Jak w tytule panowie....Wstałem przed chwilą i to już...stało się...Żłopię właśnie radośnie półlitrowy kubełek kawy i przebieram już nogami pod ławą,zaraz mnie poniesie nad Wierzycę.Pogoda nie rozpieszcza,minus 11 i cisza...chyba wyż jakiś nastał bo aż w uszach mi dzwoni,niebo czerwone i zero wiatru.Widzę też że nie jestem sam,przy oddalonym o 70m sklepie wędkarskim Sigma stoi pasek Marcina,pracuje tam i ma bazę wypadową,jest z Tczewa i pewnie otwiera z kolegami sezon na Wietcisie,tak więc są inni w tym zboczeniu...W kubku pojawiło się dno,czas na mnie,relacja plus fotki z wypadu za kilka godzin.
No i jestem,trzy godzinki w zupełności mi wystarczą aby naładować akumulatorki a że rzekę mam 300m od domu to czasami aż nadto.Rybiszony dopisały,złowiłem kilkanaście potokowców od 38 do 42cm i dwa większe 49 i 55cm,podbierając jednego ręką zmoczyłem rękaw kurtki i zostałem w bluzie co też niestety wymusiło wcześniejszego drapaka znad rzeki.Mróz z rana doskwierał jak diabli,w cieniu paluchy dretwiały a w plamach słońca kropelki wody ze spodni parowały,pózniej zrobiło się znośnie,z dachów nawet kapać zaczeło-słońce jeszcze ma moc jako taką.Królem dnia był dziś super banjo na gł 3g,z racji mrozku żle latało wszystko co poniżej tej wagi i choć 3 g to było zdecydowanie za dużo w większości miejscówek to minusowa temperatura wymuszała takie łowienie.Pozują największe ryby dnia
Największy i ostatni,choć zrobiło się ciepełko to dalsze oranie w samej bluzie i kurtce leżącej w plecaku nie miało sensu,dodam że wszystkie wróciły we wspaniałej kondycji do wody,ten pozuje pod mostem na ul Owidzkiej,nakapało mi za kołnierz podczas jego sesji zdjęciowej:) Jutro ruszam z forumowym kolegą Piecia na podbój leśnych ostepów...będzie się działo........:)
hej,ja rano rozpoczelem sezon na Wietcisie.zimno,-10 sprawialo ze zyłka i szczytowka w mig pokrywala się lodem.u mnie prym wiódł dziś niewielki woblerek,w sumie przechytrzyłem ok 10 pstrazkow w przedziale 30-40 cm i jeden miał 44cm.takze pozdro dla zapaleńcow,w poniedziałek ruszam na wierzyce;)
Bardzo ładne rybki. @luxxxis Ty to już w ogóle czaskasz okazy. Zazdroszczę. Chciałbym mieć takie wody z takimi rybami koło siebie. Mam fajną małą górska rzeczkę o 2km od siebie. Ale w tamtym roku oczyszczalnia wytruła większość populacji pstrąga, lipieni nie ma już w ogóle a na jesień resztę jeszcze PZW odławiało prądem tak że w tym roku chyba nie poszaleję ale jak tylko będzie chwila czasu to lecę sprawdzić.
frgrzesiek-44 cm na Wietcisie to już jest coś.Piękna,rybna rzeka,miejscowe koło Skarszewy jest wzorcowe pod względem dbania o swoje wody,chylę czoło przed nimi...Jedno czemu nie mogą dać rady to odcinek AGD ale tam to nawet Maciarewicz by poległ w butach.
luxxxis,dokładnie tak jak mówisz.ja dzisiaj większość zlapalem na odcinku w Głodowie aczkolwiek zajzałem na AGD,tam szału nie było.co do czystości to znowu naniosło tam pelno smieci mimo ze jesienią była tam chyba "akcja sprzątanie"bo na spacerkach widać było ze trochę ktoś porzadkowal otoczenie.
