Z PZW nie trzeba walczyć, nie trzeba strzelać do ludzi. PZW trzeba odnowić, zreformować. Tylko kto to ma zrobić, skoro nawet tu, na forum to co czytam, przyprawia mnie o stres! Każdy wie co trzeba zrobić, każdy wie jaki jest przepis na rybne wody, a tak naprawdę to większość ogranicza się do wypuszczania ryb, do górnych wymiarów i takich tam bzdetów. Natomiast tu trzeba systemowych rozwiązań i mądrości, a nie wdziewania pokutnego wora i modłów. Obalmy więc PZW - i co dalej? Co powstanie w zamian ? Może przez jakiś czas nowy twór będzie spoko mieszał w przeręblach, ale za kilka lat znów na stołkach będą siedzieć ci sami co na początku. Łatwo jest ryczeć jak jeleń na rykowisku, ale ufajcie mi, żadna łania na to nie pójdzie.
PZW to nie ludzie to sztuczny twór,popatrz ilu ludzi tu się z tym PZW utożsamia. Choć na papierze są członkami związku.:)
Ja byłem na zebraniu. Mam już opłacone składki. I wiem że nic się nie zmieni w moim kole, bo zabrakło tych co najwięcej narzekają. Zabrakło 270 członków! Na 288 członków, wstawiło się raptem 18 osób. Praktycznie sam zarząd... To o czym my tu mówimy?
Bo większość członków PZW należy tylko z przyczyn ekonomicznych, nie stać ich opłacać składki jako niezrzeszeni. Czy trudno to zrozumieć ?
Oni chcą łowić spokojnie rybki i tyle ! Mają do tego prawo wynikające z Konstytucji !
Wielu ludzi nie stać na wiele rzeczy. Ale nie kradną tego bo zostaną ukarani. Tu tez moim zdaniem tak powinno być. Bo każdy z was należy do PZW żeby w zamian za niskie składki mieć dostęp do wielu łowisk. I mimo ze przystępując do czegoś się zobowiązaliście, to macie to w d... I tylko narzekacie że ktoś czegoś nie robi... Zapytajcie się siebie samych Kto ma coś zrobić coś za was? Za takie coś trza płacić...
Nie ma sprawy chcą spokojne łowić. To jak PZW zniknie dzięki takim jak wy. To zobaczymy czy tak spokojne sobie połowicie. Iny gospodarz nie będzie tak pobłażliwy. Za jeden malutki papierek -mandat i won z łowiska Za jedną rybkę poza regulaminem - mandat i won z łowiska Coś się nie podoba - won z łowiska. Za drogo - to idź pan sobie gdzie indziej.
Nie umiecie docenić co macie. Nie umiecie o to zadbać minimalnym wysiłkiem. Stracicie to docenicie, ale wtedy będzie za późno. A może samo PZW, dojdzie do rozumu i zacznie wyciągać konsekwencje co do członków nie wywiązujących się ze swoich obowiązków. I nie będzie składka dla nie zrzeszonego w wysokości 260zł, a 360zł lub i więcej (jak za łowiska komercyjne... A nie przyjmą komercje zbyt dużo bo łowisko nie wydoła). I żaden nie będzie skarżył się że drogo tylko zapłaci i będzie łowił zgodnie z RAPR.
I nie przystąpicie ponownie do PZW przez okres kary. Żadne odwołania nic nie dadzą bo prawo jest prawem. A jak przyjmą was z powrotem, to o czyn sami się będziecie upominać, a na zebranie koła trzeba będzie stadion wynająć bo frekwencja skoczy 0 500%.
Ja byłem na zebraniu. Mam już opłacone składki. I wiem że nic się nie zmieni w moim kole, bo zabrakło tych co najwięcej narzekają. Zabrakło 270 członków! Na 288 członków, wstawiło się raptem 18 osób. Praktycznie sam zarząd... To o czym my tu mówimy?
Bo większość członków PZW należy tylko z przyczyn ekonomicznych, nie stać ich opłacać składki jako niezrzeszeni. Czy trudno to zrozumieć ?
Oni chcą łowić spokojnie rybki i tyle ! Mają do tego prawo wynikające z Konstytucji !
Wielu ludzi nie stać na wiele rzeczy. Ale nie kradną tego bo zostaną ukarani. Tu tez moim zdaniem tak powinno być.
Nie wiem czy sobie zdajesz z tego sprawę, najprawdopodobniej nie, ale przeginasz pałę coraz mocniej.
Ja byłem na zebraniu. Mam już opłacone składki. I wiem że nic się nie zmieni w moim kole, bo zabrakło tych co najwięcej narzekają. Zabrakło 270 członków! Na 288 członków, wstawiło się raptem 18 osób. Praktycznie sam zarząd... To o czym my tu mówimy?
Bo większość członków PZW należy tylko z przyczyn ekonomicznych, nie stać ich opłacać składki jako niezrzeszeni. Czy trudno to zrozumieć ?
Oni chcą łowić spokojnie rybki i tyle ! Mają do tego prawo wynikające z Konstytucji !
Wielu ludzi nie stać na wiele rzeczy. Ale nie kradną tego bo zostaną ukarani. Tu tez moim zdaniem tak powinno być. Bo każdy z was należy do PZW żeby w zamian za niskie składki mieć dostęp do wielu łowisk. I mimo ze przystępując do czegoś się zobowiązaliście, to macie to w d... I tylko narzekacie że ktoś czegoś nie robi... Zapytajcie się siebie samych Kto ma coś zrobić coś za was? Za takie coś trza płacić...
Nie ma sprawy chcą spokojne łowić. To jak PZW zniknie dzięki takim jak wy. To zobaczymy czy tak spokojne sobie połowicie. Iny gospodarz nie będzie tak pobłażliwy. Za jeden malutki papierek -mandat i won z łowiska Za jedną rybkę poza regulaminem - mandat i won z łowiska Coś się nie podoba - won z łowiska. Za drogo - to idź pan sobie gdzie indziej.
Nie umiecie docenić co macie. Nie umiecie o to zadbać minimalnym wysiłkiem. Stracicie to docenicie, ale wtedy będzie za późno. A może samo PZW, dojdzie do rozumu i zacznie wyciągać konsekwencje co do członków nie wywiązujących się ze swoich obowiązków. I nie będzie składka dla nie zrzeszonego w wysokości 260zł, a 360zł lub i więcej (jak za łowiska komercyjne... A nie przyjmą komercje zbyt dużo bo łowisko nie wydoła). I żaden nie będzie skarżył się że drogo tylko zapłaci i będzie łowił zgodnie z RAPR.
I nie przystąpicie ponownie do PZW przez okres kary. Żadne odwołania nic nie dadzą bo prawo jest prawem. A jak przyjmą was z powrotem, to o czyn sami się będziecie upominać, a na zebranie koła trzeba będzie stadion wynająć bo frekwencja skoczy 0 500%.
Artur czy ty sie nacpałeś ?? Chyba że szybciej piszesz jak myślisz? przeczytaj to jeszcze raz na spokojnie co wypisałeś!
Wyjdz z inicjatywa bezwzglednego usuwania z szeregow PZW WSZYSTKICH (bez wyjatku) ktorzy nie wywiazuja sie ze statutowych obowiazkow.
Przeczytałem statutowe obowiązki PZW, większość z nich nie jest łamana przez nikogo, nawet przez członków, którzy należą tylko z przyczyn finansowych.
Jeśli jest inaczej to za co chcesz "usuwać z szeregów" PZW, daj jakieś przykłady ?
Sami odejdą jeśli zrównamy opłaty dla zrzeszonycy i niezrzeszonych !
A jak kolega chce zrównać wysokość opłaty za zezwolenie dla nie zrzeszonych, z wysokością składek członkowskich? To są 2 różne rzeczy, co zostało wyjaśnione wcześniej w tym wątku...
Wystarczy że Ci co prubuja cos zrobić, wprowadzą uchwałą obowiązkowość czynów i opuszcenie ich trzech po kolei będzie egzekwowanie wykluczeniem z członkostwa. I składkę czynówkę, która będzie zwalniała z czynu. A fundusze z niej pozyskane zostaną w budżecie koła, przeznaczone na środki do sprzątania łowisk, zatrudnienie osoby która posprząta. Lub na konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk, w obrębie powiatu do którego koło należy.
Bądź ustalą obowiązkową składkę np "Czynówkę". Umożliwią jej odpracowanie w trzech terminach (obowiązek bycia na jednym czynie). Bilecik potwierdzający odbycie czynu, będzie zwalniał z tej opłaty w następnym roku kalendarzowym.
I myslę że właśnie taki wniosek opracuję i złożę przy okazji nastepnego zebrania w kole. Składkę zaproponuje w wysokości ok 20-30 zł. Budrzet mego koła by wzrósł o jakieś 5760-8640. Pieniądze jak wyżej przeznaczone by były na czyny na wodach w naszym powiecie. Nie dużo ale zawsze coś można za to zrobić. Do tego jak by koło uzyskało osobowość prawną to większe fundusze by pozyskało. Ale jedna osoba nie zwojuje nic, do takiego przedsięwzięcia trzeba większej grupki.
Artur, z calym szacunkiem, ale jak mowi przyslowie, nie strasz bo sie zes....
Po pierwsze, jesli PZW chce sobie podnosic skladki dla lowiacych wg wlasnego widzimisie, to niech zmieni sie ze stowarzyszenia w firme. I wtedy nikt nie bedzie mial pretensji, ze ustala sobie jak chce oplaty za lowienie. Ale poki jest stowarzyszeniem, to zobaczymy, czy zroznicowanie skladki jest wogole zgodne z prawem.
Po drugie jakos sie nie boje tego co napisales: "Iny gospodarz nie będzie tak pobłażliwy. Za jeden malutki papierek -mandat i won z łowiska Za jedną rybkę poza regulaminem - mandat i won z łowiska Coś się nie podoba - won z łowiska. Za drogo - to idź pan sobie gdzie indziej." Lowilem na kilku lowiskach "prywatnych" i bardzo chetnie zamienie cale PZW na takie zarzadzanie. Sa drozsze, ale przynajmniej wiem za co place. I jakos nikt tam nie nasylal na mnie policji, ze nie posprzatalem po jakims brudasie.
Po trzecie. Gdyby PZW chcialo "pozbyc" sie tych o ktorych piszesz, wielu by nie zostalo. A wiesz co by sie wowczas stalo ?. Nie starczyloby ze skladek na utrzymanie nieruchomosci i pensji. O dzierzawie i zarybieniach mozna zapomniec. Ludzie by albo: - zaplacili wiecej - choc wowczas niejeden poszedlby do Sadu op nierowne traktowania i zrobilaby sie afera, - poszliby na prywate (Ci co by mogli). - zaczeliby klusowac (na ochrone nie ma teraz, to po takiej akcji nie byloby wcale) - przestaliby lowic. W kazdej opcji dochody PZW drastycznie maleja. Jak myslisz, jak dlugo pociagna ?. I oni doskonale sobie z tego zdaja sprawe.
Czemu nie potrafisz zrozumiec, ze sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze PZW to nie jedyna opcja lowienia ryb w naszym kraju. Problem w tym, ze lata temu PZW zawlaszczylo wody tworzac swego rodzaju monopol. I mimo ze mamy obecnie wolny rynek, to trudno z takim molochem konkurowac. Niektorzy to robia (z mniejszym lub wiekszym powodzeniem). Ale w dalszym ciagu PZW praktycznie nie ma konkurencji i skrztnie to wykorzystuje. A czy lamie prawo. Uwazam okiem amatora, ze tak. Z tym ze mi to wali czy robia to czy nie. Nie trace nic nalezac do tego zwiazku i wisi mi komu place. Ale jesli zmusza mnie do odejscia ( i tysiace innych) i beda chcieli ode mnie i innych wiecej kasy, wtedy przestanie mi i innym to zwisac.
Wyjdz z inicjatywa bezwzglednego usuwania z szeregow PZW WSZYSTKICH (bez wyjatku) ktorzy nie wywiazuja sie ze statutowych obowiazkow.
Przeczytałem statutowe obowiązki PZW, większość z nich nie jest łamana przez nikogo, nawet przez członków, którzy należą tylko z przyczyn finansowych.
Jeśli jest inaczej to za co chcesz "usuwać z szeregów" PZW, daj jakieś przykłady ?
Sami odejdą jeśli zrównamy opłaty dla zrzeszonycy i niezrzeszonych !
A jak kolega chce zrównać wysokość opłaty za zezwolenie dla nie zrzeszonych, z wysokością składek członkowskich? To są 2 różne rzeczy, co zostało wyjaśnione wcześniej w tym wątku...
Wystarczy że Ci co prubuja cos zrobić, wprowadzą uchwałą obowiązkowość czynów i opuszcenie ich trzech po kolei będzie egzekwowanie wykluczeniem z członkostwa. I składkę czynówkę, która będzie zwalniała z czynu. A fundusze z niej pozyskane zostaną w budżecie koła, przeznaczone na środki do sprzątania łowisk, zatrudnienie osoby która posprząta. Lub na konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk, w obrębie powiatu do którego koło należy.
Bądź ustalą obowiązkową składkę np "Czynówkę". Umożliwią jej odpracowanie w trzech terminach (obowiązek bycia na jednym czynie). Bilecik potwierdzający odbycie czynu, będzie zwalniał z tej opłaty w następnym roku kalendarzowym.
I myslę że właśnie taki wniosek opracuję i złożę przy okazji nastepnego zebrania w kole. Składkę zaproponuje w wysokości ok 20-30 zł. Budrzet mego koła by wzrósł o jakieś 5760-8640. Pieniądze jak wyżej przeznaczone by były na czyny na wodach w naszym powiecie. Nie dużo ale zawsze coś można za to zrobić. Do tego jak by koło uzyskało osobowość prawną to większe fundusze by pozyskało. Ale jedna osoba nie zwojuje nic, do takiego przedsięwzięcia trzeba większej grupki.
Tak sie wogole zastanawiam, jako co jest ksiegowana taka oplata za czyn spoleczny ?. No bo dochody sa, darowizny w Polsce tez sa opodatkowane, wiec jako co ?. Rozumiem, ze mozna wykluczyc za zlamanie jakis postanowien, ale zadac dodatkowej kasy ?. Czy dostane jakies potwierdzenie wplaty, czy to tak z raczki do raczki ?. Jak to jest obecnie w kolach, w ktorych takie oplaty sa pobierane ?. Pytam z ciekawosci.
CześćArtur może zacznę od tego, że to co teraz mam zdobyłem swoimi rękoma. Nikt mi nic nie dał, żadnego spadku też jak na razie nie otrzymałem.Ja doceniam wszystko co mam. " Wielu ludzi nie stać na wiele rzeczy. Ale nie kradną tego bo zostaną ukarani.Tu tez moim zdaniem tak powinno być." Co ja kradnę? A powiem Ci co ostatnio ukradłem - ukradłem swój czas rodzinie w ostatnią sobotę przed południem bo chcę coś zrobić w swoim kole. " Nie ma sprawy chcą spokojne łowić. To jak PZW zniknie dzięki takim jak wy. To zobaczymy czy tak spokojne sobie połowicie. Iny gospodarz nie będzie tak pobłażliwy. Za jeden malutki papierek -mandat i won z łowiska Za jedną rybkę poza regulaminem - mandat i won z łowiska Coś się nie podoba - won z łowiska. Za drogo - to idź pan sobie gdzie indziej." Jeżdżę na wody nie tylko PZW - JAKOŚ TAM NIKOMU NIE PRZESZKADZA RYGORYSTYCZNY REGULAMIN ŁOWISK . Dokładnie - nie sprzątniesz po sobie, zabierzesz rybę której nie możesz zabrać, uszkodzisz rybę - możesz się pakować. Mało tego - masz mieć odpowiednią żyłkę, odpowiedni haczyk, podbierak, matę i płyn do ran. Kasy nikt Ci nie zwróci za złamanie regulaminu łowiska a za ukradzioną rybę zapłacisz częstokroć 10 razy jej wartość. Tylko tam są ryby, tam jest gospodarz dbający o swoich Klientów, Gości, Kolegów...Tam jesteś KLIENTEM a nie PETENTEM. JK
A jak kolega chce zrównać wysokość opłaty za zezwolenie dla nie zrzeszonych, z wysokością składek członkowskich? To są 2 różne rzeczy, co zostało wyjaśnione wcześniej w tym wątku...
Nic nie zostało wyjaśnione. Nie ma opłat dla niezrzeszonych - są składki dla niezrzeszonych. Jak się coś nazywa składka, to jest to składka a nie osioł.
Wystarczy że Ci co prubuja cos zrobić, wprowadzą uchwałą obowiązkowość czynów i opuszcenie ich trzech po kolei będzie egzekwowanie wykluczeniem z członkostwa. I składkę czynówkę, która będzie zwalniała z czynu. A fundusze z niej pozyskane zostaną w budżecie koła, przeznaczone na środki do sprzątania łowisk, zatrudnienie osoby która posprząta. Lub na konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk, w obrębie powiatu do którego koło należy.
Normalnie nowy statut napiszecie, czy co? Albo czynówka, albo "konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk" wykonywane w czynie społecznym? A przepraszam - kto będzie ponosił odpowiedzialność merytoryczną i prawną za prawidłowość tychże?
" A przepraszam - kto będzie ponosił odpowiedzialność merytoryczną i prawną za prawidłowość tychże? " A Pan Janek z Panem Frankiem ;-) Napisze się na chybcika uchwałę i też będzie. A czynówkę można zaksięgować dyktafonem - skarbnik będzie gadał do tego urządzenia jak nie przymierzając Jarzabek Wacław, trener drugiej kategorii do szafy :-))))))) Np: Franek - 5zł, Olek - 10zł itd... :-) JK
Tak sie wogole zastanawiam, jako co jest ksiegowana taka oplata za czyn spoleczny ?. No bo dochody sa, darowizny w Polsce tez sa opodatkowane, wiec jako co ?. Rozumiem, ze mozna wykluczyc za zlamanie jakis postanowien, ale zadac dodatkowej kasy ?. Czy dostane jakies potwierdzenie wplaty, czy to tak z raczki do raczki ?. Jak to jest obecnie w kolach, w ktorych takie oplaty sa pobierane ?. Pytam z ciekawosci.
Nie piszę o opłacie, a o składce zwanej np. "czynówka" Składki nie są opodatkowanie i muszą w całości być przeznaczone na cele ststusowe. Oczywiście zgodnie z zapisem uchwały ją wprowadzającą. Księgowana jak każda inna składka, i wykazywana w zestawieniu całorocznym. I jeśli w zapisie było by że jest to kasa tylko dla danego koła. To tylko te koło może gospodarować tymi pieniędzmi (z tej składki). Jeśli za te fundusze zatrudni kogoś, czy zakupi coś to wtedy jest też pokrywany podatek z tego wynikający (podatek wat, lub od dochodu, np.; umowa zlecenie).
Podejrzewam że opłata dla niezrzeszonych też jest nazwana składką, by nie płacić tego podatku o jakim mówisz. Na to odpowiedzi nie dostałem... Ale rozmawiałem z prawnikiem, i mówi że jest to zgodne z prawem...
Co do żądania dodatkowej kasy. Jako że walne zebranie, jest władzą uchwałodawczą. Mogą taką składkę ustalić. A że stowarzyszenie opiera się na finansowaniu swoich działań ze składek, to wszystko jest zgodne z prawem. Przeciwnicy takiej składki mogą mieć tylko pretensje do siebie, że nie byli na zebraniu. Co skutkowało iż taka uchwała została uchwalona. Jak tłumaczyłem, (od zawsze) że to co dzieje się w naszym kole to jest uchwalane, rozpatrywane na zebraniach; członków i delegatów.
I ktoś kto ma jakieś pretensje że jest coś nie tak. Powinien mieć te pretensje do siebie, bo nic nie zrobił by to zmienić. A wręcz dał wolną rękę członkom o odmiennych poglądach.
Bo nie forum jest do tego by swoje weto, czy pomysł, wprowadzić w życie. A właśnie zebranie członków koła.
[...] >Jak tłumaczyłem, (od zawsze) że to co dzieje się w naszym kole to jest uchwalane, rozpatrywane na zebraniach; członków i delegatów.
I ktoś kto ma jakieś pretensje że jest coś nie tak. Powinien mieć te pretensje do siebie, bo nic nie zrobił by to zmienić. A wręcz dał wolną rękę członkom o odmiennych poglądach. [...]
Jest jeszcze coś takiego jak prawo pospolite, któremu podlega nawet PZW i jego koła.
A jak kolega chce zrównać wysokość opłaty za zezwolenie dla nie zrzeszonych, z wysokością składek członkowskich? To są 2 różne rzeczy, co zostało wyjaśnione wcześniej w tym wątku...
Nic nie zostało wyjaśnione. Nie ma opłat dla niezrzeszonych - są składki dla niezrzeszonych. Jak się coś nazywa składka, to jest to składka a nie osioł.
Wystarczy że Ci co prubuja cos zrobić, wprowadzą uchwałą obowiązkowość czynów i opuszcenie ich trzech po kolei będzie egzekwowanie wykluczeniem z członkostwa. I składkę czynówkę, która będzie zwalniała z czynu. A fundusze z niej pozyskane zostaną w budżecie koła, przeznaczone na środki do sprzątania łowisk, zatrudnienie osoby która posprząta. Lub na konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk, w obrębie powiatu do którego koło należy.
Normalnie nowy statut napiszecie, czy co? Albo czynówka, albo "konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk" wykonywane w czynie społecznym? A przepraszam - kto będzie ponosił odpowiedzialność merytoryczną i prawną za prawidłowość tychże?
[...]
Jeśli kolega ma problem że nazywa się to składką a nie opłatą. To proszę to wyjaśnić na zebraniu w kole. Bo to nie ja uchwalałem wysokość składek i opłat, jak tez ich nazewnictwa. Ja tylko tłumaczę jak to jest według prawa.
Kolega znów ze zrozumieniem nie przeczytał. Składka "czynszówka" była by pzreznaczona na sfinansowanie czynów, i np; wynajęcie człowieka który obkosi brzegi, zakup materiałów na naprawę czegoś; pomostu, linii brzegowej, czy postawienie kilku krześlisk (dodatkowych tarlisk). To nie ma nic wspólnego ze zmiana statutu, a jedynie na mocy zapisów w statucie, uchwalenie czegoś, większością głosów członków PZW na zebraniu koła.
[...] >Jak tłumaczyłem, (od zawsze) że to co dzieje się w naszym kole to jest uchwalane, rozpatrywane na zebraniach; członków i delegatów.
I ktoś kto ma jakieś pretensje że jest coś nie tak. Powinien mieć te pretensje do siebie, bo nic nie zrobił by to zmienić. A wręcz dał wolną rękę członkom o odmiennych poglądach. [...]
Jest jeszcze coś takiego jak prawo pospolite, któremu podlega nawet PZW i jego koła. Zgadzam się z kolegą w 100%. Bo statut czy uchwała nie mogą być nie zgodne z obowiązującym prawem. Pisałem już o tym. To czy coś jest niezgodne z prawem, na bieżąco weryfikuje organ nadzorujący. Też o tym pisałem. Na przykład. moje stowarzyszenie, karzą uchwałę, regulamin itd. Musiało i musi dostarczyć do starostwa w celu zaopiniowania. I jeśli w coś będzie nie tak to ONI nam to zwracają do poprawy by było zgodne z prawem. Tak jak teraz ta burza z statutem w ministerstwie...
Rozumiem że większość ma żal do władz że kiepsko żądzą. Poniekąd ja też.
Ale kto przeczytał wypowiedź Prezesa PZW w WW. Ten wie jak zadbać o interes swego koła. Ta wypowiedzią dał nam podpowiedź co i jak. Tyle że trzeba skorzystać ze sowich praw, i dążyć do tego co che się osiągnąć dla wspólnego dobra. Wątek o którym mówię, to; Kto czytał wypowiedź E Grabowskiego w WW z grudnia? http://forum.wedkuje.pl/f,kto-czytal-wypowiedz-e-grabowskiego-w-ww-z-grudn,595063,0.html
Tam są wskazowi jak zadbać o interes własnego koła i łowisk na których wędkujemy...
Wcale nie trzeba burzyć betonu, by osiągnąć swój cel. Wystarczy go zmiękczyć...
Jeśli kolega ma problem że nazywa się to składką a nie opłatą. To proszę to wyjaśnić na zebraniu w kole. Bo to nie ja uchwalałem wysokość składek i opłat, jak tez ich nazewnictwa. Ja tylko tłumaczę jak to jest według prawa.
No właśnie nie bardzo Ci to wychodzi. Jeszcze raz: jeśli coś się nazywa składka, to jest to składka a nie opłata. Prościej nie jestem w stanie zwrócić uwagi na nielogiczność Twojej obrony obecnego status quo. Jak kupuję od Ciebie samochód to nie spodziewam się dostać czegoś na dwóch kołach, z przerzutkami i dzwonkiem. I możesz sobie do bólu twierdzić, że to jest samochód.
Kolega znów ze zrozumieniem nie przeczytał. Składka "czynszówka" była by przeznaczona na sfinansowanie czynów, i np; wynajęcie człowieka który obkosi brzegi, zakup materiałów na naprawę czegoś; pomostu, linii brzegowej, czy postawienie kilku krześlisk (dodatkowych tarlisk). To nie ma nic wspólnego ze zmiana statutu, a jedynie na mocy zapisów w statucie, uchwalenie czegoś, większością głosów członków PZW na zebraniu koła.
Przepraszam, ale utrzymanie łowiska w stanie nie pogorszonym (przynajmniej technicznie) i jego bieżącą konserwację powinny pokrywać składki a nie jakieś dodatkowe składko-opłato-ekwiwalenty. Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie rozwiązał.
Ponawiam pytanie - kto będzie odpowiadał merytorycznie i prawnie za wykonane prace, bo sobie najwyraźniej nie zdajesz sprawy z ewentualnej odpowiedzialności za ich wykonanie niezgodne ze sztuką. Kto będzie odpowiadał, jeśli osobie "zobowiązanej do wykonania prac na rzecz koła" coś się stanie, albo da znać o sobie choroba?
[...] To czy coś jest niezgodne z prawem, na bieżąco weryfikuje organ nadzorujący. Też o tym pisałem. Na przykład. moje stowarzyszenie, karzą uchwałę, regulamin itd. Musiało i musi dostarczyć do starostwa w celu zaopiniowania. I jeśli w coś będzie nie tak to ONI nam to zwracają do poprawy by było zgodne z prawem. Tak jak teraz ta burza z statutem w ministerstwie...
Że niby co???? Zechcesz mi wskazać przepisy prawa, które do tego zobowiązują stowarzyszenia? Należę do trzech i żadne tego nie robi...
"Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków
zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia
ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą
pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy
walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego
kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w
statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie
rozwiązał."
EKWIWALENT - odpowiednik, równowartość, rzecz zawierająca w sobie wartość innej rzeczy. Może to być zastępcze świadczenie pieniężne pokrywające koszty zadań celowych, w naszym przypadku - statutowych.
"Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków
zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia
ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą
pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy
walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego
kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w
statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie
rozwiązał."
EKWIWALENT - odpowiednik, równowartość, rzecz zawierająca w sobie wartość innej rzeczy. Może to być zastępcze świadczenie pieniężne pokrywające koszty zadań celowych, w naszym przypadku - statutowych.
Ale na pewno nie jest to skladka. To ze ktos sobie w regulaminie nazwie cos "skladka" nie oznacza ze to cos nia jest. Generalnie, pobieranie kasy z czyny spoleczne smierdzi rownie mocno jak pobieranie oplat za zezwolenia w roznych wysokosciach w zaleznosci o czlonkowstwa.
"Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków
zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia
ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą
pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy
walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego
kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w
statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie
rozwiązał."
EKWIWALENT - odpowiednik, równowartość, rzecz zawierająca w sobie wartość innej rzeczy. Może to być zastępcze świadczenie pieniężne pokrywające koszty zadań celowych, w naszym przypadku - statutowych.
Ale na pewno nie jest to skladka. To ze ktos sobie w regulaminie nazwie cos "skladka" nie oznacza ze to cos nia jest. Generalnie, pobieranie kasy z czyny spoleczne smierdzi rownie mocno jak pobieranie oplat za zezwolenia w roznych wysokosciach w zaleznosci o czlonkowstwa.
Samochód też się nazywa rover a nim nie jest....
Kolega wie co to jest uchwała? W uchwale mówi się np; Uchwałą XXX wprowadzamy to i to (czyn), i umożliwiamy członkom, nie będącym w stanie wywiązać się z wykonania (czynu), uiszczenie ekwiwalentu zwanego dalej składką czynówką, i będzie wynosiła wysokości 30 zł, zwalniającego z obowiązku wykonywania tego czynu. Fundusze z składek czynówek, koło może przeznaczyć na; xxxx, vvv, yyyy i oooo, oraz jjjj.
I wtedy w wykazie opłat widnieje słowo składka. Stosuje się takie zapisy bo stowarzyszenie utrzymuje się ze składek. O którym mówi ustawa o stowarzyszeniach.
Art. 33. 1. Majątek stowarzyszenia powstaje ze składek członkowskich,
darowizn, spadków, zapisów, dochodów z własnej działalności, dochodów z majątku
stowarzyszenia oraz z ofiarności publicznej.
Tak więc członkowie uiszczają składki na dany cel.
Art. 16.Sąd rejestrowy wydaje
postanowienie o zarejestrowaniu stowarzyszenia po stwierdzeniu, że jego statut
jest zgodny z przepisami prawa i założyciele spełniają wymagania określone
ustawą.
Art. 21.Zarząd stowarzyszenia
ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić sąd rejestrowy o zmianie statutu. W
sprawie wpisania do rejestru zmiany statutu stowarzyszenia stosuje się
odpowiednio zasady i tryb przewidziane dla rejestracji stowarzyszenia.
Tak więc jest zgodny z prawem, i nie wiem co tu więcej dyskutować co do zgodności z prawem...
Że niby co???? Zechcesz mi wskazać przepisy prawa, które do tego
zobowiązują stowarzyszenia? Należę do trzech i żadne tego nie robi...
Art. 25.Organ nadzorujący ma
prawo:
1) żądać dostarczenia przez zarząd
stowarzyszenia, w wyznaczonym terminie, odpisów uchwał walnego zebrania
członków (zebrania delegatów),
Art. 28.W razie stwierdzenia,
że działalność stowarzyszenia jest niezgodna z prawem lub narusza postanowienia
statutu w sprawach, o których mowa w art. 10 ust. 1 i 2, organ nadzorujący, w
zależności od rodzaju i stopnia stwierdzonych nieprawidłowości, może wystąpić o
ich usunięcie w określonym terminie, udzielić ostrzeżenia władzom
stowarzyszenia, wystąpić do sądu o zastosowanie środka określonego w art. 29.
Zazwyczaj w piśmie powiadamiającym o zarejestrowaniu danego stowarzyszenia. Jest zapis że stowarzyszenie jest zobowiązane do udostępnienia odpisu uchwał i innych dokumentacji w terminie 14 dni od ich uchwalenia.
Arturze, pogubiłeś się już kompletnie :). Składka, to jest składka. Nie ekwiwalent :). Cytuj se co chcesz - nic to nie zmieni. Walne koła nie ma prawa uchwalać składek - teraz zacytuj kolejną ustawę, proponuję Ustawę prawo o ruchu drogowym, będzie równie adekwatna do sytuacji, co ostatnie cytaty.
Twoje stowarzyszenie jest pod specjalnym nadzorem? Znowu coś tam bezrefleksyjnie pocytowałeś. Najpierw piszesz, że "To czy coś jest niezgodne z prawem, na bieżąco weryfikuje organ nadzorujący. Też o tym pisałem. Na
przykład. moje stowarzyszenie, karzą uchwałę, regulamin itd. Musiało i
musi dostarczyć do starostwa w celu zaopiniowania. I jeśli w coś będzie
nie tak to ONI nam to zwracają do poprawy by było zgodne z prawem." po czym powołujesz się na zapisy z Ustawy Prawo o stowarzyszeniach dające nadzorowi prawo żądania odpisów podjętych uchwał. Stowarzyszenie nie ma obowiązku niczego samorzutnie przekazywać do nadzoru. To nadzór występuje o przekazanie konkretnych papierów. Konkretnych a nie każdych, na wezwanie a nie samorzutnie i zawsze. Ja o gruszce, Ty o pietruszce :).
Zaczynam być przekonany, że jesteś klasycznym napinaczem internetowym i nic więcej. Po prostu :).
"Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków
zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia
ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą
pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy
walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego
kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w
statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie
rozwiązał."
EKWIWALENT - odpowiednik, równowartość, rzecz zawierająca w sobie wartość innej rzeczy. Może to być zastępcze świadczenie pieniężne pokrywające koszty zadań celowych, w naszym przypadku - statutowych.
Ale na pewno nie jest to skladka. To ze ktos sobie w regulaminie nazwie cos "skladka" nie oznacza ze to cos nia jest. Generalnie, pobieranie kasy z czyny spoleczne smierdzi rownie mocno jak pobieranie oplat za zezwolenia w roznych wysokosciach w zaleznosci o czlonkowstwa.
Samochód też się nazywa rover a nim nie jest....
Kolega wie co to jest uchwała? W uchwale mówi się np; Uchwałą XXX wprowadzamy to i to (czyn), i umożliwiamy członkom, nie będącym w stanie wywiązać się z wykonania (czynu), uiszczenie ekwiwalentu zwanego dalej składką czynówką, i będzie wynosiła wysokości 30 zł, zwalniającego z obowiązku wykonywania tego czynu. Fundusze z składek czynówek, koło może przeznaczyć na; xxxx, vvv, yyyy i oooo, oraz jjjj.
I wtedy w wykazie opłat widnieje słowo składka. Stosuje się takie zapisy bo stowarzyszenie utrzymuje się ze składek. O którym mówi ustawa o stowarzyszeniach.
Art. 33. 1. Majątek stowarzyszenia powstaje ze składek członkowskich,
darowizn, spadków, zapisów, dochodów z własnej działalności, dochodów z majątku
stowarzyszenia oraz z ofiarności publicznej.
Tak więc członkowie uiszczają składki na dany cel.
Art. 16.Sąd rejestrowy wydaje
postanowienie o zarejestrowaniu stowarzyszenia po stwierdzeniu, że jego statut
jest zgodny z przepisami prawa i założyciele spełniają wymagania określone
ustawą.
Art. 21.Zarząd stowarzyszenia
ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić sąd rejestrowy o zmianie statutu. W
sprawie wpisania do rejestru zmiany statutu stowarzyszenia stosuje się
odpowiednio zasady i tryb przewidziane dla rejestracji stowarzyszenia.
Tak więc jest zgodny z prawem, i nie wiem co tu więcej dyskutować co do zgodności z prawem...
Że niby co???? Zechcesz mi wskazać przepisy prawa, które do tego
zobowiązują stowarzyszenia? Należę do trzech i żadne tego nie robi...
Art. 25.Organ nadzorujący ma
prawo:
1) żądać dostarczenia przez zarząd
stowarzyszenia, w wyznaczonym terminie, odpisów uchwał walnego zebrania
członków (zebrania delegatów),
Art. 28.W razie stwierdzenia,
że działalność stowarzyszenia jest niezgodna z prawem lub narusza postanowienia
statutu w sprawach, o których mowa w art. 10 ust. 1 i 2, organ nadzorujący, w
zależności od rodzaju i stopnia stwierdzonych nieprawidłowości, może wystąpić o
ich usunięcie w określonym terminie, udzielić ostrzeżenia władzom
stowarzyszenia, wystąpić do sądu o zastosowanie środka określonego w art. 29.
Zazwyczaj w piśmie powiadamiającym o zarejestrowaniu danego stowarzyszenia. Jest zapis że stowarzyszenie jest zobowiązane do udostępnienia odpisu uchwał i innych dokumentacji w terminie 14 dni od ich uchwalenia.
Rozumiem, ze jak stowarzyszenie wystawi na sprzedaz jaka np nieruchomosc (niedawno Dom Wedkarza w Lopusznej) i kupi to czlonek PZW to przy odrobinie sprytu nazwie sie cala operacje uiszczeniem skladki i wszystko bedzie OK ?. No bo przeciez ktos powie, ze wedkarz X po uiszczeniu skladki na cos tam bedzie mial prawa do domu wedkarza ?. To oczywiscie przejaskrawiony i skrzywiony przyklad, ale idac Twoja droga myslowa (jak nazwiemy cos skladka to nia jest i basta) mozna przelac na konta PZW dowolna kase nie placa od tego np. podatku.
Rozumiem, ze jak stowarzyszenie wystawi na sprzedaz jaka np nieruchomosc (niedawno Dom Wedkarza w Lopusznej) i kupi to czlonek PZW to przy odrobinie sprytu nazwie sie cala operacje uiszczeniem skladki i wszystko bedzie OK ?. No bo przeciez ktos powie, ze wedkarz X po uiszczeniu skladki na cos tam bedzie mial prawa do domu wedkarza ?. To oczywiscie przejaskrawiony i skrzywiony przyklad, ale idac Twoja droga myslowa (jak nazwiemy cos skladka to nia jest i basta) mozna przelac na konta PZW dowolna kase nie placa od tego np. podatku.
Stowarzyszenie może sprzedać swój majątek tylko w drodze przetargu, w rozumieniu ustawy o zamówieniu publicznym. Zaś zysk nie może być podzielony między członków, a musi zasilić fundusz stowarzyszenia i być przeznaczony na cele statutowe. Każdy może wziąć udział w przetargu, i jeśli przelicytuje innych dokonać transakcji. Jeśli zaś się wtedy wycofa traci wadium.
Członek uiszcza/opłaca składki, nic nie kupuje. Członek po uiszczeniu składem ma prawo korzystać z dóbr stowarzyszenia.
Piszecie o zysku, o majątkach, o korzyściach jakie posiadacie należąc do PZW,
jak zmusić członków do pracy społecznej, o ekwiwalentach, o uprawnieniach jakie należą się Wam z racji przynależności, żenada
!
Nie taka jest rola stowarzyszenia!
Stowarzyszamy się dobrowolnie bo mamy jakiś cel, nie liczymy na korzyści, mamy chęć poświęcić naszemu celowi nasz czas, pracę, nie oczekując nic w zamian oprócz
satysfakcji i realizacji postawionego
celu.
W założeniu PZW ma szczytne cele:
Cytat ze statutu:
„Celem Zwi ą zku jest
organizowanie i promowanie w ę dkarstwa,
rekreacji, sportu w ę dkarskiego, u ż ytkowanie i
ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki w ę dkarskiej.”
Wody zarządzane przez PZW powinny
być sielankowe, pełne ryb bo posiada ok 600 000 członków.
Tak nie jest, bo PZW zamienił
szczytne statutowe cele na strukturę w której większość członków należy do
stowarzyszenia dla zysku, nic nie chcąc dać w zamian..
Opowiastka:
Pub małe miasteczko Anglia. Przy piwie grupa Polaków
przy wspólnym stole z grupą Anglików.
Po kolejnych kilku piwach rozmowa
wkracza na rewiry wędkarstwa. Anglicy chwalą się, że pobliskie wody są czyste,
pełne ryb i to dzięki nim, należącym do Stowarzyszenia Wędkarskiego działającego
w tym małym miasteczku. Polacy chwalą
się, że też należą do wielkiego stowarzyszenia wędkarskiego w Polsce,
prawdopodobnie skupia ono z 500 000 ludzi. Anglicy są pełni podziwu, jeden
z nich z rozrzewnieniem wypowiada zdanie: to u Was musi być ogrom dużych i
pięknych ryb! Zapada cisza, … no z tymi rybami to nie jest już takie proste -
bełkoce jeden z Polaków. Wywiązuje się zażarta dyskusja. Anglicy nie mogą pojąć
dlaczego w kraju gdzie tylu ludzi zaangażowanych jest w tak szczytny cel trudno
złowić rybę ?
osa12. Tak PZW powstało dla szczytnego celu. Lecz jakie ono jest nie zależy tylko od góry ale też od samych członków.
Wody zarządzane przez PZW powinny
być sielankowe, pełne ryb bo posiada ok 600 000 członków.
Lecz ilu z tych członków wywiązuje się ze swoich obowiązków; powiadamia o wandalizmie, kłusowaniu, truciu? Ilu z nich łowi naprawdę zgodnie z RAPR? Ilu z nich uczęszcza na zebrania i rozmawia o tym co się dzieje na ich łowiskach? Ilu z nich uczestniczy w czynach, takich jak stawianie krześlisk (sztucznych tarlisk, zwiększających wylęg nawet o 300%. A ich wielkość wpływa na ilość narybku)?
Tak nie jest, bo PZW zamienił
szczytne statutowe cele na strukturę w której większość członków należy do
stowarzyszenia dla zysku, nic nie chcąc dać w zamian..
To nie PZW zamieniło, a sami członkowie tego pragnący i nic nie robiący...
Ta twoja opowiastka. Super odzwierciedla podejście członków do PZW.
Nie mówię tu że władze PZW są cacy. Nie one wcale nie są cacy... Ale to my ich wybieramy. To my możemy żądać od nich spełnienia waszych postulatów które przegłosowujecie na zebraniach. Jak też mamy organy zwierzchnie, do których możemy się odwołać jak oni mają nasze potrzeby w d... mimo że są zgodne ze statutem, jak i operatem rybackim. Po drugie władze do okręgów są wybierane z pośród delegatów których my wybieramy. No ale kto chce się wysilać i kandydować na delegata czy członka zarządu???? No i to ma wybrać tego prezesa czy delegata który zawalczy o dobro waszego koła. Jak nikogo nie ma na zebraniu?
Poplątane z pomieszanym:
[...]
Po kolejnych kilku piwach rozmowa wkracza na rewiry wędkarstwa. Anglicy chwalą się, że pobliskie wody są czyste, pełne ryb i to dzięki nim, należącym do Stowarzyszenia Wędkarskiego działającego w tym małym miasteczku. Polacy chwalą się, że też należą do wielkiego stowarzyszenia wędkarskiego w Polsce, prawdopodobnie skupia ono z 500.000 ludzi. Anglicy są pełni podziwu, jeden z nich z rozrzewnieniem wypowiada zdanie: to u Was musi być ogrom dużych i pięknych ryb! Zapada cisza, … no z tymi rybami to nie jest już takie proste - bełkoce jeden z Polaków. Wywiązuje się zażarta dyskusja. Anglicy nie mogą pojąć dlaczego w kraju gdzie tylu ludzi zaangażowanych jest w tak szczytny cel trudno złowić rybę?
A czy wy Należący do PZW wiecie?
Ja wiem!
Tak, pomieszanie z poplątaniem. Bo brytole mają stowarzyszenia a nie stowarzyszenie. Mają stowarzyszenia wędkarskie, a nie stowarzyszenie prowadzące "racjonalną gospodarkę rybacką". Każde ich stowarzyszenie odpowiada za wody lokalne a nie za 1/3 wód w kraju. Bodajże nawet trzeba należeć do lokalnego stowarzyszenia, by łowić na lokalnych wodach zarządzanych przez te stowarzyszenia - u nas w zasadzie "wspólny garnek", porozumienia i narzekania, że nie ma jednej składki na wszystkie wody.
Jest podobieństwo, nasze koła PZW to takie małe stowarzyszenia, mające dbać o lokalne wody, czyż nie ?
Nie na tym rzecz polega, oni zrzeszają się aby "stracić" swój czas, dołożyć swoje pieniądze dla realizacji celu.
U nas większość należy bo musi (nie stać ich opłacać jako niezrzeszeni), a pozostali twierdzą, iż maja prawo korzystać z majątku, maja prawo darmowo łowić .... a cel w Statucie , myślę iż nawet mało członków PZW go zna.
Jest podobieństwo, nasze koła PZW to takie małe stowarzyszenia, mające dbać o lokalne wody, czyż nie ?
Nie na tym rzecz polega, oni zrzeszają się aby "stracić" swój czas, dołożyć swoje pieniądze dla realizacji celu.
U nas większość należy bo musi (nie stać ich opłacać jako niezrzeszeni), a pozostali twierdzą, iż maja prawo korzystać z majątku, maja prawo darmowo łowić .... a cel w Statucie , myślę iż nawet mało członków PZW go zna.
Nie do konca to prawda. Kola nie mozna porownac ze stowarzyszeniem. Kolo nie moze stanac do przetargu w RZGW i byc samodzielnym dzierazwca wody. Zawsze bedzie mial bat nad soba w postaci okregu. A Ci w kazdej chwili moga zrobic z dana woda co im sie za chce. Czasami strach doprowadzic rzeke do przyzwoitego stanu, bo zaraz komus na gorze zamarzy sie przejac na dobrym lowiskiem piecze.
A ja pytam gdzie było PZW jak ustanowiono coś takiego: http://forum.wedkuje.pl/f,chca-nas-odtracic-od-bugu,588672,0.html#622411 W tym konkretnym wypadku to władze ZO i ZG PZW nie powinni dopuścić do takiego czegoś. Pieniądze owszem wzięto za łowienie ale wędkarzom pozostaje wanna . JK
Jest podobieństwo, nasze koła PZW to takie małe stowarzyszenia, mające dbać o lokalne wody, czyż nie ?
