Dzieki Luxxxis za porady :D A jesli chodzi o przynety na poczatek ? Lepiej gumowe czy wobler, blaszka ? Co byś poradził dla poczatkującego :D
Tak całkiem na start to wobler i obrotówka,chyba najmniej wymagają,na wierzycę z woblerów-gąbkor,gębski,wszystkie silnie kopiące w dolnik,banany,siek też da radę,minnowy i te o słabej pracy odpuść.Kolory -wszystko co w miarę naturalne.Blaszki-2 i 3,aglie bądż comety,szeroka paletka,jakieś paski,kropki,chwost z czerwonym oczojebem mile widziany.Gumy jak już musisz to twistery 8cm relaksa,perła,biel,pochodne,nadziewane na lekkie główki 1-2 g,tak aby widzieć jak spływa powoli.Rzut,plask,zamykasz kabłąk,kij w górę,linkę prąd napina i guma startuje od drugiego brzegu pod twój,powoli,niespiesznie na granicy pracy ogonka.Im dłuższy rejs w poprzek koryta tym lepiej,zimowy potok nie lubi specjalnie gonić pod prąd,stoi przy dnie i bije w spływające kąski,z rzadka dupę ruszy i wystartuje za zdobyczą.
Kurcze, nie wiem jak Ci sie odwdzięczyć za tak cenne rady! Teraz czekać tylko na okazje wyjscia za potokiem. Oczywiście jak coś złowie to się pochwalę. Pozdrawiam Luxxxis i połamania !
Graty Panowie za ładne kropeczki ;) Ja wyruszam w nadchodzącą niedziele na nowy dotychczas nie odwiedzany przeze mnie odcinek Bobru. Łowi ktoś z was na Bobrze?
Okręg PZW Kraków dopuszcza wędkowanie od dnia 31 stycznia 2016 na nw. odcinkach wód; Brodła, Cedron, Głogoczówka, Harbutówka, Prądnik, Rudno, Sanka, Szreniawa (od źródeł do ujścia pot. Ścieklec), Ścieklec, Wilga.
Wyskoczyłem dzisiaj zaraz po pracy dosłownie na 30minut. O 15:20 byłem nad wodą a o 15:50 już się pakowałem do auta bo musiałem wracać do domu jednak dwie rybki zaliczyłem. Ten na zdjęciu 30cm. Jak na moją małą rzeczkę Kaczawę to już taki dosyć ładny. Ciężko trafić coś powyżej 35cm.
Jak na tak krótki czas to super wynik ;) Ja zawsze jeździłem na Marczów, w okolice starego kamieniołomu (jak na to mówili miejscowi), od dwóch lat głównie jeżdzę właśnie na Nielestno, ale w weekend jest tam sporo ludzi. Tak więc, jak jade w niedziele to staram się szukać innych, mniej obleganych miejscówek. W tą niedziele, planuje iść od Wlenia w stronę Marczowa. Kiedyś godzinę przed końcem łowienia, przeszedłem się zobaczyć jak wyglądają tam miejscówki i byłem pod wrażeniem. Czy będą tam ryby, okaże się w niedziele ;)
Nie wiem czy to dobrze ze na forum piszecie o wszystkim co was boli, wczoraj bedac w moim kole zostalem publicznie napietnowany po nazwisku przez czlonka zarzadu za wpis ktorego dokonalem kilka lat temu na temat pewnej patologi jaka miala miejsce w starej siedzibie mojego kola. Ja nikogo po nazwisku nie wymienilem to skad on wiedzial ze ja zrobilem ten wpis skoro nazwisko podaje sie tylko przy rejestracji. Moje dane powinny byc chronione i nie powinien nikt wycierac sobie geby moim nazwiskiem i to publicznie.
I doczekalismy sie w koncu, od jutra w naszym okregu zaczyna sie sezon dla pstragarzy. Ciekawe jaki bedzie?, niby zarybiali narybkiem nasze wody ale nie wiadomo ile z tego przetrwalo a amatorow na nie sporo. Duzy problem jest z poziomem wody , sniegu bylo tej zimy malo a i deszczu nie za wiele. W radio dzisiaj obiecuja juz wiosne do 15stopni ciepla,jak nic sie nie poprawi z opadami to bedzie u nas susza i trudno w tak niskiej i przejzystej wodzie bedzie znalezc cos przyzwoitego. Przybyl nam w okregu nowy odcinek ,,no kill", ciekawe czy cos to zmieni.Podobno na Rabie na ,,no kill-u" ktory istnieje juz kilka lat jest sporo i to duzego pstraga, trzeba bedzie to w tym sezonie sprawdzic. Sprobuje odswiezyc sprzet muchowy oczyscic z kurzu, szczegolnie nimfy bo sposob lowienia nimi jest prosty i na nie bedzie mi najlatwiej lowic. Nie lowilem na muche rowno 20 lat a nigdy na bezzadziorowe haki wiec bedzie dla mnie to cos nowego, juz sie ciesze chociaz jednak poczekam na te wlasciwa wiosne.Zycze kolegom w nowym sezonie wspanialych sukcesow i samych zmierzonych rekordowych ryb.
Dzisiaj też zaliczyłem dwugodzinny wypadzik nad Kaczawę. Miałem z 10 kropasków z tego największy 32cm. Jak na ten ciurczek to nie jest źle. Myślę że czterech dyszek nie przekroczę na tej rzeczce ale zabawa jest. Aczkolwiek będę próbował może wyśledzę gdzieś jakiegoś ocalałego. Skibek20 daj znać co tam jutro nad Bobrem bo jak byłem ostatnio to prawie nie ma wody w rzece. Wynikami nie byłem zadowolony tylko kilka ryb w przedziale 25-28cm. A tak jak mówisz ludzi co niemiara i nawet na zawody muchowe trafiłem.
