Znam dobre miejsce właśnie koło Łęczna. Auto zostawiasz na łąkach idziesz nieco w dół rzeki i rzucasz na przeciwległy brzeg (wewnętrzna strona zakrętu). Miejsce w miarę głębokie i fajna zabawa jak coś zatniesz bo musisz przez cała szerokość rzeki wyholować :) Wiosną przy dużej wodzie tylko w woderach dojdziesz ale przy w miarę normalnej wystarczą kalosze ;)
Haaa..., też znam to miejsce…(wspomnienie młodości:-) ), ale z rybkami w tamtych latach było tam cieniutko, pobliscy mieszkańcy z koszami zrobili swoje:-(((((
W tamtym miejscu można jeszcze połapać. Najlepiej jak pogoda jest trochę "nie bardzo" - nie ma wtedy "letników" na pobliskich łąkach którzy to (nawet Ci którzy nazywają się wędkarzami) nie potrafią się zachować należycie ;( miejscowi to już inny temat Tak czy inaczej miejsce lubię bardzo i będę tam wracał.
A odnośnie pytania kol. Pablos Niestety z feederem jakoś tak wyszło że nad Pilicą jeszcze nie byłe ;( ale mam zamiar to zmienić :)
jechałem dziś przez tamę to zalew nawet ładnie odpuścił. Zostało trochę lodu tylko w zatoce koło mola. Nie wiem jak Wy myślicie ale lepiej jak chyba jest lód taki że ani wejść ani popływać przynajmniej ryby mają trochę spokoju od kłusoli.
Witam. Mi udało się dzisiaj wyrwać ze spinem za szynę co by rozruszać nieco zesztywniały nadgarstek. Ponieważ byłem z buta, zakupiłem po drodze 2 Warki żeby nie czuć się samotnie i w tym miłym towarzystwie dotelepałem się w godzinkę pod Szynę w moje ulubione miejsce jesienno zimowe. Pogoda spacerowa, wiatru zero i lekko padający śnieg nastawiał optymistycznie. Wyniki jak na tą porę miałem rewelacyjne, bo udało mi się zaliczyć 10 sztuk ładnego okonia, 2 spady 3 obcinki i jednego pistoleta (ale ten z oczywistych względów się nie liczy), chciałem żeby oddał mi gumę i popłynął :D (jak z resztą cała reszta towarzystwa). Zadowolony wróciłem na 14 do domciu. Fotki 2 największych kozaków poniżej. I polecam każdemu spacerek na "lekko". Pozdrawiam.
Proszę bardzo. Od jakiegoś czasu czyli tak od października większe sztuki okonia łykają mi tylko gumę (kopyto relaxa) w kolorze zielonym (na grzbiecie), a pod światło (np. słońce) przechodzi w fiolet - bez brokatu (to się chyba na to mówi - motoroil), a te mniejsze sztuki - zwykle malutkie kopytko Mansa w tej samej palecie tylko z brokatem. Używam główek 5g do większych relaksów i 3g do Mansów. Prowadzę lekkimi podbiciami z odczekaniem, bo teraz się straszne leniwce porobiły. Czyli robię szybko raz..dwa szczytówką zwijam luz i czekam aż opadnie, a właściwie poleży bo woda jest do jajek, na napiętej żyłce licząc do 2-3 s, trudno to opisać .... chodzi generalnie o to żeby po tym szuraniu i pukaniu dać dogonić rybie gumę. Brania mam zwykle przy którymś z kolei poderwaniu. Próbowałem też na woblery przeróżnej maści ale bez szału. Po zmianie na gumę zawsze było lepiej i to o niebo....Ponieważ brania w tych miejscach mam zwykle blisko brzegu i nieraz w słońcu zakładam okulary zauważyłem że inne kolory w ogóle nie interesują, a czerwień nawet płoszy. Czasami ładnie wchodzą też na błękit z perłą ale warunkiem jest wtedy słońce i prawie czyste niebo.
Co do Zalewu to pojęcia nie mam jak jest bo byłem poniżej i na oczy nie widziałem więc nie pomogę.
Bezrybiem bym tego nie nazwał :) A na ten odcinek mam bliżej niż do Tomaszowa.