Nie. Bo takie stowarzyszenia działają "od dołu" a nie tak jak u nas, najpierw koło musi dostać pozwoleństwo na powstanie, potem dostąpić łaski pańskiej w postaci powierzenia opieki nad wodą (a łaska pańska na pstrym koniu jeździ). I to wszystko w ramach stowarzyszenia :>. Oczywiście można tworzyć stowarzyszenia poza PZW tylko znowu wszystko jest postawione na głowie - takie stowarzyszenie musiałoby startować o wodę w ramach "racjonalnej gospodarki rybackiej", więc w sumie o"co"kaman.
Nie na tym rzecz polega, oni zrzeszają się aby "stracić" swój czas, dołożyć swoje pieniądze dla realizacji celu.
Bo widzą w tym celowość, nie potrzebują niczyjej łaski, mają osobowość prawną - u nas koło co może? Kiedyś mi opowiadano sytuację, że koło X chodziło wokół wody gminnej, załatwiło w okręgu przejęcie wody w zarządzanie, po czym opiekę nad tą wodą okręg przekazał ...kołu Y. Oczywiście teraz ktoś może zacytować ze dwie ustawy okraszając to bzdurami, że to wina tych co nie chodzą i tak dalej. Gdyby lokalne koło mogło zarządzać wodą na takich samych zasadach jak brytole wyglądałoby to podobnie jak u nich. Bo i tak działa, jeśli koło ma łowisko specjalne nad którym panuje w 100%.
U nas większość należy bo musi (nie stać ich opłacać jako niezrzeszeni), a pozostali twierdzą, iż maja prawo korzystać z majątku, maja prawo darmowo łowić .... a cel w Statucie , myślę iż nawet mało członków PZW go zna.
Dokładnie. Plus jeszcze to, że dzięki komunie działalność społeczna źle się kojarzy. Plus to, że nie ma ludzi umiejących organizować taką działalność. Plus to, że niektórzy prezentują mocno naiwne jej rozumienie.
Jest podobieństwo, nasze koła PZW to takie małe stowarzyszenia, mające dbać o lokalne wody, czyż nie ?
Nie na tym rzecz polega, oni zrzeszają się aby "stracić" swój czas, dołożyć swoje pieniądze dla realizacji celu.
U nas większość należy bo musi (nie stać ich opłacać jako niezrzeszeni), a pozostali twierdzą, iż maja prawo korzystać z majątku, maja prawo darmowo łowić .... a cel w Statucie , myślę iż nawet mało członków PZW go zna.
Nie do konca to prawda. Kola nie mozna porownac ze stowarzyszeniem. Kolo nie moze stanac do przetargu w RZGW i byc samodzielnym dzierazwca wody. Zawsze bedzie mial bat nad soba w postaci okregu. A Ci w kazdej chwili moga zrobic z dana woda co im sie za chce. Czasami strach doprowadzic rzeke do przyzwoitego stanu, bo zaraz komus na gorze zamarzy sie przejac na dobrym lowiskiem piecze.
Mylisz się kolego. Wystarczy że koło postara się o osobowość prawną. Jest to możliwe. Tylko trzeb chcieć. Jak też może postarać się o łowisko specjalne, którego będzie opiekunem i będzie ustalać zasady jakie na nim obowiązują.
Zastanówcie się co zyskacie, jeśli PZW ustali opłatę za wędkowanie dla
nie zrzeszonych, w takiej samej wysokości co wszystkie składki dla
zrzeszonego? I zaczniecie wedkować na wodach PZW jako nie zrzeszeni.
Co zyskacie?
Praktycznie nic, bo; Oprócz tego że jako nie zrzeszony będziecie płacić
tyle samo co zrzeszony za składki. tak więc nic, bo tyle samo to was
będzie kosztować, jak teraz gdy jesteście w PZW. I na tych samych warunkach, bo będzie wasz obowiązywał RAPR lub regulamin łowiska
A co stracicie? Dużo!
Między innymi;
Pozbawicie się prawa do głosu. Nie będziecie mogli, np. -wnioskować
by dany akwen zgodnie z operatem rybackim i pożytkiem jaki jest
czerpany. Został dorybiony; Linem, Szczupakiem, Sandaczem, Leszczem itd. -wnioskować o to by na danym akwenie powstał slip, do wodowania waszych łódek. -wnioskować o to by na danym akwenie powstał pomost do cumowania łódek. -wnioskować o to by na danym akwenie był zakaz odłowu sieciami. -wnioskować o wszystko co jest zgodne z operatem rybackim i statutem.
Każde koło ma fundusze które można na to spożytkować... (część funduszy ze składek zostaje w kole, jak tez koło może wnioskować o dofinansowanie). Jak też okręg musi, wywiązać się z obowiązków jakie narzuca mu operat, czy statut.
Tylko by to uczynić trzeba być na zebraniu i przekonać do tego większość obecnych.
Zadajcie
sobie pytanie ilu członków jest obecnych na zebraniu. I nawet niech
wszyscy ci co do tej pory chodzili na zebranie przeciwstawią się waszym
postulatom. To jeśli Was przybyłych na to zebranie będzie więcej od
nich. To wniosek przejdzie i będzie musiał wejść w życie. To takie proste... (No i potem tylko przypilnować by się z tego wywiązali).
"Mylisz się kolego. Wystarczy że koło postara się o osobowość prawną. Jest to możliwe. Tylko trzeb chcieć.Jak też może postarać się o łowisko specjalne, którego będzie opiekunem i będzie ustalać zasady jakie na nim obowiązują." Po to tylko żeby łowisko odebrać kołu i dopuścić do ogólnego wędkowania. W ten prosty sposób ktoś z okręgu promuje się na tego co chce " dobra i ryb " dla normalnych wędkarzy. A to, że poświęcono czas i pieniądze na zorganizowanie łowiska nikt nie bierze pod uwagę.Ostatnio co rzuciło mi się w oczy to woda Makowie Mazowieckim. http://lowiska-wedkarskie.net/index.php/zalew-w-makowie-mazowieckim To już nie jest łowisko specjalne.JK
" Pozbawicie się prawa do głosu.Nie będziecie mogli, np.-wnioskować by dany akwen zgodnie z operatem rybackim i pożytkiem jaki jest czerpany. Został dorybiony; Linem, Szczupakiem, Sandaczem, Leszczem itd.-wnioskować o to by na danym akwenie powstał slip, do wodowania waszych łódek.-wnioskować o to by na danym akwenie powstał pomost do cumowania łódek.-wnioskować o to by na danym akwenie był zakaz odłowu sieciami.-wnioskować o wszystko co jest zgodne z operatem rybackim i statutem" Szczególnie to pierwsze to strata niepowetowana.Wnioskować nie muszę - i tak coś wpuszczą. W najgorszym razie karpie tylko po to żeby za tydzień już ich nie było.Czy aż potrzebny jest slip ? Mi pomost nie jest potrzebny.Sami przestaną łowić sieciami jak wszystko wyłowią ;-) Wnioski te se można ....JK
"Mylisz się kolego. Wystarczy że koło postara się o osobowość prawną. Jest to możliwe. Tylko trzeb chcieć.Jak też może postarać się o łowisko specjalne, którego będzie opiekunem i będzie ustalać zasady jakie na nim obowiązują." Po to tylko żeby łowisko odebrać kołu i dopuścić do ogólnego wędkowania. W ten prosty sposób ktoś z okręgu promuje się na tego co chce " dobra i ryb " dla normalnych wędkarzy. A to, że poświęcono czas i pieniądze na zorganizowanie łowiska nikt nie bierze pod uwagę.Ostatnio co rzuciło mi się w oczy to woda Makowie Mazowieckim. http://lowiska-wedkarskie.net/index.php/zalew-w-makowie-mazowieckim To już nie jest łowisko specjalne.JK Bo koledzy zapomnieli między innymi; przedłużyć ten status łowiska.
A Wy znowu swoje: straty, zyski.. co to ma wspólnego ze stowarzyszeniem ?
Nie należymy do stowarzyszeń dla zysków. Dla zysków załóżcie sobie firmy, spółki, przedsiębiorstwa i zarabiajcie.
Należymy do stowarzyszeń bo mamy prawo się "stowarzyszać" dla realizacji jakiegoś wspólnego celu. Jednostka nie znaczy nic, grupa ludzi już się liczy !
Czy musimy mieć "prawo" do wody aby o nią dbać? Czy ważne jest kto w imieniu państwa zarządza rzeką za Twoim oknem ? Możesz założyć stowarzyszenie i dbać o tą wodę za oknem !
Kto odmówi pomocy w łapaniu kłusowników, zaprowadzeniu czystości, pomocy w zarybieniu, pomocy prawnej gdy jest taka potrzeba .... itd.
W kupie ludzi są nieprzebrane możliwości !
To mogłoby być stowarzyszenie, do którego mogę należeć dobrowolnie i poświęcić mu swoje umiejętności i "zbywający" czas i pieniądze.
Do PZW należę bo jestem zmuszony i zaczynam nienawidzić tej organizacji !
Może Ktoś mi powie, że należę dobrowolnie !
Niech poda choć jedną przyczynę abym chciał należeć do tej organizacji dobrowolnie !
Twoje słowa: „Zastanówcie się co zyskacie, jeśli PZW ustali opłatę za
wędkowanie dla nie zrzeszonych, w takiej samej wysokości co wszystkie składki dla
zrzeszonego? I zaczniecie wędkować na wodach PZW jako nie zrzeszeni.”
My co stracimy? To jest złe pytanie. Trzeba zapytać co zyska PZW ?, bo
zyska.
W stowarzyszeniu pozostaną ludzie, którzy naprawdę do niego chcą należeć! To
jest stowarzyszenie do którego ja też będę chciał należeć!
Bo ja wtedy zapłacę składki dobrowolnie i jeszcze opłaty za wędkowanie jak
wszyscy, tak jak stanowi konstytucja. Ja wtedy mogę święcić swój czas dla
takiego tworu. Ja będę wiedział, iż w organizacji znajdują się ludzie tacy jak
ja: kochający przyrodę, lubiący naturę, kochający swoje jedno z licznych hobby
jakim jest wędkarstwo.
To co innego, będę w tej organizacji dobrowolnie !
I tego PZW życzę, bo w Statucie tej organizacji są szczytne cele, z którymi
się utożsamiam, ale dopóki nie przestanie łamać prawa nie będę należał do tej
organizacji z własnej nieprzymuszonej woli !
Bo koledzy zapomnieli między innymi; przedłużyć ten status łowiska. Nie Artur - bo na mocy jakiejś dziwnej uchwały ZO Mazowsze odebrano im tą wodę. JK A czy odwołali się do ZG. Nie, i nie zrobili nic co mogło zatrzymać te łowisko w ich kole. I z tego co pamiętam to czegoś nie dopilnowali...
Artur nie chodzi o to, że można się odwołać ale o to, że w majestacie prawa odebrano im ich wodę. Właśnie to jest dla mnie niepojęte. Po prostu zabrano i tyle.JK
Koło PZW jest jednostką terenową Zarządu Okręgu więc nie jest samodzielną jednostką by stanowić o sobie dowolnie. W żadnym też przypadku nie uzyska ani osobowości prawnej czy też nie uzyska praw okręgu!? nie wiem skąd takie kuriozalne pomysły. Stwierdzenie, że wystarczy o to wnioskować i poprzeć dobrymi argumentami można włożyć między bajki, kto tak twierdzi nie ma zielonego pojęcia o czym pisze.
Idą ciężkie czasy dla wędkarza polskiego. Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. Złe czasy idą i ciężkie. Walczcie dalej z tym naszym PZW. Rozwalcie wszystko co spotkacie na drodze. Na tych zgliszczach zbudujecie własne, lokalne kółka bezradnych. Zostaniecie zmieleni przez rzeczywistość i na tym się skończy. PZW nie jest do końca złym tworem, tylko trzeba od fundamentów nieco je przebudować. Ale komu by się chciało nad tym myśleć?! Lepiej ująć w łapkę łom i jak to na Śląsku godają : "WYBRECHOWAĆ TO WSZYSTKO W PIERONY". Powodzenia raz jeszcze życzę. A jak już wszystko jak mawia F.Kiepski rozd..cycie, to będziemy łowić taaaakie ryby ku ogólnej uciesze gawiedzi wszelakiej. Czytam z uwagą i czekam niecierpliwie na konsensus tych dywagacji. Kicha - jak dla mnie.
CześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą. Brak odpowiedzialności za decyzje, brak ( w większości przypadków ) podstaw do prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługi komputera i podstawowych programów, brak umiejętności ( w większości przypadków ) czytania ze zrozumieniem pism urzędowych i odpowiadania na nie powoduje, że cała góra robi w zasadzie co chce z dołem. Jak do tego dołożyć zakłamanie i marazm zarządów pewnych kół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich.Brak dyskusji w tym temacie powoduje to, że dalej będzie tak jak do tej pory. Sarkastyczne uwagi typu " Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. " powodują, że nadal większość wędkarzy chce tylko opłacić i łowić. Tak piszą Ci, co zawsze są z tyłu i czekają no dobre czasy. Jeśli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Nikt nie zamierza niczego niszczyć i budować wszystkiego od podstaw. Tu trzeba spowodować, żeby w zarządach kół, okręgów itd zasiedli ludzie światli, otwarci na problemy, umiejący je zwalczyć ( ale nie w myśl zasady kto nie z Mieciem tego zmieciem ). JK
[...] Tu trzeba spowodować, żeby w zarządach kół, okręgów itd zasiedli ludzie światli, otwarci na problemy, umiejący je zwalczyć (ale nie myśl zasady kto zmieciem tego zmieciem).
Z PZW nie trzeba walczyć, nie trzeba strzelać do ludzi. PZW trzeba odnowić, zreformować. Tylko kto to ma zrobić, skoro nawet tu, na forum to co czytam, przyprawia mnie o stres! Każdy wie co trzeba zrobić, każdy wie jaki jest przepis na rybne wody, a tak naprawdę to większość ogranicza się do wypuszczania ryb, do górnych wymiarów i takich tam bzdetów. Natomiast tu trzeba systemowych rozwiązań i mądrości, a nie wdziewania pokutnego wora i modłów. Obalmy więc PZW - i co dalej? Co powstanie w zamian ? Może przez jakiś czas nowy twór będzie spoko mieszał w przeręblach, ale za kilka lat znów na stołkach będą siedzieć ci sami co na początku. Łatwo jest ryczeć jak jeleń na rykowisku, ale ufajcie mi, żadna łania na to nie pójdzie.
PZW to nie ludzie to sztuczny twór,popatrz ilu ludzi tu się z tym PZW utożsamia.
Choć na papierze są członkami związku.:)
Ja byłem na zebraniu. Mam już opłacone składki. I wiem że nic się nie zmieni w moim kole, bo zabrakło tych co najwięcej narzekają. Zabrakło 270 członków! Na 288 członków, wstawiło się raptem 18 osób. Praktycznie sam zarząd...
To o czym my tu mówimy?
Bo większość członków PZW należy tylko z przyczyn ekonomicznych, nie stać ich opłacać składki jako niezrzeszeni. Czy trudno to zrozumieć ?
Oni chcą łowić spokojnie rybki i tyle ! Mają do tego prawo wynikające z Konstytucji !
Wielu ludzi nie stać na wiele rzeczy. Ale nie kradną tego bo zostaną ukarani.
Tu tez moim zdaniem tak powinno być.
