zaczyna brakować w naszych wodach szczupaka jest tego samego zdania co ty i uważam tą idę za słuszną. Powinno się ograniczyć zabiranie ryb z łowiska ale nie tak bardzo przecierz przeciętny wędkarz nie wyrządzi dużej szkody ale kłusownicy łapiący na sieci a co gorsza na prąd zabijają te ryby kto w niektórych przypadkach są dopiero małymi kroczkami wymiary ochronne zwiększyć jak ruwnież okresy ochronne wydłużyć dzięki i życzę skutecznego propagowania tejże idei. Pozdrawiam wszystkich
klepa683 SUPER!!! Właśnie o to chodzi żeby już od najmłodszych lat utożsamiać dzieci, młodzież w tym że ochrona środowiska to podstawa. Tak trzymaj! Pozdro
Tomasz159951 tak. wiadomo że kłuswnik czy meliorant wyrządzi więcej krzywdy niż wędkarz ale my też możemy pomóc w ochronie naszych wód, naszego środowiska. zacznijmy więc dbać o naszą Ziemię a ona napewno nam się odwdzięczy. Pozdro
fajnie jest popatrzeć jak po skończonym wędkowaniu dzieciaki po sobie robią porzędek nawet szczegulnie nietrzeba im tego przypominac bo unas to normalka sprząta ojciec sprząta matka noi dzieci ich gromadka itak ma być klepa
klepa683 napewno twoje dzieciaki będą świetnymi wędkarzami i będą dbały o środowisko wodne i nie tylko mając takiego nauczyciela jak Ty, jestem tego pewien. szkoda że ja nie mogę cieszyć się takimi wodami (niewyregulowanymi,"prawdziwymi", naturalnymi) jakimi mogli cieszyć się moi dziadkowie... szacunek.
dzięki terz szanuje ludzi kturzy szanują nasze srodowisko i nietylko wody ale wszystko co żywe szacun dla ciebie loli83 masz swoje racje itego sie trzymasz nie nażucasz nikomu swyh pogledów i to szanuję bo widać ze kumaty z ciebie gość klepa
Swieta prawda pane misiaczek!!! wedkarstwo w polsce to od przynajniej 10 lat dosc drogie hobby, wedkarzom ktorym faktycznie sie nie przelewa skupiaja sie tylko na lowiskach w niewielkiej odleglosci od swojego miejsca zamieszkamia. I wlasnie w tym jest caly problem poniewaz wekszosc z nich nie ma pojecia jaki jest rybostan w innym woj. nie mowiac juz o innym panstwie - a roznica jest!!! O tej sprawie trzeba mowic a nawet wrzeszczec - pozdrawiam!!!
Podtrzymuję swe zdanie, że szukanie wzorców za granicą nalezy rozpocząć od pomysłów na gospodarkę, bezrobocie, ekonomię opieke zdrowotną, stope zyciową, dobrobyt. Na końcu Wędkarstwo, bo kiedy inne elementy zycia będą na odpowiednim poziomie, to i myslenie ludzi sie zmieni. Kto tego nie rozumie, zawsze może pojechać do tych superkrajów i tam żyć. Zaczynamy budować dom od dachu - ot co.
Piotrek "Złów i Wypuść" to kwestia gustu i wyboru, jedni będą za, inni przeciw, to normalne. Najlepiej niech każdy łowi tak jak mu się to podoba oczywiście przestrzegając regulaminu PZW. Walczcie z kłusownictwem i meliorantami. Pozdro
Koledzy po fachu! Jestem nowym forowiczem,ale czytając Wasze wypowiedzi dochodzę do wniosku,że dzieje się dobrze.Dyskusja na tematy wielkości rybostanu w naszych wodach zawsze jest na miejscu.Tępienie mięsiarzy słowem pisanym jest też metodą,a wypuszczanie po złowieniu owszem TAK.GHOSTMIR pisze o pogłębianiu dna Odry przez Niemców.Niestety. Oni wiedzieli o terenach zalewowych miasta Wrocławia i dlatego pogłębiali koryto rzeki,by nie dopuścić do zalania dzielnic źle usytuowanych.Polaczki postawili Kozanów wbrew naturze i mieliście przykład w 1997.
Moja rada jest taka:złowić i wziąć tylko tyle żebyście mieli na obiad czy kolację.
Reszta niech obchodzi się smakiem,a knajpy niech kupują w hurtowni.
Kultura wędkarska wymaga od nas samoistnego podniesienia wymiarów ochronnych (regulaminowych) ryb,a łowienie wiosną tarlaków jakichkolwiek gatunków oceńcie sami.
Toz o to cały czas walczę. Non stop monituję o rozum i umiar. Tak samo opisywałem Niemiecką metode na przykładzie Odry i Wrocławia. Tak samo nawołuję do umiaru. I mnie gmnoisz, a mopselek jest madry gość. Mopselek bez obrazy, bo naprawdę gadasz z sensem, tylko loli ma do mnie urazę, bo jak słyszę "NK"..... to dostaję wysypki. Pozdro.
-- ten temał zrobił się już nudny , widzę że niektórzy mają coś z kobiety , chociaż kobiety są bardziej powściągliwe , wydaje się że to jest bardziej robione pod publiczkę ..pozdr..