.....To może Panowie podzielimy się zdjęciami ciekawych rybek z odcinka Pilicy powiedzmy od Białej do Spały z roku 2011 (z Zalewem włącznie) jeżeli oczywiście reflektujecie. Kolego 1z2z3z4z czy doszedł w końcu do Ciebie priv ,bo napisałem kilka razy a odpisałęś tylko za pierwszym że coś nie możesz odczytać.
Łukaszu ja nie widzę problemu tylko, że nie posiadam fotek - jeszcze ;) A co do wiadomości na priva to nic nie doszło, napisz lepiej na maila kamil@kolo45.pl
Widac jak szly z gory. Ten przyklad pokazuje sens zarybiania ta ryba (a raczej brak sensu) rzek. Nawet gdyby bylo wolno, to i tak takie zarybienia mialyby sens czysto komercyjny (jak na CP)
Ciekaw czym jeszcze Pilica nas zaskoczy. A nawiązując do wypowiedzi Pawła. Na zebraniu sprawozdawczym przedstawiciel okręgu, bardzo ładnie przedstawił nam informacje o zarybianiu. Jest jeden problem - 90 % zarybiania to narybek !! A przeżywalność narybku, czy to jesiennego czy "nawet" letniego to około 3 % !!!! Przedstawiciel zapytany czy nie można zakupić większych rybek które już na starcie mają większa szanse na przeżycie stwierdził że takie ryby są nie do kupienia !!!!!!!!! A patrząc na te tęczak,i które uciekły już większe i dały sobie rade potwierdza się sens zarybiania czymś więcej niż 2 - 3 cm narybkiem....
Z tego co wiem to Pilice w okolicach Spały zarybia koło w Glinniku właśnie większymi rybkami takimi koło 10-15 cm i ich przeżywalność jest dużo większa mimo mniejszej ilości wpuszczonej rybki. Mogę się trochę mylić co do wielkości bo widziałem tylko filmik z zarybień "Glinnika".Jak znajdę link to wstawie.
Oczywiscie, ze dla celow wedkarskich najwiekszy sens ma zarybianie selektem. Nie wylegiem czy narybkiem. Oczywiscie na papierze lepiej to wyglada (100 000 szt narybku szczupaka) niz 50 kg szczupaka. Tylko ze z tych 100 000 do rozmiaru 50 cm urosnie moze kilka, kilkanascie sztuk. Wpuszczajac 50 szt szczupaka 1 kg mamy od razu rybe do lowienia, ktora lepiej poradzi sobie w wodzie niz narybek. Ale co latwiej zdobyc i wogole jak sprawa wyglada z materialem zarybieniowym, nie mam pojecia i sie nie wypowiadam.
Kompromisem było by wpuszczanie rybek powiedzmy 7 -25 cm (zależnie od gatunku ) tak żeby nie stał się on pokarmem dla większych ryb. Niekoniecznie musi to być np wymiarowy szczupak bo on też łatwo padnie łupem "wędkarzy" A w okręgu twierdzą że takich rybek o jakich pisał Łukasz po prostu nie da się kupić - w co delikatnie mówiąc wątpię.
to jest właśnie ten jaź 2 latek - jedyna ryba u nas która miała więcej niż rok (z tych wpuszczanych) potwierdza się to co jest w tabelach http://www.pzw.org.pl/40/wiadomosci/54073/60/zarybienie_obwodow_rybackich
Kompromisem było by wpuszczanie rybek powiedzmy 7 -25 cm (zależnie od gatunku ) tak żeby nie stał się on pokarmem dla większych ryb. Niekoniecznie musi to być np wymiarowy szczupak bo on też łatwo padnie łupem "wędkarzy" A w okręgu twierdzą że takich rybek o jakich pisał Łukasz po prostu nie da się kupić - w co delikatnie mówiąc wątpię.
Ale z naszego punktu widzenia ten szczupak ma wlasnie pasc lupem wedkarzy, zanim cos go zje, zabije susza czy wygoni powodz. A jesli go jakis wedkarz nie zje to ma wieksza szanse niz ten maly odbyc choc raz tarlo. Pomijam fakt ze te male latwiej padaja lupem miesiarzy i klusoli. Jaka jest roznicz wpuszczenia szczupaka 25 cm a 50 cm poza faktem ze jak wpuscimy 25 cm ryby, to musimy czekac 1-2 lata zanim beda lowne a przez ten czas wiele zlego moze im sie trafic. Bedzie ich ubywac a w momencie osiagniecia tych upragnionych 50 cm moze pozostac sladowa ilosc. I tak, czekalismy 2 lata po to by miec mniej niz gdybysmy od razu mieli ryby do lowienia.
