Dobry wieczór:))) Witaj Czesiulku , Janku i Zbyszku:))Tak na chwilkę tu zajrzałam, aby wam powiedzieć,że dla odmiany od wszystkiego wybrałam się z Niutkiem do lasu,bo jeszcze w tym roku nie byliśmy niestety nie bardzo było po co. Trochę zimno było, ale coś tam udało się nazbierać.Są to pierwsze grzybki w tym roku więc ogromnie się z nich cieszę:)))
Dobry wieczór Wszystkim :))) Jak miło zobaczyć tak wiele Osób w jednym czasie w pokoju :))))więc nie będe robił wyrzutów ,że harować i grabić liście musieliśmy z Panem Jankiem sami ...
Dobry wieczór:))) Witaj Czesiulku , Janku i Zbyszku:))Tak na chwilkę tu zajrzałam, aby wam powiedzieć,że dla odmiany od wszystkiego wybrałam się z Niutkiem do lasu,bo jeszcze w tym roku nie byliśmy niestety nie bardzo było po co. Trochę zimno było, ale coś tam udało się nazbierać.Są to pierwsze grzybki w tym roku więc ogromnie się z nich cieszę:)))
Edytko fajne grzybki ...takie kolorowe , zjadliwe na pewno tylko czy aby nie jeden raz ...bo jakieś harmonijkowate ...... ;)))
Witam Edytko:) cała Polska aż huczy; grzyby,dużo grzybów!!!. nawet na portalu wiaderka przepełnione grzybami, ba całe bagażniki a Ty z Niutkiem byliście tylko jeden raz? Ale ja też się przyznam że byłem na grzybach .......dwa razy:)). No ale u Was nie rosły, a ja nie byłem bo mi się nie chciało:)
Zbynio do sklepiku leciałem po sól:)) Piwko już stało w lodówce i ....garażu:)
Czesiulku na pewno zjadliwe i to jeszcze jakie smaczne, a że mają blaszki pod spodem to nie ważne, dużo jest takich grzybów jadalnych. Na to ,że były jadalne to się jutro też pokarzę, abyś był pewien. A po za tym wybieramy się na rybki jutro chyba ostatni raz tej jesieni, więc muszę przeżyć. Widzisz Janku taka sprawiedliwość gdzie indziej grzybów co nie miara, a u nas jak na lekarstwo, ale cóż zrobić tak to bywa:(
Czesiulku na pewno zjadliwe i to jeszcze jakie smaczne, a że mają blaszki pod spodem to nie ważne, dużo jest takich grzybów jadalnych. Na to ,że były jadalne to się jutro też pokarzę, abyś był pewien. A po za tym wybieramy się na rybki jutro chyba ostatni raz tej jesieni, więc muszę przeżyć.
Noooo dobra... wierzę Edytko ;) ale Niutka też chciał bym zobaczyć ;P ;)))
Ja osobiście z blaszkami to znam kurki i rydze na 100% , kanie też rozpoznam ale mimo wszystko nie zjadł bym ;) No i muchomorka rozpoznaję po kropeczkach ;))
Witam Wszystkich wieczorową porą:))) Czesiulku tak jak obiecałam to odzywam się i nawet pokazuje, żeby nie było, a Niutek zrobił to zdjęcie więc też żyje:)) U nas była dzisiaj ładna pogoda nawet w miarę ciepło i bezwietrznie chociaż do południa dosyć wiało i jak zbieraliśmy się na rybki to popadywało, ale pogoda się odwróciła i było całkiem przyjemnie. Udało się nam złowić 3 szczupaczki i kto wie czy nie ostatnie w tym roku, bo nie wiadomo czy będzie jeszcze jakiś wypad na rybki w tym sezonie. Ps. Szczupaczkom zdjęć nie robiliśmy, bo były tak duże, że nie chciały się zmieścić w obiektywie aparatu;)
Dobry wieczór Edytko :) Miło Cię widzieć a właściwie to Was .... (wierzę Ci na słowo ;P ) Nie...... No z tymi grzybkami to żartowałem , chociaz i tak do końca nie był bym pewien ;) no ale takiego skarba jak Niuciu to byś chyba nie chciała się pozbyć ;) .... przynajmniej w tak banalny sposób ;P Oczywiście znowu żartuje ;) Dzisiaj u mnie wspaniały słoneczny "babioletni" dzień ... nitki babiego lata oblepiały wędki tak ,że nie wiadomo gdzie żyłka wchodzi do wody czy już ją oblepiły Wiślane "śmieci" czy jeszcze można chwilke poczekać z przerzuceniem .... A rybki jak to rybki ....maja się świetnie i ani myślą wystawiać cokolwiek z wody :( nawet im się pyszczków otworzyć nie chciało ...
Hejka Młodzieży :) Edyta, ale macie fajne możliwości do połowów. Łódeczka ,blisko jeziorko,czemu chcecie kończyć wypady ? Myśle że będzą jeszcze sprzyjające warunki atm. do pływania :)
Bogdanie, ja dzisiaj dla zdrowotnosci również z moją Edytką wyskoczyłem nad żabioczek (805). Wcześniej były grzybki, 50szt. podgrzybków a od 15 do 18tej, na dwa spławiczki, efekt- łan plotken :))
Ale sie działo, obok na żywca kaczke ciągnął, łoooo matko !!!!
