Warunki do spinningu u mnie żadne, jednak nawiązując do nowych sił o których wspomniał Jakub to posiadam takie. Dręczę więc nowości roku 2016 dlatego że lipiec się kończy i pasowałoby wystawić opinię na temat nowych wędzisk a dokładnie feederów.
Mnie dzisiaj znów poniosło "na zdradę" spina....Postanowiłem połowić ciut grubiej bo mnie te krasnopióry wpieniają już,wziąłem się za liny na spławiku...Efekt desantu od 7 do 12----5szt wyjętych,jeden mnie wyłomotał i urwał 0,18 zyłkę,oraz niewdzięczne wzdręgi w przyłowie w zbyt dużej ilości.
Poważnie? na linach to ja się nie znam,brak mi punktu odniesienia,zębów toto ni ma,cętków i pasków też...zielone jakieś,wszystko śluzem obświnia,do połowu trza użyć robalów i zanęty-tą oblepione mam wszystko,ponton cały uświniony,podbierak wali jak kapa renifera,oczy bolą od tej antenki spławika co buja się na fali....Ciężki kawał chleba...jak wy możecie to na stałe lubić? zgroza....:)
Jakub z tymi karaskami to różnie bywa. Mi jak się taki (patrz zdjęcie) uwiesi pomiędzy certami,kleniami, brzanami i plociami to się czuję jakby mnie ktoś kopnął w krocze.:)))
Jakub z tymi karaskami to różnie bywa. Mi jak się taki (patrz zdjęcie) uwiesi pomiędzy certami,kleniami, brzanami i plociami to się czuję jakby mnie ktoś kopnął w krocze.:)))
Certa,brzana i karaś??? tak razem? dobre....Z tym kroczem to mam podobnie gdy na moich zimowych,pstrągowych odcinkach menele wydłubać potrafią lina,karasia,okonka-na robala oczywiście i w lecie...Tak więc rozumiem to porównanie.
Dokładnie taka to rzeka. Szybkie odcinki brzanowe na przemian z wolniejszymi leszczowymi a miedzy nimi dołki z sumami i węgorzami. Patrząc na przestrzeni lat to złowiłem tu tyle gatunków ryb że chwilę bym to składał do "kupy".:) Patrząc na ostatnie nowości też mi trochę spinning chodzi po głowie ale jeśli temperatury się utrzymają na obecnym poziomie to zostają tylko nocki z gruntem ale tak też lubię połowić a czas spinningu jeszcze przyjdzie. Dziś wieczorem wolne, ostatnio i tak brania zdecydowanie lepsze rano. Jutro jadę na zakupy przynęt, cały wór róznych ziaren i innych tajemnych specyfików na sierpień przywiozę.:) Może nawet coś z tych tajemnic ujawnię?
Dodam że jednym z nielicznych gatunków jakie tu nie występują jest lin, piękna ryba złowiłem kilka na "dołkach" jednak nie miało to nic wspólnego z świadomym i regularnym połowem danego gatunku.
Wszystkiego naj Krzyssztof :))))
Co do rzeki to mamy podobne , ja jedynie musze gnać ponad 40kilosów do niej ale opisałbym ją identycznie do Twojej :)))
Druga natomiast jest dośc blisko 7km ale to taka typowa kleniówka
Imieninki? No to życzę Miłości,Wolności,Polski Sprawiedliwej ...oraz brzan co kleszczą się na rzecznych zakrętach:) Widzę że prezent już dostałeś zacny-CFX, nielicha kosa,zaopatrz się w MSX z tej samej serii, pod light spina-poezja,tak mi przypasował jak żaden inny.Poniżej mój ceefek,uwalony jeszcze od zanęty
Dzięki wielkie za życzenia. Będą miały okazję się spełnić około siedemnastej, wtedy mam zamiar zacząć łowić. Jeśli chodzi o CFX-a to tak na sucho leży mi pięknie w łapie.
Tomku jeśli chodzi o ryby to potrafię być przekonujący. Może jedna czy dwie zasiadki nie przyniosą sporo jednak do końca sierpnia mam dużo czasu i plan którego nawet ojciec dyrektor nie naruszy.:) Jeśli zaś chodzi o wspomniane przez Jakuba Big Fish-e to haki Mustada z zdjęcia wyżej są na takie ryby wprost stwożone moc, moc i jeszcze razmoc.
Ja obecnie jadę na drenanach, mustady mam do dużych przynęt rosówka,ślimak,filet.
Jeszcze tylko środa i od czwartku startje z polowaniem, cały sierpień uganiania się za big fiszami:))))
No i może w końcu drapiezniki się bardziej ruszą, bo jak narazie to klapa u mnie z nimi
No i może w końcu drapiezniki się bardziej ruszą, bo jak narazie to klapa u mnie z nimi
To podobnie jak u mnie,woda ma kolor trawy,jest gęsta od zawiesiny i przegrzana,drapieżce coprawda biją ale wiem że złowienie czegoś porządnego to teraz kwestia czystego przypadku a ciąganie 60-taków mnie nie kręci.Nawet te niespecjalnie ruchliwe są,trza się sporo naprodukować aby z cztery,pięć uderzeń zaliczyć na sześciogodzinny wypad.Dlatego się "sprzeniewierzyłem" i polazłem w białoryb co było strzałem w dziesiątkę,trochę nudnawo tak siedzieć w jednym miejscu na dupie i brak "jobnięcia" w dolnik ale póki co liny wynagradzają mi sporo ułomności stacjonarnego łowienia.Przeszedłem ze spina na matchówki i kończąc jeden wypad już po łbie chodzi mi kolejny.Hol takiego lorbaska na 1,5-2 kg na finezyjnym kijku to czysta radocha.
Papier na kanapki i termos też masz z logiem Dragona?
No sorry Krzychu, ale trochę przesadzasz z tą reklamą.
Wiem że jest więcej osób które tak to postrzegają ale nikt nie napisze tego.
Wątek jest o łowieniu ryb a nie reklamowaniu sprzętu i robieniu zdjęć byle czego aby z logiem.
Cały ten portal zaczyna przypominać jedna wielką reklamę.
Nic dziwnego, że słupki spadają.
Czy to moja wina że nikt tu nie chce pisać za darmo? Żeby zachęcić dziś kogoś do pisania trzeba mu pomachać przed nosem kołowrotkiem konkursowym. Osobiście nie mam czasu na komentarze bez sensu i celu ale uśmiechnałem sie pod nosem czytając wpis kolego barakuda81 którego cenię za jego wpisy jednak pisanie artykułu antykomercyjnego w celu "zarobkowym" czyli wygrania kołowrotka trochę mnie zdziwiło. Dałem jednak pięć i nie komentowałem. Takie życie. Fakt jest taki że nawet ta nagroda nie wywołała póki co burzy artykułów.
Jeśli chodzi zaś o inne marki to tak mam sporo sprzętu który bezcelowo zalega moje szafy. Na dzień dobry sprzedam tanio (niezbyt komercyjnie:)) 5 feederów Daiwa 3 x Aqualite po np. 100 zł i 2 x Team Daiwa 500 zł za obydwa stan bardzo dobry.
Portal to portal trzeba umieć zachować do niego dystans, pomimo że widzę zę wielu zwłaszcza młodym ciężko to zrobić. Z całą pewnością wędkarstwo nigdy już nie będzie wyglądało tak jak wtedy gdy zaczynałem. Mogłem wtedy siedzieć godzinami, dniami i tygodniami łowiąc drobnicę z wiarą że kiedyś trafi się coś większego. Burze, zimno, wiatr nic nie przeszkadzało. Dziś gdyby mnie ktoś wysłał na ryby w deszcz to bym mo powiedział w łeb się walnij a myślę że wielu jest takich którzy robią się coraz bardziej wygodni a winę na gorsze wyniki zrzucają tylko i wyłącznie na brak ryb.
O młodszych nie wspomnę, takiemu wystarczy że się zepsuje auto i już nie będzie łowił bo trzebaby przejść 1,5 km.
Jakub z tymi karaskami to różnie bywa. Mi jak się taki (patrz zdjęcie) uwiesi pomiędzy certami,kleniami, brzanami i plociami to się czuję jakby mnie ktoś kopnął w krocze.:)))
Certa,brzana i karaś??? tak razem? dobre....Z tym kroczem to mam podobnie gdy na moich zimowych,pstrągowych odcinkach menele wydłubać potrafią lina,karasia,okonka-na robala oczywiście i w lecie...Tak więc rozumiem to porównanie.