Z tego co wiem to w Białej Rawskiej w ośrodku hodowlanym posiadali na sprzedaż nawet 5-15cm brzany także tylko kwestia tego czym się chce zarybić...Jeżeli jakieś koło potrafi to zorganizować to czemu inne nie..
Ale tu nie chodzi o koło. Przedstawiciel OKRĘGU PZW Piotrków twierdzi że takie ryby są nie do kupienia ;) To są jego słowa ( nazwiska nie pamiętam) na naszym zebraniu sprawozdawczym.
Zresztą daleko szukać...Nie tak dawno bodajże JUREK wstawił w Wędkuje materiał o zarybieniu sumem Wisły koło Płocka i widać jak na dłoni że rybki miały w granicach 1 kg każda.
trzeba tylko chcieć... ale wydaje mi ze jak nie wiadomo o co chodzi to.... wiadomo poza tym w statystykach ładnie wygląda jak się wpuści 30 000 rybek...
Drugim aspektem zarybienia większą rybą jest fakt możliwości odbycia przez nią tarła i w tym przypadku mamy taki narybek za free.Więc chyba lepiej kupić mniej większej tarłowej ryby po to żeby poprawić jakość naturalnych zarybień. Dojdą do tego jeszcze warunki sprzyjające tarłu - tarliska i ich właściwe zabezpieczanie , ale to już inny temat. Znowu widać kulejącą gospodarkę prowadzoną przez......
Przepraszam wszystkich kończę narzekanie , oby w Pilicy było jak najwięcej ciekawej ryby. Pozdrawiam
a wracając do tematu fotek z nad wody - jakich aparatów używacie ? kompakty zwykłe ? czy coś bardziej zaawansowanego? Bo lustrzanki na ryby bym nie wziął :)
myślę żeby kupić tani kompakcik taki za 250 zł bo telefonem w nocy fotek nie zrobię... tyle, że szkoda mi trochę kasy bo w kolejce do zakupu czeka też tripod ;) tak czy siak aparat musze mięć :P
trochę fotek mam tu - dzisaj wstawiłem nową galerię http://www.kolo45.pl/index.php?option=com_joomgallery&view=gallery&Itemid=13
A jaki polecilibyście odcinek pilicy gdzie wiosną można fajnie połowić płotek,jazi na przepływankę?
Znam dobre miejsce właśnie koło Łęczna. Auto zostawiasz na łąkach idziesz nieco w dół rzeki i rzucasz na przeciwległy brzeg (wewnętrzna strona zakrętu). Miejsce w miarę głębokie i fajna zabawa jak coś zatniesz bo musisz przez cała szerokość rzeki wyholować :) Wiosną przy dużej wodzie tylko w woderach dojdziesz ale przy w miarę normalnej wystarczą kalosze ;)
witam. a z federkiem ktoś może był nad Pilicą w tm???
Haaa..., też znam to miejsce…(wspomnienie młodości:-) ), ale z rybkami w tamtych latach było tam cieniutko, pobliscy mieszkańcy z koszami zrobili swoje:-(((((
W tamtym miejscu można jeszcze połapać. Najlepiej jak pogoda jest trochę "nie bardzo" - nie ma wtedy "letników" na pobliskich łąkach którzy to (nawet Ci którzy nazywają się wędkarzami) nie potrafią się zachować należycie ;( miejscowi to już inny temat
Tak czy inaczej miejsce lubię bardzo i będę tam wracał.
A odnośnie pytania kol. Pablos
Niestety z feederem jakoś tak wyszło że nad Pilicą jeszcze nie byłe ;( ale mam zamiar to zmienić :)
jechałem dziś przez tamę to zalew nawet ładnie odpuścił. Zostało trochę lodu tylko w zatoce koło mola. Nie wiem jak Wy myślicie ale lepiej jak chyba jest lód taki że ani wejść ani popływać przynajmniej ryby mają trochę spokoju od kłusoli.
