wasze etaty. Wtedy drżyjcie mięsiarze! Wtedy będzie wody po kostki, a ryb po ch... Za każdą p.pożarową sadzawkę każecie bulić krocie Wtedy będziecie zadowoleni. Bełkoczecie o zmianach, o wywracaniu nogami do góry, ale wszyscy jesteście amatorami nie mającymi mglistego pojęcia tak o prawie polskim cywilnym i administracyjnym, jak i biologii, a o businessie nie wspomnę. Weźcie każdy po kosie, okujcie je na sztorc i dawaj rozwalać PZW! Żebyście tylko się z ręką w nocniku nie pobudzili.
Najlepiej ci, co nie zabierają ryb z łowiska i karpiarze chorobliwie ukierunkowani na górne i dolne wymiary (przede wszystkim górne). Wtedy będzie rząd techniczny - złożony z fachowców.A my się chętnie opodatkujemy na wasze etaty. Wtedy drżyjcie mięsiarze! Wtedy będzie wody po kostki, a ryb po ch... Za każdą p.pożarową sadzawkę każecie bulić krocie Wtedy będziecie zadowoleni. Bełkoczecie o zmianach, o wywracaniu nogami do góry, ale wszyscy jesteście amatorami nie mającymi mglistego pojęcia tak o prawie polskim cywilnym i administracyjnym, jak i biologii, a o businessie nie wspomnę. Weźcie każdy po kosie, okujcie je na sztorc i dawaj rozwalać PZW! Żebyście tylko się z ręką w nocniku nie pobudzili.
Ale wiesz, że swoim postem właśnie udowodniłeś kiepską znajomość "prawa polskiego cywilnego i administracyjnego, biologii, biznesie"?
kedzioCześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługikół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich.Brak dyskusji w tym temacie powoduje to, że dalej będzie tak jak do tej pory. Sarkastyczne uwagi typu " Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. " powodują, że nadal większość wędkarzy chce tylko opłacić i łowić. Tak piszą Ci, co zawsze są z tyłu i czekają no dobre
Coś tam wiem, ale wielu rzeczy nie wiem. Tak jak większość z was. Ale nie warczę na PZW i nie chcę tegoż stowarzyszenia rozwalać. Nie mędrkuję na temat struktur, systemu, wpływów, finansów, prawa administracyjnego. Są sprawy, które w PZW należy zmienić, ale nie tędy droga, by rozjeździć to stowarzyszenie śmieciarkami. Nikogo tu nie będę uczył, ani nie będę żadnych kursów przeprowadzał. Ja nie od tego jestem. Ja jestem od wędkowania. Wam panowie czy koledzy powiem tylko tyle, że możecie się tu nawet przed komputerami oblać benzyna i spalić, a i tak wasze kłapanie dziobami niczego nie zmieni, boście zbyt mali tak jak i ja, zbyt bezsilni jak i ja, oraz zbyt mało okuci w prawie, byście pokonali rzesze prawników którzy dla PZW wynajdują różne fikuśne furtki. A wy, bo nie ja ( bo mi to tito), możecie sobie pozakładać nawet jednoosobowe stowarzyszenia czy tam kluby wędkarskie i wprowadzać swoje "widzimisie" to tej puszczy, ale szybko pójdziecie na dno boście zbyt wąscy w uszach ( jak i ja) by podołać takim wyzwaniom. Tyle wam tylko mam do przekazania, bo jak czytam te wszystkie bzdury to mi się smutno robi, że wędkarze, a takie lipne mają czachy. Wszak ryba dobrze robi na tkankę myślową.
[...] Tyle wam tylko mam do przekazania, bo jak czytam te wszystkie bzdury to mi się smutno robi, że wędkarze, a takie lipne mają czachy. Wszak ryba dobrze robi na tkankę myślową.
Każdy sądzi wedle siebie. Mam propozycję - nie czytaj bzdur i od razu ryba lepiej będzie Ci brała.
[...] Tyle wam tylko mam do przekazania, bo jak czytam te wszystkie bzdury to mi się smutno robi, że wędkarze, a takie lipne mają czachy. Wszak ryba dobrze robi na tkankę myślową.
Każdy sądzi wedle siebie. Mam propozycję - nie czytaj bzdur i od razu ryba lepiej będzie Ci brała.
Nie kolego. Gdybyście nie mieli oponentów, szło by wam zbyt łatwo. Sam z pewnością czytasz czasem w gazecie jakiś artykuł i kwitujesz je stwierdzeniem : "ale bzdury"! Albo podsumowujesz coś w telewizji w podobny sposób. A jednak nie unikasz tych mediów. i nieraz się denerwujesz. Nikt jednak nie ma ci prawa zabronić czytania, oglądania wiadomości i ich komentowania. W szczególności zaś ty nie masz prawa mi zabraniać komentowania tych tutaj bzdur. Mam takie zdanie, że to są bzdury i mam prawo je komentować. Dlatego darujcie sobie dyktowanie warunków. Jak chcecie "dyskutować" bez opozycji, to wymieńcie się numerami telefonów albo gg, a nie róbcie na forum cenzury. Tez wam wtedy będzie łatwiej, a nie będziecie denerwować ludzi myślących odmiennymi od waszych kategoriami.
Każda dyskusja ma to do siebie, że Adwersarz stara się choć minimalnie podejść do tematu merytorycznie. Niestety, ale dyskusja z Tobą zupełnie mija się z celem ponieważ z góry zakładasz " W szczególności zaś ty nie masz prawa mi zabraniać komentowania tych tutaj bzdur. Mam takie zdanie, że to są bzdury i mam prawo je komentować."Jeśli pasuje Ci taka forma PZW jaka w tej chwili jest to trudno - ja osobiście uważam, że zmiany są potrzebne. Zmiany mentalności wędkarzy i dużo większe zmiany dotyczące struktur i działania PZW.JK
Ten cytat to mój wcześniejszy post :" CześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą. Brak odpowiedzialności za decyzje, brak ( w większości przypadków ) podstaw do prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługi komputera i podstawowych programów, brak umiejętności ( w większości przypadków ) czytania ze zrozumieniem pism urzędowych i odpowiadania na nie powoduje, że cała góra robi w zasadzie co chce z dołem. Jak do tego dołożyć zakłamanie i marazm zarządów pewnych kół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich.Brak dyskusji w tym temacie powoduje to, że dalej będzie tak jak do tej pory. Sarkastyczne uwagi typu " Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. " powodują, że nadal większość wędkarzy chce tylko opłacić i łowić. Tak piszą Ci, co zawsze są z tyłu i czekają no dobre czasy. Jeśli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Nikt nie zamierza niczego niszczyć i budować wszystkiego od podstaw. Tu trzeba spowodować, żeby w zarządach kół, okręgów itd zasiedli ludzie światli, otwarci na problemy, umiejący je zwalczyć ( ale nie w myśl zasady kto nie z Mieciem tego zmieciem ). JK" "KONIEC Z PZW I CO DALEJ"Czekam na Twoje wnioski ;-)No oprócz zdań, że to durnoty, głupoty, bełkot itd ;-)JK
[...] W szczególności zaś ty nie masz prawa mi zabraniać komentowania tych tutaj bzdur. Mam takie zdanie, że to są bzdury i mam prawo je komentować. [...]
Normalnie ubaw po pachy. Sprawdź w słowniku co oznacza słowo "dyskusja".
"Najlepiej ci, co nie zabierają ryb z łowiska i karpiarze chorobliwie ukierunkowani na górne i dolne wymiary (przede wszystkim górne). Wtedy będzie rząd techniczny - złożony z fachowców.A my się chętnie opodatkujemy na wasze etaty. Wtedy drżyjcie mięsiarze! Wtedy będzie wody po kostki, a ryb po ch... Za każdą p.pożarową sadzawkę każecie bulić krocie Wtedy będziecie zadowoleni. Bełkoczecie o zmianach, o wywracaniu nogami do góry, ale wszyscy jesteście amatorami nie mającymi mglistego pojęcia tak o prawie polskim cywilnym i administracyjnym, jak i biologii, a o businessie nie wspomnę. Weźcie każdy po kosie, okujcie je na sztorc i dawaj rozwalać PZW! Żebyście tylko się z ręką w nocniku nie pobudzili."
A dlaczego od razu personalnie do karpiarzy? Nie rozumiem. Tak dla jasności - nikt tu nie bełkocze, no prawie... Proszę opanować swoje zapędy w opisywaniu swoich postów ;-)Jak masz takie doświadczenie i wiedzę to wspomóż nas i zdopinguj do działania w zakresie " Jak uzdrowić PZW " i oczywiście poprosimy o krótki kurs zarządzania i biznesu ;-)JK
A no bo takie rybki nie powinny wypierać naszych rodzimych, w myśl Racjonalnej Gospodarki Rybnej. I takie pouczenie dostało PZW w tym roku, od Dyrekcji Ochrony Środowiska. (napisłem te ostatnie zdanie by kolega nie zarzucał mi bzdury.) Bo takie ślepe postępowanie wędkarzy dla swojej korzyści szkodzi naszym wodom!
Czemu koledzy w myśl logiki nie dążą do powstania kilku specjalnych łowisk z egzotyką -takich eldorad z tymi rybkami. Zamiast zaśmiecać i degradować wszystkie wody. Nawet te w których ich nie łowią? Takie łowiska są dość łatwe w utrzymaniu i można pozyskać odpowiednie fundusze na innowacyjność, jak też nie są marnotrawione pieniądze na narybek wpuszczany do wody gdzie jest nie pożądany jak i nie poławiany, a wręcz szkodzi?
Co do kursu i zarządzania jak i biznesu. Dałem nie raz przykładów. Ale kolega tylko widzi oszczędność na członkostwie bez wywiązywania się ze swoich obowiązków. Innych aspektów nie widzi... Dla karpiarzy; Założyć stowarzyszenie OPP. Podpisać z kołem PZW porozumienie i utwożyć łowisko specjalne (na wodzie gdzie nasze rodzime gatunki maja słaby byt z powodów jej lekkiej degradacji, Karpie itd. przeżyją bo sa odporniejsze i maja mniejsze wymaganie tlenowe). Napisać kilka projektów i postarać się o dofinansowania na; innowacyjną gospodarkę rybną, pogłębienie i zagospodarowanie łowiska, itd... Z czasm łowsko o pozaklasowej wodzie przerodzi w kwitnące życiem łowisko specjalne, jak tez woda będzie lepszej klasy -gdyż zadbacie o nią jako jej gospodarze i rolnicy nie będą puszcać ścieków i nawozić grunty przyległe. Bo woda z czasem sama się oczyszcza z chemii. Podpowiem że zbiornik z wodą powierzchniową w której rodzime gatunki mają utrudniony byt, jest udostępniana w drodze konkursu ofert nieodpłatnie (bez opłaty co rocznej za dzierżawę).
"Proszę dokończyć wreszcie rewolucje społeczną i ekonomiczną i wyzwolić Polaków spod jarzma PZW. Może wreszcie straże rybackie przestaną terroryzować obywateli z kartą wędkarską grzywnami za naruszanie unormowań związku "
No ja przepraszam! Normalnie takiej bzdury dawno nie słyszałem. Niech mi ten myśliciel, autor tych słów powie, co da mi w zamian z to "paskudne" PZW. Po co w ogóle ktoś uskutecznia takie gadki?! Daj mi kolego autorze coś w zamian! Co mi dasz, jak już rozwalicie to PZW?!
Artur na prawdę daruj sobie te frazesy ...Skończ już tą kampanię o szkodliwości karpi. W zamian proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIMIE GATUNKI I KARPIE. Proponuję zapoznać się z regulaminami łowisk i wtedy pisać o tym, że karpie szkodzą. Jakie dałeś przykłady kursów ? Konkrety !!!!!Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki. JK
Artur na prawdę daruj sobie te frazesy ...Skończ już tą kampanię o szkodliwości karpi. W zamian proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIMIE GATUNKI I KARPIE. Proponuję zapoznać się z regulaminami łowisk i wtedy pisać o tym, że karpie szkodzą. Jakie dałeś przykłady kursów ? Konkrety !!!!!Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki. JK Kolego, jeśli uwrażasz że karp nie szkodzi. To czemu jest wszem i wobec wiadome że trawi pokarm w 50%, i jest wielkim żarłokiem. To czyni z niego szkodnikiem, bo do środowiska wodnego wysrywa biogówno, jak też jest konkurentem żywieniowym innych ryb. Pamiętaj że wydolność wody przelicza się w m3 wody na kg ryb. Dzięki jego obecności, wymierają ryby o wymogach czystej wody i zapotrzebowaniu na sporą zawartość tleniu, takie jak różanka itp. Żywi się też ślimakami, małżami i rakami (gdy linieją). Tam gdzie występują karpie, zwiększa się występowanie przekwitów wody i przyduchy. Zwróć uwagę że różanka jest pod ochroną. Myślę że Instytuty wiedzą co piszą. A piszą że nie powinno wpuszczać się tych rybek gdzie popadnie, a napewno do akwenów gdzie żyją nasze rodzime rybki w jeszcze dobrych warunkach.
A by nie być gołosłownym, mogę wrzucić fotę oryginału pisma instytutu państwowego do władz PZW. Ganiących ich za takie zarybienia, i pouczające że nie ma to nic wspólnego z racjonalną gospodarką. Ty zaś możesz tylko pisać że w śród karpi przeżyje płoć, karaś, lin. Lecz nie wsponisz że w tych łowiskach występuja przyduchy zimowe jak i często letnie (chyba że w łowisku jest bardzo mało ryb). Zresztą na filmach o karpiach pokazują jaka tam krystaliczna woda... Jak też mam dowód jak pewien żydek wmówił Polakom że karp będzie stosowniejszą rybką na święta niż nasz śledzik (o którego w okresie powojennym było ciężko). Mało kto wie co hodowca karpi robi żeby zwiększyć produktywność swojej wody...
Dlatego racjonalną rzeczą jest to by obce gatunki występowały tylko w łowiskach przystosowanych do tego; bez dopływów i odpływów, jak też nie mogą być siedliskiem chronionych organizmów wodnych. I tam sam bym z chęcią z taką rybka się zmierzył. Resztę co do zalet i ekonomi takich łowisk opisałem w poprzednim poście...
Artur na prawdę daruj sobie te frazesy ...Skończ już tą kampanię o szkodliwości karpi. W zamian proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIMIE GATUNKI I KARPIE. Proponuję zapoznać się z regulaminami łowisk i wtedy pisać o tym, że karpie szkodzą. Jakie dałeś przykłady kursów ? Konkrety !!!!! Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki. JK
Ale swojego syna by pan wykorzystał do ominięcia zakazu wywózki modelem zdalnie sterowanym. To jak jest u pana z tymi przepisami? Gdyby pan założył stowarzyszenie, to wszyscy by musieli przestrzegać przepisów, czy były by one mądre, czy nie. Ale że należy pan do stowarzyszenia którego pan sam nie stworzył i inni wymyślili w nim regulaminy, to można kombinować co nie? No to ja się pytam, jak to w końcu z panem jest?!
Artur na prawdę daruj sobie te frazesy ... Skończ już tą kampanię o szkodliwości karpi. W zamian proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIMIE GATUNKI I KARPIE. Proponuję zapoznać się z regulaminami łowisk i wtedy pisać o tym, że karpie szkodzą. Jakie dałeś przykłady kursów ? Konkrety !!!!! Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki. JK Kolego, jeśli uwrażasz że karp nie szkodzi. To czemu jest wszem i wobec wiadome że trawi pokarm w 50%, i jest wielkim żarłokiem. To czyni z niego szkodnikiem, bo do środowiska wodnego wysrywa biogówno, jak też jest konkurentem żywieniowym innych ryb. Pamiętaj że wydolność wody przelicza się w m3 wody na kg ryb. Dzięki jego obecności, wymierają ryby o wymogach czystej wody i zapotrzebowaniu na sporą zawartość tleniu, takie jak różanka itp. Żywi się też ślimakami, małżami i rakami (gdy linieją). Tam gdzie występują karpie, zwiększa się występowanie przekwitów wody i przyduchy. Zwróć uwagę że różanka jest pod ochroną. Myślę że Instytuty wiedzą co piszą. A piszą że nie powinno wpuszczać się tych rybek gdzie popadnie, a napewno do akwenów gdzie żyją nasze rodzime rybki w jeszcze dobrych warunkach. A by nie być gołosłownym, mogę wrzucić fotę oryginału pisma instytutu państwowego do władz PZW. Ganiących ich za takie zarybienia, i pouczające że nie ma to nic wspólnego z racjonalną gospodarką. Ty zaś możesz tylko pisać że w śród karpi przeżyje płoć, karaś, lin. Lecz nie wsponisz że w tych łowiskach występuja przyduchy zimowe jak i często letnie (chyba że w łowisku jest bardzo mało ryb). Zresztą na filmach o karpiach pokazują jaka tam krystaliczna woda... Jak też mam dowód jak pewien żydek wmówił Polakom że karp będzie stosowniejszą rybką na święta niż nasz śledzik (o którego w okresie powojennym było ciężko). Mało kto wie co hodowca karpi robi żeby zwiększyć produktywność swojej wody... Dlatego racjonalną rzeczą jest to by obce gatunki występowały tylko w łowiskach przystosowanych do tego; bez dopływów i odpływów, jak też nie mogą być siedliskiem chronionych organizmów wodnych. I tam sam bym z chęcią z taką rybka się zmierzył. Resztę co do zalet i ekonomi takich łowisk opisałem w poprzednim poście...
I co z tego wynika ?Dla mnie nic - już napisałem co myślę na ten temat.Przyduchy - na Zalewie Zegrzyńskim też występują. Ilość karpi jest znikoma. Areał wody jest potężny. Nie jest to woda płytka. Więc skąd ?Widziałeś jakiś film z kamer podwodnych o karpiach? Jak nie lepiej sobie poszukaj i popatrz. Widziałeś kiedyś duże łowisko specjalne? Naprawdę duże ? ... proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIME GATUNKI I KARPIE. Zobacz jaka tam jest woda i dopiero wtedy pisz o mętności lub przejrzystości wody.Wklejam fragment filmu. Gdyby woda była rzeczywiście mętna nikt takiego nagrania by nie zrobił bo nic nie byłoby widać.A tak w ogóle nie to jest tematem tego wątku. .......................................................................................................................... "Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki. " Nie będzie tam zapisów dyskryminujących wędkarzy :-) Od mojego syna krok w bok bo Ty jemu ze swoimi poglądami typu " Nie bo nie " do pięt nie dorównujesz ;-) .
JK. Filmik już ten widzieliśmy. I go komentowaliśmy... Łowisko dość spore i z twardym dnem. Poczekaj za kilkanaście lat... (zresztą już widać obfitość glonów w wodzie, bio guwna to robią) Mówisz głębokie i występuje przyducha, a karpi jest nie za dużo. Dla Ciebie nigdy ich z dużo nie będzie. A już efekty widać, gołym okiem... Ebro też było czyste, dziś nie ujrzysz tam łososi i pstrągów... Głównie wielkie karpie i sumy, sandacze itp. Sam krzyczysz że nikogo w swoim stowarzyszeniu nie będziesz trzymał co nie będą przestrzegać twego regulaminu... A sam nie potrafisz przestrzegać tego do którego się zobowiązałeś... Po drugie, w stowarzyszeniu to członkowie na walnym zebraniu, ustalają regulamin, nie założyciel. A jeśli w statucie spróbujesz nadać założycielom wyłączność, czy wiekszą władze nie przejdzie i nie zarejestrujesz. Wszystko kolego musi być zgodne z przepisem, który tak krytykujesz i nie do końca rozumiesz.
Dal Ciebie nic nie wynika z przepisów, ustaw i innych aktów prawnych...
Nawet nie umiesz czytać dokładnie. Mówiłem o rybkach które są troszkę delikatniejsze od płotek. Zresztą i po tych bardziej odpornych też widać co nie co...
O! Widzę, że się pan zdenerwował! Ja do pańskiego syna nic nie mam. Nie obchodzi mnie ani on, ani pan. Natomiast sam pan siebie pogrąża pisząc takie głupstwa. To pana słowa, że nikt nie zabroni pańskiemu synowi bawić się modelem i dokarmiać ryb. Natomiast tu pisze pan o przestrzeganiu przepisów. Czy przestrzega pan tylko przepisów które panu pasują? Poza tym chyba jest pan w tym momencie niegrzeczny, bo nie zna mnie pan i porównywanie mnie do jakiegoś małolata jest nie na miejscu. Ja się do pana odnoszę z szacunkiem, więc proszę o wzajemność. Przepisy, proszę pana, są dla wszystkich. Nikt tu nie będzie faworyzował karpiarza z radyjkiem w ręku. Wszystkich nas te zakazy i nakazy obowiązują niestety, albo stety. Zawsze jednak ma pan alternatywę. Chodzi mi o te wielkie łowiska specjalne. Podkreślam, że wstępując w szeregi PZW zgodziliśmy się na postępowanie wobec norm określonych przez Związek. Możemy wpływać na jakość stowarzyszenia, ale nie kosami czy śmiesznymi petycjami w których racji jest tyle, co nic. Zaangażować się, na walnym przegłosować i po sprawie. Nadal nikt z tych wojowników nie odpowiedział co da nam w zamian za rozwalone PZW. A pan się unosi zupełnie bez potrzeby.
"Filmik już ten widzieliśmy. I go komentowaliśmy... Łowisko dość spore i z twardym dnem. Poczekaj za kilkanaście lat... (zresztą już widać obfitość glonów w wodzie, bio guwna to robią) Mówisz głębokie i występuje przyducha, a karpi jest nie za dużo. Dla Ciebie nigdy ich z dużo nie będzie. A już efekty widać, gołym okiem... Ebro też było czyste, dziś nie ujrzysz tam łososi i pstrągów... Głównie wielkie karpie i sumy, sandacze itp. Sam krzyczysz że nikogo w swoim stowarzyszeniu nie będziesz trzymał co nie będą przestrzegać twego regulaminu... A sam nie potrafisz przestrzegać tego do którego się zobowiązałeś... Po drugie, w stowarzyszeniu to członkowie na walnym zebraniu, ustalają regulamin, nie założyciel. A jeśli w statucie spróbujesz nadać założycielom wyłączność, czy wiekszą władze nie przejdzie i nie zarejestrujesz. Wszystko kolego musi być zgodne z przepisem, który tak krytykujesz i nie do końca rozumiesz.
Dal Ciebie nic nie wynika z przepisów, ustaw i innych aktów prawnych...
