Dzięki. Na pewno będzie smakować, a wypuścić nie wypuszczę .))) Bandyta, morderca, mięsiarz hahaha Oj się naraziłeś pewnej grupce "fentkaży" ;-) PS. Smacznego Robercik! I gratki za okoniowate, oba gatunki:)
Przedstawiam szanownej komisyi mojego porannego kolegę (pierwszy w życiu pospolity).
Prześliczne są te nasze karasie pospolite (chyba z nazwą się pomylono) . Ja orginałka już długooo nie miałem na haku choć ostatnio były dwa mikruski ale jako krzyżóweczki ze srebrnym. Tylko po płetwie grzbietowej poznałem że jednak to nie prawdziwy pospoliciak. Więc gratuluję rzadkiej rybki, przynajmniej u mnie.
Nie w tym rzecz Robercie. :) Drażni mnie moja niewiedza na temat tego co się dzieje w tym roku z tą rzeką na której łowię. Woda przy normalnym stanie ma kolor wody powodziowej i się nie chce wyklarować. Nie znam przyczyny tego stanu rzeczy. Prac chyba na rzece nie ma aktualnie żadnych, więc kto mi to brudzi ?
Możliwe że to burze, choć u mnie nie ma ich więcej jak zwykle ale może wyżej pada częściej.
Stary , u mnie jest bardzo często taki stan rzeczy , w Czechach popada a potem Odra płynie żur . To wcale jednak rybom nie przeszkadza , nawet przeciwnie bo biorą wtedy bardzo dobrze . To znaczy biorą...hmmm , kiedyś tak bywało bo teraz gówno bierze niezależnie od warunków :(
Wiem że biorą Jędrula. Dziś jak wrzuciłem zanęty tak dla zabawy przy brzegu to drobnicę bardzo szybko zwabiła. Później woda się cały czas w tym miejscu gotowała od uderzeń drapieżników, najprawdopodobniej małych kleni bo złowiłem tam kilka.
Krzyśku jak chcesz sie pobawić to konik polny na hak i sama żyłka w prądzie, kleników jelcy można nawyhaczać dowoli aż do znudzenia a trafiają się i większe 37-52cm,takie na 0,12 przyponie dają popalic.
U mnie sierpień się zaczął i powoli widać oznaki żerowania ryb ...Teraz jak już się dowiedziałem co pływa na przelewach czas się dowiedzieć co za lujasy gonią tak że woda kipi ;-)
U mnie sierpień się zaczął i powoli widać oznaki żerowania ryb ...Teraz jak już się dowiedziałem co pływa na przelewach czas się dowiedzieć co za lujasy gonią tak że woda kipi ;-) Faaajny Jazik:)
Fajny jaź Tomku, zaś co do pokarmu to i u mnie ryby mają go tyle że słabo żrą. Do zanęty to tylko drobnica przychodzi a potem drapieżniki "gotują" tam wodę. Mimo wszystko nie poddaję się. :)
Tomku fajna rybka, coś się czepia i to się chwali. Aby tak dalej i namierz w końcu tego metrowego mętnego. Pzdr.
Namierzony to i może jest , tylko teraz ma tyle pokarmu ...:) Przygotuj na szybko jakiegoś wobka i daj mu po zębach . Tylko takiego jakiego nie masz w arsenale. Ja, już nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia. Znów zaliczę wypad na nockę za mętnym i grubym okoniem. Mam nadzieje ze jeszcze rybki żerują o tej samej porze. Ale tym razem płynę od razu na miejscówkę , to mój pewniak. Może i mi większy sandał podejdzie. Szkoda ze nie mam tu, któregoś z was do wędkowania na stale. Przydał by się kompan rasowy spinningista. :)))
Tomku fajna rybka, coś się czepia i to się chwali. Aby tak dalej i namierz w końcu tego metrowego mętnego. Pzdr.
