Reklama
  • jacenty75 2010-10-05 09:29:41

    Mastif nareszcie napisał to co trudno było mi ująć w słowa popieram w 100% pozdrawiając jednocześnie wszystkich no-kilowców.

  • Tomikas1129 2010-10-05 09:32:09

    Jesli ktokolwiek tu myśli, że odejmę sobie od ust świeżą rybę, tylko dlatego, ażeby wzrosła ich populacja, ZAMIAST wytężać bardziej walkę z kłusownictwem, walczyć o wciąż większe kompetencje Straży Społecznej, namawiać wędkarzy do wstępowania w szeregi aby rosła ilość jej członków, przekonywać każdego do uczciwego wędkowania, mieszać z gównem hurtowników na łowiskach itd, to jest w poważnym błędzie. Nie mam zamiaru odmówić sobie i swoim dzieciom zjedzenia świeżo złowionych ryb, tylko dlatego, że kłusownicy zarzynają ich coraz więcej. Każdy który tak twierdzi "Nie zabierajmy ryb, bo jest ich coraz mniej", niech ruszy dupę nad wodę, z kolegą, z kilkoma kolegami wędkarzami, niech poniszczy kilka sieci i innych pierdół kłusownikom, niech nęka telefonami Policję i Straże państwowe i społeczne o częstsze patrole nad wodami, niech ruszy te sprawy w swoich okręgach PZW, a nie sieje te duperele o NO KILOWANIU i WYPUSZCZANIU. Naoglądali sie pajaca Rexa Hunta.


    Mi się pajac Rex podoba, ale z resztą się zgadzam:)::)

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 09:38:01

    No to mamy kolejny cud. Specjalnie na potrzeby portalu zmieniamy prawa matematyki: od dziś -1=0. Nie spodziewałem się czegoś takiego. Widocznie życie mnie jeszcze zaskoczy...

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 09:38:25

    Nawet  Mastiffa przyszło mi poprzeć. Zatem popieram.

  • Tomikas1129 2010-10-05 09:42:16

    Nawet  Mastiffa przyszło mi poprzeć. Zatem popieram.


    Wy nadal jak Wilk i zajac

  • Tomikas1129 2010-10-05 09:43:56

    http://forum.wedkuje.pl/post/spotkanie-na-koniec-lata-zapraszaja-klepa-i-ghostm/121010/2650


    Tu jest czat który o dziwo działa wbijać tam hehehe

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 10:11:03

    Jesli ktokolwiek tu myśli, że odejmę sobie od ust świeżą rybę, tylko dlatego, ażeby wzrosła ich populacja, ZAMIAST wytężać bardziej walkę z kłusownictwem, walczyć o wciąż większe kompetencje Straży Społecznej, namawiać wędkarzy do wstępowania w szeregi aby rosła ilość jej członków, przekonywać każdego do uczciwego wędkowania, mieszać z gównem hurtowników na łowiskach itd, to jest w poważnym błędzie. Nie mam zamiaru odmówić sobie i swoim dzieciom zjedzenia świeżo złowionych ryb, tylko dlatego, że kłusownicy zarzynają ich coraz więcej. Każdy który tak twierdzi "Nie zabierajmy ryb, bo jest ich coraz mniej", niech ruszy dupę nad wodę, z kolegą, z kilkoma kolegami wędkarzami, niech poniszczy kilka sieci i innych pierdół kłusownikom, niech nęka telefonami Policję i Straże państwowe i społeczne o częstsze patrole nad wodami, niech ruszy te sprawy w swoich okręgach PZW, a nie sieje te duperele o NO KILOWANIU i WYPUSZCZANIU. Naoglądali sie pajaca Rexa Hunta.

    Witaj kol. @Mastiff. Tak jak @Robcikowi tak i Tobie z tą rybą pomoc zaoferuję. Jednak zrozum też to, że ktoś zapier... jak mały samochodzik po 12h dziennie a czasem i więcej, wolne ma tylko w niedzielę (nie zawsze) to stara się COŚ zrobić aby móc zwiększyć pogłowie ryb. I nie ucekam na widok siatkarzy czy szarpakowców bo nie lubię biegać, wolę postraszyć albo co;) Nad wodą mogę być rzadko toteż wpływ mam niewielki na to co się dzieje. A RH nie oglądam bo nie mam kablówki ani satelity a szkoda mi czasu żeby oglądać online.
    Pozdrawiam.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 10:20:22

    Alternatyw jest wiele. Chcieć, to móc. Kilowcy różnią się tym od nokilowców, że nikt nikogo do niczego nie nakłania, nie namawia, nie poucza, nie strofuje i nie drwi. Nie znaczy, że jesli ktoś zabija ryby przez siebie złowione, żeby je zjeść, to morduje wszysko co złowi i ma płetwe. Ja zabieram tylko tyle ryb ile jestem w stanie wypatroszyć (nienawidzę tego) i zjeść, nigdy ponad to.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 10:25:28

    Witaj kol. @Mastiff. Tak jak @Robcikowi tak i Tobie z tą rybą pomoc zaoferuję. Jednak zrozum też to, że ktoś zapier... jak mały samochodzik po 12h dziennie a czasem i więcej, wolne ma tylko w niedzielę (nie zawsze) to stara się COŚ zrobić aby móc zwiększyć pogłowie ryb. I nie ucekam na widok siatkarzy czy szarpakowców bo nie lubię biegać, wolę postraszyć albo co;) Nad wodą mogę być rzadko toteż wpływ mam niewielki na to co się dzieje. A RH nie oglądam bo nie mam kablówki ani satelity a szkoda mi czasu żeby oglądać online.Pozdrawiam.


    Nikt absolutnie nie wymaga niczego od kogoś, kto ze względów rodzinnych, zawodowych, zdrowotnych czy innych , nie ma mozliwości w tym uczestniczyć. Ale i takie osoby nie powinny negować, strofować i pouczać tych, co przynajmniej mają takie chęci. I zaznaczam tu, że nie kieruję tych słów do Ciebie @regnok. 





  • Bromar 2010-10-05 10:31:52

      Witaj Maieju, jak i pozostali Koledzy. Wreszcie doczytałem się zdania które jak najbardziej uważam za słuszne i ja takąż samą zasadę stosuję. Uważam ją też za moralnie słuszną, i pozwolęsobie owe zdanie Kolegi Mastiffa zaczytować :

      Ja zabieram tylko tyle ryb ile jestem w stanie wypatroszyć (nienawidzę tego) i zjeść, nigdy ponad to

      Pozdrawiam wszystkich Kolegów, bez względu jakimi zasadami się kierują.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 10:35:03

    Kilowcy różnią się tym od nokilowców, że nikt nikogo do niczego nie nakłania, nie namawia, nie poucza, nie strofuje i nie drwi.

    Właśnie że jakoś dziwnie czepliwie się tu do wypuszczania podchodzi jakby to było co najmniej rażące łamanie RAPR. Ja nikogo do niczego nie namawiałem, nie namawiam, ani będę próbował zmieniać czyichś poglądów. Nie powinno się kogoś piętnować jeśli nie robi się nic złego. Bo zaczynam mieć wyrzuty sumienia że wypuszczam....

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 10:38:39

    I szanuję Twoje zdanie i opinię kol. @Mastiff, bo widzę że mam do czynienia z osobami z którymi jednak da się dojść do porozumienia.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • robcik 2010-10-05 11:46:01

    A tak na marginesie , jako że poruszony został temat Rexa Hunta ,dodam że zastanawia mnie jedna rzecz . Dlaczego Rex Hunt i jemu podobni zawsze całują rybę w pyszczek a nigdy nie pocałowali ryby z drugiej strony ?

    Ale to tak na marginesie........:) .

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 14:05:29

    Jak przez choćby pół roku zostanie wprowadzony zakaz zabierania ryb z łowiska, to wtedy wędki powieszę na gwoździu i przestane płacić składki. 

    Ot cała moja filozofia.

  • mielec 2010-10-05 14:11:58

    Jak przez choćby pół roku zostanie wprowadzony zakaz zabierania ryb z łowiska, to wtedy wędki powieszę na gwoździu i przestane płacić składki. 

    Ot cała moja filozofia.



    Coś w tym jest.
    Z tym C&R jak i zabieraniem jest rozsądek, ale co do C&R to nie jestem przekonany 100% ponieważ jakoś sumienie mi mówi i przypomina mi się hasło kolegi powyżej.

    "Bozia nie kazała znęcać się nad żywymi stworzeniami dla sportu"

    Tak ode mnie:
    Debil ten kto nazwał wędkarstwo sportem.

  • pawelz 2010-10-05 14:14:18

    Jak przez choćby pół roku zostanie wprowadzony zakaz zabierania ryb z łowiska, to wtedy wędki powieszę na gwoździu i przestane płacić składki. 

    Ot cała moja filozofia.


    Nie zabieralem glosu w dyskusji, bo to bez sensu. Ale to zdanie mnie zaciekawilo.
    Moze zaspokoic moja ciekawosc i odpowiedziec na dwa pytania.
    1) czy przestaniesz wogole lowic ryby ?
    2) dlaczego to zrobisc ?

  • Reklama
  • pawelz 2010-10-05 14:26:54

    Jak przez choćby pół roku zostanie wprowadzony zakaz zabierania ryb z łowiska, to wtedy wędki powieszę na gwoździu i przestane płacić składki. 

    Ot cała moja filozofia.




    "Bozia nie kazała znęcać się nad żywymi stworzeniami dla sportu"


    To jest dopiero hipokryzja. Czy jesli ktos 50% ryb wypuszcza a 50% zabiera to juz nad ta jedna polowka nie zneca sie dla sportu ?
    Ludzie, chcecie to bierzcie ryby. Nie zauwazylem zeby ktos rozsadny na tym portalu kogos za to potepil. Ale nie zagluszajcie sobie sumienia takimi glupimi tekstami. Jak ktos stawia sprawe jasno: biore bo lubie zjesc to OK. Ale pisanie o jakims znecaniu sie dla sportu ?. Czyli co. Bierze bo nie chce sie znecac ?. Kazda ryba w leb a po wyczerpaniu limitu do domu ?. No to gratuluje do takiego podejscia do wedkarstwa.

  • loli_83 2010-10-05 14:40:31

    Jezu! Znowu ta stara kataryna? Litości! Widać że się sezon kończy! Znowu się zaczyna odgrzewanie niesmacznych starych kotletów.



    Wolę stare niesmaczne kotlety niż tematy typu: "Dzień Dobry" , "Witam" czy "Do widzenia" ;D


    Pozdrawiam zarówno zwolenników jak i przeciwników C&R !

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 14:58:42

    Czyli moje pytanie pozostało bez odpowiedzi...

    a co do wieszania wędek na kołek - rozumiem postawę. Sam bym się nad tym zastanowił, bo wtedy główny sens wędkarstwa zatraciłby swój sens.

  • pawelz 2010-10-05 15:23:52

    Wybacz, ale dla mnie glownym sensem wedkarstwa nie jest pozyskiwanie miesa.
    Sens wedkarstwa to zlokalizowanie i przechytrzenie ryby. Im trudniejsze tym wieksza satysfakcja. W nastepnej kolejnosci dodalbym oderwanie sie od rzeczywistosci, odpoczynek nad woda. A jedzenie tego co zlowie gdzies tam na samym koncu.
    No coz. Ale kazdy moze miec inne priorytety.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 16:55:27

    Wędkowanie - nie wędkarstwo jest dla mnie sposobem na odpoczynek i obcowanie z naturą. To przede wszystkim.

    Natomiast to że zostałem wędkarzem nie jest tylko zwykłym wpisem do rejestru zrzeszonych, ale raczej tym czym jest wstąpienie do Związku Łowieckiego.

    Myśliwy nie jest myśliwym tylko dla sportu, ponieważ jego hobby służy mu do zaspokojenia tego czegoś, czego do czego część z Was panicznie boi się przyznać, a co definiowane jest zasadniczo jako ZASPOKOJENIE INSTYNKTU ŁOWCY.

    Nie strzela się do kaczek, saren, jeleni, dzików i innej fauny dla sportu, ale właśnie po to, żeby zaspokoić ten pierwotny instynkt.

    I proszę mi tu nie udowadniać, że coś takiego nie istnieje, ponieważ powszechnie znanym faktem jest prawdziwość tegoż instynktu.

    Mogę urządzić tutaj wykład na ten temat, ale uważam że to nie jest potrzebne.

    Wędkarstwo jako sport jest dla mnie wielkim nieporozumieniem, ponieważ ze sportem nie ma to nic wspólnego - wystarczy sobie pokibicować na takich zawodach i roztropnie przemyśleć skutki takiej imprezy, a od razu staje się jasne, że wędkarstwo w rozumieniu sportu jest chore i nieetyczne.

    Jest nieetyczne bardziej, niż uczciwe postawienie sprawy tak, jak to czynię ja.

    Choć okrzyknięto mnie Naczelnym Mięsiarzem RP, z mięsiarstwem nie mam nic wspólnego. Sam też wypuszczam złowione ryby, ale nie zawsze i nie wszystkie. Podchodzę do sprawy uczciwie, nie czaje się jak niektórzy, sprawę stawiam w najjaśniejszym świetle na jakie mnie stać.

    Należy rozgraniczyć miłość do przyrody, jej rozumienie i obcowanie z nią, odpoczynek, relaks, hobby, od łowiectwa-wędkarstwa.

    Jaśniej już nie potrafię tego nakreślić. Ale to są odrębne sprawy, które w bardziej lub mniej umiejętny sposób usiłuje ze sobą łączyć w całość. Czasem wychodzi lepiej, a czasem gorzej.

    Jeśli został bym pozbawiony prawa zabierania ryb z łowiska, przestałbym wędkować, a wędkę zamieniłbym  na aparat fotograficzny i spędzał bym czas nad wodą właśnie w ten sposób.

    Bez pichcenia i spożywania własnoręcznie złowionej ryby cała ta pasja nie miała by dla mnie sensu. Ot - krótka piłka. Wędkuję, bo mogę sobie złowić i zjeść rybę - proste nie?

    A największą demagogią jaką znam jest właśnie chorobliwe promowanie ZiW i NZ, i te niezbyt logiczne tłumaczenia których tu wiele padło.

    Tylko roztropność i umiar - cała filozofia.

