Polecam filmik o wędkarstwie podlodowym, godny uwagi... jeszcze chyba tylko tu u nas jest mowa o zimowym wędkarstwie, bo w pozostałych wątkach już bardziej wiosenne klimaty.Dlatego tylko tutaj pasuje, a naprawdę polecam.
Witam,Zbyszek, skoro ja właśnie zakupiłem ochotkę i jokersa, żeby dzisiaj po pracy jeszcze raz dać "im" szansę to i Ty masz duże szanse na pobicie swojego "świrowatego rekordu":) - Witaj w "klubie" gdzie podstawowe zasady brzmią: nigdy nie mów ostatni raz i nigdy nie mów nigdy.
Witam wszystkich :) Za oknem +6* ...więc chyba wiosna nadchodzi :)Ja podobnie jak Janusz z utęsknieniem jej wyglądam i mam pewne postanowienie na drugi rok- spróbuję wędkarstwa podlodowego.Za długo trwa teraz dla mnie zima i czuję się jak człowiek na głodzie wędkarskim.Paskudne uczucie.
Nawet marznięcie na lodzie jest małą ceną, jaką trzeba ponieść, aby móc być członkiemtak Elitarnego Klubu Pingwinów, dlatego poświęcę się z przyjemnością :)Zmagazynuję trochę tłuszczu do następnej zimy, żeby dotrzymać słowa.
Witam. Olu i Januszu przecież to aż się prosi, żeby spróbować, taka długa zima, a Wy "pościcie". Wielu po pierwszej próbie żałuje, że tak późno dało się namówić. Jacek nie ma w tym sezonie specjalnych wyników, ale coś Go ciągnie na lód, to jest tak jak ze spławikiem czy karpiarstwem, tylko w bardziej ekstremalnych warunkach. Podstawa to pozytywne nastawienie i UBIÓR - od czapki po buty, sprzęcik kosztuje niewiele, a adrenaliny... na pewno nie zabraknie.
CześćZbyszek ja dwa lata temu pozbyłem się sprzętu na lód a było tego trochę :-)Na lód jeździłem od zawsze. Moja decyzja była celowa bo nie da się kilku srok za ogon trzymać.Znam te klimaty i czasem żałuję ale... JK
Wróciłem, (od 14:30 d0 17:30) w sumie jestem zadowolony bo chociaż godnie (w moim miernym tegosezonowym) sezon zakończyłem (chyba:) W sumie ok. 20 szt. na spławik takich jak na foto - nie rewela ale dla mnie to była bardziej honorowa rywalizacja.
Siemaneczko z wieczorka. Jacku w sumie to wynik nie najgorszy:) Według ostatniego najnowszego systemu pomiaru ryb. Złowiłeś ponad 3,6 metra bieżącego płoci :) Swoją drogą, bardzo ciekawy system:) Oooch co też ta nasza Oleńka, nie wymyśli:) Dobre ;)
Nawet marznięcie na lodzie jest małą ceną, jaką trzeba ponieść, aby móc być członkiemtak Elitarnego Klubu Pingwinów, dlatego poświęcę się z przyjemnością :)Zmagazynuję trochę tłuszczu do następnej zimy, żeby dotrzymać słowa. Do klubu to jakoś po znajomości na pewno się załapiesz, tłuszczu nie ma co magazynować - wręcz przeciwnie - lżejszym łatwiej i bezpieczniej po lodzie się poruszać - zwłaszcza tym pierwszym i ostatnim - kiedy to najlepsze brania są. Dobry ubiór/kombinezon wystarczy aby rozpocząć ten nowy etap wędkarskiego życia bez dodatkowych poświęceń (poza czasem spędzony, nad przeręblem).
Siemaneczko z wieczorka. Jacku w sumie to wynik nie najgorszy:) Według ostatniego najnowszego systemu pomiaru ryb. Złowiłeś ponad 3,6 metra bieżącego płoci :) Swoją drogą, bardzo ciekawy system:) Oooch co też ta nasza Oleńka, nie wymyśli:) Dobre ;)
Witaj Heniu,Oleńka z nadejściem pierwszych przymrozków niechybnie w kilometrach nam dystans wyznaczy:)
Ha,ha ha pewnie tak będzie jak piszesz:) Widzę, że jeszcze nie odpuszczasz, ja raczej tak, ale im bliżej weekendu. Tym bardziej mnie korci, żeby jeszcze wyskoczyć. Kurcze sam nie wiem? Jakby co to dam znać, bo kolejna zima dopiero za rok, pewnie!
