no to zycze powodzenia i mysle ze podzielisz sie swoimi spostrzezeniami na temat tego zbiornika w okresie letnim no i swoimi dokonaniami tez polamania kija.
witam kojarzy ktoś zbiornik poraj bo mam takie pytanie czy warto by się tam było wybrać na sandacza
bylem tam moze z 3 lata temu ale sandol byl tam chociaz po zeszlorocznej powodzi ruzne zdania wedkazy byly jeden mowil ze jest drugi ze go gymiotlo ,ja wiem tylko tyle ze kumpel z poczatku czerwca zlapal tam jednego tyle wiem
Tomasz może ty coś będzie wiedział więcej....Doszły mnie słuchy że ten karp z zarybienia czerwcowego przez PZW jest chory? Podobno zbiorniki Bytomskie maja kwarantanne do 10,07...nie wiem czy to prawda?
pojechałbym sprawdzic ,ale robote mam do piątku i ciężko sie urwać....to sa dziady-żywce zabraniają przynosić bo choroby ,a sami chorobę wpuszczają .....to nie pierwszy raz (jak sie sprawdzi) -pamiętam że na stawach w Rudzie Sl. to samo było parę lat temu.
Kiedyś to był najbardziej zanieczyszczony zbiornik chyba w Polsce.Nie dośc że zasilała go najbrudniejsza rzeka kłodnica (zasila jeszcze oczywiście),to do tego była tam też świniarnia i syf cały był wylewany do zbiornika.Za to była tam najładniejsza ryba,lecz po przejęciu zbiornika przez PZW -rybe dłowiono i jedyne co zostało to fleje ..
Teraz tam coś czyszczą i niby woda jest lepsza,lecz o ile na okonia można by sie skusic,to karpia ,leszcza ,lina czy tam coś innego bym nie jadł.
Nie ma szans że w 500 h zbiorniku wyczyścili rybe i czasami cud sie zdaży.Na pewno sa tam wielkie sztuki ,lecz siedziąc przez tydzień bez brania można sie zniechęcic.
Jest tam za to fajny wypoczynek----i okoń jak sie trafi na stado.
Darek, po co by Pzw miało odławiać zatrutą rybe ? Dla kogo ? Może dla Auchana hehe.
Słyszałem że tam nawet odbywały sie zawody na skale europejską.
A z okoniem to masz racje, sam doświadczyłem tej przyjemności łowiąc w 3 godz. kiladziesiąt sztuk. Najwięcej takich 25cm. a zdażały sie 30+. Frajda niesamowita.
karpie odlowione z dzierzna duzego zasilily zbiornik prywatny (okolo 300 sztuk dwu cyfrowek) inne gatunki poszly na zbiornik slupsko a reszta z odlowionych pieciu ton to pieron wie kaj poszly .2 lata temu jeszcze fajnie sie tam lowilo po kilka karpi w ciagu nocy wyciagali od 10 do nawet podobno 22 kilo a tego roku jakos slabo slyszalem ze na sluzach jeszcze bieze i na brzegu od taciszoea mozna polapac ale trzeba byc rano bo miejscowi zajmuja najlepsze miejscowki RYBY JEST MNIEJ ALE NAPENO DUZO JESZCZE ZOSTALO ZBIORNIK JEST DOSC GLEBOKI I Z LICZNYMI ROWAMI WIEC SPORA CZESC RYBY NAPEWNO SIE URATOWALA
Witam W końcu odnalazłem co potrzeba:) Oby ten watek żył. Wędkarzy na Śląsku jak piasku na pustyni ale żeby tak podzielić się informacjami i spostrzeżeniami to chyba chęci brak (prawie jak nad wodą w otoczeniu mrukowatych dziadków). Ale wiem, że i dziadki korzystają z netu, bo podsłuchałem parę rozmów nad wodą. A teraz o sednie sprawy, czyli rybkach: - Brandka (początek tygodnia, słaba pogoda) - całe popołudnie nic (spławik i grunt), tylko telefon utopiłem (ale po wysuszeniu działa jak po dobrym czyszczeniu:). Siedziałem niedaleko wyspy. Przy parkingu coś tam mieli. - Bocianie Gniazdo - spławik. Wzdręga jakby się wściekła. Po rzucie można było zacinać w ciemno (na pinkę). Same maluszki (od 5 cm). Po założeniu kukurydzy 3 szt takie po 20-25 cm. - wczoraj Kozłowa z łódki. Popołudnie. Pogoda piękna, na początku trochę wietrzyk przeszkadzał (spławiki) ale potem ok. Przez 3 godziny 1 jazgarz, a 20 - 30 metrów od nas wędkarz ciągnął leszczyki i leszcze co rzut. Zmienialiśmy miejsca 3 razy, tak jak i inny wkurzony wędkarz któremu nic się nie działo. Ostatecznie zacumowaliśmy tam gdzie ten co tak szalał (zmienił miejscówkę na nocną). I oczywiście przez 45 min nic :) A przynęty różne. Jednak przed zmrokiem się zaczęło. Kilkanaście krąpi i leszczyków (tylko jeden koło kilograma). No i kolejna ryba życia stracona - po braniu nie mogłem jej od dna ruszyć (żyłka 0,18) więc nie targałem za mocno. Ale jak ona się ruszyła, była jazda. Walka skończyła się jak ryba owinęła żyłkę o linkę kotwicy :( Wyszły niestety braki sprzętowe (kilkunastoletni Shimano Cormoran), ciężko już tam hamulec ustawić. No i umiejętności też niestety brak. Przerwa w łowieniu daje znać. Po sprawie ręce mi się trzęsły tak, że przyponu nie umiałem dowiązać. A moja Kochana niestety musiała znieść krótki okres żalu i złości. Dobrze, że też połowiła. Weekend raczej imprezowo, bo niedługo znów do pracy. Pozdrawiam i połamania tym co jadą nad wodę.