Bo każdy z was należy do PZW żeby w zamian za niskie składki mieć dostęp do wielu łowisk. I mimo ze przystępując do czegoś się zobowiązaliście, to macie to w d... I tylko narzekacie że ktoś czegoś nie robi...
Zapytajcie się siebie samych
Kto ma coś zrobić coś za was?
Za takie coś trza płacić...
Nie ma sprawy chcą spokojne łowić. To jak PZW zniknie dzięki takim jak wy. To zobaczymy czy tak spokojne sobie połowicie. Iny gospodarz nie będzie tak pobłażliwy.
Za jeden malutki papierek -mandat i won z łowiska
Za jedną rybkę poza regulaminem - mandat i won z łowiska
Coś się nie podoba - won z łowiska.
Za drogo - to idź pan sobie gdzie indziej.
Nie umiecie docenić co macie. Nie umiecie o to zadbać minimalnym wysiłkiem.
Stracicie to docenicie, ale wtedy będzie za późno.
A może samo PZW, dojdzie do rozumu i zacznie wyciągać konsekwencje co do członków nie wywiązujących się ze swoich obowiązków.
I nie będzie składka dla nie zrzeszonego w wysokości 260zł, a 360zł lub i więcej (jak za łowiska komercyjne... A nie przyjmą komercje zbyt dużo bo łowisko nie wydoła). I żaden nie będzie skarżył się że drogo tylko zapłaci i będzie łowił zgodnie z RAPR.
I nie przystąpicie ponownie do PZW przez okres kary. Żadne odwołania nic nie dadzą bo prawo jest prawem.
A jak przyjmą was z powrotem, to o czyn sami się będziecie upominać, a na zebranie koła trzeba będzie stadion wynająć bo frekwencja skoczy 0 500%.
Ja byłem na zebraniu. Mam już opłacone składki. I wiem że nic się nie zmieni w moim kole, bo zabrakło tych co najwięcej narzekają. Zabrakło 270 członków! Na 288 członków, wstawiło się raptem 18 osób. Praktycznie sam zarząd...
To o czym my tu mówimy?
Bo większość członków PZW należy tylko z przyczyn ekonomicznych, nie stać ich opłacać składki jako niezrzeszeni. Czy trudno to zrozumieć ?
Oni chcą łowić spokojnie rybki i tyle ! Mają do tego prawo wynikające z Konstytucji !
Wielu ludzi nie stać na wiele rzeczy. Ale nie kradną tego bo zostaną ukarani.
Tu tez moim zdaniem tak powinno być.
Nie wiem czy sobie zdajesz z tego sprawę, najprawdopodobniej nie, ale przeginasz pałę coraz mocniej.
Ja byłem na zebraniu. Mam już opłacone składki. I wiem że nic się nie zmieni w moim kole, bo zabrakło tych co najwięcej narzekają. Zabrakło 270 członków! Na 288 członków, wstawiło się raptem 18 osób. Praktycznie sam zarząd...
To o czym my tu mówimy?
Bo większość członków PZW należy tylko z przyczyn ekonomicznych, nie stać ich opłacać składki jako niezrzeszeni. Czy trudno to zrozumieć ?
Oni chcą łowić spokojnie rybki i tyle ! Mają do tego prawo wynikające z Konstytucji !
Wielu ludzi nie stać na wiele rzeczy. Ale nie kradną tego bo zostaną ukarani.
Tu tez moim zdaniem tak powinno być.
Bo każdy z was należy do PZW żeby w zamian za niskie składki mieć dostęp do wielu łowisk. I mimo ze przystępując do czegoś się zobowiązaliście, to macie to w d... I tylko narzekacie że ktoś czegoś nie robi...
Zapytajcie się siebie samych
Kto ma coś zrobić coś za was?
Za takie coś trza płacić...
Nie ma sprawy chcą spokojne łowić. To jak PZW zniknie dzięki takim jak wy. To zobaczymy czy tak spokojne sobie połowicie. Iny gospodarz nie będzie tak pobłażliwy.
Za jeden malutki papierek -mandat i won z łowiska
Za jedną rybkę poza regulaminem - mandat i won z łowiska
Coś się nie podoba - won z łowiska.
Za drogo - to idź pan sobie gdzie indziej.
Nie umiecie docenić co macie. Nie umiecie o to zadbać minimalnym wysiłkiem.
Stracicie to docenicie, ale wtedy będzie za późno.
A może samo PZW, dojdzie do rozumu i zacznie wyciągać konsekwencje co do członków nie wywiązujących się ze swoich obowiązków.
I nie będzie składka dla nie zrzeszonego w wysokości 260zł, a 360zł lub i więcej (jak za łowiska komercyjne... A nie przyjmą komercje zbyt dużo bo łowisko nie wydoła). I żaden nie będzie skarżył się że drogo tylko zapłaci i będzie łowił zgodnie z RAPR.
I nie przystąpicie ponownie do PZW przez okres kary. Żadne odwołania nic nie dadzą bo prawo jest prawem.
A jak przyjmą was z powrotem, to o czyn sami się będziecie upominać, a na zebranie koła trzeba będzie stadion wynająć bo frekwencja skoczy 0 500%.
Artur czy ty sie nacpałeś ?? Chyba że szybciej piszesz jak myślisz? przeczytaj to jeszcze raz na spokojnie co wypisałeś!
Wyjdz z inicjatywa bezwzglednego usuwania z szeregow PZW WSZYSTKICH (bez wyjatku) ktorzy nie wywiazuja sie ze statutowych obowiazkow.
Przeczytałem statutowe obowiązki PZW, większość z nich nie jest łamana przez nikogo, nawet przez członków, którzy należą tylko z przyczyn finansowych.
Jeśli jest inaczej to za co chcesz "usuwać z szeregów" PZW, daj jakieś przykłady ?
Sami odejdą jeśli zrównamy opłaty dla zrzeszonycy i niezrzeszonych !
A jak kolega chce zrównać wysokość opłaty za zezwolenie dla nie zrzeszonych, z wysokością składek członkowskich?
To są 2 różne rzeczy, co zostało wyjaśnione wcześniej w tym wątku...
Wystarczy że Ci co prubuja cos zrobić, wprowadzą uchwałą obowiązkowość czynów i opuszcenie ich trzech po kolei będzie egzekwowanie wykluczeniem z członkostwa. I składkę czynówkę, która będzie zwalniała z czynu. A fundusze z niej pozyskane zostaną w budżecie koła, przeznaczone na środki do sprzątania łowisk, zatrudnienie osoby która posprząta. Lub na konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk, w obrębie powiatu do którego koło należy.
Bądź ustalą obowiązkową składkę np "Czynówkę". Umożliwią jej odpracowanie w trzech terminach (obowiązek bycia na jednym czynie). Bilecik potwierdzający odbycie czynu, będzie zwalniał z tej opłaty w następnym roku kalendarzowym.
I myslę że właśnie taki wniosek opracuję i złożę przy okazji nastepnego zebrania w kole. Składkę zaproponuje w wysokości ok 20-30 zł.
Budrzet mego koła by wzrósł o jakieś 5760-8640. Pieniądze jak wyżej przeznaczone by były na czyny na wodach w naszym powiecie.
Nie dużo ale zawsze coś można za to zrobić.
Do tego jak by koło uzyskało osobowość prawną to większe fundusze by pozyskało.
Ale jedna osoba nie zwojuje nic, do takiego przedsięwzięcia trzeba większej grupki.
Artur, z calym szacunkiem, ale jak mowi przyslowie, nie strasz bo sie zes....
Po pierwsze, jesli PZW chce sobie podnosic skladki dla lowiacych wg wlasnego widzimisie, to niech zmieni sie ze stowarzyszenia w firme. I wtedy nikt nie bedzie mial pretensji, ze ustala sobie jak chce oplaty za lowienie. Ale poki jest stowarzyszeniem, to zobaczymy, czy zroznicowanie skladki jest wogole zgodne z prawem.
Po drugie jakos sie nie boje tego co napisales:
"Iny gospodarz nie będzie tak pobłażliwy.
Za jeden malutki papierek -mandat i won z łowiska
Za jedną rybkę poza regulaminem - mandat i won z łowiska
Coś się nie podoba - won z łowiska.
Za drogo - to idź pan sobie gdzie indziej."
Lowilem na kilku lowiskach "prywatnych" i bardzo chetnie zamienie cale PZW na takie zarzadzanie. Sa drozsze, ale przynajmniej wiem za co place. I jakos nikt tam nie nasylal na mnie policji, ze nie posprzatalem po jakims brudasie.
Po trzecie. Gdyby PZW chcialo "pozbyc" sie tych o ktorych piszesz, wielu by nie zostalo. A wiesz co by sie wowczas stalo ?. Nie starczyloby ze skladek na utrzymanie nieruchomosci i pensji. O dzierzawie i zarybieniach mozna zapomniec. Ludzie by albo:
- zaplacili wiecej - choc wowczas niejeden poszedlby do Sadu op nierowne traktowania i zrobilaby sie afera,
- poszliby na prywate (Ci co by mogli).
- zaczeliby klusowac (na ochrone nie ma teraz, to po takiej akcji nie byloby wcale)
- przestaliby lowic.
W kazdej opcji dochody PZW drastycznie maleja. Jak myslisz, jak dlugo pociagna ?.
I oni doskonale sobie z tego zdaja sprawe.
Czemu nie potrafisz zrozumiec, ze sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze PZW to nie jedyna opcja lowienia ryb w naszym kraju. Problem w tym, ze lata temu PZW zawlaszczylo wody tworzac swego rodzaju monopol. I mimo ze mamy obecnie wolny rynek, to trudno z takim molochem konkurowac. Niektorzy to robia (z mniejszym lub wiekszym powodzeniem). Ale w dalszym ciagu PZW praktycznie nie ma konkurencji i skrztnie to wykorzystuje. A czy lamie prawo. Uwazam okiem amatora, ze tak. Z tym ze mi to wali czy robia to czy nie. Nie trace nic nalezac do tego zwiazku i wisi mi komu place. Ale jesli zmusza mnie do odejscia ( i tysiace innych) i beda chcieli ode mnie i innych wiecej kasy, wtedy przestanie mi i innym to zwisac.
Wyjdz z inicjatywa bezwzglednego usuwania z szeregow PZW WSZYSTKICH (bez wyjatku) ktorzy nie wywiazuja sie ze statutowych obowiazkow.
Przeczytałem statutowe obowiązki PZW, większość z nich nie jest łamana przez nikogo, nawet przez członków, którzy należą tylko z przyczyn finansowych.
Jeśli jest inaczej to za co chcesz "usuwać z szeregów" PZW, daj jakieś przykłady ?
Sami odejdą jeśli zrównamy opłaty dla zrzeszonycy i niezrzeszonych !
A jak kolega chce zrównać wysokość opłaty za zezwolenie dla nie zrzeszonych, z wysokością składek członkowskich?
To są 2 różne rzeczy, co zostało wyjaśnione wcześniej w tym wątku...
Wystarczy że Ci co prubuja cos zrobić, wprowadzą uchwałą obowiązkowość czynów i opuszcenie ich trzech po kolei będzie egzekwowanie wykluczeniem z członkostwa. I składkę czynówkę, która będzie zwalniała z czynu. A fundusze z niej pozyskane zostaną w budżecie koła, przeznaczone na środki do sprzątania łowisk, zatrudnienie osoby która posprząta. Lub na konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk, w obrębie powiatu do którego koło należy.
Bądź ustalą obowiązkową składkę np "Czynówkę". Umożliwią jej odpracowanie w trzech terminach (obowiązek bycia na jednym czynie). Bilecik potwierdzający odbycie czynu, będzie zwalniał z tej opłaty w następnym roku kalendarzowym.
I myslę że właśnie taki wniosek opracuję i złożę przy okazji nastepnego zebrania w kole. Składkę zaproponuje w wysokości ok 20-30 zł.
Budrzet mego koła by wzrósł o jakieś 5760-8640. Pieniądze jak wyżej przeznaczone by były na czyny na wodach w naszym powiecie.
Nie dużo ale zawsze coś można za to zrobić.
Do tego jak by koło uzyskało osobowość prawną to większe fundusze by pozyskało.
Ale jedna osoba nie zwojuje nic, do takiego przedsięwzięcia trzeba większej grupki.
Tak sie wogole zastanawiam, jako co jest ksiegowana taka oplata za czyn spoleczny ?.
No bo dochody sa, darowizny w Polsce tez sa opodatkowane, wiec jako co ?.
Rozumiem, ze mozna wykluczyc za zlamanie jakis postanowien, ale zadac dodatkowej kasy ?.
Czy dostane jakies potwierdzenie wplaty, czy to tak z raczki do raczki ?.
Jak to jest obecnie w kolach, w ktorych takie oplaty sa pobierane ?. Pytam z ciekawosci.
CześćArtur może zacznę od tego, że to co teraz mam zdobyłem swoimi rękoma. Nikt mi nic nie dał, żadnego spadku też jak na razie nie otrzymałem.Ja doceniam wszystko co mam.
" Wielu ludzi nie stać na wiele rzeczy. Ale nie kradną tego bo zostaną ukarani.Tu tez moim zdaniem tak powinno być."
Co ja kradnę? A powiem Ci co ostatnio ukradłem - ukradłem swój czas rodzinie w ostatnią sobotę przed południem bo chcę coś zrobić w swoim kole.
" Nie ma sprawy chcą spokojne łowić. To jak PZW zniknie dzięki takim jak wy. To zobaczymy czy tak spokojne sobie połowicie. Iny gospodarz nie będzie tak pobłażliwy. Za jeden malutki papierek -mandat i won z łowiska
Za jedną rybkę poza regulaminem - mandat i won z łowiska
Coś się nie podoba - won z łowiska.
Za drogo - to idź pan sobie gdzie indziej."
Jeżdżę na wody nie tylko PZW - JAKOŚ TAM NIKOMU NIE PRZESZKADZA RYGORYSTYCZNY REGULAMIN ŁOWISK . Dokładnie - nie sprzątniesz po sobie, zabierzesz rybę której nie możesz zabrać, uszkodzisz rybę - możesz się pakować. Mało tego - masz mieć odpowiednią żyłkę, odpowiedni haczyk, podbierak, matę i płyn do ran. Kasy nikt Ci nie zwróci za złamanie regulaminu łowiska a za ukradzioną rybę zapłacisz częstokroć 10 razy jej wartość. Tylko tam są ryby, tam jest gospodarz dbający o swoich Klientów, Gości, Kolegów...Tam jesteś KLIENTEM a nie PETENTEM.
JK
A jak kolega chce zrównać wysokość opłaty za zezwolenie dla nie zrzeszonych, z wysokością składek członkowskich?
To są 2 różne rzeczy, co zostało wyjaśnione wcześniej w tym wątku...
Nic nie zostało wyjaśnione. Nie ma opłat dla niezrzeszonych - są składki dla niezrzeszonych. Jak się coś nazywa składka, to jest to składka a nie osioł.
Wystarczy że Ci co prubuja cos zrobić, wprowadzą uchwałą obowiązkowość czynów i opuszcenie ich trzech po kolei będzie egzekwowanie wykluczeniem z członkostwa. I składkę czynówkę, która będzie zwalniała z czynu. A fundusze z niej pozyskane zostaną w budżecie koła, przeznaczone na środki do sprzątania łowisk, zatrudnienie osoby która posprząta. Lub na konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk, w obrębie powiatu do którego koło należy.