Gościu na spina dużego szczupłego złowił z drugiej strony (przy drzewie w głebi fotki). Poza tym nikt nic nie złowił a ludzia było mnóstwo , bo pogoda dopisała.
Dobry wieczorek :) No to mamy już piąteczek jak to Zibi60 wspaniałomyślnie zapodał :)
Zbyniu , "byli my ,killim my, pili my soki " w niedzielę nad Wisłą ..ogólnie było fajnie a jakie ładne miejsce "mieli my" .......no i po honorowej rybce też się złowiło ;)) ale tylko jednej ...
tytuł spolszczony:PILI MY SOKI NAD WISŁA lub KILLIMY SOBIE NAD WISŁĄ
Witajcie:))) Wróciłem z delegacji z pięknej miejscowości Krzeszowice:)Tak mnie szybko na fuchę zabrali że pożegnać się nie zdążyłem...ale cóż ,lepiej się witać jak żegnać:)))))),rybek ja tam nie połowiłem,jakoś brakowało czasu...a no i rzeki też okazji poznać nie miałem. MARIOL-KA DZIĘKUJEMY ZA POZDROWIONKA Czzesio,za zdrowie tu wszystkich pozwolisz że zrobię pierwszy ruch, pionkiem na 6 H
Myślałem że więcej przyjdzie na wódke ale widze że nawet do życzeń sie nie dołożą... jacyś bez jąder te ludzia hehehe !
To ja na tanksztele skocze a Czesio wklei :))
Witam :) Zbynio a nie prościej z lodóweczki ? ;))
No chyba ,że stację masz bliżej ;P
podpowiadam kolejny raz ....zaznaczyć myszką (Zbynio machaj myszką do skutku w lewo prawo i po skosie od końca do końca obrazka a nawet poza obrazek ;)> kopiuj obrazek > i wklej
Ale mamy piękną pogode, aż by sie chciało połowić. Tylko te ciemności za wcześnie nastają.
Jak tam z grzybkami w naszym rejonie ? Jakiś wysyp by sie przydał hehe.
Powitać Zbynio,ja niewiem czemu tego dnia żeś z wędką nie zaliczył?:))w moim rejonie ojciec podczas mej nieobecności uzbierał 3 koszyki grzybów,trochę mu zazdroszczę:)),ja jutro nad jezioro do Kalisza wyskoczę,to jak coś złowię to się zaraz pochwalę:)He he ..A pogoda typowo jesienna i jeszcze słoneczna.
No proszę ,Patrz Czzesio że nawet nie wiedziałem iż kolega Blue tam se w tym cichym miejscu mieszka,a fajowo bo góry i doliny,góry i doliny hihi,:)),he he Zbynio jak złowię to na pewno zapodam tu na pokoju,,no...widzę że już dobrze idzie,to ja delikatnie na drugą nóżkę i siuuuu na H7
Cześć Niuciu :)))) chyba żeś Zbyniową tanksztele obrobił ;))
Zbychu ,to ja .....przebijam asem i podwajam stawkę ;)
Jasio miał 10 lat i był bardzo ciekawski. Słyszał
od starszych kolegów trochę o "zalotach" i chciał wiedzieć jak to jest i
jak to się robi. Co robi mały chłopiec żeby się takich rzeczy
dowiedzieć? Idzie do mamusi! A więc Jasio poszedł do mamy. Mamusia się
trochę zakłopotała i zamiast wyjaśnić, nakazała Jasiowi, żeby schował
się za zasłoną w pokoju siostry w celu podglądania jej ze swoim
chłopakiem.
Tak też Jasio zrobił. Następnego ranka opowiada wszystko mamie:
- Siostra i jej chłopak usiedli rozmawiając przez chwilę. Po czym on
zgasił większość świateł i zostawił tylko jedną nocną lampkę. Zaczął ją
całować i obściskiwać. Zauważyłem, że siostra musiała być chora, bo jej
twarz zrobiła się taka śmieszna. On też musiał to wyczuć, bo wsadził
jej rękę pod bluzkę w celu znalezienia jej serca... tak jak lekarze to
robią na badaniu, ale on nie był taki zdolny jak lekarz, bo miał
problemy ze znalezieniem tego serca. Wydaje mi się, że on też był chory,
bo wkrótce zaczęli obydwoje dyszeć i zaczynało im brakować tchu. Druga
ręka musiała mu zmarznąć, ponieważ włożył jej ją pod sukienkę. Wtedy
siostra poczuła się gorzej i zaczęła jęczeć, wzdychać, skręcać się i
ślizgać tam i z powrotem na kanapie. I tu zaczęła się jej gorączka.