Ok, twoje zdanie Jurku... Może i temat jest już trochę przegadany ale zauważ że cały czas dochodzą nowi użytkownicy którzy też chcą się wypowiedzieć a jeżeli komuś temat nie jest obojętny to i tak wyrazi swoją opinię niezależnie od tego czy innym się to podoba czy nie, czy będzie to robione pod publiczkę, czy też nie. Pozdrawiam
Zgadzam się z tymi, którzy uważają, że temat jest mocno "przegadany". Pojawia się co kilkanaście tygodni i budzi olbrzymie kontrowersje. Bo tak naprawdę, to nie ma tutaj tzw." złotego środka". Każdy wyraża swoją opinię i... dobrze, tak ma być i trzeba to uszanować. Są wsród nas tacy, którzy wypuszczają wszystkie rybki, są tacy, którzy wypuszczają ich większość, sa tacy, którzy ograniczają się do "wziątek" tylko jednej z określonego gatunku, są bezwzględni mięsiarze, dla których wszystko co żyje to do wora ... Szanuję wszystkie zdania, oczywiście poza ostatnią z wymienionych grup . Ci ostatni prawdopodobnie tu się nie wypowadają. Wyobrażam sobie co by się działo, gdyby któryś to zrobił....
W dyskusji często pojawia się pogląd, że poprzez wypuszczanie ryb przyczynimy się do zwiększenia ich poglowia w polskich wodach. Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Uważam, że winę za "bezrybie" ponoszą głównie władze PZW dopuszczając do tzw."gospodarki rybackiej" na wodach przez związek zarządzanymi. Wielokrotnie obserwowałem, jak "dzielni" rybacy pracują na Jeziorze Nidzkim. Zaraz po zejściu lodów kilometry brzegu zastawione są przestawami, nawet w tarliskach. Niewody targają przez cały rok, także na zimowiskach. Kilometry sznurów do których trzeba pozyskać setki tys. żywczyków w ciągu roku. Owszem, wraz z kolegami walczymy z tym wg. naszych możliwości. Zawiadamiamy Policję, władze związkowe domagając sie wyjaśnień... Przecież to dzieje się na NASZYCH, związkowych wodach. Jakieś drobne efekty mamy. Ale co z tego... Przecież podobne procedery dewastacji są chyba na prawie wszystkich wodach "gospodarowanych" przez PZW. Zatem zgadzam się z jednym z moich kolegów - "po coż będę wypuszczał ryby : dla znienawidzonych rybaków ? ".
Ja jednak nadal wypuszczam, ale zdarza mi się, że jakąś fajną rybkę zabiorę ze sobą. W ramach rekompensaty dla często " osierocanej" przeze mnie rodziny.
A ja dostanę za chwilę konwulsji, albo jakiejś innej przykrej przypadłości. Ludzie, w co drugim wątku wypowiadamy się o "złów i wypuść" !!! Ileż można ??? Choć przez tydzień nie mówmy o tym, to się już przejadło i staje się nudne. nie mam nic przeciwko "nie kilanym", niech się bawią, jak chcą, ale przestańmy już o tym klepać. To się robi tak wkurzające, że za jakiś czas zostanę zdecydowanym przeciwnikiem ludzi o tych ideach (jeszcze mi nie przeszkadzają).
W nowo założonym temacie przez kolegę swiezy"Złów i wypuść" wrzuciłem link do tego wątku tylko i wyłącznie po to aby przypomnieć kolegom że temat C&R był już poruszany na forum.
Kilkadziesiąt lat temu wprowadzenie bezwzględnego posiadania Karty wędkarskiej niosło za sobą takie same emocje które nie tak dawno zostały uciszone jak obecnie C&R. Ktoś bardzo według mnie mądry a zarazem Szanowany na portalu w rozmowie telefonicznej powiedział do mnie te słowa " Chłopie od dziecka związany jestem z wędkarstwem kto wtedy mówił o takich rzeczach jak C&R? Nie było takiego co by ryby do domu nie zabrał zawsze się brało! Na wszystko musi przyjść odpowiedni czas." Przychylam się do tej wypowiedzi jak również do kolegów co już po dziurki w nosie mają tego tematu, zostało powiedziane naprawdę dużo, wypowiadało się wiele stron raz dyplomatycznie innym razem nie, proponuje po raz drugi wziąć miseczkę z białkami jajek trzepaczkę i ognia.
..... aj przepraszam Norbi ale muszem ........ Klkadziesiąt lat temu wędkarstwo to rybactwo potem nastąpiło rozgraniczenie na RYBOŁÓWSTWO I WĘDKARSTWO a w PolsceTYLKO RYBACTWO zostało ........
