Witam, Chciałbym się Was zapytać jaką wędkę wybrać na pstrąga. Łowię tylko i wyłącznie pstrągi na nie dużych rzekach (Bóbr, Kaczawa, Kwisa), gdzie jest słaby uciąg wody, choć na bobrze są miejsca że szarpie już. Miałem wędkę Mikado UltraSpin coś takiego 2-12g ale z uwagi na liczne drzewa przy wyrzucie zahaczyłem i złamałem wędkę. Jaka wędka w przedziale do 180 zł byście polecili. Mam na oku takie : 1. Dragon millenium HD x-fine 2-12g 240Bo ma dobre opinie i gramatura taka jaką miałem wcześniej. 240 bo wole krótszą ze względu na drzewa/krzaki 2. Cormoran Black Bull PCC Light Spin 2.40m 3-15g Nic o niej nie wiem.
3. Inazuma Flash Perch 240/18G Czytałem że ludzie chwalą.
4. KONGER TIGER CROSS MAX 240 UL 3-18 Jedna z klasycznych w tej cenie.
5. Mikado Nihonto TT Zander 2,40m -20gTa mnie kusi bo, jest nieco sztywniejsza niż 2-12. Moja 2-12 czasami gięła się na samym prądzie. No i z uwagi na drzewa, ta nie ma wklejanki, jakoś czułbym się bezpieczniejszy.
A może Wy macie jakieś propozycję. Łowię głównie 20-40cm pstrąga, tego 40+ jeszcze nie spotkałem.
Ja na ten sezon wyposażyłem się za radą Luxxxisa właśnie w Dragon Millenium HD perch 4-18. Moje łowiska to także Kaczawa i Bóbr głównie i przyznam że wędeczka jest super. Mam Mikado Inazume Perch i bardziej się gnie w nurcie niż Dragon. Dragon już trochę kropków wyciągnął może nie wielkich jak luxxxisa ale mogę polecić.
a co myślicie o KONGER Stallion Strike Furion 223/2-12g???,ogladałem ostatnio i przyznam ze za 170pln to całkiem ciekawy pomysl..cw tez moim zdaniem nieco zaniżone..i nie wklejka jakby kto pytał..
co prawda to prawda,miesiąc luty jest przekichany na robienie podchodów za potokiem.kto zna rzeke jak ty Luxxxis,to ma wyniki.ja na razie odpuszczam wierzyce,ponieważ moja znajomość jej jest co najwyżej na poziomie "amator"na rzecz wietcisy...tam zawsze coś skubie,wielkoscia niepowalają,ale liczy się sam fakt ze SĄ;) a propo,udało się komuś trochę przeczyscic ze zbędnych lodówek i telewizorów odcinek AGD;)są postępy!
We wtorek zrzucę skorupę, ( taką mam nadzieję) potem kilka dni na rozruszanie ręki i wszystko co żyje w wodzie niech drży bo nawet chruścikom nie podaruję :) Następny weekend będzie mój :)))
Zazdroszczę....Po takiej długiej przerwie wędkarski wypad jest lepszy niż sex,nie dojesz,nie dośpisz a popędzisz...Ja już jestem ciut zmęczony tym łażeniem...co dwa ,trzy dni patroluje swoje miejscówki,serce powoli tracę i mechanicznie trzepię wodę...Muszę z tydzień postoju zrobić.
"Zazdroszczę" i z kontekstu dalszej wypowiedzi rozumiem, że chcesz mi podnieść ciśnienie, ale nic z tego bo od roku na to coś łykam tabletki i będzie w normie:)
Ja poważnie mówię,bez złośliwości....Ty we wtorek polecisz jak na skrzydłach,z tłukącym sercem będziesz obławiał choćby lichy patyk w nurcie i nawet jeśli będzie lipa to i tak wrócisz naładowany jak akumulator.W przeddzień wypadu nie będziesz mógł zasnąć,rano wstaniesz o wiele szybciej niż chciałeś...O to mi chodzi-i tylko o to. Napewno miałeś już tak że robiłeś kilka wypadów pod rząd i te ostatnie były juz jakieś mechaniczne...bez tego "serca" o którym mówię.
