W skrócie powiem że jednego dnia złowiłem więcej sandaczy na rzece niż ostatnio przez miesiąc ...Miałem 50.5 , 60 , 64 ,65 i 70 przedział brań około 30 minutowy . Wcześniej 6 h bez dotknięcia ...Trafiłem w dechę ;-)
Wczoraj też mi się coś powiesiło, 59 i 64 ale szczupłe a z sandałkiem zero u mnie, natomiast kolega wyjął 78 i 82 też w ciągu 0,5 godz miedzy 17-17,30 na zaporowym przy dopływie.
Fajnie się dzieje, Koledzy co rusz łowią coś miłego:)
Dziś Wisła mnie obdarzyła "jazgarzowym" zedkiem +40cm ale i też już miłym grubym bolkiem 67cm. Więc dzień zaliczony jako niezły;-) PS. Fotki niestety nie mam :-/
Smacznego Tomku! Za to wszystkim łowiącym gratuluje pięknych rybek:) Rogeros wymiatasz:) Tomekooo, za to Ty musisz do pieca dołożyć...:) Wielkie gratulacje:)
Wczoraj było sporo brań nie zaciętych, dwa szczupaki się spięły w czasie holu. Jeden niefartownie przy samym pontonie, to była dobra 70-tka. Ogółem trzeba było bardzo mozolnie prowadzić gumę.
Ostatnio dostaję w dupę za cały właściwie udany sezon. Małe sandacze, ledwo wymiarowe szczupaczki i jak na złość wieszające się sumki... Momentami właściwie się odechciewa. I tak człowiek pomarudzi, pozłorzeczy, a po dwóch lub trzech dniach znowu polezie marznąć nad wodę. :)
U mnie przez kilka dni tylko dwie ryby godne uwagi.. szczupak ok 70 cm (bez zdjęcia) i jeden okoń. Małych okoni rzędu 30-35 nie fotografuję.. oszczędzam baterie.
A chyba ten okoń przepływał na mailu u mnie ;) Do końca roku 55cm trzaśniesz. U mnie bez szału, sandacz jeden się dzisiaj uwiesił, ale do 70cm trochę brakło.
55 to marzenie.. raz tylko takiego miałem blisko siebie, ale nie na kiju, tylko odprowadzał takiego 45+ którego holowałem. Na widok takiego rybona potrafi w głowie zaszumieć. :) Te największe okonie to totolotek.. raz w życiu może się udać.
U mnie przez kilka dni tylko dwie ryby godne uwagi.. szczupak ok 70 cm (bez zdjęcia) i jeden okoń. Małych okoni rzędu 30-35 nie fotografuję.. oszczędzam baterie.
Irek jak zwykle skromnie, gratki okonia ,fajna fotka. Pozdrawiam
Mnie się też dziś poszczęściło zębatego wyhaczyłem na 86 cm, fotkę mam ale nie ma kto wstawić. Może w wtorek jak syn wróci. Irek garbus piękny, pewnie bym zamienił za mojego zębatego.
Mnie się też dziś poszczęściło zębatego wyhaczyłem na 86 cm, fotkę mam ale nie ma kto wstawić. Może w wtorek jak syn wróci. Irek garbus piękny, pewnie bym zamienił za mojego zębatego.
Gratulację bo to już piękny zębaty:) Amator żywcówki?
Tak Maćku od 9,30-12,00 trochę z kolegą z pontonu spinę pośmigaliśmy, a póżniej usiedliśmy przy dwóch kolegach z którymi przyjechaliśmy i łyknął na ukleję 14-16 cm ok13,40, były i mniejsze w sumie 5 szt, 47, 52, 55, 61, wczoraj gryzły przy tej fali ale ciśnienie 1013.
Iras1975U mnie przez kilka dni tylko dwie ryby godne uwagi.. szczupak ok 70 cm (bez zdjęcia) i jeden okoń. Małych okoni rzędu 30-35 nie fotografuję.. oszczędzam baterie.
Piękna klucha, zazdroszczę łowiska, ryb i umiejętności. :)
Koledzy, mam pytanie. Nie zakładam nowego tematu, bo wiem, że tutaj kilku sandaczowych ekspertów też przeczyta. Mianowicie:
Gonię za sandaczami i na powiedzmy półtorej kilometrowym odcinku je namierzyłem. Ale .. Stoją tylko w jednym miejscu. Nigdzie indziej nic, zero.. To miejsce w którym stoją nie różni się niczym od innych, głębokość ta sama, dno takie samo, jakiś krzaczek się trafi. Drobnica stoi tam, tak samo jak w innych miejscach. W ostatnich latach łowiłem sandacze w kilku miejscach, teraz tylko i wyłącznie w jednym. Macie jakieś pomysły, dlaczego tak właśnie się dzieje?