Ten malutki ale cyknąłem mu fotkę właśnie za jego "kropeczki" . Jak Wam się podoba? Jerry123 nie obawiaj się haków bezzadziorowych one maja same plusy. Nie kaleczą ryb - to pierwsze i najważniejsze, odczepianie jest bardzo łatwe- to drugie, a jak wbije Ci się taki hak w ubranie to bez problemu go wyciągniesz nie robiąc dziury - to trzecie. Ja cały czas jadę na bezzadziorowych czy to odcinki C&R czy normalne nie zanotowałem jakiś dużych spadków ryb tak że te haki są OK. No i teraz zimą nimfa może być ale jak zacznie się jętka majowa to dopiero będzie zabawa. Łowienie na "suchą muszkę" to dopiero jest widowiskowe zwłaszcza jak pstrąg wywali się cały z wody po czym wpadając do niej z powrotem chwyta naszą muszkę ;) I jeszcze jedno mi się przypomniało widziałem dzisiaj spławiające się ryby za suchą muchą tak że myślę że na jakieś suche paproszki można byłoby próbować już łowić.
Pikny maluszek...a kropy ma jak stary kaban:) U mnie też ostatni tydzień kiepskawo...chodzę co 2 dzień i zaliczam same w przedziale 33-38,po 4-7 ryb na wypad,dziś akurat trzy tylko-tak jakoś wyszło.Pośniegówka idzie ,pierwsza żaba wyszła i padają deszcze-cięzki temat w takie coś...Zauważyłem pierwsze owady i zbierające lipienie,czyżby wiosna?
Przy zwichrowanym klimacie (i co za tym idzie cieple) różniaste mogły się ocknąć ze snu zimowego choć normalnie powinien to być bodajże leniwiec marcowy czy jakoś tak. Ot małe czarne muszki w rozmiarze komara.
Sucha mucha raczej odpada gdyz jest to metoda wymagajaca wiecej sprawnosci a ja mam problem z utrzymaniem wedki w rece. Ale na nimfy wystarczy machnac raz i leci, minelo 20 lat i wielu czynnosci nauczylem sie po mojemu. Na spinning lowie trzymajac dolny koniec wedki pod pacha, dlatego kupuje kije o przedluzonym dolniku.Metoda prob i bledow nauczylem sie od nowa robic blachy, niektorzy mowia ze to jak z jazda na rowerze i wystarczy wsiasc a rower sam pojedzie.Wiem ze to juz pora bo dawniej o tej porze bywalem nad woda, ale teraz musze czekac na cieplejsze dni.Wczoraj pojechalem z pania na dzialke zobaczyc czy nie mielismy jakiejs niezapowiedzianej wizyty i tak mnie wywialo chlodnym wiatrem ze dzisiaj mam cale gardlo zaropiale . Znowu musze przez tydzien lykac prochy i czekac az przejdzie.Na poczatek sprobuje lowic z zacisnietym zadziorem , jezeli mi to spasuje to kupie bezzadziory wlasciwe. Widzialem ze roznia sie od zwyklych tym ze zamiast zadzioru maja wydluzone konce , przy odpowiednim utrzymaniu napiecia wedki jest to pomocne przy holowaniu. I wlasnie tu jest moj problem, czy mi sie uda to opanowac na tyle zeby doprowadzic rybe do brzegu i chociaz dotknac. Na normalne kotwice mialem sporo odpadow, przez zbyt slabe zaciecie. Najlepiej zeby ryba sama sie zacinala moze wtedy jest latwiej, nie mam juz takiego wyczucia do zaciecia jak kiedys i boje sie tego zeby za duzo przynet nie urywac. Do tego ryby typu pstragi niesamowicie walcza i wielka jest moja radosc jak uda mi sie wyholowac i zrobic zdjecie na brzegu. Podziwiam te wasze wielkie pomorskie ,ja mialbym problem z wyciagnieciem niejednego z nich no chyba ze przy pomocy kolegi.Okropnie sie balem po wypadku ze nie bede juz mogl wedkowac a szczegolnie spinningowac , ale teraz po latach jestem szczesliwy jak jestem z wedka nad woda i wcale mi nie przeszkadza ze czasem nic nie bierze. Przekonam sie o tym dopiero wtedy jak wyjde nad wode, wiec do zobaczenia nad woda....
Dziś nędza była,4 godziny czesania wody po centymetrze przy wietrze jak diabli,pełnym korycie wody .Do tego deszcz,śnieg,i widły dwucynkowe...Zaliczyłem dwa bicia jeden na ok 41-43 i 50+
Dziś nędza była,4 godziny czesania wody po centymetrze przy wietrze jak diabli,pełnym korycie wody .Do tego deszcz,śnieg,i widły dwucynkowe...Zaliczyłem dwa bicia jeden na ok 41-43 i 50+
Polecam używać podbierak. Ryba sobie leży grzecznie w podbieraku i w wodzie czekając aż wyciągniesz aparat. Nie męczy się tak bardzo,nie obciera i nie panieruje w piachu i trawach jak to zwykle bywa z twoimi rybami. Ryba na plecaku to niezbyt przyjemny widok a już na pewno komfort dla ryby żaden. Łapiesz piękne ryby więc zacznij je szanować bo nie jeden dostaje spazmów na taki widok.
Dziś nędza była,4 godziny czesania wody po centymetrze przy wietrze jak diabli,pełnym korycie wody .Do tego deszcz,śnieg,i widły dwucynkowe...Zaliczyłem dwa bicia jeden na ok 41-43 i 50+
Polecam używać podbierak. Ryba sobie leży grzecznie w podbieraku i w wodzie czekając aż wyciągniesz aparat. Nie męczy się tak bardzo,nie obciera i nie panieruje w piachu i trawach jak to zwykle bywa z twoimi rybami. Ryba na plecaku to niezbyt przyjemny widok a już na pewno komfort dla ryby żaden. Łapiesz piękne ryby więc zacznij je szanować bo nie jeden dostaje spazmów na taki widok.
Poniekąd masz rację....Pracuję nad tym właśnie,całe życie holuję wszystko do ręki,i ręką ląduję.Od esoxów mam bliznę na bliżnie,całe dłonie wręcz poszarpane. Podbieraki skracają hol,nie dają im szansy w końcowej fazie holu,zawsze traktowałem to jako podejście honorowe do przeciwnika-bez siatek i pomocy,On i ja .Gdy zaczynałem to o c&r nikt nawet nie słyszał i już wtedy po podebraniu i wyjęciu haków zwracałem rybom wolność,pomyśl ile przez te lata doczekało się dzięki temu stadka potomstwa...Teraz pomimo tego,wielu młodych,z urzędu pakuje mnie do jednego wora z trucicielami rzek,mięsiarzami i alkaidą:) Tak jakby choć w jednej setnej zrobili tyle dla ryb co ja przez ćwierćwiecze...Ech młodzi.... Tak czy siak-podbierak już noszę,niebawem go wdrożę z potrzeby czasów.Pozdrawiam.
Tego typu fotki chyba znacznie lepiej prezentują się. Jak myślisz? [img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/371/4274469_SDC15529.JPG[/img]
To oczywiste przecież i nie zaprzeczam.Wiesz czego trzeba aby zmienić człowieka? czasu .Tak jak wspomniałem wyżej-jestem w trakcie...Gorzej to widzę od maja natomiast...zębatego krokodyla w podbieraku raczej nie utrzymasz będąc sam na małym pontonie,statywu nie postawisz,próbowałem już i lipa...Masz sekundę jak cicho leży na jego dnie.Z wielu fotek potężnych esoxów na przestrzeni lat zrezygnowałem bo musiałbym rybę zabić a te naj...chcę mieć pod sobą,w wodzie...Puściłem luzem byka co oburącz wciagnąć do czajki nie mogłem. Jednak jeśli chodzi o pstrągi to zaiste-każda next fotka będzie już lepsza-słowo
Ja jak narazie raz byłem na pstrągach, no i coś tam się wydłubało, pstrążek taki pod 30 może ciut więcej, ale cieszył niesamowicie, bo w końcu pierwsza ryba w sezonie 2016. :) Nagrałem ten wypad i wrzuciłem na youtube, było to tak : "Pstrągowe" Rozpoczęcie sezonu 2016 Sporo pustych rzutów, dopiero w końcówce filmu rybka ale myślę że się spodoba, rzeczka ma swój klimat :)
J.kochanka-potocznie kopane,jednak tu leży myk-łowisko dla osób ze starogardu,decyduje jakiś świstek ze starostwa o meldunku.Dodatkowo-ci którym udało się to jakoś obejść a mieli deski,tablice np gtc,gmb czy inne ,nie gst-to parę razy już jakieś "wypadki" się autkom przytrafiały...Nawet dryfującą przyczepkę na gtc widziałem...Czy to normalne? raczej nie,ale tak było.
Witam. Kopane mnie nie interesuje,ale ciekawi mnie jak gospodaruje Spółdzielnia Rybacka Troć na Wierzy tzn. czy prowadzą zarybienia,ochrona,odłowy itd. Sądząc po wynikach dają rade....
W sobote bylem na Dlubni i zero,w niedziele na Szreniawie i rowniez zero.Probowalem na woblery,wirowki i male wahadelka i nic. Byc moze za czysta woda i ryby pochowane po dziurach, moze jak w wodzie bedzie wiecej glonow to rusza do ataku.
Sobota , niedziela byłem na Szreniawie,okolice Proszowic ludzi tyle jak na pielgrzymce do Częstochowy! Szedłem trzeci z kolei , mimo to złowiłem 2 sztuki pstrąga około 25cm i szczupaczka na około 35cm
Witam. Kopane mnie nie interesuje,ale ciekawi mnie jak gospodaruje Spółdzielnia Rybacka Troć na Wierzy tzn. czy prowadzą zarybienia,ochrona,odłowy itd. Sądząc po wynikach dają rade....
Odłowy tarlaków prowadzą,zarybienia tylko z musu i pokazowe-100szt potokowo-trociowej hybrydy i wszystko skrzetnie filmowane,ochrona jako tako..na zalewach-kolincz,klonówka,tam czasem wpadają.Wyżej,niżej nie słyszałem. Wyniki-nimi się nie sugeruj,z marszu praktycznie bez szans,ryby wybitnie odcinkowo,książkowe stanowiska i metody nieskuteczne. Skrajnie trudna rzeka,ktoś kto jej nie zna przy dozie szczęścia ma szansę na 1-2 rybki pod 40 gdy biją rzecz jasna .W każdy inny dzień,czytaj normalny,z rybią apatią,bicie graniczy z cudem.Nie pilnowana,tama co kawałek,robalarze łowią bo mogą,zarybień nie ma,idzie przez miasta-gorzej nie może chyba być. Dla kontrastu-mam kolegę ,20 lat stazu na ciurach,pasjonat,od 2 lat mieszka w starogardzie,300m od rzeki,złaził ją w promieniu 3km i wiesz co? parę maluchów pociagnął,w lipcu,gdy szczyt sezonu. Poczatek stycznia jest jeszcze jako taki,potem już równia pochyła dla kogoś kto raz kiedyś na niej bywa.
