Ludzie ja nie wiem czy wy tu kłamiecie czy coś. Jeździłem w tym roku sporo na sandacza i udało mi się złapac jednego (40cm) i zadnego innego brania próbowałem wszystkiego żywiec, filet i inne cuda. Objeździłem cały zalew znajomi tez żadnych cudownych efektów nie zaliczyli więc nie wiem jak to sie dzieje ze jedni łapią po 20 jednej nocy a ja na tyle wyjazdów złapałem jednego .
Byłem dzisiaj na łódce, na zalewie z kolegą od 3.30 do 10 na sandacza, kolega złapał krótkiego 45 cm, ja miałem tylko obcięcie, z 3 łódek obok widzieliśmy tylko jak ktoś wyciągnął 65 cm suma i każdy mówił na zasadzie "wczoraj brały". Więc nie jest chyba tak kolorowo z tym sandaczem, a bynajmniej się nam tak wydaje:)
Mapka jest :)Pływam z sonarem mającym GPS, loguje cały sygnał, w domu obrabiam na batymetrię dokładną, z dokładnością do 10cm, znalazłem kilka wypłyceń i dołków, których nie ma na żadnej mapie, gdzie nikt nie zatrzymuje się. Może nie są lepsze od innych, ale są takie trochę moje. Informacje na temat jak to zrobić są ogólnodostępne w internecie. Używam taniego sonaru. "komputerek" do logowania polutowałem sam. Jak nie bierze, albo jak mam już swoją kolację, wlóczę się teoretycznie bez sensu po zalewie i mapuje kolejne obszary. Jak ktoś będzie miał podobne "hobby" wymienię się na mapki hektar za hektar. Powiem jednak tak: więcej niż echo, GPS, daje mi obserwowanie wody. Na swoje miejsca trafiam bez GPS, no chyba że mgła jest. Kupiłem tez mapę wydaną w tym roku w wydawnictwie bodajże kompas. Koszt chyba 12 zł.Nie pieniądze i nie mapa. Błąd rzędu 30m, tyle że ładna, kolorowa. Co ciekawe mapy topo sprzed II wojny światowej tego terenu, wg GPS mają minimalny błąd.Właśnie z tych map dowiedziałem się dlaczego w latach 90 tych tam gdzie wtedy pływałem brało. Znam kilka miejsc, na które sam nie pływam ze względów etycznych i z obawy, że ktoś inny tam popłynie. Na swoje miejsca pływam tylko dlatego, że je dość dobrze znam, a nie dlatego, że są jakoś specjalnie lepsze od innych. Bo dobrych miejscówek jest bardzo dużo.Wystarczy przed łowieniem posiedzieć bez wędki kilkanaście minut nad wodą, paląc spokojnie papierosa. Poobserwować, pocieszyć się tą przyrodą. Zaryzykuję twierdzenie, że dobra miejscówka będzie w zasięgu wzroku. Może ktoś potwierdzi, ale zauważyłem, że w ciągu roku, miejsca bytowania drapieżników bardzo ale to bardzo się zmieniają. Teraz jest okres przegrupowania. Ryby raz są jeszcze na letnich stanowiskach, po zimnej nocy już na jesiennych W czerwcu widziałem wędkarzy, którzy z uporem maniaka obławiali dobre jesienne miejscówki, teraz widzę, że niektórzy żyją jeszcze wiosną. Co do brań:brało i to dobrze, miałem włam do garażu. Wzięli 6 wędek (tylko dobre węglówki). Wędkarz fachowiec, zrobił doskonałą selekcję. Zginął tylko sprzęt wędkarski, cała reszta się ostała. To tylko pieniądze. Żal mi wędek, po zmarłym niedawno tacie. To była historia. Tata był wędkarzem, który na pewno nikomu nigdy nie wadził i złego słowa nikomu nie powiedział. Nie był tez mięsiarzem, bo po prostu nie jadł nigdy ryb.Co do reszty i tak miałem się "przesprzętowić". Wędki były na tyle unikalne, że raczej nad wodę ich nie zabierze.
Bylem dwie noce pod zad z kuzynem na lodce jeden dzien trafilismy ze brania byley cala noc i konkretne na drugi dzien bylo gorzej zmiana pogody wplynela na nie i zlowislismy mniej Pozdrawiam
Trochę z innej beczki… Wiem, że zaraz dostanę zje…y, bo nie w temacie, ale szukam gumy jak na zdjęciu. Stary model Mannsa. Na końcu ogonka było czerwone kopytko. Na focie niewidoczne bo coś go wpierniczyło :)
Jak ktoś ma, chętnie odkupię.
Nie wiem czy "o take" coś chodziło Fakt to nie mans i kopytko nie czerwone ;)
Ludzie ja nie wiem czy wy tu kłamiecie czy coś. Jeździłem w tym roku sporo na sandacza i udało mi się złapac jednego (40cm) i zadnego innego brania próbowałem wszystkiego żywiec, filet i inne cuda. Objeździłem cały zalew znajomi tez żadnych cudownych efektów nie zaliczyli więc nie wiem jak to sie dzieje ze jedni łapią po 20 jednej nocy a ja na tyle wyjazdów złapałem jednego .
