Reklama
  • jamesbond 2011-08-06 21:18:34

    a może po polskiemu?

  • kowo 2011-08-06 21:19:11

    To jest po polskiemu, ino z południa.

  • Jędrula 2011-08-06 21:20:43

         



          

    Dla mnie również jest jasne , ze karpia nie powinno być w naszych wodach , tak jak większość Kolegów twierdzę , że ryba ta powinna być jedynie w łowiskach karpiowych .

    Choć można by się z tą teza kłócić gdyż na ostatniej wyprawie zaszedłem na stanowisko karpiarzy i trochę porozmawialiśmy . Otóż jeden z ów kolegów jak usłyszał , że jestem przeciwnikiem zarybiania karpiem oświadczył z ironią ""...a co wy byście łowili gdyby nie karpie ?"".

    Przyznam , iż zaskoczył mnie ten tekst i już wiedziałem , że w tym człowieku partnera do dyskusji nie znajdę , już miałem odparować ale jak się zaraz okazało wyprzedził mnie syn tego mądrali( 18-20 lat ) i oświadczył , że ""...ty ojciec nie fulaj , naszych ryb byłoby tutaj dziesięć razy więcej a tak musimy łowić karpie "" . Parsknąłem śmiechem , szczerze powiem , że ledwo utrzymałem równowagę , zresztą trzeci ich kolega też nie źle sie ubawił .

    Ojciec natychmiast zbeształ syna , że kartę płaci , że to dużo kosztuje i w ogóle to wędki drogie itd. itp.  Karta , karta i karta musi się dla wielu zwrócić , nie ma innej opcji a najlepiej , żeby zwróciła się w "" kaprach "" . Ile ja już takich tekstów słyszałem fiu , fiuuuuu ?

    Sami Panowie widzicie , że wielu wędkarzy , nie tylko karpiarzy ( klnę sie na Boga nikogo nie mam zamiaru obrazić ) ma nieodpowiednie podejście do tej sprawy , tej mentalności nie da sie wytrzebić , większość z nas oczekuje karpi w naszych wodach koniec kropka !

    Przekornie jednak zapytam ? Co byśmy łowili gdyby nie karpie ???


  • Reklama
  • jamesbond 2011-08-06 21:24:05

    To jest po polskiemu, ino z południa.


    no dobrze że mi mówisz :) bym sie nie kapnął. Oczywiście to było takie wtrącenie w celu rozluźnienia napiętej atmosfery...

  • kowo 2011-08-06 21:24:06

    Jakoś kaprów nie łowia i żyja. Każdy kaper w moim necu to je normalny przyłów. Nie zależy mi na kaprach i preferuja cołki inksze zorty. 

  • mimi127 2011-08-06 21:26:41

    Gorolka....... hmmmmm. No jo juz znom kilka gorolek i musza powiedzieć co maja pyski niewyparzone. Niby są fajne baby, ale kurde pyskateeeeeeeeeee! 

    A Ty jakoś tako spokojno musisz byc kruca bomba, bo cołki fajnie pogadujesz. No jak by wszystki gorole tak miały to jo wos juz kochom.

    Hehe

    :-]



     

    taaaaa

  • spines21 2011-08-06 21:29:42

    Nie ma najmniejszej watpliwości,że karpi wpuszczają kola za dużo,bez rozeznania-byle cos plywało.

    Ale jest też tak,ze wędkarze chcą tej ryby bo jak już wpuszczą to mają dostawe pożywnego białka;)

    A działacze chcą dalej być działaczami i się ludkom podlizują:)

    I koło się zamyka.Są jakieś zebrania,coś się uchwala-gdzie i jakie rybki wpuszczamy.

    A potem leci karpik.Karpiarze łowią zaś te cwane sztuki które nie dały się złowić tydzień po zarybianiu.

  • Reklama
  • kowo 2011-08-06 21:33:05

    Nooooo. I powiedziołech co Pana Jacka znom. Piątka ziom.

  • kowo 2011-08-06 21:33:55

    Gorolko nie wierzysz mi? 

  • spines21 2011-08-06 21:35:25

    Się spotkamy-przybijemy:)

     

     

  • mimi127 2011-08-06 21:38:46

    wierze Ci bo u mnie jest pełno sazanów . Powiedz mi jeszcze raz  na mnie GOROLKA, Hanysie to sie do Ciebie nie odezwe

  • Reklama
  • kowo 2011-08-06 21:46:50

    Aj tam aj tam. No i mosz babo placek. Już rogi pokazuje. Jo sie tam za Hanysa nie obrażom. W końcu Jacek to Medalik, a jo Hanys, są też Scyzoryki, Krzyżaki, i insze Bałty... A ty się za Gorolka obrażosz? Niech ci bydzie. Pozostaniesz Mimi.

  • mimi127 2011-08-06 21:52:28

    bo Gorole u Was to warszawiaki a ja z Kujaw jestem. Wiem że na Śląsku jest bardzo dużo kujawiaków co się z rodowitymi Ślązakami identyfikują

  • kowo 2011-08-06 22:00:01

    hmmmmmmmmmmm

  • ryukon1975 2011-08-06 22:01:59

    Nie ma najmniejszej watpliwości,że karpi wpuszczają kola za dużo,bez rozeznania-byle cos plywało.