nie jest to tajemnicą, bo na zandce wędkuje od 4 dni po milion osób na raz... znaczy sie wrzucili karpia, byłem i ja w czwartek, ale karp miał wszystkich w dupie hehehe, ide więc jutro rano, a właściwie za 5 godzinjuż :)
stawy makoszowy tez zarybili z relacii kumpli scvisk jak w tesko podczas promocii karp bral jak wsciekly i to tyle go tam widziano (chodzi mi o staw wojskowy ) o innych niemam zadnego info JEDNYM SLOWEM NASZA KASA JEST W KILKUNASTU LODOWKACH
Wlasnie wrocilem z goczalkowic wieczorem i rano niezle brania na splawik i grunt padlo kilkadziesiat ladnych ploci pare krapi 2 leszcze 40cm i karas 35cm ,moze to nie rewelacia ale sie nie nudzilem A CO TAM NA INNYCH SLASKICH ZBIORNIKACH SLYCHAC PISZCIE COS
ja byłem w czwartek na makowiskach w jaworznie ale lipa tzn kilka płoci po 15cm a poza tym nic, natomiast dziś jadę na nocke na paprocany albo na sosine i spróbuję na trupa zwabić sandała:)natomiast drugi picker pójdzie na białą rybkę
karpie odlowione z dzierzna duzego zasilily zbiornik prywatny (okolo 300 sztuk dwu cyfrowek) inne gatunki poszly na zbiornik slupsko a reszta z odlowionych pieciu ton to pieron wie kaj poszly .2 lata temu jeszcze fajnie sie tam lowilo po kilka karpi w ciagu nocy wyciagali od 10 do nawet podobno 22 kilo a tego roku jakos slabo slyszalem ze na sluzach jeszcze bieze i na brzegu od taciszoea mozna polapac ale trzeba byc rano bo miejscowi zajmuja najlepsze miejscowki RYBY JEST MNIEJ ALE NAPENO DUZO JESZCZE ZOSTALO ZBIORNIK JEST DOSC GLEBOKI I Z LICZNYMI ROWAMI WIEC SPORA CZESC RYBY NAPEWNO SIE URATOWALA ja w zasadzie od 20 lat 90 % czasu spędzałem nad rzeczycami i to czasem 4 razy w tygodniu ale jak mi ktoś powie że tam są jeszcze ryby to go wzywam na pojedynek ,poprostu koniec agonia zbiornika i tyle a całym winowajcą w 80 proc jest PZW reszta 20% to zeszłoroczna wysoka woda i reszta ryby spłynęła do kanału gliwickiego i tyle .dureń ze mnie jeszcze się łudziłem i od piątku siedziałem do dziś rana ,nic kompletnie nic ale najlepiej to zobaczyć na przykładzie ptactwa a zwłaszcza kormoranów kiedyś ich tam były setki a tam gdzie nocowały to drzewa białe obesrane i uschłe a dziś piękne zielone i ani jednego kormorana ,a tak w ogóle to chyba ostatni rok opłacam kartę wędkarską (30 lat opłacania) pomału mi to brzydnie taka polityka ,odłowy kontrolne ,gospodarcze i inne a ja mam łowić gdzieś leszczyki po 25 cm których notabene nigdy nie zabieram a w zasadzie nigdy ryb nie zabieram
masz racjębertold i wcale nie dziwię Ci się że jesteś już tym wszystkim wkurw....ny bo z roku na rok jest coraz gorzej. Ja lubię za szczuypakiem pochodzić ale z roku na rok trafia mi się ich coraz mniej i to jak już są to niewymiary:(
Witam Jak tam po weekendzie? Byłem w niedzielę na Pławkach, ale zażywać kąpieli wodnych i słonecznych. Wędkarzy gdzieś tam po trzcinach widziałem, ale za daleko żeby podpytać. Znajomi, którzy tam nocowali w przyczepie (niestety nie łowią) twierdzą, że ich sąsiedzi w sobotę ładnie połowili. Z wpisów na innym forum można się dowiedzieć, że brał karp. No i widziałem sporo kormoranów, może to te co się z Rzeczyc wyniosły. Jak pogoda pozwoli i nie dupnie deszczem i piorunami to może dziś gdzieś wyskoczę.
No i nie ciepało żabami to i pojechałem. Byłem na Bocianim, efekty to 12 leszczyków z gruntu (żaden więcej jak 25) a na spławik okoń (26), 2 jazie (poniżej 20) i wzdręga - maluszek. Brania tak do 19.30, potem wiatr się mocniejszy zrobił i sporadyczne puknięcia. Wędkarzy sporo, część chyba od weekendu z namiotami siedzi. Woda waliła tak, że nawet jakby to coś większego było to popłynęłoby spokojnie na dalsze miąchanie w mule. Na Goduli - staw Glombik podobno się ktoś utopił. Widziałem jednostkę ratowniczą straży ze sprzętem pływającym. Czy znaleźli, nie wiem.
Witam-ja niestety nie byłem nigdziej na rybkach bo wesele miałem w rodzinie i melanż był troszke za długi....ale było wesoło i fajnie.
Z tego co wiem to że Chorzów zarybił ,park,amelung itd...w piątek,albo w niedziele było otwarcie-tak pisze bo jeden gadał mi że w piątek ,a drugi że w niedziele-to już sam nie wiem.
Doczytałem, doczytałem :) Ale czasem trzeba i gdzie indziej podpatrzeć, bo tu jakby nikogo na całym Śląsku przez weekend na rybach nie było (no oprócz Ciebie - szacun za informowanie). No i karpika gratuluję. Może w przyszłą niedzielę oprócz grilla dadzą mi wędki zabrać :)
pewnie ze chemia jak i rzeczyce mieszkam nie daleko to wiem a jednak ludzia nie ktorym nie przeszkadza i biora za nie dlugo beda jesc z kanalu gliwickiego ja w kazdym badz razie bym nie jadl
a i czy jest jeszcze na sadach ten staw-za wacmanem.?
Oj Darku nie wiem ale popytam w robocie to dam znać.A ten 2 stawek to nie wiem.Ja od 18 mam urlop to wtedy troszkę czasu na pewno na rybki poświęcę hehe 2 tygodnie hehe
Byłem rano na Amelungu w Chorzowie.Ludzi jak na zawodach .W przepisach zbiornika pisze że mozna łowić tylko z tych pomostów ,ale staw był oblegany wszędzie -brak miejsc. Mile zaskoczony byłem ..połapałem nawet.Z samego rana zerwałem karpika -fest szalał i lipa przy brzegu .Miałem jeszcze jedno fanjne branie karpiowe,ale dupczyłem głupoty z kolega obok zamiast pilnować wędek i lufa.Na druga wędeczke połapałem fajnych płoci i kilkanaście karachów różnych rozmiarów.Staw po zarybieniu i kilka karpików pływało u kolegów w siatach. Szkoda że musiałem sie zwijać do roboty ,bo nęcenie zaczynało przynosić efekty jak trza było iść.
Witam Wczoraj znów byłem na Bocianim koło 18. Na dzień dobry z gruntu miałem kiełbika 4 cm a potem cisza. Po zmierzchu leszczyki brały (największy 28). Ciekawe, który z nich dożyje tych 35 cm, które tam w prowadzili. Z moich obserwacji wynika, że jak ktoś, kiedyś złapie ten wymiar to chyba cud będzie. Staw jest po zarybieniu, 250 kilo czego - no jakżeby mogło być inaczej, sam karp. Na całe szczęście nie chce współpracować, więc jest szansa że się część oswoi ze zbiornikiem. Choć wolałbym liny i drapieżnika. Ponoć w ramach przygotowań do zawodów mają jeszcze jedną partię wpuścić. Tyle się z krótkiej rozmowy z sąsiadami ze stanowiska obok dowiedziałem.
No niestety tylko remik a ostatnio texas poker (ale raczej w plecy jestem).
Dziś dla odmiany byliśmy ze znajomymi na Kozłowej. Zawody faceci kontra kobitki o flaszkę :) 13 do 7 dla nas. Same kurduple brały. Po zmierzchu można było zapomnieć o braniach, tylko świeitliki ze spławików jak ufo z miejsca na miejsce. Jakoś nie umiem tam miejsca wyczaić ( z łódki, zresztą z brzegu też), chociaż ostatnio w tym miejscu ciągnąłem giganta. W zeszły weekend były tam zawody (nocne) 130 kg ryby wyciągnęli, w tym leszcze po 70 i więcej cm. W ten piątek też nocne zawody. Ale zbiornik otwarty (zawody z łodzi, ponoć niektóre będą wolne).
Poniedziałek na kozłowej górze - na 5 godzin około 3 kilo leszcza do 40cm.Wtorek - grota - to co zawsze, czyli malutkie wzdręgi i niekiedy większy okońPod wieczór na brantce dużo małej wzdręgi i średniej płoci.Środa - brantka - to co dzień wcześniej, ale pospiningowałem godzinę pod wieczór i szczupaczek 30cm.Czwartek - od 7 do 9 na spinning żadnego podbicia. Jadę jeszcze pod wieczór na grotę to zobaczymy co znów będzie. Łowił ktoś ostatnio Pod Topolami? Bo jutro jadę raczej na feedera i jestem ciekaw jak z rybami.
Z tego co wiem panowie na Amelungu można łowić wyłącznie na spławik.
Wczoraj ze spinnem na Skałce - 2 krótkie zębate, widziałem dużo małego okonka ale w takim rozmiarze, że szkoda łowić i gadać.
Mam pytanie czy jest tu jakiś wędkarz - skacista?
Po naszymu chyntnie bych komuś doł kontra na krojca 48 bez 3 :))) Przeca jak już rybki nachytane to idzie sie pobawić w 10 groszowego.
I dobrze że tylko spławik. Zanęty sypkiej też powinni zabronić, za mały zbiornik na sypanie wiadrami.
Dawno temu jak sie nudziło to sie grało w (c)hlusta. Pamiętam, największy był krojc,potem grin, herc i szel. hehe! Gorole mieli z tym straszny problem :)
A poza tym weekend spędze jak zawsze na Pławkach. Może powtórzy sie passa z zeszłego tygodnia. Brał nieżle karp. Relacja jak zwykle w temacie : jez.Pławniowickie. Pozdrawiam Wszystkich !
Jak byłem na Bocianim to jeden z wędkarzy mówił, że ubyło wody na Przeczycach - twierdził, że celowo tak robią na sezon urlopowy. Czy prawda, nie wiem. Ale stwierdził, że nie połowił (chodziło raczej o białą rybę).
A w ch... to się grywało kiedyś na każdej przerwie :)
Witam miłych kolegów, jutro się wybieram z rodzinką po raz pierwszy w życiu na Pogorie nr 3 , chciałem się podpytać czego mogę się tam spodziewać , na co łowić i jakich przynęt najlepiej użyć , zaznacze że nastawiam się na feederki. Może akurat ktoś tam często wędkuje to doradzi :) Z góry dzięki za pomoc.
Witam własnie wróciłem z Rogoźnika.Na miejscu byłem po godzinie 5 rano i cisza wokoło,żadnego wędkarza? --Zawsze tam sporo nocek i ciężko o dobre miejsce.
No nic pogoda miodzio,woda tafla,pięknie....dmuchłem cygaryta (praktycznie kurze tylko na rybach?)...no i rozpakowanko.
Zaneta poszła w ruch i rzucam jedna wedka na czerwone ,druga na kuku.Na czerwonego miałem z samego rańca pięknego złotego karasia ( tak myśle) ,lecz mimo że spławik był blisko brzegu zarzucony nie dał mi szans wycholowac.Drugie branie na czerwonego jazgarz i to na robaka wszystko.Na kuku działo sie sporo.Kilkanaście płotek i kilkadziesiąt żyletek -dwie największe 30 i 34 cm wciepłem do siaty na zdięcie--myslałem że będzie co fotografowac,ale po dalszych karakanach 15cm te wypuściłem i dałem se spokój z siatka.
Brania były do 10 i zero.
aha w między czasie jak szczupal zagonił mi koło butów -ciepnoł sie na leszcza którego złapałem -próbowałem na żywca ,ale bez brania.
Po 10 pozwijałem sie i zostawiłem jeden spławiczek i siedze...nic
Miałem ugotowaną kasze jęczmienną z konopiami i z gupot załozyłem na hak.
Masakra- płoc+żyleta ,płoc+żyleta i tak do 13 stej.Nawet kanapem nie miałem czasu skosztowac.Około 12 zaczeli zjeżdżac sie biwakowicze wekendowi i kilku zapaleńców taplała sie w wodzie.Dzień nawet,nawet--- na tej fotce niżej te dwa największe maluchy ,a na drugim ten karakan co wieszał sie co 10 min.