Nawet nie umiesz czytać dokładnie. Mówiłem o rybkach które są troszkę delikatniejsze od płotek. Zresztą i po tych bardziej odpornych też widać co nie co..." Już Ci pisałem - nie oceniaj tego co ja rozumiem a co nie !!!! Jak na razie nie mam problemu czytania ze zrozumieniem. Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny. Ty mi tu paragrafami nie wyjeżdżaj co kto i dlaczego - jak będzie mi potrzebne niewątpliwie zrobię to zgodnie z prawem. Sam nie zamierzam nic ustalać a jeśli już to na swojej wodzie ;-) Akurat nie jestem przekonany czy w Ebro były łososie i pstrągi a problem zaczął się nie od karpi - to tak dla wiadomości. .................................................................................................................................................... Ja jestem spokojny póki co ;-) i czekam na ustosunkowanie się do pewnego wpisu .... Jak na razie nie łamię żadnych regulaminów i postanowień a dyskutuję ... Piszę na razie o tym, że jesli miałbym moją wodę czy łowisko nie było tak zapisów dyskryminujących wędkarzy. Petycje nie są śmieszne - w zasadzie to zakaz sam w sobie jest śmieszny. JK
Już Ci pisałem - nie oceniaj tego co ja rozumiem a co nie !!!! Jak na razie nie mam problemu czytania ze zrozumieniem. Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny. Ty mi tu paragrafami nie wyjeżdżaj co kto i dlaczego - jak będzie mi potrzebne niewątpliwie zrobię to zgodnie z prawem. Sam nie zamierzam nic ustalać a jeśli już to na swojej wodzie ;-) Akurat nie jestem przekonany czy w Ebro były łososie i pstrągi a problem zaczął się nie od karpi - to tak dla wiadomości.
JK
Czego nie przestrzegasz, obowiązków jakie wynikają z członkostwa w PZW; obecność na zebraniach, branie udziału w czynach. Zwalasz na innych choć sam tego nie chcesz robić.
Przepis o stowarzyszeniach mówi o działalności gospodarczej. I PZW postępuje zgodnie z przepisami. Ty zaś krytykujesz ich za to. Jak też wpierasz że oni Ci każą być w ich szeregach... ITD... Co do Ebro to oglądałem film na ten temat, i były piękne foty łososiowatych z dawnych lat innej świetności tej rzeki... W niektórych knajpkach nad tą rzeka znajdziesz trofea z tymi rybkami z tamtych lat...
Widzisz jesteś w błędzie- na zebrania chodzę a jak pisałem ostatnio poświęciłem swój prywatny czas na to żeby spotkać się z Zarządem Koła i ustalić organizację Dnia Dziecka i kilka innych spraw związanych ze statutową działalnością społeczną :-)W stanicy koła 13 Legionowo będzie impreza dla dzieci. Będzie pokaz profesjonalnego stanowiska zawodnika łowiącego tyczką, będzie Rajmund Litwiński i opowie i swojej pasji czyli spinning i będę też ja i opowiem o sposobach łowienia dużych ryb, o etyce, o czy zawsze trzeba zbierać wszystkie złowione ryby :-)))) Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny. Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ? Moje swoje zdanie na temat PZW jest Ci znane ale nie znaczy to, że tylko chcę płacić i łowić. Nie stosuję krytykanctwa a krytykę - chciałbym zmian i w konsekwencji normalności. W każdym razie problem Ebro nie zaczął się od karpi - poszukaj, poczytaj kto i co przywiózł do Ebro i w jakiej ilości. JK
Panowie dajcie na luz. "Koniec z PZW? I co dalej?" dalej dupa zbita. Zmieniło się prawo o związkach sportowych itd... . Było dwa lata na dostosowanie się. Nie dostosowali się. OK. W trakcie projektowania zmian "góra" z PZW mogła przecież interweniować. Przecież są debaty z zainteresowanymi członkami danego podmiotu którego zmiany dotyczą. Kto z PZW uczestniczył w nich? Jakie racje wniósł? Co jest takie ważne, że nie puszczają stołków? Pieniądze raczej nie. Połamania.
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Odnośnie tematu i polemiki z niego wynikającej . Słyszałem że w tym sezonie Marian będzie miał spore buły ...ale nie potwierdzone .... Wiecie coś w tym temacie?
Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny.Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ? Dzieciak co pisze o węgorzu 80 cm i 1,75 kg wagi być nie może jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego co robi ale Ty Stary Chłop ? Wiele straciłeś w moich oczach.JK
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Nie tylko demokracja, ale też są przepisy których nie wolno łamać...
I jak większości uświadamiałem że od nich zależy jak będzie wyglądać i funkcjonować PZW. To właśnie jest przykład, co się dzieje jak narzekają a na zebrania nie chodzą. Do karpia mam to że jest to obcy gatunek, sprowadzony w celach hodowlanych i jego miejsce jest w starach hodowlanych, jak i łowiskach do tego przystosowanych...
Widzisz jesteś w błędzie- na zebrania chodzę a jak pisałem ostatnio poświęciłem swój prywatny czas na to żeby spotkać się z Zarządem Koła i ustalić organizację Dnia Dziecka i kilka innych spraw związanych ze statutową działalnością społeczną :-)W stanicy koła 13 Legionowo będzie impreza dla dzieci. Będzie pokaz profesjonalnego stanowiska zawodnika łowiącego tyczką, będzie Rajmund Litwiński i opowie i swojej pasji czyli spinning i będę też ja i opowiem o sposobach łowienia dużych ryb, o etyce, o czy zawsze trzeba zbierać wszystkie złowione ryby :-)))) Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny. Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ? Moje swoje zdanie na temat PZW jest Ci znane ale nie znaczy to, że tylko chcę płacić i łowić. Nie stosuję krytykanctwa a krytykę - chciałbym zmian i w konsekwencji normalności. W każdym razie problem Ebro nie zaczął się od karpi - poszukaj, poczytaj kto i co przywiózł do Ebro i w jakiej ilości. JK To znaczy będziesz promował karpia. A nie powiesz czemu mimo że łowisko nie powinno być nim zarybione. Ponieważ są przepisy które mówią gdzie nie powinno się go wpuszczać dla dobra przyrody i rodzimych ryb. I dalej będziesz wpierał że niby nie szkodzi... Może i robisz dużo dobrego, ale jednak też szkodzisz.
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Nie tylko demokracja, ale też są przepisy których nie wolno łamać...[...]>
Jakie przepisy? Opublikowałeś mało czytelny kawałek jakiegoś pisma, będącego najprawdopodobniej przesłaniem zapytania przez jedną instytucję do drugiej wedle właściwości.
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Nie tylko demokracja, ale też są przepisy których nie wolno łamać...[...]>
Jakie przepisy? Opublikowałeś mało czytelny kawałek jakiegoś pisma, będącego najprawdopodobniej przesłaniem zapytania przez jedną instytucję do drugiej wedle właściwości. Takie jak wyżej w piśmie na fotce. Mówiące to samo co pisałem, o łowiskach specjalnych; Co muszą spełnić.
"Widzisz jesteś w błędzie- na zebrania chodzę a jak pisałem ostatnio poświęciłem swój prywatny czas na to żeby spotkać się z Zarządem Koła i ustalić organizację Dnia Dziecka i kilka innych spraw związanych ze statutową działalnością społeczną :-)W stanicy koła 13 Legionowo będzie impreza dla dzieci. Będzie pokaz profesjonalnego stanowiska zawodnika łowiącego tyczką, będzie Rajmund Litwiński i opowie i swojej pasji czyli spinning i będę też ja i opowiem o sposobach łowienia dużych ryb, o etyce, o czy zawsze trzeba zbierać wszystkie złowione ryby :-)))) Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny. Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ? Moje swoje zdanie na temat PZW jest Ci znane ale nie znaczy to, że tylko chcę płacić i łowić. Nie stosuję krytykanctwa a krytykę - chciałbym zmian i w konsekwencji normalności.W każdym razie problem Ebro nie zaczął się od karpi - poszukaj, poczytaj kto i co przywiózł do Ebro i w jakiej ilości.JK To znaczy będziesz promował karpia. A nie powiesz czemu mimo że łowisko nie powinno być nim zarybione. Ponieważ są przepisy które mówią gdzie nie powinno się go wpuszczać dla dobra przyrody i rodzimych ryb. I dalej będziesz wpierał że niby nie szkodzi... Może i robisz dużo dobrego, ale jednak też szkodzisz.
Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny.Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ? Dzieciak co pisze o węgorzu 80 cm i 1,75 kg wagi być nie może jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego co robi ale Ty Stary Chłop ? Wiele straciłeś w moich oczach.JK" Mi tu nie o karpia chodzi ... " Może i robisz dużo dobrego, ale jednak też szkodzisz." Może ? Jak szkodzę - naprawdę zastanów się co piszesz. Miałem Cię za idelogistę PZW ale widzę, że ideologia to pikuś w porównaniu z tym co rzeczywiście robisz - OCENIASZ LUDZI NA PODSTAWIE SWOJEJ DZIWNEJ MORALNOŚCI KTÓRĄ PZW STOSUJE OD DAWNA " KTO NIE Z MIECIEM TEGO ZMIECIEM..."Przypomina mi to działania pewnych służby z mionionej epoki - robimy z kogoś ideologicznie winnego bo jakiś marny kapuś zobaczył, że ma papierosy Marlboro. W ten sposób Kolego podcina się skrzydła tym co chcą cokolwiek robić - 99,9% chętnych żeby zrobić jakąś fajną rzecz pewnie powiedziało by pod Twoim adresem kilka słów niekoniecznie nadających się do napisania i przestało by działać. Jednak ja jak pisałem lubię to co robię . JK
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Nie tylko demokracja, ale też są przepisy których nie wolno łamać...[...]>
Jakie przepisy? Opublikowałeś mało czytelny kawałek jakiegoś pisma, będącego najprawdopodobniej przesłaniem zapytania przez jedną instytucję do drugiej wedle właściwości. Takie jak wyżej w piśmie na fotce. Mówiące to samo co pisałem, o łowiskach specjalnych; Co muszą spełnić.
Jest generalna zasada normalnej dyskusji - nie uważać oponenta za głupszego od siebie :>. Radzę Ci ją stosować. Z tych kawałków, które dają się przeczytać, wynika, iż odpowiedź dotyczy stawów hodowlanych i braku wymogu zgody na zarybianie najprawdopodobniej tołpygą. Staw hodowlany =/= łowisko specjalne.
Widzę, że wkleiłeś jakąś fotkę. Z tekstu wynika, że mowa jest o jakimś obiekcie - pewnie stawy hodowlane bo nie sadzę, żeby np do łowiska komercyjnego mającego swojego właściciela mógł ktokolwiek coś zabronić.JK
Widzę, że wkleiłeś jakąś fotkę. Z tekstu wynika, że mowa jest o jakimś obiekcie - pewnie stawy hodowlane bo nie sadzę, żeby np do łowiska komercyjnego mającego swojego właściciela mógł ktokolwiek coś zabronić.JK
Może zabronić, bo staw hodowlany jednocześnie bywa łowiskiem zamkniętym - przepisy o obcych gatunkach dotyczą wszystkich, niemniej z pisma wynika, że zgoda nie jest wymagana.
Aczkolwiek publikowanie urzędowego pisma w kawałkach z zółtymi plamami jest wybitnie irytujące i mogą w nim być "jakieś niuanse".
Panowie Johnkelly i JKarp - czy naprawdę uważacie , że z kimś tak zatwardziałym ideologicznie i broniącym z przekonania racji swojej frakcji / PZWowskiej / warto dyskutować i się przez to zniżać do prezentowanego poziomu ?Przecież te leśne dziadki będą do upadłego trzymały się nogami i rękoma swoich wygodnych posadek .
Widzę, że wkleiłeś jakąś fotkę. Z tekstu wynika, że mowa jest o jakimś obiekcie - pewnie stawy hodowlane bo nie sadzę, żeby np do łowiska komercyjnego mającego swojego właściciela mógł ktokolwiek coś zabronić.JK Są to fotki urzędowego pisma Instytutu do władz PZW, w sprawie zarybień nie rodzimymi gatunkami ryb. Jak i prowadzenia racjonalnej gospodarki rybnej, na powierzchniowych wodach śródlądowych (czyli naturalnych zbiornikach wodnych, takich jak;jeziora, rzeki).
Nie ważne czy jest to woda PZW czy komercyjna. Każdego obowiązują przepisy. A one mówią wiele, no i co lepsi cwaniaki je obchodzą. Np. rozporządzenie MRiRW; z dnia 16 listopada 2012 r. W tym piśnie są cytowane przepisy prawne, które wytykają błędne (nie zgodne z prawem) gospodarowanie.
Dla osób które zbudzą moje zaufanie i będą chciały powalczyc o racjonalną gospodarkę rybną. Mogę przesłać skan tego urzędowego pisma na e-maila. Będą mogły się na nie powołać...
Panowie Johnkelly i JKarp - czy naprawdę uważacie , że z kimś tak zatwardziałym ideologicznie i broniącym z przekonania racji swojej frakcji / PZWowskiej / warto dyskutować i się przez to zniżać do prezentowanego poziomu ?Przecież te leśne dziadki będą do upadłego trzymały się nogami i rękoma swoich wygodnych posadek .
Ja nie bronę PZW. Jeśli mówisz o mnie. Nie czytałeś wszystkich moich wypowiedzi. Ja tylko staram się uświadomić co niektórych że to co dzieje się w PZW zależy od nas samych. Do aktywności w życiu PZW, a dokładniej uczestniczenia w zebraniach i walczenia o dobro naszych łowisk. Poprostu, wkurza mnie jak ktoś tylko narzeka, a nie stara się tego zmienić.
Kolego Erneście :-)Problemem jak dla mnie jest to, że jeśli wyciąć by nasze odpowiedzi i nasz punkt widzenia z tego wątku wielu wędkarzy przyjęło by to co zostało za pewnik i przyjęte statu quo.Sam fakt, że nasz Naczelny Wędkarz dzierżący przez tyle lat buławę naszego stowarzyszenia nie zamierza zrezygnować z kandydowania na następną kadencję wywołuje mój sprzeciw. Sprzeciw wywołuje również sposób zarządzania PZW z pozycji " my wiemy lepiej, my mamy władzę i doświadczenie " - może w końcu małymi kroczkami uda się doprowadzić wiele rzeczy do normalności. Jeśli nie będzie dyskusji na ten temat ( a nie wierzę, że nikt z Twardej jej nie śledzi ) przez następne lata będzie to samo co do tej pory. Oczywiście należy również pracować nad zmianą mentalności wędkarzy i wychowywać nowe pokolenia w duchu moralności i etyki, oraz poszanowania tego nas otacza np rzeka Bóbr.JK
[...] W tym piśnie są cytowane przepisy prawne, które wytykają błędne (nie zgodne z prawem) gospodarowanie.
Gdzie? W którym miejscu?
Dla osób które zbudzą moje zaufanie i będą chciały powalczyc o racjonalną gospodarkę rybną. Mogę przesłać skan tego urzędowego pisma na e-maila. Będą mogły się na nie powołać...
Jakiego instytutu? W piśmie jest jak wół, że jego autorem jest Departament Ochrony Przyrody Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Nie bardzo rozumiem, dlaczego robisz z tego papieru tajemnicę.
" Są to fotki urzędowego pisma Instytutu do władz PZW, w sprawie zarybień nie rodzimymi gatunkami ryb. Jak iprowadzeniaracjonalnej gospodarki rybnej, na powierzchniowych wodach śródlądowych (czyli naturalnych zbiornikach wodnych, takich jak;jeziora, rzeki)."
Cytat z pisma: " Na podstawie paragrafu 6 ust. 1 ww. gatunki ryb uznane za nierodzime mogą być wprowadzone do obiektu przeznaczonego do chowu lub hodowli ryb jeśli..." ??????????? Ja tu widzę dwie różne sprawy - chów lub hodowla a gospodarka na wodach powierzchniowych śródlądowych to chyba dwie różne sprawy? Zgadzam się, że karp to gatunek nierodzimy. JK
"Są to fotki urzędowego pisma Instytutu do władz PZW, w sprawie zarybień nie rodzimymi gatunkami ryb. Jak i prowadzenia racjonalnej gospodarki rybnej, na powierzchniowych wodach śródlądowych (czyli naturalnych zbiornikach wodnych, takich jak;jeziora, rzeki)." Cytat z pisma: " Na podstawie paragrafu 6 ust. 1 ww. gatunki ryb uznane za nierodzime mogą być wprowadzone do obiektu przeznaczonego do chowu lub hodowli ryb jeśli..." ??????????? Ja tu widzę dwie różne sprawy - chów lub hodowla a gospodarka na wodach powierzchniowych śródlądowych to chyba dwie różne sprawy? Zgadzam się, że karp to gatunek nierodzimy. JK Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych. Pocztyaj ustawę o rybactwie śródlądowym.
"1. Ustawa określa:
1) zasady i warunki ochrony,
chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, zwanych
dalej "wodami", w wodach znajdujących się w urządzeniach wodnych oraz
w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb;
Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych. Pocztyaj ustawę o rybactwie śródlądowym.
Nie, to Ty poczytaj tę ustawę:
Art. 1.
[...]
2. Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb.
oraz:
Art. 4.
1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:
1) uprawniony jest:
a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do
chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych
wodach powierzchniowych płynących,
b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów
pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy –
Prawo wodne,
c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymi
urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub
hodowli ryb,
2) w obwodzie rybackim uprawniony jest organ administracji publicznej wykonujący
uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego
albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej
z właściwym organem administracji publicznej
– zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”.
Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych. Pocztyaj ustawę o rybactwie śródlądowym.
Nie, to Ty poczytaj tę ustawę:
Art. 1.
[...]
2. Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb.
oraz:
Art. 4.
1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:
1) uprawniony jest:
a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do
chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych
wodach powierzchniowych płynących,
b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów
pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy –
Prawo wodne,
c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymi
urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub
hodowli ryb,
2) w obwodzie rybackim uprawniony jest organ administracji publicznej wykonujący
uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego
albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej
z właściwym organem administracji publicznej
– zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”.
Znowu tworzysz mitologię. zacytowałem ustawę tak więc nic z mitologi.
To co wkleiłeś; "Art. 1.
[...]
2. Za chów ryb...",mówi to co napisałem wcześniej...
To co wkleiłeś; "Art. 1.
[...]
2. Za chów ryb...",mówi to co napisałem wcześniej...
Misiu, już Cię prosiłem byś nie uważał innych za głupszych od siebie. Znowu bzdury piszesz. Nie ma podziału "Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych." - jest podział "Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb" które mogą być uprawiane zarówno w zbiornikach sztucznych, tudzież stawach, jak i naturalnych. Oznacza to, że hodowlę możesz uprawiać zarówno na normalnym jeziorze, jak i w specjalnie na ten cel wybudowanym zbiorniku.
To co wkleiłeś; "Art. 1.
[...]
2. Za chów ryb...",mówi to co napisałem wcześniej...
Misiu, już Cię prosiłem byś nie uważał innych za głupszych od siebie. Znowu bzdury piszesz. Nie ma podziału "Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych." - jest podział "Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb" które mogą być uprawiane zarówno w zbiornikach sztucznych, tudzież stawach, jak i naturalnych. Oznacza to, że hodowlę możesz uprawiać zarówno na normalnym jeziorze, jak i w specjalnie na ten cel wybudowanym zbiorniku. Zapytaj kolego sam siebie co to jest hodowla i ryba hodowlana.
Poczytaj se resztę ustawy...
2.Racjonalna gospodarka rybacka
polega na wykorzystaniu produkcyjnych możliwości wód, zmierzając jednocześnie
do poprawy jakości naturalnego środowiska i jego zasobów, zgodnie z operatem
rybackim określającym zasady tej gospodarki.
Hodowla – zespół zabiegów i procesów w wytwarzanych sztucznie
optymalnych warunkach dla rozwoju hodowanego zwierzęcia bądź rośliny,
mający na celu otrzymanie w warunkach stworzonych przez człowieka
organizmów żywych (np. doświadczalnych w nauce).
w warunkach stworzonych przez człowieka
Czyli stawach, czy innych sztucznie wytworzonych zbiornikach, a nie jeziorach naturalnych. I ten termin tyczy się tylko sztucznych hodowli. Zbiorniki takie mogą powstać na naturalnych wodach po uzyskaniu pozwolenia na to i ich przystosowaniu.
Co do sformułowania chów, może się tyczyć obu zbiorników i sztucznych i naturalnych.
Po drugie nie uważam Cię za głupszego od siebie. W przeciwieństwie do Ciebie gdzie zarzucasz mi że twożę przepisy itd. A ja tylko je cytuję.
Zapytaj kolego sam siebie co to jest hodowla i ryba hodowlana.
Poczytaj se resztę ustawy...
No se przeczytałem i Twoich rewelacji w niej nie znajduję. W tym właśnie problem, że Ty se dopowiadasz rzeczy, których nie napisano. Bo nie przeczytałeś wszystkich ustaw i rozporządzeń...
CześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą. Brak odpowiedzialności za decyzje, brak ( w większości przypadków ) podstaw do prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługi komputera i podstawowych programów, brak umiejętności ( w większości przypadków ) czytania ze zrozumieniem pism urzędowych i odpowiadania na nie powoduje, że cała góra robi w zasadzie co chce z dołem. Jak do tego dołożyć zakłamanie i marazm zarządów pewnych kół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich.Brak dyskusji w tym temacie powoduje to, że dalej będzie tak jak do tej pory. Sarkastyczne uwagi typu " Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. " powodują, że nadal większość wędkarzy chce tylko opłacić i łowić. Tak piszą Ci, co zawsze są z tyłu i czekają no dobre czasy. Jeśli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Nikt nie zamierza niczego niszczyć i budować wszystkiego od podstaw. Tu trzeba spowodować, żeby w zarządach kół, okręgów itd zasiedli ludzie światli, otwarci na problemy, umiejący je zwalczyć ( ale nie w myśl zasady kto nie z Mieciem tego zmieciem ). JK
Najlepiej ci, co nie zabierają ryb z łowiska i karpiarze chorobliwie ukierunkowani na górne i dolne wymiary (przede wszystkim górne). Wtedy będzie rząd techniczny - złożony z fachowców.A my się chętnie opodatkujemy na wasze etaty. Wtedy drżyjcie mięsiarze! Wtedy będzie wody po kostki, a ryb po ch... Za każdą p.pożarową sadzawkę każecie bulić krocie Wtedy będziecie zadowoleni. Bełkoczecie o zmianach, o wywracaniu nogami do góry, ale wszyscy jesteście amatorami nie mającymi mglistego pojęcia tak o prawie polskim cywilnym i administracyjnym, jak i biologii, a o businessie nie wspomnę. Weźcie każdy po kosie, okujcie je na sztorc i dawaj rozwalać PZW! Żebyście tylko się z ręką w nocniku nie pobudzili.