...certa,brzana,świnka,karp,karaś całe to towarzystwo razem,to normalka na ,,moim,, odcinku sanu.
Czy to moja wina że nikt tu nie chce pisać za darmo? Żeby zachęcić dziś kogoś do pisania trzeba mu pomachać przed nosem kołowrotkiem konkursowym.
No ... Bida w Polsce, że aż piszczy ! Co ja piszę, nawet już piszczeć chyba nie daje rady co widzę po pracach konkursowych, a raczej ich ilości ...
A ja tam dla odmiany i za darmo po tzw. wikendzie (tylko nie wiem którym) zapodam prawdziwy test czyli opis wędek ;-)
I słusznie zapodawaj. Ja też pisałem tu na długo przed czasem gdy zacząłem współpracę z firmą Dragon. Pisałem sporo a jeśli coś o sprzęcie to musiałem go sobie najpierw kupić poza satysfakcją nie miałem z tego nic. Trwało to chwilę nim ktoś to zauważył i padły jakieś propozycje. Niestety większość o tym nie pamięta lub nie zdaje sobie sprawy z faktu że nic nie ma nic za darmo. Robię sporo zdjęć pod firmę i nie mam zamiaru robić kolejnych z tą samą rybą dla potrzeb wedkuje.pl a potem jeszcze kilka dla siebie do pamiętnika mlodego członka partii. Gdybym tak zrobił to i tak by były płacze i lamenty że męczę rybę. Jeśli jednak kogoś bodzie tak mocno logo Dragon to nie ma zdjęć i mnie to nie boli.:)
Czołem ludziska jak łowy? U mnie na razie słabiutko , ale nie poddaje się :)))
He he widze , ze już i zdjecia z wedką jakiejs tam firmy kolą w oczy :)
Tak szczerze to mnie to je.... czy obok lezy wedka dragona,daiwy czy puszka po piwie :)))) Liczy się tyko rybiszon:)
Masz racje Krzysztof opisywałeś sprzęt jeszcze przed dragonem , i wielu nie pamieta tego , a teraz i kuje , że ktoś wspópracuje z jakąs tam firmą.
Ale czemu? nie wiem .
Taka chyba natura polaczków
Hejka, dzisiaj kolejne pare godzin spędzonych na pontonie ale już nie od rana i nie ze spławikówką. A to dlatego że moja luba mnie namówiła bo akurat dzisiaj też ma wolne i nie chciała sama zostać w domu. Wszystko fajnie tylko o porannym wędkowaniu mogłem zapomnieć.....Jak się okazało zaliczyłem fajny wypadzik , i gdyby nie ulewa i wiatrzycho pewnie do wieczorka bym biczował wodę. W sumie kilka okoni i sandaczyk z którego mam podwójną radochę bo rybki zostały namierzone dzięki echo, a dla mnie to ważne bo uczę się dopiero i nazywam to świadowym łowieniem. Inaczej mówiąc łowienie w głębokim jeziorze bez pomocy echa wydaje mi się bezcelowe tym bardziej że ryb jest mało.
Sandaczyk niewymiarowy , uczywiscie wrócił do wody tak samo jego kompani z miejscówki okonie , które też nie należały do gigantów w swoim gatunku, ale za to mają szansę urosnąć.
Hejka, dzisiaj kolejne pare godzin spędzonych na pontonie ale już nie od rana i nie ze spławikówką. A to dlatego że moja luba mnie namówiła bo akurat dzisiaj też ma wolne i nie chciała sama zostać w domu. Wszystko fajnie tylko o porannym wędkowaniu mogłem zapomnieć.....Jak się okazało zaliczyłem fajny wypadzik , i gdyby nie ulewa i wiatrzycho pewnie do wieczorka bym biczował wodę. W sumie kilka okoni i sandaczyk z którego mam podwójną radochę bo rybki zostały namierzone dzięki echo, a dla mnie to ważne bo uczę się dopiero i nazywam to świadowym łowieniem. Inaczej mówiąc łowienie w głębokim jeziorze bez pomocy echa wydaje mi się bezcelowe tym bardziej że ryb jest mało.