Witam Ja wczoraj na Pławkach byłem. Potaplać się i wypić piwko w plenerze. Ludzi tyle, że miejsc na parkingach brakowało. Wziąłem dla jaj wędki i trochę rzucaliśmy z pomostu dla żeglarzy. Malutkie wzdręgi. Z nasypu ze słupem wysokiego napięcia (tym 2gim) łapali na grunt i ciągnęli leszczyki (ciasno jak na plaży). Jeden z żeglarzy powiedział, że w piątek wyciągnęli sandacza 5 kg. Ciekawe czy "Zbynio" zaś karpia pociągnął :)
Czy wie ktoś coś na temat dzikiego stawu w Bytomiu przy ul. Odrzańskiej? Czy są tam może liny? Jakieś porady?
W niedziele byłem z kobitką na grillu --staw Topole.-boczna Strzelców Bytomskich.
zarzuciłem spławiczek i gruncik--karaś brał ,taki średniaczek i jeden linek 32 cm się dał nabrać i musiał nas oglądać z bliska. Plecy mam zjarane ze słońca ,ale mozna było odpocząć.Karpik pływał po górze z plamkami --szkoda rybek...
Wczoraj na topolach byłem. Dosyć późnym południem burza mnie zaszła i kurde trza było uciekać do dom. Tak ogólnie to na grunt nic, a na spławik multum wzdręg (w okolicach wymiaru), po 3 na jedną i tą samą pinkę. Ogólnie gdyby nie ta ulewa i burza to bym jeszcze siedział, a tak to było trzeba uciekać. Zaro jada na brantka pospinningować i może coś bydzie, bo z białorybem coś w tym miesiącu cienko, przynajmi na bytomiu...
Wczoraj Bocianie Gniazdo. Wzdręgi brały jak wściekłe. Na niektórych zbiornikach powinni chyba już im znieść wymiar, bo o płotce można pomarzyć, a wzdręgi rzucają się na przynętę zaraz jak do wody wpadnie. O wymiarową trudno, a żywczyków troszkę by było (dla zainteresowanych) Poza tym ciąg dalszy brań leszczyków do 25-28 cm. Kilku wędkarzy na nockę zostało.
a ja byłem wczoraj pospiningować na Szybie Marcina i wreszcie trafiła się wymarzona pogoda szczupakowa czyli wiatr, falka, deszcz, burza obok... no coś wymarzonego i...
i dupa, od 16.00 do 20.15 tylko jeden atak szczupaka około 30 cm, na szczeście nie udało mu sie woblerka złapać, więc nie odniósł krzywdy. Zastanawiam się, gdzie są te 4 szczupaki po 40 cm, które udało mi się w maju wyciągnąc, ale pewnie ktoś im poprostu życia nie zwrócił...
semka ,bylem ostatno na dzedzkowcach prawde powedzawszy mimo tego ze zasedzalem se 2 nocki z zedu poza popazenam slonecznym niewele zlapalem,kilka okoni jedno brane leszczowe .Chlopak stanowsko obok dostal leszcza 67 cm i to chyba tyle...pozatym odwedzam czulow staw OCHOTKA tak z sentymetu:) zawsze trafia sie jakis linek i pare ploci:).Kolejne moje kroki rowniez skieruje w tym kerunku ,chodz czytalem neraz niezapozytywne opine o czulowskch stawach zaswaczyc moge ze jest tam ryba wszelaka i kazdy na tych 3 stawach moze znalesc cos dla sebie. pozdrawiam serdecznie i polamana zycze
a mnie się fcale niy chce pisać o rybach w tym i zeszłym roku bo to normalno masakra 3 razy łąka na pszczynie zero ryby nie liczę tych polsilwerów 4 razy odra w kędzierzynie zero no prawie bo trzy polsilwery po 25 cm 5 razy na bocianim zero nie liczę polsilwerów 4 razy na kozłowej nic szczególnego tylko zdechlate polsilwery po 30-35 cm
polsilwer to mały leszcz
jak mi te gnoje z PZW zniszczyli rzeczyce to nie ma gdzie chytać ryb i chyba to bydzie ostatni rok wędkarstwa ,moim zdaniem jak się skończyła komuna to tyż koniec z rybami ,chyba że kogoś cieszy chytanie płotek abo leszczy po 20cm bo jo to mom za sobą ..czas kończyć i tyle
witam kojarzy ktoś zbiornik poraj bo mam takie pytanie czy warto by się tam było wybrać na sandacza
no to zycze powodzenia i mysle ze podzielisz sie swoimi spostrzezeniami na temat tego zbiornika w okresie letnim no i swoimi dokonaniami tez polamania kija.
witam kojarzy ktoś zbiornik poraj bo mam takie pytanie czy warto by się tam było wybrać na sandacza
bylem tam moze z 3 lata temu ale sandol byl tam chociaz po zeszlorocznej powodzi ruzne zdania wedkazy byly jeden mowil ze jest drugi ze go gymiotlo ,ja wiem tylko tyle ze kumpel z poczatku czerwca zlapal tam jednego tyle wiem
Tomasz może ty coś będzie wiedział więcej....Doszły mnie słuchy że ten karp z zarybienia czerwcowego przez PZW jest chory?
Podobno zbiorniki Bytomskie maja kwarantanne do 10,07...nie wiem czy to prawda?
pojechałbym sprawdzic ,ale robote mam do piątku i ciężko sie urwać....to sa dziady-żywce zabraniają przynosić bo choroby ,a sami chorobę wpuszczają .....to nie pierwszy raz (jak sie sprawdzi) -pamiętam że na stawach w Rudzie Sl. to samo było parę lat temu.
Niestety Darku nic nie wiem i od ciebie pierwsze słyszę.Ja na stawy mało chodzę to dla tego nic nie wiem pozdrawiam
Witam i o zdrowie pytam ! :)))
To w końcu jak to jest z tym Dzierżnem Dużym ? Takimi lechonkami sie chwalicie że hoho!
Czy ta ryba nadaje sie do konsumpcji, bo słyszałem że to jedna chemia...?