Wiem, że to była gorączka, ponieważ powiedziała mu, że jest napalona. W
końcu dowiedziałem się, co spowodowało, że byli tacy chorzy - wielki
węgorz dostał mu się jakoś do spodni. Nagle wyskoczył ze spodni i stał
tak długi na 25 cm. Kiedy siostra to zobaczyła naprawdę się wystraszyła,
oczy zrobiły się jej wielkie, a usta otworzyły. Mówiła, że to
największy jakiego widziała... powinienem jej powiedzieć o tych, jakie
łapaliśmy z tatą nad jeziorem - te to dopiero były duże, ale wracając do
nich... siostra była bardzo dzielna rzuciła się na węgorza i próbowała
odgryźć mu głowę... potem złapała go w dwie ręce i trzymała mocno kiedy
on wyciągnął pysk z worka i zaczęła ślizgać ręka po jego głowie tam i z
powrotem, żeby powstrzymać go przed ugryzieniem. Potem siostra położyła
się na plecach i rozłożyła nogi... aby móc go ścisnąć, chłopak jej
pomagał i położył się na węgorzu. Wtedy dopiero zaczęła się walka.
Siostra zaczęła jęczeć i piszczeć, a jej chłopak o mało co nie rozwalił
kanapy. Podejrzewam, że chcieli zabić go przez ściśnięcie między nimi...
po chwili pewni, że zabili węgorza przestali się ruszać i głośno
wzdychali. Chłopak był pewien, że zabili węgorza, bo wisiał taki wiotki,
a reszta jego wnętrzności wisiała na zewnątrz. Siostra i jej chłopak
byli już trochę zmęczeni walką... ale powrócili do zalotów. On zaczął ją
znowu całować... itd, aż tu nagle okazało się, że węgorz żyje!!! Szybko
się podniósł i zaczęli walkę na nowo. Podejrzewam, że węgorze mają 9
żyć tak jak koty... tym razem siostra próbowała go zabić przez siadanie
na nim. Po 35 minutach ciężkiej walki w końcu zabili węgorza. Jestem
tego pewien, bo widziałem jak chłopak siostry ściągnął z niego skórę i
wyrzucił do śmietnika...
Serwus Zbyszku i Zbyniu , pewnie ,że cosik zaspiewamy i zagramy. Zbyniu kobitek u nas na Witajcie jak na lekarstwo, może nasz niebieski kolega jakąś nam podrzuci. Fotka bardzo mile widziana;)
Cześć Niuciu :)))) chyba żeś Zbyniową tanksztele obrobił ;))
Zbychu ,to ja .....przebijam asem i podwajam stawkę ;)
Jasio miał 10 lat i był bardzo ciekawski. Słyszał
od starszych kolegów trochę o "zalotach" i chciał wiedzieć jak to jest i
jak to się robi. Co robi mały chłopiec żeby się takich rzeczy
dowiedzieć? Idzie do mamusi! A więc Jasio poszedł do mamy. Mamusia się
trochę zakłopotała i zamiast wyjaśnić, nakazała Jasiowi, żeby schował
się za zasłoną w pokoju siostry w celu podglądania jej ze swoim
chłopakiem.
Tak też Jasio zrobił. Następnego ranka opowiada wszystko mamie:
- Siostra i jej chłopak usiedli rozmawiając przez chwilę. Po czym on
zgasił większość świateł i zostawił tylko jedną nocną lampkę. Zaczął ją
całować i obściskiwać. Zauważyłem, że siostra musiała być chora, bo jej
twarz zrobiła się taka śmieszna. On też musiał to wyczuć, bo wsadził
jej rękę pod bluzkę w celu znalezienia jej serca... tak jak lekarze to
robią na badaniu, ale on nie był taki zdolny jak lekarz, bo miał
problemy ze znalezieniem tego serca. Wydaje mi się, że on też był chory,
bo wkrótce zaczęli obydwoje dyszeć i zaczynało im brakować tchu. Druga
ręka musiała mu zmarznąć, ponieważ włożył jej ją pod sukienkę. Wtedy
siostra poczuła się gorzej i zaczęła jęczeć, wzdychać, skręcać się i
ślizgać tam i z powrotem na kanapie. I tu zaczęła się jej gorączka.
Wiem, że to była gorączka, ponieważ powiedziała mu, że jest napalona. W
końcu dowiedziałem się, co spowodowało, że byli tacy chorzy - wielki
węgorz dostał mu się jakoś do spodni. Nagle wyskoczył ze spodni i stał
tak długi na 25 cm. Kiedy siostra to zobaczyła naprawdę się wystraszyła,
oczy zrobiły się jej wielkie, a usta otworzyły. Mówiła, że to
największy jakiego widziała... powinienem jej powiedzieć o tych, jakie
łapaliśmy z tatą nad jeziorem - te to dopiero były duże, ale wracając do
nich... siostra była bardzo dzielna rzuciła się na węgorza i próbowała
odgryźć mu głowę... potem złapała go w dwie ręce i trzymała mocno kiedy
on wyciągnął pysk z worka i zaczęła ślizgać ręka po jego głowie tam i z
powrotem, żeby powstrzymać go przed ugryzieniem. Potem siostra położyła
się na plecach i rozłożyła nogi... aby móc go ścisnąć, chłopak jej
pomagał i położył się na węgorzu. Wtedy dopiero zaczęła się walka.