Ja tak mam od dziecka i jakoś daję radę - głębokie jeziora bez echa
Echo kupiłem i kilka stów leży z rozładowaną baterią. Pewnie na nieznanych łowiskach się kiedyś przyda.. tylko kiedy? :)
Echo to ja będę dziś miał gdy poślizgnę sie schodząc mokrym i stromym brzegiem w stronę rzeki. Jak grzmotne o glebę to wszystkie bobry będą w szoku do wieczora w norach siedziały. :)) Oczywiście to tak na luzie, rzeka na której łowię nie wymaga takiego sprzętu jednak nie zwalnia od myślenia o czym już się wielu włącznie ze mną przekonało.
Iras1975 zgadzam się z tobą że na nieznanych łowiskach , typu zb. zaporowy albo głębokie jezioro, echo rzecz potrzebna. Doskonale wiem że jesteś , świetnym łowcą rekordowych okoni i masz namierzone równie dobre łowisko do ich połowu. Ja muszę dużo jeździć i szukać ryb w całym okręgu i nie tylko , aby fajnie połowić. Mógłbym uczywiści całą swoją uwagę poświęcić rz. Nogat , którą mam pod nosem i bez echa wtedy by się obeszło.
Wszystko oczywiście wróciło do wody.
Warunki do spinningu u mnie żadne, jednak nawiązując do nowych sił o których wspomniał Jakub to posiadam takie. Dręczę więc nowości roku 2016 dlatego że lipiec się kończy i pasowałoby wystawić opinię na temat nowych wędzisk a dokładnie feederów.
Ogólnie ryby brały, nie rekordy jednak różnorodność gatunkowa i ilość zadowalająca.:)
Mnie dzisiaj znów poniosło "na zdradę" spina....Postanowiłem połowić ciut grubiej bo mnie te krasnopióry wpieniają już,wziąłem się za liny na spławiku...Efekt desantu od 7 do 12----5szt wyjętych,jeden mnie wyłomotał i urwał 0,18 zyłkę,oraz niewdzięczne wzdręgi w przyłowie w zbyt dużej ilości.
Piękne liny lux :)
Poważnie? na linach to ja się nie znam,brak mi punktu odniesienia,zębów toto ni ma,cętków i pasków też...zielone jakieś,wszystko śluzem obświnia,do połowu trza użyć robalów i zanęty-tą oblepione mam wszystko,ponton cały uświniony,podbierak wali jak kapa renifera,oczy bolą od tej antenki spławika co buja się na fali....Ciężki kawał chleba...jak wy możecie to na stałe lubić? zgroza....:)
Nie znasz sie:))))
Linki i karaski to najpiękniejsze ryby:)))))
Ale muszę Ci przyznać racje , śluz ryby jest wszedzie tak jak zanęta:D
Jakub z tymi karaskami to różnie bywa. Mi jak się taki (patrz zdjęcie) uwiesi pomiędzy certami,kleniami, brzanami i plociami to się czuję jakby mnie ktoś kopnął w krocze.:)))
Przepowiedziałem sobie gówniane japońce. Dziś rano kilówka.
Krzysztof miałem namyśli nasze pospolite:))) A nie te gówniane japończyki, choć ten z rana już w sam raz na patelnie :))))
Jakub z tymi karaskami to różnie bywa. Mi jak się taki (patrz zdjęcie) uwiesi pomiędzy certami,kleniami, brzanami i plociami to się czuję jakby mnie ktoś kopnął w krocze.:)))
Certa,brzana i karaś??? tak razem? dobre....Z tym kroczem to mam podobnie gdy na moich zimowych,pstrągowych odcinkach menele wydłubać potrafią lina,karasia,okonka-na robala oczywiście i w lecie...Tak więc rozumiem to porównanie.
Dokładnie taka to rzeka. Szybkie odcinki brzanowe na przemian z wolniejszymi leszczowymi a miedzy nimi dołki z sumami i węgorzami. Patrząc na przestrzeni lat to złowiłem tu tyle gatunków ryb że chwilę bym to składał do "kupy".:) Patrząc na ostatnie nowości też mi trochę spinning chodzi po głowie ale jeśli temperatury się utrzymają na obecnym poziomie to zostają tylko nocki z gruntem ale tak też lubię połowić a czas spinningu jeszcze przyjdzie. Dziś wieczorem wolne, ostatnio i tak brania zdecydowanie lepsze rano. Jutro jadę na zakupy przynęt, cały wór róznych ziaren i innych tajemnych specyfików na sierpień przywiozę.:) Może nawet coś z tych tajemnic ujawnię?
