Reklama
  • johnkelly 2013-03-25 19:20:47

    Zapytaj kolego sam siebie co to jest hodowla i ryba hodowlana. Poczytaj se resztę ustawy...


    No se przeczytałem i Twoich rewelacji w niej nie znajduję. W tym właśnie problem, że Ty se dopowiadasz rzeczy, których nie napisano.
    Bo nie przeczytałeś wszystkich ustaw i rozporządzeń...


    :))))))))))))
    Chociaż, w sumie, to mało śmieszne.

  • Forum wedkuje.pl 2013-03-25 19:35:24

    Właśnie z godzinę temu napisałem , że czytając Wasze teksty ubawiłem się po pachy . Żaden kabaret temu nie dorównuje -> jednak ten post nie spodobał się cenzorowi i go usunął .Pozdrawiam 

  • Iras1975 2013-03-25 19:54:10

    Właśnie z godzinę temu napisałem , że czytając Wasze teksty ubawiłem się po pachy .  Żaden kabaret temu nie dorównuje -> jednak ten post nie spodobał się cenzorowi i go usunął . Pozdrawiam 

    Być może koledzy mają nadzieję, że władze PZW również czytają ten wątek i popękają ze śmiechu? ;)

  • Reklama
  • johnkelly 2013-03-25 20:06:53

    Właśnie z godzinę temu napisałem , że czytając Wasze teksty ubawiłem się po pachy .  Żaden kabaret temu nie dorównuje -> jednak ten post nie spodobał się cenzorowi i go usunął . Pozdrawiam 

    Być może koledzy mają nadzieję, że władze PZW również czytają ten wątek i popękają ze śmiechu? ;)

    Jak by na to nie spojrzeć byłby to skuteczniejszy, niźli zebranie koła, sposób na rozwiązanie problemów :).

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-26 07:23:58

    Właśnie z godzinę temu napisałem , że czytając Wasze teksty ubawiłem się po pachy .  Żaden kabaret temu nie dorównuje -> jednak ten post nie spodobał się cenzorowi i go usunął . Pozdrawiam 

    Być może koledzy mają nadzieję, że władze PZW również czytają ten wątek i popękają ze śmiechu? ;)

    Jak by na to nie spojrzeć byłby to skuteczniejszy, niźli zebranie koła, sposób na rozwiązanie problemów :).
    Dlatego jednym z wniosków na zebraniu było by koło prowadziło stronę internetową lub współpracowało z administratorem strony.

    Wniosek nie przeszedł bo;
    - strona kosztuje
    - nie maja komputera
    - kiedyś mieli problem ze stroną...
    (nie pomogły zapewnienia że stronka już istnieje i jest w 100% za free)

    Dziadkowie po 70 to władza, nie było jak ją odświeżyć, bo nie było praktycznie nikogo z poza władz...
    Tak więc powiedz kolego. Jak tu członkowie takiego koła mogą chcieć zmian na lepsze?

    Obecne władze koła, interesuje tylko to by zorganizować kilka zawodów dla członków i władz koła. No i zebrać składki i rozliczyć się z okręgiem.
    To jak ma być dobrze?

  • Forum wedkuje.pl 2013-03-26 08:15:52

    Widzę, że wkleiłeś jakąś fotkę. Z tekstu wynika, że mowa jest o jakimś obiekcie - pewnie stawy hodowlane bo nie sadzę, żeby np do łowiska komercyjnego mającego swojego właściciela mógł ktokolwiek coś zabronić.JK
    Są to fotki urzędowego pisma Instytutu do władz PZW, w sprawie zarybień nie rodzimymi gatunkami ryb. Jak i prowadzenia racjonalnej gospodarki rybnej, na powierzchniowych wodach śródlądowych (czyli naturalnych zbiornikach wodnych, takich jak;jeziora, rzeki).

    Nie ważne czy jest to woda PZW czy komercyjna. Każdego obowiązują przepisy. A one mówią wiele, no i co lepsi cwaniaki je obchodzą.
    Np. rozporządzenie MRiRW; z dnia 16 listopada 2012 r.
    W tym piśnie są cytowane przepisy prawne, które wytykają błędne (nie zgodne z prawem) gospodarowanie.

    Dla osób które zbudzą moje zaufanie i będą chciały powalczyc o racjonalną gospodarkę rybną. Mogę przesłać skan tego urzędowego pisma na e-maila. Będą mogły się na nie powołać...




    Mam pytanie w jaki sposób można "zbudzić" Twoje zaufanie, być może najdzie mnie ochota na powalczenie o ten szczytny cel?

  • JKarp 2013-03-26 08:23:16

    Artur zacytuję swój wcześniejszy post, który jest dokładnie o tym co napisałeś:" " CześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą. Brak odpowiedzialności za decyzje, brak ( w większości przypadków ) podstaw do prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługi komputera i podstawowych programów, brak umiejętności ( w większości przypadków ) czytania ze zrozumieniem pism urzędowych i odpowiadania na nie powoduje, że cała góra robi w zasadzie co chce z dołem. Jak do tego dołożyć zakłamanie i marazm zarządów pewnych kół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich."
    Trzeba zmienić systemowo PZW ale i również musi zmienić się mentalność wędkarzy.JK

  • Reklama
  • johnkelly 2013-03-26 08:45:14

    [...] Tak więc powiedz kolego. Jak tu członkowie takiego koła mogą chcieć zmian na lepsze? [...]


    Normalka. Głosują nogami. Trzeba być wybitnie naiwnym, by uważać to za coś nienormalnego. Normany człowiek zapisuje się do koła, by łowić ryby, a nie w celu kopania się z "dziadkami". Jeśli w kole jest źle, efektem "racjonalnej..." jest brak ryb itp, to jest wielce prawdopodobne, że zagłosują jeszcze dosadniej, bo uznają "największą organizację" za zbyt śmieszną, by do niej należeć - pójdą płacić łowiskom komercyjnym.

  • johnkelly 2013-03-26 09:06:33

    [...] Trzeba zmienić systemowo PZW ale i również musi zmienić się mentalność wędkarzy.JK

    Problem w tym, że nie da się zmienić systemowo organizacji, która ma teoretyczny monopol wsparty zarządzaniem na 1/3 wód krajowych. Jedynym, efektywnym rozwiązaniem jest decentralizacja na rzecz stowarzyszeń lokalnych, oraz zmiana otoczenia prawnego w postaci np likwidacji rybactwa śródlądowego. Wtedy faktycznie jest szansa, że stowarzyszenie wędkarzy będzie wędkarskie. Zmiana mentalności wędkarzy, to kolejne zmiany prawne i ich oddziaływanie na naście lat.

    Poza tym, panowie, o czym wy deliberujecie? Na spotkania wspólnot mieszkaniowych przychodzi po kilka procent właścicieli mimo tego, że dla przysłowiowych 3/4 z nich mieszkanie stanowi jedyny, a przynajmniej najistotniejszy, majątek. Jeśli ktoś uważa, że dokładnie ci sami ludzie raptem rzucą się ratować / reformować jakieś PZW, to jest wybitnie naiwny.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-26 09:08:21

    [...] Tak więc powiedz kolego. Jak tu członkowie takiego koła mogą chcieć zmian na lepsze? [...]


    Normalka. Głosują nogami. Trzeba być wybitnie naiwnym, by uważać to za coś nienormalnego. Normany człowiek zapisuje się do koła, by łowić ryby, a nie w celu kopania się z "dziadkami". Jeśli w kole jest źle, efektem "racjonalnej..." jest brak ryb itp, to jest wielce prawdopodobne, że zagłosują jeszcze dosadniej, bo uznają "największą organizację" za zbyt śmieszną, by do niej należeć - pójdą płacić łowiskom komercyjnym.
    Nie. Nie pójdą zagłosować za jego rozpadem. Bo gdzie za tak niewielkie składki, będą mieli dostęp do tylu łowisk?
    Każde (prawie) komercyjne łowisko ma wyższą opłatę za jedno jeziorko niż PZW za okręg. Jedynie gospodarstwa rybne maja podwodne opłaty za wędkowanie.

    A jak zabraknie takiej konkurencji, to wtedy jak grzyby po deszczu wyrosną komercyjne łowiska i zaczną zdzierać za dostęp do łowisk...

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-26 09:12:50



    Dla osób które zbudzą moje zaufanie i będą chciały powalczyc o racjonalną gospodarkę rybną. Mogę przesłać skan tego urzędowego pisma na e-maila. Będą mogły się na nie powołać...




    Mam pytanie w jaki sposób można "zbudzić" Twoje zaufanie, być może najdzie mnie ochota na powalczenie o ten szczytny cel?


    W jaki sposób?
    Będę wiedział że naprawdę zależy im na dobru naszych łowisk. Jak też będą wyglądać wiarygodnie (to podpowie mi intuicja, a czy dobrze to się okaże).

    Jeśli będziesz miał ochotę to zobaczymy. W końcu jesteś z moich okolic. Resztę na priv...

  • Reklama
  • johnkelly 2013-03-26 09:29:55

    [...] Tak więc powiedz kolego. Jak tu członkowie takiego koła mogą chcieć zmian na lepsze? [...]