Kolego trzeba znać wodę i charakter sandacza.Ja nie łowie z brzegu wiec nic na ten temat nie powiem.Wczoraj na wodzie ledwo wygrabiłem jednego sandacza i 3 okonie.Natomiast dzisiaj prawdziwe eldorado.Co ciekawe pierwszy kontakt dopiero o godz.9 rano.
Ludzie ja nie wiem czy wy tu kłamiecie czy coś. Jeździłem w tym roku sporo na sandacza i udało mi się złapac jednego (40cm) i zadnego innego brania próbowałem wszystkiego żywiec, filet i inne cuda. Objeździłem cały zalew znajomi tez żadnych cudownych efektów nie zaliczyli więc nie wiem jak to sie dzieje ze jedni łapią po 20 jednej nocy a ja na tyle wyjazdów złapałem jednego .
wczoraj wieczorem nie miałem nawet brania o dziwo bo u znajomków było zajebiście połapali po kilka. Dziś chwyciłem jednego i spartoliłem tyle brań że smutek. Mam za to kolekcje gum gryzionych na różne sposoby :-)
A jak z braniami białej ryby na zalewie? mam zamiar wybrać się na leszczyka ale za bardzo nie orientując się jak z braniami . Jak ktoś by powędkować z gruntu proszę o wypowiedz :)
Wczoraj Pilica - kilka jazi, na sprzęt kleniowy team dragon 3-14 g, 0,18 3 cm przynęta przyłożył mi najprawdopodobniej sum, po 1,5 godziny walki żyłka powiedziała dość, ryba musiała być olbrzymia gdyż nic sobie nie robiła z moich wyginanek, kijek wyglądał jak litera C, akcję obserwowało kilkunastu wędkarzy. Kolega Jacek pod wieczór złapał sandacza 66 cm, równe 3,0 kg ( ważył paawel1). Co ciekawe dziś w Tomaszowie w jednym ze sklepów wędkarskich dowiedziałem się że sum był taki duży, że po 20 minutach odpaliłem żyłkę ( nie palę), a sandacz Jacka miał 79 cm, waga nieznana, bo gościowi co ważył skończyły się baterie w wadze... tak rośnie wędkarska opowieść:) Pawle musisz zmienić baterie w wadze skoro plotka niesie że Ci się skończyły:)
Wczoraj Pilica - kilka jazi, na sprzęt kleniowy team dragon 3-14 g, 0,18 3 cm przynęta przyłożył mi najprawdopodobniej sum, po 1,5 godziny walki żyłka powiedziała dość, ryba musiała być olbrzymia gdyż nic sobie nie robiła z moich wyginanek, kijek wyglądał jak litera C, akcję obserwowało kilkunastu wędkarzy. Kolega Jacek pod wieczór złapał sandacza 66 cm, równe 3,0 kg ( ważył paawel1). Co ciekawe dziś w Tomaszowie w jednym ze sklepów wędkarskich dowiedziałem się że sum był taki duży, że po 20 minutach odpaliłem żyłkę ( nie palę), a sandacz Jacka miał 79 cm, waga nieznana, bo gościowi co ważył skończyły się baterie w wadze... tak rośnie wędkarska opowieść:) Pawle musisz zmienić baterie w wadze skoro plotka niesie że Ci się skończyły:)
Bylem nad Pilica na grill"u jak kol wychodzil z wody z sandaczem. Fajna ryba :). Gratulacje. A o sumie tez slyszalem, ale z tego co piszesz, to sluchalem prawdziwej opowiesci. Ok. 1,5 godz i po zylce. Swoja droga, to ciekawe skad te sumy sie tam wziely. Lowie w tych okolicach od okolo 30 lat i do wielkiej wody sprzed kilku lat nikt nawet nie pomyslal o sumie w tych rejonach. Wody tam za wiele nie ma, zwlaszcza jak na kilka ryb tych rozmiarow. Dwa dolki i srednicy powiedzmy 20-30m to za malo jak na kilka ryb tej wielkosci. A swoja droga, to moze to byc przyczyna zaniku jazi w tym miejscu. Wiem ze lowi sie jeszcze tam jazie, ale w porownaniu z moimi poczatkami muchowania, to pustynia.
Bylem nad Pilica na grill"u jak kol wychodzil z wody z sandaczem. Fajna ryba :). Gratulacje. A o sumie tez slyszalem, ale z tego co piszesz, to sluchalem prawdziwej opowiesci. Ok. 1,5 godz i po zylce. Swoja droga, to ciekawe skad te sumy sie tam wziely. Lowie w tych okolicach od okolo 30 lat i do wielkiej wody sprzed kilku lat nikt nawet nie pomyslal o sumie w tych rejonach. Wody tam za wiele nie ma, zwlaszcza jak na kilka ryb tych rozmiarow. Dwa dolki i srednicy powiedzmy 20-30m to za malo jak na kilka ryb tej wielkosci. A swoja droga, to moze to byc przyczyna zaniku jazi w tym miejscu. Wiem ze lowi sie jeszcze tam jazie, ale w porownaniu z moimi poczatkami muchowania, to pustynia.
pod koniec lat 80-tych był moment że pojawiły się sumy poniżej mostu żelaznego. Jednego mój kumpel złapał (około 80cm i ze 3kg tak na oko - dokładnie nie pamietam) a jednego ja miałem na wędce przez kilka minut, nie mam pojęcia jaki był duży ale byłem kompletnie bezradny z kijem okoniowym i żyłką 0,18 chyba.
