W związku z bezrybiem jakie panuje w Polsce mam takie pytanie - CO SĄDZICIE NA TEMAT IDEII WĘDKARSKIEJ Catch and Release (Złów i wypuść) ? Bo ja jestem jak najbardziej "ZA"! Ale niestety wiem że wielu wędkarzy u nas w kraju wyrusza na ryby w poszukiwaniu mięsa a nie po to żeby przyjemnie spędzić czas nad wodą i odpocząć od codziennego życia. Jestem również za tym żeby zmniejszyć limity połowu ryb a także zwiększyć wymiary ochronne. Za wszelkie opinie na ten temat Dziękuję i Pozdrawiam.
Złów i wypuść jest nie dla mnie bo zabieram część złowionych ryb choć oczywiście nie wszystkie. Co to jest "Catch and Release" to nie wiem bo nie rozumiem. Co do limitów to uważam że są już stosunkowo ostre więc nie widzę potrzeby zmiany tych przepisów. A nad wodę oczywiście chodzę dla relaksu a nie po mięso ale jak mam udany relaks to na kolacyjkę mam sobie ochotę zafundować danie z ryby. Pozdrawiam
Może troche przesadziłem z tymi limitami ;) ale uważam że w Polsce gdzie panuje totalne bezrybie "Złów i Wypuść" jest najlepszym rozwiązaniem. Dzięki za opinie. Pozdrawiam
nie ma totalnego bezrybia. Jest tylko totalne kłusownictwo i to jest cały ból. Ryby się odradzają na przestrzeni kilku lat. Nawet gdybyś wykopał staw i nic do niego nie wpuścił po kilku latach już by w nim pływały rybki:)
Pisząc o totalnym bezrybiu miałem na myśli bezrybie w stosunku do lat poprzednich bo kiedyś tez panowało kłusownictwo a ryby były a teraz to horror mamy.
Nie rozumiem ludzi którzy piszą, że w Polsce nie jest tak źle z rybami. Jak nie jest jak jest. Połówcie sobie raz w takiej Szwecji a zobaczycie, jaka jest różnica. Poza tym, jeżeli uważacie, że woda jest rybna, bo złapaliście kilka płotek albo okoni po 15-20 cm to już Wasza ideologia. Musimy, powtarzam musimy wypuszczać ryby jeśli chcemy je łapać. Nie są winni rybacy złemu stanowi wód. Mówię tu o małych zaporówkach, gliniankach, itp. Tam nie ma rybaków, za to miejscowi wędkarze biorą wszystko. Raz na dwa, trzy wypady uda mu się rybę złowić i mówi, że on nie jest mięsiarzem, bo rzadko bierze. Trzeba dorosnąć do czerpania radości z wędkowania i wypuszczania ryb.
Misiaczek - twierdziłeś, że jesteś w tym umiarkowany, a tu temu zaprzeczasz. Znowu wybuchnie walka o racje. Powiadam wam wszystkim, że ZŁÓW I WYPUŚĆ to szczytna metoda, ale nie religia. Zadbajmy bardziej o przestrzeganie przepisów, Wytłuczmy kłusoli, ograniczmy prawa rybakom. Limity sa dobre, ale nie przestrzegane. Tak więc nie wpatrujmy sie aż tak ślepo w to ZIW, bo to wcale nie metoda doskonała. A co do Szwecji - ja sie strasznie denerwuję jak mi ktoś takie przykłady podsuwa, ale tu zachowam zimną krew i odpowiem tak: - Czy osoby wędkujące w np. Szwecji, mogły by tutaj się wypowiedzieć, czy w trakcie wędkowania tam właśnie widywali kutry i łodzie rybackie zastawiające kilometry sieci? Myślę, że to chyba naświetli trochę problem poruszony w tym miejscu forum. Pozdrawiam.
Świetny post! Dokładnie tak jest. Zgadzam się z tobą w 100%. Albo bedziemy wypuszczać ryby albo za kilka lat pozostaną nam tylko gry komputerowe o tematyce wędkarskiej i na komputerach bedziemy je łowić. Najlepszym przykładem dbania o przyrode jest Kanada (rzeka Fraser jest jednym z najlepszych łowisk świata) i Szwecja.
Ale na mniejszych akwenach rybaków i sieci nie ma, a ryb tak samo. Jestem umiarkowany, oczywiście. Ale jak ktoś bardzo rzadko bierze rybę, a nie wtedy jak uda mu się coś złowić. Zresztą znam wielu ludzi w moim kole i wiem, że niczym się im nie wpoi żeby nie brali wszystkiego jak leci. Nie da się zmienić mentalności. Jedyną radą jest przeklasyfikowanie niektórych zbiorników na zbiorniki no kill, lub z wyjątkowo ostrą kontrolą i limitami, dostępnymi za większe pieniądze. I tak jeździ się na łowiska komercyjne, czemu nie można zrobić więcej takich zbiorników w ramach PZW. Tylko, że musiałbym przekonać się, że to działa nim bym zapłacił. Bo na pewno zaraz naszłoby się chołoty, a w umiejętności walki PZW z kłusownictwem nie wierzę.
Witam.Arek na mniejszych akwenach są kłusole,a co do złów i wypuść to ciężko będzie zaszczepić u wszystkich.Nie jestem fanatykiem złów i wypuść,bo sam biorę złowione ryby,ale mam swoje zasady.
Są kłusole bo się na to pozwala. Sam chętnie zapłaciłbym skadkę o kilkanaście zł większą, którą koło przeznaczyłoby na walkę z kłusownictwem. Jest straż rybacka. Społeczna, państwowa. Koło ma pod opieką 3 malutkie zbiorniki które w miarę sprawny człowiek można na piechotę obejść. Wystarczy żeby codziennie ktoś tam się pojawił, wystarczy że zbierze się kilka osób i się będzie dogadywać kto kiedy sprawdza, czasami kilka razy dziennie. Zrobić akcję pokazową łącznie z przetrzepaniem bagaży wędkarza, okolicznych zarośli. Na pewno kilka takich pokazowych akcji wpłynęło by na ograniczenie kłusownictwa. Do tego przydałoby się ostro podwyższyć kary, nie przyjmować żadnego tłumaczenia. Czy to jest takie nieosiągalne?
Branie ryb z umiarem i "z głową" nie jest złe najgorzej jak zabierają wszystko co popadnie i nie przestrzegaja limitów ani wymiarów ochronnych a znam wielu takich w swoim kole (starych wędkarzy!). Świadczy to o tym że przyzwyczajeń w ludziach nie da się zmienić albo bardzo ciężko to zrobić.
Niestety ja wątpie w to że kłusownictwo kiedykolwiek uda sie zwalczyć :(
Kolejny problem to melioranci... Dla mnie kłusownik i meliorant to jedno i to samo , ten sam problem.
Aco z moim pytaniem dotyczacym tej wychwalanej pod niebiosa Szwecji? Jak tam wygląda sprawa z kutrami i łodziami rybackimi na jeziorach i rzekach? Czy tam tez rybacy nie maja żadnych ograniczeń? Tak jak u nas? Odpowiedz jeśli tak chwalisz tą Szwecję - chyba ja znasz skoro tak twierdzisz?
Arek odpowiedzialne za to jest PZW ale najwidoczniej mają to w dupie.Nie mam zamiaru nic więcej płacić bo i tak tanio nie jest.Jak bym miał bulić wole te pieniądze przeznaczyć na społeczniaków.
W mojej miejscowości płynie mała rzeka która kiedyś była bardzo piękna i rybna niestety w ciagu kilku lat melioranci zrobili "swoje" i dalej robią! Z wielu gatunków ryb które w niej kiedyś wystepowały zostało kilka i występują bardzo sporadycznie. Dlatego na tym przykładzie klasyfikuje melioranta na poziomie kłusownika!
Jesli chodzi o mnie to Szwecje moge pochwalic za bardzo rybne łowiska szczupakowe i o dbanie o przyrode. A w innych tematach typu kutry, łodzie itp. sie nie orientuje.
Oj grubo się mylisz misiaczek pisząc, że na mniejszych akwenach nie ma sieci i kłusoli. Koło mnie niedaleko jest takie starorzecze obfitujące w lina karasia i szczupaka. teraz już jest trochę mniej tych ryb ale mnie to nie dziwi. Raz się wybrałem połowić to nie było gdzie spławika zmieścić. Żeby nie przesadzić na 1,5 hektarowym akwenie stało może z 15 siatek 50 metrowych. I to nie jest wyodrębniony przypadek. a że stoi 1 czy 2 to już jest standard. My możemy dzwonić na policję do straży i nawet do prezydenta. zero skutku. im i tak się to opłaci. Ja i mój brat ja1kuba opanowaliśmy swoją metodę na kłusoli ale nie napiszę jaką ze względów bezpieczeństwa.
Kanada, Szwecja, Pakistan , Urugwaj i San Marino. Też znam kilka terminów geograficznych mi się podoba Polska woda i mam też z kogo czerpać przykład porządnego wędkowania. Nie bardzo mnie obchodzi co się dzieje za granicą bo nie prędko sobie będę mógł na takie coś pozwolić nawet jak by mnie ochota naszła. Zamiast chwalić cudze to trzeba poprawiać swoje. pozdrawiam
Mateusz jak zwykle - słuszna teza. Ale chodzi mi o to, że przykłady tych wszystkich cudownych krain ogranicza sie do jednego - TAM LUDZIE NIE ZABIERAJĄ RYB Z ŁOWISKA I DLATEGO MAJA TAKIE ELDORADO. Przepraszam, ale to G-prawda. Moje pytanie o RYBAKÓW w raju nadal pozostaje bez odpowiedzi. Całą WINĘ ZWALA SIE U NAS NA WĘDKARZY JEDZĄCYCH RYBY - TO JUŻ JEST JAKAŚ PARANOJA!