Kiedyś to był najbardziej zanieczyszczony zbiornik chyba w Polsce.Nie dośc że zasilała go najbrudniejsza rzeka kłodnica (zasila jeszcze oczywiście),to do tego była tam też świniarnia i syf cały był wylewany do zbiornika.Za to była tam najładniejsza ryba,lecz po przejęciu zbiornika przez PZW -rybe dłowiono i jedyne co zostało to fleje ..
Teraz tam coś czyszczą i niby woda jest lepsza,lecz o ile na okonia można by sie skusic,to karpia ,leszcza ,lina czy tam coś innego bym nie jadł.
Nie ma szans że w 500 h zbiorniku wyczyścili rybe i czasami cud sie zdaży.Na pewno sa tam wielkie sztuki ,lecz siedziąc przez tydzień bez brania można sie zniechęcic.
Jest tam za to fajny wypoczynek----i okoń jak sie trafi na stado.
Darek, po co by Pzw miało odławiać zatrutą rybe ? Dla kogo ? Może dla Auchana hehe.
Słyszałem że tam nawet odbywały sie zawody na skale europejską.
A z okoniem to masz racje, sam doświadczyłem tej przyjemności łowiąc w 3 godz. kiladziesiąt sztuk. Najwięcej takich 25cm. a zdażały sie 30+. Frajda niesamowita.
karpie odlowione z dzierzna duzego zasilily zbiornik prywatny (okolo 300 sztuk dwu cyfrowek) inne gatunki poszly na zbiornik slupsko a reszta z odlowionych pieciu ton to pieron wie kaj poszly .2 lata temu jeszcze fajnie sie tam lowilo po kilka karpi w ciagu nocy wyciagali od 10 do nawet podobno 22 kilo a tego roku jakos slabo slyszalem ze na sluzach jeszcze bieze i na brzegu od taciszoea mozna polapac ale trzeba byc rano bo miejscowi zajmuja najlepsze miejscowki RYBY JEST MNIEJ ALE NAPENO DUZO JESZCZE ZOSTALO ZBIORNIK JEST DOSC GLEBOKI I Z LICZNYMI ROWAMI WIEC SPORA CZESC RYBY NAPEWNO SIE URATOWALA
Pogoda na ryby sie zrobiła...zimne piwko sie poleje i teraz co gdzie i kiedy.
Jak ktoś sie gdzieś wybiera niech da znać,co i jak.
Witam
W końcu odnalazłem co potrzeba:) Oby ten watek żył.
Wędkarzy na Śląsku jak piasku na pustyni ale żeby tak podzielić się informacjami i spostrzeżeniami to chyba chęci brak (prawie jak nad wodą w otoczeniu mrukowatych dziadków).
Ale wiem, że i dziadki korzystają z netu, bo podsłuchałem parę rozmów nad wodą.
A teraz o sednie sprawy, czyli rybkach:
- Brandka (początek tygodnia, słaba pogoda) - całe popołudnie nic (spławik i grunt), tylko telefon utopiłem (ale po wysuszeniu działa jak po dobrym czyszczeniu:). Siedziałem niedaleko wyspy. Przy parkingu coś tam mieli.
- Bocianie Gniazdo - spławik. Wzdręga jakby się wściekła. Po rzucie można było zacinać w ciemno (na pinkę). Same maluszki (od 5 cm). Po założeniu kukurydzy 3 szt takie po 20-25 cm.
- wczoraj Kozłowa z łódki. Popołudnie. Pogoda piękna, na początku trochę wietrzyk przeszkadzał (spławiki) ale potem ok. Przez 3 godziny 1 jazgarz, a 20 - 30 metrów od nas wędkarz ciągnął leszczyki i leszcze co rzut. Zmienialiśmy miejsca 3 razy, tak jak i inny wkurzony wędkarz któremu nic się nie działo. Ostatecznie zacumowaliśmy tam gdzie ten co tak szalał (zmienił miejscówkę na nocną). I oczywiście przez 45 min nic :) A przynęty różne. Jednak przed zmrokiem się zaczęło. Kilkanaście krąpi i leszczyków (tylko jeden koło kilograma). No i kolejna ryba życia stracona - po braniu nie mogłem jej od dna ruszyć (żyłka 0,18) więc nie targałem za mocno. Ale jak ona się ruszyła, była jazda. Walka skończyła się jak ryba owinęła żyłkę o linkę kotwicy :( Wyszły niestety braki sprzętowe (kilkunastoletni Shimano Cormoran), ciężko już tam hamulec ustawić. No i umiejętności też niestety brak. Przerwa w łowieniu daje znać. Po sprawie ręce mi się trzęsły tak, że przyponu nie umiałem dowiązać. A moja Kochana niestety musiała znieść krótki okres żalu i złości. Dobrze, że też połowiła.
Weekend raczej imprezowo, bo niedługo znów do pracy.
Pozdrawiam i połamania tym co jadą nad wodę.