Koledzy, mam pytanie. Nie zakładam nowego tematu, bo wiem, że tutaj kilku sandaczowych ekspertów też przeczyta. Mianowicie:
Gonię za sandaczami i na powiedzmy półtorej kilometrowym odcinku je namierzyłem. Ale .. Stoją tylko w jednym miejscu. Nigdzie indziej nic, zero.. To miejsce w którym stoją nie różni się niczym od innych, głębokość ta sama, dno takie samo, jakiś krzaczek się trafi. Drobnica stoi tam, tak samo jak w innych miejscach. W ostatnich latach łowiłem sandacze w kilku miejscach, teraz tylko i wyłącznie w jednym. Macie jakieś pomysły, dlaczego tak właśnie się dzieje?
I ciesz się że chociaż w jednym miejscu ci biorą.To znaczy że jeszcze są! Nie jestem sandaczowym ekspertem,ale troszkę ich połowiłem.Niestety dwa ostatnie sezony to porażka!
Koledzy, mam pytanie. Nie zakładam nowego tematu, bo wiem, że tutaj kilku sandaczowych ekspertów też przeczyta. Mianowicie:
Gonię za sandaczami i na powiedzmy półtorej kilometrowym odcinku je namierzyłem. Ale .. Stoją tylko w jednym miejscu. Nigdzie indziej nic, zero.. To miejsce w którym stoją nie różni się niczym od innych, głębokość ta sama, dno takie samo, jakiś krzaczek się trafi. Drobnica stoi tam, tak samo jak w innych miejscach. W ostatnich latach łowiłem sandacze w kilku miejscach, teraz tylko i wyłącznie w jednym. Macie jakieś pomysły, dlaczego tak właśnie się dzieje?
Nie będę się mądrzył bo nie jestem fachowiec na pewno ale...Tak się dzieje nie wiadomo czemu na rzekach uregulowanych . U mnie też są puste miejsca do cna . Przez kilometry nie złowisz nic później nie wiadomo czemu masz kilka ryb .Może być to spowodowane drobnymi szczegółami . Np , gliną na dnie , może jakieś inne podłoże tam występuje lub wybija źródło ? My możemy sobie gdybać tylko . Musiał byś to sprawdzić przy totalnej niżówce i będziesz wiedział być może co jest nie tak . Popatrz też nie na jedno miejsce a na równoległy brzeg do niego . Bo być może tam leży przyczyna . Mogą brać na Twoim miejscu za dnia a gdzieś mieć plażę w pobliżu na która wyjdą i przyżerują ;-)Pozdrawiam.
Rogeros-Lukasz który to już z kolei zębaty i jeden w jeden wart fotki, masz wodę bogatą lub jesteś już dość dobry w szukaniu ich w swojej wodzie. Ładnie ubarwione miło popatrzeć!
Rogeros-Lukasz który to już z kolei zębaty i jeden w jeden wart fotki, masz wodę bogatą lub jesteś już dość dobry w szukaniu ich w swojej wodzie. Ładnie ubarwione miło popatrzeć!
Znalazłem wodę, może inaczej. W końcu mam ponton i mam dostęp do ciekawych miejsc. Z brzegu niestety nie ma takich efektów. Ryby są już daleko od brzegów.
