Kolego Pawelz masz moje pełne poparcie zabranie 3leszczy na kolacje w zupełności by wystarczyło pozostałe śmiało można było wypuścić by dały radość z ich złowienia nastęnym razem niestety mamy takich wędkarzy jakich mamy więc nie dziwmy sie potem gdy pojedziemy na ryby i znowu nic nie będzie brało
znam goscia slawek ma na imie wolaja na nieg rzeznik wszystko bierze od malych do duzych zeby tylko mialo ogon i leb kiedys sie chwalil bo zlapal 40 szt "leszczy"
Pewnie na obiad .... dla polowy bloku. Wybaczcie ale mam zle doswiadczenia jak widze takie polowy. U mnie sasiad w klatce lowi ile wlezie do wora a potem biega po innych sasiadach i prosi, zeby ktos to wziol. Nie wiem jak trzeba byc glodnym, zeby zapalowac kilkanascie leszczy. Dwa to swiat dla 4 osobowej rodziny. Łowię dla siebie i swojej Rodziny nie wiem co to znaczy biegać po KLATCE po sąsiadach bo mieszkam we własnym domu, dla 2-3 ryb nie opłaca mi się odpalać wędzarni.Leszcze które mają mniej niż 45 cm nigdy nie biorę,tak że spokojnie Panie kolego dla 4-osobowej rodziny te dwie sztuki złapiesz
Koledzy mam pytanko czy na Barkowicach można podjechać pod wodę samochodem? I mam jeszcze jedno pytanko czy jest tam też takie pasmo glonów jak na karolinowie jakieś 20 metrów od brzegu? Z góry dziękuje za pomoc
Pewnie na obiad .... dla polowy bloku. Wybaczcie ale mam zle doswiadczenia jak widze takie polowy. U mnie sasiad w klatce lowi ile wlezie do wora a potem biega po innych sasiadach i prosi, zeby ktos to wziol. Nie wiem jak trzeba byc glodnym, zeby zapalowac kilkanascie leszczy. Dwa to swiat dla 4 osobowej rodziny. Łowię dla siebie i swojej Rodziny nie wiem co to znaczy biegać po KLATCE po sąsiadach bo mieszkam we własnym domu, dla 2-3 ryb nie opłaca mi się odpalać wędzarni.Leszcze które mają mniej niż 45 cm nigdy nie biorę,tak że spokojnie Panie kolego dla 4-osobowej rodziny te dwie sztuki złapiesz
koledzy zrozumcie, że w Polsce jest coraz większy kryzys i liczy się każde mięso - nawet z 10 leszczy :-)
Pewnie na obiad .... dla polowy bloku. Wybaczcie ale mam zle doswiadczenia jak widze takie polowy. U mnie sasiad w klatce lowi ile wlezie do wora a potem biega po innych sasiadach i prosi, zeby ktos to wziol. Nie wiem jak trzeba byc glodnym, zeby zapalowac kilkanascie leszczy. Dwa to swiat dla 4 osobowej rodziny. Łowię dla siebie i swojej Rodziny nie wiem co to znaczy biegać po KLATCE po sąsiadach bo mieszkam we własnym domu, dla 2-3 ryb nie opłaca mi się odpalać wędzarni.Leszcze które mają mniej niż 45 cm nigdy nie biorę,tak że spokojnie Panie kolego dla 4-osobowej rodziny te dwie sztuki złapiesz
Ja tam jestem spokojny. Nie lowie leszczy i nie lowie ryb na Zalewie Sulejowskim. Poza tym nie zabieram ryb z "dzikich" wod. Powiem wiecej. Wiele bym dal zeby tego zalewu nie bylo (zniszczyl Pilice ponizej). A chodzi mi tylko o fakt zabierania takiej ilosci ryb. Ja rozumiem 2-3 kg. Ale 30 ????. Zdajesz sobie sprawe ze przy takim podejsciu wszystkich wedkarzy za 2 lata nie bedziecie nic lowic w tym zalewie ?. Zreszta, nie moja brocha. Debile w PZW zezwolili, to trzeba wedzic. Problem w tym, ze jak zalew opustoszeje to zabierzecie sie za Pilice.
a co powiecie na to jak pare lat temu leszcz niby skarłowaciał i władze podjeły decyzje na odłow tej ryby i ponad 20 ton leszcza zostało zakopane?? to lepiej chyba wziąść i podzielić sie z sąsiadami niz znowu wszystko pojdzie do piachu.... już nie mówie o małych leszczach ale te co na zdjęciach to w sam raz na patelnie;P
bierzcie wszystko!!!!! co złapiecie tylko potem nad wodą się słyszy k...... nie ma ryb ,a najwięcej p....lą ci co wszystko BIORĄ no ,ale takie jest prawo PZW
Że takie jest prawo PZW nie znaczy to wcale że musimy to wykorzystywać ,ludzie zacznijmy w końcu myśleć innymi kategoriami,przecież gdy wszyscy będziemy zabierać po 30 i więcej kg ryb z łowiska bo dla mniej nie opłaca sie odpalać wędzarki to już niedługo w zalewie zostanie sama drobnica.Poza tym już dawno stwierdzono że największą stratą dla zbiornika jest wbrew pozorom zabieranie dużych ryb ,lepiej gdybyś zabierał te poniżej 45 cm,ale to już osobny temat wprowadzenia przez PZW górnego wymiaru ochronnego.Koledzy zacznijmy szanować zasoby naszego zbiornika,zostało w nim jeszcze troche ładnego leszcza ,lina,ale niedługo przy takim postępowaniu nie zostanie nic i wtedy będzie płacz . Ja już ten temat przerabiałem z karpiem w naszym zbiorniku i moge coś na ten temat napisać
Na Pilicy też tragedia dziś w okolicy Ciebłowic pociąłem kilkanaście sznurów z żywcami i rosówkami, jak bym takich złapał, to bym ich samych powiesił na tych sznurach. Po raz kolejny w tamtych okolicach, jak nie goście w piankach, to sznury... Gdzie jest jakaś Straż ... przez 15 lat kontrolowano mnie jeden raz i to w Sulejowie, więc każdy robi to co chce.
Witam.Przecież wiadomo ze kontrole to są nad zal.Sulejowskim szczególnie po to żeby wlepić jak najwięcej mandatów kierowcom którzy choćby przysłowiowy/metr/ podjechali za blisko brzegu i to można robić w dzień a kłusownicy w dzień " śpią" a w nocy " pracują" i tu jest problem bo w nocy " ciemno i straszno ".
Na Pilicy też tragedia dziś w okolicy Ciebłowic pociąłem kilkanaście sznurów z żywcami i rosówkami, jak bym takich złapał, to bym ich samych powiesił na tych sznurach. Po raz kolejny w tamtych okolicach, jak nie goście w piankach, to sznury... Gdzie jest jakaś Straż ... przez 15 lat kontrolowano mnie jeden raz i to w Sulejowie, więc każdy robi to co chce.