Siostra zaczęła jęczeć i piszczeć, a jej chłopak o mało co nie rozwalił
kanapy. Podejrzewam, że chcieli zabić go przez ściśnięcie między nimi...
po chwili pewni, że zabili węgorza przestali się ruszać i głośno
wzdychali. Chłopak był pewien, że zabili węgorza, bo wisiał taki wiotki,
a reszta jego wnętrzności wisiała na zewnątrz. Siostra i jej chłopak
byli już trochę zmęczeni walką... ale powrócili do zalotów. On zaczął ją
znowu całować... itd, aż tu nagle okazało się, że węgorz żyje!!! Szybko
się podniósł i zaczęli walkę na nowo. Podejrzewam, że węgorze mają 9
żyć tak jak koty... tym razem siostra próbowała go zabić przez siadanie
na nim. Po 35 minutach ciężkiej walki w końcu zabili węgorza. Jestem
tego pewien, bo widziałem jak chłopak siostry ściągnął z niego skórę i
wyrzucił do śmietnika...
Mama zemdlała...
Czółko Czesiulku nic nie obrabiałem, to z rezerwy na specjalne okazje;)Kurna Czesiulku toś się rozpisał jak nasz kolega Miru! A właśnie czy to już nie odpowiednia pora, by do nas zawitał?
Dobry wieczór wszystkim:) Niedawno wróciłam z pracy tylko prysznic zdążyłam wziąć i oczywiście też się dołączam i 100!!! lat w tak doborowym towarzystwie życzę, oby w zdrowiu więc też tak coś dla zdrowotności zapodam:)))
Dobry wieczór wszystkim:) Niedawno wróciłam z pracy tylko prysznic zdążyłam wziąć i oczywiście też się dołączam i 100!!! lat w tak doborowym towarzystwie życzę, oby w zdrowiu więc też tak coś dla zdrowotności zapodam:)))
Dobry wieczór Edytko :)No myślę ,że bez szampana i truskawek to sie nie obejdzie ;)
Witaj Zbyniu:)) Oczywiście po ciężkim dniu chętnie wypiję:)) Olu moje gratulacje:)))) A ty tak skromnie się przywitałaś i ani słówka nie szepnęłaś, nie ładnie , oj nie ładnie.
Witajcie :) Ponieważ wczoraj byłam padnięta i powieki ciążyły bardzo, to nie dałam rady się pochwalić :) Otóż, wczorajsze zawody, miały super regulamin, a mianowicie nie wolno było niczym nęcić, jedynie usiąść na wylosowanym stanowisku, założyć na haczyk robaka i łowić. Wspaniała impreza na malutkim stawie sekcyjnym, z żartami, śmiechem i późniejszym ogniskiem.Zbiórka była o 14:00 więc były to zawody popołudniowe, a przeciągnęło się do dość późnego wieczora.Właściwie, to wygrana nie była ważna i dlatego tak bardzo mi się podobały ;)Miłego dnia wszystkim życzę
No Janek, spróbował byś nie lecieć po tego kasztelana dla żonki :))
Zamknąłem dziś sezon jeziorowy. Wsio przygotowane do zimy. Co ja mam robić przez te 5-6 miesięcy ? Pocieszcie mnie troszku hahaha !
Dobry wieczór:))) Witaj Czesiulku , Janku i Zbyszku:))Tak na chwilkę tu zajrzałam, aby wam powiedzieć,że dla odmiany od wszystkiego wybrałam się z Niutkiem do lasu,bo jeszcze w tym roku nie byliśmy niestety nie bardzo było po co. Trochę zimno było, ale coś tam udało się nazbierać.Są to pierwsze grzybki w tym roku więc ogromnie się z nich cieszę:)))
Dobry wieczór Wszystkim :))) Jak miło zobaczyć tak wiele Osób w jednym czasie w pokoju :))))więc nie będe robił wyrzutów ,że harować i grabić liście musieliśmy z Panem Jankiem sami ...
.........Kolejka dla Wszystkich :))))
Dobry wieczór:))) Witaj Czesiulku , Janku i Zbyszku:))Tak na chwilkę tu zajrzałam, aby wam powiedzieć,że dla odmiany od wszystkiego wybrałam się z Niutkiem do lasu,bo jeszcze w tym roku nie byliśmy niestety nie bardzo było po co. Trochę zimno było, ale coś tam udało się nazbierać.Są to pierwsze grzybki w tym roku więc ogromnie się z nich cieszę:)))
Edytko fajne grzybki ...takie kolorowe , zjadliwe na pewno tylko czy aby nie jeden raz ...bo jakieś harmonijkowate ...... ;)))
Witam Edytko:) cała Polska aż huczy; grzyby,dużo grzybów!!!. nawet na portalu wiaderka przepełnione grzybami, ba całe bagażniki a Ty z Niutkiem byliście tylko jeden raz?
Ale ja też się przyznam że byłem na grzybach .......dwa razy:)). No ale u Was nie rosły, a ja nie byłem bo mi się nie chciało:)
Zbynio do sklepiku leciałem po sól:))
Piwko już stało w lodówce i ....garażu:)
Czesiulku na pewno zjadliwe i to jeszcze jakie smaczne, a że mają blaszki pod spodem to nie ważne, dużo jest takich grzybów jadalnych. Na to ,że były jadalne to się jutro też pokarzę, abyś był pewien. A po za tym wybieramy się na rybki jutro chyba ostatni raz tej jesieni, więc muszę przeżyć.