Głodowo? to aż tam cie poniosło? zapaleniec z ciebie,niewielu się tam zapuszcza,ja jak byłem młodszy to lubiłem te odcinki-głodowo-iłownica -płachty.Plusem poza rybami było to że tam miejscami nawet cywilizacji nie widać,brak w zasięgu wzroku słupów elektrycznych,małe coś a cieszy,raz w iłownicy to prawie swoje subaru w bagnie utopiłem,ech...to były czasy:)Oby mróz zelżał bo marzy mi się jutro poszwędać nieco dłużej,mam chętkę na 60-taka...a taki skubaniec wymaga czasu i zmiany podejścia.Mam kilka miejscówek na oku z potencjalnymi rybami tej wielkości ale są dość rozciagniete wzdłuż rzeki i trzy godzinki może być przymaławo...Dzisiaj to nawet z racji mrozu przyłapałem się na tym że psioczę w duchu na 40-taka bo znowu muszę coś wypinać i moczyć ręce,a 50+ straciłem bo nie chciało mi sie go podbierać ręką to "na balona" chciałem hol zakończyć i guma wystrzeliła z pyska aż świsneła w powietrzu-głupi ja...:) Dodatkowo taka temperatura wymusza niejako niedbałość w prowadzeniu,niechęć do kolejnej zmiany przynęty i często się odpuszcza na pozór banalne miejsca,tak jak ja dziś właśnie,gumisie pchałem tylko w bankówki a nie jak zazwyczaj centymetr po centymetrze w skupieniu godnym zegarmistrza.Wracając do dnia dzisiejszego to dopowiem jeszcze że dzisiaj potoki dobrze żerowały,same mocne,pewne,krótkie bicia,0 sentymentów i szczypania,wszystkie ładnie zapięte z połową banjixa w pysku a ten ma ze 6 cm. Sebek-staram sie jak mogę z tymi okazami:) Cisnę ile wlezie....:)
no dokładnie,dzis barania były mocne i pewne,zero szczypania-zacięcie i hol.ech,jak mowia "jaki nowy rok taki cały rok"...oby..Fantastic-ładnie wybarwione kropasy,gdzie takie dostales o ile to nie tajemnica?jutro i niedziela do roboty ale w poniedziałek ruszam dalej.i rzeczywiście oby się trochę temp.podniosla co by poswiecic niektórym miejscowka większej uwagi.Luxxxis,planuje zapuscic się 6.01 w rejony ujścia Węgiermucy..łowiles tam?jak tam z kropasami?pozdro i połamania
Łowiłem tam niezłe ryby:) jednak tereny wokół to szkoleniówka dla Specnazu,miejscami czołgać się musiałem...Dominowały tam piękne ,wyrośnięte egzemplarze,mało było pobić krótasków,jak już pizło to pizło....Dobry odcinek bez dwóch zdań.
nikt nie mowi ze ma być łatwo,przyjemnie a potoki maja skakać same do podbieraków;)dla mnie ważne jest aby wychodzić takiego wyrośniętego cwaniaczka,wtedy przyjemność jest większa.
@luxxxis musiały brać w końcu w kalendarzu brań na tej stronie na dzisiaj były 3 ryby heheh :) Widzę że na 06.01. są też trzy więc i ja się wybiorę z muchówką i jakimś streamerkiem na moje pstrągasy jak pogoda pozwoli bo pewnie zamówiony Perch jeszcze nie dotrze :(
Gratulacje. Zazdroszczę rzeki... U mnie moja pstrągowa strużyna zamarzła prawie całkowicie, wszystkie lepsze miejscówki z grubym lodem. Rano -12 stopni. Mimo to przywitałem się z nowym rokiem z wodą (lodem ;-))))
straszna cisza na forum..nikt nic nie łowi?czyzby mrozy?? Luxxxis,jak tam wygląda na wierzycy,mam wolny dzionek i chciałem pojechać ale nie wiem czy da się połowic..dużo lodu?pozdro.
Ja dzisiaj byłem na rzeczce, nielicznej która prawie nie zamarza. Udało mi się złowić jakieś 30cm. Oprócz tego przez 4 godziny widziałem szczupaczka i nic zupełnie nic. Ostatnio byłem tam 3 lata temu i drobiazgów trochę było. Mam nadzieję że wszystkie się pochowały, abym ich nie zobaczył. Jutro dalej na tą samą rzeczkę tylko że w wyższe partie rzeczki. pzdr
straszna cisza na forum..nikt nic nie łowi?czyzby mrozy?? Luxxxis,jak tam wygląda na wierzycy,mam wolny dzionek i chciałem pojechać ale nie wiem czy da się połowic..dużo lodu?pozdro.
Za dużo...W StG spięte oba brzegi,jak niżej-nie wiem ale czarno to widzę,ja ruszam pojutrze tj. w piątek na odcinek dreimost-poniżej konkretnie.Spuszczają tam wodę z dna zbiornika i jakieś 2 km nigdy nie zamarza-cieplejsza woda.
Za dużo...W StG spięte oba brzegi,jak niżej-nie wiem ale czarno to widzę,ja ruszam pojutrze tj. w piątek na odcinek dreimost-poniżej konkretnie.Spuszczają tam wodę z dna zbiornika i jakieś 2 km nigdy nie zamarza-cieplejsza woda.