    Tylko edukacja młodzieży, szkolenie młodych adeptów sztuki wędkarskiej - nic innego

    Tylko mądra i długoterminowa gospodarka, planowanie, ekologia - nie trzeba wymyślać pierdół.

    I będzie pięknie, ładnie, rybnie.


  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 17:00:44

    PS: Wśród myśliwych też jest dużo takich, którzy dorabiają sobie ideologię do mordowania zwierzyny. Twierdzą oni, że myśliwi dbają o pogłowie poszczególnych gatunków, że odbudowują populację zagrożonych gatunków, że dokarmiają, że ścigają kłusowników, że prowadzą szeroko pojętą gospodarkę zasobami podległymi Związkowi Łowieckiemu, ze współpracują z leśnikami, że zapobiegają nadmiernemu rozrostowi gatunkowemu, że dbają o zdrowie populacji przez odstrzał słabych i chorych osobników............. hehe co mi to przypomina?!

    Ale do strzelania, zabijania, pałaszowania dziczyzny przyznaje się już tylko połowa z nich.


  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 17:04:26

    Mnie Pawelz nie obchodzi w najmniejszym stopniu jakie jest Twoje podejście do problemu. Nie zabierasz ryb, spoko, szanuję to. Jest to Twoja autonomiczna decyzja i masz moje błogosławieństwo. Mnie tylko w&%*$ na maxa jak usiłujesz wciskać kit na siłę i zmieniać np. moje podejście, które jest moje  i najmojsze. Ja postrzegam wędkarstwo inaczej niż Ty, inaczej podchodzę do spraw związanych z ratowaniem rybostanu i wód. Patrzę jednak chyba trochę dalej i precyzyjniej, a to pośredni przez to, że spożywam rybie mięso, które jest dobre na wszystko włącznie ze wzrokiem.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 17:34:00

    pawełz:
    "Wybacz, ale dla mnie glownym sensem wedkarstwa nie jest pozyskiwanie miesa.
    Sens wedkarstwa to zlokalizowanie i przechytrzenie ryby. Im trudniejsze tym wieksza satysfakcja. W nastepnej kolejnosci dodalbym oderwanie sie od rzeczywistosci, odpoczynek nad woda. A jedzenie tego co zlowie gdzies tam na samym koncu.
    No coz. Ale kazdy moze miec inne priorytety"

    Tylekroć już razy w odpowiedzi na tego typu moje deklaracje, słyszę a raczej widzę zdania zaczynające się od: "a dla mnie...". Bawi mnie, gdy widzę, jak za każdym razem w takiej sytuacji mój rozmówca(cy), próbuje(ją) wykazać jakim to jest etycznym i kochającym przyrodę wędkarzem, jednocześnie nie wiedząc czemu wskazuje, jakobym ja takowym nie był.
    Starając się uniknąć takiej "samochwalczej" postawy nigdy nie piszę o losie poławianych przeze mnie ryb, a także o tym czym tak naprawdę jest dla mnie to hobby.
    Jednakże od każdej zasady są wyjątki i w tej sytuacji właśnie go zrobię.

    Tak jak i dla Kolegi nieco wyżej, wędkarstwo to dla mnie nie sport i tym bardziej nie zabawa. To sposób na życie, a co za tym idzie - wiąże się z niemal wszystkimi aspektami wspomnianego życia. Szczególnie tyczy się raczenia najznamienniejszym smakiem wszelako serwowanych ryb - moim znajomym oraz najbliższej rodzinie. Bo z wędkarstwa należy umiec korzystac na wszelkie sposoby - i nie chodzi tutaj tylko o emocje, ale również o podstawową sprawę jak zapewnienie domownikom miłego poczęstunku w postaci złowionej ryby. Dla mnie ta umiejętnośc, a zarazem gospodarnośc - jest cechą bardzo ważną. To takie męskie spełnienie, wynikające poniekąd z instynktu o którym Kol. wcześniej wspomina. Mężczyzna od zawsze polował, żeby móc zaspokoić najważniejsze potrzeby osób od niego zależnych. I żeby wyprzedzić prawdopodobny atak - nie chodzi o to, żeby karmić rodzinę rybami "bo najtaniej - a karta zwrócić się musi". Chodzi o typowe męskie spełnienie - "tata złowił, tata przyrządził, tata jest jeszcze kimś".

    Żeby zaś dosadnie odnieść się do mojej wcześniejszej deklaracji, to uważam, że wędkarstwo w powyższym rozumieniu straciło by wiele na wartości, gdyby wprowadzono zakaz zabierania ryb. Nastąpiło by wypaczenie jego podstawowego sensu - poniekąd dzięki któremu uprawiamy to a nie inne hobby.

    Złamię swą zasadę drastycznie, przyznając, że zabieram tylko niewielki odsetek ryb. Łowię głównie brzany, bolenie, klenie i duże sumy - a tych ryb nie potrafię przyrządzić na odpowiednim poziomie (ale są tacy, którzy potrafią to zrobić - i dla nich szacunek) lub są po prostu za duże. Nie pogardzę natomiast szczupakiem, sandaczem czy karpiem i tym rybom nie zwracam wolności - chyba że mają mniej niż 60cm (karp kg).

    Teraz obserwuję wszędzie modę na sportowe wędkarstwo, gdzie niemal całkowicie wypiera się łowienie również dla "złowienia obiadu". Jestem pewny, że w 90% jest to moda i poczucie wyższości osób promujących i wyznających metodę wypuszczania ryb. Tym bardziej, że wielokrotnie robione jest to całkowicie na pokaz (filmy z wypuszczania ryb, zdjęcia w trakcie wypuszczania, gadanie "że rybka jeszcze pływa" itd.).

    Kończąc - polecam całkowicie racjonalne podejście do wędkarstwa, bez fałszywej, obłudnej propagandy "lepszego stylu", "nowoczesnego wędkarza" itp. Jeśli wypuszczasz ryby, rób to tak jak ja - bez echa, fanfarów i poklasku. Jeśli zabierasz ryby - postępuj z nimi gospodarnie.

    Pozdrawiam
    pozyskiwacz rybiego mięsa - Lampe

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 17:53:18

    "Tata złowił, tata jest jeszcze kimś" To zdanie do mnie przemawia. To prawda. Jeden sandacz z łowiska zabrany a obchodu i ceremonii naprawdę dużo. Ceremonii pełnej spełnienia i zadowolenia kiedy to taką rybę się sprawia, przygotowuje i wreszcie spożywa w gronie najbliższych racząc też jakimś dobrym trunkiem. Przy tym cięgle opowiadając jak to dzielnie walczyła, jak sprytna była ale mimo wszystko "tata" podołał. To jest właśnie dopełnienie tego wypoczynku nad wodą gdzie się oddajemy przyrodzie z pełnym dla niej szacunkiem.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 18:08:16

    Kolego Lampe, ładnie skonstruowana wypowiedź. Nie ujął bym tego lepiej. Właśnie rzecz nie polega na tym, czy zacznę wszystko wypuszczać czy nie. Właśnie chodzi o tę celebrę, o ten prestiż, o ten dobry smak, i o ten cholerny rozsądek lub jego kompletny brak.

    Gratuluję, piątkę przybijam i życzę sukcesów, boś mi Kolego bardzo, ale to bardzo połaskotał przedziałek. Czyli nie jestem jakimś odmieńcem. Zawsze się uważałem za normalnego człowieka i wędkarza.

    Nie jest mi potrzebna zakłamana ideologia, wystarczy mi zdrowy pomyślunek, czego Wam wszystkim i sobie życzę. 

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 18:13:04

    również przybijam piątkę

  • Sniper64 2010-10-05 18:42:23

    Jak piszecie  Panowie...:) moja piątka też jest!

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 21:53:04

    Gdzie teraz są przeciwnicy zabierania ryb? Czekam panowie na jakieś logiczne kontrargumenty do tego co zostało napisane przeze mnie i Kol. Ghostmira...

  • mielec 2010-10-05 22:24:34

    Lampe Co do Twojej wypowiedzi to pamiętam za dzieciaka jak ojciec przywoził brzany z Wisły takie po 3 i więcej kg to były zamówienia dla babci. Robiła je takie pyszne że oskomy na myśl dostaję. Duszone w warzywach. Mam przepis po babci, ale jeszcze zapolować nad brzana muszę, jak nie wyjdzie to wsadzę w marynatę. Co do bolenia i klenia to ryba nie do jodła:):) tylko na wędce się można zmierzyć, ale są i tacy co i bolenia za przysmak mają bl;eee
    Sum toż to rarytas i tylko grill albo wędzenie.

  • 780528 2010-10-05 22:26:57

    Witam kolegów! Lubię łowić ryby bo to jest hobby ,każdego z Nas.  Także nie ukrywam tego ,iż lubię sobie zjeść rybkę, którą sam złowię i przyrządzę bo jest to lepsze rozwiązanie niż kupić w markecie.Podpiszę się między innymi pod stwierdzeniem Kol.Ghostmira ,że można zabierać rybki ale wszystko z rozwagą i zdrowym rozsądkiem.Pozdrawiam wszystkich kolegów!

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 22:33:52

    Mielec ja brzanę kwalifikuję tuż za kleniem i boleniem. Jestem pełen podziwu że Twoja Babcia potrafiła z brzany zrobić rarytas. Ja kilka razy próbowałem ale nie potrafiłem przegryźć skóry. Raz nawet przegryzłem i żałowałem. Od tamtej pory dla brzan jestem Turbo no kill.:):)

  • mielec 2010-10-05 22:38:51

    No właśnie Thunder hehe nie zdradziłęm bo i przepis po części pamiętam brzana musi być przemrożona minimu ze 3 doby i skóra musowo zdjęta, a po przemrożeniu najlepiej schodzi.