Przemek, nie denerwuj się. Kłusole byli, są i będą:/ Straż jest, tylko….????!!!! Szkoda, że nikt nie zauważył najważniejszego, miałeś odwagę powyciągać z wody sznury. Wiesz, że w chwili wyciągania tego „g…na” z wody i pojawiłaby się Straż, byłbyś dla Nich kłusolem….???!!!
Jesteś tak głupi, albo tak odważny:)
Szkoda, że mało jest tych „głupich” wędkarzy, którzy mają odwagę coś zrobić samemu.
Zimą, gdy ubywa wędkarzy nad rzeką, lubię pospacerować z aparatem po Pilicy i Luciąży. W sezonie miętusowym, wyciągam dziesiątki takich wynalazków :(
Miętusik! Dokładnie sobie zdaję sprawę że dotykając jakichkolwiek urządzeń kłusowniczych mogę być tak potraktowany jak kłusol. Moje ryzyko, uprzedzam kłusoli że nadal będe niszczyl ich sznury, sieci i pułapki. Dla mnie nie problem by było tych kłusoli złapać, wystarczyłoby poczekać w krzakach i widzieć jak dość że wyjmują to nie niszczą sznurów no i zabierają ryby. Ja najpierw łapałem za sznur i wyciągając ciąłem go co metr, ryby wyrzuciłem do wody, może inne ryby będą miały z nich pożytek. A na spacer chętnię się wybiorę. Ludziska nie bójcie sie, niszczcie kłusownicze pułapki, choćby dlatego ze przez te sznury nie daje sie szans rybie, a żeby bardziej przemawiało to masa waszej kasy w postaci urwanych przynęt zostaje w wodzie na takich zaplątanych sznurach. Niech Moc bedzie z Wami.
PS: Mam nadzieję, że nie obraziłem Cię swoim postem. Chciałem w mocny i paradoksalny sposób podkreślić, że nas, „głupich” wędkarzy jest dużo i kłusole mają się czego bać!!!!!!!
w tym tygodniu leszcz brał zazwyczaj nieźle choć z przerwami ale problem to spora fala i z nią pływające roślinki i inne śmieci czepiały się zyłki a w czwartek od rana woda zmieniła barwę w dole zalewu na kolor zielony jak od strony Sulejowa nie wiem.
Właśnie wróciłem z ryb. Złapałem 9 albo 10 leszczy, wszystkie max pół kilo. Byłem od 5 do 12. Kiedy zbieraliśmy się do odjazdu przestał padać deszcz. ( który padał od 5 ^^) Z tego co słyszałem o innych, to w nocy nawet brania, a do 8 sam nic nie miałem.
Piątkowy wypad do na ryby do Zarzęcina od 6 do 14. Efekt 13 leszczyków ok. 30 cm. Nic większego. A poza tym zarobiłbym mandat od policji bo o 2 metry za blisko brzegu zaparkowałem, ale skończyło się na pouczeniu. Jeszcze trochę to zabronią nam łowić ryb...
Dawno nie zaglądałem na forum i mam kilka słów odpowiedzi: PROA - nie potrzeba patentu, na żaglu płyniemy np z Barkowic na trestę, a na samym łowisku poruszamy się przy pomocy pagaja. To naprawdę ma małe opory i pomachanie pagajem, to żaden problem. Z Barkowic na trestę na silniku elektrycznym nie dopłynę w dwie strony.Samego silnika elektrycznego do poruszania się po łowisku nie wykluczam.Zresztą zobaczymy w praniu jak to się na dłuższą metę będzie sprawować. Górny wymiar ochronny - absolutnie jestem przeciw. Bo jak już złowię rekordowy okaz, to chciałbym go zabrać. Ogólnie sam stosuję zasadę, że łowię tyle ile potrzebuję dla siebie, a później wogóle sobie odpuszczam łowienie, bo kaleczenie ryb dla zabawy to sadyzm.Znajduję sobie inne zajęcie na wodzie niż wędkowanie, jak kolacje mam zapewnioną. Hasła o zaleszczeniu zalewu i połowach sieciowych doprowadziły do praktycznego wybicia sandaczy, te ostatnie zakopywane nie były. Jestem przeciw wszelkim zakazom, nakazom. Jestem za zdrowym rozsądkiem. Na pewno nie zamierzam pływać na ryby z prawnikiem, żeby przed każdą czynnością konsultować czy jest to dozwolone. Miałem kiedyś ścięcie ze strażnikiem, który uznał, że jigowanie twisterem z opadem, to łowienie wertykalne, bo opad następuje w pionie. (przy czym łowiłem normalnie z brzegu, nie miało to absolutnie nic wspólnego z szarpaniem, tyle, że robiłem przerwy na opadanie przynety na dno)Myslę, że przepis był przeciw szarpakowcom a nie przeciw twisterowcom, czy kogutowcom.Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Drop shot jest łowieniem wertykalnym, ale drop shot z szarpakiem nic wspólnego nie ma, natomiast owienie na spławik z kotwiczką jak pięść nie jest łowieniem wertykalnym, ale szarpakiem jest jak najbardziej. Zakazami kultury się nie zbuduje. Podobnie nie mozna zakazać głupoty, bo skąd głupi ma wiedzieć, że jest głupi jak jest głupi. Myślę, że najlepszym sposobem jest napiętnowanie postaw mięsiarskich zawsze i wszędzie, brak akceptacji zarówno w internecie jak i nad wodą. A zakazy nakazy instrukcje procedury???????Sorry to nie dla mnie. Nie uważam, że ktoś inny ma wyłączność na mądrość, że ma mysleć za mnie. Jeśli złapałbym 15 kg karpia, 5 kg leszcza to wypuściłbym te ryby.Jesli złowię 10 kg sandacza, to możecie mnie powiesić, ale zabiorę go do domu. łowię tyle ile potrzebuję, nie bawię się w kaleczenie ryb po to, żeby je wypuścić.Jestem przeciw mięsiarstwu Łowienie okazów jest na tyle rzadkie, że zakazywanie zabierania ich uważam za bezsensowne. PawełZ ma rację, że zalew popsuł Pilicę, więc teraz czym mniej ludzkich ingerencji tym lepiej.
"...Łowienie okazów jest na tyle rzadkie, że zakazywanie zabierania ich uważam za bezsensowne.""