Najlepiej ci, co nie zabierają ryb z łowiska i karpiarze chorobliwie ukierunkowani na górne i dolne wymiary (przede wszystkim górne). Wtedy będzie rząd techniczny - złożony z fachowców.A my się chętnie opodatkujemy na wasze etaty. Wtedy drżyjcie mięsiarze! Wtedy będzie wody po kostki, a ryb po ch... Za każdą p.pożarową sadzawkę każecie bulić krocie Wtedy będziecie zadowoleni. Bełkoczecie o zmianach, o wywracaniu nogami do góry, ale wszyscy jesteście amatorami nie mającymi mglistego pojęcia tak o prawie polskim cywilnym i administracyjnym, jak i biologii, a o businessie nie wspomnę. Weźcie każdy po kosie, okujcie je na sztorc i dawaj rozwalać PZW! Żebyście tylko się z ręką w nocniku nie pobudzili.
Ale wiesz, że swoim postem właśnie udowodniłeś kiepską znajomość "prawa polskiego cywilnego i administracyjnego, biologii, biznesie"?
kedzioCześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługikół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich.Brak dyskusji w tym temacie powoduje to, że dalej będzie tak jak do tej pory. Sarkastyczne uwagi typu " Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. " powodują, że nadal większość wędkarzy chce tylko opłacić i łowić. Tak piszą Ci, co zawsze są z tyłu i czekają no dobre
Coś tam wiem, ale wielu rzeczy nie wiem. Tak jak większość z was. Ale nie warczę na PZW i nie chcę tegoż stowarzyszenia rozwalać. Nie mędrkuję na temat struktur, systemu, wpływów, finansów, prawa administracyjnego. Są sprawy, które w PZW należy zmienić, ale nie tędy droga, by rozjeździć to stowarzyszenie śmieciarkami. Nikogo tu nie będę uczył, ani nie będę żadnych kursów przeprowadzał. Ja nie od tego jestem. Ja jestem od wędkowania. Wam panowie czy koledzy powiem tylko tyle, że możecie się tu nawet przed komputerami oblać benzyna i spalić, a i tak wasze kłapanie dziobami niczego nie zmieni, boście zbyt mali tak jak i ja, zbyt bezsilni jak i ja, oraz zbyt mało okuci w prawie, byście pokonali rzesze prawników którzy dla PZW wynajdują różne fikuśne furtki. A wy, bo nie ja ( bo mi to tito), możecie sobie pozakładać nawet jednoosobowe stowarzyszenia czy tam kluby wędkarskie i wprowadzać swoje "widzimisie" to tej puszczy, ale szybko pójdziecie na dno boście zbyt wąscy w uszach ( jak i ja) by podołać takim wyzwaniom. Tyle wam tylko mam do przekazania, bo jak czytam te wszystkie bzdury to mi się smutno robi, że wędkarze, a takie lipne mają czachy. Wszak ryba dobrze robi na tkankę myślową.
[...] Tyle wam tylko mam do przekazania, bo jak czytam te wszystkie bzdury to mi się smutno robi, że wędkarze, a takie lipne mają czachy. Wszak ryba dobrze robi na tkankę myślową.
Każdy sądzi wedle siebie. Mam propozycję - nie czytaj bzdur i od razu ryba lepiej będzie Ci brała.
PZW = Zleceniodawca
Okręg =Wykonawca
Koło =Podwykonawca
Członek =Pracownik
A kto się liczy z pracownikiem ?
Czyżby dlatego było źle?
[...] Tyle wam tylko mam do przekazania, bo jak czytam te wszystkie bzdury to mi się smutno robi, że wędkarze, a takie lipne mają czachy. Wszak ryba dobrze robi na tkankę myślową.
Każdy sądzi wedle siebie. Mam propozycję - nie czytaj bzdur i od razu ryba lepiej będzie Ci brała.
Nie kolego. Gdybyście nie mieli oponentów, szło by wam zbyt łatwo. Sam z pewnością czytasz czasem w gazecie jakiś artykuł i kwitujesz je stwierdzeniem : "ale bzdury"! Albo podsumowujesz coś w telewizji w podobny sposób. A jednak nie unikasz tych mediów. i nieraz się denerwujesz. Nikt jednak nie ma ci prawa zabronić czytania, oglądania wiadomości i ich komentowania. W szczególności zaś ty nie masz prawa mi zabraniać komentowania tych tutaj bzdur. Mam takie zdanie, że to są bzdury i mam prawo je komentować. Dlatego darujcie sobie dyktowanie warunków. Jak chcecie "dyskutować" bez opozycji, to wymieńcie się numerami telefonów albo gg, a nie róbcie na forum cenzury. Tez wam wtedy będzie łatwiej, a nie będziecie denerwować ludzi myślących odmiennymi od waszych kategoriami.
Każda dyskusja ma to do siebie, że Adwersarz stara się choć minimalnie podejść do tematu merytorycznie. Niestety, ale dyskusja z Tobą zupełnie mija się z celem ponieważ z góry zakładasz " W szczególności zaś ty nie masz prawa mi zabraniać komentowania tych tutaj bzdur. Mam takie zdanie, że to są bzdury i mam prawo je komentować."Jeśli pasuje Ci taka forma PZW jaka w tej chwili jest to trudno - ja osobiście uważam, że zmiany są potrzebne. Zmiany mentalności wędkarzy i dużo większe zmiany dotyczące struktur i działania PZW.JK
Panie Januszu, temat ma tytuł : "KONIEC Z PZW I CO DALEJ". Tak dla przypomnienia, bo widzę, żeś pan zapomniał.
Ten cytat to mój wcześniejszy post :" CześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą. Brak odpowiedzialności za decyzje, brak ( w większości przypadków ) podstaw do prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługi komputera i podstawowych programów, brak umiejętności ( w większości przypadków ) czytania ze zrozumieniem pism urzędowych i odpowiadania na nie powoduje, że cała góra robi w zasadzie co chce z dołem. Jak do tego dołożyć zakłamanie i marazm zarządów pewnych kół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich.Brak dyskusji w tym temacie powoduje to, że dalej będzie tak jak do tej pory. Sarkastyczne uwagi typu " Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. " powodują, że nadal większość wędkarzy chce tylko opłacić i łowić. Tak piszą Ci, co zawsze są z tyłu i czekają no dobre czasy. Jeśli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Nikt nie zamierza niczego niszczyć i budować wszystkiego od podstaw. Tu trzeba spowodować, żeby w zarządach kół, okręgów itd zasiedli ludzie światli, otwarci na problemy, umiejący je zwalczyć ( ale nie w myśl zasady kto nie z Mieciem tego zmieciem ). JK" "KONIEC Z PZW I CO DALEJ"Czekam na Twoje wnioski ;-)No oprócz zdań, że to durnoty, głupoty, bełkot itd ;-)JK
[...] W szczególności zaś ty nie masz prawa mi zabraniać komentowania tych tutaj bzdur. Mam takie zdanie, że to są bzdury i mam prawo je komentować. [...]
Normalnie ubaw po pachy. Sprawdź w słowniku co oznacza słowo "dyskusja".
W twoim słowniku, czy w moim?
Przeczyta pan Janusz pierwszy wpis w tym wątku, a w szczególności ostatnie trzy zdania.
"Najlepiej ci, co nie zabierają ryb z łowiska i karpiarze chorobliwie ukierunkowani na górne i dolne wymiary (przede wszystkim górne). Wtedy będzie rząd techniczny - złożony z fachowców.A my się chętnie opodatkujemy na wasze etaty. Wtedy drżyjcie mięsiarze! Wtedy będzie wody po kostki, a ryb po ch... Za każdą p.pożarową sadzawkę każecie bulić krocie Wtedy będziecie zadowoleni. Bełkoczecie o zmianach, o wywracaniu nogami do góry, ale wszyscy jesteście amatorami nie mającymi mglistego pojęcia tak o prawie polskim cywilnym i administracyjnym, jak i biologii, a o businessie nie wspomnę. Weźcie każdy po kosie, okujcie je na sztorc i dawaj rozwalać PZW! Żebyście tylko się z ręką w nocniku nie pobudzili."
A dlaczego od razu personalnie do karpiarzy? Nie rozumiem. Tak dla jasności - nikt tu nie bełkocze, no prawie... Proszę opanować swoje zapędy w opisywaniu swoich postów ;-)Jak masz takie doświadczenie i wiedzę to wspomóż nas i zdopinguj do działania w zakresie "
Jak uzdrowić PZW " i oczywiście poprosimy o krótki kurs zarządzania i biznesu ;-)JK
A no bo takie rybki nie powinny wypierać naszych rodzimych, w myśl Racjonalnej Gospodarki Rybnej.
I takie pouczenie dostało PZW w tym roku, od Dyrekcji Ochrony Środowiska. (napisłem te ostatnie zdanie by kolega nie zarzucał mi bzdury.)
Bo takie ślepe postępowanie wędkarzy dla swojej korzyści szkodzi naszym wodom!
Czemu koledzy w myśl logiki nie dążą do powstania kilku specjalnych łowisk z egzotyką -takich eldorad z tymi rybkami. Zamiast zaśmiecać i degradować wszystkie wody. Nawet te w których ich nie łowią? Takie łowiska są dość łatwe w utrzymaniu i można pozyskać odpowiednie fundusze na innowacyjność, jak też nie są marnotrawione pieniądze na narybek wpuszczany do wody gdzie jest nie pożądany jak i nie poławiany, a wręcz szkodzi?
Co do kursu i zarządzania jak i biznesu. Dałem nie raz przykładów. Ale kolega tylko widzi oszczędność na członkostwie bez wywiązywania się ze swoich obowiązków. Innych aspektów nie widzi...
Dla karpiarzy;
Założyć stowarzyszenie OPP. Podpisać z kołem PZW porozumienie i utwożyć łowisko specjalne (na wodzie gdzie nasze rodzime gatunki maja słaby byt z powodów jej lekkiej degradacji, Karpie itd. przeżyją bo sa odporniejsze i maja mniejsze wymaganie tlenowe). Napisać kilka projektów i postarać się o dofinansowania na; innowacyjną gospodarkę rybną, pogłębienie i zagospodarowanie łowiska, itd...
Z czasm łowsko o pozaklasowej wodzie przerodzi w kwitnące życiem łowisko specjalne, jak tez woda będzie lepszej klasy -gdyż zadbacie o nią jako jej gospodarze i rolnicy nie będą puszcać ścieków i nawozić grunty przyległe. Bo woda z czasem sama się oczyszcza z chemii. Podpowiem że zbiornik z wodą powierzchniową w której rodzime gatunki mają utrudniony byt, jest udostępniana w drodze konkursu ofert nieodpłatnie (bez opłaty co rocznej za dzierżawę).
A to cytat z postu nr #617787
"Proszę dokończyć wreszcie rewolucje społeczną i ekonomiczną i wyzwolić Polaków spod jarzma PZW. Może wreszcie straże rybackie przestaną terroryzować obywateli z kartą wędkarską grzywnami za naruszanie unormowań związku "
No ja przepraszam! Normalnie takiej bzdury dawno nie słyszałem. Niech mi ten myśliciel, autor tych słów powie, co da mi w zamian z to "paskudne" PZW. Po co w ogóle ktoś uskutecznia takie gadki?! Daj mi kolego autorze coś w zamian! Co mi dasz, jak już rozwalicie to PZW?!
Artur na prawdę daruj sobie te frazesy ...Skończ już tą kampanię o szkodliwości karpi. W zamian proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIMIE GATUNKI I KARPIE. Proponuję zapoznać się z regulaminami łowisk i wtedy pisać o tym, że karpie szkodzą. Jakie dałeś przykłady kursów ? Konkrety !!!!!Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki.