    Nie wszystkie rybki są dobre ze skórą. Choć niektóre po zbyte skóry są bez smaku. Lecz to już inna historia.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-05 23:24:05

    Jestem!!!! Melduję się na rozkaz!!! Baczność do raportu!!! Meluję że to co odrużnia ludzi od zwierząt to umiejętność panowania nad instynktami. Dlatego nie nawjajcie makaronu na uszy Panowie. Bo mnie to nie bierze. I nie mam zamiaru tłumaczyć się z moich przemyśleń bo jesteśmy egocentrykami i to my mamy rację, a nie kto inny. 

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-06 07:26:24

    Instynkt - (za słow.) "bodziec, impuls, odruch, charakterystyczne i niezmienne dla każdego gatunku istot żywych zjawisko biologiczne, objawiające się przystosowaniem się organizmu do otoczenia, potrzeb życia, które może być opanowane przez → intelekt"

    Otóż to - może być opanowany przez intelekt, ale tylko wówczas, gdy uzna się skutki oddziaływania takiego instynktu za szkodliwe. Ty nie rozumiesz motywów mojego zabierania ryb (może dlatego, że nie masz żadnego pomysłu na kucharzenie, a może nie zbudowałeś wokół siebie takiej życiowej atmosfery - w której mógłbyś (cyt. Ghost) celebrować efekty wędkowania w gronie najbliższych) i dopóki jesteś na takim etapie - Twoje stanowisko pozostanie niezmienne. Dla mnie nie jesteś w pełni wędkarzem. Co nie wiąże się z szacunkiem do przyrody, czy też wynikami nad wodą. Ale czasem trzeba miec 6dziesiąt lat, żeby pewne rzeczy docenić a przede wszystkim zrozumieć.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-06 07:39:19

    (moje faux pas - zdarzają się i młodsi ode mnie, którzy widzą świat wędkarstwa w takich samych jak ja barwach. Szacunek)

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-06 07:55:45

    Szanowny kolego @Lampe, prosił bym o jaśniejsze rozwinięcie posta. Czemu nie jestem w pełni wędkarzem? Tego zarzutu nie jestem w stanie zrozumieć. Jestem gorszy bo wyznaję zasady C&R? W takim wypadku może powinienem jeszcze popierać meliorację i zarybienia wód PZW karpiem którego mogę złowić sobie tuż po zarybieniu, wziąć do domu i przyrządzić? Bez obrazy, ja nikomu niczego nie narzucam, a jeśli ktoś rzuca bezpodstawnymi oskarżeniami świadczy tym bardziej na własną niekorzyść. A zamknięte podejście, ocenianie wszystkich po pozorach, szufladkowanie ludzi i tunel myślowy dodatkowo potęgują wrażenie iż to Pan połknął wszystkie rozumy a każdy wyznający inną ideologię się myli. Pańska opinia wydaje mi się co najmniej słabo uargumentowana.

  • pawelz 2010-10-06 08:36:47

    Tez jestem ciekaw, co kol. Lampe mial na mysli mowiac, ze jesli wypuszczam ryby to nie jestem w pelni wedkarzem. Jeszcze kilka lat temu zabieralem sporo ryb do domu. Wtedy nim bylem ?.
    Opamietalem sie na szczescie widzac co zaczyna sie dziac np. z okoniem na "mojej" rzece. Policzylismy z kumplem ze w ciagu roku okolo 1000 tych ryb ginelo z naszej reki. Zastanowilismy sie nad soba i przestalismy je zabierac. To byly pierwsze kroki. Rozumiem ze w pojeci kol. Lampe powoli przestawalem byc prawdziwym wedkarzem. Bo prawdziwy wedkarz w calej otoczce celebracji powinien po prostu dac mu w leb. Po to by sie spelnic. Zeby wszystko co z wedkarstwem jest zwiazane zostalo dopelnione.

    Kazdy niech sobie traktuje wedkarstwo jak chce. Ale ja osobiscie NIGDY nie odloze wedki do szafy. A na pewno nie wtedy, gdyby ktos zakazal mi zabierac ryby do domu. Bo dla mnie samo lowienie jest najwazniejsze. A pieprzenie za przeproszeniem o instynktach mozecie opowiadac wnukom, zeby usprawiedliwic sie przed nimi z michy pelnej ryb.
    Znam wielu "wedkarzy" ktorzy nie zabieraja ryb. U nich te instynkty tez pewnie gdzies sie zapodzialy. A napisalem w cudzyslowiu bo wg niektorych pewnie nie sa prawdziwymi wedkarzami.
    Zwrocilem uwage na pewna ciekawa rzecz. 100% dzieci jakie znam i z jakimi bylem na rybach (moje jak i znajomych) prosilo zeby wypuscic rybke do wody. Jakos u nich ten krwiozerczy instynk jeszcze sie nie ujawnil.


