Gratuluję Panie Zender połowu. Kurcze strasznie Panu zazdroszczę umiejętności na jeziorze wyniki na rzece też Pan daje radę. Łowię tylko i wyłącznie na rzece San jestem początkującym jeśli chodzi o przynęty gumowe, naoglądałem się trochę filmików na temat prowadzenia tego rodzaju przynęt i ćwiczę już od trzech miesięcy myślę że nie jest tak źle, gdyż dobrze wyczuwam przynętę, a wyników nie ma. Może ma Pan jakiś złoty środek na rzeczne potwory? Gorąco pozdrawiam i życzę jak najlepszych wyników(:
Gratuluję Panie Zender połowu. Kurcze strasznie Panu zazdroszczę umiejętności na jeziorze wyniki na rzece też Pan daje radę. Łowię tylko i wyłącznie na rzece San jestem początkującym jeśli chodzi o przynęty gumowe, naoglądałem się trochę filmików na temat prowadzenia tego rodzaju przynęt i ćwiczę już od trzech miesięcy myślę że nie jest tak źle, gdyż dobrze wyczuwam przynętę, a wyników nie ma. Może ma Pan jakiś złoty środek na rzeczne potwory? Gorąco pozdrawiam i życzę jak najlepszych wyników(:
Po pierwsze kolego nie jestem żadnym Panem...i się n im nie czuję...jesteśmy tu wszyscy kolegami także wal śmiało po imieniu...:) nie uważam się również za żadnego fachowca godziny spędzone nad wodą robią swoje a że więcej czasu spędzam nad jeziorami niż nad rzeką to też wyniki mam lepsze...na wodzie stojącej...:)...
.....co do rzeki San na której wędkujesz ciężko mi się odnieść gdyż nigdy nad nią nie byłem...domniemam że jest podobna do rzeki Warty ale jak wiadomo żadna rzeka nie jest sobie równa...przygodę z Wartą zacząłem na dobre gdzieś 3-4 lata wstecz a uwierzyłem w sandacze...dzięki koledze Tomkowi @Tomekoo....właśnie on otworzył mi oczy i pokazał to i owo...dlatego obecnie cały czas się uczę i staram się zrozumiećczytać rzekę...w razie co więcej na priv trzeba jechać pracować nie nad wodę...:)
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Czyli Robercie killujesz dalej i się nie poddajesz słusznie..."machaj wędą ryby będą" mógłbym zacytować drugą część ta dotyczy na razie tego co u mnie się dzieje w wodzie..."my machamy g...o mamy"...:))) ale też się nie poddajemy...:)
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm. Robercie masz spady? To co, budujemy w takim razie poppinga? ;-) Z niego praktycznie rybki nie spadają:)
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Czyli Robercie killujesz dalej i się nie poddajesz słusznie..."machaj wędą ryby będą" mógłbym zacytować drugą część ta dotyczy na razie tego co u mnie się dzieje w wodzie..."my machamy g...o mamy"...:))) ale też się nie poddajemy...:)
Pozdrawiam. Andrzejku, próbuję łapać ,ale już z brzegu. Postraszyło lodem na wodzie , łódź mam juz wyciagnieta , wiec z brzegu pozostaje tylko. Ale nie ma to jak spędzony czas na woda. Pzdr.
dzisiaj 4 h nad jeziorem, wynik dwa szczupłe 40-45cm z czego ten dłuższy strzelony od strony głowy przez konkretne rybsko stwierdziłem z kolegami że razej to sandacz tak go urządził....!!!
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Czyli Robercie killujesz dalej i się nie poddajesz słusznie..."machaj wędą ryby będą" mógłbym zacytować drugą część ta dotyczy na razie tego co u mnie się dzieje w wodzie..."my machamy g...o mamy"...:))) ale też się nie poddajemy...:)
Pozdrawiam. Andrzejku, próbuję łapać ,ale już z brzegu. Postraszyło lodem na wodzie , łódź mam juz wyciagnieta , wiec z brzegu pozostaje tylko. Ale nie ma to jak spędzony czas na woda. Pzdr.
Robercie...brzeg nie raz potrafi sowicie nagrodzić a nawet lepiej niż wędkując ze sprzętu pływającego...:)
dzisiaj 4 h nad jeziorem, wynik dwa szczupłe 40-45cm z czego ten dłuższy strzelony od strony głowy przez konkretne rybsko stwierdziłem z kolegami że razej to sandacz tak go urządził....!!!