A nie wydaje Ci sie ze bezsensownym jest zjedzenie okazu ?. Gdybys Ty go wypuscil i robili tak inni to byc moze lowienie takich ryb przestaloby byc rzadkie ?. Mozesz mi nie wierzyc, ale da sie zlowic ta sama rybe wielokrotnie. I to bez wiekszych szkod dla ryby. Zobacz, o ile zwiekszylaby sie szansa na ponowne zlowienie tego przyslowiowego 10kg sandacza, gdyby odplynal. Bo po zabiciu, szans juz nikt wiecej (lacznie z Toba) nie ma. Czy chec pochwalenie sie przed rodzina i sasiadami (przeciez mozna zrobic zdjecie) jest za tak silna. Rownie smaczny jest 2 kg sandacz i jesli ktos zabierze taka rybe, to OK. Ale okazy, chocby przez sam fakt, ze udalo sie im dorosnac do takich rozmiarow, ze uniknely klusoli, haczykow i innych niebezpieczenst, powinno sie wypuscic. Nigdy nie jadlem zadnej okazalej (dla swego gatunku) ryby, ale wydaje mi sie ze rowniez walory smakowe nie sa najwyzszych lotow.
Koledzy myśle że dopuszczenie do pływania na silnikach o mocy do 10kM nie spowodowałoby żadnej tragedii wręcz przeciwnie ułatwiłoby nam wędkowanie więc jestem zdecydowanie za i nie rozumiem waszych obaw
Górny wymiar ochronny - absolutnie jestem przeciw. Bo jak już złowię rekordowy okaz, to chciałbym go zabrać. Ogólnie sam stosuję zasadę, że łowię tyle ile potrzebuję dla siebie, a później wogóle sobie odpuszczam łowienie, bo kaleczenie ryb dla zabawy to sadyzm.Znajduję sobie inne zajęcie na wodzie niż wędkowanie, jak kolacje mam zapewnioną..... Jeśli złapałbym 15 kg karpia, 5 kg leszcza to wypuściłbym te ryby.Jesli złowię 10 kg sandacza, to możecie mnie powiesić, ale zabiorę go do domu. łowię tyle ile potrzebuję, nie bawię się w kaleczenie ryb po to, żeby je wypuścić.Jestem przeciw mięsiarstwu Łowienie okazów jest na tyle rzadkie, że zakazywanie zabierania ich uważam za bezsensowne.
Rozumiem że Kolega nie jeździ na ryby tylko po ryby???Czyli nie jest Kolega wędkarzem tylko jak to Kolega nazywa mięsiarzem - bo czym innym jest jeżdżenie po mięso "na kolację" ???A gdzie przyjemność z wędkowania? z wpatrywania się w sygnalizatory, w szczytówki, itd...?Sorry ale ja ten post tak zrozumiałem....
Każdy z nas "jeździ" na ryby z różnych powodów i doszukiwanie sie czy bardziej etyczne jest łowienie na kolacje czy no kil jest dyskusją o wyższości Swiat Wielkanocnych nad Bozym Narodzeniem. Ważne jest aby w obu przypadkach przestrzegać obowiązujących przepisów i własnego sumienia. Naganne jest łamanie prawa. Mimo, że jestem za wprowadzeniem górnych wymiarów to nie mogę potępiać tych którzy zgodnie z prawem zabieraja medalowe okazy. Nie podoba mi się łowienie ciekących mleczem i ikrą ryb mimo, że dopuszcza to prawo. Czy mamy zabronić łowienia np w grudniu szczupaka, wiosną płoci itp? A może wszyscy powinniśmy używać haczyków bezzadziorowych? Nie napiętnujmy od razu wszystkich za wszystko!!! Słowo mięsiarz proponuje zarezerwować szczególnie dla uczestników zawodów wędkarskich ;)
Koledzy myśle że dopuszczenie do pływania na silnikach o mocy do 10kM nie spowodowałoby żadnej tragedii wręcz przeciwnie ułatwiłoby nam wędkowanie więc jestem zdecydowanie za i nie rozumiem waszych obaw
wygląda na to że zapowiada się dopuszczenie silników bez ograniczeń mocy. - a to nie wygląda kolorowo dla wędkarzy:(
To fatalna wiadomość.Letnie weekendy to będzie katastrofa.Kilka razy w tym roku widziałem latający skuter na wodzie.Zapier..ala to niemiłosiernie i qrwa przeszkadzał mi pomimo że był tylko jeden.Zgada się kilku na ścigaczach i będzie wtedy rajd Monte Carlo na wodzie:)))
Ludzie chyba jestem już stary bo jeszcze kilka lat temu sam biłem rekordy prędkości na "pasie" koło Rawy na moto:)
Witam Panowie właśnie wrócilem z rybek z zarzęcina wedkowałem przez 5 dni w których można powiedzieć że złapałem ponad 100 leszczyków największy miał 35 cm. Jestem bardzo ciekawy co się dzieje z dużym leszcze bo wręcz jest to nie możliwe ze przy tylu braniach nie zaciął się jeden duzy leszcz. Słyszałem od wędkarzy nawet taką rozmowę że byl odłow ryb z zalewu i zostały przewiezione do zalewu Zegrzyńskiego ale jakoś w to nie chcę mi się wierzyć. Co najsmutniejsze po rozmowach z wędkarzami to każdy mówił że już dawno nie złapał dużego leszcza, więc trzeba zadać sobie pytanie co się dzieje z naszym zalewem? Przecież zalew to nie tylko leszcze ale i lin , płoć , jaź a nawet karp czy amur. Mam zamiar powtórzyć podobną zasiadke we wrześniu by sprawdzić ponownie czy naprawdę w naszym zalewie jest już tak malo dużego leszcza czy to poprostu taki rok. Pozdrawiam Brać wędkarską
Koledzy myśle że dopuszczenie do pływania na silnikach o mocy do 10kM nie spowodowałoby żadnej tragedii wręcz przeciwnie ułatwiłoby nam wędkowanie więc jestem zdecydowanie za i nie rozumiem waszych obaw
wygląda na to że zapowiada się dopuszczenie silników bez ograniczeń mocy. - a to nie wygląda kolorowo dla wędkarzy:(
To fatalna wiadomość.Letnie weekendy to będzie katastrofa.Kilka razy w tym roku widziałem latający skuter na wodzie.Zapier..ala to niemiłosiernie i qrwa przeszkadzał mi pomimo że był tylko jeden.Zgada się kilku na ścigaczach i będzie wtedy rajd Monte Carlo na wodzie:)))
Ludzie chyba jestem już stary bo jeszcze kilka lat temu sam biłem rekordy prędkości na "p pasie" koło Rawy na moto:)
Możliwe że ekolodzy lub jakieś inne stowarzyszenie działające na rzecz natury zaprotestuje i zakaz zostanie utrzymany lub przynajmniej ograniczony do pewnej mocy - powiedzmy te 10KM.