    Ale jest też tak,ze wędkarze chcą tej ryby bo jak już wpuszczą to mają dostawe pożywnego białka;)

    A działacze chcą dalej być działaczami i się ludkom podlizują:)

    I koło się zamyka.Są jakieś zebrania,coś się uchwala-gdzie i jakie rybki wpuszczamy.

    A potem leci karpik.Karpiarze łowią zaś te cwane sztuki które nie dały się złowić tydzień po zarybianiu.


    Przecież jednak jak policzyć ile kosztuje sprzęt,dojazdy,karta(:)).to staram się o najdroższe białko świata.Niesmaczne i kiepskie gdzie tu sens?Lepiej jeden kołowrotek mniej i w sklepie kupić można ryb na cały rok(biorąc ile się u nas rocznie je średnio ryb na osobę).Wędkarzom się tym nie podliżą tylko dzikusom którzy biegną w wyścigu po karpiki w dzień po zarybieniu.Mam na rzece kilku kolegów którzy nie łowią na takich wodach by nie widzieć do czego są zdolni tacy pseudowędkarze.





  • kowo 2011-08-06 22:10:38

    No moja familia pożera rocznie.... niech pomyślę....

    Jakieś........ 50 kilo ryb?! 

    O Jezus!


  • Reklama
  • kowo 2011-08-06 22:14:08

    To wychodzi 12,5 kilo na twarz!

    Oj! Ty! Patrz....... a mówił mi ktoś co te nasze ryby to niezdrowe są. Nikt nie choruje u mnie w domu. No patrz!

  • ryukon1975 2011-08-06 22:20:53

    Zdrowe są u mnie też się ich je sporo,dodam że karpi nie łowię.:)

  • mimi127 2011-08-06 22:29:07

    Moj mąż zabia ryby z łowiska ale tylko sandacze , sumy, okonki i czasami sazana. Naprawde te ryby warte są grzechu. Wiem że łowi mnóstwo boleni ale tylko dla rozrywki. I ma dołek ze szczupakami na którym daje mi testować przynęty :)) Złowiłam ich krocie ale nie pozwolił mi zadnego zabrac domu .

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-06 23:29:51

    Dlaczego zarybianie karpiem jest niestosowne a nawet nosi znamiona gospodarki rabunkowej ? Odpowiedź jest prosta i od dawna dla wielu z nas zrozumiała. Karpiem nie powinno zarybiać się ponieważ :jakiekolwiek zarybianie to w istocie ,  wbrew mniemaniu wygodnickich , tych którzy usztywnili pewien schemat działania w tym względzie - zawsze brutalna ingerencja w przyrodę i prawa jakimi ona się rządzi . Dziś już nikt nie ma wątpliwości że gdyby nie zarybienia : ryb w naszych wodach byłoby tyle co na lekarstwo ( "placebo dla tych którzy siedzą nad brzegiem nie myśląc co w wodzie siedzi ").W sytuacji w której wody byłyby rybne w sposób naturalny ( odwrotność obecnego stanu )  - tak naprawdę żadne zarybienia nie byłby zbyt ważkie a nawet szkodliwe dla środowiska - jako brutalna inspekcja podwodnego świata . Przyjąwszy więc że te nasze szumnie nagłaśniane  zarybienia wód mają charakter wyłącznie inwazyjny ( są  pewną formą wspomnianej brutalnej ingerencji w należny stan rzeczy )  - jeżeli w ogóle czymkolwiek chcemy zarybiać RÓBMY TO NAJLEPIEJ JAK POTRAFIMY , starając się szkodzić jak najmniej . Nasuwa się  tym momencie pytanie : jak na tym tle wygląda zarybianie karpiem ? Czy nie zamiast co roku wpuszczać ogromną ilość ryby niezdolnej do rozrodu ( i bardzo  dobrze ) nie powinniśmy wykorzystać swych środków inaczej ? Przecież wpuszczanie karpi to nie żadne zarybianie ani też karp bytujący w wodach polskich to też nie żaden rybostan . Coraz częściej dochodzi w naszym kraju do sytuacji  w której to karp ,  w zasadzie "Bogu ducha winna " niczego nieświadoma oślizgła istota - staje się obiektem frymarczeń kół wędkarskich i środkiem pozwalającym sztucznie ulepszyć na wpół bezrybną wodę . Dlaczego nie można by zainwestować w tarliska , miejsca objęte ochroną - gdzie krajowe gatunki ryb mogłyby znaleźć dogodne warunki do tarła - a jeśli zarybiać to tylko z głową i to w dodatku wyłącznie krajowymi gatunkami ryb ? Dlaczego .... Takich pytań jest sporo - a będą one gmatwać nasz umysł dopóki nie wyzbędziemy się negatywnych przyzwyczajeń.

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-06 23:38:04

    Zróbmy akcję - ZARYBIANIE POLSKIMI RYBAMI I BUDOWA TARLISK . Jestem ciekaw ilu będzie chętnych ? Nie jest żadną tajemnicą że dla wielu ludzi " WODA MUSI BYĆ GOTOWA - udrapowana tak by podnęcić klienta ...Ups przepraszam - wędkarza.

