Ja zakończyłem temat z Tobą! a nie temat "wędkowania na rzece Grabii w okręgu sieradzkim"CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM!!!, :)) Ty nadal twierdzisz że" wymiary i okresy ochronne, schodzą na drugorzędny plan, nieważne czy zabierasz te ryby czy nie ale jak celowo się na nie nastawiasz. Bez odbioru:)
Czytaj ze zrozumieniem! Dla jasności - nie nastawiam się nigdy na ryby chronione i nigdy tego nie pisałem!cały czas mam na myśli PRZYŁOWY! Nie chciane PRZYŁOWY! Niestety nie trafia to do Ciebie. Żal mi Ciebie, idź do szkoły i odbierz pieniądze za nauczanie, które do Ciebie nie trafiło... ;((
Napisałem też over and out, przepraszam, już tłumaczę - BEZ ODBIORU!
Ponieważ rzeka Grabia pomimo słabego rybostanu, to wciąż moja niesłabnąca "sympatia", więc chcąc nie chcąc uiściłem wczoraj opłatę na bieżący sezon w siedzibie Koła "Kleń" w Chechle (również na zaprzyjaźniony okręg piotrkowski). Jak na razie wielu wpłacających nie ma. Dla Kolegów równie sympatyzujących z tą rzeczką proponuję wybrać się tak wcześnie, jak ja, aby tuż przed sezonem w tłoku nie spotkali niechcący tego paskudnego koronawirusa.
Pozdrawiam wszystkich miłośników naszej uroczej Grabi!
Ja opłaciłem w sylwestra, zaliczając wtedy nocną wycieczkę do Łasku;)
Mieli już w kole zezwolenia/rejestry na inne okręgi niż sieradzki i piotrkowski?
Kusi mnie, by wybrać się nad Grabię w styczniu, mimo że mam jakiś gierkowski procent pewności zerowego wyniku:)
Kusi mnie, by wybrać się nad Grabię w styczniu, mimo że mam jakiś gierkowski procent pewności zerowego wyniku:)
:) :D
Ja będę obserwował aktywność karasi sebrzystych i wzdręg w moim oczku wodnym. Mam nadzieję, że to one mi powiedzą, czy już i kiedy warto się będzie wybrać :)
W tym roku wykupiłem Sieradz z dopłatą na Piotrków i Skierniewice. To zadowala mnie w pełni.
Co do Grabi, mam nadzieję, że w tym roku obdarzy mnie czymś ciekawym, po takiej zimie
woda powinna utrzymać się na przyzwoitym poziomie, przynajmniej do czerwca. Na razie pogody nie na moje stare kości i zwyrodniałe stawy... ;((
Płacić kartę żeby browara wypić nad rzeką ,takie czasy przyszły drogie to piwo ,ale ja lubię posiedzieć sobie popatrzyć na przyrodę
W tym sezonie na Grabi zajrzę jedynie w dwa miejsca, gdzie w ub. roku widziałem co najnniej 5 kleni od 30 do "40+".
Będą to więc czysto sportowe wyprawy (podchody), bo woda tam płytka a klenie piekielnie "inteligentne" :)
Pozostały czas (aby cokolwiek innego połowić), to planuję wyprawy "kulinarne" na sumiki karłoawte i ukleje (marynowane) oraz na nadgrabianą "komercję", aby wreszcie poczuć na kiju "coś" większego :)
Prawdopodobnie dość wysoki;) Byłem dzisiaj na odcinku za trasą i wody było całkiem sporo, a wg danych IMGW powoli opada, więc raczej w Baryczy nadmiaru nie puszczali. Obłowiłem sporo potencjalnie ciekawych miejscówek, ale bez jakiegokolwiek efektu. Chyba trzeba poczekać na kwiecień i jakieś zdecydowane ocieplenie, żeby rzeka ożyła.
Piękne te rybki z naszej Grabi :)
A buzi im dałeś na pożegnanie?
