Było cieplej w zeszłym tygodniu :-)
U mnie zaś było zimno, jest zimno i chyba nadal będzie zimno. O przelotnych acz intensywnch deszczo-chlapach nawet nie wspomnę. Dziśwody nie widziały oczy moje.:)
Pogoda jest w tym miesiącu kaprśna, rano wiało trochę a teraz cisza i nawet się ociepliło, deszcz wisi w powietrzu, Powiedziałbym śmiało że teraz jest pogoda wędkarska tylko nie wiem jak długo ona sie utrzyma.:)
Faktyczniepogodapowoli wraca do normy a i prognozy na najbliższe dni dośc ciekawe. Oj będzie sie killowało.;) Zaczynam dziś wieczorem lub późnym popołudniemjak kto woli.
Dzięki. Ogólnie wszstko zależy od tego co z wodą się dzieje, czy w miarę się ustalił jakis mądry stan. Wczoraj nie byłem nad rzeką to wiem tyle co z portali pogodowych w internecie. Szału nie ma według nich ale nie jest też źle. Niestety tylko tyle mozna z nich wyczytać by stwierdzić faktyczny stan rzeczy trzeb ruszyć nad wodę.:)
A ja się wj....łem w niezły pasztet...Tu gdzie teraz jestem-Vicq--drapieżników jak na lekarstwo,są kanały,jest spora rzeka ale to wodne autostrady-ruch niesamowity,barka za barką i barkę pogania,każde ich przepłynięcie rozcina wprost kanał i woda chce w krzaki spieprzyć...Cienko to widzę...Karpi pełnołuskich za to w bród,multum,i od ch...ja w przybrzeżnych bajorach o gł średnio 0,5-1m.Takiej ilości ryb nigdy nie widziałem,na raz obserwuję po naście spławów karpisk do metra w odległości lichego rzutu,brak metra całej nie sfalowanej od ich grzebietów tafli-dosłownie....Jeden wielki wir na tych bajorach od nich powstaje...Strzelił mi jeden na Jumpera i 1 odejściu połowę szpuli z 0,06 plećki ogołocił,po blisko 40min holu przetarł ją o umocnienia z kamieni tuż pod moim stanowiskiem,sukinkot z 90-100cm,jak spieprzał po płyciznach to aż połowę grzbietu wystawiał gdy wody mało było...Niesamowite i z lekka sadystyczne zarazem---wpasować rasowego spinningistę w karpiowe eldorado...Ktoś za to beknie...Dogrywkę w tygodniu robię,z plećką 0,12,podbierakiem i woderami,w adidaskach to naskoczyć prosiakowi mogłem,teraz pozna co to znaczy wkur...ić Polaka.Żabojad zasrany:)
Więc gra muzyka, przyjdzie czas że i w nocy zagra.:) ja wieczorem chodziłem za szczupakiem jednak sa jakieś markotne, bolenie wszystkie wyzdychały od początku sezonu nie widziałem jednego uderzenia. Pozostają mi takie obrazki.
U mnie od już trzech bodajże tygodni sama drobnica ... fakt, że można jej połowić dość dużo, ale mam już duży niedosyt bo ileż można "ciągać" 12 - 15 cm. okonki czy płoteczki i robić im fotki ... ? Dlatego poobserwowałem to co wokół :-)
Nawet nie wyglądała tak źle kilka lusek tylko obtarła w czasie holu o kamienie, nie wiem dlaczego na pokrywie skrzelowej wyszedł taki czerwonawy nieprzyjemny kolor jednak na zdjęciach tak to już czasem jest. Dziś chyba z łowienia nic nie wyjdzie, pogoda się zmieniła znaczne ochłodzenie i pada deszcz.
Nawet nie wyglądała tak źle kilka lusek tylko obtarła w czasie holu o kamienie, nie wiem dlaczego na pokrywie skrzelowej wyszedł taki czerwonawy nieprzyjemny kolor jednak na zdjęciach tak to już czasem jest. Dziś chyba z łowienia nic nie wyjdzie, pogoda się zmieniła znaczne ochłodzenie i pada deszcz.