    I na koniec. Wiele sie naczytalem na tym portalu o tym jak to wyznawcy C&R szykanuja tych co zabieraja ryby. A tu nagle widze ze to ja nie jestem ten prawdziwy. Ciekawe co na to kol. Robcik ktory zawsze marudzil jaki to on jest przesladowany.

  • pawelz 2010-10-06 08:40:11

    Porownanie wedkarstwa do myslistwa jest wg mnie nie na miejscu.
    W myslistwie nie moge zwrocic wolnosci upolowanej zwierzynie. W wedkarstwie moge. To zasadnicza roznica. Kilka razy proponowano mi wstapienie do kola mysliwskiego. Mieszkam w bloku w ktorym co trzeci to mysliwy.
    Pewnie nie jestem prawdziwym czlowiekiem z instynktem polowania, bo nie potrafilbym strzelic np. do sarny po to by ja zabic. Jej mieso nie jest warte mego sumienia.

  • pawelz 2010-10-06 08:41:07

    Kola lowieckiego - tak to sie chyba poprawnie nazywa. Nigdy specjalnie nie interesowalem sie tematem

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-06 08:55:19

    Porownanie wedkarstwa do myslistwa jest wg mnie nie na miejscu.
    W myslistwie nie moge zwrocic wolnosci upolowanej zwierzynie. W wedkarstwie moge. To zasadnicza roznica. Kilka razy proponowano mi wstapienie do kola mysliwskiego. Mieszkam w bloku w ktorym co trzeci to mysliwy.
    Pewnie nie jestem prawdziwym czlowiekiem z instynktem polowania, bo nie potrafilbym strzelic np. do sarny po to by ja zabic. Jej mieso nie jest warte mego sumienia.

    Pawelz, głęboki ukłon w Twoją stronę. Popieram i podzielam Twoje zdanie. Szacuneczek. Pozdrawiam.

  • mielec 2010-10-06 08:58:48

    Mam pytanie o co macie zamiar się spierać. Bo jeden bierze a drugi nie. Powiem tak. Czy C&R czy notoryczne branie wszystkiego z godnie z RAPR nie pomoże naszym wodą. Gorsza powiem C&R to woda na młyn do ZG by jeszcze lepiej nic nie robić a mieć kasę i oby to nie przeszło w ich i tak dobrze kombinujące umysły.

    Sam bym nie złożył wędek  gdyby zabronili zabierania, ale też nie byłbym zadowolony.
    Już wspominałem i powiem jeszcze raz  90% jestem C&R bo te 10 % ryb które wezmę jest bardzo spora ponieważ mam rybne wody i jestem zadowolony i o każdej porze mogę pójść nad wodę i coś złowić. Mam też swoje upodobania gdzie pewnych ryb w ogóle nie wypuszczam.

    Druga sprawa te NK i C&R przyszły wiadomo skąd. Mam pytanie czy któryś z kilatych wyymyslił by historyjkę, opowiadanie z hasłem "Idź na ryby weź nuż i kiluj" chyba nie ale Wymyśleć opowiadanie można pt :Idź na ryby i wyrzuć siatkę bądź NK" już wporządku.

    Proszę mi powiedzieć czy każdy kilujący robi jazdy w komentarzach pod zdjęciami tych którzy wypuszczają ryby NIE ale każdy NK robi jazdę temu co nie wypuści.

  • pawelz 2010-10-06 09:09:55

    ...
    Proszę mi powiedzieć czy każdy kilujący robi jazdy w komentarzach pod zdjęciami tych którzy wypuszczają ryby NIE ale każdy NK robi jazdę temu co nie wypuści.

    Mysle ze nie do konca. W zyciu nie skrytykowalem kogos ze zabral rybe. Byc moze napisalem gdzies, ze fajnie by bylo, zeby dalej plywala. Czy to zle. Ale na pewno nikomu nie robilem przykrosci z tego tytulu.
    No chyba ze na zdjeciu bylo np 10 2 kg leszczy. Dla mnie to juz miesiarstwo. A tego nie cierpie. Nie wierze ze ktos jest w stanie przejesc tyle miecha na raz.

    A co do uwag tych co zabieraja. Zdziwilbys sie nieraz z reakcji "wedkarzy" na widok kogos kto wypuszcza. Kiedys dyskutowalem o tym z kol. Robcik. Podeslalem mu kilka linkow. Nie chce mi sie teraz drugi raz tego szukac. Naprawde nie jest tak jak piszesz. Niejeden przy wypuszczaniu duzej miarowej ryby nasluchal sie epitetow. Mnie osobiscie to nie spotkalo ale slyszalem i czytalem o takich sytuacjach.

