Witam, chciałbym się zapytać o jedną rzecz, dlaczego pojawiły się tematy na forum żeby nie zarybiać karpiem przez 5 lat? Nie wiem dokładnie dlaczego, wytłumaczycie?
Dlatego że wielu kolegów wędkarzy woli łowić polskie ryby takie jak lin,szczupak,brzana id.Niestety PZW idzie na łatwiznę i wiele wód zarybia karpiem,te pieniądze można by przeznaczyć na odbudowę rodzimych gatunków. Oczywiście są też wędkarze którzy lubią łowić karpie i tak koło się zamyka.Nie nie zamyka kręci raz w lewo ,raz w prawo,toczy,obraca i podskakuje.:)
Ja to widzę tak. Karpie jak ktoś chce mieć tylko w stawach hodowlanych i wodach komercyjnych.Wszystkie inne naturalne wody dla ryb polskich.Niestety jakieś konkretne decyzje w tej sprawie nie zapadną jeszcze długo na pewno nie w moim życiu.W Polsce jeszcze władze nie nauczyły się dbać o nic co nasze,nawet o przyrodę.
Niech zarybiają linem, naszym karasiem, szczupakiem, nawet płocią a karpie na łowiskach dla łowców okazów. Gdzie będą mogli powalczyć, posiedzieć, wyciągnąć giganta, fota, do wody i niech dalej rośnie. A przy okazji sypać setkami kilogramów wszystkiego co karp wsyśnie albo i nie (a skisłe nie będzie wody innym rybom psuć).
Zarybienia karpiem nie byłyby takie złe jesli na 1 hektar wody zostały by wpyszczone 3 karpie w formie atrakcji a nie latwego w pozyskaniu miesa . Kiedyś widziałem program Europa da sie lubić czy cos podobnego i tam byl jakis koles jako przedstawiciel Kaszub i wypowiadał się ze oni nie uznają karpia i 100x bardziej wolą zjeśc płoć czy leszcza bo to nasz rodzimy gatunek i oczywiscie nie psuje wody dlaetgo nie wpuszczają PASZOWYCH karpi zeby pozniej jezioro czasem nie stalo się wolną od roslin sadzawką z mętna lub zieloną woda jak to w wiekszosci lowisk ma miejsce.
Zamiast karpiami, to powinni zarybiać gatunkami, które są dla nas wszystkich rarytasami kulinarnymi. Sandacz, WĘGORZ, miętus, lin, brzana, sielawa no i szczupak.
Znam takich emerytów (o dochodach wyższych niż średnia krajowa) co to każda ryba powyżej 10 cm to rarytas, jak nie dla niego to dla kota. A miętus, mmmm poezja smaku. Niestety na wędkę nie złowiłem, teraz ze sklepu a ponad 20 lat temu koszykiem na kartofle na takim małym rowie melioracyjnym u dziadków (teraz tam nawet cierniki to rzadkość),
Zamiast karpiami, to powinni zarybiać gatunkami, które są dla nas wszystkich rarytasami kulinarnymi. Sandacz, WĘGORZ, miętus, lin, brzana, sielawa no i szczupak.
Popieram,
Ale niestety PZW idzie na ilość a nie na jakość. Jak tak dalej będzie to za kilkadziesiąt lat gatunki ryb które wymieniłeś, będzie można zobaczyć tylko w atlasie ryb.
Zarybienia karpiami nielegalne"Kilka tygodni temu, przeszukujac Internet, wszedłem na strony portalu Zarzadu Głównego Polskiego Związku Wedkarskiego. W informacjach kilku okregów znalazłem doniesienia o regularnych zarybieniach karpiami wód otwartych (rzek i zbiorników zaporowych). Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem karp jest gatunkiem obcym naszej ichtiofaunie, wiec zarybianie karpiami wód otwartych bez pozytywnej opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody i bez formalnego zezwolenia ministra środowiska jest naruszeniem Ustawy o rybactwie śródlądowym. Okazuje się, że Polski Zwiazek Wedkarski takich zezwolen nie posiada.Zezwolenia na zarybianie karpiami i innymi obcymi gatunkami nie sa biurokratycznym wymysłem. Karpie masowo wprowadzone do zbiornika niszczą srodowisko, powodując mętnienie wody i zanik roślinności, a w efekcie degeneracje populacji rodzimych gatunków ryb. Obecność karpi w wodach otwartych powinna być wiec ograniczana i scisle kontrolowana. Niestety, w praktyce jest zupełnie inaczej. (...) (…) oczywiscie zgadzam się z argumentem formalnym, i¿ karp, mimo ¿e hodowany w Polsce od prawie tysiąclecia, nadal jest uznawany za gatunek obcy w wodach bieżących. Trzeba jednak wiedzieć, że w wodach, które PZW dzier¿awi od RZGW, podstawa prawna rybackiego u¿ytkowania tych wód jest umowa dzierżawna z załaczonym do niej operatem rybackim. Taki operat, zgodnie z przepisamipanstwowymi, a te mam nadzieje Pan dobrze zna, stanowi dla rybackiego gospodarza wód podstawę prawna, zaś jego naruszenie daje podstawe do odebrania dzierżawcy prawa do rybactwa i rozwiązania umowy dzierżawnej. (...) Dysponuje oswiadczeniami ww. okregów co do zgodności z prawem zarybień karpiem przez Okręg w Wałbrzychu na zb. zaporowym w Lubachowie w ilości 1500 kg rocznie oraz przez Okręg w Opolu na zb. zaporowym w Turawie. (...)PozdrawiamAntoni Kustuszrzecznik prasowy PZW Po uważnej lekturze listu rzecznika doszedłem do wniosku, że musze pytac dalej. (...)Wystapiłem wiec do Ministerstwa Srodowiska z oficjalnym pytaniem, czy Panstwowa Rada Ochrony Przyrody (ustawowy organ doradczy Ministerstwa) opiniowała w ostatnich latach jakiekolwiek wnioski o zezwolenie dotyczące zarybien wód otwartych karpiami. Otrzymałem następująca odpowiedz: Szanowny Panie,Odpowiadajac na Panskie pytanie dotyczace wniosków o zezwolenie na zarybianie karpiem wód otwartych, pragnę poinformowac, ¿e PROP tej kadencji takich wniosków nie opiniowała. Były jedynie wnioski dotyczące zarybiania pstrągiem tęczowym. Z poważaniemJacek Engel przewodniczący Komisji ds. ochrony mokradeł, obszarów słodkowodnych i morskich. A wiec cud sie nie zdarzył. Ministerstwo nie wydało żadnej zgody na zarybianie karpiami wód otwartych. Mało tego, ani PZW, ani RZGW w ogóle nie wystepował o taka zgode, co oznacza, że dotychczasowe zarybienia karpiami były prowadzone na dziko, niezgodnie z ustawa – czyli NIELEGALNIE!" Karpie są rybami chetnie łowionymi przez wedkarzy, ale zarybianie karpiami wód otwartych narusza obowiązujące ustawy. Wiecej w tekscie Romana Pietrzaka "Zarybienia karpiami nielegalne", "Wędkarski Świat" 4/2008, str. 34.Wedkarstwo - Spinning, Spławik - Wędkarski Świathttp://www.wedkarskiswiat.pl
no to piknie. Ale przecież co PZW obchodzą przepisy... Była komenda "do koryta!" i tak już siedzą parę lat. Mnie to nie dziwi. Po tym co już robili to mnie nic nie zdziwi. Wypowiadanie umów bez powodów... Bo komuś coś nie pasowało w RZGW .... Moim zdaniem powinny być tworzone specjale łowiska karpiowe. Nie stawy komercyjne tylko np. zarybiać karpiem jakieś starorzecza, które nie są atrakcyjne już dla spinningistów itp. I tam takie karpie mogą sobie karpiarze łowić. (żeby nie było że oni MUSZĄ łowić na komercyjnych)
. Nie stawy komercyjne tylko np. zarybiać karpiem jakieś starorzecza, które nie są atrakcyjne już dla spinningistów itp. I tam takie karpie mogą sobie karpiarze łowić. (żeby nie było że oni MUSZĄ łowić na komercyjnych)
Nie wiem jakie starorzecza masz na mysli bo ja te nad Wartą które reaktuje jako jedyne mi znane ladne łowsko gdzie mozna zlowic piekna wzdręge czy zobaczyc małe różanki . Woda jest tam czysta klarowna , dno obrośniete podwodną roslinnością a brzegi pieknymi nenufarami i nie wyobrażam sobie wposcic tam paszowych karpi zeby to zruinowały . Co innego zarybiać jakies wyrobiska żwiru itp tam niech sobie karpiki zyją i rosną codziennie dokarmiane tonami paszy niczym tuczniki w chlewie :)
Nie wiem jakie starorzecza masz na mysli bo ja te nad Wartą które reaktuje jako jedyne mi znane ladne łowsko gdzie mozna zlowic piekna wzdręge czy zobaczyc małe różanki . Woda jest tam czysta klarowna , dno obrośniete podwodną roslinnością a brzegi pieknymi nenufarami i nie wyobrażam sobie wposcic tam paszowych karpi zeby to zruinowały . Co innego zarybiać jakies wyrobiska żwiru itp tam niech sobie karpiki zyją i rosną codziennie dokarmiane tonami paszy niczym tuczniki w chlewie :)
nie atrakcyjne dla spinningistów itp. Na starorzeczach warty są super szczupłe więc gdzie tam chińskie gówno nam podrzucać. Chodzi mi o takie już "wyłowione" zarośnięte bez innych ryb.
a mało to zbiorników wodnych zostało zniszczonych karpiem pamiętam za młodych lat okoliczne zbiorniki obfitowały w szczupaki sandacze liny karasie leszcze płocie ale nadeszły czasy dosyć dziwne i kto tylko coś umiał załatwić sobie jakiś zbiornik wodny tz zakłady pracy głównie kopalnie huty elektrownie i zaczęli zarybiać te stawy karpiami i co się stało ano to się stało że po 3-4 latach zanika każda ryba zostaje tylko ten nieszczęsny karp ,ale co z tego jak wędkarze wiedzą kiedy zarybiają i jeżdżą od zbiornika do zbiornika i najnormalniej w świecie to wyławiają normalna rzecz a w dodatku karp prawie nigdy się nie wyciera w naszych warunkach ,jednym słowem narzekamy że nie bierze ryba a niby co ma brać jak jej tam po prostu nie ma ,jedynie te wszędobylskie płoteczki i okonki po 15 cm i nigdy nie urosną bo to jest tak zwany incucht czyli brak krzyżowania krwi
No po przeczytaniu zrozumiałem że to jednak ścierwo i kolega wyżej powiedział święte słowa. Według mnie tą kasiore powinni przeznaczyć na naprawdę porządne ryby jakimi są liny bo nie kłamiąc w moim okręgu Wałbrzyskim jest gówno a nie lin.
No po przeczytaniu zrozumiałem że to jednak ścierwo i kolega wyżej powiedział święte słowa. Według mnie tą kasiore powinni przeznaczyć na naprawdę porządne ryby jakimi są liny bo nie kłamiąc w moim okręgu Wałbrzyskim jest gówno a nie lin.
gówno made in china :) nie wiem why ale u nich nawet ryby są syfiaste....
sazan , pełnołuski , lustrzeń kazdy z tych gatunków jak bedzie mial odpowiednie warunki to sie wytrze . W mojej okolicy w 2 stawach wytarły sie karpie i karpiarze sie cieszą , dziadki w gumofilcach juz zacieszaja protezy ze za kilka lat to w ogole zrezygnuja z chleba na poczet karpi a ja płacze ze tak jak bylo kidys szczupaka oporowo zawsze lowilem 4 -5 niewymiarków tak od lata zeszlego roku bylem nad wodą okolo 150 razy i zlowilem w sumie 4 szczupaczki max 35cm to jest żenada . Były tak okonie po 40cm a dzis ?? aby maluchy po 10-20cm podobnie jest z innymi rybami ale najgorsza jest woda raz kryształ pozniej mętna a nastepnie zielona zielona i zielona. Co do karpia to najgorsza jest ta cala otoczna z tymi rybami czyli wiadomo kasa bo to pr osty w wychodowaniu material zarybieniowy on jest wrecz uprawiany jak zboże na polu :/ , popoularnosc wsród zwolenników rybiego misa bo zadna ryba wg ich mniemania nie ma takiej wartosci jak karp KRÓLEWSKI .