Ja bym chciał jeszcze pare dni takiej pogody , to może sie cos u mnie ruszy
Dzięki, ryba sie udała. Jeśli zaś chodzi o pogodę to według prognoz które sie zazwyczaj nie sprawdzają(:)) upały maja wrócić w moje strony dopiero w przyszłą niedzielę. Jest więc nadziej na ryby, sprzęt na jutrzejszy poranek przyotowany. Może będzie lepiej jak do tej pory kidy mozna było coś tam złowić ostatnio jednak tylko wieczorem i w nocy, dzienne próby lowienia to była strata czasu.
Brania rano znacznie lepsze jak wcześniej. Zdjęć niestety nie mam. Jedyna ryba jaka była warta mojego wysiłku wyskoczyła mi z ręki gdy drugą usiłowałem wyjąć aparat z kieszeni. Niech żyje kowalska zgrabność. :) Poranek był piękny i w rozsądnej temperaturze.
Toć to moja teściowa...Uważ Ryukon-jadowite bydlę,czarna mamba to przy tym dziadostwie ledwie wężyk od pompki do materaca.Ogniem ją.popioły rozrzuć daleko od zabudowań a potem się przebadaj--licho nie śpi a to wyjątkowo toksyczna gadzina.
To masz Lux przeje....nie próbowała Cię kąsać???:))))
Kąsać to ona nie przestaje nawet jak śpi,z racji wieku wcieło jej zęby jadowe-wylatały same więc nie użre za bardzo-ale jad przez skórę wleżć potrafi,a jej to nawet pancerz od T-34 przeżera.
Nie da rady....zakuty łeb ma--pałę złamiesz...Ryukon sobie łowi a mnie po dwóch tygodniach dręczenia tutejszych wód przyszło troszku popracować...Normalnie to orałbym do bólu za cętkowanym ale z racji lata,zakwitów ziela,temperatur,-lata generalnie---drapieżniki są leniwe i niezbyt skore do współpracy,coroczny standard...Tak więc smutki znad wody topię w robocie a konkretnie wieszam poddasze,wełenka już w przestrzeni między krokwiami wcapowana,od podbitki oddziela ją siatka ze sznurka,potem "dyszką " w poprzek całość przewijam uszczelniając wszystko,potem folijka co fajnie izoluje -od dachu się chata nie nagrzewa a i celcjusze mniej spieprzają w zimie bo ciepło odbija.Ostatnie idą "nośne" CD a całośći dopełniają właściwe stelażyki na krzyżaczkach co 40cm..I już...wisi...meterek za meterkiem,niedrogo:)
A u mnie dlasze treningi z method feeder
Było cieplej w zeszłym tygodniu :-)
I sobotni poranek dla wnikliwych ;-)
Było cieplej w zeszłym tygodniu :-)
ładny
Było cieplej w zeszłym tygodniu :-)
U mnie zaś było zimno, jest zimno i chyba nadal będzie zimno. O przelotnych acz intensywnch deszczo-chlapach nawet nie wspomnę. Dziśwody nie widziały oczy moje.:)
U mnie wczoraj było zimno , ale dziś to już pizga jak cholera:)))
Pogoda jest w tym miesiącu kaprśna, rano wiało trochę a teraz cisza i nawet się ociepliło, deszcz wisi w powietrzu, Powiedziałbym śmiało że teraz jest pogoda wędkarska tylko nie wiem jak długo ona sie utrzyma.:)
Cześc Łowcy:))) w koncu słoneczko i ładna pogoda, szkoda tylko , ze na ryby się nie da wyrwać
Faktyczniepogodapowoli wraca do normy a i prognozy na najbliższe dni dośc ciekawe. Oj będzie sie killowało.;) Zaczynam dziś wieczorem lub późnym popołudniemjak kto woli.