JK
Artur na prawdę daruj sobie te frazesy ...Skończ już tą kampanię o szkodliwości karpi. W zamian proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIMIE GATUNKI I KARPIE. Proponuję zapoznać się z regulaminami łowisk i wtedy pisać o tym, że karpie szkodzą. Jakie dałeś przykłady kursów ? Konkrety !!!!!Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki.
JK
Kolego, jeśli uwrażasz że karp nie szkodzi. To czemu jest wszem i wobec wiadome że trawi pokarm w 50%, i jest wielkim żarłokiem. To czyni z niego szkodnikiem, bo do środowiska wodnego wysrywa biogówno, jak też jest konkurentem żywieniowym innych ryb. Pamiętaj że wydolność wody przelicza się w m3 wody na kg ryb. Dzięki jego obecności, wymierają ryby o wymogach czystej wody i zapotrzebowaniu na sporą zawartość tleniu, takie jak różanka itp. Żywi się też ślimakami, małżami i rakami (gdy linieją). Tam gdzie występują karpie, zwiększa się występowanie przekwitów wody i przyduchy. Zwróć uwagę że różanka jest pod ochroną.
Myślę że Instytuty wiedzą co piszą. A piszą że nie powinno wpuszczać się tych rybek gdzie popadnie, a napewno do akwenów gdzie żyją nasze rodzime rybki w jeszcze dobrych warunkach.
A by nie być gołosłownym, mogę wrzucić fotę oryginału pisma instytutu państwowego do władz PZW. Ganiących ich za takie zarybienia, i pouczające że nie ma to nic wspólnego z racjonalną gospodarką.
Ty zaś możesz tylko pisać że w śród karpi przeżyje płoć, karaś, lin. Lecz nie wsponisz że w tych łowiskach występuja przyduchy zimowe jak i często letnie (chyba że w łowisku jest bardzo mało ryb). Zresztą na filmach o karpiach pokazują jaka tam krystaliczna woda...
Jak też mam dowód jak pewien żydek wmówił Polakom że karp będzie stosowniejszą rybką na święta niż nasz śledzik (o którego w okresie powojennym było ciężko).
Mało kto wie co hodowca karpi robi żeby zwiększyć produktywność swojej wody...
Dlatego racjonalną rzeczą jest to by obce gatunki występowały tylko w łowiskach przystosowanych do tego; bez dopływów i odpływów, jak też nie mogą być siedliskiem chronionych organizmów wodnych. I tam sam bym z chęcią z taką rybka się zmierzył.
Resztę co do zalet i ekonomi takich łowisk opisałem w poprzednim poście...
Artur na prawdę daruj sobie te frazesy ...Skończ już tą kampanię o szkodliwości karpi. W zamian proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIMIE GATUNKI I KARPIE. Proponuję zapoznać się z regulaminami łowisk i wtedy pisać o tym, że karpie szkodzą. Jakie dałeś przykłady kursów ? Konkrety !!!!! Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki.
JK
Ale swojego syna by pan wykorzystał do ominięcia zakazu wywózki modelem zdalnie sterowanym. To jak jest u pana z tymi przepisami? Gdyby pan założył stowarzyszenie, to wszyscy by musieli przestrzegać przepisów, czy były by one mądre, czy nie. Ale że należy pan do stowarzyszenia którego pan sam nie stworzył i inni wymyślili w nim regulaminy, to można kombinować co nie? No to ja się pytam, jak to w końcu z panem jest?!
Artur na prawdę daruj sobie te frazesy ... Skończ już tą kampanię o szkodliwości karpi. W zamian proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIMIE GATUNKI I KARPIE. Proponuję zapoznać się z regulaminami łowisk i wtedy pisać o tym, że karpie szkodzą. Jakie dałeś przykłady kursów ? Konkrety !!!!! Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki.
JK
Kolego, jeśli uwrażasz że karp nie szkodzi. To czemu jest wszem i wobec wiadome że trawi pokarm w 50%, i jest wielkim żarłokiem. To czyni z niego szkodnikiem, bo do środowiska wodnego wysrywa biogówno, jak też jest konkurentem żywieniowym innych ryb. Pamiętaj że wydolność wody przelicza się w m3 wody na kg ryb. Dzięki jego obecności, wymierają ryby o wymogach czystej wody i zapotrzebowaniu na sporą zawartość tleniu, takie jak różanka itp. Żywi się też ślimakami, małżami i rakami (gdy linieją). Tam gdzie występują karpie, zwiększa się występowanie przekwitów wody i przyduchy. Zwróć uwagę że różanka jest pod ochroną. Myślę że Instytuty wiedzą co piszą. A piszą że nie powinno wpuszczać się tych rybek gdzie popadnie, a napewno do akwenów gdzie żyją nasze rodzime rybki w jeszcze dobrych warunkach.
A by nie być gołosłownym, mogę wrzucić fotę oryginału pisma instytutu państwowego do władz PZW. Ganiących ich za takie zarybienia, i pouczające że nie ma to nic wspólnego z racjonalną gospodarką. Ty zaś możesz tylko pisać że w śród karpi przeżyje płoć, karaś, lin. Lecz nie wsponisz że w tych łowiskach występuja przyduchy zimowe jak i często letnie (chyba że w łowisku jest bardzo mało ryb). Zresztą na filmach o karpiach pokazują jaka tam krystaliczna woda... Jak też mam dowód jak pewien żydek wmówił Polakom że karp będzie stosowniejszą rybką na święta niż nasz śledzik (o którego w okresie powojennym było ciężko). Mało kto wie co hodowca karpi robi żeby zwiększyć produktywność swojej wody...
Dlatego racjonalną rzeczą jest to by obce gatunki występowały tylko w łowiskach przystosowanych do tego; bez dopływów i odpływów, jak też nie mogą być siedliskiem chronionych organizmów wodnych. I tam sam bym z chęcią z taką rybka się zmierzył. Resztę co do zalet i ekonomi takich łowisk opisałem w poprzednim poście...
I co z tego wynika ?Dla mnie nic - już napisałem co myślę na ten temat.Przyduchy - na Zalewie Zegrzyńskim też występują. Ilość karpi jest znikoma. Areał wody jest potężny. Nie jest to woda płytka. Więc skąd ?Widziałeś jakiś film z kamer podwodnych o karpiach? Jak nie lepiej sobie poszukaj i popatrz. Widziałeś kiedyś duże łowisko specjalne? Naprawdę duże ? ... proponuję udać się na łowisko Gosławice, Jarosławki lub inne podobne DUŻE ŁOWISKA SPECJALNE I ZOBACZ JAK TAM WSPÓLNIE ŻYJĄ NASZE RODZIME GATUNKI I KARPIE. Zobacz jaka tam jest woda i dopiero wtedy pisz o mętności lub przejrzystości wody. Wklejam fragment filmu. Gdyby woda była rzeczywiście mętna nikt takiego nagrania by nie zrobił bo nic nie byłoby widać.A tak w ogóle nie to jest tematem tego wątku. ..........................................................................................................................
"Ja jak założę stowarzyszenie to zapewniam, że nikt kto nie łowi zgodnie z regulaminami łowisk nie zarzuci wędki. " Nie będzie tam zapisów dyskryminujących wędkarzy :-) Od mojego syna krok w bok bo Ty jemu ze swoimi poglądami typu " Nie bo nie " do pięt nie dorównujesz ;-) .
JK.
Filmik już ten widzieliśmy. I go komentowaliśmy...
Łowisko dość spore i z twardym dnem. Poczekaj za kilkanaście lat... (zresztą już widać obfitość glonów w wodzie, bio guwna to robią)
Mówisz głębokie i występuje przyducha, a karpi jest nie za dużo. Dla Ciebie nigdy ich z dużo nie będzie. A już efekty widać, gołym okiem...
Ebro też było czyste, dziś nie ujrzysz tam łososi i pstrągów... Głównie wielkie karpie i sumy, sandacze itp.
Sam krzyczysz że nikogo w swoim stowarzyszeniu nie będziesz trzymał co nie będą przestrzegać twego regulaminu...
A sam nie potrafisz przestrzegać tego do którego się zobowiązałeś...
Po drugie, w stowarzyszeniu to członkowie na walnym zebraniu, ustalają regulamin, nie założyciel. A jeśli w statucie spróbujesz nadać założycielom wyłączność, czy wiekszą władze nie przejdzie i nie zarejestrujesz. Wszystko kolego musi być zgodne z przepisem, który tak krytykujesz i nie do końca rozumiesz.
Dal Ciebie nic nie wynika z przepisów, ustaw i innych aktów prawnych...
Nawet nie umiesz czytać dokładnie. Mówiłem o rybkach które są troszkę delikatniejsze od płotek. Zresztą i po tych bardziej odpornych też widać co nie co...
O! Widzę, że się pan zdenerwował! Ja do pańskiego syna nic nie mam. Nie obchodzi mnie ani on, ani pan. Natomiast sam pan siebie pogrąża pisząc takie głupstwa. To pana słowa, że nikt nie zabroni pańskiemu synowi bawić się modelem i dokarmiać ryb. Natomiast tu pisze pan o przestrzeganiu przepisów. Czy przestrzega pan tylko przepisów które panu pasują? Poza tym chyba jest pan w tym momencie niegrzeczny, bo nie zna mnie pan i porównywanie mnie do jakiegoś małolata jest nie na miejscu. Ja się do pana odnoszę z szacunkiem, więc proszę o wzajemność. Przepisy, proszę pana, są dla wszystkich. Nikt tu nie będzie faworyzował karpiarza z radyjkiem w ręku. Wszystkich nas te zakazy i nakazy obowiązują niestety, albo stety. Zawsze jednak ma pan alternatywę. Chodzi mi o te wielkie łowiska specjalne. Podkreślam, że wstępując w szeregi PZW zgodziliśmy się na postępowanie wobec norm określonych przez Związek. Możemy wpływać na jakość stowarzyszenia, ale nie kosami czy śmiesznymi petycjami w których racji jest tyle, co nic. Zaangażować się, na walnym przegłosować i po sprawie. Nadal nikt z tych wojowników nie odpowiedział co da nam w zamian za rozwalone PZW. A pan się unosi zupełnie bez potrzeby.
"Filmik już ten widzieliśmy. I go komentowaliśmy...
Łowisko dość spore i z twardym dnem. Poczekaj za kilkanaście lat... (zresztą już widać obfitość glonów w wodzie, bio guwna to robią)
Mówisz głębokie i występuje przyducha, a karpi jest nie za dużo. Dla Ciebie nigdy ich z dużo nie będzie. A już efekty widać, gołym okiem...
Ebro też było czyste, dziś nie ujrzysz tam łososi i pstrągów... Głównie wielkie karpie i sumy, sandacze itp.
Sam krzyczysz że nikogo w swoim stowarzyszeniu nie będziesz trzymał co nie będą przestrzegać twego regulaminu...
A sam nie potrafisz przestrzegać tego do którego się zobowiązałeś...
Po drugie, w stowarzyszeniu to członkowie na walnym zebraniu, ustalają regulamin, nie założyciel. A jeśli w statucie spróbujesz nadać założycielom wyłączność, czy wiekszą władze nie przejdzie i nie zarejestrujesz. Wszystko kolego musi być zgodne z przepisem, który tak krytykujesz i nie do końca rozumiesz.
Dal Ciebie nic nie wynika z przepisów, ustaw i innych aktów prawnych...
Nawet nie umiesz czytać dokładnie. Mówiłem o rybkach które są troszkę delikatniejsze od płotek. Zresztą i po tych bardziej odpornych też widać co nie co..."
