Luxxxis,hehe niezła dedukcja tylko szkoda bo to nie moje ślady były,nie zapuszczałem się w tamte rejony..ale dzisiaj to już co innego.byłem,widziałem ten twój słynny odcinek.ale może od początku.dzisiaj na początek uderzyłem w okolice ul.Chopina,pierwszy rzut i ..bęc,rybka siedzi..potem długo,długo nic,az nastąpilo to na co czekałem.zamieniłem na końcu kija gumke na wobka i na wysokości Hufca ZHP poczułem potężne pier***cie,dobrze ze kija mocno trzymałem.trzy młynki,dwa salta i tyle było z holu,nogi trzęsły mi się do samego stadionu.no cóz,takie jest ryzyko stosowania kotwiczek bezzadziorow...jutro udezam tam znowu,moze da cos znowu;)tak proforma to w sumie cztery kropki dzisiaj ale wszysko do 30 cm.A ty Luxxxis,jakie plany na jutro?
Jutro uwięziony jestem w domu,żona śpi po nocce a ja dwoje gadzin 3 i 7 lat pilnuję...Piszesz że byłeś koło hufca zhp...a co to jest i gdzie? masz na myśli stanicę obok agro? przed mostkiem? Ja na ryby idę dopieeeeeeeeero w czwartek,tym razem służbowo że tak powiem,chcesz się razem poszlajać to nie widzę problemu,atak robię na odcinek poniżej dreimostu bo namierzyłem tam kabanisko że hej,poszedł za wobkiem pod same nogi,sukinkot na 60cm dobre,kropki miał jak dwugorszówki... Widzę że powoli wczuwasz się w moją prywatną rzeczułkę...niby taka rozpiżdzona,nie zarybiana,dostęp z każdej strony a rybki się w niej trzymają... Na tym odcinku,stanica,miałem dwa info o dużych trociach,obydwa potwierdzone,może to jedna i ta sama ryba ale jest naprawdę duża...Mnie osobiście w zeszłym roku o tej porze wyłomotał pstrąg ciut niżej-za mostkiem,na pierwszym zakręcie,już w ręku go miałem praktycznie,za kark chwytałem umęczonego ale zajarzył i poszedł jak torpeda...Ino suchy trzask żyłki...Koło piątki go liczę,cztery minimum.
dokładnie przed mostkiem;)ja jutro jade,w czwartek za to niestety do roboty,potem planuje piątek,sobaota i niedziela:)mam zamiar się naładować do bólu a przy okazji-cos wyszarpać z tej pięknej rzeki.TROCIE?tam?ale jak?przecierz tamy,przeszkody itp..."...Mnie osobiście w zeszłym roku o tej porze wyłomotał pstrąg ciut niżej-za mostkiem,na pierwszym zakręcie,już w ręku go miałem praktycznie,za kark chwytałem umęczonego ale zajarzył i poszedł jak torpeda...Ino suchy trzask żyłki...Koło piątki go liczę,cztery minimum."mówisz o tym miejscu gdzie jest sporo badyli w nurcie?za mostkem?ciekawa miejcówa.zresztą zajarałem się tym odcinkiem,masakra.jakbys się wybieral w weekend to reflektuje na szlajanie;)pozdro
Tak,trocie padały równierz tam,a nawet wyżej-za zaporą ,sam na przestrzeni lat kilka złowiłem.Mój potoczek strzelił mi za mostkiem,idąc w dół,już w parku,na wysokości chemika,na tym zakręcie.Są tam krzakory od strony szkoły a nurt wymywa fajną dziurę pod burtą. Ja do dyspozycji mam teraz dwa dni-czwartek i piątek,moja żona pracuje,rano schodzi z nocki i ma wolne do soboty,ja gdy jej nie ma pilnuję trzódki i z ryb jestem wyłączony,gdy wraca-ja znikam jak sen złoty......:) Tak więc jeśli chcesz piatkowego szlajanka-pisz w czwartek.
Jutro uwięziony jestem w domu,żona śpi po nocce a ja dwoje gadzin 3 i 7 lat pilnuję... No to teraz mnie zaskoczyłeś, ja myslałem że Ty wolny strzelec i tak sobie często na te rybki chadzasz, a tu masz :)Wyrozumiałą masz żonę bardzo :) nie powiem moja też mi nie zabrania (ba nawet ze mną nie raz na łódkę pójdzie :) ale tyle razy być nad wodą co Ty to raczej by nie przeszło :) Połamania
hej,no dziś szału nie było wręcz marnie,trzy wyjęte z czego (naj)wiekszy miał 35 cm.brania słabiutkie,zacinane ledwo za skórke..no cóż,oby do weekendu.pozdro. Luxxxis,jutro się odezwe co do piątku.
hej,no dziś szału nie było wręcz marnie,trzy wyjęte z czego (naj)wiekszy miał 35 cm.brania słabiutkie,zacinane ledwo za skórke..no cóż,oby do weekendu.pozdro. Luxxxis,jutro się odezwe co do piątku.
Gdzie ty łowisz? tam? chryste...szkoda czasu...to kawałek szczupakowy bardziej,rzeka tam jest prawobrzeżna,ryby stoją z reguły pod drugą stroną.Na poczatku tej ścieżki,od strony gazowni,jak wracałem dwa dni temu to strażaki fajną czerwoną astrę z rzeki wywlekali...Rumor,hałas i pływające autko...Zanęcili ci jak nic:)
Ja wczoraj zaliczyłem swojego pierwszego kropka. Dzięki luxxis za wskazówki. Jednak nauka nie poszła w las. Okaz może niewielki bo 30 cm ale za to jak cieszy :)
Gratuluje wynikow,karte oplacilem ale czekam na cieplejsze dni i ogromnie wam zazdroszcze. Strasznie sie dluzy to czekanie, codziennie przegladam kije i przynety. Zona sie ze mnie nabija ze wszystko zuzyje zanim zarzuce.