Aż tak to nie;) Oprócz nich był jeszcze szczupak, podobnej wielkości, więc na fotkę nie zasłużył:)
Byłem nad Grabią w okolicach "Plaży pod bykiem" i w dół do mostu pod trasą 482. Woda spora, ale kompletnie martwa. żadnej ryby nie widziałem, nawet nie oczkowały.
Byłem nad Grabią w okolicach "Plaży pod bykiem" i w dół do mostu pod trasą 482. Woda spora, ale kompletnie martwa. żadnej ryby nie widziałem, nawet nie oczkowały.
Dawno temu? Wszystkie wczorajsze ryby złowiłem właśnie na tym odcinku:) Aczkolwiek jakiejś wielkiej aktywności nie widziałem, widoczna była raczej drobnica typu ukleje, kiełbie i pewnie narybek większych gatunków.
Byłem nad Grabią w okolicach "Plaży pod bykiem" i w dół do mostu pod trasą 482. Woda spora, ale kompletnie martwa. żadnej ryby nie widziałem, nawet nie oczkowały.
Dawno temu? (...)
W weekend majowy, 1-go i 3-go. Lipa, ale jeśli się coś ruszyło to muszę ponowić wizytę, barzo lubię tę wodę.
Koledzy, czy warto spenetrować Grabię na odcinku od osiedla Łopatki do Zalęcic? W szczególności okolice kaskady i starorzecza (Zalęcice, ul. Wodna)?
Jeśli mnie pamięć nie myli, to w okolicach Zielęcic rzeka wygląda całkiem ciekawie. Łowiliśmy tam bez sukcesów, ale było to dość dawno. Myślę że warto się tam wybrać;)
W piątek po południu wybrałem się na nieznany mi jeszcze odcinek Grabi od Kol. Bilew w dół rzeki do autostrady. Nieopatrznie wybrałem się bez swego "wietnamskiego" kapelusza z moskitierą. Komary i muszki "rąbały" jeszcze za dnia a pod wieczór to już był prawdziwy horror. Na dodatek odcinek ten, to survival'owy tor przeszkód - trawy, trzciny i pokrzywy "po pas". Zaraz za betonowym mostkiem trzeba się było przedzierać pod urwiskiem pomiędzy wodą a ogrodzeniami schodzącymi aż do rzeki (kto na to pozwala?!) uważając na każdy krok, bo trasa ta jest "usiana" norami bobrów. Pewnie z uwagi na tak ciężki teren udało mi się złowić dwa nieduze jelce (wróciły do wody). Ściągany po wodzie spławik zaatakował mi jakiś drapieżnik, ale udało mi się go poderwać w górę, bo inaczej by został ucięty wraz z żyłką, jak to mi się zdarzyło w ub. sezonie. Innego białorybu jednak jak na lekarstwo, bo nawet nie widziałem brań uklei (brak "oczkowania"), za to niedaleko autostrady na sporym zakrecie jakiś zdziwiony bóbr przez dłuższą chwilę defilował mi pod nosem przyglądając się ciekawie "intruzowi" :)
W zeszłym roku byliśmy tam z kolegą pod koniec kwietnia i już wtedy brzegi były mocno zarośnięte:) Za to wczoraj w okolicy Marzenina 2 małe okonie i jeden szczupak ok. 40 cm, czyli kiepsko, biorąc pod uwagę, że łowienie zaczęliśmy ok. 5:00. W kolejnej miejscówce kawałek w górę rzeki jeden okoń i spad małego klenia/jazia/jelca. Ogólnie słaba aktywność ryb.
Ogólnie słaba aktywność ryb.
