Jak dobierać zanętę na płocie i leszcze Przeglądając różnego rodzaju fora można zauważyć kilka tematów które się powtarzają lecz często odpowiedzi na są skąpe, chodzi dokładnie o pytania typu : dlaczego w zanętę typowo leszczową wchodzą płocie i na odwrót.
Zaciekawiony tym faktem postanowiłem sprawdzić co jest na rzeczy. Ponieważ pomimo końca października pogoda dopisywała więc test padł na 3 kolejne soboty. Owy test został przeprowadzony na jednym jeziorku i w jednym i na tym samym miejscu(głębokość ok. 4,5 m) aby wszystko było rzetelnie.
Na pierwszy ogień poszła mieszanka typowo leszczowa :
Samet leszcz naturalny;
Samet fedder żółty;
Samet lin, karaś;
Venire pierniczek;
Garść pieczywka fluo;

Wszystko zostało pomieszane z wanilią oraz z prażonym słonecznikiem z dynią . Wszystko zubożyłem z ziemią 1:1. Do zanęty dodałem także parzoną pinkę, jak i przygotowałem pinkę do podania w ziemi – przynęta to pinka kolorowa. Łowiłem na bata 7 m, a z zestawów jakie posiadałem przydatne okazały się tylko dwa: 1g i przy mocnym wietrze 2 g wygruntowane na styk.
W wszystkich przypadkach łowienie odbywało się przez 3 godziny. Po pierwszej próbie wyniki wyglądały następująco : w zanętę weszły jak można było przewidzieć leszczyki oraz krąpie, natomiast przyłów stanowiły dwie płotki z tego jedna ok. 25 cm . Widać iż założenia zostały osiągnięte.
Po tym pozytywnym doświadczeniu nie mogłem się doczekać kolejnego wypadu. Wreszcie nadeszła kolejna sobota, więc przygotowałem kolejną mieszankę tym razem ukierunkowaną na płoć:
Venire płoć profesjonalna;
Venire pierniczek płociowy;
Garść pieczywka fluo;
Do zanęty zostało dodane konopie prażone, a także by dopełnić całości mieszanki dodane zostały konopie gotowane. Podobnie jak poprzednio „mięsko w zanęcie stanowiła kolorowa pinka” i posłużyła także jako przynęta. Niestety pomimo składu mieszanki ukierunkowanej na płotkę z zanęcie zameldowały się drobniutkie leszczyki i krąpiki, broniąc honoru mieszanki można jedynie powiedzieć, że pojawiła się pewna ilość drobnej płotki w ilości 7 sztuk co jednak było porażką tego dnia.
Wracając z nad wody długo zastanawiałem się co może być powodem i podczas ostanie próby postanowiłem nastawić się na oba gatunki i zobaczyć co z tego wyjdzie, a wyglądało to tak :
Posiadałem resztki zanęt które zmieszałem a były to :
Lorpio magnetic karp;
Lorenc super duży leszcz;
Niwa jezioro;
Garść pieczywka fluo;
Wszystko dopaliłem pierniczkiem i prażonymi ziarnami. Do zanęty poszła parzona pinka, lecz w ziemi podałem jokera mrożonego. Przynęty w tym przypadku były dwie: pinka kolorowa oraz ochotka.
Z początku był to strzał w dziesiątkę ponieważ, na pinkę poławiałem leszczyki i krąpiki natomiast na ochotkę łakomiły się płotki. Sytuacja ta trwała przez ok. godzinę ponieważ po upływie tego czasu w większości łowisko opanowały krąpie. W ten dzień udało się jednak złowić 15 płotek w tym jedna miała ok. 35 cm, a trzy godzinny połów skończyłem wynikiem 4,56 kg.
Z tego co udało mi się zauważyć wynika, że nie zawsze ważne jest ukierunkowanie zanęty na dany typ rybek które mamy zamiar poławiać, lecz także ważne są przynęty na które łowimy. Wielu pewnie teraz powie że uprawiam herezję i wypisuje bzdury mącąc w głowach innym. Może i takie osoby będą miały rację natomiast opisuje tylko moje doświadczenia które poczyniłem.
Test ten także został przeprowadzony ze względu na moją ciekawość co do nie typowych zanęt których nie można dostać wszędzie. Muszę przyznać że choć cena tych zanęt jest niewielka w porównaniu z markowymi ogólnodostępnymi, to i skuteczność jest także porównywalna. Zanęty na pewno zagoszczą w moim arsenale na dłużej. Jak dobierać zanętę na płocie i leszcze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze