wszyscy wędkarze zostawiają swoją cierpliwość nad wodą dlatego na portalu dają upust emocjom:) Ja wszystko piszę dosadnie może nieraz nazbyt. Czasem ktoś może się urazi ale nie taki jest mój cel. Jak coś mnie denerwuje albo się z czymś nie zgadzam to wolę napisać jasno co mi leży na duszy. Aby była zmiana musi być silny impuls, silniejszy od lenistwa które leży w naturze każdego z nas. Ale tak jak tu się wszyscy zgadzacie bez narzucania swoich przekonań.
karpiarz97 Mam do Ciebie pytanko.Czy od momentu jak stosujesz metodę Catch and Release AND NO KILL -To czy nie zdarzyło Ci się zabrać jakieś rybki ze sobą?
Tak czy nie?
a cz ja twierdze,że tu ktoś komuś coś narzuca? czemu bierzecie to do siebie?luzik lubie słuchać ludzi, jak coś wiem mogę się wiedzą podzielić, nigdy jednak nie wyrażam opini kategorycznych
Dzięki chłopaki za wszystkie opinie, zakładając ten wątek na forum nie spodziewałem się aż tak dużego zainteresowania tym tematem. Wniosek z tego jest taki że zdania są podzielone (i zawsze będą...) podobnie jak w każdej innej dziedzinie życia.
Pozdrawiam Was Wszystkich!
gdzieś przeczytałem,że ci co mówią wciąż o etyce powinni uprawiać wędkarstwo rzutowe, bo to czysty sport. inaczej jest to nie do końca jasne. robaczek,ptaszek-jest tu jeszcze miejsce na mnie? i więcej na tematCiR nie będę. szacuneczek
nawet najwieksi fanatycy no kill przyznaja ze zabieraja czasem ryby - poczytajcie ostanie blogi-wywiady w tym temacie Martyny i tam niech sie kazdy wypowie a tak na marginesie to karpia w sklepie na wigilie nie kupie bo wiem co wycierpial ale szczupaka zawsze sobie zlowie na ta okazje i osobiscie dam mu w leb czy sie to komus podoba czy nie
Spoko spines21 :). Interesuje cię temat - piszesz, jeżeli nie - nie wyrażasz swojej opinii. Ja jeżeli jakiś temat na tym forum mnie nie interesuje albo mi się znudził to się poprostu nie odzywam. Proste i logiczne :). Pozdrawiam
Jeżeli chodzi o mnie to śmiało mogę powiedzieć że fanatykiem C&R nie jestem. Ale cieszy mnie że ten temat jest u nas coraz bardziej znany i poruszany ponieważ uświadamia ludziom to że mamy w Polsce problem bezrybia w stosunku do lat poprzednich i widać też że nie jest nikomu obojętny. Coś w tym jest... Wkurza mnie to że ludzie którzy rządzą wogóle nie szanują ani nie dbają o nasze wody, naszą przyrodę tylko bezmyślnie ją niszczą ! Dobrze że jeszcze mamy piękną rzekę Bug która jest jedną z niewielu niewyregulowanych rzek w Polsce i miejmy nadzieje że taka zawsze pozostanie i melioranci nigdy się za nią nie wezmą.
