Mysle ze nadszedl czas ,abysmy opisali tez swoje techniki i miejsca na jeziorowego sandacza. Opisujcie gdzie waszym zdaniem zlokalizowac sandacza w jeziorze ,no i najwarzniejsze jak dobrac sie do niego. Waszym zdaniem, ulubione miejca wystepowania go w jeziorze. I jakies podpowiedzi gdzie szukac jezeli dno jest w wiekszosci jednym wielkim blatem bez wiekszej ilosci urozmaiconego terenu.
Witam! napiszę trochę o jeziorowych sandaczach bo na nie
przeważnie poluję.
Sandacze z reguły
ustawiają się od krawędzi do podnóża stoków i spadów. Czerwcowe sandacze
przebywają w płytszych partiach wody na gł.1.5-2.5m a z powodowane jest to pewnie tym że po tarle
przebywają jeszcze w pobliżu swoich gniazd biorą zwykle bardzo agresywnie dużo
brań odnotowałem podczas opadania przynęty w pierwszych rzutach toteż zbytnia
finezja sprzętu tylko przeszkadza. Głębokie miejsca z dołami i górkami można
sobie odpuścić, tam sandacza w czerwcu nie ma przynajmniej tak jest u mnie na
jeziorze. Na jesień sytuacja odwrotna tylko głębokie miejsca z dołami,
podwodnymi górkami, kamiennymi blatami. Stanowiskami mogą być także konary
zwalonych do wody drzew lub strome stoki podwodnych górek . Zauważyłem ciekawą
rzecz – drapieżniki niewykazujące chęci żerowania, ale zaznaczające swoją
obecność delikatnym pstryknięciem lub przytrzymaniem przynęty lubią przebywać w
miejscach gdzie występuje najmniejsze
natężenie światła czyli zacienionych np. padający cień na wodę od drzew znajdujących się na brzegu . Szukam ich również
na spadkach dna im większy i nierówny spadek i uskoki tym lepsze miejsca ,
dobrze jak jeszcze leżą tam jakieś zaczepy , drzewa , krześliska i zatopione inne cuda , na mulistym dnie zdarza
się że weźmie tak jak napisał Kolega @login który pięknie połowił mętnookie w
jeziorze w miesiącu sierpniu właśnie na miejscówce z mulistym podłożem,ale
twarde żwirowe dno to podstawa, bardzo dobre też są podwodne żródełka.
Sandacz w jeziorach
się też przemieszcza , zazwyczaj po zmianie pogody zmienia swoje terytorium ale
plusem jest to że w jeziorach są w większych stadach i to naprawdę są one
czasami bardzo duże ,po obserwacjach dodam też że na każdym jeziorze mają swoje inne pory
żerowania które raczej się nie zmieniają, nie żerującego sandacza w jeziorze się
nie złowi chyba że za kapotę i bardzo ciężko jest go skusić do zabawy w kota i
myszkę tak jak np. na rzece. Można je połowić doskonale z brzegu tak jak jest w
moim przypadku warunkiem jest znalezienie żerowisk. Tutaj niestety nie mam
żadnego przepisu, sprawdzającego się w 100%. Łowiłem już w jeziorach w
miejscach o twardym dnie lub porośniętym roślinnością, a także wśród
zatopionych drzew. Zatem żadnej „żelaznej” reguły na jeziorowego sandacza nie
znam i raczej niema. Sandacze najprawdopodobniej przemieszczają się za stadkami
swych ofiar i niewiele sobie robią z wszelkich regułek, dotyczących ich
bytowania w jeziorze. aby je znaleźć trzeba po prostu nieco pochodzić, popytać,
powęszyć.
Żerujący sandacz atakuje pod powierzchnią dość
charakterystycznie, choć jest to zjawisko dość trudne do opisania słowami. Po
prostu chlapie – słabiej niż boleń i mocniej niż kleń. Mniej doświadczeni
wędkarze mają niekiedy problem ze zidentyfikowaniem „jaka to ryba?”. Niektórzy
podejrzewają właśnie klenie, inni leszcze, a jeszcze inni małe bolki i
szczupaki. Ja sam z tym miałem kiedyś problem
a dzisiaj mam już pewność że to co widzę to właśnie jest sandacz i
wówczas pierwszy problem mam rozwiązany.
Jeżeli chodzi o połów mętnookich na jesieni to tylko duża
przynęta wchodzi w grę zaczynam od gum, a są to rippery wielkości przeważnie
10cm gumy uzbrajam w główki o masie od 10 do 15 gramów cięższych nie stosuję.
Łowię w warstwie wody sięgającej nie głębiej niż 8-12m bez łódki głębiej
niestety się nie da. Jeśli w łowisku będzie większa sztuka, to mam szansę na
upolowanie właśnie jej. Chociaż bywa, że nawet na 10 cm zapnie się
niekoniecznie duży sandacz. Z wielkością gumek schodzę, gdy widzę, że ryba się
spławia a ja kompletnie nie mam brań. Kolorystyka przynęt to także klasyka. Białe
i perłowe korpusy przynęt z czarnym i
niebieskim grzbietem. Czasem jakiś czerwony akcent na gardełku albo ogonku.
Przy zwiększonej mętności wody moim jokerem wśród gumek są świecące w ciemności
i fluo.
Także w przypadku polowania na smoki nie ma żelaznych reguł
przez co jest on tak tajemniczą i nieprzewidywalną rybką.
Pozdrowienia dla wszystkich sandaczomaniaków.
Ps.I taki też potrafi się uczepić na 10cm Lunatica.
Ja natomiast w czerwcu i lipcu lapalem wszystkie sandacze od 10 do 13 metrow glebokosci. Teraz obecnie jest to granica , z 4 do 10 metrow. Wszystkie teraz ostatnio padly na spadach. Sa to w szczegulosci spady ,ktore wytworzyly sie ze skal , wchodzacych do wody. Jest mniejwiecej tak ze stoje , na 4 metrach i rzucam na 10 ,sciagam pod gorke. Kazde uderzenie glowki jest wyczuwalne na wedzisku , a najlepiej jest przy samej koncowce jak juz jestesmy na skale. Zdarza sie tak ze jest zaczep za zaczepem , nawet po odstrzeleniu masz kolejny i kolejny. Trafilo mi sie 5 zaczepow naraz , po kazdym odstrzeleniu. Zdarza sie ze i pozrywac mozna dosc sporo,ale jest to spowodowane tym ze plecionka trze jak szalona po rantach skal, i do stracenia gumy juz tylko chwila. Teraz wlasnie w sobote tak wedkowalismy jak opisalem. Mam cicha nadzieje ze temperatura zacznie juz, znacznie spadac i udane wedkowanie oczywiscie na te wieksze jest juz , tylko kwestja czasu. Ja osobiscie urzywam 25 glowek i Lunatica Dragona. Nr.1 to bialy. Edi1011 myslisz ze teraz powinienem przy tej porze roku zejsc na lzejsze glowki? Jakos mi sie tak utarlo ze przy 25 gramach lepiej czuc wszystkie przeszkody ktore sa w wodzie!!
Ciekawy temat...A jak u was panowie z techniką prowadzenia wabika o tj porze roku? Opad czy niekoniecznie?.... Moje smoki z jezior zawsze na jesień robią się leniwe i agresywne prowadzenie mają gdzieś,po stokroć wolą powolne szuranie,wleczenie czy nawet delikatnie kolebiącą się nad dnem wachadłóweczkę.Spostrzeżenia Ediego jakby żywcem wyjęte znad moich jeziorek,wszystko się pokrywa i uzupełnia .
Ciekawy temat...A jak u was panowie z techniką prowadzenia wabika o tj porze roku? Opad czy niekoniecznie?.... Moje smoki z jezior zawsze na jesień robią się leniwe i agresywne prowadzenie mają gdzieś,po stokroć wolą powolne szuranie,wleczenie czy nawet delikatnie kolebiącą się nad dnem wachadłóweczkę.Spostrzeżenia Ediego jakby żywcem wyjęte znad moich jeziorek,wszystko się pokrywa i uzupełnia .
Wydaje mi sie ze wszystko jest uzaleznione od pokarmu wystepujacego w danym lowisku. Samo lowienie sandaczy mimo mojch kilkunastu zlapanych jest ,tematem tabu. Obaj macie racje i moze przez to ze ten temat ma szerokie pojecie to dzieki wam i kolega ktorzy dolacza sie do naszej rozmowy,uda sie wyodrebnic jakis sekret ktory pomoze zwieczyc sukces. Mi zawsze o tej porze roku zdaje egzamin podwojne podbicie. Mialem tak od samego poczatku w tym roku ze ta technika sie sprawdzila. Teraz w najblizsza sobote sproboje ,troszke polapac sandaly na boczny trok. Skoro w miejscowkach okoniowych idzie ta metoda polapac to i moze w miejscowkach metnookich tez sie da. W sumie to nic nie kosztuje ,a moze wyniki sie poprawia i bedzie nastepny maly patecik na ta pore roku.
Panowie. Chciałbym teraz rozpocząć przygądę z łowieniem sandacza i jaką wędkę byscie polecili na jeziorowegop sandacza z opadu ? chciałbym łowić na gumy jaki koguty a głębokośc od 2 m do 8-9 max. da radę równirz łowić tą wędka w rzece tymy samymi przynetami? rzeka nie ma dużego uciągu
Edi1011 myslisz ze
teraz powinienem przy tej porze roku zejsc na lzejsze glowki? Jakos mi
sie tak utarlo ze przy 25 gramach lepiej czuc wszystkie przeszkody ktore
sa w wodzie!!
Kolego Robercie @robban u mnie na jeziorze stosuję główki max 16g gdy jest wiatr + fala ale jest to rzadko bo przeważnie na wodzie występuje zjawisko tzw.lustro i wtedy na głębokości 8-10m łowię główkami 10 -12g kolor w tej chwili który najlepiej się sprawdza to perła.