Ja wczoraj zaliczyłem swojego pierwszego kropka. Dzięki luxxis za wskazówki. Jednak nauka nie poszła w las. Okaz może niewielki bo 30 cm ale za to jak cieszy :)
"Pierwszy raz" już za tobą,teraz pójdzie z górki, a zobaczysz jaka frajda na tym kijku odemnie...:) Bicie nawet takiego 30-taczka czujesz aż w barku,tamten patyk zabierał ci 80 procent uciechy.Ja przesiadłem się na dragonowskiego horneta 4-18 i powiem ci że nielicha kosa...pierwsze ryby ma już na koncie bo orałem nim w czwartek i piątek.Zaliczyłem na tych dwóch wypadach 2 40+,i lipienia-czwartek,a w piątek z pięć małych potoczków coś tak z 35cm.Fotek nie wstawiam tym razem bo zmoczyłem swojego Lumixa-aparat,i w piatek dałem go do znachora aby mu bańki postawił:) musi mi go uratować wraz ze zdjęciami bo mnie szlag trafi....
Witam. Mi dopiero dzisiaj udało się rozpocząć sezon niestety bardzo przykro. Gdy zjawiłem się na mojej małej górskiej rzeczce o nazwie Kaczawa doznałem zniesmaczenia okropnym smrodem. Okazało się że oczyszczalnia zrobiła zrzut wody i musiałem jakieś pół godziny czekać aż to gówno w dosłownym tego słowa znaczeniu spłynie. Dodam że w tamtym roku w lecie ta sama oczyszczalnia wytruła jak szacuję na moje oko dobrą połowę populacji pstrągów. Czy Wy też u siebie zauważacie takie zjawiska?
No ale przejdźmy do łowienia. Po dwu godzinnym pobycie nad wodą (odliczając pół godziny płynięcia gówna) miałem tylko jedno branie. Już myślałem że będę aparata wyciągał ale niestety kropas spiął się przy samych nogach tak na oko w granicach 28-30cm (to pewnie ten już zahartowany od szamba) jak na tą małą rzeczkę to już taki średniak.
@luxxxis dzisiaj testowałem pierwszy raz ten kijek Dragon Millenium Perch. Super wędeczka. Z obrotóweczką 2-jeczką daje sobie świetnie radę a mały twisterek na główce 2g dobrze lata i pracę czuć jak nic. Jak na wklejkę daje sobie świetnie radę przy pstrągowaniu. Wreszcie mam kijek który spełnił moje oczekiwanie w tum przedziale cenowym. Pracę 5cm woblera czuć w całym ciele a hol rybki nawet tak nie dużej jaką dzisiaj "ciągłem" daje naprawdę frajdę. Jutro będę go testował na większej rzece no i mam nadzieję że pochwalę się fotkami. Pozdrawiam..
Cieszę sie,niby wklejka ten perch ale to całkiem inna bajka niż gumowate zamienniki.Pewnie tak jak ja obłamiesz sobie pierwsze centymetry igły do drugiej przelotki ale nie peniaj...załóż szczytową przelotkę i śmigaj dalej x sezonów,kijaszek długo posłuży.
Zazdroszczę Wam wyników. Gratulacje! Nie mogę się doczekać kiedy się ociepli na tyle, żebym bez obawy mógł się wybrać na testowanie tego mojego nowego Viperka SL. Niestety "stare" zdrówko, nie pozwala na szarżowanie... ;-(
Zazdroszczę Wam wyników. Gratulacje! Nie mogę się doczekać kiedy się ociepli na tyle, żebym bez obawy mógł się wybrać na testowanie tego mojego nowego Viperka SL. Niestety "stare" zdrówko, nie pozwala na szarżowanie... ;-(
Oj biedactwo...ja ostatnio od tego testowania już pęcherzy od wedki dostaję..:) Tylko że złej passy przełamać nie mogę,tnę drobiazg na potegę...Wczoraj wyskoczyłem ok 14 nad rzeczkę do 15.30 miałem na koncie 7 szt potoka,ale same mikre...takie smrody po 34-36cm na oko,szlag mnie już trafia.Dwa ładne holowałem w piątek ale oba zeszły przy podjeżdzie do ręki,myslałem że mnie rozerwie ze złości:( W czwartek zszedł mi lipień na 55+,w piątek dwa podobne potoki,wczoraj przyciąłem na wachadło "coś" co wyciągło mi dwa metry zyłki pod prąd i spieło się...Chyba do jakiegoś egzorcysty muszę się zgłosić ,urok jakiś czy co...Poniżej dwa poglądowe śmierdziele i mój następca Millenki .
Kryptoreklama Dragona....Nielicha kosa i gupik:) szlag mnie trafia..........Ruszam jutro skoro świt,jak nie dybnę nic godnego to przechodzę na filatelistykę albo modelarstwo,ewentualnie garnki lepił będę.
W końcu dzisiaj przełamałem swoją złą passę...Trwała od zeszłego piątku tj trzy wypady:) za cholerę nie mogłem wytargać nic większego...owszem,zaliczałem co wypad 7-10 potoczków w ramkach od 34-do 36 może więcej może mniej...Same króciaki tarmosiłem....do dziś:) Polazłem z nudów ot tak sobie na trzy godzinki zabić czas...wróciłem do domu już po 2,5 godzinie zmarzniety na kość ale za to z czwórką czterdziestopiataków na koncie...jednym szczupłym na 60 i jednym spadem potoka....