Komu jak komu ale kłusownikom pogoda na pewno nie przeszkadza a wręcz sprzyja bo mało ludz i jest nad wodą...
No niestety, smutna prawda…
fajna grafika - muszę coś takiego zrobić i stronę mojego koła wstawić (na którą serdecznie zapraszam )
A swoją drogą Rafale to stronę Twojego Koła 12 też my robiliśmy :) dokładnie kumpel z którym prowadzimy stronę Koła 45 ;)
to 12. ma strone www ? o.O dajcie linka
Witam. Mi udało się dzisiaj wyrwać ze spinem za szynę co by rozruszać nieco zesztywniały nadgarstek. Ponieważ byłem z buta, zakupiłem po drodze 2 Warki żeby nie czuć się samotnie i w tym miłym towarzystwie dotelepałem się w godzinkę pod Szynę w moje ulubione miejsce jesienno zimowe. Pogoda spacerowa, wiatru zero i lekko padający śnieg nastawiał optymistycznie. Wyniki jak na tą porę miałem rewelacyjne, bo udało mi się zaliczyć 10 sztuk ładnego okonia, 2 spady 3 obcinki i jednego pistoleta (ale ten z oczywistych względów się nie liczy), chciałem żeby oddał mi gumę i popłynął :D (jak z resztą cała reszta towarzystwa). Zadowolony wróciłem na 14 do domciu. Fotki 2 największych kozaków poniżej. I polecam każdemu spacerek na "lekko". Pozdrawiam.
....i nr 2....
No i gratulacje :) a zdradzisz na co brały?
nie wiem czy dobrze widzę ale to jakieś małe zielone kopytko ?
to 12. ma strone www ? o.O dajcie linka
to dobry spec od PR jest u Was w kole ;)
oto LINK
@sium zalew choć trochę skuty jest?
Proszę bardzo. Od jakiegoś czasu czyli tak od października większe sztuki okonia łykają mi tylko gumę (kopyto relaxa) w kolorze zielonym (na grzbiecie), a pod światło (np. słońce) przechodzi w fiolet - bez brokatu (to się chyba na to mówi - motoroil), a te mniejsze sztuki - zwykle malutkie kopytko Mansa w tej samej palecie tylko z brokatem. Używam główek 5g do większych relaksów i 3g do Mansów. Prowadzę lekkimi podbiciami z odczekaniem, bo teraz się straszne leniwce porobiły. Czyli robię szybko raz..dwa szczytówką zwijam luz i czekam aż opadnie, a właściwie poleży bo woda jest do jajek, na napiętej żyłce licząc do 2-3 s, trudno to opisać .... chodzi generalnie o to żeby po tym szuraniu i pukaniu dać dogonić rybie gumę. Brania mam zwykle przy którymś z kolei poderwaniu. Próbowałem też na woblery przeróżnej maści ale bez szału. Po zmianie na gumę zawsze było lepiej i to o niebo....Ponieważ brania w tych miejscach mam zwykle blisko brzegu i nieraz w słońcu zakładam okulary zauważyłem że inne kolory w ogóle nie interesują, a czerwień nawet płoszy. Czasami ładnie wchodzą też na błękit z perłą ale warunkiem jest wtedy słońce i prawie czyste niebo.
Co do Zalewu to pojęcia nie mam jak jest bo byłem poniżej i na oczy nie widziałem więc nie pomogę.
Pozdrawiam
Dzięki za informacje - jak by to był wpis dał bym 5 ;)
…To ja już wiem, dlaczego wczoraj miałem kiepskie wyniki, nie kupiłem Warki…
:D :D :D :D
haha dobre!:D
wracając do strony www to fajnie wygląda tylko dlaczego jest wyłączona możliwość rejestracji? Przecież bez tego strona zdechnie.
Bezrybiem bym tego nie nazwał :)
A na ten odcinek mam bliżej niż do Tomaszowa.
.....To może Panowie podzielimy się zdjęciami ciekawych rybek z odcinka Pilicy powiedzmy od Białej do Spały z roku 2011 (z Zalewem włącznie) jeżeli oczywiście reflektujecie.