nie jest to tajemnicą, bo na zandce wędkuje od 4 dni po milion osób na raz... znaczy sie wrzucili karpia, byłem i ja w czwartek, ale karp miał wszystkich w dupie hehehe, ide więc jutro rano, a właściwie za 5 godzinjuż :)
stawy makoszowy tez zarybili z relacii kumpli scvisk jak w tesko podczas promocii karp bral jak wsciekly i to tyle go tam widziano (chodzi mi o staw wojskowy ) o innych niemam zadnego info JEDNYM SLOWEM NASZA KASA JEST W KILKUNASTU LODOWKACH
Wlasnie wrocilem z goczalkowic wieczorem i rano niezle brania na splawik i grunt padlo kilkadziesiat ladnych ploci pare krapi 2 leszcze 40cm i karas 35cm ,moze to nie rewelacia ale sie nie nudzilem A CO TAM NA INNYCH SLASKICH ZBIORNIKACH SLYCHAC PISZCIE COS
ja byłem w czwartek na makowiskach w jaworznie ale lipa tzn kilka płoci po 15cm a poza tym nic, natomiast dziś jadę na nocke na paprocany albo na sosine i spróbuję na trupa zwabić sandała:)natomiast drugi picker pójdzie na białą rybkę
karpie odlowione z dzierzna duzego zasilily zbiornik prywatny (okolo 300 sztuk dwu cyfrowek) inne gatunki poszly na zbiornik slupsko a reszta z odlowionych pieciu ton to pieron wie kaj poszly .2 lata temu jeszcze fajnie sie tam lowilo po kilka karpi w ciagu nocy wyciagali od 10 do nawet podobno 22 kilo a tego roku jakos slabo slyszalem ze na sluzach jeszcze bieze i na brzegu od taciszoea mozna polapac ale trzeba byc rano bo miejscowi zajmuja najlepsze miejscowki RYBY JEST MNIEJ ALE NAPENO DUZO JESZCZE ZOSTALO ZBIORNIK JEST DOSC GLEBOKI I Z LICZNYMI ROWAMI WIEC SPORA CZESC RYBY NAPEWNO SIE URATOWALA
ja w zasadzie od 20 lat 90 % czasu spędzałem nad rzeczycami i to czasem 4 razy w tygodniu ale jak mi ktoś powie że tam są jeszcze ryby to go wzywam na pojedynek ,poprostu koniec agonia zbiornika i tyle a całym winowajcą w 80 proc jest PZW reszta 20% to zeszłoroczna wysoka woda i reszta ryby spłynęła do kanału gliwickiego i tyle .dureń ze mnie jeszcze się łudziłem i od piątku siedziałem do dziś rana ,nic kompletnie nic ale najlepiej to zobaczyć na przykładzie ptactwa a zwłaszcza kormoranów kiedyś ich tam były setki a tam gdzie nocowały to drzewa białe obesrane i uschłe a dziś piękne zielone i ani jednego kormorana ,a tak w ogóle to chyba ostatni rok opłacam kartę wędkarską (30 lat opłacania) pomału mi to brzydnie taka polityka ,odłowy kontrolne ,gospodarcze i inne a ja mam łowić gdzieś leszczyki po 25 cm których notabene nigdy nie zabieram a w zasadzie nigdy ryb nie zabieram
masz racjębertold i wcale nie dziwię Ci się że jesteś już tym wszystkim wkurw....ny bo z roku na rok jest coraz gorzej. Ja lubię za szczuypakiem pochodzić ale z roku na rok trafia mi się ich coraz mniej i to jak już są to niewymiary:(
byl ktos na lace w pszczynie ostatnio dzieje sie tam cos ,mam zamiar tam udezyc na tydzien wiec kazde info mile widziane
Witam
Jak tam po weekendzie?
Byłem w niedzielę na Pławkach, ale zażywać kąpieli wodnych i słonecznych. Wędkarzy gdzieś tam po trzcinach widziałem, ale za daleko żeby podpytać. Znajomi, którzy tam nocowali w przyczepie (niestety nie łowią) twierdzą, że ich sąsiedzi w sobotę ładnie połowili. Z wpisów na innym forum można się dowiedzieć, że brał karp.
No i widziałem sporo kormoranów, może to te co się z Rzeczyc wyniosły.
Jak pogoda pozwoli i nie dupnie deszczem i piorunami to może dziś gdzieś wyskoczę.
No i nie ciepało żabami to i pojechałem.
Byłem na Bocianim, efekty to 12 leszczyków z gruntu (żaden więcej jak 25) a na spławik okoń (26), 2 jazie (poniżej 20) i wzdręga - maluszek. Brania tak do 19.30, potem wiatr się mocniejszy zrobił i sporadyczne puknięcia. Wędkarzy sporo, część chyba od weekendu z namiotami siedzi.
Woda waliła tak, że nawet jakby to coś większego było to popłynęłoby spokojnie na dalsze miąchanie w mule.
Na Goduli - staw Glombik podobno się ktoś utopił. Widziałem jednostkę ratowniczą straży ze sprzętem pływającym. Czy znaleźli, nie wiem.
Rudi nie trzeba szukać info na innych forach o Pławkach :) Świeżuteńki News :
http://forum.wedkuje.pl/post/jezplawniowickie-chimeryczne-ale-rybne/82828/175
Witam-ja niestety nie byłem nigdziej na rybkach bo wesele miałem w rodzinie i melanż był troszke za długi....ale było wesoło i fajnie.
Z tego co wiem to że Chorzów zarybił ,park,amelung itd...w piątek,albo w niedziele było otwarcie-tak pisze bo jeden gadał mi że w piątek ,a drugi że w niedziele-to już sam nie wiem.
Gdzieś tam w tygodniu pojade sie odchamic.
Doczytałem, doczytałem :)
Ale czasem trzeba i gdzie indziej podpatrzeć, bo tu jakby nikogo na całym Śląsku przez weekend na rybach nie było (no oprócz Ciebie - szacun za informowanie). No i karpika gratuluję.
Może w przyszłą niedzielę oprócz grilla dadzą mi wędki zabrać :)
Tomasz a co tam na grocie słychac?
a i czy jest jeszcze na sadach ten staw-za wacmanem.?
pewnie ze chemia jak i rzeczyce mieszkam nie daleko to wiem a jednak ludzia nie ktorym nie przeszkadza i biora za nie dlugo beda jesc z kanalu gliwickiego ja w kazdym badz razie bym nie jadl
Tomasz a co tam na grocie słychac?
a i czy jest jeszcze na sadach ten staw-za wacmanem.?
Oj Darku nie wiem ale popytam w robocie to dam znać.A ten 2 stawek to nie wiem.Ja od 18 mam urlop to wtedy troszkę czasu na pewno na rybki poświęcę hehe 2 tygodnie hehe
Byłem rano na Amelungu w Chorzowie.Ludzi jak na zawodach .W przepisach zbiornika pisze że mozna łowić tylko z tych pomostów ,ale staw był oblegany wszędzie -brak miejsc.
Mile zaskoczony byłem ..połapałem nawet.Z samego rana zerwałem karpika -fest szalał i lipa przy brzegu .Miałem jeszcze jedno fanjne branie karpiowe,ale dupczyłem głupoty z kolega obok zamiast pilnować wędek i lufa.Na druga wędeczke połapałem fajnych płoci i kilkanaście karachów różnych rozmiarów.Staw po zarybieniu i kilka karpików pływało u kolegów w siatach. Szkoda że musiałem sie zwijać do roboty ,bo nęcenie zaczynało przynosić efekty jak trza było iść.
to tyle --piszcie jak tam u was...