Namierzony to i może jest , tylko teraz ma tyle pokarmu ...:) Przygotuj na szybko jakiegoś wobka i daj mu po zębach . Tylko takiego jakiego nie masz w arsenale. Ja, już nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia. Znów zaliczę wypad na nockę za mętnym i grubym okoniem. Mam nadzieje ze jeszcze rybki żerują o tej samej porze. Ale tym razem płynę od razu na miejscówkę , to mój pewniak. Może i mi większy sandał podejdzie. Szkoda ze nie mam tu, któregoś z was do wędkowania na stale. Przydał by się kompan rasowy spinningista. :)))
Powodzenia życzę , ja chwilowo będę wyłączony z łowienia no i kończy się wolne ;-)
Nie w tym rzecz Robercie. :) Drażni mnie moja niewiedza na temat tego co się dzieje w tym roku z tą rzeką na której łowię. Woda przy normalnym stanie ma kolor wody powodziowej i się nie chce wyklarować. Nie znam przyczyny tego stanu rzeczy. Prac chyba na rzece nie ma aktualnie żadnych, więc kto mi to brudzi ?
To samo się dzieje Krzyśku na moich dwóch rzekach tj. San i Lubaczówka woda utrzymuje się już dłuższy czas na jednym delikatnie podwyższonym poziomie więc powinna się już dawno oczyścić ,a tu syf płynie ,że masakra
U mnie też tak jest że ryby z rzeki są lżejsze. Zapewne dlatego że musza wykazać większą aktywność żeby sobie pojeść. na wodzie stojącej jest lżej wiadro zanęty tu, wiadro tam a po jedzeniu na boczek i sen a nie jak w rzece walka z nurtem.
PS
Jednak najgrubsze i najcięższe ryby to są z pewnością w internecie, chyba na sterydach jadą.
To zależy od pory roku Krzysiu bo jesienne wiślane zandery są czasem tak nabite że zastanawiam jak im bebechy nie popękają hehehe A z letnimi bywa różnie, ot jak dobry z niego jest myśliwy. Więc są i chudzielce jak i grubsze choć oczywiście nie tak jak na jesień. Na moich jeziorkach dokładnie tak samo.
W sumie to jedyną ryba na której zauważyłem tą zależność jest węgorz. Ten z Wisły zawsze przy tej samej długości będzie lżejszy od jeziorowego, oczywiście nie liczę sznurków do 60cm bo tych to nawet nigdy nie ważyłem.
Wydaje mi się Krzychu że coś w tym jest ,często łowiłem chudsze ryby na rzece niż na jeziorze , choć nie zawsze ...Leszcze zawsze wiele grubsze są , klony jazie itp podobnie .Zaś sandacze zalezy od pory roku chyba i od tego jaką aktywność prowadzi ...W tym roku miałem jednego już tak grubego że głowa się lasuje ...Więc nie ma reguły ;-)
Tomku, Krzysiek łowi na Wiśle ale jeszcze prawie z nurtem górskim, poniżej Goczałkowic (tak przypuszczam) więc w szybkim nurcie sandacz zawsze będzie smuklejszy znam to z swoich rzek jak i z Sanu bo kiedyś często jeżdziłem tam za rybką. Natomiast w jeziorach na pewno jest bardziej pulchny jak i w rzekach o leniwym nurcie, mniej spala kalorii w pogoni za jadłem.
U mnie Marcinie wszystko wróciło do "normy". W ciągu kilku dni z wysokiego stanu brudnej wody jest letnia niżówka. Opady, zapory, zabawy, człowiek to potrafi sobie urozmaicić życie przyrodzie też. Dookoła burze a u mnie już dawno nie padało. Jednak coś zaczyna powoli brać.
Sandacz z jeziora 55cm - 1,51kg Sandacz z rzeki 55cm - 1,26kg Też tak macie? Że te rzeczne to chudzielce, czy tylko u mnie taka zależność?
Powitać sandaczowy kolektyw...:)
...Krzysztof poniżej zdj. przykład jeziorowego chudzielca przy długości bodajże 89cm waga 5,05kg także "cienki bolek" sandacz z Warty przy tej długości potrafi mieć w granicach 7-8kg a widziałem takie w realu....:) kiedyś też takiego złowię...:)
Sandacze, które łowię w "rzece" spadają z jeziora. Więc teoretycznie nie powinny być takie chude. A jednak..
ZanderHunter - rzeczywiście chudzielec.. Dziwne te ryby. Za 5 godzin mam nadzieję następny zamelduje się na kiju :)
....i to jest najważniejsze ja jak na razie mam "absencje sandaczową"...do 15.08...upały mnie wykańczają...:) we wrześniu będę w Twoich stronach...nie daleko zbiornika Goczałkowickiego...
