Przyznam iż od jakiegoś czasu czytam wiadomości forum ale do tej pory nigdy nie udzielałem się w "dyskusji" (chyba bardziej w pisaniu i czytaniu). Mieszkam ok. 5 km od zalewu, wędkuję tu od jego powstania, choć również w Pilicy czy Luciąży. regularnie. Do napisania kilku słów skłoniły mnie pomysły założenia stowarzyszenia. Mimo pięknej idei muszę poprzeć głosy pesymistów w tej kwestii. 1. Ochrona wody przed "kłusownictwem" - mocno niedoszacowana 2. Ilość osób chętnych do opłacania składek li tylko na ZS mocno przeszacowana 3. Ryby w ZS nie jest tak mało, raczej trzeba wiedzieć gdzie ona jest w określonym czasie (nie dotyczy Sandacza)
Ogólnie pomysł, bardzo szlachetny, niestety muszę dołączyć do pesymistów.
Przyznam iż od jakiegoś czasu czytam wiadomości forum ale do tej pory nigdy nie udzielałem się w "dyskusji" (chyba bardziej w pisaniu i czytaniu). Mieszkam ok. 5 km od zalewu, wędkuję tu od jego powstania, choć również w Pilicy czy Luciąży. regularnie. Do napisania kilku słów skłoniły mnie pomysły założenia stowarzyszenia. Mimo pięknej idei muszę poprzeć głosy pesymistów w tej kwestii. 1. Ochrona wody przed "kłusownictwem" - mocno niedoszacowana 2. Ilość osób chętnych do opłacania składek li tylko na ZS mocno przeszacowana 3. Ryby w ZS nie jest tak mało, raczej trzeba wiedzieć gdzie ona jest w określonym czasie (nie dotyczy Sandacza)
Ogólnie pomysł, bardzo szlachetny, niestety muszę dołączyć do pesymistów.
Życzę wielu udanych wypraw i pięknych ryb.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Jeżeli chodzi o punkt 3 to chciałeś podkreślić tą pierwszą część zdania (czyli że sandacza nie ma), czy tą drugą?
Chciałem podkreślić małą liczebność Sandacza w ZS - jeszcze kilka lat wstecz nie było problemu złowić kilka wymiarowych Sandaczy w jedną noc. Dziś jest niestety zupełnie inaczej. Choć w ubiegłym roku trochę mnie zaskoczyły i łapałem je na "obrotówkę" w samo południe.
Chciałem podkreślić małą liczebność Sandacza w ZS - jeszcze kilka lat wstecz nie było problemu złowić kilka wymiarowych Sandaczy w jedną noc. Dziś jest niestety zupełnie inaczej. Choć w ubiegłym roku trochę mnie zaskoczyły i łapałem je na "obrotówkę" w samo południe.
Wiem kolego o tym doskonale, było minęło pozostały wspomnienia z sandaczowych łowów
Koledzy dziwie mnie wasz pesymizm przecież dla przeciętnego wędkarza składki zostają te same czyli nic sie nie zmienia a zyskujemy to że wszystkie nasze pieniądze inwestujemy w NASZ zbiornik poza tym przejmujecie sis tą ochroną gdy tymczasem jej teraz praktycznie nie ma i jest super więc czegoś tu nie rozumiem.Przecież te zmiany dla nas wędkarzy to same plusy.Może w końcu po naszych prawdziwych zarybieniach odrodzi się np sandacz.Wy natomiast widzicie prawie same minusy nie zakładam że działacie wPZW I zależy wam by pozostało tak jak jest czyli centrala decyduje gdzie i na jakie wody idą nasze pieniądze.Słuchajcie ja tylko myśle że można spróbować coś zrobić i czekam na wasze propozycje
Witam Uważam, że nie rozpatrujemy najprostszej rzeczy: zróbmy porządek z władzami PZW a obecne Stowarzyszenie do którego należymy niech realizuje postulaty nas wędkarzy. Może zamiast nowej organizacji zróbmy "Wiosnę Ludów" w PZW. Internet ma wielką moc.