Dodam że jednym z nielicznych gatunków jakie tu nie występują jest lin, piękna ryba złowiłem kilka na "dołkach" jednak nie miało to nic wspólnego z świadomym i regularnym połowem danego gatunku.
Krzyś wszystkiego dobrego z okazji imienin i metrowej brzany życzę :)))
Wszystkiego naj Krzyssztof :))))
Co do rzeki to mamy podobne , ja jedynie musze gnać ponad 40kilosów do niej ale opisałbym ją identycznie do Twojej :)))
Druga natomiast jest dośc blisko 7km ale to taka typowa kleniówka
Imieninki? No to życzę Miłości,Wolności,Polski Sprawiedliwej ...oraz brzan co kleszczą się na rzecznych zakrętach:) Widzę że prezent już dostałeś zacny-CFX, nielicha kosa,zaopatrz się w MSX z tej samej serii, pod light spina-poezja,tak mi przypasował jak żaden inny.Poniżej mój ceefek,uwalony jeszcze od zanęty
Sobotnio-niedzielny leszczyk.
Krzyś wszystkiego najlepszego :)
Dzięki wielkie za życzenia. Będą miały okazję się spełnić około siedemnastej, wtedy mam zamiar zacząć łowić. Jeśli chodzi o CFX-a to tak na sucho leży mi pięknie w łapie.
Jeśli chodzi o brzanę to też wpadło kilka niezłyych sprzętów na nią ale że najbardziej cieszą drobiazgi to spodobały mi się nowe haki o brznowej mocy.
Widzę zbroisz się :)))
Ja dziś mam zamiar trochę pod smarować sprzęt powiązać przypony .
Bo od czwartku zaczynam wielki COME BACK z Big Fiszami :D
Uzbrojony na gruntowy sierpień jestem po same zęby.:)
Oby tylko ryby były chętne !
Tomku jeśli chodzi o ryby to potrafię być przekonujący. Może jedna czy dwie zasiadki nie przyniosą sporo jednak do końca sierpnia mam dużo czasu i plan którego nawet ojciec dyrektor nie naruszy.:) Jeśli zaś chodzi o wspomniane przez Jakuba Big Fish-e to haki Mustada z zdjęcia wyżej są na takie ryby wprost stwożone moc, moc i jeszcze razmoc.
Ja obecnie jadę na drenanach, mustady mam do dużych przynęt rosówka,ślimak,filet.
Jeszcze tylko środa i od czwartku startje z polowaniem, cały sierpień uganiania się za big fiszami:))))
No i może w końcu drapiezniki się bardziej ruszą, bo jak narazie to klapa u mnie z nimi
No i może w końcu drapiezniki się bardziej ruszą, bo jak narazie to klapa u mnie z nimi
To podobnie jak u mnie,woda ma kolor trawy,jest gęsta od zawiesiny i przegrzana,drapieżce coprawda biją ale wiem że złowienie czegoś porządnego to teraz kwestia czystego przypadku a ciąganie 60-taków mnie nie kręci.Nawet te niespecjalnie ruchliwe są,trza się sporo naprodukować aby z cztery,pięć uderzeń zaliczyć na sześciogodzinny wypad.Dlatego się "sprzeniewierzyłem" i polazłem w białoryb co było strzałem w dziesiątkę,trochę nudnawo tak siedzieć w jednym miejscu na dupie i brak "jobnięcia" w dolnik ale póki co liny wynagradzają mi sporo ułomności stacjonarnego łowienia.Przeszedłem ze spina na matchówki i kończąc jeden wypad już po łbie chodzi mi kolejny.Hol takiego lorbaska na 1,5-2 kg na finezyjnym kijku to czysta radocha.
Ależ ty marudzisz lux :)
Papier na kanapki i termos też masz z logiem Dragona?
No sorry Krzychu, ale trochę przesadzasz z tą reklamą.
Wiem że jest więcej osób które tak to postrzegają ale nikt nie napisze tego.