loli_83 - popatrzmy na regulacje koryt rzek z perspektyey ludzi, którym komuna zafundowała powódź stulecia - nie tak dawno to było. Z ich perspektywy sprawa wygląda zupełnie inaczej. Powiem tylko, że za Niemca Wrocław np. nie miał problemów z podtopieniami, ale też hitlersyny czyściły koryto na bierząco - i choć rzeka była uregulowana, ryby w niej były. Komuna pobudowała bloki tam, gdzie szwab nie pozwalał, zaprzestano czyszczenia dna, i powódź zebrała ogromne żniwo. Oczywiście nie pochwalam zupełnego niszczenia naturalnych meandrów, starorzeczy, można to robić z głową. Co do gospodarki zarybieniowej, znasz moje zdanie. Nikt nie przeprowadza powaznych badań rybostanu tylko zarybia się czym popadnie i gdzie popadnie na tzw. pałę. Struktury PZW rozrastaja się w nieskończoność, obciążając nas ciagle rosnącym zapotrzebowaniem na środki dla utrzymania tych struktur. Kasa jest w 3/4 przeznaczona na pielęgnację betonu od okręgów począwszy, na ZG kończąc. Mam swój pomysł na to, jak powinien wyglądac PZW, ale mniemam, że nikogo to nie interesuje. Natomiast mam jedną wielką obawę,m a mianowicie : ....że w nidalekiej przyszłości do zarządów okręgowych i ZG, dostaną się ludzie, którzy dziś mają parcie na sukces, robia kariery w wyczynie, sa fanolami ZIW. Bo tak to jest. Najpierw gość startuje, zyje zawodami, dostaje puchary, medale, odznaki - aż do wieńców, tytuły zasłużonych i tak powoli pnie sie człowiek w górę, aż trafia do zarządów kół, okręgów, Krajowego. I wtedy swój fanatyzm zaczną przelewać na nas, zwykłych wędkarzy. To bedzie koniec dla normalnych ludzi. Wtedy ta sekta zdobędzie władzę. Choć nie będzie łatwo betonu skruszyć i zalać nowym, trzeba sobie uświadomić, że ramole co tam siedzą powoli będą wymiękać i beton sam upadnie. A koledzy fanusie S&R juz czekają w kolejce by się wszystkim zająć. Zyczę wam i sobie zarazem, bym nie doczekał czasów, że fanatycy będą stanowić prawo wędkarskie. Ale wszystko na to wskazuje. Czekam na ciosy. :-/
GHOSTMIR melioracje można robić z głową jak napisałeś, melioracje mogą być delikatne. Rzeki wylewały i będą wylewać niezależnie od tego czy ludziom się to podoba czy nie. Melioranci myślą że jak wyprostują jakąś rzekę to problem z głowy a tak nie jest. U mnie w miejscowości w której mieszkam wyprostowali rzekę i nic im to nie dało bo jak wylewała 30 lat temu tak wylewa do tej pory i na nic się zdał ich szczytny cel.
Ja kiedyś nie łowiłem, ale zawsze słyszę, że jak się poszło na ryby to można było ich tyle nałapać, że ho ho.....A teraz co kolwiek złowić jest sztuką!!!! Więc ja też jestem za wypuszczaniem!
Pisał juz o tym Rysiek38 przy okazji jakiegoś tematu i ja to teraz powtórzę. Nie mam pojecia gdzie wy na te ryby jeździcie bo jakoś u mnie nie mam problemu zeby cyt> "cokolwiek złowić". Sam mam wiele pretensji do władz o sposoby zarybiania, walki z kłusownictwem, nieuczciwymi wędkarzami, ale jak Was czytam, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że raczej przesadzacie. Nie ma u mnie jakichś poważnych jezior, są raczej stare żwirownie, wyrobiska piaskowe, glinianki, poldery przeciwpowodzowe, byłe stawy poPGRowskie, i jedna rzeka ODRA i Olza. I zaręczam, że ryby tu są. Jest drobnica i są poważne sztuki. Nie ma najmniejszego problemu złowić przysłowiowe "coś". Moim zdaniem niektórzy z kolegów popadają w skrajną rozpacz. Ktoś mi powie że 20 lat temu było więcej ryb? Nie - ryb jest moze i ciut więcej i wody są czystsze, natomiast wzrosła presja i rozwineły się zanęty, atraktory, przynęty. Ryba jest skołowana, bo ma pod nosem restaurację z milionem dań w menu. Ciężko sie przekonuje do danej przynęty, bo ma wybór. Kiedyś jak zarzuciło sie chlebową kulkę, to brało wszystko bez wyjątku, a na kukurydzę juz napewno. Pozdrawiam.
panowie...mądrym łowieniem i samymi wędkami ryb nie wytrzebimy , i nie ma co porównywać Szwecji , tam nie ma rybactwa śródlądowego , w Anglji jak polacy łowili piękne liny to angole w głowę się pukali bo uważają że te ryby nie są jadalne . jak byłem kiedyś w niemczech to przez miasto solingen przepływała rzeka był to jakiś dopływ renu ,łapaliśmy tam piękne klenie i oczywiście wypuszczaliśmy je spowrotem do wody bo w okolicy było przekonanie że te ryby są trujące,jak się póżniej okazało niemcy nie pomyśleli by nawet o tym żeby te ryby łowić a potem zjadać ,a ryby i woda tej rzeki ...to wszystko było cudowne.powracając do tematu catch i coś tam coś tam ,to myślę że tylko walka z kłusownictwem i rybołówstwem śródlądowym może dać pożądany efekt (obie nacje to złodzieje naszych wód).i dajcie nam wędkarzom połowić ,my tej ryby nie wybierzemy.i jeszcze coś nie rozmawiajmy więcej na tego typu tematy ,czyli catch... i górne wymiary.dziękuje i pozdrawiam.