Widzisz Janku taka sprawiedliwość gdzie indziej grzybów co nie miara, a u nas jak na lekarstwo, ale cóż zrobić tak to bywa:(
Czesiulku na pewno zjadliwe i to jeszcze jakie smaczne, a że mają blaszki pod spodem to nie ważne, dużo jest takich grzybów jadalnych. Na to ,że były jadalne to się jutro też pokarzę, abyś był pewien. A po za tym wybieramy się na rybki jutro chyba ostatni raz tej jesieni, więc muszę przeżyć.
Noooo dobra... wierzę Edytko ;) ale Niutka też chciał bym zobaczyć ;P ;)))
Ja osobiście z blaszkami to znam kurki i rydze na 100% , kanie też rozpoznam ale mimo wszystko nie zjadł bym ;) No i muchomorka rozpoznaję po kropeczkach ;))
...ale o co w tym chodzi ??
Witam Wszystkich wieczorową porą:))) Czesiulku tak jak obiecałam to odzywam się i nawet pokazuje, żeby nie było, a Niutek zrobił to zdjęcie więc też żyje:)) U nas była dzisiaj ładna pogoda nawet w miarę ciepło i bezwietrznie chociaż do południa dosyć wiało i jak zbieraliśmy się na rybki to popadywało, ale pogoda się odwróciła i było całkiem przyjemnie. Udało się nam złowić 3 szczupaczki i kto wie czy nie ostatnie w tym roku, bo nie wiadomo czy będzie jeszcze jakiś wypad na rybki w tym sezonie.
Ps. Szczupaczkom zdjęć nie robiliśmy, bo były tak duże, że nie chciały się zmieścić w obiektywie aparatu;)
Dobry wieczór Edytko :) Miło Cię widzieć a właściwie to Was .... (wierzę Ci na słowo ;P ) Nie...... No z tymi grzybkami to żartowałem , chociaz i tak do końca nie był bym pewien ;) no ale takiego skarba jak Niuciu to byś chyba nie chciała się pozbyć ;) .... przynajmniej w tak banalny sposób ;P Oczywiście znowu żartuje ;)
Dzisiaj u mnie wspaniały słoneczny "babioletni" dzień ... nitki babiego lata oblepiały wędki tak ,że nie wiadomo gdzie żyłka wchodzi do wody czy już ją oblepiły Wiślane "śmieci" czy jeszcze można chwilke poczekać z przerzuceniem .... A rybki jak to rybki ....maja się świetnie i ani myślą wystawiać cokolwiek z wody :( nawet im się pyszczków otworzyć nie chciało ...
Hejka Młodzieży :) Edyta, ale macie fajne możliwości do połowów. Łódeczka ,blisko jeziorko,czemu chcecie kończyć wypady ? Myśle że będzą jeszcze sprzyjające warunki atm. do pływania :)
Bogdanie, ja dzisiaj dla zdrowotnosci również z moją Edytką wyskoczyłem nad żabioczek (805). Wcześniej były grzybki, 50szt. podgrzybków a od 15 do 18tej, na dwa spławiczki, efekt- łan plotken :))
Ale sie działo, obok na żywca kaczke ciągnął, łoooo matko !!!!
Gościu na spina dużego szczupłego złowił z drugiej strony (przy drzewie w głebi fotki). Poza tym nikt nic nie złowił a ludzia było mnóstwo , bo pogoda dopisała.
Dobry wieczór:)
Aleeee cisza, ciekawe co to oznacza?
...bry wieczór - a co Pan Janek jakoweś mrygania wschodnie zapodaje ?!
No właśnie Grzesiu, nie wiem co to oznacza te ichnie mryganie ale jak ten Putinow kichnie
to my będziemy biegac do apteki:))
Witam.
Nie ma Kowala, nie ma imprezy :)) Dobry wieczór Wam.
Ale hydepark dudni od tematów. Panowie emeryci, renciści i bezrobotni jakoś kręcą tym forum, no i dobrze :)))
Łowi ktoś coś jeszcze ?
Dobry wieczorek :) No to mamy już piąteczek jak to Zibi60 wspaniałomyślnie zapodał :)
Zbyniu , "byli my ,killim my, pili my soki " w niedzielę nad Wisłą ..ogólnie było fajnie a jakie ładne miejsce "mieli my" .......no i po honorowej rybce też się złowiło ;)) ale tylko jednej ...
tytuł spolszczony:PILI MY SOKI NAD WISŁA lub KILLIMY SOBIE NAD WISŁĄ
Ale mamy piękną pogode, aż by sie chciało połowić. Tylko te ciemności za wcześnie nastają.
Jak tam z grzybkami w naszym rejonie ? Jakiś wysyp by sie przydał hehe.
Mariolka śle pozdrowionka :) Kowal również pozdrawia z Krzeszowic pod krakowskich.
Dzisiaj mamy kolejną rocznice powstania Naszej Grupy :) Wszystkiego Najlepszego !!!