Normalnie nowy statut napiszecie, czy co? Albo czynówka, albo "konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk" wykonywane w czynie społecznym? A przepraszam - kto będzie ponosił odpowiedzialność merytoryczną i prawną za prawidłowość tychże?
[...]
" A przepraszam - kto będzie ponosił odpowiedzialność merytoryczną i prawną za prawidłowość tychże? "
A Pan Janek z Panem Frankiem ;-) Napisze się na chybcika uchwałę i też będzie.
A czynówkę można zaksięgować dyktafonem - skarbnik będzie gadał do tego urządzenia jak nie przymierzając Jarzabek Wacław, trener drugiej kategorii do szafy :-))))))) Np: Franek - 5zł, Olek - 10zł itd... :-)
JK
Tak sie wogole zastanawiam, jako co jest ksiegowana taka oplata za czyn spoleczny ?.
No bo dochody sa, darowizny w Polsce tez sa opodatkowane, wiec jako co ?.
Rozumiem, ze mozna wykluczyc za zlamanie jakis postanowien, ale zadac dodatkowej kasy ?.
Czy dostane jakies potwierdzenie wplaty, czy to tak z raczki do raczki ?.
Jak to jest obecnie w kolach, w ktorych takie oplaty sa pobierane ?. Pytam z ciekawosci.
Nie piszę o opłacie, a o składce zwanej np. "czynówka" Składki nie są opodatkowanie i muszą w całości być przeznaczone na cele ststusowe. Oczywiście zgodnie z zapisem uchwały ją wprowadzającą. Księgowana jak każda inna składka, i wykazywana w zestawieniu całorocznym.
I jeśli w zapisie było by że jest to kasa tylko dla danego koła. To tylko te koło może gospodarować tymi pieniędzmi (z tej składki).
Jeśli za te fundusze zatrudni kogoś, czy zakupi coś to wtedy jest też pokrywany podatek z tego wynikający (podatek wat, lub od dochodu, np.; umowa zlecenie).
Podejrzewam że opłata dla niezrzeszonych też jest nazwana składką, by nie płacić tego podatku o jakim mówisz. Na to odpowiedzi nie dostałem...
Ale rozmawiałem z prawnikiem, i mówi że jest to zgodne z prawem...
Co do żądania dodatkowej kasy.
Jako że walne zebranie, jest władzą uchwałodawczą. Mogą taką składkę ustalić. A że stowarzyszenie opiera się na finansowaniu swoich działań ze składek, to wszystko jest zgodne z prawem.
Przeciwnicy takiej składki mogą mieć tylko pretensje do siebie, że nie byli na zebraniu. Co skutkowało iż taka uchwała została uchwalona.
Jak tłumaczyłem, (od zawsze) że to co dzieje się w naszym kole to jest uchwalane, rozpatrywane na zebraniach; członków i delegatów.
I ktoś kto ma jakieś pretensje że jest coś nie tak. Powinien mieć te pretensje do siebie, bo nic nie zrobił by to zmienić. A wręcz dał wolną rękę członkom o odmiennych poglądach.
Bo nie forum jest do tego by swoje weto, czy pomysł, wprowadzić w życie. A właśnie zebranie członków koła.
[...] >Jak tłumaczyłem, (od zawsze) że to co dzieje się w naszym kole to jest uchwalane, rozpatrywane na zebraniach; członków i delegatów.
I ktoś kto ma jakieś pretensje że jest coś nie tak. Powinien mieć te pretensje do siebie, bo nic nie zrobił by to zmienić. A wręcz dał wolną rękę członkom o odmiennych poglądach. [...]
Jest jeszcze coś takiego jak prawo pospolite, któremu podlega nawet PZW i jego koła.
A jak kolega chce zrównać wysokość opłaty za zezwolenie dla nie zrzeszonych, z wysokością składek członkowskich?
To są 2 różne rzeczy, co zostało wyjaśnione wcześniej w tym wątku...
Nic nie zostało wyjaśnione. Nie ma opłat dla niezrzeszonych - są składki dla niezrzeszonych. Jak się coś nazywa składka, to jest to składka a nie osioł.
Wystarczy że Ci co prubuja cos zrobić, wprowadzą uchwałą obowiązkowość czynów i opuszcenie ich trzech po kolei będzie egzekwowanie wykluczeniem z członkostwa. I składkę czynówkę, która będzie zwalniała z czynu. A fundusze z niej pozyskane zostaną w budżecie koła, przeznaczone na środki do sprzątania łowisk, zatrudnienie osoby która posprząta. Lub na konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk, w obrębie powiatu do którego koło należy.
Normalnie nowy statut napiszecie, czy co? Albo czynówka, albo "konserwacje brzegów i budowli wodnych, czy budowę krześlisk" wykonywane w czynie społecznym? A przepraszam - kto będzie ponosił odpowiedzialność merytoryczną i prawną za prawidłowość tychże?
[...]
Jeśli kolega ma problem że nazywa się to składką a nie opłatą. To proszę to wyjaśnić na zebraniu w kole. Bo to nie ja uchwalałem wysokość składek i opłat, jak tez ich nazewnictwa.
Ja tylko tłumaczę jak to jest według prawa.
Kolega znów ze zrozumieniem nie przeczytał. Składka "czynszówka" była by pzreznaczona na sfinansowanie czynów, i np; wynajęcie człowieka który obkosi brzegi, zakup materiałów na naprawę czegoś; pomostu, linii brzegowej, czy postawienie kilku krześlisk (dodatkowych tarlisk).
To nie ma nic wspólnego ze zmiana statutu, a jedynie na mocy zapisów w statucie, uchwalenie czegoś, większością głosów członków PZW na zebraniu koła.
[...] >Jak tłumaczyłem, (od zawsze) że to co dzieje się w naszym kole to jest uchwalane, rozpatrywane na zebraniach; członków i delegatów.
I ktoś kto ma jakieś pretensje że jest coś nie tak. Powinien mieć te pretensje do siebie, bo nic nie zrobił by to zmienić. A wręcz dał wolną rękę członkom o odmiennych poglądach. [...]
Jest jeszcze coś takiego jak prawo pospolite, któremu podlega nawet PZW i jego koła.
Zgadzam się z kolegą w 100%. Bo statut czy uchwała nie mogą być nie zgodne z obowiązującym prawem.
Pisałem już o tym.
To czy coś jest niezgodne z prawem, na bieżąco weryfikuje organ nadzorujący.
Też o tym pisałem.
Na przykład. moje stowarzyszenie, karzą uchwałę, regulamin itd. Musiało i musi dostarczyć do starostwa w celu zaopiniowania. I jeśli w coś będzie nie tak to ONI nam to zwracają do poprawy by było zgodne z prawem.
Tak jak teraz ta burza z statutem w ministerstwie...
Rozumiem że większość ma żal do władz że kiepsko żądzą.
Poniekąd ja też.
Ale kto przeczytał wypowiedź Prezesa PZW w WW. Ten wie jak zadbać o interes swego koła. Ta wypowiedzią dał nam podpowiedź co i jak.
Tyle że trzeba skorzystać ze sowich praw, i dążyć do tego co che się osiągnąć dla wspólnego dobra.
Wątek o którym mówię, to;
Kto czytał wypowiedź E Grabowskiego w WW z grudnia?
http://forum.wedkuje.pl/f,kto-czytal-wypowiedz-e-grabowskiego-w-ww-z-grudn,595063,0.html
Tam są wskazowi jak zadbać o interes własnego koła i łowisk na których wędkujemy...
Wcale nie trzeba burzyć betonu, by osiągnąć swój cel. Wystarczy go zmiękczyć...
Jeśli kolega ma problem że nazywa się to składką a nie opłatą. To proszę to wyjaśnić na zebraniu w kole. Bo to nie ja uchwalałem wysokość składek i opłat, jak tez ich nazewnictwa.
Ja tylko tłumaczę jak to jest według prawa.
No właśnie nie bardzo Ci to wychodzi. Jeszcze raz: jeśli coś się nazywa składka, to jest to składka a nie opłata. Prościej nie jestem w stanie zwrócić uwagi na nielogiczność Twojej obrony obecnego status quo. Jak kupuję od Ciebie samochód to nie spodziewam się dostać czegoś na dwóch kołach, z przerzutkami i dzwonkiem. I możesz sobie do bólu twierdzić, że to jest samochód.
Kolega znów ze zrozumieniem nie przeczytał. Składka "czynszówka" była by przeznaczona na sfinansowanie czynów, i np; wynajęcie człowieka który obkosi brzegi, zakup materiałów na naprawę czegoś; pomostu, linii brzegowej, czy postawienie kilku krześlisk (dodatkowych tarlisk).
To nie ma nic wspólnego ze zmiana statutu, a jedynie na mocy zapisów w statucie, uchwalenie czegoś, większością głosów członków PZW na zebraniu koła.
Przepraszam, ale utrzymanie łowiska w stanie nie pogorszonym (przynajmniej technicznie) i jego bieżącą konserwację powinny pokrywać składki a nie jakieś dodatkowe składko-opłato-ekwiwalenty. Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie rozwiązał.
Ponawiam pytanie - kto będzie odpowiadał merytorycznie i prawnie za wykonane prace, bo sobie najwyraźniej nie zdajesz sprawy z ewentualnej odpowiedzialności za ich wykonanie niezgodne ze sztuką. Kto będzie odpowiadał, jeśli osobie "zobowiązanej do wykonania prac na rzecz koła" coś się stanie, albo da znać o sobie choroba?
[...] To czy coś jest niezgodne z prawem, na bieżąco weryfikuje organ nadzorujący.
Też o tym pisałem.
Na przykład. moje stowarzyszenie, karzą uchwałę, regulamin itd. Musiało i musi dostarczyć do starostwa w celu zaopiniowania. I jeśli w coś będzie nie tak to ONI nam to zwracają do poprawy by było zgodne z prawem.
Tak jak teraz ta burza z statutem w ministerstwie...
Że niby co???? Zechcesz mi wskazać przepisy prawa, które do tego zobowiązują stowarzyszenia? Należę do trzech i żadne tego nie robi...
"Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie rozwiązał."
EKWIWALENT - odpowiednik, równowartość, rzecz zawierająca w sobie wartość innej rzeczy. Może to być zastępcze świadczenie pieniężne pokrywające koszty zadań celowych, w naszym przypadku - statutowych.
EKWIWALENT - odpowiednik, równowartość, rzecz zawierająca w sobie wartość innej rzeczy.
Umiem czytać słowniki.
Może to być zastępcze świadczenie pieniężne pokrywające koszty zadań celowych, w naszym przypadku - statutowych.
Może być, czy jest? Bo to zasadnicza różnica.
"Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie rozwiązał."
EKWIWALENT - odpowiednik, równowartość, rzecz zawierająca w sobie wartość innej rzeczy. Może to być zastępcze świadczenie pieniężne pokrywające koszty zadań celowych, w naszym przypadku - statutowych.
Ale na pewno nie jest to skladka. To ze ktos sobie w regulaminie nazwie cos "skladka" nie oznacza ze to cos nia jest.
Generalnie, pobieranie kasy z czyny spoleczne smierdzi rownie mocno jak pobieranie oplat za zezwolenia w roznych wysokosciach w zaleznosci o czlonkowstwa.
"Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie rozwiązał."
EKWIWALENT - odpowiednik, równowartość, rzecz zawierająca w sobie wartość innej rzeczy. Może to być zastępcze świadczenie pieniężne pokrywające koszty zadań celowych, w naszym przypadku - statutowych.
Ale na pewno nie jest to skladka. To ze ktos sobie w regulaminie nazwie cos "skladka" nie oznacza ze to cos nia jest.
Generalnie, pobieranie kasy z czyny spoleczne smierdzi rownie mocno jak pobieranie oplat za zezwolenia w roznych wysokosciach w zaleznosci o czlonkowstwa.
Samochód też się nazywa rover a nim nie jest....
Kolega wie co to jest uchwała?
W uchwale mówi się np;
Uchwałą XXX wprowadzamy to i to (czyn), i umożliwiamy członkom, nie będącym w stanie wywiązać się z wykonania (czynu), uiszczenie ekwiwalentu zwanego dalej składką czynówką, i będzie wynosiła wysokości 30 zł, zwalniającego z obowiązku wykonywania tego czynu. Fundusze z składek czynówek, koło może przeznaczyć na; xxxx, vvv, yyyy i oooo, oraz jjjj.
I wtedy w wykazie opłat widnieje słowo składka.
Stosuje się takie zapisy bo stowarzyszenie utrzymuje się ze składek. O którym mówi ustawa o stowarzyszeniach.
Art. 33. 1. Majątek stowarzyszenia powstaje ze składek członkowskich, darowizn, spadków, zapisów, dochodów z własnej działalności, dochodów z majątku stowarzyszenia oraz z ofiarności publicznej.
Tak więc członkowie uiszczają składki na dany cel.
Art. 16.Sąd rejestrowy wydaje postanowienie o zarejestrowaniu stowarzyszenia po stwierdzeniu, że jego statut jest zgodny z przepisami prawa i założyciele spełniają wymagania określone ustawą.
Art. 21.Zarząd stowarzyszenia ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić sąd rejestrowy o zmianie statutu. W sprawie wpisania do rejestru zmiany statutu stowarzyszenia stosuje się odpowiednio zasady i tryb przewidziane dla rejestracji stowarzyszenia.
Tak więc jest zgodny z prawem, i nie wiem co tu więcej dyskutować co do zgodności z prawem...
Że niby co???? Zechcesz mi wskazać przepisy prawa, które do tego zobowiązują stowarzyszenia? Należę do trzech i żadne tego nie robi...Art. 25.Organ nadzorujący ma prawo:
1) żądać dostarczenia przez zarząd stowarzyszenia, w wyznaczonym terminie, odpisów uchwał walnego zebrania członków (zebrania delegatów),
Art. 28.W razie stwierdzenia, że działalność stowarzyszenia jest niezgodna z prawem lub narusza postanowienia statutu w sprawach, o których mowa w art. 10 ust. 1 i 2, organ nadzorujący, w zależności od rodzaju i stopnia stwierdzonych nieprawidłowości, może wystąpić o ich usunięcie w określonym terminie, udzielić ostrzeżenia władzom stowarzyszenia, wystąpić do sądu o zastosowanie środka określonego w art. 29.
Zazwyczaj w piśmie powiadamiającym o zarejestrowaniu danego stowarzyszenia. Jest zapis że stowarzyszenie jest zobowiązane do udostępnienia odpisu uchwał i innych dokumentacji w terminie 14 dni od ich uchwalenia.
Arturze, pogubiłeś się już kompletnie :). Składka, to jest składka. Nie ekwiwalent :). Cytuj se co chcesz - nic to nie zmieni. Walne koła nie ma prawa uchwalać składek - teraz zacytuj kolejną ustawę, proponuję Ustawę prawo o ruchu drogowym, będzie równie adekwatna do sytuacji, co ostatnie cytaty.