margor1976 temat C&R jest i będzie coraz bardziej znany i coraz częściej poruszany, praktykowany, ponieważ mamy w Polsce problem bezrybia. "Catch & Release czyli złów i wypuść, nie powinna być traktowana jako idea sama w sobie. Jest to narzędzie służące lepszej ochronie populacji ryb w danym akwenie." "...Techniki Złów i Wypuść mają przede wszystkim zachęcać do umiaru i do świadomego podejścia do wędkarstwa." Te dwa zdania z wywiadu Martyny Mikulskiej moim zdaniem najlepiej odzwierciedlają sens idei C&R.
zwolennicy C&R jak uważacie co jest mniej humanitarne złowienie ryby uśmiercenie walnięciem w łeb żeby ją zjeść, czy wyciąganie jednej po drugiej na zawodach za pysk aż z sił opadnie i nie będzie mogła ogonem ruszyć i tak 30 kilo malutkich płotek. potem do wora i fotki w różnych pozycjach a na koniec wielkie uwalnianie i odpłynie z tego 5% a nie 95%
cała ta gadka o humanitaryźmie ma sie nijak do metod stosowanych na zawodach. Oni maja swoje racje i zwisa im co myślimy. Maja za uszami więcej niż my wszyscy razem wzięci, ale maja nowy sztandar i pod nim usiłuja z nas zrobic łobuzów. Całe to C&R to jedno nieporozumienie. Juz pisze artykuł na ten temat. Myślę ze dziś go ukończę.
witam ! ja na ryby wypadam zeby odpoczac, lowie bo swieza ryba to niebo w gebie w porownaniu z filetem sklepowym (smakuje jak siano !) Jak ktos chce niech wypuszcza, jego sprawa ale zwiekszanie wymiaru i okresu ochrony ??? moze w ogole zakaz lowienia i wycieczki pontonowe bedziemy organizowac z jakas luneta podwodna. Pozdrawiam !
"Catch & Release czyli złów i wypuść, nie powinna być traktowana jako idea sama w sobie. Jest to narzędzie służące lepszej ochronie populacji ryb w danym akwenie." "Techniki Złów i Wypuść mają przede wszystkim zachęcać do umiaru i do świadomego podejścia do wędkarstwa."
I BARDZO DOBRZE :) PRAWDOPODOBNIE TE TRZY ZDANIA DŁUGO JESZCZE Z TEGO FORUM NIE ZNIKNĄ A MOŻE NAWET NIGDY :) ZA CO WSZYSTKICH PRZECIWNIKÓW C&R PRZEPRASZAM. POZDRAWIAM WSZYSTKICH KOLEGÓW WĘDKARZY CZEKAJĄCYCH Z UTĘSKNIENIEM NA ROZPOCZĘCIE SEZONU.
myślę że doszliśmy do porozumienia w sprawie C&R , ja osobiście uważam że ten temat można by było uznać za zamknięty.dziękuję i pozdrawiam , połamania kija.
HHmm ten temat był jest i na pewno będzie poruszany.Osobiście jestem zdania ,że wprowadzanie górnych wymiarów ochronnych nie ma wiekszego sensu, ponieważ nie będzie to nigdy przestrzegane ,zawsze znajdą się kłusownicy. i tutaj pada pytanie czy łowimy dla sportu ,czy dla celów konsumpcyjnych.Jeżeli nawet zostaną wprowadzone górne wymiary ochronne dla ryb , np. szczupak, to bedzie jak dawniej.
apatina - to jest to. Lepiej bym tego nie ujął. Należy edukować młodych wędkarzy, bo starzy się wykruszają, uczyć wędkarskiej kultury, apelować o umiar, i wcale nie trzeba sie podpierać ideologą ze Szwecji............. A wtedy samo sie wszystko naprostuje. Przestrzegajmy naszych przepisów, - wszystko jasne.