Jak z dawien dawna pamiętam Grabię, to ryba trzymała się tam dzięki głębokim dołkom pod podmytymi korzeniami drzew. Gdy obecnie bobry wycinają wszystkie nadbrzeżne drzewa a miejscowe władze prostują bieg rzeki, to Grabia przypomina rów melioracyjny i dla większej ryby po prostu miejsca już nie ma :(
Po długiej przerwie wczorajszym popołudniem wybrałem się na szybki wypad na Grabię. Podążałem od zalewu w Baryczy w górę rzeki, dalej za S8. Niestety bez kontaktu z rybą co prawdopodobnie jest związane z bardzo wysokim stanem wody (latem na Grabi chyba jeszcze tyle nie widziałem) oraz prądem, który jest odczuwalny nawet na samym środku zalewu ( przy korycie) a nastawiłem się typowo na szczupaka, dla którego mało teraz spokojnej wody. Wędkowanie utrudnia również krystaliczna woda. Poza tym przeprowadziłem test nowego kijka i pochwalić się mogę brakiem zerwanego zestawu co na Grabi jest niezbyt częstym fartem :D.Â
2.09 byłem nad Grabią w Kolumnie w dół od trasy do Łasku i też było słabo, trafił się jeden mały kleń. Przy tak wysokiej wodzie chyba większe szanse byłby na grunt lub spławik przy tej ilości ryb:)
Ciekawe, jak sądzicie? Kiedy woda opadnie? Widzę, że nie warto się obecnie nad Grabię wybierać na białoryb. Potrzebuję kilka uklejek na jesiennego miętusa :)
W tym sezonie sprzykrzyła mi się monotonia łowienia nielicznych już jelców, więc od czasiu do czasu tępię sumiki karłowate w prywatnym stawie (też blisko Grabi - rejon GR1), choć zdarzył się i przyłów w postaci wzdręg i ladnego linka :)
Na okolicznych łąkach stoi pełno wody, słońce już tak bardzo mocno nie świeci więc woda musi spłynąć. Jeśli nie będzie padać to sądzę, że za kilka dni będzie już łatwiej.
Ale ten wątek ucichł... fakt ja sam prawie czasu nie mam w tym roku na ryby więc nie piszę, a może wy macie wieści jak Nasza grabia, czy cokolwiek współpracuje z naszymi przynętami ?
Ostatnio byliśmy z kolegą w październiku i nic się nie działo. Latem, jak bywałem, wyniki również były kiepskie. Najlepszy był chyba wypad majowy, na którym złowiłem jazia i klenia widoczne na poprzedniej stronie:) Z własnych doświadczeń powiedziałbym, że o tej porze już chyba nie warto wybierać się nad Grabię, no może na miętusa, jeśli ktoś jest wytrwały:)
Nawet ja jakoś nie mam zbyt dużego zapału na połów miętusa, bo wyniki na dotychczasowych miejscówkach w ub. sezonie były kiepskie, a w obecnym nie miałem nawet czasu poznać nowych.
Raz (w październiku) łowiłem na starorzeczu połączonym z Grabią, ale poza sumikami kanadyjskimi i kilkoma defilującymi norkami amerykańskimi - nawet jednego brania.
Gdy kilkakrotnie widywałem w tym miejscu te małe drapieżniki, to opanował mnie pesymizm, czy w ogóle w tym rejonie Grabi znajdzie się jakaś przyzwoita wymiarowo ryba.
Ktoś coś złowił ostatnio w naszej Grabi? U mnie na spacerze w dół od mostu w Łasku jedna płoć na Meppsa 1:) Samiec z wysypką tarłową. Drapieżników brak, choć rzeka wygląda całkiem atrakcyjnie.
Ja zakończyłem temat z Tobą! a nie temat "wędkowania na rzece Grabii w okręgu sieradzkim"CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM!!!, :)) Ty nadal twierdzisz że" wymiary i okresy ochronne, schodzą na drugorzędny plan, nieważne czy zabierasz te ryby czy nie ale jak celowo się na nie nastawiasz. Bez odbioru:)
Czytaj ze zrozumieniem! Dla jasności - nie nastawiam się nigdy na ryby chronione i nigdy tego nie pisałem!cały czas mam na myśli PRZYŁOWY! Nie chciane PRZYŁOWY! Niestety nie trafia to do Ciebie. Żal mi Ciebie, idź do szkoły i odbierz pieniądze za nauczanie, które do Ciebie nie trafiło... ;((
Napisałem też over and out, przepraszam, już tłumaczę - BEZ ODBIORU!