Witam. Panowie wydaje mi się że pomimo iż ten temat jest już obgadany JEST TO TROCHĘ Z WASZEJ STRONY DYSKRYMINACJA WĘDKARZY WYPUSZCZAJĄCYCH RYBY... (chodzi mi o ostatnie wpisy...) :( Przecież każdy ma prawo do własnego zdania... Nie podoba wam się ten temat to po prostu nie piszcie i nie "odświeżajcie" pokazując wasze znudzenie i zniechęcenie tematem... Ja nawet nie spodziewałem się że wątek wróci... W nowym wątku który założył kolega swiezy podałem link do tego który ja założyłem dając do zrozumienia że ten temat był już poruszany na forum i że wystarczy skorzystać z przeglądarki jeśli ktoś ma ochotę poczytać o tym temacie czy wyrazić swoje zdanie... Uważam też że ten właśnie wątek zawiera wiele wartościowych wypowiedzi odnośnie C&R i nie tylko. Dziękuję Moderatorom. Pozdrawiam
Loli_83 porównanie Polski do Kanady ma się jak pięść do nosa. Kanadę zamieszkuje tylko 32 mln mieszkańców na powierzchni prawie 10 mln km kw. Są tam więc rozliczne tereny dziewicze, gdzie nie dociera człowiek, tym bardziej, że większość ludności skupia się na niewielkiej stosunkowo powierzchni. Tam nie ma żadnej potrzeby ochrony rybostanu i żadnych górnolotnie brzmiących "Złów i wypuść". Najgorzej nie cierpię hipokryzji, bo znam takich, którzy deklarują się być gorliwymi zwolennikami tej zasady, a wiem z autopsji, że zabierają rybki do domu. Nie cierpię też ekstremistów w każdej postaci. Jakiś czas temu grupka ekologicznych ekstremistów próbowała wysadzić ładunek wybuchowy w elektrownie atomowej. Tak więc głupota dociera też do z założenia słusznych nurtów, bo jak ktoś powiedział: "dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło". I śmieszą mnie próby piętnowania jakiegoś wędkarza, bo raptem pokazał zdjęcie ryby, którą złowił i zabrał. Niektórzy nie mający zbyt wiele do powiedzenia na tym forum z uporem maniaka bombardują wszystkich utopią "Catch and Release". Staje się to już nudne. Tymczasem wystarczy skutecznie walczyć z kłusownictwem, prawidłowo zarybiać wody i wtedy nie będą potrzebne jakieś nowe masochistyczne trendy w wędkarstwie o nazwie "Catch and Release". Śmieszą mnie te nagonki na wędkarzy, którzy raptem zabrali jakąś rybkę do domu, bo mają do tego prawo. Ja też czasem lubię zjeść rybkę i wcale się tego nie wstydzę. Czasem więc zabieram, czasem wypuszczam w zależności od sytuacji. Zauważyłem też, że najbardziej nawiedzeni na tym Portalu w krzewieniu "Catch and Release" są młodzi wędkarze, byc może, że niczym innym nie mogą się tutaj pochwalić. Ciekawy jestem, czy oni tak naprawdę nie zabierają żadnej ryby do domu, czy też dlatego, że to modne?
Nie chciałbym być niegrzeczny ale po przeczytaniu kilku odpowiedzi na Twoje zapytanie,trochę się wkurzyłem!!!
Chłopie -jeśli już wziąłeś się za łowienie,to posiedz nad wodą,złów rybę ...i ją zjedz!!!-są zdrowe i smaczne (zwłaszcza sandacze),nie morduj tej ryby długim holem(przechwałki przed kolegami jak to ciężko ,długo i z mozołem holowało się naszą rybę!!!!) a pózniej całus w pokrwawiony "milusi" pyszczek i do wody...tak ma wyglądać no kill!!!,zastanówcie się wszyscy!!!Jak by ktoś Ciebie z hakiem w gębie ciągnął po ulicy,a pózniej uwolnił dając "dziubka" w ramach przeprosin-to jak byś się czuł!!!Ryba też czuje!!!Po złowieniu trzeba ją zabić i zjeść....że niby ryb ubywa.?-bzdury!!-łowię przez ostatnie lata tylko sandacze i zaręczam wam .że jest wręcz odwrotnie!!.Brzydzę się takimi wędkarzami i nie podam takiemu ręki,który pół dnia łowi(męczy i kaleczy!!) ryby a póżniej je wypuszcza,to nie wedkarz tylko jakiś zboczony sadysta...Obym się z Wami,orędownikami tej ochydnej "nowomody"nigdy nie spotkał nad wodą....myślę ,że co rozsądniejsi wędkarze przyznają mi rację.!!
"Po złowieniu trzeba ją zabić i zjeść... " Staszek873, gdzieś ty się takich farmazonów nasłuchał. Ja po złowieniu ryby mogę jazabić i zjeść, wcale nie muszę, a na pewno nie będę tego robił bo ktoś taki jak Ty tak twierdzi lub karze. To jest sprawa indywidualna każdego z nas co zrobi ze złowioną rybą. Wdać że Ty jeździsz nad wodę po ryby a nie na ryby. Osobiście jak dla mnie to możesz jeść ryby do woli i nie wnikam czy wszystkie ryby jakie masz w swojej galerii zeżarłeś. Twoje zachowanie wskazuje na to że jesteś osobą nie tolerancyjną i przeświadczoną że tylko Ty masz racje a inni to dla Ciebie kiepy. Na początku posta napisałeś..."Nie chciałbym być niegrzeczny ale po..." , stwierdzam że to Ci się nie udało i myślę że kogoś kto pisał powyżej obraziłeś. Idąc dalej za Twoimi słowami to masz racje.... obym się z Tobą nie spotkał nad wodą. Pozdrawiam w kulturze.
