Powiem Ci Kolego, że wiem jak to wygląda od tej drugiej strony. Zima nikogo nie zaskakuje. Niestety pewne procedury czy szczegóły kontraktów właśnie na odśnieżanie skutkują tym co zazwyczaj mamy czyli śliskimi drogami ;) Nie chce nikogo usprawiedliwiać - po prostu wiem jak to działa. Czasami tez, takie odśnieżanie może "dziwnie" wyglądać - np piaskarki jedna za drugą jadą z podniesionym pługiem. Ale wbrem pozorom to tez jest celowe i ma sens...
Ja też wiem Kolego jak to działa. To taki mały dowcip dla poprawienia nastroju tego pięknego, poniedziałkowego poranka. A wracając do tematu, czy Was też tak ciągnie nad wodę!? Ja nie mogę usiedzieć i jutro chyba wyskoczę nad rzeczkę poszukać klenika lub jazia.
Powiem Ci Kolego, że wiem jak to wygląda od tej drugiej strony. Zima nikogo nie zaskakuje. Niestety pewne procedury czy szczegóły kontraktów właśnie na odśnieżanie skutkują tym co zazwyczaj mamy czyli śliskimi drogami ;) Nie chce nikogo usprawiedliwiać - po prostu wiem jak to działa. Czasami tez, takie odśnieżanie może "dziwnie" wyglądać - np piaskarki jedna za drugą jadą z podniesionym pługiem. Ale wbrem pozorom to tez jest celowe i ma sens...
Nie rozumiem. Skoro od kilku lat tak sie dzieje, to moze ktos powinien zmienic procedury ? A poza tym, skoro nikogo nie zaskakuje, to po cholere sami drogowcy gadaja, ze zostali zaskoczeni ?. Dla mnie to jeden wielki burdel i tyle. Coraz bardziej zaczynam popadac we frustracje patrzac co dzieje sie w tym kraju (zwlaszcza na panstwowych posadach). Odchodzac od tematu, hakerzy jednego dnia wlamuja sie na serwery rzadowe a dzien pozniej znowu. Przychodzi mi do glowy tylko jedna rzecz: Jaki rzad takie zabezpieczenia i tacy pracownicy. Ciekawe kto i jakie poniesie konsekwencje.
Zaskoczony jest zawsze dyrektor, rzecznik prasowy itd. :) Rozumie również Twoją frustrację, tyle że od zwykłego pracownika nic nie zależy. Na trasie w kierunku Wawy (pewne odcinki które są w kontrakcie) odpowiedzialna osoba przejeżdża nie rzadziej niż co 2 godziny i decyduje o wysłaniu sprzętu którego kierowcy czekają na miejscu. Więc nie można mówić o zaskoczeniu - nie wiem natomiast jak sytuacja ma sie w mieście bo tego już firma w której pracuje nie obsługuje.
Drodzy Koledzy, z tymi drogami to obaj macie rację, prawda leży po środku. Ja nie jestem z branży drogowej, ale znam gościa, który tam pracował i jak to jest z tymi drogami… to Kamil wie dobrze. Proponuję zostawić ten temat, aby uniknąć niepotrzebnych swar.
W tek kwestii Ci nie pomogę. Wczoraj jak byłem u rodziny, jechałem nad Pilicą na odcinku Sulejów Biała - woda raczej w normie. Lodu brak, jedynie na rozlewiskach i łąkach złapało.
Natomiast bardziej ciągnie mnie nad Zalew z trokiem.
Wczoraj probowalem ze szwagrem. Pozyczylem od niego DS"a (nie mial zadnego delikatnego spinningu dla mnie) i probowalismy w Karolinowie cos zlowic na paprocha. No i zlowilismy, gluty w nosie :). No ale troche swierzego powietrza zlapalem :).
W zasadzie poza 10 cm okonkiem zlowionym za ogon przeze mnie nie mielismy kontaktu z ryba.
Powiem tak - coś połapałem ale nic czym można się pochwalić. Wiosną trochę na przepływankę połapałem, później ze spinem śmigałem ( główka 3g) i trochę okoni połapałem. Ale prawie zawsze kontakt z rybą był.
No to gratuluję! Słyszałem, że ubiegłego lata ktoś w tym rejonie złapał sporego suma.