    Normalka. Głosują nogami. Trzeba być wybitnie naiwnym, by uważać to za coś nienormalnego. Normany człowiek zapisuje się do koła, by łowić ryby, a nie w celu kopania się z "dziadkami". Jeśli w kole jest źle, efektem "racjonalnej..." jest brak ryb itp, to jest wielce prawdopodobne, że zagłosują jeszcze dosadniej, bo uznają "największą organizację" za zbyt śmieszną, by do niej należeć - pójdą płacić łowiskom komercyjnym.

    Nie. Nie pójdą zagłosować za jego rozpadem. Bo gdzie za tak niewielkie składki, będą mieli dostęp do tylu łowisk?

    Iluzja. Ilu z nich korzysta z tych łowisk? Statystyczny wędkarz dwudziestego pierwszego wieku spędza nad wodą kilka, kilkanaście dni, w tym dobrze jeśli urlop. Patrzę po swoich znajomych, z których takich, co to "wyjeżdżają" (tj. opłaty na komercyjnych wyniosłyby ich więcej) swoją składkę jest kilkanaście procent. Reszta płaci, by mieć święty spokój. Co z tego, że mam dostęp do iluś tam łowisk w ramach okręgu i porozumiem, skoro i tak będę co najwyżej na kilku? Każde (prawie) komercyjne łowisko ma wyższą opłatę za jedno jeziorko niż PZW za okręg. Jedynie gospodarstwa rybne maja podwodne opłaty za wędkowanie.

    A jak zabraknie takiej konkurencji, to wtedy jak grzyby po deszczu wyrosną komercyjne łowiska i zaczną zdzierać za dostęp do łowisk...


    Kolejna iluzja. Raz, że coraz częściej się słyszy o zawodach na wodach PZW w trakcie których zawodnicy złowili reklamówkę ryb w sumie :>. Dwa, na wolnym rynku zwykle jest tak, że wzrost podaży powoduje spadek ceny. Obecne ceny na łowiskach komercyjnych to efekt względnie małej ich liczby oraz braku ryb w wodach publicznych.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-26 09:55:37

    Artur zacytuję swój wcześniejszy post, który jest dokładnie o tym co napisałeś:" " CześćPZW tak do końca nie jest złym tworem. Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą. Brak odpowiedzialności za decyzje, brak ( w większości przypadków ) podstaw do prowadzenia i zarządzania jakąś grupą ludzi, brak umiejętności ( w większości przypadków ) obsługi komputera i podstawowych programów, brak umiejętności ( w większości przypadków ) czytania ze zrozumieniem pism urzędowych i odpowiadania na nie powoduje, że cała góra robi w zasadzie co chce z dołem. Jak do tego dołożyć zakłamanie i marazm zarządów pewnych kół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich."
    Trzeba zmienić systemowo PZW ale i również musi zmienić się mentalność wędkarzy.JK
    Janek. Nie zgodzę się z tobą do końca. Nie dlatego że jesteś karpiarzem, poprostu nie do końca masz rację, choć po część tak (tyczącej się podejścia władz do zarządzania i wywiązywania się ze swoich obowiązków).

    "system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą"
    Jest powołane i oparta na ustawie o stowarzyszeniach. I dlatego tak powinno działać. Ten system daje możliwość zmniejszenia kosztów utrzymania łowisk, jak też daje możliwość pozyskania środków na ich utrzymanie. Co w znaczącym stopniu zmniejsza koszy własne (członków i organizacji) na utrzymanie łowisk, i przekłada się na wysokość składek.
    I do puki członkowie PZW tego nie zrozumieją (ile zależy od nich). Do tond nie będzie dobrze. A Ci co zapisali się by zaoszczędzić, i nie mają zamiaru brać udziału w życiu PZW. Niech zdecydują się czy są członkami i wywiązują się ze swoich obowiązków, czy są po to by tylko sobie zaoszczędzić. Maja wolny wybór co do przynależności jak i czy swoje chęci zamienią na czyny, bo nikt za nich nie będzie podejmował decyzji...

    Co do odpowiedzialności. Każdy odpowiada za swoje postępowanie. Już pisałem jak dochodzić praw w PZW (sądy koleżeńskie, wyższe władze, organy nadzorcze itd.)

    Co do kompetencji osób zasiadających we władzach kół czy okręgów itd. To trzeba patrzeć na to też tak. Sami (ci co uczestniczyli w zebraniach i głosowaniu) wybraliśmy ich. Jak też możemy ich odwołać (w tym celu są wybory, jak i można powołać zebranie mające na celu zmianę władz). Tylko kto chce kandydować na ich stanowisko i podjąć się naprawy lub prawidłowego działania i reprezentowania swoich wyborców?
    Można też zatrudnić odpowiednią osobę w tym celu. Tyle że trzeba się liczyć z tym że trzeba go zatrudnić i płacić pensję (i na pewno nie za najniższą krajową, bo fachowiec się ceni!), a to będzie pokrywane z funduszy PZW (czyli naszych składek), co może spowodować na znaczące podniesienie składek członkowskich.

    "Jak do tego dołożyć zakłamanie i marazm zarządów pewnych kół, które normalnie nie chcą zmian, gdzie pisze się po walnym, że dziękujemy za liczne przybycie ( już niestety ale i link, który został podany do sprawozdania z walnego nie chodzi ) a przyszło około 5 % wędkarzy z koła mamy obraz naszych władz oczywiście nie wszystkich."
    Tak jak wyżej. Ilu z nas było na walnym i pragnęło to zmienić?

    Podaje ti link do wątku na forum "Kto czytał wypowiedź E Grabowskiego w WW z grudnia?";
    http://forum.wedkuje.pl/f,kto-czytal-wypowiedz-e-grabowskiego-w-ww-z-grudn,595063,0.html
    Tam umieściłem cytaty, które można wykorzystać w walce o lepsze jutro naszych kół.
    Można powołać się na ten artykuł i wypowiedź samego prezesa PZW, w celu osiągnięcia lepszej współpracy okręgów z kołami, jak i wywiązywania się okręgów z obowiązków statusowych i wynikających z prowadzenia racjonalnej gospodarki wodnej jak i operatów rybackich.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-26 10:27:50

    [...] Tak więc powiedz kolego. Jak tu członkowie takiego koła mogą chcieć zmian na lepsze? [...]


    Normalka. Głosują nogami. Trzeba być wybitnie naiwnym, by uważać to za coś nienormalnego. Normany człowiek zapisuje się do koła, by łowić ryby, a nie w celu kopania się z "dziadkami". Jeśli w kole jest źle, efektem "racjonalnej..." jest brak ryb itp, to jest wielce prawdopodobne, że zagłosują jeszcze dosadniej, bo uznają "największą organizację" za zbyt śmieszną, by do niej należeć - pójdą płacić łowiskom komercyjnym.

    Nie. Nie pójdą zagłosować za jego rozpadem. Bo gdzie za tak niewielkie składki, będą mieli dostęp do tylu łowisk?

    Iluzja. Ilu z nich korzysta z tych łowisk? Statystyczny wędkarz dwudziestego pierwszego wieku spędza nad wodą kilka, kilkanaście dni, w tym dobrze jeśli urlop. Patrzę po swoich znajomych, z których takich, co to "wyjeżdżają" (tj. opłaty na komercyjnych wyniosłyby ich więcej) swoją składkę jest kilkanaście procent. Reszta płaci, by mieć święty spokój. Co z tego, że mam dostęp do iluś tam łowisk w ramach okręgu i porozumiem, skoro i tak będę co najwyżej na kilku?
    Każde (prawie) komercyjne łowisko ma wyższą opłatę za jedno jeziorko niż PZW za okręg. Jedynie gospodarstwa rybne maja podwodne opłaty za wędkowanie.

    A jak zabraknie takiej konkurencji, to wtedy jak grzyby po deszczu wyrosną komercyjne łowiska i zaczną zdzierać za dostęp do łowisk...


    Kolejna iluzja. Raz, że coraz częściej się słyszy o zawodach na wodach PZW w trakcie których zawodnicy złowili reklamówkę ryb w sumie :>. Dwa, na wolnym rynku zwykle jest tak, że wzrost podaży powoduje spadek ceny. Obecne ceny na łowiskach komercyjnych to efekt względnie małej ich liczby oraz braku ryb w wodach publicznych.


    Masz troszkę racji (szkoda że nie umiem tak cytować wypowiedzi jak ty, to by mi ułatwiło wypowiedź...)