Szczuplona nie wstawiam bo jakoś głupio,nie godzi się i już.Do wody wróciły wszystkie ryby poza 1 potokowcem. Nowy kijek w końcu został porządnie rozdziewiczony:) te maluszki już mi bokiem wychodziły,te też dupy nie rwą ale dają nadzieję na przyszłość....:)
gratulacje,park? oglądałem ostatnio taki kijek jak ty masz,na sucho nieźle..a jak w praktyce?rzeczywiscie brania są tak wyczuwalne?ja jutro się przymierzam na wierzyce tylko jeszcze nie wiem gdzie-będzie loteria.pozdro
gratulacje,park? oglądałem ostatnio taki kijek jak ty masz,na sucho nieźle..a jak w praktyce?rzeczywiscie brania są tak wyczuwalne?ja jutro się przymierzam na wierzyce tylko jeszcze nie wiem gdzie-będzie loteria.pozdro
Tak,brania czuć jak kopniak w dolnik:) A teren? zacząłem od statoila a skończyłem na mostku przy stanicy w parku,jednego dostałem na "twoim odcinku",tuż obok tego zdebilałego wilczura co drze ryja zza płotu,a szczuplona ciut wcześniej.
Luxxxis ty to naprawdę na kodach chyba łapiesz ;). A na serio to gratuluje samo zaparcia bo pogoda wczoraj nie należała do najlepszych. Kijek od Ciebie najprawdopodobniej przetestuje w piątek. Oczywiście zaraz po testach dam znać jak wrażenia.
Luxxxis ty to naprawdę na kodach chyba łapiesz ;). A na serio to gratuluje samo zaparcia bo pogoda wczoraj nie należała do najlepszych. Kijek od Ciebie najprawdopodobniej przetestuje w piątek. Oczywiście zaraz po testach dam znać jak wrażenia.
Taaaak...kody jak nic:) Widziałeś jak rozpracowuję każdy kamyk czy zawijas nurtu,jak w każdą potencjalną miejscówkę walę pudło różnych przynęt i bawię się nimi...:) to te kody...Ja teraz też na 99proc uderzam w piątek,dziś i jutro mam lipę-dzieciaki na karku-ale piatek i sobota należą do mnie.Będę jak Pitbull,będę tropił i się czołgał,bedę kusił żelastwem i dyndał gumą z uporem maniaka.....:)
hejo,ja dzisiaj zaliczyłem mały wypadzik połączony z kąpaniem w rzece;)brrryyy..a kropaski nawet fajnie skubały,same maluchy, z czego 2 cos około +/-35 cm.jutro i piątek niestety do roboty ale potem 3 dni zarezerwowane na wierzyce..pozdro
no brzegi skuło,pierwotnie chciałem na wietcise-AGD się udac poszukać szczęścia ale tam tragedia z lodem..naszczescie zaraz obok jest wierzyca,wiec na nia padło.dużo kry płynęło,trzeba było czasami poczekać żeby się wstrzelić w kawałek czystej wody,ot taka (nie)zabawa..a kierowałem się w strone zapowiednika,ale jak mnie zmoczyło to pędem do auta i tyle było z łowienia.
no brzegi skuło,pierwotnie chciałem na wietcise-AGD się udac poszukać szczęścia ale tam tragedia z lodem..naszczescie zaraz obok jest wierzyca,wiec na nia padło.dużo kry płynęło,trzeba było czasami poczekać żeby się wstrzelić w kawałek czystej wody,ot taka (nie)zabawa..a kierowałem się w strone zapowiednika,ale jak mnie zmoczyło to pędem do auta i tyle było z łowienia.
Aaaa....stąd te nawisy lodu na różnej wysokości...zapora raz wodę spietrza raz puszcza...Jednak zawsze uciąg jest zwolniony i stąd zamarznięcie...W czasie takich pogód próbuj poniżej tam-wodę zawsze spuszcza się z dna zalewu-jest cieplejsza i wolniej o niebo zamarza.Dla przykładu odcinek dreimost-statoil jest wolny od lodu,im bliżej stg tym już nurt wolniejszy i nawisów więcej.
Kryptoreklama Dragona....Nielicha kosa i gupik:) szlag mnie trafia..........Ruszam jutro skoro świt,jak nie dybnę nic godnego to przechodzę na filatelistykę albo modelarstwo,ewentualnie garnki lepił będę. Witaj kolego Mam pytanko jak ten hornetek. Sprawuje się. Muszę coś kupić. Bo po pewnym styczniowym wypadzie- notabene bardzo wesołym - kijek troszkę się skrócił- zachwiana tożsamość właściciela wędki. Posiadałem kijek jenzi- lecz w Polsce serwis jest masakryczny. Wędka super lecz serwis powoduje u mnie niechęć do tej marki. Oglądałem właśnie ten kijek dragona i wydał się ok. Ale jak twoje opinie na temat tej wędeczki. pzdr
Kliknij na moją paszczu-mam wpis na blogu o nim,nieprzełgany ,nie wiem dlaczego go nie widać pod banerem dragona.Kijek dobry,nie muli,czuć od niego moc,rękojeść rezonansowa-potok na plećce-odczuwany jak strzał z procy:) Ma dwie może dziwne ale fajne jak dla mnie rzeczy- -zaczep do przynety,niby banał...ale ten hornet ma go z boku,ile to razy żyłka prosto z kręćka oplatała kotwice woblera... -mocne stopy przelotek-sporo ich naprostowałem po wybijaniu lodu na potokach-te trzymają pancer... Szybki w zacięciu,grip daje natychmiast cynk do dłoni,na pysk nie leci. Wady-rękojeść lepiej chwyta lód i śnieg niż pianka czy korek,za to nie muli pobicia -4-18 x fast,niby ok ale zapas mocy duuużo większy,to czuć,bez problemu poradzi sobie z esoxami i większą rybą. Lubię takie kije,uniwersalne,łowię dużo ryb i w sumie różnorakie,jeśli miałbym targać z sobą kij do nimfy bo na odcinku lipień bije a po chwili wyciagać inny bo rynna potokowa to bym się chyba pochlastał.Ten patyk obsłuzył mi rzeczone nimfy-gdzieś 1g,woblery,wachadełka,jigi...Spróbowałem wszystkiego na 40 roboczogodzinach potokowania,lądowałem nim też około 40-45potoków,z reguły śmierdzieli-pod 38,ale też kilka 45+ i zębacza na chyba 60(chyba bo nie pamietam ).Zgubił 3-4 ryby w okresie kiedy potok nie chce-bije wtedy półgebkiem, trzy bodajże zeszły z gumy i 1 haka ,jedna z wachadłówki-wszystkie spore,te z gumy widziałem-zapiete poza pyskiem za skórę.Może ten grip "przyspiesza " mi reakcję albo mówi za dużo i tnę coś czego na korku bym nie wyczuł? Nie wiem,daję ci dane,sam osądż,ja lubię statystyki i dlatego spisuję co i jak.Poniżej on sam-dolnik nielicho wygląda.