Najważniejsze jest aby nie stać się zatwardziałym fanatykiem który ma gdzieś innych jeżeli nie kraczą tak jak on, co w swym poście uczynił staszek873. Na szczęście takich ewenementów na tym portalu jest znikoma ilość.
Chcesz uwolnić rybę - zrób to. Zabierasz ją, w zgodzie z sumieniem i prawem - zrób to. I już nie skaczmy sobie do oczu. Titanic /PZW/ tonie. Zbliżają się chwile rozstrzygnięć. PS. Skakanie jednych na drugich przypomina trochę Polskę z czasów sejmików szlacheckich.
Staszek873 czy jakoś tam, wita cię największy zboczeniec .Łowię wyczynowo tyką,przeżucam co roku kilogramy ryb i co gorsza zwracam im życie no i co a z zdrowych ryb wolę zjeść filet chociażby z pangi.A sandacze łowię a jakże na Zalewie Zegrzyńskim i jakoś żadnemu ryja nie rozwaliłem natomiast widziałem co robią ci he,he wędkarze jak zaczyna w/w zagryzać, jeden to mnie mało nie trafił potężnym kopytem inny wrzucił gume do łódki a brali wszystko jak leci .
Chcesz uwolnić rybę - zrób to. Zabierasz ją, w zgodzie z sumieniem i prawem - zrób to. I już nie skaczmy sobie do oczu. Titanic /PZW/ tonie. Zbliżają się chwile rozstrzygnięć. PS. Skakanie jednych na drugich przypomina trochę Polskę z czasów sejmików szlacheckich.
Pisze wpis na bloga kontrowersyjny trochę ale mimo Twojego apelu opublikuje a " Tytanic " niech na mnie nie czeka tylko śmiało idzie na dno a rozbitkowie co przeżyją nie wracają .
Panie Szanowny Stanisław B. alias staszek873 Myślę że jak się ma zły dzień i rozchwianie emocjonalne to lepiej powstrzymać się od pisanie tego typu głupstw... lepiej położyć się spać i wypocząć - następnego dnia będzie z całą pewnością lepszy humor i nie trzeba będzie się wyżywać na innych - zresztą trafionymi jak kula w płot argumentami.... No cóż miłego wieczoru.
No Staszek próbuję Ciebie a konkretnie to co napisałeś odebrać bardziej pozytywnie niż koledzy powyżej, jeżeli masz na myśli ludzi którzy łowią np karpia 15 kilowego holując go na żyłce głównej 0,20 a przyponie 0,16 jak pokazując jacy to oni mistrzowie wędkarstwa oraz jak to mówisz hol trwa "połowę dnia" gdzie ryba taka jest tak zmaltretowana że nadaje się tylko na patelnie to się z Tobą zgodzę to nie jest C&R a działania takie obrażają cały sens i ludzi C&R. Zgodzę się z Tobą ale tylko wtedy kiedy myślałeś tak jak ja postarałem się to zrozumieć! Natomiast jeśli miałeś na myśli wszystkich nas co wypuszczają ryby to udało ci się w chamskim stylu tych ludzi obrazić. Czy mnie nie też uznasz za taką osobę? żyłka główna 0,28 - przypon plecionka 0,6 - karp 11kg - hol 10 minut powrócił do wody, niestety zapomniałem dać mu buzi!.
Ja się zastanawiam dlaczego przegięcia w jedną stronę są akceptowane przez większość a przegięcia w drugą przez wszystkich ganione? Jak ktoś napisze, że stosuje metodę ZiW bo to jest jedyna i najlepsza metoda na poprawę stanu naszych wód to większość swojego podziwu nie potrafi wyrazić i same ochy i achy można wyczytać. Uważam takie podejście za przegiecie. To co napisał staszek873 to jest takie samo przegięcie tylko w drugą stronę i wtedy już wszyscy bez wyjątku jadą po staszku873. Dlaczego?
zaczyna brakować w naszych wodach szczupaka jest tego samego zdania co ty i uważam tą idę za słuszną. Powinno się ograniczyć zabiranie ryb z łowiska ale nie tak bardzo przecierz przeciętny wędkarz nie wyrządzi dużej szkody ale kłusownicy łapiący na sieci a co gorsza na prąd zabijają te ryby kto w niektórych przypadkach są dopiero małymi kroczkami wymiary ochronne zwiększyć jak ruwnież okresy ochronne wydłużyć dzięki i życzę skutecznego propagowania tejże idei. Pozdrawiam wszystkich
klepa683 SUPER!!! Właśnie o to chodzi żeby już od najmłodszych lat utożsamiać dzieci, młodzież w tym że ochrona środowiska to podstawa. Tak trzymaj! Pozdro
Tomasz159951 tak. wiadomo że kłuswnik czy meliorant wyrządzi więcej krzywdy niż wędkarz ale my też możemy pomóc w ochronie naszych wód, naszego środowiska. zacznijmy więc dbać o naszą Ziemię a ona napewno nam się odwdzięczy. Pozdro
fajnie jest popatrzeć jak po skończonym wędkowaniu dzieciaki po sobie robią porzędek nawet szczegulnie nietrzeba im tego przypominac bo unas to normalka sprząta ojciec sprząta matka noi dzieci ich gromadka itak ma być klepa
klepa683 napewno twoje dzieciaki będą świetnymi wędkarzami i będą dbały o środowisko wodne i nie tylko mając takiego nauczyciela jak Ty, jestem tego pewien. szkoda że ja nie mogę cieszyć się takimi wodami (niewyregulowanymi,"prawdziwymi", naturalnymi) jakimi mogli cieszyć się moi dziadkowie... szacunek.