Koledzy dziwie mnie wasz pesymizm przecież dla przeciętnego wędkarza składki zostają te same czyli nic sie nie zmienia a zyskujemy to że wszystkie nasze pieniądze inwestujemy w NASZ zbiornik poza tym przejmujecie sis tą ochroną gdy tymczasem jej teraz praktycznie nie ma i jest super więc czegoś tu nie rozumiem.Przecież te zmiany dla nas wędkarzy to same plusy.Może w końcu po naszych prawdziwych zarybieniach odrodzi się np sandacz.Wy natomiast widzicie prawie same minusy nie zakładam że działacie wPZW I zależy wam by pozostało tak jak jest czyli centrala decyduje gdzie i na jakie wody idą nasze pieniądze.Słuchajcie ja tylko myśle że można spróbować coś zrobić i czekam na wasze propozycje
Nie dzialam w PZW ( jestem o milin kilometrow od jakiegokolwieg dzialania na rzecz tej organizacji). Ale obawiam sie ze mylisz dwa pojecia. Zezwolenia za polow ryb to nie to samo co czlonkowstwo. Piszesz ze chetnych na zezwolenia byloby wielu. Byc moze. Ale chetnych do udzialu w czlonkowstwie juz znacznie mniej. Czym innym bedzie dla mnie pojscie do siedziby Stowarzyszenia, zaplacenie np dniowki i pojscie na ryby, a czym innym wstapienie do stowarzyszenia zanim jeszcze czymkolwiek dysponuje. Juz pisalem wczesniej. Najpierw musi powstac stowarzyszenia a potem mozecie starac sie o dzierzawe wody, majac juz wystarczajaco kasy na koncie. I pomysl, kto zaplaci dodatkow 200 zl po to zeby wstapic bez gwarancji ze cokolwiek bedzie z tego mial, Obawiam sie tylko kilku wizjonerow i pasjonatow. No i piszesz ze dla wedkarza nic sie nie zmieni. Jak to policzyles ?. Obecnie wedkarz lowiacy na Zalewie plus inne wody okregu placi 150 zl a ile bedzie placil po zmianach ?. 200 zl ZS plus 150 zl pozostale wody.
Plan jest dobry i popieram inicjatywę (sam łowie bardzo często na ZS). Jednak trzeba uwzględnić koszty utrzymania stowarzyszenia tzn lokal, zarząd, księgowość itd. Każdy jest chętny do pracy za darmo jednak rzeczywistość szybko to zweryfikuje kiedy okaże się ile pracy jest przy zarządzaniu stowarzyszeniem gdzie ma być min 10000 członków. Zakładając że pomysłodawca będzie prezesem nie sądzę żeby pracował za darmo ponieważ prawdopodobnie będzie musiał zrezygnować z pracy zawodowej. Tak samo kilka osób w biurze, które muszą kierować pracami ochrony, zarybieniami, oraz przyjęciem 10 000 wpłat od członków. Podejrzewam, że obsługa biura, pensje, ZUS, podatki, opłaty bankowe itd pochłoną 20 - 30 tyś miesięcznie co da kolejne 300 000 zł rocznie. Ale nie to jest celem mojej wypowiedzi - żeby móc w ogóle zacząć trzeba poszukać kontaktów w PZW Piotrków i poszukać tam osób, które byłyby gotowe poprzeć taką inicjatywę. Spróbować zrobić tam jakiś rozłam poszukać osób które są w związku a nie zgadzają się z obecną polityką lub mają jakiś konflikt z prezesem.
Szału nie było, ryba dość drobna (przy wadze 855g miałem około 20 sztuk). Porównując z poprzednimi edycjami tych zawodów nie było jednak najgorzej, wyniki lepsze niż w 2009, 2010, 2011. Dominował krąpik, później leszczyk i płotka. Największa ryba zawodów to okoń złowiony przez zwycięzcę, ponad 400 gram.
Tak więc koledzy czekam na tę WIOSNE LUDÓW w PZW co wcale nie jest złym pomysłem tylko trzeba zacząć działać może ktoś podpowie jeszcze jak.Może wreszcie nie będzie trzeba wyjeżdżać za drapieżnikiem do Szwecji i wystarczy nam ZS a propos poziom wody na zbiorniku zdecydowanie sie podnosi i dzisiaj praktycznie zero brań
Poziom wody faktycznie się podniósł - ale z tym zero "zero brań" się nie zgodzę ;) Miedzy 17 a 19 używałem tylko jednej wędki bo na dwie brakowało rąk. Fakt bez okazów ale zabawa cały czas.