Tak doskonale wiem o co ci chodzi. Ja mam tą możliwość łowienia na kilku niewielkich i trudnych rzeczkach a tam o rutynie i nudzie mowy nie ma. Mi szkoda lutego bo ryby na początku sezonu jeszcze nieskłute i nieprzepłoszone. Teraz będzie znacznie trudniej. A co do złośliwości z twojej strony to dobrze wiesz, że tak jak ty piszę to bo tak lubię:)))
A czy ktoś z was wędkuję za pstrągiem za pomocą plecionki? Chciałbym właśnie zacząć łowić za pomocą tej linki bo teraz łowie tylko na gumki i myśle że będzie lepiej wszystko czuć tak jak w cięższym spiningu. Tylko nie wiem jak to wpłynie na brania, i nie wiem jaki kolor kupić, bo pewnie ją będzie widać.
Wielu używa plećki na potokach,jedni wiążą bezpośrednio inni poprzedzają wabik fluorocarbonem-dowiązują z metr.Kolor kup sobie "pod wodę" tam gdzie łowisz najczęściej.Piszesz że będzie "lepiej czuć" ,pewnie tak choć bicia potoka ciężko przeoczyć... Ja osobiście wolę "starą szkołę" i poczciwą 0,22 ...mniej widoczna,nie marznie,moc dobra.
Ja połowiłem-śmierdzielki ino,do 35 aparatu nie wyciagam.Woda u mnie wysoka i mętna idzie,zakichane tamy powolutku robią zrzuty i zamiast w dwa dni zejść to tydzień schodzi...Dodatkowo zima come back-żaba partiami wychodzi,popołudnia słoneczne,w nocy na 3 w minusie,i ta woda...całość sprawia że kabany mają wszystkich w poważaniu.Ten poniżej to chyba 30 miał...fotę dostał bo do żyłki HM potrzebowałem.Dzisiaj po południu wyskoczyłem na ciurek i lipa,poprawka na wierzy,z godzinę,dwa lipienie ok 40cm,przyłów w okresie więc selfie nie robiłem.
U nas w niedzelę były zawody. Na 15 chłopa padły 2 ryby 36cm [pierwsze miejsce i 31cm drugie]
Sam byłem w tym dniu na rybach [nie na zawodach] i wyjątkowo nie brały,na 4h łowienia 1 branie,pstrąg 34cm i tylko z tego względu że wiedziałem że tam siedzi
Wczoraj z przygodami (złamana wedka) udało sie wyciagnąć 8 Kropków z czego najwiekszy 46cm. Warunki do łapania- średnie mocno przeswietlona woda i bardzo czysta.
to dobrze...8szt? extra.:) u mnie nastał czas krokodyli,dziś mi kija prawie złamał potok na 65plus,sukinkot zerwał tylną kotwicę z kółka a ja tylko mogłem patrzeć jak chodzi w rzece---pion skarpa a pod nogami 2m rynna.
A siana ile chcesz stracić? i jaka woda? ...jak potok na drobno to fajny jest konger troker-miałem i łowiło się cudnie,jak lepiej celujesz tj drożej-msx dragona 2,5-16,-jak potok duży i woda nizinna-hornet,viper,stalion,jakaś inazumka...Temat rzeka,ja preferuję dragony-raz że w zasadzie darmo je mam a dwa że jak nie miałem i kupowałem to najdłużej mi służyły,sympatię dla marki miałem już x lat temu..
Rzeczka nie duza wiec taki kijek do 2,4 był by najlepszy. a co do kasy to myslałem max do 250-300 zł bo czeka mnie jeszcze zakup kołowrotka do trollingu. ja tez 90% sprzetu mam z dragona. tyle ze troche pecha miałem bo najpierw kołowrotek mi padł a teraz wedeczka.
A jak ty tego dokonałeś? też mam percha i takie rzeczy mu robiłem że aż wstyd...a ten dalej cały. W tej kasie kupisz sporo-stalion,viper itd...kij kup pod siebie,poogladaj w necie,pomacaj w sklepie,kup po "zbadaniu"...Patyk musi ci leżeć,musisz go czuć,sugerowanie się sloganami -ja mam i go bierz,kolega ma,ja łowię....jest niewłaściwe.Kij to wędkarz,jego przedłużenie reki,jego pośrednik w krzakorach,ja tylko zasugeruję dragona ze względu na żywotność,model,dł,i cw pod siebie,pod swoje potoki dobierz.Z doświadczenia wiem że najczęściej zawodzą mikadoskie,jaxony,yorki...cięcia pod gałęziami im nie służą.