luxxxis gratuluje fajnych rybek, kurcze szkoda, ze dopiero wszedlem na forum bo nie wiedzialem, ze w Stg jest taka czysta rzeka. Mieszkam ponizej Stg i u nas w ogole nie ma mowy o lowieniu.
luxxxis gratuluje fajnych rybek, kurcze szkoda, ze dopiero wszedlem na forum bo nie wiedzialem, ze w Stg jest taka czysta rzeka. Mieszkam ponizej Stg i u nas w ogole nie ma mowy o lowieniu.
Poniżej? ona przecież cała aż do ujścia jest taka sama,łowię na całym jej biegu fajne ryby tylko z lenistwa częściej pod własnym płotem.
Bo tam już zwalnia bidula,jej nurt uspokaja się,płynie bardziej płasko,takie coś ma miejsce od Kolincza,tam chłopaki z lodu ciągną na rozlewiskach potężne leszcze i okonie.Jednak jak lody zejdą to taka Klonówka na przykład daje potoki aż gwizda...:)
To i tak dość dobrze.A tej karpiowej żyłki to ty już chyba nie zmienisz....Dziś jak brały-co widać-trza było zawijać manele z burdelu i atak gdzieś indziej przypuścić-chocby dreimost,bo tam większa szansa na byka.Na kanaliku trochę mało wody i z dużym w tym roku problem.
a na dreimoscie dziś tez lipa,dwa dosyć ładne brania ale niestety niezaciete w pore,do tego uczepiony za kotwiczke ciernik(ze 20 lat nie widziałem ciernika;) i spotkany wędkarz -robalarz; potem trochę pomachałem w parku ale bez kontaktu z rybą..
Panowie, myslicie ze na Wierzycy ale na odcinkach które ma PZW też można coś połowić ? Bo tak cały czas śledzę wasze komentarze i sam bym chciał spróbować, ale w tym roku dopiero zaczynam przygode z pstrokatymi. Pozdrawiam !
Panowie, myslicie ze na Wierzycy ale na odcinkach które ma PZW też można coś połowić ? Bo tak cały czas śledzę wasze komentarze i sam bym chciał spróbować, ale w tym roku dopiero zaczynam przygode z pstrokatymi. Pozdrawiam !
A z ciekawości...które to odcinki? te co pzw łapę trzyma? zaskoczyłeś mnie.... Połowić można,a jak...tylko że samemu bez namiaru i garści informacji niewiele zdziałasz,pod tym kątem lepsza o niebo jest Wietcisa w skarszewach,tam wypad bez kontaktu raczej niemożliwy.Łowiłem już na niej gdy były zaspy po 1,2 metra i całe koryto zamarznięte,wpuszczałem wobki w pionie w oczka w lodzie o wymiarach gazety...i bicia były.
Od wypływu z j. Wierzysko do j.
Zagnanie wraz z dopływami-ale to jest zaliczone jako rzeka nizinna(8,5km) i jeszcze odcinek Od 50-ciu m poniżej wypływu z jez.
Grabowskiego do j. Wierzysko, z
wyłączeniem wód z j. Kapliczne(13km). A kolego Wietcise gdzie byś polecił ? mniej wiecej jaki odcinek ?
Od wypływu z j. Wierzysko do j.
Zagnanie wraz z dopływami-ale to jest zaliczone jako rzeka nizinna(8,5km) i jeszcze odcinek Od 50-ciu m poniżej wypływu z jez.
Grabowskiego do j. Wierzysko, z
wyłączeniem wód z j. Kapliczne(13km). A kolego Wietcise gdzie byś polecił ? mniej wiecej jaki odcinek ?
No fakt...za wysoko jak dla mnie.A wietcisa? sławny już Agd tj.koncowy odc przed młynem w skarszewach-prosty technicznie jak cep z dużą populacją potokowca-patrz google,przylega do ogródków działkowych na wylocie do czarnocina,pinczyna.
Luxxxis,hehe niezła dedukcja tylko szkoda bo to nie moje ślady były,nie zapuszczałem się w tamte rejony..ale dzisiaj to już co innego.byłem,widziałem ten twój słynny odcinek.ale może od początku.dzisiaj na początek uderzyłem w okolice ul.Chopina,pierwszy rzut i ..bęc,rybka siedzi..potem długo,długo nic,az nastąpilo to na co czekałem.zamieniłem na końcu kija gumke na wobka i na wysokości Hufca ZHP poczułem potężne pier***cie,dobrze ze kija mocno trzymałem.trzy młynki,dwa salta i tyle było z holu,nogi trzęsły mi się do samego stadionu.no cóz,takie jest ryzyko stosowania kotwiczek bezzadziorow...jutro udezam tam znowu,moze da cos znowu;)tak proforma to w sumie cztery kropki dzisiaj ale wszysko do 30 cm.A ty Luxxxis,jakie plany na jutro?