Byłem między 15 a 17 i moje leszcze najpewniej grzały sie pod powierzchnią wody brak brań drobnicy tylko to potwierdza.Zobaczymy jakie wyniki będą jutro
Witam. Byłem dziś wypróbować swoją nową „miksturę”. Na początku zameldowały się płoteczki, krasnopiórki, krąpiki. Potem ok.15 min. ciszy i podeszły …. małe jazie( co pocieszające) w ilości kilkudziesięciu. …
Jeszcze nie miałem okazji napisać czegokolwiek na forum, więc kiedyś ten
pierwszy raz musiał nastąpić :) Kolego huntersum2000 z wielką chęcią podjąłbym się utworzenia stowarzyszenia, tylko rzecz w praktyce nie jest taka prosta jak się wydaje. Próbowaliśmy kiedyś w kole "przejąć" zbiornik od PZW i utworzyć coś na zasadzie stowarzyszenia. Zbiornik nie był duży i PZW nie miało nic przeciwko, ale: - przejmujemy zbiornik, od powiedzmy "jutra", - PZW spuszcza wodę i dokonuje odłowu wszystkich ryb lub, - zbiornik zarybiamy sami, ale jest on ogólnodostępny przez okres 10 lat dla wszystkich wędkarzy zrzeszonych w PZW.
To tylko takie dwa punkty, które troszkę nam skomplikowały sprawę. Ciężko jest zaczynać od zera, a z drugiej strony szkoda zarybiać wodę, a ktoś będzie z tego korzystał przez tyle lat. Sam pomysł fajny, tylko potrzeba dużej determinacji oraz naprawdę bardzo dużej liczby osób( chociażby dla faktu dyżurów nocnych, które powinny obowiązywać), co powoduje, że niestety sprawa wydaję się nierealna - nie mówię niemożliwa.
Ryba bierze,ale drobna.Na Zalewie w okolicach Omegi,mola i zatoki za molem można połowić płotek,takich z jednego rocznika ok.15 cm.Okonie są na tarle bo leją mleczem.Pod koniec marca łapałem na troka takie ponad 30 cm. a teraz jakby się wyniosły z moich tajnych miejscówek.
Jeśli chodzi o Pilicę to dopiero dzisiaj jadę kontrolnie na łąki H.
Ryba bierze,ale drobna.Na Zalewie w okolicach Omegi,mola i zatoki za molem można połowić płotek,takich z jednego rocznika ok.15 cm.Okonie są na tarle bo leją mleczem.Pod koniec marca łapałem na troka takie ponad 30 cm. a teraz jakby się wyniosły z moich tajnych miejscówek.
Jeśli chodzi o Pilicę to dopiero dzisiaj jadę kontrolnie na łąki H.
Pozdrawiam.
brt3 napisz koniecznie jak wyniki. Ja byłem w tym roku już kilka razy na tym odcinku ze spinem i śladu ryby nie zarejestrowałem... Na spalskim odcinku także nic...
A tu Panowie link do wiadomości http://expressilustrowany.pl/nielegalnie-lowili-ryby-na-zalewie-sulejowskim-w-zasadzke-wpadli-klusownicy,artykul.html?material_id=4f7b218116f1dac427000000
Bardzo dobrze, że ich złapali ale jak czytam artykuł to, aż krew mnie zalewa. A czemu nie pokazano twarzy kłusoli ? Dodatkowo powinno się ich przedstawić z imienia i nazwiska + dożywotni zakaz wędkowania na wodach PZW.
Ale jak dobrze wiedzę Rafale to na spławiczek łapałeś ?
Tak, na spławiczek i to na jedną wędkę. Na dwie bym nie dał rady. To był krótki, „eksperymentalny” wypad. Nie nastawiałem się na dużą rybę. Chciałem zbadać częstotliwość brań na różnych głębokościach.
Ale jak dobrze wiedzę Rafale to na spławiczek łapałeś ?
Tak, na spławiczek i to na jedną wędkę. Na dwie bym nie dał rady.
ja wędkowałem tam ostatnio pod koniec listopada ubiegłego roku, z marszu bez wczesniejszego nęcenia i wyniki "płociowe" na spławik tez miałem rewelacyjne. Ale sporo w zanętę zainwestowałem tego dnia...