Odświeżam choć nie ma czym.Od ponad tygodnia siekam sam drobiazg 35-38,po trzy,cztery rybki na wypad.Nastał luty i najcięższy okres w potokowaniu,trzeba jakoś przeczekać.Woda z reguły wyższa,mętnawa,ryby przeszły na rurecznika,małe wyjścia żab dopełniają reszty.Ciężko teraz wydłubać coś porządnego ,oj ciężko,poniżej pogladowo jakieś śmierdziele,fotki dla fotek i podkolorowania watku.... Myku-udało się...
jest i podbierak;)ciesz się tym ze wogle cos Ci skubie większego,u mnie kolejne wypady słabiutkie,same po 20-25 cm i to w ilości max 2 szt na wypad;/normalnie wszystko co tylko w pudłach zalegało już wypróbowałem,echh,oby do marca..
Bo to luty panowie,wredne miesiącisko....Inny pokarm ryb,inne stanowiska aktywnych,inne przynęty,inne techniki...Teraz czas dłubania niestety...Mój ostatni 50-tak z przed tygodnia wziął po ok 20 rzutach w to samo miejsce i tylko dlatego że był wcześniej tam złowiony i puszczony,upatrzony.Więc bawiłem mu się nad główką aż wziął głupol znowu,i na to samo zresztą,moje wachadło,prototyp,brak odpowiednika na sklepowych półkach,dziwne,brzydkie ale łowne. Gumy,wobki i reszta galanteri zostają teraz w plecaku a do pasa ładuję wachadłówki i nimfy,paprochy w zasadzie też-ciemne na przeciążonych główkach.I kulam je:) Poniżej stary na kulaną nimfę,pogladowo.
Witam, Chciałbym się Was zapytać jaką wędkę wybrać na pstrąga. Łowię tylko i wyłącznie pstrągi na nie dużych rzekach (Bóbr, Kaczawa, Kwisa), gdzie jest słaby uciąg wody, choć na bobrze są miejsca że szarpie już. Miałem wędkę Mikado UltraSpin coś takiego 2-12g ale z uwagi na liczne drzewa przy wyrzucie zahaczyłem i złamałem wędkę. Jaka wędka w przedziale do 180 zł byście polecili. Mam na oku takie : 1. Dragon millenium HD x-fine 2-12g 240Bo ma dobre opinie i gramatura taka jaką miałem wcześniej. 240 bo wole krótszą ze względu na drzewa/krzaki 2. Cormoran Black Bull PCC Light Spin 2.40m 3-15g Nic o niej nie wiem.
3. Inazuma Flash Perch 240/18G Czytałem że ludzie chwalą.
4. KONGER TIGER CROSS MAX 240 UL 3-18 Jedna z klasycznych w tej cenie.
5. Mikado Nihonto TT Zander 2,40m -20gTa mnie kusi bo, jest nieco sztywniejsza niż 2-12. Moja 2-12 czasami gięła się na samym prądzie. No i z uwagi na drzewa, ta nie ma wklejanki, jakoś czułbym się bezpieczniejszy.
A może Wy macie jakieś propozycję. Łowię głównie 20-40cm pstrąga, tego 40+ jeszcze nie spotkałem.
Ja brałbym dragona,miałem taką właśnie,poezja i piekielna wręcz wytrzymałość...Na niej wyjechała moja życiówka esoxa-ponad 18kg:) na okoniówce.....Pod potoki spisywała się naprawdę świetnie,czy to wobek czy guma...bez różnicy.Piszesz że z uwagi na drzewa boisz się wklejanek-powtórzę to co powtarzałem już sto razy: wklejanka wklejance nierówna.Dragonowska a Mikadowska to dwie odmienne konstrukcje i założenia.Dragon większą uwagę kieruje na moc sprzętu,zaniża cw,powstaja kije piekielnie mocne,bardziej uniwersalne i debiloodporne-czytaj dla mnie:) Poniżej potok na 62 chyba i wklejanka hd x fine 2-12
Właśnie też jestem na kupnie nowego wędziska na pstrągi. I właśnie pierwszy raz myśle nad kupnem wklejki i będzie to chyba Inazuma Flash Perch 240/18G gdyż łowie przeważnie na gumy ale jestem ciekaw jak sobie poradzi z woblerami.
To samo zdjęcie ale inaczej.
Dzieki Luxxxis za porady :D A jesli chodzi o przynety na poczatek ? Lepiej gumowe czy wobler, blaszka ? Co byś poradził dla poczatkującego :D
Dzieki Luxxxis za porady :D A jesli chodzi o przynety na poczatek ? Lepiej gumowe czy wobler, blaszka ? Co byś poradził dla poczatkującego :D
Tak całkiem na start to wobler i obrotówka,chyba najmniej wymagają,na wierzycę z woblerów-gąbkor,gębski,wszystkie silnie kopiące w dolnik,banany,siek też da radę,minnowy i te o słabej pracy odpuść.Kolory -wszystko co w miarę naturalne.Blaszki-2 i 3,aglie bądż comety,szeroka paletka,jakieś paski,kropki,chwost z czerwonym oczojebem mile widziany.Gumy jak już musisz to twistery 8cm relaksa,perła,biel,pochodne,nadziewane na lekkie główki 1-2 g,tak aby widzieć jak spływa powoli.Rzut,plask,zamykasz kabłąk,kij w górę,linkę prąd napina i guma startuje od drugiego brzegu pod twój,powoli,niespiesznie na granicy pracy ogonka.Im dłuższy rejs w poprzek koryta tym lepiej,zimowy potok nie lubi specjalnie gonić pod prąd,stoi przy dnie i bije w spływające kąski,z rzadka dupę ruszy i wystartuje za zdobyczą.