Nie pozostaje nic innego jak życzyć powodzenia:)
Dzięki. Ogólnie wszstko zależy od tego co z wodą się dzieje, czy w miarę się ustalił jakis mądry stan. Wczoraj nie byłem nad rzeką to wiem tyle co z portali pogodowych w internecie. Szału nie ma według nich ale nie jest też źle. Niestety tylko tyle mozna z nich wyczytać by stwierdzić faktyczny stan rzeczy trzeb ruszyć nad wodę.:)
Ja dopiero w sobotę wyrusze na ryby , obowiązki domowe wstrzymują mój zapał do wędkowania.
Ale sobota i niedziela jest moja:)))
Ja dopiero w sobotę wyrusze na ryby , obowiązki domowe wstrzymują mój zapał do wędkowania.
Ale sobota i niedziela jest moja:)))
Nareszcie zawitała mistrzowska pogoda.:)
U mnie podobnie.. :)
43 największy z dzisiaj.
Piekny garbus.
U mnie same małe biorą:)
A ja się wj....łem w niezły pasztet...Tu gdzie teraz jestem-Vicq--drapieżników jak na lekarstwo,są kanały,jest spora rzeka ale to wodne autostrady-ruch niesamowity,barka za barką i barkę pogania,każde ich przepłynięcie rozcina wprost kanał i woda chce w krzaki spieprzyć...Cienko to widzę...Karpi pełnołuskich za to w bród,multum,i od ch...ja w przybrzeżnych bajorach o gł średnio 0,5-1m.Takiej ilości ryb nigdy nie widziałem,na raz obserwuję po naście spławów karpisk do metra w odległości lichego rzutu,brak metra całej nie sfalowanej od ich grzebietów tafli-dosłownie....Jeden wielki wir na tych bajorach od nich powstaje...Strzelił mi jeden na Jumpera i 1 odejściu połowę szpuli z 0,06 plećki ogołocił,po blisko 40min holu przetarł ją o umocnienia z kamieni tuż pod moim stanowiskiem,sukinkot z 90-100cm,jak spieprzał po płyciznach to aż połowę grzbietu wystawiał gdy wody mało było...Niesamowite i z lekka sadystyczne zarazem---wpasować rasowego spinningistę w karpiowe eldorado...Ktoś za to beknie...Dogrywkę w tygodniu robię,z plećką 0,12,podbierakiem i woderami,w adidaskach to naskoczyć prosiakowi mogłem,teraz pozna co to znaczy wkur...ić Polaka.Żabojad zasrany:)
Skalda,mój poligon,wodna autostrada,zero oznak życia w niej,ani oczka,spławu czy jednej rybeńki z drobnicy...Nic,zero,nul....dziwne.
Ja tak się nie znam na takich rzekach, ale tam gdzie ruch duży i dużych to maluchy za bardzo wstępu nie mają i uciekają ...
Rano kilka godzin z gruntu, wieczorem spinning. Okoń na okonia, "zestaw" kończący dzień.
Na nic były Krzysztof Twoje ray bo ryby w nocy nie współpracowały:) Za to w dzień nowy PB:)
Więc gra muzyka, przyjdzie czas że i w nocy zagra.:) ja wieczorem chodziłem za szczupakiem jednak sa jakieś markotne, bolenie wszystkie wyzdychały od początku sezonu nie widziałem jednego uderzenia. Pozostają mi takie obrazki.
Umnie bolki zyja i maja sie dobrze, bo wedkarz im nie zagraza :)
po prostu sa nie do złowienia
Rozpoczęcie sezonu nr 2 ;)
Feedering, huntering i 0,7 zgłoś się.. było pięknie :D
Niezły rozrzut gatunkowy i rozmiarowy, widać że udane wędkowanie ;)
U mnie od już trzech bodajże tygodni sama drobnica ... fakt, że można jej połowić dość dużo, ale mam już duży niedosyt bo ileż można "ciągać" 12 - 15 cm. okonki czy płoteczki i robić im fotki ... ? Dlatego poobserwowałem to co wokół :-)
Szupaczki też 50 :-( ale wokół ciekawie :-)
piekna , ale widzę , że po przejsciach
Nawet nie wyglądała tak źle kilka lusek tylko obtarła w czasie holu o kamienie, nie wiem dlaczego na pokrywie skrzelowej wyszedł taki czerwonawy nieprzyjemny kolor jednak na zdjęciach tak to już czasem jest. Dziś chyba z łowienia nic nie wyjdzie, pogoda się zmieniła znaczne ochłodzenie i pada deszcz.