    Adn. do kol niebieskiego;
    Zapytaj sie ilu należy do PZW, tylko dlatego by mieć dostęp do jak największej liczby łowisk i jak najniższym kosztem. Sam mówisz że bedziesz na kilku z nich. Nie że korzystasz tylko z jednego, jak w przypadku łowiska komercyjnego...

    adn do kol zielonego;
    Stan wód zależy od postępowania wędkarzy na łowisku, walki z kłusownictwem, jak i udziału w życiu PZW. Wynika to z ustawy o stowarzyszeniach jak i praw i obowiązków członka PZW. To nie komercja gdzie gospodarz sam musi dbać o zasób swoich łowisk by ściągnąć klientów.
    Co do praw  rynku. Tak podaż powoduje spadek cen, ale popyt ich wzrost. I jeśli zabraknie PZW to, zostaną wody państwowe, łowiska komercyjne i gospodarstwa rybne, (Zabraknie konkurencji w postaci PZW). Co spowoduje że wędkarze będą mieli mniejszy wybór; albo wody publiczne bezrybne i na których panuje bezprawie, albo inne gospodarstwa rybne.
    Jak też dzierżawa wód spadnie, co spowoduje wysyp nowych łowisk komercyjnych. U nich nie masz wpływu na cenę zezwolenia. Albo korzystasz z ich usług albo szukasz innych łowisk. Nie masz wpływu co pływa w wodzie (czym jest zarybiane itd).
    Brak takiej konkurencji jak PZW, spowoduje to że wędkarze będą zabiegać o dostęp do łowisk u innych gospodarzy łowisk. A to przedłoży się na wzrost cen zezwoleń. Bo taki właściciel będzie mógł przebierać w klientach chętnych do powędkować. A to jet nie tylko hobby ale i nałóg! A człowiek uzależniony zapłaci więcej by tylko móc zaspokoić swój głód.

    Sam przez jakiś czas korzystałem tylko wyłącznie z jednego łowiska komercyjnego. Zezwolenia były ograniczone ilościowo tak wiec wędkarze o nie zabiegali. Właściciel co roku podnosił cene zezwoleń, mydlił oczy obietnicą że dla stałego klijenta da zezwolenie na możliwość wędkowania z łodzi. Rybki wyłapywał bo musiał mieć zysk. Dziś te łowisko jest już innego gospodarza i ryb tam nie ma wcale więcej niż w łowiskach PZW...

    Inne łowisko. kosztuje prawie 2 razy tyle co składki w PZW. Do tego trzeba płacić za wynajem łódki (swojej nie da postawić, lub zżera opłatą), za rybkę zabraną do konsumpcji (cena jak w sklepie, jak nie wyższa).
    Czegoś takiego pragniesz?

  • pawelz 2013-03-26 10:36:20

    "Co do kompetencji osób zasiadających we władzach kół czy okręgów itd. To trzeba patrzeć na to też tak. Sami (ci co uczestniczyli w zebraniach i głosowaniu) wybraliśmy ich. Jak też możemy ich odwołać (w tym celu są wybory, jak i można powołać zebranie mające na celu zmianę władz). Tylko kto chce kandydować na ich stanowisko i podjąć się naprawy lub prawidłowego działania i reprezentowania swoich wyborców?
    Można też zatrudnić odpowiednią osobę w tym celu. Tyle że trzeba się liczyć z tym że trzeba go zatrudnić i płacić pensję (i na pewno nie za najniższą krajową, bo fachowiec się ceni!), a to będzie pokrywane z funduszy PZW (czyli naszych składek), co może spowodować na znaczące podniesienie składek członkowskich."

    Czyli co ?. Lepiej byle jak byle za darmo, niz porzadnie za pieniadze ?. U siebie w domu tez pomalujesz sciany byle jak (zakladajac ze nie potrafisz) czy zatrudnisz kogos, kto sie na tym zna i zrobi to dobrze ?.
    Wiesz osobiscie wolalbym placic 5 razy wiecej (albo tyle samo za 5 razy mniejszy obszar wod) byle w wodzie byly ryby. Co z tego, ze teraz za ilestam ha wod placi sie grosze, jak g..o tam plywa.
    Gdybym np mieszkal w Lesku (San) czy Kroscienku (Dunajec) to olalbym od razu PZW, zaplacil roczna stawke (1000 zl) za OS i lowil ryby. A nie biegal jak teraz nad brzegami i przygladal sie jak zywotu dokonuja ostatnie lipienie czy pstragi na "normalnych" wodach PZW.
    Niech raz w zyciu PZW zrobi cos dobrze. Niech nie jeczy ze na wszystko brak kasy. Bo to oznacza, ze albo zle kalkuluje, albo jedzie na demagogii, wprowadzajac oplaty, ktore naie daja szans na prawidlowa gospodarke.
    Spolecznie, to mozna pozbierac smieci, ale nie zarzadzac taka kasa jaka posiada PZW. I to jest jego nieszczescie. Wszedzie spolecznicy, ktorzy niczego w wiekszosci nie potrafia, nieudacznicy ktorzy chca sie dowartosciowac funkcja prezesa. Bo zaden fachowiec, jak to wielokrotnie napisalem, nie bedzie mial czasu na taka zabawe.

  • JKarp 2013-03-26 10:39:25

    "system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą"
    Jest powołane i oparta na ustawie o stowarzyszeniach. I dlatego tak powinno działać." A czym różni się jedno od drugiego?
    "Ten system daje możliwość zmniejszenia kosztów utrzymania łowisk, jak też daje możliwość pozyskania środków  na ich utrzymanie. Co w znaczącym stopniu zmniejsza koszy własne (członków i organizacji) na utrzymanie łowisk, i przekłada się na wysokość składek.
    I do puki członkowie PZW tego nie zrozumieją (ile zależy od nich). Do tond nie będzie dobrze. A Ci co zapisali się by zaoszczędzić, i nie mają zamiaru brać udziału w życiu PZW. Niech zdecydują się czy są członkami i wywiązują się ze swoich obowiązków, czy są po to by tylko sobie zaoszczędzić. Maja wolny wybór co do przynależności jak i czy swoje chęci zamienią na czyny, bo nikt za nich nie będzie podejmował decyzji..." A powiedz mi nam jak daje te możliwości i jak można pozyskać środki na ich utrzymanie? Tylko bez sloganów ale jak to fizycznie zrobić? Bo ja składkę mam taką samą cały czas a nawet co rok jest jakby minimalnie wyższa.  Znowu piszesz, że nikt nic nie robi - znowu oceniasz ludzi. Ja nie ma wybory a jeśli mam to jeszcze nic o tym nie wiem - muszę należeć do PZW żeby mniej płacić. 
    "Co do odpowiedzialności. Każdy odpowiada za swoje postępowanie. Już pisałem jak dochodzić praw w PZW (sądy koleżeńskie, wyższe władze, organy nadzorcze itd.)"
    Pozostawię to bez komentarza bo śmieszne sądy PZW mogą sobie natrukać do tyłka ;-)
    "  Co do kompetencji osób zasiadających we władzach kół czy okręgów itd. To trzeba patrzeć na to też tak. Sami (ci co uczestniczyli w zebraniach i głosowaniu) wybraliśmy ich. Jak też możemy ich odwołać (w tym celu są wybory, jak i można powołać zebranie mające na celu zmianę władz). Tylko kto chce kandydować na ich stanowisko i podjąć się naprawy lub prawidłowego działania i reprezentowania swoich wyborców? Można też zatrudnić odpowiednią osobę w tym celu. Tyle że trzeba się liczyć z tym że trzeba go zatrudnić i płacić pensję (i na pewno nie za najniższą krajową, bo fachowiec się ceni!), a to będzie pokrywane z funduszy PZW (czyli naszych składek), co może spowodować na znaczące podniesienie składek członkowskich." Miałeś okazję to zmienić - mogłeś i nie dałeś rady. Wiedz dlaczego - bo wędkarz chce łowić a nie toczyć wojnę z dziadkami. Wiesz dlaczego nikt nie chce - bo w dzisiejszych czasach nikt za darmo nie chce pracować. Bynajmniej nie chodzi o przekonania ale np o żonę, która mówi wprost " za darmo to ty nic nie rób " i ma rację.  Dokładnie - można zatrudnić i tak powinno być. Fachowość i wiedza je st w cenie :-)
    Byłeś na walnym i pragnąłeś to zmienić  - i co ?  A wypowiedzi naszego Naczelnego Wędkarza, w których opisuje co to nie można zrobić zostawię na dobranockę ;-) jako bajka. Gdzie jest PZW jak niszczą Bóbr, gdzie jest PZW jak koła chciały wykluczyć z wędkowania odcinek Redy ? JK


  • Reklama
  • pawelz 2013-03-26 10:40:36

    "albo wody publiczne bezrybne i na których panuje bezprawie, albo inne gospodarstwa rybne."

    Strasznie ubawil mnie ten tekst. Tak jakby teraz wody PZW byly rybne i pilnowane. A jakie to instytucje ma PZW do ochrony swoich wod ?.
    PSR - nie,
    SSR - tez nie podlega pod PZW
    O policji nie wspomne.
    A juz wiem, straz ochrony mienia :))).

  • JKarp 2013-03-26 11:07:18

    "Brak takiej konkurencji jak PZW, spowoduje to że wędkarze będą zabiegać o dostęp do łowisk u innych gospodarzy łowisk. A to przedłoży się na wzrost cen zezwoleń. Bo taki właściciel będzie mógł przebierać w klientach chętnych do powędkować. A to jet nie tylko hobby ale i nałóg! A człowiek uzależniony zapłaci więcej by tylko móc zaspokoić swój głód."

    Artur właściciele łowisk to normalni ludzie- ceny na łowiskach nie zmieniają się od kilku lat a jesli nawet to tylko minimalnie. Ceny PZW też się podnoszą. Już chyba ze sto razy to pisałem - nie ilość łowisk PZW ale jakość. Nikt tych łowisk PZW nie pilnuje.  JK

  • istota 2013-03-26 11:09:34

    SAMI WEZMY SPRAWY W SWOJE RĘCEPOPROSMY ZG PZW OZWIĘKRZANIE WYMIARÓW OCHRONNYCH RYB O WYWIERANIE NACISKU NA OKRĘGI I NA KOŁA O WYSYŁANIE CZĘSTYCH KONTROLI .bo jaka to organizacja teraz jest ze koło nie musi mieć strażników w kole to kpina jest ,nie powinno mieć prawa istnienia takie koło.