Widzisz Darek, do Amelungu mam rzut beretem a nie byłem tam od czasu rekultywacji.
Przejeżdżając tam, widze z daleka że ładnie to porobili.
Z czym tam sie wybrać ? Może ze spławiczkiem. Wpadne tam w przyszłym tygodniu jak nie zapomne zabrać kijów z Pławek :))) Może tam sie cylniemy hehe!
Ps. Tylko musisz być w" bokserce" coby Cie rozpoznać :)))
ha ha w moherze będe siedział to mnie poznasz .
Tam tylko spławiczek ,bo na grunt zabronione -nie wiem jak spining.
Ładnie ,ładnie to zrobione.
Witam
Wczoraj znów byłem na Bocianim koło 18. Na dzień dobry z gruntu miałem kiełbika 4 cm a potem cisza. Po zmierzchu leszczyki brały (największy 28). Ciekawe, który z nich dożyje tych 35 cm, które tam w prowadzili. Z moich obserwacji wynika, że jak ktoś, kiedyś złapie ten wymiar to chyba cud będzie.
Staw jest po zarybieniu, 250 kilo czego - no jakżeby mogło być inaczej, sam karp. Na całe szczęście nie chce współpracować, więc jest szansa że się część oswoi ze zbiornikiem. Choć wolałbym liny i drapieżnika. Ponoć w ramach przygotowań do zawodów mają jeszcze jedną partię wpuścić. Tyle się z krótkiej rozmowy z sąsiadami ze stanowiska obok dowiedziałem.
Z tego co wiem panowie na Amelungu można łowić wyłącznie na spławik.
Wczoraj ze spinnem na Skałce - 2 krótkie zębate, widziałem dużo małego okonka ale w takim rozmiarze, że szkoda łowić i gadać.
Mam pytanie czy jest tu jakiś wędkarz - skacista?
Po naszymu chyntnie bych komuś doł kontra na krojca 48 bez 3 :))) Przeca jak już rybki nachytane to idzie sie pobawić w 10 groszowego.
No niestety tylko remik a ostatnio texas poker (ale raczej w plecy jestem).
Dziś dla odmiany byliśmy ze znajomymi na Kozłowej. Zawody faceci kontra kobitki o flaszkę :)
13 do 7 dla nas. Same kurduple brały. Po zmierzchu można było zapomnieć o braniach, tylko świeitliki ze spławików jak ufo z miejsca na miejsce. Jakoś nie umiem tam miejsca wyczaić ( z łódki, zresztą z brzegu też), chociaż ostatnio w tym miejscu ciągnąłem giganta.
W zeszły weekend były tam zawody (nocne) 130 kg ryby wyciągnęli, w tym leszcze po 70 i więcej cm. W ten piątek też nocne zawody. Ale zbiornik otwarty (zawody z łodzi, ponoć niektóre będą wolne).
Poniedziałek na kozłowej górze - na 5 godzin około 3 kilo leszcza do 40cm.Wtorek - grota - to co zawsze, czyli malutkie wzdręgi i niekiedy większy okońPod wieczór na brantce dużo małej wzdręgi i średniej płoci.Środa - brantka - to co dzień wcześniej, ale pospiningowałem godzinę pod wieczór i szczupaczek 30cm.Czwartek - od 7 do 9 na spinning żadnego podbicia. Jadę jeszcze pod wieczór na grotę to zobaczymy co znów będzie. Łowił ktoś ostatnio Pod Topolami? Bo jutro jadę raczej na feedera i jestem ciekaw jak z rybami.
Z tego co wiem panowie na Amelungu można łowić wyłącznie na spławik.
Wczoraj ze spinnem na Skałce - 2 krótkie zębate, widziałem dużo małego okonka ale w takim rozmiarze, że szkoda łowić i gadać.
Mam pytanie czy jest tu jakiś wędkarz - skacista?
Po naszymu chyntnie bych komuś doł kontra na krojca 48 bez 3 :))) Przeca jak już rybki nachytane to idzie sie pobawić w 10 groszowego.
I dobrze że tylko spławik. Zanęty sypkiej też powinni zabronić, za mały zbiornik na sypanie wiadrami.
Dawno temu jak sie nudziło to sie grało w (c)hlusta. Pamiętam, największy był krojc,potem grin, herc i szel. hehe! Gorole mieli z tym straszny problem :)
A poza tym weekend spędze jak zawsze na Pławkach. Może powtórzy sie passa z zeszłego tygodnia. Brał nieżle karp. Relacja jak zwykle w temacie : jez.Pławniowickie. Pozdrawiam Wszystkich !
Czy macie jakieś info na temat przeczyc?Co tam słychać?Wybiorę się tam chyba jutro na sandała
Jak byłem na Bocianim to jeden z wędkarzy mówił, że ubyło wody na Przeczycach - twierdził, że celowo tak robią na sezon urlopowy. Czy prawda, nie wiem. Ale stwierdził, że nie połowił (chodziło raczej o białą rybę).
A w ch... to się grywało kiedyś na każdej przerwie :)
Witam miłych kolegów, jutro się wybieram z rodzinką po raz pierwszy w życiu na Pogorie nr 3 , chciałem się podpytać czego mogę się tam spodziewać , na co łowić i jakich przynęt najlepiej użyć , zaznacze że nastawiam się na feederki. Może akurat ktoś tam często wędkuje to doradzi :) Z góry dzięki za pomoc.
Witam własnie wróciłem z Rogoźnika.Na miejscu byłem po godzinie 5 rano i cisza wokoło,żadnego wędkarza? --Zawsze tam sporo nocek i ciężko o dobre miejsce.
No nic pogoda miodzio,woda tafla,pięknie....dmuchłem cygaryta (praktycznie kurze tylko na rybach?)...no i rozpakowanko.
Zaneta poszła w ruch i rzucam jedna wedka na czerwone ,druga na kuku.Na czerwonego miałem z samego rańca pięknego złotego karasia ( tak myśle) ,lecz mimo że spławik był blisko brzegu zarzucony nie dał mi szans wycholowac.Drugie branie na czerwonego jazgarz i to na robaka wszystko.Na kuku działo sie sporo.Kilkanaście płotek i kilkadziesiąt żyletek -dwie największe 30 i 34 cm wciepłem do siaty na zdięcie--myslałem że będzie co fotografowac,ale po dalszych karakanach 15cm te wypuściłem i dałem se spokój z siatka.