Sandacz bardzo nie lubi się ze szczupakiem to fakt są to typowi agresorzy działający na swoich "podwórkach" i nie tolerują siebie na wzajem jak by to przyrównać chmmm...? wg sportu może Lech Poznań i Pogoń Szczecin...:)))
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Czyli Robercie killujesz dalej i się nie poddajesz słusznie..."machaj wędą ryby będą" mógłbym zacytować drugą część ta dotyczy na razie tego co u mnie się dzieje w wodzie..."my machamy g...o mamy"...:))) ale też się nie poddajemy...:)
Pozdrawiam. Andrzejku, próbuję łapać ,ale już z brzegu. Postraszyło lodem na wodzie , łódź mam juz wyciagnieta , wiec z brzegu pozostaje tylko. Ale nie ma to jak spędzony czas na woda. Pzdr.
Chłopaki jeszcze połowimy:) Musimy! :-))) Ja to nawet kupiłem grubą plećkę aby jak najmocniej spowolnić opad w tą już prawie zimową porę bo wiadomo że rybki już nieruchawe. Tylko dziś nie chciało mi się rano ruszyć z domku. Nosa wytknąłem i zaraz wróciłem do ciepłego wyrka;)
Tomku, Ty spowalniasz opad ;))) Nie to co myślisz ! :) Ja dziś jechałem na 25 gramowych główkach i gumach 10-12 cm. To jakaś anomalia dziś była, ładnie stukało im po dnie. I rybki byly na kiju.
Robercie oczywiście że stosuję różne techniki ale na 3 m wodzie czasem aby były brania muszę mieć opad minimum 6-7s a bez grubej linki nawet na 5 główce, lżejszych nie mam i nie używam ze względu na kija, nic nie zrobię. Dlatego Momoi 0,24mm już od wczoraj nawinięta:) Zresztą cena była też zajefajna, ot 104 zeta+ darmowa przesyłka:))) Oczywiście inne pierdółki też kupiłem;)
A kupiłem w Insel"u. Bo jedynie tam znalazłem tą grubą 0,24mm jako dostępną, na dodatek w tak atrakcyjnej cenie. I jeszcze w tym tygodniu kurier darmowy, nic tylko zamawiać:-)))
Wczoraj wieczorny 20.00-22.30 wypad wraz ze szwagrem, pod koniec biczowania wody w sporej odległości od brzegu przytrzymanie koguta, tnę w tępo......jest siedzi!!!!Kijek całkiem przyzwoicie wygięty tak powiedzmy jak pod 3 kilową rybką,nocny drapieznik idzie lekko w lewo co jakiś czas poszarpując szczytówką ;) szwagier już widzi tego sandacza na stole wigilijnym odpalam czołówkę a po nogami melduje się nam mój pierwszy w życiu "Płetwal Czarny" :) Uśmialiśmy się co niemiara, płetwa zacięta niemal po środku długości całkiem realnie udawała holowanego sandacza :)
Wczoraj wieczorny 20.00-22.30 wypad wraz ze szwagrem, pod koniec biczowania wody w sporej odległości od brzegu przytrzymanie koguta, tnę w tępo......jest siedzi!!!!Kijek całkiem przyzwoicie wygięty tak powiedzmy jak pod 3 kilową rybką,nocny drapieznik idzie lekko w lewo co jakiś czas poszarpując szczytówką ;) szwagier już widzi tego sandacza na stole wigilijnym odpalam czołówkę a po nogami melduje się nam mój pierwszy w życiu "Płetwal Czarny" :) Uśmialiśmy się co niemiara, płetwa zacięta niemal po środku długości całkiem realnie udawała holowanego sandacza :)
Nowy gatunek? nic pzw się nie chwaliło o zarybieniach :)
Wczoraj wieczorny 20.00-22.30 wypad wraz ze szwagrem, pod koniec biczowania wody w sporej odległości od brzegu przytrzymanie koguta, tnę w tępo......jest siedzi!!!!Kijek całkiem przyzwoicie wygięty tak powiedzmy jak pod 3 kilową rybką,nocny drapieznik idzie lekko w lewo co jakiś czas poszarpując szczytówką ;) szwagier już widzi tego sandacza na stole wigilijnym odpalam czołówkę a po nogami melduje się nam mój pierwszy w życiu "Płetwal Czarny" :) Uśmialiśmy się co niemiara, płetwa zacięta niemal po środku długości całkiem realnie udawała holowanego sandacza :)
Witajcie. Czy ktoś się jeszcze wybiera na jeziorowego mętnego złoczyńce??? Ja jutro z portalowym kolega , zamierzamy powędkować z brzegu. Ciekawe czy coś , się zahaczy ?? Pzdr.