Jak nie było tam elektrowni udało mi się tam przechytrzyć kilka ładnych kropków- był piękny odcinek- a od wybudowania tam elektrowni moja noga tam nie zagościła- chociaż nie mam tam daleko bo jakieś 30km. Muszę kiedyś się tam wybrać pzdr
Fakt,zalali suki najlepszy pstrągowy odcinek na świecie,co ja tam kropów naciąłem....Od strony Żabna była taka fajna łąka z choinkami,startowałem tam na paralotni,z paintbolem biegałem,w choinkach barabara robiłem a teraz gdy tam jestem to pod pontonem mam 3 metry wody...Dziwne uczucie.Odcinek za mostem też się zmienił,woda zwolniła,lipienia wcieło,okoni na spowolnieniach nalazło...Poniżej robalarze liny złowili,płotki,leszcza...kużwa na pstragowej wodzie...Kiedyś tego tam nie było a bynajmniej nie na taką skalę.Plusem jedynym chyba jest fakt że zalew stał się dobrym łowiskiem szczupaka-bywały dni że 30 zaliczałem,nawet mi łódkę skubaniec pociagnął.
Czasami tak jest, że jakiś gościu sobie coś wymyśli i rozpierdzieli raj dla kropków- bo ma to w dupie. A wędkowałeś na Jance (janka) w ostatnim czasie - jak tam z kropkami, bo piękna rzeczkai bym się wybrał jeszcze w tym lub następnym tygodniu. Bo jutro jadę w tereny bydgoskie na rzeczke gdzie woda nie zamarza.
Czasami tak jest, że jakiś gościu sobie coś wymyśli i rozpierdzieli raj dla kropków- bo ma to w dupie. A wędkowałeś na Jance (janka) w ostatnim czasie - jak tam z kropkami, bo piękna rzeczkai bym się wybrał jeszcze w tym lub następnym tygodniu. Bo jutro jadę w tereny bydgoskie na rzeczke gdzie woda nie zamarza.
Janka i Węgiermuca dno w lecie pokazały....Byłem,nie połowiłem,wody nie zastałem odcinkami....
Dzisiejszy wypad"na szybkiego" zaowocował sześcioma rybkami z przedziału
35-50,Wierzyca na miejskim odcinku W Stg jest cała pod lodem,więc akcję
podjąłem ciut niżej-od młyna w dół,prawym brzegiem ,całe 500m i akcja
stop bo budynek jakiejś przepompowni czy cuś blokuje drogę.Pierwszego
malucha dostałem w nietypowy sposób przy stadionie,w lodzie była
przerwa-nurt wymył dziurę przy burcie na wielkość gazety,w pionie
wpuściłem tam banjo i łup...Wertykalny:)
Witam i gratuluje wynikow, ja na razie czekam do wiosny. Ale w miedzyczasie cos kombinuje, dzisiaj zrobilem cos takiego moze nie bedzie skrecac plecionki bo tego sie boje? Jak myslicie bedzie cos z tego czy do kosza?
Witam i gratuluje wynikow, ja na razie czekam do wiosny. Ale w miedzyczasie cos kombinuje, dzisiaj zrobilem cos takiego moze nie bedzie skrecac plecionki bo tego sie boje? Jak myslicie bedzie cos z tego czy do kosza?
Kosz,przeciążona i ten perełek wprawi ją w kolebotanie-wiem bo już zrobiłem ongiś coś podobnego z lusoxa 3 na szczupce.Wywal ten mosiądż,białą perełkę daj w środek pomiędzy małą a czarną i obetnij ten wąs.
Dzisiaj zaliczyłem wypad na wierzę poniżej dreimostu,efekt to sześć rybek 35-42 i trzy spady,słabo delikatnie żarły,holowane za skórkę co niektóre...I dwa barany ponadto mam na koncie,jeden z telemarkiem nawet prosto na paszczu-lód pod śniegiem a wodery kolców ni mają....Wklejam jedną focię poglądową bo do takiej drobnicy aparatu nie chce mi się zawsze wyciagać
Dziś zaś dreptanko za potokiem było i zaś podobny wynik-7 ryb w widełkach 38-41,szlag by to trafił....A już dziś myslałem że mam giganta na kiju...Na środku koryta czuję potężne ŁUP!...kij w pałąk,hamulec trzeszczy,ryba spływa,pompuję do góry,podciagam i...szczuplon na 75-80 szczerzy kły...a ja już oczyma wyobrażni życiówkę w kropki widziałem...:) Poniżej jeden z dzisiejszych,dla zasady ino wklejam bo mikrusek
wokół stadionu??ja wczoraj w rejonie ul.owidzkiej troszkę porzucałem,kobita miała tam pare spraw do załatwienia i znalazłem godzinke na kropki ale efekt był mizerny..3 sztuki ok 35 cm
aż nie moge wytrzymać jak kolega pisze mikrusy na pstrągi około 40cm. Że u mnie tak nie ma... Za pstrągami chodzę już koło 5 lat i mój największy to 42cm a tęczak 43cm.
A w Krakowie takie okazy to tylko w stawie hodowlanym, zeby zlowic pstraga ponad 30cm to trzeba miec wiecej szczescia niz rozumu. Widzialem jakies 10 lat temu gosc wykopal stawik na dzialce pracowniczej i zalal woda ze zrodla , wpuscil tam kilka potokow ktore kupil w hodowli i karmil czym sie dalo. Zarly wszystko co do wody wpadlo, urosly po trzech latach okolo 60 cm az milo bylo popatrzec.