Ale jak dobrze wiedzę Rafale to na spławiczek łapałeś ?
Tak, na spławiczek i to na jedną wędkę. Na dwie bym nie dał rady.
ja wędkowałem tam ostatnio pod koniec listopada ubiegłego roku, z marszu bez wczesniejszego nęcenia i wyniki "płociowe" na spławik tez miałem rewelacyjne. Ale sporo w zanętę zainwestowałem tego dnia...
Tam nie trzeba wcześniej nęcić ( chyba że czymś innym). Tam jest nęcone cały rok. Kto przyjedzie, to wrzuca do wody. Szkoda tylko, że niektórzy nęcą troszeczkę……”dziwnie”... :)
Qrde… nie wiem jak to „powiedzieć”, żeby kogoś nie urazić. Ale jak widzę kogoś, kto otwiera torebkę zanęty (znanej firmy), domacza w tej torbie i wali piguły i to trzy-cztery metry od miejsca łowienia to…..brak mi słów.
A tu Panowie link do wiadomości http://expressilustrowany.pl/nielegalnie-lowili-ryby-na-zalewie-sulejowskim-w-zasadzke-wpadli-klusownicy,artykul.html?material_id=4f7b218116f1dac427000000
Jak się czyta takie historie to widać że odłowy są na Sulejowie prowadzone regularnie.
Słyszałem, że woda się jeszcze na Zalewie podnosi i brania trochę ustały, był ktoś, jakieś pewne info np. co słychać na zwężce na Mokrych? Zastanawiam się czy jutro nie skoczyć nad wodę tylko czy Zalew czy Pilica... Ktoś podpowie ?:)
Woda w Zalewie zaczyna opadać.Śluza na tamie została wczoraj otwarta.
Byłem na Pilicy pod Spałą ze szczytówkami - Bez kontaktu,spinning - szczupak prawie wymiar.Chudy jak wiór.Okoni brak.Spławów ryb brak.
Zalew spinningowy też bez szału.Jednak pierwszą 100-tkę okoni zaliczyłem.W planach na ten sezon mam pobicie 1000-ca.
Wczoraj w przypływie rozpaczy pojechałem na Trestę.Wędkarzy mrowie,ryb też.Wszystko małe płotki i krąpiki.Nie wiedziałem że tak wielu wędkarzy hoduje koty w domu bo kilka razy słyszałem tekst"dla kota".
Głebokość mojej miejscówki to około2m tylko jest systematycznie nęcona
Witam wszystkich wędkarzy.
Przyznam iż od jakiegoś czasu czytam wiadomości forum ale do tej pory nigdy nie udzielałem się w "dyskusji" (chyba bardziej w pisaniu i czytaniu).
Mieszkam ok. 5 km od zalewu, wędkuję tu od jego powstania, choć również w Pilicy czy Luciąży.
regularnie.
Do napisania kilku słów skłoniły mnie pomysły założenia stowarzyszenia. Mimo pięknej idei muszę poprzeć głosy pesymistów w tej kwestii.
1. Ochrona wody przed "kłusownictwem" - mocno niedoszacowana
2. Ilość osób chętnych do opłacania składek li tylko na ZS mocno przeszacowana
3. Ryby w ZS nie jest tak mało, raczej trzeba wiedzieć gdzie ona jest w określonym czasie (nie dotyczy Sandacza)
Ogólnie pomysł, bardzo szlachetny, niestety muszę dołączyć do pesymistów.
Życzę wielu udanych wypraw i pięknych ryb.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
spodobały mnie się słowa kolegi - jaqwerty - nie dotyczy sandacza ;-)
Witam wszystkich wędkarzy.
Przyznam iż od jakiegoś czasu czytam wiadomości forum ale do tej pory nigdy nie udzielałem się w "dyskusji" (chyba bardziej w pisaniu i czytaniu).
Mieszkam ok. 5 km od zalewu, wędkuję tu od jego powstania, choć również w Pilicy czy Luciąży.
regularnie.
Do napisania kilku słów skłoniły mnie pomysły założenia stowarzyszenia. Mimo pięknej idei muszę poprzeć głosy pesymistów w tej kwestii.