panowie w marketach za grosze można kupić mięso
Ponieważ rzeka Grabia pomimo słabego rybostanu, to wciąż moja niesłabnąca "sympatia", więc chcąc nie chcąc uiściłem wczoraj opłatę na bieżący sezon w siedzibie Koła "Kleń" w Chechle (również na zaprzyjaźniony okręg piotrkowski). Jak na razie wielu wpłacających nie ma. Dla Kolegów równie sympatyzujących z tą rzeczką proponuję wybrać się tak wcześnie, jak ja, aby tuż przed sezonem w tłoku nie spotkali niechcący tego paskudnego koronawirusa.
Pozdrawiam wszystkich miłośników naszej uroczej Grabi!
Ja opłaciłem w sylwestra, zaliczając wtedy nocną wycieczkę do Łasku;)
Mieli już w kole zezwolenia/rejestry na inne okręgi niż sieradzki i piotrkowski?
Kusi mnie, by wybrać się nad Grabię w styczniu, mimo że mam jakiś gierkowski procent pewności zerowego wyniku:)
Kusi mnie, by wybrać się nad Grabię w styczniu, mimo że mam jakiś gierkowski procent pewności zerowego wyniku:) :) :D
Ja będę obserwował aktywność karasi sebrzystych i wzdręg w moim oczku wodnym. Mam nadzieję, że to one mi powiedzą, czy już i kiedy warto się będzie wybrać :)
Płacić kartę żeby browara wypić nad rzeką ,takie czasy przyszły drogie to piwo ,ale ja lubię posiedzieć sobie popatrzyć na przyrodę
W tym roku wykupiłem Sieradz z dopłatą na Piotrków i Skierniewice. To zadowala mnie w pełni.
Co do Grabi, mam nadzieję, że w tym roku obdarzy mnie czymś ciekawym, po takiej zimie
woda powinna utrzymać się na przyzwoitym poziomie, przynajmniej do czerwca. Na razie pogody nie na moje stare kości i zwyrodniałe stawy... ;((
Płacić kartę żeby browara wypić nad rzeką ,takie czasy przyszły drogie to piwo ,ale ja lubię posiedzieć sobie popatrzyć na przyrodę W tym sezonie na Grabi zajrzę jedynie w dwa miejsca, gdzie w ub. roku widziałem co najnniej 5 kleni od 30 do "40+".
Będą to więc czysto sportowe wyprawy (podchody), bo woda tam płytka a klenie piekielnie "inteligentne" :)
Pozostały czas (aby cokolwiek innego połowić), to planuję wyprawy "kulinarne" na sumiki karłoawte i ukleje (marynowane) oraz na nadgrabianą "komercję", aby wreszcie poczuć na kiju "coś" większego :)
Orientujecie się jak z poziomem wody powyżej zapory w Baryczy ? Można połowić?
Prawdopodobnie dość wysoki;) Byłem dzisiaj na odcinku za trasą i wody było całkiem sporo, a wg danych IMGW powoli opada, więc raczej w Baryczy nadmiaru nie puszczali. Obłowiłem sporo potencjalnie ciekawych miejscówek, ale bez jakiegokolwiek efektu. Chyba trzeba poczekać na kwiecień i jakieś zdecydowane ocieplenie, żeby rzeka ożyła.
Dzisiejszy 33 cm jaź, połakomił się na wobler:)
A tu tej samej długości kleń, też amator woblera, ale innego:)
Piękne te rybki z naszej Grabi :)
A buzi im dałeś na pożegnanie?