Kolego @siawes proponuję jakiś kijek od Dragona gdyż takich używam do połowu mętnookich, kilka dni temu kupiłem z Serii Guide Select - Veltica 2.60dł 5-25cw. zastąpił on Power Jig 2.70m 5-25cw. z serii Millenium też od Dragona,pierwsze wrażenia bardzo pozytywne (nabyty do połowu w jeziorze i od czasu do czasu będzie użytkowany na rzece) poczytaj sobie o tej serii w poście na naszej Grupie gdzie ta seria jest bardzo dobrze opisana koledzy mają takie kijki i sobie bardzo chwalą a mętnookie łowię metodą opadu i przynętę podbijam kołowrotkiem,przynajmniej na razie.
a drop shot jest łatwiejsa metodą połowu sandacza czy lepiej zostac przy opadzie i tą technike szkolić? na czym polega w ogole dropszot mogłby ktoś wyjaśnić;] a co dowędki to nie za mały cw ? jak bym chciał używac koguty takie 28g to juz moze byc za duzo dla tej wedki co? rozumim ze oczywiscie plecionka zamiast zylki no i czy moze byc np czerwona?
a drop shot jest łatwiejsa metodą połowu sandacza czy lepiej zostac przy opadzie i tą technike szkolić? na czym polega w ogole dropszot mogłby ktoś wyjaśnić;] a co dowędki to nie za mały cw ? jak bym chciał używac koguty takie 28g to juz moze byc za duzo dla tej wedki co? rozumim ze oczywiscie plecionka zamiast zylki no i czy moze byc np czerwona? Plećka czerwona, żółta, jasnozielona. Sandaczowi to wisi a najważniejsze abyś Ty ją widział. Ja używam czerwonej Momoi. Co serii Dragona Guide Select kije te możesz przeciążyć BEZPIECZNIE o ok 50% max CW, np . ja mam Reno Killera 14-42g a walę bez jakichkolwiek oporów na maxa gumą 4" o wadze ok 15g z główką 50g! I wiem że mam jeszcze sporo zapasu.Więc jeśli zaopatrzysz się w jakiś kijek z tej serii do 25 g miej pewność że kogucik 28g będzie dla tej wędki jak paproszek;) No i kijek spokojnie może być na rzekę o średnim prądzie.
Dziekuje bardzo kolego za podpowiedz. Zdecyduje sie chyba na model veltica 2.60m 5-25. Ta dlugosc mysle ze na brzeg i na lodke dobra czy myle sie? A moglby ktorys z kolegow opisac w skrocie metode drop shot , na czym polega i czy trudna technicznie jest, czy dac sobie spokoj narazie i opad intensywnie trenowac. Pozdrawiam ps. A tak wogole to forum powinno wprowadzic jakis system nagradzania uzytkownikow ktorzy postem pomogli 2 uzytkownikowi w jakis znaczacy sposob, aby kazdy wiedzial ze trafil na speca w danej dziedzinie
Dziekuje bardzo kolego za podpowiedz. Zdecyduje sie chyba na model veltica 2.60m 5-25. Ta dlugosc mysle ze na brzeg i na lodke dobra czy myle sie? A moglby ktorys z kolegow opisac w skrocie metode drop shot , na czym polega i czy trudna technicznie jest, czy dac sobie spokoj narazie i opad intensywnie trenowac. Pozdrawiam ps. A tak wogole to forum powinno wprowadzic jakis system nagradzania uzytkownikow ktorzy postem pomogli 2 uzytkownikowi w jakis znaczacy sposob, aby kazdy wiedzial ze trafil na speca w danej dziedzinie
Witaj kolego spokojnie kijek Veltica 2.60m 5-25 da radę na brzeg a jak na brzeg to i na łódkę sprawdzi się na rzekach i na jeziorkach chociaż niektórzy wolą krótsze kije do połowu z łodzi,a co do metody drop-shot jest to trudna metoda technicznie jest dużo informacji na ten temat na necie,można się łatwo do niej zrazić poczytaj sobie na moim blogu jest opisana metoda drop-shot trochę inaczej na którą łapię okonie i szczupaki a sandacze niestety rzadko może dlatego że wolę stosować metodę opadu,także proponuję skup się na opadzie a wyniki na pewno będą.
Ja wole lowic Sandacze z opadu na podwojne podbicie. Umnie narazie w lowiskach sie sprawdza. A co do kija , uzywam Dragona z seri Milenium Power Jig 2,25 5-25 C.W . Przesto ze lubie glowki 25 gram ,to je zakladam i do tego jeszcze guma 10.cm ,ostatnio zalozylem 12,5 cm i glowke 30. Tez hula jak nalezy. Moze dlatego sprobowalem bo oczekuje na kolejne wedki od Dragona z serii Guide Select Bandit 2,30 C.W 5-25 i Monster 2,30 C.W 10-35 z tej samej serii. Beda to ostatnie wedki w tym roku a o nastepnych pomysle juz w przyszlym. Jeszcze tylko cos na okonia delikatnego i bedzie komplet. Ja uzywam plecionek fluo , i teraz z ta dostawa czekam na Dragona czerwona. Zobaczymy jaka roznica. NA wedki zdecydowalem sie po opisie i doradztwie od Tomas81. Mysle ze jezeli chodzi o te wedki to kolega wie co npisal i napewno je dobrze sprawdzil. A co do Drop shota, to mysle ze trzeba sie przyzwyczajic. Polecam film od WMH Drop shot & Drachkovitch.
Wracając zaś do wielkości gumek na bocznym troku to jakich używacie? i czy tylko mnie się wydaje że sandacz to raczej rzadki przyłów w tej metodzie? na moich wodach szału ni ma w kuszeniu smoków troczkiem.
Wracając zaś do wielkości gumek na bocznym troku to jakich używacie? i czy tylko mnie się wydaje że sandacz to raczej rzadki przyłów w tej metodzie? na moich wodach szału ni ma w kuszeniu smoków troczkiem.
Ja zakladam wszystkie gumki nie przekraczajace 8,5 cm najczesciej jest to Lunatic i Mamba. Z pozostalych zakladam kopyto 3,5 cm i 5 cm. Reszta to Twistery. Narazie wieszaly mi sie same okonie. Mysle ze i moze sandal tez sie powiesi. Przeciez wabik tez bedzie w miare blisko dna. A jezeli nie , to zawsze mozna liczyc na garbusy. Te wyrosniete oczywiscie.
witam a ja mam takie pytanie. czy sandacz przegryzie zylke? bo ludzie pisza ze obcina gumki wiec i mysle ze z zylka by problemu nie mial. bo wlasnie mam zamiar lapac z gruntu na trupka i nie wiem czy przepon robic z plecionki czy zylki ktora posiadam na kolowrotku(0.35-16kg). pomozcie
Witaj Kolego łowiąc sandacze z gruntu używam plecionki jako przypon (różne są opinie na ten temat) ale Ja nie narzekam możesz jeszcze zastosować jako przypon Fluorocarbon który jest na pewno odporniejszy na szczupacze zębiska także na sandacze tym bardziej.
Po kilku rzutach pstryk... i zameldował się 57cm także 2 szt wyciągnięte w przeciągu 0,5h a następne 1,5h ani tzw.pstryka. Te pstryki,przyciągają nas nad wodę jak magnes ;-)
Po kilku rzutach pstryk... i zameldował się 57cm także 2 szt wyciągnięte w przeciągu 0,5h a następne 1,5h ani tzw.pstryka. Te pstryki,przyciągają nas nad wodę jak magnes ;-)
Dokładnie Radku,to jest jak narkotyk!!! można się od tego uzależnić przynajmniej tak jest w moim przypadku ;-)
Andrzej Ty już mnie wkurzasz:))) tymi smokami. U mnie jak nie spad to sam pstryk a konkretnej ryby brak. A tak apropos tego Lunaticka, jest to 8,5 cm czy 10 cm ? Bo główka mała a jestem ciekaw skuteczności 10 cm czyli tych sztywniejszych na główkach o wadze poniżej 15 g na wodzie stojącej. PS. Kolor Pearl BS też jakoś najskuteczniejszy jest u mnie.
witam a ja mam takie pytanie. czy sandacz przegryzie zylke? bo ludzie pisza ze obcina gumki wiec i mysle ze z zylka by problemu nie mial. bo wlasnie mam zamiar lapac z gruntu na trupka i nie wiem czy przepon robic z plecionki czy zylki ktora posiadam na kolowrotku(0.35-16kg). pomozcie
Ja osobiscie jak lapalem w polsce z gruntu sandacze to zawsze uzywalem przyponu z zylki. Nie pamietam abym stracil sandala , niezdarzylo mi sie przegryzienie przyponu z zylki. Gorzej by bylo gdyby na Twoja martwa rybke skusilby sie szczuply. :)
No Andrzeju , fajne rybki. Szkoda ze ja dopiero w sobote cos podzialam nad woda. Zazdroszcze Ci ze tak w tygodniu mozesz polapac. Mam nadzieje ze i umnie bedzie na wyprawie jakies chociaz pstryk. Jaka pogoda byla jak je holowales. Chodzi o wiatr, temperature wody i powietrza. Jak wiesz oczywiscie :) A tak wogole to Gratuluje zdobyczy.
Andrzej Ty już mnie wkurzasz:))) tymi smokami. U mnie jak nie spad to sam pstryk a konkretnej ryby brak. A tak apropos tego Lunaticka, jest to 8,5 cm czy 10 cm ? Bo główka mała a jestem ciekaw skuteczności 10 cm czyli tych sztywniejszych na główkach o wadze poniżej 15 g na wodzie stojącej. PS. Kolor Pearl BS też jakoś najskuteczniejszy jest u mnie.
Tomku Lunatic 10cm na główce 10g dlatego lekko bo są hakery czyli zaczepy,na miejscach bez zaczepowych na razie niestety brak rybek ale jak się to mówi tam gdzie patyki tam wyniki (lecz straty są 3szt Lunaticka zostawiłem gdzieś na kołkach) co do koloru to faktycznie na chwilę obecną jest najlepszy Pearl BS,a polepszenie pracy to gumy na wrzątek 20-30s max a nie jak piszą na opakowaniach od Lunatica że 1min bo wtedy guma rozgotowana i do wyrzucenia a praca po takim zabiegu jest jak najbardziej OK bez tego faktycznie na jeziorze nie jest najlepiej i to jeszcze z taką gramaturą główek.