ja mam czworo dzieci lubia jezdzic zemną na ryby od małego uczę je szacunku do natury iśrodowiska aby ih dzieci terz mogły z tego skorzystać myślę że dzieciaki wyciągną z tego dobrą lekcję i zostaną dobrymi wędkarzami
najlepiej niech każdy łowi po swojemu i wtedy wszyscy beda zadowoleni :)
Każdy ma swoje sekrety i metody i myślę,że nikt ich nie będzie zmieniał tylko dla tego,że ktoś tego nie popiera.Ilu wędkarzy tyle sposobów
tak. ale wypowiedzieć sie na jakiś temat nie zaszkodzi... :)
Wypowiedzieć się każdy ma prawo.Po to jest ten portal
i to jest wlasnie fajne w tym portalu - laczy nas wspolne hobby ale mamy rozne poglady i milo o nich z kultura podyskutowac
Ale przyznasz Rysiek,że czasem niktóre wypowiedzi są zbyt mocno wypowiedziane.Wędkarze to cierpliwe chlopaki,ale nie zawsze.
zgadzam sie z toba w 100%sam tez pewnie bywam upierdliwy czasami ale staram sie hamowac i szanowac oponentow :-)))
wszyscy wędkarze zostawiają swoją cierpliwość nad wodą dlatego na portalu dają upust emocjom:) Ja wszystko piszę dosadnie może nieraz nazbyt. Czasem ktoś może się urazi ale nie taki jest mój cel. Jak coś mnie denerwuje albo się z czymś nie zgadzam to wolę napisać jasno co mi leży na duszy. Aby była zmiana musi być silny impuls, silniejszy od lenistwa które leży w naturze każdego z nas. Ale tak jak tu się wszyscy zgadzacie bez narzucania swoich przekonań.
Ale finał tych konwersacji raczej kończy się happy endem.I to jest właśnie fajowe.
Dokładnie tak :) zgadzam sie z wami chłopaki. "Szanuj innych, a inni będą szanować Ciebie".
i ta zasada sprawdza sie wszedzie nie tylko na rybach-ktos kiedys powiedzial ze jak nie szanujesz przeciwnika to z nim nie wygrasz
Święta prawda rysiek38.
karpiarz97 Mam do Ciebie pytanko.Czy od momentu jak stosujesz metodę Catch and Release AND NO KILL -To czy nie zdarzyło Ci się zabrać jakieś rybki ze sobą? Tak czy nie?
I tak powinno być jakby nie było to jesteśmy zgraną ekipą pozdrawiam.
a cz ja twierdze,że tu ktoś komuś coś narzuca?
czemu bierzecie to do siebie?luzik
lubie słuchać ludzi, jak coś wiem mogę się wiedzą podzielić,
nigdy jednak nie wyrażam opini kategorycznych
Tak tu różowo, że postanowiłem się nie wypowiadać, by przypadkowo nie zniszczyć nastroju moim niewyparzonym ryjem. Pozdro :-)
Dzięki chłopaki za wszystkie opinie, zakładając ten wątek na forum nie spodziewałem się aż tak dużego zainteresowania tym tematem. Wniosek z tego jest taki że zdania są podzielone (i zawsze będą...) podobnie jak w każdej innej dziedzinie życia. Pozdrawiam Was Wszystkich!
gdzieś przeczytałem,że ci co mówią wciąż o etyce powinni uprawiać
wędkarstwo rzutowe, bo to czysty sport.
inaczej jest to nie do końca jasne.
robaczek,ptaszek-jest tu jeszcze miejsce na mnie?
i więcej na tematCiR nie będę.