Dobry wieczór :) Kurcze jak ten czas szybko leci ...A może i dobrze bo jest okazja na małe co nie co :)))
Wszystkim wszystkiego najlepszego i wielu następnych rocznic w tak zacnym gronie:)
......to może w szachy zagramy z tej okazji ?
Witajcie:)))
Wróciłem z delegacji z pięknej miejscowości Krzeszowice:)Tak mnie szybko na fuchę zabrali że pożegnać się nie zdążyłem...ale cóż ,lepiej się witać jak żegnać:)))))),rybek ja tam nie połowiłem,jakoś brakowało czasu...a no i rzeki też okazji poznać nie miałem. MARIOL-KA DZIĘKUJEMY ZA POZDROWIONKA
Czzesio,za zdrowie tu wszystkich pozwolisz że zrobię pierwszy ruch, pionkiem na 6 H
Myślałem że więcej przyjdzie na wódke ale widze że nawet do życzeń sie nie dołożą... jacyś bez jąder te ludzia hehehe !
To ja na tanksztele skocze a Czesio wklei :))
Myślałem że więcej przyjdzie na wódke ale widze że nawet do życzeń sie nie dołożą... jacyś bez jąder te ludzia hehehe !
To ja na tanksztele skocze a Czesio wklei :))
Witam :) Zbynio a nie prościej z lodóweczki ? ;)) No chyba ,że stację masz bliżej ;P
podpowiadam kolejny raz ....zaznaczyć myszką (Zbynio machaj myszką do skutku w lewo prawo i po skosie od końca do końca obrazka a nawet poza obrazek ;)> kopiuj obrazek > i wklej
Ale mamy piękną pogode, aż by sie chciało połowić. Tylko te ciemności za wcześnie nastają.
Jak tam z grzybkami w naszym rejonie ? Jakiś wysyp by sie przydał hehe.
Powitać Zbynio,ja niewiem czemu tego dnia żeś z wędką nie zaliczył?:))w moim rejonie ojciec podczas mej nieobecności uzbierał 3 koszyki grzybów,trochę mu zazdroszczę:)),ja jutro nad jezioro do Kalisza wyskoczę,to jak coś złowię to się zaraz pochwalę:)He he ..A pogoda typowo jesienna i jeszcze słoneczna.
Bodziu, nie wklejam bo Ci ufam i wiem że masz gust i grosza nie żałujesz :)
Dawaj Zbychu foty rybek bo coś cieniutko na portalu z okazami.
Cześć Zbychu :) skoczek na C4 . To odwiedziłeś naszego Grzesia - Bluhorneta ? To jego tereny ...
Blu sie czai, może zaraz zajrzy. Jako jeden z pierwszych w grupie powinien jednego sie napić, co nie ?
Dawaj Grześ, piękna ta twoja skryjówka, historyczna :)
Siemaneczko
O jasny gwint, to już strzeliły dwa latka, ale się zleciało. To po staro polsku, po maluchu;)))
No proszę ,Patrz Czzesio że nawet nie wiedziałem iż kolega Blue tam se w tym cichym miejscu mieszka,a fajowo bo góry i doliny,góry i doliny hihi,:)),he he Zbynio jak złowię to na pewno zapodam tu na pokoju,,no...widzę że już dobrze idzie,to ja delikatnie na drugą nóżkę i siuuuu na H7
W sumie dobrze idzie , coraz tu nas więcej,,Witaj Niucio:))No to może już zagramy i zaśpiewamy?:)))
No, Panowie taka impra i bez kobitek ? Madam plisss !
Cześć Niuciu :)))) chyba żeś Zbyniową tanksztele obrobił ;))
Zbychu ,to ja .....przebijam asem i podwajam stawkę ;)
Jasio miał 10 lat i był bardzo ciekawski. Słyszał od starszych kolegów trochę o "zalotach" i chciał wiedzieć jak to jest i jak to się robi. Co robi mały chłopiec żeby się takich rzeczy dowiedzieć? Idzie do mamusi! A więc Jasio poszedł do mamy. Mamusia się trochę zakłopotała i zamiast wyjaśnić, nakazała Jasiowi, żeby schował się za zasłoną w pokoju siostry w celu podglądania jej ze swoim chłopakiem.