Widać coś się zmienia na lepsze i rybka wchodzi w pilicę:-)
Szkoda tylko, że z Luciążą z roku na rok jest coraz gorzej. Dopływ do Pilicy jest tragiczny:-(((
Kiedys ujscie Luciazy do Pilicy to byla jedna z najlepszych miejscowek. Bylo wszystko, szczupaki, okonie, bolenie sandacze. Ale od chwili jak jakis polmozg przekopal kanal kilkaset metrow powyzej ujscia prosto do Zalewu, miejsce to umarlo bezpowrotnie.
nawet nie jednego. sam jak byłem na spływie kajakowym w roku 2011 to znajomy zabrał ze soba mały spining z nawinieta plecionka i jedna wahadłówka złapał wtedy małego sandacza i suma ktory miał smiało z 10kg i ponad 120cm długość kolejny wiem ze złapany był pod mostem w sulejowie i na kanale za podklasztorzem:)wiec sumów w pilicy jest i bedzie coraz wiecej...
No to gratuluję! Słyszałem, że ubiegłego lata ktoś w tym rejonie złapał sporego suma.
Widać coś się zmienia na lepsze i rybka wchodzi w pilicę:-)
Szkoda tylko, że z Luciążą z roku na rok jest coraz gorzej. Dopływ do Pilicy jest tragiczny:-(((
Kiedys ujscie Luciazy do Pilicy to byla jedna z najlepszych miejscowek. Bylo wszystko, szczupaki, okonie, bolenie sandacze. Ale od chwili jak jakis polmozg przekopal kanal kilkaset metrow powyzej ujscia prosto do Zalewu, miejsce to umarlo bezpowrotnie.
Tak Pawełku, masz rację!!! Znam to miejsce od lat´80-tych. Tam uczyłem się wędkarstwa od swojego Dziadka i Taty. To było moje magiczne miejsce (i pozostaje do dziś). Tam nie tylko nauczyłem się łowić, ale też obserwować i szanować NATURĘ…. Rozmarzyłem się trochę...tak jak piszesz, jakiś oszołom przekopał kanał do przepompowni i rzycie w dopływie Luciąży umiera.
Barkowice i Murowaniec stoi.
Port przy tamie i Stara wieś wolne od lodu.
Nadchodzące dni skują skutecznie nasz Zalewik i już tak szybko nie puści.Na następny wekend będzie można lodować pewnie.
Wcale się nie cieszę...
Lód może i nie odpuści ale szczerze wątpię, że da się na niego wejść.
W tej chwili odpuszcza na całym zalewie, ale w środku tygodnia ma nieźle przymrozić.
na razie mozemy tylko gdybać :)
Pogoda mogła by się zdecydować - albo zima i łapiemy na lodzie albo wiosna i jedziemy z feederem ;)
Masz rację, ja opieram swoje wiadomości na podstawie http://www.meteo.pl
Polecam, numeryczna prognoza pogody sprawdza się w 99%.
Ja również polecam te stronę z prognozami:)
Czy ktoś z kolegów łowił kiedyś np.w styczniu na rzece na szczytówki?Mieliście jakieś wyniki w środku zimy?
Próbowałem na spławik ale rezultaty były marne. Do tego żyłka mi zamarzała i przelotki zapychały się lodem ;)
Dla mnie chwilo jest martwy okres, przynajmniej jeśli chodzi o wędkarstwo.
a ICM używają nawet Ci którzy są odpowiedzialni za odśnieżanie i utrzymanie dróg zimą ( w Piotrkowie)
a ICM używają nawet Ci którzy są odpowiedzialni za odśnieżanie i utrzymanie dróg zimą ( w Piotrkowie)
I dlatego pewnie co roku zima ich zaskakuje:-)))
Powiem Ci Kolego, że wiem jak to wygląda od tej drugiej strony. Zima nikogo nie zaskakuje. Niestety pewne procedury czy szczegóły kontraktów właśnie na odśnieżanie skutkują tym co zazwyczaj mamy czyli śliskimi drogami ;) Nie chce nikogo usprawiedliwiać - po prostu wiem jak to działa.
Czasami tez, takie odśnieżanie może "dziwnie" wyglądać - np piaskarki jedna za drugą jadą z podniesionym pługiem. Ale wbrem pozorom to tez jest celowe i ma sens...
Ja też wiem Kolego jak to działa. To taki mały dowcip dla poprawienia nastroju tego pięknego, poniedziałkowego poranka.