@luxxxis - widać że prawdę napisałeś w arcie o szczupolach - Ty nie masz przerw w wędkowaniu :)
Jak to teraz jest na czasie - Brawo Ty!!!
Przerwy są ZŁE...Jestem wędkarskim narkomanem,bez trzech działek w tygodniu usycham... Frgrzesiek-a co się dziwisz? kanał wokół stadionu to mój prywatny odcinek,burdel go nazywam,idziesz i masz,zawsze,bez względu na pogodę,czarne koty i plamy na księżycu,wody miejscami do kostek a potoków wbród,ino wielkość taka sobie,największy jakiego tam złowiłem 51 miał,lipień za to 60....Po stronie trybun,na ich początku przy bramie,krzaczek se rośnie a potem drugi,z przestrzeni pomiędzy nimi wyjąłem już kilka podobnych lipasków:)Kawałek dalej,na początku boiska,za tym mostkiem linowym-klenie pod 55 łowię regularnie... Ostatnio jak tam byłem,tj przedwczoraj,ślady na murkach po stronie pomnika westerplatte widziałem,pewnie twoje:)pod prąd lazłeś,łowiłeś z nurtem,rybę chyba złowiłeś przed mostkiem na Owidzkiej,na zakręcie,po drugiej stronie zaczyna się hala sportowa... Dzisiaj byłem natomiast na odcinku od Dreimostu w dół aż do mostu na Piekiełkach,zaliczyłem zaś siedem,fatum psiakrew jakieś,ryby od 38 do 42-potokowce i dwa lipienie takie sobie...Wrzucam fotkę potoka poglądowo i lipienia,do maluchów nie chce mi się aparatu wyciagać:)
I tu muszę napisać o niesprawiedliwości jaka mnie i wielu innych dotknęła po publikacji tego zdjęcia bo w tak pięknych okolicznościach przyrody łowisz ryby których my łowić nie będziemy bo albo nie możemy albo ich niema w okolicznych rzekach.
I tu muszę napisać o niesprawiedliwości jaka mnie i wielu innych dotknęła po publikacji tego zdjęcia bo w tak pięknych okolicznościach przyrody łowisz ryby których my łowić nie będziemy bo albo nie możemy albo ich niema w okolicznych rzekach.
Bierz Kaban śpiwór,kij i dawaj do mnie....:) Rybki czekają,biorą aż do znudzenia,ino niewielkie póki co,ubooty dopiero za dwa tyg,tydzień się ruszą.
Zaręczam, że gdym mógł to już bym tam był w tamtym roku... . Praca i rodzina a tu prawie ( jakby nie licząc to Szczecin i okolice ichniego mam najdalej) drugi koniec Polski:)))
Ja dzisiaj na Wdzie nałaziłem się jak głupi. Śnieżek ładnie sypał- ale efekty słabe- dwa około 35 i bardzo delikatne brania. Ale akumulatorki naładowane zostały do piątku. W piątek kolejny wypadzik.
Luxxxis,hehe niezła dedukcja tylko szkoda bo to nie moje ślady były,nie zapuszczałem się w tamte rejony..ale dzisiaj to już co innego.byłem,widziałem ten twój słynny odcinek.ale może od początku.dzisiaj na początek uderzyłem w okolice ul.Chopina,pierwszy rzut i ..bęc,rybka siedzi..potem długo,długo nic,az nastąpilo to na co czekałem.zamieniłem na końcu kija gumke na wobka i na wysokości Hufca ZHP poczułem potężne pier***cie,dobrze ze kija mocno trzymałem.trzy młynki,dwa salta i tyle było z holu,nogi trzęsły mi się do samego stadionu.no cóz,takie jest ryzyko stosowania kotwiczek bezzadziorow...jutro udezam tam znowu,moze da cos znowu;)tak proforma to w sumie cztery kropki dzisiaj ale wszysko do 30 cm.A ty Luxxxis,jakie plany na jutro?
Jak w tytule panowie....Wstałem przed chwilą i to już...stało się...Żłopię właśnie radośnie półlitrowy kubełek kawy i przebieram już nogami pod ławą,zaraz mnie poniesie nad Wierzycę.Pogoda nie rozpieszcza,minus 11 i cisza...chyba wyż jakiś nastał bo aż w uszach mi dzwoni,niebo czerwone i zero wiatru.Widzę też że nie jestem sam,przy oddalonym o 70m sklepie wędkarskim Sigma stoi pasek Marcina,pracuje tam i ma bazę wypadową,jest z Tczewa i pewnie otwiera z kolegami sezon na Wietcisie,tak więc są inni w tym zboczeniu...W kubku pojawiło się dno,czas na mnie,relacja plus fotki z wypadu za kilka godzin.