Moje, skromne co prawda doświadczenie pozwala mi polecić kongera world champion iri juggler. Długość znajdzie się odpowiednia- są modele 245, 260 etc. Ciężar wurzutu 5- 20 g. Przyjemna akcja i środkowe ugięcie, czasami głębsze,
Coś tutaj ucichło.... brak zdjęć z rybkami. Zaliczyłem dzisiaj dwugodzinny wypadzik nad moja małą rzeczkę i zaliczyłek kilka kropasków. Jeden wymiarowy 31cm skusił się na mokra muszkę a drugi 33cm na obrotóweczkę. No i kilka poniżej wymiaru chyba z 8 sztuk. Moja rzeczka chyba zaczyna ożywać bo jeszcze w tamtym tygodniu to albo 1-2 sztuki albo nic i to w rozmiarze poniżej 25cm.
Cześć wszystkim!
Nareszcie mogę i ja coś dodać....
Maluchy , ale cieszą....
A jakie waleczne ..... szacun...
Wszystko pływa sobie i czeka ....
Warta , okolice Korwinowa.
Witam się niniejszym z forum! Chodziłem za pstrągiem z obrotówką w górę rzeczki wiele razy już - bez efektów. Kupiłem wobler 7cm pstrążka - pierwsze w życiu pstrągi wylądowałem po 10 minutach łowienia. Rozmiar XS ale szczęście wielkie. Na zdjęciu wiekszy, 25 cm.
I kolejny "zarażony" kropkoidozą...Pierwszego potoka pół życia pamiętasz...:) UFFF...po długiej nieobecności w wątku ----zbierałem fotki,nieupublicznione,świeże------mam ich już opór i każda następna może iść w świat....Tak więc...-szału ni ma od dwóch tygodni,żaba partiami idzie,woda jeszcze zimna i łatwodostępnego pokarmu w bród...Kaban wciągnie płaza i trawi tydzień w takiej termice,głodny nie jest,a jak będzie to wystarczy pysk otworzyć bo żaba w wodzie cały czas.....Jakieś tam ryby połowiłem wcześniej,były 51,54,52,42 itd...jednak z reguły pojedyńcze,wychodzone sztuki,po 1-2 na 6godz wypad,czasem zero,czasem śmierdziel 35+...Taka karma...Co fajnego przeżyłem to wyłomotanie przez kropa xxxl,szacuję go na 65+ conajmniej,4-5 a może więcej kg wagi,potężny był...W 1 strzale zagiął kij do dolnika aż trzeszczało....nie mogłem zrobić w tym miejscu zupełnie nic,tylko trzymac gada na dyszlu i patrzeć na to wielkie cielsko jak chodzi metr pod powierzchnią wody nie odpuszczając nawet na milimetr kijowi do 16gmed fast....Wyprostował kółko na tylnej kotwicy i dylnął...oby przeżył,tego mu z całego serca życzę.
Wczoraj zaatakowałem moja rzeke i podbierałem 2 szt ok 40cm,jeden taki sam mi spadł jak " na balona" go halałem i jakieś wyjścia zaliczyłem...Dzisiejszy wypad ciut lepiej -41-43-35 na oko,plus z 10 knotów po 15cm.Wszystko na miejskim odc,w betonach,żaby tu nie ma-brak norek...na agrafce od 1 rzutu do ostatniego-dragonowski jumper na ok 6cm,perła.Fotka dla fotki nie dla ryby.
Witam, Chciałbym się Was zapytać jaką wędkę wybrać na pstrąga. Łowię tylko i wyłącznie pstrągi na nie dużych rzekach (Bóbr, Kaczawa, Kwisa), gdzie jest słaby uciąg wody, choć na bobrze są miejsca że szarpie już. Miałem wędkę Mikado UltraSpin coś takiego 2-12g ale z uwagi na liczne drzewa przy wyrzucie zahaczyłem i złamałem wędkę.
Jaka wędka w przedziale do 180 zł byście polecili. Mam na oku takie :
1. Dragon millenium HD x-fine 2-12g 240Bo ma dobre opinie i gramatura taka jaką miałem wcześniej. 240 bo wole krótszą ze względu na drzewa/krzaki
2. Cormoran Black Bull PCC Light Spin 2.40m 3-15g
Nic o niej nie wiem.
3. Inazuma Flash Perch 240/18G
Czytałem że ludzie chwalą.
4. KONGER TIGER CROSS MAX 240 UL 3-18
Jedna z klasycznych w tej cenie.