Już Ci pisałem - nie oceniaj tego co ja rozumiem a co nie !!!! Jak na razie nie mam problemu czytania ze zrozumieniem. Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny. Ty mi tu paragrafami nie wyjeżdżaj co kto i dlaczego - jak będzie mi potrzebne niewątpliwie zrobię to zgodnie z prawem. Sam nie zamierzam nic ustalać a jeśli już to na swojej wodzie ;-) Akurat nie jestem przekonany czy w Ebro były łososie i pstrągi a problem zaczął się nie od karpi - to tak dla wiadomości.
....................................................................................................................................................
Ja jestem spokojny póki co ;-) i czekam na ustosunkowanie się do pewnego wpisu .... Jak na razie nie łamię żadnych regulaminów i postanowień a dyskutuję ... Piszę na razie o tym, że jesli miałbym moją wodę czy łowisko nie było tak zapisów dyskryminujących wędkarzy. Petycje nie są śmieszne - w zasadzie to zakaz sam w sobie jest śmieszny.
JK
Już Ci pisałem - nie oceniaj tego co ja rozumiem a co nie !!!! Jak na razie nie mam problemu czytania ze zrozumieniem. Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny. Ty mi tu paragrafami nie wyjeżdżaj co kto i dlaczego - jak będzie mi potrzebne niewątpliwie zrobię to zgodnie z prawem. Sam nie zamierzam nic ustalać a jeśli już to na swojej wodzie ;-) Akurat nie jestem przekonany czy w Ebro były łososie i pstrągi a problem zaczął się nie od karpi - to tak dla wiadomości.
JK
Czego nie przestrzegasz, obowiązków jakie wynikają z członkostwa w PZW; obecność na zebraniach, branie udziału w czynach. Zwalasz na innych choć sam tego nie chcesz robić.
Przepis o stowarzyszeniach mówi o działalności gospodarczej. I PZW postępuje zgodnie z przepisami. Ty zaś krytykujesz ich za to. Jak też wpierasz że oni Ci każą być w ich szeregach... ITD...
Co do Ebro to oglądałem film na ten temat, i były piękne foty łososiowatych z dawnych lat innej świetności tej rzeki... W niektórych knajpkach nad tą rzeka znajdziesz trofea z tymi rybkami z tamtych lat...
Widzisz jesteś w błędzie- na zebrania chodzę a jak pisałem ostatnio poświęciłem swój prywatny czas na to żeby spotkać się z Zarządem Koła i ustalić organizację Dnia Dziecka i kilka innych spraw związanych ze statutową działalnością społeczną :-)W stanicy koła 13 Legionowo będzie impreza dla dzieci. Będzie pokaz profesjonalnego stanowiska zawodnika łowiącego tyczką, będzie Rajmund Litwiński i opowie i swojej pasji czyli spinning i będę też ja i opowiem o sposobach łowienia dużych ryb, o etyce, o czy zawsze trzeba zbierać wszystkie złowione ryby :-))))
Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny.
Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ? Moje swoje zdanie na temat PZW jest Ci znane ale nie znaczy to, że tylko chcę płacić i łowić. Nie stosuję krytykanctwa a krytykę - chciałbym zmian i w konsekwencji normalności. W każdym razie problem Ebro nie zaczął się od karpi - poszukaj, poczytaj kto i co przywiózł do Ebro i w jakiej ilości. JK
Panowie dajcie na luz.
"Koniec z PZW? I co dalej?" dalej dupa zbita. Zmieniło się prawo o związkach sportowych itd... .
Było dwa lata na dostosowanie się. Nie dostosowali się. OK.
W trakcie projektowania zmian "góra" z PZW mogła przecież interweniować. Przecież są debaty z zainteresowanymi członkami danego podmiotu którego zmiany dotyczą.
Kto z PZW uczestniczył w nich? Jakie racje wniósł?
Co jest takie ważne, że nie puszczają stołków? Pieniądze raczej nie.
Połamania.
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Odnośnie tematu i polemiki z niego wynikającej .
Słyszałem że w tym sezonie Marian będzie miał spore buły ...ale nie potwierdzone ....
Wiecie coś w tym temacie?
Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny.Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ?
Dzieciak co pisze o węgorzu 80 cm i 1,75 kg wagi być nie może jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego co robi ale Ty Stary Chłop ? Wiele straciłeś w moich oczach.JK
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Nie tylko demokracja, ale też są przepisy których nie wolno łamać...
I jak większości uświadamiałem że od nich zależy jak będzie wyglądać i funkcjonować PZW.
To właśnie jest przykład, co się dzieje jak narzekają a na zebrania nie chodzą.
Do karpia mam to że jest to obcy gatunek, sprowadzony w celach hodowlanych i jego miejsce jest w starach hodowlanych, jak i łowiskach do tego przystosowanych...
Widzisz jesteś w błędzie- na zebrania chodzę a jak pisałem ostatnio poświęciłem swój prywatny czas na to żeby spotkać się z Zarządem Koła i ustalić organizację Dnia Dziecka i kilka innych spraw związanych ze statutową działalnością społeczną :-)W stanicy koła 13 Legionowo będzie impreza dla dzieci. Będzie pokaz profesjonalnego stanowiska zawodnika łowiącego tyczką, będzie Rajmund Litwiński i opowie i swojej pasji czyli spinning i będę też ja i opowiem o sposobach łowienia dużych ryb, o etyce, o czy zawsze trzeba zbierać wszystkie złowione ryby :-))))
Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny.
Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ? Moje swoje zdanie na temat PZW jest Ci znane ale nie znaczy to, że tylko chcę płacić i łowić. Nie stosuję krytykanctwa a krytykę - chciałbym zmian i w konsekwencji normalności. W każdym razie problem Ebro nie zaczął się od karpi - poszukaj, poczytaj kto i co przywiózł do Ebro i w jakiej ilości. JK
To znaczy będziesz promował karpia. A nie powiesz czemu mimo że łowisko nie powinno być nim zarybione. Ponieważ są przepisy które mówią gdzie nie powinno się go wpuszczać dla dobra przyrody i rodzimych ryb.
I dalej będziesz wpierał że niby nie szkodzi...
Może i robisz dużo dobrego, ale jednak też szkodzisz.
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Nie tylko demokracja, ale też są przepisy których nie wolno łamać...[...]>
Jakie przepisy? Opublikowałeś mało czytelny kawałek jakiegoś pisma, będącego najprawdopodobniej przesłaniem zapytania przez jedną instytucję do drugiej wedle właściwości.
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Nie tylko demokracja, ale też są przepisy których nie wolno łamać...[...]>
Jakie przepisy? Opublikowałeś mało czytelny kawałek jakiegoś pisma, będącego najprawdopodobniej przesłaniem zapytania przez jedną instytucję do drugiej wedle właściwości.
Takie jak wyżej w piśmie na fotce.
Mówiące to samo co pisałem, o łowiskach specjalnych; Co muszą spełnić.
"Widzisz jesteś w błędzie- na zebrania chodzę a jak pisałem ostatnio poświęciłem swój prywatny czas na to żeby spotkać się z Zarządem Koła i ustalić organizację Dnia Dziecka i kilka innych spraw związanych ze statutową działalnością społeczną :-)W stanicy koła 13 Legionowo będzie impreza dla dzieci. Będzie pokaz profesjonalnego stanowiska zawodnika łowiącego tyczką, będzie Rajmund Litwiński i opowie i swojej pasji czyli spinning i będę też ja i opowiem o sposobach łowienia dużych ryb, o etyce, o czy zawsze trzeba zbierać wszystkie złowione ryby :-))))
Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny.
Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ? Moje swoje zdanie na temat PZW jest Ci znane ale nie znaczy to, że tylko chcę płacić i łowić. Nie stosuję krytykanctwa a krytykę - chciałbym zmian i w konsekwencji normalności.W każdym razie problem Ebro nie zaczął się od karpi - poszukaj, poczytaj kto i co przywiózł do Ebro i w jakiej ilości.JK
To znaczy będziesz promował karpia. A nie powiesz czemu mimo że łowisko nie powinno być nim zarybione. Ponieważ są przepisy które mówią gdzie nie powinno się go wpuszczać dla dobra przyrody i rodzimych ryb.
I dalej będziesz wpierał że niby nie szkodzi...
Może i robisz dużo dobrego, ale jednak też szkodzisz.
Czego nie przestrzegam - słucham? A jak nie masz argumentu czekam na przeprosiny.Czekam Artur - ZA ŁATWO IDZIE CI OCENIANIE INNYCH. NA JAKIEJ PODSTAWIE TO ROBISZ ?
Dzieciak co pisze o węgorzu 80 cm i 1,75 kg wagi być nie może jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego co robi ale Ty Stary Chłop ? Wiele straciłeś w moich oczach.JK"
Mi tu nie o karpia chodzi ...
" Może i robisz dużo dobrego, ale jednak też szkodzisz."
Może ? Jak szkodzę - naprawdę zastanów się co piszesz. Miałem Cię za idelogistę PZW ale widzę, że ideologia to pikuś w porównaniu z tym co rzeczywiście robisz - OCENIASZ LUDZI NA PODSTAWIE SWOJEJ DZIWNEJ MORALNOŚCI KTÓRĄ PZW STOSUJE OD DAWNA " KTO NIE Z MIECIEM TEGO ZMIECIEM..."Przypomina mi to działania pewnych służby z mionionej epoki - robimy z kogoś ideologicznie winnego bo jakiś marny kapuś zobaczył, że ma papierosy Marlboro. W ten sposób Kolego podcina się skrzydła tym co chcą cokolwiek robić - 99,9% chętnych żeby zrobić jakąś fajną rzecz pewnie powiedziało by pod Twoim adresem kilka słów niekoniecznie nadających się do napisania i przestało by działać. Jednak ja jak pisałem lubię to co robię . JK
Arturze, co masz przeciwko karpiom? Przecież fakt zarybiania nim, to często efekt demokratycznych decyzji zebrań kół lub przynajmniej ich zarządów. Przecież to jest dokładnie to co ciągle piszesz - efekt działalności tych, którzy przychodzą na zebrania, którym się chce w przeciwieństwie do olewającej wszystko poza składkami przytłaczającej większości. Więc co masz do karpia?
Nie tylko demokracja, ale też są przepisy których nie wolno łamać...[...]>
Jakie przepisy? Opublikowałeś mało czytelny kawałek jakiegoś pisma, będącego najprawdopodobniej przesłaniem zapytania przez jedną instytucję do drugiej wedle właściwości.
Takie jak wyżej w piśmie na fotce.
Mówiące to samo co pisałem, o łowiskach specjalnych; Co muszą spełnić.
Jest generalna zasada normalnej dyskusji - nie uważać oponenta za głupszego od siebie :>. Radzę Ci ją stosować. Z tych kawałków, które dają się przeczytać, wynika, iż odpowiedź dotyczy stawów hodowlanych i braku wymogu zgody na zarybianie najprawdopodobniej tołpygą. Staw hodowlany =/= łowisko specjalne.
Widzę, że wkleiłeś jakąś fotkę. Z tekstu wynika, że mowa jest o jakimś obiekcie - pewnie stawy hodowlane bo nie sadzę, żeby np do łowiska komercyjnego mającego swojego właściciela mógł ktokolwiek coś zabronić.JK
Widzę, że wkleiłeś jakąś fotkę. Z tekstu wynika, że mowa jest o jakimś obiekcie - pewnie stawy hodowlane bo nie sadzę, żeby np do łowiska komercyjnego mającego swojego właściciela mógł ktokolwiek coś zabronić.JK
Może zabronić, bo staw hodowlany jednocześnie bywa łowiskiem zamkniętym - przepisy o obcych gatunkach dotyczą wszystkich, niemniej z pisma wynika, że zgoda nie jest wymagana.
