Wtorkowy późny wieczór nie był łaskawy dla kłusowników różnej maści. Wjeżdżając do Duninowa (trasa Płock---Włocławek) w świetle reflektorów zauważyliśmy kłusownika –który na bezczelnego szarpał ryby w Wiśle , i to na dobrej firmy wędkę. A wędkę miał zakończoną potężnym hakiem z olbrzymim twisterem , a dalej powyżej na żyłce grubej w odstępie 25 cm –były sprytnie przywiązane 3 kotwiczki.
Jak się okazało dopiero zaczynał kłusować tego dnia ( ale w poprzednich dniach nakaleczył ryb pewnie wiele) i na komisariacie jeszcze okazało się że ten „miłośnik nikczemnej metody” miał w wydychanym powietrzu 2.23 promila alkoholu — chłopak młody, ale odpowie przed Sądem Rejonowym za trzy rodzaje przestępstw i jedno przewinienie. Będziemy starać się aby Sąd zezwolił na podanie do publicznej wiadomości—personalia sprawcy.
Następnie o bardzo późnej godzinie w okolicach Płocka natrafiliśmy na dwie (2 sztuki) Sieci kłusowniczych , bardzo długich, i znów zimno jak nie wiem co , wszystko pokrył szron. A my tnąc sieci ile wlezie wypuszczaliśmy wiele gatunków ryb-----ocalając im życie , aby wędkarze mieli co łowić w sezonie (a u nas pełna opłata –wynosi 340 zł ).
Pozdrawiam wędkarzy etycznych i szanujących naszą pracę za darmo. Jurek
Komentarze