Podziwiam Twoje samozaparcie. U mnie -6 czyli o 5" cieplej ale żadna siła mnie nie wygoni z domowego ciepełka... ;-(
Ja 12 ruszam na Drwęce ale narazie u nas -8 i też nie wesolo.Ale sami wiecie że to silniejsze od nas.Najlepszego koledzy w Nowym Roku.
No i jestem,trzy godzinki w zupełności mi wystarczą aby naładować akumulatorki a że rzekę mam 300m od domu to czasami aż nadto.Rybiszony dopisały,złowiłem kilkanaście potokowców od 38 do 42cm i dwa większe 49 i 55cm,podbierając jednego ręką zmoczyłem rękaw kurtki i zostałem w bluzie co też niestety wymusiło wcześniejszego drapaka znad rzeki.Mróz z rana doskwierał jak diabli,w cieniu paluchy dretwiały a w plamach słońca kropelki wody ze spodni parowały,pózniej zrobiło się znośnie,z dachów nawet kapać zaczeło-słońce jeszcze ma moc jako taką.Królem dnia był dziś super banjo na gł 3g,z racji mrozku żle latało wszystko co poniżej tej wagi i choć 3 g to było zdecydowanie za dużo w większości miejscówek to minusowa temperatura wymuszała takie łowienie.Pozują największe ryby dnia
Największy i ostatni,choć zrobiło się ciepełko to dalsze oranie w samej bluzie i kurtce leżącej w plecaku nie miało sensu,dodam że wszystkie wróciły we wspaniałej kondycji do wody,ten pozuje pod mostem na ul Owidzkiej,nakapało mi za kołnierz podczas jego sesji zdjęciowej:) Jutro ruszam z forumowym kolegą Piecia na podbój leśnych ostepów...będzie się działo........:)
Gratulacje!!!
Dziękuję Sith . Dość dobre łotwarcie,nie powiem,ale napewno jedno z bardziej pizgających:)
hej,ja rano rozpoczelem sezon na Wietcisie.zimno,-10 sprawialo ze zyłka i szczytowka w mig pokrywala się lodem.u mnie prym wiódł dziś niewielki woblerek,w sumie przechytrzyłem ok 10 pstrazkow w przedziale 30-40 cm i jeden miał 44cm.takze pozdro dla zapaleńcow,w poniedziałek ruszam na wierzyce;)
Bardzo ładne rybki. @luxxxis Ty to już w ogóle czaskasz okazy. Zazdroszczę. Chciałbym mieć takie wody z takimi rybami koło siebie. Mam fajną małą górska rzeczkę o 2km od siebie. Ale w tamtym roku oczyszczalnia wytruła większość populacji pstrąga, lipieni nie ma już w ogóle a na jesień resztę jeszcze PZW odławiało prądem tak że w tym roku chyba nie poszaleję ale jak tylko będzie chwila czasu to lecę sprawdzić.
Super rybcie.. na Dunajec jescze trzeba miesiac poczekać:(
frgrzesiek-44 cm na Wietcisie to już jest coś.Piękna,rybna rzeka,miejscowe koło Skarszewy jest wzorcowe pod względem dbania o swoje wody,chylę czoło przed nimi...Jedno czemu nie mogą dać rady to odcinek AGD ale tam to nawet Maciarewicz by poległ w butach.
luxxxis,dokładnie tak jak mówisz.ja dzisiaj większość zlapalem na odcinku w Głodowie aczkolwiek zajzałem na AGD,tam szału nie było.co do czystości to znowu naniosło tam pelno smieci mimo ze jesienią była tam chyba "akcja sprzątanie"bo na spacerkach widać było ze trochę ktoś porzadkowal otoczenie.
Głodowo? to aż tam cie poniosło? zapaleniec z ciebie,niewielu się tam zapuszcza,ja jak byłem młodszy to lubiłem te odcinki-głodowo-iłownica -płachty.Plusem poza rybami było to że tam miejscami nawet cywilizacji nie widać,brak w zasięgu wzroku słupów elektrycznych,małe coś a cieszy,raz w iłownicy to prawie swoje subaru w bagnie utopiłem,ech...to były czasy:)Oby mróz zelżał bo marzy mi się jutro poszwędać nieco dłużej,mam chętkę na 60-taka...a taki skubaniec wymaga czasu i zmiany podejścia.Mam kilka miejscówek na oku z potencjalnymi rybami tej wielkości ale są dość rozciagniete wzdłuż rzeki i trzy godzinki może być przymaławo...Dzisiaj to nawet z racji mrozu przyłapałem się na tym że psioczę w duchu na 40-taka bo znowu muszę coś wypinać i moczyć ręce,a 50+ straciłem bo nie chciało mi sie go podbierać ręką to "na balona" chciałem hol zakończyć i guma wystrzeliła z pyska aż świsneła w powietrzu-głupi ja...:)
Dodatkowo taka temperatura wymusza niejako niedbałość w prowadzeniu,niechęć do kolejnej zmiany przynęty i często się odpuszcza na pozór banalne miejsca,tak jak ja dziś właśnie,gumisie pchałem tylko w bankówki a nie jak zazwyczaj centymetr po centymetrze w skupieniu godnym zegarmistrza.Wracając do dnia dzisiejszego to dopowiem jeszcze że dzisiaj potoki dobrze żerowały,same mocne,pewne,krótkie bicia,0 sentymentów i szczypania,wszystkie ładnie zapięte z połową banjixa w pysku a ten ma ze 6 cm.
Sebek-staram sie jak mogę z tymi okazami:) Cisnę ile wlezie....:)
Ja dzisiaj też otworzyłem sezon trzema pstrągami:31 cm,33 cm i 38 cm.Ładne te wasze potoki.Gratulacje!
33 cm
i 38 cm.
no dokładnie,dzis barania były mocne i pewne,zero szczypania-zacięcie i hol.ech,jak mowia "jaki nowy rok taki cały rok"...oby..Fantastic-ładnie wybarwione kropasy,gdzie takie dostales o ile to nie tajemnica?jutro i niedziela do roboty ale w poniedziałek ruszam dalej.i rzeczywiście oby się trochę temp.podniosla co by poswiecic niektórym miejscowka większej uwagi.Luxxxis,planuje zapuscic się 6.01 w rejony ujścia Węgiermucy..łowiles tam?jak tam z kropasami?pozdro i połamania
Łowiłem tam niezłe ryby:) jednak tereny wokół to szkoleniówka dla Specnazu,miejscami czołgać się musiałem...Dominowały tam piękne ,wyrośnięte egzemplarze,mało było pobić krótasków,jak już pizło to pizło....Dobry odcinek bez dwóch zdań.
nikt nie mowi ze ma być łatwo,przyjemnie a potoki maja skakać same do podbieraków;)dla mnie ważne jest aby wychodzić takiego wyrośniętego cwaniaczka,wtedy przyjemność jest większa.
@luxxxis musiały brać w końcu w kalendarzu brań na tej stronie na dzisiaj były 3 ryby heheh :) Widzę że na 06.01. są też trzy więc i ja się wybiorę z muchówką i jakimś streamerkiem na moje pstrągasy jak pogoda pozwoli bo pewnie zamówiony Perch jeszcze nie dotrze :(
Gratulacje. Zazdroszczę rzeki... U mnie moja pstrągowa strużyna zamarzła prawie całkowicie, wszystkie lepsze miejscówki z grubym lodem. Rano -12 stopni. Mimo to przywitałem się z nowym rokiem z wodą (lodem ;-))))
Luxxxis pełen szacun dla ciebie , szczupale teraz pstągi , gratulacje za samozaparcie
straszna cisza na forum..nikt nic nie łowi?czyzby mrozy?? Luxxxis,jak tam wygląda na wierzycy,mam wolny dzionek i chciałem pojechać ale nie wiem czy da się połowic..dużo lodu?pozdro.
Ja dzisiaj byłem na rzeczce, nielicznej która prawie nie zamarza. Udało mi się złowić jakieś 30cm. Oprócz tego przez 4 godziny widziałem szczupaczka i nic zupełnie nic. Ostatnio byłem tam 3 lata temu i drobiazgów trochę było. Mam nadzieję że wszystkie się pochowały, abym ich nie zobaczył. Jutro dalej na tą samą rzeczkę tylko że w wyższe partie rzeczki.
pzdr
straszna cisza na forum..nikt nic nie łowi?czyzby mrozy?? Luxxxis,jak tam wygląda na wierzycy,mam wolny dzionek i chciałem pojechać ale nie wiem czy da się połowic..dużo lodu?pozdro.
Za dużo...W StG spięte oba brzegi,jak niżej-nie wiem ale czarno to widzę,ja ruszam pojutrze tj. w piątek na odcinek dreimost-poniżej konkretnie.Spuszczają tam wodę z dna zbiornika i jakieś 2 km nigdy nie zamarza-cieplejsza woda.
Za dużo...W StG spięte oba brzegi,jak niżej-nie wiem ale czarno to widzę,ja ruszam pojutrze tj. w piątek na odcinek dreimost-poniżej konkretnie.Spuszczają tam wodę z dna zbiornika i jakieś 2 km nigdy nie zamarza-cieplejsza woda.