Na podobnym zbiorniku (mniejszym od ZS) Poraj ślizgacze i motorówki hulają do woli ku wkurw.... wędkarzy - Ci spokoju tam nie zaznają.
sumiki jeden na drobiową watrobke (zdecydowanie lepsza od wieprzowej bo na nia nawet szarpniecia) a drugi rosówki miejsce koniec betonów od strony wierzej:)połamania
Ja osobiście jestem za zezwoleniem pływania po zalewie motorówkami, skuterami itp... to jedyna tania dla powiatu alternatywa na pozbycie się sinicy, a co do zap....ania z max prędkością itd... to Panowie od tego jest policja, jak będą przeginać to powinni karać jak na drodze i tyle, nasz zalew nie jest jakiś mega wielki i każdego da się na nim złapać, a i Panowie policjanci wzieli by się wreszcie za robotę a nie się lansowali jak ostatnio na swoich motorówkach, ale to już inny temat. I proszę nie piszcie że jak zezwolą to będzie tragedia dla nas, jak odpowiednie służby będą robić to co do nich należy to będzie ok.
Co do wędkowania, zabierania ryb itd... wędkuje już sporo lat na zalewie, sporo czytam różne fora i o dziwo na każdym każdy ryby wypuszcza, pisze że łowił tu i tam, nikt nic nie widzi itd... Panowie przestańcie pir...ć głupoty! ilu z was wypuszcza, na forum każdy taki święty a nad wodą już nie, każdy zabiera śmieci itd.. to skąd te hałdy po zanętach i robalach, puszki po piwie? no tak turyści zżerają zanętę z robalami i popijając piwkiem zostawiają wszystko na łowisku. Ja łowię bo lubię przeważnie na nockach, zabieram rybę jak mam ochotę, a przede wszystkim jak będzie mi się chciało ja oskrobać itd... a po nocy każdy wie że słabo z tym bywa więc raczej nie zabieram ryb. Spotkałem się tez z opiniami że chyba jestem jeb...y że łowiłem całą noc, tyle zanęty, robali a rano do wody, no i gdzie wszyscy co wypuszczają, znam sporo kolegów co wędkuje a z nich wywali rybę do wody może z 2-uch, reszta to kotlet, kot, itd.. itd... Może faktycznie jesteście tacy cacy jak to opisujecie ale ja jakoś przez tyle lat wędkowania nigdy nie widziałem aby ktoś obcy obok na stanowiskach wypuszczał ryby do wody :( To moje prywatne spostrzeżenia, co widziałem napisałem....
Dziś sandacze miały dosłownie swoje 5 minut.Zrobiło się widno,mgła opadła,buch-buch 3 sztuki we dwóch i na tym koniec.Po godz.7 mogłem już się zawijać do domu.
Ja osobiście jestem za zezwoleniem pływania po zalewie motorówkami, skuterami itp... to jedyna tania dla powiatu alternatywa na pozbycie się sinicy,
Kolego widzę że znalazłeś sposób na pozbycie się sinicy z ZS. Coś Ci się chyba pomyliło. Przejedź się chociażby na zbiornik Poraj za Częstochową - tam od dawna motorówki i skutery "mielą" wodę a sinice dalej są.
Rozwój sinic jest spowodowany przede wszystkim wnikaniem do wód ścieków
komunalnych, nawozów, gnojowicy i obornik spłukiwanych z pól. Rozwiązaniem jest ograniczenie przedostawania się
do wody wymienionych substancji. Gdyby udało się postawić aeratory wietrzne to sytuacja również uległa by poprawie - ale motorówki i skutery problemu nie rozwiążą.
Kolego, nie znalazłem i nie znajdę bo ja nie od tego, ale to pomoże... Pomagało na innych zbiornikach więc może i u nas... To że cały syf płynie do pilicy i zalewu to wiadomo ale tego to już na pewno nikt w krótkim czasie nie opanuje, więc myślę że to byłby dobry pomysł bo nic nie kosztujący władze itd... Wiele planów już było i nikt nic nie robi więc o czym tu pisać, wszyscy niby wiedzą jak to naprawić a tyle lat nic się nie dzieje... Jeszcze jest sprawa, wymiany wody w zalewie, kiedyś było to w miarę szybko, teraz z 3x dłużej, generalnie zero ruchu wody a takie silniczki zawsze by to pomieszały trochę...
Wczoraj pilica okolice spały 18-24 - pare płotek i jeden leszcz 44 . jak łysy sie pokazał z za drzew przestały brać całkowicie. ale było fajnie dziki, sowy ...
Nie żałuję, wręcz przeciwnie, szacun za siłę i piękne piruety nad wodą.:)
Przegrana z mojej winy, nie mieścił się do podbieraka i próbowałem podebrać go ręką. Wynik, pokaleczone i opuchnięte palce :) Aż ciężko mi stukać w klawiaturę, a dziś muszę dokończyć projekt :D
Pytanko Wypożyczał ktoś z was łajbkę ze stanicy w Barkowicach ?? O 14-ej jadę w ciemno może ktos udzieli jakiejś informacji Pozdrawiam
Ja miałem tę nieprzyjemność. Ogólnie drogo i z wielką łaską. Nie wiem może ja za młody jestem i starszych wędkarzy konkretniej traktują tam ale generalnie panicze jakby wielką łaske robią, że w ogóle łódki wypożyczają. Do tego dosyć długo im schodzi jak na wypisanie jednego wiersza w tabeli.. No ale co najważniejsze to na pytanie jak ryba bierze odpowiadają zazwyczaj więc jakiś plus tego wszystkiego jest ;]
Właśnie nawet przed chwilką udało mi się dodzwonić i rozmawiać z panem 5zł/h to wcale nie tak drogo i pan też z rozmowy normalny zobaczymy Dzięki Pozdrawiam
Kolego Pawelz masz moje pełne poparcie zabranie 3leszczy na kolacje w zupełności by wystarczyło pozostałe śmiało można było wypuścić by dały radość z ich złowienia nastęnym razem niestety mamy takich wędkarzy jakich mamy więc nie dziwmy sie potem gdy pojedziemy na ryby i znowu nic nie będzie brało
znam goscia slawek ma na imie wolaja na nieg rzeznik wszystko bierze od malych do duzych zeby tylko mialo ogon i leb kiedys sie chwalil bo zlapal 40 szt "leszczy"
Pewnie na obiad .... dla polowy bloku. Wybaczcie ale mam zle doswiadczenia jak widze takie polowy. U mnie sasiad w klatce lowi ile wlezie do wora a potem biega po innych sasiadach i prosi, zeby ktos to wziol. Nie wiem jak trzeba byc glodnym, zeby zapalowac kilkanascie leszczy. Dwa to swiat dla 4 osobowej rodziny. Łowię dla siebie i swojej Rodziny nie wiem co to znaczy biegać po KLATCE po sąsiadach bo mieszkam we własnym domu, dla 2-3 ryb nie opłaca mi się odpalać wędzarni.Leszcze które mają mniej niż 45 cm nigdy nie biorę,tak że spokojnie Panie kolego dla 4-osobowej rodziny te dwie sztuki złapiesz
powiem wam mieszka na oskara ciemno zielony simson jezdzi na trete tzw. las
powiem wam mieszka na oskara ciemno zielony simson jezdzi na treste tzw. las
Koledzy mam pytanko czy na Barkowicach można podjechać pod wodę samochodem?