Kolego 1z2z3z4z czy doszedł w końcu do Ciebie priv ,bo napisałem kilka razy a odpisałęś tylko za pierwszym że coś nie możesz odczytać.
Łukaszu ja nie widzę problemu tylko, że nie posiadam fotek - jeszcze ;)
A co do wiadomości na priva to nic nie doszło, napisz lepiej na maila kamil@kolo45.pl
Ok. pisze na maila. Nie robiłeś fotek w zeszłym roku? szkoda byśmy coś podsumowali.....i pooglądali w zimowy wieczór
Też ten odcinek....
…Ta ostatnia fotka to też Pilica???!!!...
W zeszłym roku trafiłem dwa tęczaki w Pilicy na powyższym odcinku. Spitoliły gdzieś z hodowli , pewnie na Czarnej.
W zeszłym roku trafiłem dwa tęczaki w Pilicy na powyższym odcinku. Spitoliły gdzieś z hodowli , pewnie na Czarnej.
W 2010 teczaki lowilo sie nawet w okolicy Spaly. Najpierw lowiono ponizej Zalewu a pozniej coraz nizej. To byl efekt powodzi w 2010
w 2010 tęczaki brały też w okolicach Karolinowa na samym zalewie.
Widac jak szly z gory. Ten przyklad pokazuje sens zarybiania ta ryba (a raczej brak sensu) rzek. Nawet gdyby bylo wolno, to i tak takie zarybienia mialyby sens czysto komercyjny (jak na CP)
Ten wziął poniżej zalewu.
Ciekaw czym jeszcze Pilica nas zaskoczy.
A nawiązując do wypowiedzi Pawła.
Na zebraniu sprawozdawczym przedstawiciel okręgu, bardzo ładnie przedstawił nam informacje o zarybianiu. Jest jeden problem - 90 % zarybiania to narybek !! A przeżywalność narybku, czy to jesiennego czy "nawet" letniego to około 3 % !!!!
Przedstawiciel zapytany czy nie można zakupić większych rybek które już na starcie mają większa szanse na przeżycie stwierdził że takie ryby są nie do kupienia !!!!!!!!!
A patrząc na te tęczak,i które uciekły już większe i dały sobie rade potwierdza się sens zarybiania czymś więcej niż 2 - 3 cm narybkiem....
na potwierdzenie moich słów zapraszam na stronę PZW LINK
link bezpośrednio do tabelek z zarybianiem
jedynie jaź to 2 latek
Z tego co wiem to Pilice w okolicach Spały zarybia koło w Glinniku właśnie większymi rybkami takimi koło 10-15 cm i ich przeżywalność jest dużo większa mimo mniejszej ilości wpuszczonej rybki. Mogę się trochę mylić co do wielkości bo widziałem tylko filmik z zarybień "Glinnika".Jak znajdę link to wstawie.
Oczywiscie, ze dla celow wedkarskich najwiekszy sens ma zarybianie selektem. Nie wylegiem czy narybkiem. Oczywiscie na papierze lepiej to wyglada (100 000 szt narybku szczupaka) niz 50 kg szczupaka. Tylko ze z tych 100 000 do rozmiaru 50 cm urosnie moze kilka, kilkanascie sztuk.
Wpuszczajac 50 szt szczupaka 1 kg mamy od razu rybe do lowienia, ktora lepiej poradzi sobie w wodzie niz narybek.
Ale co latwiej zdobyc i wogole jak sprawa wyglada z materialem zarybieniowym, nie mam pojecia i sie nie wypowiadam.
Kolejne zarybienie koła nr 6 Nowy Glinnik
Kompromisem było by wpuszczanie rybek powiedzmy 7 -25 cm (zależnie od gatunku ) tak żeby nie stał się on pokarmem dla większych ryb. Niekoniecznie musi to być np wymiarowy szczupak bo on też łatwo padnie łupem "wędkarzy"
A w okręgu twierdzą że takich rybek o jakich pisał Łukasz po prostu nie da się kupić - w co delikatnie mówiąc wątpię.
to jest właśnie ten jaź 2 latek - jedyna ryba u nas która miała więcej niż rok (z tych wpuszczanych) potwierdza się to co jest w tabelach http://www.pzw.org.pl/40/wiadomosci/54073/60/zarybienie_obwodow_rybackich
Kompromisem było by wpuszczanie rybek powiedzmy 7 -25 cm (zależnie od gatunku ) tak żeby nie stał się on pokarmem dla większych ryb. Niekoniecznie musi to być np wymiarowy szczupak bo on też łatwo padnie łupem "wędkarzy"
A w okręgu twierdzą że takich rybek o jakich pisał Łukasz po prostu nie da się kupić - w co delikatnie mówiąc wątpię.
Ale z naszego punktu widzenia ten szczupak ma wlasnie pasc lupem wedkarzy, zanim cos go zje, zabije susza czy wygoni powodz. A jesli go jakis wedkarz nie zje to ma wieksza szanse niz ten maly odbyc choc raz tarlo.
Pomijam fakt ze te male latwiej padaja lupem miesiarzy i klusoli.
Jaka jest roznicz wpuszczenia szczupaka 25 cm a 50 cm poza faktem ze jak wpuscimy 25 cm ryby, to musimy czekac 1-2 lata zanim beda lowne a przez ten czas wiele zlego moze im sie trafic. Bedzie ich ubywac a w momencie osiagniecia tych upragnionych 50 cm moze pozostac sladowa ilosc. I tak, czekalismy 2 lata po to by miec mniej niz gdybysmy od razu mieli ryby do lowienia.
U nas w Opocznie czyli w okręgu piotrkowskim zalew był zarybiany szczupakiem wprzedziale od 35 do 45 cm.Czyli jednak można pozyskać takie ryby.
Pewnie masz Pawle racje ;) Chodziło mi o to że jak "wędkarz" złapie wymiarowego szczupaka to szansa na jego dalsze przeżycie wynosi jakieś 25 % ;)
Z tego co wiem to w Białej Rawskiej w ośrodku hodowlanym posiadali na sprzedaż nawet 5-15cm brzany także tylko kwestia tego czym się chce zarybić...Jeżeli jakieś koło potrafi to zorganizować to czemu inne nie..
Ale tu nie chodzi o koło. Przedstawiciel OKRĘGU PZW Piotrków twierdzi że takie ryby są nie do kupienia ;) To są jego słowa ( nazwiska nie pamiętam) na naszym zebraniu sprawozdawczym.
To Pan z Okręgu się mylił. Ośrodek hodowlany AQUAMAR (pierwszy lepszy z wyszukiwarki) posiada różne rybki i doprowadza je do zamówionych wielkości.
Zresztą daleko szukać...Nie tak dawno bodajże JUREK wstawił w Wędkuje materiał o zarybieniu sumem Wisły koło Płocka i widać jak na dłoni że rybki miały w granicach 1 kg każda.
trzeba tylko chcieć... ale wydaje mi ze jak nie wiadomo o co chodzi to.... wiadomo
poza tym w statystykach ładnie wygląda jak się wpuści 30 000 rybek...
Drugim aspektem zarybienia większą rybą jest fakt możliwości odbycia przez nią tarła i w tym przypadku mamy taki narybek za free.Więc chyba lepiej kupić mniej większej tarłowej ryby po to żeby poprawić jakość naturalnych zarybień. Dojdą do tego jeszcze warunki sprzyjające tarłu - tarliska i ich właściwe zabezpieczanie , ale to już inny temat. Znowu widać kulejącą gospodarkę prowadzoną przez......
Przepraszam wszystkich kończę narzekanie , oby w Pilicy było jak najwięcej ciekawej ryby. Pozdrawiam
a wracając do tematu fotek z nad wody - jakich aparatów używacie ? kompakty zwykłe ? czy coś bardziej zaawansowanego?
Bo lustrzanki na ryby bym nie wziął :)
Ja dysponuje wyłącznie telefonem z aparatem. Jeżdżę nie raz w takie miejsca że aparat uległby lekko mówiąc destrukcji:)
myślę żeby kupić tani kompakcik taki za 250 zł bo telefonem w nocy fotek nie zrobię... tyle, że szkoda mi trochę kasy bo w kolejce do zakupu czeka też tripod ;)
tak czy siak aparat musze mięć :P
trochę fotek mam tu - dzisaj wstawiłem nową galerię http://www.kolo45.pl/index.php?option=com_joomgallery&view=gallery&Itemid=13