W klubie do ktorego nalezę wyszedlem z wsnioskiem aby zmniejszyc ilosc karpia na rzecz karasia pospolitego i 3/4 bylo przeciwne ale jak to sie mowi demo- krato wladza głupich więc i tak zakupilem karasia i juz zaczely się pojawiać piekne złociutkie patelki :D
karpie na wigilie karmią najgorszą paszą, pewnie tą dla świń, która daje największy przyrost masy. Karp jest tak popularny bo rośnie wielki i nawet mały okaz to kawał żarcia a u mnie w mieście tylko o tym myślą idąc nad wode. Po co komu łapać liny i płotki skoro te większe są jak małe karpiki. Tak myśli spory procent
Ale powiedzcie sami, czy wyobrażacie sobie wigilijny stół bez smażonego karpia? Ja nie :) Owszem, inne ryby jak najbardziej także na stół, bo lubię ryby, ale bez karpia.....? Nie da rady.
Cześć Na Wigilię można kupić najgorszy sort karpia. Kiedyś dawno temu jako głupi i młody wędkarz zabrałem takiego karpia z dzikiej wody - ok 3kg. Rarytas :-) Co prawda wolę sandacza, okonia i dużego leszcza ale karp z dzikiej wody ma swój smak. Koledzy wybaczcie ale jak opisujecie, że karp to taki straszny szkodnik ( może i tak jest w przypadku zarybień małej wody dużą ilością karpia ) to ogarnia mnie śmiech. Powiedzcie z ręką na sercu czy sami nie chcecie złowić karpia? Nie znam wędkarza, który nie ucieszyłby się widząc tę rybę na haczyku. Janusz JKarp
Cześć Na Wigilię można kupić najgorszy sort karpia. Kiedyś dawno temu jako głupi i młody wędkarz zabrałem takiego karpia z dzikiej wody - ok 3kg. Rarytas :-) Co prawda wolę sandacza, okonia i dużego leszcza ale karp z dzikiej wody ma swój smak. Koledzy wybaczcie ale jak opisujecie, że karp to taki straszny szkodnik ( może i tak jest w przypadku zarybień małej wody dużą ilością karpia ) to ogarnia mnie śmiech. Powiedzcie z ręką na sercu czy sami nie chcecie złowić karpia? Nie znam wędkarza, który nie ucieszyłby się widząc tę rybę na haczyku. Janusz JKarp
Janusz, mi nie chodzi o to czy sort, czy nie sort, czy 2 kilowy, czy 11 kilowy karp, tylko o jego samą obecność jako potrawy na wigilijnym stole. A co do uciechy jaką daje łowiona wędką ryba, to czy to jest karp, czy płoć, czy okoń, to radocha zawsze ta sama.
TO ja mam chyba inaczej bo mnie karp nie cieszy od ladnych paru lat choc majac 9 lat cieszyłem sie z takich po 4kg ale to wtedy zam nie myślał ojciec a ja jako typowy dzeciak wykonywalem powierzone zadania :] aktualnie 10x bardziej od 100kg karpia cieszy mnie mały sandacz , sznurówka czy też ładna płoć poprostu uwazam te gatunki za ryby dzikie z wycieru a nie z osrodka zarybieniowego .
Janusz ja mam w okolicy przepiękne jeziorko ok 70 ha które jeszcze dwa lata temu był zaliczane do 1 klasy czystości POD KAŻDYM WZGLĘDEM. Ale z roku na rok nie dość że woda zaczyna mieć coraz mniejszą przezroczystość to jeszcze jest coraz więcej glonów nitkowatych. Dlaczego? Bo karpie są coraz większe i jest ich coraz więcej-poj...ne zarybienia, za to lin , leszcz czy wielka gruntowa płoć jest coraz rzadsza. Skoro jesteś karpiarzem to chyba doskonale wiesz ile ta bestia potrafi zjeść w ciągu doby. A co zje to musi wysrać. Nieprawdaż? A to wszystko sprowadza się do szybszej eutrofizacji zbiornika. Dodatkowo jest to ryba roślinożerna więc niszczy roślinność podwodną, która w naszym klimacie nie rośnie tak szybko jak w Azji południowo-wschodniej. Poza tym nawet nie próbuj bronić karpi bo nie masz jakichkolowiek argumentów aby polemizować z MATKĄ NATURĄ. Skoro w naszym klimacie nie powstał taki duży gatunek roślinożernej ryby jak karp, amur czy tołpyga to AUTOMATYCZNIE OZNACZA TO IŻ NIE MOŻE SIĘ ON ZNAJDOWAĆ W TYM ŚRODOWISKU. Sorki ale mylisz się bardzo pisząc że karpie nie są szkodliwe bo KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY. Ps. u mnie na Wigilii karpia nie było już ze 3 lata bo jest niesmaczny a były nasze POLSKIE GATUNKI: szczupak, sandacz i raz sum. Wszystko złowione przeze mnie:)
Karp jest szkodnikiem. Ja sam łowiąc na dzikich wodach karpia mam radochę, ale wolałbym żeby go tam nie było. Wiesz co myślę, znasz mnie. Szanuję Twoje hobby i specjalizację, ale tak jak ja wiesz o tym, że to ryba raczej przeznaczona dla koneserów i jako taka powinna pływać w łowiskach stricte karpiowych.
Niestety coraz mniej rodzimych gatunków łowię. Płoć znika ze Śląska. Ale zarybiają tylko karpiem i karpiem. Sandacz to już rarytas, ale ciągle do wody trafia karp.
Nieboczowy - łowisko bajka. Teraz plaga karasia. Zero zębatych. Niedobitki się łowi. Ale ciągle karp i karp.........
Cóż, widać kilku dziadków ma zbyt duży wpływ na koło.
Mnie karp tak by ucieszył jak jedna z ryb którą złowiłem dzisiaj,a była to pierwsza ryba tego gatunku którą złowiłem w mojej rzece i ogólnie pierwsza tego gatunku. Pochwalę się.Pierwszy raz złowiłem sumika karłowatego.Jak pomyślę o tym co o nim i jego wyczynach czytałem to mi szkoda każdej polskiej ryby. Zrobiłem z nim to samo co bym zrobił z każdym karpiem.:)
Ło matko. Karp :)) owieczny wróg:)) . A ilu kolegów wędkarzy miało okazje złowić tego co niby go nie ma dzikiegi karpia "sazana" pisze o kpiach z rzeki:)) Faktem jest że po latach zarybień nie potrzeba mu pobratymców do rozrodu.