Ja dziś zaliczyłem dwu godzinne popołudniowe killowanko. Wiał strasznie silny wiatr 8m/s i podmuchy 14m/s. Mialem jedno branko i zostalo wykorzystane, w nagrode szczupaczek. Wrocil do wody, o taki świąteczny prezent. Na kolacje nie był proszony.
Witajcie.. Ja dziś zaliczyłem popołudniowy wypad , 2,5 godzinny z wędka nad jeziorkiem. Jeden kontakt z ryba. Nic nie wyciągnięte w ostatnim dniu starego roku. :(((( Szkoda bo sie łudziłem , trudno.... Najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku 2014 , dla wszystkich wędkujących , samych okazów i przysłowiowego połamania kija. Życzy Robert z rodzinka.
Witam. Nie chce niepotrzebnie zaśmiecać forum i zakładać nowego tematu więc zapytam tutaj. Dostałem w prezencie plecionkę berkley orange blaze 0.12 274m. Czy takowa nada się do spinningu na sandacza? Ten rażący kolor nie będzie przeszkadzał rybie? Z góry dziękuje za odpowiedzi
Wielkie gratki. Fajne mętne rybsko :)
Gratuluję Panie Zender połowu. Kurcze strasznie Panu zazdroszczę umiejętności na jeziorze wyniki na rzece też Pan daje radę. Łowię tylko i wyłącznie na rzece San jestem początkującym jeśli chodzi o przynęty gumowe, naoglądałem się trochę filmików na temat prowadzenia tego rodzaju przynęt i ćwiczę już od trzech miesięcy myślę że nie jest tak źle, gdyż dobrze wyczuwam przynętę, a wyników nie ma. Może ma Pan jakiś złoty środek na rzeczne potwory? Gorąco pozdrawiam i życzę jak najlepszych wyników(:
Gratuluję Panie Zender połowu. Kurcze strasznie Panu zazdroszczę umiejętności na jeziorze wyniki na rzece też Pan daje radę. Łowię tylko i wyłącznie na rzece San jestem początkującym jeśli chodzi o przynęty gumowe, naoglądałem się trochę filmików na temat prowadzenia tego rodzaju przynęt i ćwiczę już od trzech miesięcy myślę że nie jest tak źle, gdyż dobrze wyczuwam przynętę, a wyników nie ma. Może ma Pan jakiś złoty środek na rzeczne potwory? Gorąco pozdrawiam i życzę jak najlepszych wyników(:
Po pierwsze kolego nie jestem żadnym Panem...i się n im nie czuję...jesteśmy tu wszyscy kolegami także wal śmiało po imieniu...:) nie uważam się również za żadnego fachowca godziny spędzone nad wodą robią swoje a że więcej czasu spędzam nad jeziorami niż nad rzeką to też wyniki mam lepsze...na wodzie stojącej...:)...
.....co do rzeki San na której wędkujesz ciężko mi się odnieść gdyż nigdy nad nią nie byłem...domniemam że jest podobna do rzeki Warty ale jak wiadomo żadna rzeka nie jest sobie równa...przygodę z Wartą zacząłem na dobre gdzieś 3-4 lata wstecz a uwierzyłem w sandacze...dzięki koledze Tomkowi @Tomekoo....właśnie on otworzył mi oczy i pokazał to i owo...dlatego obecnie cały czas się uczę i staram się zrozumiećczytać rzekę...w razie co więcej na priv trzeba jechać pracować nie nad wodę...:)
Pozdrawiam kolegę...:)
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Czyli Robercie killujesz dalej i się nie poddajesz słusznie..."machaj wędą ryby będą" mógłbym zacytować drugą część ta dotyczy na razie tego co u mnie się dzieje w wodzie..."my machamy g...o mamy"...:))) ale też się nie poddajemy...:)
Pozdrawiam.