  • jamesbond 2011-08-06 23:52:30

    Zróbmy akcję - ZARYBIANIE POLSKIMI RYBAMI I BUDOWA TARLISK . Jestem ciekaw ilu będzie chętnych ? Nie jest żadną tajemnicą że dla wielu ludzi " WODA MUSI BYĆ GOTOWA - udrapowana tak by podnęcić klienta ...Ups przepraszam - wędkarza.

    mimo że się czestą z Tobą nie zgadzam i ... a nieważne to to popieram

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-07 00:07:53

    Kolego "Linke83" dobrze prawisz. I tą drogą idzie moje koło KM Toruń. U nas karpiem zarybia się w wręcz minimalnych ilościach za to stawia się na rodzime gatunki. Ostatnimi czasy postawiono na ogromne zarybienia Wisły sandaczem i szczupakiem oraz jezior. Ilości idą w miliony sztuk narybku wiosennego i dziesiątki tysięcy jesiennego, np. w tym roku do samej Wisły w Toruniu poszło ok 2,5 miliona szczupaczków!!! Poza tym przerzucane są gniazda sandaczy i płoci do jezior, wpuszcza się podrośnięte linki po 15-20 cm a karpia kroczka zaledwie kilka tysięcy na wszystkie wody! I to tak na dobą sprawę po to aby karpiarze nie truli dupy na zebraniach. I życzę wszystkim takich zarządów jak w moim kole i pośrednio okręgu.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-08-07 00:10:03

    Ależ to już zostało wyjaśnione drogi Moderze. Kolega już przeprosił Pana Jacka.







           


    A tak , umknęło mi . Mimo to przyda się moja przestroga dla innych zważywszy , że w tym temacie zawsze wióry lecą .



    Tak, tak już wcześniej sprostowałem:)

  • JKarp 2011-08-07 06:10:00

    Moj mąż zabia ryby z łowiska ale tylko sandacze , sumy, okonki i czasami sazana. Naprawde te ryby warte są grzechu. Wiem że łowi mnóstwo boleni ale tylko dla rozrywki. I ma dołek ze szczupakami na którym daje mi testować przynęty :)) Złowiłam ich krocie ale nie pozwolił mi zadnego zabrac domu .
    Cześć
    Mimi127 - sazan to też karp.
    Janusz JKarp

  • mimi127 2011-08-07 09:37:51

    Moj mąż zabia ryby z łowiska ale tylko sandacze , sumy, okonki i czasami sazana. Naprawde te ryby warte są grzechu. Wiem że łowi mnóstwo boleni ale tylko dla rozrywki. I ma dołek ze szczupakami na którym daje mi testować przynęty :)) Złowiłam ich krocie ale nie pozwolił mi zadnego zabrac domu .
    Cześć
    Mimi127 - sazan to też karp.
    Janusz JKarp


     

    wiem wiem tylko taki rzeczny prosiaczek :))

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-07 12:53:43

    Moj mąż zabia ryby z łowiska ale tylko sandacze , sumy, okonki i czasami sazana. Naprawde te ryby warte są grzechu. Wiem że łowi mnóstwo boleni ale tylko dla rozrywki. I ma dołek ze szczupakami na którym daje mi testować przynęty :)) Złowiłam ich krocie ale nie pozwolił mi zadnego zabrac domu .
    Cześć
    Mimi127 - sazan to też karp.
    Janusz JKarp


     

    wiem wiem tylko taki rzeczny prosiaczek :))

    Sazan Drogi Panie - to dzika forma karpia , ryba rzeczna zasiedlająca głębokie mętne , dość szybko płynące rzeki taki jak np dorzecza Dunaju . W Polsce występują wyłącznie odmiany karpia , wyhodowane przez człowieka i na jego użytek , w tym także forma o pełnym ułuszczeniu . Wszystkie natomiast  "typy " - mimo iż utraciły niektóre z cech ryby typowo rzecznej , nadal zachowały wiele łatwo zauważalnych zachowań tudzież oznak ryby rzecznej . Karp nie wyprze się swojego rodowodu  - pokrewieństwa które łączy go z jego rzecznym braciszkiem  SAZANEM , dodajmy niespotykanym , nie występującym  w Polsce.

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-07 12:59:22

    Jeżeli odniosłeś się do postu @mimi127 , to jest Nasza przemiła KOLEŻANKA, tak więc Pani, a nie PAN. A jeżeli do postu @JKarp, to cofam uwagę, aczkolwiek już widziałem pomyłki, więc to tak na przyszłość.

  • JOPEK1971 2011-08-07 16:24:22

    Tomas81,jestem sąsiadem z za miedzy i słyszałem o reformach w waszym okręgu,myślę by dołączyc do waszego okręgu, gdyż widzę mądrych ludzi za sterami,poczekaj 3-4 lata a będzie wyśmienicie,pozdrawiam i życzę by to trwało nadal.

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-07 16:34:19

    Tomas81,jestem sąsiadem z za miedzy i słyszałem o reformach w waszym okręgu,myślę by dołączyc do waszego okręgu, gdyż widzę mądrych ludzi za sterami,poczekaj 3-4 lata a będzie wyśmienicie,pozdrawiam i życzę by to trwało nadal.
    Więc zapraszam od nowego roku;) Jedyny szkopuł tkwi w tym iż takie zakrojone reformy wprowadza KM Toruń, w innych kołach toruńskich już nie jest tak różowo:( choć też nie jest aż tak źle. Ale i tak mamy pod sobą piękne Kamionki, Mlewiec, Górsk, toruński odcinek Wisły, Głuchowo, Wądzyń, Zbiczno i o te akweny naprawdę się dba mimo iż dwa z nich Górsk i Głuchowo będą rybna dopiero za parę lat. Kłania się durna polityka zarybieniowa poprzedniego zarządu. Ale będą rybne, gwarantuję:)

  • JKarp 2011-08-07 17:55:49

    Moj mąż zabia ryby z łowiska ale tylko sandacze , sumy, okonki i czasami sazana. Naprawde te ryby warte są grzechu. Wiem że łowi mnóstwo boleni ale tylko dla rozrywki. I ma dołek ze szczupakami na którym daje mi testować przynęty :)) Złowiłam ich krocie ale nie pozwolił mi zadnego zabrac domu .
    Cześć
    Mimi127 - sazan to też karp.
    Janusz JKarp


     

    wiem wiem tylko taki rzeczny prosiaczek :))

    Sazan Drogi Panie - to dzika forma karpia , ryba rzeczna zasiedlająca głębokie mętne , dość szybko płynące rzeki taki jak np dorzecza Dunaju . W Polsce występują wyłącznie odmiany karpia , wyhodowane przez człowieka i na jego użytek , w tym także forma o pełnym ułuszczeniu . Wszystkie natomiast  "typy " - mimo iż utraciły niektóre z cech ryby typowo rzecznej , nadal zachowały wiele łatwo zauważalnych zachowań tudzież oznak ryby rzecznej . Karp nie wyprze się swojego rodowodu  - pokrewieństwa które łączy go z jego rzecznym braciszkiem  SAZANEM , dodajmy niespotykanym , nie występującym  w Polsce.


    Cześć
    Kolego Linke83 ja naprawdę wiem co to takiego sazan :-)
    Aczkolwiek dziękuje za opis w imieniu licznej rzeszy wędkarzy nie mającej takiej wiedzy na temat ryb.
    Do Twojego opisu należy dodać, że sazan żyje również w starorzeczach rzek i rozlewiskach. Jego obszarem występowania są jak zauważyłeś zlewiska mórz Czarnego, Aralskiego i Kaspijskiego.
    Janusz JKarp

  • JOPEK1971 2011-08-07 18:05:43

    Jak tak wszystko będzie prowadzone jak jest, na pewno do was się przyłączę,i zapewne nie będę sam.;-)

  • kowo 2011-08-07 18:58:46

    To ja zapytam tak:

    - Czy uważacie koledzy, że karp sprowadzony na nasze tereny gdzieś koło XII wieku i hodowany przez Cystersów oraz innych mnichów, a potem w dworskich, pałacowych i zamkowych stawach wyginął bezpowrotnie?

    Powodzi i inne kataklizmy nawiedzały nasze ziemie od zarania dziejów.

    Ryby przedostawały się do rzek, jezior, innych stawów.

    Przez wieki te odmiany karpia żyły sobie spokojnie w różnych akwenach az do czasów, kiedy zaczęto je odławiać na tony aż do dziś.

    Ale czy geny tych ryb, które tak długo są obecne w naszych wodach zamarły bezpowrotnie?

    Myślę, że tamte karpie ( historyczne) były bardziej spokrewnione z sazanem niż z takimi odmianami jakie łowimy dziś.

    I śmiem twierdzić, że jeśli nawet te dzikusy które widziałem na własne oczy maja więcej wspólnych genów z sazanem niż z wyewoluowanymi gatunkami które dziś spotykamy.

    Może to nie jest sazan w 100 %-ach, ale na pewno na 90 % jest to ryba z nim blisko spokrewniona, nie mająca wiele wspólnego z lustrzeniem czy pełnołuskim.

    Nazywanie go sazanem uważam za zasadne, ponieważ ryba ta nie pasuje ani wyglądem ani biologią do odmian hodowlanych. I nie chodzi mi tu o pełnołuskiego który przeżył w rzece kilka pokoleń, ale o rybę, która od stuleci jest stałym mieszkańcem naszych wód.

    Dla mnie i dla wielu wędkarzy jest to sazan, ryba która bije na łeb wszelkie współczesne rasy karpia tak pod względem jakości mięsa, jak i przebiegłości oraz stylu walki.

    Howgh.

  • Artur z Ketrzyna 2011-08-09 21:57:04

    Karp jest obcym gatunkiem, a ponieważ trawi pokarm tylko w 50% i jest wielkim żarłokiem, ma bardzo niskie wymagania tlenowe, osiąga duże rozmiary i jako dorosły osobmik nie ma u nas wroga (drapieżnika) i konkurenta pokarmowego. Te wszystkie jego cechy powodują to że niszczy naturalne akweny i wypiera nasze rodzime gatunki ryb.

    To że tak się dzieje, że władze PZW wpuszczają karpia gdzie żywnie im się podoba, to dlatego że u nas wszystko jest do bani jak i politycy. Jak by władze PZW (ludzie zasiadający na stanowiskach i podejmujący takie decyzje) odpowiadały przed sądem za szkody jakie czynią dla przyrody, to wszystko wyglądało by inaczej.
    Według prawa na zarybienie karpiem i innymi obcymi gatunkami, danego akwenu wymagane jest zezwolenie od samego ministra, trzeba też wtedy przedstawić od ichtiologa że tam nasze rodzime ryby nie przeżyją (mają małe szanse).
    Nie żebym tępił karpiarzy, ale ta ryba powinna występować tylko w komercyjnych łowiskach i to w sztucznych akwenach (stawach, żwirowniach), oddzielnych, nie połączonych z innymi zbiornikami wodnymi.

  • Woa-VooDoo 2011-08-09 22:33:05

    Na wedkuje.pl każda ryba jest szkodnikiem http://forum.wedkuje.pl/post/jazgarz/40758/0http://forum.wedkuje.pl/post/ryby-uwazane-za-szkodniki/267185/0Był gdzieś jeszcze temat o zabijaniu sumów bo zjada 30 cm leszcze ale nie znalazłem.... 
    A co do tematu to moim zdaniem  zarybia się karpiem bo jest tani i jest odporny na różne urazy , każdy kto siedzi często nad wodą  to dobrze wie , że nie ważne co się wpuści to i tak zostanie wytrzebione.Czasy ograniczania wpuszczania karpi nastąpią  , kiedy najpierw zmieni się mentalność ludzi...


  • Romuald55 2011-08-09 22:59:23

    Nie bardzo rozumiem co niektórzy Koledzy mają przeciwko karpiom.Może postarają się to wyjaśnić...ale nie na zasadzie,nie bo nie.

  • abadul 2011-08-09 23:10:18

    w końcu doprowadzą do takiego stanu jak w usa.gatunki obce zdominowały wiekszosć wód na poł. stanów.ale beton w PZW to tylko interesuje ile kasy wpłynie od nas wędkarzy.pozdrawiam

  • 82marco 2011-08-10 00:18:01

    Nie bardzo rozumiem co niektórzy Koledzy mają przeciwko karpiom.Może postarają się to wyjaśnić...ale nie na zasadzie,nie bo nie.


    Nie chodzi o to ze ktoś ma coś do karpia, bo to nie jego wina że u nas jest gatunkiem inwazyjnym. Ale dyskusja jest o tym że PZW woli zarybić karpiem niż innymi gatunkami ryb. 

    Nie wiem jakie sa ceny narybku karpia i np lina ale pewnie różnica w cenie to grubo ponad 100%. Kiedyś czytałem dane z zarybień niewielkiego zbiornika i byłem w szoku co do różnicy w kg!!! 

    Lin 130kg, karaś 500kg, karp 1000kg (jakoś tak to się przedstawiało)

    I jeszcze jedna sprawa, wymiar ochronny karpia. W moim okręgu wynosi do 30cm i tak jest od kiedy siegam pamięcią. Natomiast wymiar ochronny okonia wprowadzono chyba 2 lata temu, dopiero jak zauwazono znaczny spadek jego populacji. Karp od samego początku jest po ochroną PZW bo to kupa mięcha za małe pieniądze, mało tego PZW chroni i te małe karpie i te duże bo na kilku czy kilkunastu akwenach PZW Katowice karp ma wymiar ochronny od 65cm. Więc te "prosiaki" które robią największe spustoszenie w wodach są chronione. Paranoja !!!!!!!!


  • destril 2011-08-10 10:17:23

    Ja uważam że holować karpia to czysta przyjemność trzeba się z nimi trochę pomęczyć są dobre w jedzeniu, lecz jednak uważam tak jak inni koledzy że PZW idzie na łatwiznę bo to tania ryba i to mnie drażni bo jest mało taki ryb jak miętus czy lin i wiele innych rodzinnych gatunków ryb.

  • Forum wedkuje.pl 2011-08-10 13:12:30

    Nie bardzo rozumiem co niektórzy Koledzy mają przeciwko karpiom.Może postarają się to wyjaśnić...ale nie na zasadzie,nie bo nie. Już wszystko od dawna jest wiadome . Gdybyś choć trochę interesował się tą tematyką - nie zadawałbyś tego typu pytań.

  • Romuald55 2011-08-10 15:39:37

    Kolego abadul,Kolego 82marco, karp w północnej części umiarkowanej strefy klimatycznej nie jest gatunkiem inwazyjnym ponieważ nie rozmnaża się w warunkach naturalnych.Żeby karpie rozpoczęły tarło,woda musi osiągnąć temperaturę 23-25st.I nie na powierzchni wody ale przy dnie,czyli tam gdzie one bytują.Tylko specjalne tarliska o głębokości poniżej jednego metra spełniają te warunki.Są to sztucznie budowane stawy.Trzeba wiedzieć,że w Polsce nie ma ośrodków zarybieniowych w których można kupić narybek płoci czy leszcza.Tą rybą nie da się więc zarybiać naszych wód.Zarybianie samym drapieżnikiem doprowadziłoby do wyniszczenia całego białorybu.Lin i karaś w wielu przypadkach może stać się rybą inwazyjną.Znane są takie przypadki.PZW jako dzierżawca wody ma obowiązek zarybiania.Niektóre gminy wyznaczają minimalny limit w kilogramach.PZW, poza karpiem, nie ma wpływu na ilość poszczególnych gatunków ryb wpuszczanych do wody.O tym decydują urzędy wojewódzkie i Instytut Rybactwa Śródlądowego.To skomplikowane procedury.Czasem wpuszczenie karpia jest jedynym wyjściem by wywiązać się z zawartych umów.
    Kolego Linke83,masz rację,tu wszystko zostało powiedziane,ale niewiele co ma jakikolwiek sens,a już nic co by było podparte fachową wiedzą.Nie pouczaj mnie więc,że nie śledzę tematu.

  • z@mela 2011-08-10 15:50:23

    za zarybienia  odpowiedzialne  jest RZGW  i oni wg  swoich operató przeprowadzaja  zarybienia  ktore glownie opierają sie na karpiu bo jest   wędkarsko atrakcyjny  >  proszę sobnie pomysleć  gdyby  nagle  zaprzestano zarybiać   paszakiem  ???   3/4 wedkarzy  nie opłaciło byc karty   a  tego PZW  nie chce  bo tak liczy sie zysk.

    Drapieznikiem mozna zarybiac w dowolnych ilosciach  bo te  ryby w przeciwienstwie do karpi  same  wyregulują  swoją liczebność  tak  aby nie brakowało pokarmu  i jeszcze nie słyszałem zeby gdziekolwiek na świecie bylo za duzo szczupaków  bo takie zjawisko  nie ma racji bytu to  nie mozliwe.

    Narybek karasia pospolitego , płoci , leszcze mozna kupić tylko trzeba poszukać  np  PZW Poznań , Szczodre i kilka innych osrodkow oferuje te ryby  ale latwiej pojść na latwizne i kupic  10 ton  paszowych  karpi.

    Jak dla mnie karo i  amur to najwiekszy badziew  jaki  jest w naszych wodach  i bardziej ciesze sie zlowieniem kolucha czy  jazgarza niz  tych chinskich okretów podwodnych wyzerajacych   pokarm karasiom czy innym pieknym rybom.
    Owszem niech  zarybiaja  karpiem  ale w rozsadnej ilosci  niech to bedzie 5 sztuk na hektar wody  jako  aktrakcje  wędkarską  a   pozostałe pieniądze przenaczyc  na kontrole i wytworzenei odp warunkow bytowych rybom   np  obsadzanie zbiornikow wierzbą czy  nenufarami - u mnie tych roslin nigdzie nie ma w ogole nie ma roslin w zbiornikach wodnych bo wszedzie  królują  PROSIAKI (karpie) i te podwodne kosiarki (amury)

  • loko9099 2011-08-10 21:06:32

    kolego 82marko, jesli rozmawiamy o karpiu owszem jest nie naturalna ryba naszych zbiornikow, ale sumik karlowaty jest w 100% krajowa ryba wiec jak tak popierasz ta ustawe o nie zarybianiu karpiem to dla czego rodzima rybe uwazasz za szkodnika, wiec twijm zdaniem wiele rzek ktore mamy nie powinny byc zarybiane pstragiem bo nigdy w tych rzekach nie wystepowal, wedlug ciebie tez powinien byc zakaz zarybiania amurem, tapyga, a czy wiesz ze obecnosc lina tak samo wplywa na ichtiofalne zbiornika jak karp, wiec dla mnie ta ustawa jest bezsesowna, a po za tym sa ludzie ktozy chca lowic wielkie ryby spokojnego rzeru a takich typowych rodzimych ryb nie mamy, nie larzdy jest spiningista. zycze powodzenia i przemyslen dlugotrwalych

  • 82marco 2011-08-11 00:20:24

    kolego 82marko, jesli rozmawiamy o karpiu owszem jest nie naturalna ryba naszych zbiornikow, ale sumik karlowaty jest w 100% krajowa ryba wiec jak tak popierasz ta ustawe o nie zarybianiu karpiem to dla czego rodzima rybe uwazasz za szkodnika, wiec twijm zdaniem wiele rzek ktore mamy nie powinny byc zarybiane pstragiem bo nigdy w tych rzekach nie wystepowal, wedlug ciebie tez powinien byc zakaz zarybiania amurem, tapyga, a czy wiesz ze obecnosc lina tak samo wplywa na ichtiofalne zbiornika jak karp, wiec dla mnie ta ustawa jest bezsesowna, a po za tym sa ludzie ktozy chca lowic wielkie ryby spokojnego rzeru a takich typowych rodzimych ryb nie mamy, nie larzdy jest spiningista. zycze powodzenia i przemyslen dlugotrwalych


    Hmmm od kiedy sumik karłowaty jest naszą "krajową rybą" ??!! Przeczytaj dokładnie RAPR, wykipedie itp.to pozniej nie bedziesz pisał takich bzdur na forum.

    Oczywiście są wędkarze którzy lubują sie w połowie karpia, amura czy tołpygi. Niech je łowią i sobie nimi zarybiają ale wody specjalnie do tego przystosowae. Czyli takie gdzie nie będzie szansy na jakiegoś " uciekiniera" do rzeki czy pobliskiego jeziora!!!!

    Co do pstrąga to znowu jestes zle poinformowany. Pstrąg kiedyś występował w naszch rzekach, jednak za sprawą ingerencji człowieka w srodowisko wodne prawie wyginą. W XX wieku wedkarze zaczeli na własna reke zarybiać rzeki tym gatunkiem. I znowu pływa w naszych wodach :)

    "Nie każdy jest spinningistą" co za bezsens, nie jestem spinningistą tylko wedkarzem. Posiadam dokunemt o nazwie Karta Wedkarska a nie Karta Spinningisty.

    Też życzę powodzenia i przemysleń przed napisaniem czegoś na forum.

    Połamania

  • Artur z Ketrzyna 2011-08-11 09:47:13

    Kolego abadul,Kolego 82marco, karp w północnej części umiarkowanej strefy klimatycznej nie jest gatunkiem inwazyjnym ponieważ nie rozmnaża się w warunkach naturalnych.Żeby karpie rozpoczęły tarło,woda musi osiągnąć temperaturę 23-25st.I nie na powierzchni wody ale przy dnie,czyli tam gdzie one bytują.Tylko specjalne tarliska o głębokości poniżej jednego metra spełniają te warunki.Są to sztucznie budowane stawy.Trzeba wiedzieć,że w Polsce nie ma ośrodków zarybieniowych w których można kupić narybek płoci czy leszcza.Tą rybą nie da się więc zarybiać naszych wód.Zarybianie samym drapieżnikiem doprowadziłoby do wyniszczenia całego białorybu.Lin i karaś w wielu przypadkach może stać się rybą inwazyjną.Znane są takie przypadki.PZW jako dzierżawca wody ma obowiązek zarybiania.Niektóre gminy wyznaczają minimalny limit w kilogramach.PZW, poza karpiem, nie ma wpływu na ilość poszczególnych gatunków ryb wpuszczanych do wody.O tym decydują urzędy wojewódzkie i Instytut Rybactwa Śródlądowego.To skomplikowane procedury.Czasem wpuszczenie karpia jest jedynym wyjściem by wywiązać się z zawartych umów.
    Kolego Linke83,masz rację,tu wszystko zostało powiedziane,ale niewiele co ma jakikolwiek sens,a już nic co by było podparte fachową wiedzą.Nie pouczaj mnie więc,że nie śledzę tematu.
    Karp jest obcym gatunkiem. A ponieważ trawi pokarm tylko w 50% i jest wielkim żarłokiem, to pierwsze zanieczyszcza zbiornik mocno bioaktywnym gównem (zakwasza wodę i doprowadza do jej kwitnięcia), jest konkurentem pokarmowym dla naszych rodzimych rybek. Ma bardzo niskie wymagania tlenowe (dzięki czemu podczas przyduch do których sam się przyczynia w znacznym stopniu, on praktycznie tego nie odczuwa w porównaniu do naszych rodzimych garunków któte wtedy są dziesiątkowane). Osiąga duże rozmiary i jako dorosły osobnik nie ma u nas wroga (drapieżnika) i konkurenta pokarmowego, a ponieważ zbiornik wodny może utrzymać (wykarmić) tylko określoną masę rybostanu, to przy jego apetycie można to przeliczyć jako 10 kg ryb krajowych/ 15-20 kg obcego gatunku. Te wszystkie jego cechy powodują to że niszczy naturalne akweny i wypiera nasze rodzime gatunki ryb i przyczynia się do ich karłowacenia (mniej dostępnego pokarmu; wolniej rosną a z czasem poprostu rosną mniejsze by mniej pokarmu potrzebować).

    Według prawa na zarybienie karpiem i innymi obcymi gatunkami, danego akwenu wymagane jest zezwolenie od samego ministra, trzeba też wtedy przedstawić od ichtiologa że tam nasze rodzime ryby nie przeżyją (mają małe szanse).
    Nie żebym tępił karpiarzy, ale ta ryba powinna występować tylko w specjalistycznych komercyjnych łowiskach i to w sztucznych akwenach (stawach, żwirowniach), oddzielnych, nie połączonych z innymi zbiornikami wodnymi.

    U nas kolego są takie płytkie i zarośnięte zbiorniki gdzie w zatoczkach raz na jakiś czas ten osobnik może odbyć tarło przy odpowiednich warunkach.