Kurcze, nie wiem jak Ci sie odwdzięczyć za tak cenne rady! Teraz czekać tylko na okazje wyjscia za potokiem. Oczywiście jak coś złowie to się pochwalę. Pozdrawiam Luxxxis i połamania !
Graty Panowie za ładne kropeczki ;) Ja wyruszam w nadchodzącą niedziele na nowy dotychczas nie odwiedzany przeze mnie odcinek Bobru. Łowi ktoś z was na Bobrze?
Skibek20 ja "bobruje" ale w okolicach J.Góry i Lwówka Śl. a Ty gdzie?
Super SebekKry! ;) to możliwe, że czasem chodzimy po tych samych miejscówkach. Okolice Wlenia i Soboty ;) Jak wyniki w tym sezonie?
Okręg PZW Kraków dopuszcza wędkowanie od dnia 31 stycznia 2016 na nw. odcinkach wód; Brodła, Cedron, Głogoczówka, Harbutówka, Prądnik, Rudno, Sanka, Szreniawa (od źródeł do ujścia pot. Ścieklec), Ścieklec, Wilga.
Tak że do niedzieli i wędki w dłoń panowie
Wyskoczyłem dzisiaj zaraz po pracy dosłownie na 30minut. O 15:20 byłem nad wodą a o 15:50 już się pakowałem do auta bo musiałem wracać do domu jednak dwie rybki zaliczyłem. Ten na zdjęciu 30cm. Jak na moją małą rzeczkę Kaczawę to już taki dosyć ładny. Ciężko trafić coś powyżej 35cm.
Ten drugi ciut mniejszy.Odczepiony we wodzie bo wisiał tylko za skórkę. Skibek20 ja też najczęściej jestem w okolicy Wlenia i Nielestna.
Jak na tak krótki czas to super wynik ;) Ja zawsze jeździłem na Marczów, w okolice starego kamieniołomu (jak na to mówili miejscowi), od dwóch lat głównie jeżdzę właśnie na Nielestno, ale w weekend jest tam sporo ludzi. Tak więc, jak jade w niedziele to staram się szukać innych, mniej obleganych miejscówek. W tą niedziele, planuje iść od Wlenia w stronę Marczowa. Kiedyś godzinę przed końcem łowienia, przeszedłem się zobaczyć jak wyglądają tam miejscówki i byłem pod wrażeniem. Czy będą tam ryby, okaże się w niedziele ;)
Nie wiem czy to dobrze ze na forum piszecie o wszystkim co was boli, wczoraj bedac w moim kole zostalem publicznie napietnowany po nazwisku przez czlonka zarzadu za wpis ktorego dokonalem kilka lat temu na temat pewnej patologi jaka miala miejsce w starej siedzibie mojego kola. Ja nikogo po nazwisku nie wymienilem to skad on wiedzial ze ja zrobilem ten wpis skoro nazwisko podaje sie tylko przy rejestracji. Moje dane powinny byc chronione i nie powinien nikt wycierac sobie geby moim nazwiskiem i to publicznie.
I doczekalismy sie w koncu, od jutra w naszym okregu zaczyna sie sezon dla pstragarzy. Ciekawe jaki bedzie?, niby zarybiali narybkiem nasze wody ale nie wiadomo ile z tego przetrwalo a amatorow na nie sporo. Duzy problem jest z poziomem wody , sniegu bylo tej zimy malo a i deszczu nie za wiele. W radio dzisiaj obiecuja juz wiosne do 15stopni ciepla,jak nic sie nie poprawi z opadami to bedzie u nas susza i trudno w tak niskiej i przejzystej wodzie bedzie znalezc cos przyzwoitego. Przybyl nam w okregu nowy odcinek ,,no kill", ciekawe czy cos to zmieni.Podobno na Rabie na ,,no kill-u" ktory istnieje juz kilka lat jest sporo i to duzego pstraga, trzeba bedzie to w tym sezonie sprawdzic. Sprobuje odswiezyc sprzet muchowy oczyscic z kurzu, szczegolnie nimfy bo sposob lowienia nimi jest prosty i na nie bedzie mi najlatwiej lowic. Nie lowilem na muche rowno 20 lat a nigdy na bezzadziorowe haki wiec bedzie dla mnie to cos nowego, juz sie ciesze chociaz jednak poczekam na te wlasciwa wiosne.Zycze kolegom w nowym sezonie wspanialych sukcesow i samych zmierzonych rekordowych ryb.
Dzisiaj też zaliczyłem dwugodzinny wypadzik nad Kaczawę. Miałem z 10 kropasków z tego największy 32cm. Jak na ten ciurczek to nie jest źle. Myślę że czterech dyszek nie przekroczę na tej rzeczce ale zabawa jest. Aczkolwiek będę próbował może wyśledzę gdzieś jakiegoś ocalałego. Skibek20 daj znać co tam jutro nad Bobrem bo jak byłem ostatnio to prawie nie ma wody w rzece. Wynikami nie byłem zadowolony tylko kilka ryb w przedziale 25-28cm. A tak jak mówisz ludzi co niemiara i nawet na zawody muchowe trafiłem.
Ten malutki ale cyknąłem mu fotkę właśnie za jego "kropeczki" . Jak Wam się podoba?