1. Ochrona wody przed "kłusownictwem" - mocno niedoszacowana
2. Ilość osób chętnych do opłacania składek li tylko na ZS mocno przeszacowana
3. Ryby w ZS nie jest tak mało, raczej trzeba wiedzieć gdzie ona jest w określonym czasie (nie dotyczy Sandacza)
Ogólnie pomysł, bardzo szlachetny, niestety muszę dołączyć do pesymistów.
Życzę wielu udanych wypraw i pięknych ryb.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Jeżeli chodzi o punkt 3 to chciałeś podkreślić tą pierwszą część zdania (czyli że sandacza nie ma), czy tą drugą?
Chciałem podkreślić małą liczebność Sandacza w ZS - jeszcze kilka lat wstecz nie było problemu złowić kilka wymiarowych Sandaczy w jedną noc. Dziś jest niestety zupełnie inaczej.
Choć w ubiegłym roku trochę mnie zaskoczyły i łapałem je na "obrotówkę" w samo południe.
Chciałem podkreślić małą liczebność Sandacza w ZS - jeszcze kilka lat wstecz nie było problemu złowić kilka wymiarowych Sandaczy w jedną noc. Dziś jest niestety zupełnie inaczej.
Choć w ubiegłym roku trochę mnie zaskoczyły i łapałem je na "obrotówkę" w samo południe.
Wiem kolego o tym doskonale, było minęło pozostały wspomnienia z sandaczowych łowów
Koledzy dziwie mnie wasz pesymizm przecież dla przeciętnego wędkarza składki zostają te same czyli nic sie nie zmienia a zyskujemy to że wszystkie nasze pieniądze inwestujemy w NASZ zbiornik poza tym przejmujecie sis tą ochroną gdy tymczasem jej teraz praktycznie nie ma i jest super więc czegoś tu nie rozumiem.Przecież te zmiany dla nas wędkarzy to same plusy.Może w końcu po naszych prawdziwych zarybieniach odrodzi się np sandacz.Wy natomiast widzicie prawie same minusy nie zakładam że działacie wPZW I zależy wam by pozostało tak jak jest czyli centrala decyduje gdzie i na jakie wody idą nasze pieniądze.Słuchajcie ja tylko myśle że można spróbować coś zrobić i czekam na wasze propozycje
Witam
Uważam, że nie rozpatrujemy najprostszej rzeczy:
zróbmy porządek z władzami PZW a obecne Stowarzyszenie do którego należymy niech realizuje postulaty nas wędkarzy. Może zamiast nowej organizacji zróbmy "Wiosnę Ludów" w PZW. Internet ma wielką moc.
Koledzy dziwie mnie wasz pesymizm przecież dla przeciętnego wędkarza składki zostają te same czyli nic sie nie zmienia a zyskujemy to że wszystkie nasze pieniądze inwestujemy w NASZ zbiornik poza tym przejmujecie sis tą ochroną gdy tymczasem jej teraz praktycznie nie ma i jest super więc czegoś tu nie rozumiem.Przecież te zmiany dla nas wędkarzy to same plusy.Może w końcu po naszych prawdziwych zarybieniach odrodzi się np sandacz.Wy natomiast widzicie prawie same minusy nie zakładam że działacie wPZW I zależy wam by pozostało tak jak jest czyli centrala decyduje gdzie i na jakie wody idą nasze pieniądze.Słuchajcie ja tylko myśle że można spróbować coś zrobić i czekam na wasze propozycje
Nie dzialam w PZW ( jestem o milin kilometrow od jakiegokolwieg dzialania na rzecz tej organizacji).
Ale obawiam sie ze mylisz dwa pojecia. Zezwolenia za polow ryb to nie to samo co czlonkowstwo.
Piszesz ze chetnych na zezwolenia byloby wielu. Byc moze. Ale chetnych do udzialu w czlonkowstwie juz znacznie mniej.
Czym innym bedzie dla mnie pojscie do siedziby Stowarzyszenia, zaplacenie np dniowki i pojscie na ryby, a czym innym wstapienie do stowarzyszenia zanim jeszcze czymkolwiek dysponuje. Juz pisalem wczesniej. Najpierw musi powstac stowarzyszenia a potem mozecie starac sie o dzierzawe wody, majac juz wystarczajaco kasy na koncie.