  • Bromar 2010-10-06 09:11:43

      Witam Szanownych Kolegów.
    Mimo że należę do grona zabierających rybę do domu, tak jak napisałem już w tym temacie wcześniej. Choć zabieram sporadycznie i wybrane sztuki a nie jak leci ( bo mnie się należą ) to muszę przyznać że też niebardzo rozumiem wypowiedź Kolegi Lampe. Osobiście nie mam nic do wędkarzy C&R, no może gdyby mnie któryś usilnie chciał przekonać do zmiany poglądów czy mojego podejścia do wedkarstwa. Nikomu nie narzucam tego czy ma wypuszczać czy tak ja ja brać ryby. Jednak Kolega Lampe, mógłby wyjasnić czego lub kogo dotyczyły jego słowa, tu pozwolę sobie zacytować :

          Dla mnie nie jesteś w pełni wędkarzem.


     Być może nie potrafię się doczytać tego w poście, moze coś źle zrozumiałem. Bez obrazy Kolego Lampe, ale oświeć mnie.
    Pozdrawiam serdecznie

  • pawelz 2010-10-06 09:12:15

    I jeszcze jedno. Wg mnie to nie jest wojna na temat kto lepszy. Nikt nikogo tu nie przekona do swoich racji. Tego jestem swiadom. Ale jak ktos wypisuje teksty ze przestanie lowic ryby bo do prawdziwego wedkarstwa konieczne jest ich usmiercanie, to krew mnie zaczyna zalewac. I taki ktos jeszcze uwaza jest "prawdziwszym" wedkarzem niz ja.

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-06 09:14:14

    Tomek, ja nigdy nikogo do niczego nie namawiałem i namawiał nie będę. Robię to bo wydaje mi się to słuszne. Nikt nie postępuje w sprzeczności z własnym sumieniem, bo to było by chore. Ale zrozum też mnie, kiedy ktoś zaczyna się rzucać o to że jestem NK. Nie sądzisz że to też nie jest całkiem ok? A negatywne oceny daję tylko tym którzy chwalą się pełną siatą białka. W końcu mamy demokrację i wolno nam mówić co nas boli.

  • mielec 2010-10-06 09:20:29

    Co do wypuszczania ryb to dałbym w ryj jakby ktos mnie obrażał jak puszczam.

    Co do twojej urazy i nie smaku i 10 leszcze po 2kg owszem na raz tego nie da się wszamać, ale pamiętaj że niektóre kulinaria muszą być spowodowane połowem większej ilości ryb. Choćby wspomniane w innym wątku przez Ciebie marynowanie. Złowi sobie tych leszczyków tyle zrobi parędziesiąt słoików i już ma z głowy marynowanie może zacznie puszczać, a może inną rybkę będzie poławiał na inny przepis.

    Dla mnie 10 leszczy wziętych czy 10 karpi nie jest jakąś zgrozą ale 7 sumów w tygodniu, 20 szczupaków w tyg i tyleż samo sandaczy jest zgrozą.

    Tylko jak już mówiłem przepisy RAPR swoją drogą, a racjonalne myślenie wędkarza swoja drogą.

  • mielec 2010-10-06 09:30:23

    Regnok i pawelz ja nie mam nic do was bo jesteście NK czy C&R mam sporo kumpli tu na miejscu również C&R itd, ale ja tu mówię do ogółu Nie można wyjść z hasłem bądźcie NK to będzie lepiej w naszych wodach.
    Każy ma jakieś swoje tłumaczenie dlaczego puszcza jeden konkretne a drugi że szkoda gadać. Lecz to jest jego wola i nie ingeruję.

  • pawelz 2010-10-06 09:34:02

    Te 10 leszczy to tylko przyklad. Chodzi mi o sytuacje ze nieraz zdarza sie ze zabiera sie mase ryb ktora nie da sie przerobic. Potem albo wywala sie do kosza (widzialem takie przypadki) albo rozdaje na lewo i prawo bo nie ma co z nimi robic.
    Zrezta, ile by nie gadac, to i tak to nic nie wniesie. Kumaci wiedza o co chodzi a innym nie wystarczy elaborat :).
    Tomku (jesli moge sie tak wyrazic) - to nie bylo absolutnie do Ciebie :)

  • Forum wedkuje.pl 2010-10-06 09:42:58

    Regnok i pawelz ja nie mam nic do was bo jesteście NK czy C&R mam sporo kumpli tu na miejscu również C&R itd, ale ja tu mówię do ogółu Nie można wyjść z hasłem bądźcie NK to będzie lepiej w naszych wodach.
    Każy ma jakieś swoje tłumaczenie dlaczego puszcza jeden konkretne a drugi że szkoda gadać. Lecz to jest jego wola i nie ingeruję.

    I za to między innymi Cię szanuję, a poza tym ani słowem nikogo do C&R nie namawiam. To decyzja indywidualna i każdy robi jak uważa za stosowne.



Reklama
Reklama