Jerry123 nie obawiaj się haków bezzadziorowych one maja same plusy. Nie kaleczą ryb - to pierwsze i najważniejsze, odczepianie jest bardzo łatwe- to drugie, a jak wbije Ci się taki hak w ubranie to bez problemu go wyciągniesz nie robiąc dziury - to trzecie. Ja cały czas jadę na bezzadziorowych czy to odcinki C&R czy normalne nie zanotowałem jakiś dużych spadków ryb tak że te haki są OK. No i teraz zimą nimfa może być ale jak zacznie się jętka majowa to dopiero będzie zabawa. Łowienie na "suchą muszkę" to dopiero jest widowiskowe zwłaszcza jak pstrąg wywali się cały z wody po czym wpadając do niej z powrotem chwyta naszą muszkę ;)
I jeszcze jedno mi się przypomniało widziałem dzisiaj spławiające się ryby za suchą muchą tak że myślę że na jakieś suche paproszki można byłoby próbować już łowić.
Pikny maluszek...a kropy ma jak stary kaban:) U mnie też ostatni tydzień kiepskawo...chodzę co 2 dzień i zaliczam same w przedziale 33-38,po 4-7 ryb na wypad,dziś akurat trzy tylko-tak jakoś wyszło.Pośniegówka idzie ,pierwsza żaba wyszła i padają deszcze-cięzki temat w takie coś...Zauważyłem pierwsze owady i zbierające lipienie,czyżby wiosna?
Przy zwichrowanym klimacie (i co za tym idzie cieple) różniaste mogły się ocknąć ze snu zimowego choć normalnie powinien to być bodajże leniwiec marcowy czy jakoś tak. Ot małe czarne muszki w rozmiarze komara.
Sucha mucha raczej odpada gdyz jest to metoda wymagajaca wiecej sprawnosci a ja mam problem z utrzymaniem wedki w rece. Ale na nimfy wystarczy machnac raz i leci, minelo 20 lat i wielu czynnosci nauczylem sie po mojemu. Na spinning lowie trzymajac dolny koniec wedki pod pacha, dlatego kupuje kije o przedluzonym dolniku.Metoda prob i bledow nauczylem sie od nowa robic blachy, niektorzy mowia ze to jak z jazda na rowerze i wystarczy wsiasc a rower sam pojedzie.Wiem ze to juz pora bo dawniej o tej porze bywalem nad woda, ale teraz musze czekac na cieplejsze dni.Wczoraj pojechalem z pania na dzialke zobaczyc czy nie mielismy jakiejs niezapowiedzianej wizyty i tak mnie wywialo chlodnym wiatrem ze dzisiaj mam cale gardlo zaropiale . Znowu musze przez tydzien lykac prochy i czekac az przejdzie.Na poczatek sprobuje lowic z zacisnietym zadziorem , jezeli mi to spasuje to kupie bezzadziory wlasciwe. Widzialem ze roznia sie od zwyklych tym ze zamiast zadzioru maja wydluzone konce , przy odpowiednim utrzymaniu napiecia wedki jest to pomocne przy holowaniu. I wlasnie tu jest moj problem, czy mi sie uda to opanowac na tyle zeby doprowadzic rybe do brzegu i chociaz dotknac. Na normalne kotwice mialem sporo odpadow, przez zbyt slabe zaciecie. Najlepiej zeby ryba sama sie zacinala moze wtedy jest latwiej, nie mam juz takiego wyczucia do zaciecia jak kiedys i boje sie tego zeby za duzo przynet nie urywac. Do tego ryby typu pstragi niesamowicie walcza i wielka jest moja radosc jak uda mi sie wyholowac i zrobic zdjecie na brzegu. Podziwiam te wasze wielkie pomorskie ,ja mialbym problem z wyciagnieciem niejednego z nich no chyba ze przy pomocy kolegi.Okropnie sie balem po wypadku ze nie bede juz mogl wedkowac a szczegolnie spinningowac , ale teraz po latach jestem szczesliwy jak jestem z wedka nad woda i wcale mi nie przeszkadza ze czasem nic nie bierze. Przekonam sie o tym dopiero wtedy jak wyjde nad wode, wiec do zobaczenia nad woda....
@SebekKry - piękne zdjęcie :)
Dziś nędza była,4 godziny czesania wody po centymetrze przy wietrze jak diabli,pełnym korycie wody .Do tego deszcz,śnieg,i widły dwucynkowe...Zaliczyłem dwa bicia jeden na ok 41-43 i 50+
Dzisiaj wiatr majtał woblerami jak chciał , ale coś tam udało się wydłubać.
Coś małe zdjęcie mi wyszło.
Zdjęcie małe ale piegus przyzwoity ;)
Dziś nędza była,4 godziny czesania wody po centymetrze przy wietrze jak diabli,pełnym korycie wody .Do tego deszcz,śnieg,i widły dwucynkowe...Zaliczyłem dwa bicia jeden na ok 41-43 i 50+
Polecam używać podbierak. Ryba sobie leży grzecznie w podbieraku i w wodzie czekając aż wyciągniesz aparat. Nie męczy się tak bardzo,nie obciera i nie panieruje w piachu i trawach jak to zwykle bywa z twoimi rybami. Ryba na plecaku to niezbyt przyjemny widok a już na pewno komfort dla ryby żaden. Łapiesz piękne ryby więc zacznij je szanować bo nie jeden dostaje spazmów na taki widok.