Robercie nad wodą byłem parę minut po godz.7 pogoda była następująca,temperatura powietrza 6.7C wody nie wiem,na jeziorze tzw.lustro i mgła do tego bardzo duża,a na rybki chodzę w tygodniu dlatego że pracuję w systemie II zmianowym także mi to gra,przed pracą staram się naładować moje akumulatory tzw.pstryknięciami.
Podziękować Andrzeju za odpowiedź:) Co do moczenia we wrzątku już to przerabiałem i za bardzo mi się to nie podoba. Problem tkwi w tym iż gumy po tym zabiegu mają wredną tendencję do odkształcania się. A wygotowywałem gumy jeszcze krócej. Fakt nie robiłem tego z Lunatickami lecz z Fatty i Busterami ale materiał ten sam, chyba. Dlatego myślałem o mniejszym rozmiarze tej przynęty czyli 8,5 cm. Choć można by spróbować z Lunatickiem, może jednak nie będzie się odkształcać. Zobaczę.
Podziękować Andrzeju za odpowiedź:) Co do moczenia we wrzątku już to przerabiałem i za bardzo mi się to nie podoba. Problem tkwi w tym iż gumy po tym zabiegu mają wredną tendencję do odkształcania się. A wygotowywałem gumy jeszcze krócej. Fakt nie robiłem tego z Lunatickami lecz z Fatty i Busterami ale materiał ten sam, chyba. Dlatego myślałem o mniejszym rozmiarze tej przynęty czyli 8,5 cm. Choć można by spróbować z Lunatickiem, może jednak nie będzie się odkształcać. Zobaczę.
Tomku @Tomas81 dzisiaj obydwa na Lunatica 8.5cm drugi z kolei 53cm,następnie zejście ładnej rybki pękł mi wolfram o wytrzymałości 6kg,a co do gotowania to macie rację trochę się odkształcają ale całe szczęście moim smoczkom to nie przeszkadza.
Ja wole lowic Sandacze z opadu na podwojne podbicie. Umnie narazie w lowiskach sie sprawdza. A co do kija , uzywam Dragona z seri Milenium Power Jig 2,25 5-25 C.W . Przesto ze lubie glowki 25 gram ,to je zakladam i do tego jeszcze guma 10.cm ,ostatnio zalozylem 12,5 cm i glowke 30. Tez hula jak nalezy. Moze dlatego sprobowalem bo oczekuje na kolejne wedki od Dragona z serii Guide Select Bandit 2,30 C.W 5-25 i Monster 2,30 C.W 10-35 z tej samej serii. Beda to ostatnie wedki w tym roku a o nastepnych pomysle juz w przyszlym. Jeszcze tylko cos na okonia delikatnego i bedzie komplet. Ja uzywam plecionek fluo , i teraz z ta dostawa czekam na Dragona czerwona. Zobaczymy jaka roznica. NA wedki zdecydowalem sie po opisie i doradztwie od Tomas81. Mysle ze jezeli chodzi o te wedki to kolega wie co npisal i napewno je dobrze sprawdzil. A co do Drop shota, to mysle ze trzeba sie przyzwyczajic. Polecam film od WMH Drop shot & Drachkovitch.
Ja na jeziorach też łowię z podwójnego podbicia i jakoś mi to idzie;) a co do Mostera to mam ten kijek i już ochrzciłem go sandaczami i sumkiem 5kg na koguty, musiałem jednak go wyważyć (dwa wałki ołowiu po ok 40g w dolniku) bo po pierwszej godzinie płakać chciałem z bólu ale teraz jest ok:) plecionki są bardzo krótko czerwone bo tracą barwę po kilku dobrych wędkowaniach a najgorsza szmata to ta Momoi... zostań lepiej przy żółtej fluo (zrobi się prawie biała) i jedną sobie nawiń jakąś ciemną na łowiska które nie mają drzew na przeciwnym brzegu bo wtedy masz powierzchnię wody dosyć jasną. Jeśli o drop shota chodzi to trzeba poczuć klimat i nie poddawać się podobnie jak z kogutami ale może zostawmy te metody dla najwytrwalszych;)
Jeju Irku "login" a co Koledze tak nie pasuje w Momoi? Ja uważam ją za najlepszą plećkę na rynku a przetestowałem kilkanaście różnych linek kilku producentów. Zresztą miałem na to dużo czasu, łowię praktycznie tylko na nie od 16 lat. Ps. Obecnie używam Momoi do dwóch kręciołów trzy średnice: 0,14 , 0,18 i 0,2 i z żadną nie miałem problemów. Układa mi się bardzo dobrze na kręciole, rzuty dalekie, nie plącze się a i świetnie trzyma kolor, choć na sucho jest on sporo jaśniejszy niż po zamoczeniu. No i ten niesamowicie ścisły splot oraz wytrzymałość na węźle. Mi udało się przy 11,2 kg liniowej dla średnicy 0,18mm wycisnąć 10,5 kg bez kilku deko. Czyli producent nie kłamie o 95%. Inne plecki i to dobre, czyt. drogie mają do 75%. Nie znam lepszej plecionki. Choć znienawidzona przeze mnie firma Berkley puściła ostatnio na rynek nowość: NanoFil. Ni to plećka ni żyłka więc może to być przebój. Tylko ta cena, stanowczo za niska jak na niby tak innowacyjny wyrób. Ale prędzej czy później i ją przetestuję w warunkach bojowych i opiszę gdzieś na naszym portalu wrażenia z połowów.
Jeju Irku "login" a co Koledze tak nie pasuje w Momoi? Ja uważam ją za najlepszą plećkę na rynku a przetestowałem kilkanaście różnych linek kilku producentów. Zresztą miałem na to dużo czasu, łowię praktycznie tylko na nie od 16 lat. Ps. Obecnie używam Momoi do dwóch kręciołów trzy średnice: 0,14 , 0,18 i 0,2 i z żadną nie miałem problemów. Układa mi się bardzo dobrze na kręciole, rzuty dalekie, nie plącze się a i świetnie trzyma kolor, choć na sucho jest on sporo jaśniejszy niż po zamoczeniu. No i ten niesamowicie ścisły splot oraz wytrzymałość na węźle. Mi udało się przy 11,2 kg liniowej dla średnicy 0,18mm wycisnąć 10,5 kg bez kilku deko. Czyli producent nie kłamie o 95%. Inne plecki i to dobre, czyt. drogie mają do 75%. Nie znam lepszej plecionki. Choć znienawidzona przeze mnie firma Berkley puściła ostatnio na rynek nowość: NanoFil. Ni to plećka ni żyłka więc może to być przebój. Tylko ta cena, stanowczo za niska jak na niby tak innowacyjny wyrób. Ale prędzej czy później i ją przetestuję w warunkach bojowych i opiszę gdzieś na naszym portalu wrażenia z połowów.
Na początek to radzę zmierzyć te plecionki (średnicę) a kolor znika bardzo szybko no ale cudów się nie spodzewajmy bo tak naprawdę to poza nowymi opakowaniami i tekstami reklamującymi "nowości" to producenci niczym więcej nas nie zaskoczą przez dłuuuugie lata:) A ten NanoFil to mi wygląda na to samo co niby niewidoczna plecionka Stren choć jeszcze na to nie łowiłem i raczej nie będę bo nie chcę być kolejnym naiwniakiem który dał się nabrać na jakąś "super nowość" :) a wracając jeszcze do Momoi to może zbyt ostro się wyraziłem ale moim zdaniem nie warto wydawać tyle pieniędzy bo nie jest tego warta , lepiej kupić die szpulki innej plecionki na które złowi się tyle samo i równie duże ryby czego wszystkim życzę :)
Ja testuje Momoi od nie dawna i jak na razie jestem zadowolony:)Oby nic się nie zmieniło:)Kolor to każda plećka tak samo traci więc jakoś nie żywię urazy do tego,liczy się że fajnie się układa i jest wytrzymała:)
Kolego Irku owszem Momoi traci kolor ale jak jest sucha, natomiast jak tylko jest wilgotna to znów nabiera wyrazistej krwistej barwy. Więc w czym problem? Przecież ile masz linki poza wodą, góra 10m i nie ma szans by ta dyszka od razu wysychała.Ja nie mam problemów z brakiem koloru podczas łowienia. Poza tym piszesz o średnicy. A pokaż mi plecionkę która ma średnicę. Jeszcze nie ma takiej z bardzo prostego powodu, plecionki jak nazwa mówi są splotami kilkudziesięciu mikronitek więc nawet przy najmocniejszym splocie i tak są wolna miejsca w niej gdzie gromadzi się powietrze więc można ją zgnieść nie powodując jakichkolwiek odkształceń. Co do przegrubienia, bo najpewniej o to Tobie chodziło to, faktycznie występuje ono ale tak jest w KAŻDEJ plecionce na produkowanej na świecie a wszystko wynika właśnie ze splotu bo przy plecionkach mierzy się sumaryczną grubość tych mikronitek nie uwzględniając splotu. Ja np. zauważyłem że na początku taka Power Pro 0,19 mm jest trochę cieńsza od Momoi 0,18mm. Jednak ta druga "średnicę" trzyma podczas użytkowania a Powerka "rozpada" się i staje coraz grubsza bo ma luźniejszy splot. I tak jest ze wszystkimi znanymi mi plećkami, jedynie Momoi nie "rozpada się", trzyma "średnicę". I dlatego ją tak cenię. A czy lepiej kupić dwie np. Powerki zamiast jednej Momoi, tu już każdy będzie mieć inne zdanie. Grunt to jak sam napisałeś złowić dużą rybę;) Pozdrawiam! Tomek
Zapomniałem dodać w PS że Momoi łowię już drugi sezon więc jak by były jakieś poważniejsze zastrzeżenia z mojej strony to dałbym sobie z nią spokój i tak jej nie chwalił. A najlepszy węzeł do niej to węzeł UNI z małymi modyfikacjami: na początku przewleka się linkę DWA razy przez krętlik, a oplotów powinno być aż 8-9. Oczywiście zaciskami powoli na mokro. Da tych co nie znają tego węzła podrzucam link: http://www.animatedknots.com/uniknot/index.php?Categ=fishing&LogoImage=LogoGrog.jpg&Website=www.animatedknots.com Polecam ten węzeł bo jako jedyny zdał pozytywnie testy na wytrzymałość przy różnych plećkach, zawsze otrzymywałem najlepszy wynik w relacji wytrzymałość węzłowa/liniowa sugerowana przez danego producenta.