A wracając do tematu, czy Was też tak ciągnie nad wodę!? Ja nie mogę usiedzieć i jutro chyba wyskoczę nad rzeczkę poszukać klenika lub jazia.
Czyżby Kolega też z branży drogowej :) ? Nie radze się ujawniać bo nikt nas nie lubi :)
A nad wodę ciągnie... Nad Pilicę się wybierasz ?
Powiem Ci Kolego, że wiem jak to wygląda od tej drugiej strony. Zima nikogo nie zaskakuje. Niestety pewne procedury czy szczegóły kontraktów właśnie na odśnieżanie skutkują tym co zazwyczaj mamy czyli śliskimi drogami ;) Nie chce nikogo usprawiedliwiać - po prostu wiem jak to działa.
Czasami tez, takie odśnieżanie może "dziwnie" wyglądać - np piaskarki jedna za drugą jadą z podniesionym pługiem. Ale wbrem pozorom to tez jest celowe i ma sens...
Nie rozumiem. Skoro od kilku lat tak sie dzieje, to moze ktos powinien zmienic procedury ?
A poza tym, skoro nikogo nie zaskakuje, to po cholere sami drogowcy gadaja, ze zostali zaskoczeni ?.
Dla mnie to jeden wielki burdel i tyle.
Coraz bardziej zaczynam popadac we frustracje patrzac co dzieje sie w tym kraju (zwlaszcza na panstwowych posadach).
Odchodzac od tematu, hakerzy jednego dnia wlamuja sie na serwery rzadowe a dzien pozniej znowu. Przychodzi mi do glowy tylko jedna rzecz:
Jaki rzad takie zabezpieczenia i tacy pracownicy. Ciekawe kto i jakie poniesie konsekwencje.
Zaskoczony jest zawsze dyrektor, rzecznik prasowy itd. :) Rozumie również Twoją frustrację, tyle że od zwykłego pracownika nic nie zależy.
Na trasie w kierunku Wawy (pewne odcinki które są w kontrakcie) odpowiedzialna osoba przejeżdża nie rzadziej niż co 2 godziny i decyduje o wysłaniu sprzętu którego kierowcy czekają na miejscu. Więc nie można mówić o zaskoczeniu - nie wiem natomiast jak sytuacja ma sie w mieście bo tego już firma w której pracuje nie obsługuje.
Drodzy Koledzy, z tymi drogami to obaj macie rację, prawda leży po środku.
Ja nie jestem z branży drogowej, ale znam gościa, który tam pracował i jak to jest z tymi drogami… to Kamil wie dobrze. Proponuję zostawić ten temat, aby uniknąć niepotrzebnych swar.
Czyżby Kolega też z branży drogowej :) ? Nie radze się ujawniać bo nikt nas nie lubi :)
A nad wodę ciągnie... Nad Pilicę się wybierasz ?
Właśnie się zastanawiam Pilica albo Luciąża???
To gdzie sie Rafał wybierasz - Pilica ?
W tek kwestii Ci nie pomogę. Wczoraj jak byłem u rodziny, jechałem nad Pilicą na odcinku Sulejów Biała - woda raczej w normie. Lodu brak, jedynie na rozlewiskach i łąkach złapało.
Nie taki znowu martwy okres.
Byłem wczoraj przed południem nad Pilicą w okolicy przystani i tam jest rybka.
Złowiłem kilka płotek i 2 biegasy.Myślę sobie że może by jechać gdzieś w dół pod Spałę i zapolować na koszyki.
Natomiast bardziej ciągnie mnie nad Zalew z trokiem.
Byłem wczoraj przed południem nad Pilicą w okolicy przystani i tam jest rybka.
a gdzie to jesty ?
W Tomaszowie
Natomiast bardziej ciągnie mnie nad Zalew z trokiem.
Wczoraj probowalem ze szwagrem. Pozyczylem od niego DS"a (nie mial zadnego delikatnego spinningu dla mnie) i probowalismy w Karolinowie cos zlowic na paprocha. No i zlowilismy, gluty w nosie :). No ale troche swierzego powietrza zlapalem :).
W zasadzie poza 10 cm okonkiem zlowionym za ogon przeze mnie nie mielismy kontaktu z ryba.
Woda lodowata (co odczulem stojac 3 godz pow kolan) wiec i ryby zastrajkowaly.