5. Mikado Nihonto TT Zander 2,40m -20gTa mnie kusi bo, jest nieco sztywniejsza niż 2-12. Moja 2-12 czasami gięła się na samym prądzie. No i z uwagi na drzewa, ta nie ma wklejanki, jakoś czułbym się bezpieczniejszy.
A może Wy macie jakieś propozycję. Łowię głównie 20-40cm pstrąga, tego 40+ jeszcze nie spotkałem.
Ja na ten sezon wyposażyłem się za radą Luxxxisa właśnie w Dragon Millenium HD perch 4-18. Moje łowiska to także Kaczawa i Bóbr głównie i przyznam że wędeczka jest super. Mam Mikado Inazume Perch i bardziej się gnie w nurcie niż Dragon. Dragon już trochę kropków wyciągnął może nie wielkich jak luxxxisa ale mogę polecić.
a co myślicie o KONGER Stallion Strike Furion 223/2-12g???,ogladałem ostatnio i przyznam ze za 170pln to całkiem ciekawy pomysl..cw tez moim zdaniem nieco zaniżone..i nie wklejka jakby kto pytał..
Stalion to nastepca Trokera a ten był spoko.
Dziś w końcu przełamałem złą passę,po tygodniu cięcia drobiazgu na 38max....Lądowałem trzy ryby 46-49-52cm plus jakiś młokos
Dziś 1h nad wodą wiało niemiłosiernie ,3 maluchy i 1 około 35cm.
Rzeka Szreniawa
Straszne śledzie
Dzisiaj zaliczyłem 3 rybki,2 smrodki ok 35cm i 54cm.Kiepski okres na potokowanie,ryby dłubane.
Nie masz litości ale kiedyś zostanie ci to policzone... :)))
Jak ręka ? dobrze już?
co prawda to prawda,miesiąc luty jest przekichany na robienie podchodów za potokiem.kto zna rzeke jak ty Luxxxis,to ma wyniki.ja na razie odpuszczam wierzyce,ponieważ moja znajomość jej jest co najwyżej na poziomie "amator"na rzecz wietcisy...tam zawsze coś skubie,wielkoscia niepowalają,ale liczy się sam fakt ze SĄ;) a propo,udało się komuś trochę przeczyscic ze zbędnych lodówek i telewizorów odcinek AGD;)są postępy!
Na AGD to tylko była wymiana ekspozycji....:)
We wtorek zrzucę skorupę, ( taką mam nadzieję) potem kilka dni na rozruszanie ręki i wszystko co żyje w wodzie niech drży bo nawet chruścikom nie podaruję :) Następny weekend będzie mój :)))
Zazdroszczę....Po takiej długiej przerwie wędkarski wypad jest lepszy niż sex,nie dojesz,nie dośpisz a popędzisz...Ja już jestem ciut zmęczony tym łażeniem...co dwa ,trzy dni patroluje swoje miejscówki,serce powoli tracę i mechanicznie trzepię wodę...Muszę z tydzień postoju zrobić.
"Zazdroszczę" i z kontekstu dalszej wypowiedzi rozumiem, że chcesz mi podnieść ciśnienie, ale nic z tego bo od roku na to coś łykam tabletki i będzie w normie:)
Ja poważnie mówię,bez złośliwości....Ty we wtorek polecisz jak na skrzydłach,z tłukącym sercem będziesz obławiał choćby lichy patyk w nurcie i nawet jeśli będzie lipa to i tak wrócisz naładowany jak akumulator.W przeddzień wypadu nie będziesz mógł zasnąć,rano wstaniesz o wiele szybciej niż chciałeś...O to mi chodzi-i tylko o to.
Napewno miałeś już tak że robiłeś kilka wypadów pod rząd i te ostatnie były juz jakieś mechaniczne...bez tego "serca" o którym mówię.
Tak doskonale wiem o co ci chodzi. Ja mam tą możliwość łowienia na kilku niewielkich i trudnych rzeczkach a tam o rutynie i nudzie mowy nie ma. Mi szkoda lutego bo ryby na początku sezonu jeszcze nieskłute i nieprzepłoszone. Teraz będzie znacznie trudniej. A co do złośliwości z twojej strony to dobrze wiesz, że tak jak ty piszę to bo tak lubię:)))
W marcu odbędą się na Szreniawie zawody organizowane przez Hts na odcinku od Przesławic w dół, startowe 15zł.
