Też nie połowiłem zgodnie z zamierzeniami. Ryby różne brały jelce, klenie , krąpie, leszcze i podobne, jednak gatunki te i ich wielkości były niezadowalające.
Spójrz na to optymistycznie--po takiej dawce ciężko chłopu w rzekę celnąć a co dopiero "tłuste" ryby powywlekać...Poszukaj w trawie ---może jeszcze ten "ktoś" tam drzemę przycina...Patrz gdzie widełki wbijasz:)
Luxxxis ja to widzę tylko w optymistycznych barwach.:) Jestem pewny że ryb w rzece nie ubyło. Potwierdził to oprócz tego widoku z fotki kilkumetrowy odcinek żyłki jaki zaplątał mi sie o but. Średnica góra 0,14 mm, na tym stanowisku tą żyłką to sobie można co najwyżej uklejki lub jelce łowić.:)
Ja dwa takie odcinki wraz z gumami wyjąłem po tym moim dużym potoku w miejskim parku--żyłunia 18-nastka i kopytka na druciakach:) wyobraznia czasem ludziom figle płata.Parę razy już miałem podobnie,po tłustej serii potokowców nadbrzeżne krzaki są skarbnicą sprzętu.
Miałem takią normalnie chyba śięconą wodą płynącą miejscówkę.:) Wszyscy miejscowi tam łowili z brzegu ja brodziłem w spodniobutach. Z kilku zaczepów jakie tam były na przestrzeni dwóch miesięcy zapełniłem przynętami kilka pudełek. Większość nie była pod mój gust ale jednak wiele z nich to markowe Salmo, Mepps i inne.
znowu same kapry, eh jutro jade na inne łowisko od tego narazie odpoczne z tydzień:)))
moze tam sie linki rozruszają.
chociaż cosik ma sie pogoda popsuć
Pstrągu! Zły z Ciebie czarodziej, nie zajmuj się prognozami pogody. :))) Przepowiedziałeś i pada u mnie od kilku godzin a jeszcze wczoraj wieczorem było całkiem przyjemnie. Względnie ciepło, bezwietrznie i nawet coś brało.
bYłem nad wodą i zwaliłem 3 piękne brania na rosóweczke, prawdopodobnie linka:/
oprócz tego dwa japonce ponizej normy.
To nie ja tylko pogodynka , tak przepowiedziała:))
Wczoraj yło do niczego i poziom utrzymało do dzisiejszego ranka. Woda na rzece ani wysoka ani nie normalna, nie jest brudna ale nie jest też czysta. Ustanowiłem tegoroczny rekord w jaziu, czytaj pierwszy wymiarowy! Z dobrych wieści o godzinie siódmej zawitala do mnie PSR. Pozostali też pracują, rano mnóstwo ludzi jechało do roboty, sadzarki przyorywują kartofle w ziemi. Mit o dlugim łykendzie zdechł, za dwa dni pogrzeb.
Tomasz i dobrze było :).
Zbyszek oby nie gorzej pozdrawiam :)
U mnie marnie było. Na spławik też łowiłem i aby mały okonek na robala przypakował. Dziś zdecydowanie lepsza pogoda i coraz cieplej to i lepiej będzie mam nadzieję. Dziś wieczorem zobaczę co tam nad rzeką koło mnie słychać. Woda jak u Krzyśka taka nie wiadomo jaka....
Krzysiek, teraz to i wczoraj widziałem jak ludzie pracowali w ogrodach... Dla mnie to profanacja. Nie chodzi o to, że niedziela, ale jak czerwono w kalendarzu to ja nie pracuję... W dzisiejszych czasach jak nie pracujesz to nie masz za co żyć, a jak pracujesz to nie masz czasu żyć...