Brania były do 10 i zero.
aha w między czasie jak szczupal zagonił mi koło butów -ciepnoł sie na leszcza którego złapałem -próbowałem na żywca ,ale bez brania.
Po 10 pozwijałem sie i zostawiłem jeden spławiczek i siedze...nic
Miałem ugotowaną kasze jęczmienną z konopiami i z gupot załozyłem na hak.
Masakra- płoc+żyleta ,płoc+żyleta i tak do 13 stej.Nawet kanapem nie miałem czasu skosztowac.Około 12 zaczeli zjeżdżac sie biwakowicze wekendowi i kilku zapaleńców taplała sie w wodzie.Dzień nawet,nawet--- na tej fotce niżej te dwa największe maluchy ,a na drugim ten karakan co wieszał sie co 10 min.
Witam
Ja wczoraj na Pławkach byłem. Potaplać się i wypić piwko w plenerze. Ludzi tyle, że miejsc na parkingach brakowało.
Wziąłem dla jaj wędki i trochę rzucaliśmy z pomostu dla żeglarzy. Malutkie wzdręgi. Z nasypu ze słupem wysokiego napięcia (tym 2gim) łapali na grunt i ciągnęli leszczyki (ciasno jak na plaży). Jeden z żeglarzy powiedział, że w piątek wyciągnęli sandacza 5 kg.
Ciekawe czy "Zbynio" zaś karpia pociągnął :)
Czy wie ktoś coś na temat dzikiego stawu w Bytomiu przy ul. Odrzańskiej? Czy są tam może liny? Jakieś porady?
Widze że chopcy nie próżnowali :) Rogożnik, kumpel z Wojkowic ma tam sposób na rybe.
Ale ciepie z przyponu strzałowego dosyć daleko.
Ja oczywiście zaliczyłem Pławeczki. Fotka w temacie Pławniowice.
W niedziele byłem z kobitką na grillu --staw Topole.-boczna Strzelców Bytomskich.
zarzuciłem spławiczek i gruncik--karaś brał ,taki średniaczek i jeden linek 32 cm się dał nabrać i musiał nas oglądać z bliska.
Plecy mam zjarane ze słońca ,ale mozna było odpocząć.Karpik pływał po górze z plamkami --szkoda rybek...
Wczoraj na topolach byłem. Dosyć późnym południem burza mnie zaszła i kurde trza było uciekać do dom. Tak ogólnie to na grunt nic, a na spławik multum wzdręg (w okolicach wymiaru), po 3 na jedną i tą samą pinkę. Ogólnie gdyby nie ta ulewa i burza to bym jeszcze siedział, a tak to było trzeba uciekać.
Zaro jada na brantka pospinningować i może coś bydzie, bo z białorybem coś w tym miesiącu cienko, przynajmi na bytomiu...
Wczoraj Bocianie Gniazdo.
Wzdręgi brały jak wściekłe. Na niektórych zbiornikach powinni chyba już im znieść wymiar, bo o płotce można pomarzyć, a wzdręgi rzucają się na przynętę zaraz jak do wody wpadnie. O wymiarową trudno, a żywczyków troszkę by było (dla zainteresowanych)
Poza tym ciąg dalszy brań leszczyków do 25-28 cm.
Kilku wędkarzy na nockę zostało.
Rudi to na bocianim widać, że sytuacja taka sama jak na topolach, choć to się już robi powoli nudnawe, bo można pomarzyć, aby złowić coś innego.
Zapomniałem dodać, że spinningowałem na brantce 2 godziny i nic jak zwykle...
a ja byłem wczoraj pospiningować na Szybie Marcina i wreszcie trafiła się wymarzona pogoda szczupakowa czyli wiatr, falka, deszcz, burza obok... no coś wymarzonego i...
i dupa, od 16.00 do 20.15 tylko jeden atak szczupaka około 30 cm, na szczeście nie udało mu sie woblerka złapać, więc nie odniósł krzywdy. Zastanawiam się, gdzie są te 4 szczupaki po 40 cm, które udało mi się w maju wyciągnąc, ale pewnie ktoś im poprostu życia nie zwrócił...
tak więc kolejna lipa...
semka ,bylem ostatno na dzedzkowcach prawde powedzawszy mimo tego ze zasedzalem se 2 nocki z zedu poza popazenam slonecznym niewele zlapalem,kilka okoni jedno brane leszczowe .Chlopak stanowsko obok dostal leszcza 67 cm i to chyba tyle...pozatym odwedzam czulow staw OCHOTKA tak z sentymetu:) zawsze trafia sie jakis linek i pare ploci:).Kolejne moje kroki rowniez skieruje w tym kerunku ,chodz czytalem neraz niezapozytywne opine o czulowskch stawach zaswaczyc moge ze jest tam ryba wszelaka i kazdy na tych 3 stawach moze znalesc cos dla sebie. pozdrawiam serdecznie i polamana zycze
a mnie się fcale niy chce pisać o rybach w tym i zeszłym roku bo to normalno masakra
3 razy łąka na pszczynie zero ryby nie liczę tych polsilwerów
4 razy odra w kędzierzynie zero no prawie bo trzy polsilwery po 25 cm
5 razy na bocianim zero nie liczę polsilwerów
4 razy na kozłowej nic szczególnego tylko zdechlate polsilwery po 30-35 cm
polsilwer to mały leszcz
jak mi te gnoje z PZW zniszczyli rzeczyce to nie ma gdzie chytać ryb i chyba to bydzie ostatni rok wędkarstwa ,moim zdaniem jak się skończyła komuna to tyż koniec z rybami ,chyba że kogoś cieszy chytanie płotek abo leszczy po 20cm bo jo to mom za sobą ..czas kończyć i tyle
oj Panowie niestety jest coraz gorzej, ja tam raczej za drapieżnikami się uganiam i w tym roku póki co ani jednego miarowego szczupaka!!!!MASAKRA!!!!!