Cześć. Panowie wklejcie mi jakieś linki z metodą gruntową połowu sandacza w rzece. Być może w wakacje będe nad rz. Łeba w Łebie. Dzięki z góry :))
Zbynio nie bierz gruntówek bo to za dużo sprzętu trzeba targać. Tylko spin, parę gumek i wsio. A sandacza jest tam naprawdę dużo. I też bierze w lato:)
U mnie ścisku nie będzie przy -5 stopniach, to znaczy mam taką nadzieję... Bo póki co nie zapowiada się na jakieś wolne dobre miejscówki :/
Krzysiu, to znaczy u Ciebie biorą? :-)
Biorą to przyjezdni, wszystko co złowią. Ten sezon i tak jest najgorszy od trzech lat, ale poszła fama, że jest dużo sandacza, to cały śląsk się zjeżdża do mnie. Można łowić godzinę przed świtem, czyli mniej więcej od 6 rano, to "wentkaże" są nad wodą o 1 i do godziny 6 mają już 4-5 zanderów. Mniej więcej tak biorą :)
Cześć. Panowie wklejcie mi jakieś linki z metodą gruntową połowu sandacza w rzece. Być może w wakacje będe nad rz. Łeba w Łebie. Dzięki z góry :))
Zbynio nie bierz gruntówek bo to za dużo sprzętu trzeba targać. Tylko spin, parę gumek i wsio. A sandacza jest tam naprawdę dużo. I też bierze w lato:)
Dzięki Tomasz za odzew:) To miejsce mi sie spodobało, camping nad samą wodą. Nie łowie na rzekach dlatego spytałem w temacie mistrzów, ale cóż jakoś sobie poradze. http://www.campingrafael.pl/galeria.html galeria
W skrócie powiem że jednego dnia złowiłem więcej sandaczy na rzece niż ostatnio przez miesiąc ...Miałem 50.5 , 60 , 64 ,65 i 70 przedział brań około 30 minutowy . Wcześniej 6 h bez dotknięcia ...Trafiłem w dechę ;-)
To tylko, pozazdrościć Tobie Tomku. Ale jak to się mówi, jak się umie łapać, to się łapie.
Gratulacje Tomku konkretnego wypadu i wszystkim co coś powyżej 50-tki upolowali ,bo u mnie totalna lipa już drugi dzień bez kontaktu z rybami.
Wczoraj też mi się coś powiesiło, 59 i 64 ale szczupłe a z sandałkiem zero u mnie, natomiast kolega wyjął 78 i 82 też w ciągu 0,5 godz miedzy 17-17,30 na zaporowym przy dopływie.
Kolejne kilka szczupaków :)
Piękne rybki koledzy! Tomek tymi sandałami pozamiatałeś wartę od źródeł do ujścia! Graty;)!
Fajne zębacze @Rogeros, gratki połowu.
dzięki Panowie , fajne ryby Rogeros ;-)Gratki
Fajnie się dzieje, Koledzy co rusz łowią coś miłego:)
Dziś Wisła mnie obdarzyła "jazgarzowym" zedkiem +40cm ale i też już miłym grubym bolkiem 67cm. Więc dzień zaliczony jako niezły;-) PS. Fotki niestety nie mam :-/
Smacznego Tomku! Za to wszystkim łowiącym gratuluje pięknych rybek:) Rogeros wymiatasz:) Tomekooo, za to Ty musisz do pieca dołożyć...:) Wielkie gratulacje:)
Gratuluję Rogeros zębatych u mnie podobne gryzą :)
Maluchy nie dopuszczają tych większych do przynęty
Wczoraj było sporo brań nie zaciętych, dwa szczupaki się spięły w czasie holu. Jeden niefartownie przy samym pontonie, to była dobra 70-tka. Ogółem trzeba było bardzo mozolnie prowadzić gumę.
Ostatnio dostaję w dupę za cały właściwie udany sezon. Małe sandacze, ledwo wymiarowe szczupaczki i jak na złość wieszające się sumki... Momentami właściwie się odechciewa. I tak człowiek pomarudzi, pozłorzeczy, a po dwóch lub trzech dniach znowu polezie marznąć nad wodę. :)
U mnie przez kilka dni tylko dwie ryby godne uwagi.. szczupak ok 70 cm (bez zdjęcia) i jeden okoń. Małych okoni rzędu 30-35 nie fotografuję.. oszczędzam baterie.
Ale klocek , też chyba żarł odpady promieniotwórcze ? Zazdroszczę Ci Irek tych jezior .
One żrą ryby po 10-15 cm a czasami większe.. rosną jak na drożdżach. To ten sam, ale w innym ujęciu.
Ehhhh , a u nas na żwirowniach posucha od paru miesięcy , wielkie , pasiaste gnojki stoją przy dnie i nawet za kasę nie chcą uderzyć :(
Piękna rybka !
A chyba ten okoń przepływał na mailu u mnie ;) Do końca roku 55cm trzaśniesz.
U mnie bez szału, sandacz jeden się dzisiaj uwiesił, ale do 70cm trochę brakło.
55 to marzenie.. raz tylko takiego miałem blisko siebie, ale nie na kiju, tylko odprowadzał takiego 45+ którego holowałem. Na widok takiego rybona potrafi w głowie zaszumieć. :) Te największe okonie to totolotek.. raz w życiu może się udać.
U mnie przez kilka dni tylko dwie ryby godne uwagi.. szczupak ok 70 cm (bez zdjęcia) i jeden okoń. Małych okoni rzędu 30-35 nie fotografuję.. oszczędzam baterie.