Wątek jest o łowieniu ryb a nie reklamowaniu sprzętu i robieniu zdjęć byle czego aby z logiem.
Cały ten portal zaczyna przypominać jedna wielką reklamę.
Nic dziwnego, że słupki spadają.
Czy to moja wina że nikt tu nie chce pisać za darmo? Żeby zachęcić dziś kogoś do pisania trzeba mu pomachać przed nosem kołowrotkiem konkursowym. Osobiście nie mam czasu na komentarze bez sensu i celu ale uśmiechnałem sie pod nosem czytając wpis kolego barakuda81 którego cenię za jego wpisy jednak pisanie artykułu antykomercyjnego w celu "zarobkowym" czyli wygrania kołowrotka trochę mnie zdziwiło. Dałem jednak pięć i nie komentowałem. Takie życie. Fakt jest taki że nawet ta nagroda nie wywołała póki co burzy artykułów.
Jeśli chodzi zaś o inne marki to tak mam sporo sprzętu który bezcelowo zalega moje szafy. Na dzień dobry sprzedam tanio (niezbyt komercyjnie:)) 5 feederów Daiwa 3 x Aqualite po np. 100 zł i 2 x Team Daiwa 500 zł za obydwa stan bardzo dobry.
Portal to portal trzeba umieć zachować do niego dystans, pomimo że widzę zę wielu zwłaszcza młodym ciężko to zrobić. Z całą pewnością wędkarstwo nigdy już nie będzie wyglądało tak jak wtedy gdy zaczynałem. Mogłem wtedy siedzieć godzinami, dniami i tygodniami łowiąc drobnicę z wiarą że kiedyś trafi się coś większego. Burze, zimno, wiatr nic nie przeszkadzało. Dziś gdyby mnie ktoś wysłał na ryby w deszcz to bym mo powiedział w łeb się walnij a myślę że wielu jest takich którzy robią się coraz bardziej wygodni a winę na gorsze wyniki zrzucają tylko i wyłącznie na brak ryb.
O młodszych nie wspomnę, takiemu wystarczy że się zepsuje auto i już nie będzie łowił bo trzebaby przejść 1,5 km.
Jakub z tymi karaskami to różnie bywa. Mi jak się taki (patrz zdjęcie) uwiesi pomiędzy certami,kleniami, brzanami i plociami to się czuję jakby mnie ktoś kopnął w krocze.:)))
Certa,brzana i karaś??? tak razem? dobre....Z tym kroczem to mam podobnie gdy na moich zimowych,pstrągowych odcinkach menele wydłubać potrafią lina,karasia,okonka-na robala oczywiście i w lecie...Tak więc rozumiem to porównanie.
...certa,brzana,świnka,karp,karaś całe to towarzystwo razem,to normalka na ,,moim,, odcinku sanu.
Czy to moja wina że nikt tu nie chce pisać za darmo? Żeby zachęcić dziś kogoś do pisania trzeba mu pomachać przed nosem kołowrotkiem konkursowym. No ... Bida w Polsce, że aż piszczy ! Co ja piszę, nawet już piszczeć chyba nie daje rady co widzę po pracach konkursowych, a raczej ich ilości ...
A ja tam dla odmiany i za darmo po tzw. wikendzie (tylko nie wiem którym) zapodam prawdziwy test czyli opis wędek ;-)
I słusznie zapodawaj. Ja też pisałem tu na długo przed czasem gdy zacząłem współpracę z firmą Dragon. Pisałem sporo a jeśli coś o sprzęcie to musiałem go sobie najpierw kupić poza satysfakcją nie miałem z tego nic. Trwało to chwilę nim ktoś to zauważył i padły jakieś propozycje. Niestety większość o tym nie pamięta lub nie zdaje sobie sprawy z faktu że nic nie ma nic za darmo. Robię sporo zdjęć pod firmę i nie mam zamiaru robić kolejnych z tą samą rybą dla potrzeb wedkuje.pl a potem jeszcze kilka dla siebie do pamiętnika mlodego członka partii. Gdybym tak zrobił to i tak by były płacze i lamenty że męczę rybę. Jeśli jednak kogoś bodzie tak mocno logo Dragon to nie ma zdjęć i mnie to nie boli.:)
Czołem ludziska jak łowy? U mnie na razie słabiutko , ale nie poddaje się :)))
He he widze , ze już i zdjecia z wedką jakiejs tam firmy kolą w oczy :)
Tak szczerze to mnie to je.... czy obok lezy wedka dragona,daiwy czy puszka po piwie :)))) Liczy się tyko rybiszon:)
Masz racje Krzysztof opisywałeś sprzęt jeszcze przed dragonem , i wielu nie pamieta tego , a teraz i kuje , że ktoś wspópracuje z jakąs tam firmą.