Nie należe do HTS-u tylko do Proszowic, a wybrał bym się z ciekawości.
Nigdy nie byłem na tym odcinku
A czy ktoś z was wędkuję za pstrągiem za pomocą plecionki? Chciałbym właśnie zacząć łowić za pomocą tej linki bo teraz łowie tylko na gumki i myśle że będzie lepiej wszystko czuć tak jak w cięższym spiningu. Tylko nie wiem jak to wpłynie na brania, i nie wiem jaki kolor kupić, bo pewnie ją będzie widać.
Wielu używa plećki na potokach,jedni wiążą bezpośrednio inni poprzedzają wabik fluorocarbonem-dowiązują z metr.Kolor kup sobie "pod wodę" tam gdzie łowisz najczęściej.Piszesz że będzie "lepiej czuć" ,pewnie tak choć bicia potoka ciężko przeoczyć...
Ja osobiście wolę "starą szkołę" i poczciwą 0,22 ...mniej widoczna,nie marznie,moc dobra.
Nikt nie połowił przez wekend?
Ja połowiłem-śmierdzielki ino,do 35 aparatu nie wyciagam.Woda u mnie wysoka i mętna idzie,zakichane tamy powolutku robią zrzuty i zamiast w dwa dni zejść to tydzień schodzi...Dodatkowo zima come back-żaba partiami wychodzi,popołudnia słoneczne,w nocy na 3 w minusie,i ta woda...całość sprawia że kabany mają wszystkich w poważaniu.Ten poniżej to chyba 30 miał...fotę dostał bo do żyłki HM potrzebowałem.Dzisiaj po południu wyskoczyłem na ciurek i lipa,poprawka na wierzy,z godzinę,dwa lipienie ok 40cm,przyłów w okresie więc selfie nie robiłem.
Ja trafiłem nawiększego w tym sezonie. a tak to też same po około 30cm.
Moje pierwsze pstrągi małe, ale cieszą :)
[img]http://zapodaj.net/images/19bc07a1ac5a5.png[/img]
[img]http://oi67.tinypic.com/33mlsty.jpg[/img]
U mnie ostatnio też nieciekawie 35 cm i chude 42 cm.
U nas w niedzelę były zawody. Na 15 chłopa padły 2 ryby 36cm [pierwsze miejsce i 31cm drugie]
Sam byłem w tym dniu na rybach [nie na zawodach] i wyjątkowo nie brały,na 4h łowienia 1 branie,pstrąg 34cm i tylko z tego względu że wiedziałem że tam siedzi
http://www.pzw.org.pl/29/wiadomosci/127162/66/relacja_z_imprezy_wedkarskiej_pstrag_szreniawy_kola_hts_06032016
Wczoraj z przygodami (złamana wedka) udało sie wyciagnąć 8 Kropków z czego najwiekszy 46cm. Warunki do łapania- średnie mocno przeswietlona woda i bardzo czysta.
to dobrze...8szt? extra.:) u mnie nastał czas krokodyli,dziś mi kija prawie złamał potok na 65plus,sukinkot zerwał tylną kotwicę z kółka a ja tylko mogłem patrzeć jak chodzi w rzece---pion skarpa a pod nogami 2m rynna.
z racji tego ze moja wedeczka uległa złamaniu macie jakies propocycje co kupić chyba ze ktos ma jakaś do sprzedania.
A siana ile chcesz stracić? i jaka woda? ...jak potok na drobno to fajny jest konger troker-miałem i łowiło się cudnie,jak lepiej celujesz tj drożej-msx dragona 2,5-16,-jak potok duży i woda nizinna-hornet,viper,stalion,jakaś inazumka...Temat rzeka,ja preferuję dragony-raz że w zasadzie darmo je mam a dwa że jak nie miałem i kupowałem to najdłużej mi służyły,sympatię dla marki miałem już x lat temu..
Rzeczka nie duza wiec taki kijek do 2,4 był by najlepszy. a co do kasy to myslałem max do 250-300 zł bo czeka mnie jeszcze zakup kołowrotka do trollingu. ja tez 90% sprzetu mam z dragona. tyle ze troche pecha miałem bo najpierw kołowrotek mi padł a teraz wedeczka.