Koledzy podepnę się pod temat plecionki,zakupiłem plecionkę Power Pro Moss Green 0,10mm/135m o wytrzymałości 5kg w cenie 80zł za 135m (w niedziele testy) no właśnie chodzi mi o tą wytrzymałość bo są kolosalne rozbieżności w wytrzymałościach tych samych średnic od różnych producentów np. plecionka Berkley Whiplash Blaze Orange 0,10mm ma wytrzymałość 14.10kgto prawie 3 razy tyle od tej którą Ja zakupiłem a cena nawet trochę niższa co sądzicie o tych podawanych wytrzymałościach i tak dużych rozbieżnościach w tych samych średnicach? oraz jakie jest wasze zdanie na temat sprzedawanych plecionek na metry czy jest różnica od tych kupowanych na szpulkach?.
Pozdrawiam.
Co sądzicie o tym opisie?:
Plecionka Power-pro 100% Spectra. Jest to plecionka produkowana
nowoczesną metodą ETB, co sprawia że jest ona bardziej gęsta, gładsza,
zmniejsza tarcie, zwiększa zasięg rzutu, eliminuje powstawanie węzłów.
Włókno Spectra wykazuje jeden z najwyższych stosunków wytrzymałości
do ciężaru spośród wszystkich produkowanych włókien. Ma wysoką
wytrzymałość na rozciąganie, co czyni je 15 razy mocniejsze niż stal,
trwalsze niż poliester i o ponad 40 procent wytrzymalsze niż włókno
aramidowe. Specyficzne właściwości włókna zależą od jego ciężaru i
rodzaju.
Andrzeju szkoda że już kupiłeś tą pleckę bo jeśli masz podobny stosunek do tych linek jak ja będziesz rozczarowany, jestem cholernie wybredny;) Powerki są super ale dopiero od średnicy 0,15mm, poniżej jej bardzo szybko stają się płaskie. Zresztą sam producent do tego się przyznaje, tu mu chylę czoło. A dużo wiem o jej zachowaniu bo mam 0,13mm i to 275m i nie wiem co z nią zrobić- jest już na szpuli. Inne średnice które posiadam z tej firmy to 0,19 mm i 0,28mm. Obie do ciężkich połowów gruntowych drapieżników. Poza tym bardzo szybko traci kolor i nie ma takiego zjawiska jak w Momoi że jak jest wilgotna to znów go nabiera. No i tym stosunek wytrzymałości węzłowej do liniowej jest na poziomie ok 75 % i to przy bardzo dobrym węźle, polecam opisany przeze mnie UNI. Jest jeszcze jeden mały problem z PP: po dłuższym użytkowaniu splot się rozluźnia choć tu tragedii nie ma. Natomiast Berkley to dla mnie nie firma a ich plecionki powinny zwać się wyrobami plecionkopodobnymi. Miałem i nieśmiertelnego Whiplasha i Firelina. Napiszę tak: jedno wielkie GÓWNO. Nie mają one jakiejkolwiek średnicy, już po paru połowach stają się płaskimi tasiemkami na dodatek o szerokości ze dwa lub ponad raza większymi niż podana przez producenta. Berkley jest w tym "miszczem", a jego podane średnice są tylko pobożnymi życzeniami. Stąd taka ogromna wytrzymałość. No i to gówno strasznie się siepie. Nie polecam , odradzam, proszę: nie kupujcie. Ps. Andrzeju na moim węźle powinieneś uzyskać ok 3 kilo wytrzymałości na tej Powerce.
Witam. Widze ze piszecie troszke o plecionkach. Moze byscie doradzili jakas dobra, ktora podola metnookim. Berkley tak jak pisze Tomek @Tomas81 jest to beznadziejna plecionka. Dwa sezony temu kupilem ja , i tak szybko jak nawinolem to i odwinolem ze szpuli. Prawie za kazdym razem przy wyrzucie sie plontala.
Robercie ja widzę tylko dwie opcje: tańsza Power Pro od średnicy 0,15 mm lub droższa Momoi, fi do wyboru. Jest jeszcze bardzo fajna, odporna na uszkodzenia i dobrze wykonana plećka Kamatsu: Techron lecz jest ona dość mocno przegrubiona więc 0,12 odpowiada 0,15, mniej więcej oczywiście. Ale jest godna polecenia gdzie jest dużo zaczepów i kamieni. Inne jakoś mi nie leżą bo albo przegrubione albo zbyt sztywne, nazywam to tekstylne;) , albo mają fatalny stosunek wytrzymałości węzłowej do liniowej. Generalnie rynek jest nimi zawalony ale godnych uwagi praktycznie nie ma poza wymienionymi.
Zapomniałem o P-line, też OK ale szału nie robi jak Momoi. Właściwościami podobna do Powerki choć trochę przegrubiona przez co mocniejsza przy tej samej "średnicy".
Tomku no to się lekko podłamałem ale myślę że jakoś dam radę z tą Pro ale na 2 szpulę do mojego Red Arca kupię tak jak radzicie plecionkę Momoi dzięki za rady koledzy!.
Ja wrócę jeszcze kolego Tomku do tematu Momoi. Do niedzielnego łowienia to może jest ok ale ja spinninguję dwa razy dziennie (przed i po pracy) i takiego traktowania nie wytrzyma nawet ona, dodam jeszcze rzuty na ok70m w poszukiwaniu głębinowych okoni więc średnice stosuję najcieńsze do tego typu łowienia bo zależy mi na dystansie, przy takim traktowaniu najlepsze nawet plecionki kończą się po ok 2-3 miesiącach. Plecionka która jakoś daje radę i jest przy tym bardzo tania to New Concept Line od Jaxona a dodatkowym atutem jest średnica bardzo bliska tej opisywanej na opakowaniu. Początkującym radzę podczas zakupów obejrzeć dokładnie linkę i jeśli na oko jest grubsza niż 0,20 to bądźcie przygotowani na częste "brody"
Muszę jeszcze dodać że "życie" każdej plecionki wydłuża spryskiwanie teflonem lub siliconem w sprayu przed każdym wędkowaniem, mam jeszcze niedawno zakupioną Guide Pro od Dragona 0,10 na opakowaniu i jak na razie to się trzyma po ok 2 tygodniach extremy więc też polecam ale warynkiem jest spryskiwanie.
Muszę jeszcze dodać że "życie" każdej plecionki wydłuża spryskiwanie teflonem lub siliconem w sprayu przed każdym wędkowaniem, mam jeszcze niedawno zakupioną Guide Pro od Dragona 0,10 na opakowaniu i jak na razie to się trzyma po ok 2 tygodniach extremy więc też polecam ale warynkiem jest spryskiwanie.
Pozdrawiam
Spryskiwanie siliconem ponoć dobra rzecz, też o tym gdzieś słyszałem ale nie stosowałem. O teflonie nawet nie wiedziałem. Co do mojego łapania nie jest ono tak ekstremalne bo łowie 2-3 razy w tygodniu ale za to linki dużo bardziej dostają w tyłek niż u Ciebie na jeziorze, no chyba że też wypuszczasz się na rzeki. Ja łowię przecież na Królowej , gdzie piach i kamienie to chleb powszedni i tu plećki bardzo szybko się niszczą mimo to 0,18 Momoi trzyma już ponad roczek i to w bardzo dobrym stanie co oznacza że świetną linkę. Poprzednie wynalazki były wyrzucane w całości po jednym sezonie, ja usunąłem może ze 20m łącznie. Fakt że używam średnic sporo większych niż Ty co za tym idzie są one wytrzymalsze. Teraz główie głównie 0,14 i zobaczymy co będzie w grudniu. Mimo to dalej mnie zastanawia jak można dojechać dobrą plećkę w 2-3 miechy a wiem jak łapiesz bo widziałem Twoje filmy na Youtube. Może masz gdzieś na któreś przelotce mikroubytek? Sprawdź dokładnie. Swoją drogą Twoja technika prowadzenia koguta to poezja, chylę nisko czoło. Ja potrafię tak zagrać góra 30 minut, potem siada rączka. Kłania się stara, wredna kontuzja nadgarstka:( Również pozdrawiam
Jeśli chodzi o prowadzenie z nadgarstka to Guide Selectami które posiadam stało się możliwe dopiero po dość znacznym dociążeniu dolnkia, do każdego kijka wkleiłem od tyłu dwa wałki ołowiu po ok 40g każdy i tym sposobem usyskałem przesunięcie środka ciężkości o jakieś 5cm (wcześniej był przy oczku do zaczepiania przynęty) a wędzisko trzymam tak, że trzy palce są przed stopką kołowrotka a jeden za i teraz łowi się tymi wędkami bardzo przyjemnie. Co do przelotek to na pewno nie jest ich wina tylko łowienia o którym pisałem a chodzi mi właściwie tylko o polowanie na okonie bo do łowienia sandaczy na płytkich jeziorach i rzutach max na 40m lekkimi kogutami 6 i 9g to dobrej klasy grubsza plecionka +- 0,15 wytrzyma spokojnie jeden sezon... ale może niepotrzebnie się tutaj rozpisałem o łowieniu okoni na cieniutkie plecionki krytykując przy tym (może niepotrzebnie) Momoi bo tematem jest łowienie sandaczy i jeśli komuś to zacznie przeszkadzać to się zamknę;)
Mysle ze nadszedl czas ,abysmy opisali tez swoje techniki i miejsca na jeziorowego sandacza. Opisujcie gdzie waszym zdaniem zlokalizowac sandacza w jeziorze ,no i najwarzniejsze jak dobrac sie do niego. Waszym zdaniem, ulubione miejca wystepowania go w jeziorze. I jakies podpowiedzi gdzie szukac jezeli dno jest w wiekszosci jednym wielkim blatem bez wiekszej ilosci urozmaiconego terenu.
Witam! napiszę trochę o jeziorowych sandaczach bo na nie przeważnie poluję.