  • Woa-VooDoo 2011-08-11 15:30:38

    Artur z kętrzyna to wyjaśnił mi w jaki sposób za granicą w belgi, holandi, francji czy rumuni jest tak wiele karpi a jednocześnie jest tak wiele ryb i wody tamtejsze są pięknehttp://www.lesraideuses.fr/wp-content/uploads/2010/08/Lac-du-salagou-3.jpg

  • okonek06 2011-08-11 16:46:55

    Janusz ja mam w okolicy przepiękne jeziorko ok 70 ha które jeszcze dwa lata temu był zaliczane do 1 klasy czystości POD KAŻDYM WZGLĘDEM. Ale z roku na rok nie dość że woda zaczyna mieć coraz mniejszą przezroczystość to jeszcze jest coraz więcej glonów nitkowatych. Dlaczego? Bo karpie są coraz większe i jest ich coraz więcej-poj...ne zarybienia, za to lin , leszcz czy wielka gruntowa płoć jest coraz rzadsza. Skoro jesteś karpiarzem to chyba doskonale wiesz ile ta bestia potrafi zjeść w ciągu doby. A co zje to musi wysrać. Nieprawdaż? A to wszystko sprowadza się do szybszej eutrofizacji zbiornika. Dodatkowo jest to ryba roślinożerna więc niszczy roślinność podwodną, która w naszym klimacie nie rośnie tak szybko jak w Azji południowo-wschodniej. Poza tym nawet nie próbuj bronić karpi bo nie masz jakichkolowiek argumentów aby polemizować z MATKĄ NATURĄ. Skoro w naszym klimacie nie powstał taki duży gatunek roślinożernej ryby jak karp, amur czy tołpyga to AUTOMATYCZNIE OZNACZA TO IŻ NIE MOŻE SIĘ ON ZNAJDOWAĆ W TYM ŚRODOWISKU. Sorki ale mylisz się bardzo pisząc że karpie nie są szkodliwe bo KAŻDY GATUNEK OBCY DLA DANEGO ŚRODOWISKA JEST SZKODLIWY. Ps. u mnie na Wigilii karpia nie było już ze 3 lata bo jest niesmaczny a były nasze POLSKIE GATUNKI: szczupak, sandacz i raz sum. Wszystko złowione przeze mnie:)


    zgadzam się z kolego u mnie tak załatwili jeziorko czerniakowskie,kiedyś piękne które nie zarastało w sposób uniemożliwiający łapanie na grunt czy na spining nawet w okresie najgorszych zakwitów,posiadające ładną populację sandacza i i węgorza,(i piękne dno piasek bez glonów na dnie) to teraz po paru ładnych latach zarybień karpiem to zrobiło się z niego syfiaste bajoro ,że odechciewa się łowić a o sandaczu można zapomnieć,chyba że przez przypadek

  • mimi127 2011-08-11 18:17:41

    zapraszam do poczytania artykułu o rybce co karpiem się zwie :)

    http://www.iop.krakow.pl/gatunkiobce/default.asp?nazwa=opis&id=95&je=pl

  • JKarp 2011-08-11 20:03:45

    Cześć
    Nie żeby złośliwie ale dla Tych co wiedzą lepiej, że karp to straszny szkodniki cytat z opracowania zalinkowanego przez mimi127:
    "Szkodliwość, profilaktyka i zwalczanie  

    Brak wyraźnej szkodliwości, stanowi natomiast podstawowy i - przez kilkusetletnie przystosowania - doskonale utrwalony gatunek ryby hodowlanej w kraju. W skali rocznej produkuje się w Polsce ok. 30 tys. ton karpia, co stanowi 80% wszystkich ryb śródlądowych (Wojda 2004, Lirski 2007)."

    Janusz JKarp

  • berthold 2011-08-11 20:25:29

    Cześć
    Nie żeby złośliwie ale dla Tych co wiedzą lepiej, że karp to straszny szkodniki cytat z opracowania zalinkowanego przez mimi127:
    "Szkodliwość, profilaktyka i zwalczanie  

    Brak wyraźnej szkodliwości, stanowi natomiast podstawowy i - przez kilkusetletnie przystosowania - doskonale utrwalony gatunek ryby hodowlanej w kraju. W skali rocznej produkuje się w Polsce ok. 30 tys. ton karpia, co stanowi 80% wszystkich ryb śródlądowych (Wojda 2004, Lirski 2007)."

    Janusz JKarp


    no dobra ale ja i pewnie wielu innych widzi lub widziało co się robi ze zbiornikami bez karpi ile było ryb a po zarybianiu karpi ,ja widzę tylko jedno zniszczony zbiornik i tyle żadnych ryb ,ginie wszystko od lina kończywszy na szczupaku i jak iść na ryby skoro wiem że było zarybianie 10 dni temu i zostało to od razu wyłowione a innej ryby nie ma bo niema i tyle ja w promieniu 15 kilometrów mogę wymienić takich stawów co najmniej 20 a łowie ryby co najmniej 40 lat od małego krasnala ,teraz to nie wiem czy kończyć z tym wędkarstwem czy co bo jakoś mnie to nie rajcuje aby jeżdzić od zarybiania do zarybiania za karpiem ,notabene ryb w ogóle nie jem bo nie lubie



Reklama
Reklama