U mnie dziś było nieciekawie z zejściem z lodu, więc chyba... a nie będę obiecywał. Złowiłem 2,5 metra płoci - wg nowej miary. Masz rację Jacku, jak lody puszczą, to Ola oceni Swoje połowy w kilometrach.
A znając Olę i jej ambicje i predyspozycje sędziowskie to może być tak, ze z nadejściem pierwszych mrozów na dzień dobry nam maraton (42.195 tys. m) wyznaczy i co wtedy.......?Jak dla mnie rzucam ręcznik na ring i oddaje walkowerem.
Nie nooo... bez obaw, ja amator jestem całkowity w podlodowym... teorię tylko znam i wiem kiedy branie jest i jeszcze jak ochotke zakładać na hak.Muszę pierwszy sezon poćwiczyć, żeby kilometrowe ryby łowić, ale w następnym.... Sędziowałam już troszkę podlodowych, podglądałam też np.Perwera jak to robi ... :) Jak na razie mam duży zapał i w kolejną zimę chcę się pochwalić moimi rybkami, albo rybką :)Gdybym przynajmniej ćwierć z tego co Wy złowiła, to będzie fajnie.
Ups... znowu zbyt późno na edycję Nie zrozumcie mnie źle, ja podglądałam na zawodach podlodowych tylko :))) ....jak łowił.To znaczy się ...kurcze, każde słowo śmiesznie teraz wygląda... może "podpatrywałam" albo "obserwowałam".Uczyłam się wzrokowo ;) ;)... aj tam, wiele razy widziałam, to teorii skubnęłam...
A Perwer to mógłby uważać jak to robi... znaczy jak łowi a Ola patrzy, żeby coś tam się nauczyć. Bo jak robi to za szybko to nikt nie jest w stanie niczego się nauczyć.JK
A Szeryf Zbynio, też na nocnej zmianie ? Nic nie serwujemy, zobacz jaka tutaj susza, nikt nie stawia, tylko ryby ciągle łowią...I to jakie ....Ooooo takie ;) Jak tak oglądam, to mi smaka robią, na to łowienie pingwinkowe.
Witam. W ciekawym kierunku podążała nocna dyskusja, a ja miałem "odlot" od 23-ciej i spałem do 5.30 - rzadko mi się to zdarza. Jednak maraton "pingwinkowy" zrobił swoje.
Ola, zamiast podglądać mnie jak to robie ,może zrobimy to kiedyś razem): W tym jest ważna długość kija ,oraz dobra technika ....heheh
Kiedyś siedzimy w barze ze znajomymi . Piwko sie leje ,jest wesoło . Ogólnie planowaliśmy przy piwie jakis wyjazd i wznosiliśmy toasty za powodzenie,oraz za jakąś okazje-nie pamietam jaką .Kolega poszedł do ubikacji ,a w tym czasie był toast i kufle o kufle. Przyszedł kumpel i znajomy chciał żeby on sie też za to napił ,dlatego wznosi ponownie toast .Na przeciwko mnie siedziała jego żona ,ja wznosze ponownie toast i chce sie stuknąc kuflem --a ona na cały głos do mnie- PRZECIEŻ MYŚMY SIE JUŻ STUKALI .