Sandacze z reguły ustawiają się od krawędzi do podnóża stoków i spadów. Czerwcowe sandacze przebywają w płytszych partiach wody na gł.1.5-2.5m a z powodowane jest to pewnie tym że po tarle przebywają jeszcze w pobliżu swoich gniazd biorą zwykle bardzo agresywnie dużo brań odnotowałem podczas opadania przynęty w pierwszych rzutach toteż zbytnia finezja sprzętu tylko przeszkadza. Głębokie miejsca z dołami i górkami można sobie odpuścić, tam sandacza w czerwcu nie ma przynajmniej tak jest u mnie na jeziorze. Na jesień sytuacja odwrotna tylko głębokie miejsca z dołami, podwodnymi górkami, kamiennymi blatami. Stanowiskami mogą być także konary zwalonych do wody drzew lub strome stoki podwodnych górek . Zauważyłem ciekawą rzecz – drapieżniki niewykazujące chęci żerowania, ale zaznaczające swoją obecność delikatnym pstryknięciem lub przytrzymaniem przynęty lubią przebywać w miejscach gdzie występuje najmniejsze natężenie światła czyli zacienionych np. padający cień na wodę od drzew znajdujących się na brzegu . Szukam ich również na spadkach dna im większy i nierówny spadek i uskoki tym lepsze miejsca , dobrze jak jeszcze leżą tam jakieś zaczepy , drzewa , krześliska i zatopione inne cuda , na mulistym dnie zdarza się że weźmie tak jak napisał Kolega @login który pięknie połowił mętnookie w jeziorze w miesiącu sierpniu właśnie na miejscówce z mulistym podłożem,ale twarde żwirowe dno to podstawa, bardzo dobre też są podwodne żródełka.
Sandacz w jeziorach się też przemieszcza , zazwyczaj po zmianie pogody zmienia swoje terytorium ale plusem jest to że w jeziorach są w większych stadach i to naprawdę są one czasami bardzo duże ,po obserwacjach dodam też że na każdym jeziorze mają swoje inne pory żerowania które raczej się nie zmieniają, nie żerującego sandacza w jeziorze się nie złowi chyba że za kapotę i bardzo ciężko jest go skusić do zabawy w kota i myszkę tak jak np. na rzece. Można je połowić doskonale z brzegu tak jak jest w moim przypadku warunkiem jest znalezienie żerowisk. Tutaj niestety nie mam żadnego przepisu, sprawdzającego się w 100%. Łowiłem już w jeziorach w miejscach o twardym dnie lub porośniętym roślinnością, a także wśród zatopionych drzew. Zatem żadnej „żelaznej” reguły na jeziorowego sandacza nie znam i raczej niema. Sandacze najprawdopodobniej przemieszczają się za stadkami swych ofiar i niewiele sobie robią z wszelkich regułek, dotyczących ich bytowania w jeziorze. aby je znaleźć trzeba po prostu nieco pochodzić, popytać, powęszyć.
Żerujący sandacz atakuje pod powierzchnią dość charakterystycznie, choć jest to zjawisko dość trudne do opisania słowami. Po prostu chlapie – słabiej niż boleń i mocniej niż kleń. Mniej doświadczeni wędkarze mają niekiedy problem ze zidentyfikowaniem „jaka to ryba?”. Niektórzy podejrzewają właśnie klenie, inni leszcze, a jeszcze inni małe bolki i szczupaki. Ja sam z tym miałem kiedyś problem a dzisiaj mam już pewność że to co widzę to właśnie jest sandacz i wówczas pierwszy problem mam rozwiązany.
Jeżeli chodzi o połów mętnookich na jesieni to tylko duża przynęta wchodzi w grę zaczynam od gum, a są to rippery wielkości przeważnie 10cm gumy uzbrajam w główki o masie od 10 do 15 gramów cięższych nie stosuję. Łowię w warstwie wody sięgającej nie głębiej niż 8-12m bez łódki głębiej niestety się nie da. Jeśli w łowisku będzie większa sztuka, to mam szansę na upolowanie właśnie jej. Chociaż bywa, że nawet na 10 cm zapnie się niekoniecznie duży sandacz. Z wielkością gumek schodzę, gdy widzę, że ryba się spławia a ja kompletnie nie mam brań. Kolorystyka przynęt to także klasyka. Białe i perłowe korpusy przynęt z czarnym i niebieskim grzbietem. Czasem jakiś czerwony akcent na gardełku albo ogonku. Przy zwiększonej mętności wody moim jokerem wśród gumek są świecące w ciemności i fluo.
Także w przypadku polowania na smoki nie ma żelaznych reguł przez co jest on tak tajemniczą i nieprzewidywalną rybką.
Pozdrowienia dla wszystkich sandaczomaniaków.
Ps.I taki też potrafi się uczepić na 10cm Lunatica.
Ja natomiast w czerwcu i lipcu lapalem wszystkie sandacze od 10 do 13 metrow glebokosci. Teraz obecnie jest to granica , z 4 do 10 metrow. Wszystkie teraz ostatnio padly na spadach. Sa to w szczegulosci spady ,ktore wytworzyly sie ze skal , wchodzacych do wody. Jest mniejwiecej tak ze stoje , na 4 metrach i rzucam na 10 ,sciagam pod gorke. Kazde uderzenie glowki jest wyczuwalne na wedzisku , a najlepiej jest przy samej koncowce jak juz jestesmy na skale. Zdarza sie tak ze jest zaczep za zaczepem , nawet po odstrzeleniu masz kolejny i kolejny. Trafilo mi sie 5 zaczepow naraz , po kazdym odstrzeleniu. Zdarza sie ze i pozrywac mozna dosc sporo,ale jest to spowodowane tym ze plecionka trze jak szalona po rantach skal, i do stracenia gumy juz tylko chwila. Teraz wlasnie w sobote tak wedkowalismy jak opisalem. Mam cicha nadzieje ze temperatura zacznie juz, znacznie spadac i udane wedkowanie oczywiscie na te wieksze jest juz , tylko kwestja czasu. Ja osobiscie urzywam 25 glowek i Lunatica Dragona. Nr.1 to bialy. Edi1011 myslisz ze teraz powinienem przy tej porze roku zejsc na lzejsze glowki? Jakos mi sie tak utarlo ze przy 25 gramach lepiej czuc wszystkie przeszkody ktore sa w wodzie!!
Ciekawy temat...A jak u was panowie z techniką prowadzenia wabika o tj porze roku? Opad czy niekoniecznie?.... Moje smoki z jezior zawsze na jesień robią się leniwe i agresywne prowadzenie mają gdzieś,po stokroć wolą powolne szuranie,wleczenie czy nawet delikatnie kolebiącą się nad dnem wachadłóweczkę.Spostrzeżenia Ediego jakby żywcem wyjęte znad moich jeziorek,wszystko się pokrywa i uzupełnia .
Ciekawy temat...A jak u was panowie z techniką prowadzenia wabika o tj porze roku? Opad czy niekoniecznie?.... Moje smoki z jezior zawsze na jesień robią się leniwe i agresywne prowadzenie mają gdzieś,po stokroć wolą powolne szuranie,wleczenie czy nawet delikatnie kolebiącą się nad dnem wachadłóweczkę.Spostrzeżenia Ediego jakby żywcem wyjęte znad moich jeziorek,wszystko się pokrywa i uzupełnia .
Wydaje mi sie ze wszystko jest uzaleznione od pokarmu wystepujacego w danym lowisku. Samo lowienie sandaczy mimo mojch kilkunastu zlapanych jest ,tematem tabu. Obaj macie racje i moze przez to ze ten temat ma szerokie pojecie to dzieki wam i kolega ktorzy dolacza sie do naszej rozmowy,uda sie wyodrebnic jakis sekret ktory pomoze zwieczyc sukces. Mi zawsze o tej porze roku zdaje egzamin podwojne podbicie. Mialem tak od samego poczatku w tym roku ze ta technika sie sprawdzila. Teraz w najblizsza sobote sproboje ,troszke polapac sandaly na boczny trok. Skoro w miejscowkach okoniowych idzie ta metoda polapac to i moze w miejscowkach metnookich tez sie da. W sumie to nic nie kosztuje ,a moze wyniki sie poprawia i bedzie nastepny maly patecik na ta pore roku.
A czego panowie używacie do b.troka? jakich gum?
Ja uzywam twisterow , i kilka razy zakladalem male kopytka. Powiem ze bylem milo zaskoczony lowiac okonie.
Panowie. Chciałbym teraz rozpocząć przygądę z łowieniem sandacza i jaką wędkę byscie polecili na jeziorowegop sandacza z opadu ? chciałbym łowić na gumy jaki koguty a głębokośc od 2 m do 8-9 max. da radę równirz łowić tą wędka w rzece tymy samymi przynetami? rzeka nie ma dużego uciągu
Edi1011 myslisz ze teraz powinienem przy tej porze roku zejsc na lzejsze glowki? Jakos mi sie tak utarlo ze przy 25 gramach lepiej czuc wszystkie przeszkody ktore sa w wodzie!!
Kolego Robercie @robban u mnie na jeziorze stosuję główki max 16g gdy jest wiatr + fala ale jest to rzadko bo przeważnie na wodzie występuje zjawisko tzw.lustro i wtedy na głębokości 8-10m łowię główkami 10 -12g kolor w tej chwili który najlepiej się sprawdza to perła.
Kolego @siawes proponuję jakiś kijek od Dragona gdyż takich używam do połowu mętnookich, kilka dni temu kupiłem z Serii Guide Select - Veltica 2.60dł 5-25cw. zastąpił on Power Jig 2.70m 5-25cw. z serii Millenium też od Dragona,pierwsze wrażenia bardzo pozytywne (nabyty do połowu w jeziorze i od czasu do czasu będzie użytkowany na rzece) poczytaj sobie o tej serii w poście na naszej Grupie gdzie ta seria jest bardzo dobrze opisana koledzy mają takie kijki i sobie bardzo chwalą a mętnookie łowię metodą opadu i przynętę podbijam kołowrotkiem,przynajmniej na razie.