Tak też Jasio zrobił. Następnego ranka opowiada wszystko mamie:
- Siostra i jej chłopak usiedli rozmawiając przez chwilę. Po czym on zgasił większość świateł i zostawił tylko jedną nocną lampkę. Zaczął ją całować i obściskiwać. Zauważyłem, że siostra musiała być chora, bo jej twarz zrobiła się taka śmieszna. On też musiał to wyczuć, bo wsadził jej rękę pod bluzkę w celu znalezienia jej serca... tak jak lekarze to robią na badaniu, ale on nie był taki zdolny jak lekarz, bo miał problemy ze znalezieniem tego serca. Wydaje mi się, że on też był chory, bo wkrótce zaczęli obydwoje dyszeć i zaczynało im brakować tchu. Druga ręka musiała mu zmarznąć, ponieważ włożył jej ją pod sukienkę. Wtedy siostra poczuła się gorzej i zaczęła jęczeć, wzdychać, skręcać się i ślizgać tam i z powrotem na kanapie. I tu zaczęła się jej gorączka. Wiem, że to była gorączka, ponieważ powiedziała mu, że jest napalona. W końcu dowiedziałem się, co spowodowało, że byli tacy chorzy - wielki węgorz dostał mu się jakoś do spodni. Nagle wyskoczył ze spodni i stał tak długi na 25 cm. Kiedy siostra to zobaczyła naprawdę się wystraszyła, oczy zrobiły się jej wielkie, a usta otworzyły. Mówiła, że to największy jakiego widziała... powinienem jej powiedzieć o tych, jakie łapaliśmy z tatą nad jeziorem - te to dopiero były duże, ale wracając do nich... siostra była bardzo dzielna rzuciła się na węgorza i próbowała odgryźć mu głowę... potem złapała go w dwie ręce i trzymała mocno kiedy on wyciągnął pysk z worka i zaczęła ślizgać ręka po jego głowie tam i z powrotem, żeby powstrzymać go przed ugryzieniem. Potem siostra położyła się na plecach i rozłożyła nogi... aby móc go ścisnąć, chłopak jej pomagał i położył się na węgorzu. Wtedy dopiero zaczęła się walka. Siostra zaczęła jęczeć i piszczeć, a jej chłopak o mało co nie rozwalił kanapy. Podejrzewam, że chcieli zabić go przez ściśnięcie między nimi... po chwili pewni, że zabili węgorza przestali się ruszać i głośno wzdychali. Chłopak był pewien, że zabili węgorza, bo wisiał taki wiotki, a reszta jego wnętrzności wisiała na zewnątrz. Siostra i jej chłopak byli już trochę zmęczeni walką... ale powrócili do zalotów. On zaczął ją znowu całować... itd, aż tu nagle okazało się, że węgorz żyje!!! Szybko się podniósł i zaczęli walkę na nowo. Podejrzewam, że węgorze mają 9 żyć tak jak koty... tym razem siostra próbowała go zabić przez siadanie na nim. Po 35 minutach ciężkiej walki w końcu zabili węgorza. Jestem tego pewien, bo widziałem jak chłopak siostry ściągnął z niego skórę i wyrzucił do śmietnika...
Mama zemdlała...
Serwus Zbyszku i Zbyniu , pewnie ,że cosik zaspiewamy i zagramy. Zbyniu kobitek u nas na Witajcie jak na lekarstwo, może nasz niebieski kolega jakąś nam podrzuci. Fotka bardzo mile widziana;)
Cześć Niuciu :)))) chyba żeś Zbyniową tanksztele obrobił ;))
Zbychu ,to ja .....przebijam asem i podwajam stawkę ;)
Jasio miał 10 lat i był bardzo ciekawski. Słyszał od starszych kolegów trochę o "zalotach" i chciał wiedzieć jak to jest i jak to się robi. Co robi mały chłopiec żeby się takich rzeczy dowiedzieć? Idzie do mamusi! A więc Jasio poszedł do mamy. Mamusia się trochę zakłopotała i zamiast wyjaśnić, nakazała Jasiowi, żeby schował się za zasłoną w pokoju siostry w celu podglądania jej ze swoim chłopakiem.
Tak też Jasio zrobił. Następnego ranka opowiada wszystko mamie:
- Siostra i jej chłopak usiedli rozmawiając przez chwilę. Po czym on zgasił większość świateł i zostawił tylko jedną nocną lampkę. Zaczął ją całować i obściskiwać. Zauważyłem, że siostra musiała być chora, bo jej twarz zrobiła się taka śmieszna. On też musiał to wyczuć, bo wsadził jej rękę pod bluzkę w celu znalezienia jej serca... tak jak lekarze to robią na badaniu, ale on nie był taki zdolny jak lekarz, bo miał problemy ze znalezieniem tego serca. Wydaje mi się, że on też był chory, bo wkrótce zaczęli obydwoje dyszeć i zaczynało im brakować tchu. Druga ręka musiała mu zmarznąć, ponieważ włożył jej ją pod sukienkę. Wtedy siostra poczuła się gorzej i zaczęła jęczeć, wzdychać, skręcać się i ślizgać tam i z powrotem na kanapie. I tu zaczęła się jej gorączka. Wiem, że to była gorączka, ponieważ powiedziała mu, że jest napalona. W końcu dowiedziałem się, co spowodowało, że byli tacy chorzy - wielki węgorz dostał mu się jakoś do spodni. Nagle wyskoczył ze spodni i stał tak długi na 25 cm. Kiedy siostra to zobaczyła naprawdę się wystraszyła, oczy zrobiły się jej wielkie, a usta otworzyły. Mówiła, że to największy jakiego widziała... powinienem jej powiedzieć o tych, jakie łapaliśmy z tatą nad jeziorem - te to dopiero były duże, ale wracając do nich... siostra była bardzo dzielna rzuciła się na węgorza i próbowała odgryźć mu głowę... potem złapała go w dwie ręce i trzymała mocno kiedy on wyciągnął pysk z worka i zaczęła ślizgać ręka po jego głowie tam i z powrotem, żeby powstrzymać go przed ugryzieniem. Potem siostra położyła się na plecach i rozłożyła nogi... aby móc go ścisnąć, chłopak jej pomagał i położył się na węgorzu. Wtedy dopiero zaczęła się walka. Siostra zaczęła jęczeć i piszczeć, a jej chłopak o mało co nie rozwalił kanapy. Podejrzewam, że chcieli zabić go przez ściśnięcie między nimi... po chwili pewni, że zabili węgorza przestali się ruszać i głośno wzdychali. Chłopak był pewien, że zabili węgorza, bo wisiał taki wiotki, a reszta jego wnętrzności wisiała na zewnątrz. Siostra i jej chłopak byli już trochę zmęczeni walką... ale powrócili do zalotów. On zaczął ją znowu całować... itd, aż tu nagle okazało się, że węgorz żyje!!! Szybko się podniósł i zaczęli walkę na nowo. Podejrzewam, że węgorze mają 9 żyć tak jak koty... tym razem siostra próbowała go zabić przez siadanie na nim. Po 35 minutach ciężkiej walki w końcu zabili węgorza. Jestem tego pewien, bo widziałem jak chłopak siostry ściągnął z niego skórę i wyrzucił do śmietnika...