A jak ty tego dokonałeś? też mam percha i takie rzeczy mu robiłem że aż wstyd...a ten dalej cały. W tej kasie kupisz sporo-stalion,viper itd...kij kup pod siebie,poogladaj w necie,pomacaj w sklepie,kup po "zbadaniu"...Patyk musi ci leżeć,musisz go czuć,sugerowanie się sloganami -ja mam i go bierz,kolega ma,ja łowię....jest niewłaściwe.Kij to wędkarz,jego przedłużenie reki,jego pośrednik w krzakorach,ja tylko zasugeruję dragona ze względu na żywotność,model,dł,i cw pod siebie,pod swoje potoki dobierz.Z doświadczenia wiem że najczęściej zawodzą mikadoskie,jaxony,yorki...cięcia pod gałęziami im nie służą.
dzieki..:) czekam na dni dragona u nas... moze cos tam wypatrzę.w tym tygodniu od 10 do 18 w pracy to nawet nie ma kiedy wyskoczyc.
Moje, skromne co prawda doświadczenie pozwala mi polecić kongera world champion iri juggler. Długość znajdzie się odpowiednia- są modele 245, 260 etc. Ciężar wurzutu 5- 20 g. Przyjemna akcja i środkowe ugięcie, czasami głębsze,
Coś tutaj ucichło.... brak zdjęć z rybkami. Zaliczyłem dzisiaj dwugodzinny wypadzik nad moja małą rzeczkę i zaliczyłek kilka kropasków. Jeden wymiarowy 31cm skusił się na mokra muszkę a drugi 33cm na obrotóweczkę. No i kilka poniżej wymiaru chyba z 8 sztuk. Moja rzeczka chyba zaczyna ożywać bo jeszcze w tamtym tygodniu to albo 1-2 sztuki albo nic i to w rozmiarze poniżej 25cm.
szału nie ma ale cieszy
Cześć wszystkim!
Nareszcie mogę i ja coś dodać....
Maluchy , ale cieszą....
A jakie waleczne ..... szacun...
Wszystko pływa sobie i czeka ....
Warta , okolice Korwinowa.
Ten trochę większy.....
3 godziny nad wodą i tylko jeden
Witam się niniejszym z forum! Chodziłem za pstrągiem z obrotówką w górę rzeczki wiele razy już - bez efektów. Kupiłem wobler 7cm pstrążka - pierwsze w życiu pstrągi wylądowałem po 10 minutach łowienia. Rozmiar XS ale szczęście wielkie. Na zdjęciu wiekszy, 25 cm.
I kolejny "zarażony" kropkoidozą...Pierwszego potoka pół życia pamiętasz...:) UFFF...po długiej nieobecności w wątku ----zbierałem fotki,nieupublicznione,świeże------mam ich już opór i każda następna może iść w świat....Tak więc...-szału ni ma od dwóch tygodni,żaba partiami idzie,woda jeszcze zimna i łatwodostępnego pokarmu w bród...Kaban wciągnie płaza i trawi tydzień w takiej termice,głodny nie jest,a jak będzie to wystarczy pysk otworzyć bo żaba w wodzie cały czas.....Jakieś tam ryby połowiłem wcześniej,były 51,54,52,42 itd...jednak z reguły pojedyńcze,wychodzone sztuki,po 1-2 na 6godz wypad,czasem zero,czasem śmierdziel 35+...Taka karma...Co fajnego przeżyłem to wyłomotanie przez kropa xxxl,szacuję go na 65+ conajmniej,4-5 a może więcej kg wagi,potężny był...W 1 strzale zagiął kij do dolnika aż trzeszczało....nie mogłem zrobić w tym miejscu zupełnie nic,tylko trzymac gada na dyszlu i patrzeć na to wielkie cielsko jak chodzi metr pod powierzchnią wody nie odpuszczając nawet na milimetr kijowi do 16gmed fast....Wyprostował kółko na tylnej kotwicy i dylnął...oby przeżył,tego mu z całego serca życzę.
Wczoraj zaatakowałem moja rzeke i podbierałem 2 szt ok 40cm,jeden taki sam mi spadł jak " na balona" go halałem i jakieś wyjścia zaliczyłem...Dzisiejszy wypad ciut lepiej -41-43-35 na oko,plus z 10 knotów po 15cm.Wszystko na miejskim odc,w betonach,żaby tu nie ma-brak norek...na agrafce od 1 rzutu do ostatniego-dragonowski jumper na ok 6cm,perła.Fotka dla fotki nie dla ryby.
Luxxxis przestań wypisywać takie głupoty pstrąg 65 cm 4 5 kg. Wybacz ale przeginasz