Dziś nędza była,4 godziny czesania wody po centymetrze przy wietrze jak diabli,pełnym korycie wody .Do tego deszcz,śnieg,i widły dwucynkowe...Zaliczyłem dwa bicia jeden na ok 41-43 i 50+
Polecam używać podbierak. Ryba sobie leży grzecznie w podbieraku i w wodzie czekając aż wyciągniesz aparat. Nie męczy się tak bardzo,nie obciera i nie panieruje w piachu i trawach jak to zwykle bywa z twoimi rybami. Ryba na plecaku to niezbyt przyjemny widok a już na pewno komfort dla ryby żaden. Łapiesz piękne ryby więc zacznij je szanować bo nie jeden dostaje spazmów na taki widok.
Poniekąd masz rację....Pracuję nad tym właśnie,całe życie holuję wszystko do ręki,i ręką ląduję.Od esoxów mam bliznę na bliżnie,całe dłonie wręcz poszarpane.
Podbieraki skracają hol,nie dają im szansy w końcowej fazie holu,zawsze traktowałem to jako podejście honorowe do przeciwnika-bez siatek i pomocy,On i ja .Gdy zaczynałem to o c&r nikt nawet nie słyszał i już wtedy po podebraniu i wyjęciu haków zwracałem rybom wolność,pomyśl ile przez te lata doczekało się dzięki temu stadka potomstwa...Teraz pomimo tego,wielu młodych,z urzędu pakuje mnie do jednego wora z trucicielami rzek,mięsiarzami i alkaidą:) Tak jakby choć w jednej setnej zrobili tyle dla ryb co ja przez ćwierćwiecze...Ech młodzi....
Tak czy siak-podbierak już noszę,niebawem go wdrożę z potrzeby czasów.Pozdrawiam.
Tego typu fotki chyba znacznie lepiej prezentują się. Jak myślisz?
[img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/371/4274469_SDC15529.JPG[/img]
Tego typu fotki chyba znacznie lepiej prezentują się. Jak myślisz?
[img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/371/4274469_SDC15529.JPG[/img]
To oczywiste przecież i nie zaprzeczam.Wiesz czego trzeba aby zmienić człowieka? czasu .Tak jak wspomniałem wyżej-jestem w trakcie...Gorzej to widzę od maja natomiast...zębatego krokodyla w podbieraku raczej nie utrzymasz będąc sam na małym pontonie,statywu nie postawisz,próbowałem już i lipa...Masz sekundę jak cicho leży na jego dnie.Z wielu fotek potężnych esoxów na przestrzeni lat zrezygnowałem bo musiałbym rybę zabić a te naj...chcę mieć pod sobą,w wodzie...Puściłem luzem byka co oburącz wciagnąć do czajki nie mogłem.
Jednak jeśli chodzi o pstrągi to zaiste-każda next fotka będzie już lepsza-słowo
Luxxxis, jeszcze mam pytanie, jak to jest z tym Kopanym w Stg ? To jest woda pzw czy czyja ?
Ja jak narazie raz byłem na pstrągach, no i coś tam się wydłubało, pstrążek taki pod 30 może ciut więcej, ale cieszył niesamowicie, bo w końcu pierwsza ryba w sezonie 2016. :) Nagrałem ten wypad i wrzuciłem na youtube, było to tak :
"Pstrągowe" Rozpoczęcie sezonu 2016
Sporo pustych rzutów, dopiero w końcówce filmu rybka ale myślę że się spodoba, rzeczka ma swój klimat :)
Witam. Luxxxis dołączam do pytania do kogo należy Wierza w rejonie Stg i gdzie mogę kupić kwity?
Kopane leży w gesti pzw,a wierzyca spółdzielni rybackiej troć z tczewa,kwity dostępne w każdym wędkarskim
Witam. Nie jestem na bieżąco ,więc proszę o wyjaśnienie pojęcia Kopane. W informatorze WPiL nie doczytałem potrzebnych mi wiadomości .Z góry dzięki
J.kochanka-potocznie kopane,jednak tu leży myk-łowisko dla osób ze starogardu,decyduje jakiś świstek ze starostwa o meldunku.Dodatkowo-ci którym udało się to jakoś obejść a mieli deski,tablice np gtc,gmb czy inne ,nie gst-to parę razy już jakieś "wypadki" się autkom przytrafiały...Nawet dryfującą przyczepkę na gtc widziałem...Czy to normalne? raczej nie,ale tak było.
Witam. Kopane mnie nie interesuje,ale ciekawi mnie jak gospodaruje Spółdzielnia Rybacka Troć na Wierzy tzn. czy prowadzą zarybienia,ochrona,odłowy itd. Sądząc po wynikach dają rade....
Był ktoś może na Szreniawie w tym sezonie?
Jak wyniki?
W sobote bylem na Dlubni i zero,w niedziele na Szreniawie i rowniez zero.Probowalem na woblery,wirowki i male wahadelka i nic. Byc moze za czysta woda i ryby pochowane po dziurach, moze jak w wodzie bedzie wiecej glonow to rusza do ataku.
Sobota , niedziela byłem na Szreniawie,okolice Proszowic ludzi tyle jak na pielgrzymce do Częstochowy!
Szedłem trzeci z kolei , mimo to złowiłem 2 sztuki pstrąga około 25cm i szczupaczka na około 35cm
Witam. Kopane mnie nie interesuje,ale ciekawi mnie jak gospodaruje Spółdzielnia Rybacka Troć na Wierzy tzn. czy prowadzą zarybienia,ochrona,odłowy itd. Sądząc po wynikach dają rade....
Odłowy tarlaków prowadzą,zarybienia tylko z musu i pokazowe-100szt potokowo-trociowej hybrydy i wszystko skrzetnie filmowane,ochrona jako tako..na zalewach-kolincz,klonówka,tam czasem wpadają.Wyżej,niżej nie słyszałem.