  • istota 2013-03-26 11:28:54

    Zgadzam się z Tobą kolego zarząd główny PZW tak naprawdę nie wnosi nic, moim zdaniem jest zbędny WYSTARCZĄ ZARZĄDY OKRĘGÓW .OSOBIŚCIE JESTEM ZA ZLIKWIDOWANIEM ZG PZW.ORAZ ZA ZMIANĄ STATUSÓW KÓŁ WĘDKARSKICH NA TEMAT STRAŻNIKÓW WÓD PZW TAK ZEBY BYŁ OBOWIĄZEK POSIADANIA CONAJMIEJ 10 STRAZNIKÓW W KOLE ORAZ PO 2 OSOBY Z KOŁA DO KONTOLI DZIAŁAŃ ZARZĄDU OKRĘGU POD WZGLĘDEM ZARYBIANIA REALNEGO RYB A NIE NA PAPIERZE ORAZ ZA ZMIANĄ KADENCJI Z 4 LAT NA 2 LATA ZASIADANIA W ZARZĄDZIE PROPONUJE TAGRZE ZWIEKRZENIE WYMIARÓW OCHRONNYCH RYB

  • johnkelly 2013-03-26 11:29:28

    Masz troszkę racji (szkoda że nie umiem tak cytować wypowiedzi jak ty, to by mi ułatwiło wypowiedź...)

    Wymaga to przejścia w tryb html (ikonka pod "zdjęcie") i ręcznego wpisywania odpowiednich tagów. Niezbyt to funkcjonalne, zwłaszcza jeśli ktoś nie zna html.

    Adn. do kol niebieskiego.
    Zapytaj sie ilu należy do PZW, tylko dlatego by mieć dostęp do jak największej liczby łowisk i jak najniższym kosztem. Sam mówisz że bedziesz na kilku z nich. Nie że korzystasz tylko z jednego, jak w przypadku łowiska komercyjnego...

    Prawdopodobnie w tym roku uda mi się pojechać na ryby z pięć, sześć razy, plus może tydzień urlopu. Na łowiskach komercyjnych zwykle opłata wynosi jakieś 18pln za dzień (trafia się mniej, trafia się więcej), przy dłuższym pobycie oczywiście zniżka. Czyli będę miał jakieś 10-12 dni wędkowania. Czyli z grubsza sama przyjemność wędkowania będzie mnie kosztowała około 200pln (+ ewentualny koszt branej ryby, jeśli będę ją brał, niemniej tutaj znowu niektóre łowiska pozwalają niektóre gatunki brać za darmo). W tym roku za to samo na wodach PZW (w tym łowisko specjalne koła, bez którego, w sumie, nie byłoby sensu wykupywać czegokolwiek, bo mam je może kwadrans spacerkiem) zapłaciłem jakieś 280pln. Gdybym chciał mieć "fula" to kosztowałoby mnie to prawie 350pln. Niech mi wypadnie z tego urlop - wszystkie te składki stają się kompletnie nie trafioną inwestycją.

    Teraz wyobraź sobie, że dostęp na łowiska PZW dla niezrzeszonych jest w podobnej cenie co dla zrzeszonych, nie ma problemu z zakupem, bo opłatę można wnieść choćby sms (tak, wiem, że to s-f). Ile z tych osób na które notorycznie narzekasz będzie należało do PZW? Albo - wyjaśnij mi, jaki jest sens należenia do koła w Pcimiu, jeśli ktoś łowi w zupełnie innym okręgu?

    adn do kol zielonego;
    Stan wód zależy od postępowania wędkarzy na łowisku, walki z kłusownictwem, jak i udziału w życiu PZW. Wynika to z ustawy o stowarzyszeniach jak i praw i obowiązków członka PZW. To nie komercja gdzie gospodarz sam musi dbać o zasób swoich łowisk by ściągnąć klientów.

    Nie. Stan wód zależy przede wszystkim od stanu prawnego i, w konsekwencji, postępowania PZW wobec tych wód. Dopóki użytkownikiem wód będzie "rybak" nie ma mowy o normalności. PZW nie robi nic, by do tej normalności doprowadzić. Nie będzie też normalności przy centralnym zarządzaniu całym tym biznesem. Kiedyś była "centrala rybna", teraz jest PZW, które w dodatku przestaje być jakąkolwiek konkurencją, bo nie ma ryb. Wody nie mogą być traktowane, jak rodzaj stawu hodowlanego. Resztę kasuję, bo w zasadzie niczego nie wnosi. Opowiadasz o konkurencji w postaci GR Suwałki zarządzającym 130 jeziorami, okręgach, całym PZW itd. Jaki ja mam wybór w praktyce jeśli chce połowić na zwykłym jeziorze Mazurskim? Inne gospodarstwo rybackie z równie nędzną wodą? Pan Prezes nie ma zastrzeżeń do GR Suwałki, więc jak to możliwe, że na Mazurskich jeziorach nie padły żadne rekordy? Spisek wędkarzy?

    Woda powinna przejść pod samorządy, zwłaszcza tam, gdzie istotny element gospodarki to turystyka. To jest fenomen - ciągle słyszę, że rybactwo tak generalnie się nie opłaca, ale jakimś cudem nikt z tego nie chce zrezygnować. Ciemnotę można wciskać naiwnym życiowo ;>.

    Nie bój się, jak samorządy będą miały w swoim władaniu wody, to i będą powoływać służby do ich pilnowania. Zwłaszcza tam gdzie z pozwoleń na łowienie będą miały w kubeł kasy. A nie, tak jak jest w PZW, że te powołuje SSR, ale nie przeszkadza to jednocześnie "czynnikom oficjalnym" twierdzić, że za zwalczanie kłusownictwa odpowiada państwo. Kolejne - gdzieś są niszczone przez meliorantów łowiska i tarliska, znowu to nie jest w kompetencjach :>.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-26 11:35:24

    pawelz
    Czyli co ?. Lepiej byle jak byle za darmo, niz porzadnie za pieniadze ?. U siebie w domu tez pomalujesz sciany byle jak (zakladajac ze nie potrafisz) czy zatrudnisz kogos, kto sie na tym zna i zrobi to dobrze ?.
    Nie mówię jak jest lepiej. To co jet lepsze, co się dzieje na wodach PZW i w jego strukturach. Jest podejmowane/ustalane na zebraniach w kole! I to członkowie obecni na zebraniu o tym decydują większością głosów!
    Wiesz osobiscie wolalbym placic 5 razy wiecej (albo tyle samo za 5 razy mniejszy obszar wod) byle w wodzie byly ryby. Co z tego, ze teraz za ilestam ha wod placi sie grosze, jak g..o tam plywa.
    To czemu jeszcze jesteś w PZW. Nikt cię na siłę nie trzyma. Idz i płać właścicielowi komercyjnego łowiska i łów bez większych zobowiązań.
    Albo na walnym, zaproponuj podniesienie składek i zatrudnienie osoby która profesjonalnie zajmie się sprawami waszego koła.
    Gdybym np mieszkal w Lesku (San) czy Kroscienku (Dunajec) to olalbym od razu PZW, zaplacil roczna stawke (1000 zl) za OS i lowil ryby. A nie biegal jak teraz nad brzegami i przygladal sie jak zywotu dokonuja ostatnie lipienie czy pstragi na "normalnych" wodach PZW.
    To możesz się przeprowadzić. Jak też możesz na walnym zwrucić problem z twoim łowiskiem, zaproponować rozwiazanie.

    Możesz też z kolegami założyć własne stowarzyszenie opiekujące się tym łowiskiem, i przy bezpośredniej współpracy z okręgiem, )pomijając nieudolna władzę twego koła) zadbać o to łowisko (mówisz że zapłacił być nawet 1000 zł. To od tej sumy odejmij koszt składek, a resztę ustalisz jako członkowskie. I fundusz przeznaczycie na ochronę i gospodarowanie tym łowiskiem, oraz zatrudnienie osoby która to zrobi profesjonalnie).
    Niech raz w zyciu PZW zrobi cos dobrze. Niech nie jeczy ze na wszystko brak kasy. Bo to oznacza, ze albo zle kalkuluje, albo jedzie na demagogii, wprowadzajac oplaty, ktore naie daja szans na prawidlowa gospodarke.
    Spolecznie, to mozna pozbierac smieci, ale nie zarzadzac taka kasa jaka posiada PZW. I to jest jego nieszczescie. Wszedzie spolecznicy, ktorzy niczego w wiekszosci nie potrafia
    PZW dział tak jak jego członkowie. I jeśli pragniesz zmian to idź na zebranie i złóż wniosek, przekonaj do tego innych. Bo tylko w ten sposób możesz coś zmienić.
    Tu mówisz że można pozbierać śmieci, a gdzie indziej jest mówione że to jest be, bo społeczne i nikt nie ma na to czasu...