Jutro uwięziony jestem w domu,żona śpi po nocce a ja dwoje gadzin 3 i 7 lat pilnuję...Piszesz że byłeś koło hufca zhp...a co to jest i gdzie? masz na myśli stanicę obok agro? przed mostkiem?
Ja na ryby idę dopieeeeeeeeero w czwartek,tym razem służbowo że tak powiem,chcesz się razem poszlajać to nie widzę problemu,atak robię na odcinek poniżej dreimostu bo namierzyłem tam kabanisko że hej,poszedł za wobkiem pod same nogi,sukinkot na 60cm dobre,kropki miał jak dwugorszówki...
Widzę że powoli wczuwasz się w moją prywatną rzeczułkę...niby taka rozpiżdzona,nie zarybiana,dostęp z każdej strony a rybki się w niej trzymają...
Na tym odcinku,stanica,miałem dwa info o dużych trociach,obydwa potwierdzone,może to jedna i ta sama ryba ale jest naprawdę duża...Mnie osobiście w zeszłym roku o tej porze wyłomotał pstrąg ciut niżej-za mostkiem,na pierwszym zakręcie,już w ręku go miałem praktycznie,za kark chwytałem umęczonego ale zajarzył i poszedł jak torpeda...Ino suchy trzask żyłki...Koło piątki go liczę,cztery minimum.
dokładnie przed mostkiem;)ja jutro jade,w czwartek za to niestety do roboty,potem planuje piątek,sobaota i niedziela:)mam zamiar się naładować do bólu a przy okazji-cos wyszarpać z tej pięknej rzeki.TROCIE?tam?ale jak?przecierz tamy,przeszkody itp..."...Mnie osobiście w zeszłym roku o tej porze wyłomotał pstrąg ciut niżej-za mostkiem,na pierwszym zakręcie,już w ręku go miałem praktycznie,za kark chwytałem umęczonego ale zajarzył i poszedł jak torpeda...Ino suchy trzask żyłki...Koło piątki go liczę,cztery minimum."mówisz o tym miejscu gdzie jest sporo badyli w nurcie?za mostkem?ciekawa miejcówa.zresztą zajarałem się tym odcinkiem,masakra.jakbys się wybieral w weekend to reflektuje na szlajanie;)pozdro
Tak,trocie padały równierz tam,a nawet wyżej-za zaporą ,sam na przestrzeni lat kilka złowiłem.Mój potoczek strzelił mi za mostkiem,idąc w dół,już w parku,na wysokości chemika,na tym zakręcie.Są tam krzakory od strony szkoły a nurt wymywa fajną dziurę pod burtą.
Ja do dyspozycji mam teraz dwa dni-czwartek i piątek,moja żona pracuje,rano schodzi z nocki i ma wolne do soboty,ja gdy jej nie ma pilnuję trzódki i z ryb jestem wyłączony,gdy wraca-ja znikam jak sen złoty......:)
Tak więc jeśli chcesz piatkowego szlajanka-pisz w czwartek.
Jutro uwięziony jestem w domu,żona śpi po nocce a ja dwoje gadzin 3 i 7 lat pilnuję... No to teraz mnie zaskoczyłeś, ja myslałem że Ty wolny strzelec i tak sobie często na te rybki chadzasz, a tu masz :)Wyrozumiałą masz żonę bardzo :) nie powiem moja też mi nie zabrania (ba nawet ze mną nie raz na łódkę pójdzie :) ale tyle razy być nad wodą co Ty to raczej by nie przeszło :) Połamania
hej,no dziś szału nie było wręcz marnie,trzy wyjęte z czego (naj)wiekszy miał 35 cm.brania słabiutkie,zacinane ledwo za skórke..no cóż,oby do weekendu.pozdro.
Luxxxis,jutro się odezwe co do piątku.
hej,no dziś szału nie było wręcz marnie,trzy wyjęte z czego (naj)wiekszy miał 35 cm.brania słabiutkie,zacinane ledwo za skórke..no cóż,oby do weekendu.pozdro.
Luxxxis,jutro się odezwe co do piątku.
Gdzie ty łowisz? tam? chryste...szkoda czasu...to kawałek szczupakowy bardziej,rzeka tam jest prawobrzeżna,ryby stoją z reguły pod drugą stroną.Na poczatku tej ścieżki,od strony gazowni,jak wracałem dwa dni temu to strażaki fajną czerwoną astrę z rzeki wywlekali...Rumor,hałas i pływające autko...Zanęcili ci jak nic:)
zapomnieli tylko zderzak wyciągnąć;)właśnie przy nim się skusił...a zapuściłem się tam z ciekawości,zreszta już teraz będę wiedział.
Ja wczoraj zaliczyłem swojego pierwszego kropka. Dzięki luxxis za wskazówki. Jednak nauka nie poszła w las. Okaz może niewielki bo 30 cm ale za to jak cieszy :)
Gratuluje wynikow,karte oplacilem ale czekam na cieplejsze dni i ogromnie wam zazdroszcze. Strasznie sie dluzy to czekanie, codziennie przegladam kije i przynety. Zona sie ze mnie nabija ze wszystko zuzyje zanim zarzuce.