Piękna rybka. U Krzysztofa jeszcze trochę tych torped pływa.
Krzysiu piękna ... :)
Nawet nie wyglądała tak źle kilka lusek tylko obtarła w czasie holu o kamienie, nie wiem dlaczego na pokrywie skrzelowej wyszedł taki czerwonawy nieprzyjemny kolor jednak na zdjęciach tak to już czasem jest. Dziś chyba z łowienia nic nie wyjdzie, pogoda się zmieniła znaczne ochłodzenie i pada deszcz.
Ja bym chciał jeszcze pare dni takiej pogody , to może sie cos u mnie ruszy
Dzięki, ryba sie udała. Jeśli zaś chodzi o pogodę to według prognoz które sie zazwyczaj nie sprawdzają(:)) upały maja wrócić w moje strony dopiero w przyszłą niedzielę. Jest więc nadziej na ryby, sprzęt na jutrzejszy poranek przyotowany. Może będzie lepiej jak do tej pory kidy mozna było coś tam złowić ostatnio jednak tylko wieczorem i w nocy, dzienne próby lowienia to była strata czasu.
Brania rano znacznie lepsze jak wcześniej. Zdjęć niestety nie mam. Jedyna ryba jaka była warta mojego wysiłku wyskoczyła mi z ręki gdy drugą usiłowałem wyjąć aparat z kieszeni. Niech żyje kowalska zgrabność. :) Poranek był piękny i w rozsądnej temperaturze.
Krzyś łowi torpedy, a ja maluchy ... jeszcze się odkuję :)))
Jakbyś chciał go nakarmić,to mam coś w sam raz,strzebelka potokowa,pięknisia,sama wlazła w płukany podbierak.
Kolejna kilówka na rozkładzie :)
Jako że dziś rano nie udałem sie na ryby zabrałem sie za drobne prace. Przypadkowo natknąłem się na nowego gościa na moim podwórku.:)
już spory jegomość:)
Toć to moja teściowa...Uważ Ryukon-jadowite bydlę,czarna mamba to przy tym dziadostwie ledwie wężyk od pompki do materaca.Ogniem ją.popioły rozrzuć daleko od zabudowań a potem się przebadaj--licho nie śpi a to wyjątkowo toksyczna gadzina.
To masz Lux przeje....nie próbowała Cię kąsać???:))))
Rano na nowej w tym miesiącu pomimo że ogólnie bardzo starej miejscówce poszła seria. Wszystkie podobne.:)
To masz Lux przeje....nie próbowała Cię kąsać???:))))
Kąsać to ona nie przestaje nawet jak śpi,z racji wieku wcieło jej zęby jadowe-wylatały same więc nie użre za bardzo-ale jad przez skórę wleżć potrafi,a jej to nawet pancerz od T-34 przeżera.
Krzysztof ładne płocie
Lux pała i w łęb gadzine:)))
Nie da rady....zakuty łeb ma--pałę złamiesz...Ryukon sobie łowi a mnie po dwóch tygodniach dręczenia tutejszych wód przyszło troszku popracować...Normalnie to orałbym do bólu za cętkowanym ale z racji lata,zakwitów ziela,temperatur,-lata generalnie---drapieżniki są leniwe i niezbyt skore do współpracy,coroczny standard...Tak więc smutki znad wody topię w robocie a konkretnie wieszam poddasze,wełenka już w przestrzeni między krokwiami wcapowana,od podbitki oddziela ją siatka ze sznurka,potem "dyszką " w poprzek całość przewijam uszczelniając wszystko,potem folijka co fajnie izoluje -od dachu się chata nie nagrzewa a i celcjusze mniej spieprzają w zimie bo ciepło odbija.Ostatnie idą "nośne" CD a całośći dopełniają właściwe stelażyki na krzyżaczkach co 40cm..I już...wisi...meterek za meterkiem,niedrogo:)