Darku, jeżeli mówimy o długości, to wiem, że nie może być krótszy kij jak 30cm. A nad techniką zawsze można popracować :P Trening czyni mistrza.... Zdecydowanie wolę na mormyszkę, bo robaczki zawsze mnie kręciły ;)
Ola, robaczki na mormyszce to zazwyczaj takie cienkie się zakłada ale w tej matodzie grunt to opanować sztukę finezyjnej pracy kiwokiem a już idealnie i klasycznie jakby był z naturalnej szczeciny (dzika)
CześćKiwoczek z dzika nie nadaje się na odwilż :-)Najlepsze kiwoki jakie miałem były zrobione ze światłowodu lub były węglowe.Jedne i drugie były w kształcie paska o szerokości może 3 mm i długości około 10 cm. Nie były im straszne ani odwilże ani mrozy. Dziczek na odwilży jak by tu powiedzieć... traci rezon i spogląda na dół pod obciążeniem nawet niedużej mormyszki.Ola ( muszę się pochwalić swoją twórczością ) ale poczytaj sobie trochę teorii: http://www.pogawedki.wedkarskie.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1268 Tu o światłowodach co nie co: http://www.ssg.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=170&postdays=0&postorder=asc&start=0 A tu coś dla uważnych obserwatorów i oczywiście i kiwokach: http://pzwbartoszyce.forumowisko.net/viewtopic.php?t=50 JK
Tak fajnie mi tłumaczycie, że aż szkoda mi się przyznać... ale ja mam w domu to, co potrzebne do łowienia... łącznie ze specjalnym namiocikiem na lód, osłaniającym od wiatru. Mam też trenera (darmowego i własnego), który z GP Okręgu awansował do Reprezentacji Okręgu,jednak nie zdecydował się na udział. Namawiał mnie kiedyś.., ale ja jestem zmarzluch i w końcu odpuścił... Jeszcze nie wie o moich planach na przyszłą zimę i o tym, że staram się o przyjęcie do Elitarnego Klubu Pingwinków. Janusz, świetny artykuł... przeczytałam i mam jeszcze większe chęci spróbować :) (Na fotce tylko garstka)
No dobra a co zauważyłaś w ostatnim linku?No tak - my tu żyły prujemy, staramy się coś podpowiedzieć na temat nietuzinkowej pracy kiwokiem i co?" Mam osobistego, domowego, własnego trenera "..." Mam malutkie pudełeczko a w nim malutkie zabawki... garstka tylko "..."A w malutkim kąciku na malutkim stojaczku stoją poustawiane nowe malutkie wędeczki.";-)))) JK
A właśnie Janusz, coś chyba jest nie tak z tym linkiem, bo próbowałam wiele razy. Ups! Przeglądarka Google Chrome nie znalazła strony pzwbartoszyce.forumowisko.net
Janusz, ciągle próbuję, link wydaje się dobry, ale nie mogę otworzyć... nie mam tam bana :)Zrobię restart kompa, przejadę cleaner"em i spróbuję znowu... ale to potrwa.No chyba, że Czesioooo pomoże :))) ....A jak ! ...dawno nas nie odwiedzał. Czesiooooo ! Pomocy !
Przykro mi Grześ, bardzo się starałeś... nawet przez GG włożyłeś w to dużo pracy, jednak ja ciągle mam takie komunikaty... coś blokuje. I nie krzycz na mnie! :))) Nie da się ! :) "Nie można znaleźć serwera pzwbartoszyce.forumowisko.net, ponieważ nie powiodło się wyszukiwanie DNS. DNS to usługa sieciowa służąca do translacji nazw witryn na adresy internetowe. Ten błąd jest najczęściej powodowany przez brak połączenia internetowego lub niepoprawną konfigurację sieci. Może być również spowodowany brakiem odpowiedzi serwera DNS lub działaniem zapory sieciowej, która uniemożliwia aplikacji Google Chrome dostęp do sieci." Dlatego poddaję się...
CześćNa tej stronie możemy wszystko napisać :-)Ładny połów Zbyszek. JK
Zbyszku 30cm x 30szt to dziewięć metrów ryby... to dopiero rekord !
No i 130 centymetrów leszczy
Martwi mnie to, iż w tym sezonie nie pobiłem swego świrowatego rekordu - 14 dni z rzędu na lodzie.
Zbyszek nie martw się :-) Jeszcze pobijesz ten rekord.JK
Ile dni brakuje do rekordu Zbyszku ?
Ja tam wole ciepełko.... co nie znaczy, że nie myślę jak tam marzniesz ;) na tych rybach.
Polecam filmik o wędkarstwie podlodowym, godny uwagi... jeszcze chyba tylko tu u nas jest mowa o zimowym wędkarstwie, bo w pozostałych wątkach już bardziej wiosenne klimaty.Dlatego tylko tutaj pasuje, a naprawdę polecam.
Dzięki Ola za filmik. Zaczne od następnego sezonu. Ta metoda pozwoli mi rzucić kurzenie i pić piwo, bo jak widać nie ma na to czasu hehehe!
Łowię podobnie, w ub. tygodniu zostawiłem bałałajkę na 1 minutę bez nadzoru i ... po niej.
Witam erdecznie wszystkich z samiutkiego rana. :))
Witam,Zbyszek, skoro ja właśnie zakupiłem ochotkę i jokersa, żeby dzisiaj po pracy jeszcze raz dać "im" szansę to i Ty masz duże szanse na pobicie swojego "świrowatego rekordu":) - Witaj w "klubie" gdzie podstawowe zasady brzmią: nigdy nie mów ostatni raz i nigdy nie mów nigdy.