Jak nie było tam elektrowni udało mi się tam przechytrzyć kilka ładnych kropków- był piękny odcinek- a od wybudowania tam elektrowni moja noga tam nie zagościła- chociaż nie mam tam daleko bo jakieś 30km. Muszę kiedyś się tam wybrać
pzdr
Fakt,zalali suki najlepszy pstrągowy odcinek na świecie,co ja tam kropów naciąłem....Od strony Żabna była taka fajna łąka z choinkami,startowałem tam na paralotni,z paintbolem biegałem,w choinkach barabara robiłem a teraz gdy tam jestem to pod pontonem mam 3 metry wody...Dziwne uczucie.Odcinek za mostem też się zmienił,woda zwolniła,lipienia wcieło,okoni na spowolnieniach nalazło...Poniżej robalarze liny złowili,płotki,leszcza...kużwa na pstragowej wodzie...Kiedyś tego tam nie było a bynajmniej nie na taką skalę.Plusem jedynym chyba jest fakt że zalew stał się dobrym łowiskiem szczupaka-bywały dni że 30 zaliczałem,nawet mi łódkę skubaniec pociagnął.
Czasami tak jest, że jakiś gościu sobie coś wymyśli i rozpierdzieli raj dla kropków- bo ma to w dupie. A wędkowałeś na Jance (janka) w ostatnim czasie - jak tam z kropkami, bo piękna rzeczkai bym się wybrał jeszcze w tym lub następnym tygodniu.
Bo jutro jadę w tereny bydgoskie na rzeczke gdzie woda nie zamarza.
Czasami tak jest, że jakiś gościu sobie coś wymyśli i rozpierdzieli raj dla kropków- bo ma to w dupie. A wędkowałeś na Jance (janka) w ostatnim czasie - jak tam z kropkami, bo piękna rzeczkai bym się wybrał jeszcze w tym lub następnym tygodniu.
Bo jutro jadę w tereny bydgoskie na rzeczke gdzie woda nie zamarza.
Janka i Węgiermuca dno w lecie pokazały....Byłem,nie połowiłem,wody nie zastałem odcinkami....
Dzisiejszy wypad"na szybkiego" zaowocował sześcioma rybkami z przedziału 35-50,Wierzyca na miejskim odcinku W Stg jest cała pod lodem,więc akcję podjąłem ciut niżej-od młyna w dół,prawym brzegiem ,całe 500m i akcja stop bo budynek jakiejś przepompowni czy cuś blokuje drogę.Pierwszego malucha dostałem w nietypowy sposób przy stadionie,w lodzie była przerwa-nurt wymył dziurę przy burcie na wielkość gazety,w pionie wpuściłem tam banjo i łup...Wertykalny:)
Ten od werticala....czubek
Witam i gratuluje wynikow, ja na razie czekam do wiosny. Ale w miedzyczasie cos kombinuje, dzisiaj zrobilem cos takiego moze nie bedzie skrecac plecionki bo tego sie boje? Jak myslicie bedzie cos z tego czy do kosza?
Witam i gratuluje wynikow, ja na razie czekam do wiosny. Ale w miedzyczasie cos kombinuje, dzisiaj zrobilem cos takiego moze nie bedzie skrecac plecionki bo tego sie boje? Jak myslicie bedzie cos z tego czy do kosza?
Kosz,przeciążona i ten perełek wprawi ją w kolebotanie-wiem bo już zrobiłem ongiś coś podobnego z lusoxa 3 na szczupce.Wywal ten mosiądż,białą perełkę daj w środek pomiędzy małą a czarną i obetnij ten wąs.
Dzisiaj zaliczyłem wypad na wierzę poniżej dreimostu,efekt to sześć rybek 35-42 i trzy spady,słabo delikatnie żarły,holowane za skórkę co niektóre...I dwa barany ponadto mam na koncie,jeden z telemarkiem nawet prosto na paszczu-lód pod śniegiem a wodery kolców ni mają....Wklejam jedną focię poglądową bo do takiej drobnicy aparatu nie chce mi się zawsze wyciagać
Dziś zaś dreptanko za potokiem było i zaś podobny wynik-7 ryb w widełkach 38-41,szlag by to trafił....A już dziś myslałem że mam giganta na kiju...Na środku koryta czuję potężne ŁUP!...kij w pałąk,hamulec trzeszczy,ryba spływa,pompuję do góry,podciagam i...szczuplon na 75-80 szczerzy kły...a ja już oczyma wyobrażni życiówkę w kropki widziałem...:)
Poniżej jeden z dzisiejszych,dla zasady ino wklejam bo mikrusek
Fajne te kropki :)
@luxxxis - widać że prawdę napisałeś w arcie o szczupolach - Ty nie masz przerw w wędkowaniu :)
Jak to teraz jest na czasie - Brawo Ty!!!
wokół stadionu??ja wczoraj w rejonie ul.owidzkiej troszkę porzucałem,kobita miała tam pare spraw do załatwienia i znalazłem godzinke na kropki ale efekt był mizerny..3 sztuki ok 35 cm
aż nie moge wytrzymać jak kolega pisze mikrusy na pstrągi około 40cm. Że u mnie tak nie ma... Za pstrągami chodzę już koło 5 lat i mój największy to 42cm a tęczak 43cm.