Zgodze sie z toba mateusz ale ja piszac o Kanadzie maiłem na mysli to ze polscy "mysliciele"" od spraw ochrony środowiska i nie tylko mogli by wziąsc przykład z tego kraju. Mi tez bardzo odpowiada polska woda, przyroda ale wkurza mnie to ze bezmyslnosc ludzi ja niszczy.
Niekoniecznie cała wine zwala sie na wędkarzy lubiacych jesc ryby tylko wpaja sie im ta idee poniewaz w krajach gdzie ona obowiazuje bardzo dobrze sie sprawdziła. Ja cała wine zwaliłbym na naszych myslicieli od wszystkiego, meliorantów i kłusowników.
taki Szwed jak by zobaczył co u nas się nieraz dzieje to by zszedł na zawał i tyle dlatego porównywanie mija się z celem. ale się cieszę, że się zgadzamy
moje zdanie jest takie; płacąc za karte zgadzamy się przestrzegać regulamin, tu nie ma rozmowy.dura lex sed lex. nie ma w regulaminie zasady ZiW , ale nie ma też zakazu ZiW. więc proszę bardzo-jest wybór,i zgadzam się z ghostmirem,że nudne (powiedzmy) jest wałkowanie tego ciągle. jest to moim zdaniem nieuprawnione wywieranie nacisku. niefajne jakbym co tydzień zakładał temat: "łowimy tylko na haczyki gamakatsu nr.6-co wy na to koledzy"?-to co byści sobie o mnie pomyśleli? a łap se jak lubisz, pozdrawiam ps. nie pisze co ja stosuje,bo to nie ma nic do rzeczy
Ani w Szwecji, Kanadzie czy innym kraju zachodu który tak wychwalasz niema zakazu zabierania ryb kolego jest tylko prawo, gdzie nie istnieje pojęcie małej szkodliwości. Gdybyś miał stracić samochód warty kilkanaście tysięcy dolców a karę wymierza się w wysokości połowy twoich rocznych dochodów to zastanowiłbyś się czy warto zabierać ponad limit. Więc ta krucjata na temat C&R, ZiW, NK to tylko bicie piany, po drugie połowa piszących na ten temat nie ma pojęcia jak obchodzić się z rybą którą mamy zamiar wypuścić, jeżeli się nie mylę to na tym portalu czytałem tylko jeden artykuł traktujący o tym ( bardzo dobry ) Moim zdaniem ludzie w większości którzy tak się szczycą wypuszczaniem ryby nie zdają sobie sprawy z tego że skazują tą niby szczęściarę na jeszcze większe cierpienia, bo jeśli nie zabije jej kwas mlekowy po jakiś 2 godzinach od pożegnania z dumnym wyznawcą C&R to może wykończy ją pleśniawka po około miesiącu. I nie opierałbym swojej wiedzy na zachodnich portalach bo rzeczywistość może cię zaszokować kiedy pojedziesz w te zachodnie kraje.
Misiaczek- Z całym szacunkiem ideologia jest piękna ,pisanie też ładnie Ci idzie.Podchodzisz do tego z nutką fanatyzmu (takie jest moje zdanie).Chcesz to rób ze złowioną rybą co chcesz ale z wpisów wnioskuję że wypuszczasz wszystko-twoja sprawa.Tylko mam jedno pytanko, czy te ryby (sztywne)z którymi tak dumnie pozujesz do zdjęcia na twoim profilu,to jeszcze popłynęły czy raczej nie? Bo jak na NO Kilowca to źle to wygląda.Wcześniej zmagazynowana rybka ma płynąć po betonie.Tak że troszeczkę nie pasuję mi ta twoja ideologia do czynu.
Pozdrawiam.
Zawsze pisałem, niejednokrotnie, że czasami zabieram ryby ale z łowisk komercyjnych. Cytuję siebie "jeśli mam ochotę na rybkę jadę na stawy hodowlane" I to wszystko. Są to zdjęcia z łowisk komercyjnych.
Misiaczek- Ja nie mówię żebyś nie brał ryb, bo sam zabieram ile potrzebuję .Obojętnie czy woda komercyjna czy nie.I tak zażarcie bronisz tej idei NO KILL że nie wiem co o niej myśleć ? Dla mnie to albo się jest w zgodzie z tą ideą lub się nie jest.(Nie można być trochę w ciąży) Zresztą rób jak uważasz ja nikogo do niczego nie zmuszam ,byle zgodnie z reg.PZW i etyką wędkarską.
A nie jest proste tłumaczenie, że zależy mi na rybności polskich wód, a jeśli na łowisku komercyjnym zapłacę ta tą wziętą rybę, to gospodarz znów je tą samą zarybi. Nie cierpi na tym łowisko.
Ok.każde tłumaczenie jest dobre i naprawdę nie mam do ciebie żadnych pretensji.Najprawdopodobniej jesteś fajny koleś i chętnie bym z tobą połowił.