A no świat schodzi na psy:))))
Ludzie nie potrafią się cieszyć, tylko tyrają i tyrają , a i tak w piachu beda i tak:)))trzeba troche się szanować i na ryby jeżdzić:))))
Dziś odsypiam , jutro grilluje , ale w środe może i wypadzik ogarne jakiś z linami lub esoxem:)
Najczęściej łowiony wtym roku garunek. Wczoraj nim zacząlem dzień i zakończyłem. Dobrze że pomiędzy nimi były jakieś konkretniejszeryby bo bym się załamał.:) Dziś łowy poranne sobie odpóściłem, jednak wieczorkiem pewnie znów będzie polowanko>
Zgłupiałeś? :) Przecież bym tu został ukrzyżowany. Robi sie ciepło, ryba żre a w warunkach przybiórki nie wbierzesz ni wielkości ni gatunku. Miejscowi też mi się wpierdzialają w jedną z miejscówek. Nawet zdjęć tego mostu w okolicy którego łowię nie powinno tu być. Jak chcą łatwo połowić niech wynajmą przewodnika wędkarskiego, on im nawet ryby na hak założy. Przecież są tacy, po zapłaceniu odpowiedniej kwoty wszelkich ryb im się odechce.:)))
Zgłupiałeś? :) Przecież bym tu został ukrzyżowany. Robi sie ciepło, ryba żre a w warunkach przybiórki nie wbierzesz ni wielkości ni gatunku. Miejscowi też mi się wpierdzialają w jedną z miejscówek. Nawet zdjęć tego mostu w okolicy którego łowię nie powinno tu być. Jak chcą łatwo połowić niech wynajmą przewodnika wędkarskiego, on im nawet ryby na hak założy. Przecież są tacy, po zapłaceniu odpowiedniej kwoty wszelkich ryb im się odechce.:)))
Ciekawe ciekawe;)
Ja sie z tym jeszcze nie spotkałem;)
Ale ale... ciekawe spostrzeżenie;)
Wczoraj od trzynastej do dwudziestej pierwszej, ciężka gruntówka, feeder i spinning w odwodzie. O wynikach nie będę pamiętał za trzy dni póki co trauma.:)
Niskie temperatury jesienia to żadna nowość jednak żeby w maju było zimno? Rano chodziłem w koszulce teraz daje wiatr od Sowietów i zimno jak to od nich zawsze sie zrobiło. Jeszcze nie brodziłem tego roku w rzece i to nie z powodu temperatury. Neopreny dają radę jednak ja nie mam ochoty chodzić po tym głebokim, mętnym i brudnym czymś co przypomina rzekę.
Niskie temperatury jesienia to żadna nowość jednak żeby w maju było zimno? Rano chodziłem w koszulce teraz daje wiatr od Sowietów i zimno jak to od nich zawsze sie zrobiło. Jeszcze nie brodziłem tego roku w rzece i to nie z powodu temperatury. Neopreny dają radę jednak ja nie mam ochoty chodzić po tym głebokim, mętnym i brudnym czymś co przypomina rzekę.
Eee tam ;-) Już ciepło i coś bierze :-)))
Cieszę się Tomku ze przynajmniej Tobie bierze, jedyne co ja przyniosłem po czterech godzinach rannego spaceru ze spinningiem to woda w butach i spodnie mokre po jajca.:) Zwiedzałem dawno nie widziane miejsca.
Bardzo pikna rybeńka, ja ostatnio nie łowiłem z braku czasu, ale już dziś wieczorem zamierzam atakować także ryby prawie wszelakich gatunków miejcie się na baczności ;-)
Krzysiek te samojebki to z kamerki jakiejś specjalnej czy ktoś Ci pomaga ?
Sławku robie je sam zwykłym aparatem cyfrowym, ustawiam samowyzwalacz na 10 sekund i staram sie żeby wszstko wyszło w normie, nie zawsze się udaje dlatego że ryby bywają czasem niegrzeczne.:)
Szkoda, że nie sazan :))))
U mnie mimo wyjazdów to od maja jakoś nic konkretnego się nie uwiesza na haku:)))
szkoda bo jest czs na wedkowanie,ale wyniki marne
Wczoraj stwierdziłem że spinning jest do niczego. :) Takiego jednak rozwiazania w wędkowaniu z gruntu sie nie spodziewałem.
Krzyśku lepszy karp w garści,niż kleń w rzece... :)
Zgadza sie Tomku, w czasie gorszych dni każda większa ryba cieszy. Wtedy przypominam sobie początki wędkowania i tą prawdziwą radość z złowienia ładnej ryby, niestety z czasem jakoś to sie gubi.
musi się pogoda poddać, nie ma innej opcji , wkażdym bądź razie ,jutro poranek znowu na rybach
Pogoda nie żołnierz i nawet pod waszym obstrzałem się nie podda :-) Bardzo fajnie, że możecie praktycznie codziennie na rybki zasuwać :-)
nie tak codziennie:))))
Na pewno nie codziennie każdy ma coś do zrobienia, co nie zmienia faktu że dziś, jutro i w niedziele łowię.:)
Połowiłem dziś,jednak nie ten gatunek co chciałem:)))
tylko karpie i karpie:)))
Też nie połowiłem zgodnie z zamierzeniami. Ryby różne brały jelce, klenie , krąpie, leszcze i podobne, jednak gatunki te i ich wielkości były niezadowalające.