Branie wyglądało jak zaczep o pieniek i przez pierwsze dwie minuty byłem przekonany, że to zaczep. Próbowałem odczepić - szarpałem, luzowałem, strzelałem z żyłki, ciagnąłem na siłę i nic, ani drgnie. Dopiero kiedy podjąłem dezycję o urwaniu i naprężyłem żyłkę na prostym kiju tak żeby ją urwać o mało kija z ręki mi ten pieniek nie wyrwał. :) Potem przez chwilę stał w miejscu wykonując co kilka sekund bardzo mocne szarpnięcie, a póżniej popłynał sobie w dół rzeki cały czas szarpiąc co kilka sekund. Spłynął około 20m (nie mogłem iść za nim brzegiem) i w końcu żyłka sie przetarła.
Koledzy mam pytanko, w którym miejscu na Sulejowie można wypożyczyć dobrą łódkę,słyszałem że jest gdzieś wypożyczalnia gdzie są dostępne łodzie Kruger tylko za bardzo nie wiem w którym miejscu. Z góry dziękuje za pomoc!
Czy brania leszcza się poprawiły,czy nadal słabiutko ? Byłem na zasiadce kilka dni temu ,było słabiutko z braniami leszcza ale za to woda była " pięknie"... zieloniutka.
Wczoraj Bronisławów od 18 do 23 czego efektem jeden szczupaczek 30cm i coś dużego na trupka ale niestety po 15 minutach został tylko przetarty przypon z plecionki. Podejrzewam suma ale cóż był sprytniejszy.
Piękne te rybki na Pilicy jeśli można zapytać to w którym miejscu i na co ;)
Wczoraj Bronisławów od 18 do 23 czego efektem jeden szczupaczek 30cm i coś dużego na trupka ale niestety po 15 minutach został tylko przetarty przypon z plecionki. Podejrzewam suma ale cóż był sprytniejszy.
Piękne te rybki na Pilicy jeśli można zapytać to w którym miejscu i na co ;)
Jestes z Tomaszowa, to powinienes poznac w jakim miejscu byly robione zdjecia ;) Ja nie chce zdradzac tajnego :) miejsca kol przemluk, ale to od razu widac gdzie co i jak :)
jest ktos chetny na wyplyniecie w piatek od wczesne go rana na łódkę ze swolszewic , bo ja bede chyba wyplywal sam a nastawiam sie na szczupaka na żywca. łódkę ,silnik, sonde mam. jak cos pisac na priv
witam jakbys sie wybieral jakos jeszcze to z mila checia bym sie zabral ja z lodzi nie ma problemu z dojazdem .bylem 2 tyg temu nad zalewem ale biednie w bronislawowie od 4 rano do 10 na trupka tylko maly szczupak 38cm a pozniej nic potem troche na lipkach usiadlem na grunt i zero bran szczupak albo bolek ladnie latal porzucalem na koniec troche ale bez efektu pozdrawiam
Z leszczem aż tak źle nie jest, w piątek 53cm, w nockę z soboty na niedziele na jedną wędkę jedenaście leszczy w tym 43cm, 44cm i 50cm , druga wędka na sandacza i nawet skubnięcia. Miejsce Barkowice Mokre, i wiem od znajomych,że w kilku innych miejscach systematycznie łapią duże leszcze co najmniej po kilka sztuk. Ale tak już jest ze nie tylko miejsce ma znaczenie, kilkanaście metrów ode mnie same chipsy łapali.
Koledzy mam pytanko, w którym miejscu na Sulejowie można wypożyczyć dobrą łódkę,słyszałem że jest gdzieś wypożyczalnia gdzie są dostępne łodzie Kruger tylko za bardzo nie wiem w którym miejscu. Z góry dziękuje za pomoc!
Przystań Barkowice Mokre lub przystań u Łysego w Bronisławowie. Ta pierwsza opcja zdecydowanie tańsza ;-)
ok to zabiore cie . napisalem ci na poczte wiecej info co i jak.witam jakbys sie wybieral jakos jeszcze to z mila checia bym sie zabral ja z lodzi nie ma problemu z dojazdem .bylem 2 tyg temu nad zalewem ale biednie w bronislawowie od 4 rano do 10 na trupka tylko maly szczupak 38cm a pozniej nic potem troche na lipkach usiadlem na grunt i zero bran szczupak albo bolek ladnie latal porzucalem na koniec troche ale bez efektu pozdrawiam
Koledzy mam pytanko, w którym miejscu na Sulejowie można wypożyczyć dobrą łódkę,słyszałem że jest gdzieś wypożyczalnia gdzie są dostępne łodzie Kruger tylko za bardzo nie wiem w którym miejscu. Z góry dziękuje za pomoc!
Przystań Barkowice Mokre lub przystań u Łysego w Bronisławowie. Ta pierwsza opcja zdecydowanie tańsza ;-)
Chyba Ci się kolego pomyliło. W zeszłym roku płaciłem za łódkę w Bronisławowie ok. 20 pln za dobę, a w tym w Barkowicach Mokrych 40 pln (ofc. mowa o stanicy wędkarskiej na Mokrych).
Witam Panowie. Po odwiedzeniu dzisiaj forum sumowego widzę że w zalewie płwają naprawdę wielkie okazy sumów kolega Robert zlowił wczoraj suma 205 cm i 55 kg. Oby każdemu z nas przytrafila się taka ryba chociaz raz w zyciu.