Ja wczoraj zaliczyłem swojego pierwszego kropka. Dzięki luxxis za wskazówki. Jednak nauka nie poszła w las. Okaz może niewielki bo 30 cm ale za to jak cieszy :)
"Pierwszy raz" już za tobą,teraz pójdzie z górki, a zobaczysz jaka frajda na tym kijku odemnie...:) Bicie nawet takiego 30-taczka czujesz aż w barku,tamten patyk zabierał ci 80 procent uciechy.Ja przesiadłem się na dragonowskiego horneta 4-18 i powiem ci że nielicha kosa...pierwsze ryby ma już na koncie bo orałem nim w czwartek i piątek.Zaliczyłem na tych dwóch wypadach 2 40+,i lipienia-czwartek,a w piątek z pięć małych potoczków coś tak z 35cm.Fotek nie wstawiam tym razem bo zmoczyłem swojego Lumixa-aparat,i w piatek dałem go do znachora aby mu bańki postawił:) musi mi go uratować wraz ze zdjęciami bo mnie szlag trafi....
Witam. Mi dopiero dzisiaj udało się rozpocząć sezon niestety bardzo przykro. Gdy zjawiłem się na mojej małej górskiej rzeczce o nazwie Kaczawa doznałem zniesmaczenia okropnym smrodem. Okazało się że oczyszczalnia zrobiła zrzut wody i musiałem jakieś pół godziny czekać aż to gówno w dosłownym tego słowa znaczeniu spłynie. Dodam że w tamtym roku w lecie ta sama oczyszczalnia wytruła jak szacuję na moje oko dobrą połowę populacji pstrągów. Czy Wy też u siebie zauważacie takie zjawiska?
No ale przejdźmy do łowienia. Po dwu godzinnym pobycie nad wodą (odliczając pół godziny płynięcia gówna) miałem tylko jedno branie. Już myślałem że będę aparata wyciągał ale niestety kropas spiął się przy samych nogach tak na oko w granicach 28-30cm (to pewnie ten już zahartowany od szamba) jak na tą małą rzeczkę to już taki średniak.
@luxxxis dzisiaj testowałem pierwszy raz ten kijek Dragon Millenium Perch. Super wędeczka. Z obrotóweczką 2-jeczką daje sobie świetnie radę a mały twisterek na główce 2g dobrze lata i pracę czuć jak nic. Jak na wklejkę daje sobie świetnie radę przy pstrągowaniu. Wreszcie mam kijek który spełnił moje oczekiwanie w tum przedziale cenowym. Pracę 5cm woblera czuć w całym ciele a hol rybki nawet tak nie dużej jaką dzisiaj "ciągłem" daje naprawdę frajdę. Jutro będę go testował na większej rzece no i mam nadzieję że pochwalę się fotkami. Pozdrawiam..
Cieszę sie,niby wklejka ten perch ale to całkiem inna bajka niż gumowate zamienniki.Pewnie tak jak ja obłamiesz sobie pierwsze centymetry igły do drugiej przelotki ale nie peniaj...załóż szczytową przelotkę i śmigaj dalej x sezonów,kijaszek długo posłuży.
Zazdroszczę Wam wyników. Gratulacje!
Nie mogę się doczekać kiedy się ociepli na tyle, żebym bez obawy mógł się wybrać na testowanie tego mojego nowego Viperka SL.
Niestety "stare" zdrówko, nie pozwala na szarżowanie... ;-(
Zazdroszczę Wam wyników. Gratulacje!
Nie mogę się doczekać kiedy się ociepli na tyle, żebym bez obawy mógł się wybrać na testowanie tego mojego nowego Viperka SL.
Niestety "stare" zdrówko, nie pozwala na szarżowanie... ;-(
Oj biedactwo...ja ostatnio od tego testowania już pęcherzy od wedki dostaję..:) Tylko że złej passy przełamać nie mogę,tnę drobiazg na potegę...Wczoraj wyskoczyłem ok 14 nad rzeczkę do 15.30 miałem na koncie 7 szt potoka,ale same mikre...takie smrody po 34-36cm na oko,szlag mnie już trafia.Dwa ładne holowałem w piątek ale oba zeszły przy podjeżdzie do ręki,myslałem że mnie rozerwie ze złości:(
W czwartek zszedł mi lipień na 55+,w piątek dwa podobne potoki,wczoraj przyciąłem na wachadło "coś" co wyciągło mi dwa metry zyłki pod prąd i spieło się...Chyba do jakiegoś egzorcysty muszę się zgłosić ,urok jakiś czy co...Poniżej dwa poglądowe śmierdziele i mój następca Millenki .
Kryptoreklama Dragona....Nielicha kosa i gupik:) szlag mnie trafia..........Ruszam jutro skoro świt,jak nie dybnę nic godnego to przechodzę na filatelistykę albo modelarstwo,ewentualnie garnki lepił będę.
(...) garnki lepił będę.
Niech Ci Ręka Boska broni, rób to co najlepiej potrafisz... wędkuj!
(...) garnki lepił będę.
Niech Ci Ręka Boska broni, rób to co najlepiej potrafisz... wędkuj!
Słowo się rzekło,znalazłem fajny portal jakby co- SeUlep.pl :)
W końcu pierwsza 40+ w tym roku. Więc zła passa przełamana. Teraz czekam na 50+ (dzisiaj miałem wyjście takiego kropasa).
W końcu dzisiaj przełamałem swoją złą passę...Trwała od zeszłego piątku tj trzy wypady:) za cholerę nie mogłem wytargać nic większego...owszem,zaliczałem co wypad 7-10 potoczków w ramkach od 34-do 36 może więcej może mniej...Same króciaki tarmosiłem....do dziś:) Polazłem z nudów ot tak sobie na trzy godzinki zabić czas...wróciłem do domu już po 2,5 godzinie zmarzniety na kość ale za to z czwórką czterdziestopiataków na koncie...jednym szczupłym na 60 i jednym spadem potoka....
Szczuplona nie wstawiam bo jakoś głupio,nie godzi się i już.Do wody wróciły wszystkie ryby poza 1 potokowcem.