dzięki terz szanuje ludzi kturzy szanują nasze srodowisko i nietylko wody ale wszystko co żywe szacun dla ciebie loli83 masz swoje racje itego sie trzymasz nie nażucasz nikomu swyh pogledów i to szanuję bo widać ze kumaty z ciebie gość klepa
Swieta prawda pane misiaczek!!! wedkarstwo w polsce to od przynajniej 10 lat dosc drogie hobby, wedkarzom ktorym faktycznie sie nie przelewa skupiaja sie tylko na lowiskach w niewielkiej odleglosci od swojego miejsca zamieszkamia. I wlasnie w tym jest caly problem poniewaz wekszosc z nich nie ma pojecia jaki jest rybostan w innym woj. nie mowiac juz o innym panstwie - a roznica jest!!! O tej sprawie trzeba mowic a nawet wrzeszczec - pozdrawiam!!!
Jestem za dla mnie to poprostu sport
Podtrzymuję swe zdanie, że szukanie wzorców za granicą nalezy rozpocząć od pomysłów na gospodarkę, bezrobocie, ekonomię opieke zdrowotną, stope zyciową, dobrobyt. Na końcu Wędkarstwo, bo kiedy inne elementy zycia będą na odpowiednim poziomie, to i myslenie ludzi sie zmieni. Kto tego nie rozumie, zawsze może pojechać do tych superkrajów i tam żyć. Zaczynamy budować dom od dachu - ot co.
Witam. Ja jestem za umiarem i C&R podobnie jak loli_83. Pozdrawiam
Piotrek "Złów i Wypuść" to kwestia gustu i wyboru, jedni będą za, inni przeciw, to normalne. Najlepiej niech każdy łowi tak jak mu się to podoba oczywiście przestrzegając regulaminu PZW. Walczcie z kłusownictwem i meliorantami. Pozdro
i o to mi szło
Koledzy po fachu! Jestem nowym forowiczem,ale czytając Wasze wypowiedzi dochodzę do wniosku,że dzieje się dobrze.Dyskusja na tematy wielkości rybostanu w naszych wodach zawsze jest na miejscu.Tępienie mięsiarzy słowem pisanym jest też metodą,a wypuszczanie po złowieniu owszem TAK.GHOSTMIR pisze o pogłębianiu dna Odry przez Niemców.Niestety. Oni wiedzieli o terenach zalewowych miasta Wrocławia i dlatego pogłębiali koryto rzeki,by nie dopuścić do zalania dzielnic źle usytuowanych.Polaczki postawili Kozanów wbrew naturze i mieliście przykład w 1997. Moja rada jest taka:złowić i wziąć tylko tyle żebyście mieli na obiad czy kolację. Reszta niech obchodzi się smakiem,a knajpy niech kupują w hurtowni. Kultura wędkarska wymaga od nas samoistnego podniesienia wymiarów ochronnych (regulaminowych) ryb,a łowienie wiosną tarlaków jakichkolwiek gatunków oceńcie sami.
Mopselek zapraczem Cie na moj blog ; artykol pt.co ze zlowiona ryba a jak znajdziesz czas to skomentuj wszystkie - pozdrawiam
mopselek jak najbardziej się z Tobą zgadzam widać że mądry z Ciebie gość. Pozdrawiam
Toz o to cały czas walczę. Non stop monituję o rozum i umiar. Tak samo opisywałem Niemiecką metode na przykładzie Odry i Wrocławia. Tak samo nawołuję do umiaru. I mnie gmnoisz, a mopselek jest madry gość. Mopselek bez obrazy, bo naprawdę gadasz z sensem, tylko loli ma do mnie urazę, bo jak słyszę "NK"..... to dostaję wysypki. Pozdro.
GHOSTMIR nie mam do Ciebie i do kogokolwiek innego żadnej urazy, bez przesady. Wypowiadam się tylko a Ty od razu bierzesz to do siebie...
bo też ani razu nie przyznałeś mi racji, a sens zawarty w wypowiedziach był taki sam.
GHOSTMIR wiele razy pisałem że szanuję Ciebie jako wędkarza i twoje wypowiedzi.
Dobra, OK.Wporzo, spoko, lajcik, frojdszaft.
-- ten temał zrobił się już nudny , widzę że niektórzy mają coś z kobiety , chociaż kobiety są bardziej powściągliwe , wydaje się że to jest bardziej robione pod publiczkę ..pozdr..
Ok, twoje zdanie Jurku... Może i temat jest już trochę przegadany ale zauważ że cały czas dochodzą nowi użytkownicy którzy też chcą się wypowiedzieć a jeżeli komuś temat nie jest obojętny to i tak wyrazi swoją opinię niezależnie od tego czy innym się to podoba czy nie, czy będzie to robione pod publiczkę, czy też nie. Pozdrawiam
Zgadzam się z tymi, którzy uważają, że temat jest mocno "przegadany". Pojawia się co kilkanaście tygodni i budzi olbrzymie kontrowersje. Bo tak naprawdę, to nie ma tutaj tzw." złotego środka". Każdy wyraża swoją opinię i... dobrze, tak ma być i trzeba to uszanować. Są wsród nas tacy, którzy wypuszczają wszystkie rybki, są tacy, którzy wypuszczają ich większość, sa tacy, którzy ograniczają się do "wziątek" tylko jednej z określonego gatunku, są bezwzględni mięsiarze, dla których wszystko co żyje to do wora ... Szanuję wszystkie zdania, oczywiście poza ostatnią z wymienionych grup . Ci ostatni prawdopodobnie tu się nie wypowadają. Wyobrażam sobie co by się działo, gdyby któryś to zrobił....
W dyskusji często pojawia się pogląd, że poprzez wypuszczanie ryb przyczynimy się do zwiększenia ich poglowia w polskich wodach. Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Uważam, że winę za "bezrybie" ponoszą głównie władze PZW dopuszczając do tzw."gospodarki rybackiej" na wodach przez związek zarządzanymi. Wielokrotnie obserwowałem, jak "dzielni" rybacy pracują na Jeziorze Nidzkim. Zaraz po zejściu lodów kilometry brzegu zastawione są przestawami, nawet w tarliskach. Niewody targają przez cały rok, także na zimowiskach. Kilometry sznurów do których trzeba pozyskać setki tys. żywczyków w ciągu roku. Owszem, wraz z kolegami walczymy z tym wg. naszych możliwości. Zawiadamiamy Policję, władze związkowe domagając sie wyjaśnień... Przecież to dzieje się na NASZYCH, związkowych wodach. Jakieś drobne efekty mamy. Ale co z tego... Przecież podobne procedery dewastacji są chyba na prawie wszystkich wodach "gospodarowanych" przez PZW. Zatem zgadzam się z jednym z moich kolegów - "po coż będę wypuszczał ryby : dla znienawidzonych rybaków ? ".
Ja jednak nadal wypuszczam, ale zdarza mi się, że jakąś fajną rybkę zabiorę ze sobą. W ramach rekompensaty dla często " osierocanej" przeze mnie rodziny.
zapewniam że od marca na pewno poglądy jakie mieliśmy nie uległy zmianie.
Białka z jajek i trzepaczka.
A ja dostanę za chwilę konwulsji, albo jakiejś innej przykrej przypadłości. Ludzie, w co drugim wątku wypowiadamy się o "złów i wypuść" !!! Ileż można ??? Choć przez tydzień nie mówmy o tym, to się już przejadło i staje się nudne. nie mam nic przeciwko "nie kilanym", niech się bawią, jak chcą, ale przestańmy już o tym klepać. To się robi tak wkurzające, że za jakiś czas zostanę zdecydowanym przeciwnikiem ludzi o tych ideach (jeszcze mi nie przeszkadzają).
Pozdrawiam wszystkich
Panowie, ile można.
W nowo założonym temacie przez kolegę swiezy "Złów i wypuść" wrzuciłem link do tego wątku tylko i wyłącznie po to aby przypomnieć kolegom że temat C&R był już poruszany na forum.
Kilkadziesiąt lat temu wprowadzenie bezwzględnego posiadania Karty wędkarskiej niosło za sobą takie same emocje które nie tak dawno zostały uciszone jak obecnie C&R.
Ktoś bardzo według mnie mądry a zarazem Szanowany na portalu w rozmowie telefonicznej powiedział do mnie te słowa " Chłopie od dziecka związany jestem z wędkarstwem kto wtedy mówił o takich rzeczach jak C&R? Nie było takiego co by ryby do domu nie zabrał zawsze się brało! Na wszystko musi przyjść odpowiedni czas." Przychylam się do tej wypowiedzi jak również do kolegów co już po dziurki w nosie mają tego tematu, zostało powiedziane naprawdę dużo, wypowiadało się wiele stron raz dyplomatycznie innym razem nie, proponuje po raz drugi wziąć miseczkę z białkami jajek trzepaczkę i ognia.
..... aj przepraszam Norbi ale muszem ........
Klkadziesiąt lat temu wędkarstwo to rybactwo potem nastąpiło rozgraniczenie na RYBOŁÓWSTWO I WĘDKARSTWO a w Polsce TYLKO RYBACTWO zostało ........
Panowie, ile można.
....tam powyżej nie poszło jak potrzebne ... ale MOŻNA DO ZANIKU TĘTNA ! jak kto nie kuma to.....
łysy wąż po objaśnia :)
Rozumiem ,że tak maja wyglądać nowe siły ...