    JKarp
    A czym różni się jedno od drugiego?
    Co i od czego?
    Stowarzyszenie opiera się na pracy i zaangażowaniu ich członków, mogą zatrudnić osoby które będą je reprezentować i działać w ich imieniu.
    A komercja to właściciel który sam decyduje co i za ile. Działa zgodnie z przepisami, pracuje na siebie.

    A powiedz mi nam jak daje te możliwości i jak można pozyskać środki na ich utrzymanie? Tylko bez sloganów ale jak to fizycznie zrobić? Bo ja składkę mam taką samą cały czas a nawet co rok jest jakby minimalnie wyższa.
    Jak? Najprościej;
    Możesz wraz z kolegami założyć własne stowarzyszenie wędkarskie, i przy bezpośredniej współpracy z okręgiem, (pomijając nieudolna władzę twego koła) zadbać o to łowisko które chcesz. Na pewno PZW nie odmówi ci zarybienia czy innych inwestycji na wasz koszt. A nawet będziesz mógł pozyskać sobie jakąś wodę. Sami będziecie decydować co i jak.
    A jeśli ci chodzi o zatrudnienie osoby kompetentnej by godnie reprezentowało wasze koło. To od tego są zebrania w kole i decydyje wiekszość obecnych członków na zebraniu.
    Pozostawię to bez komentarza bo śmieszne sądy PZW mogą sobie natrukać do tyłka ;-)
    wspomniałem też o organach nadzorujących...

    Miałeś okazję to zmienić - mogłeś i nie dałeś rady. Wiedz dlaczego - bo wędkarz chce łowić a nie toczyć wojnę z dziadkami. Wiesz dlaczego nikt nie chce - bo w dzisiejszych czasach nikt za darmo nie chce pracować. Bynajmniej nie chodzi o przekonania ale np o żonę, która mówi wprost " za darmo to ty nic nie rób " i ma rację.
    Dlatego założyłem własne stowarzyszenie, i nadal jestem członkiem PZW. I jak uda mi się zrzeszyć większą liczbę członków. Będę mógł pozyskać fundusze i za nie coś zrobić.... jak w projekcie statutu na naszej stronie...
    Moja żona wie o tym stowarzyszeniu. I jest do tego sceptycznie nastawienie. Jedynie mamy takie porozumienie że od stowarzyszenia ważniejsza jest rodzina. I do puki dbam o rodzinę jet oki. Da się to pogodzić...
    Spadam do żonki, obowiązki domowe...

  • JKarp 2013-03-26 11:43:01

    " Woda powinna przejść pod samorządy, zwłaszcza tam, gdzie istotny element gospodarki to turystyka. To jest fenomen - ciągle słyszę, że rybactwo tak generalnie się nie opłaca, ale jakimś cudem nikt z tego nie chce zrezygnować. Ciemnotę można wciskać naiwnym życiowo ;>. "
    Zalew Zegrzyński to ewidentny przykład o czym piszesz - tyle wody a tam raptem jedna stanica trzynastki. Tam miejscowi pilnują swoich sieci zamiast pilnować, żeby tych sieci nikt nie stawiał. To tam czyli na Zegrzu działa jakiś  http://www.lgrzz.pl/ a tu są cele : http://www.lgrzz.pl/pliki/Statut_LGR/Statut_LGR.pdf
    JK

  • Reklama
  • JKarp 2013-03-26 11:55:41

    "Problemem PZW jest sposób zarządzania i system oparty na pracy społecznej wędkarzy, którzy do niego należą. " "Jest powołane i oparta na ustawie o stowarzyszeniach. I dlatego tak powinno działać.""""A czym różni się jedno od drugiego?
    Co i od czego? Chodzi o to, że ja piszę o PZW a Ty w sumie też tylko nazywasz stowarzyszeniem.  O komercji w tym kontekście nawet nie pomyślałem.
    "Możesz wraz z kolegami założyć własne stowarzyszenie wędkarskie, i przy bezpośredniej współpracy z okręgiem, (pomijając nieudolna władzę twego koła) zadbać o to łowisko które chcesz. Na pewno PZW nie odmówi ci zarybienia czy innych inwestycji  na wasz koszt. A nawet będziesz mógł pozyskać sobie jakąś wodę. Sami będziecie decydować co i jak." Tak i na koniec zadbaną, rybną wodę zapierdzielą pod byle pretekstem.
    Pozostawię to bez komentarza bo śmieszne sądy PZW mogą sobie natrukać do tyłka ;-)
    wspomniałem też o organach nadzorujących...
    Jakie to organa nadzorują PZW ?
    A widzisz - sam mówisz, że stowarzyszenie owszem tak ale rodzina pierwsza. A ja myślę, ze w ten sposób to nic nie zdziałasz a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że się cofasz w swoich planach. JK

  • pawelz 2013-03-26 11:59:34

    "Nie mówię jak jest lepiej. To co jet lepsze, co się dzieje na wodach PZW i w jego strukturach. Jest podejmowane/ustalane na zebraniach w kole! I to członkowie obecni na zebraniu o tym decydują większością głosów!"

    To jedna z przyczyn, dla ktorych nie mam zamiaru angazowac sie w zycie PZW. O ksztalcie i sposobie dzialania decyduja zupelni amatorzy. I wyobraz sobie sytuacje, gdzie na zebranie przychodzi gosc, ktory przedstawia powazny plan ratowania stanu naszych wod, ale to wymaga poswiecenia np w postali zaostrzenia limitow (wyjsc na wode, zabieranych ryb, zwiekszenia oplat itp). Na sali siedzi kilku krzykaczy ktorym nie w smak np ograniczenie ich wolnosci (a jak znam zycie takich jest wiekszosc). Jak myslisz, ktora inicjatywa przejdzie, ta poparta wyliczeniami czy ta glosniejszymi krzykami na sali. Poki PZW nie odetnie mozliwosc zabierania glosu w sprawei gospodarki amatorom, nie mam ochoty brac udzialu w tym bajzlu.

    "To czemu jeszcze jesteś w PZW. Nikt cię na siłę nie trzyma. Idz i płać właścicielowi komercyjnego łowiska i łów bez większych zobowiązań.
    Albo na walnym, zaproponuj podniesienie składek i zatrudnienie osoby która profesjonalnie zajmie się sprawami waszego koła."


    Jestem bo nie mam alternatywy. Do najblizszego "normalnego" lowiska mam 360 km. W poblizu Tomaszowa (w promieniu powiedzmy 50km) nie znam zadnego lowiska komercyjnego, a w promieni 120 km zadnego w ktorym moglbym lowic na muche. Dlatego napisalem ze gdybym mieszkal a Lesku czy Kroscienku. A tak wogole sa to wody nalezace do PZW. I na nich jakims dziwnym trafem oplaty dla zrzeszonych i niezrzeszonych sa jednakowe.

    "Tu mówisz że można pozbierać śmieci, a gdzie indziej jest mówione że to jest be, bo społeczne i nikt nie ma na to czasu."
    Nie wiem czy udajesz czy naprawde nie zrozumiales sensu mojej wypowiedzi. Smieci moze zbierac kazdy (nawet mlodziez szkolna). Nie potrzebne do tego zadne wyksztalcenie kierunkowe. Ale zarzadzac organizacja ktorej przychody ida w miliony, ktora zarzadza wiekszoscia wod ladowych w kraju nie moze byc osoba z wyboru ludu. A jesli juz nia jest, to powinna miec doradcow. I nie moga byc to funkcje spoleczne, bo nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie babral sie w tym bagnie za darmo. Ludzie o takiej wiedzy ciezko pracuja i nie maja czasu na dodatkowe spolecznictwo. Czy to tak ciezko zrozumiec ?

  • johnkelly 2013-03-26 12:10:02

    Pozostawię to bez komentarza bo śmieszne sądy PZW mogą sobie natrukać do tyłka ;-)

    wspomniałem też o organach nadzorujących...

    Jakie to organa nadzorują PZW ?>

    W praktyce żadne. By organ nadzoru podjął jakiekolwiek działania najpierw musi zostać powiadomiony, czyli ktoś musi napisać skargę. Potem rzeczona skarga musi spełniać określoną formę - nie może to być "donos Heńka z mięsnego, że słyszał", tylko udokumentowane i uzasadnione pismo. Potem organ nadzoru musi "mieć chęć i czas". Potem skarga musi dotyczyć działań niezgodnych z prawem i/lub statutem, i to w sposób dostatecznie wyraźny i udokumentowany, żeby urzędnik zechciał skorzystać ze swoich uprawnień. Potem należy pilnować, by urzędnikowi się chciało sprawę ciągnąc, czyli pilnować terminów administracyjnych i właściwej kolejności działań.

    Powodzenia :).

  • Bernard51 2013-03-26 12:31:22

    W praktyce żadne. By organ nadzoru podjął jakiekolwiek działania najpierw musi zostać powiadomiony, czyli ktoś musi napisać skargę. Potem rzeczona skarga musi spełniać określoną formę - nie może to być "donos Heńka z mięsnego, że słyszał", tylko udokumentowane i uzasadnione pismo. Potem organ nadzoru musi "mieć chęć i czas". Potem skarga musi dotyczyć działań niezgodnych z prawem i/lub statutem, i to w sposób dostatecznie wyraźny i udokumentowany, żeby urzędnik zechciał skorzystać ze swoich uprawnień. Potem należy pilnować, by urzędnikowi się chciało sprawę ciągnąc, czyli pilnować terminów administracyjnych i właściwej kolejności działań.