szacuneczek
nawet najwieksi fanatycy no kill przyznaja ze zabieraja czasem ryby - poczytajcie ostanie blogi-wywiady w tym temacie Martyny i tam niech sie kazdy wypowie a tak na marginesie to karpia w sklepie na wigilie nie kupie bo wiem co wycierpial ale szczupaka zawsze sobie zlowie na ta okazje i osobiscie dam mu w leb czy sie to komus podoba czy nie
Spoko spines21 :). Interesuje cię temat - piszesz, jeżeli nie - nie wyrażasz swojej opinii. Ja jeżeli jakiś temat na tym forum mnie nie interesuje albo mi się znudził to się poprostu nie odzywam. Proste i logiczne :). Pozdrawiam
Jeżeli chodzi o mnie to śmiało mogę powiedzieć że fanatykiem C&R nie jestem. Ale cieszy mnie że ten temat jest u nas coraz bardziej znany i poruszany ponieważ uświadamia ludziom to że mamy w Polsce problem bezrybia w stosunku do lat poprzednich i widać też że nie jest nikomu obojętny. Coś w tym jest... Wkurza mnie to że ludzie którzy rządzą wogóle nie szanują ani nie dbają o nasze wody, naszą przyrodę tylko bezmyślnie ją niszczą ! Dobrze że jeszcze mamy piękną rzekę Bug która jest jedną z niewielu niewyregulowanych rzek w Polsce i miejmy nadzieje że taka zawsze pozostanie i melioranci nigdy się za nią nie wezmą.
loli_83 - popatrzmy na regulacje koryt rzek z perspektyey ludzi, którym komuna zafundowała powódź stulecia - nie tak dawno to było. Z ich perspektywy sprawa wygląda zupełnie inaczej. Powiem tylko, że za Niemca Wrocław np. nie miał problemów z podtopieniami, ale też hitlersyny czyściły koryto na bierząco - i choć rzeka była uregulowana, ryby w niej były. Komuna pobudowała bloki tam, gdzie szwab nie pozwalał, zaprzestano czyszczenia dna, i powódź zebrała ogromne żniwo. Oczywiście nie pochwalam zupełnego niszczenia naturalnych meandrów, starorzeczy, można to robić z głową. Co do gospodarki zarybieniowej, znasz moje zdanie. Nikt nie przeprowadza powaznych badań rybostanu tylko zarybia się czym popadnie i gdzie popadnie na tzw. pałę. Struktury PZW rozrastaja się w nieskończoność, obciążając nas ciagle rosnącym zapotrzebowaniem na środki dla utrzymania tych struktur. Kasa jest w 3/4 przeznaczona na pielęgnację betonu od okręgów począwszy, na ZG kończąc. Mam swój pomysł na to, jak powinien wyglądac PZW, ale mniemam, że nikogo to nie interesuje. Natomiast mam jedną wielką obawę,m a mianowicie : ....że w nidalekiej przyszłości do zarządów okręgowych i ZG, dostaną się ludzie, którzy dziś mają parcie na sukces, robia kariery w wyczynie, sa fanolami ZIW. Bo tak to jest. Najpierw gość startuje, zyje zawodami, dostaje puchary, medale, odznaki - aż do wieńców, tytuły zasłużonych i tak powoli pnie sie człowiek w górę, aż trafia do zarządów kół, okręgów, Krajowego. I wtedy swój fanatyzm zaczną przelewać na nas, zwykłych wędkarzy. To bedzie koniec dla normalnych ludzi. Wtedy ta sekta zdobędzie władzę. Choć nie będzie łatwo betonu skruszyć i zalać nowym, trzeba sobie uświadomić, że ramole co tam siedzą powoli będą wymiękać i beton sam upadnie. A koledzy fanusie S&R juz czekają w kolejce by się wszystkim zająć. Zyczę wam i sobie zarazem, bym nie doczekał czasów, że fanatycy będą stanowić prawo wędkarskie. Ale wszystko na to wskazuje. Czekam na ciosy. :-/
mam nadzieje ze tych fanatykow niema az tylu choc z drugiej strony dzieje swiata pokazuja do czego nawet niewielka ich garsc moze doprowadzic
GHOSTMIR melioracje można robić z głową jak napisałeś, melioracje mogą być delikatne. Rzeki wylewały i będą wylewać niezależnie od tego czy ludziom się to podoba czy nie. Melioranci myślą że jak wyprostują jakąś rzekę to problem z głowy a tak nie jest. U mnie w miejscowości w której mieszkam wyprostowali rzekę i nic im to nie dało bo jak wylewała 30 lat temu tak wylewa do tej pory i na nic się zdał ich szczytny cel.
proste i logiczne
pozdrawiam
Wszystkim zwolennikom i przeciwnikom C&R polecam świetny artykuł Martyny Mikulskiej https://wedkuje.pl/n/wypusc-aby-moc/6296
Dokładnie tak spines21 - PiL :)
Ja kiedyś nie łowiłem, ale zawsze słyszę, że jak się poszło na ryby to można było ich tyle nałapać, że ho ho.....A teraz co kolwiek złowić jest sztuką!!!! Więc ja też jestem za wypuszczaniem!