Ale mi naprawdę chodzi o sens NO KILL.No bo musisz przyznać że np. nie jest się wegetarianinem od poniedziałku do soboty tylko cały tydzień. Pozdrawiam i sorki bo przecież nic złego nie zrobiłeś(tylko ta idea jest krzywiona)
Panowie Szwecja ma taką powierzchnię jak Polska i tam mieszka 8 mil a u nas 36, każdy Szwed ma prawo postawić na wodzie w pobliżu której mieszka 100m siaty i nikt się nie czepi, tak samo jest z rozstawieniem namiotu na trawniku w cętrum miast na 24 godz też nikt się nie czepi, to co wy piszecie że rybki puszczają do wody . Tak puszczają ościste suchodupce a reszta na stół. Wiem coś na ten temat bo mam kolegę Szweda wędkarza.
Zgadzam się w 100%.Miałem okazję być w Finlandii 1992r. i potwierdzam ,bywają też rozmieszczone na wodzie (czytaj w wodzie)urządzenia z siatki drucianej zawężanym wejściem do środka i przy każdym jest bojka z numerem identyfikacyjnym przypisana jakiemuś człowiekowi.I tak ludzie ,też pozyskują rybę którą z pewnością zjadają .I ot- cała filozofia o wypuszczaniu ryby bierze w łeb.Tam ludzie też jedzą ryby i żyją z ich łowienia .
napisalem na swoim blogu kiedys tekst pt,co ze zlowiona ryba ?? moze zapoznajcie sie z nim bo kilku kolegow napisalo prywatnie ze jest trafny i rozwiazalby problem - zapraszam
Dobre tam ludzie jedzą i żyją z ich łowienia, a w Polsce tylko rybacy i tak zwany społeczny ZG który kasuje nie miłosierną kasę ze składek. Tak to jest panowie jak teoretycy piszą na temat o którym nie mają bladego pojęcia. Kiedyś już pisałem i powtarzam demaskujmy obłudę i bajko pisarzy. Mirek, Darko pełny szacun powinniśmy demaskować gości którzy wypisują BZDURY.
W końcu płacimy tak wysokie składki że niech się nasze władze wezmą za prawdziwe zarybianie, nie jakimiś Azjatyckimi rybami że złapiesz 20sto kilową świnie i wypuszczasz bo taka tłusta że aż obrzydzenie bierze- wtedy jesteś no kill. Albo puszczą wiaderko czegoś innego do wody zdjęć nacpykają żeby nie było ściemy i jest ok, a potem za nasza kaskę du...wożą, nagrywają filmy i uczą nas jak wędkować.
My płacimy składki i to pełne a stare popierdusy z zarządu porozdawali sobie odznaki z wieńcami i płacą tam bodajże 13zł i rozdawają sobie zezwolenia na całe okręgi łacznie z wodami górskimi(ful wypas)za friko.Mało tego jeżeli jest jakiś wyjazd na targi czy coś podobnego to pierwsi d....y wsadzają jadą za darmoszkę(nasze pieniądze)a nas nawet się nie pytają,zresztą niema takiej opcji.
Szczyt wszystkiego to zawody okręgowe morskie,które organizują u nas w Okręgu Bydgoszcz oczywiście odpłatnie.Dotyczy to szarych członków bo popierdusy z zarządu nie płacą i to ma być ta sprawiedliwość .Na kapitanaty się zbierają i wypłacają sobie jakieś diety ,kilometrówki czy diabeł wie co !
Mówię o tych z naszego okręgu a mówię bo wiem jak jest .Oczywiście że normalni ludzie też są ,o i ty nie wątpliwie do nich należysz .Ale u nas w okręgu to pod tym względem dziadostwo jest.
Witam kolegów wędkarzy:P
Bardzo dobrze że jest poruszany ten temat, pewnie większość zauważa że wędkarze coraz częściej wypuszczają zbędne ryby, ale niestety da się również zauważyć można powiedzieć mięsiarzy, osoby które zabierają ze sobą nawet ryby niewymiarowe i nawet zwrócenie im uwagi pewnie nic nie da. Jest coraz więcej zwyczajnie słabych miejscówek wędkarskich naprawdę wypuszczajmy zbędne ryby. Oby było coraz więcej takich postów!!! Pozdrawiam wszystkich wędkarzy:D
W związku z bezrybiem jakie panuje w Polsce mam takie pytanie - CO SĄDZICIE NA TEMAT IDEII WĘDKARSKIEJ Catch and Release (Złów i wypuść) ? Bo ja jestem jak najbardziej "ZA"! Ale niestety wiem że wielu wędkarzy u nas w kraju wyrusza na ryby w poszukiwaniu mięsa a nie po to żeby przyjemnie spędzić czas nad wodą i odpocząć od codziennego życia. Jestem również za tym żeby zmniejszyć limity połowu ryb a także zwiększyć wymiary ochronne. Za wszelkie opinie na ten temat Dziękuję i Pozdrawiam.