    Powodzenia :).

    Nie czadze ale masz dużo racii!!
    Taka jest rzeczywistość jest struktur kontrolnych ho-ho ale uprawnienia maja ograniczone natomiast nadrzedne służby zbyt mają rozbudowaną administrację która kontroluje aby nie przekroczono uprawnień w ramach obowiązującego ich przepisów i prawa. Czyli jest nic wiele nie może zdziałać, scedują to na sądy , a wiemy że temida jest ślepa , w Polsce szczególnie.

  • JKarp 2013-03-26 12:35:03

    Tu jest film. Pozostawię działania PZW bez komentarza.

  • kedzio 2013-03-26 16:59:14

    Bardzo ciekawy film. Myślę, że to ładny materiał dla prokuratury. Czy ktoś sprawdził co to są za panowie i z czyjego upoważnienia dokonują tej żenady? Czy wiadomo coś na temat jak się skończyła ta przygoda? Ja bym im nie odpuścił. Ale siara!

  • kedzio 2013-03-26 16:59:51

    No i co się dalej stało z tymi rybami?

  • JKarp 2013-03-26 17:15:18

    Niestety to jest film z YT - na łodzi są numery i chyba 10:19 wyraźnie widać znaczek PZW.JK

  • Forum wedkuje.pl 2013-03-26 20:25:47

    I co w tym filmie takiego szokującego? Zwykły odłów tarlaków, sam w podobnym uczestniczyłem i nie wydaje mi sie żeby było coś w tym złego. Natężenie prądu jest tak małe, że nic rybom nie jest, inna sprawa jak kłusownik płynie i ustawia natężenie prądu na max i wkoło podbieraka jest biało od śniętych ryb. W filmie rybom nic złego się nie dzieje, nie wiem tylko co z nimi po tarle? są smaczne więc może je zjedli.

  • johnkelly 2013-03-26 20:36:43

    Zwykły odłów tarlaków? A ja słyszałem, że ryby potrafią się same rozmnażać, ale to pewnie propaganda tych, co czyhają na wody PZW. ;P ;>

  • JKarp 2013-03-26 20:40:10

    CześćZwykły odłów tarlaków - tylko po co ? Poczytaj komentarze pod filmem - " Jak widać na filmie panowie "elektrycy" z ramienia PZW nie przejmują się odbywającym się tarłem troci, srebrniaki odławiają na zapas - na przyszły rok, aż dojrzeją im gonady, a odłowione ryby traktują z taktem i czułością, od której słabo się robi. Nic więc dziwnego, że co roku odłowy budzą wiele kontrowersji, tym większych, że wciąż ryby przeznaczone do sztucznego tarła są zabijane."To jeden z tych komentarzy.A to drugi:" Przecież to zbrodnia w biały dzień i w majestacie prawa jeszcze.Polska to jednak kraj w którym debilizm goni kolejny debilizm.I jak jakiś inteligent napisze że przecież tak trzeba to ze śmiechu umrę, bo może jak on sobie używa to też po d.. trzeba go paralizatorem potraktować!!(Bo przecież inaczej nie da rady się rozmnożyć naturalnie)."
    Naprawdę wszystko jest w porządku?No tak - w porządku bo po pobraniu komórek do tarła były zjedzone...JK

  • kedzio 2013-03-26 22:07:42

    Zwykły - odłów - tarlaków . Jaaaaaaa cie! Zwykły! Jezu!

  • Forum wedkuje.pl 2013-03-26 22:12:50

    Hmm a co powiecie na takie zjawisko, ludziska dowiadują się że zarybiono np.wymiarowym szczupakiem czy inna rybą dany zbiornik, fama idzie  i jak myślicie czy wędkarze dadzą tym rybom szansę aklimatyzowania się w zbiorniku? nie !! okazja na łatwiznę. Będą łowić póki nie przestana brać, czy nie zostaną wyłowione. Ci szarpakowcy na zimowiskach ryb kto to niby? wędkarze, śmieciarze nad wodami to któż to? wędkarze itd .    a tu czytając forum sami idealiści, więc kto śmieci, zabiera niewymiarki, ma gdzieś limity,

    Od kilu lat uczestniczę w sprzątaniu brzegów łowisk i robię to społecznie, uczestniczę w zarybieniach i innych przedsięwzięciach związanych z wędkarstwem, nie oczekuję podziękowań. A opowiem co przypadkowo usłyszałem zimą na lodzie na pewnym jeziorze:
    "wędkarz do kolegi: wiesz ja nie śmiecę, zbieram swoje śmieci do woreczka i wieszam na drzewie,
    kolega do wędkarza: a dlaczego wieszasz a nie zabierasz do domu? , ten odpowiada: a niby po co , co roku sprzątają wiosną więc zabiorą."

    Inna rozmowa:
    Wędkarze po spłynięciu łodzią do przystani, sprzatają swoją łódkę, śmieci zbierają do jednego woreczka, wsiadają do samochodu. I jeden wędkarz mówi do drugiego: a co z śmieciami? , drugi odpowiada: wyrzucimy po drodze do rowu.
    A na przystani są śmietniki.
    Przykładów można mnożyć w nieskończoność.
    Nie chcę być odebrany jako fanatyczny obrońca PZW, ale spójrzmy na siebie, kolegów czy innych wędkarzy co robicie by było lepiej? pewnie nic , prócz wylewaniu żalów tu na forum czy innych podobnych.

  • kedzio 2013-03-26 23:02:49

    Jedna z zasad jakie wyznaje jako użytkownik wód brzmi:

    Skoro nie było mi ciężko przytargać nad wodę pełnej butelki piwa, pełnej torebki zanęty, pełnej paczki robaków, tacki z kiełbachą, pudełka rosówek i innego badziewia, to tym bardziej nie będzie mi ciężko zabrać do domu opróżnionych opakowań. Zawsze mam w samochodzie worki na śmieci mniejsze i ogromne. Bywa, że do mojego śmietnika ( po drodze do garażu ) trafiają śmieci pozostawione przez innych  "wędkarzy" . Mam to za honor, za normę i za spuściznę wynikającą z wychowania mnie w domu pełnym poszanowania zasad dobrego smaku, miłości do  przyrody, umiłowania krajobrazu, szacunku do estetyki i empatii dla zwierząt. Tak mnie uczyła moja mama ( nauczycielka) i tak mnie uczył mój ojciec ( prosty górnik, pszczelarz, grzybiarz, turysta) i mój dziadek ( myśliwy, wieloletni działacz koła łowieckiego) oraz pół mojej rodziny, gdzie pełno jest nauczycieli. Nie rozumiem syfiarzy i wandali, nie rozumiem ludzi robiących nad wodą larum, nie rozumiem złodziei i kłusowników oraz chamów nad wodą. Tak mam. A czy jestem idealistą kolego Kristoph1, to już twój osąd. Przestrzegam regulaminów, bo się je zgodziłem przyjąć do wiadomości gdy wstępowałem w szeregi PZW. Dla mnie to coś normalnego, żadna tam ideologia i ściema. Tak po prostu jest piękniej i dusza człowieka się za to odwdzięcza spokojem i dystansem do skiebzionego świata. Niezależnie od tego, kto sobie co o mnie myśli, tak właśnie postępuję. Czego zresztą życzę i innym kolegom i koleżankom. To jest fajne uczucie BYĆ W PORZĄDKU. CO WIĘCEJ, TO WCALE NIE BOLI.

  • johnkelly 2013-03-27 09:03:21

    Hmm a co powiecie na takie zjawisko, ludziska dowiadują się że zarybiono np.wymiarowym szczupakiem czy inna rybą dany zbiornik, fama idzie i jak myślicie czy wędkarze dadzą tym rybom szansę aklimatyzowania się w zbiorniku? nie !! okazja na łatwiznę. Będą łowić póki nie przestana brać, czy nie zostaną wyłowione. Ci szarpakowcy na zimowiskach ryb kto to niby? wędkarze, śmieciarze nad wodami to któż to? wędkarze itd . a tu czytając forum sami idealiści, więc kto śmieci, zabiera niewymiarki, ma gdzieś limity, [...] Nie chcę być odebrany jako fanatyczny obrońca PZW, ale spójrzmy na siebie, kolegów czy innych wędkarzy co robicie by było lepiej? pewnie nic , prócz wylewaniu żalów tu na forum czy innych podobnych.


    Patrzę na siebie, ale wyjaśnij mi, dlaczego organizacja, której nie bronisz nic z tym nie robi? Dlaczego jest opór przeciwko górnym wymiarom, okresowe zakazy wędkowania np w związku z niedawnym zarybieniem, to całkiem sf, jak kłusole szaleją to wina państwa a nie powołanej przez PZW SSR, jak nie ma ryb to wina wszystkich ale nie polityki rybackiej prowadzonej przez PZW i nawet nie chce się już wymieniać kolejnych. Za to normalnością są rybackie sieci, takie odłowy "tarlaków", kpienie z inteligencji wędkarzy.

    Wiesz - ja często słyszę od wędkarzy na Warmii, Mazurach i Podlasiu? "Po co mam wrzucać skoro te rybaki i tak je zatłuką". Przykład idzie z góry.