Mam mocne podejrzenia że wszstkie większe ryby poszły na przegrychę. Ktoś odwiedził w ostatnich dniach moją miejscówkę i "zapomniał" posprzątać.
uhuhu grubo było:)))
Spójrz na to optymistycznie--po takiej dawce ciężko chłopu w rzekę celnąć a co dopiero "tłuste" ryby powywlekać...Poszukaj w trawie ---może jeszcze ten "ktoś" tam drzemę przycina...Patrz gdzie widełki wbijasz:)
Luxxxis ja to widzę tylko w optymistycznych barwach.:) Jestem pewny że ryb w rzece nie ubyło. Potwierdził to oprócz tego widoku z fotki kilkumetrowy odcinek żyłki jaki zaplątał mi sie o but. Średnica góra 0,14 mm, na tym stanowisku tą żyłką to sobie można co najwyżej uklejki lub jelce łowić.:)
Ja dwa takie odcinki wraz z gumami wyjąłem po tym moim dużym potoku w miejskim parku--żyłunia 18-nastka i kopytka na druciakach:) wyobraznia czasem ludziom figle płata.Parę razy już miałem podobnie,po tłustej serii potokowców nadbrzeżne krzaki są skarbnicą sprzętu.
Miałem takią normalnie chyba śięconą wodą płynącą miejscówkę.:) Wszyscy miejscowi tam łowili z brzegu ja brodziłem w spodniobutach. Z kilku zaczepów jakie tam były na przestrzeni dwóch miesięcy zapełniłem przynętami kilka pudełek. Większość nie była pod mój gust ale jednak wiele z nich to markowe Salmo, Mepps i inne.
a mnie dziś coś takiego odwiedziło
znowu same kapry, eh jutro jade na inne łowisko od tego narazie odpoczne z tydzień:)))
moze tam sie linki rozruszają.
chociaż cosik ma sie pogoda popsuć
Pstrągu! Zły z Ciebie czarodziej, nie zajmuj się prognozami pogody. :))) Przepowiedziałeś i pada u mnie od kilku godzin a jeszcze wczoraj wieczorem było całkiem przyjemnie. Względnie ciepło, bezwietrznie i nawet coś brało.
bYłem nad wodą i zwaliłem 3 piękne brania na rosóweczke, prawdopodobnie linka:/
oprócz tego dwa japonce ponizej normy.
To nie ja tylko pogodynka , tak przepowiedziała:))
Może i ja coś wrzucę?... ;)
Ja tez coś dorzucę...
Ja tez coś dorzucę...
Jak zawsze widząc takiego karasia pytam na co złowiony? Przynęta, metoda. Z dna czy z toni?
Złowiony dzisiaj ok.19.00 na method feeder,zrobiony przelotowo,przynęta 5 białych robaków.
Ja tez coś dorzucę...
Ładny, ładnie wybarwiony...
Cześć Zbyszek karasie i liny to moje ulubione ryby
fajnie wybarwiony
Wczorajszy mikrusek
Dzisiaj było tak...
Tomasz i dobrze było :).
Wczoraj yło do niczego i poziom utrzymało do dzisiejszego ranka. Woda na rzece ani wysoka ani nie normalna, nie jest brudna ale nie jest też czysta. Ustanowiłem tegoroczny rekord w jaziu, czytaj pierwszy wymiarowy! Z dobrych wieści o godzinie siódmej zawitala do mnie PSR. Pozostali też pracują, rano mnóstwo ludzi jechało do roboty, sadzarki przyorywują kartofle w ziemi. Mit o dlugim łykendzie zdechł, za dwa dni pogrzeb.
Tomasz i dobrze było :). Zbyszek oby nie gorzej pozdrawiam :)
Tomasz i dobrze było :). Zbyszek oby nie gorzej pozdrawiam :)
U mnie marnie było. Na spławik też łowiłem i aby mały okonek na robala przypakował. Dziś zdecydowanie lepsza pogoda i coraz cieplej to i lepiej będzie mam nadzieję. Dziś wieczorem zobaczę co tam nad rzeką koło mnie słychać. Woda jak u Krzyśka taka nie wiadomo jaka....
Krzysiek, teraz to i wczoraj widziałem jak ludzie pracowali w ogrodach... Dla mnie to profanacja. Nie chodzi o to, że niedziela, ale jak czerwono w kalendarzu to ja nie pracuję... W dzisiejszych czasach jak nie pracujesz to nie masz za co żyć, a jak pracujesz to nie masz czasu żyć...
A no świat schodzi na psy:))))
Ludzie nie potrafią się cieszyć, tylko tyrają i tyrają , a i tak w piachu beda i tak:)))trzeba troche się szanować i na ryby jeżdzić:))))
Dziś odsypiam , jutro grilluje , ale w środe może i wypadzik ogarne jakiś z linami lub esoxem:)
Najczęściej łowiony wtym roku garunek. Wczoraj nim zacząlem dzień i zakończyłem. Dobrze że pomiędzy nimi były jakieś konkretniejszeryby bo bym się załamał.:) Dziś łowy poranne sobie odpóściłem, jednak wieczorkiem pewnie znów będzie polowanko>
A gdzie fota tych ryb:))))?