I mam jeszcze jedno pytanko czy jest tam też takie pasmo glonów jak na karolinowie jakieś 20 metrów od brzegu? Z góry dziękuje za pomoc
Pewnie na obiad .... dla polowy bloku. Wybaczcie ale mam zle doswiadczenia jak widze takie polowy. U mnie sasiad w klatce lowi ile wlezie do wora a potem biega po innych sasiadach i prosi, zeby ktos to wziol. Nie wiem jak trzeba byc glodnym, zeby zapalowac kilkanascie leszczy. Dwa to swiat dla 4 osobowej rodziny. Łowię dla siebie i swojej Rodziny nie wiem co to znaczy biegać po KLATCE po sąsiadach bo mieszkam we własnym domu, dla 2-3 ryb nie opłaca mi się odpalać wędzarni.Leszcze które mają mniej niż 45 cm nigdy nie biorę,tak że spokojnie Panie kolego dla 4-osobowej rodziny te dwie sztuki złapiesz
koledzy zrozumcie, że w Polsce jest coraz większy kryzys i liczy się każde mięso - nawet z 10 leszczy :-)
Pewnie na obiad .... dla polowy bloku. Wybaczcie ale mam zle doswiadczenia jak widze takie polowy. U mnie sasiad w klatce lowi ile wlezie do wora a potem biega po innych sasiadach i prosi, zeby ktos to wziol. Nie wiem jak trzeba byc glodnym, zeby zapalowac kilkanascie leszczy. Dwa to swiat dla 4 osobowej rodziny. Łowię dla siebie i swojej Rodziny nie wiem co to znaczy biegać po KLATCE po sąsiadach bo mieszkam we własnym domu, dla 2-3 ryb nie opłaca mi się odpalać wędzarni.Leszcze które mają mniej niż 45 cm nigdy nie biorę,tak że spokojnie Panie kolego dla 4-osobowej rodziny te dwie sztuki złapiesz
Ja tam jestem spokojny. Nie lowie leszczy i nie lowie ryb na Zalewie Sulejowskim. Poza tym nie zabieram ryb z "dzikich" wod. Powiem wiecej. Wiele bym dal zeby tego zalewu nie bylo (zniszczyl Pilice ponizej). A chodzi mi tylko o fakt zabierania takiej ilosci ryb. Ja rozumiem 2-3 kg. Ale 30 ????. Zdajesz sobie sprawe ze przy takim podejsciu wszystkich wedkarzy za 2 lata nie bedziecie nic lowic w tym zalewie ?. Zreszta, nie moja brocha. Debile w PZW zezwolili, to trzeba wedzic. Problem w tym, ze jak zalew opustoszeje to zabierzecie sie za Pilice.
a co powiecie na to jak pare lat temu leszcz niby skarłowaciał i władze podjeły decyzje na odłow tej ryby i ponad 20 ton leszcza zostało zakopane?? to lepiej chyba wziąść i podzielić sie z sąsiadami niz znowu wszystko pojdzie do piachu.... już nie mówie o małych leszczach ale te co na zdjęciach to w sam raz na patelnie;P
bierzcie wszystko!!!!! co złapiecie tylko potem nad wodą się słyszy k...... nie ma ryb ,a najwięcej p....lą ci co wszystko BIORĄ no ,ale takie jest prawo PZW
Że takie jest prawo PZW nie znaczy to wcale że musimy to wykorzystywać ,ludzie zacznijmy w końcu myśleć innymi kategoriami,przecież gdy wszyscy będziemy zabierać po 30 i więcej kg ryb z łowiska bo dla mniej nie opłaca sie odpalać wędzarki to już niedługo w zalewie zostanie sama drobnica.Poza tym już dawno stwierdzono że największą stratą dla zbiornika jest wbrew pozorom zabieranie dużych ryb ,lepiej gdybyś zabierał te poniżej 45 cm,ale to już osobny temat wprowadzenia przez PZW górnego wymiaru ochronnego.Koledzy zacznijmy szanować zasoby naszego zbiornika,zostało w nim jeszcze troche ładnego leszcza ,lina,ale niedługo przy takim postępowaniu nie zostanie nic i wtedy będzie płacz . Ja już ten temat przerabiałem z karpiem w naszym zbiorniku i moge coś na ten temat napisać
trzeba zacząć chodzić na zebrania Koła , a mięsiarzowi szybki koleżeński sąd nad wodą
Na Pilicy też tragedia dziś w okolicy Ciebłowic pociąłem kilkanaście sznurów z żywcami i rosówkami, jak bym takich złapał, to bym ich samych powiesił na tych sznurach. Po raz kolejny w tamtych okolicach, jak nie goście w piankach, to sznury... Gdzie jest jakaś Straż ... przez 15 lat kontrolowano mnie jeden raz i to w Sulejowie, więc każdy robi to co chce.
Witam.Przecież wiadomo ze kontrole to są nad zal.Sulejowskim szczególnie po to żeby wlepić jak najwięcej mandatów kierowcom którzy choćby przysłowiowy/metr/ podjechali za blisko brzegu i to można robić w dzień a kłusownicy w dzień " śpią" a w nocy " pracują" i tu jest problem bo w nocy " ciemno i straszno ".
No to nie bierzcie ryb wgl... zostawcie je kłusolom... Haha oni napewno sie ucieszą...
Na Pilicy też tragedia dziś w okolicy Ciebłowic pociąłem kilkanaście sznurów z żywcami i rosówkami, jak bym takich złapał, to bym ich samych powiesił na tych sznurach. Po raz kolejny w tamtych okolicach, jak nie goście w piankach, to sznury... Gdzie jest jakaś Straż ... przez 15 lat kontrolowano mnie jeden raz i to w Sulejowie, więc każdy robi to co chce.
Przemek, nie denerwuj się. Kłusole byli, są i będą:/
Straż jest, tylko….????!!!!
Szkoda, że nikt nie zauważył najważniejszego, miałeś odwagę powyciągać z wody sznury.
Wiesz, że w chwili wyciągania tego „g…na” z wody i pojawiłaby się Straż, byłbyś dla Nich kłusolem….???!!!
Jesteś tak głupi, albo tak odważny:)
Szkoda, że mało jest tych „głupich” wędkarzy, którzy mają odwagę coś zrobić samemu.
Zimą, gdy ubywa wędkarzy nad rzeką, lubię pospacerować z aparatem po Pilicy i Luciąży.
W sezonie miętusowym, wyciągam dziesiątki takich wynalazków :(
PS: Zapraszam na spacery…:)
Sławek Rzeźnik hehehe dobre dobre
Miętusik!