Powitać, z samego rana. Ja, zaliczyłem dziś nockę. Wędkowałem od 21 do 4:30. Dziś już tak kolorowo nie było. Kilkanaście spinek , w tym 2 sandacze. Jeden 25 cm wyholowany . Z wiekszych ryb okoń 40 i 43 cm i szczupak 103 cm. Kilka mniejszych okonków. I to na tyle :((( Pozdrawiam.
Tomku, Krzysiek łowi na Wiśle ale jeszcze prawie z nurtem górskim, poniżej Goczałkowic (tak przypuszczam) więc w szybkim nurcie sandacz zawsze będzie smuklejszy znam to z swoich rzek jak i z Sanu bo kiedyś często jeżdziłem tam za rybką. Natomiast w jeziorach na pewno jest bardziej pulchny jak i w rzekach o leniwym nurcie, mniej spala kalorii w pogoni za jadłem.
Właśnie, że nie.. Łowię główkami max 6gram, spokojnie wystarcza. Tutaj już Wisła nie ma nic wspólnego z rzeką górską.
ZanderHunter - gdzie będziesz? Wpadasz na rybki, czy jakieś sprawy zawodowe? A może sanatorium ?
Tomku, Krzysiek łowi na Wiśle ale jeszcze prawie z nurtem górskim, poniżej Goczałkowic (tak przypuszczam) więc w szybkim nurcie sandacz zawsze będzie smuklejszy znam to z swoich rzek jak i z Sanu bo kiedyś często jeżdziłem tam za rybką. Natomiast w jeziorach na pewno jest bardziej pulchny jak i w rzekach o leniwym nurcie, mniej spala kalorii w pogoni za jadłem.
Właśnie, że nie.. Łowię główkami max 6gram, spokojnie wystarcza. Tutaj już Wisła nie ma nic wspólnego z rzeką górską.
ZanderHunter - gdzie będziesz? Wpadasz na rybki, czy jakieś sprawy zawodowe? A może sanatorium ?
Niestety bez wędki integracja 4 dniowa...okolice Żywca...:) "hulaj dusza piekła nie ma"!...:))) na sanatorium też przyjdzie kiedyś czas jak na razie "ducha" mam jeszcze w sobie zdrowego...:)
Fajne ryby Robert , a ten szczup 103 powala ;-) masakra ...Ja znajdłem takie zdjęcie suma z odry który się udusił swoją ofiarą , ryba miała na sztywno 205 cm , jak przypuszczam miał ździebł więcej bo koleś pisał że nie mogli go wyprostować...
Smacznego. :)
Nie jedz! Wypuść. :) C&R :))))
Dzięki. Na pewno będzie smakować, a wypuścić nie wypuszczę .)))
Dzięki. Na pewno będzie smakować, a wypuścić nie wypuszczę .)))
Bandyta, morderca, mięsiarz hahaha Oj się naraziłeś pewnej grupce "fentkaży" ;-)
PS. Smacznego Robercik! I gratki za okoniowate, oba gatunki:)
Przedstawiam szanownej komisyi mojego porannego kolegę (pierwszy w życiu pospolity).
Przedstawiam szanownej komisyi mojego porannego kolegę (pierwszy w życiu pospolity).
Prześliczne są te nasze karasie pospolite (chyba z nazwą się pomylono) . Ja orginałka już długooo nie miałem na haku choć ostatnio były dwa mikruski ale jako krzyżóweczki ze srebrnym. Tylko po płetwie grzbietowej poznałem że jednak to nie prawdziwy pospoliciak. Więc gratuluję rzadkiej rybki, przynajmniej u mnie.
Przedstawiam szanownej komisyi mojego porannego kolegę (pierwszy w życiu pospolity).
Zgłoś zażalenie do KC PZW że na swojej wodzie swoich ryb nie możesz łowić.
Ps. mam Zły dzień i będę w wszystkich wątkach upierdliwie szczery dla każdego. Wolno mi.
Jasne ze wolno Tobie Krzysztofie. Ten Twój szczery humor ,aby nie jest spowodowany spinka jakiejś życiówki ?? Pozdrawiam.
Nie w tym rzecz Robercie. :)
Drażni mnie moja niewiedza na temat tego co się dzieje w tym roku z tą rzeką na której łowię. Woda przy normalnym stanie ma kolor wody powodziowej i się nie chce wyklarować. Nie znam przyczyny tego stanu rzeczy. Prac chyba na rzece nie ma aktualnie żadnych, więc kto mi to brudzi ?
Burze brudzą. Na Wiśle to samo. Nie bardzo chce w korycie usiedzieć. Wahania stanu wody o metr w tygodniu to normalka.
Możliwe że to burze, choć u mnie nie ma ich więcej jak zwykle ale może wyżej pada częściej.
Możliwe że to burze, choć u mnie nie ma ich więcej jak zwykle ale może wyżej pada częściej.
Stary , u mnie jest bardzo często taki stan rzeczy , w Czechach popada a potem Odra płynie żur . To wcale jednak rybom nie przeszkadza , nawet przeciwnie bo biorą wtedy bardzo dobrze . To znaczy biorą...hmmm , kiedyś tak bywało bo teraz gówno bierze niezależnie od warunków :(
Wiem że biorą Jędrula. Dziś jak wrzuciłem zanęty tak dla zabawy przy brzegu to drobnicę bardzo szybko zwabiła. Później woda się cały czas w tym miejscu gotowała od uderzeń drapieżników, najprawdopodobniej małych kleni bo złowiłem tam kilka.
Krzyśku jak chcesz sie pobawić to konik polny na hak i sama żyłka w prądzie, kleników jelcy można nawyhaczać dowoli aż do znudzenia a trafiają się i większe 37-52cm,takie na 0,12 przyponie dają popalic.
U mnie sierpień się zaczął i powoli widać oznaki żerowania ryb ...Teraz jak już się dowiedziałem co pływa na przelewach czas się dowiedzieć co za lujasy gonią tak że woda kipi ;-)
U mnie sierpień się zaczął i powoli widać oznaki żerowania ryb ...Teraz jak już się dowiedziałem co pływa na przelewach czas się dowiedzieć co za lujasy gonią tak że woda kipi ;-)
Faaajny Jazik:)
Tomku fajna rybka, coś się czepia i to się chwali. Aby tak dalej i namierz w końcu tego metrowego mętnego. Pzdr.
Tomku fajna rybka, coś się czepia i to się chwali. Aby tak dalej i namierz w końcu tego metrowego mętnego. Pzdr.
Namierzony to i może jest , tylko teraz ma tyle pokarmu ... ;-)
Fajny jaź Tomku, zaś co do pokarmu to i u mnie ryby mają go tyle że słabo żrą. Do zanęty to tylko drobnica przychodzi a potem drapieżniki "gotują" tam wodę. Mimo wszystko nie poddaję się. :)
Tomku fajna rybka, coś się czepia i to się chwali. Aby tak dalej i namierz w końcu tego metrowego mętnego. Pzdr.
Namierzony to i może jest , tylko teraz ma tyle pokarmu ...:)
Przygotuj na szybko jakiegoś wobka i daj mu po zębach . Tylko takiego jakiego nie masz w arsenale. Ja, już nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia. Znów zaliczę wypad na nockę za mętnym i grubym okoniem. Mam nadzieje ze jeszcze rybki żerują o tej samej porze. Ale tym razem płynę od razu na miejscówkę , to mój pewniak. Może i mi większy sandał podejdzie. Szkoda ze nie mam tu, któregoś z was do wędkowania na stale. Przydał by się kompan rasowy spinningista. :)))
Tomku fajna rybka, coś się czepia i to się chwali. Aby tak dalej i namierz w końcu tego metrowego mętnego. Pzdr.
Namierzony to i może jest , tylko teraz ma tyle pokarmu ...:)
Przygotuj na szybko jakiegoś wobka i daj mu po zębach . Tylko takiego jakiego nie masz w arsenale. Ja, już nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia. Znów zaliczę wypad na nockę za mętnym i grubym okoniem. Mam nadzieje ze jeszcze rybki żerują o tej samej porze. Ale tym razem płynę od razu na miejscówkę , to mój pewniak. Może i mi większy sandał podejdzie. Szkoda ze nie mam tu, któregoś z was do wędkowania na stale. Przydał by się kompan rasowy spinningista. :)))
Powodzenia życzę , ja chwilowo będę wyłączony z łowienia no i kończy się wolne ;-)
Nie w tym rzecz Robercie. :)
Drażni mnie moja niewiedza na temat tego co się dzieje w tym roku z tą rzeką na której łowię. Woda przy normalnym stanie ma kolor wody powodziowej i się nie chce wyklarować. Nie znam przyczyny tego stanu rzeczy. Prac chyba na rzece nie ma aktualnie żadnych, więc kto mi to brudzi ?