Nowy kijek w końcu został porządnie rozdziewiczony:) te maluszki już mi bokiem wychodziły,te też dupy nie rwą ale dają nadzieję na przyszłość....:)
gratulacje,park? oglądałem ostatnio taki kijek jak ty masz,na sucho nieźle..a jak w praktyce?rzeczywiscie brania są tak wyczuwalne?ja jutro się przymierzam na wierzyce tylko jeszcze nie wiem gdzie-będzie loteria.pozdro
gratulacje,park? oglądałem ostatnio taki kijek jak ty masz,na sucho nieźle..a jak w praktyce?rzeczywiscie brania są tak wyczuwalne?ja jutro się przymierzam na wierzyce tylko jeszcze nie wiem gdzie-będzie loteria.pozdro
Tak,brania czuć jak kopniak w dolnik:) A teren? zacząłem od statoila a skończyłem na mostku przy stanicy w parku,jednego dostałem na "twoim odcinku",tuż obok tego zdebilałego wilczura co drze ryja zza płotu,a szczuplona ciut wcześniej.
Luxxxis ty to naprawdę na kodach chyba łapiesz ;). A na serio to gratuluje samo zaparcia bo pogoda wczoraj nie należała do najlepszych. Kijek od Ciebie najprawdopodobniej przetestuje w piątek. Oczywiście zaraz po testach dam znać jak wrażenia.
Luxxxis ty to naprawdę na kodach chyba łapiesz ;). A na serio to gratuluje samo zaparcia bo pogoda wczoraj nie należała do najlepszych. Kijek od Ciebie najprawdopodobniej przetestuje w piątek. Oczywiście zaraz po testach dam znać jak wrażenia.
Taaaak...kody jak nic:) Widziałeś jak rozpracowuję każdy kamyk czy zawijas nurtu,jak w każdą potencjalną miejscówkę walę pudło różnych przynęt i bawię się nimi...:) to te kody...Ja teraz też na 99proc uderzam w piątek,dziś i jutro mam lipę-dzieciaki na karku-ale piatek i sobota należą do mnie.Będę jak Pitbull,będę tropił i się czołgał,bedę kusił żelastwem i dyndał gumą z uporem maniaka.....:)
hejo,ja dzisiaj zaliczyłem mały wypadzik połączony z kąpaniem w rzece;)brrryyy..a kropaski nawet fajnie skubały,same maluchy, z czego 2 cos około +/-35 cm.jutro i piątek niestety do roboty ale potem 3 dni zarezerwowane na wierzyce..pozdro
Tak brzegi skuło? jezu...co to za odcinek? Piekiełki? pierwsza fota jakby z okolic kręgskiego młyna...oświeć mnie,ciekawość mnie zabije:)
no brzegi skuło,pierwotnie chciałem na wietcise-AGD się udac poszukać szczęścia ale tam tragedia z lodem..naszczescie zaraz obok jest wierzyca,wiec na nia padło.dużo kry płynęło,trzeba było czasami poczekać żeby się wstrzelić w kawałek czystej wody,ot taka (nie)zabawa..a kierowałem się w strone zapowiednika,ale jak mnie zmoczyło to pędem do auta i tyle było z łowienia.
no brzegi skuło,pierwotnie chciałem na wietcise-AGD się udac poszukać szczęścia ale tam tragedia z lodem..naszczescie zaraz obok jest wierzyca,wiec na nia padło.dużo kry płynęło,trzeba było czasami poczekać żeby się wstrzelić w kawałek czystej wody,ot taka (nie)zabawa..a kierowałem się w strone zapowiednika,ale jak mnie zmoczyło to pędem do auta i tyle było z łowienia.
Aaaa....stąd te nawisy lodu na różnej wysokości...zapora raz wodę spietrza raz puszcza...Jednak zawsze uciąg jest zwolniony i stąd zamarznięcie...W czasie takich pogód próbuj poniżej tam-wodę zawsze spuszcza się z dna zalewu-jest cieplejsza i wolniej o niebo zamarza.Dla przykładu odcinek dreimost-statoil jest wolny od lodu,im bliżej stg tym już nurt wolniejszy i nawisów więcej.
co prawda to prawda..na szczęście zbliza się ocieplenie i będzie można się znowu zapuszczać w dziksze tereny;)
Kryptoreklama Dragona....Nielicha kosa i gupik:) szlag mnie trafia..........Ruszam jutro skoro świt,jak nie dybnę nic godnego to przechodzę na filatelistykę albo modelarstwo,ewentualnie garnki lepił będę.
Witaj kolego
Mam pytanko jak ten hornetek. Sprawuje się. Muszę coś kupić. Bo po pewnym styczniowym wypadzie- notabene bardzo wesołym - kijek troszkę się skrócił- zachwiana tożsamość właściciela wędki. Posiadałem kijek jenzi- lecz w Polsce serwis jest masakryczny. Wędka super lecz serwis powoduje u mnie niechęć do tej marki. Oglądałem właśnie ten kijek dragona i wydał się ok. Ale jak twoje opinie na temat tej wędeczki.
pzdr
Kliknij na moją paszczu-mam wpis na blogu o nim,nieprzełgany ,nie wiem dlaczego go nie widać pod banerem dragona.Kijek dobry,nie muli,czuć od niego moc,rękojeść rezonansowa-potok na plećce-odczuwany jak strzał z procy:) Ma dwie może dziwne ale fajne jak dla mnie rzeczy-
-zaczep do przynety,niby banał...ale ten hornet ma go z boku,ile to razy żyłka prosto z kręćka oplatała kotwice woblera...
-mocne stopy przelotek-sporo ich naprostowałem po wybijaniu lodu na potokach-te trzymają pancer...
Szybki w zacięciu,grip daje natychmiast cynk do dłoni,na pysk nie leci.