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Robercie masz spady? To co, budujemy w takim razie poppinga? ;-) Z niego praktycznie rybki nie spadają:)
Bedziemy cos dzialac , Tomku . Ale jeszcze troszke musze poczekac :))
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Robercie masz spady? To co, budujemy w takim razie poppinga? ;-) Z niego praktycznie rybki nie spadają:)
Tomek ma rację trzeba poszukać "złoty" środek który nie będzie gubił rybek...:) ja swój znalazłem...aczkolwiek się z nim nie ożeniłem...:)
P:)
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Czyli Robercie killujesz dalej i się nie poddajesz słusznie..."machaj wędą ryby będą" mógłbym zacytować drugą część ta dotyczy na razie tego co u mnie się dzieje w wodzie..."my machamy g...o mamy"...:))) ale też się nie poddajemy...:)
Pozdrawiam.
Andrzejku, próbuję łapać ,ale już z brzegu. Postraszyło lodem na wodzie , łódź mam juz wyciagnieta , wiec z brzegu pozostaje tylko. Ale nie ma to jak spędzony czas na woda. Pzdr.
dzisiaj 4 h nad jeziorem, wynik dwa szczupłe 40-45cm z czego ten dłuższy strzelony od strony głowy przez konkretne rybsko stwierdziłem z kolegami że razej to sandacz tak go urządził....!!!
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Czyli Robercie killujesz dalej i się nie poddajesz słusznie..."machaj wędą ryby będą" mógłbym zacytować drugą część ta dotyczy na razie tego co u mnie się dzieje w wodzie..."my machamy g...o mamy"...:))) ale też się nie poddajemy...:)
Pozdrawiam.
Andrzejku, próbuję łapać ,ale już z brzegu. Postraszyło lodem na wodzie , łódź mam juz wyciagnieta , wiec z brzegu pozostaje tylko. Ale nie ma to jak spędzony czas na woda. Pzdr.
Robercie...brzeg nie raz potrafi sowicie nagrodzić a nawet lepiej niż wędkując ze sprzętu pływającego...:)
dzisiaj 4 h nad jeziorem, wynik dwa szczupłe 40-45cm z czego ten dłuższy strzelony od strony głowy przez konkretne rybsko stwierdziłem z kolegami że razej to sandacz tak go urządził....!!!
Sandacz bardzo nie lubi się ze szczupakiem to fakt są to typowi agresorzy działający na swoich "podwórkach" i nie tolerują siebie na wzajem jak by to przyrównać chmmm...? wg sportu może Lech Poznań i Pogoń Szczecin...:)))
Ja dzis zaliczylem 4 spady. A nasz portalowy kolega grzegorz88 , pierwszy raz na szwedzkiej wodzie , wycholowal szczupaka 52 cm.
Czyli Robercie killujesz dalej i się nie poddajesz słusznie..."machaj wędą ryby będą" mógłbym zacytować drugą część ta dotyczy na razie tego co u mnie się dzieje w wodzie..."my machamy g...o mamy"...:))) ale też się nie poddajemy...:)
Pozdrawiam.
Andrzejku, próbuję łapać ,ale już z brzegu. Postraszyło lodem na wodzie , łódź mam juz wyciagnieta , wiec z brzegu pozostaje tylko. Ale nie ma to jak spędzony czas na woda. Pzdr.
Chłopaki jeszcze połowimy:) Musimy! :-))) Ja to nawet kupiłem grubą plećkę aby jak najmocniej spowolnić opad w tą już prawie zimową porę bo wiadomo że rybki już nieruchawe. Tylko dziś nie chciało mi się rano ruszyć z domku. Nosa wytknąłem i zaraz wróciłem do ciepłego wyrka;)
Tomku, Ty spowalniasz opad ;))) Nie to co myślisz ! :) Ja dziś jechałem na 25 gramowych główkach i gumach 10-12 cm. To jakaś anomalia dziś była, ładnie stukało im po dnie. I rybki byly na kiju.
Robercie oczywiście że stosuję różne techniki ale na 3 m wodzie czasem aby były brania muszę mieć opad minimum 6-7s a bez grubej linki nawet na 5 główce, lżejszych nie mam i nie używam ze względu na kija, nic nie zrobię. Dlatego Momoi 0,24mm już od wczoraj nawinięta:) Zresztą cena była też zajefajna, ot 104 zeta+ darmowa przesyłka:))) Oczywiście inne pierdółki też kupiłem;)
Gdzie się zaopatrywałeś ??