łoś nie wypuścił:)
Ja tu do Łosia to nie widzę podobieństwa ... no może coś z bydlęcia to ma .?..
Witam. Panowie wydaje mi się że pomimo iż ten temat jest już obgadany JEST TO TROCHĘ Z WASZEJ STRONY DYSKRYMINACJA WĘDKARZY WYPUSZCZAJĄCYCH RYBY... (chodzi mi o ostatnie wpisy...) :( Przecież każdy ma prawo do własnego zdania... Nie podoba wam się ten temat to po prostu nie piszcie i nie "odświeżajcie" pokazując wasze znudzenie i zniechęcenie tematem... Ja nawet nie spodziewałem się że wątek wróci... W nowym wątku który założył kolega swiezy podałem link do tego który ja założyłem dając do zrozumienia że ten temat był już poruszany na forum i że wystarczy skorzystać z przeglądarki jeśli ktoś ma ochotę poczytać o tym temacie czy wyrazić swoje zdanie... Uważam też że ten właśnie wątek zawiera wiele wartościowych wypowiedzi odnośnie C&R i nie tylko. Dziękuję Moderatorom. Pozdrawiam
Loli_83 porównanie Polski do Kanady ma się jak pięść do nosa. Kanadę zamieszkuje tylko 32 mln mieszkańców na powierzchni prawie 10 mln km kw. Są tam więc rozliczne tereny dziewicze, gdzie nie dociera człowiek, tym bardziej, że większość ludności skupia się na niewielkiej stosunkowo powierzchni. Tam nie ma żadnej potrzeby ochrony rybostanu i żadnych górnolotnie brzmiących "Złów i wypuść". Najgorzej nie cierpię hipokryzji, bo znam takich, którzy deklarują się być gorliwymi zwolennikami tej zasady, a wiem z autopsji, że zabierają rybki do domu. Nie cierpię też ekstremistów w każdej postaci. Jakiś czas temu grupka ekologicznych ekstremistów próbowała wysadzić ładunek wybuchowy w elektrownie atomowej. Tak więc głupota dociera też do z założenia słusznych nurtów, bo jak ktoś powiedział: "dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło". I śmieszą mnie próby piętnowania jakiegoś wędkarza, bo raptem pokazał zdjęcie ryby, którą złowił i zabrał. Niektórzy nie mający zbyt wiele do powiedzenia na tym forum z uporem maniaka bombardują wszystkich utopią "Catch and Release". Staje się to już nudne. Tymczasem wystarczy skutecznie walczyć z kłusownictwem, prawidłowo zarybiać wody i wtedy nie będą potrzebne jakieś nowe masochistyczne trendy w wędkarstwie o nazwie "Catch and Release". Śmieszą mnie te nagonki na wędkarzy, którzy raptem zabrali jakąś rybkę do domu, bo mają do tego prawo. Ja też czasem lubię zjeść rybkę i wcale się tego nie wstydzę. Czasem więc zabieram, czasem wypuszczam w zależności od sytuacji. Zauważyłem też, że najbardziej nawiedzeni na tym Portalu w krzewieniu "Catch and Release" są młodzi wędkarze, byc może, że niczym innym nie mogą się tutaj pochwalić. Ciekawy jestem, czy oni tak naprawdę nie zabierają żadnej ryby do domu, czy też dlatego, że to modne?
Waldi Fish nie mam zamiaru już dyskutować na ten temat bo w tamtym roku się wypowiadałem i dziś najzwyczajniej w świecie mi się nie chce. Pozdrawiam
Nie chciałbym być niegrzeczny ale po przeczytaniu kilku odpowiedzi na Twoje zapytanie,trochę się wkurzyłem!!!
Chłopie -jeśli już wziąłeś się za łowienie,to posiedz nad wodą,złów rybę ...i ją zjedz!!!-są zdrowe i smaczne (zwłaszcza sandacze),nie morduj tej ryby długim holem(przechwałki przed kolegami jak to ciężko ,długo i z mozołem holowało się naszą rybę!!!!) a pózniej całus w pokrwawiony "milusi" pyszczek i do wody...tak ma wyglądać no kill!!!,zastanówcie się wszyscy!!!Jak by ktoś Ciebie z hakiem w gębie ciągnął po ulicy,a pózniej uwolnił dając "dziubka" w ramach przeprosin-to jak byś się czuł!!!Ryba też czuje!!!Po złowieniu trzeba ją zabić i zjeść....że niby ryb ubywa.?-bzdury!!-łowię przez ostatnie lata tylko sandacze i zaręczam wam .że jest wręcz odwrotnie!!.Brzydzę się takimi wędkarzami i nie podam takiemu ręki,który pół dnia łowi(męczy i kaleczy!!) ryby a póżniej je wypuszcza,to nie wedkarz tylko jakiś zboczony sadysta...Obym się z Wami,orędownikami tej ochydnej "nowomody"nigdy nie spotkał nad wodą....myślę ,że co rozsądniejsi wędkarze przyznają mi rację.!!
" Po złowieniu trzeba ją zabić i zjeść... "
Staszek873, gdzieś ty się takich farmazonów nasłuchał.
Ja po złowieniu ryby mogę ja zabić i zjeść, wcale nie muszę, a na pewno nie będę tego robił bo ktoś taki jak Ty tak twierdzi lub karze.
To jest sprawa indywidualna każdego z nas co zrobi ze złowioną rybą.
Wdać że Ty jeździsz nad wodę po ryby a nie na ryby.
Osobiście jak dla mnie to możesz jeść ryby do woli i nie wnikam czy wszystkie ryby jakie masz w swojej galerii zeżarłeś.
Twoje zachowanie wskazuje na to że jesteś osobą nie tolerancyjną i przeświadczoną że tylko Ty masz racje a inni to dla Ciebie kiepy.
Na początku posta napisałeś..." Nie chciałbym być niegrzeczny ale po..." , stwierdzam że to Ci się nie udało i myślę że kogoś kto pisał powyżej obraziłeś.
Idąc dalej za Twoimi słowami to masz racje.... obym się z Tobą nie spotkał nad wodą.
Pozdrawiam w kulturze.
Jak tak dalej pójdzie to na tym portalu osoby wypuszczające ryby będą traktowane na równi z kłusolami.
Najważniejsze jest aby nie stać się zatwardziałym fanatykiem który ma gdzieś innych jeżeli nie kraczą tak jak on, co w swym poście uczynił staszek873.
Na szczęście takich ewenementów na tym portalu jest znikoma ilość.
Chcesz uwolnić rybę - zrób to. Zabierasz ją, w zgodzie z sumieniem i prawem - zrób to. I już nie skaczmy sobie do oczu. Titanic /PZW/ tonie. Zbliżają się chwile rozstrzygnięć. PS. Skakanie jednych na drugich przypomina trochę Polskę z czasów sejmików szlacheckich.
Staszek873 czy jakoś tam, wita cię największy zboczeniec .Łowię wyczynowo tyką,przeżucam co roku kilogramy ryb i co gorsza zwracam im życie no i co a z zdrowych ryb wolę zjeść filet chociażby z pangi.A sandacze łowię a jakże na Zalewie Zegrzyńskim i jakoś żadnemu ryja nie rozwaliłem natomiast widziałem co robią ci he,he wędkarze jak zaczyna w/w zagryzać, jeden to mnie mało nie trafił potężnym kopytem inny wrzucił gume do łódki a brali wszystko jak leci .
Chcesz uwolnić rybę - zrób to. Zabierasz ją, w zgodzie z sumieniem i prawem - zrób to. I już nie skaczmy sobie do oczu. Titanic /PZW/ tonie. Zbliżają się chwile rozstrzygnięć. PS. Skakanie jednych na drugich przypomina trochę Polskę z czasów sejmików szlacheckich.
Pisze wpis na bloga kontrowersyjny trochę ale mimo Twojego apelu opublikuje a " Tytanic " niech na mnie nie czeka tylko śmiało idzie na dno a rozbitkowie co przeżyją nie wracają .
Panie Szanowny
Stanisław B. alias staszek873
Myślę że jak się ma zły dzień i rozchwianie emocjonalne to lepiej powstrzymać się od pisanie tego typu głupstw... lepiej położyć się spać i wypocząć - następnego dnia będzie z całą pewnością lepszy humor i nie trzeba będzie się wyżywać na innych - zresztą trafionymi jak kula w płot argumentami.... No cóż miłego wieczoru.
Nie ma nic złego w wypuszczeniu rybki i nie ma nic złego w zjedzeniu rybki ot tyle.
Najważniejsze, że jest jakaś alternatywa.
No Staszek próbuję Ciebie a konkretnie to co napisałeś odebrać bardziej pozytywnie niż koledzy powyżej, jeżeli masz na myśli ludzi którzy łowią np karpia 15 kilowego holując go na żyłce głównej 0,20 a przyponie 0,16 jak pokazując jacy to oni mistrzowie wędkarstwa oraz jak to mówisz hol trwa "połowę dnia" gdzie ryba taka jest tak zmaltretowana że nadaje się tylko na patelnie to się z Tobą zgodzę to nie jest C&R a działania takie obrażają cały sens i ludzi C&R.
Zgodzę się z Tobą ale tylko wtedy kiedy myślałeś tak jak ja postarałem się to zrozumieć!
Natomiast jeśli miałeś na myśli wszystkich nas co wypuszczają ryby to udało ci się w chamskim stylu tych ludzi obrazić.
Czy mnie nie też uznasz za taką osobę? żyłka główna 0,28 - przypon plecionka 0,6 - karp 11kg - hol 10 minut powrócił do wody, niestety zapomniałem dać mu buzi!.
Ja się zastanawiam dlaczego przegięcia w jedną stronę są akceptowane przez większość a przegięcia w drugą przez wszystkich ganione? Jak ktoś napisze, że stosuje metodę ZiW bo to jest jedyna i najlepsza metoda na poprawę stanu naszych wód to większość swojego podziwu nie potrafi wyrazić i same ochy i achy można wyczytać. Uważam takie podejście za przegiecie. To co napisał staszek873 to jest takie samo przegięcie tylko w drugą stronę i wtedy już wszyscy bez wyjątku jadą po staszku873. Dlaczego?