Zgłupiałeś? :) Przecież bym tu został ukrzyżowany. Robi sie ciepło, ryba żre a w warunkach przybiórki nie wbierzesz ni wielkości ni gatunku. Miejscowi też mi się wpierdzialają w jedną z miejscówek. Nawet zdjęć tego mostu w okolicy którego łowię nie powinno tu być. Jak chcą łatwo połowić niech wynajmą przewodnika wędkarskiego, on im nawet ryby na hak założy. Przecież są tacy, po zapłaceniu odpowiedniej kwoty wszelkich ryb im się odechce.:)))
A no coś w tym jest :))))
Zgłupiałeś? :) Przecież bym tu został ukrzyżowany. Robi sie ciepło, ryba żre a w warunkach przybiórki nie wbierzesz ni wielkości ni gatunku. Miejscowi też mi się wpierdzialają w jedną z miejscówek. Nawet zdjęć tego mostu w okolicy którego łowię nie powinno tu być. Jak chcą łatwo połowić niech wynajmą przewodnika wędkarskiego, on im nawet ryby na hak założy. Przecież są tacy, po zapłaceniu odpowiedniej kwoty wszelkich ryb im się odechce.:)))
Ciekawe ciekawe;)
Ja sie z tym jeszcze nie spotkałem;)
Ale ale... ciekawe spostrzeżenie;)
Wczoraj od trzynastej do dwudziestej pierwszej, ciężka gruntówka, feeder i spinning w odwodzie. O wynikach nie będę pamiętał za trzy dni póki co trauma.:)
Chyba czas podejśc do tych ryb bardzie full kontakt:)))))
Jak zamierzasz walczyć w pełnym kontakcie to chyba poczekaj kolego pstrag222, aż się woda ociepli ;-)
E tam po kilku kompielach wczasie mietusowych zasiadek w listopadzie, zadna temperatura wody mi nie straszna:))))))
Niskie temperatury jesienia to żadna nowość jednak żeby w maju było zimno? Rano chodziłem w koszulce teraz daje wiatr od Sowietów i zimno jak to od nich zawsze sie zrobiło. Jeszcze nie brodziłem tego roku w rzece i to nie z powodu temperatury. Neopreny dają radę jednak ja nie mam ochoty chodzić po tym głebokim, mętnym i brudnym czymś co przypomina rzekę.
Niskie temperatury jesienia to żadna nowość jednak żeby w maju było zimno? Rano chodziłem w koszulce teraz daje wiatr od Sowietów i zimno jak to od nich zawsze sie zrobiło. Jeszcze nie brodziłem tego roku w rzece i to nie z powodu temperatury. Neopreny dają radę jednak ja nie mam ochoty chodzić po tym głebokim, mętnym i brudnym czymś co przypomina rzekę.
Eee tam ;-) Już ciepło i coś bierze :-)))
Cieszę się Tomku ze przynajmniej Tobie bierze, jedyne co ja przyniosłem po czterech godzinach rannego spaceru ze spinningiem to woda w butach i spodnie mokre po jajca.:) Zwiedzałem dawno nie widziane miejsca.
Zdążyłem jednak do domu nim rozpadało się na dobre.
Wczoraj stwierdziłem że spinning jest do niczego. :) Takiego jednak rozwiazania w wędkowaniu z gruntu sie nie spodziewałem.
Bardzo pikna rybeńka, ja ostatnio nie łowiłem z braku czasu, ale już dziś wieczorem zamierzam atakować także ryby prawie wszelakich gatunków miejcie się na baczności ;-)
Krzysiek te samojebki to z kamerki jakiejś specjalnej czy ktoś Ci pomaga ?
Sławku robie je sam zwykłym aparatem cyfrowym, ustawiam samowyzwalacz na 10 sekund i staram sie żeby wszstko wyszło w normie, nie zawsze się udaje dlatego że ryby bywają czasem niegrzeczne.:)
Szkoda, że nie sazan :))))
U mnie mimo wyjazdów to od maja jakoś nic konkretnego się nie uwiesza na haku:)))
szkoda bo jest czs na wedkowanie,ale wyniki marne
Wczoraj stwierdziłem że spinning jest do niczego. :) Takiego jednak rozwiazania w wędkowaniu z gruntu sie nie spodziewałem. Krzyśku lepszy karp w garści,niż kleń w rzece... :)
Zgadza sie Tomku, w czasie gorszych dni każda większa ryba cieszy. Wtedy przypominam sobie początki wędkowania i tą prawdziwą radość z złowienia ładnej ryby, niestety z czasem jakoś to sie gubi.