To samo się dzieje Krzyśku na moich dwóch rzekach tj. San i Lubaczówka woda utrzymuje się już dłuższy czas na jednym delikatnie podwyższonym poziomie więc powinna się już dawno oczyścić ,a tu syf płynie ,że masakra
Marcinie błoto to błoto a łowić trzeba. :)
Sandacz z jeziora 55cm - 1,51kg
Sandacz z rzeki 55cm - 1,26kg
Też tak macie? Że te rzeczne to chudzielce, czy tylko u mnie taka zależność?
U mnie też tak jest że ryby z rzeki są lżejsze. Zapewne dlatego że musza wykazać większą aktywność żeby sobie pojeść. na wodzie stojącej jest lżej wiadro zanęty tu, wiadro tam a po jedzeniu na boczek i sen a nie jak w rzece walka z nurtem.
PS
Jednak najgrubsze i najcięższe ryby to są z pewnością w internecie, chyba na sterydach jadą.
To zależy od pory roku Krzysiu bo jesienne wiślane zandery są czasem tak nabite że zastanawiam jak im bebechy nie popękają hehehe A z letnimi bywa różnie, ot jak dobry z niego jest myśliwy. Więc są i chudzielce jak i grubsze choć oczywiście nie tak jak na jesień. Na moich jeziorkach dokładnie tak samo.
W sumie to jedyną ryba na której zauważyłem tą zależność jest węgorz. Ten z Wisły zawsze przy tej samej długości będzie lżejszy od jeziorowego, oczywiście nie liczę sznurków do 60cm bo tych to nawet nigdy nie ważyłem.
Ten jeziorowy miał zeżarte 3 małe okonie i jeszcze skoczył do gumy 8.5cm.. Najpierw masa, potem rzeźba :)
Wydaje mi się Krzychu że coś w tym jest ,często łowiłem chudsze ryby na rzece niż na jeziorze , choć nie zawsze ...Leszcze zawsze wiele grubsze są , klony jazie itp podobnie .Zaś sandacze zalezy od pory roku chyba i od tego jaką aktywność prowadzi ...W tym roku miałem jednego już tak grubego że głowa się lasuje ...Więc nie ma reguły ;-)
Ten jeziorowy miał zeżarte 3 małe okonie i jeszcze skoczył do gumy 8.5cm.. Najpierw masa, potem rzeźba :)
A no i gratulacje piękne rybki ;-)
Marcinie błoto to błoto a łowić trzeba. :)
Zgadza się Krzychu ;-) graty , fajna Certka ;-)
Tomku, Krzysiek łowi na Wiśle ale jeszcze prawie z nurtem górskim, poniżej Goczałkowic (tak przypuszczam) więc w szybkim nurcie sandacz zawsze będzie smuklejszy znam to z swoich rzek jak i z Sanu bo kiedyś często jeżdziłem tam za rybką. Natomiast w jeziorach na pewno jest bardziej pulchny jak i w rzekach o leniwym nurcie, mniej spala kalorii w pogoni za jadłem.
Marcinie błoto to błoto a łowić trzeba. :)
Zgadza się Krzysztofie nie wolno się poddawać jak leszcze przestają brać to czas na inne gatunki bardziej uzębione :)
U mnie Marcinie wszystko wróciło do "normy". W ciągu kilku dni z wysokiego stanu brudnej wody jest letnia niżówka. Opady, zapory, zabawy, człowiek to potrafi sobie urozmaicić życie przyrodzie też. Dookoła burze a u mnie już dawno nie padało. Jednak coś zaczyna powoli brać.
Sandacz z jeziora 55cm - 1,51kg
Sandacz z rzeki 55cm - 1,26kg
Też tak macie? Że te rzeczne to chudzielce, czy tylko u mnie taka zależność?