Zaraz się zjawi pewien mędrzec i tak jak mnie kiedyś i ciebie zmiesza z błotem za to, że twierdzisz iż dzikusy istnieją. Potem wklei ten swój głupawy uśmieszek i będzie się napawał swoją mądrością.
Ja miałem okazje kolego podbierać kilka sztuk. Sam złowiłem jednego. Mój miał około 70 cm, ale podbierałem o wiele większe.
Śmiać mi się chce jak mi ktoś mówi, że to były zwyczajne pełnołuskie.
A ja twierdzę :
nie ten kształt ciała, nie te barwy, nie to zachowanie.
Też uważam, że potomkowie daaaaawnych karpiszonów istnieją, zdziczały, trą się doskonale i istnieją tak jak ja istnieję.
Ja bym dodał jeszcze tyle, że chciałbym doczekać czasów, kiedy w handlu na ladzie będą leżały ryby wyłącznie pochodzące z hodowli, a nie z odłowów sieciowych prowadzonych w naszych rzekach czy jeziorach.
KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY.
A co z roślinami sprowadzonymi do naszego kraju ze świata szerokiego?
Poza gatunkami stricte gospodarczymi oczywiście TĘPIĆ.
Znaczy,że nie wszystkie obce gatunki należy tępić?
Ty chyba masz duże problemy z logicznym myśleniem. Przecież jak by wyglądała by gospodarka rolna bez ziemniaków czy kukurydzy przy takim zaludnieniu? Fatalnie. Poza tym już samo porównywanie roślin do ryb jest bez sensu a teraz następne dziwne pytanie. Nie za dobrze to świadczy o Koledze.
Ja i mój mąż myślimy że sazan już nie jest obcym gatunkiem. To tylko nasze zdanie. Kolega KOWO dobrze napisał to co już w swojej przeszłości poznał co do karpi. Te nasze dzikie karpie mają dusze a reszta to zwykłe tuczniki. Chociaż są wyjątki i to wielkie :))
A i zapomniałem dodać że karp jak i wszystkie duże karpiowate największe spustoszenie czynią nie w rzekach lecz w małych zbiornikach zamkniętych gdzie nie ma przepływu wody. Uzasadnienia nie będę pisał bo każdy choć trochę inteligentniejszy od pralki zrozumie to sam. Ps. Nikogo nie mam na myśli, stwierdzenie ogólnikowe.
No można by zrobić ekszperymenta takiego. Obrać se na cel jakiś żabioczek, taki ze 3-5 ha. Wyrybić, napuścić karpiszonów i futrować je mniej więcej procentowo tak, jakby na tym żabioku była presja porównywalna np. z takimi Nieboczowami.
KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY.
A co z roślinami sprowadzonymi do naszego kraju ze świata szerokiego?
Poza gatunkami stricte gospodarczymi oczywiście TĘPIĆ.
Znaczy,że nie wszystkie obce gatunki należy tępić?
Ty chyba masz duże problemy z logicznym myśleniem. Przecież jak by wyglądała by gospodarka rolna bez ziemniaków czy kukurydzy przy takim zaludnieniu? Fatalnie. Poza tym już samo porównywanie roślin do ryb jest bez sensu a teraz następne dziwne pytanie. Nie za dobrze to świadczy o Koledze.
Kolego Tomas81 , spokojnie , bardzo
proszę wyluzuj . Dyskusja jest naprawdę bardzo interesująca , po
co to psuć ? Dyskutujmy na wysokim poziomie .
A i zapomniałem dodać że karp jak i wszystkie duże karpiowate największe spustoszenie czynią nie w rzekach lecz w małych zbiornikach zamkniętych gdzie nie ma przepływu wody. Uzasadnienia nie będę pisał bo każdy choć trochę inteligentniejszy od pralki zrozumie to sam. Ps. Nikogo nie mam na myśli, stwierdzenie ogólnikowe.
To tak jak tołpyga , karaś srebrzysty i tego typu podobne ryby.... Wybacz ale mnie to uraziło i wypadało by wcześniej zobaczyć co Twój oponent pisał na forum. Nigdy ja nie obrażam użytkowników....
Witam, chciałbym się zapytać o jedną rzecz, dlaczego pojawiły się tematy na forum żeby nie zarybiać karpiem przez 5 lat? Nie wiem dokładnie dlaczego, wytłumaczycie?
Bo karp to szkodnik, dla mnie jest na równi z sumikiem karłowatym.
A PZW lubi nim zarybiać Polskie wody (bo jest tani), szczegolnie tymi importowanymi z za Chińskiego Muru
Dlatego że wielu kolegów wędkarzy woli łowić polskie ryby takie jak lin,szczupak,brzana id.Niestety PZW idzie na łatwiznę i wiele wód zarybia karpiem,te pieniądze można by przeznaczyć na odbudowę rodzimych gatunków.
Oczywiście są też wędkarze którzy lubią łowić karpie i tak koło się zamyka.Nie nie zamyka kręci raz w lewo ,raz w prawo,toczy,obraca i podskakuje.:)
i tak koło się zamyka.Nie nie zamyka kręci raz w lewo ,raz w prawo,toczy,obraca i podskakuje.:)
Ciekawe czy kiedyś się zatrzyma?
:)
Ja to widzę tak.
Karpie jak ktoś chce mieć tylko w stawach hodowlanych i wodach komercyjnych.Wszystkie inne naturalne wody dla ryb polskich.Niestety jakieś konkretne decyzje w tej sprawie nie zapadną jeszcze długo na pewno nie w moim życiu.W Polsce jeszcze władze nie nauczyły się dbać o nic co nasze,nawet o przyrodę.
Niech zarybiają linem, naszym karasiem, szczupakiem, nawet płocią a karpie na łowiskach dla łowców okazów.
Gdzie będą mogli powalczyć, posiedzieć, wyciągnąć giganta, fota, do wody i niech dalej rośnie. A przy okazji sypać setkami kilogramów wszystkiego co karp wsyśnie albo i nie (a skisłe nie będzie wody innym rybom psuć).
Zarybienia karpiem nie byłyby takie złe jesli na 1 hektar wody zostały by wpyszczone 3 karpie w formie atrakcji a nie latwego w pozyskaniu miesa .