Złów i wypuść jest nie dla mnie bo zabieram część złowionych ryb choć oczywiście nie wszystkie. Co to jest "Catch and Release" to nie wiem bo nie rozumiem. Co do limitów to uważam że są już stosunkowo ostre więc nie widzę potrzeby zmiany tych przepisów. A nad wodę oczywiście chodzę dla relaksu a nie po mięso ale jak mam udany relaks to na kolacyjkę mam sobie ochotę zafundować danie z ryby. Pozdrawiam
Może troche przesadziłem z tymi limitami ;) ale uważam że w Polsce gdzie panuje totalne bezrybie "Złów i Wypuść" jest najlepszym rozwiązaniem. Dzięki za opinie. Pozdrawiam
nie ma totalnego bezrybia. Jest tylko totalne kłusownictwo i to jest cały ból. Ryby się odradzają na przestrzeni kilku lat. Nawet gdybyś wykopał staw i nic do niego nie wpuścił po kilku latach już by w nim pływały rybki:)
Pisząc o totalnym bezrybiu miałem na myśli bezrybie w stosunku do lat poprzednich bo kiedyś tez panowało kłusownictwo a ryby były a teraz to horror mamy.
Nie rozumiem ludzi którzy piszą, że w Polsce nie jest tak źle z rybami. Jak nie jest jak jest. Połówcie sobie raz w takiej Szwecji a zobaczycie, jaka jest różnica. Poza tym, jeżeli uważacie, że woda jest rybna, bo złapaliście kilka płotek albo okoni po 15-20 cm to już Wasza ideologia. Musimy, powtarzam musimy wypuszczać ryby jeśli chcemy je łapać. Nie są winni rybacy złemu stanowi wód. Mówię tu o małych zaporówkach, gliniankach, itp. Tam nie ma rybaków, za to miejscowi wędkarze biorą wszystko. Raz na dwa, trzy wypady uda mu się rybę złowić i mówi, że on nie jest mięsiarzem, bo rzadko bierze. Trzeba dorosnąć do czerpania radości z wędkowania i wypuszczania ryb.
Misiaczek - twierdziłeś, że jesteś w tym umiarkowany, a tu temu zaprzeczasz. Znowu wybuchnie walka o racje. Powiadam wam wszystkim, że ZŁÓW I WYPUŚĆ to szczytna metoda, ale nie religia. Zadbajmy bardziej o przestrzeganie przepisów, Wytłuczmy kłusoli, ograniczmy prawa rybakom. Limity sa dobre, ale nie przestrzegane. Tak więc nie wpatrujmy sie aż tak ślepo w to ZIW, bo to wcale nie metoda doskonała. A co do Szwecji - ja sie strasznie denerwuję jak mi ktoś takie przykłady podsuwa, ale tu zachowam zimną krew i odpowiem tak: - Czy osoby wędkujące w np. Szwecji, mogły by tutaj się wypowiedzieć, czy w trakcie wędkowania tam właśnie widywali kutry i łodzie rybackie zastawiające kilometry sieci? Myślę, że to chyba naświetli trochę problem poruszony w tym miejscu forum. Pozdrawiam.
I chodziło mi tu o jeziora i rzeki - nie o akweny morskie oczywiście
Świetny post! Dokładnie tak jest. Zgadzam się z tobą w 100%. Albo bedziemy wypuszczać ryby albo za kilka lat pozostaną nam tylko gry komputerowe o tematyce wędkarskiej i na komputerach bedziemy je łowić. Najlepszym przykładem dbania o przyrode jest Kanada (rzeka Fraser jest jednym z najlepszych łowisk świata) i Szwecja.
Ale na mniejszych akwenach rybaków i sieci nie ma, a ryb tak samo. Jestem umiarkowany, oczywiście. Ale jak ktoś bardzo rzadko bierze rybę, a nie wtedy jak uda mu się coś złowić. Zresztą znam wielu ludzi w moim kole i wiem, że niczym się im nie wpoi żeby nie brali wszystkiego jak leci. Nie da się zmienić mentalności. Jedyną radą jest przeklasyfikowanie niektórych zbiorników na zbiorniki no kill, lub z wyjątkowo ostrą kontrolą i limitami, dostępnymi za większe pieniądze. I tak jeździ się na łowiska komercyjne, czemu nie można zrobić więcej takich zbiorników w ramach PZW. Tylko, że musiałbym przekonać się, że to działa nim bym zapłacił. Bo na pewno zaraz naszłoby się chołoty, a w umiejętności walki PZW z kłusownictwem nie wierzę.
Witam.Arek na mniejszych akwenach są kłusole,a co do złów i wypuść to ciężko będzie zaszczepić u wszystkich.Nie jestem fanatykiem złów i wypuść,bo sam biorę złowione ryby,ale mam swoje zasady.