Irek jak zwykle skromnie, gratki okonia ,fajna fotka. Pozdrawiam
Mnie się też dziś poszczęściło zębatego wyhaczyłem na 86 cm, fotkę mam ale nie ma kto wstawić. Może w wtorek jak syn wróci. Irek garbus piękny, pewnie bym zamienił za mojego zębatego.
U mnie też gryzą taki na 50-ąt 60-ąt cm nie ma szału więc foty też wstawię jak będzie wena :)
Mnie się też dziś poszczęściło zębatego wyhaczyłem na 86 cm, fotkę mam ale nie ma kto wstawić. Może w wtorek jak syn wróci. Irek garbus piękny, pewnie bym zamienił za mojego zębatego.
Gratulację bo to już piękny zębaty:) Amator żywcówki?
Tak Maćku od 9,30-12,00 trochę z kolegą z pontonu spinę pośmigaliśmy, a póżniej usiedliśmy przy dwóch kolegach z którymi przyjechaliśmy i łyknął na ukleję 14-16 cm ok13,40, były i mniejsze w sumie 5 szt, 47, 52, 55, 61, wczoraj gryzły przy tej fali ale ciśnienie 1013.
Irek nokautuje wszystko ;-)Gratulacje Panowie , piękne ryby łowicie . U mnie posucha jak na razie , dwa dni trafiłem na żer i znów cisza ...
Iras1975U mnie przez kilka dni tylko dwie ryby godne uwagi.. szczupak ok 70 cm (bez zdjęcia) i jeden okoń. Małych okoni rzędu 30-35 nie fotografuję.. oszczędzam baterie.
Piękna klucha, zazdroszczę łowiska, ryb i umiejętności. :)
Na boczny trok. :D
;)
Na boczny trok. :D
;)
Z przynętą 15 cm :D
Koledzy, mam pytanie. Nie zakładam nowego tematu, bo wiem, że tutaj kilku sandaczowych ekspertów też przeczyta. Mianowicie:
Gonię za sandaczami i na powiedzmy półtorej kilometrowym odcinku je namierzyłem. Ale .. Stoją tylko w jednym miejscu. Nigdzie indziej nic, zero.. To miejsce w którym stoją nie różni się niczym od innych, głębokość ta sama, dno takie samo, jakiś krzaczek się trafi. Drobnica stoi tam, tak samo jak w innych miejscach.
W ostatnich latach łowiłem sandacze w kilku miejscach, teraz tylko i wyłącznie w jednym.
Macie jakieś pomysły, dlaczego tak właśnie się dzieje?
Koledzy, mam pytanie. Nie zakładam nowego tematu, bo wiem, że tutaj kilku sandaczowych ekspertów też przeczyta. Mianowicie:
Gonię za sandaczami i na powiedzmy półtorej kilometrowym odcinku je namierzyłem. Ale .. Stoją tylko w jednym miejscu. Nigdzie indziej nic, zero.. To miejsce w którym stoją nie różni się niczym od innych, głębokość ta sama, dno takie samo, jakiś krzaczek się trafi. Drobnica stoi tam, tak samo jak w innych miejscach.
W ostatnich latach łowiłem sandacze w kilku miejscach, teraz tylko i wyłącznie w jednym.
Macie jakieś pomysły, dlaczego tak właśnie się dzieje?
I ciesz się że chociaż w jednym miejscu ci biorą.To znaczy że jeszcze są! Nie jestem sandaczowym ekspertem,ale troszkę ich połowiłem.Niestety dwa ostatnie sezony to porażka!
Chciałem ich szukać głęboko a on siedział całkiem płytko.
Koledzy, mam pytanie. Nie zakładam nowego tematu, bo wiem, że tutaj kilku sandaczowych ekspertów też przeczyta. Mianowicie:
Gonię za sandaczami i na powiedzmy półtorej kilometrowym odcinku je namierzyłem. Ale .. Stoją tylko w jednym miejscu. Nigdzie indziej nic, zero.. To miejsce w którym stoją nie różni się niczym od innych, głębokość ta sama, dno takie samo, jakiś krzaczek się trafi. Drobnica stoi tam, tak samo jak w innych miejscach.
W ostatnich latach łowiłem sandacze w kilku miejscach, teraz tylko i wyłącznie w jednym.
Macie jakieś pomysły, dlaczego tak właśnie się dzieje?