Kiedyś widziałem program Europa da sie lubić czy cos podobnego i tam byl jakis koles jako przedstawiciel Kaszub i wypowiadał się ze oni nie uznają karpia i 100x bardziej wolą zjeśc płoć czy leszcza bo to nasz rodzimy gatunek i oczywiscie nie psuje wody dlaetgo nie wpuszczają PASZOWYCH karpi zeby pozniej jezioro czasem nie stalo się wolną od roslin sadzawką z mętna lub zieloną woda jak to w wiekszosci lowisk ma miejsce.
Zamiast karpiami, to powinni zarybiać gatunkami, które są dla nas wszystkich rarytasami kulinarnymi. Sandacz, WĘGORZ, miętus, lin, brzana, sielawa no i szczupak.
Znam takich emerytów (o dochodach wyższych niż średnia krajowa) co to każda ryba powyżej 10 cm to rarytas, jak nie dla niego to dla kota. A miętus, mmmm poezja smaku. Niestety na wędkę nie złowiłem, teraz ze sklepu a ponad 20 lat temu koszykiem na kartofle na takim małym rowie melioracyjnym u dziadków (teraz tam nawet cierniki to rzadkość),
KAsa i jeszcze raz kasa wymienione gatunki są troszeczkę droższe niż Chińskie:):)) Porównanie jeden węgorze = około 5 karpi.
P.S. Jak mi wiadomo rzeki nie są zarybiane karpiem. On Występuję tam tylko jako uciekinier ze stawów po zalewach powodziowych.
Zamiast karpiami, to powinni zarybiać gatunkami, które są dla nas wszystkich rarytasami kulinarnymi. Sandacz, WĘGORZ, miętus, lin, brzana, sielawa no i szczupak.
Popieram,
Ale niestety PZW idzie na ilość a nie na jakość. Jak tak dalej będzie to za kilkadziesiąt lat gatunki ryb które wymieniłeś, będzie można zobaczyć tylko w atlasie ryb.
http://www.wedkarskiswiat.pl/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=762
Zarybienia karpiami nielegalne"Kilka tygodni temu, przeszukujac Internet, wszedłem na strony portalu Zarzadu Głównego Polskiego Związku Wedkarskiego. W informacjach kilku okregów znalazłem doniesienia o regularnych zarybieniach karpiami wód otwartych (rzek i zbiorników zaporowych). Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem karp jest gatunkiem obcym naszej ichtiofaunie, wiec zarybianie karpiami wód otwartych bez pozytywnej opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody i bez formalnego zezwolenia ministra środowiska jest naruszeniem Ustawy o rybactwie śródlądowym. Okazuje się, że Polski Zwiazek Wedkarski takich zezwolen nie posiada.Zezwolenia na zarybianie karpiami i innymi obcymi gatunkami nie sa biurokratycznym wymysłem. Karpie masowo wprowadzone do zbiornika niszczą srodowisko, powodując mętnienie wody i zanik roślinności, a w efekcie degeneracje populacji rodzimych gatunków ryb. Obecność karpi w wodach otwartych powinna być wiec ograniczana i scisle kontrolowana. Niestety, w praktyce jest zupełnie inaczej. (...) (…) oczywiscie zgadzam się z argumentem formalnym, i¿ karp, mimo ¿e hodowany w Polsce od prawie tysiąclecia, nadal jest uznawany za gatunek obcy w wodach bieżących. Trzeba jednak wiedzieć, że w wodach, które PZW dzier¿awi od RZGW, podstawa prawna rybackiego u¿ytkowania tych wód jest umowa dzierżawna z załaczonym do niej operatem rybackim. Taki operat, zgodnie z przepisamipanstwowymi, a te mam nadzieje Pan dobrze zna, stanowi dla rybackiego gospodarza wód podstawę prawna, zaś jego naruszenie daje podstawe do odebrania dzierżawcy prawa do rybactwa i rozwiązania umowy dzierżawnej. (...) Dysponuje oswiadczeniami ww. okregów co do zgodności z prawem zarybień karpiem przez Okręg w Wałbrzychu na zb. zaporowym w Lubachowie w ilości 1500 kg rocznie oraz przez Okręg w Opolu na zb. zaporowym w Turawie. (...)PozdrawiamAntoni Kustuszrzecznik prasowy PZW
Po uważnej lekturze listu rzecznika doszedłem do wniosku, że musze pytac dalej. (...)Wystapiłem wiec do Ministerstwa Srodowiska z oficjalnym pytaniem, czy Panstwowa Rada Ochrony Przyrody (ustawowy organ doradczy Ministerstwa) opiniowała w ostatnich latach jakiekolwiek wnioski o zezwolenie dotyczące zarybien wód otwartych karpiami. Otrzymałem następująca odpowiedz:
Szanowny Panie,Odpowiadajac na Panskie pytanie dotyczace wniosków o zezwolenie na zarybianie karpiem wód otwartych, pragnę poinformowac, ¿e PROP tej kadencji takich wniosków nie opiniowała. Były jedynie wnioski dotyczące zarybiania pstrągiem tęczowym.
Z poważaniemJacek Engel przewodniczący Komisji ds. ochrony mokradeł, obszarów słodkowodnych i morskich.