Piękne te rybki z naszej Grabi :)
A buzi im dałeś na pożegnanie? Aż tak to nie;) Oprócz nich był jeszcze szczupak, podobnej wielkości, więc na fotkę nie zasłużył:)
Byłem nad Grabią w okolicach "Plaży pod bykiem" i w dół do mostu pod trasą 482. Woda spora, ale kompletnie martwa. żadnej ryby nie widziałem, nawet nie oczkowały.
Byłem nad Grabią w okolicach "Plaży pod bykiem" i w dół do mostu pod trasą 482. Woda spora, ale kompletnie martwa. żadnej ryby nie widziałem, nawet nie oczkowały. Dawno temu? Wszystkie wczorajsze ryby złowiłem właśnie na tym odcinku:) Aczkolwiek jakiejś wielkiej aktywności nie widziałem, widoczna była raczej drobnica typu ukleje, kiełbie i pewnie narybek większych gatunków.
Byłem nad Grabią w okolicach "Plaży pod bykiem" i w dół do mostu pod trasą 482. Woda spora, ale kompletnie martwa. żadnej ryby nie widziałem, nawet nie oczkowały. Dawno temu? (...) W weekend majowy, 1-go i 3-go. Lipa, ale jeśli się coś ruszyło to muszę ponowić wizytę, barzo lubię tę wodę.
Koledzy, czy warto spenetrować Grabię na odcinku od osiedla Łopatki do Zalęcic? W szczególności okolice kaskady i starorzecza (Zalęcice, ul. Wodna)?
Koledzy, czy warto spenetrować Grabię na odcinku od osiedla Łopatki do Zalęcic? W szczególności okolice kaskady i starorzecza (Zalęcice, ul. Wodna)?
Jeśli mnie pamięć nie myli, to w okolicach Zielęcic rzeka wygląda całkiem ciekawie. Łowiliśmy tam bez sukcesów, ale było to dość dawno. Myślę że warto się tam wybrać;)
W piątek po południu wybrałem się na nieznany mi jeszcze odcinek Grabi od Kol. Bilew w dół rzeki do autostrady. Nieopatrznie wybrałem się bez swego "wietnamskiego" kapelusza z moskitierą. Komary i muszki "rąbały" jeszcze za dnia a pod wieczór to już był prawdziwy horror. Na dodatek odcinek ten, to survival'owy tor przeszkód - trawy, trzciny i pokrzywy "po pas". Zaraz za betonowym mostkiem trzeba się było przedzierać pod urwiskiem pomiędzy wodą a ogrodzeniami schodzącymi aż do rzeki (kto na to pozwala?!) uważając na każdy krok, bo trasa ta jest "usiana" norami bobrów. Pewnie z uwagi na tak ciężki teren udało mi się złowić dwa nieduze jelce (wróciły do wody). Ściągany po wodzie spławik zaatakował mi jakiś drapieżnik, ale udało mi się go poderwać w górę, bo inaczej by został ucięty wraz z żyłką, jak to mi się zdarzyło w ub. sezonie. Innego białorybu jednak jak na lekarstwo, bo nawet nie widziałem brań uklei (brak "oczkowania"), za to niedaleko autostrady na sporym zakrecie jakiś zdziwiony bóbr przez dłuższą chwilę defilował mi pod nosem przyglądając się ciekawie "intruzowi" :)
W zeszłym roku byliśmy tam z kolegą pod koniec kwietnia i już wtedy brzegi były mocno zarośnięte:) Za to wczoraj w okolicy Marzenina 2 małe okonie i jeden szczupak ok. 40 cm, czyli kiepsko, biorąc pod uwagę, że łowienie zaczęliśmy ok. 5:00. W kolejnej miejscówce kawałek w górę rzeki jeden okoń i spad małego klenia/jazia/jelca. Ogólnie słaba aktywność ryb.