Mama zemdlała...
Czółko Czesiulku nic nie obrabiałem, to z rezerwy na specjalne okazje;)Kurna Czesiulku toś się rozpisał jak nasz kolega Miru! A właśnie czy to już nie odpowiednia pora, by do nas zawitał?
Se tak myślę że nie długo się te nasze Piękne Panie pokażą,a co dobre to wejdą i zawitają tak:)))
Myślałem że więcej przyjdzie na wódke ale widze że nawet do życzeń sie nie dołożą... jacyś bez jąder te ludzia hehehe !
To ja na tanksztele skocze a Czesio wklei :))
Bez jąder, ale wskoczyłam na chwilkę :)Ja dzisiaj połowiłam, pośpiewałam przy ognisku i... za zdrowie "Witajcie" też w było ;) 100 lat !
Ola w tym konkretnym przypadku, nie miałem na myśli naszych pięknych pań :))
Wiedziałem że na Ciebie można liczyć, Na zdrówko !
Dobry wieczór wszystkim:) Niedawno wróciłam z pracy tylko prysznic zdążyłam wziąć i oczywiście też się dołączam i 100!!! lat w tak doborowym towarzystwie życzę, oby w zdrowiu więc też tak coś dla zdrowotności zapodam:)))
Oolalaaaaaa ;) A ja jako rzeczowy rzecznik Oli uprzejmie donoszę ,że Ola wygrała zawody ;)
Witaj Edytko, no to karniaczka dla Ciebie :))))
Ola zaś The Best !!!
Dobry wieczór wszystkim:) Niedawno wróciłam z pracy tylko prysznic zdążyłam wziąć i oczywiście też się dołączam i 100!!! lat w tak doborowym towarzystwie życzę, oby w zdrowiu więc też tak coś dla zdrowotności zapodam:)))
Dobry wieczór Edytko :)No myślę ,że bez szampana i truskawek to sie nie obejdzie ;)
Witaj Zbyniu:)) Oczywiście po ciężkim dniu chętnie wypiję:)) Olu moje gratulacje:)))) A ty tak skromnie się przywitałaś i ani słówka nie szepnęłaś, nie ładnie , oj nie ładnie.
Witaj Czesiulku:))) Widzę,że pamiętałeś, dziękuję bardzo:))
Ja już nie pije, rano musze być monter bo jade tam skąd "jego" babićka pohazi....czyli ?
Dzięki za gościne, Dobrej Nocki :)
Ja już nie pije, rano musze być monter bo jade tam skąd "jego" babićka pohazi....czyli ?
Dzięki za gościne, Dobrej Nocki :)
Zbynio po co Ty do Tychów jedziesz ;P
Dobrej nocki Zbynio i dzięki żeś Nas zjednoczył pod szyldem Witajcie ;)
Olu,wielkie gratulacje:),witaj Edytko,,,,Zbynio ,jak już tak bardzo musisz,ale wiedz że nam tu będzie Cię bardzo brakowało..
To ja też "umykam" . Dobrej nocki zycze Wszystkim .
Miłej i spokojnej nocy.
Witajcie :)
Ponieważ wczoraj byłam padnięta i powieki ciążyły bardzo, to nie dałam rady się pochwalić :) Otóż, wczorajsze zawody, miały super regulamin, a mianowicie nie wolno było niczym nęcić, jedynie usiąść na wylosowanym stanowisku, założyć na haczyk robaka i łowić. Wspaniała impreza na malutkim stawie sekcyjnym, z żartami, śmiechem i późniejszym ogniskiem.Zbiórka była o 14:00 więc były to zawody popołudniowe, a przeciągnęło się do dość późnego wieczora.Właściwie, to wygrana nie była ważna i dlatego tak bardzo mi się podobały ;)Miłego dnia wszystkim życzę
Fantastyczna sprawa Olu :) Mnie jutro dzieci nad wode ciągną, tak naprawde to nie wiem gdzie jechać ? Może ŻD albo 3 stawy K-ce ?
hehehheheeeee ! reszta trzeżwieje po wczorajszym :)