A wiec cud sie nie zdarzył. Ministerstwo nie wydało żadnej zgody na zarybianie karpiami wód otwartych. Mało tego, ani PZW, ani RZGW w ogóle nie wystepował o taka zgode, co oznacza, że dotychczasowe zarybienia karpiami były prowadzone na dziko, niezgodnie z ustawa – czyli NIELEGALNIE!" Karpie są rybami chetnie łowionymi przez wedkarzy, ale zarybianie karpiami wód otwartych narusza obowiązujące ustawy. Wiecej w tekscie Romana Pietrzaka "Zarybienia karpiami nielegalne", "Wędkarski Świat" 4/2008, str. 34.Wedkarstwo - Spinning, Spławik - Wędkarski Świathttp://www.wedkarskiswiat.pl
no to piknie. Ale przecież co PZW obchodzą przepisy... Była komenda "do koryta!" i tak już siedzą parę lat. Mnie to nie dziwi. Po tym co już robili to mnie nic nie zdziwi. Wypowiadanie umów bez powodów... Bo komuś coś nie pasowało w RZGW .... Moim zdaniem powinny być tworzone specjale łowiska karpiowe. Nie stawy komercyjne tylko np. zarybiać karpiem jakieś starorzecza, które nie są atrakcyjne już dla spinningistów itp. I tam takie karpie mogą sobie karpiarze łowić. (żeby nie było że oni MUSZĄ łowić na komercyjnych)
. Nie stawy komercyjne tylko np. zarybiać karpiem jakieś starorzecza, które nie są atrakcyjne już dla spinningistów itp. I tam takie karpie mogą sobie karpiarze łowić. (żeby nie było że oni MUSZĄ łowić na komercyjnych)
Nie wiem jakie starorzecza masz na mysli bo ja te nad Wartą które reaktuje jako jedyne mi znane ladne łowsko gdzie mozna zlowic piekna wzdręge czy zobaczyc małe różanki . Woda jest tam czysta klarowna , dno obrośniete podwodną roslinnością a brzegi pieknymi nenufarami i nie wyobrażam sobie wposcic tam paszowych karpi zeby to zruinowały . Co innego zarybiać jakies wyrobiska żwiru itp tam niech sobie karpiki zyją i rosną codziennie dokarmiane tonami paszy niczym tuczniki w chlewie :)
Nie wiem jakie starorzecza masz na mysli bo ja te nad Wartą które reaktuje jako jedyne mi znane ladne łowsko gdzie mozna zlowic piekna wzdręge czy zobaczyc małe różanki . Woda jest tam czysta klarowna , dno obrośniete podwodną roslinnością a brzegi pieknymi nenufarami i nie wyobrażam sobie wposcic tam paszowych karpi zeby to zruinowały . Co innego zarybiać jakies wyrobiska żwiru itp tam niech sobie karpiki zyją i rosną codziennie dokarmiane tonami paszy niczym tuczniki w chlewie :)
nie atrakcyjne dla spinningistów itp. Na starorzeczach warty są super szczupłe więc gdzie tam chińskie gówno nam podrzucać. Chodzi mi o takie już "wyłowione" zarośnięte bez innych ryb.
a mało to zbiorników wodnych zostało zniszczonych karpiem pamiętam za młodych lat okoliczne zbiorniki obfitowały w szczupaki sandacze liny karasie leszcze płocie ale nadeszły czasy dosyć dziwne i kto tylko coś umiał załatwić sobie jakiś zbiornik wodny tz zakłady pracy głównie kopalnie huty elektrownie i zaczęli zarybiać te stawy karpiami i co się stało ano to się stało że po 3-4 latach zanika każda ryba zostaje tylko ten nieszczęsny karp ,ale co z tego jak wędkarze wiedzą kiedy zarybiają i jeżdżą od zbiornika do zbiornika i najnormalniej w świecie to wyławiają normalna rzecz a w dodatku karp prawie nigdy się nie wyciera w naszych warunkach ,jednym słowem narzekamy że nie bierze ryba a niby co ma brać jak jej tam po prostu nie ma ,jedynie te wszędobylskie płoteczki i okonki po 15 cm i nigdy nie urosną bo to jest tak zwany incucht czyli brak krzyżowania krwi
No po przeczytaniu zrozumiałem że to jednak ścierwo i kolega wyżej powiedział święte słowa. Według mnie tą kasiore powinni przeznaczyć na naprawdę porządne ryby jakimi są liny bo nie kłamiąc w moim okręgu Wałbrzyskim jest gówno a nie lin.
No po przeczytaniu zrozumiałem że to jednak ścierwo i kolega wyżej powiedział święte słowa. Według mnie tą kasiore powinni przeznaczyć na naprawdę porządne ryby jakimi są liny bo nie kłamiąc w moim okręgu Wałbrzyskim jest gówno a nie lin.
gówno made in china :) nie wiem why ale u nich nawet ryby są syfiaste....
A co z Sazanami? one się trą w Polsce? one też z Chin?
sazan , pełnołuski , lustrzeń kazdy z tych gatunków jak bedzie mial odpowiednie warunki to sie wytrze . W mojej okolicy w 2 stawach wytarły sie karpie i karpiarze sie cieszą , dziadki w gumofilcach juz zacieszaja protezy ze za kilka lat to w ogole zrezygnuja z chleba na poczet karpi a ja płacze ze tak jak bylo kidys szczupaka oporowo zawsze lowilem 4 -5 niewymiarków tak od lata zeszlego roku bylem nad wodą okolo 150 razy i zlowilem w sumie 4 szczupaczki max 35cm to jest żenada . Były tak okonie po 40cm a dzis ?? aby maluchy po 10-20cm podobnie jest z innymi rybami ale najgorsza jest woda raz kryształ pozniej mętna a nastepnie zielona zielona i zielona. Co do karpia to najgorsza jest ta cala otoczna z tymi rybami czyli wiadomo kasa bo to pr osty w wychodowaniu material zarybieniowy on jest wrecz uprawiany jak zboże na polu :/ , popoularnosc wsród zwolenników rybiego misa bo zadna ryba wg ich mniemania nie ma takiej wartosci jak karp KRÓLEWSKI .
W klubie do ktorego nalezę wyszedlem z wsnioskiem aby zmniejszyc ilosc karpia na rzecz karasia pospolitego i 3/4 bylo przeciwne ale jak to sie mowi demo- krato wladza głupich więc i tak zakupilem karasia i juz zaczely się pojawiać piekne złociutkie patelki :D
karpie na wigilie karmią najgorszą paszą, pewnie tą dla świń, która daje największy przyrost masy. Karp jest tak popularny bo rośnie wielki i nawet mały okaz to kawał żarcia a u mnie w mieście tylko o tym myślą idąc nad wode. Po co komu łapać liny i płotki skoro te większe są jak małe karpiki. Tak myśli spory procent
Ale powiedzcie sami, czy wyobrażacie sobie wigilijny stół bez smażonego karpia? Ja nie :) Owszem, inne ryby jak najbardziej także na stół, bo lubię ryby, ale bez karpia.....? Nie da rady.
Cześć
Na Wigilię można kupić najgorszy sort karpia. Kiedyś dawno temu jako głupi i młody wędkarz zabrałem takiego karpia z dzikiej wody - ok 3kg. Rarytas :-)
Co prawda wolę sandacza, okonia i dużego leszcza ale karp z dzikiej wody ma swój smak.
Koledzy wybaczcie ale jak opisujecie, że karp to taki straszny szkodnik ( może i tak jest w przypadku zarybień małej wody dużą ilością karpia ) to ogarnia mnie śmiech.