Powitać sandaczowy kolektyw...:)
...Krzysztof poniżej zdj. przykład jeziorowego chudzielca przy długości bodajże 89cm waga 5,05kg także "cienki bolek" sandacz z Warty przy tej długości potrafi mieć w granicach 7-8kg a widziałem takie w realu....:) kiedyś też takiego złowię...:)
P:)
....2 ujęcie jeziorowego "chudzielca"....:)
Sandacze, które łowię w "rzece" spadają z jeziora. Więc teoretycznie nie powinny być takie chude. A jednak..
ZanderHunter - rzeczywiście chudzielec.. Dziwne te ryby. Za 5 godzin mam nadzieję następny zamelduje się na kiju :)
Sandacze, które łowię w "rzece" spadają z jeziora. Więc teoretycznie nie powinny być takie chude. A jednak..
ZanderHunter - rzeczywiście chudzielec.. Dziwne te ryby. Za 5 godzin mam nadzieję następny zamelduje się na kiju :)
....i to jest najważniejsze ja jak na razie mam "absencje sandaczową"...do 15.08...upały mnie wykańczają...:) we wrześniu będę w Twoich stronach...nie daleko zbiornika Goczałkowickiego...
P:)
Powitać, z samego rana. Ja, zaliczyłem dziś nockę. Wędkowałem od 21 do 4:30. Dziś już tak kolorowo nie było. Kilkanaście spinek , w tym 2 sandacze. Jeden 25 cm wyholowany . Z wiekszych ryb okoń 40 i 43 cm i szczupak 103 cm. Kilka mniejszych okonków. I to na tyle :((( Pozdrawiam.
Dzisiejszy , 103 cm.
Tomku, Krzysiek łowi na Wiśle ale jeszcze prawie z nurtem górskim, poniżej Goczałkowic (tak przypuszczam) więc w szybkim nurcie sandacz zawsze będzie smuklejszy znam to z swoich rzek jak i z Sanu bo kiedyś często jeżdziłem tam za rybką. Natomiast w jeziorach na pewno jest bardziej pulchny jak i w rzekach o leniwym nurcie, mniej spala kalorii w pogoni za jadłem.
Właśnie, że nie.. Łowię główkami max 6gram, spokojnie wystarcza. Tutaj już Wisła nie ma nic wspólnego z rzeką górską.
ZanderHunter - gdzie będziesz? Wpadasz na rybki, czy jakieś sprawy zawodowe? A może sanatorium ?
Tomku, Krzysiek łowi na Wiśle ale jeszcze prawie z nurtem górskim, poniżej Goczałkowic (tak przypuszczam) więc w szybkim nurcie sandacz zawsze będzie smuklejszy znam to z swoich rzek jak i z Sanu bo kiedyś często jeżdziłem tam za rybką. Natomiast w jeziorach na pewno jest bardziej pulchny jak i w rzekach o leniwym nurcie, mniej spala kalorii w pogoni za jadłem.
Właśnie, że nie.. Łowię główkami max 6gram, spokojnie wystarcza. Tutaj już Wisła nie ma nic wspólnego z rzeką górską.
ZanderHunter - gdzie będziesz? Wpadasz na rybki, czy jakieś sprawy zawodowe? A może sanatorium ?
Niestety bez wędki integracja 4 dniowa...okolice Żywca...:) "hulaj dusza piekła nie ma"!...:))) na sanatorium też przyjdzie kiedyś czas jak na razie "ducha" mam jeszcze w sobie zdrowego...:)
Pozdrawiam.
Andrzeju dzisiejszego ranka zdrowy wędkarski duch był tu. :)
Pozdrawiam
Fajne ryby Robert , a ten szczup 103 powala ;-) masakra ...Ja znajdłem takie zdjęcie suma z odry który się udusił swoją ofiarą , ryba miała na sztywno 205 cm , jak przypuszczam miał ździebł więcej bo koleś pisał że nie mogli go wyprostować...
2 m, tego jeszcze nie pokonałem ale kiedyś dam radę. Wybiorę jednak inne "narzędzie" jak to na zdjęciach. :)
Już to widzę ... Piłki nożne firmy rapala. Doskonałe na suma. 100% skuteczności ...
Szkoda rybska, ale jak się jest pazernym :)) Fajnie gdyby rósł , a może kiedyś byłby na rekord.