Wczoraj próbowałem złowić wiosennego miętusa (po tarle). Noc była jasna (pełnia księżyca), choć niebo było zachmurzone. Jeszcze za dnia nakręciłem sporo materiału filmowego, ale żadnych efektów. Jedynie miałem okazję posłuchać odgłosów bytowania kolejnych bobrów (inny, niż dotąd odcinek Grabi). Gdy sam gryzłem kanapkę - trzy metry ode mnie jeden z nich też gryzł jakieś gałązki, a drugi urwał haczyk na jednej z wędek, gdy sobie przepływał.
Efekty - ani jednego brania.
Może miętusy też nie lubią bobrów i wyprowadziły się gdzie indziej?
Oldboy próbujesz jeszcze zasiadki na miętowego tej wiosny? Ja byłem z lekkim spinningiem z paprochami i malutkimi woblerkami wczoraj w Ldzaniu (dramatycznie niski stan wody , jak na marzec!...) Potem przeniosłem się do Kolumny a tam powódź i bardzo wysoki stan wody. Nie zanotowałem brania.
Oldboy próbujesz jeszcze zasiadki na miętowego tej wiosny?
Owszem - jeszcze ich nigdy wiosną nie łowiłem :)
Chyba jednak spasuję, bo minęło już sporo czasu od tarła i jak na marzec jest już zbyt ciepło. Im więcej wyjazdów na połów tej ryby, tym większe przekonanie, że w Grabi występują jedynie wyspowo, a do tego też miewają swoje humory.. Poza tym (to nowa dla mnie okoliczność) - na całej chyba długości Grabi występuje już prawdziwa plaga bobrów, które praktycznie uniemożliwiają wieczorne (nocne) wędkowanie.
Witam Witam,
Byłem w niedziele na Grabi w Ldzaniu ale nie było zbytnio brań (chyba pogoda). 5-6 płotek i jeden jazik 20 cm.
Dzisiaj ożywienie. Płotka fajnie brała ale tylko 1,5 h za późno pojechałem.
Efekt 30 płotek ale większość małe największe na zdjęciu.
Pozdrawiam
Dzisiaj ożywienie. Płotka fajnie brała ale tylko 1,5 h za późno pojechałem.
Efekt 30 płotek ale większość małe największe na zdjęciu.
Pozdrawiam
A ile miały te "największe"płoteczki? 10 czy może 12 cm?
Mam nadzieję, że wróciły do wody?
Dziś w Kolumnie na woblerka skusił się jaź 30 cm :)
Jak na jazia, to dość"wąski" jest.
Może już niedowidzę, ale czy nie jest to czasem kleń?
W każdym razie - gratulacje :)
Kleń ma specyficzny pysk. Ponadto mienił się na złoty kolor a kleń jest jasno srebrny. To na pewno jaź (tak mi się wydaje :) ) PS pływa dalej, można go złowić i ocenić ponownie :)
Kolor ryby jest zależny od środowiska w którym ona występuje. Kilka lat temu w Norwegii łowiłem jazie w kolorze brązowo-czarnym. Ryba ze zdjęcia to klasyczny warciano-widawkowo-grabiany kleń :)
Ryba ze zdjęcia to klasyczny warciano-widawkowo-grabiany kleń :)
Uff - kamień z serca, bo już myślałem, ze ...niedowidzę :)
W ub. sezonie złowiłem w Grabi blisko młyna Krzywda klasycznego jazia. Piękna rybka! Dużo szerszy od klenia, prawie wszystkie płetwy czerwone lub czerwonawe, wyraziste oczy, złotawa łuska.
Oczywiście wrócił do wody, ale wątpię, by się ostał, bo łowiło tam kilku wytrwałych Gumofilców.
Byłem nad Grabią powyżej Baryczy dwa tygodnie temu, nawet puknięcia nie miałem... ;((
Nad zalewem nie byłem od roku, zniechęciłem się do tego łowiska. Trudne warunki łowienia, tylko nieliczne przyzwoite dojścia do wody, na dodatek od świtu zajęte przez "gumofilców", którzy patrzą na spinningistów jak na największych wrogów. ;>
Wczorajszy wypad nad Grabię po dłuższej przerwie dał 8 drobnych okoni (może ze 2 miały wymiar sieradzki) na odcinku Ldzań-Barycz. Do tego kilka brań niezaciętych i spięty mały szczupak (w sumie dobrze, bo akurat zdjąłem przypon). Woda w rzece niska, zbiornik wypełniony. Widać było sporo białorybu zarówno w rzece, jak i w zalewie. Niektóre sztuki nawet całkiem ładne:)
Na co łowiłeś okonie? Ja ostatnio dwa małe szczupaki. Bardzo mało wody.
2 lub 3 na woblerki, reszta na obrotówki ;) Rzucałem też trochę gumami, ale bez efektów.
Byłem wczoraj po południu nad Grabią w Kolumnie. Woda po kostki. Pod mostem i w górę całe stada okoni, a właściwie okneczków, straszna drobnica. Wynik "0". Dziś drugie podejście w woderach, popróbuję brodzenia.
ÂWidać było sporo białorybu
A nie udało ci się rozpoznać, jakie to były gatunki?
Â
Na pewno jelce, klenie i płocie, na 90% widziałem też ładną wzdręgę (taką +25 cm) :) Dużą aktywność było widać zwłaszcza w samym zbiorniku, więc warto też tam spróbować ze spławikiem lub gruntem ;)
Wczoraj pojechałen na dolny odcinek Grabi sprawdzić, jak to jest z tym niskim stanem wody, i z radością stwierdziłem, że nie jest aż tak źle. Po uzbieraniu pół kobiałki jeżyn zapuściłem swoją lekką spławikówkę w znanym sobie dołku, do którego jest dość trudny dostęp. Przez ok. 2 godziny złowiłem dziewięć dużych uklei (po ok. 12 - 14 cm każda) oraz płotkę 16 cm. Napatrzyłem się też na 3 piękne klenie (tak na oko - dwa po ok. 30 cm, a jeden 35 do 40 cm), które bezczelnie pływały sobie pod moimi nogami nic sobie nie robiąc z mojej obecności. Nie miały niestety ochoty na choćby spóbowanie moich przynęt.
Pozostaje tylko radość, że nie dadzą się byle komu i nadal będą cieszyć wędkarskie oko :)
Gumofilc wszystko zeżre, albo sprzeda sąsiadowi, a w ostateczności skarmi psa, lub kota. "Chłop żywemu nie przepuści"...
Dokładnie :) A jak jeszcze będzie pił bimber, to wtedy smak ryby nie ma już znaczenia :D Na szczęście kleń jest ostrożny i gumofilcom pewnie ciężko będzie złapać większego niż 30 cm, o ile nie użyją prądu.
Byłem ostatnio po dłuższej przerwie na Grabi na swoim ulubionym rybnym odcinku,i coś padło jazik pod 40cm jakiś klenik i kilka okoni takich ok 20cm,widziana też grupka kleni od 25 do 40cm.Widziana masa jelcy w tym naprawdę piękne okazy takie grubeee.
Zaliczyłem wczoraj wieczorek nad Grabią (do 22-giej). Było to między młynem Brzeski (młyn Krzywda) a młynem/elektrownią w Kozubach. Po złowieniu kilku uklejekpostawiłem jeden zestaw gruntowy na "trupka" a drugi na dendrobenę.
ZERO brań, choć woda wprost kipiała od drobnicy. Tuż przed zmierzchem i po zmierzchu widać było, że żerują jakieś drapieżniki (szczupaczki, okonie a moze ...miętusy?), bo ta drobnica co chwilę wyskakiwała wachlarzami z wody. Chyba następnym razem wezmę mojego wysłużonego spina z klejonki i spróbuję pospinningować o zmierzchu.
Oczywiście za karę, że siedzę na brzegu, jakiś bóbr odwalił mi pod nosem "fikołka", więc aby mieć spokój, cofnąłem się o kilka metrów.