No właśnie!!!! Ja dostałem 2 wiadomości na priv z gratulacjami i dyskretnymi pytaniami:)
Niestety to nie moja ryba.Po prostu zbieżność imion i łowiska.
A szkoda:)
Nie mam szczęścia do tych ryb.16 lat pływania i tylko 2 kontakty.Jeden w tym roku w trolu łódkę mi zatrzymał i zszedł i w ubiegłym sezonie na Treście na dużą wirówkę na 2 metrach wody jak już wyciągałem do góry:))) nie było z czego popuścić....:)))
Ojciec mój Marian w tym roku dostał chyba 7 szt ale bez szału.Natomiast jego rekord to 44 kg.Potem kilkanaście szt.10-20 kg.On mówi że łapać to trzeba umić:)
Witam Panowie. Po odwiedzeniu dzisiaj forum sumowego widzę że w zalewie płwają naprawdę wielkie okazy sumów kolega Robert zlowił wczoraj suma 205 cm i 55 kg. Oby każdemu z nas przytrafila się taka ryba chociaz raz w zyciu.
Z tego co wiem to nie wczoraj a jakoś w weekend, chyba w sobotę w nocy. Piękna ryba trzeba przyznać.
Z tego co widać na stronie forum sumowego zdjęcia z ważenia tego suma są z 5 września ale do końca sam nie jestem pewien. Fakt faktem została złapana piękna ryba i to Robertowi napewno się należała bo poświęca tej rybie na zalewie bardzo dużo czasu i nie zawsze jest kolorowo. Sum został wypuszczony więc koledzy do dzieła :-)
No właśnie!!!! Ja dostałem 2 wiadomości na priv z gratulacjami i dyskretnymi pytaniami:)
Niestety to nie moja ryba.Po prostu zbieżność imion i łowiska.
A szkoda:)
Nie mam szczęścia do tych ryb.16 lat pływania i tylko 2 kontakty.Jeden w tym roku w trolu łódkę mi zatrzymał i zszedł i w ubiegłym sezonie na Treście na dużą wirówkę na 2 metrach wody jak już wyciągałem do góry:))) nie było z czego popuścić....:)))
Ojciec mój Marian w tym roku dostał chyba 7 szt ale bez szału.Natomiast jego rekord to 44 kg.Potem kilkanaście szt.10-20 kg.On mówi że łapać to trzeba umić:)
No właśnie!!!! Ja dostałem 2 wiadomości na priv z gratulacjami i dyskretnymi pytaniami:)
Niestety to nie moja ryba.Po prostu zbieżność imion i łowiska.
A szkoda:)
Nie mam szczęścia do tych ryb.16 lat pływania i tylko 2 kontakty.Jeden w tym roku w trolu łódkę mi zatrzymał i zszedł i w ubiegłym sezonie na Treście na dużą wirówkę na 2 metrach wody jak już wyciągałem do góry:))) nie było z czego popuścić....:)))
Ojciec mój Marian w tym roku dostał chyba 7 szt ale bez szału.Natomiast jego rekord to 44 kg.Potem kilkanaście szt.10-20 kg.On mówi że łapać to trzeba umić:)
No właśnie!!!! Ja dostałem 2 wiadomości na priv z gratulacjami i dyskretnymi pytaniami:)
Niestety to nie moja ryba.Po prostu zbieżność imion i łowiska.
A szkoda:)
Nie mam szczęścia do tych ryb.16 lat pływania i tylko 2 kontakty.Jeden w tym roku w trolu łódkę mi zatrzymał i zszedł i w ubiegłym sezonie na Treście na dużą wirówkę na 2 metrach wody jak już wyciągałem do góry:))) nie było z czego popuścić....:)))
Ojciec mój Marian w tym roku dostał chyba 7 szt ale bez szału.Natomiast jego rekord to 44 kg.Potem kilkanaście szt.10-20 kg.On mówi że łapać to trzeba umić:)
Święta racja.:)
....I trzeba jeździć na ryby z tymi co nie przynoszą pecha....albo samemu :)))
14 sandaczy wziętych o domu... ?
Miejmy nadzieję że to jest wędkarz i wziął 4.
Ludzie ja nie wiem czy wy tu kłamiecie czy coś. Jeździłem w tym roku sporo na sandacza i udało mi się złapac jednego (40cm) i zadnego innego brania próbowałem wszystkiego żywiec, filet i inne cuda. Objeździłem cały zalew znajomi tez żadnych cudownych efektów nie zaliczyli więc nie wiem jak to sie dzieje ze jedni łapią po 20 jednej nocy a ja na tyle wyjazdów złapałem jednego .
Byłem dzisiaj na łódce, na zalewie z kolegą od 3.30 do 10 na sandacza, kolega złapał krótkiego 45 cm, ja miałem tylko obcięcie, z 3 łódek obok widzieliśmy tylko jak ktoś wyciągnął 65 cm suma i każdy mówił na zasadzie "wczoraj brały". Więc nie jest chyba tak kolorowo z tym sandaczem, a bynajmniej się nam tak wydaje:)
Mapka jest :)Pływam z sonarem mającym GPS, loguje cały sygnał, w domu obrabiam na batymetrię dokładną, z dokładnością do 10cm, znalazłem kilka wypłyceń i dołków, których nie ma na żadnej mapie, gdzie nikt nie zatrzymuje się. Może nie są lepsze od innych, ale są takie trochę moje. Informacje na temat jak to zrobić są ogólnodostępne w internecie. Używam taniego sonaru. "komputerek" do logowania polutowałem sam. Jak nie bierze, albo jak mam już swoją kolację, wlóczę się teoretycznie bez sensu po zalewie i mapuje kolejne obszary. Jak ktoś będzie miał podobne "hobby" wymienię się na mapki hektar za hektar.
Powiem jednak tak: więcej niż echo, GPS, daje mi obserwowanie wody. Na swoje miejsca trafiam bez GPS, no chyba że mgła jest.
Kupiłem tez mapę wydaną w tym roku w wydawnictwie bodajże kompas. Koszt chyba 12 zł.Nie pieniądze i nie mapa. Błąd rzędu 30m, tyle że ładna, kolorowa.
Co ciekawe mapy topo sprzed II wojny światowej tego terenu, wg GPS mają minimalny błąd.Właśnie z tych map dowiedziałem się dlaczego w latach 90 tych tam gdzie wtedy pływałem brało. Znam kilka miejsc, na które sam nie pływam ze względów etycznych i z obawy, że ktoś inny tam popłynie. Na swoje miejsca pływam tylko dlatego, że je dość dobrze znam, a nie dlatego, że są jakoś specjalnie lepsze od innych. Bo dobrych miejscówek jest bardzo dużo.Wystarczy przed łowieniem posiedzieć bez wędki kilkanaście minut nad wodą, paląc spokojnie papierosa. Poobserwować, pocieszyć się tą przyrodą. Zaryzykuję twierdzenie, że dobra miejscówka będzie w zasięgu wzroku.
Może ktoś potwierdzi, ale zauważyłem, że w ciągu roku, miejsca bytowania drapieżników bardzo ale to bardzo się zmieniają. Teraz jest okres przegrupowania. Ryby raz są jeszcze na letnich stanowiskach, po zimnej nocy już na jesiennych
W czerwcu widziałem wędkarzy, którzy z uporem maniaka obławiali dobre jesienne miejscówki, teraz widzę, że niektórzy żyją jeszcze wiosną.
Co do brań:brało i to dobrze, miałem włam do garażu. Wzięli 6 wędek (tylko dobre węglówki). Wędkarz fachowiec, zrobił doskonałą selekcję. Zginął tylko sprzęt wędkarski, cała reszta się ostała. To tylko pieniądze. Żal mi wędek, po zmarłym niedawno tacie. To była historia. Tata był wędkarzem, który na pewno nikomu nigdy nie wadził i złego słowa nikomu nie powiedział. Nie był tez mięsiarzem, bo po prostu nie jadł nigdy ryb.Co do reszty i tak miałem się "przesprzętowić". Wędki były na tyle unikalne, że raczej nad wodę ich nie zabierze.
Bylem dwie noce pod zad z kuzynem na lodce jeden dzien trafilismy ze brania byley cala noc i konkretne na drugi dzien bylo gorzej zmiana pogody wplynela na nie i zlowislismy mniej Pozdrawiam
Trochę z innej beczki…
Wiem, że zaraz dostanę zje…y, bo nie w temacie, ale szukam gumy jak na zdjęciu.
Stary model Mannsa.
Na końcu ogonka było czerwone kopytko.
Na focie niewidoczne bo coś go wpierniczyło :)
Jak ktoś ma, chętnie odkupię.
Nie wiem czy "o take" coś chodziło
Fakt to nie mans i kopytko nie czerwone ;)
Ludzie ja nie wiem czy wy tu kłamiecie czy coś. Jeździłem w tym roku sporo na sandacza i udało mi się złapac jednego (40cm) i zadnego innego brania próbowałem wszystkiego żywiec, filet i inne cuda. Objeździłem cały zalew znajomi tez żadnych cudownych efektów nie zaliczyli więc nie wiem jak to sie dzieje ze jedni łapią po 20 jednej nocy a ja na tyle wyjazdów złapałem jednego .
Kolego trzeba znać wodę i charakter sandacza.Ja nie łowie z brzegu wiec nic na ten temat nie powiem.Wczoraj na wodzie ledwo wygrabiłem jednego sandacza i 3 okonie.Natomiast dzisiaj prawdziwe eldorado.Co ciekawe pierwszy kontakt dopiero o godz.9 rano.
Ludzie ja nie wiem czy wy tu kłamiecie czy coś. Jeździłem w tym roku sporo na sandacza i udało mi się złapac jednego (40cm) i zadnego innego brania próbowałem wszystkiego żywiec, filet i inne cuda. Objeździłem cały zalew znajomi tez żadnych cudownych efektów nie zaliczyli więc nie wiem jak to sie dzieje ze jedni łapią po 20 jednej nocy a ja na tyle wyjazdów złapałem jednego .
wczoraj wieczorem nie miałem nawet brania o dziwo bo u znajomków było zajebiście połapali po kilka. Dziś chwyciłem jednego i spartoliłem tyle brań że smutek. Mam za to kolekcje gum gryzionych na różne sposoby :-)
A jak z braniami białej ryby na zalewie? mam zamiar wybrać się na leszczyka ale za bardzo nie orientując się jak z braniami . Jak ktoś by powędkować z gruntu proszę o wypowiedz :)
ja bylem z kolega na karolinowie dzisiaj na noc, 3 zyletki i nic wiecej2 wedki na fileta tez zero branwoda niska i ogolnie syf straszny na brzegu!
Dziś z łudeczki 2 sandałki (1 w wymiarze )
1 lechol (za boczek ) wrażenie zarąbiste
2 (COŚ ) zerwane i sporo podbić
8.30 - 14.00 na wodzie
Wczoraj Pilica - kilka jazi, na sprzęt kleniowy team dragon 3-14 g, 0,18 3 cm przynęta przyłożył mi najprawdopodobniej sum, po 1,5 godziny walki żyłka powiedziała dość, ryba musiała być olbrzymia gdyż nic sobie nie robiła z moich wyginanek, kijek wyglądał jak litera C, akcję obserwowało kilkunastu wędkarzy. Kolega Jacek pod wieczór złapał sandacza 66 cm, równe 3,0 kg ( ważył paawel1).
Co ciekawe dziś w Tomaszowie w jednym ze sklepów wędkarskich dowiedziałem się że sum był taki duży, że po 20 minutach odpaliłem żyłkę ( nie palę), a sandacz Jacka miał 79 cm, waga nieznana, bo gościowi co ważył skończyły się baterie w wadze... tak rośnie wędkarska opowieść:)
Pawle musisz zmienić baterie w wadze skoro plotka niesie że Ci się skończyły:)
Sandacz 66 cm, który urósł do 79 cm w ciągu nocy:) :)
Sumki Z Pilicy :)
dziś trzy godziny wieczorem na zs efekt jeden sandaczyk 65 cm.
Wczoraj Pilica - kilka jazi, na sprzęt kleniowy team dragon 3-14 g, 0,18 3 cm przynęta przyłożył mi najprawdopodobniej sum, po 1,5 godziny walki żyłka powiedziała dość, ryba musiała być olbrzymia gdyż nic sobie nie robiła z moich wyginanek, kijek wyglądał jak litera C, akcję obserwowało kilkunastu wędkarzy. Kolega Jacek pod wieczór złapał sandacza 66 cm, równe 3,0 kg ( ważył paawel1).
Co ciekawe dziś w Tomaszowie w jednym ze sklepów wędkarskich dowiedziałem się że sum był taki duży, że po 20 minutach odpaliłem żyłkę ( nie palę), a sandacz Jacka miał 79 cm, waga nieznana, bo gościowi co ważył skończyły się baterie w wadze... tak rośnie wędkarska opowieść:)
Pawle musisz zmienić baterie w wadze skoro plotka niesie że Ci się skończyły:)
Bylem nad Pilica na grill"u jak kol wychodzil z wody z sandaczem. Fajna ryba :).
Gratulacje. A o sumie tez slyszalem, ale z tego co piszesz, to sluchalem prawdziwej opowiesci. Ok. 1,5 godz i po zylce. Swoja droga, to ciekawe skad te sumy sie tam wziely. Lowie w tych okolicach od okolo 30 lat i do wielkiej wody sprzed kilku lat nikt nawet nie pomyslal o sumie w tych rejonach.
Wody tam za wiele nie ma, zwlaszcza jak na kilka ryb tych rozmiarow. Dwa dolki i srednicy powiedzmy 20-30m to za malo jak na kilka ryb tej wielkosci. A swoja droga, to moze to byc przyczyna zaniku jazi w tym miejscu. Wiem ze lowi sie jeszcze tam jazie, ale w porownaniu z moimi poczatkami muchowania, to pustynia.
Bylem nad Pilica na grill"u jak kol wychodzil z wody z sandaczem. Fajna ryba :).
Gratulacje. A o sumie tez slyszalem, ale z tego co piszesz, to sluchalem prawdziwej opowiesci. Ok. 1,5 godz i po zylce. Swoja droga, to ciekawe skad te sumy sie tam wziely. Lowie w tych okolicach od okolo 30 lat i do wielkiej wody sprzed kilku lat nikt nawet nie pomyslal o sumie w tych rejonach.
Wody tam za wiele nie ma, zwlaszcza jak na kilka ryb tych rozmiarow. Dwa dolki i srednicy powiedzmy 20-30m to za malo jak na kilka ryb tej wielkosci. A swoja droga, to moze to byc przyczyna zaniku jazi w tym miejscu. Wiem ze lowi sie jeszcze tam jazie, ale w porownaniu z moimi poczatkami muchowania, to pustynia.
pod koniec lat 80-tych był moment że pojawiły się sumy poniżej mostu żelaznego. Jednego mój kumpel złapał (około 80cm i ze 3kg tak na oko - dokładnie nie pamietam) a jednego ja miałem na wędce przez kilka minut, nie mam pojęcia jaki był duży ale byłem kompletnie bezradny z kijem okoniowym i żyłką 0,18 chyba.
Branie wyglądało jak zaczep o pieniek i przez pierwsze dwie minuty byłem przekonany, że to zaczep. Próbowałem odczepić - szarpałem, luzowałem, strzelałem z żyłki, ciagnąłem na siłę i nic, ani drgnie. Dopiero kiedy podjąłem dezycję o urwaniu i naprężyłem żyłkę na prostym kiju tak żeby ją urwać o mało kija z ręki mi ten pieniek nie wyrwał. :) Potem przez chwilę stał w miejscu wykonując co kilka sekund bardzo mocne szarpnięcie, a póżniej popłynał sobie w dół rzeki cały czas szarpiąc co kilka sekund. Spłynął około 20m (nie mogłem iść za nim brzegiem) i w końcu żyłka sie przetarła.
A na jakim odcinku teraz ten sum się trafił?
dziś trzy godziny wieczorem na zs efekt jeden sandaczyk 65 cm.
Jak można wiedzieć łódka czy grunt.
łódka spining
Koledzy mam pytanko, w którym miejscu na Sulejowie można wypożyczyć dobrą łódkę,słyszałem że jest gdzieś wypożyczalnia gdzie są dostępne łodzie Kruger tylko za bardzo nie wiem w którym miejscu. Z góry dziękuje za pomoc!
Czy brania leszcza się poprawiły,czy nadal słabiutko ? Byłem na zasiadce kilka dni temu ,było słabiutko z braniami leszcza ale za to woda była " pięknie"... zieloniutka.
Dziś z uporem maniaka sandaczowałem na zalewie...efekt jeden strzał i pogryziona guma oprócz tego 4 godziny pukania bez efektów.....
Ja za to zestawik jesienny na Pilicy sumik i sandaczyk 60 cm:). Po pracy 2 godzinki relaksu. Poza tym nic:)
:)
Wczoraj Bronisławów od 18 do 23 czego efektem jeden szczupaczek 30cm i coś dużego na trupka ale niestety po 15 minutach został tylko przetarty przypon z plecionki. Podejrzewam suma ale cóż był sprytniejszy.
Piękne te rybki na Pilicy jeśli można zapytać to w którym miejscu i na co ;)
Wczoraj Bronisławów od 18 do 23 czego efektem jeden szczupaczek 30cm i coś dużego na trupka ale niestety po 15 minutach został tylko przetarty przypon z plecionki. Podejrzewam suma ale cóż był sprytniejszy.
Piękne te rybki na Pilicy jeśli można zapytać to w którym miejscu i na co ;)
Jestes z Tomaszowa, to powinienes poznac w jakim miejscu byly robione zdjecia ;)
Ja nie chce zdradzac tajnego :) miejsca kol przemluk, ale to od razu widac gdzie co i jak :)
jest ktos chetny na wyplyniecie w piatek od wczesne go rana na łódkę ze swolszewic , bo ja bede chyba wyplywal sam a nastawiam sie na szczupaka na żywca. łódkę ,silnik, sonde mam. jak cos pisac na priv
witam jakbys sie wybieral jakos jeszcze to z mila checia bym sie zabral ja z lodzi nie ma problemu z dojazdem .bylem 2 tyg temu nad zalewem ale biednie w bronislawowie od 4 rano do 10 na trupka tylko maly szczupak 38cm a pozniej nic potem troche na lipkach usiadlem na grunt i zero bran szczupak albo bolek ladnie latal porzucalem na koniec troche ale bez efektu pozdrawiam
Z leszczem aż tak źle nie jest, w piątek 53cm, w nockę z soboty na niedziele na jedną wędkę jedenaście leszczy w tym 43cm, 44cm i 50cm , druga wędka na sandacza i nawet skubnięcia. Miejsce Barkowice Mokre, i wiem od znajomych,że w kilku innych miejscach systematycznie łapią duże leszcze co najmniej po kilka sztuk. Ale tak już jest ze nie tylko miejsce ma znaczenie, kilkanaście metrów ode mnie same chipsy łapali.
Koledzy mam pytanko, w którym miejscu na Sulejowie można wypożyczyć dobrą łódkę,słyszałem że jest gdzieś wypożyczalnia gdzie są dostępne łodzie Kruger tylko za bardzo nie wiem w którym miejscu. Z góry dziękuje za pomoc!
Przystań Barkowice Mokre lub przystań u Łysego w Bronisławowie. Ta pierwsza opcja zdecydowanie tańsza ;-)
ok to zabiore cie . napisalem ci na poczte wiecej info co i jak.witam jakbys sie wybieral jakos jeszcze to z mila checia bym sie zabral ja z lodzi nie ma problemu z dojazdem .bylem 2 tyg temu nad zalewem ale biednie w bronislawowie od 4 rano do 10 na trupka tylko maly szczupak 38cm a pozniej nic potem troche na lipkach usiadlem na grunt i zero bran szczupak albo bolek ladnie latal porzucalem na koniec troche ale bez efektu pozdrawiam
Koledzy mam pytanko, w którym miejscu na Sulejowie można wypożyczyć dobrą łódkę,słyszałem że jest gdzieś wypożyczalnia gdzie są dostępne łodzie Kruger tylko za bardzo nie wiem w którym miejscu. Z góry dziękuje za pomoc!
Przystań Barkowice Mokre lub przystań u Łysego w Bronisławowie. Ta pierwsza opcja zdecydowanie tańsza ;-)
Chyba Ci się kolego pomyliło. W zeszłym roku płaciłem za łódkę w Bronisławowie ok. 20 pln za dobę, a w tym w Barkowicach Mokrych 40 pln (ofc. mowa o stanicy wędkarskiej na Mokrych).
Dzisiejszy wypad nad zalew 2 sandaczyki po 52 cm. Brania były pomiędzy 21 a 23.
powrót z bugaja efektem kolejny maly sum 40cm;/
...sobota na Pilicy po długaśnej przerwie między 15 a 17 4 sztuki klenia ok 40 cm i kilka okonków dłoniaków.....
ten mnie nieźle przegonił po brzegu :D...
Witam Panowie. Po odwiedzeniu dzisiaj forum sumowego widzę że w zalewie płwają naprawdę wielkie okazy sumów kolega Robert zlowił wczoraj suma 205 cm i 55 kg. Oby każdemu z nas przytrafila się taka ryba chociaz raz w zyciu.
No właśnie!!!! Ja dostałem 2 wiadomości na priv z gratulacjami i dyskretnymi pytaniami:)
Niestety to nie moja ryba.Po prostu zbieżność imion i łowiska.
A szkoda:)
Nie mam szczęścia do tych ryb.16 lat pływania i tylko 2 kontakty.Jeden w tym roku w trolu łódkę mi zatrzymał i zszedł i w ubiegłym sezonie na Treście na dużą wirówkę na 2 metrach wody jak już wyciągałem do góry:))) nie było z czego popuścić....:)))
Ojciec mój Marian w tym roku dostał chyba 7 szt ale bez szału.Natomiast jego rekord to 44 kg.Potem kilkanaście szt.10-20 kg.On mówi że łapać to trzeba umić:)
Witam Panowie. Po odwiedzeniu dzisiaj forum sumowego widzę że w zalewie płwają naprawdę wielkie okazy sumów kolega Robert zlowił wczoraj suma 205 cm i 55 kg. Oby każdemu z nas przytrafila się taka ryba chociaz raz w zyciu.
Z tego co wiem to nie wczoraj a jakoś w weekend, chyba w sobotę w nocy. Piękna ryba trzeba przyznać.
Z tego co widać na stronie forum sumowego zdjęcia z ważenia tego suma są z 5 września ale do końca sam nie jestem pewien. Fakt faktem została złapana piękna ryba i to Robertowi napewno się należała bo poświęca tej rybie na zalewie bardzo dużo czasu i nie zawsze jest kolorowo. Sum został wypuszczony więc koledzy do dzieła :-)
No właśnie!!!! Ja dostałem 2 wiadomości na priv z gratulacjami i dyskretnymi pytaniami:)
Niestety to nie moja ryba.Po prostu zbieżność imion i łowiska.
A szkoda:)
Nie mam szczęścia do tych ryb.16 lat pływania i tylko 2 kontakty.Jeden w tym roku w trolu łódkę mi zatrzymał i zszedł i w ubiegłym sezonie na Treście na dużą wirówkę na 2 metrach wody jak już wyciągałem do góry:))) nie było z czego popuścić....:)))
Ojciec mój Marian w tym roku dostał chyba 7 szt ale bez szału.Natomiast jego rekord to 44 kg.Potem kilkanaście szt.10-20 kg.On mówi że łapać to trzeba umić:)
Święta racja.:)
oj tak Zbylu:P
No właśnie!!!! Ja dostałem 2 wiadomości na priv z gratulacjami i dyskretnymi pytaniami:)
Niestety to nie moja ryba.Po prostu zbieżność imion i łowiska.
A szkoda:)
Nie mam szczęścia do tych ryb.16 lat pływania i tylko 2 kontakty.Jeden w tym roku w trolu łódkę mi zatrzymał i zszedł i w ubiegłym sezonie na Treście na dużą wirówkę na 2 metrach wody jak już wyciągałem do góry:))) nie było z czego popuścić....:)))
Ojciec mój Marian w tym roku dostał chyba 7 szt ale bez szału.Natomiast jego rekord to 44 kg.Potem kilkanaście szt.10-20 kg.On mówi że łapać to trzeba umić:)
Święta racja.:)
No właśnie!!!! Ja dostałem 2 wiadomości na priv z gratulacjami i dyskretnymi pytaniami:)
Niestety to nie moja ryba.Po prostu zbieżność imion i łowiska.
A szkoda:)
Nie mam szczęścia do tych ryb.16 lat pływania i tylko 2 kontakty.Jeden w tym roku w trolu łódkę mi zatrzymał i zszedł i w ubiegłym sezonie na Treście na dużą wirówkę na 2 metrach wody jak już wyciągałem do góry:))) nie było z czego popuścić....:)))
Ojciec mój Marian w tym roku dostał chyba 7 szt ale bez szału.Natomiast jego rekord to 44 kg.Potem kilkanaście szt.10-20 kg.On mówi że łapać to trzeba umić:)
Święta racja.:)
....I trzeba jeździć na ryby z tymi co nie przynoszą pecha....albo samemu :)))
Udało sie komuś złowić kiedyś suma na Barkowicach albo na Zarzęcinie???
na zarzęcinie złapano suma. nawet mój ojciec wyjął tam suma 80cm.
....I trzeba jeździć na ryby z tymi co nie przynoszą pecha....albo samemu :)))
Zrozumiałem... :B
....I trzeba jeździć na ryby z tymi co nie przynoszą pecha....albo samemu :)))
Zrozumiałem... :B
Jutro możecie sobie przerzucić łódki i jechać... :P
....I trzeba jeździć na ryby z tymi co nie przynoszą pecha....albo samemu :)))
Zrozumiałem... :B
Jutro możecie sobie przerzucić łódki i jechać... :P
jutro nie w sobote