Ale czemu? nie wiem .
Taka chyba natura polaczków
Kilka zdjęć z ostatniej doby.
Jeśli kogoś coś porazi to wejdę w współpracę z jakimś kardioogiem i będę mu dostarczał stany przedzawałowe. :)
Hejka, dzisiaj kolejne pare godzin spędzonych na pontonie ale już nie od rana i nie ze spławikówką. A to dlatego że moja luba mnie namówiła bo akurat dzisiaj też ma wolne i nie chciała sama zostać w domu. Wszystko fajnie tylko o porannym wędkowaniu mogłem zapomnieć.....Jak się okazało zaliczyłem fajny wypadzik , i gdyby nie ulewa i wiatrzycho pewnie do wieczorka bym biczował wodę. W sumie kilka okoni i sandaczyk z którego mam podwójną radochę bo rybki zostały namierzone dzięki echo, a dla mnie to ważne bo uczę się dopiero i nazywam to świadowym łowieniem. Inaczej mówiąc łowienie w głębokim jeziorze bez pomocy echa wydaje mi się bezcelowe tym bardziej że ryb jest mało.
Sandaczyk niewymiarowy , uczywiscie wrócił do wody tak samo jego kompani z miejscówki okonie , które też nie należały do gigantów w swoim gatunku, ale za to mają szansę urosnąć.
A wogóle to mi się pokićkało coś , bo miałem zrobić wpis w jak było na rybach ..... hehe pozdrawiam!
Hejka, dzisiaj kolejne pare godzin spędzonych na pontonie ale już nie od rana i nie ze spławikówką. A to dlatego że moja luba mnie namówiła bo akurat dzisiaj też ma wolne i nie chciała sama zostać w domu. Wszystko fajnie tylko o porannym wędkowaniu mogłem zapomnieć.....Jak się okazało zaliczyłem fajny wypadzik , i gdyby nie ulewa i wiatrzycho pewnie do wieczorka bym biczował wodę. W sumie kilka okoni i sandaczyk z którego mam podwójną radochę bo rybki zostały namierzone dzięki echo, a dla mnie to ważne bo uczę się dopiero i nazywam to świadowym łowieniem. Inaczej mówiąc łowienie w głębokim jeziorze bez pomocy echa wydaje mi się bezcelowe tym bardziej że ryb jest mało.
Ja tak mam od dziecka i jakoś daję radę - głębokie jeziora bez echa
Echo kupiłem i kilka stów leży z rozładowaną baterią. Pewnie na nieznanych łowiskach się kiedyś przyda.. tylko kiedy? :)
Echo to ja będę dziś miał gdy poślizgnę sie schodząc mokrym i stromym brzegiem w stronę rzeki. Jak grzmotne o glebę to wszystkie bobry będą w szoku do wieczora w norach siedziały. :)) Oczywiście to tak na luzie, rzeka na której łowię nie wymaga takiego sprzętu jednak nie zwalnia od myślenia o czym już się wielu włącznie ze mną przekonało.
Iras1975 zgadzam się z tobą że na nieznanych łowiskach , typu zb. zaporowy albo głębokie jezioro, echo rzecz potrzebna. Doskonale wiem że jesteś , świetnym łowcą rekordowych okoni i masz namierzone równie dobre łowisko do ich połowu. Ja muszę dużo jeździć i szukać ryb w całym okręgu i nie tylko , aby fajnie połowić. Mógłbym uczywiści całą swoją uwagę poświęcić rz. Nogat , którą mam pod nosem i bez echa wtedy by się obeszło.
Z ostatniego wieczoro/noco/poranka. Poranek wyglądał tak.
Mnóstwo kleni z których największe ledwo przekraczały wymiar ochronny.