A w Krakowie takie okazy to tylko w stawie hodowlanym, zeby zlowic pstraga ponad 30cm to trzeba miec wiecej szczescia niz rozumu. Widzialem jakies 10 lat temu gosc wykopal stawik na dzialce pracowniczej i zalal woda ze zrodla , wpuscil tam kilka potokow ktore kupil w hodowli i karmil czym sie dalo. Zarly wszystko co do wody wpadlo, urosly po trzech latach okolo 60 cm az milo bylo popatrzec.
Fajne te kropki :)
@luxxxis - widać że prawdę napisałeś w arcie o szczupolach - Ty nie masz przerw w wędkowaniu :)
Jak to teraz jest na czasie - Brawo Ty!!!
Przerwy są ZŁE...Jestem wędkarskim narkomanem,bez trzech działek w tygodniu usycham...
Frgrzesiek-a co się dziwisz? kanał wokół stadionu to mój prywatny odcinek,burdel go nazywam,idziesz i masz,zawsze,bez względu na pogodę,czarne koty i plamy na księżycu,wody miejscami do kostek a potoków wbród,ino wielkość taka sobie,największy jakiego tam złowiłem 51 miał,lipień za to 60....Po stronie trybun,na ich początku przy bramie,krzaczek se rośnie a potem drugi,z przestrzeni pomiędzy nimi wyjąłem już kilka podobnych lipasków:)Kawałek dalej,na początku boiska,za tym mostkiem linowym-klenie pod 55 łowię regularnie...
Ostatnio jak tam byłem,tj przedwczoraj,ślady na murkach po stronie pomnika westerplatte widziałem,pewnie twoje:)pod prąd lazłeś,łowiłeś z nurtem,rybę chyba złowiłeś przed mostkiem na Owidzkiej,na zakręcie,po drugiej stronie zaczyna się hala sportowa...
Dzisiaj byłem natomiast na odcinku od Dreimostu w dół aż do mostu na Piekiełkach,zaliczyłem zaś siedem,fatum psiakrew jakieś,ryby od 38 do 42-potokowce i dwa lipienie takie sobie...Wrzucam fotkę potoka poglądowo i lipienia,do maluchów nie chce mi się aparatu wyciagać:)
I lipionek,drugi taki sam,trzeci piekny,większy sporo dylnął.Wszystkie ryby poza 1 potokowcem wróciły zaraz do wody.
I tu muszę napisać o niesprawiedliwości jaka mnie i wielu innych dotknęła po publikacji tego zdjęcia bo w tak pięknych okolicznościach przyrody łowisz ryby których my łowić nie będziemy bo albo nie możemy albo ich niema w okolicznych rzekach.
Z tyłu płot boiska orlików,poznajesz frgrzesiek?:)
I tu muszę napisać o niesprawiedliwości jaka mnie i wielu innych dotknęła po publikacji tego zdjęcia bo w tak pięknych okolicznościach przyrody łowisz ryby których my łowić nie będziemy bo albo nie możemy albo ich niema w okolicznych rzekach.
Bierz Kaban śpiwór,kij i dawaj do mnie....:) Rybki czekają,biorą aż do znudzenia,ino niewielkie póki co,ubooty dopiero za dwa tyg,tydzień się ruszą.
Zaręczam, że gdym mógł to już bym tam był w tamtym roku... . Praca i rodzina a tu prawie ( jakby nie licząc to Szczecin i okolice ichniego mam najdalej) drugi koniec Polski:)))
Ja dzisiaj na Wdzie nałaziłem się jak głupi. Śnieżek ładnie sypał- ale efekty słabe- dwa około 35 i bardzo delikatne brania.
Ale akumulatorki naładowane zostały do piątku. W piątek kolejny wypadzik.
Luxxxis,hehe niezła dedukcja tylko szkoda bo to nie moje ślady były,nie zapuszczałem się w tamte rejony..ale dzisiaj to już co innego.byłem,widziałem ten twój słynny odcinek.ale może od początku.dzisiaj na początek uderzyłem w okolice ul.Chopina,pierwszy rzut i ..bęc,rybka siedzi..potem długo,długo nic,az nastąpilo to na co czekałem.zamieniłem na końcu kija gumke na wobka i na wysokości Hufca ZHP poczułem potężne pier***cie,dobrze ze kija mocno trzymałem.trzy młynki,dwa salta i tyle było z holu,nogi trzęsły mi się do samego stadionu.no cóz,takie jest ryzyko stosowania kotwiczek bezzadziorow...jutro udezam tam znowu,moze da cos znowu;)tak proforma to w sumie cztery kropki dzisiaj ale wszysko do 30 cm.A ty Luxxxis,jakie plany na jutro?