Siemanejro :)
CześćNo kurcze a ja czekam i już powoli jajo wysiaduje ;-)Bo nie mogę się doczekać.JK
Witam wszystkich :)
Za oknem +6* ...więc chyba wiosna nadchodzi :)Ja podobnie jak Janusz z utęsknieniem jej wyglądam i mam pewne postanowienie na drugi rok- spróbuję wędkarstwa podlodowego.Za długo trwa teraz dla mnie zima i czuję się jak człowiek na głodzie wędkarskim.Paskudne uczucie.
Cześć Ola,Jedno jest pewne jak dotrzymasz postanowienia to już możemy trzymać dla Ciebie miejsce w klubie - tym pozytywnie zakręconych pingwinów:)
Nawet marznięcie na lodzie jest małą ceną, jaką trzeba ponieść, aby móc być członkiemtak Elitarnego Klubu Pingwinów, dlatego poświęcę się z przyjemnością :)Zmagazynuję trochę tłuszczu do następnej zimy, żeby dotrzymać słowa.
Hmmmmm...
WITAJCIE :) | 6666 Roxola od 1h Ale coś dużo tych szóstek, to może nie....
Witam.
Olu i Januszu przecież to aż się prosi, żeby spróbować, taka długa zima, a Wy "pościcie". Wielu po pierwszej próbie żałuje, że tak późno dało się namówić.
Jacek nie ma w tym sezonie specjalnych wyników, ale coś Go ciągnie na lód, to jest tak jak ze spławikiem czy karpiarstwem, tylko w bardziej ekstremalnych warunkach.
Podstawa to pozytywne nastawienie i UBIÓR - od czapki po buty, sprzęcik kosztuje niewiele, a adrenaliny... na pewno nie zabraknie.
CześćZbyszek ja dwa lata temu pozbyłem się sprzętu na lód a było tego trochę :-)Na lód jeździłem od zawsze. Moja decyzja była celowa bo nie da się kilku srok za ogon trzymać.Znam te klimaty i czasem żałuję ale... JK
"Łowię podobnie, w ub. tygodniu zostawiłem bałałajkę na 1 minutę bez nadzoru i ... po niej."
A sygnałek i centralkę trzeba było użyć ;-) JK
" Organizacje wędkarskie - jakie znacie?"
Iras1975Na tym forum daje się jeszcze zauważyć KKKK- Karpiowy Ku Klux Klan..
;)))
odpowiedzcytujzgłoś naruszenie #612227wysłano: 2013/02/27 16:51
JKarp I za hymn organizacji mają: My sweet home Alabama ... ;-) JK
...bry wieczór .....
Wróciłem, (od 14:30 d0 17:30) w sumie jestem zadowolony bo chociaż godnie (w moim miernym tegosezonowym) sezon zakończyłem (chyba:) W sumie ok. 20 szt. na spławik takich jak na foto - nie rewela ale dla mnie to była bardziej honorowa rywalizacja.
Siemaneczko z wieczorka.
Jacku w sumie to wynik nie najgorszy:) Według ostatniego najnowszego systemu pomiaru ryb. Złowiłeś ponad 3,6 metra bieżącego płoci :)
Swoją drogą, bardzo ciekawy system:) Oooch co też ta nasza Oleńka, nie wymyśli:) Dobre ;)
Nawet marznięcie na lodzie jest małą ceną, jaką trzeba ponieść, aby móc być członkiemtak Elitarnego Klubu Pingwinów, dlatego poświęcę się z przyjemnością :)Zmagazynuję trochę tłuszczu do następnej zimy, żeby dotrzymać słowa.
Do klubu to jakoś po znajomości na pewno się załapiesz, tłuszczu nie ma co magazynować - wręcz przeciwnie - lżejszym łatwiej i bezpieczniej po lodzie się poruszać - zwłaszcza tym pierwszym i ostatnim - kiedy to najlepsze brania są. Dobry ubiór/kombinezon wystarczy aby rozpocząć ten nowy etap wędkarskiego życia bez dodatkowych poświęceń (poza czasem spędzony, nad przeręblem).
Siemaneczko z wieczorka.