Wady-rękojeść lepiej chwyta lód i śnieg niż pianka czy korek,za to nie muli pobicia
-4-18 x fast,niby ok ale zapas mocy duuużo większy,to czuć,bez problemu poradzi sobie z esoxami i większą rybą.
Lubię takie kije,uniwersalne,łowię dużo ryb i w sumie różnorakie,jeśli miałbym targać z sobą kij do nimfy bo na odcinku lipień bije a po chwili wyciagać inny bo rynna potokowa to bym się chyba pochlastał.Ten patyk obsłuzył mi rzeczone nimfy-gdzieś 1g,woblery,wachadełka,jigi...Spróbowałem wszystkiego na 40 roboczogodzinach potokowania,lądowałem nim też około 40-45potoków,z reguły śmierdzieli-pod 38,ale też kilka 45+ i zębacza na chyba 60(chyba bo nie pamietam ).Zgubił 3-4 ryby w okresie kiedy potok nie chce-bije wtedy półgebkiem, trzy bodajże zeszły z gumy i 1 haka ,jedna z wachadłówki-wszystkie spore,te z gumy widziałem-zapiete poza pyskiem za skórę.Może ten grip "przyspiesza " mi reakcję albo mówi za dużo i tnę coś czego na korku bym nie wyczuł? Nie wiem,daję ci dane,sam osądż,ja lubię statystyki i dlatego spisuję co i jak.Poniżej on sam-dolnik nielicho wygląda.
Maluch, ale złowiony na własny wobler, cieszy jak pięćdziesiątak.
luxxxis gratuluje fajnych rybek, kurcze szkoda, ze dopiero wszedlem na forum bo nie wiedzialem, ze w Stg jest taka czysta rzeka. Mieszkam ponizej Stg i u nas w ogole nie ma mowy o lowieniu.
luxxxis gratuluje fajnych rybek, kurcze szkoda, ze dopiero wszedlem na forum bo nie wiedzialem, ze w Stg jest taka czysta rzeka. Mieszkam ponizej Stg i u nas w ogole nie ma mowy o lowieniu.
Poniżej? ona przecież cała aż do ujścia jest taka sama,łowię na całym jej biegu fajne ryby tylko z lenistwa częściej pod własnym płotem.
luxxxis bylem ostatnio w okolicach Klonowki i Pelplina to masakra gorzej niz zle, prawie cala zamarznieta rzeka
Bo tam już zwalnia bidula,jej nurt uspokaja się,płynie bardziej płasko,takie coś ma miejsce od Kolincza,tam chłopaki z lodu ciągną na rozlewiskach potężne leszcze i okonie.Jednak jak lody zejdą to taka Klonówka na przykład daje potoki aż gwizda...:)
Noooo,Piecia...ty KILLERZE...:) A co on taki pocharatany? i dlaczego zza mojej prywatnej rury? Ja wszystko widzę....:)
A poszedłem sobie na godzinkę no i tylko 4 dało największy 37 ;)
To i tak dość dobrze.A tej karpiowej żyłki to ty już chyba nie zmienisz....Dziś jak brały-co widać-trza było zawijać manele z burdelu i atak gdzieś indziej przypuścić-chocby dreimost,bo tam większa szansa na byka.Na kanaliku trochę mało wody i z dużym w tym roku problem.
a na dreimoscie dziś tez lipa,dwa dosyć ładne brania ale niestety niezaciete w pore,do tego uczepiony za kotwiczke ciernik(ze 20 lat nie widziałem ciernika;) i spotkany wędkarz -robalarz; potem trochę pomachałem w parku ale bez kontaktu z rybą..
Panowie, myslicie ze na Wierzycy ale na odcinkach które ma PZW też można coś połowić ? Bo tak cały czas śledzę wasze komentarze i sam bym chciał spróbować, ale w tym roku dopiero zaczynam przygode z pstrokatymi. Pozdrawiam !
Panowie, myslicie ze na Wierzycy ale na odcinkach które ma PZW też można coś połowić ? Bo tak cały czas śledzę wasze komentarze i sam bym chciał spróbować, ale w tym roku dopiero zaczynam przygode z pstrokatymi. Pozdrawiam !
A z ciekawości...które to odcinki? te co pzw łapę trzyma? zaskoczyłeś mnie....
Połowić można,a jak...tylko że samemu bez namiaru i garści informacji niewiele zdziałasz,pod tym kątem lepsza o niebo jest Wietcisa w skarszewach,tam wypad bez kontaktu raczej niemożliwy.Łowiłem już na niej gdy były zaspy po 1,2 metra i całe koryto zamarznięte,wpuszczałem wobki w pionie w oczka w lodzie o wymiarach gazety...i bicia były.
Od wypływu z j. Wierzysko do j. Zagnanie wraz z dopływami-ale to jest zaliczone jako rzeka nizinna(8,5km) i jeszcze odcinek Od 50-ciu m poniżej wypływu z jez. Grabowskiego do j. Wierzysko, z wyłączeniem wód z j. Kapliczne(13km). A kolego Wietcise gdzie byś polecił ? mniej wiecej jaki odcinek ?
Od wypływu z j. Wierzysko do j. Zagnanie wraz z dopływami-ale to jest zaliczone jako rzeka nizinna(8,5km) i jeszcze odcinek Od 50-ciu m poniżej wypływu z jez. Grabowskiego do j. Wierzysko, z wyłączeniem wód z j. Kapliczne(13km). A kolego Wietcise gdzie byś polecił ? mniej wiecej jaki odcinek ?
No fakt...za wysoko jak dla mnie.A wietcisa? sławny już Agd tj.koncowy odc przed młynem w skarszewach-prosty technicznie jak cep z dużą populacją potokowca-patrz google,przylega do ogródków działkowych na wylocie do czarnocina,pinczyna.