Nie będę się mądrzył bo nie jestem fachowiec na pewno ale...Tak się dzieje nie wiadomo czemu na rzekach uregulowanych . U mnie też są puste miejsca do cna . Przez kilometry nie złowisz nic później nie wiadomo czemu masz kilka ryb .Może być to spowodowane drobnymi szczegółami . Np , gliną na dnie , może jakieś inne podłoże tam występuje lub wybija źródło ? My możemy sobie gdybać tylko . Musiał byś to sprawdzić przy totalnej niżówce i będziesz wiedział być może co jest nie tak . Popatrz też nie na jedno miejsce a na równoległy brzeg do niego . Bo być może tam leży przyczyna . Mogą brać na Twoim miejscu za dnia a gdzieś mieć plażę w pobliżu na która wyjdą i przyżerują ;-)Pozdrawiam.
Chciałem ich szukać głęboko a on siedział całkiem płytko.
Gratki ;-)
Rogeros-Lukasz który to już z kolei zębaty i jeden w jeden wart fotki, masz wodę bogatą lub jesteś już dość dobry w szukaniu ich w swojej wodzie. Ładnie ubarwione miło popatrzeć!
Rogeros-Lukasz który to już z kolei zębaty i jeden w jeden wart fotki, masz wodę bogatą lub jesteś już dość dobry w szukaniu ich w swojej wodzie. Ładnie ubarwione miło popatrzeć!
Znalazłem wodę, może inaczej. W końcu mam ponton i mam dostęp do ciekawych miejsc. Z brzegu niestety nie ma takich efektów. Ryby są już daleko od brzegów.
Cześć. Panowie wklejcie mi jakieś linki z metodą gruntową połowu sandacza w rzece. Być może w wakacje będe nad rz. Łeba w Łebie. Dzięki z góry :))
Klikam ,oglądam i czytam a sam nie mam się czym "pochwalić"... rok się nie skończył i kto wie... .
Jutro też z rana jadę nad wodę bo pogoda mi odpowiada, ścisku nie będzie!
Jutro też z rana jadę nad wodę bo pogoda mi odpowiada, ścisku nie będzie!
U mnie ścisku nie będzie przy -5 stopniach, to znaczy mam taką nadzieję... Bo póki co nie zapowiada się na jakieś wolne dobre miejscówki :/
U mnie ścisku nie będzie przy -5 stopniach, to znaczy mam taką nadzieję... Bo póki co nie zapowiada się na jakieś wolne dobre miejscówki :/
Krzysiu, to znaczy u Ciebie biorą? :-)
Cześć. Panowie wklejcie mi jakieś linki z metodą gruntową połowu sandacza w rzece. Być może w wakacje będe nad rz. Łeba w Łebie. Dzięki z góry :))
Zbynio nie bierz gruntówek bo to za dużo sprzętu trzeba targać. Tylko spin, parę gumek i wsio. A sandacza jest tam naprawdę dużo. I też bierze w lato:)
U mnie ścisku nie będzie przy -5 stopniach, to znaczy mam taką nadzieję... Bo póki co nie zapowiada się na jakieś wolne dobre miejscówki :/
Krzysiu, to znaczy u Ciebie biorą? :-)
Biorą to przyjezdni, wszystko co złowią. Ten sezon i tak jest najgorszy od trzech lat, ale poszła fama, że jest dużo sandacza, to cały śląsk się zjeżdża do mnie.
Można łowić godzinę przed świtem, czyli mniej więcej od 6 rano, to "wentkaże" są nad wodą o 1 i do godziny 6 mają już 4-5 zanderów. Mniej więcej tak biorą :)
Cześć. Panowie wklejcie mi jakieś linki z metodą gruntową połowu sandacza w rzece. Być może w wakacje będe nad rz. Łeba w Łebie. Dzięki z góry :))
Zbynio nie bierz gruntówek bo to za dużo sprzętu trzeba targać. Tylko spin, parę gumek i wsio. A sandacza jest tam naprawdę dużo. I też bierze w lato:)
Dzięki Tomasz za odzew:) To miejsce mi sie spodobało, camping nad samą wodą. Nie łowie na rzekach dlatego spytałem w temacie mistrzów, ale cóż jakoś sobie poradze.
http://www.campingrafael.pl/galeria.html galeria
Byłem wróciłem ale oprócz 3-ech szczawików zębatych cisza, a pogoda zachęcała do lepszych wyników.
Też dziś byłem właśnie ta pogoda tak mnie nakręciła ,że będą dobre wyniki,a tu klęska ani brania.
A te to już z wcześniejszych wypadów i jak zwykle 50-ątaki jeden nawet z Sanu ,a gdzie ich rodzice ? :(