Dokładnie sobie zdaję sprawę że dotykając jakichkolwiek urządzeń kłusowniczych mogę być tak potraktowany jak kłusol. Moje ryzyko, uprzedzam kłusoli że nadal będe niszczyl ich sznury, sieci i pułapki. Dla mnie nie problem by było tych kłusoli złapać, wystarczyłoby poczekać w krzakach i widzieć jak dość że wyjmują to nie niszczą sznurów no i zabierają ryby. Ja najpierw łapałem za sznur i wyciągając ciąłem go co metr, ryby wyrzuciłem do wody, może inne ryby będą miały z nich pożytek. A na spacer chętnię się wybiorę. Ludziska nie bójcie sie, niszczcie kłusownicze pułapki, choćby dlatego ze przez te sznury nie daje sie szans rybie, a żeby bardziej przemawiało to masa waszej kasy w postaci urwanych przynęt zostaje w wodzie na takich zaplątanych sznurach.
Niech Moc bedzie z Wami.
…i tak trzymaj…!!!
PS: Mam nadzieję, że nie obraziłem Cię swoim postem.
Chciałem w mocny i paradoksalny sposób podkreślić, że nas, „głupich” wędkarzy jest dużo i kłusole mają się czego bać!!!!!!!
A jak wygląda teraz sytuacja z rybkami? Jutro się wybieram z zamiarem powędkowania, ale nie obraziłbym się, gdyby rybki brały. :)
w tym tygodniu leszcz brał zazwyczaj nieźle choć z przerwami ale problem to spora fala i z nią pływające roślinki i inne śmieci czepiały się zyłki a w czwartek od rana woda zmieniła barwę w dole zalewu na kolor zielony jak od strony Sulejowa nie wiem.
byłem wczoraj wieczorem, ale nie wędkarsko,tylko w przerwie podróży służbowej, to co słyszałem, to ostatnio d...
Właśnie wróciłem z ryb. Złapałem 9 albo 10 leszczy, wszystkie max pół kilo.
Byłem od 5 do 12. Kiedy zbieraliśmy się do odjazdu przestał padać deszcz. ( który padał od 5 ^^)
Z tego co słyszałem o innych, to w nocy nawet brania, a do 8 sam nic nie miałem.
Piątkowy wypad do na ryby do Zarzęcina od 6 do 14. Efekt 13 leszczyków ok. 30 cm. Nic większego. A poza tym zarobiłbym mandat od policji bo o 2 metry za blisko brzegu zaparkowałem, ale skończyło się na pouczeniu. Jeszcze trochę to zabronią nam łowić ryb...
a my wczoraj na bugaju nocka i dwa sumy a raczej sumiki bo 40i 45cm:)ale pierwsze sumy z tego łowiska i w zyciu wiec satysfakcjia jest.
Na co wzieły te sumiki z bugaju ?
Na co wzieły te sumiki z bugaju i z którego miejsca ?
Na co te sumiki z Bugaju i z ktorego miejsca ?
Dawno nie zaglądałem na forum i mam kilka słów odpowiedzi:
PROA - nie potrzeba patentu, na żaglu płyniemy np z Barkowic na trestę, a na samym łowisku poruszamy się przy pomocy pagaja. To naprawdę ma małe opory i pomachanie pagajem, to żaden problem. Z Barkowic na trestę na silniku elektrycznym nie dopłynę w dwie strony.Samego silnika elektrycznego do poruszania się po łowisku nie wykluczam.Zresztą zobaczymy w praniu jak to się na dłuższą metę będzie sprawować.
Górny wymiar ochronny - absolutnie jestem przeciw. Bo jak już złowię rekordowy okaz, to chciałbym go zabrać. Ogólnie sam stosuję zasadę, że łowię tyle ile potrzebuję dla siebie, a później wogóle sobie odpuszczam łowienie, bo kaleczenie ryb dla zabawy to sadyzm.Znajduję sobie inne zajęcie na wodzie niż wędkowanie, jak kolacje mam zapewnioną.
Hasła o zaleszczeniu zalewu i połowach sieciowych doprowadziły do praktycznego wybicia sandaczy, te ostatnie zakopywane nie były.
Jestem przeciw wszelkim zakazom, nakazom. Jestem za zdrowym rozsądkiem. Na pewno nie zamierzam pływać na ryby z prawnikiem, żeby przed każdą czynnością konsultować czy jest to dozwolone.
Miałem kiedyś ścięcie ze strażnikiem, który uznał, że jigowanie twisterem z opadem, to łowienie wertykalne, bo opad następuje w pionie. (przy czym łowiłem normalnie z brzegu, nie miało to absolutnie nic wspólnego z szarpaniem, tyle, że robiłem przerwy na opadanie przynety na dno)Myslę, że przepis był przeciw szarpakowcom a nie przeciw twisterowcom, czy kogutowcom.Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Drop shot jest łowieniem wertykalnym, ale drop shot z szarpakiem nic wspólnego nie ma, natomiast owienie na spławik z kotwiczką jak pięść nie jest łowieniem wertykalnym, ale szarpakiem jest jak najbardziej.
Zakazami kultury się nie zbuduje. Podobnie nie mozna zakazać głupoty, bo skąd głupi ma wiedzieć, że jest głupi jak jest głupi.
Myślę, że najlepszym sposobem jest napiętnowanie postaw mięsiarskich zawsze i wszędzie, brak akceptacji zarówno w internecie jak i nad wodą.
A zakazy nakazy instrukcje procedury???????Sorry to nie dla mnie. Nie uważam, że ktoś inny ma wyłączność na mądrość, że ma mysleć za mnie.
Jeśli złapałbym 15 kg karpia, 5 kg leszcza to wypuściłbym te ryby.Jesli złowię 10 kg sandacza, to możecie mnie powiesić, ale zabiorę go do domu.
łowię tyle ile potrzebuję, nie bawię się w kaleczenie ryb po to, żeby je wypuścić.Jestem przeciw mięsiarstwu
Łowienie okazów jest na tyle rzadkie, że zakazywanie zabierania ich uważam za bezsensowne.
PawełZ ma rację, że zalew popsuł Pilicę, więc teraz czym mniej ludzkich ingerencji tym lepiej.
"...Łowienie okazów jest na tyle rzadkie, że zakazywanie zabierania ich uważam za bezsensowne.""
A nie wydaje Ci sie ze bezsensownym jest zjedzenie okazu ?.
Gdybys Ty go wypuscil i robili tak inni to byc moze lowienie takich ryb przestaloby byc rzadkie ?.
Mozesz mi nie wierzyc, ale da sie zlowic ta sama rybe wielokrotnie. I to bez wiekszych szkod dla ryby.
Zobacz, o ile zwiekszylaby sie szansa na ponowne zlowienie tego przyslowiowego 10kg sandacza, gdyby odplynal. Bo po zabiciu, szans juz nikt wiecej (lacznie z Toba) nie ma.
Czy chec pochwalenie sie przed rodzina i sasiadami (przeciez mozna zrobic zdjecie) jest za tak silna. Rownie smaczny jest 2 kg sandacz i jesli ktos zabierze taka rybe, to OK. Ale okazy, chocby przez sam fakt, ze udalo sie im dorosnac do takich rozmiarow, ze uniknely klusoli, haczykow i innych niebezpieczenst, powinno sie wypuscic. Nigdy nie jadlem zadnej okazalej (dla swego gatunku) ryby, ale wydaje mi sie ze rowniez walory smakowe nie sa najwyzszych lotow.
Koledzy myśle że dopuszczenie do pływania na silnikach o mocy do 10kM nie spowodowałoby żadnej tragedii wręcz przeciwnie ułatwiłoby nam wędkowanie więc jestem zdecydowanie za i nie rozumiem waszych obaw
Ciąg dalszy historii
http://www.epiotrkow.pl/news/Motorowka-po-Zalewie-Sulejowskim,11700
wygląda na to że zapowiada się dopuszczenie silników bez ograniczeń mocy. - a to nie wygląda kolorowo dla wędkarzy:(
Górny wymiar ochronny - absolutnie jestem przeciw. Bo jak już złowię rekordowy okaz, to chciałbym go zabrać. Ogólnie sam stosuję zasadę, że łowię tyle ile potrzebuję dla siebie, a później wogóle sobie odpuszczam łowienie, bo kaleczenie ryb dla zabawy to sadyzm.Znajduję sobie inne zajęcie na wodzie niż wędkowanie, jak kolacje mam zapewnioną.....
Jeśli złapałbym 15 kg karpia, 5 kg leszcza to wypuściłbym te ryby.Jesli złowię 10 kg sandacza, to możecie mnie powiesić, ale zabiorę go do domu.
łowię tyle ile potrzebuję, nie bawię się w kaleczenie ryb po to, żeby je wypuścić. Jestem przeciw mięsiarstwu
Łowienie okazów jest na tyle rzadkie, że zakazywanie zabierania ich uważam za bezsensowne.
Rozumiem że Kolega nie jeździ na ryby tylko po ryby???Czyli nie jest Kolega wędkarzem tylko jak to Kolega nazywa mięsiarzem - bo czym innym jest jeżdżenie po mięso "na kolację" ???A gdzie przyjemność z wędkowania? z wpatrywania się w sygnalizatory, w szczytówki, itd...?Sorry ale ja ten post tak zrozumiałem....
Każdy z nas "jeździ" na ryby z różnych powodów i doszukiwanie sie czy bardziej etyczne jest łowienie na kolacje czy no kil jest dyskusją o wyższości Swiat Wielkanocnych nad Bozym Narodzeniem. Ważne jest aby w obu przypadkach przestrzegać obowiązujących przepisów i własnego sumienia. Naganne jest łamanie prawa. Mimo, że jestem za wprowadzeniem górnych wymiarów to nie mogę potępiać tych którzy zgodnie z prawem zabieraja medalowe okazy. Nie podoba mi się łowienie ciekących mleczem i ikrą ryb mimo, że dopuszcza to prawo. Czy mamy zabronić łowienia np w grudniu szczupaka, wiosną płoci itp? A może wszyscy powinniśmy używać haczyków bezzadziorowych? Nie napiętnujmy od razu wszystkich za wszystko!!! Słowo mięsiarz proponuje zarezerwować szczególnie dla uczestników zawodów wędkarskich ;)
Koledzy myśle że dopuszczenie do pływania na silnikach o mocy do 10kM nie spowodowałoby żadnej tragedii wręcz przeciwnie ułatwiłoby nam wędkowanie więc jestem zdecydowanie za i nie rozumiem waszych obaw
Ciąg dalszy historii
http://www.epiotrkow.pl/news/Motorowka-po-Zalewie-Sulejowskim,11700
wygląda na to że zapowiada się dopuszczenie silników bez ograniczeń mocy. - a to nie wygląda kolorowo dla wędkarzy:(
To fatalna wiadomość.Letnie weekendy to będzie katastrofa.Kilka razy w tym roku widziałem latający skuter na wodzie.Zapier..ala to niemiłosiernie i qrwa przeszkadzał mi pomimo że był tylko jeden.Zgada się kilku na ścigaczach i będzie wtedy rajd Monte Carlo na wodzie:)))
Ludzie chyba jestem już stary bo jeszcze kilka lat temu sam biłem rekordy prędkości na "pasie" koło Rawy na moto:)
Witam Panowie właśnie wrócilem z rybek z zarzęcina wedkowałem przez 5 dni w których można powiedzieć że złapałem ponad 100 leszczyków największy miał 35 cm. Jestem bardzo ciekawy co się dzieje z dużym leszcze bo wręcz jest to nie możliwe ze przy tylu braniach nie zaciął się jeden duzy leszcz. Słyszałem od wędkarzy nawet taką rozmowę że byl odłow ryb z zalewu i zostały przewiezione do zalewu Zegrzyńskiego ale jakoś w to nie chcę mi się wierzyć. Co najsmutniejsze po rozmowach z wędkarzami to każdy mówił że już dawno nie złapał dużego leszcza, więc trzeba zadać sobie pytanie co się dzieje z naszym zalewem? Przecież zalew to nie tylko leszcze ale i lin , płoć , jaź a nawet karp czy amur. Mam zamiar powtórzyć podobną zasiadke we wrześniu by sprawdzić ponownie czy naprawdę w naszym zalewie jest już tak malo dużego leszcza czy to poprostu taki rok. Pozdrawiam Brać wędkarską
Koledzy myśle że dopuszczenie do pływania na silnikach o mocy do 10kM nie spowodowałoby żadnej tragedii wręcz przeciwnie ułatwiłoby nam wędkowanie więc jestem zdecydowanie za i nie rozumiem waszych obaw
Ciąg dalszy historii
http://www.epiotrkow.pl/news/Motorowka-po-Zalewie-Sulejowskim,11700
wygląda na to że zapowiada się dopuszczenie silników bez ograniczeń mocy. - a to nie wygląda kolorowo dla wędkarzy:(
To fatalna wiadomość.Letnie weekendy to będzie katastrofa.Kilka razy w tym roku widziałem latający skuter na wodzie.Zapier..ala to niemiłosiernie i qrwa przeszkadzał mi pomimo że był tylko jeden.Zgada się kilku na ścigaczach i będzie wtedy rajd Monte Carlo na wodzie:)))
Ludzie chyba jestem już stary bo jeszcze kilka lat temu sam biłem rekordy prędkości na "p pasie" koło Rawy na moto:)
Możliwe że ekolodzy lub jakieś inne stowarzyszenie działające na rzecz natury zaprotestuje i zakaz zostanie utrzymany lub przynajmniej ograniczony do pewnej mocy - powiedzmy te 10KM.