I pomysl, kto zaplaci dodatkow 200 zl po to zeby wstapic bez gwarancji ze cokolwiek bedzie z tego mial, Obawiam sie tylko kilku wizjonerow i pasjonatow.
No i piszesz ze dla wedkarza nic sie nie zmieni. Jak to policzyles ?.
Obecnie wedkarz lowiacy na Zalewie plus inne wody okregu placi 150 zl a ile bedzie placil po zmianach ?. 200 zl ZS plus 150 zl pozostale wody.
Plan jest dobry i popieram inicjatywę (sam łowie bardzo często na ZS). Jednak trzeba uwzględnić koszty utrzymania stowarzyszenia tzn lokal, zarząd, księgowość itd. Każdy jest chętny do pracy za darmo jednak rzeczywistość szybko to zweryfikuje kiedy okaże się ile pracy jest przy zarządzaniu stowarzyszeniem gdzie ma być min 10000 członków. Zakładając że pomysłodawca będzie prezesem nie sądzę żeby pracował za darmo ponieważ prawdopodobnie będzie musiał zrezygnować z pracy zawodowej. Tak samo kilka osób w biurze, które muszą kierować pracami ochrony, zarybieniami, oraz przyjęciem 10 000 wpłat od członków. Podejrzewam, że obsługa biura, pensje, ZUS, podatki, opłaty bankowe itd pochłoną 20 - 30 tyś miesięcznie co da kolejne 300 000 zł rocznie. Ale nie to jest celem mojej wypowiedzi - żeby móc w ogóle zacząć trzeba poszukać kontaktów w PZW Piotrków i poszukać tam osób, które byłyby gotowe poprzeć taką inicjatywę. Spróbować zrobić tam jakiś rozłam poszukać osób które są w związku a nie zgadzają się z obecną polityką lub mają jakiś konflikt z prezesem.
Kolego boro28, tu masz wyniki niedzielnych zawodów:
http://www.pzwkolomiejskie30.pl/viewpage.php?page_id=44
Szału nie było, ryba dość drobna (przy wadze 855g miałem około 20 sztuk). Porównując z poprzednimi edycjami tych zawodów nie było jednak najgorzej, wyniki lepsze niż w 2009, 2010, 2011. Dominował krąpik, później leszczyk i płotka. Największa ryba zawodów to okoń złowiony przez zwycięzcę, ponad 400 gram.
Tak więc koledzy czekam na tę WIOSNE LUDÓW w PZW co wcale nie jest złym pomysłem tylko trzeba zacząć działać może ktoś podpowie jeszcze jak.Może wreszcie nie będzie trzeba wyjeżdżać za drapieżnikiem do Szwecji i wystarczy nam ZS a propos poziom wody na zbiorniku zdecydowanie sie podnosi i dzisiaj praktycznie zero brań
Poziom wody faktycznie się podniósł - ale z tym zero "zero brań" się nie zgodzę ;) Miedzy 17 a 19 używałem tylko jednej wędki bo na dwie brakowało rąk. Fakt bez okazów ale zabawa cały czas.
Byłem między 15 a 17 i moje leszcze najpewniej grzały sie pod powierzchnią wody brak brań drobnicy tylko to potwierdza.Zobaczymy jakie wyniki będą jutro
ja byłem tak jak napisałem od 17 do 19 - na płytkiej wodzie z gróntu brały ukleje, płotki i krąpiki praktycznie non stop
Witam.
Byłem dziś wypróbować swoją nową „miksturę”.
Na początku zameldowały się płoteczki, krasnopiórki, krąpiki.
Potem ok.15 min. ciszy i podeszły …. małe jazie( co pocieszające) w ilości kilkudziesięciu.
…
...
...i ten też się skusił...:)
Mietusik widzę, że na tej samej miejscówce wędkujemy :) Ja w tym roku jeszcze na zalewie nie byłem...
Roobcio, jak nad Zalewem Cię nie było, to… gdzie Ty „moczysz kija” :)))
Czy to nie aby "Cypel" ?
Mietusik a co z leszczami bo widze że łowisz pod gruszką miejsce nie głupie ale dla mnie jest tam zbyt dużo wędkujących
Ale jak dobrze wiedzę Rafale to na spławiczek łapałeś ?