Pozdrawiam.
a drop shot jest łatwiejsa metodą połowu sandacza czy lepiej zostac przy opadzie i tą technike szkolić? na czym polega w ogole dropszot mogłby ktoś wyjaśnić;] a co dowędki to nie za mały cw ? jak bym chciał używac koguty takie 28g to juz moze byc za duzo dla tej wedki co? rozumim ze oczywiscie plecionka zamiast zylki no i czy moze byc np czerwona?
a drop shot jest łatwiejsa metodą połowu sandacza czy lepiej zostac przy opadzie i tą technike szkolić? na czym polega w ogole dropszot mogłby ktoś wyjaśnić;] a co dowędki to nie za mały cw ? jak bym chciał używac koguty takie 28g to juz moze byc za duzo dla tej wedki co? rozumim ze oczywiscie plecionka zamiast zylki no i czy moze byc np czerwona?
Plećka czerwona, żółta, jasnozielona. Sandaczowi to wisi a najważniejsze abyś Ty ją widział. Ja używam czerwonej Momoi. Co serii Dragona Guide Select kije te możesz przeciążyć BEZPIECZNIE o ok 50% max CW, np . ja mam Reno Killera 14-42g a walę bez jakichkolwiek oporów na maxa gumą 4" o wadze ok 15g z główką 50g! I wiem że mam jeszcze sporo zapasu.Więc jeśli zaopatrzysz się w jakiś kijek z tej serii do 25 g miej pewność że kogucik 28g będzie dla tej wędki jak paproszek;) No i kijek spokojnie może być na rzekę o średnim prądzie.
Dziekuje bardzo kolego za podpowiedz. Zdecyduje sie chyba na model veltica 2.60m 5-25. Ta dlugosc mysle ze na brzeg i na lodke dobra czy myle sie? A moglby ktorys z kolegow opisac w skrocie metode drop shot , na czym polega i czy trudna technicznie jest, czy dac sobie spokoj narazie i opad intensywnie trenowac. Pozdrawiam ps. A tak wogole to forum powinno wprowadzic jakis system nagradzania uzytkownikow ktorzy postem pomogli 2 uzytkownikowi w jakis znaczacy sposob, aby kazdy wiedzial ze trafil na speca w danej dziedzinie
Dziekuje bardzo kolego za podpowiedz. Zdecyduje sie chyba na model veltica 2.60m 5-25. Ta dlugosc mysle ze na brzeg i na lodke dobra czy myle sie? A moglby ktorys z kolegow opisac w skrocie metode drop shot , na czym polega i czy trudna technicznie jest, czy dac sobie spokoj narazie i opad intensywnie trenowac. Pozdrawiam ps. A tak wogole to forum powinno wprowadzic jakis system nagradzania uzytkownikow ktorzy postem pomogli 2 uzytkownikowi w jakis znaczacy sposob, aby kazdy wiedzial ze trafil na speca w danej dziedzinie
Witaj kolego spokojnie kijek Veltica 2.60m 5-25 da radę na brzeg a jak na brzeg to i na łódkę sprawdzi się na rzekach i na jeziorkach chociaż niektórzy wolą krótsze kije do połowu z łodzi,a co do metody drop-shot jest to trudna metoda technicznie jest dużo informacji na ten temat na necie,można się łatwo do niej zrazić poczytaj sobie na moim blogu jest opisana metoda drop-shot trochę inaczej na którą łapię okonie i szczupaki a sandacze niestety rzadko może dlatego że wolę stosować metodę opadu,także proponuję skup się na opadzie a wyniki na pewno będą.
Pozdrawiam.
Ja wole lowic Sandacze z opadu na podwojne podbicie. Umnie narazie w lowiskach sie sprawdza. A co do kija , uzywam Dragona z seri Milenium Power Jig 2,25 5-25 C.W . Przesto ze lubie glowki 25 gram ,to je zakladam i do tego jeszcze guma 10.cm ,ostatnio zalozylem 12,5 cm i glowke 30. Tez hula jak nalezy. Moze dlatego sprobowalem bo oczekuje na kolejne wedki od Dragona z serii Guide Select Bandit 2,30 C.W 5-25 i Monster 2,30 C.W 10-35 z tej samej serii. Beda to ostatnie wedki w tym roku a o nastepnych pomysle juz w przyszlym. Jeszcze tylko cos na okonia delikatnego i bedzie komplet. Ja uzywam plecionek fluo , i teraz z ta dostawa czekam na Dragona czerwona. Zobaczymy jaka roznica. NA wedki zdecydowalem sie po opisie i doradztwie od Tomas81. Mysle ze jezeli chodzi o te wedki to kolega wie co npisal i napewno je dobrze sprawdzil. A co do Drop shota, to mysle ze trzeba sie przyzwyczajic. Polecam film od WMH Drop shot & Drachkovitch.
Wracając zaś do wielkości gumek na bocznym troku to jakich używacie? i czy tylko mnie się wydaje że sandacz to raczej rzadki przyłów w tej metodzie? na moich wodach szału ni ma w kuszeniu smoków troczkiem.
Wracając zaś do wielkości gumek na bocznym troku to jakich używacie? i czy tylko mnie się wydaje że sandacz to raczej rzadki przyłów w tej metodzie? na moich wodach szału ni ma w kuszeniu smoków troczkiem.
Ja zakladam wszystkie gumki nie przekraczajace 8,5 cm najczesciej jest to Lunatic i Mamba. Z pozostalych zakladam kopyto 3,5 cm i 5 cm. Reszta to Twistery. Narazie wieszaly mi sie same okonie. Mysle ze i moze sandal tez sie powiesi. Przeciez wabik tez bedzie w miare blisko dna. A jezeli nie , to zawsze mozna liczyc na garbusy. Te wyrosniete oczywiscie.
Krótki dzisiejszy wypadzik miał być na rzekę Wartę ale jeziorko przeważyło efekt 55cm:
Po kilku rzutach pstryk... i zameldował się 57cm także 2 szt wyciągnięte w przeciągu 0,5h a następne 1,5h ani tzw.pstryka.
witam a ja mam takie pytanie. czy sandacz przegryzie zylke? bo ludzie pisza ze obcina gumki wiec i mysle ze z zylka by problemu nie mial. bo wlasnie mam zamiar lapac z gruntu na trupka i nie wiem czy przepon robic z plecionki czy zylki ktora posiadam na kolowrotku(0.35-16kg). pomozcie
Witaj Kolego łowiąc sandacze z gruntu używam plecionki jako przypon (różne są opinie na ten temat) ale Ja nie narzekam możesz jeszcze zastosować jako przypon Fluorocarbon który jest na pewno odporniejszy na szczupacze zębiska także na sandacze tym bardziej.
Pozdrawiam.
Po kilku rzutach pstryk... i zameldował się 57cm także 2 szt wyciągnięte w przeciągu 0,5h a następne 1,5h ani tzw.pstryka.
Te pstryki,przyciągają nas nad wodę jak magnes ;-)
Po kilku rzutach pstryk... i zameldował się 57cm także 2 szt wyciągnięte w przeciągu 0,5h a następne 1,5h ani tzw.pstryka.
Te pstryki,przyciągają nas nad wodę jak magnes ;-)
Dokładnie Radku,to jest jak narkotyk!!! można się od tego uzależnić przynajmniej tak jest w moim przypadku ;-)
Pozdrawiam.
Andrzej Ty już mnie wkurzasz:))) tymi smokami. U mnie jak nie spad to sam pstryk a konkretnej ryby brak. A tak apropos tego Lunaticka, jest to 8,5 cm czy 10 cm ? Bo główka mała a jestem ciekaw skuteczności 10 cm czyli tych sztywniejszych na główkach o wadze poniżej 15 g na wodzie stojącej. PS. Kolor Pearl BS też jakoś najskuteczniejszy jest u mnie.
witam a ja mam takie pytanie. czy sandacz przegryzie zylke? bo ludzie pisza ze obcina gumki wiec i mysle ze z zylka by problemu nie mial. bo wlasnie mam zamiar lapac z gruntu na trupka i nie wiem czy przepon robic z plecionki czy zylki ktora posiadam na kolowrotku(0.35-16kg). pomozcie
Ja osobiscie jak lapalem w polsce z gruntu sandacze to zawsze uzywalem przyponu z zylki. Nie pamietam abym stracil sandala , niezdarzylo mi sie przegryzienie przyponu z zylki. Gorzej by bylo gdyby na Twoja martwa rybke skusilby sie szczuply. :)
No Andrzeju , fajne rybki. Szkoda ze ja dopiero w sobote cos podzialam nad woda. Zazdroszcze Ci ze tak w tygodniu mozesz polapac. Mam nadzieje ze i umnie bedzie na wyprawie jakies chociaz pstryk. Jaka pogoda byla jak je holowales. Chodzi o wiatr, temperature wody i powietrza. Jak wiesz oczywiscie :) A tak wogole to Gratuluje zdobyczy.
Andrzej Ty już mnie wkurzasz:))) tymi smokami. U mnie jak nie spad to sam pstryk a konkretnej ryby brak. A tak apropos tego Lunaticka, jest to 8,5 cm czy 10 cm ? Bo główka mała a jestem ciekaw skuteczności 10 cm czyli tych sztywniejszych na główkach o wadze poniżej 15 g na wodzie stojącej. PS. Kolor Pearl BS też jakoś najskuteczniejszy jest u mnie.
Tomku Lunatic 10cm na główce 10g dlatego lekko bo są hakery czyli zaczepy,na miejscach bez zaczepowych na razie niestety brak rybek ale jak się to mówi tam gdzie patyki tam wyniki (lecz straty są 3szt Lunaticka zostawiłem gdzieś na kołkach) co do koloru to faktycznie na chwilę obecną jest najlepszy Pearl BS,a polepszenie pracy to gumy na wrzątek 20-30s max a nie jak piszą na opakowaniach od Lunatica że 1min bo wtedy guma rozgotowana i do wyrzucenia a praca po takim zabiegu jest jak najbardziej OK bez tego faktycznie na jeziorze nie jest najlepiej i to jeszcze z taką gramaturą główek.
Robercie nad wodą byłem parę minut po godz.7 pogoda była następująca,temperatura powietrza 6.7C wody nie wiem,na jeziorze tzw.lustro i mgła do tego bardzo duża,a na rybki chodzę w tygodniu dlatego że pracuję w systemie II zmianowym także mi to gra,przed pracą staram się naładować moje akumulatory tzw.pstryknięciami.
Pozdrawiam.
Podziękować Andrzeju za odpowiedź:) Co do moczenia we wrzątku już to przerabiałem i za bardzo mi się to nie podoba. Problem tkwi w tym iż gumy po tym zabiegu mają wredną tendencję do odkształcania się. A wygotowywałem gumy jeszcze krócej. Fakt nie robiłem tego z Lunatickami lecz z Fatty i Busterami ale materiał ten sam, chyba. Dlatego myślałem o mniejszym rozmiarze tej przynęty czyli 8,5 cm. Choć można by spróbować z Lunatickiem, może jednak nie będzie się odkształcać. Zobaczę.
Podziękować Andrzeju za odpowiedź:) Co do moczenia we wrzątku już to przerabiałem i za ...
dokładnie odkształcają się te z twardej gumy już później po wygotowaniu.
Andrzej piękne te Twoje grubaski jeziorowe:)I jak ładnie wybarwione!Gratki:)
Pstryk,pstryk 51cm.
51cm.
Podziękować Andrzeju za odpowiedź:) Co do moczenia we wrzątku już to przerabiałem i za bardzo mi się to nie podoba. Problem tkwi w tym iż gumy po tym zabiegu mają wredną tendencję do odkształcania się. A wygotowywałem gumy jeszcze krócej. Fakt nie robiłem tego z Lunatickami lecz z Fatty i Busterami ale materiał ten sam, chyba. Dlatego myślałem o mniejszym rozmiarze tej przynęty czyli 8,5 cm. Choć można by spróbować z Lunatickiem, może jednak nie będzie się odkształcać. Zobaczę.
Tomku @Tomas81 dzisiaj obydwa na Lunatica 8.5cm drugi z kolei 53cm,następnie zejście ładnej rybki pękł mi wolfram o wytrzymałości 6kg,a co do gotowania to macie rację trochę się odkształcają ale całe szczęście moim smoczkom to nie przeszkadza.
Pozdrawiam.
Ja wole lowic Sandacze z opadu na podwojne podbicie. Umnie narazie w lowiskach sie sprawdza. A co do kija , uzywam Dragona z seri Milenium Power Jig 2,25 5-25 C.W . Przesto ze lubie glowki 25 gram ,to je zakladam i do tego jeszcze guma 10.cm ,ostatnio zalozylem 12,5 cm i glowke 30. Tez hula jak nalezy. Moze dlatego sprobowalem bo oczekuje na kolejne wedki od Dragona z serii Guide Select Bandit 2,30 C.W 5-25 i Monster 2,30 C.W 10-35 z tej samej serii. Beda to ostatnie wedki w tym roku a o nastepnych pomysle juz w przyszlym. Jeszcze tylko cos na okonia delikatnego i bedzie komplet. Ja uzywam plecionek fluo , i teraz z ta dostawa czekam na Dragona czerwona. Zobaczymy jaka roznica. NA wedki zdecydowalem sie po opisie i doradztwie od Tomas81. Mysle ze jezeli chodzi o te wedki to kolega wie co npisal i napewno je dobrze sprawdzil. A co do Drop shota, to mysle ze trzeba sie przyzwyczajic. Polecam film od WMH Drop shot & Drachkovitch.
Ja na jeziorach też łowię z podwójnego podbicia i jakoś mi to idzie;) a co do Mostera to mam ten kijek i już ochrzciłem go sandaczami i sumkiem 5kg na koguty, musiałem jednak go wyważyć (dwa wałki ołowiu po ok 40g w dolniku) bo po pierwszej godzinie płakać chciałem z bólu ale teraz jest ok:) plecionki są bardzo krótko czerwone bo tracą barwę po kilku dobrych wędkowaniach a najgorsza szmata to ta Momoi... zostań lepiej przy żółtej fluo (zrobi się prawie biała) i jedną sobie nawiń jakąś ciemną na łowiska które nie mają drzew na przeciwnym brzegu bo wtedy masz powierzchnię wody dosyć jasną. Jeśli o drop shota chodzi to trzeba poczuć klimat i nie poddawać się podobnie jak z kogutami ale może zostawmy te metody dla najwytrwalszych;)
Andrzej P. znów w akcji :)))Ale je golisz gratuluję!
Tak Tomku biorą chyba te same,bo zdecydowaną większość z nich wypuszczam tzn.dbam o swoją wodę.
Pozdrawiam.
Jeju Irku "login" a co Koledze tak nie pasuje w Momoi? Ja uważam ją za najlepszą plećkę na rynku a przetestowałem kilkanaście różnych linek kilku producentów. Zresztą miałem na to dużo czasu, łowię praktycznie tylko na nie od 16 lat. Ps. Obecnie używam Momoi do dwóch kręciołów trzy średnice: 0,14 , 0,18 i 0,2 i z żadną nie miałem problemów. Układa mi się bardzo dobrze na kręciole, rzuty dalekie, nie plącze się a i świetnie trzyma kolor, choć na sucho jest on sporo jaśniejszy niż po zamoczeniu. No i ten niesamowicie ścisły splot oraz wytrzymałość na węźle. Mi udało się przy 11,2 kg liniowej dla średnicy 0,18mm wycisnąć 10,5 kg bez kilku deko. Czyli producent nie kłamie o 95%. Inne plecki i to dobre, czyt. drogie mają do 75%. Nie znam lepszej plecionki. Choć znienawidzona przeze mnie firma Berkley puściła ostatnio na rynek nowość: NanoFil. Ni to plećka ni żyłka więc może to być przebój. Tylko ta cena, stanowczo za niska jak na niby tak innowacyjny wyrób. Ale prędzej czy później i ją przetestuję w warunkach bojowych i opiszę gdzieś na naszym portalu wrażenia z połowów.
Jeju Irku "login" a co Koledze tak nie pasuje w Momoi? Ja uważam ją za najlepszą plećkę na rynku a przetestowałem kilkanaście różnych linek kilku producentów. Zresztą miałem na to dużo czasu, łowię praktycznie tylko na nie od 16 lat. Ps. Obecnie używam Momoi do dwóch kręciołów trzy średnice: 0,14 , 0,18 i 0,2 i z żadną nie miałem problemów. Układa mi się bardzo dobrze na kręciole, rzuty dalekie, nie plącze się a i świetnie trzyma kolor, choć na sucho jest on sporo jaśniejszy niż po zamoczeniu. No i ten niesamowicie ścisły splot oraz wytrzymałość na węźle. Mi udało się przy 11,2 kg liniowej dla średnicy 0,18mm wycisnąć 10,5 kg bez kilku deko. Czyli producent nie kłamie o 95%. Inne plecki i to dobre, czyt. drogie mają do 75%. Nie znam lepszej plecionki. Choć znienawidzona przeze mnie firma Berkley puściła ostatnio na rynek nowość: NanoFil. Ni to plećka ni żyłka więc może to być przebój. Tylko ta cena, stanowczo za niska jak na niby tak innowacyjny wyrób. Ale prędzej czy później i ją przetestuję w warunkach bojowych i opiszę gdzieś na naszym portalu wrażenia z połowów.
Na początek to radzę zmierzyć te plecionki (średnicę) a kolor znika bardzo szybko no ale cudów się nie spodzewajmy bo tak naprawdę to poza nowymi opakowaniami i tekstami reklamującymi "nowości" to producenci niczym więcej nas nie zaskoczą przez dłuuuugie lata:)A ten NanoFil to mi wygląda na to samo co niby niewidoczna plecionka Stren choć jeszcze na to nie łowiłem i raczej nie będę bo nie chcę być kolejnym naiwniakiem który dał się nabrać na jakąś "super nowość" :) a wracając jeszcze do Momoi to może zbyt ostro się wyraziłem ale moim zdaniem nie warto wydawać tyle pieniędzy bo nie jest tego warta , lepiej kupić die szpulki innej plecionki na które złowi się tyle samo i równie duże ryby czego wszystkim życzę :)
Ja testuje Momoi od nie dawna i jak na razie jestem zadowolony:)Oby nic się nie zmieniło:)Kolor to każda plećka tak samo traci więc jakoś nie żywię urazy do tego,liczy się że fajnie się układa i jest wytrzymała:)
Kolego Irku owszem Momoi traci kolor ale jak jest sucha, natomiast jak tylko jest wilgotna to znów nabiera wyrazistej krwistej barwy. Więc w czym problem? Przecież ile masz linki poza wodą, góra 10m i nie ma szans by ta dyszka od razu wysychała.Ja nie mam problemów z brakiem koloru podczas łowienia. Poza tym piszesz o średnicy. A pokaż mi plecionkę która ma średnicę. Jeszcze nie ma takiej z bardzo prostego powodu, plecionki jak nazwa mówi są splotami kilkudziesięciu mikronitek więc nawet przy najmocniejszym splocie i tak są wolna miejsca w niej gdzie gromadzi się powietrze więc można ją zgnieść nie powodując jakichkolwiek odkształceń. Co do przegrubienia, bo najpewniej o to Tobie chodziło to, faktycznie występuje ono ale tak jest w KAŻDEJ plecionce na produkowanej na świecie a wszystko wynika właśnie ze splotu bo przy plecionkach mierzy się sumaryczną grubość tych mikronitek nie uwzględniając splotu. Ja np. zauważyłem że na początku taka Power Pro 0,19 mm jest trochę cieńsza od Momoi 0,18mm. Jednak ta druga "średnicę" trzyma podczas użytkowania a Powerka "rozpada" się i staje coraz grubsza bo ma luźniejszy splot. I tak jest ze wszystkimi znanymi mi plećkami, jedynie Momoi nie "rozpada się", trzyma "średnicę". I dlatego ją tak cenię. A czy lepiej kupić dwie np. Powerki zamiast jednej Momoi, tu już każdy będzie mieć inne zdanie. Grunt to jak sam napisałeś złowić dużą rybę;) Pozdrawiam! Tomek
Zapomniałem dodać w PS że Momoi łowię już drugi sezon więc jak by były jakieś poważniejsze zastrzeżenia z mojej strony to dałbym sobie z nią spokój i tak jej nie chwalił. A najlepszy węzeł do niej to węzeł UNI z małymi modyfikacjami: na początku przewleka się linkę DWA razy przez krętlik, a oplotów powinno być aż 8-9. Oczywiście zaciskami powoli na mokro. Da tych co nie znają tego węzła podrzucam link:
http://www.animatedknots.com/uniknot/index.php?Categ=fishing&LogoImage=LogoGrog.jpg&Website=www.animatedknots.com
Polecam ten węzeł bo jako jedyny zdał pozytywnie testy na wytrzymałość przy różnych plećkach, zawsze otrzymywałem najlepszy wynik w relacji wytrzymałość węzłowa/liniowa sugerowana przez danego producenta.
Koledzy podepnę się pod temat plecionki,zakupiłem plecionkę Power Pro Moss Green 0,10mm/135m o wytrzymałości 5kg w cenie 80zł za 135m (w niedziele testy) no właśnie chodzi mi o tą wytrzymałość bo są kolosalne rozbieżności w wytrzymałościach tych samych średnic od różnych producentów np. plecionka Berkley Whiplash Blaze Orange 0,10mm ma wytrzymałość 14.10kg to prawie 3 razy tyle od tej którą Ja zakupiłem a cena nawet trochę niższa co sądzicie o tych podawanych wytrzymałościach i tak dużych rozbieżnościach w tych samych średnicach? oraz jakie jest wasze zdanie na temat sprzedawanych plecionek na metry czy jest różnica od tych kupowanych na szpulkach?.
Pozdrawiam.
Co sądzicie o tym opisie?:
Plecionka Power-pro 100% Spectra. Jest to plecionka produkowana nowoczesną metodą ETB, co sprawia że jest ona bardziej gęsta, gładsza, zmniejsza tarcie, zwiększa zasięg rzutu, eliminuje powstawanie węzłów.
Włókno Spectra wykazuje jeden z najwyższych stosunków wytrzymałości do ciężaru spośród wszystkich produkowanych włókien. Ma wysoką wytrzymałość na rozciąganie, co czyni je 15 razy mocniejsze niż stal, trwalsze niż poliester i o ponad 40 procent wytrzymalsze niż włókno aramidowe. Specyficzne właściwości włókna zależą od jego ciężaru i rodzaju.Andrzeju szkoda że już kupiłeś tą pleckę bo jeśli masz podobny stosunek do tych linek jak ja będziesz rozczarowany, jestem cholernie wybredny;) Powerki są super ale dopiero od średnicy 0,15mm, poniżej jej bardzo szybko stają się płaskie. Zresztą sam producent do tego się przyznaje, tu mu chylę czoło. A dużo wiem o jej zachowaniu bo mam 0,13mm i to 275m i nie wiem co z nią zrobić- jest już na szpuli. Inne średnice które posiadam z tej firmy to 0,19 mm i 0,28mm. Obie do ciężkich połowów gruntowych drapieżników. Poza tym bardzo szybko traci kolor i nie ma takiego zjawiska jak w Momoi że jak jest wilgotna to znów go nabiera. No i tym stosunek wytrzymałości węzłowej do liniowej jest na poziomie ok 75 % i to przy bardzo dobrym węźle, polecam opisany przeze mnie UNI. Jest jeszcze jeden mały problem z PP: po dłuższym użytkowaniu splot się rozluźnia choć tu tragedii nie ma.
Natomiast Berkley to dla mnie nie firma a ich plecionki powinny zwać się wyrobami plecionkopodobnymi. Miałem i nieśmiertelnego Whiplasha i Firelina. Napiszę tak: jedno wielkie GÓWNO. Nie mają one jakiejkolwiek średnicy, już po paru połowach stają się płaskimi tasiemkami na dodatek o szerokości ze dwa lub ponad raza większymi niż podana przez producenta. Berkley jest w tym "miszczem", a jego podane średnice są tylko pobożnymi życzeniami. Stąd taka ogromna wytrzymałość. No i to gówno strasznie się siepie. Nie polecam , odradzam, proszę: nie kupujcie.
Ps. Andrzeju na moim węźle powinieneś uzyskać ok 3 kilo wytrzymałości na tej Powerce.
Witam. Widze ze piszecie troszke o plecionkach. Moze byscie doradzili jakas dobra, ktora podola metnookim. Berkley tak jak pisze Tomek @Tomas81 jest to beznadziejna plecionka. Dwa sezony temu kupilem ja , i tak szybko jak nawinolem to i odwinolem ze szpuli. Prawie za kazdym razem przy wyrzucie sie plontala.
Robercie ja widzę tylko dwie opcje: tańsza Power Pro od średnicy 0,15 mm lub droższa
Momoi, fi do wyboru. Jest jeszcze bardzo fajna, odporna na uszkodzenia i dobrze wykonana plećka Kamatsu: Techron lecz jest ona dość mocno przegrubiona więc 0,12 odpowiada 0,15, mniej więcej oczywiście. Ale jest godna polecenia gdzie jest dużo zaczepów i kamieni. Inne jakoś mi nie leżą bo albo przegrubione albo zbyt sztywne, nazywam to tekstylne;) , albo mają fatalny stosunek wytrzymałości węzłowej do liniowej. Generalnie rynek jest nimi zawalony ale godnych uwagi praktycznie nie ma poza wymienionymi.
Zapomniałem o P-line, też OK ale szału nie robi jak Momoi. Właściwościami podobna do Powerki choć trochę przegrubiona przez co mocniejsza przy tej samej "średnicy".
Tomku no to się lekko podłamałem ale myślę że jakoś dam radę z tą Pro ale na 2 szpulę do mojego Red Arca kupię tak jak radzicie plecionkę Momoi dzięki za rady koledzy!.
Pozdrawiam.
Ja wrócę jeszcze kolego Tomku do tematu Momoi. Do niedzielnego łowienia to może jest ok ale ja spinninguję dwa razy dziennie (przed i po pracy) i takiego traktowania nie wytrzyma nawet ona, dodam jeszcze rzuty na ok70m w poszukiwaniu głębinowych okoni więc średnice stosuję najcieńsze do tego typu łowienia bo zależy mi na dystansie, przy takim traktowaniu najlepsze nawet plecionki kończą się po ok 2-3 miesiącach. Plecionka która jakoś daje radę i jest przy tym bardzo tania to New Concept Line od Jaxona a dodatkowym atutem jest średnica bardzo bliska tej opisywanej na opakowaniu. Początkującym radzę podczas zakupów obejrzeć dokładnie linkę i jeśli na oko jest grubsza niż 0,20 to bądźcie przygotowani na częste "brody"
No to się przyjrzę tej plecionce New Concept Line od Jaxona mimo że się nasłuchałem aby sobie odpuścić tą Chińską robotę.
Pozdrawiam Irku.
Muszę jeszcze dodać że "życie" każdej plecionki wydłuża spryskiwanie teflonem lub siliconem w sprayu przed każdym wędkowaniem, mam jeszcze niedawno zakupioną Guide Pro od Dragona 0,10 na opakowaniu i jak na razie to się trzyma po ok 2 tygodniach extremy więc też polecam ale warynkiem jest spryskiwanie.
Pozdrawiam
Muszę jeszcze dodać że "życie" każdej plecionki wydłuża spryskiwanie teflonem lub siliconem w sprayu przed każdym wędkowaniem, mam jeszcze niedawno zakupioną Guide Pro od Dragona 0,10 na opakowaniu i jak na razie to się trzyma po ok 2 tygodniach extremy więc też polecam ale warynkiem jest spryskiwanie.
Pozdrawiam
Spryskiwanie siliconem ponoć dobra rzecz, też o tym gdzieś słyszałem ale nie stosowałem. O teflonie nawet nie wiedziałem. Co do mojego łapania nie jest ono tak ekstremalne bo łowie 2-3 razy w tygodniu ale za to linki dużo bardziej dostają w tyłek niż u Ciebie na jeziorze, no chyba że też wypuszczasz się na rzeki. Ja łowię przecież na Królowej , gdzie piach i kamienie to chleb powszedni i tu plećki bardzo szybko się niszczą mimo to 0,18 Momoi trzyma już ponad roczek i to w bardzo dobrym stanie co oznacza że świetną linkę. Poprzednie wynalazki były wyrzucane w całości po jednym sezonie, ja usunąłem może ze 20m łącznie. Fakt że używam średnic sporo większych niż Ty co za tym idzie są one wytrzymalsze. Teraz główie głównie 0,14 i zobaczymy co będzie w grudniu.Mimo to dalej mnie zastanawia jak można dojechać dobrą plećkę w 2-3 miechy a wiem jak łapiesz bo widziałem Twoje filmy na Youtube. Może masz gdzieś na któreś przelotce mikroubytek? Sprawdź dokładnie. Swoją drogą Twoja technika prowadzenia koguta to poezja, chylę nisko czoło. Ja potrafię tak zagrać góra 30 minut, potem siada rączka. Kłania się stara, wredna kontuzja nadgarstka:(
Również pozdrawiam
Jeśli chodzi o prowadzenie z nadgarstka to Guide Selectami które posiadam stało się możliwe dopiero po dość znacznym dociążeniu dolnkia, do każdego kijka wkleiłem od tyłu dwa wałki ołowiu po ok 40g każdy i tym sposobem usyskałem przesunięcie środka ciężkości o jakieś 5cm (wcześniej był przy oczku do zaczepiania przynęty) a wędzisko trzymam tak, że trzy palce są przed stopką kołowrotka a jeden za i teraz łowi się tymi wędkami bardzo przyjemnie. Co do przelotek to na pewno nie jest ich wina tylko łowienia o którym pisałem a chodzi mi właściwie tylko o polowanie na okonie bo do łowienia sandaczy na płytkich jeziorach i rzutach max na 40m lekkimi kogutami 6 i 9g to dobrej klasy grubsza plecionka +- 0,15 wytrzyma spokojnie jeden sezon... ale może niepotrzebnie się tutaj rozpisałem o łowieniu okoni na cieniutkie plecionki krytykując przy tym (może niepotrzebnie) Momoi bo tematem jest łowienie sandaczy i jeśli komuś to zacznie przeszkadzać to się zamknę;)
Pozdrawiam