Wyniki-nimi się nie sugeruj,z marszu praktycznie bez szans,ryby wybitnie odcinkowo,książkowe stanowiska i metody nieskuteczne.
Skrajnie trudna rzeka,ktoś kto jej nie zna przy dozie szczęścia ma szansę na 1-2 rybki pod 40 gdy biją rzecz jasna .W każdy inny dzień,czytaj normalny,z rybią apatią,bicie graniczy z cudem.Nie pilnowana,tama co kawałek,robalarze łowią bo mogą,zarybień nie ma,idzie przez miasta-gorzej nie może chyba być.
Dla kontrastu-mam kolegę ,20 lat stazu na ciurach,pasjonat,od 2 lat mieszka w starogardzie,300m od rzeki,złaził ją w promieniu 3km i wiesz co? parę maluchów pociagnął,w lipcu,gdy szczyt sezonu.
Poczatek stycznia jest jeszcze jako taki,potem już równia pochyła dla kogoś kto raz kiedyś na niej bywa.
Odświeżam choć nie ma czym.Od ponad tygodnia siekam sam drobiazg 35-38,po trzy,cztery rybki na wypad.Nastał luty i najcięższy okres w potokowaniu,trzeba jakoś przeczekać.Woda z reguły wyższa,mętnawa,ryby przeszły na rurecznika,małe wyjścia żab dopełniają reszty.Ciężko teraz wydłubać coś porządnego ,oj ciężko,poniżej pogladowo jakieś śmierdziele,fotki dla fotek i podkolorowania watku....
Myku-udało się...
jest i podbierak;)ciesz się tym ze wogle cos Ci skubie większego,u mnie kolejne wypady słabiutkie,same po 20-25 cm i to w ilości max 2 szt na wypad;/normalnie wszystko co tylko w pudłach zalegało już wypróbowałem,echh,oby do marca..
u mnie jest już dużo lepiej niż w styczniu ale też nie moge strzelić coś większego na razie największy to 33cm hehe i po 1 na wyprawe. pozdro
Bo to luty panowie,wredne miesiącisko....Inny pokarm ryb,inne stanowiska aktywnych,inne przynęty,inne techniki...Teraz czas dłubania niestety...Mój ostatni 50-tak z przed tygodnia wziął po ok 20 rzutach w to samo miejsce i tylko dlatego że był wcześniej tam złowiony i puszczony,upatrzony.Więc bawiłem mu się nad główką aż wziął głupol znowu,i na to samo zresztą,moje wachadło,prototyp,brak odpowiednika na sklepowych półkach,dziwne,brzydkie ale łowne.
Gumy,wobki i reszta galanteri zostają teraz w plecaku a do pasa ładuję wachadłówki i nimfy,paprochy w zasadzie też-ciemne na przeciążonych główkach.I kulam je:) Poniżej stary na kulaną nimfę,pogladowo.
jest i podbierak;)
Nooo:) Wujaszek Dragon mnie uposażył,dbają chłopaki o swoich:)
Witam, Chciałbym się Was zapytać jaką wędkę wybrać na pstrąga. Łowię tylko i wyłącznie pstrągi na nie dużych rzekach (Bóbr, Kaczawa, Kwisa), gdzie jest słaby uciąg wody, choć na bobrze są miejsca że szarpie już. Miałem wędkę Mikado UltraSpin coś takiego 2-12g ale z uwagi na liczne drzewa przy wyrzucie zahaczyłem i złamałem wędkę.
Jaka wędka w przedziale do 180 zł byście polecili. Mam na oku takie :
1. Dragon millenium HD x-fine 2-12g 240Bo ma dobre opinie i gramatura taka jaką miałem wcześniej. 240 bo wole krótszą ze względu na drzewa/krzaki
2. Cormoran Black Bull PCC Light Spin 2.40m 3-15g
Nic o niej nie wiem.
3. Inazuma Flash Perch 240/18G
Czytałem że ludzie chwalą.
4. KONGER TIGER CROSS MAX 240 UL 3-18
Jedna z klasycznych w tej cenie.
5. Mikado Nihonto TT Zander 2,40m -20gTa mnie kusi bo, jest nieco sztywniejsza niż 2-12. Moja 2-12 czasami gięła się na samym prądzie. No i z uwagi na drzewa, ta nie ma wklejanki, jakoś czułbym się bezpieczniejszy.
A może Wy macie jakieś propozycję. Łowię głównie 20-40cm pstrąga, tego 40+ jeszcze nie spotkałem.
Ja brałbym dragona,miałem taką właśnie,poezja i piekielna wręcz wytrzymałość...Na niej wyjechała moja życiówka esoxa-ponad 18kg:) na okoniówce.....Pod potoki spisywała się naprawdę świetnie,czy to wobek czy guma...bez różnicy.Piszesz że z uwagi na drzewa boisz się wklejanek-powtórzę to co powtarzałem już sto razy: wklejanka wklejance nierówna.Dragonowska a Mikadowska to dwie odmienne konstrukcje i założenia.Dragon większą uwagę kieruje na moc sprzętu,zaniża cw,powstaja kije piekielnie mocne,bardziej uniwersalne i debiloodporne-czytaj dla mnie:) Poniżej potok na 62 chyba i wklejanka hd x fine 2-12
ale krokodyl !!!!
Taki dość...:)
Właśnie też jestem na kupnie nowego wędziska na pstrągi. I właśnie pierwszy raz myśle nad kupnem wklejki i będzie to chyba Inazuma Flash Perch 240/18G gdyż łowie przeważnie na gumy ale jestem ciekaw jak sobie poradzi z woblerami.