Witam wszystkich serdecznie.
Jeszcze nie miałem okazji napisać czegokolwiek na forum, więc kiedyś ten pierwszy raz musiał nastąpić :) Kolego huntersum2000 z wielką chęcią podjąłbym się utworzenia stowarzyszenia, tylko rzecz w praktyce nie jest taka prosta jak się wydaje. Próbowaliśmy kiedyś w kole "przejąć" zbiornik od PZW i utworzyć coś na zasadzie stowarzyszenia. Zbiornik nie był duży i PZW nie miało nic przeciwko, ale:
- przejmujemy zbiornik, od powiedzmy "jutra", - PZW spuszcza wodę i dokonuje odłowu wszystkich ryb lub,
- zbiornik zarybiamy sami, ale jest on ogólnodostępny przez okres 10 lat dla wszystkich wędkarzy zrzeszonych w PZW.
To tylko takie dwa punkty, które troszkę nam skomplikowały sprawę. Ciężko jest zaczynać od zera, a z drugiej strony szkoda zarybiać wodę, a ktoś będzie z tego korzystał przez tyle lat. Sam pomysł fajny, tylko potrzeba dużej determinacji oraz naprawdę bardzo dużej liczby osób( chociażby dla faktu dyżurów nocnych, które powinny obowiązywać), co powoduje, że niestety sprawa wydaję się nierealna - nie mówię niemożliwa.
Pozdrawiam wszystkich
jak tam okonie na Pilicy wokolicach tomaszowa maz spały?
Witam Panowie .
Dzieje się już cos nad Pilicą , miał ktos kontakt z rybą. Wybieram się w święta i nie wiem czy jest szansa coś połowić ??
Ryba bierze,ale drobna.Na Zalewie w okolicach Omegi,mola i zatoki za molem można połowić płotek,takich z jednego rocznika ok.15 cm.Okonie są na tarle bo leją mleczem.Pod koniec marca łapałem na troka takie ponad 30 cm. a teraz jakby się wyniosły z moich tajnych miejscówek.
Jeśli chodzi o Pilicę to dopiero dzisiaj jadę kontrolnie na łąki H.
Pozdrawiam.
Roobcio, jak nad Zalewem Cię nie było, to… gdzie Ty „moczysz kija” :)))
Ner, Ferdynandów, zresztą z Łodzi wszędzie daleko żeby z sensem pomoczyć kija :(
Ryba bierze,ale drobna.Na Zalewie w okolicach Omegi,mola i zatoki za molem można połowić płotek,takich z jednego rocznika ok.15 cm.Okonie są na tarle bo leją mleczem.Pod koniec marca łapałem na troka takie ponad 30 cm. a teraz jakby się wyniosły z moich tajnych miejscówek.
Jeśli chodzi o Pilicę to dopiero dzisiaj jadę kontrolnie na łąki H.
Pozdrawiam.
brt3 napisz koniecznie jak wyniki. Ja byłem w tym roku już kilka razy na tym odcinku ze spinem i śladu ryby nie zarejestrowałem... Na spalskim odcinku także nic...
Odwiedziłem 3 ciekawe miejscówki.Niestety brak życia w wodzie.To niepokojące bo w ubiegłym roku juz ładny jazior wchodził w koszyki.
A tu Panowie link do wiadomości
http://expressilustrowany.pl/nielegalnie-lowili-ryby-na-zalewie-sulejowskim-w-zasadzke-wpadli-klusownicy,artykul.html?material_id=4f7b218116f1dac427000000
Bardzo dobrze, że ich złapali ale jak czytam artykuł to, aż krew mnie zalewa.
A czemu nie pokazano twarzy kłusoli ? Dodatkowo powinno się ich przedstawić z imienia i nazwiska + dożywotni zakaz wędkowania na wodach PZW.
Otóż to takich ludzi powinno się z imienia i nazwiska ukazywać, dziwić się, że ryby nie ma sama drobnica..
Wczoraj jeden lin 40cm poza tym sporo drobnicy. Od momentu rozpoczęcia podnoszenia wody na zalewie przestał brać duży leszcz.