W Tomaszowie
tam Pilicy nie znam niestety ;(
W Tomaszowie
tam Pilicy nie znam niestety ;(
Żałuj, bo są tam fajne miejscówki. Szkoda tylko, że tak daleko…
Pilica na odcinku Sulejów – Biała, z tego co wiem, to bezrybie.
Bezrybiem bym tego nie nazwał :)
A na ten odcinek mam bliżej niż do Tomaszowa.
A miałeś tam jakieś efekty w zeszłym roku?
Powiem tak - coś połapałem ale nic czym można się pochwalić.
Wiosną trochę na przepływankę połapałem, później ze spinem śmigałem ( główka 3g) i trochę okoni połapałem. Ale prawie zawsze kontakt z rybą był.
No to gratuluję! Słyszałem, że ubiegłego lata ktoś w tym rejonie złapał sporego suma.
Widać coś się zmienia na lepsze i rybka wchodzi w pilicę:-)
Szkoda tylko, że z Luciążą z roku na rok jest coraz gorzej. Dopływ do Pilicy jest tragiczny:-(((
tak mi chęci narobiłeś, że może i ja się wybiorę na spina nad Pilicę ;)
No to gratuluję! Słyszałem, że ubiegłego lata ktoś w tym rejonie złapał sporego suma.
Widać coś się zmienia na lepsze i rybka wchodzi w pilicę:-)
Szkoda tylko, że z Luciążą z roku na rok jest coraz gorzej. Dopływ do Pilicy jest tragiczny:-(((
Kiedys ujscie Luciazy do Pilicy to byla jedna z najlepszych miejscowek. Bylo wszystko, szczupaki, okonie, bolenie sandacze. Ale od chwili jak jakis polmozg przekopal kanal kilkaset metrow powyzej ujscia prosto do Zalewu, miejsce to umarlo bezpowrotnie.
A sumy też łapali - jednego złapano niedaleko Łęczna. A ja tam z okonkiem chodziłem :)
nawet nie jednego. sam jak byłem na spływie kajakowym w roku 2011 to znajomy zabrał ze soba mały spining z nawinieta plecionka i jedna wahadłówka złapał wtedy małego sandacza i suma ktory miał smiało z 10kg i ponad 120cm długość kolejny wiem ze złapany był pod mostem w sulejowie i na kanale za podklasztorzem:)wiec sumów w pilicy jest i bedzie coraz wiecej...
Pilica i jej rybki :)
Witaj Krzysiu. Widzę, że oprócz „moczenia kija” lubisz pstrykać fotki:-)
Jeżeli to Pilica, to który jej odcinek?
Foty przecudne. Pozdrawiam.
No to gratuluję! Słyszałem, że ubiegłego lata ktoś w tym rejonie złapał sporego suma.
Widać coś się zmienia na lepsze i rybka wchodzi w pilicę:-)
Szkoda tylko, że z Luciążą z roku na rok jest coraz gorzej. Dopływ do Pilicy jest tragiczny:-(((
Kiedys ujscie Luciazy do Pilicy to byla jedna z najlepszych miejscowek. Bylo wszystko, szczupaki, okonie, bolenie sandacze. Ale od chwili jak jakis polmozg przekopal kanal kilkaset metrow powyzej ujscia prosto do Zalewu, miejsce to umarlo bezpowrotnie.
Tak Pawełku, masz rację!!! Znam to miejsce od lat´80-tych. Tam uczyłem się wędkarstwa od swojego Dziadka i Taty. To było moje magiczne miejsce (i pozostaje do dziś). Tam nie tylko nauczyłem się łowić, ale też obserwować i szanować NATURĘ….Rozmarzyłem się trochę...tak jak piszesz, jakiś oszołom przekopał kanał do przepompowni i rzycie w dopływie Luciąży umiera.
...ups, sorki za byka..;-)))
Ja łowię na odcinku Przedbórz - Sulejów. Z rybkami średnio, jednak krajobrazy są niesamowite :)
Krajobrazy cudowne, ale żeby znaleźć dołek trzeba się troszkę nachodzić :)
No i ja się dzisiaj nachodziłem ze spinem…Pilica bez kontaktu z rybą, Luciąża przy Murowańcu 2 małe okonki.:-)
Ale byłeś nad wodą i to się liczy!
Rano to prawie wiosna, gdyby nie temperatura.
Ech, gdzie ta wiosna…jeszcze tylko luty i znów się zacznie…;-)