Pisał juz o tym Rysiek38 przy okazji jakiegoś tematu i ja to teraz powtórzę. Nie mam pojecia gdzie wy na te ryby jeździcie bo jakoś u mnie nie mam problemu zeby cyt> "cokolwiek złowić". Sam mam wiele pretensji do władz o sposoby zarybiania, walki z kłusownictwem, nieuczciwymi wędkarzami, ale jak Was czytam, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że raczej przesadzacie. Nie ma u mnie jakichś poważnych jezior, są raczej stare żwirownie, wyrobiska piaskowe, glinianki, poldery przeciwpowodzowe, byłe stawy poPGRowskie, i jedna rzeka ODRA i Olza. I zaręczam, że ryby tu są. Jest drobnica i są poważne sztuki. Nie ma najmniejszego problemu złowić przysłowiowe "coś". Moim zdaniem niektórzy z kolegów popadają w skrajną rozpacz. Ktoś mi powie że 20 lat temu było więcej ryb? Nie - ryb jest moze i ciut więcej i wody są czystsze, natomiast wzrosła presja i rozwineły się zanęty, atraktory, przynęty. Ryba jest skołowana, bo ma pod nosem restaurację z milionem dań w menu. Ciężko sie przekonuje do danej przynęty, bo ma wybór. Kiedyś jak zarzuciło sie chlebową kulkę, to brało wszystko bez wyjątku, a na kukurydzę juz napewno. Pozdrawiam.
Wszystkim zwolennikom i przeciwnikom C&R polecam świetny artykuł Martyny Mikulskiej https://wedkuje.pl/n/wypusc-aby-moc/6296
panowie...mądrym łowieniem i samymi wędkami ryb nie wytrzebimy , i nie ma co porównywać Szwecji , tam nie ma rybactwa śródlądowego , w Anglji jak polacy łowili piękne liny to angole w głowę się pukali bo uważają że te ryby nie są jadalne . jak byłem kiedyś w niemczech to przez miasto solingen przepływała rzeka był to jakiś dopływ renu ,łapaliśmy tam piękne klenie i oczywiście wypuszczaliśmy je spowrotem do wody bo w okolicy było przekonanie że te ryby są trujące,jak się póżniej okazało niemcy nie pomyśleli by nawet o tym żeby te ryby łowić a potem zjadać ,a ryby i woda tej rzeki ...to wszystko było cudowne.powracając do tematu catch i coś tam coś tam ,to myślę że tylko walka z kłusownictwem i rybołówstwem śródlądowym może dać pożądany efekt (obie nacje to złodzieje naszych wód).i dajcie nam wędkarzom połowić ,my tej ryby nie wybierzemy.i jeszcze coś nie rozmawiajmy więcej na tego typu tematy ,czyli catch... i górne wymiary.dziękuje i pozdrawiam.
i dodam jeszcze że na zachodzi to się rybki z morza jada , za rybami z jezior nie przepadają.
kurcze juz zwatpiklem a tu normalny i rozsadny glos -ludzie lapcie ,bierzcie i jedzcie byle z umiarem i sensem a nikt na brak ryb nie bedzie narzekac
margor1976 temat C&R jest i będzie coraz bardziej znany i coraz częściej poruszany, praktykowany, ponieważ mamy w Polsce problem bezrybia. "Catch & Release czyli złów i wypuść, nie powinna być traktowana jako idea sama w sobie. Jest to narzędzie służące lepszej ochronie populacji ryb w danym akwenie." "...Techniki Złów i Wypuść mają przede wszystkim zachęcać do umiaru i do świadomego podejścia do wędkarstwa." Te dwa zdania z wywiadu Martyny Mikulskiej moim zdaniem najlepiej odzwierciedlają sens idei C&R.