Mietusik a co z leszczami bo widze że łowisz pod gruszką miejsce nie głupie ale dla mnie jest tam zbyt dużo wędkujących
„Pod gruszą” podobno kiepsko.
Nie nastawiałem się tam na Lecha.
Na Lecha mam inne miejsce.
Ale jak dobrze wiedzę Rafale to na spławiczek łapałeś ?
Tak, na spławiczek i to na jedną wędkę. Na dwie bym nie dał rady.
To był krótki, „eksperymentalny” wypad. Nie nastawiałem się na dużą rybę.
Chciałem zbadać częstotliwość brań na różnych głębokościach.
Ale jak dobrze wiedzę Rafale to na spławiczek łapałeś ?
Tak, na spławiczek i to na jedną wędkę. Na dwie bym nie dał rady.
ja wędkowałem tam ostatnio pod koniec listopada ubiegłego roku, z marszu bez wczesniejszego nęcenia i wyniki "płociowe" na spławik tez miałem rewelacyjne. Ale sporo w zanętę zainwestowałem tego dnia...
Ale jak dobrze wiedzę Rafale to na spławiczek łapałeś ?
Tak, na spławiczek i to na jedną wędkę. Na dwie bym nie dał rady.
ja wędkowałem tam ostatnio pod koniec listopada ubiegłego roku, z marszu bez wczesniejszego nęcenia i wyniki "płociowe" na spławik tez miałem rewelacyjne. Ale sporo w zanętę zainwestowałem tego dnia...
Tam nie trzeba wcześniej nęcić ( chyba że czymś innym).
Tam jest nęcone cały rok. Kto przyjedzie, to wrzuca do wody. Szkoda tylko, że niektórzy nęcą troszeczkę……”dziwnie”... :)
Co masz na myśli przez "dziwne nęcenie" ?
Co masz na myśli przez "dziwne nęcenie" ?
Qrde… nie wiem jak to „powiedzieć”, żeby kogoś nie urazić.
Ale jak widzę kogoś, kto otwiera torebkę zanęty (znanej firmy), domacza w tej torbie i wali piguły i to trzy-cztery metry od miejsca łowienia to…..brak mi słów.
A tu Panowie link do wiadomości
http://expressilustrowany.pl/nielegalnie-lowili-ryby-na-zalewie-sulejowskim-w-zasadzke-wpadli-klusownicy,artykul.html?material_id=4f7b218116f1dac427000000
Jak się czyta takie historie to widać że odłowy są na Sulejowie prowadzone regularnie.
Już rozumie, myślałem że o coś innego chodzi... :)
Słyszałem, że woda się jeszcze na Zalewie podnosi i brania trochę ustały, był ktoś, jakieś pewne info np. co słychać na zwężce na Mokrych? Zastanawiam się czy jutro nie skoczyć nad wodę tylko czy Zalew czy Pilica... Ktoś podpowie ?:)
Nie nastawiałem się tam na Lecha.
Na Lecha mam inne miejsce.
Nie pytam gdzie;) Ale pod gruszą parę leszków złowiłem w tamtym roku wiosną. Wszystkie w nocy...
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1494/94057213db72fea3med.jpg[/IMG][/URL]
kurcze coś fotosik szwankuje...
Nie ma czym się przejmować.
A co do Lecha „Pod Gruszą”, to jest „szpenio”, który tam połowił. Może się ujawni:)))
kurcze coś fotosik szwankuje...
Cy o tą fotkę roobcio Ci chodziło? :)
Dawno nic nie pisałem bo nie było o czym:)
Woda w Zalewie zaczyna opadać.Śluza na tamie została wczoraj otwarta.
Byłem na Pilicy pod Spałą ze szczytówkami - Bez kontaktu,spinning - szczupak prawie wymiar.Chudy jak wiór.Okoni brak.Spławów ryb brak.
Zalew spinningowy też bez szału.Jednak pierwszą 100-tkę okoni zaliczyłem.W planach na ten sezon mam pobicie 1000-ca.
Wczoraj w przypływie rozpaczy pojechałem na Trestę.Wędkarzy mrowie,ryb też.Wszystko małe płotki i krąpiki.Nie wiedziałem że tak wielu wędkarzy hoduje koty w domu bo kilka razy słyszałem tekst"dla kota".