Są kłusole bo się na to pozwala. Sam chętnie zapłaciłbym skadkę o kilkanaście zł większą, którą koło przeznaczyłoby na walkę z kłusownictwem. Jest straż rybacka. Społeczna, państwowa. Koło ma pod opieką 3 malutkie zbiorniki które w miarę sprawny człowiek można na piechotę obejść. Wystarczy żeby codziennie ktoś tam się pojawił, wystarczy że zbierze się kilka osób i się będzie dogadywać kto kiedy sprawdza, czasami kilka razy dziennie. Zrobić akcję pokazową łącznie z przetrzepaniem bagaży wędkarza, okolicznych zarośli. Na pewno kilka takich pokazowych akcji wpłynęło by na ograniczenie kłusownictwa. Do tego przydałoby się ostro podwyższyć kary, nie przyjmować żadnego tłumaczenia. Czy to jest takie nieosiągalne?
Branie ryb z umiarem i "z głową" nie jest złe najgorzej jak zabierają wszystko co popadnie i nie przestrzegaja limitów ani wymiarów ochronnych a znam wielu takich w swoim kole (starych wędkarzy!). Świadczy to o tym że przyzwyczajeń w ludziach nie da się zmienić albo bardzo ciężko to zrobić.
Niestety ja wątpie w to że kłusownictwo kiedykolwiek uda sie zwalczyć :( Kolejny problem to melioranci... Dla mnie kłusownik i meliorant to jedno i to samo , ten sam problem.
Aco z moim pytaniem dotyczacym tej wychwalanej pod niebiosa Szwecji? Jak tam wygląda sprawa z kutrami i łodziami rybackimi na jeziorach i rzekach? Czy tam tez rybacy nie maja żadnych ograniczeń? Tak jak u nas? Odpowiedz jeśli tak chwalisz tą Szwecję - chyba ja znasz skoro tak twierdzisz?
Arek odpowiedzialne za to jest PZW ale najwidoczniej mają to w dupie.Nie mam zamiaru nic więcej płacić bo i tak tanio nie jest.Jak bym miał bulić wole te pieniądze przeznaczyć na społeczniaków.
W mojej miejscowości płynie mała rzeka która kiedyś była bardzo piękna i rybna niestety w ciagu kilku lat melioranci zrobili "swoje" i dalej robią! Z wielu gatunków ryb które w niej kiedyś wystepowały zostało kilka i występują bardzo sporadycznie. Dlatego na tym przykładzie klasyfikuje melioranta na poziomie kłusownika!
Jesli chodzi o mnie to Szwecje moge pochwalic za bardzo rybne łowiska szczupakowe i o dbanie o przyrode. A w innych tematach typu kutry, łodzie itp. sie nie orientuje.
Oj grubo się mylisz misiaczek pisząc, że na mniejszych akwenach nie ma sieci i kłusoli. Koło mnie niedaleko jest takie starorzecze obfitujące w lina karasia i szczupaka. teraz już jest trochę mniej tych ryb ale mnie to nie dziwi. Raz się wybrałem połowić to nie było gdzie spławika zmieścić. Żeby nie przesadzić na 1,5 hektarowym akwenie stało może z 15 siatek 50 metrowych. I to nie jest wyodrębniony przypadek. a że stoi 1 czy 2 to już jest standard. My możemy dzwonić na policję do straży i nawet do prezydenta. zero skutku. im i tak się to opłaci. Ja i mój brat ja1kuba opanowaliśmy swoją metodę na kłusoli ale nie napiszę jaką ze względów bezpieczeństwa.
Najlepszym przykładem dla całego świata jeśli chodzi o przepisy wędkarskie i ochronę środowiska jest Kanada.
Ciekawi mnie ta metoda na kłusoli o jakiej pisze mateuszwos :)
Kanada, Szwecja, Pakistan , Urugwaj i San Marino. Też znam kilka terminów geograficznych mi się podoba Polska woda i mam też z kogo czerpać przykład porządnego wędkowania. Nie bardzo mnie obchodzi co się dzieje za granicą bo nie prędko sobie będę mógł na takie coś pozwolić nawet jak by mnie ochota naszła. Zamiast chwalić cudze to trzeba poprawiać swoje. pozdrawiam
Mateusz jak zwykle - słuszna teza. Ale chodzi mi o to, że przykłady tych wszystkich cudownych krain ogranicza sie do jednego - TAM LUDZIE NIE ZABIERAJĄ RYB Z ŁOWISKA I DLATEGO MAJA TAKIE ELDORADO. Przepraszam, ale to G-prawda. Moje pytanie o RYBAKÓW w raju nadal pozostaje bez odpowiedzi. Całą WINĘ ZWALA SIE U NAS NA WĘDKARZY JEDZĄCYCH RYBY - TO JUŻ JEST JAKAŚ PARANOJA!
nie wiem jak jest w Szwecji ale wydaje mi się że tam kłusol nie dogaduje się z policjantem za flaszkę starogardzkiej
Witam jeżeli chodzi o kłusoli to są wszędzie ale nasza w tym rzecz by im przeszkadzać a jeżeli chodzi o złap i wypuść jestem ZA.
Zgodze sie z toba mateusz ale ja piszac o Kanadzie maiłem na mysli to ze polscy "mysliciele"" od spraw ochrony środowiska i nie tylko mogli by wziąsc przykład z tego kraju. Mi tez bardzo odpowiada polska woda, przyroda ale wkurza mnie to ze bezmyslnosc ludzi ja niszczy.
no i teraz gadaz sensownie - gratulki
złowić, zjeść i ponownie na łowisko
no i masz moje błogosławieństwo - weź tyle ile zjesz z rodziną, a resztę wypuść i wszystko będzie w porządku. Doszliśmy chyba do sedna.
Niekoniecznie cała wine zwala sie na wędkarzy lubiacych jesc ryby tylko wpaja sie im ta idee poniewaz w krajach gdzie ona obowiazuje bardzo dobrze sie sprawdziła. Ja cała wine zwaliłbym na naszych myslicieli od wszystkiego, meliorantów i kłusowników.
amen.
taki Szwed jak by zobaczył co u nas się nieraz dzieje to by zszedł na zawał i tyle dlatego porównywanie mija się z celem. ale się cieszę, że się zgadzamy
Zgadzam sie z GHOSTMIR-em. Dla całej rodzinki i z umiarem :)
siur :) over
moje zdanie jest takie;
płacąc za karte zgadzamy się przestrzegać regulamin,
tu nie ma rozmowy.dura lex sed lex.
nie ma w regulaminie zasady ZiW , ale nie ma też zakazu ZiW.
więc proszę bardzo-jest wybór,i zgadzam się z ghostmirem,że nudne
(powiedzmy) jest wałkowanie tego ciągle.
jest to moim zdaniem nieuprawnione wywieranie nacisku.
niefajne
jakbym co tydzień zakładał temat:
"łowimy tylko na haczyki gamakatsu nr.6-co wy na to koledzy"?-to co byści sobie
o mnie pomyśleli?
a łap se jak lubisz,
pozdrawiam
ps. nie pisze co ja stosuje,bo to nie ma nic do rzeczy
Ani w Szwecji, Kanadzie czy innym kraju zachodu który tak wychwalasz niema zakazu zabierania ryb kolego jest tylko prawo, gdzie nie istnieje pojęcie małej szkodliwości. Gdybyś miał stracić samochód warty kilkanaście tysięcy dolców a karę wymierza się w wysokości połowy twoich rocznych dochodów to zastanowiłbyś się czy warto zabierać ponad limit. Więc ta krucjata na temat C&R, ZiW, NK to tylko bicie piany, po drugie połowa piszących na ten temat nie ma pojęcia jak obchodzić się z rybą którą mamy zamiar wypuścić, jeżeli się nie mylę to na tym portalu czytałem tylko jeden artykuł traktujący o tym ( bardzo dobry ) Moim zdaniem ludzie w większości którzy tak się szczycą wypuszczaniem ryby nie zdają sobie sprawy z tego że skazują tą niby szczęściarę na jeszcze większe cierpienia, bo jeśli nie zabije jej kwas mlekowy po jakiś 2 godzinach od pożegnania z dumnym wyznawcą C&R to może wykończy ją pleśniawka po około miesiącu. I nie opierałbym swojej wiedzy na zachodnich portalach bo rzeczywistość może cię zaszokować kiedy pojedziesz w te zachodnie kraje.
Misiaczek- Z całym szacunkiem ideologia jest piękna ,pisanie też ładnie Ci idzie.Podchodzisz do tego z nutką fanatyzmu (takie jest moje zdanie).Chcesz to rób ze złowioną rybą co chcesz ale z wpisów wnioskuję że wypuszczasz wszystko-twoja sprawa.Tylko mam jedno pytanko, czy te ryby (sztywne)z którymi tak dumnie pozujesz do zdjęcia na twoim profilu,to jeszcze popłynęły czy raczej nie? Bo jak na NO Kilowca to źle to wygląda.Wcześniej zmagazynowana rybka ma płynąć po betonie.Tak że troszeczkę nie pasuję mi ta twoja ideologia do czynu. Pozdrawiam.
Zawsze pisałem, niejednokrotnie, że czasami zabieram ryby ale z łowisk komercyjnych. Cytuję siebie "jeśli mam ochotę na rybkę jadę na stawy hodowlane" I to wszystko. Są to zdjęcia z łowisk komercyjnych.
Misiaczek- Ja nie mówię żebyś nie brał ryb, bo sam zabieram ile potrzebuję .Obojętnie czy woda komercyjna czy nie.I tak zażarcie bronisz tej idei NO KILL że nie wiem co o niej myśleć ? Dla mnie to albo się jest w zgodzie z tą ideą lub się nie jest.(Nie można być trochę w ciąży) Zresztą rób jak uważasz ja nikogo do niczego nie zmuszam ,byle zgodnie z reg.PZW i etyką wędkarską.
A nie jest proste tłumaczenie, że zależy mi na rybności polskich wód, a jeśli na łowisku komercyjnym zapłacę ta tą wziętą rybę, to gospodarz znów je tą samą zarybi. Nie cierpi na tym łowisko.
Dokładnie o co mi chodzi napisałem na swoim blogu.
Ok.każde tłumaczenie jest dobre i naprawdę nie mam do ciebie żadnych pretensji.Najprawdopodobniej jesteś fajny koleś i chętnie bym z tobą połowił. Ale mi naprawdę chodzi o sens NO KILL.No bo musisz przyznać że np. nie jest się wegetarianinem od poniedziałku do soboty tylko cały tydzień. Pozdrawiam i sorki bo przecież nic złego nie zrobiłeś(tylko ta idea jest krzywiona)
Panowie Szwecja ma taką powierzchnię jak Polska i tam mieszka 8 mil a u nas 36, każdy Szwed ma prawo postawić na wodzie w pobliżu której mieszka 100m siaty i nikt się nie czepi, tak samo jest z rozstawieniem namiotu na trawniku w cętrum miast na 24 godz też nikt się nie czepi, to co wy piszecie że rybki puszczają do wody . Tak puszczają ościste suchodupce a reszta na stół. Wiem coś na ten temat bo mam kolegę Szweda wędkarza.
Zgadzam się w 100%.Miałem okazję być w Finlandii 1992r. i potwierdzam ,bywają też rozmieszczone na wodzie (czytaj w wodzie)urządzenia z siatki drucianej zawężanym wejściem do środka i przy każdym jest bojka z numerem identyfikacyjnym przypisana jakiemuś człowiekowi.I tak ludzie ,też pozyskują rybę którą z pewnością zjadają .I ot- cała filozofia o wypuszczaniu ryby bierze w łeb.Tam ludzie też jedzą ryby i żyją z ich łowienia .
napisalem na swoim blogu kiedys tekst pt,co ze zlowiona ryba ?? moze zapoznajcie sie z nim bo kilku kolegow napisalo prywatnie ze jest trafny i rozwiazalby problem - zapraszam
Dobre tam ludzie jedzą i żyją z ich łowienia, a w Polsce tylko rybacy i tak zwany społeczny ZG który kasuje nie miłosierną kasę ze składek. Tak to jest panowie jak teoretycy piszą na temat o którym nie mają bladego pojęcia. Kiedyś już pisałem i powtarzam demaskujmy obłudę i bajko pisarzy. Mirek, Darko pełny szacun powinniśmy demaskować gości którzy wypisują BZDURY.
W końcu płacimy tak wysokie składki że niech się nasze władze wezmą za prawdziwe zarybianie, nie jakimiś Azjatyckimi rybami że złapiesz 20sto kilową świnie i wypuszczasz bo taka tłusta że aż obrzydzenie bierze- wtedy jesteś no kill. Albo puszczą wiaderko czegoś innego do wody zdjęć nacpykają żeby nie było ściemy i jest ok, a potem za nasza kaskę du...wożą, nagrywają filmy i uczą nas jak wędkować.
My płacimy składki i to pełne a stare popierdusy z zarządu porozdawali sobie odznaki z wieńcami i płacą tam bodajże 13zł i rozdawają sobie zezwolenia na całe okręgi łacznie z wodami górskimi(ful wypas)za friko.Mało tego jeżeli jest jakiś wyjazd na targi czy coś podobnego to pierwsi d....y wsadzają jadą za darmoszkę(nasze pieniądze)a nas nawet się nie pytają,zresztą niema takiej opcji. Szczyt wszystkiego to zawody okręgowe morskie,które organizują u nas w Okręgu Bydgoszcz oczywiście odpłatnie.Dotyczy to szarych członków bo popierdusy z zarządu nie płacą i to ma być ta sprawiedliwość .Na kapitanaty się zbierają i wypłacają sobie jakieś diety ,kilometrówki czy diabeł wie co !
Darko nie wrzucaj wsZystkich do jednego wora ja jestem w zarzadzie i nie mam z tego nawet zlotowki i bilety na autobus sam sobie kupuje
Mówię o tych z naszego okręgu a mówię bo wiem jak jest .Oczywiście że normalni ludzie też są ,o i ty nie wątpliwie do nich należysz .Ale u nas w okręgu to pod tym względem dziadostwo jest.
Witam kolegów wędkarzy:P Bardzo dobrze że jest poruszany ten temat, pewnie większość zauważa że wędkarze coraz częściej wypuszczają zbędne ryby, ale niestety da się również zauważyć można powiedzieć mięsiarzy, osoby które zabierają ze sobą nawet ryby niewymiarowe i nawet zwrócenie im uwagi pewnie nic nie da. Jest coraz więcej zwyczajnie słabych miejscówek wędkarskich naprawdę wypuszczajmy zbędne ryby. Oby było coraz więcej takich postów!!! Pozdrawiam wszystkich wędkarzy:D