A kupiłem w Insel"u. Bo jedynie tam znalazłem tą grubą 0,24mm jako dostępną, na dodatek w tak atrakcyjnej cenie. I jeszcze w tym tygodniu kurier darmowy, nic tylko zamawiać:-)))
Wczoraj wieczorny 20.00-22.30 wypad wraz ze szwagrem, pod koniec biczowania wody w sporej odległości od brzegu przytrzymanie koguta, tnę w tępo......jest siedzi!!!!Kijek całkiem przyzwoicie wygięty tak powiedzmy jak pod 3 kilową rybką,nocny drapieznik idzie lekko w lewo co jakiś czas poszarpując szczytówką ;) szwagier już widzi tego sandacza na stole wigilijnym odpalam czołówkę a po nogami melduje się nam mój pierwszy w życiu "Płetwal Czarny" :) Uśmialiśmy się co niemiara, płetwa zacięta niemal po środku długości całkiem realnie udawała holowanego sandacza :)
Wczoraj wieczorny 20.00-22.30 wypad wraz ze szwagrem, pod koniec biczowania wody w sporej odległości od brzegu przytrzymanie koguta, tnę w tępo......jest siedzi!!!!Kijek całkiem przyzwoicie wygięty tak powiedzmy jak pod 3 kilową rybką,nocny drapieznik idzie lekko w lewo co jakiś czas poszarpując szczytówką ;) szwagier już widzi tego sandacza na stole wigilijnym odpalam czołówkę a po nogami melduje się nam mój pierwszy w życiu "Płetwal Czarny" :) Uśmialiśmy się co niemiara, płetwa zacięta niemal po środku długości całkiem realnie udawała holowanego sandacza :)
Nowy gatunek? nic pzw się nie chwaliło o zarybieniach :)
Wczoraj wieczorny 20.00-22.30 wypad wraz ze szwagrem, pod koniec biczowania wody w sporej odległości od brzegu przytrzymanie koguta, tnę w tępo......jest siedzi!!!!Kijek całkiem przyzwoicie wygięty tak powiedzmy jak pod 3 kilową rybką,nocny drapieznik idzie lekko w lewo co jakiś czas poszarpując szczytówką ;) szwagier już widzi tego sandacza na stole wigilijnym odpalam czołówkę a po nogami melduje się nam mój pierwszy w życiu "Płetwal Czarny" :) Uśmialiśmy się co niemiara, płetwa zacięta niemal po środku długości całkiem realnie udawała holowanego sandacza :)
A właściciela nie znaleźliście? ;)
właściciel chyba był bardziej biodegradalny ;)
właściciel chyba był bardziej biodegradalny ;)
Dobre :) , ale cieszmy się ze inni cokolwiek łapią. ;)
Witajcie. Czy ktoś się jeszcze wybiera na jeziorowego mętnego złoczyńce??? Ja jutro z portalowym kolega , zamierzamy powędkować z brzegu. Ciekawe czy coś , się zahaczy ?? Pzdr.
Ja dziś zaliczyłem dwu godzinne popołudniowe killowanko. Wiał strasznie silny wiatr 8m/s i podmuchy 14m/s. Mialem jedno branko i zostalo wykorzystane, w nagrode szczupaczek. Wrocil do wody, o taki świąteczny prezent. Na kolacje nie był proszony.
Witajcie.. Ja dziś zaliczyłem popołudniowy wypad , 2,5 godzinny z wędka nad jeziorkiem. Jeden kontakt z ryba. Nic nie wyciągnięte w ostatnim dniu starego roku. :(((( Szkoda bo sie łudziłem , trudno.... Najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku 2014 , dla wszystkich wędkujących , samych okazów i przysłowiowego połamania kija. Życzy Robert z rodzinka.
Dzisiejszy wypad nad jeziorko , niestety bez sandacza :((( Ale za to , nie bez ryby ....
I okonek ,tez się zameldował.
Witam. Nie chce niepotrzebnie zaśmiecać forum i zakładać nowego tematu więc zapytam tutaj. Dostałem w prezencie plecionkę berkley orange blaze 0.12 274m. Czy takowa nada się do spinningu na sandacza? Ten rażący kolor nie będzie przeszkadzał rybie? Z góry dziękuje za odpowiedzi