Jacku w sumie to wynik nie najgorszy:) Według ostatniego najnowszego systemu pomiaru ryb. Złowiłeś ponad 3,6 metra bieżącego płoci :)
Swoją drogą, bardzo ciekawy system:) Oooch co też ta nasza Oleńka, nie wymyśli:) Dobre ;)
Witaj Heniu,Oleńka z nadejściem pierwszych przymrozków niechybnie w kilometrach nam dystans wyznaczy:)
Ha,ha ha pewnie tak będzie jak piszesz:)
Widzę, że jeszcze nie odpuszczasz, ja raczej tak, ale im bliżej weekendu. Tym bardziej mnie korci, żeby jeszcze wyskoczyć. Kurcze sam nie wiem? Jakby co to dam znać, bo kolejna zima dopiero za rok, pewnie!
U mnie dziś było nieciekawie z zejściem z lodu, więc chyba... a nie będę obiecywał.
Złowiłem 2,5 metra płoci - wg nowej miary.
Masz rację Jacku, jak lody puszczą, to Ola oceni Swoje połowy w kilometrach.
A znając Olę i jej ambicje i predyspozycje sędziowskie to może być tak, ze z nadejściem pierwszych mrozów na dzień dobry nam maraton (42.195 tys. m) wyznaczy i co wtedy.......?Jak dla mnie rzucam ręcznik na ring i oddaje walkowerem.
Nie nooo... bez obaw, ja amator jestem całkowity w podlodowym... teorię tylko znam i wiem kiedy branie jest i jeszcze jak ochotke zakładać na hak.Muszę pierwszy sezon poćwiczyć, żeby kilometrowe ryby łowić, ale w następnym.... Sędziowałam już troszkę podlodowych, podglądałam też np.Perwera jak to robi ... :) Jak na razie mam duży zapał i w kolejną zimę chcę się pochwalić moimi rybkami, albo rybką :)Gdybym przynajmniej ćwierć z tego co Wy złowiła, to będzie fajnie.
" Sędziowałam już troszkę podlodowych, podglądałam też np.Perwera jak to robi ... :) "
Olu ??????
Ups... znowu zbyt późno na edycję Nie zrozumcie mnie źle, ja podglądałam na zawodach podlodowych tylko :))) ....jak łowił.To znaczy się ...kurcze, każde słowo śmiesznie teraz wygląda... może "podpatrywałam" albo "obserwowałam".Uczyłam się wzrokowo ;)
;)... aj tam, wiele razy widziałam, to teorii skubnęłam...
A Perwer to mógłby uważać jak to robi... znaczy jak łowi a Ola patrzy, żeby coś tam się nauczyć. Bo jak robi to za szybko to nikt nie jest w stanie niczego się nauczyć.JK
Dżejkarp co tam se serwujesz że Ci jeszcze nie śpi ? Smaki na lody macie ?
Witam nocnie :)))
A Szeryf Zbynio, też na nocnej zmianie ?
Nic nie serwujemy, zobacz jaka tutaj susza, nikt nie stawia, tylko ryby ciągle łowią...I to jakie ....Ooooo takie ;)
Jak tak oglądam, to mi smaka robią, na to łowienie pingwinkowe.
Cześć, oglądam sobie autka na allegro i patrze na hyundaja trajet 20052007. Fajne to ino czemu takie tanie ? :)) Może ktoś coś wie o tej furze?
Jeszcze ze dwa actimele śmigne i w ciepłe nóżki lece hehe.
Dzień dobry z rana :)
Witam.
W ciekawym kierunku podążała nocna dyskusja, a ja miałem "odlot" od 23-ciej i spałem do 5.30 - rzadko mi się to zdarza. Jednak maraton "pingwinkowy" zrobił swoje.
Ola, zamiast podglądać mnie jak to robie ,może zrobimy to kiedyś razem):
W tym jest ważna długość kija ,oraz dobra technika ....heheh
Kiedyś siedzimy w barze ze znajomymi .
Piwko sie leje ,jest wesoło . Ogólnie planowaliśmy przy piwie jakis wyjazd i wznosiliśmy toasty za powodzenie,oraz za jakąś okazje-nie pamietam jaką .Kolega poszedł do ubikacji ,a w tym czasie był toast i kufle o kufle. Przyszedł kumpel i znajomy chciał żeby on sie też za to napił ,dlatego wznosi ponownie toast .Na przeciwko mnie siedziała jego żona ,ja wznosze ponownie toast i chce sie stuknąc kuflem --a ona na cały głos do mnie- PRZECIEŻ MYŚMY SIE JUŻ STUKALI .
Mina kolegi bezcenna ........
Darku, jeżeli mówimy o długości, to wiem, że nie może być krótszy kij jak 30cm.
A nad techniką zawsze można popracować :P Trening czyni mistrza....
Zdecydowanie wolę na mormyszkę, bo robaczki zawsze mnie kręciły ;)
Ola, robaczki na mormyszce to zazwyczaj takie cienkie się zakłada ale w tej matodzie grunt to opanować sztukę finezyjnej pracy kiwokiem a już idealnie i klasycznie jakby był z naturalnej szczeciny (dzika)
CześćKiwoczek z dzika nie nadaje się na odwilż :-)Najlepsze kiwoki jakie miałem były zrobione ze światłowodu lub były węglowe.Jedne i drugie były w kształcie paska o szerokości może 3 mm i długości około 10 cm. Nie były im straszne ani odwilże ani mrozy.
Dziczek na odwilży jak by tu powiedzieć... traci rezon i spogląda na dół pod obciążeniem nawet niedużej mormyszki.Ola ( muszę się pochwalić swoją twórczością ) ale poczytaj sobie trochę teorii: http://www.pogawedki.wedkarskie.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1268 Tu o światłowodach co nie co: http://www.ssg.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=170&postdays=0&postorder=asc&start=0 A tu coś dla uważnych obserwatorów i oczywiście i kiwokach: http://pzwbartoszyce.forumowisko.net/viewtopic.php?t=50
JK
... dobry - na razie po pierwszej serii skoków na MŚ w Val Di Fiemme jest gitara - Stoch prowadzi !
Tak fajnie mi tłumaczycie, że aż szkoda mi się przyznać... ale ja mam w domu to, co potrzebne do łowienia... łącznie ze specjalnym namiocikiem na lód, osłaniającym od wiatru.
Mam też trenera (darmowego i własnego), który z GP Okręgu awansował do Reprezentacji Okręgu,jednak nie zdecydował się na udział.
Namawiał mnie kiedyś.., ale ja jestem zmarzluch i w końcu odpuścił... Jeszcze nie wie o moich planach na przyszłą zimę i o tym, że staram się o przyjęcie do Elitarnego Klubu Pingwinków.
Janusz, świetny artykuł... przeczytałam i mam jeszcze większe chęci spróbować :)
(Na fotce tylko garstka)
No dobra a co zauważyłaś w ostatnim linku?No tak - my tu żyły prujemy, staramy się coś podpowiedzieć na temat nietuzinkowej pracy kiwokiem i co?" Mam osobistego, domowego, własnego trenera "..." Mam malutkie pudełeczko a w nim malutkie zabawki... garstka tylko "..."A w malutkim kąciku na malutkim stojaczku stoją poustawiane nowe malutkie wędeczki.";-))))
JK
A właśnie Janusz, coś chyba jest nie tak z tym linkiem, bo próbowałam wiele razy.
Ups! Przeglądarka Google Chrome nie znalazła strony pzwbartoszyce.forumowisko.net
Janusz, ciągle próbuję, link wydaje się dobry, ale nie mogę otworzyć... nie mam tam bana :)Zrobię restart kompa, przejadę cleaner"em i spróbuję znowu... ale to potrwa.No chyba, że Czesioooo pomoże :))) ....A jak ! ...dawno nas nie odwiedzał.
Czesiooooo ! Pomocy !
http://pzwbartoszyce.forumowisko.net/ - Ola spróbuj z ukośnikiem ...
Przykro mi Grześ, bardzo się starałeś... nawet przez GG włożyłeś w to dużo pracy, jednak ja ciągle mam takie komunikaty... coś blokuje. I nie krzycz na mnie! :))) Nie da się ! :)
"Nie można znaleźć serwera pzwbartoszyce.forumowisko.net, ponieważ nie powiodło się wyszukiwanie DNS. DNS to usługa sieciowa służąca do translacji nazw witryn na adresy internetowe. Ten błąd jest najczęściej powodowany przez brak połączenia internetowego lub niepoprawną konfigurację sieci. Może być również spowodowany brakiem odpowiedzi serwera DNS lub działaniem zapory sieciowej, która uniemożliwia aplikacji Google Chrome dostęp do sieci."
Dlatego poddaję się...
A ja bez ukośnika otwieram:-)JK