Twoje stowarzyszenie jest pod specjalnym nadzorem? Znowu coś tam bezrefleksyjnie pocytowałeś. Najpierw piszesz, że "To czy coś jest niezgodne z prawem, na bieżąco weryfikuje organ nadzorujący. Też o tym pisałem. Na przykład. moje stowarzyszenie, karzą uchwałę, regulamin itd. Musiało i musi dostarczyć do starostwa w celu zaopiniowania. I jeśli w coś będzie nie tak to ONI nam to zwracają do poprawy by było zgodne z prawem." po czym powołujesz się na zapisy z Ustawy Prawo o stowarzyszeniach dające nadzorowi prawo żądania odpisów podjętych uchwał. Stowarzyszenie nie ma obowiązku niczego samorzutnie przekazywać do nadzoru. To nadzór występuje o przekazanie konkretnych papierów. Konkretnych a nie każdych, na wezwanie a nie samorzutnie i zawsze. Ja o gruszce, Ty o pietruszce :).
Zaczynam być przekonany, że jesteś klasycznym napinaczem internetowym i nic więcej. Po prostu :).
"Statut pisze wyraźnie, że walne koła może obciążyć członków zobowiązaniem do wykonania prac na rzecz koła lub wniesienia ekwiwalentu. Nigdzie nie ma słowa, co to jest ten ekwiwalent, ale z całą pewnością nie jest to składka, bo się nie nazywa składka. Innymi słowy walne nie może uchwalić dodatkowej składki, bo to nie mieści się w jego kompetencjach. Nie wiem co "poeta" miał na myśli wsadzając takie coś w statut, ale raczej sprowokował dodatkowe problemy i niczego nie rozwiązał."
EKWIWALENT - odpowiednik, równowartość, rzecz zawierająca w sobie wartość innej rzeczy. Może to być zastępcze świadczenie pieniężne pokrywające koszty zadań celowych, w naszym przypadku - statutowych.
Ale na pewno nie jest to skladka. To ze ktos sobie w regulaminie nazwie cos "skladka" nie oznacza ze to cos nia jest.
Generalnie, pobieranie kasy z czyny spoleczne smierdzi rownie mocno jak pobieranie oplat za zezwolenia w roznych wysokosciach w zaleznosci o czlonkowstwa.
Samochód też się nazywa rover a nim nie jest....
Kolega wie co to jest uchwała?
W uchwale mówi się np;
Uchwałą XXX wprowadzamy to i to (czyn), i umożliwiamy członkom, nie będącym w stanie wywiązać się z wykonania (czynu), uiszczenie ekwiwalentu zwanego dalej składką czynówką, i będzie wynosiła wysokości 30 zł, zwalniającego z obowiązku wykonywania tego czynu. Fundusze z składek czynówek, koło może przeznaczyć na; xxxx, vvv, yyyy i oooo, oraz jjjj.
I wtedy w wykazie opłat widnieje słowo składka.
Stosuje się takie zapisy bo stowarzyszenie utrzymuje się ze składek. O którym mówi ustawa o stowarzyszeniach.
Art. 33. 1. Majątek stowarzyszenia powstaje ze składek członkowskich, darowizn, spadków, zapisów, dochodów z własnej działalności, dochodów z majątku stowarzyszenia oraz z ofiarności publicznej.
Tak więc członkowie uiszczają składki na dany cel.
Art. 16.Sąd rejestrowy wydaje postanowienie o zarejestrowaniu stowarzyszenia po stwierdzeniu, że jego statut jest zgodny z przepisami prawa i założyciele spełniają wymagania określone ustawą.
Art. 21.Zarząd stowarzyszenia ma obowiązek niezwłocznie zawiadomić sąd rejestrowy o zmianie statutu. W sprawie wpisania do rejestru zmiany statutu stowarzyszenia stosuje się odpowiednio zasady i tryb przewidziane dla rejestracji stowarzyszenia.
Tak więc jest zgodny z prawem, i nie wiem co tu więcej dyskutować co do zgodności z prawem...
Że niby co???? Zechcesz mi wskazać przepisy prawa, które do tego zobowiązują stowarzyszenia? Należę do trzech i żadne tego nie robi...Art. 25.Organ nadzorujący ma prawo:
1) żądać dostarczenia przez zarząd stowarzyszenia, w wyznaczonym terminie, odpisów uchwał walnego zebrania członków (zebrania delegatów),
Art. 28.W razie stwierdzenia, że działalność stowarzyszenia jest niezgodna z prawem lub narusza postanowienia statutu w sprawach, o których mowa w art. 10 ust. 1 i 2, organ nadzorujący, w zależności od rodzaju i stopnia stwierdzonych nieprawidłowości, może wystąpić o ich usunięcie w określonym terminie, udzielić ostrzeżenia władzom stowarzyszenia, wystąpić do sądu o zastosowanie środka określonego w art. 29.
Zazwyczaj w piśmie powiadamiającym o zarejestrowaniu danego stowarzyszenia. Jest zapis że stowarzyszenie jest zobowiązane do udostępnienia odpisu uchwał i innych dokumentacji w terminie 14 dni od ich uchwalenia.
Rozumiem, ze jak stowarzyszenie wystawi na sprzedaz jaka np nieruchomosc (niedawno Dom Wedkarza w Lopusznej) i kupi to czlonek PZW to przy odrobinie sprytu nazwie sie cala operacje uiszczeniem skladki i wszystko bedzie OK ?. No bo przeciez ktos powie, ze wedkarz X po uiszczeniu skladki na cos tam bedzie mial prawa do domu wedkarza ?. To oczywiscie przejaskrawiony i skrzywiony przyklad, ale idac Twoja droga myslowa (jak nazwiemy cos skladka to nia jest i basta) mozna przelac na konta PZW dowolna kase nie placa od tego np. podatku.
Rozumiem, ze jak stowarzyszenie wystawi na sprzedaz jaka np nieruchomosc (niedawno Dom Wedkarza w Lopusznej) i kupi to czlonek PZW to przy odrobinie sprytu nazwie sie cala operacje uiszczeniem skladki i wszystko bedzie OK ?. No bo przeciez ktos powie, ze wedkarz X po uiszczeniu skladki na cos tam bedzie mial prawa do domu wedkarza ?. To oczywiscie przejaskrawiony i skrzywiony przyklad, ale idac Twoja droga myslowa (jak nazwiemy cos skladka to nia jest i basta) mozna przelac na konta PZW dowolna kase nie placa od tego np. podatku.Stowarzyszenie może sprzedać swój majątek tylko w drodze przetargu, w rozumieniu ustawy o zamówieniu publicznym.
Zaś zysk nie może być podzielony między członków, a musi zasilić fundusz stowarzyszenia i być przeznaczony na cele statutowe.
Każdy może wziąć udział w przetargu, i jeśli przelicytuje innych dokonać transakcji. Jeśli zaś się wtedy wycofa traci wadium.
Członek uiszcza/opłaca składki, nic nie kupuje. Członek po uiszczeniu składem ma prawo korzystać z dóbr stowarzyszenia.
Poplątane z pomieszanym:
Piszecie o zysku, o majątkach, o korzyściach jakie posiadacie należąc do PZW, jak zmusić członków do pracy społecznej, o ekwiwalentach, o uprawnieniach jakie należą się Wam z racji przynależności, żenada !
Nie taka jest rola stowarzyszenia!
Stowarzyszamy się dobrowolnie bo mamy jakiś cel, nie liczymy na korzyści, mamy chęć poświęcić naszemu celowi nasz czas, pracę, nie oczekując nic w zamian oprócz satysfakcji i realizacji postawionego celu.
W założeniu PZW ma szczytne cele:
Cytat ze statutu:
„Celem Zwi ą zku jest organizowanie i promowanie w ę dkarstwa, rekreacji, sportu w ę dkarskiego, u ż ytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki w ę dkarskiej.”
Wody zarządzane przez PZW powinny być sielankowe, pełne ryb bo posiada ok 600 000 członków.
Tak nie jest, bo PZW zamienił szczytne statutowe cele na strukturę w której większość członków należy do stowarzyszenia dla zysku, nic nie chcąc dać w zamian..
Opowiastka:
Pub małe miasteczko Anglia. Przy piwie grupa Polaków przy wspólnym stole z grupą Anglików.
Po kolejnych kilku piwach rozmowa wkracza na rewiry wędkarstwa. Anglicy chwalą się, że pobliskie wody są czyste, pełne ryb i to dzięki nim, należącym do Stowarzyszenia Wędkarskiego działającego w tym małym miasteczku. Polacy chwalą się, że też należą do wielkiego stowarzyszenia wędkarskiego w Polsce, prawdopodobnie skupia ono z 500 000 ludzi. Anglicy są pełni podziwu, jeden z nich z rozrzewnieniem wypowiada zdanie: to u Was musi być ogrom dużych i pięknych ryb! Zapada cisza, … no z tymi rybami to nie jest już takie proste - bełkoce jeden z Polaków. Wywiązuje się zażarta dyskusja. Anglicy nie mogą pojąć dlaczego w kraju gdzie tylu ludzi zaangażowanych jest w tak szczytny cel trudno złowić rybę ?
A czy wy Należący do PZW wiecie ?
Ja wiem !
osa12.
Tak PZW powstało dla szczytnego celu.
Lecz jakie ono jest nie zależy tylko od góry ale też od samych członków.
Wody zarządzane przez PZW powinny być sielankowe, pełne ryb bo posiada ok 600 000 członków.
Lecz ilu z tych członków wywiązuje się ze swoich obowiązków; powiadamia o wandalizmie, kłusowaniu, truciu? Ilu z nich łowi naprawdę zgodnie z RAPR? Ilu z nich uczęszcza na zebrania i rozmawia o tym co się dzieje na ich łowiskach? Ilu z nich uczestniczy w czynach, takich jak stawianie krześlisk (sztucznych tarlisk, zwiększających wylęg nawet o 300%. A ich wielkość wpływa na ilość narybku)?
Tak nie jest, bo PZW zamienił szczytne statutowe cele na strukturę w której większość członków należy do stowarzyszenia dla zysku, nic nie chcąc dać w zamian..
To nie PZW zamieniło, a sami członkowie tego pragnący i nic nie robiący...
Ta twoja opowiastka. Super odzwierciedla podejście członków do PZW.
Nie mówię tu że władze PZW są cacy. Nie one wcale nie są cacy...
Ale to my ich wybieramy. To my możemy żądać od nich spełnienia waszych postulatów które przegłosowujecie na zebraniach. Jak też mamy organy zwierzchnie, do których możemy się odwołać jak oni mają nasze potrzeby w d... mimo że są zgodne ze statutem, jak i operatem rybackim.
Po drugie władze do okręgów są wybierane z pośród delegatów których my wybieramy.
No ale kto chce się wysilać i kandydować na delegata czy członka zarządu????
No i to ma wybrać tego prezesa czy delegata który zawalczy o dobro waszego koła. Jak nikogo nie ma na zebraniu?
Poplątane z pomieszanym: [...] Po kolejnych kilku piwach rozmowa wkracza na rewiry wędkarstwa. Anglicy chwalą się, że pobliskie wody są czyste, pełne ryb i to dzięki nim, należącym do Stowarzyszenia Wędkarskiego działającego w tym małym miasteczku. Polacy chwalą się, że też należą do wielkiego stowarzyszenia wędkarskiego w Polsce, prawdopodobnie skupia ono z 500.000 ludzi. Anglicy są pełni podziwu, jeden z nich z rozrzewnieniem wypowiada zdanie: to u Was musi być ogrom dużych i pięknych ryb! Zapada cisza, … no z tymi rybami to nie jest już takie proste - bełkoce jeden z Polaków. Wywiązuje się zażarta dyskusja. Anglicy nie mogą pojąć dlaczego w kraju gdzie tylu ludzi zaangażowanych jest w tak szczytny cel trudno złowić rybę?
A czy wy Należący do PZW wiecie?
Ja wiem!
Tak, pomieszanie z poplątaniem. Bo brytole mają stowarzyszenia a nie stowarzyszenie. Mają stowarzyszenia wędkarskie, a nie stowarzyszenie prowadzące "racjonalną gospodarkę rybacką". Każde ich stowarzyszenie odpowiada za wody lokalne a nie za 1/3 wód w kraju. Bodajże nawet trzeba należeć do lokalnego stowarzyszenia, by łowić na lokalnych wodach zarządzanych przez te stowarzyszenia - u nas w zasadzie "wspólny garnek", porozumienia i narzekania, że nie ma jednej składki na wszystkie wody.
Łapiesz skąd różnica?
Jest podobieństwo, nasze koła PZW to takie małe stowarzyszenia, mające dbać o lokalne wody, czyż nie ?
Nie na tym rzecz polega, oni zrzeszają się aby "stracić" swój czas, dołożyć swoje pieniądze dla realizacji celu.
U nas większość należy bo musi (nie stać ich opłacać jako niezrzeszeni), a pozostali twierdzą, iż maja prawo korzystać z majątku, maja prawo darmowo łowić .... a cel w Statucie , myślę iż nawet mało członków PZW go zna.
Jest podobieństwo, nasze koła PZW to takie małe stowarzyszenia, mające dbać o lokalne wody, czyż nie ?
Nie na tym rzecz polega, oni zrzeszają się aby "stracić" swój czas, dołożyć swoje pieniądze dla realizacji celu.
U nas większość należy bo musi (nie stać ich opłacać jako niezrzeszeni), a pozostali twierdzą, iż maja prawo korzystać z majątku, maja prawo darmowo łowić .... a cel w Statucie , myślę iż nawet mało członków PZW go zna.
Nie do konca to prawda. Kola nie mozna porownac ze stowarzyszeniem. Kolo nie moze stanac do przetargu w RZGW i byc samodzielnym dzierazwca wody. Zawsze bedzie mial bat nad soba w postaci okregu. A Ci w kazdej chwili moga zrobic z dana woda co im sie za chce. Czasami strach doprowadzic rzeke do przyzwoitego stanu, bo zaraz komus na gorze zamarzy sie przejac na dobrym lowiskiem piecze.
A ja pytam gdzie było PZW jak ustanowiono coś takiego: http://forum.wedkuje.pl/f,chca-nas-odtracic-od-bugu,588672,0.html#622411
W tym konkretnym wypadku to władze ZO i ZG PZW nie powinni dopuścić do takiego czegoś. Pieniądze owszem wzięto za łowienie ale wędkarzom pozostaje wanna . JK
Jest podobieństwo, nasze koła PZW to takie małe stowarzyszenia, mające dbać o lokalne wody, czyż nie ?
Nie. Bo takie stowarzyszenia działają "od dołu" a nie tak jak u nas, najpierw koło musi dostać pozwoleństwo na powstanie, potem dostąpić łaski pańskiej w postaci powierzenia opieki nad wodą (a łaska pańska na pstrym koniu jeździ). I to wszystko w ramach stowarzyszenia :>. Oczywiście można tworzyć stowarzyszenia poza PZW tylko znowu wszystko jest postawione na głowie - takie stowarzyszenie musiałoby startować o wodę w ramach "racjonalnej gospodarki rybackiej", więc w sumie o"co"kaman.
Nie na tym rzecz polega, oni zrzeszają się aby "stracić" swój czas, dołożyć swoje pieniądze dla realizacji celu.
Bo widzą w tym celowość, nie potrzebują niczyjej łaski, mają osobowość prawną - u nas koło co może? Kiedyś mi opowiadano sytuację, że koło X chodziło wokół wody gminnej, załatwiło w okręgu przejęcie wody w zarządzanie, po czym opiekę nad tą wodą okręg przekazał ...kołu Y. Oczywiście teraz ktoś może zacytować ze dwie ustawy okraszając to bzdurami, że to wina tych co nie chodzą i tak dalej. Gdyby lokalne koło mogło zarządzać wodą na takich samych zasadach jak brytole wyglądałoby to podobnie jak u nich. Bo i tak działa, jeśli koło ma łowisko specjalne nad którym panuje w 100%.