racja margor 1976
zwolennicy C&R jak uważacie co jest mniej humanitarne złowienie ryby uśmiercenie walnięciem w łeb żeby ją zjeść, czy wyciąganie jednej po drugiej na zawodach za pysk aż z sił opadnie i nie będzie mogła ogonem ruszyć i tak 30 kilo malutkich płotek. potem do wora i fotki w różnych pozycjach a na koniec wielkie uwalnianie i odpłynie z tego 5% a nie 95%
cała ta gadka o humanitaryźmie ma sie nijak do metod stosowanych na zawodach. Oni maja swoje racje i zwisa im co myślimy. Maja za uszami więcej niż my wszyscy razem wzięci, ale maja nowy sztandar i pod nim usiłuja z nas zrobic łobuzów. Całe to C&R to jedno nieporozumienie. Juz pisze artykuł na ten temat. Myślę ze dziś go ukończę.
czyli wojenka odslona kolejna jak Cie znam to bedzie niezly tekscik i napewno kontrowersyjny-czekam z niecierpliwoscia na niego - pozdro !!!
Już publikuję - społeczność, LIST OTWARTY
witam ! ja na ryby wypadam zeby odpoczac, lowie bo swieza ryba to niebo w gebie w porownaniu z filetem sklepowym (smakuje jak siano !) Jak ktos chce niech wypuszcza, jego sprawa ale zwiekszanie wymiaru i okresu ochrony ???
moze w ogole zakaz lowienia i wycieczki pontonowe bedziemy organizowac z jakas luneta podwodna.
Pozdrawiam !
"Catch & Release czyli złów i wypuść, nie powinna być traktowana jako idea sama w sobie. Jest to narzędzie służące lepszej ochronie populacji ryb w danym akwenie." "Techniki Złów i Wypuść mają przede wszystkim zachęcać do umiaru i do świadomego podejścia do wędkarstwa."
loli_83 dzięki Tobie już chyba wszyscy znamy te trzy zdania na pamięć:)
I BARDZO DOBRZE :) PRAWDOPODOBNIE TE TRZY ZDANIA DŁUGO JESZCZE Z TEGO FORUM NIE ZNIKNĄ A MOŻE NAWET NIGDY :) ZA CO WSZYSTKICH PRZECIWNIKÓW C&R PRZEPRASZAM. POZDRAWIAM WSZYSTKICH KOLEGÓW WĘDKARZY CZEKAJĄCYCH Z UTĘSKNIENIEM NA ROZPOCZĘCIE SEZONU.
Niech każdy wędkuje według własnych zasad i będzie gitara.Oczywiście przestrzegająć zasad regulaminu.A sezon tuż tuż.Pozdrawiam
O to właśnie mi chodzi mikadus. Każdy łowi i będzie łowił według swoich zasad niezależnie od różnych opinii na dany temat na tym forum. Pozdro
myślę że doszliśmy do porozumienia w sprawie C&R , ja osobiście uważam że ten temat można by było uznać za zamknięty.dziękuję i pozdrawiam , połamania kija.
HHmm ten temat był jest i na pewno będzie poruszany.Osobiście jestem zdania ,że wprowadzanie górnych wymiarów ochronnych nie ma wiekszego sensu, ponieważ nie będzie to nigdy przestrzegane ,zawsze znajdą się kłusownicy. i tutaj pada pytanie czy łowimy dla sportu ,czy dla celów konsumpcyjnych.Jeżeli nawet zostaną wprowadzone górne wymiary ochronne dla ryb , np. szczupak, to bedzie jak dawniej.
apatina - to jest to. Lepiej bym tego nie ujął. Należy edukować młodych wędkarzy, bo starzy się wykruszają, uczyć wędkarskiej kultury, apelować o umiar, i wcale nie trzeba sie podpierać ideologą ze Szwecji............. A wtedy samo sie wszystko naprostuje. Przestrzegajmy naszych przepisów, - wszystko jasne.
Oczywiście macie prawo do swojego zdania. Ale ja sie z tym nie zgadzam...
ja mam czworo dzieci lubia jezdzic zemną na ryby od małego uczę je szacunku do natury iśrodowiska aby ih dzieci terz mogły z tego skorzystać myślę że dzieciaki wyciągną z tego dobrą lekcję i zostaną dobrymi wędkarzami