Aczkolwiek publikowanie urzędowego pisma w kawałkach z zółtymi plamami jest wybitnie irytujące i mogą w nim być "jakieś niuanse".
Panowie Johnkelly i JKarp - czy naprawdę uważacie , że z kimś tak zatwardziałym ideologicznie i broniącym z przekonania racji swojej frakcji / PZWowskiej / warto dyskutować i się przez to zniżać do prezentowanego poziomu ?Przecież te leśne dziadki będą do upadłego trzymały się nogami i rękoma swoich wygodnych posadek .
Widzę, że wkleiłeś jakąś fotkę. Z tekstu wynika, że mowa jest o jakimś obiekcie - pewnie stawy hodowlane bo nie sadzę, żeby np do łowiska komercyjnego mającego swojego właściciela mógł ktokolwiek coś zabronić.JK
Są to fotki urzędowego pisma Instytutu do władz PZW, w sprawie zarybień nie rodzimymi gatunkami ryb. Jak i prowadzenia racjonalnej gospodarki rybnej, na powierzchniowych wodach śródlądowych (czyli naturalnych zbiornikach wodnych, takich jak;jeziora, rzeki).
Nie ważne czy jest to woda PZW czy komercyjna. Każdego obowiązują przepisy. A one mówią wiele, no i co lepsi cwaniaki je obchodzą.
Np. rozporządzenie MRiRW; z dnia 16 listopada 2012 r.
W tym piśnie są cytowane przepisy prawne, które wytykają błędne (nie zgodne z prawem) gospodarowanie.
Dla osób które zbudzą moje zaufanie i będą chciały powalczyc o racjonalną gospodarkę rybną. Mogę przesłać skan tego urzędowego pisma na e-maila. Będą mogły się na nie powołać...
Panowie Johnkelly i JKarp - czy naprawdę uważacie , że z kimś tak zatwardziałym ideologicznie i broniącym z przekonania racji swojej frakcji / PZWowskiej / warto dyskutować i się przez to zniżać do prezentowanego poziomu ?Przecież te leśne dziadki będą do upadłego trzymały się nogami i rękoma swoich wygodnych posadek .
Ja nie bronę PZW. Jeśli mówisz o mnie.
Nie czytałeś wszystkich moich wypowiedzi.
Ja tylko staram się uświadomić co niektórych że to co dzieje się w PZW zależy od nas samych. Do aktywności w życiu PZW, a dokładniej uczestniczenia w zebraniach i walczenia o dobro naszych łowisk.
Poprostu, wkurza mnie jak ktoś tylko narzeka, a nie stara się tego zmienić.
Te pismo, co tu wkleiłem mówi samo za siebie.
Kolego Erneście :-)Problemem jak dla mnie jest to, że jeśli wyciąć by nasze odpowiedzi i nasz punkt widzenia z tego wątku wielu wędkarzy przyjęło by to co zostało za pewnik i przyjęte statu quo.Sam fakt, że nasz Naczelny Wędkarz dzierżący przez tyle lat buławę naszego stowarzyszenia nie zamierza zrezygnować z kandydowania na następną kadencję wywołuje mój sprzeciw. Sprzeciw wywołuje również sposób zarządzania PZW z pozycji " my wiemy lepiej, my mamy władzę i doświadczenie " - może w końcu małymi kroczkami uda się doprowadzić wiele rzeczy do normalności. Jeśli nie będzie dyskusji na ten temat ( a nie wierzę, że nikt z Twardej jej nie śledzi ) przez następne lata będzie to samo co do tej pory. Oczywiście należy również pracować nad zmianą mentalności wędkarzy i wychowywać nowe pokolenia w duchu moralności i etyki, oraz poszanowania tego nas otacza np rzeka Bóbr.JK
[...] W tym piśnie są cytowane przepisy prawne, które wytykają błędne (nie zgodne z prawem) gospodarowanie.
Gdzie? W którym miejscu?
Dla osób które zbudzą moje zaufanie i będą chciały powalczyc o racjonalną gospodarkę rybną. Mogę przesłać skan tego urzędowego pisma na e-maila. Będą mogły się na nie powołać...
Jakiego instytutu? W piśmie jest jak wół, że jego autorem jest Departament Ochrony Przyrody Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Nie bardzo rozumiem, dlaczego robisz z tego papieru tajemnicę.
" Są to fotki urzędowego pisma Instytutu do władz PZW, w sprawie zarybień nie rodzimymi gatunkami ryb. Jak iprowadzenia racjonalnej gospodarki rybnej, na powierzchniowych wodach śródlądowych (czyli naturalnych zbiornikach wodnych, takich jak;jeziora, rzeki)."
Cytat z pisma: " Na podstawie paragrafu 6 ust. 1 ww. gatunki ryb uznane za nierodzime mogą być wprowadzone do obiektu przeznaczonego do chowu lub hodowli ryb jeśli..."
??????????? Ja tu widzę dwie różne sprawy - chów lub hodowla a gospodarka na wodach powierzchniowych śródlądowych to chyba dwie różne sprawy? Zgadzam się, że karp to gatunek nierodzimy.
JK
"Są to fotki urzędowego pisma Instytutu do władz PZW, w sprawie zarybień nie rodzimymi gatunkami ryb. Jak i prowadzenia racjonalnej gospodarki rybnej, na powierzchniowych wodach śródlądowych (czyli naturalnych zbiornikach wodnych, takich jak;jeziora, rzeki)."
Cytat z pisma: " Na podstawie paragrafu 6 ust. 1 ww. gatunki ryb uznane za nierodzime mogą być wprowadzone do obiektu przeznaczonego do chowu lub hodowli ryb jeśli..."
??????????? Ja tu widzę dwie różne sprawy - chów lub hodowla a gospodarka na wodach powierzchniowych śródlądowych to chyba dwie różne sprawy? Zgadzam się, że karp to gatunek nierodzimy.
JK
Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych.
Pocztyaj ustawę o rybactwie śródlądowym.
"1. Ustawa określa:
1) zasady i warunki ochrony, chowu, hodowli i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, zwanych dalej "wodami", w wodach znajdujących się w urządzeniach wodnych oraz w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb;
Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych.
Pocztyaj ustawę o rybactwie śródlądowym.
Nie, to Ty poczytaj tę ustawę:
Art. 1. [...] 2. Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb.
oraz:
Art. 4. 1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:
1) uprawniony jest:
a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych wodach powierzchniowych płynących,
b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy – Prawo wodne,
c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub hodowli ryb,
2) w obwodzie rybackim uprawniony jest organ administracji publicznej wykonujący uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej
– zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”.
Znowu tworzysz mitologię.
Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych.
Pocztyaj ustawę o rybactwie śródlądowym.
Nie, to Ty poczytaj tę ustawę:
Art. 1. [...] 2. Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb.
oraz:
Art. 4. 1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb:
1) uprawniony jest:
a) władający wodami w sztucznym zbiorniku wodnym przeznaczonym do chowu lub hodowli ryb i usytuowanym na publicznych śródlądowych wodach powierzchniowych płynących,
b) właściciel albo posiadacz gruntów pod wodami stojącymi lub gruntów pod wodami, do których stosuje się odpowiednio art. 5 ust. 4 ustawy – Prawo wodne,
c) właściciel albo posiadacz gruntów pod stawami rybnymi lub innymi urządzeniami w gospodarstwie rolnym przeznaczonymi do chowu lub hodowli ryb,
2) w obwodzie rybackim uprawniony jest organ administracji publicznej wykonujący uprawnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca obwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej
– zwani dalej „uprawnionymi do rybactwa”.
Znowu tworzysz mitologię.
zacytowałem ustawę tak więc nic z mitologi.
To co wkleiłeś; "Art. 1. [...] 2. Za chów ryb...",mówi to co napisałem wcześniej...
[...]
Znowu tworzysz mitologię.
zacytowałem ustawę tak więc nic z mitologi.
To co wkleiłeś; "Art. 1. [...] 2. Za chów ryb...",mówi to co napisałem wcześniej...
Misiu, już Cię prosiłem byś nie uważał innych za głupszych od siebie. Znowu bzdury piszesz. Nie ma podziału "Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych." - jest podział "Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb" które mogą być uprawiane zarówno w zbiornikach sztucznych, tudzież stawach, jak i naturalnych. Oznacza to, że hodowlę możesz uprawiać zarówno na normalnym jeziorze, jak i w specjalnie na ten cel wybudowanym zbiorniku.
[...]
Znowu tworzysz mitologię.
zacytowałem ustawę tak więc nic z mitologi.
To co wkleiłeś; "Art. 1. [...] 2. Za chów ryb...",mówi to co napisałem wcześniej...
Misiu, już Cię prosiłem byś nie uważał innych za głupszych od siebie. Znowu bzdury piszesz. Nie ma podziału "Hodowla dotyczy stawów, a chów wód naturalnych." - jest podział "Za chów ryb uważa się działania zmierzające do utrzymywania i zwiększania produkcji ryb, a za hodowlę – chów połączony z doborem i selekcją, w celu zachowania i poprawienia wartości użytkowej ryb" które mogą być uprawiane zarówno w zbiornikach sztucznych, tudzież stawach, jak i naturalnych. Oznacza to, że hodowlę możesz uprawiać zarówno na normalnym jeziorze, jak i w specjalnie na ten cel wybudowanym zbiorniku.
Zapytaj kolego sam siebie co to jest hodowla i ryba hodowlana.
Poczytaj se resztę ustawy...
2.Racjonalna gospodarka rybacka polega na wykorzystaniu produkcyjnych możliwości wód, zmierzając jednocześnie do poprawy jakości naturalnego środowiska i jego zasobów, zgodnie z operatem rybackim określającym zasady tej gospodarki.
Hodowla – zespół zabiegów i procesów w wytwarzanych sztucznie optymalnych warunkach dla rozwoju hodowanego zwierzęcia bądź rośliny, mający na celu otrzymanie w warunkach stworzonych przez człowieka organizmów żywych (np. doświadczalnych w nauce).w warunkach stworzonych przez człowieka Czyli stawach, czy innych sztucznie wytworzonych zbiornikach, a nie jeziorach naturalnych. I ten termin tyczy się tylko sztucznych hodowli.
Zbiorniki takie mogą powstać na naturalnych wodach po uzyskaniu pozwolenia na to i ich przystosowaniu.
Co do sformułowania chów, może się tyczyć obu zbiorników i sztucznych i naturalnych.
Po drugie nie uważam Cię za głupszego od siebie. W przeciwieństwie do Ciebie gdzie zarzucasz mi że twożę przepisy itd. A ja tylko je cytuję.
Zapytaj kolego sam siebie co to jest hodowla i ryba hodowlana. Poczytaj se resztę ustawy...
No se przeczytałem i Twoich rewelacji w niej nie znajduję. W tym właśnie problem, że Ty se dopowiadasz rzeczy, których nie napisano.
Zapytaj kolego sam siebie co to jest hodowla i ryba hodowlana. Poczytaj se resztę ustawy...
No se przeczytałem i Twoich rewelacji w niej nie znajduję. W tym właśnie problem, że Ty se dopowiadasz rzeczy, których nie napisano.
Bo nie przeczytałeś wszystkich ustaw i rozporządzeń...
Naprawdę kocham te forum - lepszego kabaretu jeszcze nikt nie wymyślił !