  • JKarp 2013-03-27 09:22:31

    CześćJa mam tylko jedno pytanie w związku z tymi śmieciami.Dlaczego za brud na stanowisku przerzuca się winę na tego, który nie nabrudził a dopiero przybył na stanowisko?Czy ja pracuję w MPO żeby po kimś sprzątać?Dlaczego na ulicy jak ktoś rzuci papierek można go ukarać a nad wodą już nie można  ( mówię o turystach nie wędkarzach ).
    JK

  • cierpliwy1 2013-03-27 11:15:02

    I co w tym filmie takiego szokującego? Zwykły odłów tarlaków, sam w podobnym uczestniczyłem i nie wydaje mi sie żeby było coś w tym złego. Natężenie prądu jest tak małe, że nic rybom nie jest, inna sprawa jak kłusownik płynie i ustawia natężenie prądu na max i wkoło podbieraka jest biało od śniętych ryb. W filmie rybom nic złego się nie dzieje, nie wiem tylko co z nimi po tarle? są smaczne więc może je zjedli.

    Wybacz kolego ,ale treść twojego postu jest zupełnie nie zrozumiała ,myślę iż 95% wędkarzy ma odmienne zdanie.Przy daniu możliwości wytarcia sie rybkom w sposób naturalny ,zarybianie sztuczne jest prawie nie potrzebne.Najbardziej czekam na wypowiedź Artura.Pozdrawiam

  • ryukon1975 2013-03-27 11:42:13

    Tarło naturalne znam,to będzie w maju tam gdzie będzie stało 6-8 samochodów i leszcz,certa,krąp tym podobne będą mieszać wodę. Na ich( tego narybku)  miejsce PZW wrzuci komunistyczne prezenty.:)

  • pawelz 2013-03-27 11:57:36

    Panowie, nie szalejmy.
    W racjonalnie prowadzonej gospodarce odlowy tarlakow maja sens jak najbardziej. Nie twierdze,ze tu mialo to miejsce i ze w tym konkretnym przypadku powinno byc przeprowadzone. Ale chyba zbyt wielu tu wypowiadajacych sie patrzy przez pryzmat bialej ryby.
    W przypadku ryb lososiowatych, samo przystapienie ryb do tarla o niczym nie swiadczy. Potrzebne sa jeszcze odpowiednie warunki do rozwoju ikry i pozniej wylegu. A z tymi warunkami w naszym kraju, jak wiadomo nie najlepiej. Zle podloze i cala ikra zostaje zamulona. To ze ryby przygotuja gniazda tarlowe, bo znalazly odrobine dna ze zwirem, nie oznacza ze przy pierwszym podniesieniu poziomu wody nie zostana zamulone. Jesli juz jakims cudem czesc ikrey zamieni sie w wyleg, to ile z niego dorosnie do wymiarow palczaka ?. 5-10% ?
    W przypadku odlowu tarlakow, sztucznego zaplodnienia i wylegu mamy juz na tym etapie duzo wieksza efektywnosc. Do tego przetrzymanie wylegu do rozmiarow palczaka i rozwiezienie go doplywach glownej rzeki, gdzie mniej drapieznika pozwala na zwiekszenie efektywnosci tarla.
    Ale to wszystko oczywiscie powinno odbywac sie z glowa, bez szwindli i amatorszczyzny. A czy tak sie dzieje, to juz oddzielny problem. Ale nie wieszajmy psow na samej idei odlowu tarlakow, bo przy naszych zdewastowanych rzekach jest to w zasadzie jeden z dwoch sposobow na utrzymanie salmonidow przy zyciu. Drugi sposob to budowanie sztucznych tarlisk. Ale liczenie na naturalne tarlo to mzonka. Proponuje niedowiarkom przejsc sie po rzece (np. Dunajec) ponizej Czorsztyna. Dno to syf i malaria z jakimis mazidlami na kamieniach. Gdzie lipien i pstrag mialby sie wytrzec ?.

  • ryukon1975 2013-03-27 12:08:58

    Panowie, nie szalejmy.
    W racjonalnie prowadzonej gospodarce odlowy tarlakow maja sens jak najbardziej. Nie twierdze,ze tu mialo to miejsce i ze w tym konkretnym przypadku powinno byc przeprowadzone. Ale chyba zbyt wielu tu wypowiadajacych sie patrzy przez pryzmat bialej ryby.
    W przypadku ryb lososiowatych, samo przystapienie ryb do tarla o niczym nie swiadczy. Potrzebne sa jeszcze odpowiednie warunki do rozwoju ikry i pozniej wylegu. A z tymi warunkami w naszym kraju, jak wiadomo nie najlepiej. Zle podloze i cala ikra zostaje zamulona. To ze ryby przygotuja gniazda tarlowe, bo znalazly odrobine dna ze zwirem, nie oznacza ze przy pierwszym podniesieniu poziomu wody nie zostana zamulone. Jesli juz jakims cudem czesc ikrey zamieni sie w wyleg, to ile z niego dorosnie do wymiarow palczaka ?. 5-10% ?
    W przypadku odlowu tarlakow, sztucznego zaplodnienia i wylegu mamy juz na tym etapie duzo wieksza efektywnosc. Do tego przetrzymanie wylegu do rozmiarow palczaka i rozwiezienie go doplywach glownej rzeki, gdzie mniej drapieznika pozwala na zwiekszenie efektywnosci tarla.
    Ale to wszystko oczywiscie powinno odbywac sie z glowa, bez szwindli i amatorszczyzny. A czy tak sie dzieje, to juz oddzielny problem. Ale nie wieszajmy psow na samej idei odlowu tarlakow, bo przy naszych zdewastowanych rzekach jest to w zasadzie jeden z dwoch sposobow na utrzymanie salmonidow przy zyciu. Drugi sposob to budowanie sztucznych tarlisk. Ale liczenie na naturalne tarlo to mzonka. Proponuje niedowiarkom przejsc sie po rzece (np. Dunajec) ponizej Czorsztyna. Dno to syf i malaria z jakimis mazidlami na kamieniach. Gdzie lipien i pstrag mialby sie wytrzec ?.







    Kto jak nie ryby potrafi wybrać czas i warunki do rozrodu ?
    Przeżywalność narybku z naturalnego rozrodu jest dużą a z sztucznego niewiadoma.

  • pawelz 2013-03-27 12:35:39

    Panowie, nie szalejmy.
    W racjonalnie prowadzonej gospodarce odlowy tarlakow maja sens jak najbardziej. Nie twierdze,ze tu mialo to miejsce i ze w tym konkretnym przypadku powinno byc przeprowadzone. Ale chyba zbyt wielu tu wypowiadajacych sie patrzy przez pryzmat bialej ryby.
    W przypadku ryb lososiowatych, samo przystapienie ryb do tarla o niczym nie swiadczy. Potrzebne sa jeszcze odpowiednie warunki do rozwoju ikry i pozniej wylegu. A z tymi warunkami w naszym kraju, jak wiadomo nie najlepiej. Zle podloze i cala ikra zostaje zamulona. To ze ryby przygotuja gniazda tarlowe, bo znalazly odrobine dna ze zwirem, nie oznacza ze przy pierwszym podniesieniu poziomu wody nie zostana zamulone. Jesli juz jakims cudem czesc ikrey zamieni sie w wyleg, to ile z niego dorosnie do wymiarow palczaka ?. 5-10% ?
    W przypadku odlowu tarlakow, sztucznego zaplodnienia i wylegu mamy juz na tym etapie duzo wieksza efektywnosc. Do tego przetrzymanie wylegu do rozmiarow palczaka i rozwiezienie go doplywach glownej rzeki, gdzie mniej drapieznika pozwala na zwiekszenie efektywnosci tarla.
    Ale to wszystko oczywiscie powinno odbywac sie z glowa, bez szwindli i amatorszczyzny. A czy tak sie dzieje, to juz oddzielny problem. Ale nie wieszajmy psow na samej idei odlowu tarlakow, bo przy naszych zdewastowanych rzekach jest to w zasadzie jeden z dwoch sposobow na utrzymanie salmonidow przy zyciu. Drugi sposob to budowanie sztucznych tarlisk. Ale liczenie na naturalne tarlo to mzonka. Proponuje niedowiarkom przejsc sie po rzece (np. Dunajec) ponizej Czorsztyna. Dno to syf i malaria z jakimis mazidlami na kamieniach. Gdzie lipien i pstrag mialby sie wytrzec ?.







    Kto jak nie ryby potrafi wybrać czas i warunki do rozrodu ?
    Przeżywalność narybku z naturalnego rozrodu jest dużą a z sztucznego niewiadoma.

    A jesli takich warunkow nie ma ?. To co ?. Nie przystepuja do tarla ?. Przystepuja. Problem w tym, ze efektywnosc wowczas wynosi prawie 0.
    Zaciekawilo mnie to drugie zdanie. Pokaz jakies opracowania na temat przezywalnosci wylegu w Polsce ryb lososiowatych. Zwracam uwage na nacisk na ryby lososiowate gdzie priorytetowa sprawa jest jakos podloza. Czemu na np Bialej Przemszy powstalo stowarzyszenie ktore buduje sztuczne tarliska ?. Bo nie bardzo gdzie maja sie wycierac pstragi w naturalnych warunkach. Czemu na Rabie usypuje sie sztucznie tarliska ze zwiru ?. Bo caly zwir wybrali gorale z rzeki. A na piachu zaden pstrag sie nie wytrze.