U nas większość należy bo musi (nie stać ich opłacać jako niezrzeszeni), a pozostali twierdzą, iż maja prawo korzystać z majątku, maja prawo darmowo łowić .... a cel w Statucie , myślę iż nawet mało członków PZW go zna.
Dokładnie. Plus jeszcze to, że dzięki komunie działalność społeczna źle się kojarzy. Plus to, że nie ma ludzi umiejących organizować taką działalność. Plus to, że niektórzy prezentują mocno naiwne jej rozumienie.
Jest podobieństwo, nasze koła PZW to takie małe stowarzyszenia, mające dbać o lokalne wody, czyż nie ?
Nie na tym rzecz polega, oni zrzeszają się aby "stracić" swój czas, dołożyć swoje pieniądze dla realizacji celu.
U nas większość należy bo musi (nie stać ich opłacać jako niezrzeszeni), a pozostali twierdzą, iż maja prawo korzystać z majątku, maja prawo darmowo łowić .... a cel w Statucie , myślę iż nawet mało członków PZW go zna.
Nie do konca to prawda. Kola nie mozna porownac ze stowarzyszeniem. Kolo nie moze stanac do przetargu w RZGW i byc samodzielnym dzierazwca wody. Zawsze bedzie mial bat nad soba w postaci okregu. A Ci w kazdej chwili moga zrobic z dana woda co im sie za chce. Czasami strach doprowadzic rzeke do przyzwoitego stanu, bo zaraz komus na gorze zamarzy sie przejac na dobrym lowiskiem piecze.
Mylisz się kolego. Wystarczy że koło postara się o osobowość prawną. Jest to możliwe. Tylko trzeb chcieć.
Jak też może postarać się o łowisko specjalne, którego będzie opiekunem i będzie ustalać zasady jakie na nim obowiązują.
Zastanówcie się co zyskacie, jeśli PZW ustali opłatę za wędkowanie dla nie zrzeszonych, w takiej samej wysokości co wszystkie składki dla zrzeszonego? I zaczniecie wedkować na wodach PZW jako nie zrzeszeni.
Co zyskacie?
Praktycznie nic, bo;
Oprócz tego że jako nie zrzeszony będziecie płacić tyle samo co zrzeszony za składki. tak więc nic, bo tyle samo to was będzie kosztować, jak teraz gdy jesteście w PZW. I na tych samych warunkach, bo będzie wasz obowiązywał RAPR lub regulamin łowiska
A co stracicie?
Dużo!
Między innymi;
Pozbawicie się prawa do głosu.
Nie będziecie mogli, np.
-wnioskować by dany akwen zgodnie z operatem rybackim i pożytkiem jaki jest czerpany. Został dorybiony; Linem, Szczupakiem, Sandaczem, Leszczem itd.
-wnioskować o to by na danym akwenie powstał slip, do wodowania waszych łódek.
-wnioskować o to by na danym akwenie powstał pomost do cumowania łódek.
-wnioskować o to by na danym akwenie był zakaz odłowu sieciami.
-wnioskować o wszystko co jest zgodne z operatem rybackim i statutem.
Każde koło ma fundusze które można na to spożytkować... (część funduszy ze składek zostaje w kole, jak tez koło może wnioskować o dofinansowanie). Jak też okręg musi, wywiązać się z obowiązków jakie narzuca mu operat, czy statut.
Tylko by to uczynić trzeba być na zebraniu i przekonać do tego większość obecnych.
Zadajcie sobie pytanie ilu członków jest obecnych na zebraniu. I nawet niech wszyscy ci co do tej pory chodzili na zebranie przeciwstawią się waszym postulatom. To jeśli Was przybyłych na to zebranie będzie więcej od nich. To wniosek przejdzie i będzie musiał wejść w życie.
To takie proste... (No i potem tylko przypilnować by się z tego wywiązali).
"Mylisz się kolego. Wystarczy że koło postara się o osobowość prawną. Jest to możliwe. Tylko trzeb chcieć.Jak też może postarać się o łowisko specjalne, którego będzie opiekunem i będzie ustalać zasady jakie na nim obowiązują."
Po to tylko żeby łowisko odebrać kołu i dopuścić do ogólnego wędkowania. W ten prosty sposób ktoś z okręgu promuje się na tego co chce " dobra i ryb " dla normalnych wędkarzy. A to, że poświęcono czas i pieniądze na zorganizowanie łowiska nikt nie bierze pod uwagę.Ostatnio co rzuciło mi się w oczy to woda Makowie Mazowieckim. http://lowiska-wedkarskie.net/index.php/zalew-w-makowie-mazowieckim To już nie jest łowisko specjalne.JK
Mylisz się kolego. Wystarczy że koło postara się o osobowość prawną. Jest to możliwe. Tylko trzeb chcieć. [...]
W jaki sposób koło PZW może się postarać o osobowość prawną?
" Pozbawicie się prawa do głosu.Nie będziecie mogli, np.-wnioskować by dany akwen zgodnie z operatem rybackim i pożytkiem jaki jest czerpany. Został dorybiony; Linem, Szczupakiem, Sandaczem, Leszczem itd.-wnioskować o to by na danym akwenie powstał slip, do wodowania waszych łódek.-wnioskować o to by na danym akwenie powstał pomost do cumowania łódek.-wnioskować o to by na danym akwenie był zakaz odłowu sieciami.-wnioskować o wszystko co jest zgodne z operatem rybackim i statutem"
Szczególnie to pierwsze to strata niepowetowana.Wnioskować nie muszę - i tak coś wpuszczą. W najgorszym razie karpie tylko po to żeby za tydzień już ich nie było.Czy aż potrzebny jest slip ? Mi pomost nie jest potrzebny.Sami przestaną łowić sieciami jak wszystko wyłowią ;-) Wnioski te se można ....JK
A ja jestem ciekaw w jaki sposób koło PZW może zyskać osobowość prawną, i to tylko na zasadzie "wystarczy chcieć". Statut na to nie pozwala.
"Mylisz się kolego. Wystarczy że koło postara się o osobowość prawną. Jest to możliwe. Tylko trzeb chcieć.Jak też może postarać się o łowisko specjalne, którego będzie opiekunem i będzie ustalać zasady jakie na nim obowiązują."
Po to tylko żeby łowisko odebrać kołu i dopuścić do ogólnego wędkowania. W ten prosty sposób ktoś z okręgu promuje się na tego co chce " dobra i ryb " dla normalnych wędkarzy. A to, że poświęcono czas i pieniądze na zorganizowanie łowiska nikt nie bierze pod uwagę.Ostatnio co rzuciło mi się w oczy to woda Makowie Mazowieckim. http://lowiska-wedkarskie.net/index.php/zalew-w-makowie-mazowieckim To już nie jest łowisko specjalne.JK
Bo koledzy zapomnieli między innymi; przedłużyć ten status łowiska.
A ja jestem ciekaw w jaki sposób koło PZW może zyskać osobowość prawną, i to tylko na zasadzie "wystarczy chcieć". Statut na to nie pozwala.
Wystarczy o to wnioskować, i poprzeć to dobrymi argumentami.
Będzie trzeba o to wystąpić do ZG w Warszawie.
Poprostu wystąpić o nadanie mu praw okręgu i terenowej jednostki organizacyjnej.
§ 30
Do zakresu działania i kompetencji Zarządu Głównego naleŜy:
10) podejmowanie uchwał o tworzeniu i znoszeniu okręgów oraz jednostek gospodarczych
większością 2/3 głosów przy obecności 2/3 członków;
11) wydawanie przepisów regulujących działalność Związku;
Okręgi Związku
§ 37
1. Okręg jest terenową jednostką organizacyjną Związku gospodarującą na wodach, na
wyznaczonym przez Zarząd Główny terenie działania.
11
2. Zarząd Główny powołuje okręg, jako terenową jednostkę Związku, zapewniającą
realizację celów statutowych na terenie swego działania.
3. Warunkiem istnienia okręgu jest posiadanie zdolności do samodzielnego finansowania
celów statutowych.
4. Okręg realizuje cele Związku określone w § 7.
A Wy znowu swoje: straty, zyski.. co to ma wspólnego ze stowarzyszeniem ?
Nie należymy do stowarzyszeń dla zysków. Dla zysków załóżcie sobie firmy, spółki, przedsiębiorstwa i zarabiajcie.
Należymy do stowarzyszeń bo mamy prawo się "stowarzyszać" dla realizacji jakiegoś wspólnego celu. Jednostka nie znaczy nic, grupa ludzi już się liczy !
Czy musimy mieć "prawo" do wody aby o nią dbać? Czy ważne jest kto w imieniu państwa zarządza rzeką za Twoim oknem ? Możesz założyć stowarzyszenie i dbać o tą wodę za oknem !
Kto odmówi pomocy w łapaniu kłusowników, zaprowadzeniu czystości, pomocy w zarybieniu, pomocy prawnej gdy jest taka potrzeba .... itd.
W kupie ludzi są nieprzebrane możliwości !
To mogłoby być stowarzyszenie, do którego mogę należeć dobrowolnie i poświęcić mu swoje umiejętności i "zbywający" czas i pieniądze.
Do PZW należę bo jestem zmuszony i zaczynam nienawidzić tej organizacji !
Może Ktoś mi powie, że należę dobrowolnie !
Niech poda choć jedną przyczynę abym chciał należeć do tej organizacji dobrowolnie !
A ja jestem ciekaw w jaki sposób koło PZW może zyskać osobowość prawną, i to tylko na zasadzie "wystarczy chcieć". Statut na to nie pozwala.
Wystarczy o to wnioskować, i poprzeć to dobrymi argumentami.
Będzie trzeba o to wystąpić do ZG w Warszawie.
Po prostu wystąpić o nadanie mu praw okręgu i terenowej jednostki organizacyjnej.
Znaczy się koło w składzie "set" osób ma uzyskać status okręgu???? A ile jest takich kół? Znaczy okręgów? Znaczy koło-okręgów?
Bo koledzy zapomnieli między innymi; przedłużyć ten status łowiska.
Nie Artur - bo na mocy jakiejś dziwnej uchwały ZO Mazowsze odebrano im tą wodę. JK
Kolego Arturze
Twoje słowa: „Zastanówcie się co zyskacie, jeśli PZW ustali opłatę za wędkowanie dla nie zrzeszonych, w takiej samej wysokości co wszystkie składki dla zrzeszonego? I zaczniecie wędkować na wodach PZW jako nie zrzeszeni.”
My co stracimy? To jest złe pytanie. Trzeba zapytać co zyska PZW ?, bo zyska.
W stowarzyszeniu pozostaną ludzie, którzy naprawdę do niego chcą należeć! To jest stowarzyszenie do którego ja też będę chciał należeć!
Bo ja wtedy zapłacę składki dobrowolnie i jeszcze opłaty za wędkowanie jak wszyscy, tak jak stanowi konstytucja. Ja wtedy mogę święcić swój czas dla takiego tworu. Ja będę wiedział, iż w organizacji znajdują się ludzie tacy jak ja: kochający przyrodę, lubiący naturę, kochający swoje jedno z licznych hobby jakim jest wędkarstwo.
To co innego, będę w tej organizacji dobrowolnie !
I tego PZW życzę, bo w Statucie tej organizacji są szczytne cele, z którymi się utożsamiam, ale dopóki nie przestanie łamać prawa nie będę należał do tej organizacji z własnej nieprzymuszonej woli !
Bo koledzy zapomnieli między innymi; przedłużyć ten status łowiska.
Nie Artur - bo na mocy jakiejś dziwnej uchwały ZO Mazowsze odebrano im tą wodę. JK
A czy odwołali się do ZG.
Nie, i nie zrobili nic co mogło zatrzymać te łowisko w ich kole.
I z tego co pamiętam to czegoś nie dopilnowali...
Artur nie chodzi o to, że można się odwołać ale o to, że w majestacie prawa odebrano im ich wodę. Właśnie to jest dla mnie niepojęte. Po prostu zabrano i tyle.JK
Koło PZW jest jednostką terenową Zarządu Okręgu więc nie jest samodzielną jednostką by stanowić o sobie dowolnie. W żadnym też przypadku nie uzyska ani osobowości prawnej czy też nie uzyska praw okręgu!? nie wiem skąd takie kuriozalne pomysły. Stwierdzenie, że wystarczy o to wnioskować i poprzeć dobrymi argumentami można włożyć między bajki, kto tak twierdzi nie ma zielonego pojęcia o czym pisze.
Idą ciężkie czasy dla wędkarza polskiego. Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. Złe czasy idą i ciężkie. Walczcie dalej z tym naszym PZW. Rozwalcie wszystko co spotkacie na drodze. Na tych zgliszczach zbudujecie własne, lokalne kółka bezradnych. Zostaniecie zmieleni przez rzeczywistość i na tym się skończy. PZW nie jest do końca złym tworem, tylko trzeba od fundamentów nieco je przebudować. Ale komu by się chciało nad tym myśleć?! Lepiej ująć w łapkę łom i jak to na Śląsku godają : "WYBRECHOWAĆ TO WSZYSTKO W PIERONY". Powodzenia raz jeszcze życzę. A jak już wszystko jak mawia F.Kiepski rozd..cycie, to będziemy łowić taaaakie ryby ku ogólnej uciesze gawiedzi wszelakiej. Czytam z uwagą i czekam niecierpliwie na konsensus tych dywagacji. Kicha - jak dla mnie.
Tak, niewątpliwie starczy tylko odrobinkę zreformować. Tylu "odrobinkowych" reformatorów a od nastu lat jakoś tak to idzie w przeciwnym kierunku.
CześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą. Brak odpowiedzialności za decyzje, brak ( w większości przypadków ) podstaw do prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługi komputera i podstawowych programów, brak umiejętności ( w większości przypadków ) czytania ze zrozumieniem pism urzędowych i odpowiadania na nie powoduje, że cała góra robi w zasadzie co chce z dołem. Jak do tego dołożyć zakłamanie i marazm zarządów pewnych kół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich.Brak dyskusji w tym temacie powoduje to, że dalej będzie tak jak do tej pory. Sarkastyczne uwagi typu " Bełkot się szerzy, głupoty spływają we śnie na ludzi, niekompetentni amatorzy chcą wywrócić do góry nogami obecny ład, nie mając pojęcia o wielu sprawach. " powodują, że nadal większość wędkarzy chce tylko opłacić i łowić. Tak piszą Ci, co zawsze są z tyłu i czekają no dobre czasy. Jeśli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Nikt nie zamierza niczego niszczyć i budować wszystkiego od podstaw. Tu trzeba spowodować, żeby w zarządach kół, okręgów itd zasiedli ludzie światli, otwarci na problemy, umiejący je zwalczyć ( ale nie w myśl zasady kto nie z Mieciem tego zmieciem ). JK
[...] Tu trzeba spowodować, żeby w zarządach kół, okręgów itd zasiedli ludzie światli, otwarci na problemy, umiejący je zwalczyć (ale nie myśl zasady kto zmieciem tego zmieciem).
JK
I dlatego właśnie jest to utopia.