Na podobnym zbiorniku (mniejszym od ZS) Poraj ślizgacze i motorówki hulają do woli ku wkurw.... wędkarzy - Ci spokoju tam nie zaznają.
sumiki jeden na drobiową watrobke (zdecydowanie lepsza od wieprzowej bo na nia nawet szarpniecia) a drugi rosówki miejsce koniec betonów od strony wierzej:)połamania
Ja osobiście jestem za zezwoleniem pływania po zalewie motorówkami, skuterami itp... to jedyna tania dla powiatu alternatywa na pozbycie się sinicy, a co do zap....ania z max prędkością itd... to Panowie od tego jest policja, jak będą przeginać to powinni karać jak na drodze i tyle, nasz zalew nie jest jakiś mega wielki i każdego da się na nim złapać, a i Panowie policjanci wzieli by się wreszcie za robotę a nie się lansowali jak ostatnio na swoich motorówkach, ale to już inny temat. I proszę nie piszcie że jak zezwolą to będzie tragedia dla nas, jak odpowiednie służby będą robić to co do nich należy to będzie ok.
Co do wędkowania, zabierania ryb itd... wędkuje już sporo lat na zalewie, sporo czytam różne fora i o dziwo na każdym każdy ryby wypuszcza, pisze że łowił tu i tam, nikt nic nie widzi itd... Panowie przestańcie pir...ć głupoty! ilu z was wypuszcza, na forum każdy taki święty a nad wodą już nie, każdy zabiera śmieci itd.. to skąd te hałdy po zanętach i robalach, puszki po piwie? no tak turyści zżerają zanętę z robalami i popijając piwkiem zostawiają wszystko na łowisku. Ja łowię bo lubię przeważnie na nockach, zabieram rybę jak mam ochotę, a przede wszystkim jak będzie mi się chciało ja oskrobać itd... a po nocy każdy wie że słabo z tym bywa więc raczej nie zabieram ryb. Spotkałem się tez z opiniami że chyba jestem jeb...y że łowiłem całą noc, tyle zanęty, robali a rano do wody, no i gdzie wszyscy co wypuszczają, znam sporo kolegów co wędkuje a z nich wywali rybę do wody może z 2-uch, reszta to kotlet, kot, itd.. itd... Może faktycznie jesteście tacy cacy jak to opisujecie ale ja jakoś przez tyle lat wędkowania nigdy nie widziałem aby ktoś obcy obok na stanowiskach wypuszczał ryby do wody :( To moje prywatne spostrzeżenia, co widziałem napisałem....
Dziś sandacze miały dosłownie swoje 5 minut.Zrobiło się widno,mgła opadła,buch-buch 3 sztuki we dwóch i na tym koniec.Po godz.7 mogłem już się zawijać do domu.
Ja osobiście jestem za zezwoleniem pływania po zalewie motorówkami, skuterami itp... to jedyna tania dla powiatu alternatywa na pozbycie się sinicy,
Kolego widzę że znalazłeś sposób na pozbycie się sinicy z ZS.
Coś Ci się chyba pomyliło.
Przejedź się chociażby na zbiornik Poraj za Częstochową - tam od dawna motorówki i skutery "mielą" wodę a sinice dalej są.
Rozwój sinic jest spowodowany przede wszystkim wnikaniem do wód ścieków komunalnych, nawozów, gnojowicy i obornik spłukiwanych z pól. Rozwiązaniem jest ograniczenie przedostawania się do wody wymienionych substancji.
Gdyby udało się postawić aeratory wietrzne to sytuacja również uległa by poprawie - ale motorówki i skutery problemu nie rozwiążą.
Pozdrawiam
P
Kolego, nie znalazłem i nie znajdę bo ja nie od tego, ale to pomoże... Pomagało na innych zbiornikach więc może i u nas... To że cały syf płynie do pilicy i zalewu to wiadomo ale tego to już na pewno nikt w krótkim czasie nie opanuje, więc myślę że to byłby dobry pomysł bo nic nie kosztujący władze itd... Wiele planów już było i nikt nic nie robi więc o czym tu pisać, wszyscy niby wiedzą jak to naprawić a tyle lat nic się nie dzieje...
Jeszcze jest sprawa, wymiany wody w zalewie, kiedyś było to w miarę szybko, teraz z 3x dłużej, generalnie zero ruchu wody a takie silniczki zawsze by to pomieszały trochę...
Witam
Wczoraj pilica okolice spały 18-24 - pare płotek i jeden leszcz 44 . jak łysy sie pokazał z za drzew przestały brać całkowicie. ale było fajnie dziki, sowy ...
Wczoraj Barkowice.
Na wodzie cisza, praktycznie bezwietrznie, ale było fajnie.
Komplet wymiarowych szczupaków i …. przegrana walka z życiówką:/
Wczoraj Barkowice.
Na wodzie cisza, praktycznie bezwietrznie, ale było fajnie.
Komplet wymiarowych szczupaków i …. przegrana walka z życiówką:/
Gratulacje!!!A przegranej nie ma co żałować, na pewno hol był emocjonujący, a i ryba też musi czasami wygrać :)Pozdrawiam
Pytanko
Wypożyczał ktoś z was łajbkę ze stanicy w Barkowicach ??
O 14-ej jadę w ciemno
może ktos udzieli jakiejś informacji
Pozdrawiam
Nie żałuję, wręcz przeciwnie, szacun za siłę i piękne piruety nad wodą.:)
Przegrana z mojej winy, nie mieścił się do podbieraka i próbowałem podebrać go ręką.
Wynik, pokaleczone i opuchnięte palce :)
Aż ciężko mi stukać w klawiaturę, a dziś muszę dokończyć projekt :D
„Cierp ciało, jak się chciało”
Wczoraj Barkowice.
Na wodzie cisza, praktycznie bezwietrznie, ale było fajnie.
Komplet wymiarowych szczupaków i …. przegrana walka z życiówką:/
No i piękne :)
Brawo
Pytanko
Wypożyczał ktoś z was łajbkę ze stanicy w Barkowicach ??
O 14-ej jadę w ciemno
może ktos udzieli jakiejś informacji
Pozdrawiam
Ja miałem tę nieprzyjemność. Ogólnie drogo i z wielką łaską. Nie wiem może ja za młody jestem i starszych wędkarzy konkretniej traktują tam ale generalnie panicze jakby wielką łaske robią, że w ogóle łódki wypożyczają. Do tego dosyć długo im schodzi jak na wypisanie jednego wiersza w tabeli.. No ale co najważniejsze to na pytanie jak ryba bierze odpowiadają zazwyczaj więc jakiś plus tego wszystkiego jest ;]
Właśnie nawet przed chwilką udało mi się dodzwonić i rozmawiać z panem 5zł/h to wcale nie tak drogo i pan też z rozmowy normalny
zobaczymy
Dzięki
Pozdrawiam