Ogólnie słaba aktywność ryb. Jak z dawien dawna pamiętam Grabię, to ryba trzymała się tam dzięki głębokim dołkom pod podmytymi korzeniami drzew. Gdy obecnie bobry wycinają wszystkie nadbrzeżne drzewa a miejscowe władze prostują bieg rzeki, to Grabia przypomina rów melioracyjny i dla większej ryby po prostu miejsca już nie ma :(
Po długiej przerwie wczorajszym popołudniem wybrałem się na szybki wypad na Grabię. Podążałem od zalewu w Baryczy w górę rzeki, dalej za S8. Niestety bez kontaktu z rybą co prawdopodobnie jest związane z bardzo wysokim stanem wody (latem na Grabi chyba jeszcze tyle nie widziałem) oraz prądem, który jest odczuwalny nawet na samym środku zalewu ( przy korycie) a nastawiłem się typowo na szczupaka, dla którego mało teraz spokojnej wody. Wędkowanie utrudnia również krystaliczna woda. Poza tym przeprowadziłem test nowego kijka i pochwalić się mogę brakiem zerwanego zestawu co na Grabi jest niezbyt częstym fartem :D.Â
2.09 byłem nad Grabią w Kolumnie w dół od trasy do Łasku i też było słabo, trafił się jeden mały kleń. Przy tak wysokiej wodzie chyba większe szanse byłby na grunt lub spławik przy tej ilości ryb:)
Ciekawe, jak sądzicie? Kiedy woda opadnie? Widzę, że nie warto się obecnie nad Grabię wybierać na białoryb. Potrzebuję kilka uklejek na jesiennego miętusa :)
W tym sezonie sprzykrzyła mi się monotonia łowienia nielicznych już jelców, więc od czasiu do czasu tępię sumiki karłowate w prywatnym stawie (też blisko Grabi - rejon GR1), choć zdarzył się i przyłów w postaci wzdręg i ladnego linka :)
Na okolicznych łąkach stoi pełno wody, słońce już tak bardzo mocno nie świeci więc woda musi spłynąć. Jeśli nie będzie padać to sądzę, że za kilka dni będzie już łatwiej.
Ale ten wątek ucichł... fakt ja sam prawie czasu nie mam w tym roku na ryby więc nie piszę, a może wy macie wieści jak Nasza grabia, czy cokolwiek współpracuje z naszymi przynętami ?
Ostatnio byliśmy z kolegą w październiku i nic się nie działo. Latem, jak bywałem, wyniki również były kiepskie. Najlepszy był chyba wypad majowy, na którym złowiłem jazia i klenia widoczne na poprzedniej stronie:) Z własnych doświadczeń powiedziałbym, że o tej porze już chyba nie warto wybierać się nad Grabię, no może na miętusa, jeśli ktoś jest wytrwały:)
Nawet ja jakoś nie mam zbyt dużego zapału na połów miętusa, bo wyniki na dotychczasowych miejscówkach w ub. sezonie były kiepskie, a w obecnym nie miałem nawet czasu poznać nowych.
Raz (w październiku) łowiłem na starorzeczu połączonym z Grabią, ale poza sumikami kanadyjskimi i kilkoma defilującymi norkami amerykańskimi - nawet jednego brania.
Gdy kilkakrotnie widywałem w tym miejscu te małe drapieżniki, to opanował mnie pesymizm, czy w ogóle w tym rejonie Grabi znajdzie się jakaś przyzwoita wymiarowo ryba.
Miesiąc temu widziałem klenie, ale niestety zupełnie nie chciały współpracować.
Listopad dał kilka okoni i jednego szupłego.
Orientuje się ktoś jak wygląda sytuacja z lodem na zbiorniku MOSiR w Łasku (tzw. Zajączek)? W sensie, czy da się z brzegu porzucać:)
Woda bardzo przełowiona na zajączku nie polecam . Płytki stan wody co sugeruje ze nic wieksego tam nie złowimy .
Ktoś coś złowił ostatnio w naszej Grabi? U mnie na spacerze w dół od mostu w Łasku jedna płoć na Meppsa 1:) Samiec z wysypką tarłową. Drapieżników brak, choć rzeka wygląda całkiem atrakcyjnie.