  • ryukon1975 2013-03-27 12:42:18

    Patrz na swoje słowa "sztuczne" ja nie dążę do sztuczności tylko do natury.

  • johnkelly 2013-03-27 12:47:12

    A jesli takich warunkow nie ma ?. To co ?. Nie przystepuja do tarla ?. Przystepuja. Problem w tym, ze efektywnosc wowczas wynosi prawie 0.
    Zaciekawilo mnie to drugie zdanie. Pokaz jakies opracowania na temat przezywalnosci wylegu w Polsce ryb lososiowatych. Zwracam uwage na nacisk na ryby lososiowate gdzie priorytetowa sprawa jest jakos podloza. Czemu na np Bialej Przemszy powstalo stowarzyszenie ktore buduje sztuczne tarliska ?. Bo nie bardzo gdzie maja sie wycierac pstragi w naturalnych warunkach. Czemu na Rabie usypuje sie sztucznie tarliska ze zwiru ?. Bo caly zwir wybrali gorale z rzeki. A na piachu zaden pstrag sie nie wytrze.


    A mnie zaciekawiła wewnętrzna niespójność Twojego wywodu. Skoro nie ma opracowań na temat przeżywalności wylęgu łososiowatych w Polsce, to na jakiej podstawie twierdzisz, że efektywność naturalnego tarła może wynosić zero? Druga rzecz - zamiast odławiać na rzecz sztucznego tarła można budować sztuczne tarliska w których będzie się odbywać naturalne tarło. Tylko, że to wymaga pewnych nakładów i specjalistów trochę lepszej klasy od tych opowiadających o zbawiennym wpływie rybactwa na stan wód.

  • JKarp 2013-03-27 12:51:49

    CześćNas Pawle denerwuje taki proceder jak na filmie :-(Ciebie hm ... ta łódka sterowana ;-)Gniazda budują ale nie jeżdżą " wspomagać " tarła ...Czy nie da się tego tak zrobić, żeby te ryby przeżyły skoro musowo coś takiego robić ?Jak te ryby są traktowane?Kto je zjadł ( mam nadzieję, że zjadł a nie wywalił ) ?Czy ktokolwiek nadzorował te odłowy? Czy podano ile ryb uśmiercono?
    Te pytania powinny nie pozostać bez odpowiedzi i dlatego taki proceder nie może zostać nie zauważony.JK

  • pawelz 2013-03-27 13:10:40

    A jesli takich warunkow nie ma ?. To co ?. Nie przystepuja do tarla ?. Przystepuja. Problem w tym, ze efektywnosc wowczas wynosi prawie 0.
    Zaciekawilo mnie to drugie zdanie. Pokaz jakies opracowania na temat przezywalnosci wylegu w Polsce ryb lososiowatych. Zwracam uwage na nacisk na ryby lososiowate gdzie priorytetowa sprawa jest jakos podloza. Czemu na np Bialej Przemszy powstalo stowarzyszenie ktore buduje sztuczne tarliska ?. Bo nie bardzo gdzie maja sie wycierac pstragi w naturalnych warunkach. Czemu na Rabie usypuje sie sztucznie tarliska ze zwiru ?. Bo caly zwir wybrali gorale z rzeki. A na piachu zaden pstrag sie nie wytrze.


    A mnie zaciekawiła wewnętrzna niespójność Twojego wywodu. Skoro nie ma opracowań na temat przeżywalności wylęgu łososiowatych w Polsce, to na jakiej podstawie twierdzisz, że efektywność naturalnego tarła może wynosić zero? Druga rzecz - zamiast odławiać na rzecz sztucznego tarła można budować sztuczne tarliska w których będzie się odbywać naturalne tarło. Tylko, że to wymaga pewnych nakładów i specjalistów trochę lepszej klasy od tych opowiadających o zbawiennym wpływie rybactwa na stan wód.


    Oczywiscie z druga czescia wypowiedzi sie zgadzam. Wspomagac mozna, ale faktycznie wymaga to duzych nakladow i pracy. A kto ma za to zaplacic ?. Czy wracamy do czynow spolecznych ?. Bo mi osobiscie nie chcialoby sie ganiac po wodzie i rozsypywac zwir. Oczywiscie musi byc jeszcze ktos kto ma pojecie gdzie i jak takie gniazda budowac.

    Natomiast co do badan, nie napisalem ze ich nie ma, tylko zaciekawilo mnie ktore to mowia, ze przezywalnosc lososiowatych w naturalnych warunkach w naszym kraju jest tak wysoka.
    Tak sie jakos potoczylo, ze dla mnie najwazniejsze sa gatunki lososiowate plus lipien. I tym sie glownie interesuje. Proponuje poczytac opracowania np. Jelenskiego na temat Raby. Poczytac fora stricte muchowe, na ktorych wypowiadaja sie i ichtiolodzy na temat stanu wod gorskich i ich mozliwosci reprodukcyjnych.

    Tu jest link do opracowania na temat sztucznych tarlisk i poprawy warunkow. Gdyby ta przezywalnosc w naturalnych warunkach byla tak wysoka, to na pewno Jelenski nie zadawalby sobie tyle trudu, zeby na "swojej" rzece za swoja kase bawic sie "tuning" tarlisk
    http://www.jot-raba.az.pl/pdf/szacowanie.pdf

  • pawelz 2013-03-27 13:13:49

    CześćNas Pawle denerwuje taki proceder jak na filmie :-(Ciebie hm ... ta łódka sterowana ;-)Gniazda budują ale nie jeżdżą " wspomagać " tarła ...Czy nie da się tego tak zrobić, żeby te ryby przeżyły skoro musowo coś takiego robić ?Jak te ryby są traktowane?Kto je zjadł ( mam nadzieję, że zjadł a nie wywalił ) ?Czy ktokolwiek nadzorował te odłowy? Czy podano ile ryb uśmiercono?
    Te pytania powinny nie pozostać bez odpowiedzi i dlatego taki proceder nie może zostać nie zauważony.JK
    Janusz, ja nie odnosze sie do tego co na filmie. Napisalem o odlowach tarlakow wogole.
    Napisalem, ze ma to sens, kiedy jest przeprowadzane uczciwie i z glowa.
    Oczywiscie tarlaki powinny wrocic do wody.
    Natomiast odnosnie tego co pokazales, pozostawie bez komentarza, bo mam zbyt mala wiedze, co stalo sie z odlowionymi rybami i jak dalej postepowano. Ale film ten nie moze byc podstawa do najezdzania (nie pisze o Tobie) na odlowy tarlakow jako takie.

  • johnkelly 2013-03-27 15:07:58

    Oczywiscie z druga czescia wypowiedzi sie zgadzam. Wspomagac mozna, ale faktycznie wymaga to duzych nakladow i pracy. A kto ma za to zaplacic ?. Czy wracamy do czynow spolecznych ?. Bo mi osobiscie nie chcialoby sie ganiac po wodzie i rozsypywac zwir. Oczywiscie musi byc jeszcze ktos kto ma pojecie gdzie i jak takie gniazda budowac.

    Przecież za to płacimy. W składkach. Nie chcesz chyba powiedzieć, że obecne składki są za niskie na ten cel. Są jeszcze fundusze ochrony środowiska, unijne - trzeba umieć z nich czerpać. Mi też się nie chce biegać, bo się prozaicznie nie znam na takich sprawach.


    Natomiast co do badan, nie napisalem ze ich nie ma, tylko zaciekawilo mnie ktore to mowia, ze przezywalnosc lososiowatych w naturalnych warunkach w naszym kraju jest tak wysoka.
    Tak sie jakos potoczylo, ze dla mnie najwazniejsze sa gatunki lososiowate plus lipien. I tym sie glownie interesuje. Proponuje poczytac opracowania np. Jelenskiego na temat Raby. Poczytac fora stricte muchowe, na ktorych wypowiadaja sie i ichtiolodzy na temat stanu wod gorskich i ich mozliwosci reprodukcyjnych.

    Tu jest link do opracowania na temat sztucznych tarlisk i poprawy warunkow. Gdyby ta przezywalnosc w naturalnych warunkach byla tak wysoka, to na pewno Jelenski nie zadawalby sobie tyle trudu, zeby na "swojej" rzece za swoja kase bawic sie "tuning" tarlisk
    http://www.jot-raba.az.pl/pdf/szacowanie.pdf



    Niestety problem jest szerszy i nie dotyczy tylko łososiowatych. Bo, na ten przykład, mamy rzekę, pojawiają się genialne pomysły meliorantów na jej "ucywilizowanie", lokalne koło PZW protestuje i śle pisma do okręgu, odpowiedzi nie dostaje, rzeka jest dewastowana przez meliorantów i nie ma w niej ryb, bo nie ma zwyczajnych dla nich kryjówek, co dopiero miejsc na tarło. Po czym "się słyszy", że tarło sztuczne jest niezbędne, bo rzeki są niszczone. Albo brudne. Albo kłusownicy. Albo wydry z pelikanami.



Reklama
Reklama