Powiedzcie z ręką na sercu czy sami nie chcecie złowić karpia? Nie znam wędkarza, który nie ucieszyłby się widząc tę rybę na haczyku.
Janusz JKarp
Cześć
Na Wigilię można kupić najgorszy sort karpia. Kiedyś dawno temu jako głupi i młody wędkarz zabrałem takiego karpia z dzikiej wody - ok 3kg. Rarytas :-)
Co prawda wolę sandacza, okonia i dużego leszcza ale karp z dzikiej wody ma swój smak.
Koledzy wybaczcie ale jak opisujecie, że karp to taki straszny szkodnik ( może i tak jest w przypadku zarybień małej wody dużą ilością karpia ) to ogarnia mnie śmiech.
Powiedzcie z ręką na sercu czy sami nie chcecie złowić karpia? Nie znam wędkarza, który nie ucieszyłby się widząc tę rybę na haczyku.
Janusz JKarp
Janusz, mi nie chodzi o to czy sort, czy nie sort, czy 2 kilowy, czy 11 kilowy karp, tylko o jego samą obecność jako potrawy na wigilijnym stole. A co do uciechy jaką daje łowiona wędką ryba, to czy to jest karp, czy płoć, czy okoń, to radocha zawsze ta sama.
TO ja mam chyba inaczej bo mnie karp nie cieszy od ladnych paru lat choc majac 9 lat cieszyłem sie z takich po 4kg ale to wtedy zam nie myślał ojciec a ja jako typowy dzeciak wykonywalem powierzone zadania :] aktualnie 10x bardziej od 100kg karpia cieszy mnie mały sandacz , sznurówka czy też ładna płoć poprostu uwazam te gatunki za ryby dzikie z wycieru a nie z osrodka zarybieniowego .
Janusz ja mam w okolicy przepiękne jeziorko ok 70 ha które jeszcze dwa lata temu był zaliczane do 1 klasy czystości POD KAŻDYM WZGLĘDEM. Ale z roku na rok nie dość że woda zaczyna mieć coraz mniejszą przezroczystość to jeszcze jest coraz więcej glonów nitkowatych. Dlaczego? Bo karpie są coraz większe i jest ich coraz więcej-poj...ne zarybienia, za to lin , leszcz czy wielka gruntowa płoć jest coraz rzadsza. Skoro jesteś karpiarzem to chyba doskonale wiesz ile ta bestia potrafi zjeść w ciągu doby. A co zje to musi wysrać. Nieprawdaż? A to wszystko sprowadza się do szybszej eutrofizacji zbiornika. Dodatkowo jest to ryba roślinożerna więc niszczy roślinność podwodną, która w naszym klimacie nie rośnie tak szybko jak w Azji południowo-wschodniej. Poza tym nawet nie próbuj bronić karpi bo nie masz jakichkolowiek argumentów aby polemizować z MATKĄ NATURĄ. Skoro w naszym klimacie nie powstał taki duży gatunek roślinożernej ryby jak karp, amur czy tołpyga to AUTOMATYCZNIE OZNACZA TO IŻ NIE MOŻE SIĘ ON ZNAJDOWAĆ W TYM ŚRODOWISKU. Sorki ale mylisz się bardzo pisząc że karpie nie są szkodliwe bo KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY. Ps. u mnie na Wigilii karpia nie było już ze 3 lata bo jest niesmaczny a były nasze POLSKIE GATUNKI: szczupak, sandacz i raz sum. Wszystko złowione przeze mnie:)
KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY.
A co z roślinami sprowadzonymi do naszego kraju ze świata szerokiego?
Jacku.
Karp jest szkodnikiem. Ja sam łowiąc na dzikich wodach karpia mam radochę, ale wolałbym żeby go tam nie było. Wiesz co myślę, znasz mnie. Szanuję Twoje hobby i specjalizację, ale tak jak ja wiesz o tym, że to ryba raczej przeznaczona dla koneserów i jako taka powinna pływać w łowiskach stricte karpiowych.
Niestety coraz mniej rodzimych gatunków łowię. Płoć znika ze Śląska. Ale zarybiają tylko karpiem i karpiem. Sandacz to już rarytas, ale ciągle do wody trafia karp.
Nieboczowy - łowisko bajka. Teraz plaga karasia. Zero zębatych. Niedobitki się łowi. Ale ciągle karp i karp.........
Cóż, widać kilku dziadków ma zbyt duży wpływ na koło.
Mnie karp tak by ucieszył jak jedna z ryb którą złowiłem dzisiaj,a była to pierwsza ryba tego gatunku którą złowiłem w mojej rzece i ogólnie pierwsza tego gatunku.
Pochwalę się.Pierwszy raz złowiłem sumika karłowatego.Jak pomyślę o tym co o nim i jego wyczynach czytałem to mi szkoda każdej polskiej ryby.
Zrobiłem z nim to samo co bym zrobił z każdym karpiem.:)
KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY.
A co z roślinami sprowadzonymi do naszego kraju ze świata szerokiego?
Poza gatunkami stricte gospodarczymi oczywiście TĘPIĆ.Ło matko. Karp :)) owieczny wróg:)) . A ilu kolegów wędkarzy miało okazje złowić tego co niby go nie ma dzikiegi karpia "sazana" pisze o kpiach z rzeki:)) Faktem jest że po latach zarybień nie potrzeba mu pobratymców do rozrodu.
A do tego dodam ze to nie takie proste złowić "dzikusa " w rzece :))
Zaraz się zjawi pewien mędrzec i tak jak mnie kiedyś i ciebie zmiesza z błotem za to, że twierdzisz iż dzikusy istnieją. Potem wklei ten swój głupawy uśmieszek i będzie się napawał swoją mądrością.
Ja miałem okazje kolego podbierać kilka sztuk. Sam złowiłem jednego. Mój miał około 70 cm, ale podbierałem o wiele większe.
Śmiać mi się chce jak mi ktoś mówi, że to były zwyczajne pełnołuskie.
A ja twierdzę :
nie ten kształt ciała, nie te barwy, nie to zachowanie.
Też uważam, że potomkowie daaaaawnych karpiszonów istnieją, zdziczały, trą się doskonale i istnieją tak jak ja istnieję.
AHA - i potwierdzam, że nie ma co porównywać 30 kilowego lustrzenia z 15 kilowym dzikusem.
Walka wygląda zupełnie inaczej..... więcej adrenaliny. Hehe.
KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY.
A co z roślinami sprowadzonymi do naszego kraju ze świata szerokiego?
Poza gatunkami stricte gospodarczymi oczywiście TĘPIĆ.Znaczy,że nie wszystkie obce gatunki należy tępić?
Jacuniu mój kochany.
Kolega miał zapewne na myśli ryby stricte gospodarcze które są hodowane i odławiane w zbiornikach do tego celu stworzonych.
Tylko zapomniał to dokładnie określić w wypowiedzi.
Ja bym dodał jeszcze tyle, że chciałbym doczekać czasów, kiedy w handlu na ladzie będą leżały ryby wyłącznie pochodzące z hodowli, a nie z odłowów sieciowych prowadzonych w naszych rzekach czy jeziorach.
KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY.
A co z roślinami sprowadzonymi do naszego kraju ze świata szerokiego?
Poza gatunkami stricte gospodarczymi oczywiście TĘPIĆ.Znaczy,że nie wszystkie obce gatunki należy tępić?
Ty chyba masz duże problemy z logicznym myśleniem. Przecież jak by wyglądała by gospodarka rolna bez ziemniaków czy kukurydzy przy takim zaludnieniu? Fatalnie. Poza tym już samo porównywanie roślin do ryb jest bez sensu a teraz następne dziwne pytanie. Nie za dobrze to świadczy o Koledze.
Ja i mój mąż myślimy że sazan już nie jest obcym gatunkiem. To tylko nasze zdanie. Kolega KOWO dobrze napisał to co już w swojej przeszłości poznał co do karpi. Te nasze dzikie karpie mają dusze a reszta to zwykłe tuczniki. Chociaż są wyjątki i to wielkie :))
Hej! Znam ci ja Kolegę Jacka i zapewniam że to gość nad goście, jeno się że tak powiem przekomarza. :-)
No i z myśleniem u niego spoko luzik. Więc proszę pomalu kolegowie moje.
A i zapomniałem dodać że karp jak i wszystkie duże karpiowate największe spustoszenie czynią nie w rzekach lecz w małych zbiornikach zamkniętych gdzie nie ma przepływu wody. Uzasadnienia nie będę pisał bo każdy choć trochę inteligentniejszy od pralki zrozumie to sam. Ps. Nikogo nie mam na myśli, stwierdzenie ogólnikowe.
Hej! Znam ci ja Kolegę Jacka i zapewniam że to gość nad goście, jeno się że tak powiem przekomarza. :-)
No i z myśleniem u niego spoko luzik. Więc proszę pomalu kolegowie moje.
Jeżeli jest to przekomarzanie to zmienia postać rzeczy;) Zwracam szacunek.
No można by zrobić ekszperymenta takiego. Obrać se na cel jakiś żabioczek, taki ze 3-5 ha. Wyrybić, napuścić karpiszonów i futrować je mniej więcej procentowo tak, jakby na tym żabioku była presja porównywalna np. z takimi Nieboczowami.
Interesuje mnie kiedy by ten żabiok umarł.
Chyba szybko.
Piszesz,ze wszystkie obce gatunki należy tępić.
Rozumiem,ze jak wszystkie to wszystkie.
Teraz doszedłeś do wniosku,że kilka może być-jakby brak konsekwencji.
Ja niczego nie porównuje,pytam o obce gatunki.Gdzie tu brak logiki?
Chcę dać przyklad,że czasem te nowe,sprowadzone gatunki są pożyteczne,czego sam dałeś przykład.
Więc jak już to powinno być-niektóre obce gatunki tepić.
A karpikim łowię bo są i spoko.Malo kiedy piszę w tych tematach,bo to ciągle to samo.
A nie ma tak,ze wszystkiemu winny karp.
KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY.
A co z roślinami sprowadzonymi do naszego kraju ze świata szerokiego?
Poza gatunkami stricte gospodarczymi oczywiście TĘPIĆ.Znaczy,że nie wszystkie obce gatunki należy tępić?
Ty chyba masz duże problemy z logicznym myśleniem. Przecież jak by wyglądała by gospodarka rolna bez ziemniaków czy kukurydzy przy takim zaludnieniu? Fatalnie. Poza tym już samo porównywanie roślin do ryb jest bez sensu a teraz następne dziwne pytanie. Nie za dobrze to świadczy o Koledze.
Kolego Tomas81 , spokojnie , bardzo proszę wyluzuj . Dyskusja jest naprawdę bardzo interesująca , po co to psuć ? Dyskutujmy na wysokim poziomie .
A i zapomniałem dodać że karp jak i wszystkie duże karpiowate największe spustoszenie czynią nie w rzekach lecz w małych zbiornikach zamkniętych gdzie nie ma przepływu wody. Uzasadnienia nie będę pisał bo każdy choć trochę inteligentniejszy od pralki zrozumie to sam. Ps. Nikogo nie mam na myśli, stwierdzenie ogólnikowe.
To tak jak tołpyga , karaś srebrzysty i tego typu podobne ryby.... Wybacz ale mnie to uraziło i wypadało by wcześniej zobaczyć co Twój oponent pisał na forum. Nigdy ja nie obrażam użytkowników....
Ależ to już zostało wyjaśnione drogi Moderze. Kolega już przeprosił Pana Jacka.
Mimi wciepnij se na luz chopie. Jo uważom zem mądrzejszy niz pralka - ty chyba tyż, to co się ciepiesz jak kaper w na macie.
Jaja muszą być nie?
Ależ to już zostało wyjaśnione drogi Moderze. Kolega już przeprosił Pana Jacka.
A tak , umknęło mi . Mimo to przyda się moja przestroga dla innych zważywszy , że w tym temacie zawsze wióry lecą .
Mimi wciepnij se na luz chopie. Jo uważom zem mądrzejszy niz pralka - ty chyba tyż, to co się ciepiesz jak kaper w na macie.
Jaja muszą być nie?
na nie chłop i nie bedz sie ciepoł . ja po waszemu jestem gorolka
Gorolka....... hmmmmm. No jo juz znom kilka gorolek i musza powiedzieć co maja pyski niewyparzone. Niby są fajne baby, ale kurde pyskateeeeeeeeeee!
A Ty jakoś tako spokojno musisz byc kruca bomba, bo cołki fajnie pogadujesz. No jak by wszystki gorole tak miały to jo wos juz kochom.
Hehe
:-]