Czy łowiliście kiedyś szczupaka na żywca za pomocą zestawu bez splawika i obciążenia, po prostu na żyłkę zakończoną jedynie haczykiem? Zdarzyło mi sie zaobserwować taką metode u wędkarzy z Czech podczas pobytu w tymże kraju. Wędkarze ci używali jako żywca, całkiem sporych płoci, które to przez pyszczek zakładali na pojedyńczy haczyk. Stosowali też bardzo wiotkie i miękkie przypony stalowe. Dwa dni podpatrywałem a nawet miałem okazje spróbować poznać zachowanie sie żywca zaczepionego na wolnej żylce i prawidłowego poslugiwania sie takim zestawem.
Stwierdzilem przede wszystkim ,że metoda ta absorbuje wędkarza bardziej niż jakakolwiek inna, jest ona niezwykle aktywną. Ze względu na brak spławika, czy też ciężarka, które to elementy zestawu utrudniają ruchy żywczyka i przytrzymują go w stosunkowo małym rejonie i na ograniczonej głębokości wody, w metodzie na wolną żyłkę żywiec jest prawie zupełnie nie ograniczony w ruchach. Ponieważ nie ciągnie on za sobą żadnej "kotwicy"utrudniającej ruchy, pływa znacznie żywiej i w sposób naturalny, wabiąc drapieżnika znacznie intensywniej. Jednakże efekty tej metody zależą w dużej mierze od wedkarza. Musi on kontrolować zachowanie sie żywca, luzować żyłkę w przypadku oddalania sie rybki od łodzi, a ostrożnie i z wyczuciem ściagać ją gdy żywiec się zbliża. Np. okoń lub karaś prą ku wodorostom pokrywającym dno akwenu, płotka zaś nie dąży do dna, lecz stara sie ukryć w przybrzeżnej roślinności.. Wnioskować należy że połów z wolną żyłką należy stosować raczej w wodach głębokich o czystym dnie. Metoda ta ma w zasadzie dwie podstawowe wady, a mianowicie: w przypadku stosowania dużego, ruchliwego żywca grozi splątanie żylki przez rybkę zmieniającą kierunki pływania. Wymaga to wędkarza koncentracji i nabycia umiejętności reagowania odpowiednio wędką i żyłką. Pomóc może tu natłuszczenie kilku końcowych metrów żyłki specjalnym smarem. Drugą wadą jest trudność w odczuciu przez łowiącego momentu brania, gdyż przez długie okresy czasu żyłka zwisa swobodnie w wodzie.
Czesi radzili sobie z tym trzymając żyłę w palcach, jednak moment brania np. przez szczupaka, jak wiemy, nie jest momentem krytycznym. Prędzej czy pózniej następuje ucieczka drapieżnika z łupem, a to już sygnalizuje szybkie wysnuwanie żyłki i w zasadzie z zacięciem w odpowiedniej chwili nie ma kłopotu.
Może i opisywana metoda zdaje się być trudna lecz nasi sąsiedzi posługiwali się nią bardzo sprawnie ponieważ byłem świadkiem złowienia przez nich 3 szczupaków. W Polsce spiningowanie z użyciem rybki jest zakazane a co do wyżej opisywanej metody nie wiem pisze o tym na gorąco i nie zdążyłem sie jeszcze zorientować czy nie ma ona przeciw sobie naszego regulaminu( choć nie sądze żeby tak było). Pozdrawiam Kolegów a może ktoś z Was łowił skutecznie tą metodą i mogłby coś ciekawego podpowiedzieć.
Komentarze