Takie nastały czasy, że wędkarz chcący połowić w Grabi wieczorem, musi się przed bobrami chować :)
Oldboy kiedy jedziesz na miętusa? Można liczyć na kolejny filmik ? :)
Baaardzo bym chciał, ale w tym sezonie (afrykańskiego lata) nie dałem rady spenetrować nowych miejscówek [wolnych od bobrów :)]
Zniechęcają mnie też do dalszej pracy przy kręceniu filmów talibowie spod znaku religii NoKill, którzy pod moimi filmami ładują łapki w dół, bo na jednym z filmów pozwoliłem sobie zabrać na spróbowanie jednego WYMIAROWEGO miętusa :(, choć na pozostałych filmach z Grabi WSZYSTKIE rybki naocznie wypuściłem. Ot, taka cena szczerości :)
Wczoraj próbowałem złowić wiosennego miętusa (po tarle). Noc była jasna (pełnia księżyca), choć niebo było zachmurzone. Jeszcze za dnia nakręciłem sporo materiału filmowego, ale żadnych efektów. Jedynie miałem okazję posłuchać odgłosów bytowania kolejnych bobrów (inny, niż dotąd odcinek Grabi). Gdy sam gryzłem kanapkę - trzy metry ode mnie jeden z nich też gryzł jakieś gałązki, a drugi urwał haczyk na jednej z wędek, gdy sobie przepływał.
Efekty - ani jednego brania.
Może miętusy też nie lubią bobrów i wyprowadziły się gdzie indziej?
Oldboy próbujesz jeszcze zasiadki na miętowego tej wiosny? Ja byłem z lekkim spinningiem z paprochami i malutkimi woblerkami wczoraj w Ldzaniu (dramatycznie niski stan wody , jak na marzec!...) Potem przeniosłem się do Kolumny a tam powódź i bardzo wysoki stan wody. Nie zanotowałem brania.
Oldboy próbujesz jeszcze zasiadki na miętowego tej wiosny? Owszem - jeszcze ich nigdy wiosną nie łowiłem :)
Chyba jednak spasuję, bo minęło już sporo czasu od tarła i jak na marzec jest już zbyt ciepło. Im więcej wyjazdów na połów tej ryby, tym większe przekonanie, że w Grabi występują jedynie wyspowo, a do tego też miewają swoje humory.. Poza tym (to nowa dla mnie okoliczność) - na całej chyba długości Grabi występuje już prawdziwa plaga bobrów, które praktycznie uniemożliwiają wieczorne (nocne) wędkowanie.
Witam Witam,
Byłem w niedziele na Grabi w Ldzaniu ale nie było zbytnio brań (chyba pogoda). 5-6 płotek i jeden jazik 20 cm.
Dzisiaj ożywienie. Płotka fajnie brała ale tylko 1,5 h za późno pojechałem.
Efekt 30 płotek ale większość małe największe na zdjęciu.
Pozdrawiam
Dzisiaj ożywienie. Płotka fajnie brała ale tylko 1,5 h za późno pojechałem.
Efekt 30 płotek ale większość małe największe na zdjęciu.
Pozdrawiam A ile miały te "największe"płoteczki? 10 czy może 12 cm?
Mam nadzieję, że wróciły do wody?
Dziś w Kolumnie na woblerka skusił się jaź 30 cm :)
Dziś w Kolumnie na woblerka skusił się jaź 30 cm :) Jak na jazia, to dość"wąski" jest.
Może już niedowidzę, ale czy nie jest to czasem kleń?
W każdym razie - gratulacje :)
Jaź na 100 %
Dziś w Kolumnie na woblerka skusił się jaź 30 cm :) Moim zdaniem to kleń. Zwróć uwagę na wykrój płetwy odbytowej, wyraźnie kleniowy, a nie jaziowy.
Kleń ma specyficzny pysk. Ponadto mienił się na złoty kolor a kleń jest jasno srebrny. To na pewno jaź (tak mi się wydaje :) ) PS pływa dalej, można go złowić i ocenić ponownie :)
Kolor ryby jest zależny od środowiska w którym ona występuje. Kilka lat temu w Norwegii łowiłem jazie w kolorze brązowo-czarnym. Ryba ze zdjęcia to klasyczny warciano-widawkowo-grabiany kleń :)
Ryba ze zdjęcia to klasyczny warciano-widawkowo-grabiany kleń :) Uff - kamień z serca, bo już myślałem, ze ...niedowidzę :) W ub. sezonie złowiłem w Grabi blisko młyna Krzywda klasycznego jazia. Piękna rybka! Dużo szerszy od klenia, prawie wszystkie płetwy czerwone lub czerwonawe, wyraziste oczy, złotawa łuska. Oczywiście wrócił do wody, ale wątpię, by się ostał, bo łowiło tam kilku wytrwałych Gumofilców.
Nastepnym razem wrzucę Ci kolego zdjęcie z miarką. Specjalnie dla Ciebie.
Ładna rybka, ale wg mnie też ewidentnie kleń - charakterystyczne łuski i zaokrąglona płetwa odbytowa:) Miło wiedzieć, że już biorą:)
To jest kleń
Dobra, przekonaliście mnie :)
Jazik z Grabi + kilka płotek ale już z wysypką.
Fajny jazik :)
Coś temat podupadł, nikt nie jeździ na Grabię? Ja ostatnio złapałem kilka okonków i zerwałem mi się ładny szczupak w Baryczy
Byłem nad Grabią powyżej Baryczy dwa tygodnie temu, nawet puknięcia nie miałem... ;((
Nad zalewem nie byłem od roku, zniechęciłem się do tego łowiska. Trudne warunki łowienia, tylko nieliczne przyzwoite dojścia do wody, na dodatek od świtu zajęte przez "gumofilców", którzy patrzą na spinningistów jak na największych wrogów. ;>
Ja wczoraj trafiłem na paprocha okonia. W zeszłym tygodniu 2 małe szczpaki na cykadę. Ryby w rzece bardzo dużo, głównie drobny białoryb.
Ryby w rzece bardzo dużo, głównie drobny białoryb. ...bo drapieżników jak na lekarstwo.Tak oto "kółko" się zamyka :)
Wczorajszy wypad nad Grabię po dłuższej przerwie dał 8 drobnych okoni (może ze 2 miały wymiar sieradzki) na odcinku Ldzań-Barycz. Do tego kilka brań niezaciętych i spięty mały szczupak (w sumie dobrze, bo akurat zdjąłem przypon). Woda w rzece niska, zbiornik wypełniony. Widać było sporo białorybu zarówno w rzece, jak i w zalewie. Niektóre sztuki nawet całkiem ładne:)
Na co łowiłeś okonie? Ja ostatnio dwa małe szczupaki. Bardzo mało wody.
Na co łowiłeś okonie? Ja ostatnio dwa małe szczupaki. Bardzo mało wody.
2 lub 3 na woblerki, reszta na obrotówki ;) Rzucałem też trochę gumami, ale bez efektów.
Widać było sporo białorybu A nie udało ci się rozpoznać, jakie to były gatunki?
Byłem wczoraj po południu nad Grabią w Kolumnie. Woda po kostki. Pod mostem i w górę całe stada okoni, a właściwie okneczków, straszna drobnica. Wynik "0". Dziś drugie podejście w woderach, popróbuję brodzenia.
ÂWidać było sporo białorybu A nie udało ci się rozpoznać, jakie to były gatunki?
 Na pewno jelce, klenie i płocie, na 90% widziałem też ładną wzdręgę (taką +25 cm) :) Dużą aktywność było widać zwłaszcza w samym zbiorniku, więc warto też tam spróbować ze spławikiem lub gruntem ;)
widziałem też ładną wzdręgę (taką +25 cm) :) Nie zdziwiłbym się, gdyby to był sporawy (jak na Grabię)jazik :)
Dzś deszcze i burze ;((
Wczoraj pojechałen na dolny odcinek Grabi sprawdzić, jak to jest z tym niskim stanem wody, i z radością stwierdziłem, że nie jest aż tak źle. Po uzbieraniu pół kobiałki jeżyn zapuściłem swoją lekką spławikówkę w znanym sobie dołku, do którego jest dość trudny dostęp. Przez ok. 2 godziny złowiłem dziewięć dużych uklei (po ok. 12 - 14 cm każda) oraz płotkę 16 cm. Napatrzyłem się też na 3 piękne klenie (tak na oko - dwa po ok. 30 cm, a jeden 35 do 40 cm), które bezczelnie pływały sobie pod moimi nogami nic sobie nie robiąc z mojej obecności. Nie miały niestety ochoty na choćby spóbowanie moich przynęt.
Pozostaje tylko radość, że nie dadzą się byle komu i nadal będą cieszyć wędkarskie oko :)
Nie bądź taki pewien, ktoś je złowi i zeżre, albo wykarmi kta...
Przecież chyba nawet kłusole/gumofilce wiedzą, że kleń, to typowo sportowa ryba i praktycznie jest niejadalny :)
Gumofilc wszystko zeżre, albo sprzeda sąsiadowi, a w ostateczności skarmi psa, lub kota. "Chłop żywemu nie przepuści"...
Gumofilc wszystko zeżre, albo sprzeda sąsiadowi, a w ostateczności skarmi psa, lub kota. "Chłop żywemu nie przepuści"... Dokładnie :) A jak jeszcze będzie pił bimber, to wtedy smak ryby nie ma już znaczenia :D Na szczęście kleń jest ostrożny i gumofilcom pewnie ciężko będzie złapać większego niż 30 cm, o ile nie użyją prądu.
Byłem ostatnio po dłuższej przerwie na Grabi na swoim ulubionym rybnym odcinku,i coś padło jazik pod 40cm jakiś klenik i kilka okoni takich ok 20cm,widziana też grupka kleni od 25 do 40cm.Widziana masa jelcy w tym naprawdę piękne okazy takie grubeee.
Wczoraj Grabia w Kolumnie, wody ciut powyżej kostek w najgłębszych miejscach, dorodne jelce i okonie, ale niestety nie chciały współpracować... ;((
Dziś szczupak 44 cm w Baryczy. Z gumki zostały strzępy :)
Grabia powoli wysycha
Grabia powoli wysycha ...co może zwiastować zaniedługo stan alarmowy. Już tak czasami bywało.
Przydałoby się...
Zaliczyłem wczoraj wieczorek nad Grabią (do 22-giej). Było to między młynem Brzeski (młyn Krzywda) a młynem/elektrownią w Kozubach. Po złowieniu kilku uklejekpostawiłem jeden zestaw gruntowy na "trupka" a drugi na dendrobenę.
ZERO brań, choć woda wprost kipiała od drobnicy. Tuż przed zmierzchem i po zmierzchu widać było, że żerują jakieś drapieżniki (szczupaczki, okonie a moze ...miętusy?), bo ta drobnica co chwilę wyskakiwała wachlarzami z wody. Chyba następnym razem wezmę mojego wysłużonego spina z klejonki i spróbuję pospinningować o zmierzchu.
Oczywiście za karę, że siedzę na brzegu, jakiś bóbr odwalił mi pod nosem "fikołka", więc aby mieć spokój, cofnąłem się o kilka metrów.
Takie nastały czasy, że wędkarz chcący połowić w Grabi wieczorem, musi się przed bobrami chować :)
A jak Oldboy z poziomem wody ?
A jak Oldboy z poziomem wody ? Jak dla Grabi - średni (ale na szczęście już nie tak niski, jak dotąd).
Byłem w czwartek w okolicach Brzesk ze spiningiem, ładny okoń 22cm i dwa zębate 54 i 57cm.
Te rybki to z samej rzeki, czy z rozlewiska?
Oczywiście, że z samej rzeki.
Oldboy kiedy jedziesz na miętusa? Można liczyć na kolejny filmik ? :)
Oldboy kiedy jedziesz na miętusa? Można liczyć na kolejny filmik ? :) Baaardzo bym chciał, ale w tym sezonie (afrykańskiego lata) nie dałem rady spenetrować nowych miejscówek [wolnych od bobrów :)]
Zniechęcają mnie też do dalszej pracy przy kręceniu filmów talibowie spod znaku religii NoKill, którzy pod moimi filmami ładują łapki w dół, bo na jednym z filmów pozwoliłem sobie zabrać na spróbowanie jednego WYMIAROWEGO miętusa :(, choć na pozostałych filmach z Grabi WSZYSTKIE rybki naocznie wypuściłem. Ot, taka cena szczerości :)