Reklama

Praca woblera - łowienie pstrągów

20/05/2014 09:44

Kiedy duży pstrąg odprowadzi nam przynętę pod same nogi i tego dnia już się więcej nie pokaże, wtedy w następne dni urządza się karne ekspedycje. Trzeba nakłonić go do brania.
Powinno się zacząć łowić jak najwcześniej rano, gdyż jest to prawdopodobnie pora jego żerowania, a poza tym można mieć pewność, że nikt go jeszcze nie spłoszył. Oczywiście nam też nie wolno spartolić roboty i zejść nad samą wodę tuż nad jego łbem. Trzeba się zachowywać bardzo cicho i maskować się, chować za drzewami, nie podchodzić do samego brzegu i zająć stanowisko w górze rzeki.
Zaczynam od woblerów i to dużych, do 7 cm, pływających. Spławiam je z nurtem. Prowadzę jak najwolniej i przy dnie. Powinny naśladować osłabioną rybkę, z trudem opierającą się prądowi. W pobliżu kryjówki przytrzymuję wobler tak, żeby pracujący w na ogół powolnym nurcie leniwie unosił się ku powierzchni. Właśnie w tym momencie pstrąg często nie wytrzymuje.
Jeśli nie było ataku na napiętej żyłce to cofam wobler, przytapiam go do dna i całą operację powtarzam. Każdą przynętą gram mu pod nosem po kilka razy. Pływającymi woblerami zwykle da się łowić z dużej odległości, więc o ile nic z tego nie wyjdzie, staram się podejść trochę bliżej i wypróbować cały arsenał blach. Nie wolno rzucać " na punkt" gdyż dużemu pstrągowi na pewno się to nie spodoba. Tak czy owak blacha musi wpaść do wody jak najciszej. Prowadzę ją powoli, a w okolicy kryjówki przyśpieszam. wyciągam błystkę pod powierzchnię i przerywam zwijanie, żeby blacha bezwładnie spadła na dno. Nie musi przy tym pracować.
Sprzymierzeńcem wędkarza jest lekko przybrudzona woda, i to nie tylko dlatego, że ryba gorzej widzi co się dzieje na brzegu. Znacznie ważniejsze jest to, że wówczas agresywniej atakuje, ponieważ jedzenie szybko znika jej z pola widzenia. Jednak łowienie w mętnej wodzie wymaga doskonałej znajomości ukształtowania dna.
Na jednego pstrąga czasem poświęcam godzinę, a nawet więcej. Jeśli ryba nie chce się nabrać daję jej na razie spokój i w to samo miejsce wracam po kilku godzinach, by wszystko powtórzyć od początku. Jednak nie ukrywam - wtedy szanse są dużo mniejsze.

Pozdrawiam kubaxxx

Ps. Czy ktoś łowił w rzeczce o nazwie Czarnianka lub też Grabinianka, i czy warto tam wybrać się na te ryby?

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama